Dodaj do ulubionych

Ciąża koleżanki a moja dieta i zapachy

11.03.18, 16:25
Mam koleżankę w szkole,ktora jest w ciązy. Z racji tego,ze przyjazni się z moją koleżanką " z ławki", z którą siedzę na zajęciach,ta zaciążona prawie zawsze siedzi za mną w ławce. Ja jestem na diecie, jem regularnie i dosc często jem w ławce. Mam rozne posiłki, uwielbiam gotować i przyrządzac rozne potrawy.Koleżance tej zawsze ale to zawsze coś przeszkadza a chodzi o zapachy. I tak mam co tydzień i co tydzień słyszę "przesiądz się jak jesz,zrozumiesz jak będziesz w ciązy". Nosz kurna,cierpliwosc mialam ale do czasu. Bo ilez można słyszeć " przesiądz się,nie bądz złosliwa". Nawet kawy nie mogę sie napic bo zaraz słyszę "przesiądz się". Teraz jesteśmy juz na stopie wojennej. smile

Jak mam sie zachować w takiej sytuacji i czy to ja zawsze mam jej ustępować i przesiadać się bo pańcia w ciązy?
Edytor zaawansowany
  • sweet_pink 11.03.18, 16:37
    Żadna z was w zasadzie nie ma racji. Ty nie powinnaś jeść czy pić w sali wykładowej, aczkolwiek można to zrozumieć jeśli w szkole nie ma miejsca do spożywania posiłków (a bardzo często nie ma). Koleżanka jeśli jej coś nie odpowiada (bo równie dobrze mogłyby jej nie odpowiadać np Twoje perfumy) powinna się przesiąść poza zasięg zapachowy nie czyniąc Ci uwag.
    Powiem szczerze ja bym się przesiadła na stałe, bo by mi szkoda było nerwów na tego typu wojny.

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • bene_gesserit 11.03.18, 16:50
    Wojna? Daj spokój. Kawa w kubku termicznym, zapach się nie rozniesie. Jedzenie albo o delikatniejszych aromatach (generalnie, jeśli musisz jeść w ławce, wielu osobom może to przeszkadzać) albo po prostu przesiądź się na tych parę miesięcy. Nie ma sensu marnować życia i energii, przecież to drobiazg.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • majaa 11.03.18, 17:23
    No proszę, kogo nam tu znów przywiało... ulubiona animatorka forum, Paniszelka, powraca...wink
    Temat ciekawy... Zasadniczo to na sali wykładowej nie powinno się jeść, zawsze można wyjść na korytarz, hall, na pewno są tam jakieś ławki czy krzesła. Kanapka to jeszcze ok, ale jakby każdy przynosił ze sobą przeróżne wymyślne, aromatyczne dania, to w sali pachniałoby jak w garkuchni. Może jednak spróbować przyszykować sobie na zajęcia jakieś jedzenie o mniej intensywnej woni, a kubki smakowe dopieszczać w domu? No, ale jeśli w tej szkole panuje akurat taki zwyczaj jadania w sali, a przeszkadza to tylko tej ciężarnej, to powinna w takim razie sama wychodzić na przerwę albo usiąść gdzieś dalej, a nie zmuszać do tego innych.
  • aqua48 11.03.18, 20:20
    Sala wykładowa czy ławka szkolna absolutnie nie jest miejscem na jedzenie aromatycznych czy intensywnie pachnących potraw. Jeśli nie ma stołówki, kantyny czy innego miejsca tego rodzaju należy z takim posiłkiem wyjść na korytarz. A w ławce zjeść ewentualnie bułkę z białym serem.
  • puczasec 11.03.18, 22:38
    Jadasz w ławce i śmiesz mieć jakiekolwiek pretensje do innych? Nie zasługujesz na jakikolwiek szacunek, w jakiejkolwiek sytuacji. Przemyśl swoje zachowanie.
  • asia.sthm 11.03.18, 22:49
    Oooo, Pani Szelka !!!!
    Witaj w progi. Baba sie ucieszy big_grin

    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia,k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • baba67 12.03.18, 07:26
    No ciesze się, witam serdeczniesmile Problem niewydumany bo ciężarne odruchy wymiotne mają czując specyficzne zapachy (a każda inny). Niemniej zasada jest że mi przeszkadza zachowanie zgodne z normami (a taka norma na tej opisanej uczelni panuje) to ja opuszczam dane miejsce a nie robię z siebie pępek świata bo się rozmnażam.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • aga.doris 12.03.18, 08:03
    Odwróćmy sytuacjęwink To ja opuszczam dane miejsce a nie robię z siebie pępek świata, bo stosuję dietę i lubię jadać wonne potrawywink
    A na marginesie - w tej sytuacji zgodna z normą to jest kanapka, a nie obwoźna garkuchnia.
  • baba67 13.03.18, 08:25
    Napisałam zachowanie "zgodne z normami"-jedzenie woniejących na cała uczelnię przysmaków kuchni egzotycznych nie jest zgodne z normami. Myślałam że to oczywiste, zatem uściślam.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • aga.doris 14.03.18, 08:56
    W odniesieniu do stwierdzenia autorki "mam rozne posiłki, uwielbiam gotować i przyrządzac rozne potrawy", nie jest to takie oczywiste. Raczej oznacza, że dla ciebie "zgodna z normami" jest właśnie ta różnorodność posiłków serwowanych zapachowo otoczeniuwink
  • yoma 11.03.18, 23:02
    >Ja jestem na diecie, jem regularnie i dosc często jem w ławce. 

    Krystyna, to ty?? smile

    --
    Tęp pisiaki: hoduj dziki!
    Chcesz mieć las - posadź Szyszkę.
  • greta9999 11.03.18, 23:28
    Nie byłam w ciąży, ale mam silną chorobę lokomocyjną o zbliżonych objawach. Jak Ci "pańcia" puści pawia obok, to dopiero zrozumiesz o co jej chodzi.
  • jolanta4447 12.03.18, 01:17
    No, poczytałam.
    Wg mnie - nie powinno się jeść na sali wykładowej, ale jeśli już jest to przyjęte, to osoba, której to nie odpowiada, powinna zmienić sobie miejsce.
  • aga.doris 12.03.18, 02:11
    Generalnie w miejscach takich jak praca czy szkoła nie powinno się jadać potraw intensywnie pachnących. Żadnych wonnych sałatek i wędlin, jajek na twardo, wędzonych ryb, cebuli, czosnku itp. Kanapka z żółtym serem/szynką + zieloną sałatą i pomidorem, jogurt z musli będą ok. Wymyślne diety i potrawy to u siebie w domu. Co do "pańci" w ciąży to licz się z niekontrolowanym pawiem w jej wykonaniuwink Pamiętam, że będąc w ciąży zapach krojonego świeżego ogórka wyczuwałam na kilometr i powodował on natychmiastowy odruch wymiotny, także tego... uważajwink)
  • minniemouse 13.03.18, 00:35
    (Paniszelka) Mam rozne posiłki, uwielbiam gotować i przyrządzac rozne potrawy.Koleżance tej zawsze ale to zawsze coś przeszkadza a chodzi o zapachy. I tak mam co tydzień i co tydzień słyszę "przesiądz się jak jesz,zrozumiesz jak będziesz w ciązy".

    Wybacz, ale kolezanka ma racje. ona nic nie moze poradzic na to ze jest w ciazy i szaleja w niej hormony powodujace nadwrazliwosc na zapachy.
    Maja tez racje ci ktorzy podkreslaja jak to lawki nie sa stolikami w stolowce. z klasy z posilkiem wypada wyjsc.
    Takze wdychanie kuszacych zapachow gdy kiszka graja marsza z glodu to jakze okrutna tortura, btw.

    Tak czy siak, ciezarna kolezanka nawet nie powinna cie prosic co tydzien abys nie smrodzila na sali jedzeniem - juz dawno powinien do ciebie dotrzec sygnal jak bardzo twoje kuchenne smrody zaklocaja wspolna przestrzen. w koncu sala szkolna to nie jadlodajnia.

    Minnie

    --
    ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
  • condesa 13.03.18, 01:28
    @Minnie
    Zgadzam się z jednym zastrzeżeniem. Bo Pani Szelka pisze, że koleżance nawet kawa przeszkadza. Uważam, że aromatyczne potrawy autorka zostawia w domu, albo je je (😁) w miejscu do tego przeznaczonym i to ona się wtedy dostosowuje do ciężarnej. Ale jeśli koleżance przeszkadzają nawet delikatne/neutralne zapachy, to też nie można wymagać, żeby ludzie kawy nie pili, dezodorantów, perfum nie używali, itd.bo koleżanka jest w ciąży. Obydwie panie mogłyby jakoś pójść na kompromis, a nie jedna drugiej na krok nie ustąpi. Swoją drogą ciężarna koleżanka masochistką chyba jest, ja bym się przesiadła dla własnego komfortu.
  • panna.ze.dworku 13.03.18, 07:46
    Minnie, jedno ale... Jakie podstawy ma koleżanka by wydawać "dyrektywy"? Bo "przesiądź się jak jesz,zrozumiesz jak będziesz w ciąży" to tryb ROZKAZUJĄCY. Sorry, ale na takie coś aż kusi, by zaproponować ciężarnej "A weź ty się odczep! Przesadź własny zad do innej ławki i przestanie ci wadzić!" Zauważ też, że pani ciężarnej wadzi niemal każde jedzenie, kawa itp. Ciekawe czy do wykładowcy tez wyskakuje z "Zabierz pani ta kawę, bo mi śmierdzi, zrozumiesz jak będziesz w ciąży!"? Wątpię...
    Jeżeli tylko wątkodawczyni nie przyrządza potraw bardzo aromatycznych, jakichś egzotycznych, czosnkowych, mocno doprawianych ziołami itp - to ciężarna NIE MA racji. I wyobraź sobie, że są miejsca, w których nie ma wydzielonego pomiezczenia na stołówkę, ewentualnie powyższe jest, ale np z zakazem spożywania "własnych" posiłków - na jednej z uczelni na których byłam tak właśnie było: na stołówce wolno było jeść tylko to, co zakupiono w tamtejszym barze. A osoba będąca z jakich przyczyn na restrykcyjnej diecie po prostu nie może tak się odżywiać i już. Oczywiście nie wiemy, czy w szkole PaniSzelki jest stołówka i jakie tak obowiązują reguły. Ale być może właśnie jest zwyczaj jedzenia w ławkach i nie jedna PaniSzelka tak właśnie je posiłki regeneracyjne? Ale tylko jej posiłki wadzą ciężarnej - bo siedzi najbliżej, po prostu. W takiej sytuacji - niestety, ale nie masz racji i to koleżanka w ciąży narusza reguły. Zarówno regularnie "czepiając się" autorki o fakt jedzenia, jak i (i to już kompletnie niezależnie od wszystkiego) w kwestii FORMY zwrócenia uwagi.
  • ola5488 13.03.18, 08:27
    Popieram wypowiedź.
  • tt-tka 13.03.18, 14:35
    paniszelka napisał(a):
    Ja jestem na diecie, jem regularnie i dosc często jem w ł
    > awce. Mam rozne posiłki, uwielbiam gotować i przyrządzac rozne potrawy.

    To moze nam powiedz, co mianowicie gotujesz i jesz regularnie i czesto. Bo przy niektorych woniach ja osobiscie, choc nie ciezarna, zareagowalabym fizjologicznie.
  • madzioreck 13.03.18, 15:20
    Na zajęciach, w ławce, się nie je. Tak, to Ty masz się przesiadać, bo to Ty przeszkadzasz jedząc w miejscu do tego nieprzeznaczonym.
  • pandochka 13.03.18, 21:57
    Dobry wieczor, Panie! Była bym bardzo wdzięczna za wypełnienie ankiety. Jestem studentką kierunku Kosmetologia. Potrzebuję tą ankietę dla pracy dyplomowej.
    www.survio.com/survey/d/T8M4R7S9G7V0W2V8T
  • ewawzywa07 14.03.18, 09:19
    Sala wykładowa NIE jest miejscem do jedzenia, picia czegokolwiek. Jest to niekulturalne, nieestetyczne, nie jest to stołówka. Sa miejsca, w których absolutnie(!) nie wolno spozywac jakichkolwiek posiłków: lekarz nie je w gabinecie przyjmując pacjentów, nauczyciel nie je kanapek prowadząc lekcje, urzędnik ma przerwę śniadaniową tłustymi łapami nie podaje Ci dokumentów, sędzia na sali sądowej nie spożywa drugiego sniadania, konduktor nie sprawdza biletów przełykając kolejny kęs itd.
    W zasadzie wykładowca miałby prawo wyprosić Cie z sali.
    Jedzenie w miejscach publicznych ( z wyjatkiem restauracji, barów, stołówek, jadłodajni) potraw aromatycznych ( dla wielu cuchnących) jest chamstwem. Nie jestem w ciązy i nie znoszę tego rodzaju smrodów. Tak, nazywam rzecz po imieniu. Dwa razy zrobiłam aferę- raz na zebraniu Rady Rodziców w szkole moich dzieci, gdy jedna z mam raczyla sie kebabem. Poparli mnie inni i pani wyszła. Drugi raz gdy fryzjerka ( nie ta, która mnie strzygła) odgrzewała sobe w mikrofali jakies danie. Właścicielka przyznała mi rację i kuchenka zniknęła.
    Jesli nie jesteś trollem to z wychowaniem marnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.