Dodaj do ulubionych

Gospodarze, goście, sumienie - part II

05.01.18, 10:25
Wątek Bezsennej Pani rozrósł się już bardzo (i dobrze), ale ja chciałabym w temacie szerzej – nie tylko o jedzeniu.
Załóżmy taką sytuację: para zaprasza inną parę na weekend. Wszystko pięknie, ale gospodarze są gorliwymi katolikami, a zaproszeni nie mają ślubu kościelnego (żeby unikać „sensacji” - niech będzie para narzeczonych). Narzeczeni chcieliby podczas tych odwiedzin zajmować jedną sypialnię, bo tak lubią i jest to dla nich naturalne.
Z kolei gospodarzom ich wierzenia zabraniają stwarzać innym okazję do grzechu, grzech cudzy tolerować/akceptować, przyczyniać się go grzechu zgorszenia – więc taka sytuacja, że pod ich dachem para niemałżeńska będzie spać razem nie wchodzi w grę.
Czy goście powinni zrezygnować ze spania razem na czas tej niedługiej wizyty biorąc pod uwagę sytuację gospodarzy? Czy może to gospodarze powinni „zawiesić” na kołku swoje sumienie u narazić się na ciężki grzech, ale zadowolić gości?

--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Obserwuj wątek
      • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 10:47
        Przeciwnie Aquo, to nie jest wcale sytuacja rzadka. Miałam koleżankę, której siostra była gorliwą katoliczką. Koleżanka wraz z narzeczonym odwiedziła ją by wręczyć zaproszenie ślubne, a ze to kilkaset kulometrów odległości to wiadomo było, ze odwiedziny z noclegiem. Siostra przygotowała narzeczonym oddzielne sypialnie, a na sugestię panny młodej, ze przecież oni za dwa miesiące będą tym małżeństwem zareagowała oburzeniem.
        I teraz zupełnie abstrahując od tego, ze nie podzielam poglądów tej siostry – miała ona rację – koleżanka wymagała od niej, żeby popełniła ciężki grzech w zasadzie rtlko dla jej wygody, czy przyjemności.

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
      • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 11:16
        Wydumany? nigdy nie miałaś do czynienia z ortodoksyjnym katolikiem? A dlaczego katolicy nie powinni zapraszać? Jeśli mają warunki na to, by zaproszonym przygotować dwie sypialnie, to dlaczego nie? Nie muszą wcale wiedzieć czy para "żyje w grzechu" - przecież nie muszą i nie powinni wypytywać jej o współżycie. Im jako katolikom nie wolno stwarzać innym ludziom sytuacji sprzyjającej grzechom, ani gorszącej resztę. Czy zaproszeni powinni zatrzymać się w hotelu - tak, jeśli uważają, ze nie potrafią 2 nocy przespać osobno, ale stanowczo nie powinni domagać się od gospodarzy naginania ich zasad w ich domu

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • annthonka Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 11:26
          No oczywiście, że wydumany. Na dodatek kolejny wątek, w którym rozpatrujesz kwestie łóżkowe innych. Skoro pary znają się tak blisko, to znają również swoje przekonania religijne (o ile ludzie o tak przeciwnych poglądach mogą w ogóle utrzymywać tak zażyłe kontakty, no ale przypuśćmy, że jest to możliwe). W takim przypadku nocowanie w hotelu pozwala uniknąć niezręcznej sytuacji dla obu stron. Koniec rozkminy.
          • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 11:33
            Wątek jest na kanwie innego nie o sprawach łóżkowych innych, tylko o sumieniu gospodarzy i preferencjach gości. Widać, ze masz zero doświadczenia z katolikami, poza tymi, którzy traktują sprawy czysto obrzędowo.
            Skoro pary znaja się tak blisko powiadasz ...A wiesz, ze sa sytuacje, ze takie pary znają się tak blisko ze są np. rodzicami i dziećmi, albo rodzeństwem ?smile W rodzinach także ludzie różnią się światopoglądowo i co?

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
            • annthonka Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 11:46
              Po raz trzeci powtarzam - wtedy goście nocują w hotelu.

              Zresztą po co ja klawiaturę marnuję, skoro Ty i tak wiesz najlepiej wszystko i na każdy temat. Dyskusja ma sens jedynie, jeżeli druga strona jest na nią otwarta. Ty zaś uważasz, że masz monopol na rację.
            • baba67 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 12:21
              Problem nie jest wydumany-sama znam taka sytuacje, tyle tylko że gospodarzami byli rodzice zatem łatwiej było postawic sprawe jasno. Córka spała z swojej sypialni z licealnych czasów gdzie wciąz były jej rzeczy-jej chłopak u jej młodszego brata.Czy sie w nocy przekadał a brat trzymał bużke na kłódkę-tego nie wiem.

              --
              W ciszy drzemie siła.
              • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 12:29
                Babo, takich sytuacji jest od groma - jak sama wiesz, ale takie są akurat najłatwiejsze do rozwiązania - albo się zaproszenia z noclegiem nie przyjmuje, albo idzie do hotelu, albo zajmuje te dwie sypialnie...
                Znacznie bardziej skomplikowane są sytuacje, gdy np. rodzice są wierzący, a dziecko nie i nie bierze ślubu kościelnego - to jest dopiero pat.

                Tak czy owak - ja uważam, ze preferencje gospodarzy należy szanować, czy to będą katolicy, czy wegetarianie, czy ŚJ - celowo zostaje przy preferencjach światopoglądowych. I albo się dostosować do nich, albo wybrać inne rozwiązanie, które zadowoli obie strony. Ciekawa byłam po prostu czy forumowicze tak samo potraktują zasady gospodarzy - wegetarian, jak gospodarzy katolików smile

                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 11:34
            A Ty nie masz wyrobionego? Wiem ze jesteś katoliczka, nie wiem na ile gorliwą, ale na pewno nie zaprzeczysz, ze to co napisałam o stwarzaniu sytuacji do grzechów innym jest dla katolika grzechem jego i to ciężkim...
            Wymagałabyś od innego katolika, żeby zgrzeszył dla Twej przyjemności?

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 12:15
                Alez skąd Maju, to jest sprawa katolika jak on się zachowa - ja chciałam zapytać o zdanie ws. zachowania się gości. Czy powinni uszanować zasady gospodarzy w takiej sytuacji i w związku z tym:
                - nie przyjmować zaproszenia wcale
                - przyjąć, ale nocować w hotelu
                jeśli nie chcą /nie mogą wytrzymać nie spiąc razem 2 noce
                - zająć 2 oddzielne sypialnie?
                Czy tez mają prawi wymagać, żeby gospodarze jednak nieco "nagięli" swe zasady religijne?

                Uprzedzając - jak uważam, ze powinni uszanować zasady gospodarzy w każdej sytuacji - czy to będzie szło o wspólne nocowanie, czy o nieserwowanie czegoś do zjedzenia, albo nie przyjmować zaproszenia, koro stanowczo zasady gospodarzy im nie leżą


                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 12:41
                    Maju, jak pisałam wątek jest na kanwie unnego - Bezsennej, o tym, ze mięsożerni goście oczekują od wege gospodarza podawania jednak miesa, bo oni no lubią mieso. Padają tam argumenty, że co z tego, ze wege nie chce się przyczyniać do cierpienia zwierząt ani sam je jedząc, an podając innym - zawsze moze się i powinien dla gości trochę "nagiąć" - tak np. Minnie uważa. Jak słusznie zauważyła Vi - nie, nie może bo nie da się trochę zabić zwierzęcia...
                    Bylam ciekawa zwyczajnie, czy potraktowane tak samo zostaną preferencje katolików, jak wegetarian smile No bo podobnie jak nie da się trochę zabić zwierzęcia, nie da się trochę zgrzeszyć - rozumiesz

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • majaa Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 12:58
                      Dla mnie gospodarz, to gospodarz, nieważne, czy wegetarianin, katolik, cyklista czy inny nudystawink Jak mi gospodarz z jakichś względów nie pasuje, to do niego nie chodzę, i tyle, a nie wymagam, żeby dla mnie wywracał wszystko do góry nogami. Z drugiej strony, dobry gospodarz będzie oczywiście dbał o swoich gości i starał się, żeby czuli się u niego jak najlepiej, bez konieczności pogwałcenia swoich zasad jednakże.
                      • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 13:20
                        majaa napisała:
                        dobry gospodarz będzie oczywiście dbał o swoich gości i
                        > starał się, żeby czuli się u niego jak najlepiej, bez konieczności pogwałcenia
                        > swoich zasad jednakże.


                        Dziękuję Maju za ten wspis, WŁASNIE o TO chodzi



                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • makinetka82 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 16:34
                    koro, czy uważasz, że nie jest możliwe, by nocować ze sobą w jednym łóżku bez seksu? Z ciekawości, ty ze swoim mężem/partnerem współżyjesz za każdym razem, kiedy kładziecie się do łóżka? Zazdraszczam big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin

                    --
                    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
                      • pierwsze.wrazenie Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 08.01.18, 19:38
                        Wiesz Koro, chyba nie ma sensu na ten temat już dyskutować. Wspominałam w jednym moim poście, że oddzielne sypialnie dla niespokrewnionych ze sobą osób różnej płci to element tradycji religijnej, także katolickiej. Segregacja płci występuje we wszystkich chyba tradycjach religijnych, w islamie i w ortodoksyjnym judaźmie jest przecież jeszcze bardziej rygorystyczna. I tak, masz rację, tradycja ta ma na celu zminimalizowanie okazji do grzechu, określa, co jest w danej społeczności przyzwoite. Można, oczywiście, wygłaszać odkrywcze sądy, że spanie w jednym łóżku albo przebywanie sam na sam z niespokrewnioną osobą płci przeciwnej nie oznacza uprawiania z ww. osobą seksu, ale są to uwagi kompletnie od czapy. Równie dobrze można dyskutować o tym, po co ubierać się odświętne na wesele a na ciemno na pogrzeb. Przecież ja mogę przyjść odświętne ubrana na wesele lekceważąc państwa młodych, tylko po to, żeby się najeść a ubrana na ciemno na pogrzeb i w duchu cieszyć się, że ktoś umarł. Wystarczy więc, że przyjdę na ślub w radosnym nastroju i w dresie, bo tak mi będzie wygodniej się bawić i utrzymywać pogodny nastrój a na pogrzebie też mogę być w dresie, bo ważna jest chęć towarzyszenia w ostatniej drodze. Mogę też na pogrzebie być ubrana jak na wesele i okazywać radość, iż zmarły wreszcie staje przed Bogiem - i wcale nie muszę pochodzić z Ghany. Przecież liczą się szczere intencje, a nie pozory smile
                        • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 09.01.18, 09:05
                          Ale właśnie o intencje mi idzie i nie jest dokładnie tak jak piszesz ...Bo wspomniane dobre intencje i życzliwość powinny być wyrażane także poprzez nielekceważenie uczyć innych. Przykładowo - ja nie jestem katoliczką, ale bywam na ślubach w kościele. Pomimo, ze okropnie się na nich nudzęsmile nie okazuję tego, ani swoim zachowaniem nie podkreślam, ze uczestniczę tylko biernie- właśnie z szacunku dla młodej pary.

                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • majaa Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 09.01.18, 10:10
                            W samo sedno, Korosmile Zawsze mam mieszane uczucia, kiedy ktoś mówi, że co tam "pozory", najważniejsza jest szczerość, intencje, itp. i tym usprawiedliwia np. właśnie niedbały strój czy niezbyt eleganckie zachowanie. A to niestety świadczy tak naprawdę o zwykłym egoizmie, lekceważeniu i nieszanowaniu uczuć innych ludzi.
                            • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 09.01.18, 10:28
                              Całe niezrozumienie ze strony niektórych tej sprawy polega na tym, że całkiem bezsensu rozdzielają: albo życzliwość, albo pozory. Tymczasem to jest bez sensu, bo nie a takiego podziału, często właśnie zachowywanie jakichś pozorów wynika z życzliwości.
                              Ja na tych ślubach nie rzucam się w oczy nie dlatego, żeby ludzie mówili "ach jaka ta Kora kulturalna, nie eksponuje bycia poza Kościołem", tylko żeby NIE mówili "A na ślubie Anki i Grześka jakaś pańcia ostentacyjnie pokazywała, ze nie klęczy" ...Jak znam życie Aqua może mi teraz napisać, ze ci ludzie nie powinni komentować i będzie mieć rację, tylko niestety pomimo, ze nie powinni czasem komentują. I zamiast komentować piękną suknię panny młodej, wspaniałe kazanie księdza, czy fajne przybranie kościoła właśnie komentować będą zachowanie jakiejś pańci. A tu nie pańcia smile jest ważna, tylko moda para, wiec pańcia nie powinna rzucać się w oczy ze swoim stosunkiem do Koscioła, właśnie z życzliwości dla młodej pary, a nie po to by stwarzać pozory, ze jest katoliczką.


                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 14:47
                    Yomo, przecież mądra dziewczyna jesteś, to po co ludzi kłamać, ze jest inaczej - poniżej w poście do Wagonetki masz link na temat.
                    Dla pojęciu KK narzeczeni to jest para, która podjęła oficjalnie decyzję o zawarciu małżeństwa sakramentalnego - nic więcej. Seks przedmałżeński w wykonaniu takiej pary jest takim samym grzechem ciężkim - cudzołóstwem, jak w przypadku każdej innej, która nie jest maleństwem sakramentalnym. Natomiast udostępnie jej łózka w opisanym przypadku przez katolika jest tzw. grzechem cudzym

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • yoma Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 14:57
                      Ym-ym. Dopóki nie stoisz nad narzeczonymi z pistoletem i nie zmuszasz, grzechu nie popełniasz. Narzeczeni są obdarzeni wolną wolą i mogą z niej korzystać.

                      Wiem na pewno, bo znajoma kumpla mojego kolegi z pracy też miała taki dylemat i tak jej właśnie powiedział ksiądz przy spowiedzi, o czym dowiedziałam się od ciotki, która spowiada się w tym samym kościele.


                      --
                      Breaking rocks in the hot sun
                      They fought the law and the law won smile
                      • wagonetka Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 15:09
                        yoma napisała:

                        > Ym-ym. Dopóki nie stoisz nad narzeczonymi z pistoletem i nie zmuszasz, grzechu
                        > nie popełniasz. Narzeczeni są obdarzeni wolną wolą i mogą z niej korzystać.


                        dodam:
                        "Lecz jeżeli ty ostrzeżesz bezbożnego, a on nie odwróci się od swojej bezbożności i od swojej bezbożnej drogi, wtedy on umrze z powodu swojej winy, a ty uratujesz swoją duszę" Ez 3,16n

                        czyli jeśli gospodarze będą przestrzegać narzeczonych przed popełnieniem grzechu a ci ich nie posłuchają, gospodarze uratują swe dusze a narzeczeni nie

                      • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 08.01.18, 11:28
                        yoma napisała:

                        > Ym-ym. Dopóki nie stoisz nad narzeczonymi z pistoletem i nie zmuszasz, grzechu
                        > nie popełniasz. Narzeczeni są obdarzeni wolną wolą i mogą z niej korzystać.


                        Yomo, to nieprawda. Grzech nie działa na takich samych zasadach jak przestępstwo.
                        >
                        > Wiem na pewno, bo znajoma kumpla mojego kolegi z pracy też miała taki dylemat
                        > i tak jej właśnie powiedział ksiądz przy spowiedzi, o czym dowiedziałam się od
                        > ciotki, która spowiada się w tym samym kościele.


                        Wiesz, diabli wiedzą co ksiądz owe panie powiedział, na pewno nie słyszałaś tego.
                        Poza tym jeśli pani miała dylemat, ze np. jej dorosłe dziecko żyje w związku niesakramentalnym, to ksiądz pewnie jej powiedział, ze nie a na to wpływu i tyle ...Natomiast na pewno nauka Kościoła mówi nie tylko o nakłanianiu do grzechu, ale także o jego ułatwianiu i akceptowaniu.




                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • condesa Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 08.01.18, 11:54
                          Abstrahując od tego, że jestem zdania iż każdy powinien dbać o własną moralność a nie cudzą, to jest bardzo proste wyjście z sytuacji. Katolicy, którzy tak muszą zaglądać pod cudzą kołdrę, niech takich bezbożników nie zapraszają, a ci którzy nie mogą się jednej nocy przespać w dwóch łóżkach, niech takich zaproszeń nie przyjmują i śpią w hotelu. W sumie rzadko się taka sytuacja zdarza - poza sytuacjami rodzinnymi, bo różnice w poglądach będa dotyczyć nie tylko kwestii spania, ale też tysiąca innych. A trudno się przyjaźnić ludziom, którzy się tak bardzo w fundamentalnych sprawach różnią.
                          • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 08.01.18, 12:04
                            Wiesz, ja też jestem takiego zdania, ale u katolików t działa inaczej - katolik ma obowiązek zareagować gdy ktoś inny grzeszy i nie powinien tego ułatwiać - nie jest ważne teraz czy uważamy to za dobrą zasadę, ona zwyczajnie taka jest.

                            Co do reszty - tak właśnie jak piszesz i analogicznie do innego watku - albo się rezygnuje ze swoich przyzwyczajeń (wspólne spanie/mięso) albo nie zaprasza/nie przyjmuje zaproszenia, albo spotyka w takich okolicznościach kiedy nie ma sprzeczności w zasadach gospodarzy i preferencjach gości - wizyta bez noclegu/ kawa drink zamiast obiadu/kolacji.


                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • condesa Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 08.01.18, 12:22
                              Cóż, ja nie zgadzam się z tym żeby katolik mówił, jak ktoś ma żyć, bo on dbając o własne sumienie narusza już czyjąś prywatną przestrzeń i narzuca swoje przekonania innym. Do tego to się sprowadza. Tak samo, jak nie wydaje mi się słusznym, żeby o moje morale dbali muzułmanie, każąc mi nosić burkę. Niech każdy wyznaje swoją wiarę i się jej podporządkowuje, ale w zakresie, który tylko jego dotyczy. Czasy wojen krzyżowych minęły. I podrzymuję zdanie: śpimy tam, gdzie nas gospodarze położą, niezależnie od powodów. Nie możemy w tej kwestii dojść do porozumienia - nie zapraszamy i zaproszeń nie przyjmujemy.
                              • jolanta4447 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 09.01.18, 01:31
                                @ condesa
                                "Cóż, ja nie zgadzam się z tym żeby katolik mówił, jak ktoś ma żyć, bo on dbając o własne sumienie narusza już czyjąś prywatną przestrzeń i narzuca swoje przekonania innym. Do tego to się sprowadza. Tak samo, jak nie wydaje mi się słusznym, żeby o moje morale dbali muzułmanie, każąc mi nosić burkę. Niech każdy wyznaje swoją wiarę i się jej podporządkowuje, ale w zakresie, który tylko jego dotyczy. "

                                Dokładnie taki sam mam pogląd. Ładnie to ujęłaś.
                            • makinetka82 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 08.01.18, 12:24
                              Koro, czy gdybyś położyła w jednej sypialni, nawet w jednym, bo i takie są sytuacje ze względu na warunki mieszkaniowe, łóżku dwóch braci, czy obawiałabyś się, że ułatwiasz im popełnienie kazirodczego aktu homoseksualnego.
                              Analogicznie, tak jak pytałam wcześniej, czy według ciebie byłoby grzechem urwac sie wcześniej z imprezy, na którą przyjechałaś autem z narzeczonymi, tylko dlatego, że mogą w powrotnej drodze skręcic na opuszczony parking i uprawiać seks w samochodzie ?
                              Czy każde spędzenie nocy w tym samym pokoju/ łóżku z założenia jest równoznaczne z seksem?
                              Nie widzę tu grzechu według wiary katolickiej, koro... gdybym widziała, każde spotkanie sam na sam pary, za przyzwoleniem rodziców, np, musiałoby być grzechem. Czy rozważałaś kiedyś, czy jeśli pozwolisz nastoletniej córce na wyjście na dyskotekę, to będzie grzech? Albo na przejażdżkę rowerową z kolegą, przez dukt leśny?


                              --
                              Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
                              • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 08.01.18, 12:42
                                Makinetko - zacząć należy od tego, ze ja nie jestem katoliczką, więc zasadami katolickimi się nie kieruję. Ten wątek powstał, pisze ro chyba z 10 już razsmile, na kanwie innego gdzie mięsożerni goście oczekują od wege gospodarza podania mięsa - czyli odejścia od własnych przekonań dla nich. Byłam ciekawa czy zasady katolików zostaną tak samo potraktowane jak zasady wege.

                                Natomiast - wbrew temu co piszesz udostepnienie parze sypialni jest dla katolika grzechem. Mowa rzez jasna o parze mającej się ku sobie i bez sakramentalnego ślubu, a nie dowolnej smile

                                Co do Twoich pytań dalszych - nie mam dzieci, a jako niekatoliczka nie rozpatruje niczego w kategoriach grzechu.

                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                  • makinetka82 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 08.01.18, 15:14
                                    Nie jest, jeśli gospodarz zakłada, ze oni się od seksu powstrzymają. Bo widzisz, jeśli ja będę przekonana, że moja siostra z narzeczonym uprawiać seksu u mnie nie będą, z jakichkolwiek przyczyn, to jeśli oni się jednak bzykną, to już nie będzie moje" świadome i własnowolne" big_grin


                                    --
                                    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
                                  • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 08.01.18, 16:09
                                    Dlaczego zadziwiające? Fakt ze nie jestem katoliczką nie oznacza, ze nie mogę się dowiedzieć jakie zasady obowiązują katolików wg uch Kościoła. Tym to mniej zadziwiające, ze w PL katolicyzm jest dominującym wyznaniem, więc można się tego dowiedzieć także zupełnie nie mając styczności z Kościołem, w sensie - nigdy, a ja wszak przecież miałam smile

                                    --
                                    Korcia
                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • agonyaunt Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 15:35
                      Linka do konkretnych punktów KKK poproszę, bo na razie to sobie wszystko interpretujesz, żeby się z Twoją tezą zgadzało.

                      Ja Ci tylko podrzucę jeden:
                      KKK1868: Grzech jest czynem osobistym; co więcej, ponosimy odpowiedzialność za grzechy popełniane przez innych, gdy w nich współdziałamy:
                      - uczestnicząc w nich bezpośrednio i dobrowolnie;
                      - nakazując je, zalecając, pochwalając lub aprobując;
                      - nie wyjawiając ich lub nie przeszkadzając im, mimo że jesteśmy do tego zobowiązani;
                      - chroniąc tych, którzy popełniają zło.

                      Oddanie łóżka jest tylko oddaniem łóżka, żeby gość miał gdzie się przespać. Wnioskowanie, że samo wspólne łóżko = seks świadczy wyłącznie o nieczystych myślach wnioskującego smile
                    • agonyaunt Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 15:41
                      A zresztą co tam, oszczędzę Ci wysiłku - tu masz katechizmową definicję cudzołóstwa:

                      KKK 2380 Cudzołóstwo. Słowo to oznacza niewierność małżeńską. Gdy dwoje partnerów, z których przynajmniej jeden jest w związku małżeńskim, nawiązuje stosunki płciowe, nawet przelotne, popełniają oni cudzołóstwo.

                      I to by było na tylesmile
        • aspirex Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 15:19
          Jechać kilkaset kilometrów z noclegiem - czyli dwa dni w podróży - tylko po to, aby wręczyć zaproszenie na ślub? Konkretnie poproszę, ile to było kilometrów? Nie spodziewam się, że podasz nazwy tych miejscowości czy miast, wystarczy odległość między nimi, nawet w przybliżeniu.

          I narzeczona nie wzięła pod uwagę ortodoksyjnych poglądów swojej siostry, nie pamiętała o nich, czy może nawet nie wiedziała? Narzeczeni mogli skorzystać z programu Skype (to taki telefon z wizją, bez problemu działa w każdym współczesnym komputerze, ale ty pewnie już to wiesz, lecz możliwe, że narzeczeni jeszcze nie wiedzą), aby osobiście i serdecznie zaprosić na ślub, a formalne drukowane zaproszenie wysłać listem przez Pocztę Polską (nawet poleconym - a co..., chyba stać ich?) albo firmę kurierską. Zaoszczędziliby sobie 2 x po kilka...(naście) godzin w podróży oraz jednej (a może nawet dwóch) nocy w oddzielnych sypialniach.

          Ja jeszcze pamiętam, jak to jest przed ślubem, gdy się robi wieczór i trzeba iść spać. Gdy są dwie oddzielnie sypialnie, to po zgaszeniu światła robimy tup - tup - tup... po ciemku i na bosaka, żeby nie budzić gospodarzy. Tylko trzeba się umówić, kto do kogo, i wcześniej przećwiczyć trasę, aby się nie pomylić. Sytuację tego rodzaju świetnie pokazuje film "Różowa pantera: strzał w ciemności" z Peterem Sellersem. Kto nie widział, temu polecam. wink
          • aspirex Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 15:35
            Jeszcze coś: w starych filmach z Hollywood małżonkowie mają wspólną sypialnię, a w niej oddzielne jednoosobowe łóżka, (np. niektóre filmy z Katherine Hepburn i Spencerem Tracym - przy czym w życiu prywatnym oni byli, jak to się określało, wieloletnimi przyjaciółmi, a teraz chyba mówiono by o partnerstwie). Zdaje się, że w niektórych amerykańskich stanach przepisy wymagały, aby odległość między łóżkami nie była mniejsza niż jeden yard, czyli 90 cm. Ten dystans miał zachować cnotliwość itp. w protestanckim społeczeństwie, nawet między małżonkami.

            Czy takiego rozwiązania nie można byłoby zastosować w opisywanym przypadku narzeczeństwa w Polsce?
        • wagonetka pomieszanie z poplątaniem :-) 05.01.18, 15:36
          kora3 napisała:

          > Wydumany? nigdy nie miałaś do czynienia z ortodoksyjnym katolikiem? A dlaczego
          > katolicy nie powinni zapraszać? Jeśli mają warunki na to, by zaproszonym przygo
          > tować dwie sypialnie, to dlaczego nie? Nie muszą wcale wiedzieć czy para "żyje
          > w grzechu" - przecież nie muszą i nie powinni wypytywać jej o współżycie. Im j
          > ako katolikom nie wolno stwarzać innym ludziom sytuacji sprzyjającej grzechom,
          > ani gorszącej resztę. Czy zaproszeni powinni zatrzymać się w hotelu - tak, jeśl
          > i uważają, ze nie potrafią 2 nocy przespać osobno, ale stanowczo nie powinni do
          > magać się od gospodarzy naginania ich zasad w ich domu
          >

          siostra proponuje 2 sypialnie, narzeczeni mówią OK a następnie śpią w jednej

          wilk syty i owca cała smile

              • yoma Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 14:45
                Zaprawdę powiadam wam, jeśli złożeni w jedno łoże narzeczeni poznają się wzajem, to taka była wola Boża. A Pan spoglądał i widział, że było to dobre.

                Poza tym zawsze można położyć między inkryminowanymi nagi miecz wink

                --
                Tęp pisiaki: hoduj dziki!
                Chcesz mieć las - posadź Szyszkę.
                  • nocnymarek2 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 16:58
                    wagonetka napisał(a):

                    > Tristan i Izolda o białych Włosach pojawili sie na nocleg u znajomych Kory...

                    Sądzę jednak, że Izolda była wygolona. Co do Tristana, to nie wiem,
                    jeszcze nie doczytałem się na forum szczegółowych instrukcji.

                    A grzech polegał na tym (parafrazując pewien dowcip), że po udanej
                    "sprawie" nie tylko sprawcy sprawy oraz gospodarze, ale też i sąsiedzi
                    musieli wyjść na papierosa. Tak wpędzać kogoś w nałogi...!
                      • nocnymarek2 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 17:27
                        yoma napisała:

                        > Co do owłosienia Tristana, poczytaj pilnie. Jestem prawie pewna,
                        > że coś było o niegrzeczności męskiego zarostu na twarzoczaszce.

                        Niezupełnie to miałem na myśli, ale skoro o twarzoczaszce:

                        Muzułmański kaznodzieja> Mężczyźni, którzy gola brody, zaczynają
                        wyglądać jak kobiety i mogą wywoływać "nieprzyzwoite myśli"

                        Czytelniczka komentatorka> Mężczyźni z brodą rownież mogą wywołać
                        nieprzyzwoite myśli. Potwierdzona informacja.

                        www.rp.pl/Spoleczenstwo/171218988-Mezczyzna-bez-brody-wywoluje-nieprzyzwoite-mysli.html
                        • jolanta4447 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 21:28
                          Ach ci ortodoksi !!!

                          Jeśli tak mocno wierzycie, to sami stosujcie się do przykazań, ale nie narzucajcie im innym.
                          Dziwne, że większość ślubów wśród katolików zaczyna się od ciąży narzeczonej. Sama hipokryzja.

                          Jeśli wiadomym jest, że para mieszka ze sobą, bzyka się, to i sztuczne rozdzielanie pokoi / łóżek jest staromodne i niewłaściwe, a nawiedzony gospodarz ma kosmate myśli, bo przypuszcza, że oni akurat w gościnie też będą grzeszyć.
                          Co go to obchodzi ??? Może zasną jak niewiniątka, a może zachce im się kochania, ale to nie grzech gospodarza.

                          Gospodarz i tak nie ma na to wpływu i nie będzie sterował życiem innych, bo nawet z osobnych pokoi jedno może na 2 godziny przenieść się do drugiego. I co ? Będzie warował na korytarzu i pilnował ich 'wycieczek' ?

                          Z mojego życia - matka fanatyczka religijna / dewotka, a córka wyzwolona i nowoczesna. Córka najpierw na studiach żyła z chłopakiem 3 lata przed ślubem (wiadomo było), potem, po 7 latach rozwód i nowy partner. Musiała to zaakceptować, bo dorosłej córce nie mogła nic zrobić, a nie chciała jej stracić (co było możliwe).
                          Nawet z czasem polubiła drugiego nieślubnego partnera, mówiła mu po imieniu, a on do niej 'Mamo', korzystała z jego przysług i jakoś się żyło i religia zeszła na dalszy plan. Może i się martwiła, modliła i chciała inaczej, ale nic nie mogła zmienić, a rozmowy naprowadzające były ucinane.

                          Jeśli już katolik ma takie żelazne sumienie, to niech nie zaprasza do siebie par bez ślubu, ale też niech im niczego nie narzuca i nie próbuje sterować czy ingerować.

                          Ma swoje zasady i religię - jego prawo, ale niech pozwoli innym żyć według ich zasad. Ostatecznie to oni - w jej mniemaniu - popełniają grzech, a nie ona, szykując im jeden dostępny pokój dla gości.
                          • jolanta4447 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 21:39
                            @ matylda1001
                            "problem gospodarzy bezbożników, którzy od lat grzeszą w niemałżeńskim łożu aż się kurzy i odwiedza ich daleka krewna, pobożna że aż świętsza od papieża. Co biedni mają zrobić, gorszyć niewinną istotę czy udawać, że żyją w białym związku a te dzieci to im bocian podrzucił? "

                            Hi hi hi - ta przyjezdna wie, że oni nie mają ślubu, więc to jej decyzja. W dodatku oni są u siebie. Jeśli ją tak to bodzie, to niech u nich nie nocuje.

                            "gorszyć niewinną istotę " - gorszyć to by mogli, gdyby na jej oczach uprawiali seks, ale jeśli ona ma osobny pokój, to gdzie zgorszenie ???
                            • jolanta4447 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 21:53
                              A ciągnąc dalej pytanie matyldy1001.

                              Nieślubne dzieci.
                              Znam kilka rodzin, które mają dzieci bez ślubu.
                              W rodzinie katolików zgroza po wiadomości o ciąży córki. Proszenie, grożenie, zaklinanie o ślub, a na horyzoncie szantaż wyrzuceniem z domu, zerwaniem stosunków itp.
                              I co potem ? Dziadkowie nie potrafią żyć bez wnuczki, szaleją za nią, rozpieszczają, przecież dziecko niewinne, ale to nasza krew ! Jakoś wtedy przekonania schodzą na bok.
                              Albo ta wiara taka płytka albo uczucia i człowieczeństwo ważniejsze od ... (tu nie chcę urazić uczuć katolików).
                            • nocnymarek2 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 07.01.18, 01:25
                              jolanta4447 napisała:

                              > @ yoma
                              > "Dlatego czułam się w obowiązku sprecyzować twarzoczaszkę. Żeby nikt
                              > mi nie zarzucał wywoływania kosmatych nomen omen myśli."
                              >
                              > ???

                              To odwołanie do innej dyskusji i innych rejonów, niż broda. Okazuje się,
                              że niektórzy uważają, że im mniej włosów, tym większa kosmatość. Ale
                              inni z kolei są zdania, że kosmatość myśli wymaga jednak zachowania
                              pewnej elementarnej kosmatości ciała. I bądź tu człowieku mądry.
                              • jolanta4447 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 07.01.18, 02:43
                                @ nocnymarek2
                                " Okazuje się,że niektórzy uważają, że im mniej włosów, tym większa kosmatość. Ale
                                inni z kolei są zdania, że kosmatość myśli wymaga jednak zachowania
                                pewnej elementarnej kosmatości ciała. I bądź tu człowieku mądry. "

                                Trudno być mądrym, ale wydaje mi się, że nawet kompletnie łysy na głowie jakąś kosmatość posiada, choćby pod pachami smile
                                A kosmatość umysłowa istnieje w każdym wieku.
                                • nocnymarek2 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 07.01.18, 02:50
                                  jolanta4447 napisała:

                                  > Trudno być mądrym, ale wydaje mi się, że nawet kompletnie łysy
                                  > na głowie jakąś kosmatość posiada, choćby pod pachami smile

                                  Choć nie wszyscy to popierają:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165018525,165018525,Bikini_basen_plaza_.html
                                  > A kosmatość umysłowa istnieje w każdym wieku.

                                  I dziwią się temu i mali i duzi. Rodzice się dziwią, że dzieci już,
                                  a dzieci, że rodzice jeszcze.
              • kora3 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 14:50
                Grzechy cudze są takiego kalibru jak grzechy własne - jeśli ułatwiasz popełnienie grzechu ciężkiego popełniasz grzech cięzki

                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • pierwsze.wrazenie Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 15:44
      Zgodnie z zasadami savoir vivre, należy zastosować się w tym przypadku do życzenia gospodarzy, zwłaszcza, jeżeli wiemy, jaka była ich motywacja. IMO, poza parami małżeńskimi, lepiej jest nie proponować wspólnej sypialni parze (nawet narzeczonym), chyba, że wiemy, iż mieszkają oni razem.
    • makinetka82 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 16:27
      No tak. Kiedys , dawno temu był tu wątek osoby, która poznala ze sobą brata i kumpelę. Brat kumpelę bzyknął, ona się zakochała, oboje mieli pretensje do autorki. Tak mi się jakoś przypomniało.

      Bo mam pytanie. Czy nocowanie w jednej sypialni jest jednoznaczne, ze para bedzie uprawiala seks?

      --
      Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
      • pierwsze.wrazenie Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 16:49
        Oczywiście, że nie, ale... dla dorosłego rodzeństwa, ojca i dorosłej córki, matki i dorosłego syna przygotujesz raczej osobne sypialnie? Dwie koleżanki i dwóch kolegów, nawet niezbyt bliskich, może natomiast spać w jednej sypialni. Tu nie chodzi tylko o seks, ale o kwestie kulturowe.
        W naszym kręgu kulturowym wspólna sypialnia w przypadku dwojga niespokrewnionych osób różnej płci oznacza, iż te osoby łączy też relacja seksualna (w przypadku większej grupy już niekoniecznie wink) i jeżeli dwóm osobom nie przeszkadza, że tak są postrzegane i np. mieszkają one razem, to można IMO przygotować im jedną sypialnię. Jeżeli zaś para nie mieszka razem, to ja bym proponowała osobne sypialne - tak jest IMO najzręczniej, chyba, że doskonale orientujemy się, jakie relacje pomiędzy ww. osobami panują i wiemy, iż żadnych pozorów zachowywać one nie chcą.
    • condesa Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 20:29
      Generalnie gospodarze wyznaczają miejsca do spania a goście się dostosowują i tak jak ktoś napisał nie zależy to od powodów takiego bądż innego zakwaterowania.. Tak się tylko zastanawiam, że póki rzecz dotyczy ludzi młodych, będących ze sobą niezbyt długo czy narzeczonych właśnie, to jeszcze takie rozdzielanie ich ujdzie. Ale wyobraźcie sobie parę żyjącą w związku bez ślubu albo tylko po cywilnym, powiedzmy od 20 lat. Czy kładzenie ich osobno to nie jakaś hipokryzja i kołtuństwo? Jak tak katolików- gospodarzy uwiera ten brak sakramentu, to po co w ogóle taką znajomość podtrzymują? A w hotelu? Może wrócimy do czasów, że nie- małżonkowie nie mogli wziąć jednego pokoju? A jeśli recepcjonistaka jest katoliczką, to może jakaś klauzula sumienia by się przydała, na którą mogłaby się powołać?
      • verdana Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 21:09
        Właśnie. Jedyne pytanie naprawdę istotne, to czy małżeństwo, beż ślubu kościelnego, położone w dwóch różnych pokojach ma prawo sie czuć urażone czy nie. Moim zdaniem, o ile narzeczonych jak najbardziej można rozdzielić (choćby nie mając pewności czy ze sobą sypiają, a jeśli nie, to jedna sypialnia jest cholernym nietaktem), to w przypadku małżeństwa oznacza to, ze nie uznaje się tego związku. I to jest na pewno sprzeczne z zasadami dobrego wychowania.
        • heniek.8 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 21:53
          verdana napisała:

          > Jedyne pytanie naprawdę istotne, to czy małżeństwo, beż ślubu kościeln
          > ego, położone w dwóch różnych pokojach ma prawo sie czuć urażone czy nie.

          mówisz tu o luksusach, że jest sypialnia 2-osobowa + jeszcze następna sypialnia i para została tak podzielona?
          w naszych 3-pokojowych mieszkaniach zazwyczaj jak do rodziny zwalą się goście to nie ma takich dylematów

          dla mnie sprawa jest prosta - jestem np. u księcia wraz z małżonką i książę daje nam oddzielne pokoje w lewym skrzydle.
          super sprawa - można się porządnie wyspać.
          a jak przyjdzie chęć na amory to też można się umówić i przemknąć a książę będzie musiał (ze wzgl na s-v) przymknąć oko
          • pavvka Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 05.01.18, 23:40
            heniek.8 napisał:

            > mówisz tu o luksusach, że jest sypialnia 2-osobowa + jeszcze następna sypialnia
            > i para została tak podzielona?
            > w naszych 3-pokojowych mieszkaniach zazwyczaj jak do rodziny zwalą się goście t
            > o nie ma takich dylematów

            W blokowym mieszkaniu nie ma, ale jeśli mieszka się w domu, to już nie ma w tym nic dziwnego, że są dostępne dwa pokoje dla gości.

            No i nawet jeśli z braku innych opcji trzeba umieścić parę w jednym pokoju, to i tak pozostaje kwestia czy szykować im jedno czy dwa posłania.
            --
            3 logicians walk into a bar. The bartender asks "Do all of you want a drink?" The first logician says "I don't know". The second logician says "I don't know". The third logician says "Yes!"
          • nocnymarek2 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 17:11
            heniek.8 napisał:

            > jestem np. u księcia wraz z małżonką i książę daje nam oddzielne
            > pokoje w lewym skrzydle. super sprawa - można się porządnie wyspać.

            Prezydent Wałęsa skarżył się kiedyś na Królową, że takie duże łóżko
            im dała, że nie mógł Danusi namierzyć.

            A co do meritum: trudno mi sobie wyobrazić zapraszanie pary, o której
            nie wiemy ile potrzebują łóżek. Nawet jeśli, to byłbym seksistą i zapytał
            panią o to (na osobności, a najlepiej wprzódy).
        • baba67 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 09:11
          Z tym ślubem cywilnym to rzeczywiście ciekawy problem. Jako praktykująca katoliczka mam do tego podejście oparte na tolerancji. Nie każdy jest religijny i nie mnie oceniac czy powinien być czy nie.W swietle prawa małzeństwo istnieje i wspólna sypialnia jest oczywista.Co do konkubinatów-nie mam z takimi osobami do czynienia na tyle blisko żeby zapraszać ich do domu.

          --
          W ciszy drzemie siła.
        • pierwsze.wrazenie Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 11:08
          IMO jeżeli para mieszka wspólnie, czyli jawnie pozostaje we wspólnym pożyciu, proponowałabym, jak już wyżej wspomniałam, wspólną sypialnię. Jeżeli natomiast gospodarz nie akceptuje ich związku z powodów religijnych (jest to konkubinat, małżeństwo cywilne) albo moralnych (np. żonaty/mężatka z kochankiem/kochanką, 50 letni pan z 17-latką, nasz znajomy z "nową" żoną, który w naszej opinii nieuczciwie postąpił z poprzednią żoną, też naszą znajomą - wiele tu może być przypadków) to pozostaje nam nie proponować takiej parze noclegu. Oddzielne łóżka byłyby niegrzeczną manifestacją wobec gości. Nie sądzę natomiast, aby dla osoby religijnej (a przynajmniej nie dla wszystkich) problemem było podtrzymywanie kontaktów towarzyskich z parą żyjącą w konkubinacie. W przypadku, gdy danej pary nie akceptujemy wyłącznie z powodów moralnych, to rzeczywiście, może pojawić się taki problem.
          • heniek.8 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 11:34
            ale zaraz, czegoś tu nie rozumiem
            czy z religii wynika zakaz leżenia/spania w bliskiej odległości, tj. na jednym łóżku, np. o szerokości 140, 160 czy 180 cm?
            czy tylko wynika zakaz bzikania?

            czy jeżeli para zostanie położona na złączonych łóżkach to jest równoznaczne że odbędzie się coitus?
            a jeżeli te łóżka zostaną rozsumięte to sytuacja już jest czysta z punktu widzenia religii?

            no co wy, przecież bóg ma na wszystko oko i taka tania sztuczka nie przejdzie
              • heniek.8 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 11:53
                no różne rzeczy pisałaś np. też coś takiego że oddzielne łóżka byłyby niegrzeczne itp.

                nocleg u kogoś to rzadko jest główny punkt programu
                po to się jedzie do kogoś w odwiedziny na kilka dni żeby się spotkać z gospodarzami, ew. zwiedzić to miejsce itp, - sytacje kiedy jeden dzień to za mało bo za daleko

                w tej sytuacji wypada potraktować nocleg w takich proporcjach w jakich na to zasługuje - wziąć te miejsca które wskaże gospodarz i nie grymasić i nie doszukiwać się manifestacji.
                tu chodzi o to żeby przekimać tanio 8h

                jeżeli ktoś ma robić fochy że nie pasuje bo oddzielnie, albo odwrotnie - bo razem,
                to niech nocuje w hotelu i nie zawraca gitary
          • baba67 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 14:25
            I tu chyba dobrze zobrazowałaś problem bo to co mi osobiście by przeszkadzało to hipokryzja. Gdyby para zaprzyjażniona ze mna a zyjąca w konkubinacie deklarowała się jako niewierząca nie miałabym żadnego problemu ze wspólna sypialnią. Draznia mnie tylko hipokryci ("katolicy komunijno- ślubno-pogrzebowi") , nie mam zatem żadnego problemu bo zwyczajnie się z takimi nie przyjażnię.

            --
            W ciszy drzemie siła.
            • matylda1001 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 15:12
              I to jest właśnie modelowy przykład hipokryzji. Brak obecności wyraża brak akceptacji a przeciez królowa Elżbieta zaakceptowała ten związek, nawet wyraziła zadowolenie. Pałac wydal specjalne oświadczenie z okazji zaręczyn.

              --
              Głosowanie na PiS to jak bzykanko bez gumki z tirówką. Wiadomo... tak jedno jak i drugie dobrze się nie skończy.
              • heniek.8 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 15:33
                gdzie? co?
                zauważ na co odpowiadasz: aqua napisała "może nie być obecna" (nawet nie: "nie może być obecna")
                nie podała przy tym żadnego źródła, równie dobrze mogło jej się to przyśnić

                a ty od razu "modelowy przykład hipokryzji" - tak jabyś komentowała fakty a nie iluzje
                • matylda1001 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 16:28
                  heniek.8 napisał:

                  > gdzie? co? zauważ na co odpowiadasz:<

                  Jakiego źródła nie podała? tyle już o tym napisali i w prasie i w necie, że chyba każdy wie, ten co chce wiedzieć i ten, kto nie chce. No i wątpię, żeby Aqua nie miała własnych radości i smutków i musiała śnić o cudzych ślubach smile
                  Fakty sa takie, że obecność Elżbiety II na ślubie wnuka stawiana jest pod wielkim znakiem zapytania. Królowa jest zwierzchnikiem Kościoła Anglikańskiego i z racji tego nie powinna uczestniczyć w uroczystościach ślubnych wnuka z rozwódką. Podobnie jak nie zaszczyciła swoją obecnością ślubu następcy tronu. No ale królowa jest też babcią, i to ponoć kochającą, Pewnie wyciągnęła wnioski ze smutnego doświadczenia Karola i Diany i ZAAKCEPTOWAŁA związek wnuka z rozwódką. No i doszliśmy tu do hipokryzji, zaakceptowała i nie przybędzie na slub? a jak nie przybedzie to w jaki sposób nalezy traktowac te akceptację? Takie oto dylematy muszą szarpać kobietą. Musi wybrać, wte albo wewte, Heniu smile
                    • matylda1001 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 17:29
                      pierwsze.wrazenie napisał(a):

                      >> Ja np. o tym nie słyszałam wink <

                      No popatrz, a myślałam, że to ja omijam szerokim łukiem plotkarskie nowinki smile

                      >sprawowana przez nią funkcja nie pozwala jej na obecność na ślubie. Ja tu nie widzę żadnej hipokryzji.<

                      A na błogosławieństwo dla takiej pary pozwala? na akceptowanie zachowań niezgodnych z przykazaniami pozwala? na życzenia szczęśliwego życia w zakazanym związku pozwala? I to nie jest hipokryzja? Wiesz, ja sobie myślę tak... mamy XXI wiek, ludzie na Księżyc latają a zupełnie poważnie dyskutują nad pojęciem grzechu.
                      • heniek.8 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 17:34
                        no ale co ma niby zrobić królowa żeby ciebie zadowolić?

                        " na akceptowanie zachowań niezgodnych z przykazaniami pozwala?" wtf?
                        no to co, głowa kościoła może nie pozwalać na akceptowanie zachowań dorosłych ludzi?

                        żeby tylko się jakiś nasz biskup o tym nie dowiedział
                        • matylda1001 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 17:52
                          heniek.8 napisał:

                          > no ale co ma niby zrobić królowa żeby ciebie zadowolić?<

                          Mnie? niewiele, ma zachować sie konsekwentnie i pójść na ten ślub.

                          > " na akceptowanie zachowań niezgodnych z przykazaniami pozwala?" wtf?
                          > no to co, głowa kościoła może nie pozwalać na akceptowanie zachowań dorosłych l
                          > udzi?<

                          Czy chciałes napisać, że poddajesz w wątpliwość to, iż głowa kościoła może nie pozwalać na zachowania niezgodne z przykazaniami?
                          Przeciez przez cały czas to robią - nie pozwalają, a że wiekszość ludzi ma to w nosie to inna inszość (jak mawiała szanowna pani Dulska)

                          >żeby tylko się jakiś nasz biskup o tym nie dowiedział<

                          Za późno. Nie dosyć, że wszyscy wiedzą to jeszcze usilnie próbują wykorzystać smile
                      • pierwsze.wrazenie Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 18:14
                        Wiesz, aż poczytałam, jak to jest z rozwodem w Kościele Anglikańskim i wygląda ma to, że ostatnio zaszły tu zmiany - powtórne małżeństwo jest w szczególnych okolicznościach dopuszczalne:

                        Tekst linka

                        Tu raczej chodzi chyba o prywatny pogląd Królowej na rozwody, do którego ma ona prawo.
                        Zresztą, o ile wiem, Królowa nie udziela wywiadów, gdyż zadawanie pytań Królowej jest sprzeczne z protokołem, więc nie wiadomo, co tak naprawdę myśli o ww. ślubie.
                        • matylda1001 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 06.01.18, 18:46
                          No rzeczywiście, jeśli dobrz zrozumiałam to pewne sprawy zmienili. Im przyszło to łatwiej bo kościół anglikański nie traktuje małzeństwa jako sakramentu. W kościele katolickim rozwodnicy nie mają na co liczyć smile
                          Jesli chodzi o poglądy królowej to nie bedziemy wiedzieli na pewno ale można sie spodziewać, że doświadczenia Karola i Diany a także (podobno) jej własne musiały wpłynąć na pogląy, chociażby te nieoficjalne.
                          • nocnymarek2 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 07.01.18, 02:02
                            matylda1001 napisała:

                            > Jest zależność. Taki lot na Księżyc to nie w kij dmuchał. Należałoby
                            > z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że pokolenia, które tego
                            > dokonały stać na racjonalne myślenie.

                            Postęp techniczny jest motywowany bardzo "prymitywnymi" wydawałoby
                            się pobudkami. Wojna, porno, pieniądze. Lot na Księżyc odbył się w ramach
                            wyścigu zbrojeń. Internet również ma korzenie wojskowe, a potem połowę
                            jego stron zapełniały nagie zdjęcia, bądź filmy. Satelity telekomunikacyjne
                            nadają setki programów, wśród których większość zachęca do zadzwonienia
                            na określony (płatny) numer celem uzyskania szczęścia przepowiedzianego
                            przez rozłożone karty, bądź uzyskania satysfakcji erotycznej.

                            Sam się czasem zastanawiam, jak się teraz czują ludzie, którzy uczestniczyli
                            w takich programach kosmicznych. Bo one nie miały "racjonalnych" podstaw.
                            Obejrzeliśmy sobie ten Księżyc, również z jego ciemnej strony i okazało się,
                            że nie ma tam nic ciekawego.

                            I dlatego właśnie słowa "racjonalny" i "prymitywny" lubię ujmować w cudzysłów.
                            Bo co one właściwie znaczą?
                          • aqua48 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 07.01.18, 17:39
                            matylda1001 napisała:

                            > Jest zależność. Taki lot na Księżyc to nie w kij dmuchał. Należałoby z dużą doz
                            > ą prawdopodobieństwa założyć, że pokolenia, które tego dokonały stać na racjona
                            > lne myślenie.

                            Dla mnie lot na Księżyc był akurat absolutnie nieracjonalnym przedsięwzięciem...
                            • matylda1001 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 08.01.18, 13:09
                              aqua48 napisała:

                              > Dla mnie lot na Księżyc był akurat absolutnie nieracjonalnym przedsięwzięciem..<

                              Aquo, na pewno czytałaś/oglądałaś "Konopielkę" Czy uważasz, że ścięcie gruszy było działaniem nieracjonalnym? Moim zdaniem każde działanie prowadzące do zaspokojenia przyrodzonej człowiekowi chęci poznania nieznanego jest działaniem jak najbardziej racjonalnym. Bardziej przemawia do mnie "mędrca szkiełko i oko" niż metafizyka.
                              • aqua48 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 08.01.18, 15:04
                                matylda1001 napisała:

                                > Moim zdaniem każde działanie prowadzące do zaspo
                                > kojenia przyrodzonej człowiekowi chęci poznania nieznanego jest działaniem jak
                                > najbardziej racjonalnym.

                                Moim zdaniem racjonalnie to należy przede wszystkim wziąć pod uwagę koszty takiego przedsięwzięcia oraz jego realną przydatność dla ludzkości.
                                A wiary nie można mierzyć racjonalnością bo to dwie zupełnie różne kategorie. Wierzy się w coś czego zmierzyć, czy zbadać w żaden dostępny sposób się nie da.
                                • matylda1001 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 08.01.18, 21:17
                                  aqua48 napisała:

                                  >> Moim zdaniem racjonalnie to należy przede wszystkim wziąć pod uwagę koszty takiego przedsięwzięcia oraz jego realną przydatność dla ludzkości.<

                                  Oczywiście ladowanie na Księżycu nie miało wartości materialnej tak wymiernej jak chociażby odkrycie Ameryki ale nie wszystko da się przeliczyć na pieniądze. Poza tym nie wiadomo czy ten eksperyment nie przyniesie ludzkości korzyści już niebawem, bo że tak w ogóle to chyba nie ulega wątpliwości.

                                  > A wiary nie można mierzyć racjonalnością bo to dwie zupełnie różne kategorie.<

                                  Zgadzam się, przecież sama napisałam, że dobrze rozdzielić to co racjonalne od tego co nieracjonalne.

                                  > Wierzy się w coś czego zmierzyć, czy zbadać w żaden dostępny sposób się nie da.<

                                  No to powtórzę: bardziej przemawia do mnie mędrca szkiełko i oko niż metafizyka.

                        • baba67 Re: Gospodarze, goście, sumienie - part II 07.01.18, 09:28
                          Dokładnie-starozytni Rzymianie byli technicznie dużo bardziej rozwinięci od społeczeństw średniowiecznych -czy to znaczy że ich system religijny był lepszy od chrześcijaństwa? Założenie że ludzie "dojdą do rozumu" i przestana wierzyć w dziewice malowane na desce tudzież ogólniej rzecz biorąc mity ludu pasterskiego ponieważ pojawił się fejs jest przeze mnie postrzegane jako nielogiczne . Już nawet nie wypowiadam sie o poziomie kultury podobnych stwierdzeń, bo nie o to chodzi. Potrzeby emocjonalne i intelektualne to dwa światy, tylko niekiedy się ze soba stykające.

                          --
                          W ciszy drzemie siła.