Dodaj do ulubionych

Kwiaty i prezenty dla komisji po obronie pracy mgr

03.06.18, 13:17
Niedługo będę mieć obronę pracy magisterskiej. Mój promotor dużo mi pomógł, był „na każde zawołanie”, spędziliśmy wiele godzin dyskutując o badaniach, pożyczał swoje książki, itp. Chciałabym się jakoś odwdzięczyć, ale poprosił, aby nie kupować mu żadnych upominków, ani kwiatów, ani słodyczy bo nie jada, broń Boże poczęstunek czy alkohol. Pytałam panią w dziekanacie, zasugerowała aby członkom komisji kupić po bukiecie i jakieś drobne słodycze „bo recenzent lubi". Co zrobić? Nic nikomu nie dawać? Czy mimo wszystko kupić? Bo z jednej strony padła sugestia kwiatów i słodyczy, z drugiej promotor kategorycznie odmówił… A może po prostu wręczyć kwiaty i słodycze tylko członkom komisji, a promotorowi już nie? Tylko czy wypada?
Edytor zaawansowany
  • angazetka 03.06.18, 13:24
    Na pewno nie wypada dawać kwiatów członkom komisji, a promotorowi już nie. Kupiłabym kwiatki dla wszystkich, najwyżej oddadzą pani z dziekanatu wink Słodycze bym sobie darowała.
  • horpyna4 03.06.18, 16:26
    Mnie nawet nie przyszłoby do głowy, żeby dawać przy takiej okazji kwiaty, czy upominki. No, ale ja niedzisiejsza jestem; za moich czasów nie dawało się nic.
  • basia_styk 03.06.18, 17:44
    Nie, nie wypada, komisja jest w pracy i żadnej szczególnej "łaski" Ci nie czyni. A już szczególnie nie dawać kwiatków promotorowi w sytuacji, kiedy wyraźnie tego sobie nie życzy. Natomiast proponuję się do niego przejść po obronie i grzecznie podziękować za okazaną pomoc, życzliwość itp. Na pewno zostanie taki gest odebrany miło smile Notabene zwyczaje są różne, są wydziały czy instytuty, gdzie tradycyjnie przed komisją stawia się niewielki poczęstunek (ciastka zdecydowanie bezkremowe, jakieś delicje czy słone paluszki, kawa), a w innych czegoś takiego robić nie wolno.
  • minniemouse 03.06.18, 23:28
    Moze kupon do jego ulubionej restauracji? w ladnej kartce z podziekowaniem.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • studentka_trzeciego_roku 03.06.18, 23:39
    Dzięki za rady!
    Kupon do restauracji - nie, nie znam ulubionej restauracji promotorasmile
    U nas na wydziale przyjęły się kwiaty i ewentualnie jakieś czekoladki. No mnie jest po prostu głupio tak z pustymi rękoma iść... Tylko co z promotorem. Zapytam jutro w dziekanacie.
  • minniemouse 03.06.18, 23:45
    Jak nie chce nic a kupon tez odpada, to moze po prostu ladna, elegancka kartka z podziekowaniem?

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • okoani 04.06.18, 16:13
    Tylko podanie promotorowi kopert może się źle kojarzyć - ktoś może pomyśleć, że są tam pieniądze. Jak dla mnie zwykła rozmowa z podziękowaniem wystarczy.
  • minniemouse 05.06.18, 00:58
    okoani napisała:
    Tylko podanie promotorowi kopert może się źle kojarzyć - ktoś może pomyśleć, że są tam pieniądze.

    nawet jak bedzie np rozowa albo jasnoniebieska? i otwarta?
    no to w ostatecznosci mozna dac sama kartke przewiazana gustownie cienka wstazeczka
    np cos podobnego, tylko cala kartka przewiazana.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Letnie trendy ponizej
    Obowiazkowa nauka SV w szkolnictwie?...
  • algod 04.06.18, 17:12
    Może to być kartka z obrazkiem kojarzącym się z tematem pracy albo jakiś inny drobiazg tematycznie dobrany. Widziałam np. jak promotor dostał ciastko w kształcie przedmiotu, który był tematem pracy. A promotor pracy o Harrym Potterze - torebeczkę cukierków udających te opisane w powieści. Taki prezent o malutkiej wartości materialnej, ale dobrze dopasowany najbardziej pewnie sprawia przyjemność.
  • horpyna4 04.06.18, 08:47
    A nie możesz napisać podziękowania dla promotora na końcu pracy? Tak zawsze robiono dawniej, zarówno w przypadku prac magisterskich, jak i doktorskich. Pewien znajomy podziękował w ten sposób nie tylko promotorowi, ale i własnej żonie, która miała dla niego dużo wyrozumiałości i cierpliwości, jak przez dłuższy okres prac do doktoratu był praktycznie wyłączony z życia rodzinnego.

  • ann.38 04.06.18, 16:18
    Jezeli pani w dziekanacie mówi studentom ze któryś z pracowników naukowych lubi coś dostawać, to się nie dziwie ze niektórzy są przewrazliwieni i zaznaczają ze niczego nie chcą.
  • makuku 04.06.18, 18:49
    Kwiaty dla całej komisji, dla promotora też, żadnych czekoladek. Po obronie proponuję wybrać się do promotora z serdecznymi podziękowaniami. Jeśli normalny człowiek, będzie to dla niego ważniejsze niż koniak czy cokolwiek innego. Wiem, co mówięsmile
  • mocno.zdziwiona 04.06.18, 18:51
    A może jakąś książkę naukową czy album z Waszej dziedziny? A do środka włożyć kartkę z dedykacją. Jeśli ma, to najwyższej odda dalej, jeśli nie ma, to się pewnie ucieszy.
  • basia_styk 04.06.18, 19:14
    Jeśli promotor zadał sobie trud i wyartykuował, że nie życzy sobie prezentu, to należy się temu podporządkować. A dawanie prezentu (jakiegokolwiek! nawet widokówki) sprzecznie z jego życzeniem to jak dla mnie jest właśnie podstawowym wykroczeniem przeciwko sv. Nie chodzi o to, żebyś Ty poczuła się lepiej (bo czujesz się zobowiązana za pomoc, poświęcony czas itp., bo chcesz się "zrewanżować" choć niewielkim drobiazgiem) - chodzi o to, by Twój promotor nie został postawiony w sytuacji, której ewidentnie chciał uniknąć. Zwykły szacunek, ba! przyzwoitość wymaga, by się do jego życzenia dostosować.
  • aqua48 04.06.18, 20:39
    Ja bym kupiła po bukiecie kwiatów członkom komisji. I na tym poprzestała. A promotorowi dała jakiś przemyślany drobiazg - pamiątkę.
  • basia_styk 04.06.18, 22:41
    aqua48 napisała:

    > Ja bym kupiła po bukiecie kwiatów członkom komisji. I na tym poprzestała. A pro
    > motorowi dała jakiś przemyślany drobiazg - pamiątkę.

    " poprosił, aby nie kupować mu żadnych upominków, ani kwiatów, ani słodyczy bo nie jada, broń Boże poczęstunek czy alkohol"

    Czy naprawdę tak trudno jest dostosować się do życzenia promotora?
  • verdana 04.06.18, 22:48
    Miałam sie tu już nie wypowiadać, ale w wypadku 'student w potrzebie" mam odruch Pawłowa - udzielam rady.
    Są dwa rozwiązania. Jedno - nic nikomu nie dawać, tylko podziękować w momencie, gdy ogłaszają, że zostałaś magistrem. Recenzenta stać, aby sobie kupić czekoladę. Nawet, jak sie obrazi, to jego sprawa, już jest po obronie - ale zapewne nawet nie zauważy.
    Drugi - dajesz członkom komisji kwiaty, promotorowi nie.Ale zanim wręczysz kwiaty mówisz promotorowi "Najchętniej ofiarowałabym panu cały kosz kwiatów, za to, co pan dla mnie zrobił.Ale skoro nie chciał pan kwiatów, to proszę przynajmniej przyjąć najszczersze wyrazy podziękowania i zapewnienie, ze pana życzliwości na pewno nigdy nie zapomnę. Dopiero potem dajesz kwiatki komisji ze zdawkowym "dziękuję".
    Rozwiązanie trzecie - czyli dajesz cokolwiek komuś, kto sobie tego nie życzy, nie wchodzi w grę.
    Poza tym komisji i promotorowi można dać kwiaty , ew.czekoladki. NIC innego, chyba że jest to książka własnego autorstwa. Wszelkie prezenty typu "bon do restauracji" to przekroczenie zasad, brak dobrego wychowania i narażenie sie na bardzo przykre, publiczne zwracanie prezentu.
  • kolpik124 05.06.18, 07:28
    a najlepszy numer będzie, jak blondi uwali obronę

    kwiatki zwiędną, w czekoladki sama zje, aby się pocieszyć big_grin

    --
    " Na jarmarki przychodzą rodziny z dziećmi, to bezpieczne miejsca. Jedne czego może się obawiać, to kieszonkowcy."...snakelilith, listopad 2016
  • horpyna4 05.06.18, 08:34
    Dlatego właśnie najbezpieczniejsze jest podziękowanie promotorowi w zakończeniu pracy. Wtedy dziękuje się za jego pomoc i włożony trud, a nie za egzamin. I to ma sens, poza tym takie podziękowanie jest bardziej satysfakcjonujące, bo pozostaje wydrukowane i trwa.

    Przy okazji egzaminu nie należy nic dawać. Ani kwiatów, ani upominków.
  • e-ntropia 17.06.18, 20:17
    A ty taka wredna jestes bezinteresownie? Niby dlaczego ma cokolwiek uwalac? Kup sobie sama czekoladki i zjedz, moze ci sie charakter poprawi. Dziewczyna o rade prosi a nie o takie zlosliwosci.
  • znajoma67 12.06.18, 19:47
    Kup kwiaty dla wszystkichsmile
  • basia_styk 12.06.18, 23:35
    Mam pewnie przestarzałe poglądy, ale kobieta wręczająca kwiaty mężczyźnie to faux pas.
  • horpyna4 13.06.18, 08:27
    W ogóle jak dla mnie, co cały problem jest wzięty z sufitu. O co właściwie chodzi - o zrobienie komuś przyjemności, czy poprawienie nastroju sobie? Coś w rodzaju: "patrzcie, jak ja umiem ładnie się zachować".

    Napiszę już po raz trzeci - najwłaściwszym podziękowaniem dla promotora jest wydrukowanie słów wdzięczności na zakończenie pracy. To pozostaje na zawsze, w przeciwieństwie do nietrwałych upominków.

    Otrzymanie kwiatów, czy słodyczy, może być kłopotliwe. Oczywiście można taki prezent wyrzucić do śmietnika, jeżeli ma się cukrzycę, a w dodatku tego samego dnia wyjeżdża na urlop i nie zostawi się kwiatów w wazonie w pustym mieszkaniu. Znam takie konkretne przypadki.
  • irytator 13.06.18, 19:18
    Jako promotor nie lubię nic dostawać, bo to co robię jest moją pracą. Wolę pozdrowienia z okazji miłych zawodowych zdarzeń w życiu dawnych podopiecznych. Lubię cieszyć się, kiedy odnoszą sukcesy.
    Panie w dziekanacie nie są wyrocznią.

    --
    Dosia 05.05.2010 i Krzyś 14.11.2015
  • erasuss 15.06.18, 21:09
    Trzeba być chyba niezłym lizodupem w stylu PRLowskich żeby nawet pomyśleć o kwiatach dla komisji. Mentalność podobna do jakiś tandetnych podstawówek gdzie kwiaty są wręcz wymuszone BO TAK. Rusz trochę główką przyszły absolwencie szkoły wyższej i się zastanów z jakiej racji członkowie komisji mieliby dostać kwiaty? Za to że wykonali swoją pracę? A może po znajomości przepchną czy coś bo skąd taka wielka wdzięczność? Promotorowi można za pomoc symbolicznie podarować chociaż pewnie będzie miał wywalone na kwiaty od studentki ale nigdy urzędnikom którzy wykonują swoją pracę, to jest lizodupstwo nadmierne i sugerowanie że specjalnie ktoś został potraktowany przez nich.
  • katse 16.06.18, 22:34
    Nie dawałabym nikomu. Skoro promotor prosił, żeby nic nie dawać to nie i już.
    Lubię zwyczaje, gdy wszyscy studenci broniący dyplomy w danym dniu, w danej komisji, kupują jednakowe kwiaty (świeże, najlepiej sezonowe kwiaty) wszystkim członkom komisji, promotorom i recenzentom oraz pani z dziekanatu.




    --
    ------------------------------------------
  • mildred.pierce 23.06.18, 11:25
    Fryzjerki i kelnerzy też wykonują tylko swoją pracę, a wielu ludzi się bulwersuje, że ktoś śmie nie dawać napiwków.
  • mildred.pierce 23.06.18, 11:28
    Nie, nie wypada dawać wszystkim poza promotorem. U mnie na wydziale były różne zwyczaje, ale zawsze ktoś coś dawał. Tam, gdzie komisja nie chciała kwiatków, wskazała, że miło by było, żeby nie wydawać pieniędzy na kwiaty, a wesprzeć jakieś chore dziecko w ramach fundacji. Ludzie dawali też słodycze, ale to ryzykowne. U nas jeden członek komisji miał cukrzycę, o czym promotor uprzedził. Złożyliśmy się wszyscy mający w danym dniu obronę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.