Dodaj do ulubionych

Proszę zadzwonić

07.07.18, 13:15
Nie mój problem, ale jestem ciekawa waszego zdania. Mam koleżankę, ze znaczym stopniem utraty słuchu, ale bardzo dobrze sobie radzi w życiu i generalnie po niej nie widać.
Ostatnio zwierzyła mi się, że próbując umówić się mailowo do różnych miejsc i przybytków (typu lekarz, ortodonta, fryzjer czy kosmetyczka) w 90% przypadków dostaje odpowiedz proszę zadzwonić. I tak: dopiero jak odpisywała 'jestem niedosłysząca nie mogę zadzwonić' dostawała odpowiedź, ale jest już tym zmęczona i w sumie nie ma ochoty opowiadać obcym ludziom o swoim stanie.
doskonale ją rozumiem, bo ja, całkiem sprawna?też wolę emaile od telefonów.
I właśnie, jeżeli klient z dwojga podanych sposobów kontaktu na stronie lub wizytówce (telefon lub adres e-mail) wybiera jeden to czy przesadą jest oczekiwanie, że w ten sposób będzie się kontynuować kontakt? Czy to dziwactwo?
W szkole językowej i w szkole pływania dziecka, zaznaczyłam opcje, że kontakt tylko mailowy, że bardzo chętnie przejrzę ich ofertę, zapiszę się czy zapytam. Na maile (większość) odpowiadam od razu, natomiast telefony odbieram sporadycznie, w pracy muszę mieć wyciszony, a po pracy po prostu nie lubię smile
Co wy sądzicie? Jestem bliska zrezygnowania z jakiejś super oferty, spytałam bowiem mailowo o termin i dostałam odpowiedz ''proszę dzwonic'. Nie mam zamiaru.
--
Czy któraś z Was ma w planach starać się o mieszkanie+? Lub znacie może kogoś kto się stara. Nie wiecie czy ciężko dostać? Interesuje mnie też czy można mając własne mieszkanie postarać się o mieszkanie+,mieszkać w nim a własne sprzedać, kupić za nie trzy kawalerki i wynajmować studentom? judyta-1977
Edytor zaawansowany
  • stacie_o 07.07.18, 13:17
    Urwało mi.
    Zatem kto ma się do kogo dostosować?

    --
    Czy któraś z Was ma w planach starać się o mieszkanie+? Lub znacie może kogoś kto się stara. Nie wiecie czy ciężko dostać? Interesuje mnie też czy można mając własne mieszkanie postarać się o mieszkanie+,mieszkać w nim a własne sprzedać, kupić za nie trzy kawalerki i wynajmować studentom? judyta-1977
  • mayta 07.07.18, 14:53
    Też się z tą plagą borykam. Nie wiem, skąd się to bierze: moim zdaniem to wynika z jakiegoś rodzaju prymitywizmu tych ludzi. Łatwiej jest im złapać za słuchawkę niż napisać dwa składne zdania. A tego, że komuś przeszkadzają dzwoniąc do niego, nie biorą zupełnie pod uwagę - a nawet jeśli próbuję im to uświadomić, to kompletnie nie dociera.

    A ostatnio wydzwania do mnie firma ubezpieczeniowa z ofertą ubezpieczenia samochodu. Wypełniłam u nich formularz mailowo, po ich telefonie do mnie powiedziałam im, że proszę o mailowe przesłanie oferty. Ale nie. Oni będą dzwonić. No to cóż, ja nie odbiorę i raczej się nie dogadamy...
  • asia.sthm 07.07.18, 15:14
    Zgadzam sie - u mnie upieranie sie przy kontaktach telefonicznych wzbudza natychmiast zachowanie baczmosci, ktos lub firma obawia sie pisemnego dowodu na ustalone warunki czy cokolwiek innego. Odmowa wyslania pisemnej oferty skresla firme juz w przedbiegach.
    Super oferta udzielona przez telefon nie moze byc prawdziwa - szukaja jeleni.

    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • minniemouse 07.07.18, 23:26
    Uwazam ze jesli klient wyraża życzenie kontaktu mailowego lub sms-owego, to nalezy to uszanowac.
    szczegolnie w przypadku osoby niesłyszącej jest to po prostu konieczność, bo co ta osoba ma robic jak nie rozumie dobrze przez telefon?
    A tym bardziej należy zaakceptowac wybrana forme kontaktu skoro samemu oferowalo sie rozne opcje tegoz.

    Sadze iz niechec do tekstowania badz napisania maila bierze sie glownie z lenistwa i wygody, ponadto takze moze z braku powszechnego 'obycia' sie z ta stosunkowo nowa forma kontaktowania sie.
    Jakby nie bylo, do nie tak całkiem dawna aby cokolwiek załatwić trzeba bylo samemu stawiac sie w kazdym biurze, urzedzie, gabinecie itp bo zwyczajnie nie bylo telefonow wiec innego wyjscia nie bylo.
    teraz, od czasu gdy komuna upadla i problemu z założeniem telefonu nie ma, stal sie on nieodlaczna i przewygodna (i slusznie) czescia komunikacji. chociaz z początku tak nie bylo. ludzie nie byli przyzwyczajeni do robienia np wizyt lekarskich przez telefon. a teraz sa smile
    a email, sms traktuje sie jako cos bardziej skomplikowanego i pochłaniającego czas.
    podejrzewam tez, ze moze niektórych przerasta pisanie, nawet a autokorektorem?...

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • mayta 07.07.18, 23:51
    Są osoby, do których nie dociera, że rozmowy telefoniczne mogą być dla kogoś obciążeniem. Tak na przykład szykując się do wakacji sprawdzam sobie komentarze o różnych hotelach na bookingu i jest jeden hotel, który wszyscy bardzo chwalą, ale wciąż powtarza się zarzut, a mianowicie, że na stronie www nie ma dobrego opisu jak trafić na parking. I menagerka tego hotelu do każdej opinii z osobna ustosunkowuje się pisząc, że to przecież nie jest problem "wystarczy do nas ZADZWONIĆ i pokierujemy, jak trafić na parking". Napisała to już kilkanaście razy, goście dalej się skarżą, a ona dalej zawzięcie tłumaczy, że to nie problem, "wystarczy zadzwonić"...
  • minniemouse 08.07.18, 01:51
    Moze trzeba napisac - wlasnie napisac - skarge do przelozonych tej menagerki, do wlascicieli hotelu i w ogole tam gdzie jest podany kontakt w razie skarg i zazalen i na te wlasnie menagerke na temat braku wystarczajacego opisu dojazdu na parking.
    i zawsze mozna na stronie hotelu postraszyć ze na yelp czy innej tego typu stronie zostanie wystawiona niepochlebna opinia. to raczej powinno skutecznie zadziałać bo negatywne opinie odstraszają klientów.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • engine8 08.07.18, 04:28
    A Tobie nie przychodzi do glowy ze w Polsce wieksosc ludzi po 50 ce jest bardzo slabo "zaprzyjaznionych z technologia?
    Jest tez wiele ludzi ktorzy sobie z tym radza ale wola rozmwe poniewaz wtedy szybciej i latwije mozna zrobic ustalnei i "dogadac" sie zamiast wymienic 15 maili?
    I jesli klient/pacjent ma powody albo preferencje to powinien je wyraznie przedstawic i wtedy nie ma niedomowien..
    Ja sie wychowalem na technologi - mozna powiedziec ale zdecydowanie wole rozmowe na zywo niz emile czy SMS-y... to jest bardzij "ludzkie" niz "chlodne" maile..
  • engine8 08.07.18, 04:34
    Wredna jestes..... zaraz skargi, ksiazka skard i zazalen - skad Ci to zostalo? LOL
    Jaki problem zadzwonic i poprosic o namiary?
    Nie wiem w jakim wieku masz dzieci ale poczekaj czy bedziesz preferowac zeby dziecko ci pisalo emaila czy wolisz uslyszec glos?
    Robimy sie spoleczenstwem robotow i mnie sie to nie podoba... Zupelnie inaczej sie odbiera komunikacje glosem a inaczej na pismie... i podejrzewam ze jak jest trudny dojazd to mozna inywidualnie wytlumaczyc kazdemu poniewaz jak sie napisze to jeden zrozumie tak a drugi inaczej i wtedy beda pretensje...
    A ci "skomputeryzowani moga uzyc Google maps... i sie wogole nie pytac.
  • minniemouse 08.07.18, 09:01
    Wredna? chyba ci sie znowu dowcip nie udal uncertain
    I nie rozumiem.. chyba nie przeczytales postu startowego? sa pewne okolicznosci wymagajace kontaktu pismem i konkretne zyczenia takiegoz.
    jak komus po prostu nie odpowiada telefon to nie odpowiada, wiec po co pytanie "co za problem",
    nie rozumiem. 'nie' znaczy 'nie'.
    Google maps.. owszem sa ale jak ktos wchodzi na strone hotelu to oczekuje ze od razu podane bedzie tez jak dojechac. a tu albo sami maja dopiero dzwonic albo szukac jak dojechac - dlaczego takie utrudnienie?
    Chec na ekstra informacje powinna wyjsc od samego klienta, nie powinno sie przymuszac go do tego.
    Nie mowilabym nic, no ale skoro sa skargi na menadzerke iz pomimo próśb o zamieszczenie takiej informacji online uporczywie podaje telefon...

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • engine8 08.07.18, 17:19
    Czytalem i zauwazylem ze klientka pregruje maile a serwis telefony - klientowi sie nie podoba moze skorzystac z innego serwisu..
    I jak napisal ze ma problemy ze sluchame to reakcja byla wlasciwa?
    W tym samym tonie.. Mamy znajoma ktora przychdzac zyczy sobie kawe z ekspresu ale rowniez aby nie uzywas smeitanki lecz mleka i to mleko ma byc podgrzane w garnky stainless steel...
    No wiec moja reakcja jest taka - ze ja chetnie zrobie kawe i podam w kubeczku smietanke... oraz instrukcje gdzie w lodowce jest melko i gdzie garnki i zakladam ze potrafi obsluzyc kuchenke...
    Nie mazna od ludzi wymagac za duzo tylko dlatego ze "oni tak preferuja".
    Jak sie wchodzi na strone hotelu i sie nam hotel nie podoba to idziemy na strone innego hotelu... Mozemy im zostawic notke dlaczego to zrobilismy. A jak chcemy ten hotel to czsami nalezy sie dostosowac poniewaz w tym wypadku interes jest rowny po obu stronach...
    A najlepiej sie przyzwyczaic ze to co my oczekujmey to wcalen nie musi byc na czubku najwazniejszych rzeczy dla innych.. i nasze oczekiwanie - chyba ze wlasciwie skomuniukowane nie musz byc odczytane tak ja sobie wydumalismy i zarzyczylismy.
    Widocznie Hotel nie ma az takich problemow z klientami i wie co dla nich lepiej pracuje ze tak wlasnie robi.
    Jak hotel zauwazy ze traci klientow ze wzgledu na komunikacje to zareaguje...
    Klienta sie nie zmusza - klientowi sie oferuje opcje - a kleint moze ale nie musi z niej skorzystac ani forsowac wlasnych oczekiwan na innych..
  • minniemouse 09.07.18, 00:53
    Haha, ale coz, kiedy tak, szczegolnie w dzisiejszych czasach, hotel ktory nie stara sie wyjsc naprzeciw zyczeniom klientow millenialsów daleko nie zajedzie - bo w/g twoich wlasnych slow, pojda do konkurencji. ale mozna owszem jak mowisz wybrac co sie chce.
    tylko czy jest sens otwierac biznes by potem olewac zyczenia a co gorsza - skargi klientow? w koncu wyrazne zyczenia o umieszczenie wskazowek jak dojechac na parking nie jest kaprysem a realna potrzeba. uzasadnialam to po pierwsze dla niektorych strata czasu, a teraz dorzuce iz nie kazdy moze dobrze rozumie jezyk kraju gdzie jest hotel i dlatego woli pisemne instrukcje.
    co za problem owe isntrukcje dorzucic do strony hotelu?
    Dalej - przypadku osoby niedoslyszacej reakcja byla wlasciwa ale jesli ktos prosi o kontakt mejlowy - jego sprawa dlaczego - to mu kaza dzwonic. tak nie powinno byc.

    I rozumiem twoje zastrzezenia do stawania sie coraz bardziej wyizolowanym społeczeństwem,
    ale na sile nie spowodujesz ze bedzie jak dawniej. zmuszanie jest poza tym wbrew SV.

    Minnie


    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • engine8 09.07.18, 03:35
    hotell wychodzi naprzciw zyczeniom na tyle na ile musi...wszytko zalezy od tego kto o czyj biznes zabiega... millenialsi slyna natomaist z chytrosci tak ze nie ma sie co podniecac....
    A to co ma sens dla konkretnego biznesu to tylko oni wiedza.. czsami lepiej zniechecic "upierdliwych" klientow gdyz ja sie zaczynaj przyczepiac do drobnych rzeczy to jes szansa ze beda sie przyczepiac i do innych poniewaz niektorych nie d sie zaspokoic...
    Tak ze jak pisalme - jak ktos "skmoputeryzowany" i posluguje si najnowsze technologia to go smartfon i google maps doprowadza... A jak ktos szuka dziur wszedzie to i znajdzie.. Ja jakos nie ma problemu zadzwonic i zapytac...

    "jesli ktos prosi o kontakt mejlowy - jego sprawa dlaczego - to mu kaza dzwonic. tak nie powinno byc."

    Czesto jedyna osoba obslugujaca jest recepcjonistka ktora ma klentow na zywo i dzwonice telefony tak ze nie ma czasu dodatkow sprawdzanie i odpisywania na maile - to zupleni inny sposbo komunikacji ktory wmaga innej uwagi i zdecydowanie wiecej czasu nawet dla wprawionych.
  • judith79 09.07.18, 10:26
    jest różnica między zapisaniem się do szkoły językowej,a do lekarza, jak sobie wyobrażasz zapisanie kilkuset osób dziennie droga elektroniczną? jak sobie wyobrażasz wymianę maili z marudzeniem, nie ten dzień, nie ta godzina nie ten lekarz itp. Masz choć cień świadomości jak to funkcjonuje? Przypadek twojej koleżanki jest specyficzny ale zawsze jest opcja, żeby zadzwonił ktoś w jej imieniu smile

    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • kopciuszek83 09.07.18, 19:31
    "jest różnica między zapisaniem się do szkoły językowej,a do lekarza, jak sobie wyobrażasz zapisanie kilkuset osób dziennie droga elektroniczną?"

    To chyba problem wyłacznie państwowych placówek wink. Mam abonament w LuxMedzie i od kilku lat korzystam tylko z zapisów online, przez specjalny system rezerwacyjny dla pacjentów. Zapewniam więc, że spokojnie da się zrobić system, który działa sprawnie, szybko, obejmuje kilkaset placówek, kilka tysięcy lekarzy róznych specjalności i całkowicie eliminuje konieczność wiszenia na słuchawce.

    A co do założycielskiego postu - to cóż, skoro koleżanka regularnie spotyka się z prośbami, by umawiać się czy kontaktować telefonicznie, to ja bym po prostu w swoim pierwszym mailu pisała, że jestem osobą niedosłyszącą i w grę wchodzi wyłacznie komunikacja mailowa. Rozumiem, że niekoniecznie ma ochotę każdemu zwierzać się ze swojej niepełnosprawności, ale skoro i tak to wypływa, to lepiej zaznaczyć to na początku, by przyspieszyć sprawę.
  • engine8 09.07.18, 23:13
    To nie ma znaczenia czy placowki za panstwowe czy prywatne tylko jak sobie ustawily system zarzadzania...
    Te nowe moga wszytko ustawic tak jak chca i czesto to robia. Sam wiekszosc rzeczy typu porad zdrowotnych - nie tylko uwawianie sie ale skierowania i opinie i inne dyskusje z lekarzem nie wymagajace wizyty zalatwiam przez maila.
    Nikt nie mowi ze system elektroniczny jest zly albo negatywny - jest super jesli jest tak ustawiony i ludzie przeszkoleni..
    Problemem jedynie jest kiedy mamy tradyzyjny system i ludzi w nim oparty na komunikacji telefonicznej a niektorzy chca
    to przestawic czy zmieszac z elekonicznym bez dodatkowego przeszkolenia, zatrudnienia i zespolenia obu...no bo klient tak chce i reszt ago nie obchodzi.
    Prosze sobie wyobrazi np obecnie... Na recepcji jest jedna osoba ktora przyjmuje i wypisuje klientow oraz odbiera telfony...
    Wprawdzie nie jestesmy zadowoleni kiedy w czasie kiedy nas obsluguje odbiera telefon i udziela komus informacji ale mozemy to tolerowc chocby dlatego ze respecjonistka rozmawia krotka a jednoczesnie nas obsluguje - polowicznie wprawdzie ale ma przynajmniej kontakt wzrokowy i nie czujemy sie odrzuceni.
    Teraz sobie wyobrazmy ze recepcjonistka dostaje maila i zostawia nas na chwile , zasiada do komputera aby to wszystko co klient chce wklepac, odpisac mu, dolaczyc zalaczniki... acha sprawdzic gramatyke i literowki...... a my stoimy przy ladzie i kle[piemy palcem w balt przestepujac z nogi na noge.
    Nie trafil by nas ..piorun widzac to?
    A tak krotko zalatwi rozwmowa przez telefon i zalatwione?
  • judith79 12.07.18, 08:33
    absolutnie nie tylko państwowych, to jest kwestia tego jakiego rodzaju usługi świadczą konkretne placówki i jaka jest grupa docelowa. e-rejestracja czy znany lekarz owszem działają ale wyobraź sobie że co drugi pacjent rejestrujący się internetowo i tak dzwoni smile żeby się upewnić czy jest zapisany, pożebrać o zmianę terminu, godziny, lekarza albo poopowiadać o swoim życiu (niezależnie od wieku). W placówkach w których nie ma internetowych grafików tylko zapis jest przez formularz często jest tak, że pacjent nie sprawdza poczty ani nie odbiera telefonu i nie da się go poinformować o terminie, a potem jest foch.

    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • kopciuszek83 12.07.18, 10:43
    "wyobraź sobie że co drugi pacjent rejestrujący się internetowo i tak dzwoni smile żeby się upewnić czy jest zapisany, pożebrać o zmianę terminu, godziny, lekarza albo poopowiadać o swoim życiu (niezależnie od wieku). "

    Ale to w tym przypadku jest wybór pacjenta, że decyduje się dodatkowo na alternatywną (telefoniczną) formę potwierdzenia wizyty, a nie przymus. Nikt nie mówi o tym, żeby zabronić klientom spragnionym rozmów telefonicznych takiej formy kontaktu, tylko żeby nie zmuszać, jeśli ktoś z jakichkolwiek powodów tego nie chce, a firma/instytucja/placówka medyczna udostępniła internetową formę rezerwacji czy składania zamówień. Jeśli technologicznie czy organizacyjnie firma nie jest w stanie podołać zamówieniom internetowym, to niech nie proponuje takiej formy kontaktu, tylko jednoznacznie pisze: rezerwacja wizyt (zamówienia - whatever) wyłącznie telefonicznie lub osobiście.
  • judith79 13.07.18, 17:04
    Podkreślę jeszcze raz wszystko zależy od rodzaju świadczonych usług czy to medycznych czy jakichkolwiek innych. Nie ma problemu w zapisie do internisty jest w przypadku niektórych specjalistów czy specjalistycznych badań, choćby ze względu na konieczność przeprowadzenia wcześniejszego wywiadu, spełnienia określonych wymagań, specjalnego przygotowania... to samo z zapisami do fryzjera, kosmetyczki gdzie trzeba ustalić np rodzaj usługi, długość i rodzaj włosa, itp bo przekłada się to na długość rezerwacji. Nie wyobrażam sobie takich zapisów mailowo.

    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • minniemouse 13.07.18, 22:42
    judith79 napisała:
    to samo z zapisami do fryzjera, kosmetyczki gdzie trzeba ustalić np rodzaj usługi, długość i rodzaj włosa, itp bo przekłada się to na długość rezerwacji. Nie wyobrażam sobie takich zapisów mailowo

    szczerze, nie rozumiem problemu, tak czy siak kazda usluga miesci sie w z gory ustalonym zakresie czasowym, np strzyzenie - pol godziny, strzyzenie z ukladaniem - 45 min, trwala - godzine itd bez wzgledu na stan wlosow.
    w wyjatkowych przypadkach moze sie przedluzyc ale to juz w salonie umieja sobie z tym poradzic np dodadza pomoc, zamienia (zaproponuja) kolejna klientke do kogo innego badz lub po prostu coz, fryzjerka sie spozni, bywa. na ogol jednak ten czas jest tak obliczony by zmiescic sie pomiedzy wlosami cienkimi i grubymi, gestymi czyli -srednio i wystarcza.
    Poza tym poprosilabym cie o wyjasnienie czy nie wyobrazasz sobie zapisow emailem bo sa zbyt skomplikowane czy tez nie istnieja? bo jesli chodzi o to drugie to sprawdzilam, sa zapisy online do fryzjera.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • judith79 14.07.18, 10:38
    Wszystko widać zależy od tego z czyich usług się kożysta i jakie sie ma oczekiwania smile. Być może w sieciówkach w których co chwile zmienia się obsada, a klient jest jednorazowy ma to rację bytu. Chodzę do fryzjerki do której zapisy sa na miesiąc-półtora wcześniej bo ma ogromne oblożenie, mnie akurat strzyże szybciutko (ca 10) minut bo włosy mam króciótkie to raz i korzystam z jej usług od wielu lat to dwa, więc zna moje włosy. Moja koleżanka majaca burzę kreconych włosów spędza na fotelu ca 50 minut. Jaki sens dla osoby mającej naprawde ogromną ilość chętnych ma uśrednianie czasu? Jaka jest w tym kożyść dla usłógobiorcy? Nie wyobrażm sobie też tych spoznień, zpisuje sie na konkretną godzine a potem siedzę pół godziny albo godzinę w poczekalni? Przecież to jakiś koszmar. W brew temu co piszesz rodzaj, długość i stan włosów ma ogromny wpływ na długość trwania usługi jesli usługodawca jest profesjonalistą smile.

    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • minniemouse 14.07.18, 22:08
    @ Judith
    moze sa jakies sporadyczne przypadki,
    Tak czy siak usluga jest obliczona czasowo - standaryzowana, inaczej bylby chaos w uslugach gdyby nie wiadomo bylo ile czasu ma trwać takie sciecie.
    wiec sciecie ma trwac tyle a tyle i kazdy rodzaj włosa ma sie w tym zmiescic a nie "zaleznie od stanu klienta wlosow".
    Oczywscie ze ty tez powinnas byc zapisana na przykladowe pol godziny, po prostu zostaje po tobie duzo czasu i przy dobrze znanych klientach fyzjer wie na co moze sobie pozwolic, np wziac dwie takie jak ty w jedno 'okienko'.
    Kolezanka gdyby sie zapisala pierwszy raz online to fryzjerka by zobaczyla czy ma pozniej wolne miejsce i albo by jej zrobila to 50 min ciecie albo nie, lub zaproponowala wstepne podciecie i ukladanie w celu poznania wlosow. a kolezanka ma wybor zgodzic sie na to albo nie (czyli po konsultacji prezlozyc ciecie na inny dzien.)

    Caly sek w tym ze zapis online istnieje, i mozna tak sie zapisywac.
    na ogol pierwszy raz u kazdego fryzjera lub kosmetyczki jest jak lol u dentysty - wpierw sie trzeba rozeznac co i jak, pozniej jak sie wie to sie nie ma problemow z czasem i zabiegami.

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • judith79 15.07.18, 09:58
    Oczywiście zapis online istnieje ale nie wszędzie i nie w każdej dziełalności ma on uzasadnienie. Oburzanie się, że trzeba dzwonić jest cokolwiek dziwne.

    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • 10iwonka10 15.07.18, 11:07
    Nie slyszalam o zapisach internetowych do fryzjera - wlasnie dlatego ze kazda usluga jets inna. Tez mam regularna fryzjerke jak dzwonie to czasem odbiera wlasciciel ale pierwsze pytanie to jaka to bedzie I usuga wiec on sobie szybko kalkuluje czas.

  • stacie_o 15.07.18, 17:05
    Lavito i booksy. Dla mnie wybawienie.

    --
    Młodsza piękniej mi z dnia na dzień ciemne włosy, piwne oczy (po mamie), długaśne rzęsy, oliwkowa skóra, no nie mogę się napatrzeć. I ten uśmiech. Śliczna będzie. Zresztą w rodzinie wszyscy ładni są więc dobrze będzie. kkalipso skromnie o rodzinie
  • engine8 12.07.18, 17:18
    Dokaldnie tak jest.

    Zreszta to wszytko ma niewiele wspolnego z S-V to sa sprawy, problemy i dezyzje dotyczace prowadzenia biznesu.
    Ja wchodzimy do sklepu czy do recepcji hotely to kto komu mowi "dzien dobry" mezczyzna kobiecie???
  • minniemouse 13.07.18, 22:59
    engine8 napisał(a):
    > Zreszta to wszytko ma niewiele wspolnego z S-V to sa sprawy, problemy i dezyzje dotyczace prowadzenia biznesu.
    > Ja wchodzimy do sklepu czy do recepcji hotely to kto komu mowi "dzien dobry" mezczyzna kobiecie???


    alez jak najbardziej ma! przede wszystkim ma!
    tylko sa rozne formy SV - jest 'towarzyski', czyli np taki jaki obowiazuje w zwyklym, codziennym zyciu, jest np 'dyplomatyczny', jest jak zauwazyles 'biznesowy' czyli jaki obowiazuje w pracy, w handlu itd itp. niemniej niezmiennie rzadza nami jasno okreslone reguly SV na kazdym kroku.
    i stad wiemy ze gdy jestemy po prostu znajomi to pierwszy dame pozdrawia dzentelmen : )
    a gdy w sklepie czy hotelu, to funkcje gospodarza spelnia sklep/hotel i to on pierwszy pozdrawia wchodzacego klienta/goscia, czyli w tym przypadku moze kobieta mezczyzne smile

    Minnie
    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • engine8 09.07.18, 23:33
    To wszystko jest bardzo proste i od dawna w uzyciu... i jesli dobrze zrobione to bardzo upraszcza caly proces.
    Jest cos takiego jak kalendarz i "rodzaj" wizyty czyli przewidywany czas. Pacjent widzi kiedy lekarz ma "okineko" i sie tam wpisuje. Jesli potrzebuje wiecej czasu albo wizyta bedzie "specjalna" to pisze maila i osoba obslugujaca komuter ustala kiedy i proponuje kilka opcji.
    I jest tam jeszcze cos takiego jak "call me" i wtedy nie my dzwonimy ale recepcja czy biuro dzwoni do nas..

    Rzecz w tym ze niektorzy ludzie naprawde maja problem wymagajacy specjalnego traktowania i zamiast tak to przedstawic aby druga strona zrozumiala potrzebe i intencje to woleli by go nie zdradzac ale oczekuja ze ktos tam zgadnie z jakich powodow oni chca innego sposobu komunikacji... a wlasciwie to urzedy i biura nie powinny pytac ale dostosowac sie zawsze do wszelkich wymagan klienta chocby dlatego ze klient tak chce...
    A tak sie nie zawsze da...
  • minniemouse 10.07.18, 10:01
    engine8 napisał(a):
    > Rzecz w tym ze niektorzy ludzie naprawde maja problem wymagajacy specjalnego traktowania i zamiast tak to przedstawic aby druga strona zrozumiala potrzebe ..

    a jak nie maja, ale wola?
    obawiam sie ze instytucje, handel itp itd jednak maja obowiazek wychodzic naprzeciw klientowi, nie odwrotnie. klient nasz pan i pani, jeśl bsboie zycza to trzeba wysluchac i pospieszyc z gotowa oferta smile

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • engine8 10.07.18, 17:35
    "obawiam sie ze instytucje, handel itp itd jednak maja obowiazek wychodzic naprzeciw klientowi, nie odwrotnie. klient nasz pan i pani, jeśl bsboie zycza to trzeba wysluchac i pospieszyc z gotowa oferta"

    A ja sie obawiam ze nikt nie ma zadnego obowiazku nadskakiwac klientowi. W koncu iterese jest rowny po obu stronach - serwice chce sprzedac a klient kupic. Klient nasz Pan to nie obwiazek z gory ale takich zachowac wymaga rynek zwlaszcza tam gdzie klient ma opcje wyboru ale jak nie ma - to nadskakiwanie klientowi nie jest niczym jak wyrzucaniem pieniedzy w bloto... Jak jestem jedynym zakladem naprawczym samochdow w miescie to co mi da jak wydam Milion na to aby klientom dawac samochody zastepcze? Po co? Przeciez i tak do mnie przyjda? Takie co to robi do zakladu dla mntalnie chorych...
    Ale jak sie pokaze konkurencja z takim serwisem to bedzie kiepsko..

    Teraz jesli chodzi o publikowanie na stronie dojazdu - jak to ma buyc zrobione aby klienci nie narzkali? Widze ze niektorzy maj may Googla... Inni pisza jak dojechac z 5 roznych kierunkow....
    No si eokazuje ze to wszytko tylek rozbic bo od wczoraj na drodze sa roboty.....i klienci ktorzy korzystali z tych informacji sa wsciekli.. Poza tym studiwanie tego, zapmietanie i uzywanie to ogronie uciazliwy proces...
    Albo wbijamy adres do komorki albo do GPS albo dzwonimyu na recepcje i w 15 sekund wiemy wszytko to co powinnismy wiedziec i nic czego nie powinnismy...
    Sa po prsotu ludzi ktorym wszytko przeszkadza i nic niej nigdy po ich mysli...
    A pisalas o millenials - Ci nie potrzebuja opisu na stronie - oni wlasnie powiedza to co chca do smatfona i smartfon im odpowie albo odpisze i pokieruje najlepsza droga...
  • minniemouse 11.07.18, 00:24
    Jak sie jest monopolista to klienci cierpia. owszem, niemniej sam przyznajesz w momencie gdy pojawia sie konkurencja to zaczyna sie zabawa w przyciaganie klienta, bo takie sa prawa rynku. czyli jednak wszystko dla klienta : )
    i nie potrzeba cudow niewidow, w tym przypadku 5 roznych dojazdow - jeden wystarczy, jak dojechac. a jak pojawia sie roboty drogowe, to wtedy ewentualnie podac trase alternatywną, ktora potem na stronie moze zostac lub nie.
    cos mi sie wydaje Engine ze szukasz na przekor trudnosci smile

    Minnie


    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    http://emoty.blox.pl/resource/witch.gif Savoir Vivre - forum z klasa
  • engine8 11.07.18, 01:08
    Naleze przede wszytkim podchodzic do wszytkiego z duza doz realizmu.
    A wiec w recepcji musisz miec kogos zatrudnionego na stale aby to wszytko kontolowal i uaktualnial a skorzysta z tego 5 osob na miesiac.
    Ja nie szukam trudnosci - wrecz przeciwnie, ja pisze ze ci wszyscy "wymagajacy" kreuja trudnosci i komplikacje dla biznesow w imie dbani o klienta - kazdy wg wlasnego widzimisie, czesto malo przydatne a maja przy sobie urzadzenia ktore to wszytko zlatwia w ciagu paru minut.. wystarczy zadwonic albo uzyc Googla.
    A to zo dany serwis czy biznes ma albo nie ma na swoje stronie - nie jest dyktowane przez upierdliwych kleintow ale przez konkurencje..

    Do tego wszytkiego pasuja ta stara i wyswiechtan opowiesc o tym jak przez pustynei szlo gdoch kolegow turystow i naaz z zarosli wypada lew.. jedyna szansa to ucieczka.. I teraz pytanie - jestes jednym z tych turystow i jak szybko musisz biegnac aby przezyc? Ktos odpwiedzial ze szybciej od lwa oczywiscie.. a prawidlowa odpowiedz jest ze jedynie szybciej od kolegi turysty... I tak jest z biznesami, tak jest z ogolnie pojeta jakoscia - nie musisz nic robic super dobrze - wystarczy to robic tak samo ale taniej albo troszke lepiej od konkurencji . Kazde inne rozwiazanie zwykle wiaze sie z niepotrzebnymi kosztami.
  • mayta 11.07.18, 12:49
    Wracając do wątku dojazdu do hotelu: tak jak pisałam, chodzi nie tyle o dojazd do samego hotelu, ile o dojazd na jego parking. Hotel jest w zabytkowym centrum miasta, i parking do niego należący jest jakoś specyficznie ukryty. Tak więc osoby, które normalnie prowadzi mapa lub GPS, często nie są w stanie trafić na ów parking. Propozycja, by dzwonić, jest moim zdaniem o tyle niezgodna z s-v, że stawia osobę dzwoniącą w pozycji petenta. Trzeba się tłumaczyć, robić z siebie ofiarę losu: "nie umiem trafić na parking", być może odpowiadać na pytania "a gdzie pan teraz jest?" i ogólnie nie jest to komfortowe. Tymczasem w usługach ważne jest, by wyprzedzić ewentualne potrzeby klienta i domyślnie z góry zaopatrzyć go we wszystko, czego może potrzebować.
  • engine8 11.07.18, 17:53
    To jest biznes i oczekiwanie tutaj zasad S-V to blad #1
    No wiec jak bylismy ostatnio w Polsce to tak np ma Hotel Polski pod Bialym Orlem w Krakowie - ktory jest na Pijarskiej tuz pod Barbakanem a parking maja obok Teatru Slowackiego - na piechote blisko ale aby dojechac trzeba albo ryzykowac mandat (poniewaz ten kawalek drogi pomiedzy Florianska i Szpitalna jest wiekszosci czasu wylaczony z ruchu albo objechac kawalek dookola. Umieszanie inforamcji jak dojechac od hotelu byloby ogronier skomplikowane i "rady" musialyby byc zgodne z prawem i przepisami.... a one tam sa rowniez skomlikowane.

    Oh a ja w takich sytuacjach zwykle podjezdzam pod drzwi hotelu i albo rozpakowuje bagaze albo pytam obsuge jak i gdzie zaparkowac.. I zwykle albo dokladnie wytlymacza albo ktos wsiadzie i poprowadzi.
    W powyzszym wypadku czlowiek z obslugi wsiadl obok i mnie poprowadzil pierszy raz...
    I nic w tym ani dziwnego ani niewygodnego ani czegos co moglbym zasugerowac im do porawy ubslugi klienta..

    I w sumie to nawet nie pamietam czy oni wogole maja informacje na temat parkingu... ale po pierwsze co robie jak mam jakiekolwiek pytania to dzwonie poniewaz chce informacje juz teraz i do dokladna ( i nie rozzumiem Twoje interpretacji "bycia w roli petenta" - tzn petent jest czyms podrzednym a powinien byc nadrzednym? ) i pytam bo wtedy bardzo szybko dowiem sie wszystykiego o co chce zapytac i w wiekszosc wypadkow nawet wiecej bo czesto nie wiemy o co powinnismy pytac.

    Tak wiec jak widac S-V nie zawsze ulatwi nam zycie i uklady miedzyludzkie... a wiec w ukladach biznesowych (i nie tylko) go najczesciej zawieszamy.. bo jak cos zbyt czesto przszkadza niz pomaga to moze lepiej sie tego pozbyc?
  • salsa.lover 10.07.18, 17:53
    judith79 napisała:

    > zawsze jest opcja, żeby zadzwonił ktoś w jej imieniu smile

    a może właśnie nie zawsze jest opcja by ktoś dzwonił w jej imieniu?
    Co to za pomysł? Czy Ty chciałabyć fatygować kogoś za każdym razem jak chcesz się umówić do lekarza, kosmetyczki, fryzjerki, dentysty?
  • judith79 12.07.18, 08:46
    To nie jest kwestia chcenia tylko po prostu czasem nie ma innej opcji. Niestety często zdarza się, że osoby niedosłyszące nawet mając możliwość kontaktu internetowego decydują się na telefon i dla drugiej strony to jest koszmar.

    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • quelquechose 09.07.18, 16:31
    Tak się smutno składa, że to świat stworzony dla ekstrawertyków, a jak ktoś jest inny, to na pewno dziwny i trzeba go olać. Ja, niestety, też należę do tych osób, które tydzień się nastawiają psychicznie, żeby gdzieś zadzwonić, odkładam takie wizyty, gdzie trzeba telefonicznie wizyty umawiać, do czasu, gdy są już naprawdę konieczne. Jak się da, to później już kolejne planuję na miejscu, żeby tylko uniknąć dzwonienia. Po prostu tego nie lubię. Z wiekiem raczej mi się nasiliło - może dlatego, że teraz są inne media, które stanowią taką cudowną alternatywę! Poza tym nie wiem po co marnować czas na telefony, gdy można zwyczajnie odpisać w czasie dla nas dogodnym -jest wówczas czarno na białym, bez omyłek. A najbardziej lubię, gdy jest możliwość bukowania online i widać, kiedy można - cudo tongue_out Gdybym była niedosłysząca, to bym chyba miała włosy jak Roszpunka, a zęby by mi wypadły wink - współczuję.

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • 10iwonka10 09.07.18, 22:57
    Ja tez zdecydowanie wole maile- nawet z tego prostego powodu ze jak cos rezerwuje telefonicznie to jak nie zpaisze i zapomne to juz jest problem natomiast e-mail zawsze moge sprawdzic. W przypadku lekarza czy dentysty to zalezy- teraz niektorzy maja juz mozliwosc rezerwowania on-line gdzie system pokazuje dostepne terminy. Jesli nie ma czegos takiego to rzeczywiscie e-maile moga byc meczace ...szybciej zadzwonic i zapytac jakie terminy sa jeszcze dostepne i od razu zarezerowwac. Z mojego doswiadczenia rowniez w pracy- niektorzy niestety ignoruja e-maile wiec czasem trzeba zadzwonic zeby kogos pogonic.
  • engine8 09.07.18, 23:18
    Ja tez robie sobie rezerwacja sam przez intrnet i tak wole ... ale to co mi zajmuje 3 godziny - zajeloby 20 minut gdybym wzial za telefon i zadzwonil... Problem w tym ze firmy nie maja na tyle ludzi do pomocy - bo oszczedzja koszty i za rezerwacje przez telefon licza drozej za bilety.. a wiec skoro mam wisien na "hold" prze godzine ap otem placic wiecej to trace swoj darmowy w koncu czas.
  • 10iwonka10 10.07.18, 14:51
    Ludzie sa bardzo rozni- Pracowalam kiedys w firmie gdzie mozna bylo zadzwonic I zaplacic karta. I byl klient - gosc bardzo slabo slyszal I zaplata przez telefon byla tortura….Nie rozumiem dlaczego nie wybral innej formy platnosci...
  • engine8 10.07.18, 17:44
    Klient wybral najlepsza wg niego albo moze to byla jedyna mozliwa? Najlepiej zapytac i zasugerowac czy skierowac go na strone gdzie mozna to samo zrobic bez dzwonienia smile Sa instytucja ktore pozwalaja np w czasei rozmowy wybic numery karty kredytowej na klawiaturze zamiast mowic - oni slysza dzwieki i odcyfrowuja numery.. nie ma problemow ze slyszalnoscia czy zrozumialoscia...
    Ale sa tez ludzie ktorzy po prostu komputerom nie wierza i wola osobiscie przez telefon, albo chca uslyszec ze wszytko zostalo zalatwione, potwierdzone i problem rozwiazany i osoba przez telefon to im zrobi a przez komputer czasami sie zaplaci i nie wiadomo czy doszlo czy nie i czy we wlasciwe miejsce? Bo np mozna sie pomylic w jakim numerze konta i pojdzie ale gdzie indziej...amy dostaniemy kary za niezaplacenie. A tak osoba potwierdzi i problemu nie ma.
  • 10iwonka10 10.07.18, 19:19
    Ja mysle ze on byl chyba samotny. Samotni,starsi ludzie tak maja - tesknia za ludzkim kontaktem nawet w takiej bardziej oficjalnej,sluzbowej formie. Raz mialam tez taka pania - po operacji oczu…..mila gadatliwa…..ale tez trwalo to wieki bo nie mogla doczytac numerow na karcie. Bylo jej w koncu glupio ze mi zajela tyle czasu...Ale to coz - ja zawsze staralm sie byc mila dla klientow. To bylo akurat w Anglii. Ludie tam sa moze cierpliwsi I bardziej flegmatyczni.smile
  • salsa.lover 10.07.18, 17:46
    Uważam, że to "usługodawca" powinien dostostować się do klienta i jego metody komunikacji.

    Jeśli piszę z prośbą o umówienie spotkania to za niegrzeczne uznałabym, że mam tę samą ponawiać telefonicznie, bo komuś nie chce się na maila odpisać.
    Pewne rzeczy wolę też mieć potwierdzone na piśmie, w mailu, jak np jakaś oferta, adres lokalu, datę wizyty itp.

    I tak samo jak Ty, jeśli ktoś każe mi zadzwonić po wysłaniu maila to nie mam zamiaru tego robić. Dla mnie to oznaka, że nie zależy im na kliencie wystarczająco by się pofatygować i odpisać na maila.
  • engine8 10.07.18, 20:45
    "Uważam, że to "usługodawca" powinien dostostować się do klienta i jego metody komunikacji. "

    Tylko ma jak ma w tym interes bo inaczej to niby dlaczego mialby to robic?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.