Dodaj do ulubionych

Po jakim zachowaniu / incydencie zrywacie kontakty

12.02.18, 05:26
No, nie wszedł mi cały temat, więc jeszcze raz:
Po jakim incydencie / zachowaniu zrywacie starą znajomość / kontakty ?

Wiem, że różne osoby mają różną cierpliwość, wyrozumiałość i tolerancję, ale czasem człowiek już nie wytrzymuje, ma dość i nie chce już znać osobnika.

Niektóre sytuacje są oczywiste - zdrada, obłuda, oszustwo, kradzież, drastyczne wykorzystywanie, ale są i 'lżejsze' powody.

Przyznam, że zdarzyło mi się zerwać znajomość z osobą, która żądała ode mnie wyboru: 'Albo ona albo ja', a ja lubiłam obie osoby i nie chciałam być manipulowaną i poddawać się sterowaniu.
Innym razem zawiodłam się na osobie, którą znałam 13 lat i zrobiła mnie 'w konia' w ważnej sprawie, wybierając korzystne dla siebie wyjście moim kosztem (choć nie wymagało to od niej wielkich poświęceń) i zakończyłam kontakty, a miałam ją za przyjaciółkę

Może jestem przewrażliwiona, ale moja godność / honor nie pozwala mi na bycie przedmiotem w stosunkach z innymi, choć znam ich długo, ale ich zachowanie ujawnia się po latach.

Mieliście takie sytuacje?
Edytor zaawansowany
  • baba67 12.02.18, 09:11
    Ja bym tego pierwszego powodu nie nazwała lekkim bo takie postawienie sprawy to szantaż emocjonalny i manipulacja ciężkiego kalibru. Co do drugiego przypadku tez zrozumiałe jeśli sprawa była ważna.Niektóre wygodnickie wybory można jednak wybaczyć.
    Z sytuacji tych lżejszych zdecydowanie zerwałabym kontakty z kims kto kilkakrotnie nie dotrzymywałby obietnic, nie pojawiał sie na umówione spotkania bez uprzedzenia tak okazując brak szacunku dla mojego czasu.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • evi-ana 19.02.18, 00:33
    Odnośnie wyboru "albo ja albo ktoś inny" mam z kolei inne doświadczenie - zawsze byłam tą dojrzałą, która w sytuacji sporu nie oczekiwała takiego wyboru od wspólnych znajomych. I w każdej takiej sytuacji, a było ich klika, jednak po czasie przestawano się ze mną kontaktowac (mimo,że to ja nie oczekiwałam zerwania relacji z drugą stroną i wyboru), więc takie podejście nie zawsze jest manipulacją - raczej uczciwym postawieniem sprawy.
    Bardziej boli, gdy po sporze z jedną osobą reszta znajomych zamiast okazac wsparcie dokonuje "wyboru". I gdybym wcześniej od razu wiedziała, że wolą drugą stronę - byłabym mniej nieszczęśliwa - przynajmniej o te złudzenia.
  • koronka2012 12.02.18, 19:36
    Nie miałam aż tak złych doświadczeń, żeby musieć ostro reagować.

    Dotąd zdarzyło mi się raczej wygaszać kontakty niż je zrywać, ale co do meritum na jedno wychodzi. Najczęściej powód zasadniczo sprowadzał się do tego, że osoba okazywała się być tzw. męczybułą, co z czasem zaczęło przesłaniać jej zalety.

    Jedyny przypadek podchodzący pod twój opis to kuzynka, która wypięła się w pewnej ważnej dla mnie sprawie, choć podobnie jak u ciebie - nie było to dla niej poświęceniem, a jedynie pewnym hmm dyskomfortem psychicznym. Wyszłam z założenia, że jeśli w ważnych kwestiach nie można liczyć na bliskich, to... wcale nie są bliskimi i przestałam się kontaktować.
  • vivi86 13.02.18, 13:57
    Sama nie zrwałam, ze mną zerwano po osiągnięciu pewnego sukcesu (nie bardzo dużego), którego osoba zrywającs nie psiągnęła ani wtedy kiedy ja ani do dziś choć wtedy się stsrała i nadal stara go osiągnąć
  • baba67 13.02.18, 14:17
    Czasami ludzie przestają się kontaktować kiedy ktoś przechodzi do wyższej ligi finansowej (albo tak się wydaje) np awansuje na kierownicze stanowisko. I co ciekawe z moich obserwacji wynika że to raczej ci gorzej sytuowani zaprzestają kontaktów. Nie jest to jednak żaden incydent , niektórzy nie umieją się towarzysko znależć wobec kogoś zamożniejszego.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • jolanta4447 14.02.18, 00:58
    A przypomniałam sobie, że zaprzestałam kontaktów z przyjaciółką jeszcze ze szkoły średniej. Znaczy - przez 35 lat byłyśmy w kontakcie, ale to ja zwykle inicjowałam spotkania czy dzwoniłam.
    Przyjmowała to dobrze i była miła (ma tak w naturze, że chce być lubiana i nie zrazić nikogo, może trochę nieszczera, bo nawet jak ostro przytyłaś czy jesteś zmarnowana, to zawsze powie, że świetnie wyglądasz), ale sama nie dzwoniła i nie szukała okazji. Po moim telefonie zawsze tłumaczyła się zapracowaniem, ale wiem, że znajdowała czas na spotkania z innymi.
    Odpuściłam, choć to tyle lat znajomości sad
  • my_little_own 15.02.18, 22:49
    miałam to samo, koleżanka przez jakieś 35 lat, z różnymi okresami natężenia kontaktów, ale kiedy obie rozwiodłyśmy się kontakt powrócił, jednak inicjowany zawsze przeze mnie, co więcej żeby się spotkać oczekiwała że po nią przyjadę, zabiorę i potem odwiozę (25 km w jedną stronę), nigdy pierwsza nie zadzwoniła, nie napisała maila, nie urwałam kontaktu ale zdecydowanie go wygasiłam, zaprzestałam dzwonienia, wożenia.
  • evi-ana 19.02.18, 00:57
    Faktycznie, gdy się coś osiąga to często znajomi "znikają". Najciekawsze jest to, że przy okazji potrafią przypiąc łatkę "zarozumialca" czy osoby wynoszącej się nad innych - choc nijak ma się to do prawdy.
    Zdarzyło mi się, że koleżanka przestała się ze mnę kontaktowac, bo zrobiła coś nie tak w stosunku do mnie i kiedy ja do niej zagadałam, to oznajmiła, że nie odezwała się, bo myślała, że mnie zawiodła i jestem na nią zła. Ale i tak po tym, mimo wyciągniętej do niej ręki znajomośc nie przetrwała. Czyli - najpierw dowaliła, a potem uciekła olewając - taki ciekawy "artyzm" emocjonolno- koleżeński.
    Ogólnie uważam, że jeśli ktoś przestaje się kontaktowac ze mną i znajomośc trwa tylko dzięki moim staraniom - przestaję się starac - znajomośc cię kończy, czy też raczej wygasza, i po problemie.
    Życie jest zbyt krótkie, by marnowac ja na ludzi, dla których nic się nie znaczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.