Dodaj do ulubionych

Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...

29.05.18, 01:16
Tak a propos watku o wychowaniu i dziecka w przedszkolu - wiadomo iz noblesse oblige, zatem dawniej uczono manier w rodzinach ze tak sie wyraze naturalnie - bo rodzice i otoczenie przekazywali wzorzec postepowania dzieciom po prostu byciem soba.
Mozna powiedziec iz manier uczyli wszyscy poczawszy od mamy, taty poprzez dziadkow, guwernantek, sluzacych, odwiedzajacych ciotek, wujkow, znajomych, a nawet przychodzacych z interesami 'umyslnych' ktorych tez wypadalo odpowiednio traktowac - przy dzieciach.
Zatem dzieci wyrastaly w pewnej atmosferze, przesiakaly nia bo poza bezposrednim wpajaniem slownie (powiedz prosze, dziekuje, uklon sie babci, kroj nozem, itd) uczyly sie takze poprzez obserwowanie innych.
Po rewolucji pazdziernikowej, kiedy przynaleznosc do arystokracji i inteligencji byla zle widziana wiec wiele takich osob zginelo, a takze po IIWS kiedy znaczna liczba polskiej inteligencji tez zostala wymordowana przez faszystow, Polsce w koncu zostalo niezbyt wiele przykladu etykiety z prawdziwego zdarzenia - co bylo, niestety, widac po polskich (i rosyjskich tez) politykach na arenie swiatowej. Maniery z tamtych lat odbudowywały sie bardzo powoli i nieco odbudowaly, ale w miedzyczasie nastapilo co innego - postep. pewne rzeczy wyszly z mody, zestarzaly sie. i powstaly nowe, do ktorych nie bylo lub nie ma jeszcze trwale ustalonych zasad SV jak np z komorkami, emailem itp. czasami brakuje nazewnictwa, czasami np nie wiadomo jak tytulowac sluzbowy - lub prywatny -email ze wzgledu na rozne strefy czasowe - dzien dobry? dobry wieczor? obie formy? witam?

Czy w takim lekkim chaosie nie byloby dobrym pomyslem wprowadzic obowiazkowe lekcje Savoir Vivre od przedszkola?
Fakt, ze w niektorych polskich przedszkolach juz teraz takowe sa prowadzone jako ekstra zajecia jest dla mnie dowodem iz przynajmniej sa jednostki ktore widza taka potrzebe. a jesli widza jednostki - byc moze taka potrzeba jest szersza, tylko trzeba o niej glosniej mowic i takowej postulowac?

Osobiscie uwazam ze nie tylko w Polsce ale na calym swiecie przydalyby sie obowiazkowe lekcje Savoir Vivre od przedszkola. a takze kaligrafii.
Raz w tygodniu i juz byloby piekniej na swiecie smile

Minnie


--
Bob Hope:
Bank to miejsce, które pożyczy ci pieniądze, jeśli możesz udowodnić, że ich nie potrzebujesz.
Tea party i tradycyjne role...
Nieodpowiednia sukienka do przedszkola?
Edytor zaawansowany
  • nchyb 29.05.18, 09:48
    a ta kaligrafia to po co?
  • felisdomestica1 01.06.18, 19:46
    Kaligrafia wyrabia sprawność ręki. skutkuje powstawaniem w mózgu większej reprezentacji tej ręki. przesuwanie palcem po ekranie smartfona to prymitywny ruch, który bogatej reprezentacji nie wytworzy. Bogate reprezentacje na starość się przydają. Kiedy neurony zanikają, wygrani są ci, którzy mają bogatą rezerwę w reprezentacji.
  • milamala 29.05.18, 10:50
    I koniecznie jeszcze nauka o koszulkach na ramiaczkach, coby przedszkolak wiedzial, ze do piaskownicy to niestosowne jest.
  • minniemouse 29.05.18, 21:34
    Kaligrafia, a czemu nie, kto nie lubi jak ladne pismo jest wink
    Milu, rozumie m twoje rozgoryczenie ale moze by tak bardziej na temat?

    Minnie

    --
    Bob Hope:
    Bank to miejsce, które pożyczy ci pieniądze, jeśli możesz udowodnić, że ich nie potrzebujesz.
    Tea party i tradycyjne role...
    Nieodpowiednia sukienka do przedszkola?
  • milamala 29.05.18, 22:07
    minniemouse napisała:

    cyt. "> Milu, rozumie m twoje rozgoryczenie"

    Rozgryzlas mnie Minni.
  • e-ntropia 17.06.18, 20:35
    To nie takie trudne. Malo skomplikowana jestes
  • yoma 30.05.18, 00:25
    Minnie ma misję, ratuj się kto może.

    A poważnie - zamiast lekcji, jak sama piszesz, nieustalonych zasad SV (nieustalonych, więc niby czego uczyć?) o wiele chętniej widziałabym lekcje pierwszej pomocy i propedeutykę prawa.

    --
    Breaking rocks in the hot sun
    They fought the law and the law won
  • minniemouse 30.05.18, 00:31
    Znaczy PZR? to tez nieglupie, z tym ze o PZR to sie slyszy i widzi na prawo i lewo a o SV nie.
    O propedeutyce prawa lol nie slyszalam wcale, ale czy to jest az tak przydatne na co dzien, ze tak powiem - potrzebne "pod reka"? moze wyjasnij o co chodzi.
    A dobre wychowanie to w koncu rzecz przydatna w kazdej chwili, w kazdych okolicznosciach.

    Minnie
    --
    Bob Hope:
    Bank to miejsce, które pożyczy ci pieniądze, jeśli możesz udowodnić, że ich nie potrzebujesz.
    Tea party i tradycyjne role...
    Nieodpowiednia sukienka do przedszkola?
  • agulha 30.05.18, 01:00
    Wydaje mi się, że chybionym kierunkiem jest zmniejszanie liczby godzin matematyki, fizyki (żeby nie było - nienawidziłam fizyki), geografii, historii, a upychanie religii, SV, albo może jeszcze gotowania (z którego maturę zdawała księżna Diana). Nie ma możliwości, żeby dziecko wszystkiego nauczyło się w szkole - niech się tam uczy tego, czego musi uczyć wykwalifikowany specjalista (od przedmiotu i od nauczania), tego, co stanowi niezbędną podwalinę studiów akademickich. Dodatkowo rzeczywiście może warto uczyć rzeczy decydujących o życiu (pierwsza pomoc, pływanie) albo bardzo mocno wpływających na życie (propedeutyka prawa - karnego, cywilnego, rodzinnego, prawa pracy).
    Jeśli zechce nauczyć się robienia tortów, kaligrafii, malowania na jedwabiu, skoku o tyczce, prowadzenia motocykli - zdąży. Jeśli zapisze się na kurs jogi albo języka hiszpańskiego do osoby, która okaże się marnym nauczycielem - raczej nic strasznego się nie wydarzy.
    A swoją drogą, wiecie, strach, jak ludzie nie mają pojęcia o podstawach prawa. Takie proste rzeczy, typu, że jeśli umiera osoba, która miała dziecko, to rodzeństwo tej osoby niczego z mocy prawa nie dziedziczy. Albo z prawa pracy - ludzie pracują na etacie 5 lat i więcej i nie wiedzą, jakie mają prawa (i obowiązki).
  • yoma 30.05.18, 01:15
    Ponieważ Agulha napisała mniej więcej to, co ja chciałam, pozostaje mi się tylko podpisać (ukłon).

    Dodam może jeszcze, że niedawno miałam do czynienia z całkiem i od dłuższego czasu dorosłymi ludźmi, którzy pierwszy raz w życiu mieli w ręku taką małą książeczkę pt. Konstytucja. I byli bardzo zdziwieni, że są w niej napisane różne śmieszne rzeczy, np. że nikt im nie może zabrać znienacka dorobku życia.

    Albo: media czasem donoszą, że dziecko bohater, uratowało matkę, bo matka spała i nie chciała się obudzić, a dziecko wykręciło 999. To nie powinno być "dziecko bohater", to powinno być normalne.

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • minniemouse 30.05.18, 04:19
    OK, ale jakie jest prawdopodobieństwo konieczności zetkniecia sie z przepisami prawnymi np, jak podala Agulha, o podstawach dziedziczenia i na jakim etapie zycia? poza tym w kwestiach prawny mozna, a nawet trzeba, zatrudnic prawnika.
    W S-V raczej trudno na kazde zawolanie, kazda okolicznosc zatrudniac eksperta od etykiety i protokolow?

    a dziecko wykręciło 999. To nie powinno być "dziecko bohater", to powinno być normalne.

    zgodze sie z toba, z tym ze to jeszcze zalezy od wieku i od osobowości. pamiętam jak pod wplywem sporego stresu dorosli sasiedzi nie byli pewni czy numer na milicje byl 007, czy 07, czy 077 czy 770 i w koncu sprawdzali w ksiazce telefonicznej. a normalnie wiedzieli.
    Poza tym tego powinni uczyc rodzice, ktorzy takie rzeczy juz wiedza. i nad telefonem powinna tez wisiec dla dzieci duza kartka z wyraznie napisanymi numerami gdzie dzwonic w razie wypadku. natomiast dobre maniery to inna parafia - tych rodzice sami nieraz nie maja, i nauka w szkole bardzo sie dzieciom przydaje. przy okazji nieraz rodzicom ; )

    Zreszta, ja tego sama nie wymyslilam. widze ze taka potrzeba jest na podstawie tego co widze w 'necie:
    Przedszkolny SV
    SV w przedszkolu
    gdy dziecko idze do przedszkola..
    a nawet okazuje sie jet juz III miedzyprzedszkolny! turniej dobrego wychowania! - co dla mnie jest wyznacznikiem jak szerokie jest zainteresowanie tematem. a po datach, ze nie od dzisiaj...


    Minnie
    --
    Bob Hope:
    Bank to miejsce, które pożyczy ci pieniądze, jeśli możesz udowodnić, że ich nie potrzebujesz.
    Tea party i tradycyjne role...
    Nieodpowiednia sukienka do przedszkola?
  • yoma 30.05.18, 10:53
    Chyba nawet na tym forum była gorąca dyskusja na temat fake newsów o ukrzywdzonych dzieciątkach dziedziczących kosmiczne długi. Skąd się wzięła? Z tego, że ani rodzice dzieciątek, ani dziennikarze, ani dyskutanci nie mieli pojęcia o prawie. I, uwaga, nie muszą. Ale powinni wiedzieć, że w razie czego istnieje taka księga, która się nazywa Kodeks cywilny i można w niej sprawdzić, co trzeba.

    Ja nie wymagam, żeby siedmiolatek wkuwał na pamięć, że "Kto zabija człowieka..." to jest art. 148 kk. Ale powinien wiedzieć, że za kradzież się idzie do ciupy; że za ciężkie uszkodzenie ciała się idzie na dłużej do ciupy; że za zabójstwo się idzie na bardzo długo do ciupy.

    Że zjeść jabłko, które z drzewa sąsiada spadło na drogę, to nie kradzież. Ale wleźć na drzewo sąsiada po to jabłko to już kradzież. To jest wszystko prawo.

    Żyrowanie kredytu i jego konsekwencje to jest prawo.

    I to wszystko można już siedmiolatkowi podać w przystępnej i atrakcyjnej formie, choćby obrazkowej. Nie po to, żeby wkuwał paragrafy, tylko żeby wzrastał w świadomości, że otacza go prawo i żeby, kiedy to będzie potrzebne, umiał z tego prawa skorzystać.

    Bo z moich obserwacji wynika, że ludzie się autentycznie boją wszystkiego, co ma na sobie napisane Konstytucja, kodeks, ustawa, chyba myślą, że gryzie. I zdziwisz się, ale prawników też się boją.

    Zresztą, jeśli jestem na pokojowej manifestacji i policja chce mnie zatrzymać, to ja nie mam czasu szukać prawnika, Minnie smile ale wiem, jak się zachować w danej sytuacji i to też jest prawo.

    Nieudzielenie pomocy potrzebującemu pomocy w obliczu zagrożenia zdrowia i życia to też jest prawo, Minnie smile i w ten sposób przechodzę gładko do następnego postu o pierwszej pomocy.

    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • yoma 30.05.18, 11:15
    Pierwsza pomoc: rodzice powiadasz, którzy takie rzeczy już wiedzą. A jeśli nie wiedzą, bo nie wiedzieli też ich rodzice, ani szkoła, bo ważniejsze były lekcje gotowania i zachowania na herbatce?

    I znowu: nie wymagam od siedmiolatka przeprowadzania pełnej resuscytacji krążeniowo-oddechowej, bo choćby umiał, nie da rady smile ale wiedzieć, kiedy i do kogo wrzeszczeć o pomoc, powinien.

    Ilu rodziców smaruje dziecko olejem, kiedy wsadzi łapę do wrzątku? Zdziwiłabyś się. Uzyskują cierpienie dziecka i blizny do końca życia, dziecka oczywiście. Postępowanie z oparzeniami to jak najbardziej pierwsza pomoc, 98% wypadków zdarza się w domu, ale szkoła nie nauczyła, a rodzice nauczyli smarować olejem.

    Reasumując, jeśli kto nie zna SV, choćby był dzikusem z samego środka buszu, nic nie ryzykuje - najwyżej otoczenie powie: gbur. Będzie chciał nie być gburem, to się sam nauczy, choćby w poszukiwaniu źródeł trafiając na to zacne forum smile ale o życie, zdrowie, wolność i mienie będzie umiał zadbać sam.

    Widzę, Minnie, że posiadłaś Misję, a z Misjonarzem nie pogadam smile ale uwierz, to co prezentujesz, to klasyczne problemy 1.świata. My tu w 2. świecie i w tej chamskiej Polsce po rewolucji październikowej mamy na razie ważniejsze niż ramiączka w sukieneczkach, herbatki dla panieneczek i przystosowywanie świeżo upieczonych księżnych do dworskiej etykiety.

    --
    Greenpeace i tym podobne organizacje, proszę natychmiast przywrócić globalne ocieplenie, bo w ryja.
  • minniemouse 30.05.18, 21:58
    yoma napisała:
    Widzę, Minnie, że posiadłaś Misję, a z Misjonarzem nie pogadam

    moze tak nieco opanowania smile
    SV, mimo tematyki, to ostatecznie jednak forum dyskusyjne. zalozylam teze iz dobrze byloby zalozyc obowiazkowe lekcje sv od przedszkoli - to jej teraz bronie. podaje argumenty, polemizuje.
    chyba na tym polega debata? tego samego oczekuje od ciebie, bez obrazliwych docinkow.
    poza tym jest mi doskonale obojetne co i czy jest w istocie jest to autentycznie potrzebne.

    Minnie

    --
    Bob Hope:
    Bank to miejsce, które pożyczy ci pieniądze, jeśli możesz udowodnić, że ich nie potrzebujesz.
    Tea party i tradycyjne role...
    Nieodpowiednia sukienka do przedszkola?
  • yoma 30.05.18, 22:26
    To po co zakładasz wątek?

    --
    Wszedł cham w zabłoconych gumofilcach do salonu, wypróżnił się i rechocząc mówi: nic mi nie zrobicie. [Cimoszewicz]
  • minniemouse 31.05.18, 21:03
    yoma napisała:
    > To po co zakładasz wątek?

    Bo zauwazylam artykul, temat wydal mi sie ciekawy, a propos forum, i warty dyskusji. nie uwazasz?

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • minniemouse 30.05.18, 23:24
    yoma napisała:
    Ale powinien wiedzieć, że za kradzież się idzie do ciupy ; że za ciężkie uszkodzenie ciała się idzie na dłużej do ciupy; że za zabójstwo się idzie na bardzo długo do ciupy.

    a czy tego (podstaw) przypadkiem nie naucza m.in. religia? i nawet zakladajac ze sa przypadki ateistow i agnostykow, to nawet w takich rodzinach (wiem z autopsji) zawsze znajdzie sie ktos wierzacy, najczesciej babcia i dziadek, ktorzy za w stanie nauczyc takich podstawowych wartosci. ale nawet w rodzinach ateistow -purystow jest mozliwe byc wychowanym moralnie etycznie i nauczyc sie takich podstaw jak nie kradnij, nie zabijaj, nie pozadaj, a dzieci uczy tego od malenkosci. ja w latach 60/70 nie mialam prawa w szkole a jakos wiedzialam majac 7 lat ze jak zabiore koledze olowek albo piornik to mu go ukradne. (na religie nie chodzilam).
    Czyli rodzice jednak jakos podstawy prawa znali, i byli w stanie nauczyc tego wlasne dzieci.
    dalej sa media, socjalizowanie. o tym kto ile za co dostal slyszy sie z mediow. totalna niewiedza jest w/g mnie niemozliwa.

    > Że zjeść jabłko, które z drzewa sąsiada spadło na drogę, to nie kradzież. Ale wleźć na drzewo sąsiada po to jabłko to już kradzież. To jest wszystko prawo.

    my jako dzieci to jakos wiedzielismy. bez specjalnych lekcji prawa.
    moze jednak to nauczanie SV czyli zasadniczo poszanowanie drugiej osoby, nie tylko siebie, wiecej daje niz sie z pozoru wydaje - tylko 'blahe' maniery?
    bo jakby sie tak dobrze zastanowic, to poza samymi ladnymi manierami SV to tez poszanowanie cudzej wlasnosci, cudzej przestrzeni i cudzej osoby? czyli przykazania w ladnej oprawie.

    > I to wszystko można już siedmiolatkowi podać w przystępnej i atrakcyjnej formie, choćby obrazkowej. Nie po to, żeby wkuwał paragrafy, tylko żeby wzrastał w świadomości, że otacza go prawo i żeby, kiedy to będzie potrzebne, umiał z tego prawa skorzystać.

    ale czy na pewno sa konieczne do tego osobne, specjalne lekcje? jak pisałam, mysmy sie tego nauczyli zwyczajnie w trakcie nauki czytania i pisania w domu i w szkole. taki np Stanislaw Jachowicz to byl poeta i pisarz wylacznie dydaktyczny, w swoich wierszykach i bajkach w jasny sposob przekazywal dzieciom moraly (nie rusz Andziu tego kwiatka, roza kole rzecze matka, Andzia matki nie sluchala, uklula sie i plakala ; ) ) . a zreszta chyba juz w Elemetarzu byla jakas traumatyczna opowiesc o kurce ktora porwal lisek. kazda przeczytana lektura miala na celu przekazac jakis moral i jakas lekcje.
    czyzby dzisiejsze elementarze i lektury byly tego pozbawione?

    > Bo z moich obserwacji wynika, że ludzie się autentycznie boją wszystkiego, co ma na sobie napisane Konstytucja, kodeks, ustawa, chyba myślą, że gryzie. I zdziwisz się, ale prawników też się boją.

    to rzeczywscie dziwne. moze powody leza gdzie indziej niz w niecheci do slowa pisanego - moze w braku zaufania ze to dziala na ich korzysc? jesli tak to nalezaloby zadac pytanie dlaczego tak jest.

    Minnie
    --
    Bob Hope:
    Bank to miejsce, które pożyczy ci pieniądze, jeśli możesz udowodnić, że ich nie potrzebujesz.
    Tea party i tradycyjne role...
    Nieodpowiednia sukienka do przedszkola?
  • yoma 31.05.18, 17:04
    Dobrze, Minnie, ja nie zamierzam z tobą dyskutować. Skoro sama przyznajesz, że zakładasz wątek nie z potrzeby dyskusji, ale żeby sobie postrzępić klawiaturę...

    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • minniemouse 31.05.18, 21:10
    yoma napisała:
    > Dobrze, Minnie, ja nie zamierzam z tobą dyskutować. Skoro sama przyznajesz, że
    > zakładasz wątek nie z potrzeby dyskusji, ale żeby sobie postrzępić klawiaturę..


    Chyba wyraznie napisalam ze bronie tematu - czyli: warto wdrozyc lekcje savoir -vivre od przedszkoli. inni uwazaja ze sa wazniejsze rzeczy lub ze nie warto nic zmieniac. ja nadal uwazam ze jednak warto poswiecic godzine na tydzien na SV i podaje kontr-argumenty.
    Jesli to nie jest dyskusja to co nia jest?

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • mildred.pierce 23.06.18, 11:04
    To nie muszą być fake newsy. Możesz sobie dziedziczyć z dobrodziejstwem inwentarza, hipoteka to hipoteka i tyle Ci to da xD
  • agulha 03.06.18, 21:58
    Co do zatrudniania prawnika: w Polsce nie jest to aż tak popularne (choć może powinno).
    Dziedziczenie: niestety każdy przynajmniej raz w życiu się z tym styka, i nie jest zwykle wtedy w najlepszym nastroju. Osoba sprytna i bezwzględna może to wykorzystać. Poza tym może się zdarzyć sytuacja, kiedy całe otoczenie wmawia jednostce słabszej, że białe jest czarne. Na forum "Piekielni" opisywano taką sytuacją (może fake, ale co gorsza chyba nie): dziewczynie 18-letniej w krótkim czasie zmarł i ojciec, i matka. Rodzice byli właścicielami domu (jedynymi). Po śmierci rodziców do dziewczyny przyjechał wuj z żoną i chcieli, żeby się wyniosła z domu, bo jakoby jej rodzice chcieli, żeby dom był ich (testamentu nie było), wujowi się po bracie należy, a w ogóle to mają liczne potomstwo i to oni powinni mieć dom, a jej z łaski pozwolą mieszkać w swoim mieszkaniu. I żeby szybko się wyprowadzała! Jej własna babka też ją atakowała, żeby "nie robiła problemów". Coś niesłychanego. Raz, podłość ludzka, a dwa, zupełna nieznajomość prawa.
    Albo, z drugiej strony, zdziwienie nieślubnych partnerek, kiedy po śmierci partnera, w przypadku, gdy nie ma dzieci, rodzice czy rodzeństwo partnera każą im opuścić mieszkanie, które było własnością partnera. Czy dla odmiany tekst naszego kuzyna do wdowy po jego bracie, że coś mu się chyba ze schedy po bracie należy (podczas gdy jest dziecko z tego małżeństwa, na dodatek zresztą niepełnosprawne).
    Poza tym są sytuacje doraźne, kiedy trudno szukać prawnika, bo rzecz dzieje się nagle. Na przykład: widzisz wypadek, samochód się pali, w środku chyba są ludzie. Boisz się, że samochód wybuchnie. Co musisz zrobić, żeby nie podlegać karze?
    Albo absolutny hit, tego nie wiedziałam do bardzo niedawna: jeżeli znajdziesz pieniądze (mówimy nie o portfelu z dokumentami, ale np. o bezimiennym banknocie 20-złotowym leżącym na uczęszczanym chodniku), powinnaś je oddać do urzędu starosty (!). Dopiero teraz chcą zmodyfikować ten przepis, żeby określał minimum kwotowe.
    Albo sprawa jakiejś kobiety, o której pisano kilka lat temu. Znalazła ona telefon komórkowy i wzięła go sobie, nie podejmując trudu odszukania właściciela (o ile zrozumiałam z tekstu, nie było to oczywiste ani łatwe). Policja dorwała ją po kilku latach i miała duże problemy.
    Albo - kto z przeciętnych ludzi na ulicy wie, na czym polega żyrowanie kredytu? Albo co to znaczy "solidarnie odpowiadać finansowo"? Że to może znaczyć, że komornik 100% zadłużenia ściąga sobie z konta jednej osoby i jest to całkowicie legalne? Mam koleżankę z doktoratem, która uważa, że skoro ona podżyrowała pożyczkę zakładową swojej koleżance z pracy, a tamta jej, to sytuacja jest bezpieczna. I tak dalej.
  • jadwiga1350 31.05.18, 16:27
    >którzy pierwszy raz w życiu mieli w ręku taką małą książe
    > czkę pt. Konstytucja. I byli bardzo zdziwieni, że są w niej napisane różne śmie
    > szne rzeczy, np. że nikt im nie może zabrać znienacka dorobku życia.

    Znienacka...

    A po długim przygotowaniu to już może. Rzeczywiście śmieszne.
    W konstytucji jeszcze śmieszniejsze rzeczy mamy, np: równość obywateli wobec prawa.
    Z powodu tej "równości" jeden obywatel siedzi w wiezieniu za kradzież wafelka, a ten co ukradł miliony lata po świecie wolny jak ptak.
  • yoma 31.05.18, 17:08
    Owszem: tylko za godziwym odszkodowaniem i wtedy, gdy przemawia za tym ważny interes społeczny. Do przemyślenia: czy budowa Portu Lotniczego Baranów jest wystarczająco ważnym interesem, żeby wywłaszczać okolicznych chłopów?

    >ten co ukradł miliony lata po świecie wolny jak ptak.

    Mówisz o tych, co rąbnęli z budżetu 600 mln PLN przeznaczone na niepełnosprawnych? Owszem latają, ale to nie wina Konstytucji.

    --
    Tęp pisiaki: hoduj dziki!
    Chcesz mieć las - posadź Szyszkę.
  • engine8 01.06.18, 03:03
    A ja to sie z ta rownoscia czy tez nierownoscia zgadzam..

    Przyklad?
    Dziewczyna moze chopaka "wpuscic" w ciaze swiadomie i za to ja nikt nie ukarze.
    I ona ma 100% prawo decyzji co z ciaza zrobic - wg prawa chopak czy nawet maz maja ZERO do powiedzenia.
    I po urodzenie ojciec ma ZERO do powiedzenia czy in chcial czy nie - prawonakazuje ze MUSI przyjac na siebie obowiazek utrzymania. Kobiet jak nie chce obowiazkow to decyduje sie na usuniecie i koniec kropka.
    A wiec kobieta ma 100% praw a chlopak 100% obiwiazkow...
    I jak sie to ma do prawa ktore przewiduje ze prawa i obowiazki powinny isc w parze?
    Bo zgodnie z prawem po zajsciu w ciaze powinni przedyskutowac jak chca to zalatwic i jesli oboje chca urodzic i wychowac to super ale jak chce tylko jedno to ta osoba powinna byc w 100% odpwiedzialna za koszty wychowania.
  • mildred.pierce 23.06.18, 10:59
    Za wykroczenia nie idzie się do więzienia, tak to jest, jak wiedzę o prawie czerpie się z Faktu i Super Expressu. Pewnie syn Wałęsy kradnący świeczki w biedrze też jest biedną uciśnioną ofiarą systemu.
  • mildred.pierce 23.06.18, 11:02
    Nie wiem, kto miałby uczyć tej propedeutyki prawa. Już na poziomie ponad szkołą średnią uczy się prawa dla osób nie na wydziałach prawa w sposób absolutnie żenujący. Nie mówię już o szkołach policealnych, gdzie nauczyciele czerpią wiedzę z jakichś książeczek typu ,,Prawo w pigułce" dodawanych do dzienników.
  • engine8 30.05.18, 04:45
    Ty to tak powaznie? LOL
    Lekcje nalezaloby zaczac od zasad uzywania smartfonow, S-V na Fejsbooku.... i co tam jeszcze?
  • minniemouse 30.05.18, 22:00
    engine8 napisał(a):
    > Lekcje nalezaloby zaczac od zasad uzywania smartfonow, S-V na Fejsbooku.... i co tam jeszcze?

    ja bym powiedziala ze jesli wprowadzic obowiazkowe lekcje to na calego - od razu przekrojowo od przedszkola po university. to automatycznie wlaczyloby smartfony i FB smile

    Minnie


    --
    Bob Hope:
    Bank to miejsce, które pożyczy ci pieniądze, jeśli możesz udowodnić, że ich nie potrzebujesz.
    Tea party i tradycyjne role...
    Nieodpowiednia sukienka do przedszkola?
  • engine8 30.05.18, 23:52
    I zaczac od nauczania 6 latkow jak calowac dziewczynki w reke?
  • minniemouse 30.05.18, 23:58
    A ty calujesz? wink

    --
    Bob Hope:
    Bank to miejsce, które pożyczy ci pieniądze, jeśli możesz udowodnić, że ich nie potrzebujesz.
    Tea party i tradycyjne role...
    Nieodpowiednia sukienka do przedszkola?
  • minniemouse 30.05.18, 23:58
    ps o jezu nie szesciolatki tylko damy reke!!!

    --
    Bob Hope:
    Bank to miejsce, które pożyczy ci pieniądze, jeśli możesz udowodnić, że ich nie potrzebujesz.
    Tea party i tradycyjne role...
    Nieodpowiednia sukienka do przedszkola?
  • felisdomestica1 01.06.18, 19:35
    Absolutnie nie masz racji...
    kopalniawiedzy.pl/Waldorf-School-komputer-edukacja-Krzemowa-Dolina,14171

    Jako neurobiolog mogę ci powiedzieć, że smartfony robią dzieciom wodę z mózgu. Osłabiają koncentrację i utrudniają przyswajanie informacji.
  • minniemouse 01.06.18, 22:46
    felisdomestica1 napisała:
    Jako neurobiolog mogę ci powiedzieć, że smartfony robią dzieciom wodę z mózgu.
    Osłabiają koncentrację i utrudniają przyswajanie informacji.


    podzielam te opinie. im dluzej dzieci siedza na komorkach, komputerach, grach komputerowych tym mniej spedzaja czasu na zabawie podczas ktorej rozwija sie wyobraznia i zdolnosci manualne. nie wspomne o zwiazkach socjalnych - mlodziez mniej spedza czasu face to face, wiecej wpatrzona w ekran.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • jadwiga1350 31.05.18, 16:18
    i powstaly nowe, do ktorych nie bylo lub nie ma jeszc
    > ze trwale ustalonych zasad SV jak np z komorkami, emailem itp. czasami brakuje
    > nazewnictwa, czasami np nie wiadomo jak tytulowac sluzbowy - lub prywatny -ema
    > il ze wzgledu na rozne strefy czasowe - dzien dobry? dobry wieczor? obie formy?
    > witam?

    Co tam komórki czy emaile, jak jest niespójność w bardziej tradycyjnych obszarach życia. Kiedyś funkcjonowało tu eksperckie forum savoir-vivre. Odpowiadała na pytania Pani Ekspert(chyba pani Ewa??)
    Otóż ta pani radziła jednej pytającej, aby zwracała się do teściowej per "Babciu".
  • minniemouse 31.05.18, 21:13
    Dlatego wlasnie uwazam ze nauczanie dobrych manier od przedszkola, ktore w koncu byloby takim poczatkowym, podstawowym ABC savoir-vivre'u i daloby podwaliny na przyszle oszlifowanie, a z czasem i sila rzeczy polikwidowalo watpliwych 'ekspertow'.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • engine8 01.06.18, 00:27
    No to bardzo dobry komplement bo ktora tesciowa nie chce byc Bacia?

    A tak na marginesie to uczenie dzieci S-V jest "psu na bude" jesli nie beda mialy dobrych przykladow w TV.
    No bo co tu uczyc chlopaka ze nieladnie trzymac raczki w kieszeni jak widzi ze kazdy szanujacy sie polityk czy "celebryta" nie dosc ze to robi to jeszcze ubiera trampki do garnituru.
    No i dla ludzi liberalnych wszytko jest OK - tylko konserwatysci chca "trzymac fason" a wiec S-V dla leberalow to nonsens.

    A kto tu NIE jest liberalem - oprocz mnie oczywiscie? smile
    Przypominam, ze testem kwalifikujacym na liberala jest jak ktos np uwaza ze marihuana i aborcja powinny byc legalne i dziewczyny moga chodzic z golymi tylkami (tzn w g- strings) a chlopakom nie dosc ze nie wolno ich po golych tylkach klepac to newet nie wolno im robic komentarzy z podtekstem sesualnym.
  • minniemouse 01.06.18, 03:11
    O-ho-ho-ho, marchewka polityczna nam tu bujasz, panie dzieju smile
    Media, celebryci jak najbardziej daja nam przyklady. pewnie ze dzieci nasladuja swoich idoli i w ideologii i w zachowaniu. ale sami idole gdyby mieli w przedszkolu SV to moze jako dorosli zachowywali by sie inaczej?
    Przykladowo- na wyplenienie analfabetyzmu w społeczeństwie nie ma lepszej metody jak masowo uczyc dzieci pisania i czytania. kazde kolejne pokolenie bedzie juz umiec w coraz wiekszym stopniu.
    to samo z dobrym wychowaniem, Engine : )

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • kora3 01.06.18, 13:18
    Nie mam przekonania czy już od przedszkola, ale w szkole - owszem ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 01.06.18, 22:18
    kora3 napisała:
    > Nie mam przekonania czy już od przedszkola, ale w szkole - owszem ...


    uwazasz ze nie warto malych dzieci uczyc kultury? jak sie razem grzecznie bawic, jak nie siedziec z gilem pod noskiem tylko (poprawnie) uzyc chusteczki higienicznej, jak wzajemnie sobie pomagac, jak mowic prosze, dziekuje, przepraszam, myc raczki po wyjsciu z toalety itd itp?
    takie rzeczy - dopiero w szkole?

    Minnie


    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • kora3 01.06.18, 22:21
    Minnie, takich rzeczy w przedszkolach dzieci sa uczone tylko nie nazywa się tego lekcjami SV - to jest uczone naturalnie, na bieząco

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 01.06.18, 23:13
    kora3 napisała:
    > Minnie, takich rzeczy w przedszkolach dzieci sa uczone tylko nie nazywa się teg o lekcjami SV - to jest uczone naturalnie, na bieząco

    nie jest to ani obowiazkowe, ani wcale nie jestem tego taka pewna.
    poza tym - a weszlas na linki jakie podalam?

    Minnie


    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • kindzie 02.06.18, 10:30
    minniemouse napisała:

    > kora3 napisała:
    > > Minnie, takich rzeczy w przedszkolach dzieci sa uczone tylko nie nazyw
    > a się teg o lekcjami SV - to jest uczone naturalnie, na bieząco

    >
    > nie jest to ani obowiazkowe, ani wcale nie jestem tego taka pewna.
    > poza tym - a weszlas na linki jakie podalam?
    >

    W polskich publicznych przedszkolach takie umiejętności wchodzą w skład podstawy programowej, dzięki czemu są jak najbardziej obowiązkowe. Nie są nazywane przy tym savoir-vivre'em, ale podstawami higieny osobistej i umiejętnościami społecznymi. Rodzice co pół roku otrzymują podsumowanie opisujące, jak dziecko radzi sobie w tych obszarach.
  • kora3 02.06.18, 11:08
    Oczywiscie - wiem, zaraz padkie argument, ze nie mam dzieci smile - ale cholibka mam kontakt z przedszkolami czasem zawodowy, a czesem zupełnie prywatnie - dzieci moich znajomych w większości chodziły do przedszkoli, albo jeszcze chodzą i to są sprawy oczywiste. Oczywistym jest, że wychowawczynie zwracają uwagę na to by dzieci grzecznie się bawiły, łagodzą konflikty, uczą ładnie jeść, mówić "dzień dobry" i "przepraszam", mieć czyste rączki i wytarte noski i nijakiego nazywania tego nauką SV nie potrzeba ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 01.06.18, 22:48
    A dlaczewgo znow to zwalac na szkole? W domu sie juz dzieci niczego nie uczy?
  • minniemouse 01.06.18, 23:16
    engine8 napisał(a):
    > A dlaczewgo znow to zwalac na szkole? W domu sie juz dzieci niczego nie uczy?


    Dlaczego na szkole? bo czasami szkola, rowiesnicy maja wiekszy autorytet niz rodzice a poza tym rodzice nieraz nie dbaja o takie rzeczy lub sami nie wiedza.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • kora3 02.06.18, 11:56
    Minnie, trzeba moim zdaniem rozgraniczać dwie rzeczy - podstawy dobrego wychowania, a nauczanie SV. Jak już Ci pisałam - te podstawy dobrego wychowania sa dzieciom w PL wpajane od przedszkola, tylko nie nayzwa sie to nauczaniem SV. Wg mnie młodych ludzi należy uczyć SV niezależnie od wpajania im zasad dobrego zachowania na bieżąco - uczyć o sytuacjach które na razie jeszcze ich nie dotycza, ale dotyczyć będą . Chodzi o to by byli na nie przygotowani. Podobnie uwazam, że absolutnie zlym pomysłem jest "umundurkowanie" dzieci i młodzieży w szkole. Wg mnie sensowniejsza bylaby wlasnie nauka, jak wypada się gdzie ubrać, a nie zmuszanie do określonego stroju

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • meursalut 02.06.18, 14:44
    Masz dzieci? Przecież tego uczą. Nie jestem przekonana, czy nauka sv jest możliwa w placówkach. Przez kogo? Kiedy? Kosztem czego? Jak miałoby to wyglądać, żeby nie wyszło kuriozalnie? Tak jak te Twoje tea party dla maluchów?
  • kora3 02.06.18, 14:46
    Minnie z tego co nam wiadomo dzieci ma , na pewno córkę i na pewno jest to osoba już dalece za wiekiem przedszkolnym. Natomiast Minnie od dawien dawna mieszka w CAN i najpewniej słabo zna realia polskiego przedszkola...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • meursalut 02.06.18, 17:24
    No a w Kanadzie te lekcje możliwe? Nie wiem, dla mnie autorka oderwana od realiów, i tak, dzieci trzeba uczyć, ale nie - nie wszystko jest możliwe systemowo.
  • minniemouse 02.06.18, 21:40
    Otworzylas choc jeden link, Meursalt? choc jeden przelecialas wzrokiem? mam wrazenie ze niestety nie.
    Bo pisze dokladnie o polskich realiach.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • minniemouse 02.06.18, 21:45
    kora3 napisała:
    Natomiast Minnie od dawien dawna mieszka w CAN i najpewniej słabo zna realia polskiego przedszkola...

    ja sie Koro ciebie juz pytalam - przeczytalas linki jakie podalam w tym watku? sa konkretnie o zajeciach z Savoir Vivre w POLSKICH przedszkolach. ktore to zajecia JUZ sa, chociaz nie objete jakims obowiazkowym programem. ale to podsunelo mi pewna mysl.
    Zapytanie czy takie programy nauczania nie powinny byc obowiazkowe ma sie nijak do polskich czy kanadyjskich czy chinskich realiow, Koro - jest tylko zapytaniem i tematem do dyskusji.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • kora3 03.06.18, 09:27
    Minnie, nie dostrzeglam żadnych linków poza tymi, które wstawiasz w sygnaturce - do kolejnych tematów na tym forum. Bądź tak dobra i podeślij mi te o jakie ci idzie, dobrze?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 03.06.18, 23:42
    kora3 napisała:
    > Minnie, nie dostrzeglam żadnych linków

    Koro, sa mniej wiecej w polowie strony:
    Re: Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
    minniemouse 30.05.18, 04:19

    przedszkolny savoir vivre
    gdy dziecko idzie do przedszkola
    III miedzyprzedszkolny turniej SV

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • kora3 04.06.18, 09:14
    Minnie, dzięki nie zauważyłam tych linków wcześniej - nie czytałam całego wątku, przepraszam ...
    Po ich lekturze powiem Minnie tak: mamy w PL niż demograficzny i przedszkola a także szkoły "zabijają" się o dzieci i młodzież. Zabieganie o to, by dziecko, a raczej jego rodzic wybrał tę a nie inną placówkę przejawia sie m.in w oferowaniu przez te placówki róznych zajęć ponadstandardowych. Nie ma w tym dodam,. niczego zlego, wręcz przeciwnie nawet - dziecko ma mozliwośc za takie same pieniądze wyłozone przez rodziców, albo niewiele większe w danej placówce korzystać z zając, których w innej - nie ma. Czasem są to zajęcia bardzo potrzebne - np. stały kontakt z logopedą, czasem no właśnie takie o jakich mowa w linkach ...Po prostu coś nowego, innego. trochę na siłę ...Nie zrozum mnie teraz źle - nie uwazam, ze małych dzieci nie należy uczyć dobrego zachowania - wg mnie - należy, ale nie mam przekonania, żeby konieczne to było systemowo...A nie mam go, ponieważ uczy się tego zachowania niejako mimochodem z dobrymi efektami ...Mam czasem okazję zawodowo bywać w pewnym przedszkolu, jest dosc specyficzne, bo integracyjne - widzę, jak wychowawczynie włąsnie tak mimochodem ucza dzieci, w tym niepełnosprawne intelektualnie dobrych zachowań.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 05.06.18, 02:44
    Koro, sprawa jest prosta jak teraz widzisz - z owych zajec ponadstandardowych mozna bylo wybrac cokolwiek. np, tak promowane i preferowane przez Nchyb i Agulhe prawo i resuscytacja.
    Tymczasem jak sie okazuje, w wielu owych polskich przedszkolach 'zabijajych sie o dzieci', od lat sa preferowane zajecia wlasnie Savoir Vivre a nawet od trzech lat urzadzane sa z tego turnieje miedzyprzedszkolne.
    tlumaczenie ze niz, ze konkurencja, ze logopeda... nijak sie ma do prostego faktu iz juz w tym przedziale wiekowym jest zaskakujaco spore zainteresowanie i zaangazowanie w temacie dobrych manier.
    Ja w zwiazku z tym tylko rozwinęłam mysl, czy wobec az tak duzego zainteresowania w tak mlodej grupie wiekowej nie warto byloby wprowadzic lekcji SV obowiazkowo. i tyle...


    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • nchyb 05.06.18, 04:58
    <<np, tak promowane i preferowane przez Nchyb <</.../ prawo i resuscytacja.

    ?
  • minniemouse 05.06.18, 06:31
    przepraszam, oczywiscie nie ty a Yoma proponowala propedeutyke prawa smile

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • kora3 05.06.18, 08:40
    Minnie, nie pogniewaj się, ale CHYBA masz mało okazji do kontaktu z polskimi przedszkolakami ...W prawie każdym przedszkolu jest nauka o pierwszej pomocy - w ramach róznych programów w tym pozarządowych np. "Ratujemy, uczymy ratować", są też programy o zdrowym żywieniu i temu podobne. Oczywiscie - wszystko na miarę percepcji p[rzedszkolaka - nikt dziecku 4 - letniemu nie każe robić masażu serca - no weź...Ale owszem, dzieciaki ciwczą na fantomach - tylko ze te cwiczenia to jest bardziej wstęp do tego, żeby PÓŹNIEJ wiedziały jak sie to robi. Tak na serio to przedszkolakowi W PRAKTYCE potrzebna jest wiedza, że jesli dzieje sie coś komuś to należy zadzwonić pod 112 i powiem Ci, że juz kilka razy miałam okazję opisywać przypadki, gdzie małe dziecko właśnie taką wiedzą sie wykazało i skutecznie wezwało pomoc.
    Tak więc widzisz sama, ze nie jest to tak, że SV ZAMIAST pierwszej pomocy, tylko bardzo czesto - obok, równolegle ...
    CZy nie warto wprowadzić obowiązkowo - wiesz, dziwnym trafem tak jest, że dla dzieci coś co jest ponadobowiazkowe jest z jakichs przyczyn znacznie bardziej atrakcyjne, niż to co obowiązkowe smile Moze więc lepiej nie psuć im zabawy?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 05.06.18, 22:41
    Koro, jeszcze raz -
    powtorze - ja jedynie zaproponowalam ze (moim zdaniem) warto byloby wprowadzic SV obowiazkowo.
    tak czy siak tamte nie sa obowiazkowe.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • vivi86 06.06.18, 23:07
    w niektórych szkołach jest
  • milamala 07.06.18, 00:47
    Problem z sv jest taki, ze nie jest przedmiotem do uczenia. Nie ma metodologii , szkolych podrecznikow, wykwalifikowanych nauczycieli. Nauczycieloska Minnie uczylaby czegos innego a nauczycielka Milamala jeszcze czegos innego. Kazdy uczylby czegokolwiek co akurat jemu pasuje do savoir vivre.
  • minniemouse 18.06.18, 22:51
    milamala napisała:
    > Problem z sv jest taki, ze nie jest przedmiotem do uczenia. Nie ma metodologii , szkolych podrecznikow, wykwalifikowanych nauczycieli.

    Milu, jakby SV stal sie obowiazkowym przedmiotem w przedszkolach i szkolach to sila rzeczy stworzono by takze jakis jednolity system nauczania go.
    a wiec i podreczniki, i nauczyciele by byli.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Prezydent nagabywany w KFC
    25-letnia podwładna proponuje przejście na Ty
  • milamala 19.06.18, 01:01
    W ramach jakiego kierunku/wydzialu mialyby sie odbywac studia z zakresu sv? Mysle, ze jak narazie jest to zbyt rewolucyjna mysl i nie sadze aby taki kierunek skupil wielu chetnych.
  • minniemouse 20.06.18, 00:17
    milamala napisała:
    > W ramach jakiego kierunku/wydzialu mialyby sie odbywac studia z zakresu sv? Mysle, ze jak narazie jest to zbyt rewolucyjna mysl i nie sadze aby taki kierunek skupil wielu chetnych.

    Milu, no wiesz, nie wymagaj ode mnie calej reformy szkolnictwa smile
    Ja tylko podalam taka mysl - czy nauka SV powinna byc obowiazkowa.
    gdyby byla, to szczegoly bedziec ustalac ministerstwo oswiaty i kultury - nie ja : )
    Co do chetnych - a ja mysle ze by bylo wielu. gdybym miala male dzieci pierwsza bym zapisala.
    A "kto chetny" to i tak nie ma znaczenia, bo skoro to mialoby byc obowiazkowe to nie byloby wyboru, zauwaz.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Prezydent nagabywany w KFC
    25-letnia podwładna proponuje przejście na Ty
  • milamala 23.06.18, 13:19
    Chodzilo mi raczej o studiowanie sv jako kierunku ktorego potem mozna nauczac. Moze by sie jakis pasjonat znalazl nie mniej nie wyobrazam sobie tego jako przedmiot studiow uniwersyteckich. Przedmiot studiow uniwersyteckich musi spelniac jakies kryteria, nie mozna sobie studiowac czegokolwiek.
  • mildred.pierce 23.06.18, 11:19
    Panie Tatiana i Irena z Projektu Lady chętnie by się tym zajęły, ha ha. Do tego polecam innego arbitra dobrego smaku i elegancji, panią Małgorzatę Kostrzewską-Rozenek-Majdan (chyba pominęłam jedno nazwisko sad,wybaczcie), która będzie uczyła tych przyszłych nauczycieli SV, jak się odstawić na ważne uroczystości, jak prowadzić konta w social mediach i jak zachowywać się w miejscach publicznych 😄😅 Widzę już tę konferencję MENu: Zalewska z groźną miną, po lewicy Irena, po prawicy Tatiana z Małgorzatą.
  • milamala 23.06.18, 13:21
    To wszystko do szol tv, a szkole to jednak potrzeba troche rozsadku.
  • akle2 18.06.18, 18:41
    Kiedyś od tego były godziny wychowawcze i ogólny kontakt z wychowawcą (nie tylko na godzinach wychowawczych, ale też na jego przedmiocie), który - przynajmniej u mnie - był wychowawcą nie tylko z nazwy.
  • milamala 23.06.18, 13:22
    Nie ma juz godzin wychowawczych?
    Te godziny dawniej byly spozytkowane na inne przedmioty. U nas regularnie byl jezyk polski (wychowawczynia byla polonistka) co zreszta wcale mnie nie martwilo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka