Dodaj do ulubionych

Pomylenie imienia dziewczyny syna

17.02.18, 16:07
Zastanawiam się czy zachowałam się niegrzecznie, a jeśli tak, to jak bardzo... Nasz syn ma 23 lata, mieszka jeszcze z nami, ale w tym roku już się wyprowadza. Zawsze miał dużo koleżanek, przyjaciółek, przelotnych związków i romansów, więc rozmaitych dziewczyn sporo się przewinęło przez nasz dom, od momentu gdy miał te 15-16 lat. Z oczywistych zdecydowanej większości z nich nie pamiętam, w tym imion, twarzy i jakichś szczegółów z ich życia. Mój mąż zresztą też nie. Jakiś czas temu przyprowadził do domu nową dziewczynę, przedstawił nam, zamieniliśmy kilka słów "o pogodzie" i zapomnieliśmy o sprawie. Miesiąc później przyszedł z nią znowu i oczywiście nie pamiętaliśmy dobrze jak ma na imię, wydawało nam się, że Magda. I tak się do niej zwróciłam. Syn mnie poprawił, że na imię ma inaczej, a gdy ona wyszła powiedział mi, że poczuła się bardzo dotknięta i jemu samemu jest przykro. Przyznam szczerze, że zupełnie nie poczuwamy się do winy (z mężem). Nie powiedział nam, że to dziewczyna dłużej niż na weekend czy parę tygodni. Nie zaznaczył nam przed jej przybyciem, że to coś poważniejszego, więc jakoś serio jej nie potraktowaliśmy. Po czyjej stronie, a pytam zwłaszcza matki dorosłych synów, Waszym zdaniem leży większa wina? Po naszej, rodziców, czy po stronie syna? Mnie jest przykro, bo nie chciałam, żeby syn miał gorsze samopoczucie przeze mnie, ale nie postąpiłam przecież celowo w ten sposób. Razem z mężem od dawna dawaliśmy synowi jasny przekaz, że jest młody, powinien się bawić i korzystać z życia (oczywiście będąc ostrożnym, żeby nie pojawiły się jakieś trwałe problemy), a na poważne związki przyjdzie jeszcze czas. I tak do tej pory było, nie mieliśmy problemu z wyjazdem na weekend, żeby np. syn miał dla siebie mieszkanie. A nagle, jak podkreślałam: bez zapowiedzi, okazuje się, że syn wszedł w poważniejszy związek, a ja od razu "coś zepsułam". Jeszcze raz proszę o opinie, czy naprawdę postąpiłam niegrzecznie nie znając kontekstu sprawy?
Edytor zaawansowany
  • asia.sthm 17.02.18, 17:52
    Czesc,

    zupelnie nie rozumiem dlaczego koniecznie chcesz doszukiwac sie czyjejs winy, ot zwykla pomylka. Jesli synowi tak bardzo zalezalo mogl wspomniec imie tej dziewczyny kilka razy w ciagu miesiaca aby wam sie utrwalilo. A tu raptem ma pretensje, jest mu przykro - wszystko to jakies takie dramatyczno komiczne sie zrobilo.
    Dziewczyna jesli naprawde poczula sie dotknieta (to moze tylko wersja syna) najprawdopodobniej liczyla ze on o niej wam wylewnie opowiadal przez ten miesiac. Zdarza sie ze mlodziency tak bajeruja, ze niby w domu juz wiedza o jego dozgonnej milosci do wybranki a tu okazalo sie ze nawet jej imie nie padlo.... dal wasz syn plame, a teraz pogral teatralnie aby jakos wyjsc z twarza.
    Nie przejmuj sie, nastepnym razem syn "zadba" w swoim interesie abyscie imion waznych dziewczyn nie pomylili.

    Przy ewentualnej nastepnej pomylce przy innej juz dziewczynie, wdziecznie mowimy przepraszam i starczy.

    Dobrze bedzie.

    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • baba67 17.02.18, 17:55
    Panna jest przewrażliwiona na swoim punkcie. Oczywiście że pomylenie imienia na poczatku znajomosci jest gafą ale nie na tyle duża żeby takto przeżywać. Podejrzewam że za tym przewrazliwieniem któje sie niepokój że wybranek z gatunku "dzis ta jutro tamta" na co zreszta wygląda i w związku z tym mama już traci rachubę (co w umie się stało). A panna traktuje związek poważnie.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • angazetka 17.02.18, 19:26
    Rozmawiacie czasem z synem?
  • mszeston 17.02.18, 20:20
    Nie czasem, ale często. Mamy bardzo dobry kontakt, w naszej rodzinie nie ma tematów tabu. Dlatego z całym przekonaniem twierdzę, że to wina syna, że nie raczył nas poinformować, że tym razem to coś poważniejszego lub przynajmniej że zależy mu na odegraniu teatru. Staramy się traktować go jak dorosłego człowieka (którym przecież jest) i jednak przepływ informacji oraz komunikacja to podstawa w takich sytuacjach. A tak ma pretensje i ja wychodzę na tę złą sad
  • asia.sthm 17.02.18, 20:44
    > mszeston 17.02.18, 20:20
    > Nie czasem, ale często. Mamy bardzo dobry kontakt, w naszej rodzinie nie ma tematów tabu. Dlatego z całym
    > przekonaniem twierdzę, że to wina syna, że nie raczył nas poinformować, że tym razem to coś poważniejszego


    Za duzo nikow do ogarniecia?
    I co z taka sierotka zrobic?
    A watek zapowiadal sie dobrze big_grin

    --
    Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
  • reksia110 17.02.18, 22:20
    Haha
    "piłeś nie trolluj" wink
  • condesa 17.02.18, 19:43
    Pomylenie imienia miłe nie jest, ale to się zdarza. Zwykła gafa, trudno, choć jak nie byłaś pewna, mogłaś dyskretnie spytać syna, albo tak kierować rozmową, żeby po imieniu się nie zwracać. Widać nie wystarczyło empatii, też się zdarza. Natomiast kompletnie nie podoba mi się Wasze podejście do dziewczyn syna. Namawiacie do ich częstej wymiany i uważacie, że nawet nie warto zapamiętywać ich imion. Kolejne zabawki, użyć i wymienić na nowe. Ach, och, przykro Ci, że synuś miał gorsze samopoczucie. Mam nadzieję, że dziewczyna puści kantem synka, nie ze względu na pomyłkę z imieniem, ale potencjalnych teściów.
  • mszeston 17.02.18, 20:17
    Pytam z czystej netowej ciekawości: co jest złego w podejściu do dziewczyn syna? Chłopak młody, towarzyski (z opisu to wynika), dlaczego nie miałby się pobawić? Powinien się z pierwszą ożenić? Jakieś podejście z 19-ego wieku chyba smile Rodzice są też mega, tolerancyjni, rozumieją, że młodość musi się wyszaleć. Nie bądźmy hipokrytami, jeśli chłopak ma powodzenie u płci przeciwnej i obraca laski od kilku ładnych lat, to naprawdę rodzice nie muszą pamiętać wszystkich imion tego kwiatu wink
  • condesa 17.02.18, 22:26
    Rozdwojenie jaźni?
  • azm2 18.02.18, 17:31
    "jeśli chłopak ma powodzenie u płci przeciwnej i obraca laski od kilku ładnych lat, to"

    Jak na kobietę, piszesz w bardzo męskim stylu. Czy ty też byłaś "obracaną laską"?

  • asia.sthm 18.02.18, 18:41
    azm2 napisał:
    > Jak na kobietę, piszesz w bardzo męskim stylu. Czy ty też byłaś "obracaną laską"?

    To jest koleś-marzyciel a nie zadna kobieta. Uciekl juz zreszta, wiec ci nie odpowie.
    Skorzystaj z wyszukarki.
    --
    po prostu
  • kora3 17.02.18, 20:59
    E nie przesadzaj - normalne mają podejście - chłopak ma ledwie 23 lata, nie jest to w dzisiejszych czasach wiekiem na poważne związki - w każdym razie standardowo. Cóż to mają go rodzice namawiać by się zaraz żenił?smile Jak ja byłam w jego wielu, a było ro - bagatela - niemal 25 lat temu, moi rodzice mieli podobne podejście do moich "związków"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 17.02.18, 22:34
    Tak Koro, masz rację. Tylko sama wiesz, że czym innym jest nienamawianie do ożenku w wieku 23 lat, a czym innym opisane w wątku trolla namawianie do "obracania lasek". Śmierdziało na milę.
  • kora3 18.02.18, 17:21
    Może tak, może nie Condeso. Czasem ludzie w Internecie zwyczajnie mając poczucie anonimowości piszą po prostu prawdę . Taką prawdę, której nie powiedzieliby w realu ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 18.02.18, 19:16
    Co, Koro, nie zmienia faktu, że są to dwie różne rzeczy. Twoi rodzice może nie traktowali ze śmiertelną powagą wszystkich Twoich związków i pewnie odradzali wczesne zamążpójście za pierwszego lepszego kandydata itd., ale nie chcesz chyba powiedzieć, że aktywnie namawiali Cię i zachęcali do brania do łóżka co i raz nowego partnera w celach "wyszumienia się"? Takie obracanie lasek à rebours? Serio?
  • kora3 19.02.18, 11:24
    Condenso widzę, ze trza kawę na ławę - takie podejście, ze chłopak musi się "wyszumieć" miało i ma bardzo wielu rodziców facetów. Skąd to wiem? Ano stąd, ze od 15 do 25 roku życia edukowałam się z samymi facetami i tak od nich jak i niekiedy od ich rodziców znałam podejście do także takich spraw. Dlatego napisałam, ze być może (!) wątkodawczyni napisała prawdę (wzbudzając Wasze święte oburzenie) - po prostu uważa, ze syn nim pozna kandydatkę na żonę powinien/może zaliczyć nieco przelotnych związków, by zdystansować się nieco do tzw. wielkich miłości z lat młodzieńczych smile



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 19.02.18, 11:44
    kora3 napisała:

    > Condenso widzę, ze trza kawę na ławę - takie podejście, ze chłopak musi się "w
    > yszumieć" miało i ma bardzo wielu rodziców facetów.

    Przepraszam, wtrace sie. Ma, owszem. I nikogo chyba nie razilo to, co zostalo napisane w pierwszym poscie, te "duzo kolezanek, przyjaciolek" itd. Gdyby napisano "ma powodzenie i z niego korzysta", tez bym sie nie obruszyla, to kwestia podejscia, a nie sv.
    Natomiast okreslenie "obracac laski" jest z zalozenia degradujace, sprowadza dziewczyny do funkcji czysto uzytkowej i uzyte w tej dyskusji bylo po prostu chamskie, moim zdaniem celowo. Otoz na chamstwo, zwlaszcza intencjonalne, nie ma zgody.
  • condesa 19.02.18, 21:13
    Zgadzam się z Tt-tką. A skoro Koro nie widzisz różnicy między tym co i jak sama piszesz i w jaki sposób się wyrażasz o dystansie do przelotnych związków a tym co i jak pisze troll o obracaniu panienek, to trudno.
  • kora3 19.02.18, 21:27
    Wybacz, ale ja nigdzie nie widzę wpisu ze zwrotem, o którym piszesz

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 19.02.18, 21:36
    kora3 napisała:

    > Wybacz, ale ja nigdzie nie widzę wpisu ze zwrotem, o którym piszesz
    >

    Bo polecial. Ale byl i to szybko po zalozeniu watku. Na pewno w perwszej dziesiatce postow.
  • condesa 19.02.18, 21:47
    Jeżeli wpis został skasowany, to może należałoby prosić moderatorke o niekasowanie postów, do których się forumowicze odnoszą. Bo to powoduje zamianę dyskusji w zabawę w głuchy telefon. Zupełnie inny obraz sytuacji może mieć Kora, zupełnie inny my, bo co innego czytamy.
  • asia.sthm 19.02.18, 22:17
    condesa napisał(a):

    > Jeżeli wpis został skasowany, to może należałoby prosić moderatorke o niekasowa
    > nie postów, do których się forumowicze odnoszą. Bo to powoduje zamianę dyskusji
    > w zabawę w głuchy telefon. Zupełnie inny obraz sytuacji może mieć Kora, zupełn
    > ie inny my, bo co innego czytamy.

    Tez uwazam ze nie ma sensu usuwanie postow, ktore juz zdazyly sie rozrosnac do meritum dyskusjii. Teraz to juz tylko wielkie zamieszanie zostalo i nikt nic nie rozumie big_grin
    --
    po prostu
  • condesa 19.02.18, 22:22
    Ale Asiu patrz pozytywnie, przynajmniej wiemy, dlaczego nikt nic nie rozumie😁
  • asia.sthm 19.02.18, 22:30
    No wlasnie sie staram chociaz juz mi rece zaczely opadac. Syzyfowa to praca.

    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • minniemouse 19.02.18, 22:43
    asia.sthm napisała:
    Tez uwazam ze nie ma sensu usuwanie postow, ktore juz zdazyly sie rozrosnac do meritum dyskusjii. Teraz to juz tylko wielkie zamieszanie zostalo i nikt nic nie rozumie

    Nie no Asiu, posty Mszestona zadazyliscie przeczytac. sa nawet jego (jej) cytaty.

    Jesli forum sobie zyczy aby je przywrocono to niech konkretnie ktos napisze "prosze o przyworcenie postow..." - i wroca. zwlaszcza po krzyku 'ze pacynka a wisi' smile

    Minnie

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • asia.sthm 19.02.18, 23:04
    Minnie, to ja prosze o przywrocenie tej nieszczesnej pacynki zanim nastepna sierotka sie zjawi i zacznie zamieszanie od poczatku. Niech ta pacynka ma azyl. Wyjatek potwierdza regule.
    Nastepna pacynka albo trola wytniesz bez ostrzezenia ani litosci.

    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia,k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • baba67 20.02.18, 09:20
    No tak, przez wycinanie wybiórcze tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • kora3 19.02.18, 21:51
    A to nie widziałam

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • asia.sthm 19.02.18, 22:10
    > kora3 19.02.18, 21:51
    > A to nie widziałam

    A to bardzo dziwne Koro - posty pacynki mszestona wisialy do dzis
    A ty w tym watku aktywna bylas po jego wystepach. Jakim cudem udalo ci sie nie przeczytac jego dwoch postow kiedy bylo ich tu w sumie zaledwie 15. Za duzo do przeczytania?

    tu masz godzine.
    > mszeston 17.02.18, 20:20

    a chwile po tym twoje sie pokazaly.

    > kora3 17.02.18, 20:59
    > kora3 17.02.18, 21:03
    > kora3 17.02.18, 21:34


    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • kora3 19.02.18, 22:14
    Taki heh cudem, ze nie czytam zawsze wszystkich postów, odniosłam się do postu startowego, a skoro troll występował jak czytam pod jakimś innym także, to zwyczajnie go najprawdopodobniej nie zauważyłam

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • asia.sthm 19.02.18, 22:21
    Koro, polecam czytanie calego watku jesli chcesz uniknaac takiego zamieszania. Szczegolnie jesli te watki sa dopiero co rozpoczete, a nie jakies tasiemce. Dobrze tez ustawic watek chronologicznie aby nie musiec powtarzac po raz enty tego co juz bylo wyjasniane.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • kora3 19.02.18, 22:28
    Trudno mi raczej przewidzieć co administracja usunie. A sprawa została wyjaśniona, nie ma się o co spinaćsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 19.02.18, 21:54
    Koro sprawdziłam, poleciały wypowiedzi mszestona czyli alter ego wątkodawczyni, także jej tekst o obracaniu lasek i inne. No ja ich w każdym razie nie widzę. W tej sytuacji niektóre nasze wypowiedzi mogą się jawić jako z czapy wzięte i dyskusja traci sens.
  • kora3 19.02.18, 22:06
    Ja takiej wypowiedzi nie czytałam niczyjej, sądziłam, ze mówicie o poście startowym, a w tym nijak nie mogłam znaleźć tego o czym pisałyściesmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 19.02.18, 21:16
    Wiesz, ja nie dostrzegłam w poście startowym zwrotu "obracać laski" - może przez nieuwagę. Poza tym moja 3wymiana zdań z Condesą dotyczyła właśnie podejścia, a nie jakiegoś zwrotu

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 19.02.18, 21:40
    Właśnie Koro, o podejście chodzi. Czym innym jest namawianie do niewiązania się z pierwszym lepszym kandydatem i traktowanie młodzieńczych związków z przymrużeniem oka, a czym innym namawianie od obracania lasek. Efekt w jednym i drugim przypadku podobny - tylko w pierwszym to nieangażowanie się ma głębszy sens, a w drugim służy jedynie zabawie.
    Piszesz, że nie o zwrot chodzi? Właśnie tego widać nie rozumiesz, że ten zwrot jest wyrazem nie troski o dobre przyszłe wybory syna, tylko akceptacji dla użytkowego traktowania innego człowieka.
  • kora3 19.02.18, 22:05
    Condeso, ja tego zwrotu wcale nie czytałam - teraz się dowiaduje, ze był i został skasowany.
    Owszem, jest to zwrot bardzo niegrzeczny, wręcz wulgarny ...
    Forma wypowiedzi jest bardzo ważna, na pewno, ALE - nie czarujmy się - można taką samą postawę pokazać z użyciem różnych słów, kwestia umiejętności ich doboru i kultury.
    Niekulturalna osoba powie "Nie chcę kogoś obarczonego bachorami" , kulturalna - "Nie widzę się w związku z kimś dzieciatym" . Choć jedno jest kulturalne, a drugie nie, sens tej wypowiedzi jest taki sam: ktoś nie chce kogoś, kto ma dzieci z innego związku.

    Tak samo tu: czy się powie, ze chłopak ma wiele przelotnych miłostek i krótkich "związków", czy to co zostało wycięte - sens jest taki sam.
    A taka postawa właśnie nie jest wcale rzadka - jak pisałam wcześniej.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 19.02.18, 22:18
    No właśnie nie do końca Koro jest to ten sam sens. Oczywiście, efekt jest ten sam - nie wiążę się z kimś obarczonym dziećmi. Ale "nie widzę się w związku z kimś dzieciatym" to informacja jedynie, że osoba mówiąca z takich czy innych powodów takiego związku nie chce - bo np. ma już swoje dzieci, bo nie czuje się na siłach wychowywać dziecka, bo w końcu tych dzieci nie lubi, wolno jej, prawda? Natomiast tekst "nie chcę kogoś z bachorami" niesie też informacje dodatkowe. Mówi o pogardzie dla drugiego człowieka. No i poziomie człowieka przy okazji. I w przypadku naszego wątku właśnie o to samo chodzi, nie tylko o kulturalne bądź nie wyrażenie poparcia dla częstej zmiany partnerek, ale o tę pogardę, która jest w podtekście.
  • kora3 19.02.18, 22:26
    Ale podejście "niech się chłopak wyszumi" także zdradza przedmiotowe traktowanie tych dziewczyn - które jak już 3 raz chyba pisze wcale nie jest rzadkie u rodziców chłopców.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 19.02.18, 22:36
    No Koro, może to kwestia innej wrażliwości językowej, bo ja różnicę widzę. I będę widziała, nawet jak to napiszesz 4 raz.
  • kora3 19.02.18, 22:44
    No jasne, przecież ja na co dzień posługuję się tylko wulgaryzmami, normalne wśród marginesu społecznego smile
    A poważnie Condeso...Z tego co doczytałam wątek jest trollowi, a wspomniany zwrot już wycięty, wiec skupiam się na problemie: postawa wątkodawczyni wobec podejścia syna do aktualnych jego panien nie jest jak wspomniałam smile rzadka. Można jej nie akceptować, można się na nią wściekać, ale trzeba przyjąć do wiadomości ze tak jest. Jest to postawa ukuta wielowiekową tradycją religią, normami społecznymi, które kiedyś obowiązywały oraz warunkami, że tak powiem fizjologicznymi.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 19.02.18, 23:20
    Skupiaj się Koro, oczywiście☺ Tylko pytaniem wątkodawczyni nie była kwestia liberalnego podejścia do związków syna, nawet uświęcona wielowiekową tradycją, a problem z pomyłką imienia.
  • asia.sthm 19.02.18, 23:24
    kora3 napisała:
    > Z tego co doczytałam wątek jest trollowi, a wspomniany zwr
    > ot już wycięty, wiec skupiam się na problemie: postawa wątkodawczyni wobec pode
    > jścia syna do aktualnych jego panien nie jest jak wspomniałam smile rzadka.

    Koro po raz ostatni ci wyjasnie, bo niby doczytalas a nie zrozumialas.

    Watkodawczyni nie istnieje, nie podawaj jej jako przyklad twojej teorii o postawie matek synow. Watek napisal facet gardzacy kobietami, zarowno potencjalnymi kandydatkami na partnerke jak i swoja matka.


    > . Jest to postawa ukuta wielowiekową tradycją religią, normami społ
    > ecznymi, które kiedyś obowiązywały oraz warunkami, że tak powiem fizjologicznymi.

    Tu masz racje lecz prosze cie nie wyglaszaj nam wykladu. To raczej kazdy wie.

    --
    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
  • kora3 19.02.18, 23:30
    Minnie przywróciła usunięty wpis i wcale z niego nie wynika, ze to wątkodawczyni odpowiada z innego nicka

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 19.02.18, 23:35
    kora3 napisała:

    > Minnie przywróciła usunięty wpis i wcale z niego nie wynika, ze to wątkodawczyni odpowiada z innego nicka

    Koro, no wezze, chyba slepa nie jestes. porownaj jej odpowiedzi z watkiem startujacym.

    Minnie




    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • condesa 19.02.18, 23:36
    @Kora
    Mszeston godzina 20:20. Wynika jak najbardziej.
  • kora3 19.02.18, 23:45
    A to tak, ja widziałam tylko wpis z 20.17 - z niego to nie wynikało

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 19.02.18, 23:51
    Cieszę się Koro, że się udało☺
  • kora3 19.02.18, 23:55
    ja się zwyczajnie opieram na faktach - jak ich nie znam, nie wyrokuję. Dla mnie sprawa byłaby, gdyby była prawdziwa -prosta. Jak pisałam - pomylenie imienia kogoś z kim się poznało - niefajne, , ale jeśli znajomość przelotna, jednorazowa - mała gafa. Podejście rodziców do spraw chłopaka - normalne - na tyle wiedza o jego pannach, na ile ich wtajemnicza, a ze chłopak ma podejście jakie ma - nic nadzwyczajnego, w obecnych czasach to niekoniecznie wiek na poważne związki

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 20.02.18, 00:08
    No i większość odpowiedziała w podobnym tonie.
  • minniemouse 20.02.18, 00:25
    kora3 napisała:
    Jak pisałam - pomylenie imienia kogoś z kim się poznało - niefajne, , ale jeśli znajomość przelotna, jednorazowa - mała gafa.

    pomylenie imienia to faktycznie pikus, pomylka moze zdarzyc sie nawet w sytuacji gdy zwiazek jest powazny. mozna sie zwyczajnie pzrejezyczyc bo myslalo sie akurat o cioci Krysi.
    ba, pomylic imiona potrafia rodzice swoich wlasnych dzieci, np moja mama raz na jakis czas platala sie do mnie Kasiu-Basiu-Kasiu-Basiu, i same sie z tego smialysmy : )
    ot, czasem czlowiek jest zamyslony lub ma chwilowa pomrocznosc jasna.
    a az takie nadecie sie za niepamietanie imienia swiadczy albo o wielkich kompleksach panienki albo odwrotnie, o wielkich jasniepanskich roszczeniach smile

    Podejście rodziców do spraw chłopaka - normalne - na tyle wiedza o jego pannach, na ile ich wtajemnicza, a ze chłopak ma podejście jakie ma - nic nadzwyczajnego, w obecnych czasach to niekoniecznie wiek na poważne związki

    problemem nie jest na ile rodzice wiedza ani nawet "co w dzisiejszych czasach'.
    problememjest przedmiotowe traktowanie kobiet ktorego uczy glownie matka, czyli jej filozofia i je wychowanie syna.
    jesli matka ma takie poglady i w ten sposob sama wychowuje syna to nic dziwnego ze dzisiaj mamy #metoo i wiele kobiet nie szanujacych samych siebie lub kobiet skrzydzonych i zniszczonych przez facetow. zreszta to nic nowego, przeciez. obiegowa opinia "facet musi sie wyszumiec a kobieta to sie puszcza i jest dziwka" panuje od zarania dziejow i jest podtrzymywana glownie przez czcigodne matrony rodow. wlasnie matrony, ktore paradoksalnie sa slepe na ten oksymoron.

    btw, powinnas lepiej wyjasnic swoja opinie ze "23 lata to niekoniecznie wiek na zawieranie powaznych zwiazkow - dzisiaj" bo mozna to zrozumiec opacznie. ja ide ci na reke i rozumiem to w ten sposob 'ze i dla chlopak i dla kobiety to za mlody wiek zeby zawierac trwale zwiazki w dzisiejszych czasach',
    nie ze to jest "czas, aby chlopak, zwlaszcza dzisiaj, sie wyszumial" - znajac twoje zamilowanie do dwuznacznikow i hucpeczek smile

    Minnie

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • minniemouse 20.02.18, 00:28
    przepraszam za bledy, nie wiem jak czytalam ze ich nie wylapam uncertain
    to przez dzisiejsza migrenke! sorry!

    M

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • tt-tka 20.02.18, 01:12
    minniemouse napisała:


    > pomylenie imienia to faktycznie pikus (,,,)

    > a az takie nadecie sie za niepamietanie imienia swiadczy albo o wielkich komple
    > ksach panienki albo odwrotnie, o wielkich jasniepanskich roszczeniach smile

    Przepraszam, o reakcji dziewczyny (dlaczego panienka ? mozna zalozyc, ze to juz mloda kobieta, a nie podlotek) nie wiemy nic. Ani nie nadela sie, ani nie sprostowala z usmiechem, ani w ogole nie zareagowala przy rodzicach. Znamy tylko opowiesc syna - taki jego stosunek do dziewczyn, jaki nam zaraportowano, mogl spowodowac niejedno spiecie, a ze dziewczyna nie dala mu gadac, nagadal matce.
    Oczywiscie przy calkiem bajkowym zalozeniu, ze opowiastke traktujemy serio smile






  • kora3 20.02.18, 10:02
    Minnie napisała "panienka" w tym miejscu z pewnością nie w sensie pejoratywnym - a w znaczeniu właśnie "dziewczyna" , 'młoda kobieta" - nie doszukujmy się podtekstów

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 20.02.18, 23:29
    kora3 napisała:

    > Minnie napisała "panienka" w tym miejscu z pewnością nie w sensie pejoratywnym
    > - a w znaczeniu właśnie "dziewczyna" , 'młoda kobieta" - nie doszukujmy się pod tekstów

    dokladnie, dzieki Koro smile

    Minnie




    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • kora3 21.02.18, 09:16
    wink

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 20.02.18, 09:40
    Minnie, nie staraj się usilnie przypisać mi jakichś anachronicznych poglądów smile- tak, wg mnie ( i nie tylko) w obecnych czasach taki wiek nie jest wiekiem do zawierania poważnych związków, w każdym razie standardowo i jak wspomniałam gdzieś w tym watku - MOI RODZICE mieli wielce podobne zdanie w temacie moich "związków" w takim wieku czy mojej siostry, a było to ponad 20 lat temu.

    To o czym piszesz - też już ja gdzieś tu pisałam - to jest stereotyp - masz rację, częściej podsycany chyba przez matki chłopców.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 20.02.18, 09:44
    "tak, wg mnie ( i nie tylko) w obecnych czasach taki wiek nie jest wiekiem do zawierania poważnych związków, w każdym razie standardowo i jak wspomniałam gdzieś w tym watku"

    Koro, a to jaki wiek jest dobry do zawierania poważnych związków? Rozumiem, że jest jednakowa granica dla wszystkich, bez względu na indywidualne predyspozycje i rozwój...
  • kora3 20.02.18, 10:32
    Ser, polskie prawo przewiduje, ze bez zgody sadu małżeństwo w PL może zawrzeć kobieta mająca ukończone lat 18 i mężczyzna mający skończone 21lat. Jeśli ktoś uważa, ze jest to dlań wiek do tego odpowiedni, to nikt mu tego nie zabroni. Kiedyś taki wiek i owszem był odpowiedni, teraz mało kto na to się decyduje - po prostu. W dzisiejszych czasach ludzie w tym wieku przeważnie się jeszcze uczą, nie sa samodzielni materialnie, więc granica wieku w jakim się wchodzi w poważne związku - w większości rzecz jasna- przesuwa się na późniejszą - proste

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 20.02.18, 10:41
    Poważny związek = małżeństwo?
    Zawężasz sprawę i to bardzo.
  • kora3 20.02.18, 11:01
    Niekoniecznie małżeństwo, ale wspólne zycie na serio ....Jakby to ...W pokoleniu moich dziadków ludzie gremialnie nie studiowali, a panie - także te ze szlachty czy mieszczaństwa edukację kończyły na pensji - mając naście lat. Zamążpójście w wieku lat 16 czy 17 nie było niczym nadzwyczajnym. Ale już w pokoleniu moich rodziców - 16 lat to było bardzo młodo, 17- latki -no też, chyba ze szło o pannę, która skończyła zawodówkę (w tym wieku się wówczas kończyło nie powtarzając klas) - 18, czy 19- normalne u pań, które nie chciały kontynuować nauki, ale już studentki zwykle czekały z zamążpójściem do skończenia studiów - piszę o małżeństwie, bo wówczas inny model wspólnego życia był rzadki. Męzczyzna tez wchodził w poważny związek wówczas, gdy był w stanie utrzymać rodzinę. Tyle, ze był w stanie w zasadzie zaraz gdy zakończył edukację - bo praca była dla każdego, ba wręcz nie wolno było poza wyjątkami w pewnym okresie mężczyźnie nie pracować.
    Już w moim pokoleniu model się bardzo zmienił - coraz więcej ludzi bez względu na płeć szło na studia, praca nie była wcale oczywistością, więc z poważnymi związkami ludzie zaczęli czekac do usamodzielnieni się - naturalne.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 20.02.18, 12:52
    Naturalnie Koro...
    Nie chcę zasmiecac bardziej tego wątku offtopem, więc zwrócę tylko Twoją uwagę na dwie rzeczy:
    1. Definicja "poważnego" związku nie może zawężać się tylko do małżeństwa
    2. Zwyczaje w Twoim środowisku nie muszą być zwyczajami innych.

    Z moich obserwacji wynika że poważne (długoletnie) związki związują się jeszcze w podstawówce, często w technikum/liceum, śluby są bardzo częste przed skonczeniem studiów.
    Skakanie z kwiatka na kwiatek dotyka zarówno panów jak i pań, tylko że coraz mniej osób pamięta o dyskrecji - jak widać zresztą po zachowaniu rodziny opisanej w tym wątku.
  • kora3 20.02.18, 14:20
    To nie sa doświadczenia mojego środowiska, tylko ogólne. Owszem, sa związki trwające od dzieciństwa, ale nie stanowią wcale większości.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 20.02.18, 14:26
    Poproszę o odpowiednie dane statystyczne.
  • kora3 20.02.18, 15:06
    Nie mam , proponuję rozejrzeć się dookoła

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 20.02.18, 15:22
    Proponuję zejść z konika i posłuchać (poczytać) co się dzieje u innych ludzi. smile
  • kora3 20.02.18, 15:25
    Podejrzewam, ze więcej wiem na ten temat niż Ty, ale skoro chcesz wierzyć w swoje doświadczenia - wierz - ja wierz w obserwację świata smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 20.02.18, 15:33
    kora3 napisała:

    > Podejrzewam, ze więcej wiem na ten temat niż Ty,

    Zastanawia mnie podwalina Twoich podejrzeń.

    ale skoro chcesz wierzyć w swo
    > je doświadczenia - wierz - ja wierz w obserwację świata smile
    >

    Ja mam zwyczaj sprawdzać informacje - ot tylko tyle i aż tyle. Wnioski wyciągam samodzielnie, nie czekam, aż zostaną mi podane po obróbce przez osoby trzecie.
    Obserwacja ma to do siebie, że ze swojej natury może być tylko uzupełnieniem badań. O ile oczywiście nie jest na tyle systematyczna, by móc stanowić ich treść.
  • kora3 20.02.18, 16:18
    Ser, zwyczajnie opieram je na tym, że jak każdy niemal człowiek znam trochę ludzi, także tych z którymi chodziłam do szkoły, do średniej, na jedne i drugie studia, ludzi znanych z tych paru miejsc pracy które przez 21 lat zaliczyłam, zwyczajnych znajomych. Na palcach jednej ręki mogę zliczyć osoby, które związały się z kimś kto był ich sympatią w dzieciństwie - serio. I nie jest to nic nadzwyczajnego. Większość ludzi swoje drugie połowy poznała na studiach, albo w pracy, no może z wyłączeniem tych, którzy nie studiowali, ale ci też nie związali się z jakimiś osobami znanymi od zawsze. Jasne, sa takie przypadki, ale nie są częste

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 20.02.18, 16:27
    "Większość ludzi swoje drugie połowy poznała na studiach, albo w pracy, no może z wyłączeniem tych, którzy nie studiowali, ale ci też nie związali się z jakimiś osobami znanymi od zawsze."

    Większość ludzi? Właśnie tu jest rozbieżność, bo u mnie to wcale nie jest większość. Dodatkowo, ja do długoletnich związków liczę tez te, które po ok 10 latach skończyły się rozwodem (bo były), a także te "nieformalne", które nie mogą być zalegalizowane z różnych względów. I nagle, wcale nie większość jest z kimś od studiów, tylko rachunek zmienia się dość zaskakująco.

    To jak zmieniły się oczekiwania wobec i czas trwania związków bardzo ciekawy temat i straszna szkoda, że jeszcze nikt go porządnie nie zbadał. Bo nie jest tak, że znajomości "na jedną noc" to wymysł naszych czasów. Nie jest też tak że wszyscy i zawsze sobie chętnie "używają", bo mogą kiedy są młodzi. Jest na prawdę sporo ludzi, dla których bycie z jedną osobą jest wystarczające.

    Niestety, można sobie co najwyżej znaleźć jakieś wyjęte spod pachy sensacyjne artykuliki pt. "Rozwodzi się najwięcej par od zawsze, olaboga"...
  • kora3 20.02.18, 16:34
    Mnie tam lata czy rozwodzi się dużo par - trwanie w niesatysfakcjonującym związku jest bez sensu wg mnie, ale każdy ma prawo mieć na ten temat swoje zdanie.
    Najpewniej są osoby, dla których bycie z jedna osobą w życiu jest satysfakcjonujące, ale tych osób też jest mniejszość.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 20.02.18, 17:08
    Ale zobacz, że ta dyskusja zaczęła się od Twojego stwierdzenia że "odpowiedni" wiek na "poważny" związek to więcej niż ustawowe 18 lat. No i według GUS wiek zawierania związku małżeńskiego (jeśli już się trzymać takiego wycinka społeczeństwa, który chce i może go zawierać) przesuwa się coraz dalej. Nie tylko u nas, to jest tendencja ogólnoeuropejska. Jednocześnie zwiększa się liczba rozwodów. Kiedy małżeństwa zawierane były młodziej, rozwodów było mniej. Zatem, czy wiek jest jakimkolwiek wyznacznikiem tego, kiedy jest "odpowiedni" czas na "poważny" związek?

    (Moim zdaniem - nie, tak na marginesie.)
  • kora3 21.02.18, 09:34
    Ser, jeśli chce się mówić o jakichś zjawiskach społecznych nie wystarczy poczytać statystyki. Trzeba brać pod uwagę tzw. warunki brzegowe. Bez tego dochodzi się właśnie do takich "wniosków" jak Twoje - sorry.
    Kiedyś małżeństwa były trwalsze nie dlatego, że ludzie je zwierający byli dojrzalsi, tylko dlatego, że po pierwsze kobiety były zależne ekonomicznie od mężczyzn, a po drugie norma społeczna była taka, ze wykluczała rozstanie małżonków. Ludzie zatem trwali w złych związkach, bo nie mieli wyjścia, albo wstydzili się je rozwiązać.
    Małżeństwa tez zawierano wcześniej nie dlatego, ze ludzie byli do samodzielnego/wspólnego życia lepiej przygotowani psychicznie, tylko dlatego po pierwsze ze średnia długość życia była krótsza, po drugie dlatego, ze niższy wiek był dla kobiety i potomstwa bezpieczny na ciążę i poród. Do tego dochodzą mniejsze oczekiwania od życia w sensie komfortu oraz norma społeczna i warunki ekonomiczno - społeczne.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 21.02.18, 09:41
    Tak Koro, ale właśnie o to chodzi. O wszystkie inne warunki POZA wiekiem. O dojrzałość, szczególnie emocjonalna. O bezpieczeństwo ekonomiczne. O to, jak reagujemy na oczekiwania rodziny/społeczeństwa i oto jakie te oczekiwania są.
  • kora3 21.02.18, 09:51
    Dokładnie tak - dlatego teraz, w obecnych czasach ludzie bardzo młodo wiążący się z kimś na stałe są ewenementem, kiedyś byli normą. Stąd nic dziwnego ze 23- latek nie traktuje jakos bardzo poważnie swoich związków z dziewczynami (one pewnie także jeśli mają olej w głowie) i jego rodzice tak samo.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 21.02.18, 09:58
    Ale to nie wiek ma tu znaczenie, tylko nastawienie gościa do związków w ogóle.
    Facet "zaliczający laski" to nie jest norma, wbrew pozorom. Jest kulturowe przyzwolenie na takie zachowanie, ale samo zachowanie wcale nie jest aż tak rozprzestrzenione.
    No i ponownie - dyskrecja nagle stała się niepotrzebna, bo popularne jest podawanie dokładnie kto z kim i ile razy sie przespał - nawet, jeśli to nieprawda.
  • kora3 21.02.18, 10:07
    Ser, mówimy o kimś hipotetycznym w tym wątku. Ale ...można dwojako rozumieć "zaliczanie lasek" - jeden gość będzie to robił ze tak powiem z premedytacją, inny - bo tak wychodzi - tak samo z kobietami.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 21.02.18, 10:22
    Nie Koro, zaliczanie zawsze ma jeden wydźwięk.
    Zresztą, przypominam ponownie, ze ta dyskusja wzięła się z Twojego stwierdzenia odnośnie korelacji wieku ze stabilnością potencjalnych związków.
  • kora3 21.02.18, 10:30
    Jak często nie zrozumiałaś Ser - nie idzie o stabilność, a o wchodzenie w poważne związki - takie ze wspólnym mieszkaniem na stałe, planowaniem dzieci czy szerzej - przyszłości. Nikt Ci nie przewidzi jak się skończy albo nie związek

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 21.02.18, 11:53
    kora3 napisała:

    > nie idzie o stabilność, a o wchodzenie w poważ
    > ne związki - takie ze wspólnym mieszkaniem na stałe, planowaniem dzieci czy sze
    > rzej - przyszłości. Nikt Ci nie przewidzi jak się skończy albo nie związek
    >
    O, a to poważne związki bez stabilności istnieją? Albo stabilne, ale niepoważne?
    Tonący brzytwy się chwyta?
  • tt-tka 21.02.18, 12:13
    kora3 napisała:

    > Ser, mówimy o kimś hipotetycznym w tym wątku. Ale ...można dwojako rozumieć "za
    > liczanie lasek"

    NIE. "Zaliczanie lasek" ma wydzwiek absolutnie jednoznaczny.
    Kolezanka, sympatia, przyjaciolka, dziewczyna, kochanka - to osoby.
    Laska to przedmiot. Uzytkowy i/lub ozdobny, ale przedmiot.
  • tt-tka 21.02.18, 10:03
    kora3 napisała:

    > Dokładnie tak - dlatego teraz, w obecnych czasach ludzie bardzo młodo wiążący s
    > ię z kimś na stałe są ewenementem,

    Mowa jest o traktowaniu serio. To nie jest rownoznaczne z wiazaniem sie na stale. Mozna miec przyjaciolke, sympatie, kochanke wreszcie traktowana jak najbardziej serio, choc bez konkretnych planow i terminow ("chce z toba byc, kocham cie"), a mozna laske do obracania. I o tym, mam wrazenie, pisze ser.
  • kora3 21.02.18, 10:10
    Chyba nie znasz - współczuję - terminy "przyjaciel"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 21.02.18, 10:19
    tt-tka napisała:

    > Mowa jest o traktowaniu serio. To nie jest rownoznaczne z wiazaniem sie
    > na stale. Mozna miec przyjaciolke, sympatie, kochanke wreszcie traktowana jak n
    > ajbardziej serio, choc bez konkretnych planow i terminow ("chce z toba byc, koc
    > ham cie"), a mozna laske do obracania. I o tym, mam wrazenie, pisze ser.

    Tak, dokładnie taka jest moja intencja.
    Dodatkowo jeszcze myślę, że takie podejście że "zdrowo jest się wyszumieć" jest o tyle szkodliwe, ze często przeradza się w podejście "jak jesteś z kimś na stałe to pewnie jesteś frajerem którego nikt inny nie chce". Bo sporo ludzi chwali się ilością związków, bez względu na czas ich trwania.
    (nie cierpię FB z tego powodu)
  • kora3 21.02.18, 10:21
    Ser. ale my rozmaw3iamy o gimnazjalistach czy dorosłych ludziach?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 21.02.18, 10:24
    O, Korze się skończyły argumenty. smile
    W tej chwili ewidentnie nie rozmawiasz, w ogóle.
  • kora3 21.02.18, 10:28
    ale skąd - po prostu nie znam nikogo w wieku poza nastoletnim chwalącego się LICZBĄ związków

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 21.02.18, 11:52
    Zatem nie może być takich ludzi.
    Oczywiście, Koro.
  • kora3 21.02.18, 19:28
    Mogą być, ale nie wiem co to ma do rzeczy...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • matylda1001 21.02.18, 12:32
    ser_metafizyczny napisał(a):

    > Kiedy małżeństwa zawierane były młodziej, rozwodów było mniej.<

    To akurat łatwo zrozumieć. Dawniej młodzi razem "dorastali", razem uczyli sie siebie i trudnej sztuki kompromisu. Teraz łączą się w pary ludzie w pełni ukształtowani, mający swoje nawyki, priorytety i co najważniejsze - konkretne oczekiwania. W słowniku większości nie ma słowa 'kompromis'. Te dzisiejsze "dziewczyny" po trzydziestce i tacy sami "chłopcy" będący na garnuszku mamusi dawniej uważani byliby za stare panny/kawalerów, teraz zastanawiają się czy czasem nie za wcześnie rezygnują z wolności. No i niech sie okaże, że druga strona nie spełnia od dawna ugruntowanych oczekiwań to nie próbują naprawiać ale szukają dalej.
  • ser_metafizyczny 21.02.18, 13:04
    Matyldo, moim zdaniem to trochę bardziej jednak wina presji społecznej i stygmatyzacji w przypadku rozwodu, połączonej z problemami finansowymi. Ale pal licho co było faktyczną przyczyna tego, że ongiś rozwodów było mniej. To nie była kwestia li tylko wieku, o to mi chodziło od początku, bo kora postulowała, że jest jakiś konkretny czas na "poważne" związki.
  • kora3 21.02.18, 19:41
    Ser, ze tez Tobie trzeba tak kawę na ławę ...Ok, proszę ...Nie zagłębiając się w zamierzchłe czasy przedwojenne, dla uproszczenia. W pkoleni9u powojennym czyli mniej więcej moich rodziców spora cześć ludzi kończyła edukację na szkole zawodowej, mając lat 17-18. Po tejze mieli pacę u zapewnio9ny jaki taki byt w związku z tym, gorzej z lokum, ale był albo hotel robotniczy, albo mieszkanie zakładowe np. na Śląsku gdzie masowo migrowano do roboty, albo wynajęty kąt w postaci jednego pokoiku ze wspólna kuchnią i łazienką. Ludzie wcześnie szli "na swoje" i nikogo nie dziwił ślub i dzieci pary 19-22 lata. W dzisiejszych czasach osoba 17-18 lat lat poza rodzinami patologicznymi czy jakimiś nadzwyczajnymi okolicznościami to jest dzieci przy rodzicach - uczące się, niesamodzielne materialnie i mieszkaniowo. 23- latek to jest osoba dopiero kończąca obecnie studia - wchodząca w życie , szukająca sensownej pracy, zwykle nie ktoś kto mógłby samodzielnie utrzymać rodzinę/siebie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 21.02.18, 20:12
    kora3 napisała:

    > Ser, ze tez Tobie trzeba tak kawę na ławę ...

    Tobie tez trzeba sad
    Ser pisze i ja tez, ze powazny stosunek do kogos to niekoniecznie wspolna kuchnia i pokoik. To przede wszystkim szacunek do tej osoby, bez wzgledu na to, czy zaowocuje zwiazkiem uswieconym, czy nieformalnym, lecz dlugotrwalym, czy szybko sie skonczy. O tym mowa. I "obracanie lasek", jak pisal troll, czy "zaliczanie lasek", jak napisalas ty, czy akceptowanie tego zaliczeniowego i uzytkowego stosunku do innych nie miesci sie ani w zasadach sv, ani imho w kanonie przyzwoitosci. Permisywizm nie zaklada "obracania" ani "zaliczania" ani nie jest ich synonimem.
  • kora3 21.02.18, 20:23
    Ale skad oczekiwanie, ze w tym wieku będzie się mieć poważny stosunek - mam na myśli obie płcie. W obecnych czasach akt płciowy nie jest już czymś mistycznym, co sprawia ze uczestniczący w nim są związani na całe życie, ani ze jeśli kobieta w nim uczestniczy to musi być z tym z kim uczestniczyła. To sa poglądy anachroniczne, średniowieczne. Wbrew temu co Wam się zdaje to jest ponizanie kobiet - mężczyźni je zaliczają czy też. obracają, a one biedne obrócone czy zaliczone mogą tylko płakać w kąciku ze ktoś się z ich udziałem "Wyszumiał". Bo prz3eczuiez kobieta seksy inie potrzebuje, oddaje się tylko by mieć faceta smile średniowiecze - kobity także wcale nie traktują wspólnego seksu jak sacrum , nikt już od nich nie wymaga dziewictwa w dniu ślubu smile naprawdę

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 21.02.18, 20:57
    Boze, pasuje. Albo rzeczywiscie nie rozumiesz, o czym mowa, albo postanowilas udawac, ze nie rozumiesz. Tak czy tak na te rozmowe szkoda czasu.
  • kora3 21.02.18, 21:01
    no owszem -szkoda ...Bo jeśli ktoś udaje współczesnego człowieka, a tkwi w średniowieczu wink

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ser_metafizyczny 21.02.18, 21:06
    Koro, ale to jest fascynujące jak ty cały czas uważasz że wyglądasz dobrze stosując takie głodne zagrywki. Szkoda tych twoich studentów.

    Jak szacunek w związku dla ciebie kończy się na pozostaniu z jednym partnerem seksualnym to znaczy że możesz mieć problem. Sprawdź to.
  • ser_metafizyczny 21.02.18, 21:03
    Koro, to nie jest kwestia wieku, tylko dokładnie jak napisała tt -tka szacunku. Jak uważasz że młodzież i dorośli mogą być z niego zwolnieni tylko z racji zbierania doświadczeń to mamy diametralnie różne spojrzenie na świat.
    To, że ktoś buduje związki inaczej niż poprzez przelotne stosunki no to też jest ok. Nikomu poza tobą nie chodzi po głowie przywiązanie kobiety do gościa przez to, że się przespali, więc może wrzuć na luz i skup się na tym co się do ciebie pisze, a nie na swoich fantazjach.
  • mim_maior 17.02.18, 20:06
    Jak się wychowało dziwkarza, to mogą z tego wyniknąć pewne kłopoty z sv. Bądźcie gotowi.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • puczasec 17.02.18, 20:14
    Oho, już się życzliwe towarzystwo forumowe odezwało, w swoim najbardziej ekstremalnie kulturalnym stylu smile
  • asia.sthm 17.02.18, 20:30
    mim_maior napisała:

    > Jak się wychowało dziwkarza,..>

    Chyba cie pogielo albo za dlugo na sloneczku posiedzialas-
    Okropnie sie zachowalas, fuj. Taka nieposkromiona chec przysrania na forum duzo mowi o tobie.
    --
    Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
  • reksia110 17.02.18, 20:12
    Dziewczyna jest zdecydowanie przewrażliwiona. No sorry ale chyba nie ma prawa oczekiwać, że rodzice chłopaka z którym się spotyka miesiąc będą ją kojarzyli. A nawet jak pomylą imię, to co za problem? Wystarczy przeprosić i nikt normalny nie powinien się czepiać.
  • horpyna4 17.02.18, 21:08
    Gorzej byłoby, gdyby to syn pomylił jej imię, zwłaszcza w sytuacji intymnej. Rodziców zawsze można usprawiedliwić, bo prawdopodobieństwo sklerozy rośnie z wiekiem.
  • kora3 17.02.18, 21:03
    Nie jest fajnie pomylić imię kogoś, kogo się miało już okazje poznać, ale żaden to koniec świata w opisanej sytuacji. Trakcja dziewczyny - na pewno mocno przesadzona.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • verdana 17.02.18, 21:09
    Reakcja dziewczyny jest zrozumiała. Jeżeli rodzice mylą imię, to znaczy, ze chłopak o niej w domu nie mówi, rodzice nie mają pojęcia, że jest dla niego kimś ważnym. Ot, kolejna panna przyprowadzona przez syna, nikt istotny.
    W tym kontekście informacja, ze rozmawiacie z synem wypada dosyć mało wiarygodnie. Podobnie jak dwa różne niki.
  • kora3 17.02.18, 21:34
    No nie przesadzajmy, chlopak w tym wielu w kólko zwierzający się rodzicom?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 17.02.18, 21:51
    Chlopak okreslony przez osobe podajaca sie za rodzica "obraca laski od paru lat".
    Tez nie za grzecznie. Chlopu "obracajacemu laski" doradzilabym wizyte w sklepie ze sprzetem ortopedycznym albo niech sie zajmie zonglerka. i niech sie nie dziwi i nie ma pretensji, ze mamusia imienia "laski" zapomniala. Ja tez nie pamietam, jakie imiona nosza czyjes sprzety domowe i osobiste.
  • verdana 18.02.18, 10:26
    Rozmawiający z rodzicami o kimś, kto jest dla niego ważny. Nie o przypadkowej znajomej. To nie są zwierzenia, tylko rozmowa. Nie rozmawia - widocznie nie jest dla niego dziewczyna istotna.
    A 23 lata to nie 18. Dokładnie w tym wieku mój najstarszy przedstawił nam dziewczynę. Moją przyszłą synową.
  • kora3 18.02.18, 17:23
    Verdano - są różni ludzie, w tym synowie. Dla mnie całkiem normalne ze chłopak w tym wielu nie lata z jakimiś zwierz3eniai do rodziców, tym bardziej, ze mowa o dziewczynie znanej krótko, raz przez nich na oczy widzianej

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • verdana 19.02.18, 20:31
    Ja nie mówię, zę musi latać, absolutnie nie musi. Ale faktem jest, że jesli o dziewczynie nic nie mówi rodzicom i ci nie mają pojęcia nawet jak jej na imię, to dziewczyna moze słusznie wnioskować, ze ważna dla faceta nie jest i się obrazić.
  • kora3 19.02.18, 21:19
    Nie czytałaś uważnie, dziewczyna raz była w uch domu z miesiąc wcześniej, - najpewniej została przedstawiona, albo sama się4 przedstawiła. A ze rodzice nie zapamiętali - no zdarza się , choć na pewno nie jest najmilsze, gdy kros kogo poznaliśmy zapomni naszego imienia

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • verdana 20.02.18, 10:06
    Doczytałam. Czyli dziewczyna słusznie wywnioskowała, ze dziewczyn przez ten dom przewija się sporo, a jej chłopak o niej nie wspomina, skoro rodzice nie pamiętają imienia.
  • kora3 20.02.18, 11:03
    Diabli wiedza co wywnioskowała - dla mnie całkiem normalne, ze 23-latek nie rozmawia z rodzicami jakos szczególnie o dziewczynie znanej krotko a im niemal wcale

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • amsterdama 03.04.18, 20:06
    Nie chodzi o zwierzenia, ale o zwyczajne"Mamo, idę dzisiaj z Kasią do kina", "Wróce późno, bo umówiłem się z Kasią...'.
    Kiedy się razem mieszka, takie informacje się wymienia.
  • baba67 18.02.18, 11:02
    Chłopak albo każdej klepie te same dozgonne wyznania a że to towarzyski to często zmieniane panny się nie znają albo panna z takich co uważa że dwa kina, spacer i impreza to juz trzeba dawac na zapowiedzi.Bo są i takie.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • bene_gesserit 17.02.18, 21:45
    Ale jeśli byłaby to, cytuję 'dziewczyna na weekend', to można mylić jej imię?

    Poczuła się - i słusznie - jedną z wielu. Oczywiście, niby nie ma w tym nic złego, wasz syn też może być dla niej tylko jedno-czy parorazową przygodą, ale pomylenie imienia przez rodziców specjalnie miłe nie jest. Oczywiście, wielkiej tragedii tu nie ma, ale rozpatrywanie 'czy to wina syna, że nie uprzedził, bo jakby uprzedził, to byśmy nie pomylili' jest trochę nietenten.


    --
    feminists aren?t humorless just because your jokes suck
  • matylda1001 18.02.18, 00:01
    Przecież nie istnieje ani ta lekceważona dziewczyna, ani ten syn lekkich obyczajów ani ta mamusia - idiotka. Na szczęście. Istnieje tylko wielonickowy, nierozgarnięty troll, który bawi się Waszym kosztem. Wam to nie przeszkadza?
  • minniemouse 18.02.18, 00:16
    Forum nie jest od tego aby oceniac na ktore watki odpowiadac na ktore nie, Matyldo.

    M

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • matylda1001 18.02.18, 00:23
    Jeśli ktoś lubi jak robią z niego głupka to ja nie mam nic przeciwko temu.
  • asia.sthm 18.02.18, 00:30
    Zartujesz Minnie, toz to uzywanie wielu nikow w tym samym watku jest ostro zabronione... podlega karze zabanowania i pozbawienia praw foroobywatelskich na okres dwoch lat bez odwolania.
    big_grin

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • minniemouse 18.02.18, 01:36
    Ale pacynkowanie to jedno, a decydowanie, zwlaszcza za innych, komu odpowiadac komu nie to drugie : )
    ja sie odnioslam do tej drugiej kwestii.
    Zllota metoda na trolli jest "nie karmic go" smile
    jesli wiec ktos uwaza ze watek to oczywsty trollizm, najlepiej niech nie reaguje i sprawa sama sie rozwiaze.
    Czysto z boku obserwacja z mojej strony jest uwaga, iz chyba jednak ludzie wola ominac fakt trollizmu i mimo wszystko wypowiedziec sie w temacie jesli owze w jakis sposob porusza ciekawy problem w realu.
    I tak tez tu sie stalo : )

    Minnie


    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • asia.sthm 18.02.18, 10:01
    minniemouse napisała:


    > Zllota metoda na trolli jest "nie karmic go" smile
    > jesli wiec ktos uwaza ze watek to oczywsty trollizm, najlepiej niech nie reag
    > uje i sprawa sama sie rozwiaze.
    > Czysto z boku obserwacja z mojej strony jest uwaga, iz chyba jednak ludzie w
    > ola ominac fakt trollizmu i mimo wszystko wypowiedziec sie w temacie
    > jesli owze w jakis sposob porusza ciekawy problem w realu.
    > I tak tez tu sie stalo : )
    >
    > Minnie


    Tak sie stalo zanim odkrylam trolowi trolowe karty, bo glupol nawet potasowac nie umie.
    Wpadka tak wczesna, juz przy drugim poscie pacynki, rzadko sie zdarza. Wyjatkowo niedorobiony ten Mszeston, niedokarmiony uciekl i juz z nim zadnej dyskusji nie bedzie. Ani w temacie ani poza.

    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia,k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • minniemouse 19.02.18, 00:03
    asia.sthm napisała:
    Tak sie stalo zanim odkrylam trolowi trolowe karty, bo glupol nawet potasowac nie umie.
    > Wpadka tak wczesna, juz przy drugim poscie pacynki, rzadko sie zdarza. Wyjatkowo niedorobiony ten Mszeston, niedokarmiony uciekl i juz z nim zadnej dyskusji nie bedzie. Ani w temacie ani poza.


    Asiu, zgoda, wpadka byla juz w poscie startowym - trollem cuchnelo juz w poczatkowych wierszach ALE czy to znaczy ze mamy sie dac zlapac na haczyk i poniesc fali jakiej sie ponieslimy?
    znasz powiedzenie: "los ci podsunie cytryny, to zrob lemoniade"? - ja tak traktuje tego typu prowokacje. nie dam sie znizyc do poziomu prymitywa ktory mysli ze moim kosztem bedzie mial zabawe. odpowiem - bede sie starala- serio, z kultura, tak jakby to bylo prawdziwe zagadnienie
    BO zreszta potencjalnie nawet najglupiej napisany post ma w sobie elementy autentycznosci.
    Jesli odrzucimy te prowokacyjne, trollicze "obracane laski", "uzywajace synki" - to autentycznie mogla sie jakas panienka obrazic za pomylenie imienia. bo autentycznie jakas zdetonowana matka mogla sie pytac czy to wielka gafa - czyz takie to niemozliwe w realu?
    a jak przyjmiemy samo meritum za realistyczna teorie i pominiemy warcholski chlam - to wlasnie nastapi to o czym pisalam wczesniej - wzniesiemy sie ponad prymitywizm i jatrzenie, zachowamy zgodnie z SV i tymze damy trollowi porzadnego pstryczka w nos.
    Dla mnie to jest niekarmienie trolla i szlifowanie wlasnego szlachetnego wink charakteru smile

    A teraz ad rem - caly ten watek sie pokomplikowal poniewaz wprawdzie masz racje ze pacynke wg regulaminu trzeba skasowac - i to zaraz zrobie - ale w miedyczasie rozwinela sie poboczna ciekawa dyskusja ktora nie sposob bylo ignorowac. gdyby troll sie nie spacynkowal, to nie byloby az takich trelimoreli smile

    btw moja rodzina to m.inn. pedagodzy i wychowawcy wiec co sie dziwisz moim misjonarskim zapedom big_grin

    Minnie

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • reksia110 19.02.18, 00:18
    Ale wiesz, problem jest dwuwarstwowy, że tak napiszę smile Po pierwsze, to fakt, że niektórzy ludzie mają bardzo obniżoną tolerancję dla trolli. Z różnych powodów. Ja mam ze względów zawodowych, bo kierownictwo mnie ochrzania za każdym razem, gdy nie dopilnuję na "swoim" (moderowanym przeze mnie) forum i jakiś troll wkurzy użytkowników (a najczęściej w moim wypadku są to trolle komercyjne, czyli reklamujące jakieś produkty lub usługi pod przykrywką obiektywnych dyskusji). Także potrafię zrozumieć, że ktoś (w tym wypadku Asia) po prostu ma uczulenie na trolling smile A druga sprawa, to "owoce" smile Czyli, po owocach ich poznacie. Zwróć uwagę, że niezależnie od przedziwnego tematu tego wątku, wiele osób się solidnie zdenerwowało na innych, pokłóciło, poobrażało, a wszystko to sprowokował ów niby nieudolny, jak się okazało, troll. Czyli efekt jest niezbyt pozytywny dla samego forum, tymczasem troll zaciera kosmate łapy wink
  • minniemouse 19.02.18, 03:07
    Dzieki Reksiu, tak sie skupilam na moralizatorstwie i uduchowianiu ze zapominalam o tej prostej, skromnej froumowej stronie https://www.cosgan.de/images/smilie/konfus/d040.gif

    merci, merci, merci <3
    i sorry sorry sorry https://www.cosgan.de/images/smilie/konfus/g070.gif

    Minnie
    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • asia.sthm 19.02.18, 12:17
    minniemouse napisała:
    > BO zreszta potencjalnie nawet najglupiej napisany post ma w sobie elementy aute
    > ntycznosci.
    > Jesli odrzucimy te prowokacyjne, trollicze "obracane laski", "uzywajace synki" ......>

    Minnie, zadziwiajace jest ze wrzucasz wszystkich troli do jednego worka, nie rozrozniajac ich intencji.
    Ten tu paskudnie uzyl kobiecego nika aby dac sobie szanse wejscia jako pacynka i oglosic swiatu swoj paskudny stosunek do kobiet, aby w nastepnych postach w ramach wolnosci slowa wyrazic cala swoja pogarde dla kobiet. I zeby inni forumowicze spod ciemnej gwiazdy tez mieli okazje wylac swoje wlasne kubly pomyj na kobiety.
    Minnie, teraz po rozpoczetej kampanii #metoo to jest skandal zebys polecala nam przymykac oko na takiego trola, bo dyskusja ucierpi, bo nalezy trenowac swoj szlachetny charakter.
    Moim zdaniem twoje tu wywody zakrawaja na groteske. Polecasz przymykac oko, polecasz udawac ze nie widzi sie jawnej prowokacji w niecnym celu.
    Teraz juz kawa sie rozlala, teraz juz za pozno na usuniecie watka. Niech zostanie jako przyklad w jaki sposob daje sie przyzwolenie i platforme do gloszenia pogardy dla innych ludzi.
    Dla mnie to jest bardzo smutny przyklad.

    --
    Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
  • minniemouse 19.02.18, 23:14
    asia.sthm napisała:
    Minnie, zadziwiajace jest ze wrzucasz wszystkich troli do jednego worka, nie ro zrozniajac ich intencji. Ten tu paskudnie uzyl kobiecego nika aby dac sobie szanse wejscia jako pacynka i oglosic swiatu swoj paskudny stosunek do kobiet, aby w nastepnych postach w ramach wolnosci slowa wyrazic cala swoja pogarde dla kobiet. I zeby inni forumowicze spod ciemnej gwiazdy tez mieli okazje wylac swoje wlasne kubly pomyj na kobiety

    a gdyby to nie byl troll, tylko ktos tak naprawde napisal? zamiast "obraca laski" - "ma powodzenie"? zamiast "niech se uzyje" - "jak to chlopak, nie moze oprzec sie pokusie"?
    w sumie na jeden gwizdek wychodzi a sens ten sam.

    poza tym nie sadze ze taki byl zamysl trolla. sadze ze zamysl byl dokladnie tak jaki sie stal - klotnia i zamieszanie. ja za pozno skasowalam pacynke bo w miedzyczasie polecialo kilka watkow i rozwijala sie dyskusja,
    A uzytkownicy zaczeli wlasnie ladniej lub gorzej ale protestowac przeciwko przedmiotowemu traktowaniu kobiet, wreszcie wytykac sobie braki w wychowaniu. ale,... zauwaz, nikt poza autorem watku nie wylewal kubla pomyj na kobiety. przyneta nie chwycila, co bardzo dobrze swiadczy o forum.

    I mylisz sie jesli odnioslas wrazenie iz polecam przymykac oko na to co jest istotna trescia prowokacji. najwyrazniej nie rozumiesz co probuje ci powiedziec. polecam nie dac sie trollowi sprowokowac do tego co najbardziej lubi - do przepychanki i do klotni - zamiast tego np kulturalnie wytknac iz syn obracac to moze drzewo w tartaku. A laska to nalezaloby mamusie huknac po glowie i to zdrowo, za taki swiatopoglad..
    naprawde, czasami wydaje mi sie ze ja do ciebie po angielsku a ty do mnie po szwedzku smile

    Minnie

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • asia.sthm 19.02.18, 23:44
    minniemouse
    > a gdyby to nie byl troll, tylko ktos tak naprawde napisal?

    Ten trol jest ktosiem i on to naprawde napisal, tylko ze anonimowo, przy pomocy kobiecego nika tylko w tym celu zalozonego.

    > poza tym nie sadze ze taki byl zamysl trolla. sadze ze zamysl byl dokladnie tak jaki sie stal - klotnia i zamieszanie

    to tez, ale przede wszystkim miec platforme do wyrazenia swojej pogardy.

    > zamiast tego np kulturalnie wytknac iz syn obracac to moze drzewo w tartaku. A laska to nalezaloby mamusie huknac po glowie i to zdrowo, za taki swiatopoglad..

    ale to nie mamusia pisala tylko ten synus - zupelnienie widze tu okazji do obracania obrzydliwosci w zart.

    > naprawde, czasami wydaje mi sie ze ja do ciebie po angielsku a ty do mnie po szwedzku smile

    Eee, bez przesady, rozumiemy sie ale akurat czasem wychodzi nam pod gorke.

    --
    Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
  • minniemouse 20.02.18, 00:48
    asia.sthm napisała:
    Ten trol jest ktosiem i on to naprawde napisal, tylko ze anonimowo, przy pomocy kobiecego nika tylko w tym celu zalozonego

    chodzilo mi to ze gdyby ktos tak kulturalnie zapytal, bez prowokacji, nie zdajac sobie sprawy jak seksistowsko brzmi.
    a tu motyw z gory byl trolliczy.

    ale to nie mamusia pisala tylko ten synus - zupelnienie widze tu okazji do obracania obrzydliwosci w zart.

    kiedy ja wcale nie zartuje! malo tego, wydawalo mi sie ze chytrze, bo sarkastycznie lecz wciaz elegancko, obrazam. w bialych rekawiczkach. przymnajmniej taki byl moj zamysl uncertain

    > Eee, bez przesady, rozumiemy sie ale akurat czasem wychodzi nam pod gorke.

    no, to juz zgoda Asiu? https://www.cosgan.de/images/smilie/verschiedene/s030.gif


    Minnie

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • matylda1001 18.02.18, 12:59
    minniemouse napisała:

    > a decydowanie, zwlaszcza za innych, komu odpowiadac komu nie to drugie : )<

    A jednak sama często decydujesz za nas wycinając z jakiegoś wątku posty, które (subiektywnie) uznajesz za niewłaściwe.

    >> ja sie odnioslam do tej drugiej kwestii. <

    W jakim kontekście?

    > jesli wiec ktos uwaza ze watek to oczywsty trollizm, najlepiej niech nie reaguje i sprawa sama sie rozwiaze.<

    Podobnie nie nalezy reagować gdy będąc na placu zabaw zauważy się kogoś załatwiającego potrzebę fizjologiczną w piaskownicy. Nawet wskazane jest udać, że się nie widzi, żeby brudasa nie peszyć, prawda? a jeżeli nieprawda to dlaczego?

    > Czysto z boku obserwacja z mojej strony jest uwaga, iz chyba jednak ludzie wola ominac fakt trollizmu i mimo wszystko wypowiedziec sie w temacie jesli owze w jakis sposob porusza ciekawy problem w realu. <

    Wypowiadać się w wątku trolla to jedno a pozwolić robić z siebie wątkożerne, bezmózgie cielę, które niczym nie pogardzi to dwie różne sprawy.

    >> I tak tez tu sie stalo : )<

    A guzik! tu się stało to, że troll wyjątkowo bezczelny. Intelekt Forumowiczów ceni tak nisko, że nie czuje potrzeby zapanowania nad swoimi licznymi nickami.

  • asia.sthm 18.02.18, 13:37
    matylda1001 napisała:
    > A guzik! tu się stało to, że troll wyjątkowo bezczelny. Intelekt Forumowiczów c
    > eni tak nisko, że nie czuje potrzeby zapanowania nad swoimi licznymi nickami.

    Potrzebe pewnie czuje, tylko ze to za trudne sie okazalo. Dlatego uciekl do gawry poczekac az
    rozumu nabierze.
    W sumie rozczulajace dziecie - chcialo sie zabawic i samo klocki sobie popsulo juz w drugim poscie. Popsuc klocki to duza sztuka big_grin

    --
    https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
  • minniemouse 19.02.18, 00:34
    matylda1001 napisała:
    > A jednak sama często decydujesz za nas wycinając z jakiegoś wątku posty, które
    (subiektywnie) uznajesz za niewłaściwe.


    Wylacznie gdy zostanie zlamana Netykieta. jesli masz watpliwosci to sobie otworz Netykiete i sprawdz sama.

    Podobnie nie nalezy reagować gdy będąc na placu zabaw zauważy się kogoś załatwiającego potrzebę fizjologiczną w piaskownicy. Nawet wskazane jest udać, że się nie widzi, żeby brudasa nie peszyć, prawda? a jeżeli nieprawda to dlaczego?

    Mylisz grzecznie zwracanie uwagi typu ""jezyk w stylu obracanie laski" to zaden powod do dumy, a nawet fakt przynaleznosci do pewnej patologii"" z krzykami "troll!, troll!..! ".
    Poza tym to nawet Netykieta zaleca aby trolli ignorowac, nie ja.

    Wypowiadać się w wątku trolla to jedno a pozwolić robić z siebie wątkożerne, bezmózgie cielę, które niczym nie pogardzi to dwie różne sprawy.

    ale wybor nalezy do ciebie, Matyldziu. ty wybierasz na co i jak odpowiadasz. ty masz ster w reku. po tej samej linni, nie narzucaj innym wlasnego zdania?

    A guzik! tu się stało to, że troll wyjątkowo bezczelny. Intelekt Forumowiczów ceni tak nisko, że nie czuje potrzeby zapanowania nad swoimi licznymi nickami.

    Matyldo - troll zrobil takie zalozenie. od naszej reakcji zalezy jaka damy odpowiedz - mial racje lub nie. niekoniecznie musi to byc odpowiedz polegajaca na wytykaniu palcem "troll!".
    mozna bardziej subtelnie.

    ja sie odnioslam do tej drugiej kwestii. <
    > W jakim kontekście?


    podkreslam ze wylaczam z tego pacynkowanie, chodzi tylko o trollowanie.
    w takim konktekscie, ze kazdy ma wolny wybor czy chce z trollem dyskutowac czy nie.
    ja tylko zachecam aby nie dac sie sciagac do jego poziomu a skupic na temacie.

    Minnie

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • matylda1001 19.02.18, 01:46
    minniemouse napisała:

    > Wylacznie gdy zostanie zlamana Netykieta.<

    Minnie, zlituj się smile aż sprawdziłam, w maju stuknie 11 lat jak siedzę na tym forum. Przeżyłyśmy razem kupę lat, widziałam niejedno, uczestniczyłam w niejednym więc... A zresztą, Ty też nie masz sklerozy to wiesz co i jak wink

    > ale wybor nalezy do ciebie, Matyldziu. ty wybierasz na co i jak odpowiadasz. ty masz ster w reku. po tej samej linni, nie narzucaj innym wlasnego zdania?<

    A gdzie ja narzucam cokolwiek komukolwiek i jak sobie wyobrażasz to narzucanie, jak to w ogóle byłoby możliwe? No a skoro wybór należy do mnie to wybrałam. W czym wobec tego problem?

    > Matyldo - troll zrobil takie zalozenie. od naszej reakcji zalezy jaka damy odpowiedz<

    Ale ja nie mam ochoty tracić czasu na zabawę w ciuciubabkę z jakimś nierozgarniętym indywiduum. Widzę trolla to informuję -troll, tak, jak sama chciałabym być poinformowana w przypadku gdy nie mam czasu na czytanie całego, często długiego wątku. Czy w realu, czy na forum traktuję ludzi poważnie i sama też chciałabym być tak traktowana. To chyba zdrowe zachowanie, mam nadzieję.

    >> ja tylko zachecam aby nie dac sie sciagac do jego poziomu a skupic na temacie. <

    smile a gdzie jest ten temat do skupienia? Dać się ściągnąć do poziomu trolla to nie zauważyć, że on grasuje i odpowiadać jak normalnie. A zresztą co tu rozważać, tego wątku powinno nie byc już od wczoraj.
  • minniemouse 19.02.18, 02:18
    matylda1001 napisała:

    A gdzie ja narzucam cokolwiek komukolwiek i jak sobie wyobrażasz to narzucanie, jak to w ogóle byłoby możliwe? No a skoro wybór należy do mnie to wybrałam. W czym wobec tego problem?

    problem jest taki ze to, ze watek zalozyl troll, jest tak oczywste ze widac od razu i kazdy to widzi. sam.
    niech sobie wiec rowniez sam wybiera czy chce reagowac - i jak - na zaczepke.
    jak chce, i zareaguje -jego sprawa.
    po co wiec jeszcze dodatkowo robic zamieszanie "o, troll, troll, troll, nie dotykaj!" - jak kazdy i tak to wie?
    Mnie osobiscie drazni takie namolne pchanie palca w oko. tak, troll, tak wiemy to. ale my chcemy sobie pokomentowac - wolno nam. nawet zalozylam o tym kiedys watek, pamietasz?

    Ale ja nie mam ochoty tracić czasu na zabawę w ciuciubabkę z jakimś nierozgarniętym indywiduum. Widzę trolla to informuję -troll, tak, jak sama chciałabym być poinformowana w przypadku gdy nie mam czasu na czytanie całego, często długiego wątku. Czy w realu, czy na forum traktuję ludzi poważnie i sama też chciałabym być tak traktowana. To chyba zdrowe zachowanie, mam nadzieję.

    Mnie sie wydaje ze trolla zawsze widac juz z watku startowego.
    po prostu sposob w jaki pisze i temat jaki wybiera jest w tak specyficznym stylu ze tego nie da sie nie zauwazyc. kto normalny bowiem pyta "niewinnie" czy popelnil blad mylac imie dziewczyny syna ktory tak czesto "obraca laski" ze jak tu sie nie pogubic, hahaha - no wez uncertain
    no ale okay, przyjme twoje uzasadnienie - chcesz byc uprzedzona i nie tracic czasu na trolla.
    ale tym samym, skoro nieswiadomie wdajesz sie w dyskusje z trollem, czy tymze wlasnie nie udowadniasz ze sam temat moze byc calkiem do rzeczy? bo gdyby nie byl, to bys nawet nie zaczynala..? wink

    a gdzie jest ten temat do skupienia? Dać się ściągnąć do poziomu trolla to nie zauważyć, że on grasuje i odpowiadać jak normalnie. A zresztą co tu rozważać, tego wątku powinno nie byc już od wczoraj.

    IMHO dac sie wciagnac do poziomu trolla do dokladnie dac sie wrobic w 'odkrycie' "troll, troll" i rozpoczac przepychanki w stylu "matka dziwkarza" itp - to bylo intencja trolla. wlasnie gdyby skoncentrowac sie na pytaniu watka to by nie bylo tego na co liczyl troll. przynajmniej taka jest moja opinia.
    ale masz racje, powinnam byla juz wczoraj to obciac, za dlugo sie wahalam, (bo juz pojawily sie cytaty wiec wydawalo mi sie ze nie ma sensu) - bardzo przepraszam. juz nigdy wiecej! przyrzekam.

    Minnie

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • matylda1001 19.02.18, 02:31
    No to w takim razie uważam, że wątek powinien jeszcze trochę powisieć, żeby dać szanse tym, którzy zabierali głos a teraz śpią (u nas środek nocy), żeby mogli sami odnieść się do całej sprawy, naturalnie jeśli zechcą.
    Ja, co miałam do powiedzenia w tej sprawie już powiedziałam a co do trolli zdania nie zmienię.

  • tt-tka 19.02.18, 11:34
    Odniose sie smile - w poscie startowym nie wylapalam trollerki. Sprawa wydala mi sie blaha i naiwna, ale ostatecznie nie robie gradacji cudzych problemow, jesli kogos taka sprawa niepokoi, ma prawo pytac. Dopiero "obracanie lasek" uznalam za prowokacje.
    Natomiast gdy troll wysypal sie sam podwojnym nickiem, watek powinien poleciec dokladnie w tej chwili, uwazam. Jesli kogos zainteresowala tematyka, moze zalozyc wlasny watek w danej sprawie smile
  • baba67 19.02.18, 12:18
    No nie jest to takie oczywiste od razu, choc szelesteczkę- liponię jeśłi wróci to wyczuję. Dla mnie trolling po pierwszym poście nie był oczywisty-tacy rodzice istnieją, nie było tam mowy o obracaniu lasek tylko o przelotnych związkach.Niektórzy uważają że taki tryb uodparnia chłopaka na cwane atrakcyjne a niekoniecznie odpowiednie panny które za pomocą niewątpliwych walorów seksualnych potrafia ogłupić niewinnego młodzieńca. Osobiście uważam że nie tędy droga ale dlaczego miaabym od razu trolla wyczajać?

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • condesa 18.02.18, 00:39
    Wiesz Minnie, ja na przykład nie mam problemu z tym, że jakąś historię wymyślono. Pytanie tylko, czy zrobiono to po to, żeby rzeczywiście na jakiś temat podyskutować, wymienić poglądy itd. czy też po to, żeby prowokować i jątrzyć. Tym razem mam wrażenie, że chodzi o to drugie. I chyba nie tylko mnie to denerwuje, bo w dodatku zrobiono to w nieudolny i prosty, żeby nie powiedzieć prostacki sposób.
  • minniemouse 18.02.18, 01:45
    Zgadzam sie z toba Condesso. nie ma najmniejszych watpliwosci ze to prowokacja, szyta najgorszej jakosci nicmi.
    Ale jednoczesnie jest to doskonala proba dla nas, by pokazac ze mozemy zachowac sie z klasa wobec tak prostackiej, prymitywnej prowokacji. Tylko czy na pewno umiemy? czy aby potrafimy wspiac sie ponad chlam i odpowiedzic ad meritum z godnoscia jakiej wymaga SV? 'nie widziec' tandety i trzymac poziom?

    Minnie

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • tt-tka 18.02.18, 02:17
    minniemouse napisała:

    czy aby potrafimy wspiac sie ponad chlam i odpowiedzic ad meritum z
    > godnoscia jakiej wymaga SV? 'nie widziec' tandety i trzymac poziom?

    Ale dlaczego i po co ? Pytam serio, jestem tu od bardzo niedawna, niemniej... czy sv nakazuje udawac, ze nie widzimy tandety i chlamu, czy jednak (grzecznie) wyjasnic, ze tym towarem/towarem tej jakosci nie jestesmy zainteresowani ? Lub jestesmy (jesli jestesmy), ale mowic bedziemy o tandetnym, zlezalym kretoniku, ktory nam sie serwuje, nie o jedwabiu, za ktory watkodawca podaje ow kretonik.
  • minniemouse 18.02.18, 04:01
    Nie w tym sensie, a wlasnie tak jak napisalas - bez schodzenia do podobnego poziomu co troll, grzecznie wyjasnic ze kretonikiem (kretynikiem? wink ) nie jestemy zainteresowani. na zadane pytanie jesli odpowiedziec to ad meritum i neutralnie.
    Mozemy nawet, absolutnie!, wyrazic opinie na temat matek z wyrozumialoscia podchodzacych do syna "obracajacego laski" - byleby tylko byla to opinia bez nerwow i nie ad personam. na poziomie, po prostu.

    M

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • asia.sthm 18.02.18, 09:42
    minniemouse napisała:
    > Zgadzam sie z toba Condesso. nie ma najmniejszych watpliwosci ze to prowokacja,
    > szyta najgorszej jakosci nicmi.
    > Ale jednoczesnie jest to doskonala proba dla nas, by pokazac ze mozemy zachowa
    > c sie z klasa wobec tak prostackiej, prymitywnej prowokacji. Tylko czy na pewn
    > o umiemy? czy aby potrafimy wspiac sie ponad chlam i odpowiedzic ad meritum z
    > godnoscia jakiej wymaga SV? 'nie widziec' tandety i trzymac poziom?
    >
    > Minnie

    Ratunku! To zabrzmialo jak z ambony - juz prawie glowke nastawilam do poglaskania.
    Najpierw, z godnoscia jakiej wymaga SV, napije sie kawy, a potem zastanowie powaznie jak nie widziec tandety. Zamkne oczy czy miotelka pod dywanik cala tandete zamiote?

    Minnie, ty misjonarzem zostan.
    --
    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
  • reksia110 18.02.18, 03:53
    Po czym poznajesz, że to jeden wielonickowy troll? Pytam całkiem serio, bo do moich obowiązków zawodowych, między innymi, należy moderowanie pewnego dużego forum i za nic trolli nie potrafię rozpoznać na wczesnym etapie, zakładając oczywiście, że nie piszą z jednego ip. Taka wiedza dla mnie byłaby na wagę złota. Niestety szkoleń z trolologii jeszcze nie prowadzą smile
  • minniemouse 18.02.18, 04:05
    np po tym:
    ankasyta 17.02.18, 16:07
    Zastanawiam się czy zachowałam się niegrzecznie, a jeśli tak, to jak bardzo... Nasz syn ma 23 lata,

    angazetka 17.02.18, 19:26
    Rozmawiacie czasem z synem?
    Odpowiedz Cytuj Link
    Re: Pomylenie imienia dziewczyny syna
    mszeston 17.02.18, 20:20
    Nie czasem, ale często.



    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • matylda1001 18.02.18, 12:22
    minniemouse napisała:

    > np po tym:<

    Czyli zauważyłaś i nic z tym nie zrobiłaś?? a droga jest tylko jedna i Asia ją wskazała.
    Piszesz, że nie należy karmić trolla a (symbolicznie) posadziłaś go przy stole, poprawiłaś mu poduszkę pod tyłkiem i podsuwasz pod nos smakołyki.
  • baba67 18.02.18, 11:10
    Nie przeszkadza nic a nic, bo choć ostatnio na forum miło i ciekawie, to mozna sie rzucić na jeszcze jeden temat. Tym bardziej że za młodu kiedy nie było fejsa i insta a nawet komórek tacy panienkarze długo niewyczajeni sobie funkcjonowali, jedynie najbliżsi przyjaciele mieli pojęcie o podwójnym (potrójnym ) zyciu miłosnym pożeracza serc dziewczęcych. Bo rodzice to był inny świat .Teraz panna chcąca byc traktowana powaznie domaga się czułych foci na fejsie czy gdzie tam i to jest dowód miłości a nie jakieś reakcje rodziców .

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • bene_gesserit 18.02.18, 13:57
    baba67 napisała:

    > Nie przeszkadza nic a nic, bo choć ostatnio na forum miło i ciekawie,

    No, bo ja wiem? Parę cytatów z wypowiedzi w tym wątku:
    'jak się wychowało dziwkarza'
    'nieposkromiona chęć przysrania'
    'mamusia-idiotka'
    'nierozgarnięty troll'
    'bezmózgie cielę'
    itd itd, wypowiadających przez litość nie wspomnę. Ale trochę wstyd - jakbym tak miała wejść w poetykę autorek powyższych wypowiedzi, to bym napisała 'chamówa na całego'. Ale oczywiście nie wejdę w ten furmański dyskurs.

    to mozna
    > sie rzucić na jeszcze jeden temat. Tym bardziej że za młodu kiedy nie było fejs
    > a i insta a nawet komórek tacy panienkarze długo niewyczajeni sobie funkcjonowa
    > li, jedynie najbliżsi przyjaciele mieli pojęcie o podwójnym (potrójnym ) zyciu
    > miłosnym pożeracza serc dziewczęcych. Bo rodzice to był inny świat .Teraz panna
    > chcąca byc traktowana powaznie domaga się czułych foci na fejsie czy gdzie tam
    > i to jest dowód miłości a nie jakieś reakcje rodziców .

    No nie wiem, nie wiem. Dość uważnie obserwuję pokolenie zwłaszcza młodszych millenialsów i wydaje mi się, że jest u nich rozdwojenie, co zresztą moi młodsi kuzynkowie potwierdzają. Dwa życia, jedno na internetach i w kręgu znajomych (rozrywkowe) , i drugie, związane z rodziną i pracą (od konserwatywne do ultrakonserwatywne). Więc przedstawianie dziewczyn rodzicom jak najbardziej, przejęcie się ich reakcją - również.


    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • asia.sthm 18.02.18, 14:08
    bene_gesserit napisała:


    >
    > No, bo ja wiem? Parę cytatów z wypowiedzi w tym wątku:
    > 'jak się wychowało dziwkarza'
    > 'nieposkromiona chęć przysrania'
    > 'mamusia-idiotka'
    > 'nierozgarnięty troll'
    > 'bezmózgie cielę'
    > itd itd, wypowiadających przez litość nie wspomnę. Ale trochę wstyd - jakbym ta
    > k miała wejść w poetykę autorek powyższych wypowiedzi, to bym napisała 'chamówa
    > na całego'. Ale oczywiście nie wejdę w ten furmański dyskurs.

    Nie wejdziesz, bo juz na tej furmance od dawna siedzisz i o lejce walczysz. Bieli rekawiczuszek juz od dawna nie widac, takie przenoszone bez prania.

    Wlasnie leci kabarecik big_grin

    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • bene_gesserit 18.02.18, 14:36
    Uderz w stół...

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • asia.sthm 18.02.18, 15:27
    ...to rąsia zaboli.

    --
    https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
  • bene_gesserit 18.02.18, 15:31
    O, dla odmiany troska. Jak powiew świeżego zefiru. Widzisz - trochę wysiłku i potrafisz. Staraj się dalej, powodzenia.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • asia.sthm 18.02.18, 15:37
    Ja bez najmniejszego wysilku tak potrafie, jak z rekawa mi idzie - nawet mrugnac nie musze.

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • bene_gesserit 18.02.18, 17:20
    Nie posiadam sie z radości. Uczyń więc może w końcu z tego użytek. W formie nawyku, proponuję.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • asia.sthm 18.02.18, 18:29
    bene_gesserit napisała:

    > Nie posiadam sie z radości. Uczyń więc może w końcu z tego użytek. W formie naw
    > yku, proponuję.

    Ty, niepytana, wyjatko chetnie udzielasz rad chociaz zapewnialas, ze trzeba cie najpierw poprosic (w watku futerkowym zapewnialas). Ciocia Dobra Rada z prawdziwym, nieskrywanym powolaniem jestes.
    --
    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
  • bene_gesserit 18.02.18, 18:38
    To nie była rada, tylko propozycja ('proponuję').
    Jak widać - kulą w płot.

    --
    cute but psycho. things even out
  • asia.sthm 18.02.18, 19:10
    A kto cie o propozycje prosil? W sumie nieproszona sie rwiesz i z radami, i z propozycjami.
    Glupio jesli niedawno zapewnialas, ze tego nie robisz.

    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia,k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • bene_gesserit 18.02.18, 19:32
    Przypomnę - bo chyba ci to uparcie umyka - że cały ten podwątek jest wynikiem zacydowania co tlustszych wypowiedzi w tym wątku. A cała reszta - to twoje nieproszone uwagi na mój temat.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • asia.sthm 18.02.18, 20:07
    To po cholere na te furmanke wsiadalas?
    bene_gesserit napisała:
    itd itd, wypowiadających przez litość nie wspomnę. Ale trochę wstyd - jakbym tak miała wejść w poetykę autorek powyższych wypowiedzi, to bym napisała 'chamówa na całego'. Ale oczywiście nie wejdę w ten furmański dyskurs.

    Alegorii ci sie zachcialo to sie podwatek automatycznie sam zrobil. Piszesz, to oczekuj uwag.
    Uwagi maja prawo byc nieproszone, to taki przywilej uwag.

    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • bene_gesserit 18.02.18, 22:22
    asia.sthm napisała:

    > To po cholere na te furmanke wsiadalas?

    O, kolejny cytat do smutnej kolekcji. A podobno uprzejmość przychodzi ci bez wysiłku - czy mam rozumieć, że teraz się wysilasz?

    Przeczytaj to, co komentujesz, bo cały czas mam wrażenie, że gubisz ścieżkę. Wymieniłam parę wyjątkowo nieuprzejmych cytatów, bo zadziwiła mnie - w świetle ich pojawienia - teza Baby, że na forum jest miło. Jeśli się używa tak grubych słów, i jeśli się od nich roi, to miło nie jest. No chyba, że taka jest twoja definicja 'miło'.

    > Alegorii ci sie zachcialo to sie podwatek automatycznie sam zrobil. Piszesz, t
    > o oczekuj uwag.
    > Uwagi maja prawo byc nieproszone, to taki przywilej uwag.

    Tak, zwłaszcza uprzejme uwagi typu twoja powyżej. Twój przywilej na forum, poświęconym dobremu wychowaniu.






    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • asia.sthm 18.02.18, 22:52
    bene_gesserit napisała:
    > > To po cholere na te furmanke wsiadalas?
    >
    > O, kolejny cytat do smutnej kolekcji.

    Zbieraj sobie ambitnie, tylko zaznacz co czyje, a swoje podkreslaj podwojnie jako te wartosciowsze.
    Do reszty sie nie odniose, bo juz mnie zmeczylas tym wymaganiem uprzejmosci. Nie zaczelas uprzejmie ani milo. to teraz nie czepiaj sie zgubionej sciezki.



    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • bene_gesserit 19.02.18, 22:06
    Istotnie, można zauważyć, ze pewne działania i zachowania - wbrew twoim ochoczym deklaracjom - bardzo cię męczą. Inne znowu - przychodzą z łatwością i dziwaczną imo satysfakcją.

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • baba67 19.02.18, 11:57
    Ależ ja pisząc że jest milo nie miałam na myśli tego wątku, wyrażnie to zaznaczyłam że możemy JESZCZE się rzucić na inny temat.Dla mnie liczy się temat przede wszystkim.Jeśli jest ciekawy i życia wzięty to czemu nie podyskutować-w tym wypadku myślę podobnie do Minnie. Jest tu parę zwolenniczek liberalizmu obyczajowego zatem gorszyć się że synuś puka tu i tam nie będe bo jeszcze Korcia mnie od kołtunów wyzwie.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • bene_gesserit 19.02.18, 22:04
    Też uważam, że nie jest istotne, czy temat wymyślony, czy nie - przecież wiele wątków dyskutowanych tutaj na serio i w dwustopostowej wymianie mogło być wymyślonych, tylko o wiele lepiej.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • reksia110 18.02.18, 21:59
    Wiesz co, ale Ty naprawdę jesteś irytująca, a i kulturą osobistą nie zachwycasz. Czepiasz się innych, jesteś złośliwa i wypowiadasz zazwyczaj od rzeczy. Taka Kora à rebours. Chociaż z Asią mi też często nie po drodze, to jakby nie było ona pierwsza zauważyła trolololo w temacie i (moim zdaniem słusznie) wytknęła, że cały ten wątek zrobił się absurdalny. Pomimo, że prowokator sam się zdemaskował, to takie osoby, jak Ty podsycają bezsensowną dyskusję.
  • matylda1001 19.02.18, 02:18
    asia.sthm napisała:

    bene_gesserit napisała:

    >wypowiadających przez litość nie wspomnę. Ale trochę wstyd - jakbym tak miała wejść w poetykę autorek powyższych wypowiedzi, to bym napisała 'chamówa na całego'. Ale oczywiście nie wejdę w ten furmański dyskurs. <

    > Nie wejdziesz, bo juz na tej furmance od dawna siedzisz i o lejce walczysz.<

    big_grin Wrzód rósł, rósł, rósł, urósł i pękł! i tak mam wkoło Macieju i dookoła Bartek od kilku lat. Nawet długo tym razem wrzód wytrzymał bo calutki styczeń i aż osiemnaście dni lutego od ostatniej różnicy zdań (nazwijmy to ładnie) smile Należałoby znowu tupnąć głośno i stanowczo, a może nawet krzyknąć coś średnio cenzuralnego (wszak 'chamowi na całego' więcej wolno). No a te lejce to już dawno stracone, Asiu, nie do odzyskania a furmanka gna po wybojach na złamanie karku big_grin
  • asia.sthm 19.02.18, 13:07
    matylda1001 napisała:

    > big_grin Wrzód rósł, rósł, rósł, urósł i pękł! i tak mam wkoło Macieju i dookoła Bar
    > tek od kilku lat. Nawet długo tym razem wrzód wytrzymał bo calutki styczeń i aż
    > osiemnaście dni lutego od ostatniej różnicy zdań (nazwijmy to ładnie) smile Należ
    > ałoby znowu tupnąć głośno i stanowczo, a może nawet krzyknąć coś średnio cenzur
    > alnego (wszak 'chamowi na całego' więcej wolno). No a te lejce to już dawno str
    > acone, Asiu, nie do odzyskania a furmanka gna po wybojach na złamanie karku big_grin


    No, teraz to juz nie bedzie dobrze jesli Minnie ten skasuje watek. Okaze sie ze znow same bluzgi nam spod palcow wyszly. Teraz to juz dwie niewiasty bluzgajace na niewiniatko big_grin
    Zwykla cholera tez jako bluzg zostanie zakwalifikowana.....

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • matylda1001 20.02.18, 01:00
    asia.sthm napisała:

    > Zwykla cholera tez jako bluzg zostanie zakwalifikowana.....<

    No to Wujek 'dobra rada' zawsze coś podpowie wink




  • bene_gesserit 19.02.18, 22:04
    Nadal: trochę wstyd. I nic tego nie zmieni.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • kora3 19.02.18, 23:28
    Konkretne: dlaczego ten wpis "Pytam z czystej netowej ciekawości: co jest złego w podejściu do dziewczyn syna? Chłopak młody, towarzyski (z opisu to wynika), dlaczego nie miałby się pobawić? Powinien się z pierwszą ożenić? Jakieś podejście z 19-ego wieku chyba smile Rodzice są też mega, tolerancyjni, rozumieją, że młodość musi się wyszaleć. Nie bądźmy hipokrytami, jeśli chłopak ma powodzenie u płci przeciwnej i obraca laski od kilku ładnych lat, to naprawdę rodzice nie muszą pamiętać wszystkich imion tego kwiatu wink"
    uznany za pacykowanie?

    Sorry, ale z niego wcale nie wynika, ze odpowiada założycielka wątku z innego nicka - no chyba, ze administracja widzi z jakiego co idzie IP i wie, ze z tego samego.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • matylda1001 20.02.18, 00:04
    kora3 napisała:

    >> Sorry, ale z niego wcale nie wynika, ze odpowiada założycielka wątku z innego nicka - no chyba, ze administracja widzi z jakiego co idzie IP i wie, ze z tego samego. <

    Ale z tego wynika:

    Re: Pomylenie imienia dziewczyny syna
    angazetka 17.02.18, 19:26
    Rozmawiacie czasem z synem?
    Odpowiedz Cytuj Link
    Re: Pomylenie imienia dziewczyny syna
    mszeston 17.02.18, 20:20
    Nie czasem, ale często. Mamy bardzo dobry kontakt, w naszej rodzinie nie ma tematów tabu. Dlatego z całym przekonaniem twierdzę, że to wina syna, że nie raczył nas poinformować, że tym razem to coś poważniejszego lub przynajmniej że zależy mu na odegraniu teatru. Staramy się traktować go jak dorosłego człowieka (którym przecież jest) i jednak przepływ informacji oraz komunikacja to podstawa w takich sytuacjach. A tak ma pretensje i ja wychodzę na tę złą sad


    Pamiętam jak Beata kiedyś napisała, ze moderatorzy nie widzą IP, wtedy też chodziło o jakiegoś trolla.
  • kora3 20.02.18, 00:09
    Wiem, już doczytałam Mattismile Po prostu ten wpis Minnie przywróciła później

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • matylda1001 20.02.18, 00:39
    Jak to, przywróciła... mam rozumieć, że go nie było?
  • condesa 20.02.18, 00:47
    Został usunięty. I dlatego kilka osób miało problem z dogadaniem się. Na zasadzie jedni o zupie, drudzy o czym innym.
  • kora3 20.02.18, 11:05
    No nie, wpisy zostały wcześniej wykasowane, stąd nie wiedziałam kompletnie o co biega smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • asia.sthm 20.02.18, 11:44
    kora3 20.02.18, 11:05
    > No nie, wpisy zostały wcześniej wykasowane, stąd nie wiedziałam kompletnie o co biega smile

    Wpisy tu byly kiedy udzielalas sie w tym watku i tez ci to nie pomoglo wiedziec.
    Zlosliwie ci to wytykam zebys moze jednak czytala, a nie tylko pisala.

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • kora3 20.02.18, 11:53
    Wiem, ze złośliwie, ale słaba jesteś w tym wytykaniu w ogole smile Wystarczy popatrzeć w czym się udzielałam, żeby wiedzieć, ze nie musiałam czytać tych wpisów - robisz jak zawsze problem z niczego smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • asia.sthm 20.02.18, 12:41
    kora3 20.02.18, 11:53
    > Wiem, ze złośliwie, ale słaba jesteś w tym wytykaniu w ogole smile Wystarczy popatrzeć w czym się udzielałam, żeby
    > wiedzieć, ze nie musiałam czytać tych wpisów - robisz jak zawsze problem z niczego

    Nie musialas bo to bylby wysilek ponad twoje sily.
    Popatrz jaka jestem dobra w wytykaniu.
    Twoje dwa posty byly jako nr 13 i 14 w tym watku. Trolowa pacynka byla tu ciut wczesniej, a ty nie dalas rady rzucic na to okiem.
    Ja tu nie robie problemu z niczego, ja widze wyrazny problem - dziennikarka nie ma odruchu otworzenia wszystkich postow w krociutkim wateczku aby wiedziec o co chodzi. Za to bez wahania sklada wine na znikajace posty, po dwoch dniach znikniete na pare godzin.

    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia,k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • tt-tka 20.02.18, 12:56
    asia.sthm napisała:
    widze wyrazny problem - dziennikarka ni
    > e ma odruchu otworzenia wszystkich postow w krociutkim wateczku aby wiedziec o
    > co chodzi.

    Skaza zawodowa ? smile
    Czesto czytajac/sluchajac dziennikarzy i tzw dziennikarzy mam wrazenie, ze oni czytaja glownie lub wylacznie wlasne teksty.
  • asia.sthm 20.02.18, 13:11
    Niektorzy, nie wytykajac palcami, nawet tego nie robia - na chybcika napisane, wyslane z bledami, gotowe.



    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • baba67 20.02.18, 13:00
    Wynika z tego że trzeba czytać wszystkie posty a nuż troll się wysypiewink

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • asia.sthm 20.02.18, 13:28
    Nie Babo, wypada przeczytac calosc dyskusji ( z wyjatkiem tasiemcow) aby wiedziec co zostalo juz wyjasnione, aby nie wyskakiwac jak Filip z konopii lub udawac glupiego, czy tez odkryc ameryke odkryta trzy posty wczesniej. Odpowiadanie kazdemu na kazdy post nie czytajac innych odpowiedzi doprowadza do nuzacych powtorzen i mietolenia juz dawno przezutego szczegolu. Wieloletnia praktyka na forum pozwala wyrobic sobie jakis sensowny system czytania innych wypowiedzi i komentowania ich tez z sensem, bez powtorzen.
    Kora wyjatkowo nie umie sobie wyrobic techniki forumowania, chociazby dla wlasnej wygody, ze o wygodzie innych nie wspomne.

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • tt-tka 20.02.18, 13:57
    baba67 napisała:

    > Wynika z tego że trzeba czytać wszystkie posty

    Wypadaloby. Biorac udzial w dyskusji slucha sie na ogol wszystkich dyskutantow, nie jenego wybranego lub siebie samej. I nie ze wzgledu na trolla, lecz na rozmowcow.

  • kora3 20.02.18, 15:10
    Babo, nikt nie czyta wszystkiego, Tobie tez się zdarzało nie doczytać czegoś co było nie w pierwszym, a kolejnym poście autora wątku...Pamiętam, bo osobiście Ci linkowłałam smile No i co? ano nic, zwyczajnie się zdarza. Tym bardziej w tym wątku, gdzie wpisy trolla były z innego nicka i zostały usunięte.
    Tu zresztą tez ktoś napisał, ze rodzice chłopaka dziewczyny nie znają - na podstawie pierwszego postu, gdzie jest napisane, ze raz była u niego w domu. No zwyczajnie ktoś nie doczytał - coz się znow takiego stało

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • asia.sthm 20.02.18, 15:27
    > Tym bardziej w tym wątku, gdzie wpisy trolla były z innego nicka i zostały usunięte.

    Ty mialas akurat tylko 12 postow do ogarniecie zanim te dwa pacynkowe zastaly usuniete. Znowu sie wybielasz.

    Tak, nikt nie czyta wszyskiego, kazdemu cos umknie ale ty to robisz z rozmyslem nagminnie - nie czytasz wcale, niekiedy nawet postow na ktore odpowiadasz.

    PS. ja sobie jeszcze troche popisze.

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • kora3 20.02.18, 16:25
    pisz sobie pisz, jeśli tylko to Ci jakoś pomaga

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 20.02.18, 17:00
    A czy ja mam do Ciebie jakieś pretensje?

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • kora3 21.02.18, 09:17
    Ależ skąd - o cóż tu mieć jakieś pretensje

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 20.02.18, 14:18
    Pierwsze słyszę ze ja mam tu obowiązek czytać wszystkie posty smile ale pisz sobie dalej pisz smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • asia.sthm 20.02.18, 14:39
    kora3:
    > Pierwsze słyszę ze ja mam tu obowiązek czytać wszystkie posty

    Korciu, jakim cudem slowo "wypada" odczytalas jako "mam obowiazek"?

    No ale jesli slyszysz to znaczy slyszysz.
    Wszystkich nie czytaj bo bys tego nie zniosla - czytaj te we wlasnorecznie zalozonych watkach plus wszystkie w watkach, w ktorych brylujesz na kilka frontow. Inaczej idzie ci fatalnie i ludzie to widza i tracisz wizerunek chodzacej doskonalosci.

    > ale pisz sobie dalej pisz smile

    ty tez
    nie musisz sie niczego pozytecznego nauczyc, po co ci taki balast



    --
    https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
  • kora3 20.02.18, 14:48
    tak tak smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 20.02.18, 14:39
    Obowiazku nie ma. Napisalam "wypadaloby". To kwestia grzecznosci lub jej braku.
    No i zdolnosci koncentracji i zrozumienie - co wolisz, mam przyjac, ze nie zrozumialas dwuzdaniowego posta czy ze celowo i zlosliwie przekrecasz ?
  • kora3 20.02.18, 15:05
    Ależ o czym Ty piszesz? To jest forum - każdy może wchodzić nań kiedy chce, wchodzić kiedy chce czytać co chce smile Nie raz i nie dwa były przypadki, że ktoś nie zauważał wpisu, który wcale nie był usuwany i nikt z tego nijakiej afery nie robił - ot zaklinowało się komuś czego nie zauważył i tyle

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 20.02.18, 15:16
    Wejscie na forum - czy do kazdego innego towarzystwa - jest tylko wejsciem. Wlaczenie sie w rozmowe jest juz interakcja. I daje prawo oczekiwanie, ze wlaczajacy sie slucha/czyta tez to, co inni mowia czy pisza, a nie zamierza wylacznie brylowac. No chyba ze zamierza uncertain
  • kora3 20.02.18, 15:19
    Chyba jesteś tu bardzo krótko, sko0to nie wiesz, ze nie raz i nie dwa ktoś nie zauważa wpisu, który cały czas jestsmile a stanowi np. wyjaśnienia sytuacji przez autora wątku i ma spore znaczenie. Wówczas się temu komuś go linkuje/cytuje, a nie robi jakąś mega aferę z niczego.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 21.02.18, 13:03
    Owszem Koro, z pewnością każdemu zdarza się coś przeoczyć. Ale Ty najwyraźniej napisałaś, że nie czytasz wszystkich postów. Bo nie masz obowiązku.
  • kora3 21.02.18, 13:15
    Owszem i nikt ie czyta i nikt takiego obowiązku, może poza administracją - nie ma ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 21.02.18, 13:22
    kora3 napisała:

    > Owszem i nikt ie czyta i nikt takiego obowiązku, może poza administracją - nie
    > ma ...


    A zasady sv ? Wysluchac rozmowcow, nim sama zabierzesz glos, to za duzo ? Nie ma obowiazku, to grzecznosc mozna wystawic za drzwi ?
  • kora3 21.02.18, 19:43
    Weź daj spokoj smile Przeczytać należy to na co się odpowiada - oczywiście. Ale żeby wymagać zeny ktoś przeczytał coś czego nie ma to przesada smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 21.02.18, 16:37
    Koro, dlaczego uważasz, że masz prawo wypowiadać się za innych? Ja czytam. I myślę, że nie tylko ja. A co do obowiązku- z jednej strony nie ma, regulamin forum nie nakazuje i kary przewidziane nie są. Z drugiej, czy jest grzeczne dyskutować z ludźmi i nie czytać tego co odpisują?
  • kora3 21.02.18, 19:26
    Ok, zatem TY czytasz, ale większość nie czyta. Wiem to z doświadczenia - wiele razy było tak, że ktoś nie czytał kolejnego wpisu autora wątku wyjaśniającego sprawę i osobiście mu to cytowałam. Tylko, ze ja nie robiłam z tego problemu smile Ot napisałam : "Nie czytałeś/łaś uważnie, w tym poście wątkodawca wyjaśnia + cytat" i tyle.

    Czy grzecznie jest ...Owszem dyskutować z kimś nie czytając co odpisuje nie jest grzecznie, tylko u licha, ja nie czytałam wpisów kogoś z kim wcale nie rozmawiałam! Może i były na forum gdy ja na nim pisałam, ale nie odnosiłam się do nich i nie były też autorstwa wątkodawczyni (inny nick), więc kompletnie nie rozumiem dlaczego kulturalnie było je przeczytać koniecznie. Potem sonie jak rozumiem z woli adminek zniknęły i to niby moja wina ze ich nie znalam ?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 21.02.18, 23:29
    Koro, zabarałaś głos w dyskusji nie przeczytawszy nawet pierwszych dziesięciu postów, więc o czym my mówimy? Tak, wiem, obowiązku czytać nie ma, ale nie dziw się, że ludziom się Twoja postawa nie podoba.
  • nocnymarek2 27.02.18, 02:51
    ankasyta napisała:

    > miał dużo koleżanek, przyjaciółek, przelotnych związków i romansów,
    > rozmaitych dziewczyn sporo się przewinęło

    Starszy referent Jan Dreptak miał żonę, tapczan i półki.
    I rzadko, raz na lat kilka miał także przyjaciółki.
    Ostatnio zauważono, że ciągle po mieście lata
    I szuka jakiejś blondynki o dźwięcznym imieniu Beata,
    Więc nie raz mu kumple mówili: Te, nie bądź wybredny taki,
    Są przecież Manie, Franie i inne ładne kociaki!
    Ty chyba kochany Jasiu jesteś ciut szusowaty,
    Że szukasz z oślim uporem jakiejś mitycznej Beaty!
    Aż wreszcie nie wytrzymali, zmówili się kiedyś chytrze
    I jęli badać Jasia przy eksportowym półlitrze.
    I wreszcie wydarli mu sekret dosłownie z głębi łona:
    - Beata - powiedział Dreptak - nazywa się moja żona,
    Więc chyba nie będzie miała do mnie pretensji za to,
    Że czasem przez sen wyszepczę cichutko "Beato, Beato"...
    Podczas gdy w razie, gdybym wyszeptał powiedzmy "Elżbieta",
    To by rąbnęła mnie po łbie, a rękę ma jak atleta!
    I Jasio Dreptak, swym kumplom opowiedziawszy wszystko,
    Poszedł się spotkać z Beatą Kołpiszewską, starszą kontystką.
    Po kilku dniach od tej daty zjawia się Dreptak w biurze,
    A tu ci na nim siniaki kwitną jak w polu róże.
    Więc wzbudził wielką sensację pośród kolegów grona...
    - Kto cię zlał? Pietrzykowski?
    - Nie... - mówi Dreptak - żona...
    - Jakże to? Czyżby zawiódł zupełnie twój system wspaniały?
    - Zawiódł... - No ale przecież imiona klapowały...?
    - I owszem... - Więc czemu żona popadła w pasję szewską?
    Cóżeś ty przez sen szeptał?
    - Szeptałem "O, Kołpiszewsko..."!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka