Dodaj do ulubionych

Temat ciazy

  • 06.03.18, 21:22
    Moja siostra jest w ciazy i wkrotce bedzie chciala podzielic sie nowina z reszta rodziny. Bratowa siostry kilkukrotnie poronila i kilkukrotnie dala do zrozumienia, ze temat ciazy sprawia jej przykrosc. Jakis czas temu po tym jak inna kobieta z rodziny bratowej poinformowala rodzine, ze jest w ciazy - bratowa pogratulowala etc ale potem wyszla z pokoju i dlugo plakala.

    Wiadomo, poinformowac nalezy - ale jak? Ja jestem za rozmowa na osobnosci, zeby mogla sobie w spokoju poradzic z emocjami. Ponadto nie "narazac" jej na wybuch radosci innych. Z drugiej strony w rozmowie sam na sam bratowa nie moze sie poprostu ulotnic na jakis czas. Moznaby tez porozmawiac z mezem bratowej i zapytac, ale jakby nie patrzec, jemu tez moze byc ciezko w tej sytuacji.
  • bene_gesserit 06.03.18, 21:55
    Powiedzieć im obojgu bez rodziny i ewentualnie zostawić na jakiś czas, żeby mogli dojść do siebie. Może jeśli usłyszą to razem, to będzie im łatwiej?
    Pewnie, że przeżywa stratę, ale takie sytuacje jeszcze się jej w życiu przydarzą i nie ma na to rady.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • condesa 06.03.18, 22:49
    Poinformowałabym w takiej sytuacji osobno resztę rodziny - żeby mogli się swobodnie nacieszyć, wypytać o wszystko itp. Starających się o dziecko małżonków zawiadomiłabym w podobnym terminie, ale oddzielnie, najlepiej np. podczas rozmowy telefonicznej dotyczącej też innych spraw, wplotłabym zdanie o ciąży, terminie porodu, ale tak oględnie, bez szczegółów i rozwodzenia się. A swoją drogą, bratowa to żona brata, więc nie bardzo rozumiem jak te koligacje wyglądają w Twojej rodzinie.
  • kora3 06.03.18, 23:00
    Co to ma do rzeczy jak wyglądają? najpewniej autorka pomyliła się i napisała zamiast szwagierka - bratowa. Ale może nie - może np. panie są siostrami po tacie - przyrodnimi, a ciężarna ma brata przyrodniego po linii matka + inny ojciec. Zdarza się wszak

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 06.03.18, 23:31
    Widocznie droga Koro dla mnie jakieś znaczenie ma, skoro pytam. Może miałoby to jakiś wpływ na moją odpowiedź, możesz to wykluczyć? A nawiasem mówiąc, w ustach osoby, która zaśmieca wątki milionem dygresji, pytanie "co to ma do rzeczy?" brzmi jak kiepski dowcip.
  • minniemouse 07.03.18, 01:05
    Mysle ze, jak radza inni, wstepne powiadomienie wszystkich bez obecnosci bratowej/ szwagierki ma gleboki sens.
    Rodzina sie wycieszy, a pozniej bedzie mozna delikatnie powiadomic meza ktory juz jakos przekaze wiadomosc zonie.
    Niestety nie ma mozliwosci aby ukrywac taki fakt ciagle. poza tym nawet gdyby udalo sie przez 9 miesiecy to na koncu urodzi sie dziecko. wiec coz.

    Minnie

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • izak31 07.03.18, 03:33
    Ja z innej beczki. To są już poronienia nawykowe. Przede wszystkim dobry ginekolog-endokrynolog i seria, niestety, drogich badań. Nie ma co płakać po pokojach tylko brać się za diagnostykę.

    --
    http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
  • kora3 07.03.18, 07:44
    Nie zrozum mnie źle, ale nie odpowiadasz za poronienia ten kobiety i trudno, byś sama nie zachodziła w ciąże, żeby jej przykrości nie robić. No niestety tak jest, że są panie, które poroniły, albo nie mogą mieć dzieci i tego powodu cierpią i takie, ktore zachodzą w ciąże, donaszają je i maja te dzieci - także w b;liskom otoczeniu tych pierwszych.

    W tej konkretnej sytuacji na Twoim miejscu powiedziałabym przy okazji tej pani, mimochodem. Np. częstowana alkoholem odmówiłabym mówiąc "Nie, dzieki, bo jestem w ciąży" i tyle. Absolutnie nie rozwijałabym z nią czy przy niej tematu szerzej, a takze uczuliłabym bliskich, by tego nie robili. I to wszystko.
    Jesli ta pani jest naprawdę w złym stanie psychicznym z powodu poronień, to informacja tak czy tak ją zdołuje, ale to nie Twoja wina przecież - trudno żebyś ukrywała swoją ciążę.

    OT - jesli sprawa ze złym stanem pani jest poważna, to moze ktos bliski powinien podpowiedzieć jej mezowi, czy jej samej opieke psychologa, terapię ?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 07.03.18, 07:44
    Zwyczajnie jestem ciekaw jakie to ma dla sprawy znaczenie - wg Ciebie. Mozesz przybliżyć?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 07.03.18, 08:52
    @Kora
    Co innego mogłabym radzić autorce jako siostrze rodzonej, z natury osobie bliższej, a co innego, gdyby chodziło np. o siostrę cioteczną. Chyba jest też różnica w układach między bratową - żoną wspólnego brata, a szwagierką- siostrą męża, czyli dla autorki de facto obcej osoby. Stąd moje zainteresowanie kto jest kim.
  • kora3 07.03.18, 09:04
    Wiesz, rozumiem, ale ...tu wszystko zależy nie od formalnej bliskości rodzinnej, a od realnej - wg mnie.
    Zacznijmy jednak od tego, ze to, iz ktos jest obca osobą nie upowaznia nas do tego by tej osobie robic przykrość, ani to, ze ktos jest bliską nam osoba nie wymusza tego, by nie realizować swoich planów, niezależnych od niej, bo się jej sprawi przykrość.

    są sytuacje, gdy przyjaciółka/przyjaciel sa komuś bliżsi niz siostra/brat. Bywaja też duze dysproporcje pomiedzy rodzeństwem w relacjach. Ja to widziałam we własnej rodzinie i nadal widzę. Moja mama miała dwie siostry - miała, bo jedna już nie żyje. Z młodszą p 4 lata ma bardzo bliski kontakt, ze starsza o rok miała poprawny, ale raczej niebliski. Podejrzewam, ze gdy ja się miałam pojawic na swiecie, to młodsza siostra mej matki była jedną z pierwszych osób, ktore sie o tym dowiedzialy, jest zresztą moją chrzestną, wybrala mi imię, chrzestnym zostal jej narzeczomy. Przed starsza ciotka pewnie tematu nie ukrywano, ale sadzę, ze ciotka dowiedziała się o ciązy mej mamy przy okazji., moze od dziadków...
    Tam nie było problemu, jak tu - starsza ciotka miała juz syna, ale chodzi o mechanizm - dwie siostry tej samej kobiety - bardzo rozne podejście.

    W opisanej tu sytuacji - czy ta pani z poronieniami jest szwagierką, bratową, czy kolezanką z pracy - wczesniej czy później dowie się o ciązy siostry wnioskodawczyni, jeśli kontakty są czeste - z racji chęci, czy "z urzedu" np. podczas spotkań rodzinnych. Skoro sie o jej problemie wei, wypada niezaleznie od stopnia zazyłosci brać go pod uwagę, zatem powiedzieć niejako mimochodem, nie rozwijając tematu przy niej i mozliwie yczulic na to innych moigacych bezmyslnie to robić. To wszystko

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 07.03.18, 09:05
    @Kora
    A to autorka jest w ciąży?
  • kora3 07.03.18, 09:06
    sorry, mowa o Twej siostrze nie o Tobie - przepraszam

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 07.03.18, 09:07
    nie, pomyliłam sie, pewnie innym się nie zdarza, ale mnie - owszem. Mam nadzieje, ze autorka, którą już przeprosiłam poniekąd, mi wybaczy te oczywista pomyłkę

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 07.03.18, 09:44
    Koro, wyobraź sobie, że inni forumowicze też mają swój rozum, swoje doświadczenia życiowe i nie trzeba im wszystkiego tłumaczyć, podpierając się historiami ze swojego życia. Tym bardziej, że mają się one nijak do rady, którą dałam autorce. Może gdybym wiedziała o rodzinie autorki coś więcej ( i stąd moje pytanie), to moją wypowiedź bym zmodyfikowała, uściśliła. Nie wiem - więc nie będę bez sensu dywagować, dałam radę ogólną, która zresztą spotkała się z poparciem.
  • condesa 07.03.18, 09:55
    Tak Koro, każdemu się zdarza. Ale w tym wypadku wygląda to tak, jakbyś nawet pierwszego zdania porządnie nie przeczytała, wszak autorka rozpoczyna wątek: "Moja siostra jest w ciazy". I nie rozgrzeszaj się pisząc, że pomyłka jest oczywista, bo wcale tak nie jest.
  • kora3 07.03.18, 10:15
    Jest oczywista, bo przecież znacznie wczesniej rozmawiałysmy o koligacjach rodzinnych smile i oczywiste było, jak pisalam o autorce, ciezarnej i tym, ze moze te pierwsze są siostrami przyrodnimi, a druga ma przyrodniego brata niespokrewnionego z aurorką ,a...Zwyczajnie się pomyliłam, czepiasz sie smile - poniekąd pomyłke zaraz sprostowałam ...Co do meritum pomyłka ta nie ma znaczenia - w sensie tego jak się wg mnie należy zachowac.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 07.03.18, 10:20
    No skoro zależy ci na poparciusmile - to tak masz. Takie natomiast przyklady z życia doskonale pokazują, ze Twoje pytanie o koligacje było od czapy. Zresztą, nieudolnie je potem tłumaczyłaś, bo chciałaś jakos je wytłumaczyć. Owszem, mozna miec bratowa, która nie jest spowinowacona z własną siostrą - wystarczy, by brat i siostra byli przyrodni i nie z tych samych rodzicow, swiat zna takie przypadki. Nie ma to zadnego znaczenia dla relacji ciężarnej z bratową, szwagierką czy kimkolwiek innym, znaczenie ma jaka ta relacja realnie jest i tyle.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 07.03.18, 10:31
    Oczywiste to jest to, że jeszcze wcześniej autorka napisała, że jej siostra jest w ciąży. A czy czepiam się? Może tak☺ Ale uważam, że odpowiadanie i radzenie komuś, czyich wątków się starannie nie czyta jest nie w porządku. No, ale autorka zapewne doceni, że pomyłkę "poniekąd" sprostowałaś, więc zamknijmy temat.
  • kora3 07.03.18, 10:36
    A ty jesteś adminka? Od kiedy?smile
    Nie wiem czy autorka doceni, pewnie jest normalna, to nie tak doceni, ale zrozumie, ze ktos się pomylił, tym bardziej, ze dla samego tematu nie ma to znaczenia. Tak samo jak znaczenia nie ma fakt jej ewentualnej pomyłki szwagierku z bratową, czy też nie - pomyłki, a to ze moze mieć siostrę przyrodnią, ktora ma niespokrewnionego z nią baraty. Toi są zupełnie nieistotne szczegóły. Istotne jest jak się ta siostra ma zachowac i o to pytała autorka, gdyby chodziło o nia samą i pytała o siebie udzelilabyś jej innej rady?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • condesa 07.03.18, 11:33
    @Kora
    Używając Twoich, jakże często wykorzystywanych, sformułowań: powtórzę po raz kolejny i wyłożę Ci kawę na ławę.
    Nie, nie jestem adminką. I od razu mówię, że nie jestem też pracownikiem gazety, która mi płaci za nakręcanie dyskusji. Uwagę zwróciłam jako inny, pełnoprawny forumowicz. Bo wyobraż sobie, Koro, że są tu tacy, którzy czytają uważnie i starannie cudze wypowiedzi i razi ich fakt, że z takim brakiem szacunku do cudzych problemów podchodzisz, że nawet nie czytasz starannie pierwszego zdania, które piszą. I oto chodzi, a nie o to, jaką ja bym dała radę, gdyby o autorkę szło, a nie o jej siostrę. O kwestię Twojego niechlujstwa. Za to owszem, inną radę dałabym autorce, gdyby chodziło o bratową ( wszak byłaby to również jej bratowa), a inną, gdyby chodziło o szwagierkę ( dla autorki osoba obca). W momencie, w którym nie wiem, jak wyglądają układy rodzinne, dałam radę ogólną, do zastosowania w każdej sytuacji. Czy teraz rozumiesz?
  • condesa 07.03.18, 11:44
    @ Co do poparcia - zależy o kogo chodzi. Są tacy, których zdanie mnie interesuje, a są tacy, którzy swoje opinie mogą śmiało zachować dla siebie. W każdym razie miło mi, jeśli ktoś, kogo cenię, zgadza się ze mną. Moje pytanie może było od czapy dla Ciebie, niekoniecznie dla innych, nie jesteś pępkiem świata, Koro. A to że nie zrozumiałaś tłumaczenia, nie znaczy też, że było nieudolne. Znaczy tylko tyle, że Ty nie zrozumiałaś. Ale nie wymagajmy za dużo.
  • ser_metafizyczny 07.03.18, 12:30
    Koro, przypominam o Twoim własnym świętym oburzeniu, kiedy dla uproszczenia nazwano syna Twojego partnera pasierbem. To był dla Ciebie spory problem.
    W tej sytuacji rozdymanie wątku tym co Ciebie akurat urazilo w wypowiedzi Condesy jest moim zdaniem, wysoce niesmaczne. Ale wolna wola, pokaż na co cię stać.
  • majaa 07.03.18, 12:35
    No właśnie tak się zastanawiam, czy rzeczywiście należy poinformować... I nawet nie myślę tu tylko i wyłącznie o tej sytuacji, ale tak w ogóle... W końcu i tak przecież nie da się ukryć tego stanu i w swoim czasie wszyscy się dowiedzą siłą rzeczy. A zwłaszcza nie bardzo widzę potrzebę specjalnego obwieszczania ciąży komuś, o kim wiem, że przeżywa traumę z tego powodu. Wiem, że to nie wina tej ciężarnej, niemniej jednak jakoś tak niezręcznie...
  • kora3 07.03.18, 13:02
    nie to nie byl dla mnie problem - zwyczajnie sprostowałam

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.