Dodaj do ulubionych

lewe punkty

20.11.17, 17:59
Akcja nie rozgrywa się w Polsce tylko w Wielkiej Brytanii, ale w tym wypadku dotyczy wyłącznie Polaków. Jest sobie grupa bliskich znajomych około 10 osób, wszyscy około trzydziestki. Część z nich zna się jeszcze ze szkoły średniej, część ze studiów, a część jest po prostu "sparowana" z poszczególnymi osobami. Jakoś tak ich losy się potoczyły, że wylądowali w Anglii, gdzie podjęli pracę i zostali na dłużej. Niektórzy są tu już od ponad 5 lat, jedni pomagali drugim się urządzać itp. Generalnie wszyscy mają bliskie relacje między sobą. Kilka miesięcy temu jemu z kolegów zaczął wykorzystywać fałszywe pieczątki do kart lojalnościowych w sieci barów szybkiej obsługi. Polega to na tym, że co ósmy posiłek (kanapka, frytki i mały napój) są bezpłatne, jeśli się zbierze osiem pieczątek. Kolega podrobił pieczątkę i od jakiegoś czasu jada za darmo w tych barach. Podłączyła się do niego dziewczyna i jeszcze parę osób z towarzystwa. Inni uważają to zachowanie za nieetyczne i nie chcą korzystać z tej opcji. Pytanie - czy jeśli chce się być uczciwym należy co jakiś czas zwracać uwagę towarzystwu, że postępuje nieetycznie czy wystarczy nie korzystać? Nie chciałbym zepsuć sobie stosunków z nimi, ale nie akceptuję takiej formy wyłudzenia.
Edytor zaawansowany
  • 20.11.17, 19:06
    Szczerze mowiac to ja nie chcialabym miec tego typu znajomych. Samo w sobie zachowanie nie ma wiele wspolnego z Savoir-Vivre natomiast jest nieuczciwe I nieetyczne. Z jednej strony Polacy maja opinie ludzi pomyslowych a ale z drugiej takich troche cwaniaczkow.I jest ryzyko ze to moze wyjsc na jaw jesli ktos przyuwazy ze tak czesto jedza za darmo I moze beda musieli poniesc konsekwencje.
  • 20.11.17, 19:39
    Okropny dylemat, bo raczej nie zachowasz dobrych stosunkow z oszustami jesli otwarcie skrytykujesz ich zachowanie. Nie docenia twojej uczciwosci ani prawosci charakteru, a wrecz przeciwnie, uznaja cie za sztywniaka i zdrajce.
    Przykre, ze tacy rodacy urabiaja fatalna opinie wszystkim Polakom, bo wiadomo ze Polak to zlodziej i pijak do kompletu.
    Na twoim miejscu wyrazilabym glosno potepienie takiego zachowania i popadla w zawaansowane umoralnianie dopoki nie kazaliby mi sie zamknac i obrazili smiertelnie. Z checia tez poinformowalabym innych znajomych zeby liczyli sie ze zminiejszona dawka zaufania ze strony Anglikow. Korciloby mnie tez poinformowac okoliczne bary o podrobkach nie pokazujac palcem ....narazie, do czasu. Pewnie samo sie wyda, bo pracownicy barow nie sa slepcami ani idiotami.
    I znow beda nowe dowcipy o Polakach. Ile Polak musi zjesc lunchow zeby zarobic na lunch?

    --
    https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
  • 20.11.17, 19:46
    Ja bym po prostu ochłodziła stosunki. Każdemu zdarza się błądzić i pewnie bym poczekała, aż im przejdzie i się opamiętają.
    I zamiast skupiać się na 'umoralnianiu' w ewentualnej rozmowie nt ich postępowania raczej skupiłabym się na niesmaku i żenadzie (słowo 'buractwo' mogłoby tu wiele zdziałać). Ewentualnie skupić się na tym, że tanio sprzedają honor i uczciwość ('jak kraść, to miliardy, jak...).
    Co do poinformowania tej sieciówki to też by mnie korciło. Najedliby się wstydu i całkiem możliwe, że poszliby po rozum do głowy.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • 20.11.17, 19:48
    asia.sthm napisała:

    > Przykre, ze tacy rodacy urabiaja fatalna opinie wszystkim Polakom

    A Ty myślisz, że tylko Polacy tak kombinują? Krzywdzący stereotyp. W każdym narodzie i w każdej grupie znajdzie się grupa cwaniaczków i uczciwych. Jak w opisanej historii.
  • 20.11.17, 19:59
    To prawda- nie tylko Polacy . Ja pracowalam swego czasu z kolega Anglikiem . Gosc miala taki miesieczny bilet -karte- ze sie ja przyklada elektronicznie to czytnika a dloadowuje z rachunku bankowego przelewem. Jak nie doladujesz co miesiac to czytnko robi buuuuu. Cos bylo nie tak bo bez doladowywani jezdzil na ta karte prawie rok ( £80 x 12) w koncu czytnik zaczal dzialac I musial zaczac placic miesiecznie. Nie byl z tego powodu szczesliwy I uwazal ze nie zrobil nic zlego. A przeciez logicznie inni uzytkownicy palca za to ze on jezdzi za darmo. Gosc strasznie zaangazowany w rozne akcje charytatywne, biegi...wieczne zbierajacy nieniadze....dla mnie hiopokryzja do kwadratu.
  • 21.11.17, 16:15
    szpererda napisała:

    > A Ty myślisz, że tylko Polacy tak kombinują? Krzywdzący stereotyp.

    Nie tylko. Ale jak przeczytałem kilka Twoich postów (z przyjemnością,
    bo masz swoje zdanie i nie zawachasz się go użyć) to coś tak czuję,
    że w tej konkurencji nie masz konkurencji. Jeśli się mylę, to pierwsza
    rzuć we mnie kamieniem.

    I przypomniała mi się tu zasłyszana historyjka: na parkingu przy plaży
    na Florydzie, ktoś wrzucał zamiast quoterków stare polskie piątki. I pan
    policjant się przyłożył do swojej roboty i złapał profesora z Polski, który
    akurat był na naukowej konferencji.
  • 21.11.17, 16:19
    nocnymarek2 napisał:

    > zawachasz

    No dobra, bo sam się czasem czepiam niepotrzebnie. Przez samo h.
  • 20.11.17, 23:20
    1. Nie chciałabym się z takimi osobami kolegować. To przede wszystkim.
    2. Zwracać uwagi nie ma sensu, tu się zgadzam z asia.sthm. Zresztą oni raczej wiedzą, że postępują nieuczciwie, i mają to w nosie.
    3. Jeśli już, to spróbowałabym ich ośmieszyć, np. takimi dowcipami o Polakach, wbijać szpilę przy różnych okazjach, rzucać aluzje o "januszach" - może w końcu by dotarło.

    --
    Good evening. I am a lizard woman from the dawn of time, and this is my wife.
  • 21.11.17, 16:25
    a.nancy napisała:

    > rzucać aluzje o "januszach"

    A mnie zastanawia ta moda na używanie imion własnych w celu
    wyśmiewania się z kogoś. Mawiało się też czasem "wieśniak" i to
    mnie też trochę dziwiło. Ot, takie tam przemyślenia chłopa
    oderwanego od pługa.
  • 21.11.17, 17:02
    Burak - to dobre okreslenie .....

    Wiesniak...to jest obrazliwe dla kazdego kto ma korzenie ze wsi ( a prawie kazdy z nas ma jakies )

    Ale skad sie wzial ten Janusz - dlaczego akurat Janusz?
  • 21.11.17, 17:06
    Tak tak. Burak z tytulem typu dyrektor.
    Od Januszow i Grazyn prosze sie odczepic.


    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • 21.11.17, 17:30
    asia.sthm napisała:

    > Burak z tytulem typu dyrektor.

    Próbujesz się stylizować na Tutmańską? ("Przyjęcie typu herbatka.")
    No, nie wiem, nie wiem, czy się uda wink

    > Od Januszow i Grazyn prosze sie odczepic.

    Zwłaszcza od imienia wymyślonego przez Mickiewicza. Zresztą Wendy
    (wymyślone na potrzeby Piotrusia Pana) też jest ładne. Ale Piotruś Pan,
    to tak jakoś nie bardzo.
  • 21.11.17, 17:47
    Raczej nie, bo nie mam pojecia kto to jest.
    Powiedzonka " typ typu w typie typa " sa w potocznym uzywaniu tu gdzie mieszkam i chyba w wielu jezykach... kind of.


    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • 21.11.17, 17:21
    Czytałam wczoraj reportaż o ludziach, którzy przyjechali do stolicy na studia - akurat o tych, które przyjechały z głębokiej prowincji, wsi itd. Oni nie mają problemu z nazywaniem siebie samych i siebie nawzajem 'wieśniakami'.
    Ale z artykułu wynikało również, że w ustach ludzi z zewnątrz brzmiałoby to dla nich jak obelga.

    W sumie szkoda, fajne polskie słowo, jset w nim coś wesołego i rymuje się z 'pleśniak'. smile

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • 21.11.17, 17:53
    Jest chyba takie ciasto plesniak ?- mniam,mniam

    Ja mysle ze to tak jakos dziala konkretna grupa moze uzywac miedzy soba takich slow I jest ok ale jesli uzyje ich ktos z zewnatrz to sa obrazliwe. Przypomnial mi sie inny przyklad ale go nie napisze bo zaraz pewno ktos na mnie naskoczy.
  • 20.11.17, 20:04
    Może robią to z głodu? Wiadomo jaka jest ich sytuacja finansowa?
  • 20.11.17, 20:08
    Raczej watpliwe .....ze z glodu. To raczej rodzaj mentalnosci ' Ale jestem cwany'
  • 22.11.17, 01:02
    10iwonka10 napisała:

    >To raczej rodzaj mentalnosci ' Ale jestem cwany'<

    Taki to raczej pochwali się że jest zaradny i oszczędny.
  • 22.11.17, 18:17
    zaradny I oszczedny czims kosztem sad
  • 20.11.17, 20:08
    Ta, głodni, którzy jadają w knajpach. Yhyyy.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • 20.11.17, 20:23
    bene_gesserit napisała:

    > Ta, głodni, którzy jadają w knajpach. Yhyyy.

    Co Cię tak dziwi? Skoro za to nie płacą..
  • 20.11.17, 20:38
    Z oryginalnego postu nie wynika ze sa bardzo biedni czy glodni...
  • 20.11.17, 21:53
    A ja proponuję połączyć siły.
    Już tłumaczę-piszesz wyraźnie, że część towarzystwa objada Anglików (eufemizm), reszcie się to nie podoba.

    Razem z tymi, którzy (słusznie) tego nie popierają dalej odmawiajcie korzystania ze sfałszowanej pieczątki i mówcie jednym głosem reszcie, że to buractwo jest.

    Gorzej jakbyś był "rodzynkiem". Ale jest Was kilkoro i chyba większe szanse, że reszta przemyśli.
  • 21.11.17, 00:01
    ja bym powiedzxiala w stosownym momencie: " wez, nie robcie tak. w koncu cie na pewno zlapia i bedzie znowu na Polakow ze zlodzieje i swinie i jeszcze w gazecie ze zdjeciem obsmaruja. potrzebne nam to?"

    M

    --
    Dziela sztuki z wykalaczek
    www.thecoolist.com/toothpick-sculptures/
  • 21.11.17, 09:36
    Nie chciałabym mieć do czynienia z ludźmi którzy się tak zachowują. Nie wychodziłabym z nimi do restauracji i nie spędzała czasu w gronie wyłudzaczy. Może warto namówić tych pozostałych uczciwych by po prostu zaczęli spotykać się osobno?
  • 21.11.17, 10:05
    reponent napisał(a):

    > ządzać itp. Generalnie wszyscy mają bliskie relacje między sobą. Kilka miesięcy
    > temu jemu z kolegów zaczął wykorzystywać fałszywe pieczątki do kart lojalności
    > owych w sieci barów szybkiej obsługi. Polega to na tym, że co ósmy posiłek (kan
    > apka, frytki i mały napój) są bezpłatne, jeśli się zbierze osiem pieczątek. Kol
    > ega podrobił pieczątkę i od jakiegoś czasu jada za darmo w tych barach. Podłącz

    Rozwiązanie jest bardzo proste: należy zawiadomić bary, w których ci ludzie kradną, że coś takiego się dzieje. Podać personalia, dołączyć zdjęcia, żeby łatwo ich było zidentyfikować.
  • 21.11.17, 11:57
    reponent napisał(a):

    > Nie chciałbym zepsuć sobie stosunków z nimi

    nie chcesz popsuć stosunków ze złodziejami? nie boisz się, że w którymś momencie oszukają ciebie?


  • 21.11.17, 12:55
    Ludzie roznie sobie z tym radza ale jesli ktos mieszka na emigracji a chce miec znajomych przyjaciol Polakow to niestety wybor jest ograniczony.
  • 21.11.17, 14:59
    Iwonko, pamietasz przyslowie "pokaz mi twoich przyjaciol, to powiem ci kim jestes"?
    Ograniczony wybor? Na pustyni albo biegunie pewnie tak.

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • 21.11.17, 15:26
    Ale ludzie sa rozni I roznie sobie radza na emigracji- nie kazdy jest otwarty, zna dobrze jezyk...wiec niektorzy trzymaje sie tak kurczowo tego co znaja chociaz to jest taka ' przyjazn 3 kategorii'. Pamietam jak ja przyjechalam do Angli ( zawsze pracowalam w angielskim srodowisku) to tez mialam na poczatku lekka obsesje ze nie mam tam polskich znajomych. ....no to poznalam paru Polakow....moze mialam pecha....po kilku latach tutaj moi znajomi/przyjaciele toAnglicy, Wlosi, Portugalczycy.....smutne ale nie Polacy poznani tutaj. Polskich przyjaciol mam w Polsce.
  • 21.11.17, 23:12
    asia.sthm napisała:

    > Iwonko, pamietasz przyslowie "pokaz mi twoich przyjaciol, to powiem ci kim jestes"?
    > Ograniczony wybor? Na pustyni albo biegunie pewnie tak.


    "na bezrybiu i rak ryba wink

    ale akurat w UK to Polakow nie brakuje.

    M

    --
    Dziela sztuki z wykalaczek
    www.thecoolist.com/toothpick-sculptures/
  • 21.11.17, 17:54
    Uważam, że niepytanym nie udzielałbym rady ani nie wygłaszał opinii. Gdyby Ciebie zaproszono na taką pieczątkową ucztę, wtedy na Twoim miejscu odmówiłbym. Kiedy by towarzystwo zapytało o powód, wtedy bym dopiero powiedział co o tym myślę.

    Tu mowa o pieczątkach i posiłku, ale takich podobnych sytuacji jest wiele. Znam ludzi, którzy wykorzystują błędy systemowe w hotelach, biurach podróży i liniach lotniczych. Ba, nawet opisują te kody na forach podróżniczych.
    Kilka lat temu znajomy, tylko znajomy, zaproponował mi spędzenie tygodnia w tym hotelu z rodziną. Okazało się, że znalazł błąd w hotelu i za cenę noclegu za jedną noc zrobił rezerwację na cały rok. I tak miał ten pokój cały rok. Namawiał mnie na skorzystanie z noclegu, ale nie za darmo. Miałem mu zapłacić za dobę hotelową. Proponował nie tylko mnie, ale innym znajomym. Znaleźli się chętni na takie wyjazdy.
    Co ciekawe, ten znajomy pracował w firmie, gdzie jest polityka podróży i np. pracownicy mogą spać w hotelu 3*. Zrobił aferę, że kilka osób spało w hotelu 4*. A że wśród tych osób był jego przełożony, to się z panem szybko rozstano.
    Człowiek jest dość specyficzny, ale ten numer z hotelem spowodował, że zerwałem kontakt.
  • 21.11.17, 18:12
    Ja nie wiem dlaczego ludzie to robia- mam wrazenie ze wydaje I'm sie ze sa tacy 'cwani'. Tutaj byl swego czasu artykul o gosciu ktory dojezdzal z Kent do Londynu I przez 5 lat oszukiwal . W sumie oszukal koleje na 45 tys funtow. Jak to wyszlo na jaw gosc chcial ukrecic sprawie leb I zaplacil szybko. Niestety juz zrobilo sie glosno I gosc stracil prace. Niestety jak ktos pracuje w jakiejkolwiek instytucji finansowej czy nawet w jakis sposob z pieniedzmi to za takie wlasnie 'cwane' przekrety wywalaja z pracy. A gosc jezdzil Porche I mial jakies 2 duze posiadlosci.....pazernosc, nieuczciwosc....
  • 21.11.17, 21:43
    Niestety często ludzie na emigracji nie mają co do garnka włożyć, wstyd wrócić do kraju, gdzie zresztą też wielka bieda, więc życie zmusza ich do takich nieetycznych sposobów w ekstremalnej sytuacji. Zaspokoić głód - to jest podstawowa potrzeba i jednak nie obrażałabym ludzi, którzy tak robią. Co innego jakby kradli jakieś drogie rzeczy dla wzbogacenia się, a tu jest mowa o przeżyciu biologicznym. Zupełnie zmienia to odbiór sytuacji.
  • 21.11.17, 21:50
    petra11986 napisała:

    > Niestety często ludzie na emigracji nie mają co do garnka włożyć,
    > wstyd wrócić do kraju, gdzie zresztą też wielka bieda, więc życie
    > zmusza ich do takich nieetycznych sposobów w ekstremalnej sytuacji.
    > Zaspokoić głód - to jest podstawowa potrzeba i jednak nie obrażałabym [...]

    Weź Ty się może palnij głową o parapet. Jak się chce przeżyć, to się
    kupuje waciany chleb za 39p. A tu sobie do knajp chodzą.
  • 22.11.17, 16:27
    Ale z kontekstu wynika, że to nie jest droga knajpa, tylko tania jadłodalnia, taki barek, pewnie sieciowy, coś jak u nas kebaby czy zapiekanki albo fast-food. W żadnym drogim miejscu nie dawaliby pieczątek i kart lojalnościowych... Może coś być na rzeczy z tym głodem...
  • 22.11.17, 18:03
    No na pewno przychodza tam glodni zeby sobie pojesc....smile

    No to raczej nie Michelin star czy Ritz ale tania knajpa to tez kogos bizness ktory powinien przyniesc mu dochod a jak sie nazbiera za duzo takich 'cwaniaczkow' to chyba raczej nie jest uczciwe.....

    Z tego co kojarze to niektore coffe shop maja te karty lojalnosciowe ze chyba co 8 czy co 6 kawa jest za darmo.,,,ale to sa karty lojalnosciowe nie cwaniaczkowe.
  • 21.11.17, 21:55
    Glupoty do kwadratu opowiadasz. Po pierwsze to grupa znajomych I autor watku nie wspomnial nic o biedzie po drugie dziwna masz mentalnosc tzn wedlug ciebie jak bede glodna to moge wejsc do supermarketu I najesc sie za darmo I wejsc do sklepu z ubraniami I ukrasc plaszcz bo mi zimno...Anarchisci chyba maja taka mentalnosc. To nie jest tylko nieetyczne to jest oszustwo co ci koledzy robia. I Anglia to nie kraj 3 swiata nikt tutaj z glodu nie umiera jest dostatecznie duzo wszelkich organizacji charytatywnych, foodbanks.
  • 22.11.17, 19:17
    Jak się nie ma na jedzenie, je się w jadłodajniach dla bezdomnych albo wyszukuje jedzenie metodą freegańską. Można też wrócić do ojczyzny, tu praca leży na ulicy i kwiczy. A nie kraść i jeszcze się tym pysznić. Twoje melodramatyczne domysły są rodem z przedwojennego filmu.

    --
    Ilu uczestników liczył marsz opozycji?
    (Można się pomylić o 40 milionów.)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.