Dodaj do ulubionych

Szybki spadek zainteresowania po jego zenicie

11.12.17, 17:47
W nawiązaniu do problemów randkowych i finansowych, krótka historia (sprzed paru dni) żalącej się kobiety, wyjątkowo reprezentatywna dla tego problemu.

Oboje lat trzydzieści parę, poznali się przez stronę z randkami on-line. Szybkie spotkanie po krótkiej wymianie wiadomości i wspólna chęć pogłębiania i kontynuowania znajomości. Oboje tę chęć jasno wyrazili, ale to pan jest osobą o wiele bardziej aktywną i zaangażowaną. Codziennie pisze (dłuższe) wiadomości, dzwoni, smsuje. Proponuje częste spotkania, wyjścia. Zazwyczaj on płaci. Trwa to niecały miesiąc, w tym czasie dochodzi do 6-7 spotkań, aż pewnego dnia, pan mocno ochładza znajomość. Z dnia na dzień. Poprzedniego dnia jak zwykle pisał, dzwonił, proponował, a następnego w ogóle się nie odzywa, kolejnego znowu, w końcu pisze grzeczną, ale krótką i zdawkową wiadomość. Po tygodniu kontakt z jego strony zupełnie zamiera. Pani szaleje, nie wie co się dzieje, tym razem ona bombarduje go wiadomościami (on połączeń od niej nie odbiera), w końcu pisze wiadomość, że jest zapracowany, ma trudny okres w pracy itp. Ona dalej się kontaktuje, aż w końcu on pisze, że dziękuje za spędzony czas, nic z tego nie będzie, przeprasza i się żegna a na portalu blokują ją, żeby nie wysyłała mu dalszych wiadomości. (W domyśli: blokuje też jej numer na telefonie, więc smsy / połączenia do niego nie trafiają).

No i teraz w kategoriach sv. Jak grzecznie, ale szybko i stanowczo zrezygnować z kontaktu, po krótkim, ale intensywnym okresie, gdy ten kontakt się samemu inicjowało i podtrzymywało, w dodatku dość intensywnie? Jak to zrobić naprawdę z klasą? Czy to w ogóle możliwe?

Reksia

PS Dla ciekawskich, najczęstszym powodem takiego zachowania mężczyzn jest, na podstawie ankiet przez nich wypełnianych i historii, którymi się dzielą: a) poznanie kogoś faktycznie atrakcyjniejszego, b) znudzenie i rozczarowanie się dotychczasowym obiektem fascynacji, c) zdanie sobie sprawy, że szybko i łatwo do łóżka zaciągnąć się jej nie da, pomimo nakładu czasu i energii wink
Edytor zaawansowany
  • kora3 11.12.17, 18:02
    Hmmm widziałam w życiu kilka takich sytuacji u ludzi, którzy poznali się w realu. W 2 przypadkach powodem było poznanie kogoś, w 2 powrót do byłej, w pozostałych - nie wiadomo...
    Jak z klasą zakończyć sprawę? Zalezy silnie od tego jak zaawansowana była znajomość...Przy 6-7 spotkaniach, no w zasadzie tak, jak pan próbował - schładzając kontakty, odpowiadając zdawkowo. Tu do pani nie dotarło, to kawę na ławę musial ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • szpererda 11.12.17, 21:07
    Przecież wyraźnie zostało opisane na ile zaawansowana była ta znajomość. Odczucia zaś są kwestią indywidualną i różnej interpretacji. Dla Pana nie była, dla Pani była. A problem jest, bo faktycznie panowie mają często słomiany zapał i gdy okaże się, że pani jednak ideałem nie jest, albo że szybko nie zaliczą, albo znaleźli coś atrakcyjniejszego, wówczas ogień zainteresowania natychmiast gaśnie i panie czują się nieuczciwie potraktowane. Dlatego to jest dla mnie klasyczna sytuacja bez wyjścia. Nie da się kulturalnie i grzecznie zakończyć takiej znajomości, ze względów praktycznych warto ją albo stopniowo wygaszać (jak Pan z opisu), albo brutalnie przeciąć w ogóle rezygnując z jakiegokolwiek kontaktu.
  • kora3 11.12.17, 22:03
    No toz napisałam, przy tak zaawansowanej znajomości normalnym wyjściem jest wycofanie się rakiem. Pani ie zrozumiała oczywistości to trza było jej kawe na lawe i zablokować sad

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 11.12.17, 20:06
    reksia110 napisała:


    > w końcu on pisze, że dziękuje za spędzony czas, nic z tego nie będzie, przepras
    > za i się żegna

    > Jak grzecznie, ale szybko i stanowczo zrezygnować
    > z kontaktu, po krótkim, ale intensywnym okresie, gdy ten kontakt się samemu ini
    > cjowało i podtrzymywało, w dodatku dość intensywnie? Jak to zrobić naprawdę z k
    > lasą?

    Właśnie tak jak sama opisałaś wyżej, tylko od razu bez niepotrzebnego zwodzenia, blokowania itp...
  • heniek.8 11.12.17, 20:17
    ale czy był sex?
  • szpererda 11.12.17, 21:04
    Dlatego właśnie popierałam likwidację gimnazjów... Kiedy w końcu do zakutych łbów wtłoczy się informację, że w języku polskim pisownia "sex" jest błędna, poprawnie pisze się "seks".

    sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/seks-czy-sex;8683.html
  • heniek.8 11.12.17, 21:07
    sorki teraz dopiero zauważyłem
    miałem na myśli lex
  • blondafne 11.12.17, 21:10
    A czemu ktokolwiek normalny miałby oczekiwać ciągłego zainteresowania? Tylko ludzie egoistyczni, uważający się za pępek świata, niestety większość z nich to kobiety, oczekują ciągłej atencji i takiego właśnie wielkiego zainteresowania ich osobą, zabiegania o kontakt. Tymczasem po prostu tak to działa, mężczyzna najpierw jest zainteresowany, później mu przechodzi i to jest całkowicie naturalne. Nie musi w żaden sposób tego okazywać, wystarczy jak ten opisywany, szybko kontakt wyciszyć.
  • minniemouse 12.12.17, 00:28
    co, jestes jedna z tych rozczarowanych blondynek smile

    Minnie

    --
    GE-NIAL-NE pomysly
    www.architectureartdesigns.com/top-17-of-the-most-genius-home-life-hacks-that-will-amaze-you/
    www.youtube.com/watch?v=mkX2PsCt5Lw
  • milamala 12.12.17, 12:04
    W takiej sytuacji postulowalalbym schladzanie relacji i rozmowe, podziekowanie za spedzony czas i szczere wyznanie co do tego jak sprawy sie maja.

    Pan zachowal sie wrednie z dwoch powodow: plotl doroslej kobiecie o problemach w pracy (przeciez po intensywnych kontaktach nie kazdy moze sie domyslec, ze pan chce zerwac, w koncu moze miec trudny czas w pracy prawda), nie porozmawial z nia jak czlowiek z czlowiekiem a na koncu to blokowanie to juz wyjatkowo paskudne zagranie.
    Pani nie ma co sie martwic, raczej cieszyc, ze taki "amant" od siedmiu bolesci odszedl do przeszlosci.
  • reksia110 12.12.17, 13:46
    Problemy w pracy czy nawał pracy to najpopularniejsza wymówka przy tego typu okazjach, stosują ją właściwie wyłącznie panowie. Blokowanie uskuteczniają obie płcie. Kłopot wielu pań polega na tym, że nie jeden, nie dwa, ale po kilka takich schematów mogą w ciągu roku przerobić. To jest zaskakująco charakterystyczne podejście wielu mężczyzn: najpierw częsty kontakt i pełne zaangażowanie, czasem na granicy narzucania się i nagle, jak ręką odjął, wyczerpanie zainteresowania danym obiektem. A panie później bardzo narzekają "w listach do redakcji" (to takie nasze branżowe określenie) i tracą zaufanie do wszystkich. Właśnie przygotowujemy artykuł w zasadzie dla panów, jak kulturalnie wygaszać takie znajomości i ograniczać zainteresowanie.
  • kora3 12.12.17, 13:55
    reksia110 napisała:

    > Problemy w pracy czy nawał pracy to najpopularniejsza wymówka przy tego typu ok
    > azjach, stosują ją właściwie wyłącznie panowie.


    Możliwe, ze na tych portalach, ale w życiu realnym - nie smile ja często takową wymówkę stosuję, gdy chce ograniczyć z kimś kontakty - płec dowolna. Parę innych znanych mi pań - także smile






    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 12.12.17, 14:07
    Ograniczenie kontaktow z luznym znajomym to jednak co innego niz ograniczenie kontaktow z kims z kandydatem na kandydata. Mimo to ograniczyc kontakty jakos trzeba mniej lub bardziej udanie, ale to blokowanie. Beeee
  • milamala 12.12.17, 14:03
    Jeszcze te bzdury o pracy to jakos ujdzie z trudem, ale to blokowanie jest wyjatkowo wredne i swiadczy o wrednym charaktere, to juz nie tylko zerwanie ale jakby danie w twarz drugiej osobie. Ta sie probuje dowiedziec czegos, nie wie o co chodzi, jest zaskoczona, niby wie, ze juz koniec, ale to stalo sie tak nagle a ten buch jej prawym sierpowym w pysk - blokownie jej jakby chodzilo o stalkera a nie o kogos komu sie jeszcze "amant" parenascie dni temu prawie narzucal.
  • kora3 12.12.17, 14:24
    Milamalu, może będę brutalna, ale ...95 proc. ludzi w taki sposób kończy niezbyt zażyle relacje z innymi ludźmi, z których z kolei 95 proc. rozumie co znaczy takie schładzanie kontaktów, wymówki pracą itp. Dzieje się tak dlatego, ze większość z nas nie lubi jednak innym robić przykrości, a takie powiedzenie wprost: Miło było, ale to jednak nie to/poznała/em kogoś/ itd. najpewniej przykrość sprawi. Jak wspomniałam większość to rozumie, ale sa indywidua, które nie rozumieją i napastują kogośsad W takiej sytuacji nie a wyjścia u trzeba kawę na lawę, Tu pan tak zrobił, PO CZYM zablokował panne właśnie po to, by go dalej nie nagabywała - a dlaczego,. a co się stało? Bo sa ludzie, którzy nie potrafią przejść nad taką, w sumie nic nie znaczącą, sytuacja do porządku dziennego

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • klendia 12.12.17, 14:46
    milamala napisała:

    > Jeszcze te bzdury o pracy to jakos ujdzie z trudem, ale to blokowanie jest
    > wyjatkowo wredne i swiadczy o wrednym charaktere, to juz nie tylko
    > zerwanie ale jakby danie w twarz drugiej osobie. Ta sie probuje dowiedziec
    > czegos, nie wie o co chodzi, jest zaskoczona, niby wie, ze juz koniec, ale
    > to stalo sie tak nagle a ten buch jej prawym sierpowym w pysk

    "Danie w twarz", "prawy sierpowy w pysk" - czytam i nie wierzę? smile Chyba jednak mocno przesadzasz. Jak można porównać kliknięcie w internecie czy w telefonie z przemocą fizyczną? smile Wyluzuj. Zablokowanie może nie jest zbyt ładne, ale daje jasny i czytelny sygnał "nie zawracaj mi głowy". Jest proste, jednoznaczne, zrozumiałe, szybkie i nie wymaga tłumaczenia się, kontaktu itp. a więc jest efektywne. Myślę, że uwspółcześniony savoir vivre powinien jednak łaskawszym okiem spojrzeć na to działanie. Sama poblokowałam dziesiątki osób na FB i innych portalach, doceniam i rozumiem osoby stosujące te same strategie, chociaż może dyplomatyczne one nie są, ale nie są też niekulturalne. To raczej szybka droga końca znajomości, co w sumie działa także na korzyść osoby, z którą znajomość kończymy, bo oszczędzamy jej czas i złudzenia.
  • milamala 13.12.17, 01:04
    No wlasnie, zablokowanie nie wymaga kontaktu i wyjasnienia, z kims komu sie jeszcze pare dni wczesniej wrecz narzucalo.
    Zbyt plytko na to wczesniej patrzylam.
    To nie jest kwestia dobrego wychowania, to kwestia psychologiczna a nawet psychiatryczna. Jesli ktos kto jest dorosly nie potrafi nawiazac kontaktu w ceou wyjasnienia trudnych spraw jest czlowiekiem emocjonanie niedojrzalym. Ten skok w postaci z jednej strony wrecz narzucania sie po to aby nagle wpasc w stan przeciwlegly do poprzedniego to niestety mocno pachnie niezrownowazeniem emocjonalnym. Czlowiek dojrzaly raczej stroni od zbyt intensywnych kontaktow z poczatku znajomosci, kiedy nie ma jeszcze pewnosci co dalej. Takie latwe wpadanie w skrajonosci pachnie mi zaburzeniami dwubiegunowymi. Noi na koncu to efektowne blokowanie, ktore z jednej strony jest wyrazem niedojrzalosci kandydata na kandydata pryjawiajaca sie w nieumiejetnosci rozwiazywania trudnych sytuacji, egoizm to wiadomo, ale takie skrajne posuniecia jak zablokowanie nie stalkera tylko zwyczajnego czlowieka, ktoremu sie jeszce pare dni wczesniej dooope zawracalo, potraktowanie go wlasnie jak wariata, stalkera, jakiegos zagrozenia to z kolei pachnie mi jakimis zaburzeniami psychotycznymi, urojeniami ksobnymi.
    Nie wiem czym tacy "amanci"sie kieruja, kazdy musialby sam sobie odpowiedziec na pytanie czy to egoizm, strach, czy brak umiejetnosci spolecznych ale czymkolwiek sie kieruja, to jedno mozna powiedziec kobietom: dzikujcie opatrznosci serdecznie, szczerze i goraco, ze takiego amanta wam sprzed nosa usunela.
    Taki czlowiek to nie jest czlowiek z ktorym da sie zbudowac stabilna relacje dwojga doroslych ludzi.
    Klendio tak na marginesie dodam, ze blokownie na fejsie jakis tam dalszych znajomych bo masz juz dosc ich setek wypowiedzi, miliona zdjec, czy pierdyliona sentencji to jednak co innego niz podane w watku okolicznosci.
  • baba67 12.12.17, 14:35
    W pełni się zgadzam że pan postąpił nie fair i pani tylko zyskała na zerwaniu takiej znajomości.
    Po pierwsze naleganie na szybkie zaciesnianie znajomości podczas gdy się jeszcze szukało gdzie indziej (spotykanie sie z kilkoma osobami przez pewien czas bez deklarowania sie jest jak najbardziej ok tyle tylko że tempo powinno byc inne).
    Po drugie -nagła rezygnacja bez jasnego, uczciwego postawienia sprawy.
    Gdyby znajomość rozwijała się niespiesznie i nagle przestała się rozwijać a pani zareagowałaby dramatycznie to rzeczywiście taka reakcja byaby nieuprawniona i pachniałaby desperacją.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 12.12.17, 14:49
    Wiesz Babo, ale
    -można kogoś poznać wcale nie starając się o to - w sensie przypadkiem,
    - można nie chcieć kontynuować znajomości z kimś, z kim się wcześniej chciało niekoniecznie, bo się kogoś innego poznało, tylko np. dlatego, ze ujawniło się u kogoś coś, co do niego zraziło.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 12.12.17, 16:58
    To nie sądzisz że w takim wypadku pani by się domyśliła że coś było nie halo? Po minie,tonie głosu, chłodnym pożegnaniu? No ale załóżmy że pani nie czyta dobre mowy ciała to nie należy sie jej jasna informacja co i dlaczego? Przy intensywnie rozwijającej się znajomości zchładzanie nie jest w porządku.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • reksia110 12.12.17, 17:34
    Bo właśnie tak jest, jak piszesz. Nie ma żadnych sygnałów werbalnych czy niewerbalnych smile W niedzielę pan wydzwania, pisze sms i chce się spotykać, a od poniedziałku milczy, bo mu się odwidziało i mentalnie skreśla już tą panią (chociaż ona o tym jeszcze nie wie). Zastanawiam się właśnie nad takimi, całkiem licznymi, przypadkami. Co panom doradzić, jak w takim wypadku zachować się w miarę z klasą? Oczywiście najlepiej powiedzieć "nie rozbudzaj nadziei", "nie bądź zbyt wyrywny na początku" itp. ale wiadomo, że mało kto tego posłucha smile Trzeba więc realnie coś zaproponować na zasadzie gaszenia pożaru czy usuwania skutków awarii wink Generalnie cały temat proszę traktować z przymrużeniem oka. Takich historii miewam kilkanaście w miesiącu w swojej pracy, więc wrażenia to na mnie nie robi wink
  • kora3 12.12.17, 17:43
    Wiesz, moim zdaniem jest chyba, ze były jakieś deklaracje 6-7 spotkań w czasie 4 tygodni to jest mniej niż 2x na tydzień Babo- to nie jest znów aż tak intensywna znajomość bez przesady, no chyba, ze państwo mieszkają daleko od siebie, albo mają nieprzewidywalną czasowo pracę. Jakaś jednak jest i niby pasowałoby powiedzieć wprost, ale jak piszę do Milamali - raczej staramy się unikać urażania innych bez potrzeby, wiec w takich sytuacjach stosuje się zasadę ze starego SV - ja schładzam kontakt, ty się nie narzucasz. Tak właśnie postępowano dawniej nie chcąc z kimś dalszych kontaktów - udawano, że się nie ma czasu na odwiedziny (np..), a ten wobec kogo tak udawano udawał, ze wierzy, ale oczywiście wiedział, ze kontakty z nim są niemile widziane, przyjmował do wiadomości i się nie narzucał. Przy przypadkowym spotkaniu obie strony zachowywały chłodny, acz uprzejmy dystans. To pozwało obu stronom zachować klasę i twarz. Tu ta zasada działa bardzo podobnie - pomaga unikać być może upokorzenia wysłuchując "Nie pasujesz mi/to nie to" oraz unikać ewentualnych dopytywań, załow drugiej strony.
    Sama bym tak zrobiła przy talk niezaawansowanej znajomości - wszystko jedno czy z kobietą czy mężczyzną licząc na domyślność drugiej strony

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 12.12.17, 18:27
    Prócz spotkań były tam i inne kontakty jak zrozumiałam -częsta i obfita korespondencja, długie rozmowy telefoniczne. Bo sama częstotliwośc spotkań do konca sytuacji nie oddaje.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 12.12.17, 19:19
    Babo, możliwe - nie miałam takiej sytuacji osobiście, ale widziałam takowa - w wykonaniu pani lat około25 wówczas i pana 27-28. Poznali się w realu nie pamiętam już gdzie. W każdym razie pan panią wręcz bombardował ze tak powiem - nalegał na częste spotkania, na poznanie jej znajomych (ja stad go znałam). Trwało to z miesiąc dwa i właśnie tak przestał się odzywać, z dnia na dzień. Pani zareagowała podobnie - początkowo przestraszyła się, ze coś się stało - w sensie zachorował, miał wypadek. W końcu jednak odebrał telefon, wymawiał się brakiem czasy, pracą, jakimś wyjazdem. Dziewczyna nie wiedziała co jest grane, ale ze ja już widziałam taką sytuację wcześniej powiedziałam jej, żeby dała sobie spokój - ten typ tak ma. Na szczęście posłuchała, krótko potem przypadkiem dowiedziała się, ze wrócił do byłej. Dlaczego pan wcześniej tak się angażował w znajomość z nią trudno powiedzieć...Może chciał klin klinem by zapomnieć o byłej, może chciał tej byłej zrobić na zlosc i wzbudzić jej zazdrość, może zafascynował się tą koleżanką, ale na krótko - nie wiem, ale Baaal z nim smile Narzucać się nie ma sensu ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 12.12.17, 19:45
    Bo był żałosną palanciną?

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 12.12.17, 20:35
    Babo - nie zawsze ludzie działają z niskich pobudek, uwierz w to - pisze teraz ogólnie a nie o tym panu, bo na jego temat nic nie wiem, poznałam go jako faceta koleżanki z pracy, widziałam z 5 x w życiu. Bywa czasem tak, ze człowiek naprawdę wierzy, ze zakochał się w kimś innym po stracie kogoś bliskiego. Wierzy, bo chce żeby tak było. To o co chodzi pokazują dobrze historie z czasów wojny np.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 12.12.17, 21:01
    A w to wierzę bo wmawiac sobie można rózne rzeczy i to nawet skutecznie.Pomylić się można.Tyle tylko że drugiej stronie w takiej sytuacji zwykla uczciwośc sie należy i chociaz "przepraszam".Marnej imitacji faceta na to nie stać, woli rżnąć głupa i tak się zachowywać że normalnie reagująca sie kobieta wychodzi na desperatkę.




    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 08:58
    Babo, masz rację ,,,tylko pytanie czy warto w takiej sytuacji "wychowywać" takiego pana? Moim zdaniem - nie. I tu już pomijam kwestię SV ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 13.12.17, 10:04
    Absolutnie nie warto. Szkoda każdej minuty.Tylko że ważliwa osoba tak potraktowana na ogół szuka winy w sobie i męczy się usiłując dociec co się stalo. Tu nie chodzi o wychowywanie wcale,

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 10:13
    Dorosła osoba powinna wiedzieć już, ze są takie typy (inne też) inaczej pozostanie mentalnie w gimnazjum do końca swych dni smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • firlefanz 15.12.17, 22:42
    Gdyby znajomość rozwijała się niespiesznie i nagle przestała się rozwijać a pani zareagowałaby dramatycznie to rzeczywiście taka reakcja byaby nieuprawniona i pachniałaby desperacją.

    dokładnie! nic dodać, nic ująć.

    Mam wrażenie, że niektórzy na forum tego nie rozumieją - nie można tak samo oceniać takiego urwania kontaktu i zablokowania, gdy nastąpi po 1-2 spotkaniach, a po 6-7! druga sprawa: to pan wydawał się osobą bardziej zaangażowaną, więc nic dziwnego, że pani była zdezorientowana, gdy nagle urwał kontakt - normalne zachowanie, gdy ma się wątpliwości to właśnie niewydzwanianie, nieinicjowanie cały czas spotkań itp.
  • milamala 13.12.17, 01:20
    Reksio, coz mozna poradzic takim panom, ktorzy chca z klasa zakonczyc spotkania.
    Dlugodystansowo, wizyte u psychologa, ogarniecie swojej emocjonalnosci ,sprawdzenie czy za taka postawa nie kryja sie inne problemy.
    Od zaraz, kiedy sie juz stalo, tylko rozmowa, potraktowanie partnerki jak partnerki, nie przez mail, sms, czy co tam jeszcze, tylko zaproszenie jej na kawe i szczera rozmowe. o jednak robi roznice, czy potraktuje sie byla partnerke jak wariatke skrzyzowana ze stalkerka czy godna szacunku kobiete, o ktora sie przecie jakis czas walczylo.
    Po pierwsze szacunek dla drugiego. Po drugie, odpowiedz sobie na pytanie: jak ja chcialbym byc potraktowany w takiej sytuacji, czy wolalbym aby ktos ze mna normalnie porozmawial czy zablokowal.
  • kora3 13.12.17, 09:04
    Milamalu, przepraszam ale osoba widziana 6-7 razy to nie jest partnerka - no sorry, chyba, ze się po tych 6-7 spotkaniach złożyło jakąś deklarację, ew. zamieszkało razem - uprzedzam- zdarza się.

    Jak już pisałam, przy takiej znajomości większość ludzi płci obojga chąc się z takiej znajomości wymiksować właśnie tak robi - nie inicjuje kontaktów, na propozycje odpowiada wymówkami LICZĄC na domyślność drugiej strony. I większość ludzi z tej drugiej strony to ROZUMIE, nie narzuca się.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 09:13
    W poscie startowym jeest napisane, ze znajomosc byla przez dwa miesiace bardzo intensywna. Moze gdzies dopisano, ze chodzi o 6,7 spotkan, ale gdyby tylko o to chodzilo (bez dodatkowych spotkan on-line, telefonow, smsow, whatsappow) to chyba nikt by jej nie okreslil jako "bardzo intensywne" wrecz narzucajace sie.
    Nie wmowisz mi , ze calkowicie zrownowazeni ludzie wpadaja nagle w intensywna znajomosc (nie bede polimizowac z tym 6,7 razy, bo jakby chodzilo tylko o to to nie bylaby to intensywna znajomosc tylko pare spotkan), wrecz narzucaja sie drugiej stronie jednoczesnie szukajac sobie kogos na boku, albo nagle doslownie z dnia na dzien dochodza do wniosku, ze to jednak nie to. Takie popadanie w skrajnosci w krotkim czasie (2 miesiace to krotko), od narzucania sie komus po jego blokowanie nie jest oznaka zdrowia psychicznego.
  • kora3 13.12.17, 09:29
    milamala napisała:

    > W poscie startowym jeest napisane, ze znajomosc byla przez dwa miesiace bardzo
    > intensywna. Moze gdzies dopisano, ze chodzi o 6,7 spotkan


    oto cytat z pierwszego postu Milamalu: "Trwa to niecały miesiąc, w tym czasie dochodzi do 6-7 spotkań" - przy braku zaufania do mnie - możesz sprawdzić, bo nie przypuszczam, by Tobie pokazywał się inny post startowy, a mnie - inny.


    , ale gdyby tylko o to
    > chodzilo (bez dodatkowych spotkan on-line, telefonow, smsow, whatsappow) to ch
    > yba nikt by jej nie okreslil jako "bardzo intensywne" wrecz narzucajace sie.


    Ale ja wierzę w to, ze tak było, bo widziałam takie sytuacje - tylko nadal to nie ejst "związek" i "partnerka" chyba, ze padały jakieś deklaracje

    > Nie wmowisz mi , ze calkowicie zrownowazeni ludzie wpadaja nagle w intensywna z
    > najomosc (nie bede polimizowac z tym 6,7 razy, bo jakby chodzilo tylko o to to
    > nie bylaby to intensywna znajomosc tylko pare spotkan), wrecz narzucaja sie dru
    > giej stronie jednoczesnie szukajac sobie kogos na boku, albo nagle doslownie z
    > dnia na dzien dochodza do wniosku, ze to jednak nie to


    ale ja nic nie mam zamiaru Ci wmawiać - po prostu widziałam kilka razy takie sytuacje, więc wiem, ze są tacy ludzie.

    . Takie popadanie w skraj
    > nosci w krotkim czasie (2 miesiace to krotko), od narzucania sie komus po jego
    > blokowanie nie jest oznaka zdrowia psychicznego.


    Nie jestem psychiatrą, nie mnie oceniac w tym zakresie. Powody takiego zachowania mogą być najróżniejsze, ale faktycznie jest to dziwne, tylko ...no właśnie - wg mnie przejść do porządku dziennego, bo narzucać się komuś nie ma sensu.




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 10:01
    Masz racje, jak zwykle czytam piate przez dziesiate. Faktycznie trwal oto niecaly miesiac, ale nie byly to tylko 6, 7 spotkan bo by;y to codzienne sms, telefony itp. Wiec w rzeczy samej spotkania byly bardzo intensywne i to glownie przez niego inicjowane.
    Ale ja nie pisalam o zadnym zwiazku, nie wmawiaj mi.
    Zreszta przyzwoicie powinno sie traktowac kazdego a nie tylko tego z kims sie jest w zwiazku.
    A co do slowa "partnerka"to jest to tez calkiem neutralne slowo na okreslenie kogos z kims sie spotykasz np. partnerka do dyskusji. Wiec nie czepaj sie slow, bo to nie ma w tym przypadku zadnego znaczenia.
    Co z tego, ze widzialas pare sytuacji w ktorych ludzie zachowywali sie zle. Czy to wg ciebie ma oznaczac, ze takie zachowanie jest ok? Dziwne rozumowanie. Bo ja widzialam pare razy to znaczy, ze tak jest ok.
    Przeciez nikt nie pisze, ze narzucanie sie komukolwiek jest sensowne, jak sie mialo echa stracic troche czasu na takiego, to najlepiej uciekac gdzie pieprze rosnie a nie narzucac sie, tyle , ze to i tak nie zmienia tego jak powinien zachowac sie czlowiek, ktory chce zerwac z klasa jakas znajomosc.

  • kora3 13.12.17, 10:17
    Milamalu - słowo "partnerka" bez ozdobników smile typu w interesach, taneczna, zawodowa, w grze oznacza na ogół partnerkę zyciowa...Na takim etapie znajomości, bez deklaracji to jest znajoma - taka prawda.
    Paniom się częściej iż panom roi ....
    Wg mnie takie zachowanie jest trochę dziwne (biorąc pod uwagę intensywność znajomości napędzaną przez pana), ale tez nie widze powodu żegnania się z kwiatami i kolacją - jak w przypadku prawdziwego związku - sorry

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 10:23
    Uzycie slowa partnerka nie ma zadnego znaczenia w tej konkretnej sytuacji, juz sie przestan czepiac nic nie znaczacych glupot.
    Mozes choc raz sie powstrzymac od dopisywania historyjek. Gdzie ja napisalam, ze trzeba pan i fundowac kolacje i bukiet kwiatow? Mozesz mi to zdradzic.
    To juz nie mozna sie po prostu normalnie na kawie spotkac i porozmawiac jak czlowiek z czlowiekiem. Tak trudno to pojac?
  • kora3 13.12.17, 10:34
    Ale o czym porozmawiać? RZecz właśnie w tym, ze nie ma o czym była nic nie znacząca znajomość, skończyła się - proste.
    PS. Postaraj się może troszkę nie być niegrzeczna, co?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 10:42
    Czymzesz cie tak straszliwie urazilam? Juz nie badz taka nadwrazliwa zwlaszcza w kontekscie postulowania, ze nagle nieodzywanie sie po serii intensywnych kontakow jest norma.
    No jakos przez miesiac intensywnie z pania rozmawial glownie z wlasnej inicjatywy i nagle jak przyjdie wziac cos na klate, rozwiazac kontakt to nie ma o czym rozmawiac. No wlasnie wtedy jest o czym rozmawiac - jak juz tak zwracamy uwage komus na bycie grzecznym. Zwykla grzecznosc wymaga rozmowy konczacej intensywny kontakt. I nie rozmowy w postaci .... nieodzywania sie, po jakims czasie laskawego wymuszonego smsa a potem zablokowania.
  • kora3 13.12.17, 10:54
    Milamalu w niczym mnie nie uraziłaś, to była uwaga ze tak powiem - techniczna smile
    Natomiast - wg mnie taka nic nie znacząca znajomość jest właśnie właściwa do wyciszenia - możesz uwazac inaczej

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 13.12.17, 11:22
    A dla większości kobiet okres dwumiesięcznych codziennych kontaktów inicjowanych przez adoratora ale przyjmowanych pozytywnie nie jest nic nie znaczącą znajomością, może dla Ciebie.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 11:30
    Babo, jeśli nie padają żadne deklaracje w tym czasie, to jest póki co znajomość. Roić może sobie każdy co chce, na swoje ryzyko, a to jest fakt ....

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • firlefanz 15.12.17, 22:48
    Ja się zgadzam z Babą - to czy znajomość jest znacząca, czy nic nie znacząca nie zależy tylko od długości spotykania się!

    jeśli ludzie spotykają się "niecały miesiąc" na randkach raz w tygodniu, nie dzwonią do siebie etc. to rzeczywiście jest raczej niewiele znacząca znajomość.

    Codziennie pisze (dłuższe) wiadomości, dzwoni, smsuje. Proponuje częste spotkania, wyjścia. Zazwyczaj on płaci. Trwa to niecały miesiąc, w tym czasie dochodzi do 6-7 spotkań,

    ale jeśli ktoś się spotyka ok. dwa razy w tygodniu i dzwoni (co w dzisiejszych czasach popularności smsów i internetu, znaczy więcej niż kiedyś) to nic dziwnego, że kobiecie może się wydawać, że zaiskrzyło.
  • kora3 16.12.17, 14:30
    Może się wydawać, a jakże - w zasadzie wszystko może się wydawać i powiem więcej, wcale mnie nie dziwi, ze w opisanej sytuacji wydawało się. Być moze resztą wcale się nie wydawało, to zainteresowanie było, ale z jakichś przyczyn się skończylo...A ze się skończyło,. pan starał się dać to do zrozumienia milcząc, zdawkowo się odzywając. Gdy nie pomogło, postawił sprawę jasno ...
    Dlaczego tak? Bo pewnie chciał uniknąć pytań "a dlaczego?" ....

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 13.12.17, 23:06
    kora3 napisała:
    > Milamalu - słowo "partnerka" bez ozdobników smile typu w interesach, taneczna, zaw
    > odowa, w grze oznacza na ogół partnerkę zyciowa..


    a nieprawda, bo w innym watku mi udowadnialas na zmiane z Visan ze w Polsce potocznie "partner' vide "partnerka" moze kojarzyc sie tylko z partnerem w biznesie. bo jak taki zyciowy partner jest znany jedynie jako ... konkubina wink

    Minnie


    --
    GE-NIAL-NE pomysly
    www.architectureartdesigns.com/top-17-of-the-most-genius-home-life-hacks-that-will-amaze-you/
    www.youtube.com/watch?v=mkX2PsCt5Lw
  • kora3 14.12.17, 08:38
    Bzdiry piszesz Minnie, ale przytocz taki MÓJ post, dobrze?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 15.12.17, 23:46
    a po co Koro, jak dobrze wiesz o co biega. nie mam zamiaru wykolejac watku smile

    Minnie
    --
    GE-NIAL-NE pomysly
    www.architectureartdesigns.com/top-17-of-the-most-genius-home-life-hacks-that-will-amaze-you/
    www.youtube.com/watch?v=mkX2PsCt5Lw
  • kora3 16.12.17, 14:11
    Wstaw ledwie link smile - nie wstawisz - bo go nie ma smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nocnymarek2 14.12.17, 10:42
    minniemouse napisała:

    > w innym watku mi udowadnialas ze w Polsce potocznie "partner' vide
    > "partnerka" moze kojarzyc sie tylko z partnerem w biznesie.

    To się może zdarzyć nawet w Hameryce. Cytat z mojego ulubionego
    filmu, znany jako "Jim & Jim":

    Jim Olmeyer: I'm Jim Olmeyer. And this is my partner Jim.
    Jim "JB" Berkely: Jim Berkely, but people call me J.B.
    Colonel Frank Fitts: Ah, let's just cut to it, what are you selling?
    Jim Olmeyer: Nothing, we just wanted to welcome you to the neighborhood.
    Colonel Frank Fitts: You said you're partners, so, uh what's your business?
    Jim Olmeyer: Well, he's a tax attorney.
    Jim "JB" Berkely: And he's an anesthesiologist.
  • kora3 14.12.17, 10:45
    Minnie plecie 3 po 3, bo to nie ja pisałam w tym kontekście tylko Vi, a ja z Vu na tym poli ...polemizowałam. Ale Minnie ma wybiórczą pamięć, szczególnie gdy chodzi o udowodnienie jej tezy, wiec smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 15.12.17, 23:54
    nocnymarek2 napisał:

    > Jim Olmeyer: I'm Jim Olmeyer. And this is my partner Jim.

    aaaachhh American Beauty, swietny film, tez lubie, mam na dvd

    Minnie

    --
    GE-NIAL-NE pomysly
    www.architectureartdesigns.com/top-17-of-the-most-genius-home-life-hacks-that-will-amaze-you/
    www.youtube.com/watch?v=mkX2PsCt5Lw
  • szpererda 13.12.17, 14:58
    milamala napisała:

    > W poscie startowym jeest napisane, ze znajomosc byla przez dwa miesiace

    Kłamstwo. Cytuję: "Trwa to niecały miesiąc [...]".
  • milamala 13.12.17, 17:10
    Juz sie szperedo nie popisuj, tylko przeczytaj, ta kwestia zostala wyjasniona. Klamstwo - co za slowo w kontekscie tematu. Nie za bardzo sie podniecasz?
  • milamala 13.12.17, 09:26
    "Jak już pisałam, przy takiej znajomości większość ludzi płci obojga chąc się z takiej znajomości wymiksować właśnie tak robi - nie inicjuje kontaktów, na propozycje odpowiada wymówkami LICZĄC na domyślność drugiej strony. I większość ludzi z tej drugiej strony to ROZUMIE, nie narzuca się."

    Przy nieintensywnych spotkaniach tez warto zachowac klase. To, ze wiekszosc (wg ciebie) zachowuje sie bez klasy, to nie znaczy , ze tak jest dobrze. Wiekszosc (pytanie czy to rzeczywisie wiekszosc jest otwarte, bo to tylko twoje zdanie) nie zawsze ma racje. Nawet po 6 spotkaniach mozna drugiego potraktowac jak czlowieka, nie liczyc malostkowo , ze sie domysli ku naszej wygodzie emocjonalnej tylko zaprosic taka osobe i porozmawiac szczerze, potrakowac jak godnego szacunku czlowieka. Duzo nie kosztuje, troche dobrej woli i nieco wiecej dojrzalosci emocjonalnej. Tyle, ze trzeba to najpierw miec.
  • kora3 13.12.17, 09:39
    Milamalu - nie chodzi pewnie tylko o własną wygodę, ale też o drugą stronę - nie jest miło usłyszeć coś niemiłego, w każdym razie - większości ludzi ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 13.12.17, 09:55
    A tu się z Tobą nie zgodzę-trzeba mieć jaja żeby przyznać się do błędu-to się nazywa odwaga cywilna. Akurat uwierzę że ktoś kto funduje kobiecie coś podobnego unika jej żeby oszczędzić jej niemiłych słów. Chyba w duchy wierzysz Korciu. Tchórzy.
    Oczywiście jeśli znajomość jest lużna jasne postawienie sprawy nie jest do niczego potrzebne bo jest wystarczającym sygnałem. Tak samo jak brak kontaktu po pierwszej randce o ile nie było jasnej deklaracji że się zadzwoni.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 10:05
    Babo - odpowiadam z doświadczenia teraz, niewielkiego, ale zawsze. smile Nie jestem tchórzem, ale owszem stosowałam tę technikę w sytuacjach, gdy powód dalszej niechęci do znajomości był taki, że trudno byłoby powiedzieć to komuś, bo należało z dużą dożą prawdopodobieństwa przypuszczać, ze tej osobie sprawi to przykrość. Przykład - panu, który miał dziecko powiedziałam wprost, ze nie widzę się w takiej relacji, bo to żadna przykrość, ale panu, który nie umiał się zachować tego nie powiedziałam - starałam się właśnie ostudzić znajomość i jego zapały, na dopytywanie "ale dlaczego" wkręcałam się, ze "nie zaiskrzyło", ale pan chciał konkretów ..No bo jak, wcześniej było ok, a tu nagle ...No tak, jeden jego "gest" mnie skutecznie zniechęcił ...Ta technika - wygaszania- pozwala właśnie na unikanie przypierania nas do muru i konieczności powiedzenia komuś "Wiesz, dla mnie takie a takie zachowanie w takiej sytuacji jest nie do przyjęcia, wiec adieu" - tym bardziej, ze ktoś taki może deklarować , ze się zmieni, poprawi, a nas już to nie interesuje, czar, ze tak powiem już prysł smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 10:10
    Ale tu zupelnie nie chodzi o to zeby mowic o konkretach do bolu szczerze. Chodzi o to zeby jej/jamu jak najdelikatniej (nawet biale klamstwo) powiedziec w spokojnej rozmowie, a nie zablokowac i tyle.
  • baba67 13.12.17, 11:19
    Ale w Twoim wypadku raczej nie była to szybko i intensywnie rozwijająca się znajomość bo nie jesteś tego typu osobą . Zatem wygaszanie było jak najbardziej ok, miałas prawo do takiego sposobu wycofania się i Twoje oswiadczenie że nie zaiskrzyło nosiło znamiona prawdopodobieństwa i powinno wystarczyć.
    My tu dyskutujemy o zupełnie innej sytuacji. Nikt tu nie twierdzi że technika wygaszania jest zła tylko nie w porządku jest TUTAJ.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 11:36
    baba67 napisała:

    > Ale w Twoim wypadku raczej nie była to szybko i intensywnie rozwijająca się zna
    > jomość bo nie jesteś tego typu osobą


    ale jakiego typu nie jestem osobą? smile Skad Ty to możesz wiedzieć Babo? Aaaaa wiem, z moich wypowiedzi smile Owszem, nie jestem osobą, która widząc faceta upatruje w nim już kandydata na partnera smile - to możesz wiedzieć, bo o tym piszę smile Ale to wcale nie znaczy, ze poznając kogos interesującego nie angażuję się z znajomość intensywną pod względem częstotliwość kontaktów/ spotkań - vide ja i mój partner. Po dwóch miesiącach mieliśmy już za sobą znacznie więcej spotkań, bo spotykaliśmy się codziennie, udany seks, wyjazd na dłużej, ale nadal wg mnie była to znajomość, zażyła, ale znajomośc, bo jeszcze żadne deklaracje nie padły.

    . Zatem wygaszanie było jak najbardziej ok
    > , miałas prawo do takiego sposobu wycofania się i Twoje oswiadczenie że nie zai
    > skrzyło nosiło znamiona prawdopodobieństwa i powinno wystarczyć.
    > My tu dyskutujemy o zupełnie innej sytuacji. Nikt tu nie twierdzi że technika w
    > ygaszania jest zła tylko nie w porządku jest TUTAJ.


    Nie podzielam tego zdania - coś tam się wydarzyło i pan usiłował dac do zrozumienia
    >




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 13.12.17, 11:51
    Tego typu osoba że nie inicjujesz , nie zapraszasz pona bo to pan ma inicjowac i zapraszac to miałam na myśli.Zatem to nie byłTwój pomysł żeby pana ścigac a potem nagle przestać. To Cie troche usprawiedliwia. Niemniej w świetle tego co napisałaś postapiłaś paskudnie i tchórzliwie próbując wycofać się rakiem to raz, a głupio tłumacząc się że nie zaiskrzyło jak zaiskrzyło.Panu niezależnie jak się zachował uczciwa rozmowa sie należała. Z białym kłamstwem lub nie ale na pewno nie tak. Miałam o Tobie lepsze zdanie przyznam.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 12:00
    Ale z czym się zachowałam paskudnie Babo? Powinnam gościowi powiedzieć wprost? Owszem, cos tam zaiskrzyło wowczas w sensie - nie wykluczałam , ze może znajomość rozwinie się dalej, ale zachowanie pana to w pewnym momencie wykluczuło. Nic takiego się nie wydarzyło, żebym musiała tłumaczyc mu mój odwrót - nie padły żadne deklaracje, nawet z sobą nie spaliśmy, to jaki miałby być powód? Nie rozumiem ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 13.12.17, 12:02
    Tak, trzeba było powiedzieć wprost albo dobrze wymyślić białe kłamstwo.Ale prawda w postaci że zaiskrzyło a potem juz przestało tez była do przyjęcia.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 12:04
    No, ale pan oczekiwał konkretów - czyli powinnam mu powiedzieć: wiesz, wszystko fajnie, ale nie umiesz się zachować?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 13.12.17, 12:35
    Uważam że konkretów to jednak nie miał prawa oczekiwać ani się ich domagać. Jasnego końca znajomości romantycznej-tak.Oczywiście że nie wychowujemy dorosłych ludzi , zreszta zachowanie pana było nie do przyjęcia dla Ciebie ale innej pani by nie przeszkadzało, po co miałby się zmieniać. Sytuacja łatwa nie była ale przy odrobinie wysiłku ktos tak wygadany jak Ty na pewno by sobie poradził.Tylko nie można zakładać ze wycofanie się rakiem jest zawsze i wszędzie ok.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 12:46
    Babo, poradzić sobie to jedno - a to, ze taka sytuacja jest niefajna dla obu stron, to drugie, nie? Liczyłam, ze pan sobie da spokój po moich "nie ma m czasu" "mam już plany" , ale nie dał więc jak mnie wypływał powiedziałam, ze nie zaiskrzyło - "ale jak, dlaczego, było tak fajnie" i tak w kółko sad

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 14.12.17, 09:39
    kora3 napisała:

    > No, ale pan oczekiwał konkretów - czyli powinnam mu powiedzieć: wiesz, wszystko
    > fajnie, ale nie umiesz się zachować?

    Tak, powinnaś była mu to powiedzieć wprost Koro. Nie w taki sposób jak tu przytoczyłaś, ale jednak powiedzieć że nie pasujecie do siebie bo macie zbyt odmienne przyzwyczajenia.
  • kora3 14.12.17, 10:35
    Aquo, nie dość, ze musiałam znieść zażenowanie zachowaniem pana, yo jeszcze miałam mu wyjaśniać dlaczego było ono złe? No wybacz smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 14.12.17, 10:40
    kora3 napisała:

    > Aquo, nie dość, ze musiałam znieść zażenowanie zachowaniem pana, yo jeszcze mia
    > łam mu wyjaśniać dlaczego było ono złe? No wybacz smile

    Nie miałaś mu Koro wyjaśniać dlaczego jego zachowanie było złe, wystarczyło powiedzieć, że Tobie generalnie ono nie odpowiada i dlatego nie widzisz sensu kontynuowania znajomości...

  • kora3 14.12.17, 10:42
    ale była mu to winna bo...? Konkretnie, jakie powody? "Nie zaiskrzyło" wg mnie wystarcza wobec namolnej osoby, która nie rozumie prostego sygnału w postaci schłodzenia kontaktów, osoby, z którą nic poza spotkaniami mnie nie łączyło, nie składałam żadnych deklaracji.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 14.12.17, 11:03
    kora3 napisała:

    > "Nie zaiskrzyło" wg mnie wystarcza

    Jak widać nie.
  • kora3 14.12.17, 11:25
    No to trudno, nie odpowiadam za to, ze ktoś jest te tępy i desperat..,.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 14.12.17, 12:03
    kora3 napisała:

    > No to trudno, nie odpowiadam za to, ze ktoś jest te tępy i desperat..,.
    >
    Nie, odpowiadasz tylko za swoje zachowania i reakcje.
  • kora3 14.12.17, 12:08
    Dokładnie i nie będę siebie narać na głupawe dyskusje z kimś, kto nie chce przyjąć do wiadomości, ze nie to nie ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 14.12.17, 12:29
    kora3 napisała:

    > Dokładnie i nie będę siebie narać na głupawe dyskusje z kimś, kto nie chce przy
    > jąć do wiadomości, ze nie to nie ...
    >
    Jak pisałam wyżej - świadczy to tylko o Tobie...
  • kora3 14.12.17, 12:32
    Oczywiście, ludzie normalnie nie dokładają sobie kłopotow smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 14.12.17, 13:45
    "Dokładnie i nie będę siebie narać na głupawe dyskusje z kimś, kto nie chce przyjąć do wiadomości, ze nie to nie ... "

    Aaa to i jeszcze taki powod moze byc , takiego zachowania tych pozal sie "amantow", po prostu skrajny mega egoizm: nie bede siebie narazac na przykre odczucia (wyimaginowane) w imie zwyklej ludzkiej przyzwoistosci.
    Czlowiek sie zawsze czegos uczy o innych.
  • kora3 14.12.17, 14:28
    Dlaczego uważasz, ze przyzwoitość wymaga ode mnie tłumaczenia się szczegółowo komuś, kto jest moim ledwie znajomym?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 15.12.17, 09:05
    Znajomym? Jeśłi wszystkich znajomych tak traktowałaś to ciesz się że czegos nie złapałaś...

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 15.12.17, 09:37
    Ja rozumiem Babo, ze różne rzeczy sobie dopowiadasz, ale teraz już naprawdę przegięłaś. Oczekuję wyjaśnienia albo przeprosin.
    Jeżeli Twoim zdaniem jakąś wielką zażyłością jest czeste owszem, ale zwyczajne spotykanie się z gościem w miejscach publicznych - to tak uważasz. Ja tak nie uważam - nie składałam panu zadnych deklaracji, nie sypiałam z nim, a złapać owszem mogłam coś, bo się z nim pocałowałam parę razy - np. gruźlicę mogłam złapać.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 15.12.17, 10:40
    To nie ten pan od udanego seksu? Jeśli nie ten,to rzeczywiście przepraszam, podwątki mi się pomieszaly.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 15.12.17, 10:49
    Tak pomieszały Ci się - o seksie wspomniałam W KONTEKSCIE tego, ze ciągle pisałaś jaka to była intensywna znajomość pani opisanej w wątku i pana. I wyraźnie napisałam, że wg mnie tak sobie ta znajomość intensywna, skoro państwo przez miesiąc spotykali się mniej niż 2x w tygodniu. I pozwoliłam sobie zauważyć na swoi własnym przykładzie, że w porównaniu z moją znajomością z moim parterem nie nazwałabym tamtej intensywną- mając na myśli tak częstotliwość spotkań, jak i fakt, ze państwo jak wynika z opisu z sobą nie sypiali.
    Na przyszłość Babo, jak czegoś nie wiesz, albo nie rozumiesz, to zapytaj zwyczajnie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 13.12.17, 12:00
    Mnie to się kłóci to Twoje dęte i śmiertelnie poważne podejście do seksu z twiedzeniem że się bzyknęłaś po 2 tygodniach znajomości i coż to takiego..nic ważnego . Może troche konsekwencji.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 12:12
    Babo, może byś czytała tak ze zrozumieniem?smile Gdzie napisałam ze po 2 tygodniach? smile Chociaż ... no pewnie nie wówczas, bo nie było okazji (pisałam Ci już kiedyś)smile. Dęte i śmiertelnie poważne podejście? Gdzie, jak? poważne - owszem, żeby się zabezpieczyć, iść do łózka z właściwą osobą - to tak, ale dęte? Tak Babo, w pewnym wieku i pewnym doświadczeniem pójść do łózka z kimś to nic takiego - nie trzeba się zaraz zań wydawać, zamieszkiwać razem, snuć planów. Owszem, poszłam do łózka z moim partnerem po jakimś 1,5 miesiąca znajomości, pewnie toby się stało wcześniej, ale jak wspomniałam nie było okazji - no i co? No i nic. Gdyby się nasza znajomość nie rozwinęła jak się rozwinęła, to co by się stało? Ano nic Babo, nicsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 13.12.17, 12:43
    Masz szczęście że nie umiem cytować i szkoda mi czasu na przeszukiwanie watków. Ale jeśłi cię przyłapię to sie nauczę i zacytuje powyższa wypowiedż.
    Osobiście mam problem ze spoufalaniem się z ludzmi którzy nie sa mi bliscy, Ty najwidoczniej nie masz, to sprawa indywidualna.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 12:55
    Tak, oczywiście ide do łozka z każdym poznanym panem smile Babo - możesz wierzyć, albo nie, a naprawdę ludzie w pewnym wieku, mający już doświadczenia seksualne nie czekają z seksem tok czy dwa kata "chodzenia" z sobą. No chyba, ze mowa o ludziach zorientowanych religijnie, to inna sprawa, ale o nich teraz nie mówimy, ok?
    Przez wspomniany czas spotykaliśmy się z moim partnerem prawie codziennie, więc była okazja dobrze się poznać. Wiedziałam też kto zacz na pewno, a nie co mi tam powie, jak przy tych znajomościach z netu bywa, jak mogę przypuszczać. Co za jeden, gdzie pracuje, że wolny i inne sprawy w tematach, ktore dla mnie są kluczowe. I wiem, teraz zostanę pewnie przez ciebie "potępiona" i uznana za bardzo wyuzdaną hehe, ale dla mnie, jak dla większości ludzi w wieku aktywności seksualnej udany seks w związku jest ważny. Dlatego nie wyobrażam sobie poważnych deklaracji związkowych z mej strony jeśli zwyczajnie nie wiedziałabym, jak byłoby mi z kimś w łóżku. Ktoś z kim fajnie mi się gada, z kim miło spędzam czas może być moim kolegą, w przyszłości może przyjacielem, ale nie partnerem - bo to za mało. Dlatego tez dla mnie seks w pewnej fazie znajomości rokującej na związek jest oczywistością

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nocnymarek2 14.12.17, 09:32
    kora3 napisała:

    > Owszem, poszłam do łózka z moim partnerem po jakimś 1,5 miesiąca

    I jak było?
  • kora3 14.12.17, 09:33
    a to już nie Twoja sprawa, ale ponad 10 lat jesteśmy razem, wiec ...odpowiedz sobie sam smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nocnymarek2 14.12.17, 09:46
    kora3 napisała:

    > a to już nie Twoja sprawa

    Też tak myślę, ale skoro tak dużo już wiemy, to... może jeszcze odrobinę? wink
  • kora3 14.12.17, 10:19
    Tak wiem, to takie straszne, dorośli ludzie rozmawiają o seksie, a raczej podejściu do niego, a inni dorośli ludzie są w szoku, SEKS? a co to? Weź daj spokój, w takich tematach ZAWSZE forum interesuje się czy doszło już do seksu - choć nie ma to żadnego znaczenia na ogółsmile Po prosy cześć traktuje go jako deklaracje, a czesc nie u o tym toczy się dysputa, ale jasne, najlepiej udawać jak to kogoś zniesmacza rozmowa w ogóle o seksie - średniowiecze smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nocnymarek2 14.12.17, 10:25
    kora3 napisała:

    > w takich tematach ZAWSZE forum interesuje się czy doszło już do
    > seksu - choć nie ma to żadnego znaczenia na ogół smile

    Na ogół, to trochę jednak ma. Nawet w amerykańskim slangu są
    porównania do bejsbola - do której bazy doszliście i czy był "home
    run".

    > najlepiej udawać jak to kogoś zniesmacza rozmowa w ogóle o seksie

    Mnie tam nie zniesmacza, dawaj dalej!
  • kora3 14.12.17, 10:32
    Ale cóż tu "dawac" - wg mnie u dorosłych ludzi (poza wyjątkami) seks bez deklaracji uczuciowych w takiej sytuacji to nic nadzwyczajnego i nie stanowi żadnej deklaracji "wiązkowej", a jedynie deklarację, ze ktoś kogos pociąga/ł. Tyle.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 10:07
    baba67 napisała:


    > Oczywiście jeśli znajomość jest lużna jasne postawienie sprawy nie jest do nicz
    > ego potrzebne bo jest wystarczającym sygnałem. Tak samo jak brak kontaktu po pi
    > erwszej randce o ile nie było jasnej deklaracji że się zadzwoni.

    Zgadzam sie, przy luznej znajomosci mozna ja tez luzniej zerwac.
    W tym jednak przypadku trudno nazwac to juz luzna znajomoscia.
  • milamala 13.12.17, 10:04

    > Milamalu - nie chodzi pewnie tylko o własną wygodę, ale też o drugą stronę - ni
    > e jest miło usłyszeć coś niemiłego, w każdym razie - większości ludzi ...

    Przepraszam nie rozumie, w jakim sensie chodzi o druga strone? Ze milej jest ja zablokowac jak stalkerke niz powiedziec jej delikatnie to co ma sie do powiedzenia?
  • kora3 13.12.17, 10:07
    Milamalu, trzymaj się faktów - pan panią zablokował już po poinformowaniu jej, ze nie będzie kontynuacji znajomości. Co d reszty - odsyłam do mego postu do Baby - tam wyjaśniam w czym rzecz

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • firlefanz 14.12.17, 21:19
    po samej liczbie spotkań nie można osądzać jak intensywna jest znajomość!
    To bardzo duża różnica jeśli znajomość się rozwija dynamicznie np. ludzie się spotykają na randkach kilka razy w tygodniu a raz w tygodniu (gdzie można przypuszczać, że randkują równocześnie z kilkoma osobami).

    "Pan jest osobą o wiele bardziej aktywną i zaangażowaną. Codziennie pisze (dłuższe) wiadomości, dzwoni, smsuje. Proponuje częste spotkania, wyjścia."

    6-7 spotkań + zachowanie opisane powyżej to już wygląda na poważnie zapowiadającą się znajomość.
    Naprawdę 90% ludzi 3-4 randki wystarczą, żeby stwierdzić czy coś z tego może być. jeśli ktoś zachowuje się jak ten pan a potem znika to raczej randkował z braku laku - póki nie znalazł lepszego obiektu, bo nie wierzę, że nagle dopiero po 7 spotkaniu przejrzał na oczy.
  • baba67 13.12.17, 09:45
    No właśnie-trafiłaś w sedno. Robi się z normalnie reagującej kobiety stalkerkę. Bo dobrze świadczy o kobiecie chęć dowiedzenia się co się stało z osoba z która miało się intensywny kontakt a ta milknie.I cięzko dochodzi do człowieka o normalnej psychice że ktoś sie może tak zachować bez jakiejs winy z naszej strony. I stąd te próby kontaktu-żeby się dowiedzieć co my zrobiliśmy nie tak.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 09:51
    Babo - jak pisałam wcześniej o mej koleżance z pracy ówczesnej - wcale mnie nie zaskoczyło, ze przy intensywnym kontakcie ze strony pana i nagłym zamilknięciu, zdziwiła się i po ludzku przestraszyła, ze może cos mu się stało - wg mnie - normalna reakcja. Ale już po uzyskaniu informacji pt. "jestem zapracowany" "nie mam czasu", "mam już plany" poradziłabym odpuścić temat i takoż poradziłam wówczas. Nie ma najmniejszego sensu dociekać dlaczego ktoś stracił zainteresowanie - raz, ze jest bardzo mała szansa, ze powie prawdę, dwa, ze nawet jeśli, to ci ta prawda komuś da? Po co się narzucać, poniżać, robić z siebie desperata?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 13.12.17, 10:00
    i dobrze poradziłas a koleżanka dobrze zrobiła że z rady skorzystała. Wcale nikogo nie namawiam zeby ścigał i drążył. Pisze tylko że motorem poszukiwania kontaktu może nie być nie tyle wizja wspólnej przyszłości co upewnienie się czy to my czegoś nie zrobiliśmy nie tak. Pewnie że rozumowo nie ma to znaczenia ale działamy irracjonalnie pod wpływem uczuć.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 10:09
    ja też to rozumiem, ale czasem jest tak, ze ktoś dąży do szczegółowych wyjaśnień, a te są trudne, bo musiałabyś powiedzieć coś, co sprawiłoby takiej osobie przykrość, a do tego musiałabyś czasem wysłuchiwać, ze on/a się zmieni, a Ty już nie jesteś zainteresowana

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 10:20
    kora3 napisała:

    > ja też to rozumiem, ale czasem jest tak, ze ktoś dąży do szczegółowych wyjaśnie
    > ń, a te są trudne, bo musiałabyś powiedzieć coś, co sprawiłoby takiej osobie pr
    > zykrość, a do tego musiałabyś czasem wysłuchiwać, ze on/a się zmieni, a Ty już
    > nie jesteś zainteresowana

    Przeciez mozna powiedziec biale klamstwo blokujace ew. pomysl, ze ta osoba sie zmieni.
  • kora3 13.12.17, 10:32
    Można, ale czy podziała na desperata, trudno przewidzieć

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 10:36
    Tego "desperata" ktoremu sie wczesniej do dooopy wlazilo. Zadnego innego "desperata". Jak sie takiemu "desperatowi"wczesniej dooope zawracalo to wypada konsekwencje tegoz wziac na klate. Choc trzeba ja najpierw miec.
  • kora3 13.12.17, 10:40
    Milamalu, każdy ma swoje racje, JA po takiej akcji nikomu bym się nie narzucała i nie oczekiwała wyjaśnień, a reszta może robić jak chce smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 10:44
    Nikogo to nie interesuje co ty bys zrobila. W ogole nie rozmawiamy o tym co powinna zrobic strona z ktora sie tak zerwalo. Problemem w watku jest jak powinien zachowac sie osobnik, ktory chce zerwac. A ty ciagle wracac do tego jak powinna sie zachowac osoba, z ktora ktos zerwal. Nie o tym mowa. Zrozum wreszcie.
  • kora3 13.12.17, 10:56
    No bo takie narzucanie się tylko pokazuje dlaczego chcący zerwac znajomość tak postępuje - boi się reakcji desperata

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 14.12.17, 09:35
    milamala napisała:

    > Problemem w watku jest jak powinien
    > zachowac sie osobnik, ktory chce zerwac.

    Tyle, że zgodnie z s-v dorosłych osób się nie wychowuje.
    Taki osobnik powinien WIEDZIEĆ, że nie zrywa się z dnia na dzień po wcześniejszym dość intensywnym okazywaniu zaangażowania całkowitym milczeniem. Powinien umieć powiedzieć wprost i w miarę nieraniący sposób, że chciałby znajomość zakończyć, biorąc na SIEBIE powód zerwania. I powinien się spodziewać, że jeśli tego nie uczyni pani ma prawo się dopytywać co się stało, bo to zupełnie normalny ludzki odruch - mógł się zdarzyć panu choćby wypadek..A blokowanie takiej pytającej zwyczajnie o co chodzi osoby jest po prostu chamskie.
  • nocnymarek2 14.12.17, 10:00
    aqua48 napisała:

    > Powinien umieć powiedzieć wprost i w miarę nieraniący sposób,
    > że chciałby znajomość zakończyć, biorąc na SIEBIE powód zerwania.

    A więc jednak tradycyjne "zasługujesz na kogoś lepszego"? No ale
    co to wnosi tak naprawdę. Ona uwierzy i poszuka kogoś lepszego?
  • aqua48 14.12.17, 10:05
    nocnymarek2 napisał:

    > A więc jednak tradycyjne "zasługujesz na kogoś lepszego"? No ale
    > co to wnosi tak naprawdę. Ona uwierzy i poszuka kogoś lepszego?

    Nie, jedynie przestanie się zastanawiać i zadręczać co takiego zrobiła źle i czy mogłaby coś zrobić lepiej...
  • nocnymarek2 14.12.17, 10:20
    aqua48 napisała:

    > > A więc jednak tradycyjne "zasługujesz na kogoś lepszego"? No ale
    > > co to wnosi tak naprawdę. Ona uwierzy i poszuka kogoś lepszego?

    > Nie, jedynie przestanie się zastanawiać i zadręczać co takiego zrobiła
    > źle i czy mogłaby coś zrobić lepiej...

    Nie, nie przestanie się zastanawiać i zadręczać. Jedyny sposób, żeby do
    tego doprowadzić (i wiem, że piszę to na forum S-V), to bycie chamem.
    Nie, żebym zalecał, ale przypuszczam, że wtedy dopiero przestałaby się
    zastanawiać i zadręczać ("Co za cham! Co ja w nim widziałam?").

    Najlepiej jak się trochę pozastanawia, trochę pozadręcza i sama dojdzie
    do wniosku: C'est la vie, zakłada się majtki i żyje się dalej.
  • kora3 14.12.17, 10:30
    Aquo, ale takie "nie zaiskrzyło, nie jestem Ciebie wart" niczego nie wyjaśnia przecież. Może to być literalnie prawda, no zwyczajnie, pani pana przestała fascynować BEZ konkretnej przyczyny, ale może być zwyczajny wykręt - poznał kogoś bardziej mu pasującego, wrócił do byłej, jakaś cecha u pani tak go drażni, ze nie jest w stanie jej znieść.
    Moja koleżanka spotykała się z gościem,. który w tylko jej towarzystwie był fajny, normalny. Jak się pojawiali inni ludzie, zaczynał się popisywać, kasą, kontaktami - pani czuła się zażenowana, próbowała DELIKATNIE dać mu do zrozumienia, ze to słabe, ale najwyraźniej nie dotarło. Więc sobie znajomość odpuściła...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 14.12.17, 10:44
    kora3 napisała:

    > Aquo, ale takie "nie zaiskrzyło, nie jestem Ciebie wart" niczego nie wyjaśnia p
    > rzecież.

    Koro nie chodzi o to by szczegółowo wyjaśniać - np. nie mogę znieść Twego zapachu, i śmiejesz się w kinie w innych momentach niż ja, tylko to by zakończyć rozwijającą się znajomość w miarę kulturalnie.
  • kora3 14.12.17, 10:48
    Ależ właśnie o TYM mówimy - większość z nas stara się w takich sytuacjach ograniczyć kontakty do wygaszenia. Na proby kontaktów wkręca się, ale to jest na ogół zrozumiały sygnał, dopiero dociskani przez nachałow ludzie są zmuszeni do mniej lub bardziej szczegółowego wyjaśnienia dlaczego nie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 14.12.17, 13:53
    kora3 napisała:

    > Ależ właśnie o TYM mówimy - większość z nas stara się w takich sytuacjach ogran
    > iczyć kontakty do wygaszenia. Na proby kontaktów wkręca się, ale to jest na ogó
    > ł zrozumiały sygnał, dopiero dociskani przez nachałow ludzie są zmuszeni do mni
    > ej lub bardziej szczegółowego wyjaśnienia dlaczego nie

    Alez my wlasnie o tym mowimy ... a nie da sie prosciej i przyzwoiciej. Potraktowac pana/pania tak jak siebie by sie chcialo potraktowac w takiej sytuacji, po prostu rozmowa a nie strusim chowaniem glowy w piasek bo tak wygodniej. Moze jak schowamy glowe w piasek to ten drugi uwierzy , ze nas nie ma. A jak nie uwierzy (bo w koncu wciaz widzi wystajaca dooope takiego amanta) to zapewne nachalny desperat, ktorego trza zablokowac - dla jego dobra ma sie rozumiec.
  • kora3 14.12.17, 14:31
    Milamalu, przypominam raz jeszcze - pan panią zablokował PO TYM< jak powiedział jej jasno, ze to koniec i dziękuje oraz przeprasza. Dlaczego? Ani przypuszczam, ze dlatego, iż z doświadczenia z nia wiedział, ze to może nie zakończyć sprawy - wcześniej starał się dac do zrozumienia, to nie przyjmowała do wiadomości, więc postawił sporawe jasno, ale spodziewał się - może słusznie a może niesłusznie - pytań dlaczego, co się stało itd.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 14.12.17, 10:22
    Zdaje się Aquo, że wielu z Was umknęła ze tak powiem chronologia zdarzeń opisana w startowym poście. Otóż była ona taka
    - pan był "intensywny" i nagle zamilkł
    - pan odezwał się zdawkowo
    - pan na próby kontaktu dalsze ze strony pani napisał, ze to nie to, dziękuje i przeprasza
    - pan zablokował panią na portalu

    Tak jest napisane w poście startowym, tymczasem Wy (bo nie tylko Ty) tak podchodzicie, jakby pan od razu zablokował panią

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 14.12.17, 13:55
    Nawet jakby chronologia byla jakas inna to nie zmienia podstawowego faktu, ze pan zachowal sie do bani. Tyle w temacie.
  • kora3 14.12.17, 14:31
    Pan się tak zachował, bo panu była namolna

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 13.12.17, 11:25
    I jaja trzeba mieć. I nie nazywać normalnego człowieka desperatem. Bo fiksum dyrdum to jest doopowłaz a nie ktos komu się gitare zawacało.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 11:39
    Babo - wprost - pierwsze zdziwienie i próbę kontaktu w takiej sytuacji uważam za normalne, ale już kolejne po wykrętach typu praca za desperację - sorry

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 13:11
    "I nie nazywać normalnego człowieka desperatem. Bo fiksum dyrdum to jest doopowłaz a nie ktos komu się gitare zawacało"

    Watek zreasumowany prosto, krotko acz tresciwie. Nic dodac nic ujac.
  • milamala 13.12.17, 10:16
    No wlasnie Koro "po naglym zamilknieciu". Normalni ludzie jednak nie milkna nagle po serii intensywnych kontaktow (osobisto-mailowo-telofoniczno-on-line) i to inicjowanych glownie ze strony pana. W kazdym razie nie jest to "dla dobra"drugiej strony tylko wylacznie dla dobra i psychicznego komfortu strony zrywajacej.
  • kora3 13.12.17, 10:31
    Pewnie różnie bywa, ja raz tak się zniechęciłam do pewnego pana, ze ....

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 10:47
    No to, ze ty sie do kogos nagle zniechecilas i nawet sie z nim nie spotkalas zeby z nim porozmawiac, to nie oznacza, ze tak jest dobrze, ze tak jest kulturalnie i calkowicie ok. Przeciwnie. Chyba zeby cie pan jakos obrazil, to co innego.
  • kora3 13.12.17, 10:56
    Nie, nie obraził, ale zniechęcił skutecznie. Nie uważam, ze po paru spotkaniach powinnam mu cos wyjasniac, bez przesady smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 13.12.17, 11:29
    No bo to było pare niezobowiązujących spotkań a nie codziennie inicjowane przez Ciebie kontakty trwajace dwa miesiące , smsy, telefony , zaproszenia. Twoje doświadczenie nie ma nic wspólnego z opisywana sytuacja ale Twoja wsobnośc po prostu poraża.


    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 11:38
    Babo, jak nie inicjuje spotkań z facetami, wiec ... ale owszem spotykałam się z tympanem chętnie, częściej przypuszczam niż opisana tu pani

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 13.12.17, 15:00
    kora3 napisała:

    > owszem spotykałam się z tympanem chętnie

    Pisze się: tympanonem.
  • kora3 13.12.17, 15:59
    Napisała Aqua, które literówka, jakikolwiek błąd smile ani brak spacji NIGDY się oczywiście nie zdarza smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 13:13
    baba67 napisała:

    > No bo to było pare niezobowiązujących spotkań a nie codziennie inicjowane przez
    > Ciebie kontakty trwajace dwa miesiące , smsy, telefony , zaproszenia. Twoje d
    > oświadczenie nie ma nic wspólnego z opisywana sytuacja ale Twoja wsobnośc po pr
    > ostu poraża.

    Dokladnie, tylko kiedy Kora to pojmnie.
  • kora3 13.12.17, 13:15
    Alez ja to pojmuję, ze ktoś jest takim obrotem sprawy zdziwiony i szuka kontaktu! Jednak, gdy już ten kontakt uzyska i okazuje się, ze ta druga osoba nie przejawia chęci, to należy odpuscic - proste

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 13:23
    kora3 napisała:

    > Alez ja to pojmuję, ze ktoś jest takim obrotem sprawy zdziwiony i szuka kontakt
    > u! Jednak, gdy już ten kontakt uzyska i okazuje się, ze ta druga osoba nie prze
    > jawia chęci, to należy odpuscic - proste

    No, czyli jednak dalej nie pojmuje.
    Twoja historia jest inna niz przedstawiona w watku. Ale po co ja ci to znowu mowie.
  • kora3 13.12.17, 13:28
    Ale jaka moja historia? Ta z tym panem ? No dość podobna, z tą różnicą, ze ja mu się nie narzucałam wcześniej z kontaktami - ale owszem, spotykałam się z nim chętnie i często z jego inicjatywy, czasem też ja zadzwoniłam. Potem zamilkłam, a jak się on odezwał mówiłam, ze nie ma czasu, mam już plany. Pan w końcu skumał, ze to koniec znajomości u zapytał dlaczego. No to dostał wymijająca odp. ale dalej naciskał - co za namolny typ smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 13:29
    ah ....
  • kora3 13.12.17, 13:33
    no ach, ach smile nie jest fajnie stawiać kogoś tak pod ścianą, tym bardziej, ze znajomość była intensywna, ale bez jakichś deklaracji przecież

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • asia.sthm 13.12.17, 13:36
    milamala napisała do kory:

    > Twoja historia jest inna niz przedstawiona w watku. Ale po co ja ci to znowu mo
    > wie.

    Po to zeby Kora udajac greka mogla ze szczegolami opisac ci cala swoja historie randkowania wlacznie z wykladem o wlasnej wyzwolonej seksualnosci.
    No, toscie z Baba narobily - nieuchronnie forum dowie sie wszystkiego czego jeszcze nie wie

    --
    po prostu.
  • baba67 13.12.17, 14:49
    Oj tam oj tam, zaraz wyzwolonej...

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 13.12.17, 15:56
    No też mnie takie podejście do normalności szokuje smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • szpererda 13.12.17, 15:07
    Przypominam, że autorka opisała tę historię z dwoma zastrzeżeniami:
    1) że jest ona reprezentatywna i z przynajmniej kilkunastoma podobnymi miesięcznie styka się w biurze obsługi klienta tego portalu randkowego;
    2) żeby traktować ją z przymrużeniem oka, ponieważ na podstawie takich historii tworzony jest artykuł (w domyśle: w formie poradnika) dla panów, jak się należy zachowywać.

    Tymczasem ton dyskutantek jest śmiertelnie poważny, jakby się zdarzyło coś naprawdę strasznego smile
  • kora3 13.12.17, 15:57
    Mój - bynajmniej smile sytuacja jakich wielesmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 13.12.17, 17:13

    "> Tymczasem ton dyskutantek jest śmiertelnie poważny, jakby się zdarzyło coś napr
    > awdę strasznego smile"

    Powiedziala dyskutantka, ktora czyjes przeoczenie nazywa klamstwem.
  • milamala 13.12.17, 17:12
    asia.sthm napisała:

    > Po to zeby Kora udajac greka mogla ze szczegolami opisac ci cala swoja histor
    > ie randkowania wlacznie z wykladem o wlasnej wyzwolonej seksualnosci.
    > No, toscie z Baba narobily - nieuchronnie forum dowie sie wszystkiego czego jes
    > zcze nie wie

    Bosze, tego sie wlasnie obawialam. Przepraszam, ze was na to nieswiadomie narazilam.
  • kora3 14.12.17, 10:58
    Tak Milamalu naraziłaś społeczność forumowa na dowiedzenie się, ze ludzie sypiają z sobą przed slubem - a przecież na katechezie wyuczono je, ze tak nie jest - seks tylko po ślubie i koniecznie ze złożeniem nasienia w pochwie - ach przepraszam, słowo "pochwa" takie straszne, tego nie da się zapomnieć jak się je przeczyta smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 14.12.17, 11:07
    kora3 napisała:

    > - seks tylko po ślubie i koniecznie ze złożeniem nasienia w pochwie

    Koro, być może zauważyłaś że piszesz na forum "savoir-vivre", a nie "seks i jak go uprawiam ze szczegółami"?
  • kora3 14.12.17, 11:30
    Możesz podać te arcypikantne szczegóły? Aquo, ja wiem, ze tu każdy jest kandydatem na ołtarze smile ale ... w niemal każdym watku tego rodzaju, jak ten dla wielu osob kluczową sprawą jest to, czy para opisywana w watku uprawiała z sobą seks, czy nie - jak nie wierzysz, sprawdź sobie, ale sadze, ze wiesz o tym. a jest to ważne dla wielu, ponieważ zmienia to wg wielu osób perspektywę sprawy i przez to kryteria jej oceny, także w zakresie SV. Nie rozumiem co jest nadzwyczajnego w tym, że tak jest, ani tego, ze dla kogoś dorosłego może to być jakieś wstydliwe - nikt tu ni opisuje seksu, a jedynie pewne postawy wobec niego, które to postawy determinują ocenę sytuacji opisanej przez watkodawce i ocenianej przez resztę.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 14.12.17, 12:14
    kora3 napisała:

    > Możesz podać te arcypikantne szczegóły?

    Mogę, ale nie mam ochoty do nich wracać bo są wyjątkowo niesmaczne. I NIKT poza Tobą w takie szczegóły nie wnika i nie opowiada ich, zwróć na to uwagę Koro, bo już nie raz zostało Ci to wytknięte - niestety bez odpowiedzi.
    O seksie oraz innych intymnych tematach rozmawiać można jeśli jest na to przyzwolenie obu stron. Ty uznałaś się za tak niesłychanie wyzwoloną, że wszelkie sygnały z drugiej strony o braku takiego przyzwolenia traktujesz z góry i poletka dla swoich intymnych wyznań. A świadczy to jedynie o jakiś Twoich kompleksach w tej dziedzinie.
    Jednakże po raz kolejny oświadczam, że forum s-v nie jest dobrym miejscem na ich leczenie jak również na pouczanie innych w sprawach wiary.
    To ostanie jest również tematem intymnym i prywatnym, Twoje prześmiewcze stwierdzenia na ten temat są również wyjątkowo nie na miejscu, choć dają dość jednoznaczny obraz Ciebie...
  • kora3 14.12.17, 12:36
    Aqio, BABA chciała na ten temat rozmawiać, jeśli uznałaś, ze cos niezwykle Cię hmmm zniesmaczyło, to może zgłoś do administracji, tylko nie zapomnij zgłaszać za każdym razem, gdy wątkodawca w temacie takim jak ten napisze, ze między opisywaną parą doszło do seksu. albo jak ktoś o to zapyta, dobrze?smile
    Uprzedzając, Baba nie dlatego o tym chciała rozmawiać, ze jest jakaś dziwna, tylko dla niej w ocenie sytuacji to jest sprawa ważna - i Baba nie ejst tu wyjątkiem, bo dla wielu ważna jest - także w ocenie z punktu widzenia SV. Nie zgrywaj wiec wielce urażonej, bo nie masz 15 lat, a jak wspomniałam - szczegółów nikt tu nie opisywał

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 14.12.17, 12:57
    No nie Korciu, nie chciałam rozmawiac o Twoim zyciu seksualnym.Nawet mi nie przyszło do głowy że możesz miec takie tempo amerykańskie i sypiasz z ludzmi których niezbyt dobrze znasz.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 14.12.17, 13:04
    Babo, ale wszak TY o tym napisałaśsmile pomijam już, ze niezgodnie z prawda, ale nieważne. temat nie dotyczy - także poboczny tego kto po jakim czasie, a tego czy i kiedy kto uznaje seks za deklarację "związkową".

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 14.12.17, 14:41
    Korciu, nie domagałam się żadnego info na temat spania z panem, sama zaczęłaś.
    Można tylko kulturalnie zreasumować że to co dla jednej osoby jest czyms odrobine wiecej niż wspolny wypad do knajpy dla drugiej jest oznaka związku. I tych drugich w moim pokoleniu jest zdecydowanie więcej stąd punkt odniesienia.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 14.12.17, 14:50
    baba67 napisała:

    > Korciu, nie domagałam się żadnego info na temat spania z panem, sama zaczęłaś.


    Babo. a to nie Twój czasem wpis? smile:
    baba67 13.12.17, 12:00

    Mnie to się kłóci to Twoje dęte i śmiertelnie poważne podejście do seksu z twiedzeniem że się bzyknęłaś po 2 tygodniach znajomości i coż to takiego..nic ważnego . Może troche konsekwencji.


    Bo mnie pokazuje, że Twój smile Pomijam fakt, że nic takiego nie pisałam, ale tak czy owak - pokazuje, ze TY to napisałaś do mnie, konkretnie smile

    > Można tylko kulturalnie zreasumować że to co dla jednej osoby jest czyms odrobi
    > ne wiecej niż wspolny wypad do knajpy dla drugiej jest oznaka związku. I tych d
    > rugich w moim pokoleniu jest zdecydowanie więcej stąd punkt odniesienia.


    Alez wlasnie o TYM Babo rozmawiamy i nie tylko w tym wątku.smile
    Roic sobie, wyobrażać, uważać - może każdy co chce - jego prawo. Ale inni za jego rojenia, wyobrażenia, uważanie nie odpowiadają. Jeśli ktoś sobie wyobraża, że seks jest deklaracja związku - może sobie to wyobrażać, ba ze swej strony może tak uważać, ale co na ten temat uważa druga strona nie wie, chyba, ze o tym rozmawiali - proste. Kwestia pokoleniowa ma tu mniej do rzeczy, sa rózni ludzie w różnych pokoleniach mający różne podejście do sprawy - po prostu. Jak już pisałam, dla jednej osoby seks będzie oznaką wielkiego uczucia z jej strony i związku, dla innej deklaracja, ze ta osoba ją pociąga i może coś z tego być...Póki się o tym nie rozmawia nie wie się, czy te poglądy sa zbieżne i stąd dochodzi do rozczarowań i nieporozumień na tym polu.




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 15.12.17, 08:49
    Sama zaczełaś.Przepraszam innych dyskutantów że pociągnęłam, ale zszokowałam się lekko.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • asia.sthm 15.12.17, 09:09
    E tam Babo, czy bys pociagnela czy nie pociagnela to i tak Kora pod byle pozorem opowiedzialaby o swoich doswiadczeniach.
    Kompulsywne opowiadanie o sobie daje takie zaspokojenie jak seks.

    www.crazynauka.pl/opowiadanie-o-sobie-jest-jak-seks/

    cyt: Naukowcy (oczywiście amerykańscywink udowodnili, że opowiadanie o sobie wywołuje w mózgu tę samą aktywność, jaką prowokuje seks lub dobre jedzenie.

    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia,k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • kora3 15.12.17, 09:33
    ale czym się znów zszokowałaś? Ty, ze sama sobie wymyśliłaś cos? Możesz mi podesłać ten link o 2 tygodniach? Nie możesz, bo go nie ma ...
    W temacie, jak widzę nieodmiennie jak widzę "szokuje" Cię, ze ludzie mają do seksu podejście różne i jest to kolejny watek w którym o tym rozmawiamy. Tak Babo, mają rozne, takie jak Ty - także, ale nie wszyscy. Własnie dlatego, ze ludzie, częściej kobiety uważają swe podejście za jedynie możliwe dochodzi do rozczarowań.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 15.12.17, 10:43
    Mnie nie szokuje że podejście ludzi jest rózne tylko to że akurat nie miałam wyobrażenia Twojej osoby sprzed związku jako takiej ...otwartej na rózne sposoby spędzania wolnego czasu z osobami niezbyt dobrze znanymi.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 15.12.17, 10:45
    Nie wiem Babo skąd wyciągnęłaś taki wniosek na mój tematsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 14.12.17, 13:36
    kora3 napisała:

    > Aqio, BABA chciała na ten temat rozmawiać

    - No cóż prawda wyszła na jaw, że jednak NIE CHCIAŁA?

    >nie zgrywaj wiec wielce urażonej,

    Wierzę, że prócz nonszalanckiego podejścia do zasad s-v, chciałabyś kontrolować również to czym jestem lub mogę być urażona, ale może skup się na temacie, a nie na odwracaniu kota ogonem i wpieraniu ludziom nieprawdy...
  • kora3 14.12.17, 14:34
    aqua48 napisała:
    >
    > - No cóż prawda wyszła na jaw, że jednak NIE CHCIAŁA?


    Jak się nie chce i czymś rozmawiać, to na ogół się tego tematu nie poruszasmile
    >
    >
    > Wierzę, że prócz nonszalanckiego podejścia do zasad s-v, chciałabyś kontrolować
    > również to czym jestem lub mogę być urażona, ale może skup się na temacie, a n
    > ie na odwracaniu kota ogonem i wpieraniu ludziom nieprawdy...


    Ano masz racje, chcesz się zgrywać - zgrywaj smile




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 14.12.17, 17:50
    kora3 napisała:

    > Jak się nie chce i czymś rozmawiać, to na ogół się tego tematu nie poruszasmile

    Ty poruszasz Koro co chwilę a tu przykłady z tego wątku:
    >poszłam do łózka z moim partnerem po jakimś 1,5 miesiąca znajomości, pewnie toby się stało wcześniej, ale jak wspomniałam nie było okazji
    > vide ja i mój partner. Po dwóch miesiącach mieliśmy już za sobą znacznie więcej spotkań, bo spotykaliśmy się codziennie, udany seks,
    I co do innego pana:
    >nie padły żadne deklaracje, nawet z sobą nie spaliśmy,
    Choć gdzie indziej twierdzisz - ludzie sypiają z sobą przed slubem -
    A następnie, polemizując sama ze sobą: seks tylko po ślubie i koniecznie ze złożeniem nasienia w pochwie...

    Wszystko w wątku w którym nikomu prócz Ciebie na takie niechciane i niepotrzebne wynurzenia się nie zbiera, w którym nikt nie pyta nikogo o to czy ma udany seks, na czym on polega, i na czym polegają zasady katolickie dotyczące seksu. Czyli, podsumowując z tego wynika że jedynie Ty w sposób dość nachalny chcesz na ten temat rozmawiać...

  • kora3 14.12.17, 18:17
    Wszystko w kontekście rozmowy Aquo - w temacie niby bardzo intensywnej znajomości niecałe 2x w tyg. przez miesiąc - proste.
    skoro tak tak Cię zniesmacza to ,z e dorośli ludzie uprawiają seks, to ....no tak masz smile w KAZDYm wątku na taki temat jak ten pada pytanie o to czy para z sobą spała czy nie - widać inni nie sa tak wrażliwi smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 14.12.17, 18:25
    kora3 napisała:

    > skoro tak tak Cię zniesmacza to ,z e dorośli ludzie uprawiają seks

    Dorośli ludzie nie epatują tym że seks uprawiają, ani nie robią na ten temat publicznych wynurzeń, to bardzo niedojrzałe i nieeleganckie zachowanie Koro.
  • kora3 15.12.17, 07:47
    rozumiem,, ze dla niektórych jest to temat tabu, naprawdę

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • asia.sthm 15.12.17, 08:33
    kora3 napisała:

    > rozumiem,, ze dla niektórych jest to temat tabu, naprawdę

    i to jest jedyny wniosek jaki wyciagnelas z wypowiedzi Aquy?
    Kora to istny Einstein.
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • aqua48 15.12.17, 08:56
    kora3 napisała:

    > rozumiem,, ze dla niektórych jest to temat tabu, naprawdę

    Twoje życie intymne, Twoje szczegóły anatomiczne i Twoje zwyczaje seksualne, tak Koro przyjmij do wiadomości że to dla innych temat tabu i pozostawmy go takim.

  • kora3 15.12.17, 09:39
    No jak widzę moje życie intymne jest dla Baby tak interesujące, ze nawet dopowiedziała sobie coś czego nie było smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 15.12.17, 10:10
    kora3 napisała:

    >"Korciu, nie domagałam się żadnego info na temat spania z panem, sama zaczęłaś." - to napisała Baba...

    > No jak widzę moje życie intymne jest dla Baby tak interesujące

    Kłania się w pas czytanie ze ZROZUMIENIEM...
  • kora3 15.12.17, 10:31
    Owszem, ale ta uwaga to raczej do Baby smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 15.12.17, 10:34
    kora3 napisała:

    > Owszem, ale ta uwaga to raczej do Baby smile

    A Ty nadal w zaparte Koro. Już dałabyś spokój..

  • kora3 15.12.17, 10:37
    raczej Ty w zaparte - ze Baba napisała, iż się nie domagała ...nie tak się domagała, jak cos sobie wydumała i na pisała O MNIE- co chciała osiągnąć poza obrażeniem mnie - trudno dociec smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 15.12.17, 10:55
    kora3 napisała:

    > raczej Ty w zaparte - ze Baba napisała, iż się nie domagała ...nie tak się doma
    > gała, jak cos sobie wydumała

    Czyli sugerujesz że Baba sama nie wie czego chce, bo Ty wiesz lepiej od niej? Aha.
  • kora3 15.12.17, 11:00
    Baba już wyjaśniła, pomyliło jej się coś i uznała, że jestem wg niej zbyt "otwarta" na kontakty z panami, więc to napisała smile - już przeprosiła i szafa gra

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 15.12.17, 11:30
    kora3 napisała:

    > Baba już wyjaśniła, pomyliło jej się coś i uznała, że jestem wg niej zbyt "otwa
    > rta" na kontakty z panami, więc to napisała smile - już przeprosiła i szafa gra
    >
    Eeee....Ale to w innym podwątku i o co innego chodziło, a nie o Twe wynurzenia osobiste na temat seksu jak tu..
  • kora3 15.12.17, 12:12
    a o CO chodziło?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 15.12.17, 12:18
    kora3 napisała:

    > a o CO chodziło?

    Kobieta która ma ukończone dwa fakultety jak często powtarza powinna wiedzieć na jaki temat dyskutuje.

  • kora3 15.12.17, 13:08
    Na wiele w tym wątku, z Baba o tym m. on. ze różne osoby mają różne podejście doi seksu - np. jedni takie, ze seks dopiero po ślubie, a inni takie, że dla stworzenia związku konieczny jest także udany seks. Co w tym dziwnego, wstydliwego, nadzwyczajnego czy obrzydliwego?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nocnymarek2 14.12.17, 09:40
    reksia110 napisała:

    > Jak grzecznie, ale szybko i stanowczo zrezygnować z kontaktu [...]
    > Czy to w ogóle możliwe?

    To jak projekt typu "dobrze, szybko i tanio". Niemożliwe. Jak nie
    powie o co chodzi, to jest właśnie tak jak tu opisano. A kiedyś
    rozmawiałem z pewną panią, która opisywała podobną sytuację
    i stwierdziła "niechby już lepiej nic nie mówił!".
  • nocnymarek2 14.12.17, 12:25
    Choć film (i serial) dość marny, to miał swoje momenty.

    Można napisać i przykleić karteczkę:
    Samantha Jones: [reading the post-it from Berger (wiadomość na
    karteczce była dla Carrie - ten przypis mój) ] "I'm sorry, I can't,
    don't hate me." Motherfucker's concise.

    A można nawet tak:
    Miranda: I once was broken up with by a guy's doorman: "I'm sorry,
    Ms. Hobbes, Jonathan won't be coming down. Ever."
  • firlefanz 14.12.17, 21:28
    moim zdaniem jeśli ktoś najpierw jest stroną bardziej zaangażowaną, ciągle dzwoni, inicjuje liczne spotkania itp. a nagle "zmieni zdanie" to nie da się już wybrnąć z tej sytuacji z klasą.

    Dlaczego? bo przyczyną całej sytuacji jest zwykle nieuczciwość.
    To mało prawdopodobne by kobieta/mężczyzna przestali nam się nagle podobać po 6-7 randce bez wyraźnej przyczyny) (jeśli nie zaszło coś nieprzyjemnego na samej randce - np. okazało się, że osoby mają kompletnie różne poglądy polityczne, ale wtedy autorka by wiedziała o co chodzi) Zwykle już po pierwszej wstępnie wiadomo czy zaiskrzyło.

    A jeśli ktoś rzeczywiście nie jest pewny to nie narzuca się milionem smsów i nie proponuje ciągle spotkań.

    Takie sytuacja jak opisana pewnie wynika z tego, że pan póki nie znajdzie ciekawszej opcji stara się sprawić wrażenie wielce zafascynowanego, żeby zaliczyć.

  • reksia110 15.12.17, 00:59
    Tak to dokładnie wygląda, jak opisałaś smile A jak żartuje sobie mój kolega z pracy na ten temat "a jeśli nie zaliczy, to dla niego dramat, bo inwestycja się nie opłaciła" smile Dziwne w tym wszystkim jest to, że to najczęściej nie młode dziewczyny 18-25 lat tego nie rozumieją i mają pretensję do takich krótkoterminowo-zaangażowanych panów, ale właśnie te starsze i niby doświadczone życiem kobiety (34-45 lat). I tego właśnie nie rozumiem. Zna życie, zna facetów, a naiwność poraża smile A później my odbieramy te skargi i musimy pisać śmieszne poradniki smile
  • milamala 15.12.17, 01:16
    Reasumjac. Czlowiek normalny buca nigdy nie ogarnie i odwrotnie.
    Ps. Reksio idz za glosem serca i rozumu, zmien zawod, nie mecz sie tymi smiesznymi poradnikami. Intelektualnie stac cie na wiecej.
  • aqua48 15.12.17, 09:04
    reksia110 napisała:

    >Dziwne w tym wszystkim jest to, że to najczęściej nie młode dziew
    > czyny 18-25 lat tego nie rozumieją i mają pretensję do takich krótkoterminowo-z
    > aangażowanych panów, ale właśnie te starsze i niby doświadczone życiem kobiety
    > (34-45 lat). I tego właśnie nie rozumiem.

    Ależ to proste - starsza kobieta bardziej się angażuje, łatwiej przywiązuje i szybciej wiąże nadzieje. Z punktu widzenia biologii - ma mniej czasu na stworzenie stałego związku, z punktu widzenia psychologii - rozmaite przykre przejścia i rozczarowania pozostawiły ją w poczuciu niższości i niedosycie uczuć, więc tym łatwiej jej "nawinąć makaron na uszy", że jest wspaniała, cudowna i ten pan tylko o niej marzył przez całe życie..
    Panie asertywne i pewne siebie nie potrzebują korzystać z portali randkowych, pośredników itp. One łatwo znajdują potencjalnych partnerów w realu same, więc potrafią odsiać plewy.
  • szpererda 15.12.17, 13:08
    No to ładnie pojechałaś wszystkim starszym i dojrzałym kobietom. W sumie to dawno nie spotkałam się z tak obraźliwym podsumowaniem takich osób. A najsmutniejsze jest to, że zrobiłaś to całkiem nieświadomie i zapewne w dobrej wierze.
  • aqua48 15.12.17, 13:52
    szpererda napisała:

    > No to ładnie pojechałaś wszystkim starszym i dojrzałym kobietom. W sumie to daw
    > no nie spotkałam się z tak obraźliwym podsumowaniem takich osób.

    Sama jestem już dawno dojrzała, a napisałam to co wiem z obserwacji i rozmów z rówieśniczkami. Co w tym widzisz obraźliwego? Że starsze kobiety są bardziej wrażliwe, bardziej potrzebują miłości i zainteresowania i przez to mocniej i poważniej się angażują niż młódki? Oraz że są takie kobiety (gdybym z taką nie rozmawiała, to bym sama nie uwierzyła) uważają że po przekroczeniu pewnego wieku już "nie wypada" wchodzić w nowe związki i że "ach gdyby to było 10 lat temu"...No tak jest.
  • heniek.8 15.12.17, 17:41
    a w jaki sposób to robi krzywdę kobietom starszym i dojrzałym?
    że aqua im pojechała? że tak sobie myśli i pisze na forum?
    jakie realne efekty to wywołuje?

    jakby nie dało się napisać po prostu "moim zdaniem za bardzo tutaj uogólniasz" tylko od razu buzia w podkówkę i zaciśnięte piąstki
  • aqua48 16.12.17, 15:04
    heniek.8 napisał:

    > a w jaki sposób to robi krzywdę kobietom starszym i dojrzałym?
    > że aqua im pojechała?

    Nikomu nie pojechałam. Biologia determinuje reakcje kobiet i mężczyzn w każdym wieku. Czy się to komuś podoba czy nie.
  • kora3 16.12.17, 15:25
    gdyby rzecz ujmować biologicznie to największe parcie powinny mieć - na logikę - panie w wieku zbliżającym się do bezpiecznego macierzyństwa, a bezdzietne.
    Wg mnie nie masz racji Aquo, w każdym wieku sa ludzie, w tym kobiety w typie desperatów, czy osaczaczy.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 16.12.17, 17:01
    kora3 napisała:

    > Wg mnie nie masz racji Aquo, w każdym wieku sa ludzie, w tym kobiety w typie de
    > speratów, czy osaczaczy.

    Nie pisałam Koro, ani o parciu na cokolwiek, ani o desperatach, ani o osaczaczach. Pisałam o innym podejściu do nawiązywania związków kobiet i mężczyzn po 45 roku życia.

  • kora3 16.12.17, 18:02
    Ale pisałaś o szczególnym podejściu pań po jakimś tam roku życia, którego to wcale nie ma - globalnie - w każdym wieku sa kobiety, które maja parcie na związek i w każdym takie, które nie mają.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 16.12.17, 17:08
    aqua48 napisała:

    > Nikomu nie pojechałam.

    szpereda twierdzi inaczej:
    <cytat>
    No to ładnie pojechałaś wszystkim starszym i dojrzałym kobietom.
    </cytat>

    ja nie uważam że pojechałaś bo nawet jeżeli one to czytają to dlaczego by miały się przejmować
    ale szpereda widzi w tym zło, jak chcesz to dalej wyjaśniać to nie ze mną
  • heniek.8 15.12.17, 17:46
    ja bym powiedział że jest odwrotnie
    tzn, w każdym wieku znajdziemy różne postawy, ale z wiekiem moim zdaniem kobieta bierze pod uwagę scenariusz że będzie sama, jest to jedna z opcji którą się porównuje z opcjami - ten czy tamten facet

    natomiast dla młodszych lasek scenariusz że będzie sama może mieć niższy priorytet od tego żeby w ogóle kogokolwiek mieć

    toteż w młodszym wieku więcej będzie rozkminek typu "dlaczego on jest takim draniem" ale trzymanie się tej relacji, a u starszych jeżeli koleś nie spełnia kryteriów to związek z nim jest mniej atrakcyjny niż posiadanie kotów itp.
  • firlefanz 15.12.17, 22:27
    Reksia, ale trudno żyć z góry zakładając, że każda napotkana osoba chce nas oszukać...
    Ja się nie dziwię pretensjom tych pań - jeśli facet zachowuje się tak jak się zachowuje osoba zakochana to chcą jednak zachować wiarę w naturę ludzką smile i myślą, ze może rzeczywiście zaiskrzyło.
  • kora3 15.12.17, 07:54
    no chwila, jeśli pan jak piszesz chce "zaliczyć" to chyba stara się stworzyć do tego sytuację, np. proponuje kontynuację wieczoru u siebie/w hotelu, albo zaprasza do siebie na którąś tam randkę. Tymczasem autorka nic o takiej propozycji nie pisze ...
    Był tu watek niejakiej Liponii, która po takiej propozycji pana strzeliła mu infantylno-histeryczny wykład, ze nie jest "taka". Pan sobie odpuścił, była wielce zdziwiona i urażona, wiec przycisnęła go do muru i wycisnęła zeń, że pan oczekuje seksu po 3-4 spotkaniach, a jak go nie ma to sobie odpuszcza. No i gitara, tylko tamten pan coś w temacie seksu zrobił - zaproponował resztę wieczoru u siebie - tu brak w opisie takiej propozycji, wiec trochę to kulawe wytłumaczenie o tym "zaliczaniu", ale może się mylę

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • szpererda 15.12.17, 13:11
    A skąd wiesz, że nie proponują tej kontynuacji? Może proponują a panie masowo odpowiadają "za wcześnie", albo "jeszcze nie teraz". A może jest jeszcze inaczej: panowie nie mają okazji tego zaproponować, bo cała dynamika relacji na to nie pozwala, np. pani w pewnym momencie (gdy pan już mocno się stara) daje jasno do zrozumienia, że seksu długo nie będzie, że on nie ma co liczyć w najbliższym czasie, że dopiero po ślubie itp. Wtedy taki pan działa w myśl zasady minimalizacji kosztów i natychmiast przerywa "inwestycję" (słowa Reksi, nie moje). Wydaje mi się, że to jest właśnie ten mechanizm. Chyba rozgryzłam całkowicie motywację panów. Reksiu: wystawię Twojemu pracodawcy fakturę za usługi konsultingowe wink
  • kora3 16.12.17, 14:18
    szpererda napisała:

    > A skąd wiesz, że nie proponują tej kontynuacji? Może proponują a panie masowo o
    > dpowiadają "za wcześnie", albo "jeszcze nie teraz".


    Ależ ja nie wiem, nie umawiałam się nigdy z nikim w necie randkowo - ja się opieram na TYM konkretnym opisie sytuacji w TYM konkretnym wątku - tu informacji o tym brak smile

    A może jest jeszcze inaczej
    > : panowie nie mają okazji tego zaproponować, bo cała dynamika relacji na to nie
    > pozwala, np. pani w pewnym momencie (gdy pan już mocno się stara) daje jasno d
    > o zrozumienia, że seksu długo nie będzie, że on nie ma co liczyć w najbliższym
    > czasie, że dopiero po ślubie itp.


    Może, ale TEŻ brak o tym informacji w tym wątku, w sensie - opisie sytuacji

    Wtedy taki pan działa w myśl zasady minimali
    > zacji kosztów i natychmiast przerywa "inwestycję" (słowa Reksi, nie moje). Wyda
    > je mi się, że to jest właśnie ten mechanizm. Chyba rozgryzłam całkowicie motywa
    > cję panów. Reksiu: wystawię Twojemu pracodawcy fakturę za usługi konsultingowe
    > wink


    wiesz, zabawne, bo opinie na ten temat działają chyba na zasadzie - jak się psa chce uderzyć, zawsze się kij znajdzie ...
    Jeśli pani szybo idzie do łózka z panem, a pan straci zainteresowane - wiadomo, za łatwa jest, dostał co chciał i zwiał. Jeśli nie pójdzie, a pan straci zainteresowanie - wiadomo, chciał szybko, a nie dostał, to zwiał.
    smile
    A tymczasem sprawa jest znacznie prostsza: ludzie mają różne priorytety, różne oczekiwania i tyle.




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • triismegistos 15.12.17, 15:58
    firlefanz napisała:
    >
    > Dlaczego? bo przyczyną całej sytuacji jest zwykle nieuczciwość.
    > To mało prawdopodobne by kobieta/mężczyzna przestali nam się nagle podobać po 6
    > -7 randce bez wyraźnej przyczyny)

    Dlaczego niby? Zdarzyło mi się kiedyś gdzieś na takim etapie znajomości usłyszeć coś zupełnie nieakceptowalnego dla mnie. I co? Miałam się pokłócić na spotkaniu? Obficie wytłumaczyć panu, dlaczego przestał stanowić dla mnie godne towarzystwo? Na szczęście ten egzemplarz po kilkukrotnym usłyszenie, że jestem bardzo zajęta zrozumiał o co chodzi zamiast domagać się wyjaśnień.


    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • firlefanz 15.12.17, 22:33
    dlatego właśnie napisałam: (jeśli nie zaszło coś nieprzyjemnego na samej randce - np. okazało się, że osoby mają kompletnie różne poglądy polityczne, ale wtedy autorka by wiedziała o co chodzi)

    zgadzam się, że taka sytuacja może się zdarzyć - ktoś kto wydawał się normalny nagle na 6 randce wyjedzie z rasistowskim tekstem na przykład.

    Ale w takich przypadkach to zwykle zapada niezręczna cisza, siada atmosfera rozmowy, czy nawet możemy się spotkać z ripostą, więc można się później domyślić, skąd zerwanie kontaktu.

    A z opisu autorki wynika, że pani nie ma żadnych domysłów. więc zakładam, że nic podobnego nie zaszło.
  • triismegistos 16.12.17, 14:41
    Toteż pisze, że ja nie skomentowałam nic. Owszem, brewka mi pykla, atmosfera zapewne ochłodła, ale spokojnie dałoby się nic nie zauważyć. Zwłaszcza osobę, do której do tego stopnia nie docierają sygnały, że trzeba ją blokować na komunikatorach podejrzewałabym, że takich subtelności nie pojmie.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • triismegistos 15.12.17, 15:42
    Dawno, dawno temu, kiedy byłam jeszcze moda i głupia uważałam, że każdemu należy się uczciwe wyłożenie kawy na ławę w takich sytuacjach. Baaardzo szybko się z tego wyleczyła i od tego czasu niechciane znajomości wygaszam tak, jak ten pan. Krytykujący ten zwyczaj chyba nigdy nie mieli do czynienia z bezczelnym domaganiem się uzasadnienia, prośbą o zmianę zdania, etc.
    W przytoczonej w pocie startowym pan zachował się co najwyżej nieelegancko, natomiast nachalne kontakty pani to po prostu czyste chamstwo.
    Nawiasem mówiac, zdarzyło mi się, że to ze mną tak zdawkowo urwano kontakt, i uważam, że to zdecydowanie lepsze, niż gdyby delikwent obficie tłumaczył dlaczego mu nie odpowiadam.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • aqua48 15.12.17, 16:38
    triismegistos napisała:

    > Dawno, dawno temu, kiedy byłam jeszcze moda i głupia uważałam, że każdemu należ
    > y się uczciwe wyłożenie kawy na ławę w takich sytuacjach. Baaardzo szybko się z
    > tego wyleczyła i od tego czasu niechciane znajomości wygaszam tak, jak ten pan
    > . Krytykujący ten zwyczaj chyba nigdy nie mieli do czynienia z bezczelnym domag
    > aniem się uzasadnienia, prośbą o zmianę zdania, etc.

    Ale tu nie chodzi o dopytywanie się dlaczego pan zrywa, ani o prośby o zmianę zdania tylko o jednoznaczną informację, że pan zrywa i że nie chce dalszego kontaktu zamiast nagłego zamilknięcia i zablokowania pani.
  • triismegistos 15.12.17, 16:44
    Ale co "zrywa"? Przecież to krótka znajomość 6, 7 spotkań. Na taki etapie wyciszenie kontaktu to dość naturalny sposób ucięcia znajomości. Gdyby to chociaż kilka miesięcy trwało...

    --
    Misiewicz sprzedał prawa do filmu o swojej karierze. Nabywcą została wytwórnia Brazzers.
  • kora3 16.12.17, 14:33
    Dokładnie - zwyczajna znajomość, krótka, bez żadnych deklaracji, bez seksu nawet - o czym tu gadać

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 16.12.17, 17:04
    triismegistos napisała:

    > Ale co "zrywa"? Przecież to krótka znajomość 6, 7 spotkań.

    Znajomość krótka, ale być może intensywna. Znam takie pary które po miesiącu znajomości podjęły decyzję o małżeństwie i pozostają w nim szczęśliwe już od przeszło 30 lat, mimo że i rodzina i znajomi pukali się wówczas w czoła smile Zatem długość znajomości niewiele znaczy.
  • triismegistos 16.12.17, 17:05
    No, ale ta sprawa nie skończyła się małżeństwem jak widać wink

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • kora3 16.12.17, 18:03
    ale wlasnie PARY PODJĘŁY, a nie jedna osoba z tejze pary póki coi znajomych coś sobie wydumała, na tym polega róznica.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • petra11986 16.12.17, 17:18
    Myślę, że masz rację. Co prawda nie popieram takich skrajnie konsumpcyjnych, hedonistycznych i egoistycznych postaw, jakie na forum prezentują Kora i Szpererda, ale jednak zgadzam się, że zobowiązanie (po obu stronach) nie rodzi się nie tylko po 6-7 spotkaniach, ale nawet po 16-17 smile Nie tylko po miesiącu, ale po trzech. Po prostu ludzie są różni i niektórzy muszą dłużej się "dotrzeć", czyli poznać i ocenić czy do siebie pasują. I dlatego jest tak, jak opisałaś. Czasem jeden drobny (dla jednej), ale bardzo ważny (dla drugiej strony) szczegół może przesądzić o tym, że po kilkunastu udanych randkach, w jednej chwili przechodzi ochotą do podtrzymywania kontaktu. I wcale nie trzeba się z tego tłumaczyć drugiej stronie. Niekoniecznie też musi chodzić o brak chęci seksu. Podałyście dziewczyny świetny przykład: ktoś jest okazjonalnym, ale zatwardziałym rasistą. Na co dzień w ogóle po nim tego nie widać, nie manifestuje swoich poglądów, ale okazjonalnie to z niego wychodzi, a dla drugiej strony jest to nie do zaakceptowania. Z innej beczki, żeby mnie zaraz nie zwyzywano, że jestem jednostronna, może okazać się, że ktoś ma lewackie poglądy, które też na co dzień nie ujawniają się, a druga strona co prawda może zaakceptować kogoś obojętnego politycznie jako partnera, ale nie wyobraża sobie jednak w tej roli kogoś o takich właśnie poglądach. Nie musi to być wcale też sprawa polityczna. Może także np. światopoglądowa, religijna, ale także dotycząca zdrowia (np. okazuje się, że w czyjejś rodzinie podejrzanie dużo było schizofrenii) itp. Przyczyny, które określam jako nie do zaakceptowania dla jednej ze stron mogą być bardzo różne i mogą ujawniać się na późnym etapie znajomości. A wtedy pomimo początkowego entuzjazmu i wielkiego zaangażowania na wstępie jednej ze stron, po wyjściu na jaw takiego "krytycznego elementu" okazuje się, że nic z tego nie będzie. Nie ma sensu tego wyjaśniać drugiej stronie, tłumaczyć się, pisać, wyciszenie kontaktu, a w razie potrzeby zablokowanie nierozumiejącego natręta jest idealnym rozwiązaniem. Także solidaryzuję się z tymi głosami, nie myślę, że wszystko kręci się wokół seksu i "zaliczenia", ale że przyczyn są tysiące. I to chyba ja rozwikłałam ostatecznie tę zagadkę wink Na szczęście ja faktur nie wystawiam, z wytłumaczeń można korzystać zupełnie za fri wink
  • aqua48 16.12.17, 17:37
    petra11986 napisała:

    > a, ale jednak zgadzam się, że zobowiązanie (po obu stronach) nie rodzi się nie
    > tylko po 6-7 spotkaniach, ale nawet po 16-17

    A moim zdaniem zobowiązanie do grzecznego podziękowania za wspólnie spędzony czas i JEDNOZNACZNEGO zakończenia relacji powstaje w zasadzie już po jednej randce. Nie oznacza to jednak zobowiązania do tłumaczenia się z powodów, ani tym bardziej dawania drugiej szansy, stwarzania porzuconej stronie okazji do poprawy jej zachowania itp...
  • baba67 16.12.17, 18:28
    Dlaczego dorosły człowiek miałby przez innego dorosłego człowieka byc nakłaniany w jakikolwiek sposób do poprawiania swojego zachowania? Z wyjątkiem sytuacji hardkorowych (ale takie prowokują jednoznaczne reakcje i nie ma bata żeby osoba je prezentująca nie była ich świadoma) to co dla jednej osoby jest nie do przyjęcia dla innej jest akceptowalne.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • kora3 16.12.17, 18:13
    Możesz mi powiedzieć na czym polega konkretnie mój konsumpcjonizm?smile Na tym, ze nie miałabym ochoty podtrzymywać znajomości z kimś kto mi nie odpowiada, czy na tym, ze nie miałabym ochoty się z tego tłumaczyć?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 16.12.17, 22:57
    kora3 napisała:

    > Możesz mi powiedzieć na czym polega konkretnie mój konsumpcjonizm?smile Na tym, ze
    > nie miałabym ochoty podtrzymywać znajomości z kimś kto mi nie odpowiada, czy n
    > a tym, ze nie miałabym ochoty się z tego tłumaczyć?smile

    Juz nie pisz dyrdymalow, nikt nigdy ci nie mowil, ze masz podtrymywac znajomosc, ktorej nie chcesz podtrzymywac.

  • kora3 17.12.17, 14:13
    Zadalam pytanie nie Tobie, Ty już ujawnilas swe pomysły ...może jeszcze trzeba pisemnie się wytłumaczyć z tego, ze się nie chce dalej przestawać z kimś znajomym ?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 17.12.17, 20:23
    A zadalas to pytanie na forum publicznym czy priv?
  • nocnymarek2 17.12.17, 21:53
    milamala napisała:

    > A zadalas to pytanie na forum publicznym czy priv?

    Ale to przecież jest forum priv Korci!
  • milamala 17.12.17, 22:50
    nocnymarek2 napisał:

    > Ale to przecież jest forum priv Korci!

    O sorry, fakt, zapomnialam i tak wyskakuje przed orkiestre jak gooopia. Poprawie sie.
  • kora3 18.12.17, 08:53
    na publicznym, ale konkretnej osobie na konkretne "zarzuty" o konsumpcjonizm m. in. - chciałam wiedzieć na czym on miałby polegać, a nie co ty sądzisz o tłumaczeniu się znajomym

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 16.12.17, 22:55
    Powodow moze byc tysiace. Jak ktos z kims nei chce byc to nie i juz. Ale nic nie stoi na przeszkodzie zeby drugiej stronie o tym po prostu powiedziec. Coz w tym dziwnego jesli czlowiekowi ujawni sie, ze nie pasuja ci jego poglady rasistowskie. Ogolnie wyciszanie kontaktow (po intensywnych spotkaniach) uwazam za slabe. A jeszcze slabsze jest czynienie drugiej strony winna niezrozumienia tak "jasnego"komunikatu jak wyciszenie.
    Ludzie maja jezyk, zazwyczaj sie nim posluguja bez wiekszych problemow. Jak sie jest doroslym i dojrzalym to nic nie stoi na przeszkodzie zeby zrobic uzytek z tego organu i powiedziec drugiemu czlowiekowi, ze to koniec zamiast wyciszania go, a jak ten biedak zdezorientowany ciagle pyta o co chodzi to robi sie z niego desperata, ktorego nalezy zablokowac. Ogolnie zenujaca postawa, ale co kto lubi.
  • szpererda 18.12.17, 11:43
    Zgadzam się z Tobą. Przyczyny są różne, ludzie nie rozumieją słowa "nie", zwłaszcza mężczyźni, chociaż kobiety też mają z tym problemy. Faktycznie desperatki 35+ to prawdziwa zmora randkujących facetów, akurat sporo się nasłuchałam od różnych znajomych na ten temat. Blokowanie wchodzi w grę, jak najbardziej, to po prostu nowy sposób na wyciszenie osób z problemami emocjonalnymi. PS Zdrowy egoizm zawsze w cenie wink
  • kora3 16.12.17, 14:31
    Alez nie chodzi o to, ze TY uważasz, ze takie prania byłyby zbędne, tylko o to, ze jest spore prawdopodobieństwo, iż taka pani uważać będzie inaczej

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka