Dodaj do ulubionych

25-letnia podwładna proponuje przejście na "Ty"

10.06.18, 17:12
Byłam świadkiem takiej sytuacji w pracy.

Kobieta, nazwijmy ją Anna ,ok. 35-letnia mówi do nowej pracownicy (około 25-letniej):

- "proszę żeby pani zrobiła to i to..."

a ta na to:

"Dobrze. Basia jestem..".

Wszyscy, którzy byli świadkami tej sytuacji zrobili duże oczy ze zdziwienia...

Jak wybrnęła Anna?? Odpowiedziała "wolałabym żebyśmy mówiły sobie per pani" i odeszła.

Nietakt młodej jest ewidentny. Jak zachowywać sie w podobnych sytuacjach?? Ja myślę, że Basia zaproponowała nieudolnie jednostronne tykanie, w sensie, że ona się godzi by Anna do niej mówiła na Ty, a ona jej będzie mówiła na pani. Wg mnie jest to śmieszne... Ja osobiście nie uznają jednostronnego tykania.

Jak grzecznie, ale kulturalnie w najprostszy sposób odmawiać przejścia na Ty jesli z kimś być na Ty nie chcemy???
Edytor zaawansowany
  • milamala 10.06.18, 19:45
    Basia nic zlego nie zrobila. Zaproponowala jednostronne tykanie i to zaden powod do zrobienia duzych oczow ze zdziwienia. 25 latka moze czuc sie na tyle mloda zeby nie chciec aby mowiono do niej per "pani"i ma prawo to zaproponowac. Pani Anna wyrazila wole pozostanie przy oficjalnym tonie i tez nie ma w tym nic zlego, jesli oczywiscie bylo powiedziane uprzejmym bez wyzszosci czy urazenia tonem. Wszyscy powinni przejsc nad tym do porzadku dziennego.

  • koronka2012 10.06.18, 21:49
    milamala napisała:

    > Basia nic zlego nie zrobila. Zaproponowala jednostronne tykanie i to zaden powo
    > d do zrobienia duzych oczow ze zdziwienia.

    Skąd założenie, że propozycja dotyczyła jednostronnego tykania? zresztą czegoś takiego się nie praktykuje, rozmawiamy przecież o zasadach.

    Moim zdaniem Basia strzeliła gafę, propozycja w stosunku do przełożonego i w takiej formie jest nie na miejscu, 25 latka to nie dziecko i powinna wiedzieć jak się zachować. Nic dziwnego, że reakcja była jaka była.
  • milamala 10.06.18, 23:24
    cyt. > Skąd założenie, że propozycja dotyczyła jednostronnego tykania?

    Z watku "dobrze, Basia jestem" a nie "dobre Basia jestem, a ty?"

    cyt. "zresztą czegoś
    > takiego się nie praktykuje, rozmawiamy przecież o zasadach"

    Owszem przez lata bylam a ty jednostronnie z dwiema paniami najstarszymi w pracy. Nie wobrazalam sobie mowic do nich a ty ani tego , zeby one do mnie na pani mowily. I

  • koronka2012 11.06.18, 21:26
    milamala napisała:

    > Z watku "dobrze, Basia jestem" a nie "dobre Basia jestem, a ty?"

    Nadal nie widzę w tym potwierdzenia intencji Basi. W relacjach np. wśród jej rówieśników, na takie "Basia jestem" ktoś odpowiada "a ja Zenek". Basia przyłożyła tę samą miarę do relacji służbowych , bo forma wypowiedzi w stosunku do przełożonej jest dość rażąca (niezależnie od intencji).

    > Owszem przez lata bylam a ty jednostronnie z dwiema paniami najstarszymi w prac
    > y. Nie wobrazalam sobie mowic do nich a ty ani tego , zeby one do mnie na pani
    > mowily.

    Ja również mówię do mamy koleżanki z liceum na "pani" a ona mi na "ty".
    Odstępstwo od zasady jest wyjątkiem, nie tworzy nowej reguły smile tzn. naginając zasady SV trzeba po prostu mieć tego świadomość.
  • milamala 11.06.18, 23:26
    Basia mogla byc bardziej precyzyjna, owszem, ale wcale nie trzeba odrazu doszukiwac sie wszelkiego zla, obrazac sie, robic wielkich oczu ze zdziwienia. Nawet jesli 35 letnia szefowa odebrala to jak propozycja tykania obustronnego, to przeciez wystarczy odmowic. W samej propozycji, nawet jesli powiedzianej w niezbyt odpowiednim momencie nie ma nic zdroznego. Nie chcemy sie tykac, grzecznie odmawiamy. Jak raz odmowimy to z cala pewnoscia prosba juz nie zostanie ponowiona.
  • koronka2012 12.06.18, 20:04
    milamala napisała:

    >W samej propozycji, nawet jesli powiedzianej w niezbyt
    > odpowiednim momencie nie ma nic zdroznego.

    Udajesz? Po kolei: w SV są pewne zasady w tej kwestii, o których Basia nie ma pojęcia. Wszystko można proponować, ale nie wszystko się powinno jeśli chce się uchodzić za człowieka na poziomie.

    Jako młodsza i podwładna nie powinna z taką propozycją wychodzić w ŻADNYM momencie, bo w tym konkretnym wypadku to spory nietakt. Forma również nie do przyjęcia, to nie spotkanie z paczką ze studiów, a praca i rozmowa z przełożoną.
  • milamala 13.06.18, 14:58
    koronka2012 napisała:

    cyt. "w SV są pewne zasady w tej kwestii"

    No wlasnie sek w tym, ze sv to nie biblia ani protokol krolewski, nie ma zbioru gdzies zapisanych zasad obowiazujacy caly swiat lub tylko poszczegolne panstwa. Te "zasady" to po prostu zachowywanie sie tak aby nie obrazac innych, nie byc malostkowym i ogolnie uprzejmym i zsocjalizowanym.
    Nie ma nic obrazliwego w poproszeniu kogos aby zwracal sie do nas po imieniu. Bylaby dopiero niegrzeczna gdyby strzelila focha po odmowie.
  • tt-tka 16.06.18, 03:13
    milamala napisała:


    > Nie ma nic obrazliwego w poproszeniu kogos aby zwracal sie do nas po imieniu.

    Ale Basia nie powiedziala "prosze mi mowic per ty, mam na imie Barbara".

    Szczerze mowiac na taka infantylna prezentacje w stosunkach sluzbowych (nie towarzyskich) odpowiedzialabym "milo mi, pani Barbaro, a teraz przejdzmy do rzeczy, czyli do pani obowiazkow".
  • milamala 16.06.18, 19:03
    Ale czyjas "infantylnosc" to jeszcze nie powod do obrazania sie i zachowywania sie niegrzecznie. Dla mnie wlasnie taka nieuzasadnione uniesienie sie "honorem" jest niegrzeczne. Mozna bowiem swoja wole w bardziej przyjacielski sposob oznajmic.
  • tt-tka 16.06.18, 19:34
    W przyjacielskich stosunkach nie jest sie w momencie przedstawiania sie. W stosunkach sluzbowych zwlaszcza.
    Irytuje mnie potwornie ta upupiajaca maniera, -dziestoletni Kuba, Basia czy inny Maciek.
    Znajomy/a prosze bardzo, jesli obu stronom to odpowiada. Dopiero zaznajamiajacy sie - nie.
  • milamala 16.06.18, 21:36
    Nie mowie o tym, ze trzeba sie przyjaznic z kims w momencie poznania ale po prostu zwyczajnie uprzejmie i zyczliwie sie wobec innych zachowywac. Naburmuszenie i unoszenie sie "honorem" nie jest ani grzeczne ani zyczliwe i na prawde w stosunkach jakichkolwiek rowniez sluzbowych nikomu nieprzydane.
  • baba67 11.06.18, 09:06
    Nie wiadomo jak Anna odczytała tę propozycję. Może odczytała ja jako propozycje dwustronnego przejścia bo to co powiedziała Basia jednoznaczne nie było. Byłoby jednoznaczne gdyby powiedziała "Byłoby mi bardzo miło gdyby PANI mówiła MI po imieniu".
    Inna rzecz że zasada dwustronności nam służy , bo owszem, 25 latka może się czuć fajnie w takiej sytuacji , ale mija 10 lat i układ dalej się powiela, nie każdej 35 latce to pasuje.Nie ma jak z tego wybrnąć. Z drugiej strony -będąc osobą powiedzmy 45 letnią nie chciałabym jednostronnie tykać 25 latki. W środowisku gdzie się wychowałam do każdego młodego "ty dziecko" mówiły mocno starsze panie (nie wszystkie) i to jakoś było akceptowalne.Mając 45 lat nie czułam się starsza panią ani też nie miałam ochoty być z całym światem na ty.
    Reakcja pani Anny-jak najbardziej ok. Basia powinna popracowac nad precyzją wypowiedzi.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • milamala 13.06.18, 19:22
    baba67 napisała:
    cyt. "Basia powinna popracowac nad precyzją wyp
    > owiedzi

    Zgadzam sie,wyglada na to, ze rozni ludzie moga roznie jej slowa zinterpretowac. Powinna dodac, Basia jestem, byloby mi milo gdyby pani mowila do mnie Basia. Natomiast w samej propozycji zeby przelozona do niej Basia mowila nie ma nic zlego.
    Owszem byloby dziwne, gdyby Basia zaproponowala pierwsza przejscie na ty obustronne, ale jednostronne jak najbardziej.
  • milamala 10.06.18, 19:47
    neverrr napisała:

    cyt. "> Jak grzecznie, ale kulturalnie w najprostszy sposób odmawiać przejścia na Ty je
    > sli z kimś być na Ty nie chcemy???"

    Przede wszystkim grzecznym, nie urazonym (w samej propozycji nie ma nic zlego) tonem i zwyczajnie: przepraszam, ale dla mnie jeszcze za wczesnie.
  • kolpik124 10.06.18, 21:35
    "duże oczy"? gdzie wy pracujecie? w fabryce kijów do 4 liter?

    --
    "Moja sytuacja jest taka, że mam już ostatnie lata na tzw. rozród...mam żonatego kochanka...ogólnie jestem raczej zdrowa"
    kaz_nodzieja, 31.12.2016
  • quelquechose 15.06.18, 11:39
    Też mi to przyszło do głowy - i to jeszcze 35-latka, matko, ale drętwo smile Pamiętam, jak byłam w tym wieku, też strasznie nie nie lubiłam sztywnych form i trudno mi było się przestawić. Do tej pory tak mam zresztą, na szczęście pracuję w międzynarodowym towarzystwie, gdzie ludzie nie są tacy sztywni wink

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • nasmita 11.06.18, 11:44
    Jak w ogóle doszło do takiej sytuacji? Kto rekrutował tę młodą panię?
  • mykonid 12.06.18, 17:01
    Tak. Powinno się ją natychmiast rozstrzelać.
  • aqua48 11.06.18, 14:46
    neverrr napisała:

    > Nietakt młodej jest ewidentny. Jak zachowywać sie w podobnych sytuacjach??

    Dokładnie tak jak w opisanej scence. Prostą odpowiedzią: wolę zostać na pan/pani.
  • paktofyton 12.06.18, 23:17
    neverrr napisała:

    > Kobieta, nazwijmy ją Anna ,ok. 35-letnia mówi do nowej pracownicy (około 25-let
    > niej):
    > - "proszę żeby pani zrobiła to i to..."
    >
    > a ta na to:
    >
    > "Dobrze. Basia jestem..".

    Ale, w którym momencie podwładna proponuje OBUSTRONNE "przejście na ty"?
  • fioletowoniebieska 13.06.18, 11:07
    Jak dla mnie, faktycznie słowa owej Basi były jak nawet nie propozycja a narzucenie formy bycia na "ty" obustronnie.
    Takie "Basia jestem", rzuca się w stronę osoby, która jest np znajomą znajomej, grunt znajomości ma podłoże czysto prywatne, są to osoby w zbliżonym wieku, i taki tekst jest tylko takim miłym gestem, rzuconym przed tym co i tak ma nastąpić (czyli obustronne tykanie).

    Sv wyraźnie określa zasady przechodzenia na ty, po pierwsze ma to być propozycja a nie narzucenie, po drugie proponuje to osoba starsza tej młodszej, a w przypadku płci, kobieta mężczyźnie, po trzecie, na podłożu zawodowym, zawsze przełożony podwładnemu i tu nie ma znaczenia ani wiek ani płeć, jedynie stanowisko.

    Basia popełniła nietakt.
    Nawet jeśli w jej mniemaniu miała to być propozycja jednostronna (Basia nadal na "pani" do szefowej, a szefowa do Basi na "ty"), to wyraziła to w sposób niejasny, i każdy normalny człowiek dorosły znający podstawy sv w życiu nie pomyślałby, że chodzi o asymetrię.
    Wszak w sv wśród,ludzi dorosłych nie ma czegoś takiego jak jednostronne bycie na "ty".

    Tymbardziej, że Basia to już nie licealistka ani nawet studentka a Anna to kobieta także w miarę młoda, nie zaś 80latka, dla której Basia mogłaby być wnuczką a nawet prawnuczką.
    Nigdy nie wpadłabym na to, że osoba młodsza ode mnie o te 10-15 lat chce przejść ze mną jednostronnie na ty, sama także nigdy w życiu nie zaproponowałm ani nie zaoroponowałabym ani nie zaproponuję takiej relacji z kimś starszym ode mnie.
    Po co w ogóle to proponować?
    Takie żałosne umiejscowienienie się w roli dziecka, pokazanie innym, że mogą nas traktować z góry, że jesteśmy dzieckiem w ciele dorosłego, niedojrzali psychicznie, niegotowi do swojej roli, infantylni troszkę.
    To tak jak kobieta 50-60+ ubierałaby się jak 12 latka i.nosiła dwie kitki/warkoczyki, usilnie udając nastolatkę, choć prawdę widać na odległość.

    Reakcja Anny była prawidłowa.
    I tego typu:
    "Wolę abyśmy pozostały przy obecnej formie".
    "Proponuję jednak abyśmy nadal zwracały się do siebie na pani".
    "Nie zwykłam przechodzić na ty na podłożu zawodowym".
    "Przyjdzie jeszcze na to czas, a póki co zostańmy przy zwrocie na pani". - alw to już jest sygnał, że może jrdnak kiedyś Anna chciałaby być na ty.
    Tu nie trzeba żadnej filozofii, po prostu stanowczym choć miłym tonem zakomunikować swoją decyzję.
  • baba67 13.06.18, 11:33
    Niekoniecznie musi to wynikać z z infantylności, Niektórzy młodzi maja prozachodnie podejście do zwracania się, chcą być nazywani po imieniu choć sami zdają sobie sprawę z uwarunkowań kulturowych.Gdyby taka Milamala wróciła do Polski toby wolała byc nazywana Miląmalą a nie panią Rembrant czy jak tam ma na nazwisko.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • milamala 13.06.18, 14:59
    baba67 napisała:

    >Gdyby taka Milamala wróciła do Polski tob
    > y wolała byc nazywana Miląmalą a nie panią Rembrant czy jak tam ma na nazwisko.

    Milamala van Rijn smile

  • fioletowoniebieska 25.06.18, 16:10
    Ludzie wyluzowani dążą raczej i narzucają go w dwie strony, i ludzie naprawdę wyluzowani mają problem z trzymaniem sztywnych ram.

    Stąd osoby, które robią to jednostronnie, czyli wręcz nalegają aby to do nich mówić po imieniu, niczego sobie nie ułatwiają tylko tej drugiej stronie, bo druga strona mówi już na ty więc ma wygodniejszy przekaz.

    Zaś "luzak" nadal musi jak to mówie "gryźć się po jęzorze" i manewrować długimi wypowiedziami stosując się nadal do przyjętych kanonów mówie nia na pan, pani w trzeciej osobie liczby pojedynczej, co męczy samych rodzimych Polakow a co dopiero obcokrajowców lub Polaków żyjących od lat w innej kulturze języka, gdzie nie występuje jako taki zwrot "pan" ani gramatycznie trzecia osoba liczby pojedynczej.

    Mnie samej zresztą myliłoby się non stop, bo słysząc, że kroś mówi do mnie na ty, w ferworze jakiejś opowieści zapewne przyjęłabym tę samą formę, ba, nawet przyjmuję, stąd nikomu nie proponuję takiego rozwiązania jak owa Basia, by nie było potem zgrzytów. Zawsze albo proponuję obustronne przejście na ty, a w przypadku starszych czekam, jeśli zaczynają mnie tykać uznaję to za ciche zaproszenie do tegoż samego i się dostoowuję do rozmówcy także przechodząc na formę "ty", nie chcę wyjść na kogoś z tym jak ktoś pisał "kijem w tyłku".
  • baba67 25.06.18, 19:44
    O tak, jednostronne tykanie to jakieś kuriozum w stosunkach służbowych. Na gruncie prywatnym (sąsiadka znająca nas od wózeczka) to nie jest takie rzadkie i nikomu nic do tego co nam pasuje, ale grunt służbowy jest grząski.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • ms.piggy 14.06.18, 14:29
    ...aż spojrzałam na datę założenia wątku, myślałam, że to wątek wyciągnięty z roku 1930 smile dwie młode koleżanki z pracy mają problem z tyłka wzięty...
  • milamala 14.06.18, 16:59
    ms.piggy napisała:

    > ...aż spojrzałam na datę założenia wątku, myślałam, że to wątek wyciągnięty z r
    > oku 1930 smile dwie młode koleżanki z pracy mają problem z tyłka wzięty...

    Niektorzy sie nigdy nie starzeja i nie zmieniaja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.