Dodaj do ulubionych

TWA czyli Towarzystwo Wzajemnej Adoracji

30.06.18, 12:23
Tak czytam te wątki i stwierdzam, że wypowiada się na nich dużo osób mieszkających zagranicą.
Kanada, Stany, Holandia i inne państwa. I wiecznie te osoby mówią jak jest u nich, podają przykłady od siebie. A tam inna mentalność, poziom gospodarczy i wszystko. Po was też widać, że imponuje wam że możecie o sobie powiedzieć, że jesteście stamtąd. Wiecznie to podkreślacie. W Polsce są inne warunki, zwyczaje. Chcecie się dowartościować jakoś? Uważacie, że powinniśmy z was brać przykład? Grzecznie to tak? W dobrym tonie? U was nie ma takich forów, na których możecie sobie pogadać w swoim własnym towarzystwie, tylko zmuszacie innych do wysłuchiwania, jak to jest gdzie indziej? No i co nam to da? Chyba że chodzi o Was i to jest tylko takie plotkarsko towarzyskie forum, na którym po polsku sobie możecie pogadać. To zmieńcie nazwę forum na jakieś TWA zamiast SV.
Edytor zaawansowany
  • asia.sthm 30.06.18, 12:39
    A coz ci to przeszkadza, najmilszy?
    Polska lezy w otwartej Europie a Tobie chyba zalezy zeby znow za murem sie znalazla. Zelazna kurtyna sie marzy?
    Przestan narzekac tylko napisz jak sv u ciebie, w twoim srodowisku dziala. Od ciebie tez bedzie mozna sie czegos nauczyc, czyz nie?
    --
    po prostu, prosto z mostu....
  • fenikszpopiolow 30.06.18, 14:07
    Chcesz się dowiedzieć, czego można się ode mnie nauczyć? A właśnie tego, że w Polsce nie jest przyjęte takie spoufalanie się z obcymi ludźmi. Więc sobie daruj tego najmilszego proszę.
    Żadna żelazna kurtyna mi się nie marzy. Wiele razy po prostu się okazało, że te porady Minniemouse na przykład mają się nijak do naszych zwyczajów. Choćby wątek z dawaniem kwiatów doniczkowych.
  • milamala 30.06.18, 14:25
    No ale nie kazda rada musi byc dla ciebie dobra. Potraktuj wypowiedzi forumowe jak burze mozgu. Z dziesiatek pomyslow wybierz to , ktore ci najbardziej odpowiada. Ja w watku obok dostala kilka fajnych pomyslow i zamierzam z nich skorzystac w przyszlosci jak zajdzie potrzeba.
  • asia.sthm 30.06.18, 15:57
    fenikszpopiolow napisał:

    > Chcesz się dowiedzieć, czego można się ode mnie nauczyć? A właśnie tego, że w P
    > olsce nie jest przyjęte takie spoufalanie się z obcymi ludźmi. Więc sobie daruj
    > tego najmilszego proszę.

    Otoz chyba z roznych podrecznikow sie uczylismy.
    Staropolski zwyczaj zwracania sie do obcych, nieznanych sobie z imienia ludzi brzmial : dobrodzieju, dobrodziejko tak jakby troche na zapas zaznaczyc przychylnosc, aby bylo grzecznie i ujmujaco.
    Ja ci z dobrodziejem nie wyskoczylam tylko troche nowoczesniejszym lecz przyjaznym slowem, a Ty reagujesz jak byk na czerwona plachte....niemalze.
    Przepraszam, juz nie bede, mily nie jestes wcale - raczej czepialski i marudny.
    W sumie nic milego jeszcze ci z klawiatury nie wyszlo.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • fenikszpopiolow 30.06.18, 17:01
    Jasne, z przyjaznym słowem. Raczej protekcjonalnym. Poływanie się na staropolszczyznę? Żyjemy tu i teraz, a teraz nie jest przyjęte do obcych się tak zwracać. Ja się na staropolskich tekstach kultury nie uczyłem. Czy ja piszę jaka ty jesteś? A trochę Twoich postów czytałem, więc daruj sobie te teksty o czepialstwie. Uważam że to forum z savoir vivrem ma coraz mniej wspólnego, w każdym bądź razie z punktu widzenia polskiego czytelnika. To są jakieś różnice kulturowe między Stanami a Kanadą i przepychanka czyje lepsze.
  • beata_ 30.06.18, 19:54
    fenikszpopiolow napisał:

    > [...]
    > Uważam że to forum z savoir vivrem ma coraz mniej wspólnego, w każdym bądź razie
    > z punktu widzenia polskiego czytelnika. To są jakieś różnice kulturowe między
    > Stanami a Kanadą i przepychanka czyje lepsze.


    Zamierzasz coś zaproponować czy tylko Ci się ulało...?

    ps
    Dla jasności - piszę z UK... No i ? smile

  • fenikszpopiolow 30.06.18, 23:36
    No i tylko potwierdzasz to co napisałem: zagraniczne towarzystwo się zebrało i jak sam engine przyznał "pierniczą jak poplątani". To cytat, ja nie używam takiego słownictwa, ale widać tu jest ono ok. Proponować niczego nie będę bo widać dobrze wam z tym pierniczeniem.
  • engine8 30.06.18, 23:38
    Hasta la vista
  • fenikszpopiolow 30.06.18, 23:42
    Następny bez argumentów.
  • milamala 30.06.18, 13:03
    Jako wezwana do tablicy odpowiem na pytanie. Uczestnicze w forum i jak kazdy forumowicz opisuje sobie znane przyklady a nie komus innemu. Wiec co mam opisywac wg ciebie?
    Jak Asia slusznie zauwazyla chetnie poczytamy twoje doswiadczenia z tobie znanego podworka. Po to jest forum, zeby ludzie wymieniali sie doswiadczeniami.
    Ja jestem osoba, ktora chetnie sie uczy sie od innych, powiedz nam cos interesujacego. Chetnie poslucham i czegos dobrego sie naucze.
  • fenikszpopiolow 30.06.18, 14:28
    Ale po co komuś wasze niepasujące tutaj doświadczenia? Naprawdę sądzisz, że my tutaj będziemy harbatki dla małych dam urządzać? Może za 500plus? Mówić na ty do każdej nowo poznanej osoby? Kibicować jakimś drużynom zagranicznym? Co nas obchodzi że szpital Engine kosztował kilkadziesiąt tysięcy dolców? U nas pewnie nawet takich ubezpieczeń prywatnie nie ma. Macie jakieś problemy, doświadczenia z których nawet skorzystać nie można. I tylko wiecznie to podkreślanie, że u was w Holandii albo gdzieś tam to coś. O choćby ten wątek o pytaniu o pochodzenie, jak się ma do warunków polskich? Tobie też już nieraz chyba mówiono, że oderwana jesteś.
  • aqua48 30.06.18, 16:05
    fenikszpopiolow napisał:

    > Ale po co komuś wasze niepasujące tutaj doświadczenia? Naprawdę sądzisz, że my
    > tutaj będziemy harbatki dla małych dam urządzać? Może za 500plus? Mówić na ty d
    > o każdej nowo poznanej osoby? Kibicować jakimś drużynom zagranicznym?

    A dlaczego nie? Sądzisz, że TUTAJ możemy jedynie ziemniaków sobie nakopać, czy bigosu nagotować?

    >Co nas obchodzi że szpital Engine kosztował kilkadziesiąt tysięcy dolców? U nas pewnie
    > nawet takich ubezpieczeń prywatnie nie ma.

    No akurat taka informacja może być bardzo praktyczna i przydać się przy wybieraniu opcji ubezpieczenia na wyjazd zagraniczny. Mnie to obchodzi jak najbardziej.
  • fenikszpopiolow 30.06.18, 16:47
    Ale od takich informacji są inne fora i inne wątki. Tutaj to tylko jakieś chwalipięctwo. Cały czas pisze, że właśnie zamiast na jakieś tematy związane z savoir vivrem, które by były pomocne w życiu, silna grupa z zagranicy stworzyła sobie platformę międzynarodowych dyskusji o wszystkim, ale najmniej o zasadach dobrego wychowania. No jak zobaczyłem że mecze wspólnie oglądali to padłem.A między bigosem a perłami o których Minniemouse pisze jest jeszcze dużo przestrzeni. Nic dziwnego ze potem są wiecznie kłotnie, bo co kraj to obyczaj i każdy forsuje swoją wersję, pojęcia nie mając jak to w Polsce wygląda.
  • aqua48 30.06.18, 18:29
    fenikszpopiolow napisał:

    > Ale od takich informacji są inne fora i inne wątki.

    A to już kwestia moderacji i użytkowników. Nam odpowiada możliwość dyskusji z różnych punktów widzenia.
  • fenikszpopiolow 30.06.18, 19:52
    A ja napisałem co o tym sądzę. Nie musicie się zgadzać, ale zauważyłaś jaka tutaj ostatnio jest nędza? Jeszcze kilka miesięcy temu na forum sie coś działo, fajnie sie czytało,a teraz takie kiszenie si6ę we własnym sosie. Problemy z sufitu, rozmawiający nie znający realiów, no ale sos zagraniczny. No i właśnie te różne punkty widzenia o których mówisz są jakby tylko z jednej strony świata, wcale nie różne. I tylko w kółko Lol się czyta. Ale ok.co kto lubi, kończe temat.
  • milamala 30.06.18, 19:54
    Jakby punkty widzenia byly tylko z jednej strony to bysmy nie byli Towarzystwem Wzajemnego Wyklocania sie.
  • fenikszpopiolow 30.06.18, 20:00
    Ok. To kłóćcie sie dalej między sobą. TWW też jest lepszą nazwą nuż savoir vivre.
  • beata_ 30.06.18, 20:26
    fenikszpopiolow napisał:

    > Ok. To kłóćcie sie dalej między sobą. TWW też jest lepszą nazwą nuż savoir vivre.

    Powtórzę... No i ?
    Bo nie bardzo rozumiem sens Twoich wywodów... Nic Ci tutaj nie pasuje i niczego nowego się (uważasz) stąd nie dowiesz/nie nauczysz, to po kiego grzyba tu zaglądasz? Tylko po to, żeby krytykować formułę czy treści forum? Rozumiem frustracje różnego typu, ale żeby aż tak?

  • engine8 30.06.18, 23:06
    A gdybym ja podobnie jak Pan zaproponowal aby Pan zmienil nick na "stray pierdola" to byloby podobnie grzecznie jak propozycja zmiany nazwy forum?
    Przeprraszam taki nick moze byc juz zajety smile
  • minniemouse 01.07.18, 06:41
    milamala napisała:

    > Jakby punkty widzenia byly tylko z jednej strony to bysmy nie byli Towarzystwem
    > Wzajemnego Wyklocania sie.


    Ja postuluje Towarzystwo Wzajemnych Przekonywaczy big_grin

    Minnie




    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    Grzecznie odmówić nr telefonu
  • milamala 01.07.18, 15:36
    minniemouse napisała:


    > Ja postuluje Towarzystwo Wzajemnych Przekonywaczy big_grin

    Znaczy prawie to samo, a jak ladniej brzmi.
  • engine8 30.06.18, 22:48
    Wygalda ze wszytkie zasady grzecznosciowe zostaly ustalone i wyjasnione a wiec "czesc oficjalna" zakonczona wiec jest czas i grupa ktora moze troche dywagowac. Co co sie im to podoba partycypuja, ci co im nie przszkadza - sluchaja czy czytaja a ci co stwierdzili ze szkoda czasu poszli sobie na piwo. No ale jak widac sa jeszcze tacy co doszli do wniosku ze jest okazja aby skrytykowac dyskusje czy uczestnikow i oni tez maja to tego prawo..
    Podobno najgorsza jest ignorancja smile
  • milamala 30.06.18, 19:41
    Dziwne, ze odbierasz to jako chwalipiectwo, pomijaja siebie, bo wiem czy sie chwale czy po prostu dziele sie doswiadczeniami, ale nigdy przenigdy nie przyszlo mi do glowy, ze ktokolwiek inny z za granicy sie chwali a nie dzieli doswiadczeniami. Dlatego mysle, ze problem lezy po twojej stronie, twojego odbioru. Nastaw sie pozytywnie do ludzi ktorym nielatwe zycie uplywa poza granicami Polski, a wtedy zupelnie inaczej bedziesz odbieral ich wypowiedzi.
  • minniemouse 01.07.18, 03:57
    fenikszpopiolow napisał:
    Nic dziwnego ze potem są wiecznie kłotnie, bo co kraj to obyczaj i każdy forsuje swoją wersję, pojęcia nie mając jak to w Polsce wygląda.

    Feniksie, jesli ci sie nie podoba uczestnictwo Polaków mieszkajacych za granica w tutejszych forumach - to, proste, zglos do redakcji Agory postulat o stosowne przepisy - niech ustanowia zakaz wstepu polskim emigrantom na forumy.
    Nie watpie ze to rozsadnie, przekonywujaco uzasadnisz i twoja prosba zostanie wysluchana, bez najmniejszego podejrzenia o trollizm.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    http://emoty.blox.pl/resource/101.gif Grzecznie odmówić nr telefonu
  • minniemouse 01.07.18, 04:13
    fenikszpopiolow napisał:
    Naprawdę sądzisz, że my tutaj będziemy harbatki dla małych dam urządzać?

    a dlaczego nie? to ze tobie to nie pasuje nei oznacza zaraz ze nie pasuje tez komus innemu. tak w ogole to idea takich part dla dzieci powstal w Anglii, nie "po naszej stronie wody". (ale tego juz ci sie nie pewnie nie chcialo sprawdzac)

    Macie jakieś problemy, doświadczenia z których nawet skorzystać nie można.


    czlowiek inteligentny tak czy siak jest ciekawy wiedzy bo docenia jej wartosc i potrzebe, i nawet jesli z tej wiedzy niewiele albo i nic praktycznie mu sie od razu nie przyda, to chociaz tyle jego iz ma pojecie jak zyja inni, o swiecie. a to rozszerza horyzonty.
    no ale roumiem, ze nie kazdy czuje potrzebe rozszerzania sobie horyzontow.

    a idac tym samym tropem - to po co zagladac w zagraniczne kuchnie, prawda? - jak mozna cale zycie jest ziemniaki z kotletem mielonym i mizeria! po co sluchac o jakis chalupach, taco, gulaszu z curry - jak nasze pyry sa wystarczajco dobre, a ten co zachwala jakies obce dania to sie zwyczajnie przechwala.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    http://emoty.blox.pl/resource/101.gif Grzecznie odmówić nr telefonu
  • milamala 01.07.18, 15:47
    Padl jeszcze zarzut/propozycja zebysmy poszli sobie na miejscowe fora. Skad watkodawca powzial wiedze, ze na takowych nie bywamy. Ja bywam w porywach na parunastu forach w obu krajach i podejrzewam, ze kazdy tak ma.
  • milamala 30.06.18, 13:10
    Dodam jeszcze, ze serdecznie zapraszamy do naszego TWA. Zwlaszcza, ze w tym towarzystwie sie czesciej klocimy niz adorujemy.
  • fenikszpopiolow 30.06.18, 14:10
    To akurat zauważyć się da, wieczne kłótnie i przepychanki.
    Fajnie, że przyznajesz że jesteście TWA.
  • milamala 30.06.18, 14:21
    fenikszpopiolow napisał:
    > Fajnie, że przyznajesz że jesteście TWA.

    Raczej TWWs, Towarzystwo Wzajemnego Wyklocania sie.


  • fenikszpopiolow 30.06.18, 14:47
    No to rzeczywiście dobre maniery. W dodatku kłócicie się najczęściej o jakieś nierealne tutaj problemy. Savoir vivre w szkole, jak porządnej gimnastyki nie ma.
  • milamala 30.06.18, 19:43
    Przeciez sam savoir vivre to "nierealny"problem, co ma sv do tego, ze ktos nei ma co do garnka wlozyc. To forum jest z natury rzeczy od nierealnych problemow. Ludzie i do takich maja prawo, jesli tylko chca o nich dyskutowac, to czemu nie.
  • aqua48 30.06.18, 13:52
    fenikszpopiolow napisał:

    > W Polsce są inne warunki, zwyczaje.
    > Grzecznie to tak? W dobrym tonie?

    Jak najbardziej wszelka wymiana doświadczeń jest grzeczna i w dobrym tonie, a prócz tego ciekawa. Można się wiele dowiedzieć.

    >zmuszacie innych do wysłuchiwania, jak to jest gdzie indziej? No i co nam to da?

    Nik tu nikogo do niczego nie zmusza. Savoir-vivre jest całkowicie dobrowolny. A co daje informacja o tym jak jest gdzie indziej? Poszerzenie horyzontów i wiedzę jak się odpowiednio zachować gdy się gdzieś wyjedzie.
  • milamala 30.06.18, 14:23
    aqua48 napisała:

    > Nik tu nikogo do niczego nie zmusza. Savoir-vivre jest całkowicie dobrowolny. A
    > co daje informacja o tym jak jest gdzie indziej? Poszerzenie horyzontów i wied
    > zę jak się odpowiednio zachować gdy się gdzieś wyjedzie.

    Zgadzam sie, ja tam bardzo lubie czytac nowinki z drugiego konca swiata. Zawsze mozna czegos sie nauczyc. Dla mnie takie siedzenie we wlasnym grajdolku i prekonanie, ze nigdzie juz nie moze byc lepiej i madrej rozwiazane jest nudne.
  • fenikszpopiolow 30.06.18, 14:42
    Nie pytam czy wymiana doświadczeń jest grzeczna, tylko czy to wieczne podkreślanie " a u nas to..." jest ok. O tym piszę, że jest takie gorliwością pierwszego pokolenia na zachodzie zalatujące. Engine nie ma posta, żeby nie zasygnalizował, że nie w Polsce mieszka.
    To o czym piszesz to prawda. Ale mnie chodzi o to, że tutaj się robi bardziej forum nie o manierach, tylko jakaś platforma dla emigracji. Popatrz jakie są ostatnio tematy, Macron, herbatki dla dam, pytania o pochodzenie, a gdzieś nawet można było jakiś mecz zagranicznych drużyn czy coś prześledzić. Wątki zakłada głównie Minniemouse, która kilkadziesiąt lat siedzi w tej Kanadzie i chyba tylko tam.
  • 10iwonka10 30.06.18, 15:11
    Mylisz sie- piszac u nas - nikt nie pisze z powodu wywyzszania sie ale wlasnie zeby zwrocic uwage ze jest sie w innym kraju wiec moze byc jakas roznica. Wbrew pozorom pewne podstawowe normy savoir-vivre sa bardzo uniwersalne….Ludzie podrozuja, emigruja za granice I po ilus latach wracaja wiec I przywoza ze soba jakies nowe zwyczaje, sposoby zachowan. A watek o pochodzeniu….przeciez Polse moze sie zdazyc podobna sytacja w przypadku obcokrajowca mieszkajacego tutaj iles tam lat I mowiacego z akcentem. Poza tym ludzie sa tutaj z roznych czesci kraju, w rozym wieku I z roznych srodowisk wiec I opinie sa rozne.
  • engine8 30.06.18, 17:16
    No wiec Twoje uwagi zostaly przeczytane. Za uwagi podziekowano - mam nadzieje... Konserwatywne podejscie do tematu zauwazone i teraz masz 2 wyjscia - albo z powrotem wycofac sie na bierne stanowisko "sluchacza" i przestac narzekac (delikatnie mowiac) albo aktywnie wlaczyc sie do dyskusji i poprawic ja zamiast narzekac.
    I prosze mi jeszcze powiedziec jak mozn sie poprawic bez przykladow z innych stron gdzi byc moze juz ktos o tym pomyslal wczesniej?
    Uwazasz ze skoro w Polsce z obcymi sie nie rozmawia, na sluby idzie sie z prezenten aby pokryc talerzykowe itp to sa nasze Polskie zwyczaje ktore sa dobre i innych nie chcemy bo to nie nasze?
  • fenikszpopiolow 30.06.18, 17:45
    Co zrobię to jeszcze zobaczę. A dlaczego uważasz że w tych innych stronach ktoś już wcześniej pomyślał? I że my musimy czekać na przykłady stamtąd żeby coś poprawić? Bo co? W Stanach dłuższą historię i tradycję mają? Wolniej myślimy? Nie wiem skąd twoje wyobrażenie o Polsce, ale tu się rozmawia z obcymi i nie wszyscy kultywują talerzykowe. I wcale nie potrzeba przykładu z zagranicy żeby na talerzykowe mieć inny pogląd. Są tacy co nie dają talerzykowego wcale nie posiłkując się zagranicznymi wzorami.Widzisz, znowu wychodzi z ciebie to przekonanie, że te zagraniczne wzory nam są niezbędne.
  • milamala 30.06.18, 19:53
    Ty to odbierasz jako zagraniczny wzor, dla mnie to po prostu inny wzor, skoro sie nim dziele, to znaczy , ze uznaje to za lepsze rozwiazanie. Przeciez nie bede sie dzielic tym co uwazam, ze jest do kitu. Bo z tego przeciez nie da sie uczyc.
  • engine8 30.06.18, 23:03
    Poniewaz znam obie strony i widze gdzie Polacy mogliby sie zmienic aby i sobie i innym ulatwic wspolzycie. Dlatego pisze jak sie takie przeczy zalatwia czy traktuje gdzie indziej. Mozna sie cos z tego nauczyc a mozna to po prostu olac na zasadzie ze nikt mnie nie bedzie pouczal bo ja wiem najlepiej. A to ze Swiat ocenia nas ze np jestesmy narodem ktory zachwuje sie gburowato w stosunku do obcych albo ze wile rzeczy robiimy wbrew sobie "bo wypada" i nie dosc ze to robimy to na to narzekamy to nie nasza wina - to nasz charakter a jak Swiatu sie to nie podoba to nie my ale Swiat ma problem... I co tu wiecej dyskutowac? Jednym wolno oceniac i pokazywac inne metody a innym wolno z tego korzystac albo nie.
    Prosze sobie np wyobrazic ze wchodzimy do sali gdzie sa rozne grupki ludzi dyskutijacych na rozne tematy... Podchodzimy do jedenj i po chwili stwierdzamy ze zamiast trzymac sie jakigos tematu plotkuja sobie na tematy pokrewne.. Co wiec w takiej sytuacji robimy? Odchodzimy bo nas to nie interesuje czy wlazimu w srodek i krytykujemy czy pouczamy ze piernicza jak poplatani? Mozemy robic i jedno i drugie tylko sie nie zdziwmy kiedy w drugim przypadku ktos nas delikatnie "wykopie" .... Jest wiele innych sposobow aby dyskusje sprowadzic na inne tory nie negatywnym ale pozytywnym zachowaniem. No ale znow sie dowiem ze zagranica sie madrzy.
  • fenikszpopiolow 30.06.18, 23:28
    Ano mądrzy się ta zagranica. Tu i na sąsiednim wątku gdzie dyskutujesz z kodeksem karnym. Głupim bo głupim, ale obowiązującym. Przynajmniej w Polsce. Nie mieszkasz, nie dotyczy cię to nie wiesz, że u nas za czekoladki czy kiełbasę można pójść siedzieć. Tylko po co podważać co ktoś słusznie mówi? No, chociaż z drugiej strony, masz rację, nie będę nikogo pouczać, że "pierniczy jak poplątany".
  • engine8 30.06.18, 23:40
    I tego sie trzymaj.. smile
  • minniemouse 01.07.18, 07:08
    fenikszpopiolow napisał:
    > Ano mądrzy się ta zagranica. Tu i na sąsiednim wątku gdzie dyskutujesz z kodeks
    > em karnym. Głupim bo głupim, ale obowiązującym. Przynajmniej w Polsce.


    no i wlasnie to bardzo ciekawie jest sie dowiedziec jakie sa roznice "tu" i "tam" smile.

    Nie mieszkasz, nie dotyczy cię to nie wiesz, że u nas za czekoladki czy kiełbasę można pójść siedzieć.

    dlatego dobrze jest sie dzielic sie iinformacjami. moze ty kiedys pojedziec do A.Pln to juz bedziesz co nieco wiedziec jak tu jest.

    Tylko po co podważać co ktoś słusznie mówi? ".

    nie zauwazylam zeby ktos tu podwazal. natomiast pytac o zasadnosc i kiedy konkretnie jakies prawo obowiazuje a kiedy nie i wyrazic co sie mysli o tym - czemu nie.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    Grzecznie odmówić nr telefonu
  • fenikszpopiolow 01.07.18, 08:54
    No właśnie, to zarozumialstwo każdą dziurką wam wychodzi. A kto ci powiedział, że ja w Am.Pn.nie byłem ? Wiesz gdzie mieszkam? Gdzie idea hetbatek powstała to sprawdzać nie muszę, Am.Pn.to akurat kolebką kultury nie jest, więc jak skrótu myślowego nie kumasz, to twój problem. Widać że powiedzenie uderz w stół a nożyce się odezwą jest prawdziwe. Wystarczył jeden temat, żebyście się rzucili bronić tego swojego status quo. Tak jak pisałem TWA. Dziwię się tylko paru osobom że chce im się w tym bagienku taplać i psuć sobie dobrą opinię ale tak jak pisałem, jak komuś nie przeszkadza to i zanurzyć się może.
  • beata_ 01.07.18, 14:25
    fenikszpopiolow napisał:

    > [...]

    A wydawało mi się, że ten NICK nas pożegnał... N|ie pożegnał? Szkoda...

















  • engine8 01.07.18, 23:33
    Ah czyli po prostu zwykla zazdrosc cie zzera? No coz na to sam musisz sobie lekarstwo znalezc...
  • milamala 30.06.18, 19:51
    engine8 napisał(a):

    > I prosze mi jeszcze powiedziec jak mozn sie poprawic bez przykladow z innych st
    > ron gdzi byc moze juz ktos o tym pomyslal wczesniej?

    dokladnie, i moze spotkal sie z lepszym rozwiazaniem takiego czy innego problemu. Ludzie sie na prawde od siebie ucza. Ja wiele sie nauczylam w Holandii (az sie boje przyznac) ale i Holendrzy obok tez ucza sie odemne par trikow tam nie znanych.
  • milamala 30.06.18, 19:47
    A mnie wlasnie ktos zarzucil, ze powinnam zaznaczyc w watku, ze pisze zza granicy, bo wtedy byloby dla niego jasniejsze. I tak zle i tak nie dobrze. Nie podasz, to zarzuca ci, ze za malo podajesz, podasz to zarzuca ci, ze wiecznie epatujesz. Isc sie tylko i zastrzelic.
  • kora3 01.07.18, 17:12
    Milu, to nie w tym rzecz...My sie tu wszyscy znamy i z grubsza wiemy, kto pisze z PL a kto spoza niej...Ale jeśli ktoś nie wie ...pamiętam Twój watek o nieobecności dziecka w szkole, mnie sie zachowanie dyrektorki wydało bardzo dziwne, ale WIEDZĄC, ze rzecz dzieje sie w NL brałam pod uwage, ze moze to być także standard tam. Podobnie - watek Minnie - dwie pary sasiadów w jednym wynajmowanym domu, hałasująca w normalnych godzinach pralka, normalnych, ale takich, że jedni sąsiedzi jeszcze śpią. Dałam radę : miło iżyczliwie porozmawiac z tymi sasiadami od pralki, a tu Minnie pisze, ze rada do bani, bo takie rzeczy załatwia sie w CAN przez administatora/zarządcę budynku ...Ok, rozumiem, ale skoro tak, to powinna zaznaczyć na wstępie, ze w CAN osobiste załatwianie takich spraw jest niepzryjęte, inaczej nic dziwnego, że doczekała sie rad całkowicie oderwanych od kanadyjksiej rzeczywistosci smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • matylda1001 30.06.18, 20:00
    I chciało Ci się wymyslać nowy nick i zakładać nowe konto żeby nam to powiedzieć?
  • fenikszpopiolow 30.06.18, 20:20
    Nick założyłem żeby pogadać. Ale chyba mieszkam nie po tej stronie oceanu.
    A feniks jest z książki którą moja żona akurat czyta. Ale już szanownemu państwu nie przeszkadzam, bawcie się dalej sami.
  • beata_ 30.06.18, 20:39
    No to sobie pogadałeś...
    A że nie na temat - o to mniejsza... Niezależnie po której stronie oceanu mieszkaszsmile

    ps
    Pogratulować, że feniksa znalazłeś dopiero w książce żony... Ja o nim słyszałam już w podstawówce smile

  • fenikszpopiolow 30.06.18, 21:47
    Nie musisz być taka złośliwa. Nigdzie nie napisałem, że nie znałem mitu o Feniksie wcześniej. Chodziło mi o to co napisała Matylda o nicku. Starego nie miałem więc założyłem nowy, chyba logiczne. A pomysł na nick podsunęła mi książka, która obok leży.
    Jak taka mądra jesteś i lubisz pouczać, to się sama pilnuj. Bo Feniks jest nazwą własną i z wielkiej litery sie pisze. Tego ci w podstawówce nie powiedzieli czy na wagarach byłaś? A na temat pisałem, sam go założyłem to chyba wiem. Jak ci sie temat nie podobał to po co się odzywasz?
  • beata_ 30.06.18, 23:15

    Bla, bla, bla...


  • fenikszpopiolow 30.06.18, 23:29
    Argumentów zabrakło?
  • beata_ 01.07.18, 01:39

    Argumentów do bla, bla ?
    No zabrakło...
  • fenikszpopiolow 01.07.18, 08:55
    Widać nie takie bla bla skoro cię od zmywaka w tym UK oderwało.
  • beata_ 01.07.18, 15:05
    fenikszpopiolow napisał:

    > Widać nie takie bla bla skoro cię od zmywaka w tym UK oderwało.

    A skąd wiesz, że od zmywaka mnie oderwało? Tak cenisz pracę polaków w UK???
    Bo może oderwało mnie od biurka w kancelarii adwokackiej w UK?
    Nie zmienia to faktu, że to co piszesz jest bla, bla, bla... pisaniem, żeby się odfrustrować i niczym więcej.
  • fenikszpopiolow 01.07.18, 09:29
    Tak miło było popatrzeć jak z was ta kultura zachodu wyszła. No ale wiadomo, elita intelektualna tam wyjechała, prawda?Wystarczyło trochę krytyki i odrazu się zaczęły ataki. A jak argumentów nie było to wypraszanie z forum, że niby nie ma obowiązku czytania, engine nawet coś metaforycznie o wykopywaniu napomknął. Kultura pełną emigrancką gębą. Bla bla beato? Kilkadziesiąt postów wysmażyliście, więc nie takie bla bla tylko głupio spojrzeć prawdzie w oczy. Kompleksy Polaków na Zachodzie z was wychodzą, poprawiacie sobie humor o kulturze pisząc i pouczając tych co zostali, na każdym kroku podkreślając jak to u was wygląda.Spokojnie, sam sobie idę, nie zamierzam dyskutować z frustratami, bo wy się okopaliście tutaj, z dzióbków sobie nawzajem spijacie i nawet nie widzicie że bardziej na forum Emigracja pasujecie niż do savoir vivre. Nie tylko ze względu na miejsce zamieszkania. Ze dwie trzy osoby próbowały grzecznie wytłumaczyć, rozmawiać, reszta do histerycznej obrony się rzuciła. A dyskutujcie sobie i omawiajcie anachroniczne pomysły Minniemouse o wychowawczym klapsie dla dzieci. Żegnam rozsierdzoną emigrancką klikę.
  • 10iwonka10 01.07.18, 10:07
    Straszne kompleksy z ciebie wylaza…..ktos cie chyba skrzywdzil na tej emigracji I teraz boli? . Przypuszczam ze zasciankowa mentalnosc ...brak znaqjomosci jezyka no i ciezko sie bylo przystosowac.Moze ciezko ci zrozumiec ale mozna zyc na emigracji I dalej czuc sie Polakiem I nie wywyzszac sie nad nikim I niczym. Bo zasady savoir vivre sa dosc universalne wszedzie - jak kto jest 'burakiem' w Polsce to zostanie 'burakiem' w USA,Angli,Holandii…..gdziekolowiek.
  • fenikszpopiolow 01.07.18, 10:14
    Fantazjuj dalej na mój temat, przypuszczaj ile chcesz. Osobno z każdym mam się żegnać? Jak raz ogólnie napisałem to nie wystarczy?
    P.S. zgoda, jak sie burakiem wyjechało to i burakiem na obczyźnie się jest.
  • 10iwonka10 01.07.18, 16:35
    Nie ma co fantazjowac na twoj temat -piszesz jak zakompleksiony burak I takim jest. Nic dodac nic ujac.
  • milamala 01.07.18, 15:54
    fenikszpopiolow napisał:

    > No ale wiadomo, el
    > ita intelektualna tam wyjechała, prawda?

    Wyjechali rozni ludzie, jak to zwykle bywa, nie ma jednej obowiazujacej wersji co do tego kto i dlaczego wyjezdza. Ludzie z natury bywaja mobilni wiec wyjezdzaja i tak od poczatku istnienia.
  • baba67 01.07.18, 10:59
    Uważam ze samo opowiadanie jest ok, rozszerza jakoś nasze horyzonty

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • baba67 01.07.18, 11:06
    Jednak to zależy w jakim to nie się o tym opowiada jakie treści się przemyca. Minnie pisze dość neutralnie , Mila też sie nie przechwala jak to nie mieszka i na co to ją nie stać bo się wyrwała( w ta reszta głupków niech siedzi i się męczy). To że ktoś mieszka za granicą i o tym opowiada nie oznacza automatycznie że czuje się lepszy.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • minniemouse 01.07.18, 11:33
    Podam przyklad o co mi chodzi kiedy opisuje "jak tu jest" - np, gdy mieszkalam w PRL to znalam tylko jeden rodzaj nabierania oczek na druty.
    dopiero jak przyjechalam do Kanady to sie zdziwilam ze Anglicy (i wielu Amerykanow) nabieraja oczka inna metoda, trzymajac druty odwrotnie niz my. malo tego, z chwila rozwoju technologii i internetu okazalo sie iz roznych metod nabierania oczek jest o wiele wiecej!
    i to nie kwestia "kto robi lepiej", po prostu okazuje sie ze sa tak rozne metody ze do wyboru do koloru a kazdy robi jak mu pasuje.
    mozna nawet tak nabrac oczka ze da sie spruc poczatek aby pozniej robic z drugiej strony- i te wariacje wlasnie sa fajne. i moga sie komus przydac.
    a tak, gdyby nie ta wymiana miedzynarodowa, to dalej tkwilibysmy w przeswiadczeniu ze inaczej jak nas babcia nauczyla sie nie da..

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    Grzecznie odmówić nr telefonu
  • kora3 01.07.18, 12:00
    Minnie, podzielam zdanie Baby, że poznawanie "od kuchni" innych kultur, np. poprzez osoby, które na stale w nich mieszkają jest fajne i rozszerzające horyzonty.
    Nie chcę jednak być obłudna - w Twoim pisaniu irytuje mnie nie to, że opisujesz inną kulturę (bo to akurat fajne), ani nawet nie to, że nie wiesz jak jest aktualnie w PL, bo masz prawo nie wiedzieć - możesz się co [prawda w dobie netu dowiedzieć, ale trudno oczekiwać, byś się dowiadywała w tematach spraw, które są Ci nijak niepotrzebne, a o ile to tylko do dyskusji na forum. Irytujące jest to, że czasem wcale nie przyjmujesz do wiadomości, ze w PL, czy nawet szerzej w Europie - coś jest inaczej, odmienne od Kanady - czy to zwyczaj, czy przepis, czy zwyczajnie realia. Upierasz się niemożebnie w stylu "ale jak to się nie da? Ale jak to niema? Ale coś tam"...
    Pokłosiem tego jest z kolei upieranie się, ze nalezałoby jakis kanadyjski zwyczaj szczepić na polski grunt - bo fajny jest i na pewno będą w Pl nim zachwyceni, gdy Ci wielokroć tłumaczymy, ze fajnie iż tam jest to fajne, ale w PL np. wzbudziłoby niesmak, wprawiło w zakłopotanie itd.
    odmienność jest fajna i kształcąca, ale trzeba pamiętać o zasadach, jedną z nich jest "nic na siłę" - nie zaszczepisz na siłę np. zwyczaju dawania listonoszom prezentów swiatecznych, mozesz w Pl dać, o ile nie bedzie to coś co wprawi w zakłopotanie ...W takowe wprawiłoby podarowanie komuś takiemu np. mydla, czy bonu pezentowego za 30 zeta (Twoje propozycje z innego wątku o ile pamiętam). Bomba choinkowa na BN - w zakłopotanie pewnie nie wprawiłaby, ale Twoj podarunek byłby jednostkowy - ot taka pani, co lubi dawać prezenty takim osobo, moze samotna jest i nie ma komu dać - nieszkodliwa dziwaczka i tyle - nie obrazaj się, tak zostałabyś odebrana, bo dawanie takich prezentów nie jest przyjęte. Podobnie być moze ktoś takiej zasady dawania upominków nie znający w CAn zostałby odebrany jako gbur, albo wyjątkowy skąpiec...

    Reasumując fajniej by się Ciebie czytało, gdybyś zwyczajnie informowała o kanadyjskich zwyczajach, ale bez tego upierania się i ze zrozumieniem z Twej strony, ze gdzie indziej bywa inaczej ...
    Jesli idzie o pisanie Mili, nawiązując do wspomnienia o niej przez Babę - tez cenne opisy, ale zabarwione niechęcią do Polski i Polakó z jednej strony, a z drigiej dośc mocnym brakiem konsekwencji wg mnie. Przykladowo : w NL wszyscy wszystkim mówią Ty i to jest the best (też uwazam to za fajne i wygodne), a w głupiej agrarnej PL dodają sobie kłopotu jakimś "panowaniem"...Z drugiej strony, w NL wszyscy wszystkich pozdrawiają, a Mila wolałaby jakiejś tam pani nie pozdrawiać ...Polacy durni są, bo nadmiarowo goszcza, ale u holenderskiej krewnej męża Mila i jej dziecko nie mają co zjeść podczas wizyty z daleka. No niestety - coś za coś - żyjąc w jakimś spoleczeństwie nie mozna sobie po prostu wybrać tego, co nam w danym momencie pasuje a o tym co nie pasuje - zapomnieć ...Zwyczaje społeczeństwa w jakim się zyje w pewnych granicach przyjmuje się z dobrodziejstwem inwentarza - po prostu.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 01.07.18, 12:19
    kora3 napisała:
    Pokłosiem tego jest z kolei upieranie się, ze nalezałoby jakis kanadyjski zwyczaj szczepić na polski grunt - bo fajny jest i na pewno będą w Pl nim zachwyceni, gdy Ci wielokroć tłumaczymy, ze fajnie iż tam jest to fajne, ale w PL np. wz budziłoby niesmak, wprawiło w zakłopotanie itd.

    Koro to nie jest to, ty mnie po prostu nie rozumiesz. ja nie upieram sie ze dawanie mydla jest fajne i powinno sie dawac, ja sie dopytuje dlaczego dawanie eksluzywnego mydla nie mialoby stac sie dobrym prezentem - nie widzisz roznicy?
    bo czasy kiedy nie mozna bylo dostac innego niz Kajtek albo Szary jelen juz dawno sie skonczyly, teraz robi sie wystawne i eleganckie mydla Diora, Donny Karan, Chanel a nawet nieco tansze ale wciaz eleganckie i markowe ktore nawet sie nie rownaja jakims tam Kajtkom i nawet nie nalezy stawiac tego w tej samej kategorii co "mydlo". to jest cos takiego jak wypasiona kawa, powiedzialabym, ja bym nawet nie nazwala tego mydla do mycia sie a do szafy albo do polozenia w lazience aby ladnie pachnialo. oczywscie jak ktos chce to moze sie tym myc, czemu nie.
    Krotko mowiac - nie pytam "czemu nie daje sie mydla" a "czemu by nie zaczac dawac luksusowego mydla" - bo aby cos sie przyjelo, to trzeba wpierw dac poczatek. zasadnicza roznica smile

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    Grzecznie odmówić nr telefonu
  • basia_styk 01.07.18, 12:28
    Dawanie komuś mydła - nawet eleganckiego i drogiego - zawsze może tej osobie obdarowanej nasunąć myśl "daje mi mydło, dlaczego akurat mydło, czy on/ona uważa, że się nie myję? czy ja śmierdzę?". Zdecydowanie nieciekawy pomysł. Klasyka: czekoladki, kwiaty, alkohol jest zdecydowanie bezpieczniejsza (neutralna znaczeniowo!)
  • minniemouse 01.07.18, 12:38
    gdybym Basiu chciala ci dac do zrozumienia ze sie nie myjesz, kupilabym ci zwykle mydlo byle jakiego dnia a nie wykosztowywala sie na Chanel w np swieta.
    dlatego mowie - moja idea nie lezy w tym aby mnie przekonywac dlaczego nie wypada dawac mydla, ale dlaczegoby nie skonczyc z tym starym (i juz bezsensownym) rozumowaniem.

    Minnie


    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    Grzecznie odmówić nr telefonu
  • kora3 01.07.18, 13:15
    Ale o nie ejst bezsensowne rozumowanie Minnie, dla mnie bardzo sensowne jest, że się osobo niebliskim nie daje prezentów osobistych - sensowne jest nie tylko dlatego, ze mogą one wzbudzać rózne skojarzenia - być moze w CAN nie, ale w PL kobieta, która dostałaby od swego np. szefa, który nie jest rownocześnie jej bliskim serdecznym kolegą bieliznę pozcuaby się niezręcznie - co najmniej. Ale gdyby takową dostala od hetero kolezanki, to takiego skojarzenia by przecież nie było, a prezent i tak byłby nie na miejdscu, bo nie są blisko i poza już tą delikatną materią - mzona zwyczajnie nie trafić w gusta osoby mało sobie znanej dlatego lepiej bezpieczniej dac jej prezent uniwersalny. I znów - w Pl nie ma zwyczaju sprzedwnia nietrafionych prezentów, więc obdarowany takowym ma kłopot co z nim zrobić i jak przy tym nie urazić obdarowującego.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 01.07.18, 18:03
    minniemouse napisała:

    > gdybym Basiu chciala ci dac do zrozumienia ze sie nie myjesz, kupilabym ci zwyk
    > le mydlo byle jakiego dnia a nie wykosztowywala sie na Chanel w np swieta.

    Postaw się w sytuacji obdarowanego, nie tego, co daje prezent. Odczucia MOGĄ być bardzo różne, w tym takie, jakie opisałam.
  • engine8 01.07.18, 23:47
    Zaraz, zaraz, Prosze mnie tu z tym mydlem wyedukopwac poniewaz goscie nas odwiedzjacy prawie zawsze przywpza Polskie mydla...a bedac w Polsce ostatnimi laty nie tylko dostawalismy mydla recznie robione ale widzielismy ze sa one wszedzie i to ladnie zapakowane a do tego ekspedientki zachwalaja ze to fantastyczny pomysl na prezent - z czym sie zgadzam poniewaz zona ma je i w lazienkach i w szafach z ciuchami...
    A tu slysze - moze sie myle? ze w Polsce mydlo na prezent jest w zlym stylu? A moze w Polsce sie ioch nie daje a tylko obcokrajowcom?
  • basia_styk 02.07.18, 07:34
    engine8 napisał(a):

    >do tego ekspedientki zachwalaja ze to fantastyczny pom
    > ysl na prezent - z czym sie zgadzam poniewaz zona ma je i w lazienkach i w sza
    > fach z ciuchami...

    Wiesz, to że ekspedientka coś zaleca, nie jest jakimś specjalnie mocnym argumentem. Jej zależy, żeby sprzedać towar.

    > A tu slysze - moze sie myle? ze w Polsce mydlo na prezent jest w zlym stylu? A
    > moze w Polsce sie ioch nie daje a tylko obcokrajowcom?

    Ja się staram nie uogólniać - nie wiem, ilu procentowo ludzi daje mydła w prezencie, ilu nie. Pisałam, jakie mogą być odczucia obdarowanego.
  • minniemouse 02.07.18, 23:31
    basia_styk napisała:
    > Ja się staram nie uogólniać - nie wiem, ilu procentowo ludzi daje mydła w preze
    > ncie, ilu nie. Pisałam, jakie mogą być odczucia obdarowanego.


    W Polsce nie ma tradycji dawania mydla w upominku - rozumiem. nie daje sie z obawy bo obdarowany moze pomyslec iz chcemy dac mu do zrozumienia ze smierdzi - tez rozumiem. ale ja nie o tym. a o tym, iz takie myslenie automatycznie odrzuca opcje mydla jako prezent. nie daje szansy ani ofiarobiorcy, ani samemu mydlu.
    jest to uprzedzenie z gory, pozbawione reakcji. a w zwiazku z tym nierealny stan rynku, ze tak powiem.
    luksusowe mydlo samo w sobie, uwazam, nie jest zlym upominkiem, popyt na nie jako drobny prezent owszem jest, i gdyby tak zmienić myślenie to nie watpie ze staloby sie popularnym drobiazgiem do ofiarowywania, jak np kwiaty, czekolada, kawa.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • basia_styk 05.07.18, 11:03
    minniemouse napisała:

    > luksusowe mydlo samo w sobie, uwazam, nie jest zlym upominkiem, popyt na nie
    > jako drobny prezent owszem jest, i gdyby tak zmienić myślenie to nie watpie ze
    > staloby sie popularnym drobiazgiem do ofiarowywania, jak np kwiaty, czekolada,
    > kawa.

    Uwaga ogólna: zmiana myślenia (stereotypów, zwyczajów społecznych) to często sprawa pokoleń, czasami w ogóle niemożliwa. To tak na marginesie, bo widzę, że dyskusja o mydle się swoją drogą mocno rozwinęła poniżej. Ja oczywiście pozostaję przy swoim zdaniu i oferowane w razie konieczności niezobowiązujące podarunki to będą czekoladki lub kwiaty.

  • minniemouse 05.07.18, 23:13
    basia_styk napisała:
    Ja oczywiście pozostaję przy swoim zdaniu i oferowane w razie konieczności niezobowiązujące podarunki to będą czekoladki lub kwiaty.

    Oczywscie Basiu, bo ja wcale nie chce zebys zaczela dawac mydlo smile

    Zauwazam tylko przy okazji iz to niedawanie mydla z powodu "bo pomysli ze smierdzi" nie ma racjonalnych podstaw, to wszystko.
    na dodatek ta mala emamowa ankietka potwierdzila moje przypuszczenie iz tak naprawde owo mydlo w prezencie byloby calkiem mile widziane. ponownie wiec powiem - zwyczaj niedawania mydla i utarte tlumaczenie 'dlaczego' - jest z sufitu wziety. o nic wiecej mi nie chodzi.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 06.07.18, 09:48
    Minnie - w każdej sytuacji niemal liczą się okoliczności i relacja ..Także przy dawaniu prezentów/upominków. Kiedyś byłam na otwarciu sklepu z serii "Stara Mydlarnia" i KAZDY kto tam był zaproszony dostał w prezencie parę drobiazgów z asortymentu sklepu. OCZYWIŚCIE nikt sie nie poczuł urazony, ani najpewniej nikt nie pomyślał, ze oto mu dali aluzyjnie sugerując zeby użył...
    Ponieważ jak wiesz mnie takie cosik zbędne, to dałam to koleżance. Tak, JA DAŁAM MYDŁO komuś, w dodatku bez nijakiej okazji - bo włąsnie moja relacja z kolezanką na to pozwalałą, byłyśmy blisko Minnie - ona wiedziala, ze ja tego zwyczajnie nie użyję, a ja ze ona nie pomysli, ze ja skracam dystans - proste.
    BO danie komuś osobistej rzeczy, a takową jest mydło w PL (!!!) poza wyjatkami jak wspomniany upominek z asortymentu sklepu dla zaproszonych, osobie niebliskiej, nie tylko mOZE BYĆ odczytane jako aluzja do stanu higieny, ale PRZEDE WSZYSTKIM jako próbe nieuzasadnionego skracania dystansu. I tego zdaje się nie chcesz pojąc Minie, czy też - nie potrafisz. Dałam Ci przykłąd z majtkami - wypada dać? Jasne, ale bliskiej osobie, a niebliskiej już nie i chyba temu się nie dziwisz?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 06.07.18, 22:19
    minniemouse napisała:

    > na dodatek ta mala emamowa ankietka potwierdzila moje przypuszczenie iz tak
    > naprawde owo mydlo w prezencie byloby calkiem mile widziane. ponownie wiec pow
    > iem - zwyczaj niedawania mydla i utarte tlumaczenie 'dlaczego' - jest z sufitu
    > wziety. o nic wiecej mi nie chodzi.

    A znane Ci jest z ankiet przedstawianych w środkach masowego przekazu hasło "reprezentatywna próba"? Bo metodologia zastosowana przez Ciebie jest żadna. Równie dobrze mogłabym iść do sklepu, stanąć przy kasie i zadać jakieś pytanie 20 kończącym zakupy osobom. Trafię - przykładowo, losowo, przypadkiem! - na 20 nastolatek o podobnym poziomie umysłowym i wszystkie odeślą mnie na drzewo albo zaczną głupio chichotać. Taki sposób prowadzenia "ankiety" nie ma najmniejszego sensu, dokładnie tak jak Twój. Chciałam tylko wyrazić swoje zdanie o tym "ankietowaniu", uprzedzam od razu, że dyskusji nie podejmę - sporo już na ten temat było.

  • minniemouse 06.07.18, 23:20
    basia_styk napisała:
    A znane Ci jest z ankiet przedstawianych w środkach masowego przekazu hasło "reprezentatywna próba"?

    powtorze to co napisalam na ematce - na potrzeby naszej forumowej dyskusji moja 'reprezentacyjna proba' byla wystarczajaco dobra.
    sonde, zauwaz, wybralam na najbardziej ruchliwym forum. forum, na ktorym przebywa najwiecej roznych kobiet w (srednio) srednim wieku, czyli do jakich wlasnie taki upominek bylby skierowany, bo komu jak nie glownie kobiecie bys dawala perfumowane mydlo w prezencie?
    Nie trafilam wiec na losowo "20 rozchichotanych nastolatek" a na rozne pogladowo i zawodowo kobiety.
    czyli wlasnie do jak najbardziej odpowiedniego srodowiska, i tak jak chcialam.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 07.07.18, 09:27
    Minnie, nie pogniewaj się, ale nie masz pojęcia na czym polega rzetelna ankieta - a to jest przedmiotem nie moich czy Basi wyobrazeń, tylko naukowych rozważań - socjologia jest wszak nauką ...smile
    Ty najzwyczajniej w swiecie chciałaś udowodnić swpją "rację", więc zadalaś pytanie w sposób manipulacyjny - tak, nie obrazaj się zaraz...Manipulacja polegała na tym, że nie zaznaczyłaś w swej "ankiecie" od kogo miałby być taki upominek.
    Zadając pytanie "czy chciałabyś/chciałbyś otrzymać w prezencie drogie ekskluzywne mydło?" uzyskałaś odpowiedź łatwą do przewidzenia - bo pewnie wiele osób chciałoby takie mydło mieć/dostać, nic w tym nadzwyczajnego. To tak samo, jakbyś zapytała "Czy chciałabyś dostać w prezencie efektowną drogą bizuterię?" - odpowiedź byłaby najpewniej - podobna - zwykle na "tak" smile
    Tylko, ze w obu przypadkach odpowiadający zakładają ze mydło czy bizuterię da im osoba do tego PREDESTYNOWANA- uprawniona niejako, a nie - ktokolwiek. Gdybyś zadała pytanie "Czy chciałabyś dostać drogie ekskluzywne mydło/biżuterię od ledwie znanej Ci osoby?" - to odpowiedzi mogłyby Cię ucieszyć mniej Minnie. A o TO w tym wątku i nie tylko cały czas chodzi - o tę róznicę o którą wszystko się "rozbija" - że w CAN to jest upominek unowesalny to mydełko, a w PL - nie i wypada taki dać tylko osobie BLISKIEJ

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 01.07.18, 12:36
    Minnie, nie, to TY nie rozumiesz, a wielokrotnie Ci tłumaczyLIŚMY, bo nie tylko ja...."Temu" nie zaczyna sie dawać mydła także eksluzywnego NIEBLISKIM osobom, bo w PL nieprzyjęte jest dawanie prezentów osobistych osobom niebliskim. Bo tak w ogóle w Pl mozna komuś dać mydło, zestaw kosmetyków np. do pielegnacji ciała, garderobę czy dodatki, a także bieliznę nawet - ale w określonej z tymi osobami relacji - zrozum to. Relacja listonosz - adresat, nawet długo sie znający, czy lekarz rodzinny - pacjent, jak wyżej nie jest w PL taką relacją ...Nie jest nią nawet dalsza relacja kolezeńska...Przykład: moja dobra kolezanka miała niedawno urodziny, ode mnie dostała zestaw kosmetyków do ciał, od innej kolezanki bliskiej - bluzkę, od córki swego partnera torebkę, a od dalszej kolezanki zestaw do herbaty dla dówch osób, od kolegi dobrą kawę, czekoladki, od swego partnera - bieliznę, od swego syna perfumy. Wszystkie prezenty były ok, na miejscu, ale jak widzisz zależały od stopnia zazyłosci ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 01.07.18, 13:12
    Kora3 napisała:
    > Minnie, nie, to TY nie rozumiesz, a wielokrotnie Ci tłumaczyLIŚMY, bo nie tylko
    ja...."Temu" nie zaczyna sie dawać mydła także eksluzywnego NIEBLISKIM osobom bo w PL nieprzyjęte jest dawanie prezentów osobistych osobom niebliskim.


    Koro po raz ostatni, bo mi rece opadaja - wlasnie dlatego ze w Polsce nie jest przyjete dawanie niebliskim osobom mydla takze ekskluzywnego - proponuje wdrozyc taki zwyczaj.
    bo uwazam to za dobry pomysl. nie dlatego ze "tutaj jest to przyjete" - bo nie wszystko co tutaj jest przyjete przypadlo mi koniecznie do gustu - ale uwazam ze nalezy isc z postepem i akurat w dobie kiedy chyba kazdy ma lazienke z ciepla woda i przynajmniej z prysznicem i stac go na przynajmniej tanie mydlo, to kwestia ze smierdzi zdarza sie tak rzadko ze jest zwyczajnie ewenementem, wiec jakas niemila sugestia po prostu odpada, a smierdzacemu nie musimy dawac mydla w prezencie.
    natomiast produkcja kosmetykow rozwinela sie tak daleko ze nawet to markowe nieszczesne mydlo kwalifikuje sie juz jako ekskluzywny kosmetyk do ciala.
    i jestem pewna iz wiele pan a nawet panow z checia zamiast kwiatow czy czekolady w ramach drobnego upominku zobaczyloby wlasnie takie mydelko z gornej polki. no ale zeby spoleczenstwo zmienilo nastawienie i uznalo to za dobry pomysl i zaakceptowalo nowa tradycja - to trzeba by sie do tego nastawic pozytywnie i wdrazac w zycie. tak jak kiedys niechetnie patrzono na walentynki "u nas czegos takiego nie bylo i nie ma, komercyjne swieto itd" - a teraz sa przyjete i nawet calkiem dobrze. stawanie okoniem z pewnoscia nie spowoduje postepu. nigdy i nigdzie.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    Grzecznie odmówić nr telefonu
  • kora3 01.07.18, 13:28
    minniemouse napisała:
    >
    > Koro po raz ostatni, bo mi rece opadaja - wlasnie dlatego ze w Polsce nie jest
    > przyjete dawanie niebliskim osobom mydla takze ekskluzywnego - proponuje wdroz
    > yc taki zwyczaj.


    A ja Ci po raz ostani napiszę, ze wdrazaj sobie na SWOJE ryzyko, ja nie mam zamiaru wprawiać kogoś w zakłopotanie i wyjśc na "buraczkę" bo TY chcialabyś jakiś zwyczaj wdrazać - daruj smile

    > bo uwazam to za dobry pomysl. nie dlatego ze "tutaj jest to przyjete" - bo ni
    > e wszystko co tutaj jest przyjete przypadlo mi koniecznie do gustu - ale uwaza
    > m ze nalezy isc z postepem i akurat w dobie kiedy chyba kazdy ma lazienke z cie
    > pla woda i przynajmniej z prysznicem i stac go na przynajmniej tanie mydlo, to
    > kwestia ze smierdzi zdarza sie tak rzadko ze jest zwyczajnie ewenementem, wiec
    > jakas niemila sugestia po prostu odpada, a smierdzacemu nie musimy dawac mydl
    > a w prezencie.



    Powtórzę - TY mozesz robić co chcesz Minnie i Tobie się moze podobać co Ci tylko do głowy przyjdzie. MNIE np. podoba się zwyczaj mówienia sobie per ty, bo tak jest naturalnie wg mnie, wygodnie, nie ma dylematu czy powinno się tak czy siak ...Ba, u mnie w branzy tak się mówi i dobrze to działa ...ALE pomimo, ze mi się to podoba nie wdrazam tego wobec ludzi spoza branzy, bo wałsnie nie ejst to poza nią i paroma innymi środowiskami przyjęte. I nie chce uchodzić za osobę źle wychowaną, ani być podejrzewana o brak szacunku, nieuzasadnioną chęc skracania dystansu, czy protekcjonalizm - proste.

    > natomiast produkcja kosmetykow rozwinela sie tak daleko ze nawet to markowe ni
    > eszczesne mydlo kwalifikuje sie juz jako ekskluzywny kosmetyk do ciala.
    > i jestem pewna iz wiele pan a nawet panow z checia zamiast kwiatow czy czeko
    > lady w ramach drobnego upominku zobaczyloby wlasnie takie mydelko z gornej po
    > lki.


    Minnie, ale włąsnie dlatego mydlo czy inny kosmetyk jest upominkiem OSOBISTYM, a nie uniwersalny,, ze ludzie mają bardzo rózne preferencje w tym zakresie. Mnie np. takie mydło przydałoby się literalnie -na nic. Jestem alergikiem i nie myję się dowolnym mydłem, nawet jesli jest z górnej półki, bo nie mam zamiaru ryzykować uczulenia. Poza tym Tobie sie moze dany zapach podobać, komuś innemu - nie. Wystawki z mydeł w łazience nie robię - na kija mi taki prezent - normalnie nie wiem ...



    no ale zeby spoleczenstwo zmienilo nastawienie i uznalo to za dobry pomysl
    > i zaakceptowalo nowa tradycja - to trzeba by sie do tego nastawic pozytywnie
    > i wdrazac w zycie. tak jak kiedys niechetnie patrzono na walentynki "u nas cz
    > egos takiego nie bylo i nie ma, komercyjne swieto itd" - a teraz sa przyjete i
    > nawet calkiem dobrze. stawanie okoniem z pewnoscia nie spowoduje postepu. ni
    > gdy i nigdzie.



    Minnie, mylisz pojęcia wg mnie...Walentynki są dla tych, którzy walentynkują - słowem hołdują temu swietu (np. ja w jakimś tam zakresie) - nikt nikomu nie zabrania tego robić, ale też nikt nikomu nie narzuca, ze ma to robić. To jest tak jak z jemioła u powały smile jedni wieszają, inni nie, ale nie powinno się od nikogo wymagać, by hołdował zasadzie, ze pod nią wolno każdego głęboko pocałować proste.





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 01.07.18, 14:12
    kora3 napisała:

    > Minnie, ale włąsnie dlatego mydlo czy inny kosmetyk jest upominkiem OSOBISTYM,
    > a nie uniwersalny,, ze ludzie mają bardzo rózne preferencje w tym zakresie. Poza tym Tobie sie moze dany zapach podobać, komuś innemu - nie. Wystawki z mydeł w łazience nie robię

    Tu się całkowicie zgadzam z Korą - z podobnego powodu też NIE DAJE SIĘ osobom niebliskim markowych ekskluzywnych perfum. Po pierwsze dlatego że cena może wprawić z zakłopotanie, po drugie dlatego, że najpiękniejszy wg nas zapach może być dla kogoś zupełnie nieznośny i nie do wytrzymania co jako migreniczka powinnaś Minnie zrozumieć.

    Walentynki też jak z mojej obserwacji wynika zdychają w Polsce. Przez pewien czas było powszechne oburzenie wprowadzaniem obcego zwyczaju, potem ludzie przywykli doń nieco i oburzenie ucichło, a i święto się mocno skomercjalizowało i widać je teraz głównie na wystawach sklepowych jako pretekst do wzmożonych zakupów, które jednakże z tej okazji jedynie mało kto robi. Wśród moich znajomych dalszych i bliższych nikt nie obchodzi.
  • kora3 01.07.18, 14:52
    Zapach nie musi być nawet nieznosny, moze być zwyczajnie nietrafiony, nie w guscie obdarowanej osoby - dlatego osobie niebliskiej, o której nie wiadomo nam o gustach tego typu nie daje się kosmetyków. odzieży, biżuterii itp.

    Co do Walentynek, obserwuję przygasanie zwyczaju, coraz mniej ludzi mu hołduje, ale też są tacy co hołdują - nie ma w tym nic złego.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • feniks_4 01.07.18, 15:43
    kora3 napisała:

    > Zapach nie musi być nawet nieznosny, moze być zwyczajnie nietrafiony, nie w gus
    > cie obdarowanej osoby - dlatego osobie niebliskiej, o której nie wiadomo nam o
    > gustach tego typu nie daje się kosmetyków. odzieży, biżuterii itp.

    Tez tak uważam. Najczęściej nie używam kremów, mydeł, balsamów, itp. kosmetyków, które otrzymałam w prezencie. Dla mnie jest oczywiste, ze używa się swoich wybranych, sprawdzonych, ulubionych kosmetyków, dlatego ja nie daje ich znajomym w prezencie.




  • kora3 01.07.18, 16:09
    A ja czasem daję bliskim znajomym, tym o których wiem, ze danej rzeczy uzywają - po prostu. Ale niebliskiej osobie bym nie dala

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 01.07.18, 18:12
    minniemouse napisała:

    > uwaza
    > m ze nalezy isc z postepem i akurat w dobie kiedy chyba kazdy ma lazienke z cie
    > pla woda i przynajmniej z prysznicem i stac go na przynajmniej tanie mydlo, to
    > kwestia ze smierdzi zdarza sie tak rzadko ze jest zwyczajnie ewenementem, wiec
    > jakas niemila sugestia po prostu odpada, a smierdzacemu nie musimy dawac mydl
    > a w prezencie.

    Chyba dawno nie byłaś w Polsce zwyczajnie na ulicy albo w środkach komunikacji publicznej albo nawet gdzieś u kogoś w pracy. Do bieżącej wody w Polsce nie wszyscy mają dostęp - wciąż jeszcze! (co oczywiście nie usprawiedliwia brudu, ale mam wrażenie, że trochę nie znasz realiów). To wcale nie jest takie rzadkie, że ktoś śmierdzi. I to niekoniecznie papierosami. U mnie w pracy do dziś krąży (niesmaczna, ale prawdziwa) anegdota o śp. koledze, który potrafił całymi latami chodzić w tej samej marynarce.

    I zgadzam się z Korą, prezent typu kosmetyk można dać komuś bliskiemu, kogo gust się zna. A jeśli to nieszczęsne mydło ma służyć jako wieczny eksponat w łazience albo jako środek przeciwmolowy w szafie ze swetrami, to już naprawdę wolę czekoladki smile
  • minniemouse 01.07.18, 23:25
    basia_styk napisała:
    Do bieżącej wody w Polsce nie wszyscy mają dostęp - wciąż jeszcze! (co oczywiście nie usprawiedliwia brudu, ale mam wrażenie, że trochę nie znasz realiów). To wcale nie jest takie rzadkie, że ktoś śmierdzi.

    Moze nie wszyscy, ale mnie chodziło o to ze to i tak juz nie te czasy kiedy myc sie w wielkiej miednicy goracej wody stojacej w nagrzanej kuchni zaczynaly male dzieci a konczyli rodzice. w tej samej wodzie, oczywscie, bo skad ja brac. i, jak podkreslalam w poprzednim wpisie, smierdziacej osobie luksusowego mydla w podarunku nie dajemy. (no chyba ze celowo, ale to juz inna para kaloszy)

    A jeśli to nieszczęsne mydło ma służyć jako wieczny eksponat w łazience albo jako środek przeciwmolowy w szafie ze swetrami, to już naprawdę wolę czekoladki

    Basiu, pozwol ze nie uwierze iz nie masz jakis swoich ulubionych mydel ktore wybierasz podlug zapachow, bo po prostu praktycznie nie istnieje taka osoba, nawet alergik, co kupujac mydla czy szampony nie kierowalaby sie wlasnym upodobaniem. blisko 100% z nas ma jakies preferencje zapachowe i nie watpie ty tez. sadze wiec, ze gdybys sama wybrala sobie jakies mydlo lub dokladnie takowe dostala w nadmiarze - to tez bys nie miala nic przeciwko by umiescic je - chocby chwilowo - pomiedzy swetrami. a polozyc mydlo w lazience dla zapachu tez nie trzeba na wieki wiekow - mozna je zuzyc, po prostu.
    Co do czekoladek - moj argumet jest taki iz czekoladkami mozna z kolei o wiele bardziej nie trafic, bo ktos moze byc diabetykiem. poza tym osobiscie uwazam ze czekoladki tucza, wiec niezdrowo, i juz lepiej jednak to mydlo badz kwiaty. ale taka np Kora np nie lubi kwiatow i wrzuca je do kubla bo ma z nimi klopot, albo ktos akurat wyjezdza i sie nimi nie nacieszy wcale a jeszcze mu pod nieobecnosc zwiedna i zgnija - wiec znowu praktyczne mydlo wygrywa smile

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    Grzecznie odmówić nr telefonu
  • kora3 02.07.18, 06:39
    Monnie, nie twórz mitów - nie chodzi o to, ze nie lubię kwiatów cietych, tylko z przyczyn czysto obiektywnych nie mogę ich mieć w domu - dlatego niechętnie je przyjmuję, a moje otoczenie o tym zwyczajnie wie. Zdarzyć się jednak moze, ze dostanę kwiaty od kogoś, kto o mojej sytuacji nie ma pojęcia i nie widzę w tym nic złego, zdarza się - wtedy kwiaty mogę zostawić w redakcji, dać komuś innemu, położyć pod pomnikiem...
    Zasadą jest Minnie niedawanie ludziom tego czego dostać nie chcą, co nie jest w ich guście ale o ile się owe gusta zna ...Jesli sie nie zna - no to daje sie prezent uniwersalny i tyle. Diabetyk moze czekoladkami poczestowac innych, nie- kawosz kawa tudzież, alkohol jest bardziej problematyczny, bo są ludzie którzy z niepiciem alkoholu wiążą jakąś ideolo i nie tylko nie piją, ale też nie serwują i nie darowują alkoholu, nie jest ich wielu, ale są i majac zamiar dać komuś w prezencie alkohol najlepiej upewnić sie, ze taka osoba do tychże osób nie należy.

    Natomiast do znudzenia już z tym mydłemsmile - zrozum, ze nie idzie o to, ze to jest prezent niepraktyczny, bo jest wlasnie z tych praktyczniejszych - idzie o to, ze jest zbyt osobisty na to, by darować go osobie niebliskiej. Tak jest w PL...Nie umiem Ci tego jakoś prościej wytłumaczyć, ale no majtek nigdy nie za wiele prawda? No prawda, ale majtki wypada dać w prezencie osobie bliskiej, a niebliskiej - nie wypada choćby nie wiem jak były ekskluzywne, ładne, drogie i potrzebne. I w tym clou sprawy. Prezerwatywy tez sie prawie każdemu przydadzą, a nawet jesli ktoś nie uzywa to zawsze moze poratować inna osobe w potrzebie, ale też nie wypada dać ich w prezencie komuś niebliskiemu Minnie


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 02.07.18, 18:15
    Czyli jak ludzi sa generalnie czysci to prezent mydlany nie budzi zadnych negatywnych podejrzen czy skojarzen ale jak nie sa to moga sie domyslac roznie.....
  • kora3 02.07.18, 18:39
    Nie Engine, upraszczasz mocno - danie komuś w prezencie kosmetyku/środka do higieny MOZE być odczytane jako przytyk do czyjegoś dbania o te higienę czy siebie ogólnie, ale wcale nie musi natomiast na pewno moze być odczytane jako sztuczne skracanie dystansu, gdy ten dystans jest.
    Oczywiscie są sytuacje najróżniejsze - np. gdy tu opodal otwierano sklep "stara Mydlarnia" to zaproszonym na uroczyste otwarcie wręczano upominki zwiazane z asortymentem sklepu i niekt tego nie odczytywał ani jako przytyk do higieny, ani jako zbyt osobisty prezent

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 02.07.18, 20:32
    No wiec jak widac podejsce do tego rozni sie w roznych spoleczenstwach. Oczywiscie ni eofiarowalbyl seksownych perfum sasiadce albo koleznace zony ale kiedy przywiezlismy wlasnie mydelka z Polski to sasiedzi byli zachwyceni i prosili o kontakt skleowy aby mogli je kupic...
    Ale akurat tu nikomu nie przyszlo do glowy ze za ofaiarowaniem mydla keyje sie jakis podtekst.
    Tak ze jest oczywiste ze w zaleznosci co to jest i komu sie ofiaruje rozne prezenty moda byc stosowne albo nie. Bo podarunek ze zwyklego mydla typu zileone jabluszko z Biedronki bedzie odebrany inaczej.
    I co ciekawe to to ze pierwszy raz tutaj uslyszalem o mydle i kwiatkach doniczkowych jako niewlasciwych prezentow. Akurat i kwiatki w doniczkach na polecano jak porezent jako cos to utrzyma sie duzo dluzej niz ciete i robila to nie osoba po to aby sprzedac ale siostra kolegi ktora ma kwiaciarnie. A wiec moze te zasady i zwyczaje sie po prostu rozmywaja ze wzgedu na to ze ludzie podrozuja i przywoza czy adoptuja inne ?
    Pare lat temu kuzyn - nastolatek nas odwiedzjacy poprosil o ketchup w pizzerni... Kelner 3 razy sie zapytal czy na pewno chce zwykly ketchup czy moze sos do pizzy ale ten sie uparl ze ketchup to dostal ketchup i wszyscy mieli dobry ubaw. I rodzice mu do dzis pamietaja jaka to zrobil "siare". A to przeciez nic dziwnego w Polsce?
  • kora3 03.07.18, 09:45
    Engine, napiszę to po raz kolejny i mam nadzieję, ze ostatni: NIE JEST TAK< ZE W PL NIE WYPADA DAĆ MYDŁA W PREZENCIE (!!!!!!) - czy dobrze widoczne?
    WYPADA DAĆ, ale tylko osobie, z którą pozostajesz w bliskiej zażyłości- proste. Wspomniałeś o sąsiadach ...No cóż, ja mam takich, z którymi utrzymuję bliskie relacje i takich, z którymi wymieniam tylko "dzień dobry" . Tym pierwszym wypadałoby mi dać jakieś fikuśne mydełko np. przywiezione z jakiegoś zagranicznego wypadu, tym drugim - nie - czy to jest (wreszcie) zrozumiałe?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 03.07.18, 17:50
    Zrozumialem i pisze po raz ktorys - ze u nas wypada dac komus mydelko z kim masz wcale nie bliskie uklady - bo tym co masz luzne to prezentow sie wogole nie daje...
  • kora3 04.07.18, 07:32
    No i fajnie, ze sie rozumiemy i akceptujemy fakt, ze tu jest tak, a tam - inaczej smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 04.07.18, 17:26
    No to ze mu sie zgadzamy to sie nie liczy - z Myszka sie musicie zgadzac smile
  • basia_styk 02.07.18, 07:41
    minniemouse napisała:

    > Basiu, pozwol ze nie uwierze iz nie masz jakis swoich ulubionych mydel ktore w
    > ybierasz podlug zapachow, bo po prostu praktycznie nie istnieje taka osoba, naw
    > et alergik, co kupujac mydla czy szampony nie kierowalaby sie wlasnym upodoba
    > niem. blisko 100% z nas ma jakies preferencje zapachowe i nie watpie ty tez. s
    > adze wiec, ze gdybys sama wybrala sobie jakies mydlo lub dokladnie takowe dost
    > ala w nadmiarze - to tez bys nie miala nic przeciwko by umiescic je - chocby c
    > hwilowo - pomiedzy swetrami. a polozyc mydlo w lazience dla zapachu tez nie trz
    > eba na wieki wiekow - mozna je zuzyc, po prostu.

    Nie używam mydła. Mam do mycia taką oliwkę polskiej firmy, która mi bardzo pasuje. Mydło autentycznie wrzuciłabym między swetry smile I trochę się teraz plączesz, bo piszesz, że ktoś miałby mi sprezentować kosmetyk, który lubię - czyli musiałaby być to osoba znająca moje preferencje, bliska. A pisaliśmy o sytuacji ogólnej, gdy to nieszczęsne mydło prezentuje się praktycznie komuś obcemu. Osoba bliska może mi sprezentować również bieliznę, bo zna moje rozmiary, preferencje i wie, że się takim prezentem ucieszę. Gdyby bieliznę próbowali mi sprezentować np. koledzy z pracy, to byłby to prezent nietaktowny i nietrafiony. Taka jest tutaj różnica, spróbuj to zrozumieć.

    > Co do czekoladek - moj argumet jest taki iz czekoladkami mozna z kolei o wiel
    > e bardziej nie trafic, bo ktos moze byc diabetykiem. poza tym osobiscie uwazam
    > ze czekoladki tucza, wiec niezdrowo, i juz lepiej jednak to mydlo badz kwiaty.
    > ale taka np Kora np nie lubi kwiatow i wrzuca je do kubla bo ma z nimi klopo
    > t, albo ktos akurat wyjezdza i sie nimi nie nacieszy wcale a jeszcze mu pod ni
    > eobecnosc zwiedna i zgnija - wiec znowu praktyczne mydlo wygrywa smile

    Przy takim rozumowaniu można w ogóle nie dawać prezentu smile Ale poważnie, nie chodzi o to, czy używasz mydła/szamponu/czekoladek/alkoholu, tylko o to, który prezent jest "neutralny" odczuciowo. Czekoladki czy kwiaty tak, mydło/inne kosmetyki/bielizna itp. nie. Niezależnie od tego, czy ten prezent zużyjemy czy nie, czy mamy cukrzycę, alergię itp. Obca osoba dająca nam prezent - a o tym cały czas jest mowa - nie zna naszych problemów, chorób, upodobań.

  • fenikszpopiolow 02.07.18, 08:32
    Minniemouse ankiety na ematce robi, co kto woli mydlo czy czekoladki. Zaraz będzie udowadniać, że jest mnóstwo chętnych na mydło.
  • kora3 02.07.18, 08:46
    No to już zakrawa na kabaret - bez urazy smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 10:22
    kora3 napisała:

    > No to już zakrawa na kabaret - bez urazy smile
    A coz cie tak rozbawilo>???
  • kora3 02.07.18, 10:43
    No to co Feniks napisałsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 10:54
    Ja dalej nie wiem co az tak zabawnego jest w tym co feniks napisal. Az sobie drugi raz przeczytalam, i probuje wycisnac z tego cos zabawnego. Moze nie mam poczucia humoru, albo co.
  • kora3 02.07.18, 10:59
    No nic nie poradzę, ze Cię to nie smieszy, ale też nic w tym przecież zlego

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 03.07.18, 00:18
    kora3 napisała:
    No to już zakrawa na kabaret - bez urazy

    Urazy nie czuje, ale dlaczego w checi dowiedzenia sie jakie sa rzeczywiste preferencje rynku widzisz "kabaret" - doprawdy nie rozumiem?. nie jestem tez pewna czy to takie kulturalne, takie komentarze?...

    tym bardziej ze do w koncu zalozenia owych sond sprokowala mnie twoja wlasna, Koro, bardzo pewna siebie, wypowiedz komentujaca uwage Milamali gdzie napisala ze ona tez by byla zadowolona z mydla:

    Co do Twej deklaracji - ależ ja Ci wierzę, ze byłabyś zachwycona, serio. Tylko, że to nie znaczy, ze każdy inny bylby także

    sugerujesz, przeswiadczona o swojej slusznosci, jakoby amatorow na mydlo byloby niewielu.
    ale zauwaz - opinii rynku nie znasz wcale.
    ja, w przeciwienstwie do ciebie, przynajmnie postanowilam go wreszcie wybadac. i przynajmniej mam autentyczne wyniki - ktore mozesz sobie obejrzec na emamie.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 03.07.18, 09:11
    Minnie, nie zaglądam na wspomniane forum, ale sadząc po tym jak kilka razy (za sprawą ludzi stąd) zajrzałam i zobaczylam co tam piszą - nie jest to dla mnie grupa reprezentatywna w zakresie dobrych manier - wybacz

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 04.07.18, 00:36
    kora3 napisała:
    > Minnie, nie zaglądam na wspomniane forum, ale sadząc po tym jak kilka razy (za sprawą ludzi stąd) zajrzałam i zobaczylam co tam piszą - nie jest to dla mnie grupa reprezentatywna w zakresie dobrych manier - wybacz

    Koro, powiem tak - nie wiem czy celowo, czy autentycznie nie potrafisz pojac ale na tamtym forum zadalam pytanie co kto autentycznie CHCIALBY dostac - nic wiecej,
    - a to nie ma i nie miec nic wspolnego z dobrymi manierami smile

    To jak jakbys powiedziala ze ankiety nie maja nic wspólnego z dobrymi manierami - LOL
    ano nie maja bo nie taki jest ich cel, po prostu. ich celem jest np badanie rynku.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 04.07.18, 07:30
    No to bardzo ŹLE Minnie zadalaś pytanie - proste. Mnie nie zadałaś ale Ci mogę napisać : chciałabym dostać nowy aparat foto - konkretny model, bieliznę - konkretny zestaw, biżuterię - konkretną rzecz. No sama powiedz komu sie nie przyda podarowany wypaśny aparat foto, która kobieta nie chciałaby bielizny, czy bizuterii, która jej się podoba? No własnie - tylko, ze osobie niebliskiej nie wypadałoby dać mi aparatu za kilka tysi, bielizny czy bizuterii - rozumiesz?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 04.07.18, 23:56
    kora3 napisała:
    > No to bardzo ŹLE Minnie zadalaś pytanie - proste.


    LOL, "bardzo zle"?
    sorry Koro ale ja nie miałam w zalozeniu dowiadywac sie jakie kto ma marzenia tylko jakie by byly autentyczne, nieskażone preferencje przy jednym, konkretnym wyborze:
    ---- kwiaty-czekolada-mydlo ---

    i tego sie dowiedzialam. a przy okazji, pomna innej dyskusji, zahaczylam o kwiaty ciete i doniczkowe wink

    Przy okajzi zapytam czy to grzecznie tak komentowac skoro nie ma sie pojecia w czym rzecz?

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 05.07.18, 06:12
    minniemouse napisała:

    > LOL, "bardzo zle"?


    No bardzo źle Minnie, nie wiem co w tym smiesznego. Socjologia jest dziedziną nauki Minnie, badanie wówczas ma sens jesli zada sie sensowne pytanie respondentom. Inaczej jest albo bezuzyteczne takie badanie, albo wykonane tylko dla ceków manipulacyjnych.


    > sorry Koro ale ja nie miałam w zalozeniu dowiadywac sie jakie kto ma marzenia
    > tylko jakie by byly autentyczne, nieskażone preferencje przy jednym, konkre
    > tnym wyborze:
    > ---- kwiaty-czekolada-mydlo ---


    Minnie, z całym szacunkiem, ale jesli ktoś traktuje w kategorii marzeń arat foto, bieliznę czy biżuterię o jakich pisałam, to nic dziwnego ze chętnie połakomiłby sie na mydło za 2 stowki, bo pewnie takowe widzialby z bliska pierwszy i niewykluczone ze ostatni raz w życiu.

    >
    > Przy okajzi zapytam czy to grzecznie tak komentowac skoro nie ma sie pojecia w
    > czym rzecz?


    Bo nie masz Minnie i pokazuje o zarówno teraz twoje samozadowolenie z oczekiewanych wyników "ankiety" w "srodowisku", które wręcz słynie ze złych manier, jak i tekst z innego postu typu "Przyjmuje do wiadomosci, że w PL mydła w prezencie sie nie daje -gdy chyba z 10 x napisałam Ci wyraźnie, ze DAJE się tylko ze bliskim osobom! A ty nadal uparcie twierdzisz, co twierdzisz, no po prosu albo udajesz ze nie rozumiesz, albo nie wiem co...
    Bieliznę też w PL sie daje w prezencie - no jak inaczej skoro ja oczekuję smile - ale włąsnie w bliskim gronie - czego Minnie nadal nie pojmujesz albo udajesz ze nie pojmujesz?





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 02.07.18, 08:52
    Wiesz Basiu, wg mnie Minnie - niezależnie od tego ze mieszka w CAn ma dośc dziwny stosunek do prezentów. Mam na mysli to, że Minnie jakby nie obchodzi co podobaloby się temu, kto ma prezent dostać, a bardziej to co chetnie jako prezent widziałby darujący go.
    Byc mzoe dlatego uwaza, że fajnymi prezentami są te mydła, jakeiś karteczki na zapiski, pudeleczka itp. Dla mnie to całkowicie zbędne rzeczy, kurzołapy, albo tzw. przydasie, które są bo sa, bo wyrzucić nijak, a na kija potrzebne. Nie oceniam gustów teraz, każdy ma swoje - ale własnie nie mozna kierować sie swoimi gustami wobec innych - wypada wręcz kierować się zasadami I gustami tego, kto ma być obdarowany. Ja lubię dostawać bieliznę, wręcz ją kolekcjonuję, ale daję tylko trzem osobom z mego bliskiego otoczenia, o których WIEM, ze je taki prezent ucieszy, a nasza relacja pozwala na podarowanie takiego prezentu. Nie dam bielizny mało znanej sobie pani, nawet jeśli si domyślam jaki ma rozmiar, bo uwazam ze nie wypada, a przecież no bielizny nie można wszak mieć za wiele

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 02.07.18, 11:30
    kora3 napisała:
    Mam na mysli to, że Minnie jakby nie obchodzi co podobaloby się temu, kto ma prezent dostać, a bardziej to co chetnie jako prezent widziałby darujący go.
    Byc mzoe dlatego uwaza, że fajnymi prezentami są te mydła, jakeiś karteczki na zapiski, pudeleczka itp. Dla mnie to całkowicie zbędne rzeczy, kurzołapy, albo tzw. przydasie, które są bo sa, bo wyrzucić nijak, a na kija potrzebne.


    Koro, badz laskawa trzymac sie prawdy,
    dawanie prezentow rozpatrywane tu bylo pod kilkoma wzgledami - bo dla bliskich, dla dalszych znajomych i dla calkiem obcych osob.
    I moge ci przytoczyc kilka watkow w ktorych nikt inny ale wlasnie ja podkreslam ze prezent ma sprawic przyjemnosc osobie ktorej sie go ofiarowuje a nie tej ktora go kupuje.
    Tylko ze o ile latwo jest utrafic w gust osoby ktora sie zna dobrze a nawet tylko troche to dla osoby obcej juz zupelnie nie i to glownie dla tych ostatnich byly te "kurzolapy i przydasie".
    Tak ze, jeszcze raz prosze trzymaj sie faktow jesli juz koniecznie musisz pisac o mnie epistoly - bede ci szczerze wdzieczna.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 02.07.18, 11:33
    Rzecz cała w tym Minnie, że tych kurzołapów czy przydasiów nie pragnie wiele osób, raczej zdecydowana mniejszość kolekcjonuje takie "cosie" - dlatego wlasnie lepiej obcej osobie dawać prezent UNIWERSALNY i po to je poniekąd wymyslono smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 02.07.18, 11:41
    kora3 napisała:
    > lepiej obcej osobie dawać prezent UNIWERSALNY i po to je poniekąd wymyslono


    rozumiem, to w/g ciebie taki uniwersalny prezent dla np dyrektora biura, o ktorym poza tym ze ma cukrzyce wiec czekoladki i alkohol odpadaja, nic nie wiesz to jest:

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 02.07.18, 11:54
    minniemouse napisała:
    >
    > rozumiem, to w/g ciebie taki uniwersalny prezent dla np dyrektora biura, o kto
    > rym poza tym ze ma cukrzyce wiec czekoladki i alkohol odpadaja, nic nie wiesz
    > to jest:



    Zalezy Minnie od kilku czynników - przede wszystkim od okazji oraz od tego jaką mam relację z dyrektorem tymze - wiadomo, ze nie prywatną skoro nic o typie wink nie wiem, ale oficjalna relacja moze także być rozna.

    Przy cukrzycy mozna o ile wiem pić np. czerwone wino, ale zostańmy przy opcji bezalkoholowej smile takie prezenty wg mnie to: zestaw filiżanek porcelanowych, wieczne pióro, fajna grafika do gabinetu - przykładowo na szybko. Na pewno nie mydło, krawat, czy skarpety albo jakieś pudełko - wg mnie oczywiscie



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 02.07.18, 12:20
    kora3 napisała:
    Zalezy Minnie od kilku czynników - przede wszystkim od okazji oraz od tego jaką mam relację z dyrektorem tymze - wiadomo, ze nie prywatną skoro nic o typie wink nie wiem, ale oficjalna relacja moze także być rozna

    Koro, teraz sie nie wykrecaj. idziesz do osoby o ktorej NIC nie wiesz, z ktora nie masz zadnych relacji. wlasnie przyjeto cie do pracy i od razu zonk! zostalas zaproszona do domu, wypada dac ci jakis DROBNY upominek.

    takie prezenty wg mnie to: zestaw filiżanek porcelanowych, wieczne pióro, fajna grafika do gabinetu - przykładowo na szybko.

    zestaw filizanek dyrektorowi biura? really? grafika do gabinetu?? a skad wiesz co on lubi? czy zyczy sobie?
    a tych wiecznych pior ma juz pewnie 5 bo to 'uniwersalny prezent' - kazdy mu kupuje.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 02.07.18, 12:41
    Minnie, nic nie wspominałas, ze to mialoby być zaproszenie do domu pracownicy - myslałam ze chodzi ci raczej o kontakt zawodowy i prezent z jakiejś okazji - moze Cię to zaskoczy, ale w PL nie ma raczej zwyczaju, by szef przedsiębiorstwa tak z punktu zapraszał do domu pracownikow, szczególnie już nowo przyjętych.
    Tak, filiżanki, really, czy jak wolisz po polsku - piekne, porządne i oryginalne filiżanki są bardzo pożądane w eleganckim biurze, o wiele bardziej niz masówka - uwierz. Grafika? Jak będę wczesniej w jego gabinecie, to przecież będe widzieć co ma na scianach, nie? Pióro? Ma powiadsz 5 - a wiesz, dla człowieka ktory pióra uzywa to nie jest tak dużo - sama mam 4 a podejrzewam, ze podspisuję ręcznie mniej niż dyrektor przedsiębiorstwa, piora się Minnie zuzywają, wiesz? Jesli wiem, ze nie pije i cukrzyk, to o ile paliłby - też wiedziałabym - zatem papierośnica, albo zapalniczka oczywiscie z odpowiednich półek też wchodziłyby w grę - a Ty co dałabyś? Mydło?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 02.07.18, 13:09
    kora3 napisała:
    a Ty co dałabyś? Mydło?

    nie takiej osobie nie, bo ladne mydlo nadaje sie np dla lekarki rodzinnej na BN ktora nie przyjmuje duzych prezentow ale kartke swiateczna z kolekcjonerska bombka typu Myszka Miki w ubranku Mikolaja na choinke albo wlasnie takim "wypasionym" mydelkiem by przyjela.
    Dyrektorowi, jak to ma byc drobny to bym kupila jakis nie za drogi album pewnie. czego, jeszcze nie wiem ale pewnie cos kolo tematu z pracy. zalozmy ze pracujesz w dziennikartswie i on jest twoim dyrektorem to powiedzmy album jakis fotodziennikarzy czy cos.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 02.07.18, 13:19
    Dyrektorem ? Moim? Hmmm u nas Minnie jak w prawie każdej gazecie dyrektorzy nie zajmują się niczym związanym z dziennikarstwem - o ile dobrze pamiętam, bo nie mam z tymi ludźmi za duzo kontaktu z oczywistych przyczyn to jest głowna ksiegowa w randze dyrektora, dyrektor ds. reklamy i czegoś tam i chyba z dyrektorów - tyle. Gazetą kieruje naczelny/na ma zastępców, jest sekretarz redakcji i to sa osoby odpowiedzialne za dziennikarską stronę gazety. Nie bardzo widzę co zwiazanego z pracą moznaby im podarować - bo chyba nie podręczniki czy skrypty z dziennikarstwa? Ksiazki znanych dziennikarzy - każdy z nas ma, no chyba ze jakaś ganz nówka by akurat wyszła...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • matylda1001 03.07.18, 01:38
    kora3 napisała:

    >głowna ksiegowa w randze dyrektora<

    Księgowej to kalkulator, taki chiński gadżecik na łańcuszku. O! albo w długopisie wink
  • kora3 03.07.18, 09:12
    hehe - ja akurat nasza ksiegowa dobrze znam i wiem co mogłabym jej kupić smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 02.07.18, 14:26
    Piszesz, ze to dobry prezent dla lekarki rodzinnej razem z bombką z Myszka Miki - ja Ci wierzę, ze dobry, ale Ty uwierz ze w CAN, a w PL - NIEEEEEEEEE...
    W PL lekarzom pierwszego kontaktu nie daje się zwyczajowo żadnych świątecznych prezentów, chyba ze chodzi o lekarza zaprzyjaźnionego z pacjentem - to wzajemnie sobie dają upominki swiateczne. Myszka Miki za oceanem jest rodzajem dobra narowdowego, ale w PL taki upominek wypadałoby dać dziecku, dorosłemu nie, no chyba, ze dziecko darowałoby np. swojej pani w przedszkolu. To sa wlasnie te niuanse Minnie, których zdajesz się nie pojmować uporczywie....

    Sama na ostatnie BN dostałam bombkę niby choinkową, ale tak na serio razem z wieszaczkiem. Została ręcznie zrobiona przez mieszkańców pewnego domu pomocy społecznej. Akurat ów dom odwiedzałam z dobrymi dla dyrekcji i pensjonariuszy wieściami smile
    Taki upominek był ok i na czasie - owszem


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 03.07.18, 02:57
    kora3 napisała:
    W PL lekarzom pierwszego kontaktu nie daje się zwyczajowo żadnych świątecznych prezentów, chyba ze chodzi o lekarza zaprzyjaźnionego z pacjentem - to wzajemnie sobie dają upominki swiateczne.

    no a co ja pisalam do Engine w poprzednich wpisach jak nie prawie dokladnie to samo.
    albo Koro czytaj uwazniej wszystkie wpisy albo w ogole czytaj.

    Myszka Miki za oceanem jest rodzajem dobra narowdowego, ale w PL taki upominek wypadałoby dać dziecku, dorosłemu nie, no chyba, ze dziecko darowałoby np. swojej pani w przedszkolu. To sa wlasnie te niuanse Minnie, których zdajesz się nie pojmować uporczywie....
    > Sama na ostatnie BN dostałam bombkę niby choinkową, ale tak na serio razem z wieszaczkiem. Została ręcznie zrobiona przez mieszkańców pewnego domu pomocy społecznej. Akurat ów dom odwiedzałam z dobrymi dla dyrekcji i pensjonariuszy wieściami smile
    > Taki upominek był ok i na czasie - owszem


    Koro, ja ci jedynie usiluje na przykladzie mikolajowej Myszki Miki wyjasnic o jaki rodzaj bombki (wypasionej) na upominek mi chodzi a ty, zamiast postarac sie zrozumiec sedno, kpisz ze mnie i zbaczasz z tematu.
    moglas od razu napisac "u nas odpowiednikiem Myszki bylaby bombka z Cepelii, a sama Myszka stosowna dla dzieci".

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 03.07.18, 09:48
    Ja nawet nie wiem czy w PL cepelia jeszcze istnieje Minnie i nie, nie kpię z Ciebie tylko - przyznaję bezskutecznie - usiłuję Ci wyjaśnić RÓŻNICE w podejściu tu i w CAN do pewnych rzeczy, a Ty UPARCIE udajesz, ze ich nie rozumiesz - sadzę, ze udajesz,bo niepodobna by osoba inteligentna na serio nie rozumiała...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 04.07.18, 00:53
    kora3 napisała:
    > Ja nawet nie wiem czy w PL cepelia jeszcze istnieje Minnie i nie, nie kpię z Ci ebie tylko

    a czemu mialaby nie istniec? przynajmniej w internecie istnieje

    usiłuję Ci wyjaśnić RÓŻNICE w podejściu tu i w CAN do pewnych rzeczy, a Ty UPARCIE udajesz, ze ich nie rozumiesz - sadzę, ze udajesz,bo niepodobna by osoba inteligentna na serio nie rozumiała...

    alez rozumiem, ale to w kolko tlumaczenie jest twoj blad nie moj. bo ja, powtorze, nie o tym dyskutuje.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 04.07.18, 07:31
    Minnie, no Ty przekonujesz, zeby dawać mydłl niebliskiem osobom w upominku, bo tak jest fajnie - a ja piszę, ze moze fajnie, ale w PL niebliskim osobom się takich upominków nie daje - czego nie rozumeisz?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 04.07.18, 23:49
    kora3 napisała:
    > Minnie, no Ty przekonujesz, zeby dawać mydłl niebliskiem osobom w upominku, bo tak jest fajnie - a ja piszę, ze moze fajnie, ale w PL niebliskim osobom się ta kich upominków nie daje - czego nie rozumeisz?

    Nie Koro - to ty mnie - a przy okazji wszystkim w wątku - wciskasz ze ja tego nie rozumiem, pomimo moich zapewnien i klarownych wypowiedzi iz przyjmuje i akceptuje ze w Polsce mydla sie w prezencie nie daje. (sorry za wytluszczenie, ale musze miec pewnosc ze tego nie przegapisz.)
    W jakim celu to robisz?

    Od kilku postow tlumacze ci ze nie o tym dyskutuje poniewaz -powtarzam - juz dawno przyjelam do wiadomosci ze mydlo nie jest przyjetym prezentem w Polsce, a o naturalnie wyniklym z tego podobnym temacie - DLACZEGO tak jest, i dlaczego uwazam ze taki POGLAD mimo iz istnieje i jest szeroko rozpowszechniony, to i tak nie odzwierciedla rzeczywistych preferencji obdarowanych (stad ta sonda na ematce bo bylam autentycznie ciekawa ile osob w porownaniu do kwiatow i czekoladek chcialoby mydla, ktora zreszta potwierdzila moje podejrzenia iz podobne proporcje mile widzialoby tak mydlo jak czekolade i kwiaty), i skad sie w ogole takie myslenie bierze. i czy jest uzasadnione w ogole. zasadnicza roznica w temacie Koro smile

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 05.07.18, 06:26
    Mam teraz glębokie przekonanie, ze na serio robisz nas oi prostu w konia i świadomie UDAJESZ< ze nie rozumiesz
    Świadczy o tym choćby o, co napisałś:

    > Nie Koro - to ty mnie - a przy okazji wszystkim w wątku - wciskasz ze ja tego
    > nie rozumiem, pomimo moich zapewnien i klarownych wypowiedzi iz przyjmuje i
    > akceptuje ze w Polsce mydla sie w prezencie nie daje.
    (sorry za wytluszcze
    > nie, ale musze miec pewnosc ze tego nie przegapisz.)
    > W jakim celu to robisz?


    Umiesz czytać ze zrozumieniem, nie tylko to co chcesz w tekscie zobaczyć, ale całość? Napisałam wyraxnie - NIEBLISKIM osobom w PL mydla w prezencie sie nie daje...Podobnie jak: majtek - np. NIEBLISKIM, a nie w ogóle ...


    A dalej jest jeszcze "lepsze" :

    tak nie odzwierciedla rzeczywistych preferencji obdarowanych (s
    > tad ta sonda na ematce bo bylam autentycznie ciekawa ile osob w porownaniu do k
    > wiatow i czekoladek chcialoby mydla, ktora zreszta potwierdzila moje podejrzeni
    > a iz podobne proporcje mile widzialoby tak mydlo jak czekolade i kwiaty)


    a dopytałas tam czy panie chcialyby taki prezent od listonosza, lekarza, ledwie znanego sasiada, szefa - czy te z zapytałaś czy chciałyby - jedynie? Bo to jest clou sprawy Minnie - dla kogoś kto uzywa mydła moze to być calkiem fajny drobny upominek, ale nie od osoby niebliskiej - po prostu jest na upominek od osoby niebliskiej zbyt osobisty w PL.
    No i jeszcze zastanawiające dlaczego robilas sondę w temacie SV na forum, które jest jak pisało tu spoo osób wręcz przeciwnoscią dobrych manier .. Zastanawiające

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 05.07.18, 07:15
    kora3 napisała:
    Umiesz czytać ze zrozumieniem, nie tylko to co chcesz w tekscie zobaczyć, ale całość? Napisałam wyraxnie - NIEBLISKIM osobom w PL mydla w prezencie sie nie daje...Podobnie jak: majtek - np. NIEBLISKIM, a nie w ogóle ...

    Koro, przeciez to oczywste - naprawde musze tak szczegolowo? nie uwazasz ze marnujemy czas?

    No i jeszcze zastanawiające dlaczego robilas sondę w temacie SV na forum, które jest jak pisało tu spoo osób wręcz przeciwnoscią dobrych manier ..

    jestes bardzo niegrzeczna. i nie przypominam sobie aby poza toba ktos tak nietaktownie
    napisal. tyle w moim komentarzu.

    a dopytałas tam czy panie chcialyby taki prezent od listonosza, lekarza, ledwie znanego sasiada, szefa - czy te z zapytałaś czy chciałyby - jedynie? Bo to jest clou sprawy Minnie - dla kogoś kto uzywa mydła moze to być calkiem fajny drobny upominek, ale nie od osoby niebliskiej - po prostu jest na upominek od osoby niebliskiej zbyt osobisty w PL.

    jeszcze raz ci tlumacze - NIE TO NIE JEST CLOU SPRAWY. nie, nie pytalam bo to nie jest clou sprawy. rozumiesz nareszcie?
    Clou sprawy bylo dowiedziec sie ile osob chetnie widzialoby mydlo jako prezent w ogole.

    Od kogo - nie ma znaczenia, poniewaz ja zrobilam zalozenie ze mydlo to taki sam dobry PRODUKT na drobny upominek jak kazdy inny, obojetnie od kogo, a nastawienie ze "nie wypada" wynika z zupelnie dowolnych i przypadkowych okolicznosci, takich wlasnie jak np - raz jest towarem deficytowym raz nie. sam fakt ze raz moze sie nadawac a raz nie nadawac czyni z tego absurd. i o nic innego mi nie chodzilo. co nie ma nic do rzeczy z "wypada nie wypada". przyjmuje ze w chwili obecnej mydel, nawet wypasionych, osobom niebliskim nie wypada dawac. dobrze napisalam, czy moze tym razem jakas kropke, przecinek pominelam?

    A jak neutralna ankieta wykazala, gdyby te otoczone wokol mydla przesady odrzucic (czyli sugestie ze ktos smierdzi, ze sie nie myje itd) - to owo nieszczęsne mydlo plus minus tyle samo osob by chcialo otrzymac co czekolade lub kwiaty.
    a nawet, jesliby sie czepic liczb, to w pewnym momencie wiecej chetnych bylo na mydlo niz na
    kwiaty. a w ankiecie o kwiaty te doniczkowe szly niemal leb w leb z cietymi, co tez dobitnie wskazuje na wlasciwie brak uzasadnienia pogladu dlaczego nie wypada dawac kwiatow doniczkowych - bo tak naprawde amatorzy na nie w rownej mierze sa!
    I to Koro bylo CLOU w sprawie o ktorej dyskutuje - ze o ile przyjmuje fakt istnienia takich a nie innych zasad SV co do dawania mydla i kwiatow TERAZ, to uwazam ze kryja sie za nimi bezpodstawne teorie i gdyby tylko ludzie zechcieli o tym otwarcie podyskutowac to wcale nie jest nieprawdopodne ze to by sie zmienilo. i tyle co chcialam powiedziec.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 05.07.18, 08:03
    minniemouse napisała:
    >
    > Koro, przeciez to oczywste - naprawde musze tak szczegolowo? nie uwazasz ze mar
    > nujemy czas?


    Naprawdę MUSISZ Minnie tak pisać, by było ok, bo to jest KLUCZOWA sprawa w tej dyskusji.
    >
    >
    > jestes bardzo niegrzeczna. i nie przypominam sobie aby poza toba ktos tak niet
    > aktownie
    > napisal. tyle w moim komentarzu.


    Jestem niegrzeczna, bo napisałam prawdę? Nie przypominasz sobie? A to dośc dziwne, moze masz słabą pamięć? Bo ja sobie przypominam wielokrotne (!!!) na tym forum uwagi innych w stylu "Takie zachowanie mozesz prezentowac na ematce, tu jest forum SV" i jakoś tych "nietaktownych" postów nigdy nie komentowałaś jako uzytkownik, ani jako adminka...Z ciekawości poznawczesj raz zerknęłam na to forum włąsnie po takich komentach i cóż , no rację mieli tak piszący ...

    >
    > jeszcze raz ci tlumacze - NIE TO NIE JEST CLOU SPRAWY. nie, nie pytalam bo to n
    > ie jest clou sprawy. rozumiesz nareszcie?
    > Clou sprawy bylo dowiedziec sie ile osob chetnie widzialoby mydlo jako prezent
    > w ogole.


    No to Minnie zwyczajnie i przepraszam ORDYNARNIE zmanipulowałaś swoją "sonde" - po prostu. Bo to włąsnie jest CLOU sprawy - nie to czy ktoś chcialby mydło dostać jakieś tam, tulko czy chciałby je dostać od szefa/listonosza/współpracownika/sąsiada z którymi NIE JEST BLISKO. Jesli tak masz zamiar udowadniać swoje racje, to faktycznie marnuję tu czas - na manipulację się nie powinno reagowac w tego rodzaju dyskusjach ...

    [i]>
    > Od kogo - nie ma znaczenia, poniewaz ja zrobilam zalozenie ze mydlo to taki sam
    > dobry PRODUKT na drobny upominek jak kazdy inny, obojetnie od kogo,
    >
    a nastawienie ze "nie wypada" wynika z zupelnie dowolnych i przypadko
    > wych okolicznosci, takich wlasnie jak np - raz jest towarem deficytowym raz n
    > ie. sam fakt ze raz moze sie nadawac a raz nie nadawac czyni z tego absurd. i
    > o nic innego mi nie chodzilo. co nie ma nic do rzeczy z "wypada nie wypada". p
    > rzyjmuje ze w chwili obecnej mydel, nawet wypasionych, osobom niebliskim[
    > /i] nie wypada dawac. dobrze napisalam, czy moze tym razem jakas kropke, prze
    > cinek pominelam?



    Minnie, powtórzę raz jeszcze - przyjęłaś ZŁE załozenie, bowiem ma kluczowe znaczenie to, czy taki produkt daje osoba bliska, czy nie - w PL. Zamiast "mydło" wstaw sobie "majtki" CZy ktoś cjcialby dostać piękne, drogie, eksluzywne majtki - no pewnie większosc - tak, bo przeceiż majtek nigdy w komodzie za wiele, a markowe, drogie i piękne na pewno się przydadzą tym bardziej, nie? No tak ...Ale chyba nawet w CAN nie wypada dac pani listonoszce majtek w prezencie, chyba, ze oprócz tego, ze jest listonoszką jest tez przyjaciółką, czy nawet niech będzie - bardzo bliską kolezanką.
    >
    > A jak neutralna ankieta wykazala, gdyby te otoczone wokol mydla przesady odrzuc
    > ic (czyli sugestie ze ktos smierdzi, ze sie nie myje itd) - to owo nieszczęsne
    > mydlo plus minus tyle samo osob by chcialo otrzymac co czekolade lub kwiaty.
    > a nawet, jesliby sie czepic liczb, to w pewnym momencie wiecej chetnych bylo na
    > mydlo niz na
    > kwiaty. a w ankiecie o kwiaty te doniczkowe szly niemal leb w leb z cietymi, c
    > o tez dobitnie wskazuje na wlasciwie brak uzasadnienia pogladu dlaczego
    > nie wypada dawac kwiatow doniczkowych - bo tak naprawde amatorzy na nie w rown
    > ej mierze sa!



    Minnie, powtarzam kolejny i ostatni już raz - jesli mialaś zamiar dowuedzieś się ile osob w PL lubi drogie eksluzywne mydła, to przeprowadziląś dobrą ankietę, jesli mialaś zamiar dowiedzieć się czy w PL wypada dać mydło w prezncie, to złą - zwyczajnie w zły sposób naukowy. Odsylam do przyklady z majtkami ...

    > I to Koro bylo CLOU w sprawie o ktorej dyskutuje - ze o ile przyjmuje fakt istn
    > ienia takich a nie innych zasad SV co do dawania mydla i kwiatow TERAZ, to uwaz
    > am ze kryja sie za nimi bezpodstawne teorie i gdyby tylko ludzie zechcieli o ty
    > m otwarcie podyskutowac to wcale nie jest nieprawdopodne ze to by sie zmienilo.
    > i tyle co chcialam powiedziec.


    Minnie przede wszystkim z tym bezpodstawne ...Jakbyś sobie pzreszukała forum, takze to przypuszczam, ale i inne i wynalazła wątki z róznych czasów o tym, ze ktoś ma np. brzydko pachnącego współpracownika, to niezawodnie pośród rad jak go przekonać do mycia znałazłabyć sporo takich "kupcie mu na imieniny mydło! albo żel pod prysznic, moze da mu to do myslenia i uzyje" ...Nie jest więc tak, że całkiem bezpodstawne moze być domniemanie obdarowanego, iż darowanie środka higieny jest jakimś przytykiem do tejże higieny w jego wykonaniu. Częśc ludzi uważa, ze taka podarunkowa aluzja mogłąby wpłynąć na niechlujną osobę pozytywnie ...

    Co do reszty Minnie - znów, o czym mamy dyskutować? WPL nie ma zwyczaju dawania upominków np. swiatecznych listonoszom czy lekarzom POZ, więc nie ma się nad czym zastanawiać czy mogłaby być to bombka z takim czy innym motywem, czy mydło Channel - proste. Bliskiej osobie mozna dać dowolny prezent - wiec też sie nie ma co zastanawiać czy mogłoby być to mydło Channel, czy Biały Jeleń - więc u licha nad czym mam sie zastanawiać ?smile





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 05.07.18, 10:08
    kora3 napisała:
    Takie zachowanie mozesz prezentowac na ematce, tu jest forum SV" i jakoś tych "nietaktownych" postów nigdy nie komentowałaś jako uzytkownik, ani jako adminka...

    co nie znaczy ze to jest kulturalne i ty koniecznie musisz to nasladowac.
    a niestosownych uwag nie tylko tu ale wszedzie jest tyle ze gdybym jako adminka chciala naprawde scisle trzymac sie Netykiety, Regulaminu i SV to z tego forum zostalaby moze hahahaha polowa - na początek tutaj ten watek otwierajacy powienien byc skasowany bo uraga dobremu wychowaniu i jest w sposob oczywsty trollingiem- wiec nie wymagaj za wiele i po prostu zacznij od siebie. bo jak kazdy zacznie od siebie to juz bedzie lepiej smile

    No to Minnie zwyczajnie i przepraszam ORDYNARNIE zmanipulowałaś swoją "sonde" - po prostu. Bo to włąsnie jest CLOU sprawy

    LOL Koro, co -zorientowalas sie nareszcie ze nie rozumialas o czym mowie i teraz probujesz na mnie za to zwalic wine? coz, caly czas ci tlumaczylam ze "nie o tym mowie" - tylko juz o czym calkiem innym - trzeba bylo sluchac a nie bebnic swoje.
    oczywscie ze NIE jest tak ty usilujesz teraz paskudnie zmanipulowac, moim clou bylo co innego tak jak wyjasnialam w poprzednich wpisach bardzo klarownie. i wielokrotnie.
    tak to jest jak sie nie czyta uwaznie i kogos zakrzykuje, to sie nie najmadrzej na tym wychodzi smile

    Minnie, powtarzam kolejny i ostatni już raz - jesli mialaś zamiar dowuedzieś się ile osob w PL lubi drogie eksluzywne mydła, to przeprowadziląś dobrą ankietę, jesli mialaś zamiar dowiedzieć się czy w PL wypada dać mydło w prezncie, to złą - zwyczajnie w zły sposób naukowy. Odsylam do przyklady z majtkami ...

    LOL, a czy ja sie ciebie Koro pytam o zdanie? albo o pozwolenie? chyba pomylily ci sie forumy. moze na jakims innym mozesz kogos pouczac "co ma na mysli" lub "chce powiedziec" - tu ja wiem co chcialam powiedzieć, zrobic i co powiedzialam - dokladnie to co zamierzalam, thank you.

    a rady w stylu "kupcie smierdzacemu pracownikowi mydlo" naprzeciw dyskusji o kosztownym, luksusowym mydle na drobny upominek dla osoby jak ZALOZMY ksiegowa, sasiadka, lekarz - sa po prostu od rzeczy i glupie i w ogole nie maja zwiazku z tym tematem.
    dlaczego, juz ci wylozylam ze dwa razy (i nie tylko ja) i wiecej sie powtarzac nie mam zamiaru.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 05.07.18, 10:26
    minniemouse napisała:
    >
    > co nie znaczy ze to jest kulturalne i ty koniecznie musisz to nasladowac.


    Nie przypominam sobie, bym kiedyś do kogoś tak napisała, jak sugerujesz. Ja tylko za sprawą takich koment zajrzałam na wspomniane forum i przekonałam się, ze w istocie n ie grzeszy ono dobrymi manierami - wszak to jest prawda.

    > a niestosownych uwag nie tylko tu ale wszedzie jest tyle ze gdybym jako admink
    > a chciala naprawde scisle trzymac sie Netykiety, Regulaminu i SV to z tego fo
    > rum zostalaby moze hahahaha polowa - na początek tutaj ten watek otwierajacy po
    > wienien byc skasowany bo uraga dobremu wychowaniu i jest w sposob oczywsty trol
    > lingiem- wiec nie wymagaj za wiele i po prostu zacznij od siebie. bo jak kazdy
    > zacznie od siebie to juz bedzie lepiej smile


    No wiesz, jesli administracja pozwala na zwyczajne pyskówki i naprawdę obraźliwe teksty wobec użytkowników, a za niekulturalne uważa stwierdzenie faktu, iż gdzie indziej kultury jest jeszcze mniej , to ...
    >
    > LOL Koro, co -zorientowalas sie nareszcie ze nie rozumialas o czym mowie i ter
    > az probujesz na mnie za to zwalic wine? coz, caly czas ci tlumaczylam ze "nie
    > o tym mowie" - tylko juz o czym calkiem innym - trzeba bylo sluchac a nie bebn
    > ic swoje.



    Minnie , NIE DA się oddzielić tych dwóch spraw w kontekscie problemu o jakim rozmawiamy, zrozum to wreszcie! Ty masz dośc irytujący zwyczaj nieprzyjmowania do wiadomosci faktów - sorry...
    Nie mozemy podejśc do sprawy tak ze nie o tym teraz rozmawiamy BO WŁASNIE o tym cały zcas rozmawiamy: dlaczego w PL nie daje sie w prezencie niebliskim osobom osobistych rzeczy, takich jak np. mydło, czy majtki. Nie rozmawiamy o tym, czy ktoś chcialby dostać ww. w prezencie - pojmijże to

    > tak to jest jak sie nie czyta uwaznie i kogos zakrzykuje, to sie nie najmadrz
    > ej na tym wychodzi smile


    Ależ ja Cię czytałam uwaznie, tylko nie zgadzam się z Twoją metodologią "badań"
    >
    >
    > LOL, a czy ja sie ciebie Koro pytam o zdanie? albo o pozwolenie? chyba pomylily
    > ci sie forumy. moze na jakims innym mozesz kogos pouczac "co ma na mysli" lub
    > "chce powiedziec" - tu ja wiem co chcialam powiedzieć, zrobic i co powiedzial
    > am - dokladnie to co zamierzalam, thank you.


    Nie nie musiosz mnie pytać o zdanie, ale JESLI masz zamiar podpierać swą argumentację dowodami w postaci ankiety, to musi ona być przeprowadzona rzetelnie, a nie manipulacyjnie, by mnie przekonala - tyle.
    >
    > a rady w stylu "kupcie smierdzacemu pracownikowi mydlo" naprzeciw dyskusji o k
    > osztownym, luksusowym mydle na drobny upominek dla osoby jak ZALOZMY ksiegowa,
    > sasiadka, lekarz - sa po prostu od rzeczy i glupie i w ogole nie maja zwiazk
    > u z tym tematem.



    Alez MAJĄ Minnie, mają - padały w tym watku pytania DLACZEGO ktoś mialby pomysleć, ze darowane mu przez kogoś niebliskiego mydło miałoby być aluzją do jego higieny - no własnie dlatego, ze w takiej kryzyowej sytuacji, gdy nie chce sie wprost tego komuś powiedzieć, a chce sie zazegnać problem mozna takiej aluzji - spróbować. I owszem, nie daje się takiego czegoś bez okazji wówczas i też nie najzwyklejsze ...

    Natomiast Minnie - spróbuj to zrozumieć - w PL NIE DAJE się lekarzowi upominków z okazji o jakich pisalaś, ksiegowej też nie isasiadce też nie - CHYBA< że te osoby są także bliskimi znajomymi, to owszem, ale gdy sa bliskimi znajomymi, to nie ma problemu dać i to nieszczesne czy szczesne mydło i nie ma tu nijakiego dylematu

    > dlaczego, juz ci wylozylam ze dwa razy (i nie tylko ja) i wiecej sie powtarza
    > c nie mam zamiaru.


    Niczgo nie wyłozyłaś, nie wyjasnilas dlaczego wypadałoby dać lkarzowi POZ mydło na BN - tam gdzie się mu upominków z tej okazji zwyczajowo wcale nie robi, a tym bardziej osobistych smile Jak mozna tak prostej rzeczy nie pojmować - ludzie

    >




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 05.07.18, 10:29
    Powtaarsz Koro w kolko to samo, manipulujesz i jeszcze robisz obrazliwe a nieprawdziwe aluzje - podziekuje ci juz za dyskuje wiec.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • minniemouse 05.07.18, 10:31
    *powtarzasz*, sorry.


    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 05.07.18, 10:43
    A dziękuj sobie, zwykle tak robisz, gdy brak Ci argumentów, wiec niespecjalnie mnie zaskoczylaś smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 05.07.18, 23:17
    kora3 napisała:
    > A dziękuj sobie, zwykle tak robisz, gdy brak Ci argumentów, wiec niespecjalnie
    > mnie zaskoczylaś


    Nie Koro - po prostu ma dosyc twojego powtarzania w kolko tego samego mimo iz wciaz ci tlumacze (nawet na tlusto) ze rozumiem o co ci chodzi. a jeszcze bardziej mam dosyc tego przekrecania moich slow i przypisywania im znaczenia jakiego nie maja.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 06.07.18, 08:58
    Minnie, weź wyluzuj - ja Twe słowa odczytuję tak: Ja, Minnie, rozumiem, że w PL nie daje się w prezencie mydłą niebliskim osobom, rozumiem też, ze nie daje się jakichkolwiek upominków listonoszom, ani lekarzom POZ, ale uwazam, ze dawać należy i mydło jest fajnym pomysłem na taki upominek dla ww. Zacznijcie wdrazanie pomysłu...
    Cokolwiek chcesz Minnie przekazać - tak włąsnie brzmisz i DLATEGO tylko pisze do Ciebe, co piszę

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • matylda1001 03.07.18, 02:16
    minniemouse napisała:

    >bo ladne mydlo nadaje sie np dla lekarki rodzinnej na BN<

    U nas mydełko na prezent dla obcej osoby to wyjątkowo kiepski pomysł, ofiarodawca byłby potraktowany jako człowiek źle wychowany, obdarowany mógłby się poczuć urażony. Takie rzeczy jak mydełko, dezodorant czy krem do stóp można podarować osobie naprawdę najbliższej i najlepiej bez okazji. Poza tym w Polsce na szczęście nie ma zwyczaju wręczania upominków obcym ludziom a lekarce wystarczy miły uśmiech, no, najwyżej kwiatek, wiem, że niektórzy pacjenci coś dać muszą, inaczej się uduszą smile
    No i przy okazji... Minnie, czy w Kanadzie lekarka też musi przygotować upominki dla swoich pacjentów? Nie ukrywam, że dla mnie byłoby to bardzo uciążliwe. No i co Wy robicie po świętach z tym całym zbytecznym majdanem? no bo przecież lekarka, fryzjerka, pani w sklepie, hydraulik, listonosz mają szerokie kontakty...

  • minniemouse 03.07.18, 03:17
    matylda1001 napisała:
    Minnie, czy w Kanadzie lekarka też musi przygotować upomink i dla swoich pacjentów? Nie ukrywam, że dla mnie byłoby to bardzo uciążliwe. No i co Wy robicie po świętach z tym całym zbytecznym majdanem? no bo przecież lekarka, fryzjerka, pani w sklepie, hydraulik, listonosz mają szerokie kontakty..

    Nie zauwazylam, ja nie dostaje, i mysle ze o ile nie pozostaja w kontaktach towarzyskich i nie wymieniają sie prezentami to nie.
    Co robic z tym majdanem? nie wiem co robi listonosz, fryzjerka, pani w sklepie.. wiem co robi lekarz smile kwiaty stawia gdzie zdobia, czekoladki czesciowo zjada sam czesciowo czestuje czesciowo rozdaje. kosmetyki zuzywa, alkohol tez.
    a co, ty dostajesz takie ilosci ze juz cie nie widac spod tej gory? wink
    no ale to tylko pogratulowac, bo to znaczy ze cie pacjenci kochaja smile

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • minniemouse 03.07.18, 03:35
    matylda1001 napisała:
    U nas mydełko na prezent dla obcej osoby to wyjątkowo kiepski pomysł, ofiarodawca byłby potraktowany jako człowiek źle wychowany, obdarowany mógłby się poczuć urażony. Takie rzeczy jak mydełko, dezodorant czy krem do stóp można podarować osobie naprawdę najbliższej i najlepiej bez okazji

    Moglby, owszem, ale nie musialby. na dobra sprawe zyjemy nieuzasadnionymi przeswiadczeniami. chociaz rozumiem - konwenans. co z tego jak sztucznie wymyslony. i chwilowy.
    pamietam czasy Pewexow i Mody Polskiej, kiedy dostac deo Baca, Limary i mydelko Fa graniczylo z cudem. dostac to w prezencie bylo bardzo dobrze widziane. a to dowodzi jak podejscie do danego prezentu jest bardzo ale to bardzo dowolne i zalezy od okolicznosci. raz nie 'podejrzewamy' nikogo o brak higieny i smrod, raz tak. to bez sensu.
    A niezaleznie od wszystkiego - nie stawialbym na rowni deo Nivea a juz zwlaszcza kremu do stop z mydlem Chanel. brak proporcji.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 03.07.18, 11:55
    Minnie, nie stawiałabyś, ale ...stawiasz - np. wspominając czasy PRL-u, gdy byle jaki dezodorant Fa był ekskluzywnym towarem, trudno dostępnym, bardzo pożadanym i każdy niemal ucieszylby sie z takiego prezentu - wówczas. Oczekiwania Minnie zmieniają się wraz z realiami - kiedyś cokolwiek do domu było bardzo poządane jako prezent ślubny, bo trudno było cokolwiek kupić - zwyczajnie - mowa o PL rzecz jasna. Teraz wszystko mozna kupić i najbardziej pożądanym prezentem weselnym jest kasa.

    Zdajesz sie Minnie całkowicie ignorowac fakt, ze w PL prezent MUUSI być dostosowany do relacji - darujący - obdarowywany. Nie wierzę, ze w CAN jest inaczej - po prostu tam to nieszczęsne mydełko jest upominkiem uniwersalnym, a w PL - NIE JEST. No tak bywa, ze coś gdzieś jest normalne, przyjęte, a gdzie indziej - nie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 04.07.18, 00:44
    kora3 napisała:
    Zdajesz sie Minnie całkowicie ignorowac fakt, ze w PL prezent MUUSI być dostosowany do relacji - darujący - obdarowywany. Nie wierzę, ze w CAN jest inaczej - po prostu tam to nieszczęsne mydełko jest upominkiem uniwersalnym, a w PL - NIE JEST. No tak bywa, ze coś gdzieś jest normalne, przyjęte, a gdzie indziej - nie.

    Nie ignoruje, ale ja w ogole o czym innym wciaz pisze, wiec nie rozumiem czemu to w kolko powtarzasz?

    Minnie


    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 04.07.18, 07:34
    Ignorujesz Minnie, nie przyjmujesz do wiadomości faktów

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 02.07.18, 23:51
    basia_styk napisała:
    Nie używam mydła. Mam do mycia taką oliwkę polskiej firmy, która mi bardzo pasuje. Mydło autentycznie wrzuciłabym między swetry

    no to mnie autentycznie zaskoczylas. niemniej jakis pozytek z mydla bys miala, zauwaz smile

    I trochę się teraz plączesz, bo piszesz, że ktoś miałby mi sprezentować kosmetyk, który lubię - czyli musiałaby być to osoba znająca moje preferencje, bliska.

    watek jest juz tak dlugi ze nie pamietam, ale chyba nie, nie o to mi chodzilo. chodzilo mi o to ze nawet sama bys mogla kupic mydlo - gdybys takowe uzywala - by wrzucic miedzy swetry aby ladnie pachnialy. tym bardziej taki prezent od kogolwiek mogly byc, prawda?

    > Przy takim rozumowaniu można w ogóle nie dawać prezentu smile Ale poważnie, nie chodzi o to, czy używasz mydła/szamponu/czekoladek/alkoholu, tylko o to, który prezent jest "neutralny" odczuciowo. Czekoladki czy kwiaty tak, mydło/inne kosmetyki/bielizna itp. nie. Niezależnie od tego, czy ten prezent zużyjemy czy nie, czy mamy cukrzycę, alergię itp. Obca osoba dająca nam prezent - a o tym cały czas jest mowa - nie zna naszych problemów, chorób, upodobań.

    Basiu, ale ja o innych kosmetykach, a juz tym bardziej o bieliznie nie mowilam, nie zaczynajmy przesadzac. i wlasnie, jakby sie zastanowic to nie znajac kogos na dobra sprawe KAZDY prezent moze byc nietrafiony. i nie zgadzam sie, dla mnie gdyby nie polskie i zupelnie niepotrzebne uprzedzenia do mydla, to ono wlasnie byloby najbardziej neutralnym prezentem.
    A czym jesli mozna zapytac, myja rece twoi goscie? nie zebym na sile zmuszala cie do uzywania mydla w kostce bo mozesz je komus dac - ale ze wzgledow praktycznych- dostajesz takie niechciane mydlo, to wlasnie albo wrzucasz miedzy swetry (gdzie ci ladnie pachnie) albo goscie ci je pomalu zmywaja i po krzyku. i jeszcze lazienka albo kuchnia ci ladnie pachnie smile

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • milamala 01.07.18, 21:29
    I ja tu sie musze z Minni zgodzic, w dobie gdzie kazdy ma dostep do prysznica i generalnie jakis rozsadny stopien higieny osobistej utrzymuje, juz nikt nie musi sie martwic jak dostanie ekskluzywne mydlo, ze ktos tam uwaza, ze smierdzi. Wlasciwie to samo powienien myslec jak dostaje kazdy inny kospetyk do higieny osobistej. Moj maz powienien uznac sie za mega smodliwca bo dostal wczoraj od rodzicow zel pod prysznic i dezodorant. A ona sam pry kazdej okazji obdarowuje mnie moim ulubionym Chanel (czy dlatego, ze tak smierdze to trzeba mnie operfumowac?).
    A z cala stanowczoscia musze powiedziec, ze zdecydowanie wole dostac zamiast czekoladek wlasnie takie ekskluzywne mydelko.
    Jesli w Polsce u kogos istnieje jeszcze mysl, ze ofiarujac komus jakis kosmetyk do pielegnacji dajesz mu do zrozumienia , ze smierdzi (albo ma brzydkie wlosy albo cokolwiek) to tez rozdane jest to zmieniac.
  • basia_styk 01.07.18, 22:28
    milamala napisała:
    > Jesli w Polsce u kogos istnieje jeszcze mysl, ze ofiarujac komus jakis kosmetyk
    > do pielegnacji dajesz mu do zrozumienia , ze smierdzi (albo ma brzydkie wlosy
    > albo cokolwiek) to tez rozdane jest to zmieniac.

    Ja bym może zaczęła od zmiany w Twojej wypowiedzi, bo brakuje w niej polskich znaków (co generalnie odbieram jako brak szacunku dla potencjalnych czytających) i nie wiem, co miało znaczyć "rozdane" - słówko nie pasuje do reszty zdania. A merytorycznie zauważę, że sama przytaczasz przykłady prezentów typu kosmetycznego od bliskich sobie osób. Jeśli TŻ ofiarowuje mi perfumy - takie o których wie, że je wyjątkowo lubię - to nie będę przypuszczać przecież, że prezent jest dwuznaczny smile
  • minniemouse 01.07.18, 23:01
    basia_styk napisała:
    Ja bym może zaczęła od zmiany w Twojej wypowiedzi, bo brakuje w niej polskich znaków (co generalnie odbieram jako brak szacunku dla potencjalnych czytających)

    Basiu, a dla mnie znowu pouczanie kogos w ten sposob i ustawianie mu klawiatury jest bardzo niegrzeczne.
    o tym, ze mozna tak zrobic wie kazdy. za to ty nie wiesz, z jakiego powodu ktos rezygnuje z tej opcji.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    Grzecznie odmówić nr telefonu
  • milamala 01.07.18, 23:11
    Przykro mi Basiu, nie bede dostosowywac klawiatury pod twoje "widzimisie" bo klawiatura sluzy mi nie tylko do pisania po polsku, jak zapewne mozesz sie domyslec. Jesli odbierasz to jak brak szacunku, to zapewniam, ze brakiem szacunku to nie jest. Tekst bez polskich znakow jest rowniez zrozumialy, a ze ty masz jakies nieprzyjemne odczucia w zwiazku z tym, to masz dwa wyjscia, ale zmienic odczucia, albo pozostac w oburzeniu wielkim.
    A dlaczegoz to kosmetyk od osoby niebliskiej mialby byc dwuznaczny, skoro od bliskiej nie jest. Nie popadajmy w psychotyzm. Jak ofiarodawca niebliski to odrazu chce nas o czyms poinformowac.
    Co do opinii Kory, ze ona moze miec na mydlo uczulenie, a osoba niebliska tego wiedziec nie moze (owszem moze, bo zawsze mozna sie od kogos dowiedziec), ale moze tez nie wiedziec o kazdym z tych ponoc neutralnych prezentow: nie wie czy lubimy kwiaty, a jesli tak to jakie, nie wie czy lubimy czekoladki itp. Osoba niebliska teoretycnie nic o nas nie wie, czy to oznacza, ze w koncu nic nie moze dac?
    Nie popadajmy w przesadyzm.
  • kora3 02.07.18, 07:32
    Milamalu, ale nie o to chodzi, ze akurat ja jestem alergikiem i nie używam przypadkowych środków do higieny. Chodzi o to, ze w PL nie ma zwyczaju dawania osobistych prezentów osobom niebliskim, jest to zwyczajnie w złym tonie. Osobie niebliskiej nie wypada dac nie tylko środków służących do higieny, ale także bielizny, odzieży itp. Nie chodzi nawet o to, że moze to być odczytane w przypadku niektórych prezentów dwuznacznie, ale o to, ze to jest nieuzasadnione skracanie dystansu z kimś niebliskim. To dokładnie tak, jakby sie zaczęło temu komuś mówić ty bez zachęty/propozycji. Są kraje, gdzie wszyscy sobie mówia per ty i TAM tak ejst przyjęte i nie oznacza skracania dystansu, ale np. w PL takie zachowanie poza okreslonymi branzami/środowiskami nie jest przyjete i byłoby odczytywane jako brak szacunku, lekcewazenie, protekcjonalizm czy własnie próba skrócenia dystansu.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 10:21
    Nie wydaje mi sie zeby w Polsce istnial taki zwyczaj (moze przez II wojna). Taki zwyczaj nie mogl sie w Pl zakorzenic z bardzo prostej przyczyny. Komunizm i braki we wszystkim. Pamietasz rajstopy dla kazdej pani w Dniu Kobiet? Przez dziesiatki lat przyzwyczajono ludzi, ze praktyczne (a do nich naleza te, ktore nazywasz "osobiste") prezenty sa zawsze mile widziane, niezaleznie od tego kto je daje.
    A to rzeczone mydelko jest swietnym prezentym, ja bylabym mega zadowolona gdyby ktos sprezentowal mi jakies cudne, recznie robione bez tych wszystkich chemikaliow mydelko.
  • kora3 02.07.18, 10:46
    Zapominasz Milamalu, ze Polska KDL-em była przez prawie 45 lat zaledwie, a przedtem też istniała ...

    Co do Twej deklaracji - ależ ja Ci wierzę, ze byłabyś zachwycona, serio. Tylko, że to nie znaczy, ze każdy inny bylby także

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 10:56
    Noi oczywiscie Kora wie, co przed wojna wiekszosc Polakow zwyczajowo sobie dawala.
  • kora3 02.07.18, 10:59
    Wiesz, wystarczy choćby poczytać literaturę - nic trudnego. Są takżę podręczniki SV z okresu międzywojennego - na przyklad

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 12:10
    A przybliz jakas literature, ktora nas w tym wzgledzie oswiecala.
  • kora3 02.07.18, 12:58
    Milu, no nie opowiadaj, ze nie czytałaś zadnych powieści pozytywistycznych czy 20- lecia międzywojennego

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 13:25
    Znac nie tak dokladnie jak ty. Poucz maluczkiego i podaj konkretnie w jakiej literaturze i gdzie byla mowa o zdejmowaniu butow.
  • engine8 02.07.18, 20:47
    No mam nadzieje ze skonczymy wreszcie te "przepychanki" czy i co wypada czy tez nie na tym ze sie dowiedzielismy z pierwszej reki co w Polsce wypada a co nie i nie ma potrzeby przekonywani nikogo ze skoro u nas w Kaliforni wypada przyjsc do kosciola i na party w jeansach i japonkach to w Polsce tez tak byc powinno a jak nie jest to Polacy czym predzej powinni sie "odchamic" smile
    A tesciowej w Polsce i tak zaniose chryzanteme w doniczce (bo ona sie wyprowadzila na cmentarz a ta to juz wypada)
    A o reszcie nic innego jak tylko pamietac czego sie tu nauczylismy i wyjzdzjac na urlop do Polski zabrac nasze rodzime i bardzo dobre czekoladki zamiast kupowac Chanel'a No.5 na lotnisku smile
    I teraz wiem dlaczego kazdy odwiedzajacy przywozi pol walizki slodyczy i babonierek Wedla czy polska wodke - ktorej jak wiedza nie pijemy, ktore po ich wyjezdzie niestety sa przekazywane na "cele dobroczynne" - a mogliby przywiezc kilka mydelek np LOL
  • engine8 01.07.18, 23:50
    Ok ok zaczynam pojmowac te mydlane sprawy....
    Ta tak wyglada jakby kolezance mezatace dac seksy bielizne - to wypada zonie czy narzeczonej ale sa granice. LOL
    I np tesciwej mydla nie wypada ofoatowac ale doniczka z chryzantemami jest juz OK? LOL
  • milamala 02.07.18, 00:28
    No co ty, z chryzantemami, to tak jakby zyczyc jej smierci.
  • minniemouse 02.07.18, 01:10
    milamala napisała:
    > No co ty, z chryzantemami, to tak jakby zyczyc jej smierci.

    no bo on sobie Milu jaja robi big_grin

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    Grzecznie odmówić nr telefonu
  • milamala 02.07.18, 10:23
    minniemouse napisała:

    > no bo on sobie Milu jaja robi big_grin

    Ja tez.

  • engine8 02.07.18, 20:49
    Bo tesciowa od dawna lezy na cmentarzu przeciez... jak sie latwo domyslec
  • baba67 01.07.18, 12:32
    Ja tej niechęci u Mili nie widzę, może z tym tykaniem pojechała ale bardziej w stylu Minnie-jeśli w Holandii tak jest to i w Polsce musi się sprawdzić. I ja tez uważam że na ogół Polacy durni są bo przyrządzają tony jedzenia jakby pułk wołoduchów miał przybyć a potem to wszystko się na ogół marnuje -z drugiej strony gdy zostana w rewanżu rozsądnie przyjęci (czyli nikt głodny nie jest ale stół sie nie ugina) to tyłek obrobią.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • kora3 01.07.18, 15:37
    No Babo, może Ty nie widzisz, a spotkalam sie z ią w paru watkach i tak postawę Mili odebrałam - po prstu. Nie zeby mnie jakoś ta postawa bardzo martwiła jej sprawa, tylko zwyczajnie zauwazam taką "pogardę" dla tego co polskie, a tymczasem z innych wątków Mili dowiadujemy sie mimochodem., ze te holenderskie zwyczaje tez niekoniecznie wielki cud miód i orzeszki zawszesmile No i tak to jest - jedno nam w danej kulturze pasuje bardzo, inne rzeczy - mniej...we wlasnej także, a co dopiero - cudzej.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 01.07.18, 21:34
    No nie dogodzisz. Jak piszesz, ze jest super i warto to zle, a jak piszesz, ze cos jest nie tak to i tak taka Kora dupe obrobi bo ... no wlasnie bo nie wiadomo co. Na najlepiej o niczym nie pisac.
  • milamala 01.07.18, 16:00
    minniemouse napisała:

    > Podam przyklad o co mi chodzi kiedy opisuje "jak tu jest" - np, gdy mieszkalam
    > w PRL to znalam tylko jeden rodzaj nabierania oczek na druty.
    > dopiero jak przyjechalam do Kanady to sie zdziwilam ze Anglicy (i wielu Ameryka
    > now) nabieraja oczka inna metoda, trzymajac druty odwrotnie niz my. malo tego,
    > z chwila rozwoju technologii i internetu okazalo sie iz roznych metod nabier
    > ania oczek jest o wiele wiecej!

    Dokladnie tak, mam mnostwo takich malych "glupich"przykladow z ktorych mozna sie uczyc i ktorych mozna innych uczyc. Na poczatku furore w otoczeniu zrobilam otwierajac sloiki nie sila miesni a podwazajac wieczko nozem, aby naszlo powietrza i wtedy sloik otwiera sie sam. Nie moglam uwierzyc, ze nikt tu tego nigdy nie odkryl.
  • kora3 01.07.18, 16:24
    Ale Milu, no przecież nie o takich rzeczach mowa smile jak otwieranie słoikow czy robienie na drutach ...Czasem pewne technicznie lepsze rozwiazania przyjmują się w innym środowisku, a czasem nie - przykladowo - w Afryce dośc popularne jest noszenie przez panie cięzarów na głowie - jest to najpewniej zdrowsze dla kregosłupa niż noszenie ich jak u nas - w rękach. A jednak choć mamy okazję widzieć jak to robią afrykańskie panie i najpewniej też możliwość sie tego nauczyć - nie robimy tego.
    My tu jednak rozmawiamy o pewnych zwyczajach dotyczących norm zachowań i one bywają odmienne w rożnych krajach. Czasem na tyle odmienne, ze dla jednych czy drugich szokujące. Np. mój kolega gościł kiedyś w pewnych rejonach świata, gdzie gospodarz zaproponował mu całkiem zwyczajnie swoją córkę na noc, ot tak, dla uciechy gościa...Przyznasz, że takie zwyczaje nie są przyjęte w naszej kulturze, a o ile ktoś je kultywuje wobec gosci, to raczej korzystajć z świadczacych usługi tego rodzaju pań, a nie własnych córek ...Tam to jednak była jak się kolega dowiedział - norma...Podobnie w niektórych krajach norma jest, ze sie ktoś zatrzymuje u krewnych, nawet niespecjalnie bliskich i owo zatrzymanie sie nie jest określone co do czasu a zakres jest taki, że owi krewni po prostu go utrzymują...Tymczasem w innych rejonach swiata takie coś jest nierzyjęte - i o ile taka sytuacja ma miejsce, to jest calkowicie wyjątkowa, a nie powszechna. Po prostu - co kraj to obyczaj

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • asia.sthm 01.07.18, 17:24
    kora3 napisała:
    > My tu jednak rozmawiamy o pewnych zwyczajach dotyczących norm zachowań i one > bywają odmienne w rożnych krajach. Czasem na tyle odmienne, ze dla jednych czy
    > drugich szokujące. Np. mój kolega gościł kiedyś w pewnych rejonach świata, gdzie
    > gospodarz zaproponował mu całkiem zwyczajnie swoją córkę na noc, ot tak, dla uc
    > iechy gościa...Przyznasz, że takie zwyczaje nie są przyjęte w naszej kulturze,
    > a o ile ktoś je kultywuje wobec gosci, to raczej korzystajć z świadczacych usłu
    > gi tego rodzaju pań, a nie własnych córek ...Tam to jednak była jak się kolega
    > dowiedział - norma...

    Koro, czy mozesz dokladnie napisac coz to za pewne regiony swiata, gdzie oddawanie corek na noc jest norma? I w jakim celu twoj kolega tam zagoscil?
    Fascynujacy podwatek, moglabys rozwinac?
    --
    po prostu
  • kora3 01.07.18, 17:36
    Kolega tam zagościł w celach badawczych (nie zwyczajów seksualnych, bynajmniej) a kraj azjatycki. I nie, nie zmyslił tego bynajmniej - w tym samym kraju kiedyś gościła inna osoba dobrze mi znana i też chciano ja tak "uhonorować", dodam, ze ów zwyczaj nie ejst narodowy (typowy dla tego kraju) a plemienny

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • asia.sthm 01.07.18, 17:57
    Alez oczywiscie ja sie domyslilam ze w celach badawczych.
    Szkoda tylko ze majac dwoch znajomych przebywajacych u tych samych az tak przyjaznych ludzi nie zapamietalas jaki to kraj i ktore plemie.
    Chetnie dowiedzialabym sie wiecej o ich zwyczajach.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • kora3 01.07.18, 18:02
    Zapamiętałam, ale ani to forum na ten temat, ani wątek - to był TYLKO przykład odmiennego pojmowania gościnności

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • asia.sthm 01.07.18, 18:25
    Koro, mysle ze nikt tu nie bedzie mial pretensji za udzielenie krotkiej odpowiedzi na pytanie dotyczace plemia o odmiennych do naszych normach. To w koncu na ich obyczaj tu sie powolalas, wykorzystalas jako argument w dyskusji.
    Ja cie prosze, podaj chociaz nazwe - reszte mozna wygooglac.

    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia,k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • engine8 02.07.18, 00:14
    Ja bywajac w krajach Azji spotkalem sie czym takim ale to nie byl zaden "plemienny zwyczaj" ale czysty biznes.
    Tam seksu nie traktuje sie jak gdzie indziej - oni uwazja ze jedni zaabija glow inii rekami a jeszcze inni czym innym i np maz wstepujacy po pracy na "masaz dla relaksu" nie jest niczym dziwnym - chociaz wszyscy wiedza ze takie masaze koncza sie "zakonczeniem" ...
    A sam placilem swoja firmowa karta kredytowa za wizyte dziewczyny na noc dla faceta (europejczyka zreszta) ktory przyjechal na inspekcje firmy i nalezalo go jak najlepiej ugoscic zeby sie nie czepial... Oczyiscie na rachunku widznieje calkiem przyzwoita nazwa firmy.. ale tam sie tak zalatwia.
  • engine8 02.07.18, 00:06
    Jaki to kraj? Bywalem w wiekoszsci krajow Azji i nigdy mi sie nic takiego nie przydazylo....i pytam ze wzyklej ciekawosci co mnie ominelo LO
  • milamala 01.07.18, 21:20
    Kora, odnioslam sie do wypowiedzi Minni w kwestii wzajemnego uczenia sie, zatem kwestii nieco szerszej niz normy zachowan w poszczegolnych miejscach. Przekonujemy zalozyciela watku, zeby zmienil nastawienie do informacji zza granicy na pozytywna, bo warto sie uczyc nowych rzeczy, a nawet jak ich nie zaakceptujemy to warto wiedziec, ze sa.

    Sa rozne zwyczaje w roznych miejscach, i warto je znac, a czasem nawet stosowac.
    Dobrym przykladem przyjmowania zwyczajow zachodniej Europy jest zwyczaj niezdejmownia butow. Wchodzi na nasze salony od ladnych paru lat i tak zostal umilowany, ze sa tacy zwolennicy, ze przekonuja, ze ten zwyczaj jest jak najbardziej polskim zwyczajem i ze byl u nas od czlowieka pierwotnego. Takze i nawet zwyczajow mozna sie od innych nauczyc a nawet uznac sa swoje od wieki wiekow.
  • kora3 02.07.18, 06:49
    Milu, w Pl zwyczaj zdejmowania butów "w gosciach" wcale nie jest jakiś prastary smile - od tego należałoby zacząc. I nie trzeba owego niezdejmowania butów uczyć się od innych, jako nowości, tylko ze tak powiem wrócić do przed PRL-owskich korzeni smile - ale mniejsza o to...
    Tak, odmienne zwyczaje innych nacji, kultur bywają ciekawe a nawet jesli kogoś nie ciekawią warto je znać majac stycznośc z osobami z innych kultur czy nacji, zeby kolokwialnie mowiac nie dać plamy, nie zrobić komuś przykrości, nie zachować się jak słoń w składzie porcelany - to jest OCZYWISTE ...Nie ma zatem niczego złego w opisisywaniu tych zwyczajów, tylko bez nuty pogardy dla zwyczajów innych oraz bez naciskania, ze powinno sie je wdrazać na innym gruncie, bo to byłoby działanie na silę. To wszystko ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 10:25
    kora3 napisała:

    "I nie trzeba owego niezdejmowania butów uczyć
    > się od innych, jako nowości, tylko ze tak powiem wrócić do przed PRL-owskich k
    > orzeni smile "

    Masz mega alternatywna wizje PRL, albo slaba pamiec.
    Nie wiem w jakich palacach dygnitarskich sie za czasow PRL wychowalas, ale w przecietnym mieszkaniu blokowym, obuwie zawsze sie zdejmowalo.
  • kora3 02.07.18, 10:51
    A ja sorry, ale nie wiem gdzie się uczylaś zcytać ze zrozumieniem, bo napisałam o powrocie do czasów i zwyczajów PRZED PRL-em...Niektórzy nie musza wracać, bo sobie nie wdrozyli PRL-owskich zwyczajów np. zdejmowania butów w gosciach, czy picia kawy/herbaty w szklance. Np. w moim domu rodzinnym nikt nie oczekiwał ze ktoś buty zdejmie goszczac tam, ani nie podawał kawy/herbaty w szklance. Podobnie było w domach moich dziadkow, a także ciotek

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 10:57
    Ale ty i twoja rodzina to nie pepek swiata, a juz z cala pewnoscia nie typowy przyklad przecietnej PRLowskiej rodziny.
  • kora3 02.07.18, 11:00
    Powiem Ci, że roznie bywało w różnych domach i całkiem sporo znalam takich domów jak mój, jako dziecko.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 11:01
    Ale to co u ciebie bylo i co widzialas, albo ci sie zdaje , ze widzialas, to nadal nie odzwierciedla wiekszosci.
  • kora3 02.07.18, 11:09
    Jak moze mi sie zdawac ze coś widzialam? Nie mam omamów, ani demencji ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 12:11
    To nadal nie odwierciedla wiekszosci.
  • kora3 02.07.18, 12:52
    Milamalu, ale nie rozmawiamy teraz o większosci czy mniejszości tylko o tym, że w przedwojennej Polsce panowały zależy od warstwy społecznej ROZNE zasady dotyczące np. zdejmowania butów w domach. W chłppskich chałupach zdejmowano, by nie wnosić do mieszkania gnoju z obory czy chlewu, ani ziemi czy gliny z pola - logiczne chyba. we dworze tymczasem nie zdejmowano butow przychodzac. O ile wybrał się tam chłop, czy ekonom to i tak wchodził kuchennymi drzwiami i był przyjmowany nie na salonach - też logiczne.
    W miastach - w domach ludzi pracujących fizycznie, w brudzie nierzadko nawet zostawiano buty przed drzwiami, by nie wnosić brudu do mieszkania, ludzie pracujący np. w banku nie robili tego, bo nijakiego brudu nie wnosili o ile skorzystali prawidlowo z wycieraczki.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 12:58
    Ale domow w ktorych butow nie zdejmowano (szlacheckich) bylo niewiele. A niska liczebnosc ludzi, ktorzy praktykuja tak czy inna zasade nie tworzy ogolnej zasady.
    Albo inaczej, domy w ktorych buty sie zdejmowalo byly wyjatkami i nie tworzyly w spoleczenstwie reguly.
  • kora3 02.07.18, 13:06
    Milamalu, ma wrazenie, ze nie interesowałas sie specjalnie przedwojenną Polską, ja owszem, w młodości bardziej...Poza magnaterią, szlachtą i chłopstwem były jeszcze warstwy: mieszczanska, inteligencja pracująca i robotnicy.
    W mieszczańskich domach i u inteligencji pracującej butów się w gościach nie zdejmowało, podobnie jak na szlacheckich dworach, pomimo ze z oczywistych przyczyn przedstawiciele tych warstw mieszkali w mieszkaniach, a nie domach - na ogół.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 13:20
    Podaj namiary (literature czy opracowania) , ktora potwierdzalaby twoje wywody.
  • aqua48 02.07.18, 14:35
    milamala napisała:

    > Nie wiem w jakich palacach dygnitarskich sie za czasow PRL wychowalas, ale w pr
    > zecietnym mieszkaniu blokowym, obuwie zawsze sie zdejmowalo.

    Mieszkałam w PRL-u w normalnym mieszkaniu czynszowym w prywatnej kamienicy i tam się butów nigdy nie zdejmowało. Co więcej gospodarze na czas przyjęcia również obuwie wkładali, nie przyjmowali nigdy gości w pantoflach domowych, czy na bosaka.
  • kora3 02.07.18, 15:24
    Wypisz ymaluj jak u mnie w kamienicy, a potem w - blokach

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 01.07.18, 23:55
    O wlasnie jak my jedziemy do Polski to z wielka checia zatrzymalibysmy sie w hotelu a nie w domu rodziny - przyczyny pomine chyba ze kogos to interesuje, ale tak propozycja rowna sie z ignorancja, oseperowaniem sie od rodziny i wszytkim co najgorsze bo jak to mozna isc do hotelu kiedy w tym miescie mieszka siostra czy brat...
  • minniemouse 02.07.18, 02:15
    engine8 napisał(a):
    O wlasnie jak my jedziemy do Polski to z wielka checia zatrzymalibysmy sie w hotelu a nie w domu rodziny - przyczyny pomine chyba ze kogos to interesuje,


    he he, pewnie ze interesuje wink
    podejrzewam ze z tego samego powodu co ja bym sie chetnie zatrzymala w hotelu - zeby moc odpoczac od ciaglego zamieszania i mimo wszystko stresu jakie zwykle wystepuje przy tego typu wizytach. achhhhh, moc wreszcie znalezc sie w ciszy i swietym spokoju... http://emoty.blox.pl/resource/levitation.gif

    poza tym tak prozaiczne sprawy jak np zmartwienie ile komus wody wylejemy, zwlaszcza goracej, i pradu zużywamy. pieniedzy za to nie chca, a nam glupio bo odzwyczailismy sie od oszczędzania. a zwlaszcza dzieci nie "rozumia" ze 'tam' goraca woda drogo kosztuje. a bywa ze i wrecz nie ma.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    Grzecznie odmówić nr telefonu
  • engine8 02.07.18, 03:19
    Nie wspomnialas o lazienkach i wygodnym spaniu smile
  • minniemouse 02.07.18, 03:28
    engine8 napisał(a):
    > Nie wspomnialas o lazienkach i wygodnym spaniu smile


    masz racje !!!! lazienka to pol biedy,
    ale niekiedy te goscinne lozka to prawdziwe Madejowe loza! https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/a065.gif


    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • minniemouse 02.07.18, 01:22
    kora3 napisała:
    A jednak choć mamy okazję widzieć jak to robią afrykańskie panie i najpewniej też możliwość sie tego nauczyć - nie robimy tego.

    Moze Koro dlatego z enie mieszkamy w buszu i nie musimy dzwigac codziennie 10- a nawet 20kg ciezarow po kilka km? poza tym mamy kilka pro roku nie wieczne lato co tez utrudnia noszenie glowa. takie futra, kozuchy, czapki szale - i jeszcze do tego kosz na glowie - jak to sobie wyobrazasz?
    podchwytujemy to co dla nas jest praktyczne. otwieranie sloika nozem albo gumowa rekaiwczka czy nowa metoda nabierania oczek jest praktyczna pod kazda szerokoscia geograficzna, noszenie ciezarow na glowie juz nie bardzo. czego mozna rzeczywscie sie od arfykanskich kobiet nauczyc to zalozmy metody wyplatania koszykow albo warkoczykow.

    Np. mój kolega gościł kiedyś w pewnych rejonach świata, gdzie gospodarz zaproponował mu całkiem zwyczajnie swoją córkę na noc, ot tak, dla uciechy gościa...Przyznasz, że takie zwyczaje nie są przyjęte w naszej kulturze,

    Koro, no teraz to zes pojechala zdrowo po bandzie. seks z corka naprzeciw gupiego mydla na prezent? wczoraj wykend byl, klikalas pod wplywem, przyznaj sie http://emoty.blox.pl/resource/103.gif http://emoty.blox.pl/resource/037.gif http://emoty.blox.pl/resource/104.gif

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    Grzecznie odmówić nr telefonu
  • kora3 02.07.18, 07:04
    minnie, po raz drugi już chyba czynisz jakieś wycieczki pod moim adresem jakobym była od wplywem alkoholu ...Być moze dla Ciebie weekend oznacza pretekst do upicia sie, nie oceniam tego, ale nie życze sobie transponowania tego być moze Twego zwyczaju na mnie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 02.07.18, 11:16
    kora3 napisała:
    minnie, po raz drugi już chyba czynisz jakieś wycieczki pod moim adresem jakobym była od wplywem alkoholu

    ojejku, zwyczajnie zartowalam. chyba nie raz sie mowi na przyklad "czego ty sie nacpalas/es" w znaczeniu "co ty za kosmiczne androny pleciesz" bez naprawde imputowania ze ten ktos sie rzeczywscie czyms nacpal?
    ale jesli cie urazilam to przepraszam, nie mialam takiego zamiaru.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 02.07.18, 11:25
    Nie ma sprawy Minnie, przeprosiny przyjęte - a tekst "czego się naćpałeś" jest zwyczajnie niegrzeczny - dziwię się,z e tego nie dostrzegasz ...Mozna napisać /powiedzieć po staropolsku "czyś ty się szaleju najadł", ale o naćpaniu, czy byciu nietrzeźwym

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 02.07.18, 11:34
    kora3 napisała:
    > Nie ma sprawy Minnie, przeprosiny przyjęte - a tekst "czego się naćpałeś" jest
    > zwyczajnie niegrzeczny - dziwię się,z e tego nie dostrzegasz


    miedzy dobrymi znajomymi, w pewnych okolicznosciach powiedziany zartobliwie nie jest niegrzeczny. tobie radze juz wyluzowac bo doprawdy ci to sztywniactwo nie pasuje.

    Minnie


    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 02.07.18, 11:39
    Minnie, nie odbieram tego jako sztywniactwo - w gronie dobrych znajomych - moze kochana, ale musisz brać pod uwagę pewną rzecz. To jest FORUM i my tu PISZEMY, a nie mówimy do siebie - i choć ja i Ty znamy się forumowo długo i mozna nas wg mnie określić jako dobre znajome, to jednak nie słychać naszej intonacji głosu, nie widać miny itd. Dlatego ja bylabym za unikaniem takich tekstów, a Ty jak uwazasz

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 02.07.18, 11:49
    kora3 napisała:
    i choć ja i Ty znamy się forumowo długo i mozna nas wg mnie określić jako dobre znajome, to jednak nie słychać naszej intonacji głosu, nie widać miny itd. Dlatego ja bylabym za unikaniem takich tekstów, a Ty jak uwazasz

    ale dostalas bardzo wyrazne trzy emotki -glupawki ktore w jezyku forumowym znacza to co w realu intonacja i miny.
    niemozliwe abys ich nie zauwazyla. chyba ze celowo..

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 02.07.18, 11:55
    Minnie, sadzilam, ze wyjasniłyśmy sobie tę kwestię - przeprosilaś, jak przyjęlam i chcialabym juz zakończyć te sprawę

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 02.07.18, 12:24
    kora3 napisała:
    > Minnie, sadzilam, ze wyjasniłyśmy sobie tę kwestię - przeprosilaś, jak przyjęlam i chcialabym juz zakończyć te sprawę

    bo Korciu przeprosiny tez trzeba umiec przyjac z kultura. przyjmujesz - to juz potem nie pouczaj co i jak. to i ciagu dalszego nie bedzie.

    Minnie


    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 02.07.18, 12:42
    Minnie, nie mialam zamiaru Cię pouczać, po prostu zdziwiło mnie Twoje wyjasnienie, ze tak czasami wypada

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 01.07.18, 22:22
    milamala napisała:
    Na poczatku furore w otoczeniu zrobilam otwierajac sloiki nie sila miesni a podwazajac wieczko nozem, aby naszlo powietrza i wtedy sloik otwiera sie sam. Nie moglam uwierzyc, ze nikt tu tego nigdy nie odkryl.

    hahaha, ja tak samo! smile
    i wymyslilam jeszcze taki sposob - albo ubierasz dwie rekawiczki gumowe i napierasz, albo masz takie dwie gumowe "sciereczki" i nimi owijasz wieczko i boki sloika. przewaznie pomaga.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Skłócone małżeństwo na party
    Grzecznie odmówić nr telefonu
  • kora3 02.07.18, 07:05
    Słoiki bajecznie łatwo otwoera sie gdy sie wczesniej nimi postuka w twarde podłoże - nie przyszłoby mi do głowy podważać wieczka nozem, bo to niebezpieczne zwyczajnie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 10:31
    Niebezpieczne? Ty chyba Kora rzeczywiscie czegos sie tam napilas wesolego. Smiertelnie niebezpieczne! Jak udalo mi sie przetrwac (i wszystkim dookola, ktorzy to praktykuja) to otwieranie nozem tego nie wiem, normalnie cud jakis.
    Stukaniem szklanego sloika w twarde podloze? Jakby ci to powiedziec, lubie otwierac sloiki tradycyjnie od gory, a nie tlukac je od dolu, albowiem lubie spozywac ich zawartosc bez szklanych dodatkow.
  • kora3 02.07.18, 10:48
    Milamalu nie bądź chamska, bo to forum SV. Skoro nie wiesz o tym, że tak sie łatwo otwiera słoiki bez tluczenia ich - no to nie wiesz i tyle. Ja to wiem od dzieciństwa i nie przypominam sobie, by się KOMUKOLWIEK podczas takiej "operacji" stłukł sloiksmile A wieczek nie zamierzam podważać nożem, jednakowoż jak ktoś chce to nie mam nic przeciwko smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 11:00
    Ja nie moge wyrazic zwatpienia czy aby na pewno twoj sposob jest bezpieczny, ty zas dajesz sobie pelne prawo do twierdzenia, ze moj sposob jest rzekomo niebezpieczny.
    Kora dalej ma mentalnosc Kalego. Jak kalemu krowy ukrasc to grzech, jak kali ukrasc krowy to juz nie.
  • kora3 02.07.18, 11:08
    Milamalu, no weź - wiadomo, ze podważanie czegokolwiek nożem moźe sie zakończyć skaleczeniem - to jest wiedza ze tak powiem na poziomie podstawowym smile
    Natomiast te słoiki orwiera się tak, że nie wali się nimi np. o podloge tylko delikatnie uderza krawędzią nakretki w coś twardego - nie szkłem. Spróbuj sobie kiedyś

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 12:14
    No toz cuda sie dzieja panie dzieju kazdego dnia u mnie, a zyje juz lat przeszlo 40ci. Igram z zyciem kazdego dnia i wychodze calo z kazdej smiertelnie niebezpiecznej potyczki ze sloikiem.
    Wez ze sie Kot ogarnij i prestan plesc andronow, bo cierpliwosci juz brakuje do tych twoich bzdur.
  • kora3 02.07.18, 12:48
    Wiesz, - ja gdyby mi ktoś napisał, ze coś mozna zrobić inaczej to bym spróbowała - zdaje się to postulowałaś w tym watkusmile a jak widać tylko tak piszesz, że jesteś otwarta na nowe rzeczy smile Wyszło szydło z wora jak to się mowi smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 02.07.18, 13:00
    kora3 napisała:
    > Wiesz, - ja gdyby mi ktoś napisał, ze coś mozna zrobić inaczej to bym spróbowała - zdaje się to postulowałaś w tym watkusmile a jak widać tylko tak piszesz, że jesteś otwarta na nowe rzeczy smile Wyszło szydło z wora jak to się mowi

    hola hola, a nie ty przypadkiem wlasnie mowilas Korciu ze nie wszystko sie nadaje zeby nasladowac wink

    Minnie


    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 02.07.18, 13:08
    Owszm mówilam Minnie, ale w kontekscie szczepienia nowych zwyczajów, a nie techniczych umiejętności - przeciez wyraźnie napisałam, ze co innego nowe sposoby robienia na drutach, czy otwieramia słojow, a co innego zwyczaje. Przy najbliższej okazji spróbuję podważania wieczka słoja tępym nozem - w ochronnych rekawiczkach - fakt, ale spróbuję -moze to faktycznie dobry sposób jak sie ma wprawę

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 13:14
    Niech ci to ktos na zywca pokaze, bo sie boje ze mozesz rzeczywiscie krzywde sobie zrobic, skoro przyszlo ci do glowy, ze to niebezpieczne, to ja nie wiem jaki sposob ci sie pojawil w glowie.
    Nie przecina sie wieczka nozem (jak konserwe) tylko delikatnie podwaza wieczko zeby naszlo powietrze a potem juz tylko otwiera. W konserwie nie da sie wieczka podwarzyc, bo nie ma wieczka. Moze podpatrz wczesniej u kogos, zebys sobie krzywdy nie zrobila otwierajac sloik jak konserwe.
  • kora3 02.07.18, 13:20
    Milamalu, jak wspomniałam - Twoja inteligencja mnie przerasta - sorry

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 13:20
    Wiem.
  • milamala 02.07.18, 13:05
    Nie postulowalam robienia kazdej bzdury co sobie ktos wymysli (choc warto wszystkie nawet bzdury znac). Postuluje otwartosc rowniez intelektualna co oznaca ocene na ile debilny pomysl ktos ma i na ile warto zaryzykowac, a nie jak ta cma do swiatla. Myslalam, ze to oczywiste dla przecietnie inteligentnego, ze nalezy rozwazyc co sie komu oplaca.
  • kora3 02.07.18, 13:09
    A to masz pecha, bo tak "debilnych" ludzi którzy otwierają słoiki jak ja (i moja mama i moja "teściowa" i mój partner) jest cala chmara na swiecie i ty musisz wśród nich żyć smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 13:18
    Nie twierdzilam, ze twoj sposob jest debilny. Nie widzialam nigdy na zywca a z opisu tluczenie szklanym sloikiem o jakies twarde podloze wyglada na pomysl mocno kontrowersyjny. Moze masz jakis sposob tego tluczenia. Jesli ktokolwiek w moim otoczeniu tak by otwieral i odpowiednio mnie tego nauczyl to czemu nie. Ale tylko z opisu, bez urazy, nie bede tluc tym sloikiem ot tak, bo ryzykowac nie bede, ze otrzyman kiszone ogorki w zalewie ostro-szklanej. Jak kazdy uzywam rozumu i oceniam stopien oplacalnosci i mam nadzieje, ze wiekszosc tak robi.
  • tlenekwegla1 02.07.18, 14:14
    Gesslerowa też radzi otwierać słoiki stukając delikatnie wieczkiem. No, ale niektórzy mówią że ona sie nie zna, ha ha. Jak będziesz próbować metody z nożem to uważaj, czasem brzeg słoika się od noża kruszy. Ja wkładam słoik pod b. ciepłą wodę. Wieczko pod wpływem temperatury rozszerza się i łatwo odkręca.
  • milamala 02.07.18, 15:50
    To rozumiem, pod ciepla wode wlozyc i jak sie rzeczywiscie odkreci to super. Nie slyszalam o kruszeniu sie i nigdy nie doswiadczylam chocby minimalnego ukruszenia sie sloika. Chyba, ze jakis felerny sloik byl, ale taki o pewnie by sie pod wplywem cieplej wody tez ukryszyl. Nic sie nie kruszy.
  • znana.jako.ggigus 02.07.18, 11:00
    Tak, niebezpieczne. Jesli Ci sie kiedys ulamie kawalek noza, to zrozumiesz dlaczego.
    a takze bezsensowne, bo podwazanie wieczka niszczy zakretke.
    Trzeba uderzyc zakretka, jak pisala kora, sloik postawic dnem na dole i uzyc sily.

    milamala napisała:

    > Niebezpieczne?



    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • milamala 02.07.18, 11:03
    Droga gigus mowisz kompletnie od rzeczy. Trzeba troche sie wysilic intelektualnie i domyslic sie, ze nie kazdym nozem sie wieczko otwiera. Ja mam jeden noz, ktory sie do tego nadaje, jest wystarczajaco twardy i tepy.
  • kora3 02.07.18, 11:12
    Milamalu, tępota ze tak powie smile noża niewiele tu zmienia, nie chodzi o to, ze niszczysz zakrętke przez jej przecięcie, tylko o to, że nszczy się ona przez jej ze tak powiem rozciąganie podczas tego podwżania - nie od razu, ale z czasem moze już latać po gwintowaniu i nie być szczelna. To jest mały pikuś, bo nakretki takie sa ogólnodostępne i tanie jak barszcz, więc ... Ale to jest fakt.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 02.07.18, 12:13
    kora3 napisała:
    > Milamalu, tępota ze tak powie smile noża niewiele tu zmienia, nie chodzi o to, ze niszczysz zakrętke przez jej przecięcie, tylko o to, że nszczy się ona przez jej ze tak powiem rozciąganie podczas tego podwżania - nie od razu, ale z czasem moze już latać po gwintowaniu i nie być szczelna.

    A ile razy podwazasz nozem zeby otworzyc sloik? przeciez tylko raz, gora dwa, i jak sie umie to robic to sie zakretki w zaden sposob nie niszczy bo sie tylko przez moment minimalnie rozciaga.
    no i, czy uzywasz pozniej ten sam sloik, bo ja zadnych przetworow w nich nie robie, a jesli nawet zatrzymam taki sloik do przechowywania np kaszy czy makaronu czy kawy, herbaty to zakretka trzyma az za dobrze. chociaz raz zrobilam wlasne zurawiny z cukrem to po zagotowaniu sloika otwieranego wczesniej nozem - nie moglam otworzyc, tak sie znowu zassal. kwestia jest aby nie porysowac wieczka podwazajac nozem, to sie nie uszkodzi.

    A walac sloikiem o twardy kant tak samo wieczko mozna uszkodzic plus moga powstac drobne obtluczenia na brzegu szkla. mnie sie nigdy nie udalo tak otworzyc sloika.
    metody na otwieranie sloika
    metody 2
    poza tym wlozenie wieczkiem na minute dwie do bardzo goracej wody ponoc pomaga.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • milamala 02.07.18, 12:18
    Kora zdajsie wie wszystko jak zwykle najlepiej, nawet sloiki otwiera najlepiej.
  • kora3 02.07.18, 12:43
    Minnie, waląc to mozesz wszystko uszkodzić, tak myslę smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 12:17
    No przynajmniej juz wiem o co chodzi z tymi psujacymi sie nakretkami niektorych (po co niby mialabym niezepsute wyrzucac). Zawsze mam nowe zakretki, jak robie weki to nie ryzukuje, ze mi sie zepsuje, bo pod nakretka cos sie dobrze nie wyparzylo.
    Jesli ktos sobie chce nakretki zachowywac no to coz, niech wali sloikiem nawet o wlasna glowe, mnie to obojetne.
  • kora3 02.07.18, 12:46
    A toś walneła, tfu trafiła kulą w płot, bo ja żadnych przetworów nie tobię - mam je ze tak powiem z innego źródla smile A słoiki wszelkie gdy muszę sama otwierać zawsze tak otwieram jak opisałam i nic sie nigdy NIKOMU ze słoikiem włącznie nie stalo smile Natomiast no mój kuzynio popisywał się kiedyś na z aglach jak to on wspaniale nożem otwiera konserwy i otwieracz dla mięczaków go nie wzrusza - skończyło się niewielkim bo niewielkim, ale jednak - szyciem kuzynasmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 13:09
    To po ci nieznieszczone wieczka?
    Poza tym droga Koro juz poludnie, obudz sie ze snu.
    Widzisz delikatna roznica pomiedzy konserwa a sloikiem????????
    Poziom bzdur ktore wypisujesz przekraczyl wlasnie granice.
  • kora3 02.07.18, 13:12
    O matko ...Wieczka są jak pisałam - tanie jak barszcz i łatwo dostępne i nie przejmowałabym się zniszczeniem wieczka - piszac o tym odniosłam się TYLKO do wpisu Giggus, która słusznie zauwazyla, ze owszem, takie podwazanie moze je niszczyć. To jest fakt, ale nie znaczy to, że to jest problem bo - jak wyżej ...

    Co do reszty - Nie gniewaj się ale Twoj poziom egzaltacji jest po prostu nie dla mnie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 02.07.18, 13:23
    Wyskoczylas z konserwa, ktora jakis tam niezbyt madry czlowiek nozem otwieral odnosnie podwarzania wieczka w sloiku i co z tym teraz zamierzasz zrobic?
    Masz jakies logiczne wyjasnienia co do twojego wlasnego wpisu?
  • znana.jako.ggigus 02.07.18, 13:39
    Droga milamala, wysil sie na grzeczniejszy ton.

    milamala napisała:

    > Droga gigus mowisz kompletnie od rzeczy. Trzeba troche sie wysilic intelektualn
    > ie i domyslic sie, ze nie kazdym nozem sie wieczko otwiera. Ja mam jeden noz, k
    > tory sie do tego nadaje, jest wystarczajaco twardy i tepy.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • milamala 02.07.18, 13:43
    Droga gigus i vice versa. Pouczanie jest zdecydowanie w niegrzecznym tonie.
  • milamala 02.07.18, 13:47
    Jedyne co ci moge obiecac to wysilenie sie na dokladnie opisywanie tego co mam na mysli, bo chyba nieslusznie zakladalam, ze odbior moich wypowiedzi nie powinien byc trudny.
    Moze to blad, ze nie wyjasnilam ze nie kazdy noz sie nadaje do otwierania wieczka. Moze wcale nie jest to takiego oczywiste.
  • znana.jako.ggigus 02.07.18, 13:52
    Odpowiadam w podobnym tonie, w jakim piszesz do innych. Podstawiam Ci lusterko.

    milamala napisała:

    > Droga gigus i vice versa. Pouczanie jest zdecydowanie w niegrzecznym tonie.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • milamala 02.07.18, 15:51
    Czyli tobie wolno wszystko a innym tylko to na co laskawie pozwolisz.
  • znana.jako.ggigus 03.07.18, 12:39
    Nie.
    nie pisalam o tym. inie wiem, skad Ci to pruzyszlo na mysl.
    Traktuj innych, jak chcialabys, aby traktowano Ciebie.
    naprawde proste.

    milamala napisała:

    > Czyli tobie wolno wszystko a innym tylko to na co laskawie pozwolisz.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • nocnymarek2 08.07.18, 00:33
    minniemouse napisała:

    > dopiero jak przyjechalam do Kanady to sie zdziwilam ze
    > Anglicy (i wielu Amerykanow) nabieraja oczka inna metoda,
    > trzymajac druty odwrotnie niz my.

    Znaczy się, że lewy drut w prawej ręce, a prawy w lewej?
    Po Anglikach, to nawet spodziewałbym się, ale że Amerykanie
    też???

    Tak tylko chciałem zaznaczyć, że poznawanie innych kultur
    jest zaletą internetu w ogólności, a tego forum też. Jeśli
    ktoś "promuje" swoje miejsce zamieszkania z wyczuciem,
    to czyta się z zainteresowaniem. Jeśli bez wyczucia, to
    można się pośmiać. Powiedziałbym, że jest to "win-win
    situation". Ten fragment odnosi się do pierwszej wiadomości
    w wątku, ale odpowiedziałem tutaj, bo zafascynowały mnie
    te druty.
  • minniemouse 08.07.18, 01:20
    nocnymarek2 napisał:
    > Znaczy się, że lewy drut w prawej ręce, a prawy w lewej?

    hahaha masz racje, chyba powinnam byla napisać nie druty a wlóczki : )
    (sugeruje by przesunąć od razu do przodu tak ze 25-30 sekund)

    > Tak tylko chciałem zaznaczyć, że poznawanie innych kultur jest zaletą internetu w ogólności, a tego forum też. Jeśli ktoś "promuje" swoje miejsce zamieszkania z wyczuciem, to czyta się z zainteresowaniem. Jeśli bez wyczucia, to można się pośmiać. Powiedziałbym, że jest to "win-win situation".

    masz absolutnie rację w zwiazku z czym natychmiast zaczynam bardziej szlifować moje wyczucie taktu by byc wieksza zaleta wink
    a za cenny komentarz bardzo serdecznie dziekuje smile

    Minnie


    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • nocnymarek2 08.07.18, 14:09
    minniemouse napisała:

    > chyba powinnam byla napisać nie druty a wlóczki : )

    Obejrzałem. Wprawdzie nic z tego nie zrozumiałem, ale już
    nigdy nie zarzucę kobietom braku wyobraźni przestrzennej.
  • nasmita 01.07.18, 12:39
    Nikt nikogo do niczego nie zmusza smile A ludzi wypowiadających się w stylu "u nas w Kanadzie / Holandii / Francji*" (* - niepotrzebne skreślić) traktuję jak zwykłych buraków, których masowo spotyka się także niestety w Polsce, a którzy wypowiadają się w stylu "u nas w Warszawie / Krakowie / Wrocławiu". I jedni i drudzy mają kompleksy, chcą się dowartościować i podkreślić jacy to oni nie są światowi. Normalny, pewny siebie człowiek nie musi podkreślać swojego pochodzenia, ani aktualnego miejsca zamieszkania, bo zdaje sobie sprawę, że to nie ma żadnego znaczenia. Także po prostu trzeba ironicznie uśmiechnąć się, wzruszyć ramionami i nie zadawać się z takim burakiem, co ja robię, natomiast na pewno nie bulwersowałabym się tym w taki sposób, jaki przebija z Twojej wiadomości.
  • milamala 01.07.18, 21:13
    Nasmito, u ciebie wychodzi niestety zakompleksienie. Napisze ci dlaczego tak mysle. Mam tu przyjaciolke, ktora pochodzi z Warszawy, ja zas z Krakowa. Wierz mi, to jest naturalne, ze mowi sie cos w stylu "u nas w Warszawie, u nas w Krakowie, u nas w Holandii, u nas w USA". Zadna z nas drugiej jako zywo pochodzeniem nie jest w stanie zaimponowac, a zdarza nam sie cos takiego powiedziec w celach informacyjnych, a sednem nie jest pochodzenie (ktore znamy przeciez) tylko jakas informacja mniej lub bardziej z pochodzeniem zwiazana.
    Jesli tego typu informacje odbierasz jako sposob dowartosciowania sie kogos, to niestety wyglada na to, ze to ty masz kompleksy. Jakby ktos ci powiedzil "a u nas w Owczej Dupce to cos tam" to juz nie odebralbys tego jako probe dowartosciowania sie mieszkanca owej Dupki, ale jak ktos ci powie "a u nas w Warszawie"to juz sie dowartosciowuje, a jak ktos mieszka pod Warszawa to co? Jak wyjawi ten fakt, to znaczy ze chce sie dowartosciowac czy nie? Nie chodzi o to skad kto pochodzi, ale jak ktos inny odbiera to jego pochodzenie.
  • niedowyr 02.07.18, 19:43

    < Wierz mi, to jest naturalne, ze mowi sie cos w stylu "u nas w Warszawie, u nas w Krakowie, u nas w Holandii, u nas w USA".

    Wrecz przeciwnie, uwagi tego typu swiadcza o wyjatkowym grubianstwie i braku taktu smile Uprzejmy czlowiek wie jak sie przyzwoicie zachowac w kazdym kraju i sytuacji, i nie musi sobie dodawac centymetrow miejscem zamieszkania.
  • milamala 02.07.18, 19:44
    Nie zmieniaj nicku jak odpowiadasz, bo to slabe.
  • niedowyr 02.07.18, 22:28

    Niby ze ja jestem jednym z tych ktorzy sie wypowiadaja powyzej?... nie bardzo. Po prostu jak zobaczylem tego rodzyna o tym co "naturalne" to nie moglem sobie odmowic przypomnienia ze grubianstwo nie jest generalnie uwazane za cos naturalnego.
  • engine8 02.07.18, 20:53
    To Polacy sa bardzo nieuprzejmi poniewaz przyjezdzajac do nas przywoza czekoladki i wodke ktorych my nie lubimy a w pizzerni prosza o ketchup... na plaze ida w slipkach itd....
    A ja bardzo lubie jk ktos napisze u nas Francji tak jest bo od razu miem gdzie i jak to zaszufladkowac. . A Tobie sie to wydaje ze to chwalenie sie....
    Podobnie jak z mydlem - dla tych co moga smierdziec dawanie mydla to prowokacja ale dla tych co zawsz eladnie pachna nic takiego do glowy nie przyjdzie poniewaz nawej jak ida pod prysznic to nie dlatego zeby przestac smierdziec...
    Tak ze Warszawka mow ze dzieci bawia sie na dworzu a Krakwiaki ze na dworze i nikt z nich nie robi bledow kiedy sie wie kto to mowi...
  • kora3 05.07.18, 06:00
    Engine - zaczac należyod tego, ze jeśli "Krakowiaki" mówią wink to dzieci bawią sie na polu - galicyjskie, " na dworzu" jest błędem chcesz czy nie, ujdzie w mowie potocznej jako regionalizm, w literackiej - na pewno nie.

    Co do reszty ...Z przykrością stwierdzam, że niewiele rozumiesz z tzw. idei otwartości , sorrysad I z tego watku - także.
    Otóż - obyty czlowiek przyjmuje do wiadomości odmienosc zwyczajów innych. Także w zakresie dawania prezentów, acz nie tylko w tym. Przykład - znajomy Amerykanin, taki prawdziwy, nie z serii "I,m żywu w USA two goda" smile dostawysz na obiad kotlet schabowy (zyczył sobie tradycyjne polskie danie miesne) pokroił go starannie na cząstki i odlożył nóż, a danie zjadł z uzyciem samego widelca - dla nikogo z ans nie było to jakieś dziwne - ot tak sobie je, bo u nich własnie wilu ludzi tak je. Robiący tak Polak budziłby zdziwienie ii byłby klasyfikowany jako nieobyty, bo POLACY tak nie jedzą schaboszczaka.
    Co do osób z innej kultury, nacji nie stosuje sie sztywno wąłsnych zasad - na tym polega dbre wychowanie i wspomniane obycie. ALE ta osoba o innych zasadach TEŻ powinna zdawać sobie sprawę, ze jej odmienne zwyzcaje są odmenne od danej kultury i przyhąc to do wiadomosc oraz nie deprecjonowac tych zwyczajów i nie oczekiwać, ze wszyscy "przestawia" się na jej zwyczaje.
    O to cały czas chodzi Engine ...Problem w tym wątku , nie tylko w tym polega nie na tym, ze w CAN czy gdziekolwiek wypada niebliskiej osobie dać w prezencie osobistą rzecz typu mydlo, tylko na tym, ze Minnie chce ów zwyczaj szczepić na siłę na polski gruntsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 05.07.18, 17:16
    No i tu sie zgadzamy.... problem mamy jesli " Minnie chce ów zwyczaj szczepić na siłę na polski grunt" co jednak nie znaczy ze nie mozna i ni epowinno sie dyskutowac nad "wyzszoscia Swiat Wielkanocnych nad Swietami Bozego Narodzenia"?
  • minniemouse 05.07.18, 23:37
    engine8 napisał(a):
    > No i tu sie zgadzamy.... problem mamy jesli " Minnie chce ów zwyczaj szczepić na siłę na polski grunt" co jednak nie znaczy ze nie mozna i ni epowinno sie dyskutowac nad "wyzszoscia Swiat Wielkanocnych nad Swietami Bozego Narodzenia"?

    Juz jestes blizej, ale niezupelnie Engine. ja wcale nie chce nic na sile szczepic na polski grunt - chociaz uwazam ze niekiedy wcale by to takie zle nie bylo (UWAZAM, powtarzam, nie: "robie". chyba uwazac sobie moge?).
    Ja po prostu zauwazylam ze odrzucenie mydla jako prezent przez myslenie "pomysli ze smierdzi" nie ma racjonalnego uzasadnienia.
    w tym celu z ciekawosci zapytalam na emamie kto WOLALBY dostac w prezencie a/ kwiaty b/czekolade c/mydlo zeby m.inn. dowiedziec sie jaki jest stan faktyczny - czy mydlo jako takie istotnie byloby niepozadanym produktem? - okazuje sie ze nie! i nawet nie bylo na jakims dole ankiety!
    Co mi to powiedzialo, ze ludzie nie obawiaja sie byc podejrzanym o brak higieny - to po pierwsze. po drugie, autentycznie sa amatorzy bardziej na mydlo niz czekolade i kwiaty. a w zwiazku z czym po trzecie, ze ta cala ta teoria spiskowa " bo pomysli ze smierdzi, nie myje sie" - powstala z mchu i paproci i nie odzwierciedla, ze tak powiem, autentycznego stanu rynku. ze obawy "ktos cos sobie cos pomysli" - sa w wiekszosci bezzasadne i sztucznie napedzane. pokazuja to jasno wypowiedzi ankiety.
    i tyle tylko mialam na mysli, ni mniej ni wiecej.


    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • engine8 06.07.18, 02:54
    Ja umyslnie "krece sie wokol problemu" aby znalezc wspolny punkt. Dlatego ze Kora uwaza ze Polacy maja takie czy inne zwyczaje i nwet nie na miejscu jest probowac ich pouczac ze mozna cos srobic czy sie zachowac inaczej.. Oni moga tolerowac ludzi obcych nie znajacych ich regul ale sami sie nie zmienia genralnie "bo nie"
    No i przyklad ze schabowym jest interesujacy.
    Teraz ja napisze co ja obserwuje jak przyjezdza ktos z Polski do Stanow i zbabiera sie do schabowego nozem i widelcem a amerykanin jak wiadomo pokroi a potem widelcem w prawej rekce zje.. ale niekoniecznie. Widzialem wielokorotnie ze amerykanin wzmie noz i widelec i poprobuje tego sposobu zamiast oczekiwac ze gosc albo zje po naszemu albo bedziemy go tolerowac a my mamy swoje zwyczaje.
    Roznica w tym ze amerykanin chce sie nauczyc i zobaczyc czy byc moze ten sposob nie jest "lepszy" zamiast z gory go odrzucac?

  • engine8 06.07.18, 03:06
    I kontynuujac.. Ten amerykanin nauczyl sie dlatego ze sprobowal jesc nozem i widelcem i teraz nawet jak jest w swoim towarzystwie to je jak eurpejczycy..
    Inni patrza i nie strofuja go za to ze sie zachwuje inaczej czy wbrew zwyczajom po prostu inaczej i jednoczesnie patrza ze moze i oni moga to zaadoptowac i powoli to robia. Bylem wczoraj na przyjeciu amerykanskim gdzie polowa jadla steka nozem i widelcem bez "przekladek" i ci co ciagle twili w swoich zasadach byli mniejszoscia i wygladalo ze chyba i oni sprobuja sie nauczyc...
    Podobnie podejrzewam zachwaliby sie ludzie w Posce kiedy by dostali na prezent mydlo specjalne , specjalnie opakowane i wyraznie wygladajce na fajny przemyslany prezent i moglo by to byc z kilku wzgledow"
    np jeden to taki ze wiele ludzi nawet nie wie o takiej regule ze nei wypada, inni slyszeli ale nie traktuja jej tak powaznie a jeszcze inni by pomysleli ze w sumie nie wiadomo dlaczego niektorzy tak wogole mysla ze mydelka nie pasuje.... W koncu to moglo miec sens w czsach mydla szarego ale teraz mydla sa zupelni innymi mydlami....
    Oczywiosci znalezliby sie tacy co by skrytykowali zasade z definicji.
  • kora3 06.07.18, 10:07
    Engine, Amerykanin powiadasz nauczył się i tak je - fajnie, ale to JEDEN znany Ci taki Amerykanin, większość Amerykanów nawet mając okazję i możliwość nauczyć się jeść dwoma sztućcami, nie robi tego i NIC w tym złego Engine. Nie ma wymogu uczenia się obcych zwyczajów, czy ich przejmowania, nawet gdy się przebywa w innym kraju, czy w towarzystwie odmiennym kulturowo. Wypada jedynie szanować zwyczaje tych innych ludzi, nie krytykować ich i nie wyśmiewać - proste.
    Powiedz mi ilu znasz ludzi pochodzenia nie azjatyckiego, którzy jedzą ryż pałeczkami? Jednego, dwóch, pięciu? A przecież NAUCZYĆ sie tego może każdy - w każdej porządniejszej chińskiej knajpie pokażą XCi jak to robić, mozesz też podpatrzeć w necie - nie jest to łatwe, ale wykonalne - i owszem, prawie każdy ciekawy swiata czlowiek, mając okazję - próbuje, ale na co dzień jednak nie przejmujemy np. chińskich zwyczajów jedzenia ryżu ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 06.07.18, 17:02
    Znam mase... naprawde bardzo duzo... jest to normalne . W sumie jest to dziwne kiedy ktos w chinskiej restauracji prosi o widelec...
    A u nas w domu tak sie je...ryz i KAZDE jedzenie azjackie paleczkami.. Jest to o wiele latwiejszy i lepszy sposob jako ze azjaci nie podaj nozy i wszytko jest pokrojone a wtedy mozna bardzo precyzyjnie wszytko sobie brac... W sumie jak sie przyjrzec to jedzeni enozem i widelcem to barbazynski sposob?
    Japonczycy mowia ze jak ktos musi na stole ciagle uzywac noza tzn ze kucharz nie skonczyl swojej roboty ..
    Dlaczego to jest tutaj tak popularne? A m in dlatego ze ludzi sa otwarci na nowe i lepsze zwyczaje i metody..

    Ale kiedy jemy ryz po europejsku - widelcem i nozem kiedy jemy dania europejskie .
  • kora3 06.07.18, 17:40
    taaa, taaa smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 06.07.18, 23:31
    kora3 napisała:
    Engine, Amerykanin powiadasz nauczył się i tak je - fajnie, ale to JEDEN znany Ci taki Amerykanin, większość Amerykanów nawet mając okazję i możliwość nauczyć się jeść dwoma sztućcami, nie robi tego i NIC w tym złego Engine. Nie ma wymogu uczenia się obcych zwyczajów, czy ich przejmowania, nawet gdy się przebywa w innym kraju, czy w towarzystwie odmiennym kulturowo

    a skad ty mozesz wiedziec Koro jak Amerykanie jedza skoro tam nie mieszkasz?
    Opowiadnie o - i powielanie nieprawdziwych stereotypow jest nie tylko niegrzeczne ale jak najgorzej swiadczy o osobie ktora tak robi.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 07.07.18, 08:56
    Minnie, a jak Ty możesz cokolwiek powiedzieć o PL skoro tu nie mieszkasz?smile
    Niestety, chyba dla Ciebie i niektórych innych, /Świat sie skurczył Minnie, nie tylko dla Polaków...na serio już nie trzeba być wszędzie, by coś wiedzieć - ma sie np. rodzinę, znajomych gdzieś mieszkajacych ..To, ze Ty nie zasięgasz informacji o pOlsce od rodziny czy tutejszych znajomych (moze nie masz tu już rodziny) , to nie znaczy, że wszyscy tak mają


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 08.07.18, 01:44
    kora3 napisała:
    To, ze Ty nie zasięgasz informacji o pOlsce od rodziny czy tutejszych znajomych (moze nie masz tu już rodziny) , to nie znaczy, że wszyscy tak mają

    Koro, ja nie wypisuje na publicznym forum (nawet na podstawie wypowiedzi krewnych-i-znajomych-krolika-skadkolwiek) arbitralnych wypowiedzi typu "Amerykanie w wiekszkosci nie posluguja sie nozem i widelcem nawet jak im sie pokaze ze mozna". ja nawet nie napisze ze "Amerykanie nie posluguja sie nozem i widelcem w wiekszosci".
    bo wiem ze to po pierwsze jest nieprawda, po drugie to niegrzecznie i wreszcie po trzecie jak mozna cos takiego pisac nie majac pojecia jak jest gdzies w istocie bo sie tam nie mieszka?
    a na wiadomosciach z drugiej i trzeciej reki nie polegalbym tak bardzo.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 08.07.18, 06:38
    Ale dlaczego niegrzeczne Minnie? Grzeczne...Przecież to nie jest PRZYGANA nijaka, tylko fakt ...Chyba zaczynam rozumieć Minnie na czym polega ze tak powiem Twój problem - nie umiesz patrzec na odmiene zwyczaje bez oceniania, który lepszy, a który gorszy - a ja właśnie tak patrzę. Nie oceniam czy lepiej jest posługiwać sie nozem i widelcem w sposób w jaki to robią Europejczycy, czy w taki, jak np. Amerykanie. Ja sie posługuje tak jak Europejczycy, bo tak się po prostu nauczyłam, tak mi jest wygodnie, tak dla mnie jest "normalnie", ale wcale nie uwazam, by amerykański sposób był gorszy, godny wykpienia czy obśmiania. Niestety TY masz taką tendencję w stosunku do oceny polskich zwyczajów, pomimo moja droga, ze Ty tu nie mieszkasz już od wielu lat i sadząc po nieznajomosci polskich realiów pod róznymi względami, nie tylko SV, masz słaby kontakt z ojczyzną. I to też nie jest przygana - nie masz checi i konieczności mieć większego i tyle

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 08.07.18, 09:07
    kora3 napisała:
    > Ale dlaczego niegrzeczne Minnie? Grzeczne...Przecież to nie jest PRZYGANA nijak
    > a, tylko fakt ...Chyba zaczynam rozumieć Minnie na czym polega ze tak powiem Tw
    > ój problem - nie umiesz patrzec na odmiene zwyczaje bez oceniania, który lepszy
    > , a który gorszy - a ja właśnie tak patrzę. Nie oceniam czy lepiej jest posługi
    > wać sie nozem i widelcem w sposób w jaki to robią Europejczycy, czy w taki, jak
    > np. Amerykanie. Ja sie posługuje tak jak Europejczycy, bo tak się po prostu na
    > uczyłam, tak mi jest wygodnie, tak dla mnie jest "normalnie", ale wcale nie uwa
    > zam, by amerykański sposób był gorszy, godny wykpienia czy obśmiania. Niestety
    > TY masz taką tendencję w stosunku do oceny polskich zwyczajów, pomimo moja drog
    > a, ze Ty tu nie mieszkasz już od wielu lat i sadząc po nieznajomosci polskich r
    > ealiów pod róznymi względami, nie tylko SV, masz słaby kontakt z ojczyzną. I to
    > też nie jest przygana - nie masz checi i konieczności mieć większego i tyle

    Serio Koro????????? serio???
    chyba przyszla dla ciebie pora na glebsza refleksje.

    Minnie


    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 08.07.18, 09:14
    Tak, zupełnie serio - to TY masz problem z tym, że jakieś zwyczaje w PL czy Europie są odmienne od tych z USA, czy CAN. Ja z tym problemu nie mam - sa odmienne i tyle. Tu nie do przyjęcia coś tam jest, a tam - normalne - i odwrotnie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 09.07.18, 01:05
    kora3 napisała:

    > Tak, zupełnie serio - to TY masz problem z tym, że jakieś zwyczaje w PL czy Eur
    > opie są odmienne od tych z USA, czy CAN. Ja z tym problemu nie mam - sa odmienn
    > e i tyle. Tu nie do przyjęcia coś tam jest, a tam - normalne - i odwrotnie.


    ale problem nie w tym co kto uwaza za normalne lub nienormalne badz zgodne z SV tylko co ty uwazasz Koro za pewnik nie zyjac w danym kraju.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • kora3 09.07.18, 07:03
    Ale Ty też w Pl wszak nie zyjesz Minnie, a "wszystko " o Pl wiesz smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 10.07.18, 09:42
    kora3 napisała:
    > Ale Ty też w Pl wszak nie zyjesz Minnie, a "wszystko " o Pl wiesz smile

    Koro, ty i ja tym sie zasadniczo roznimy ze ja i przyznaje iz nie wiem, i nie wkladam do ust nikomu czegos czego nie powiedzieli.
    (jest bowiem ogromna roznica powiedziec "woda do picia" a "picie wody" - slowa podobne a znaczenie calkiem rozne, czego ty jakos nie przyjmujesz do wiadomosci)
    Wbrew temu co sie tobie wydaje Koro ja nie prostestuje przeciwko faktowi istnienia innych zwyczajow poslugiwania sie sztuccami tu i w Ameryce, ja protestuje przeciwko twojemu przekrecaniu faktow. faktow ktore ty na dodatek nie znasz bo tu nie mieszkasz, wiec skad mozesz miec pojecie jak naprawde jest? z drugorzednych opowiesci? dajze spokoj.
    a fakty sa takie ze a/primo w Ameryce wiekszosc jak najbardziej posluguje sie nozem i widelcem. sa dwie szkoly SV poslugiwania sie owymi sztuccami - z przekladaniem noza i widelca i bez przekładania, ale b/ secundo - obie zgodnie zabraniaja kroic miesa na zapas. teraz wiesz juz Koro, wbrew temu co ci sie wydaje krojenie schaboszczaka na kawaleczki by potem na dobre odlozyc noz i juz poslugiwac sie wylacznie widelcem to brak wychowania w Ameryce. kto tak robi nie zna dobrych manier. opowiadasz wiec bzdury, a ja bzdur i czytac nie lubie, i nie lubie wprowadzania innych w blad, po prostu, dlatego protestuje przeciw temu co napisalas.

    Ale nie musisz wierzyc moim slowom, jak jest mozna samemu poczytac czy pogladac w 'necie jesli tylko ma sie ochote samemu wyszukac:
    Jak prawidlowo jest schabowego po amerykansku i po europejsku
    Od siebie dodam iz juz dawno zauwazylam mieszkajac tutaj - poniewaz owo krojenie mięsa na zapas uwazane jest za faux pas, to o wiele, wiele czesciej widze nasza europejska metode niz amerykanska poniewaz jest zwyczajnie latwiejsza (i szybsza) w uzyciu.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • basia_styk 09.07.18, 09:32
    Problem również w tym, że zasady savoir-vivre do pewnego stopnia zależą od szerokości i długości geograficznej. Ciekawie się czyta o tym, co jest przyjęte w Holandii, Kanadzie itp. (prześmieszny wątek o butach/kapciach/ochraniaczach w trakcie wizytowania kogoś jest tu doskonałym przykładem), ale nie można twierdzić, że zasady przyjęte w miejscu A są uniwersalne i bezkrytycznie przenosić je na grunt B.

  • kora3 09.07.18, 10:02
    Dokladnie tak Basiu, a Minnie jakoś nie umie tego chyba zrozumieć...
    Weźmy choćby coś takiego bardzo praktycznego, co mają Amerykanie - listy prezentowe. Mnie by taki pomysł świetnie odpowiadał jako gościowi weselnemu- wiem co mam kupić, wiem, ze się młodym przyda i spodoba, nie dam dubla - same plusy. Ale w PL ten zwyczajnie się nie przyjął, zdarza się tu i ówdzie, ale nie jest powszechne takie zachowanie młodych. I ja też wychodzac za mąż nie zastosowałam tego pomysłu, nie dlatego, ze uwazałam go za niefajny, bo wrecz przeciwnie, tylko dlatego, ze miałąm swiadomośc ze moze być źle odebrany przez czesc zaproszonych gości.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 06.07.18, 09:13
    Minnie, nie, nie powstało z mchu i paproci - napisałam Ci wyżej z czego powstało - z tego, że najprościej mówąc: głupio komuś powiedzieć, ze nie dba o higienę i NIEKTÓRZY uciekaja się do takiego własnie sposobu - dać komuś mydło, zel pod prysznic, antyperspirant w prezencie licząc, że domyśli sie o co chodzi...Wiadomo, ze mowa o osobie niebliskiej - bo bliskiej mozna byłoby zwyczajnie powiedzieć spokojnie w czym rzecz.

    ALE owszem, nie jest to jedyny powód, dla którego w PL (!!!) mydeł czy innych środków higieny nie daje sie osobom niebliski - głownym powodem jest włąsnie to, że przyjęło się iz tego rodzaju produkty mozna darować osobom bliskim, niebliskim - nie, bo jest to sztuczne skracanie dystansu i tak w PL NIE WYPADA.
    Podobnie w PL nie ma zwyczaju dawania upominków np. swiatecznych lekarzom POZ, czy listonoszom i danie takowego wywołąłoby najpewniej konsternację u obdarowanego, postawiłoby go w niezrecznej sytuacji.

    Takie sa fakty Minnie i te fakty nie sa wykpiwaniem kanadyjskich zwyczajów bynajmniej, tylko polskimi realiami. Tak samo nie wypada w PL, by dorosly dorosłemu dał na BN bombkę z Myszką Miki, chyba ze obdarowany zbiera takie gadżety i o tym wiadomo darującemu. Taki upominek wypada dać w PL dziecku. W CAN jak piszesz jest inaczej i ok, a tu jest tak ...

    To, ze ileś tam osób deklaruje ze chciałoby dostać w prezencie mydło jakieś, to bardzo fajnie, tylko Ty nie zapytalas tych ludzi OD KOGO chcieliby je dostać, jak zareagowaliby, gdyby dostali taki upominek od współpracownika z którym utrzymują tylko relacje słuzbowe, od szefa z którym jak wyżej, od sąsiada znanego tylko na "dzień dobry" itd.
    Tu jest sedno sprawy Minnie - ja lubię dostawać bieliznę i chętnie ją przyjmuję, ale od bliskich ludzi - poczułabym sie mocno niezrecznie, gdyby mi takową podarował np. znany tylko służbowo urzędnik, ale także - URZEDNICZKA.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 02.07.18, 20:56
    Pamietajmy (ja rowniez) ze uczymy sie czytajac i sluchajac a nie piszac i gadajac. smile

  • engine8 04.07.18, 01:06
    W sumie to troll rozpetal ta zarliwa dyskusje....
    Zostal pogoniony i sie wycofal a pozar nie gasnie.... smile
  • minniemouse 04.07.18, 01:15
    ale mu sie udalo big_grin

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • minniemouse 04.07.18, 01:16
    poprawka- a wlasciwie NIE udalo,
    bo chcial nam naspuc krwi a tu taka dyskusja na pare stron LOL

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • fenikszpopiolow1 04.07.18, 11:40
    Żadna dyskusja na pare stron, tylko kłótnia, przepychanie i żaden powód do dumy. Ciebie to cieszy że draka dłuższa się zrobiła? Tak ci zależy na ilości postów że nawet takie grubiańskie polemiki tolerujesz, w dodatku nie na temat? Wiem że mało osób tu bywa i pisze, ale są chyba granice?
    I do engine, bo już mi się nawet osobno pisać nie chce ( nie będę ha ha licznika nabijać), nie zostałem pogoniony, tylko sam zrezygnowalem z rozmowy, bo to właśnie żadna rozmowa tylko prymitywne utarczki. Do tego rozmowe sprowadziliście, bo jak wam coś nie pasuje to nie potraficie kulturalnie mówić. Mnie to ani cieszy ani bawi.Najlepiej kogoś wykopać? Nie wysilaj się, mało kto już tu chce siedziec, ja też nie zamierzałem i nie zamierzam. Chyba że chcesz, to prowokuj mnie dalej i pisz o mnie i do mnie więcej.
  • engine8 04.07.18, 17:24
    hehehehehe... Ale widzisz dalem ci kredyt za to ze zrobiles niezle zamieszanie ale okazuje sie ze Konbiety potrzebuja aby od czasu do czasu nimi "potrzasnac" smile
    No ale okazalo sie ze to bylo potrzebne bo doprowadzili do starcia Myszki z Kora a to sie kumulowalo od dawna i podejrzewam ze sie nie skonczy dopuki krew sie nie poleje albo sie na zywo nie spotkaja.. ale na razie nikt nikogo nie zaprasza... a drzewko rosnie sobie szybko.
  • milamala 05.07.18, 12:37
    A ty Feniks bywasz na innych forach? Masz jakiekolwiek porownanie jakie dyskusje odbywaja sie na forach gazety? Zachowujesz sie/masz pretensje, troche jak zgorszona pensjonarka z przelomu wiekow (poprzednich wiekow). Brzmisz Nico sztucnie w swoich straszliwym oburzeniu. Pojawiasz sie tylko zeby zgromic uczestnikow, wytknac im grubianstwo i to o laboga nie na temat.
    Nie chcesz uczestniczyc przeciez nikt cie nie zmusza. Daruj sobie swiete oburzenie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka