Dodaj do ulubionych

Dociskanie czy po prostu pytania

06.02.18, 12:36
Poznałam bardzo ciekawego mężczyznę przez sympatię. Tak mi się przynajmniej wydawało. Pisaliśmy ze sobą koło trzech tygodni, później on zaproponował spotkanie. Było naprawdę miło i zdecydowaliśmy o kontynuacji tej znajomości. Doszło do trzech kolejnych spotkań na kawę, obiad na mieście i kręgle. Po ostatnim spotkaniu on bardzo ograniczył kontakt. Wcześniej odzywał się codziennie, później sam w ogóle nic nie pisał, tylko odpowiadał na moje wiadomości krótkimi tekstami. Grzecznie, ale w sposób nie zachęcający do dalszej rozmowy. Napisałam mu dłuższą wiadomość z pytaniem o co chodzi. Odpowiedział mi, że jednak nie interesuje go ta znajomość, że dziękuje za możliwość poznania się i przykro mu, że tak wyszło. Zaczęłam go dopytywać o co konkretnie chodzi, ale przestał zupełnie odpowiadać. W efekcie ma odczytanych siedem moich wiadomości na przestrzeni pięciu dni. Czy przekroczyłam już granicę dobrego tonu i teraz to jest narzucanie i dociskanie kogoś czy mam prawo oczekiwać dokładnego wyjaśnienia, co tak naprawdę się stało? Czy moje zachowanie jest niegrzeczne? Czuję, że chociaż formalnie postąpił poprawnie i nikt nikomu niczego nie obiecywał, to jednak jestem bardzo zawiedziona i nie wiem co o tym myśleć? Czytałam inne tematy randkowe tutaj i widzę, że nie jestem jedyna w takiej sytuacji...
Edytor zaawansowany
  • chris1970 06.02.18, 12:47
    Kolega z sympatii nie ma obowiązku udzielenia informacji o powodach ograniczenia kontaktu. I tak dużo zrobił, że poinformował uczciwie o swoich zamiarach.
    Być może zauważył coś u Ciebie, co mu nie odpowiada. Może znalazł kogoś innego, kto go bardziej zainteresował.
    Nie zawsze wiedza pełna jest dla nas korzystna. Może się okazać, że szczera prawda może być przykra.
    Natrętne zachowanie i narzucanie się nie jest zgodne z zasadami SV.
  • ser_metafizyczny 06.02.18, 12:48
    "Czy przekroczyłam już granicę dobrego tonu i teraz to jest narzucanie i dociskanie kogoś czy mam prawo oczekiwać dokładnego wyjaśnienia, co tak naprawdę się stało?"
    Tak.

    "Czy moje zachowanie jest niegrzeczne?"
    Tak.

    "Czuję, że chociaż formalnie postąpił poprawnie i nikt nikomu niczego nie obiecywał, to jednak jestem bardzo zawiedziona i nie wiem co o tym myśleć?"
    Niestety, musisz pogodzić się z porażką.
  • vi_san 06.02.18, 12:54
    Zdecydowanie przekroczyłaś granice dobrego tonu. Owszem, pan postąpił nieładnie nie wyjaśniając od razu, tylko dopiero na pytanie, że jednak nie tego szuka, ale w żaden obszerniejszy sposób nie musiał tego uzasadniać. Bo czasem nie ma jak grzecznie tego powiedzieć "Masz uśmiech identyczny jak moja była" czy "Na ostatnim spotkaniu miałaś różową szminkę a mnie to brzydzi". A czasem po prostu się nie da, nie da się konkretnie powiedzieć czemu dany mężczyzna/dana kobieta interesuje bądź nie. Pan powinien był sam, po zorientowaniu się, że nie jest zainteresowany napisać, że dziękuje za znajomość, ale z różnych względów nie może jej kontynuować. Sam, nie pytany. Ale mógł liczyć, że sprawa się "rozejdzie po kościach" czyli ileś tam razy odpisze chłodno choć grzecznie i sama przestaniesz inicjować kontakt - tchórzowskie to, nieeleganckie, ale bywa. Ale to jedyna wina pana. Natomiast bombardowanie go później smsami - to zdecydowanie nieeleganckie z twojej strony.
    Nie myśleć więcej o sprawie [i o panu!] i zająć się innymi sprawami.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • ser_metafizyczny 06.02.18, 13:27
    vi_san napisała:

    Pan powinien był sam, po zorientowaniu się, że nie jest zain
    > teresowany napisać, że dziękuje za znajomość, ale z różnych względów nie może j
    > ej kontynuować. Sam, nie pytany. Ale mógł liczyć, że sprawa się "rozejdzie po k
    > ościach" czyli ileś tam razy odpisze chłodno choć grzecznie i sama przestaniesz
    > inicjować kontakt - tchórzowskie to, nieeleganckie, ale bywa.
    >

    Nie zgadzam się z Tobą Vi_san. Moim zdaniem pozwolenie na "rozejście się po kościach" to jest naturalny sposób na zerwanie kontaktu. Może tez temu panu potrzeba było trochę przestrzeni a nagabywanie tylko mu uświadomiło, że nie ma co pakować się w związek? Czasem warto dać za sobą zatęsknić.
  • vi_san 06.02.18, 13:45
    Może naturalny, ale niezbyt elegancki. Skoro pan już stwierdził, że nie chce tego związku, nie tego szuka w relacji - powinien był to powiedzieć. Nie mówiąc - spowodował, że pani nie "wyczuła" iż to z jego strony koniec, a dalej się zastanawiała, pisała itd. Mógł tego uniknąć stawiając sprawę jasno. Wolał tak - no, eleganckie to nie było. Ale to jego jedyna "wina". Zapytany wprost - odpowiedział wszak wyraźnie, że nie jest zainteresowany. I tu powinien nastąpić koniec. Pan nie mówiąc popełnił drobną nieelegancję. Pani "dokręcając śrubę" - gruby nietakt.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • verdana 06.02.18, 13:48
    Gdyby to był długotrwały związek, to rzeczywiście pan powinien być oficjalnie zerwać. Ale po trzech spotkaniach nie trzeba się tłumaczyć, wystarczy po prostu odmówić kolejnego spotkania. Dla drugiej strony powinien być to jasny znak, ze znajomość nie będzie kontynuowana.
  • vi_san 06.02.18, 14:03
    Nie napisałam, że powinien się tłumaczyć. Napisałam tylko, że MÓGŁ od razu, podjąwszy decyzję, że nie, poinformować o tym panią, a nie pisać chłodniej, i tylko nie zachęcając do spotkań. Mógł. Ale nie musiał. GDYBY to zrobił - postąpiłby elegancko. Jego zachowanie eleganckie nie było. Acz nie było w żaden sposób "uwłaczające" czy "obraźliwe". Niezbyt elegancko, niezbyt grzecznie.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • ser_metafizyczny 06.02.18, 13:48
    Zgadzam się Vi, chociaż cały cas odnoszę wrażenie, że decyzja mogła zostać podjęta później niż to się Marcie mogło wydawać.
  • verdana 06.02.18, 14:48
    A ja nie jestem przekonana, czy oficjalne napisanie "Nie chcę się więcej spotykać" po trzech spotkaniach jest rzeczywiście bardziej elegancka od wygaszenia znajomości. To bardzo nieprzyjemny komunikat, wymagający rzeczywiście wyjaśnień, z reguły nieprawdziwych, skłaniający do dopytywania sie - po co?
  • petra11986 06.02.18, 16:01
    Zgadzam się z verdaną. O wiele grzeczniejsze i mniej bolesne dla obu stron jest stopniowe wygaszanie znajomości niż brutalna prawda między oczy lub chociażby stwierdznie "po prostu nie chcę się więcej z tobą spotykać". To jest sprawa właśnie klasy i kultury osobistej, że oszczędzamy innym tego okropnego samopoczucia.
  • ser_metafizyczny 06.02.18, 16:10
    No właśnie, czy w dobie geolokalizacji i dostępności w mediach społecznościowych 24/7 mamy jeszcze możliwość milczenia? I czy oczekiwania innych nie determinują trochę co jest grzeczne, a co nie?
    Dla mnie w pierwszym odruchu naturalne jest "wygaszenie" kontaktu i też się o to nie obrażam jeśli jest stosowane wobec mnie. Pozwala to potem spotykać się swobodnie i w razie chęci powrócić do randek. Obie strony wychodzą z twarzą.
    Ale może coś jest na rzeczy, może spotkania budują nadzieje na związek (jeśli się kogoś poznało na portalu randkowym innym niż Tinder czy Grindr) i "wypada" walnąć obuchem między oczy prawdę?
  • annajustyna 12.02.18, 08:54
    Mogl napisac, ze z nas i tak nie byloby pary, choc uwazam, ze jestes bardzo sympatyczna dziewczyna i milo sie spedzalo z Toba czas. Jednak brzmi troche inaczej.
  • marta3bezmaila 06.02.18, 15:59
    Dla mnie taka informacja byłaby bardzo cenna. Nawet przykra i nieprzyjemna. Np. gdybym miała nieładna zapach z ust - co akurat nie wchodzi w grę - to całkiem konkretny i zrobiłabym wszystko, żeby to wyeliminować. Jeśli jestem dla niego nudna, albo kogoś mu przypominam to oczywiście nic nie poradzę, ale chcę WIEDZIEĆ. Taka wiedza sprawia, że poczułabym się lepiej i zrozumiałabym, że to w nim leży wina a nie we mnie. Bo co można poradzić na to, że ma się uśmiech jak czyjaś była? Ludzie traktują się z góry i nieżyczliwie a jak to się mówi najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa. Czym sobie zasłużyłam, żeby teraz gubić się w domysłach co ze mną nie tak? Tak, chyba zrobiłam głupio z tymi wiadomościami, kończę z tym, ale ciągle mam nieprzyjemne myśli i wątpliwości a uczucia jednak poranione sad
  • ser_metafizyczny 06.02.18, 16:07
    "Czym sobie zasłużyłam, żeby teraz gubić się w domysłach co ze mną nie tak? "
    A czym on sobie zasłużył, żeby się tłumaczyć szczegółowo? Może jemu też jest przykro, że tym razem nie wyszło i po prostu mniej boli zerwanie kontaktu zamiast tłumaczenia? Niektórzy ludzie tak mają, że na argumenty od razy znajdują kontrargumenty i budują sobie od nowa oczekiwania, sprawiając że sytuacja robi się jeszcze trudniejsza. A potem pada pytanie "to po co dawał mi nadzieję, jak wiedział, że nic z tego?"
    Brak chęci do kontaktów to też szczery komunikat.
  • ola5488 06.02.18, 16:48
    marta3bezmaila napisała:

    > Dla mnie taka informacja byłaby bardzo cenna. Nawet przykra i nieprzyjemna. Np.
    > gdybym miała nieładna zapach z ust - co akurat nie wchodzi w grę - to całkiem
    > konkretny i zrobiłabym wszystko, żeby to wyeliminować. Jeśli jestem dla niego n
    > udna, albo kogoś mu przypominam to oczywiście nic nie poradzę, ale chcę WIEDZIE
    > Ć. Taka wiedza sprawia, że poczułabym się lepiej i zrozumiałabym, że to w nim l
    > eży wina a nie we mnie. Bo co można poradzić na to, że ma się uśmiech jak czyja
    > ś była? Ludzie traktują się z góry i nieżyczliwie a jak to się mówi najgorsza p
    > rawda jest lepsza od kłamstwa. Czym sobie zasłużyłam, żeby teraz gubić się w do
    > mysłach co ze mną nie tak? Tak, chyba zrobiłam głupio z tymi wiadomościami, koń
    > czę z tym, ale ciągle mam nieprzyjemne myśli i wątpliwości a uczucia jednak por
    > anione sad

    Nie kładłabym nacisku na to "bez podania powodu". Człowiek nie zawsze potrafi wytłumaczyć, dlaczego mu ktoś "nie pasuje" na dziewczynę, na żonę. Miłość męsko-damska to materia tak delikatna, że nie wszystko da się wytłumaczyć. Ktoś może by ideałem, ale w życiu nie chciałabym z nim być na zawsze. Można powiedzieć: dla niego "nie zaiskrzyło". I dobrze, że miał odwagę to napisać teraz, a nie zwodził Cię całymi miesiącami czy latami. Ja mam odmienne zdanie niż część osób i uważam, że dobrze, że odszedł żegnając się, zamykając waszą relację i stawiając kropkę.
  • condesa 06.02.18, 16:50
    W tej konkretnej sytuacji ja też ( tak jak Petra, Verdana i Ser) byłabym zwolenniczką wygaszania kontaktu stopniowo i rozumiem, dlaczego pan wolał, żeby znajomość umarła śmiercią naturalną. Metoda "prosto z mostu" nie jest miła dla żadnej ze stron, a czasem udaje się tego uniknąć, więc spróbować warto. Przyciskanie i dopytywanie pana, wg mnie absolutnie nie na miejscu, granice dobrego tonu przekroczyłaś mniej więcej siedem maili temu. W dodatku piszesz tak: "Taka wiedza sprawia, że poczułabym się lepiej i zrozumiałabym, że to w nim leży wina a nie we mnie. " Rozumiem, że mniej by bolało, gdyby to pan był stroną winną, ale tego nie wiesz. A co jeśli wina leży po Twojej stronie, np. jesteś nudna, namolna, zaborcza? Jesteś pewna, że chciałabyś coś takiego usłyszeć? Pamiętaj, nie zadaje się pytań, na które nie chce się znać odpowiedzi.
  • reksia110 06.02.18, 16:58
    Oto sedno sprawy. Czy grzeczniejsza jest metoda "prosto z mostu" czy wygaszanie wiadomości i podejście "może uda się uniknąć prosto z mostu, więc warto spróbować". Obie metody, jak widać, mają tylu samo zwolenników i przeciwników na forum. I chyba wszystkie pytania o randki internetowy jakie były, są i będą na tym forum dotyczyć muszą właśnie tego problemu.
  • condesa 06.02.18, 17:07
    Pytanie, co mniej rani porzucaną osobę? No i czym innym jest związek wieloletni, czym innym znajomość, która z powijaków nie wyszła.
  • ser_metafizyczny 06.02.18, 17:29
    No właśnie, czy możemy mówić o porzuceniu jeśli związku nie było?
    Moim zdaniem nie jest niegrzeczne wygaszenie kontaktu, ale rozumiem dlaczego może wyglądać na tchorzostwo.
  • reksia110 06.02.18, 18:01
    A da się odpowiedzieć na pytanie co mniej rani "porzucaną" osobę? Bo to chyba bardzo zależy od charakteru. Znam rzeczywistych ludzi, po których odmowa (kobiety czy faceta) spływa jak po kaczce, urwanie kontaktu ich nie rusza, po prostu szukają dalej, ale znam też takich, którzy przez miesiące się zamartwiają i wspominają. Nie da się chyba na tyle dobrze poznać osoby po kilku spotkaniach i korespondencji, żeby powiedzieć co ją mniej zaboli.
    PS Zamiast pisać o "porzuconej" może lepiej nazwa taką osobę "odrzuconą"?
  • pavvka 07.02.18, 00:07
    No właśnie ja jestem w stanie uwierzyć że istnieją ludzie, którzy wolą usłyszeć szczere 'jedzie ci z paszczy' niż być ignorowani po spotkaniu. Ale chyba jednak jest to mniejszość, i dlatego będąc po drugiej stronie, wolałbym jednak delikwentkę spławić delikatniej.

    --
    3 logicians walk into a bar. The bartender asks "Do all of you want a drink?" The first logician says "I don't know". The second logician says "I don't know". The third logician says "Yes!"
  • aqua48 06.02.18, 18:16
    marta3bezmaila napisała:

    >chcę WIEDZIEĆ. Taka wiedza sprawia, że poczułabym się lepiej i zrozumiałabym, że to w nim
    > leży wina a nie we mnie.

    To przyjmij po prostu że wina leży po JEGO stronie bez dalszych dociekań. Bo co, jeśli on po prostu NIE WIE dokładnie dlaczego nie chce kontynuować znajomości z Tobą? Wie tylko że to nie to.
  • annthonka 06.02.18, 19:21
    marta3bezmaila napisała:

    > Taka wiedza sprawia, że poczułabym się lepiej i zrozumiałabym, że to w nim l
    > eży wina a nie we mnie.

    Ale tego nie da się rozpatrywać w kategorii winy. To, że się facetowi nie spodobałaś, nie jest niczyją winą - po prostu świat jest tak skonstruowany, ze nie z każdym nam po drodze jeżeli chodzi o przymioty umysłu, osobowość czy fizyczność. O winie można by mówić, gdyby facet zwodził Cie przez pól roku, a potem zerwał kontakt.


    > Czym sobie zasłużyłam, żeby teraz gubić się w domysłach co ze mną nie tak?

    Po trzech niezobowiązujących spotkaniach uderzasz w takie wzniosło-tragiczne tony i gubisz się w domysłach?? Zastanów się, czy jesteś gotowa na portale randkowe, bo tam takie "zawody" spotkają Cię zapewne jeszcze nie raz.
  • kora3 07.02.18, 15:01
    10/10

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • koronka2012 06.02.18, 20:29
    marta3bezmaila napisała:

    > Taka wiedza sprawia, że poczułabym się lepiej i zrozumiałabym, że to w nim l
    > eży wina a nie we mnie.

    Bez urazy, ale tego typu wypowiedź sugeruje, że masz duży problem z samooceną a nie z SV.

    > Ludzie traktują się z góry i nieżyczliwie a jak to się mówi najgorsza p
    > rawda jest lepsza od kłamstwa.

    Pomyłka. Szczerość w tego typu relacjach jest mocno przereklamowana. Nie powiedziałabym facetowi, że nie chcę się z nim spotykać, bo np. nie dba o siebie i wygląda obciachowo, a przy tym wypowiada jak nawiedzony egotyk. To są moje szczere odczucia, tylko nie bardzo nadają się do przekazania dalej - zresztą czemu miałoby to służyć? Ktoś inny może faceta ocenić zupełnie inaczej.

    Czym sobie zasłużyłam, żeby teraz gubić się w do
    > mysłach co ze mną nie tak? Tak, chyba zrobiłam głupio z tymi wiadomościami, koń
    > czę z tym, ale ciągle mam nieprzyjemne myśli i wątpliwości a uczucia jednak por
    > anione sad

    Niczym - twój błąd polega na nadmiernych oczekiwaniach - popracuj nad sobą, będzie ci łatwiej. Po większości osób taka sytuacja by spłynęła, ty - przeżywasz to w sposób kompletnie nieadekwatny do tego, co się faktycznie zadziało.
  • azalia02 13.02.18, 23:20
    Ale przecież "prawda" o wycofaniu się ze znajomości wcale nie musi być związana z Tobą. Jeśli ów mężczyzna spotykał się z kilkoma osobami i zdecydował się kontynuować tylko jedną znajomość - do czego Tobie może się przydać taka wiedza? Jeśli by napisał: inna dziewczyna bardziej mi się podoba - to co wtedy? Zaczęłabyś wypytywać, w czym jest lepsza/ciekawsza/fajniejsza od Ciebie? Cztery spotkania to jeszcze żaden związek, naprawdę trudno oczekiwać wyjaśnień głębszych niż "nie pasujemy do siebie".
  • majaa 06.02.18, 12:57
    Tak, to co robisz to jest już narzucanie, dociskanie i z pewnością nie jest to grzeczne i w dobrym tonie. Nie bardzo rozumiem tę determinację w chęci uzyskania konkretnej odpowiedzi w tej, trzeba przyznać, delikatnej materii. Co by to zmieniło, jeśli byś ją uzyskała?
  • verdana 06.02.18, 13:12
    Postawiłaś faceta w sytuacji, gdy prawdopodobnie moze milczeć, kłamać, albo być brutalny. Z kłamstwa nic Ci nie przyjdzie. Brutalna prawda moze być bardzo raniąca "Niestety, jesteś kompletną nudziarą", "Jesteś dla mnie za głupia", "Brzydko pachnie ci z ust" - gdyby tak powiedział, byłabyś zadowolona? nie sadzę. Jedynym taktownym zachowaniem w stytuacji, gdy ewidentnie uznał, ze prawda Cie zrani jest milczeć.
  • annthonka 06.02.18, 14:08
    Nie wiesz co o tym myśleć? Albo pan stwierdził, że mu z jakichś względów nie odpowiadasz, albo poznał w tym czasie osobę, która go bardziej zainteresowała - po trzech spotkaniach ciężko jest oczekiwać wyłączności.

    W takiej sytuacji informacja o braku zainteresowania kończy znajomość. Każdy kolejny mail z Twojej strony jest narzucaniem się, a po siedmiu wiadomościach w ciągu pięciu dni to w ogóle masz szczęście, ze facet Cie tylko zignorował, a nie odpisał w nieprzyjemny sposób.
  • aqua48 06.02.18, 14:12
    marta3bezmaila napisała:

    > Odpowiedział mi, że jednak nie interesuje go
    > ta znajomość, że dziękuje za możliwość poznania się i przykro mu, że tak wyszł
    > o.

    I na tym powinnaś była definitywnie zakończyć korespondencję z tym panem.

    >Zaczęłam go dopytywać o co konkretnie chodzi, ale przestał zupełnie odpowiad
    > ać. W efekcie ma odczytanych siedem moich wiadomości na przestrzeni pięciu dni.
    > Czy przekroczyłam już granicę dobrego tonu i teraz to jest narzucanie i docisk
    > anie kogoś. Czy moje zachowanie jest niegrzeczne?

    Tak już dopytując postąpiłaś niegrzecznie, a taki zalew wiadomości jest dociskaniem przekraczającym granicę dobrego tonu.
  • akle2 06.02.18, 18:11
    Rzadko się zdarza, żeby to forum było tak jednomyślne i ja dołączam do tego chóru. Jeśli ten pan wprost napisał Ci, że dalsza znajomość go nie interesuje, to olej go i zajmij się czymkolwiek, żeby uspokoić myśli i nerwy, chociażby poszukiwaniem innego klina do wybicia klina. Inna sprawa, że postąpił dość grubiańsko, bo takie rzeczy (chcę/nie chcę) to się wyczuwa od razu, ale może lepiej, że teraz, niż po jakichś przyrzeczeniach, rodzących się emocjach, czy wspólnych planach. Możliwe, że dostrzegł coś w Twoim zachowaniu, charakterze, wyglądzie, zainteresowaniach, czy sposobie spędzania czasu, co mu nie odpowiadało. Postaraj się to uszanować i nie drąż tematu, bo możesz usłyszeć coś przykrego i chandra będzie większa. Po co Ci to?
  • ser_metafizyczny 06.02.18, 18:27
    "[...]takie rzeczy (chcę/nie chcę) to się wyczuwa od razu"

    Chyba ty takie rzeczy wyczuwasz od razu. wink To wcale nie jest reguła.
  • akle2 06.02.18, 18:55
    Tak, to prawda smile Czasami spojrzę i wiem, że to jest osoba, której szukałam. Inna sprawa, że nie zawsze potem wychodzi, bo są różne oczekiwania (np. jedna osoba chce założenia rodziny, druga ma rozwód za sobą i nie śpieszy się jej do ślubu, bądź też przeszkodą bywa odległość i opory jednej ze stron przed rzuceniem całego swojego życia i przeprowadzką w nieznane). Chociaż raz intuicja mnie zawiodła, pan wydawał się idealny pod każdym względem, dopóki nie poznałam jego stosunku do zwierząt sad
  • ser_metafizyczny 06.02.18, 19:04
    Szczęściara z ciebie...
    U mnie to zawsze jest albo czysto fizyczne przyciąganie, albo przejście od przyjaciół do czegoś więcej. To drugie zajmuje sporo czasu, ale to pierwsze jest dobre tylko bardzo krotkodystansowo. Ifykwim wink
  • baba67 07.02.18, 09:48
    Rozumiem że macie z partnerem otwarty związek że tak randkujesz na lewo i prawo.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • ser_metafizyczny 07.02.18, 09:52
    Zajmij się sobą, Babo. smile
  • baba67 07.02.18, 10:02
    Twoje maskowanie się na wszelkie sposoby(on?ona? gej ? żadnych końcówek osobowych w wypowiedziach) , brak spójności i szczerości bardzo mi przeszkadzają w odbiorze także informuję Cię że wygaszam Twoje wypowiedzi. No offence. Wynika to tylko z mojego podejścia do tego forum i osób z którymi dyskutuję-po prostu lubię wiedzieć z kim mam okoliczność. Dziękuję za dotychczasowe dyskusje i życzę wszystkiego dobrego.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • ser_metafizyczny 07.02.18, 10:04
    Eeee... Bardzo proszę.
    Dziwnie się zachowujesz Babo, ni z gruszki ni z pietruszki taki post.
  • baba67 07.02.18, 09:54
    Jeśli ktoś jest idealny pod każdym względem, to pewnie miroruje czyli odzwierciedla -strzeż się takich gości-to nie jest prawdziwe.Facet się zapomniał i pokazał siebie.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • madzioreck 06.02.18, 21:46
    Siedem wiadomości w ciągu pięciu dni po wyraźnym komunikacie, że człowiek sobie nie życzy kontaktu? Szczerze, to gdyby mnie coś takiego spotkało, zaczęłabym się czuć lekko nieswojo i mieć obawy, czy nie trafiłam na jakiegoś stalkera. A Ty pytasz, czy to niegrzeczne...
  • nocnymarek2 07.02.18, 00:30
    marta3bezmaila napisała:

    > Zaczęłam go dopytywać o co konkretnie chodzi, ale przestał zupełnie
    > odpowiadać.

    Grzecznie, niegrzecznie, czy powinien odpowiedzieć, czy nie powinien...
    Ale co właściwie chciałaś osiągnąć?

    1. Stawiasz go w niezręcznej sytuacji, nie odpowiada.

    2. Stawiasz go w niezręcznej sytuacji, kłamie.

    3. Stawiasz go w niezręcznej sytuacji, ale odpowiada prawdę. I co?
    Wierzysz w tę odpowiedź? Skąd wiesz, że to jest sytuacja inna niż #2?

    Zakłada się majtki i żyje się dalej.
  • akle2 07.02.18, 10:18
    A mnie jest autorki jednak trochę żal, bo jak rozumiem, to nie było po pierwszym spotkaniu gdzie pan spojrzał i się skrzywił, tylko umawiał się on (zakładam, że z własnej, nieprzymuszonej woli) kilkukrotnie i dopiero wtedy zadecydował, że jednak nie.
  • baba67 07.02.18, 10:34
    No oczywiście że rozczarowanie jest zrozumiałe, niemniej tak działają portale -musi minąć trochę czasu zanim podejmie się decyzję o wyłącznym rozwoju znajomości z daną osoba. W tym okresie poznaje się nowe osoby, bardziej odpowiadające. Randkowanie portalowe wymaga twardego tyłka i nie jest dla każdego.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • reksia110 07.02.18, 11:10
    Można powiedzieć, że każde randkowanie (nie tylko portalowe) wymaga twardego tyłka. Takie sytuacje mogą zdarzyć się zawsze.
  • baba67 07.02.18, 11:21
    Ale nie w takim procencie.W poza portalowym świecie decydujesz się spotkać z jakąs osoba i na ogół nie ma całego mnóstwa konkurencji, zatem nawet jeśli relacja zdechnie to jakis czas trwa i na ogół jasne jest dlaczego zdycha.Tutaj mamy czesto 1-2 spotkania i koniec nie wiadomo dlaczego.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • ser_metafizyczny 07.02.18, 13:04
    baba67 napisała:

    > Ale nie w takim procencie.W poza portalowym świecie decydujesz się spotkać z ja
    > kąs osoba i na ogół nie ma całego mnóstwa konkurencji, zatem nawet jeśli relacj
    > a zdechnie to jakis czas trwa i na ogół jasne jest dlaczego zdycha.Tutaj mamy c
    > zesto 1-2 spotkania i koniec nie wiadomo dlaczego.
    >

    Ale przecież portal służy tylko komunikacji, spotkanie na żywo jest w tym samym "pozaportalowym" świecie niezależnie od tego czy poznalas kogoś przez sympatię czy w bibliotece.
    Myślę że trzy spotkania to jest dobry cenzus żeby sprawdzić czy "zaiskrzylo" jeśli nie wiadomo tego od razu.
  • nocnymarek2 07.02.18, 13:15
    ser_metafizyczny napisał(a):

    > spotkanie na żywo jest w tym samym "pozaportalowym" świecie
    > niezależnie od tego czy poznalas kogoś przez sympatię czy w bibliotece.

    Różnica jest taka, że przez portal spotykasz się, żeby sprawdzić,
    czy zaiskrzy. W bibliotece już coś musiało zaiskrzyć, choćby małe
    napięcie, niechby 12 V, żeby spotkać się później.

    I dlatego trudniej się poznać w bibliotece, a łatwiej się naciąć
    na portalu.
  • ser_metafizyczny 07.02.18, 13:27
    A, trafna uwaga!
  • ser_metafizyczny 07.02.18, 13:29
    Chociaż przyszło mi też do głowy, że na portalu tez musi "zaiskrzyć" choćby minimalnie, no bo kto przyjmie z rozmysłem zaproszenie na spotkanie z kimś z nieznajomym z internetu, jeśli nie oczekujemy "czegoś więcej"?
  • pavvka 07.02.18, 13:36
    ser_metafizyczny napisał(a):

    > Chociaż przyszło mi też do głowy, że na portalu tez musi "zaiskrzyć" choćby min
    > imalnie, no bo kto przyjmie z rozmysłem zaproszenie na spotkanie z kimś z niezn
    > ajomym z internetu, jeśli nie oczekujemy "czegoś więcej"?

    Ale to inny rodzaj iskrzenia, który może się nie przełożyć na real.
    --
    "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
  • nocnymarek2 07.02.18, 13:40
    pavvka napisał:

    > Ale to inny rodzaj iskrzenia, który może się nie przełożyć na real.

    Mniej całościowy wink
    Przypomniały mi się jakieś żale z innego forum. Bardzo zaiskrzyło,
    a potem gość śmierdział papierochami, a dziewczyna mało się nie
    popłakała z tego powodu na randce.
  • baba67 07.02.18, 14:14
    A tak, zapach to jest coś co może odstręczyć, nawet nie chodzi o higienę tylko niektórzy panowie maja taki specyficzny zapach-feromony czy coś takiego.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • pavvka 07.02.18, 14:22
    Zapach też, ale chodzi o całokształt. Ktoś może nam się podobać uchwycony w bezruchu na zdjęciu, ale jeśli do tego dodać głos, sposób mówienia, poruszania, gestykulację itd., to już może się okazać że niekoniecznie.

    --
    "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
  • azm2 07.02.18, 15:31
    Tak bywa:.

    Rodzice: - Co ty w nim widzisz???
    Ona: - On tak pięknie pachnie... i ma takie muskuły....

    ewentualnie:

    Rodzice: - Co ty w niej widzisz???
    On: - Ona ma takie piękne nogi... i powyżej pasa też...,

    Efekt: ślub, dziecko, wspólnie mieszkanie itd., ale rozwód po (iluś...) latach. Stan obecny: dziecko obecnie (w roku 2018) ma ok. 25 lat, oni ostatni raz spotkali się w sądzie na sprawie rozwodowej, gdy dziecko było w pierwszej, a może trzeciej klasie szkoły podstawowej.
    wink
  • brak.slow 10.02.18, 16:54
    Smierdzi desperacją. pisałaś z nim jedynie 3 tygodnie i odbyły się TYLKO 4 spotkania.
    te 4 spotkania są właśnie po to, żeby albo brnąć dalej albo odpuścić. miał prawo odpuścić i to zrobił, widocznie go nie zaintrygowałaś, nie podobasz mu się i nie zaiskrzyło. koniec kropka.
    czy przekroczylas granicę dobrego smaku, zapewne tak, ale co gorsza poniżyłaś się pisząc i pisząc i pisząc i żądając wyjaśnień (!!!! po 4 randkach???)
    Ja bym dała sobie spokój po 1 wiadomości, po której nie dostałam odpowiedzi.
  • lech2011 11.02.18, 19:15
    Powiedział, że nie interesuje go nasza znajomość. Mam prawo dopytywać dlaczego?

    zdecydowanie NIE !
  • delfina77 11.02.18, 22:55
    Nie ma co dopytywać. Co to zmieni? Podejrzewam, że spotykał się także z innymi osobami i widocznie ktoś inny bardziej mu się spodobał niż ty lub wrócił do swojej dawnej sympatii.
  • feniks_4 12.02.18, 09:26
    Przekroczyłaś granice dobrego tonu i narzucałaś się domagając się dokładnego wyjaśnienia, dlaczego nie interesuje go już znajomość z Toba.
    Mam znajoma, nauczycielkę z zawodu, jest dość apodyktyczna i kontrolująca, z zachowania przypominasz mi ja trochę.
  • rikol 12.02.18, 11:22
    Szkoda czasu. Sam fakt, że chcesz wiedzieć, czemu on cię nie chce znać, świadczy o niskim poczuciu wartości.
  • madeline333 12.02.18, 14:47
    Daj sobie spokój, Dziewczyno...Może zauwazył coś u Ciebie, co mu nie odpowiada, może mu się jednak nie podobasz fizycznie, może poznał inna, która mu się bardziej podoba lub po prostu....rozmyślił się...Faceci tacy są...Szkoada czasu na takiego, lepiej poszukać innegowink
  • perkis1234 12.02.18, 16:39
    Wielka zagadka. Skoro znasz go z sympatii, to pewnie randkował jednocześnie z wieloma dziewczynami, po pewnym czasie musiał po prostu postawić na jedną.
  • triismegistos 12.02.18, 18:28
    Podejrzewam, że ten nieszczęśnik przy każdej kolejnej wiadomości w duszy dziękuje losowi, że nie popłynął w bardziej zaawansowaną znajomość. Co za przerażająca nachalność.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • terazkasia 15.02.18, 09:14
    Nie rozumiem, jak dorosły człowiek może - po 3 niezobowiązujących spotkaniach! - wypytywać innego, dlaczego zakończył znajomość. Piszesz siedem wiadomości, mimo że pan na nie nie reaguje???
    Tak, w moim odczuciu byłaś bardzo nachalna i tylko utwierdziłaś pana w przekonaniu, że miał rację/ szczęście/ intuicję, kończąc tę znajomość.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.