Dodaj do ulubionych

Gość na diecie bezglutenowej....

08.01.18, 03:47
Witam,
Myślałam,że znajdę odpowiedź na mój problem w innym wątku. Jestem na diecie bezglutenowej. Nie mam alergii ale ze względów zdrowotnych lekarz zalecił. Po kilku miesiącach organizm się oczyszcza i spożycie glutenu powoduje dolegliwości bólowe. Dostaje zaproszenie na proszony obiad od znajomych i co mam zrobić? Są to osoby, które lubię ale wiem, że o tej diecie nie mają pojęcia i nie wiedzą jak należy przygotować taki posiłek. O mojej diecie być może wiedzą bo kilka miesięcy temu gościłam ich u siebie i raczej taka informacja padła ale czy pamietają nie wiem. Na ten obiad nie idę z pustymi rękami bo przygotowuję coś śłodkiego. Jak ja mam się teraz zachować aby nie sprawić kłopotu gospodyni? Czy w ogóle informować ją o mojej diecie? Czy po prostu zjeść obiad w domu a w gościach ograniczyć się tylko do własnego ciasta?


--
http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
Edytor zaawansowany
  • 08.01.18, 07:34
    Należało od razu, przy zaproszeniu napomknąć "Ale wiesz, Zosiu, ja z przyczyn zdrowotnych mam takie ograniczenia żywieniowe..." i dalej w zależności od reakcji i stopnia zażyłości z gospodynią - albo ona by wyszła z propozycją przygotowania czegoś dla ciebie możliwego do zjedzenia, albo np zaproponowałaby, żebyś ty przyszykowała [zamiast ciasta] jakieś jedno danie... Teraz już "mleko się rozlało". Bo teraz nie ma już "grzecznej opcji". sad
    Pójść najedzoną, przy zaproszeniu na obiad, to niegrzeczne, gospodyni się "narobiła", a gość lekceważy. Informować o diecie tuż przed impreza tez niezbyt fortunnie - menu już ustalone, częściowo być może kupione, a tu gość nagle wyskakuje z "newsem"... sad Cóż... Myślę, że najlepiej zabezpieczyć się lekami przed dolegliwościami, w domu zjeść lekko, tyle, żeby podczas obiadu skosztować podanych dań, a wymówić się tylko tym, że po prostu z zasady je się malutko. Z tym, że jedzenie własnego ciasta wówczas ograniczyć również do maleńkiego kawałeczka... Może to jakiś rodzaj kłamstwa, ale moim zdanie najlepsza wersja "kompromisu". No i na przyszłość - uprzedzać w momencie pojawienia się zaproszenia, a nie "za pięć dwunasta"!

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 08.01.18, 07:45
    Dobre rady. jeszcze mogę uprzedzić bo do imprezy jest ponad 10 dni. i chyba tak zrobię. A co do leków to nie ma leków. Poza tym szkoda mi tracić wiele mięsięcy oczyszczania organizmu i wyprowadzania wyników do poziomu pożądanego aby nawet odrobiną jedzenia narazać się na dyskomfort i fizyczny ból. Z drugiej strony ja zdaje sobie sprawę,że dla osób nieobytych z dietą bezglutenową jest cieżkie. Bo to nie tylko produkty bezglutenowe ale także czystość przyrzadzania i przechowywania. Nie chciałabym narazać gospodyni na kłopot i dodatkowe koszty. tym bardziej,że zalezy mi na towarzystwie a nie na jedzeniu.

    --
    http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
  • 08.01.18, 08:12
    Jeśli gospodyni jest ci osobą bliską to myślę, że swobodnie w rozmowie o przyjęciu możesz wręcz zaproponować, że ponieważ NIE MOŻESZ [nie tłumacz, że szkoda ci marnować oczyszczanie organizmu itp!!! Po prostu nie możesz i koniec!] jeść wielu dań to może przygotujesz coś "od siebie" i "pod siebie". I uzgodnić co by to miało być, plus - czy przygotujesz to danie tylko dla siebie czy tez po prostu jako jedno z dań na stole? Tylko ty wiesz na ile dobrze zżyta jesteś z gospodynią i an ile możesz jej coś takiego zaproponować... smile Jeśli to jeszcze 10 dni to owszem, jeszcze możesz uprzedzić o swoich "wykluczeniach żywieniowych". Z tym, że zrób to jak najszybciej, aby dać jej jak najwięcej czasu na modyfikację menu i ewentualne zmiany! smile
    W przypadku zaproszenia od osoby mniej zżytej - absolutnie nie wypada proponować przyniesienia swojego jedzenia! Niestety jedyną opcją grzeczną pozostaje wówczas odmowa przyjścia na posiłek a pojawienie się dopiero na kawce poobiedniej: "A o której ten obiad? O 15:00? Och, Zosiu, bardzo mi przykro, ale o 15:00 absolutnie nie mogę! Podpisuję wówczas pakt o nieagresji z Klingonami/rzucam się z mostu do rzeki/cokolwiek bądź. Ale może przyjadę o 17:00? wiem, po obiedzie, ale chociaż kawę z wami wypiję, dobrze?"...

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 08.01.18, 09:51
    Obiad jest posiłkiem w którym jest najmniej okazji dla glutenu, zawsze możesz zjeść mięso, warzywa a zostawić np. makaron, kluski itd.
  • 08.01.18, 10:10
    Przyprawy do mięsa...Nie patrzę gospodyni na rece jakich przypraw używa.

    --
    http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
  • 08.01.18, 10:12
    Nawet jak weżniemy pod uwagę cos tak banalnego jak kotlet schabowy. Może być bez parnierki ale już smazony na oddzielnej patelni lub jako pierwszy bez kontaktu z pozostałymi.

    --
    http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
  • 08.01.18, 13:36
    Rezygnujesz z obiadu lub poprzez białe kłamstwo informujesz gospodarzy, że przyjdziesz, ale nic nie będziesz jeść (np. dolegliwości żołądkowe). Innego grzecznego rozwiązania brak.
  • 08.01.18, 20:15
    Być może mylnie zakładam, że gospodarze są z tobą blisko związani, co pozwala na większy luz..?

    W twojej sytuacji odpuściłabym sobie obiad na rzecz normalnego spotkania w myśl zasady "po co męczyć siebie i innych".
    Ja najnormalniej w świecie powiedziałabym "Zosia, dziękuję za zaproszenie, ale nie chcę robić kłopotu, ze względu na moją rygorystyczną dietę obiad jest problematyczny, więc może spotkajmy się w restauracji X, albo po prostu umówmy na podwieczorek, co ty na to?"
  • 09.01.18, 01:20
    W moimj otoczeniu sa osoby majace powazne problemy z glutenem, do tego stopnia iz ma byc absolutnie 0 glutenu,
    bardzo dokladnie sie sprawdza od wody do pelnego posilku czy bron boze nie ma gdzies czasteczki jakiegos przemyconego w czyms glutenu. a okazuje sie ze moze byc nawet w herbacie.
    Wrazliwosc na gluten albo wrecz alergia to powazna zdrowotna sprawa i nie mozna traktowac tego w kategorii "lubie/nie lubie" a "kategorycznie nie moge".
    W zwiazku z czym jako gosc, masz obowiazek uprzedzic gospodynie o swoim problemie i zapytac, czy przyrzadzenie paru potraw bezglutenowych sprawiloby jej wielki klopot? ze swojej strony takze, powinienies miec przygotowane najlepiej jakies gotowe, latwe do czytania, broszurki co to jest gluten i jak go unikac, i czym zastapic zwykle maki.
    Gospodyni juz wtedy sobie poradzi, a i nie jest to wcale takie trudne - np planowany schabowy zamiast w zwyklej bulce tartej mozna obtoczyc we wczesniej ususzonej bulce bezglutenowej, a maka w sosie moze byc kukurydziana badz ziemniaczana, tak samo szarlotka moze byc z maki kukurydzianej albo sernik z ziemniacznej a np chlebek bananowy albo muffiny nie musza miec maki w ogole ( dobrze oczyszczone bezglutenowe platki owsiane zamiast).
    kwestia jest tylko taka aby te sprawy uzgodniac zaraz przy zaproszeniu, by gospodarze mieli wystarczajaco czasu an zakupy i przygotowania.

    Minnie


    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • 09.01.18, 01:33
    koronka2012 napisała:
    W twojej sytuacji odpuściłabym sobie obiad na rzecz normalnego spotkania w myśl zasady "po co męczyć siebie i innych".

    Moze poczytaj sobie najpierw cos o glutenie i diecie bezglutenowej zanim zaczniesz pisac o "meczeniu siebie i innych". zwlaszcza ze osoby ktore nie maja celiaki i faktycznie musza byc na bardzo rygorystycznej diecie nie musza az tak bardzo jej przestrzegac, to znaczy - osoba z ostra celiakia byc moze i tak rozchoruje sie od bezglutenowego owsa, ale ktos kto tylko wykazuje mala wrazliwosc moze spokojnie to zjesc a nawet 'zwykle' platki owsiane zje bez wiekszych przeszkod.
    Wiec jesli tak czy siak masz zamiar podac zalozmy ziemniaki i zeberka, kurczaka albo rybe z grilla w sosie wlasnym a do tego salate zielona z czerwona papryka, marchewka i awokado to za wiele okazji do podania glutenu tu tak czy siak nie ma - wiec gdzie tu widzisz "meczenie sie"?
    wystarczy jak przeczytasz czy w skladzie przypraw nie ma gdzies maki, jest - odkladasz, posypujesz wlasnymi swiezymi i suszonymi zamiast. naprawde nie widze tu ani wielkiej filozofii ani poswiecenia.

    Minnie

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • 09.01.18, 02:39
    Nie jestem lekarzem, więc tylko ostrożnie zapytam :

    czy masz celiaklię od urodzenia ?
    czy zawsze byłaś uczulona na gluten ?
    czy może tylko modnie oczyszczasz organizm z glutenu ?

    Nie pytam złośliwie, ale czytam, że ostatnio panuje moda na unikanie glutenu i wiele osób przyłącza się do niej, choć nie ma względów medycznych - choroby czy uczulenia.

    Jak napisano wyżej - uprzedź gospodarzy lub przyjdź z opóźnieniem lub wymyśl jakąś wymówkę.
  • 09.01.18, 03:29
    Nie mam celiakli i nie jestem uczulona na gluten. Mam za to pewne zaburzenia w organizmie gdzie w procesie leczenia lepiej jest wyłączyć gluten.

    --
    http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
  • 09.01.18, 12:58
    minniemouse napisała:

    > Wiec jesli tak czy siak masz zamiar podac zalozmy ziemniaki i zeberka, kurcz
    > aka albo rybe z grilla w sosie wlasnym a do tego salate zielona z czerwona papr
    > yka, marchewka i awokado to za wiele okazji do podania glutenu tu tak czy siak
    > nie ma - wiec gdzie tu widzisz "meczenie sie"?

    Wyżej były wpisy, że gluten może zabłąkać się również w przyprawach - na to laik nie zwróci po prostu uwagi, a gościowi może zaszkodzić nawet śladowa ilość. Więc po co ryzykować, szkolić gospodynię na okoliczność tego gdzie powinna wykazać się specjalną atencją, stresować ją, że coś przeoczy? spotkanie ma być przyjemnością, obiad nie jest do tego niezbędny.

    > wystarczy jak przeczytasz czy w skladzie przypraw nie ma gdzies maki, jest - od
    > kladasz, posypujesz wlasnymi swiezymi i suszonymi zamiast. naprawde nie widze t
    > u ani wielkiej filozofii ani poswiecenia.

    Niestety nie wystarczy. Syn mojej koleżanki jest "ostrym" alergikiem, ona bardzo dokładnie sprawdza skład, a mimo to wielokrotnie zdarzały się reakcje alergiczne mimo że teoretycznie w potrawie nie było nic uczulającego. Dotyczyło to również pieczywa bezglutenowego, po które jeździła przez pół miasta do specjalistycznej piekarni. Dopiero piekarz uświadomił jej, że zawsze jest jakiś dodatek, bo ciasto z czystej mąki kukurydzianej się nie udaje.
    Tak że czytanie składu wcale nie rozwiązuje problemu, niestety.

    PS. nie każdy posiada "własne świeże przyprawy" (ot, taki szafran na przykład tongue_out). Jest zima, przypomnę, konieczność kulinarnej gimnastyki - to jest właśnie to, czego jako kłopotliwy gość chciałabym zaoszczędzić gospodyni
  • 09.01.18, 13:15
    Dokładnie. Są w Warszawie sklepy z pieczywem "Chlebak" czy coś takiego. chwalą się,że mają pieczywo bezglutenowe...które leży na półce obok normalnego....chleb do wyrzucenia. Za to piekarnie "putka" mają osobną piekarnię do takiego pieczywa i pieczywo jest zapakowane w folię i w sklepie lezy oddzielnie.

    --
    http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
  • 09.01.18, 14:10
    Za produkt, który może być znakowany jako bezglutenowy uznaje się taki, w którym ilość glutenu nie przekracza 20 ppm glutenu. Znane i powszechnie stosowane metody analizy glutenu pozwalają na oznaczenie ilości glutenu z progiem wykrywalności na poziomie 5 ppm.
  • 09.01.18, 22:58
    koronka2012 napisała:
    Wyżej były wpisy, że gluten może zabłąkać się również w przyprawach - na to laik nie zwróci po prostu uwagi, a gościowi może zaszkodzić nawet śladowa ilość. Więc po co ryzykować, szkolić gospodynię na okoliczność tego gdzie powinna wykazać się specjalną atencją, stresować ją, że coś przeoczy? spotkanie ma być przyjemnością, obiad nie jest do tego niezbędny.

    Koronko, jaki stres, jaka atencja, wystarczy miec pod reka przygotowany komputer, a najlepiej to w razie watpliwosci zadzwnic do goscia, po prostu,
    i czytanie skladnikow na opakowaniach. coraz wiecej ludzi cierpi na rozne deficyty, nietolerancja na gluten jest coraz bardziej powszechna.
    A przed chwila podalam ci sklad normalnego posilku bezglutenowego, takiego jaki rownie dobrze moglabys ugotowac sama dla siebie, nie z mysla o kims unikajacym glutenu - przeciez nie raz i nie dwa zdarza sie iz niejedna gospodyni z wlasnego wyboru robi sos do miesa z maki kartoflanej. nie rozumiem wiec dlaczego to ma byc az taka filozofia zamienci make do sosu z pszennej czy zytniej na kukurydziana/kartoflana. tapiokowa, to nie skomentowalas.

    > Niestety nie wystarczy. Syn mojej koleżanki jest "ostrym" alergikiem, ona bardzo dokładnie sprawdza skład, a mimo to wielokrotnie zdarzały się reakcje alergiczne mimo że teoretycznie w potrawie nie było nic uczulającego. Dotyczyło to również pieczywa bezglutenowego, po które jeździła przez pół miasta do specjalistycznej piekarni. Dopiero piekarz uświadomił jej, że zawsze jest jakiś dodatek, bo ciasto z czystej mąki kukurydzianej się nie udaje.
    Tak że czytanie składu wcale nie rozwiązuje problemu, niestety.


    Ale tu nie ma takiej sytuacji - alergii czy celiakii. jak sie minimalnie czegos przyplata to sie nic nie stanie. wyobrazam sobie ze w przypadku takiej alergii jak ma syn twojej kolezanki, to, o ile sama nie przygotowywala posilku a w skladzie nie bylo na pewno alergenu, do skazenia produktu musialo dojsc droga krzyzowa - np, krojenie tym samym nozem produktu uczulajacego a nastepnie dla syna, uzywanie tej samej deski do krojenia roznych produktow itp.
    A chleb bezglutenowy po prostu nie moze miec "jakiegos dodatku glutenowego", inaczej to nie ma sensu i jest wbrew przepisom. natomiast w domu, owszem, moze sie zdarzyc iz niewprawiona gospodyni piekac takowy nie przeczyta skladu proszku do pieczenia - a ten juz moze zawierac make pszenna. no ale to wystarczy dokladnie sprawdzac podczas zakupow co sie kupuje, i tyle. czytanie na opakowaniu skladu produktu to moim zdaniem, tez zadna filozofia.
    bezglutenowe tez sa.


    PS. nie każdy posiada "własne świeże przyprawy" (ot, taki szafran na przykład :
    P). Jest zima, przypomnę, konieczność kulinarnej gimnastyki - to jest właśnie to, czego jako kłopotliwy gość chciałabym zaoszczędzić gospodyni


    moze zle sie wyrazilam ale mialam na mysli po prostu nac pietruszki, bazylii, koperku, mrozone owoce jalowca, rozmaryn, swieza papryke itd itp a nawet bezglutenowe sosy bbq (do mies na grillu) a to przeciez jest okragly rok.

    Minnie
    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • 09.01.18, 14:20
    Uważam, że wypadałoby uprzedzić gospodynię o tym, że ma się: alergię lub nietolerancję pokarmową (to nie to samo).
    Składniki zawierające gluten mogą być ukryte np. w postaci zasmażki czy zawiesiny do zupy albo sosu, kasze ze zbóż bezglutenowych również mogą mieć zanieczyszczenia i wykazywać obecność glutenu.
    Żadna gospodyni nie chciałaby aby gość się pochorował czy źle poczuł, dlatego też lepiej jest uprzedzić i uzgodnić ewentualnie menu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.