Dodaj do ulubionych

Czy (gdzie?!) złamałam zasady SV?

02.11.17, 09:12
Hej,
sprawa wygląda tak: napisałam krótką wiadomość znajomemu koledze (bo zebrał mi się dług wdzięczności za różne przysługi z jego strony): że chciałabym mu podziękować za wszystko i że w związku z tym mam coś dla niego. Zapytałam, kiedy będzie w pobliżu. Koleś przeczytał wiadomość i milczy.
Wiadomość wysłałam (i zaraz ją przeczytał) kilka dni temu, więc nie piszę o czymś sprzed 2 godzin smile
Nie rozumiem tego, ponieważ jest to typ osoby, która jest bardzo chętna do pomocy i sam zawsze pierwszy się odzywa - gdy np. na facebooku pisałam, że mam jakiś problem, on zawsze się odzywał i pomógł mi wiele razy. Gdy go jakiś czas temu spotkałam, to powiedziałam mu, że jestem jego wielką dłużniczką, i już coś chciałam wymyślić. Ostatnio jednak pomógł mi znowu, poświęcając dużo czasu (pomoc jest zdalna, to są sprawy ze sprzętem), i stąd ten mój pomysł, żeby napisać to, co napisałam.

Jeszcze dodam, że najpierw myślałam, żeby go zaprosić gdzieś, ale tzw. kawa to trochę za mało, musiałabym na jakiś obiad - nie pasowało mi to, stwierdziłam, że kupię jakiś fajny konkretniejszy prezent. No i coś jest nie tak, nie wiem, co.
Ważne wyjaśnienie: widujemy się w pracy ok raz w miesiącu (nie pracujemy razem, ale z pewnych powodów taki kontakt jest), ale nie zawsze tak się złoży, żeby się widzieć, bo możemy się minąć. I jeszcze: między nami nie ma żadnych flirtów, podtekstów itp. Mam od dawna partnera, koleś o tym wie.
Pytanie jak w tytule, z góry dzięki.
Edytor zaawansowany
  • 02.11.17, 10:07
    Rozwiązań może być wiele.
    Po pierwsze gdy się chce komuś wręczyć podarunek to dużą niezręcznością jest prosić tę osobę aby sama sobie go wzięła co właśnie uczyniłaś informując go żeby napisał Ci kiedy będzie w pobliżu, bo masz coś dla niego i chcesz mu to wręczyć. Czyli takie pogardliwe lekko - "ach, właściwie to nie mam czasu dla Ciebie, ale przyjdź to coś sobie weźmiesz". Duża gafa. O wiele lepiej jest po prostu przygotować sobie prezent zawczasu i wręczyć go podczas nadarzającego się z innej okazji spotkania.
    Po drugie kolega być może nie oczekuje od Ciebie żadnych dowodów wdzięczności, bo przysługi wyrządzał Ci bezinteresownie, a jakieś prezenty mogą być dlań zwyczajnie krępujące. Może zwyczajne dziękuję, bardzo mi pomogłeś, by wystarczyło.
    Po trzecie - kolega nie wie kiedy się spotkacie i nie potrafi na razie terminu podać.
    A najpewniej wchodzą w grę wszystkie trzy opcje na raz.
  • 02.11.17, 10:20
    Dziękuję Ci za odpowiedź, Aqua.
    Nie rozumiem tylko, gdzie (w tle) mojego pytania, "czy będziesz w okolicy", była sugestia, że ja nie mam dla niego czasu. Przecież napisałam to po to, żeby właśnie oszczędzić jego czas, a "poświęcić" swój. Dodam, że chodziło o okolice miejsca X, o którym wiem, że ciągle tam bywa.
    Czy gdybym spytała "Gdzie i kiedy możemy się spotkać?" byłaby jakaś różnica?
    Wyjaśnienie nr 2: normalnie byłoby, gdyby to po prostu napisał w odpowiedzi.
    Co do wyjaśnienia nr 3: jasne, ale w takim wypadku raczej odpisuje się od razu "Nie wiem, ale dam znać" - chyba że jest się urażonym, co właśnie podejrzewam.
    Niezależnie od tego - skoro już coś źle zrobiłam / źle wyszło, jak działać dalej? Po prostu udawać przy kolejnym spotkaniu, że zapytanie nie miało miejsca? sad
  • 02.11.17, 11:08
    barboreczka napisała:

    > Czy gdybym spytała "Gdzie i kiedy możemy się spotkać?" byłaby jakaś różnica?

    Tak. Bez wspominania o prezencie.

    > Wyjaśnienie nr 2: normalnie byłoby, gdyby to po prostu napisał w odpowiedzi.
    > Co do wyjaśnienia nr 3: jasne, ale w takim wypadku raczej odpisuje się od razu
    > "Nie wiem, ale dam znać"

    Ludzie nie postępują tak jak chciałabyś by postępowali. Z rozmaitych powodów, niekoniecznie dlatego, że są obrażeni. Twoje pytanie mogło trafić w zły czas, mogło spowodować, zażenowanie sytuacją itp. Nie przywiązuj do tego zbyt dużo wagi.

    > Po prostu udawać przy kolejnym spotkaniu, że zapytanie nie miało miejsca?

    Tak, nie wracać do tematu i wręczyć z uśmiechem przygotowany podarunek.
  • 02.11.17, 11:27
    Tak zrobię smile
  • 02.11.17, 10:36
    A może nie odpisuje, bo nie wie kiedy będzie w pobliżu? Nie zaprzątałabym tym już sobie głowy, dasz prezent przy okazji spotkania.
  • 02.11.17, 10:57
    mocno.zdziwiona napisała:
    > Nie zaprzątałabym tym już sobie głowy, dasz prezent przy okazji spotkania.

    Tak chyba po prostu zrobię.
    Dodam, że napisałam ten post, bo mimo wszystko chciałam wiedzieć, co zrobiłam źle (choćby na zasadzie "lekcji" na przyszłość), gdyż kolega jest raczej ostatnią osobą, którą chciałabym obrazić.
  • 02.11.17, 11:07
    Zanim przeczytałem post Zdziwionej to samo pomyślałem. Zadałaś pytanie, na które kolega jeszcze nie zna odpowiedzi. Choć w zasadzie można by i było oczekiwać odpowiedzi w stylu: chętnie się spotkamy, ale jeszcze nie wiem kiedy będę w okolicy, jak będę wiedział, to dam znać.
  • 02.11.17, 11:24
    O to mi chodzi - takie milczenie nie jest typowe dla osoby, która zawsze niemal natychmiast odpowiada (na wszystkie pytania /reaguje na problem). No ale OK, po prostu nie ma sensu się zastanawiać.
  • 02.11.17, 11:29
    PS. Zwłaszcza że jest 1:1 z gafą wink - brak odpowiedzi na takie zapytanie raczej też nie jest zgodny z SV.
  • 04.11.17, 11:07
    wiesz zależy wg mnie ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 02.11.17, 13:01
    A może pan się zdziwił, że przeniosłaś przysługę na grunt transakcyjny.
    Może chętnie pomógł bezinteresownie, a teraz się zastanawia na ile
    wyceniłaś tę jego usługę (bo wtedy już nie przysługę). Może na dwa
    gołąbki w sosie pomidorowym, albo fajny kubeczek z uszkiem?

    Z osobistych doświadczeń, dodam, że kiedy komuś coś tam pomagałem
    (choć raczej na gruncie zawodowym), to raczej irytowało mnie zbytnie
    rozpływanie się w podziękach ("jestem wielką dłużniczką"). Może doszedł
    do wniosku, że znacznie różnicie się poziomem egzaltacji i powinien uważać?
  • 02.11.17, 13:10
    Czyli okazywanie wdzięczności przenosi przysługę na grunt transakcyjny? Ale owszem, muszę to też brać pod uwagę.
  • 03.11.17, 00:45
    Ja tak nie uwazam, Ja uwazam ze za okazywana zyczliwosc fajnie jest pokazac iz sie to docenia. to moze wlasnie byc mily drobiazg. nie jest to zadna transakcja. inaczej w/g tego toku myslenia danie kwiatow tez czyni z przyslugi transakcje.

    Aqua w sumie wyjasnila problem SV logicznie i moze ma racje (zapewne ma racje) ale do mnie to jako wytlumaczenie milczenia nie trafia. bo jesli to jest istotnie tak bezproblemowa, uczynna osoba, to mimo wszystko nie pasuje do niej aby tak sie "zaciac".

    Zamiast wysylac smsy po prostu zadzwonilabym - "przepraszam ze przeszkadzam, ale nie wiem czy dochodza do ciebie moje smsy. Mialbys czas sie spotkac, kiedy i gdzie ci pasuje?" ...tak, w .. o.../hmmm, nie bardzo...o swietnie/ a mozesz podac mi adres na ktory chcialam ci cos przekazac/ przeslac pewna przesylke? .. jaka przesylka??.. aaa, a to juz zobaczysz smile

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 03.11.17, 09:14
    > Aqua w sumie wyjasnila problem SV logicznie i moze ma racje (zapewne ma racje)
    > ale do mnie to jako wytlumaczenie milczenia nie trafia

    No właśnie - jeśli nawet odebrał to trochę "transakcyjnie", to całkowity brak reakcji na informację, że ktoś chciałby się odwdzięczyć i coś dla niego ma, jest nieadekwatny. Widocznie w mojej prośbie było coś, co sprawiło, że poczuł się urażony - ale nie zamierzam dochodzić, jaka była tego przyczyna. On dalej milczy, właściwie to już jest rodzaj focha i jest już trochę zabawne smile
    Nie czuję się obrażona (pewnie dlatego, że dużo mu zawdzięczam, a czyny liczą się bardziej, niż jakiś foch).

    > Zamiast wysylac smsy po prostu zadzwonilabym - "przepraszam ze przeszkadzam, al
    > e nie wiem czy dochodza do ciebie moje smsy.

    To nie był sms, to była wiadomość na facebooku, fakt odczytania wyświetla się razem z godziną i minutą nawet.
  • 03.11.17, 10:35
    barboreczka napisała:

    > w związku z tym mam coś dla niego. Zapytałam, kiedy będzie w pobliżu.

    tłumacząc z polskiego na nasze: jak będziesz w pobliżu wpadnij po prezent - też nie wiedziałabym, co na to odpowiedzieć

  • 03.11.17, 10:50
    > > w związku z tym mam coś dla niego. Zapytałam, kiedy będzie w pobliżu.
    >
    > tłumacząc z polskiego na nasze: jak będziesz w pobliżu wpadnij po prezent - też
    > nie wiedziałabym, co na to odpowiedzieć

    Nie, to jest już Twoja nadinterpretacja - on nie zna nawet mojego adresu, więc, jeśli już mamy tłumaczyć z polskiego na nasze wink to znaczyło: Daj znać, kiedy będziesz w pobliżu, to spotkam się z Tobą, żeby dać Ci prezent.
  • 03.11.17, 10:58
    barboreczka napisała:

    >Daj znać, kiedy będziesz w pobliżu, to spotkam się z Tobą, żeby dać Ci prezent.

    to niewiele zmienia: czy wpadnij do mnie, czy "gdy będziesz w pobliżu mnie"

    widzę, że nie łapiesz na czym polega twoja gafa


  • 03.11.17, 11:07
    Łapię (wytłumaczyła mi to Aquqa), skorygowałam tylko Twoje "tłumaczenie". Nie napisałabym już tak więcej do niego sad
    Jeśli masz ochotę, to podaj mi, proszę, jak - wg Ciebie - mogę to teraz naprawić.
  • 03.11.17, 11:12
    wręczyłabym prezent przy pierwszej okazji jednocześnie przepraszając za swoją niezręczność - skoro już wydało się, że ten prezent masz smile

    poza tym trzeba uważać z "dowodami wdzięczności", bo mogą one stawiać ludzi w przykrych sytuacjach - za przysługi zwykle wystarczy podziękować

  • 03.11.17, 11:19
    Dziękuję smile

    > poza tym trzeba uważać z "dowodami wdzięczności", bo mogą one stawiać ludzi w p
    > rzykrych sytuacjach - za przysługi zwykle wystarczy podziękować

    Dotychczas też tak myślałam, ale ostatnio miałam odczucie, że tych przysług skumulowało się już za dużo i muszę zadziałać. No i wyszło tak, że się obraził sad pewnie już koniec znajomości będzie.
  • 03.11.17, 21:54
    barboreczka napisała:

    > ostatnio miałam odczucie, że tych przysług sku
    > mulowało się już za dużo i muszę zadziałać. No i wyszło tak, że się obraził sad
    > pewnie już koniec znajomości będzie.

    A dlaczego tak sądzisz? Najlepiej przyjąć najmniej drażliwe rozwiązanie, a nie takie które buduje piramidę nieufności i wzajemnych urazów - czyli to że pan po prostu nie wiedział od razu kiedy będzie w pobliżu, a potem coś mu wyskoczyło bardzo ważnego czy absorbującego i po prostu zapomniał odpisać - zwłaszcza że sprawa dość błaha i miał ją w tyle głowy. To się zdarza, nawet ludziom którzy dotąd zawsze szybko odpisywali. Na prawdę nie trzeba od razu zrywać dobrej znajomości z powodu niewiele znaczącej sytuacji ani robić z siebie pępka świata któremu należy się zawsze pilna uwaga. Ja bym poczekała spokojnie na moment spotkania i potraktowała pana z życzliwością oraz uśmiechem.
  • 03.11.17, 22:22
    Zadzwon, po prostu, zapytaj czemu sie nie odzywa, czy go czyms urazilas, bo jesli tak to bardzo przepraszasz, nie chcialas i jest ci bardzo przykro.


    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • 04.11.17, 22:01
    zgadzam się z przedmówcami, że Twoja wiadomość była niezręczna - jeśli mamy prezent dla kogoś to my się powinniśmy do niego pofatygować.
    Albo - spytać go kiedy będzie np. w Twoim miejscu pracy (na zasadzie np.: daj znać to się umówimy na kawę), ale nie wspominać o prezencie i wręczyć go jako niespodziankę, gdy ta osoba przyjdzie.
  • 05.11.17, 11:58
    Wg mnie - ani Ty nie zrobiłaś nic sprzecznego z SV, ani ów kolega.
    Ty chciałaś okazać wdzięczność, co się chwali, a kolega ....no może nie wie jeszcze kiedy będzie w pobliżu, albo przeczytał wiadomość i o niej zapomniał, bo nie była jakaś "na zapalenie płuc". Nie robiłabym z tego problemu

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.11.17, 20:06
    Mały update smile
    Kolega przesłał mi wczoraj plik - sam plik, bez dodatkowej wiadomości. W pliku są rzeczy, które obiecał mi kiedyś odszukać; są to informacje dla mnie bardzo przydatne. Ponieważ chciało mu się to zrobić, i w ogóle pamiętał o tym, to wnoszę, że nie jest (za bardzo) obrażony, jeśli w ogóle, chociaż obstaję, że jakiegoś focha ma smile
    Odpisałam „Dziękuję” i wstawiłam uśmiechniętą buźkę.

    Minniemouse: Nie chcę dzwonić, wolałabym to wyczuć przy osobistym spotkaniu.
    Kora: To dobrze, że tak uważasz.
    Aqua: Owszem, przyjmuję takie rozwiązanie (nie chciałam zrywać znajomości!). Po prostu zobaczę, co będzie dalej.
  • 05.11.17, 20:16
    Spokojnie, nic na razie nie wskazuje na wielką obrazę ze strony kolegi, spotkacie się, to pogadacie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 05.11.17, 20:51
    Koro, oby! smile Zwłaszcza że szykuje mi się sprawa, przy której znowu chętnie poprosiłabym go o pomoc, ale na razie nie odważę się, oczywiście sad
  • 06.11.17, 00:26
    Barboreczko, pamiętaj też, że Ty zobaczyłaś godzinę wyświetlenia wiadomości a nie potwierdzenie przeczytania. Zawsze mogło się zdarzyć, że już po kliknięciu na wiadomość, coś się zadziało (telefon, dzwonek do drzwi, potrącony kubek, przeciąg itd.) i wiadomość mogła nie zostać przeczytana.
  • 06.11.17, 08:49
    Barboreczko - nie zrozum mnie źle, ale wyczuwam, ze Twoja relacja z kolegą nie jest chyba ze tak powiem w równowadze. Nie zrozum mnie źle, proszę, jestem ostatnią osoba na tym forum, która doszukuje się drugiego dna w koleżeńskich relacjach między kobietą i mężczyzną. I teraz też się nie doszukuję i nie o to mi chodzi. Chodzi o to, że no jakoś tak obawiasz się reakcji kolegi, obawiasz się doń odezwać ...Gdyby mowa była o bliskim koleżeństwie z obu stron, mogłabyś normalnie zapytać "Hej, co się nie odzywasz człowieku?" - wg mnie rzecz jasna. Rozumiem, ze to jest jednak inna relacja, macie dystans.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.11.17, 10:24
    Zaisa: Tak, to właściwie tylko wyświetlenie. Jak już powiedziałam, przyjmuję na razie takie rozwiązanie, tj. jak to napisała Aqua, najmniej drażliwe smile
    Kora: Nie uważam, że doszukujesz się drugiego dna. I owszem, jest to relacja z jakimś brakiem równowagi - bo na przestrzeni ok. roku znajomości wyłącznie ja jestem stroną „biorącą” (jeśli nawet jasne jest, że są ludzie, którzy lubią być pomocni, to zaczęłam odczuwać pewien ciężar tego, stąd mój pomysł prezentu jako dowodu wdzięczności, o czym już pisałam).
    Bliskiego koleżeństwa nie ma, a rzadki kontakt osobisty jest wyłącznie, gdy się na siebie natkniemy w miejscu pracy. Nie tyle obawiałam się reakcji, tylko nie wiedziałam, co mam myśleć o braku reakcji smile A chciałabym to wiedzieć także i dlatego, że za chwilę znowu będę mieć sprawę do rozwiązania smile a tu dowód wdzięczności nie przyjęty + nawet brak reakcji, więc już całkiem jak pasożyt będę sad
  • 06.11.17, 10:34
    Cieszę się, ze mnie dobrze zrozumiałaś ...Wiesz, rozumiem niepokój z racji braku reakcji, ale jak wspomniałam - nie robiłabym z tego hallo. Spotkacie się jak będzie okazja, dasz upominek i tyle. Jak się kolega będzie wzbraniał, to go podejdź smile i powiedz, żeby nie był egoistą smile - on ma przyjemnośc w dawaniu Ci swej pomocy, to i nie powinien odmawiać Tobie przyjemności dania mu czegoś, co go masz nadzieję - ucieszy smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.11.17, 11:52
    Jakoś tak spróbuję to przekazać. Koro, chcę coś jeszcze dodać. Twoje pytanie o brak równowagi sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać głębiej nad tą sprawą. I powiem tak: uważam, że nawet gdyby kolega był kobietą, to tak samo miałabym potrzebę odwdzięczenia się. ALE mam tu dodatkowy dyskomfort, bo uświadomiłam sobie, że w jakiś sposób „jadę” na tym, że strona pomagająca jest mężczyzną, bo kobieta nie dałaby się tak wykorzystywać itp.
    Powstało więc jakieś zapętlenie, w którym czuję się sama względem siebie zakłamana sad
    Więcej już o tym nie myślę, bo jeszcze nie wiadomo czego się dokopię i zdołuję, a po co mi to…
  • 06.11.17, 12:13
    E no nie przesadzaj ...jakby kolega nie chciał/nie mógł Ci pomagać, nie robiłby tego. Czasem tak jest, że cos dla nas jest bardzo ważne, a dla kogoś innego pomoc w tym jest drobiazgiem, czasem bywa odwrotnie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 06.11.17, 23:54
    Krotko mowiac, aby mu zawracac gitare to potrafisz sie skutecznie dodzwonic.
    ale juz skutecznie mu podziekowac to sie "krepujesz" lolol

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.