Dodaj do ulubionych

Zaraźliwe?...

25.01.19, 00:23
Czy niegrzeczność i wprost chamstwo jest zaraźliwe? a grzeczność? które bardziej? i które nich jest "mocniejsze", które w konfrontacji przeważy??
O sobie lubimy myśleć zawsze pozytywnie, ze w obliczu katastrofy zachowamy się z klasa, a jaka jest rzeczywistość?
Czy w obliczu nieposkromionego chamstwa puszczą nam nerwy, czy tez zachowamy kamienny spokój? czy uda się nam samym "zarazić" dobrym zachowaniem, czy będziemy umieli pozytywnie wpłynąć na chamska osobę?

Czy niegrzeczność i chamstwo to coś więcej niż tylko brak manier?
czy to tez np ignorancja, agresja, złośliwość, chęć dokopania, walka o władzę?

Minnie
--
https://i.imgur.com/wgQWifz.gif
Obserwuj wątek
    • minniemouse Re: Zaraźliwe?... 25.01.19, 04:09
      Kolejny interesujący artykuł, ktory w mojej opinii ściśle jest związany z wątkiem o tych angielskich oraz zadanych tu pytaniach.
      Jak bowiem (nie)-daleko jest od braku manier do otwartej nienawiści i pogardy ?

      Minnie


      --
      https://i.imgur.com/wgQWifz.gif
    • aqua48 Re: Zaraźliwe?... 25.01.19, 09:01
      Zaraźliwe? W pewien sposób tak. To znaczy, że w sytuacji gdy złe zachowanie uchodzi komuś bez konsekwencji jest to często sygnał dla innych, którzy być może mają jakieś opory, że tak można postępować bezkarnie..
    • horpyna4 Re: Zaraźliwe?... 25.01.19, 09:23
      Wiesz, Minnie, czasem grzeczność bywa bardziej złośliwa od wyzwisk. Choćby reakcja "ja też cię kocham" na stek obelg.

      Ale nie każdy tak potrafi; myślę, że jest to przede wszystkim kwestia temperamentu, SV w drugiej kolejności. W sytuacjach, kiedy sangwinikowi łatwo "puszczają nerwy", flegmatyk zachowa spokój i potrafi odpowiedzieć całkiem grzecznie, a złośliwość w jego wypowiedzi może być zgrabnie zawoalowana.
    • znana.jako.ggigus Re: Zaraźliwe?... 25.01.19, 20:27
      ja nie wiem, czy w obliczu katastrofy zachowam się z klasą, ale podziwiam ludzi to wiedzących.
      No i pytanie co to jest katastrofa. Koniec świata, nagły zawód miłosny i perspektywa weekendu ze złamanym sercem, a nie wolno się niczym znieczulić, bo post i nie ma ani alku, ani cukru (naprawdę b trudno przeżyć!), czy czy np namolny pijak. W tym ostatnim przypadku świetna rada Diane Brill, autorki poradnika "Chłopcy, cycuszki i szpileczki czyli jak ubrać się w sześć godzin".
      Otóż Diane proponuje, aby takiemu podpitmu kolesiowi powiedzieć - porozmawiajmy może innym razem, kiedy będzie pan bardziej sobą. I jesto to genialny trick.
      Staromodny zwrot, lekko ugrzeczniony wytrąca wszelką broń z ręki. No ale to rada na katastrofę, to nie wiem.

      --
      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
    • 10iwonka10 Re: Zaraźliwe?... 25.01.19, 20:39
      Ja sie tak zastanawiam czy naprawde jest az tak duzo atakow tego typu w Polsce na ludzi ktorzy wygladaja czy mowia inaczej? Mam wrazenie ze sa to sporadyczne wypadki a atakujacy to albo podpici goscie albo kompletni idioci na trzezwo.
      • minniemouse Re: Zaraźliwe?... 26.01.19, 03:44
        Zadałaś bardzo ciekawe Iwonko.
        W istocie, doszłam do wniosku, chyba wszyscy żyjemy w osobistej mydlanej bance, w której odseparowani jesteśmy od rzeczywistości.
        i o ile nie zetkniemy z nią bliżej w taki czy inny sposób, celowo bądź przypadkowo, nie mamy pojęcia jak naprawdę jest.
        moje zdanie jest takie - skoro zaszła potrzeba szkolenia bystanderow jak się zachować w obliczu chamstwa to jawny znak iż jest o wiele gorzej niż nam się wydaje.
        jest bowiem naturalna rzeczą ludzka mierzyć podług własnej wartości.
        wiec ty Iwonko zapewne w życiu byś nikomu nie rzuciła chamskiej ani rasistowskiej uwagi, nikogo nie zaatakowała, przebywasz zapewne tez w takich otoczeniach gdzie tego typu ataki są rzadkie lub nie występują wcale. zapewne tez unikasz miejsc i sytuacji gdzie moze dojść do tego, i dlatego wydaje ci się to mało prawdopodobne.


        Minnie

        --
        Karmić piersią przy stole?...
        • horpyna4 Re: Zaraźliwe?... 26.01.19, 09:30
          Wydaje mi się, że rozmiar zjawiska, jakim jest zdziczenie obyczajów, trudno jest określić.

          Wprawdzie widać wyraźnie, że ostatnio jest coraz większe przyzwolenie na chamskie zachowania, z drugiej strony jednak wiadomo, że chamstwo jest bardziej zauważalne, niż kulturalne zachowanie. Po prostu chamstwo jest głośne, a kultura cicha.
          • znana.jako.ggigus Re: Zaraźliwe?... 26.01.19, 10:30
            Serio? Od dawna widać trend malejącej agresji, coraz mniej przstępstw, żyjemy - Europa, Unia - w coraz b bezpiecznym świecie. Może tego aż tak nie odczuwamy, bo media np. polskie, media popularne, masowe, piłują aż do nieskończoności każdą zbrodnię. Ale statystyki mówią same za siebie - jesteśmy coraz bardziej łagodni wobec siebie.


            --
            ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
        • aqua48 Re: Zaraźliwe?... 26.01.19, 09:52
          minniemouse napisała:

          > moje zdanie jest takie - skoro zaszła potrzeba szkolenia bystanderow jak się
          > zachować w obliczu chamstwa to jawny znak iż jest o wiele gorzej niż nam się w
          > ydaje.

          A moim zdaniem chamstwo zawsze istniało i w przeszłości też szkolono ludzi jak nie zachowywać się po chamsku i jak mu się przeciwstawić - tylko niegdyś była to wiedza przekazywana w obrębie tzw. "dobrego wychowania". Od pewnego czasu mało kto dzieci wychowuje. dzieciom się najpierw pobłaża, bo wszak "to tylko dziecko", następnie dla świętego spokoju i w obawie przed stresowaniem dziecka ulega jego kolejnym roszczeniom i pozwala mu unikać konsekwencji, a potem to już nie ma o czym mówić. Widzę podobny schemat na wielu przykładach w moim środowisku.
          Dzieci nie są nauczone szacunku do nikogo, nie łączą swojego postępowania z wynikającymi zeń konsekwencjami, a istnienie rodziców czy wychowawców uważają za opresję, mniej lub bardziej konieczną jednak do znoszenia, bo są źródłem pieniędzy na rozmaite zachcianki.
          Pamiętam jeszcze matkę kolegi mego starszego syna która ze śmiechem opowiadała, że jej 10-latek siedzi tyle godzin przed komputerem, ze ma całe czerwone oczy, no ale cóż zrobić. Jak powiedziałam, że moje dzieci mają ograniczony czas zabawy na tym sprzęcie i że w tym celu włączamy im minutnik kuchenny, to patrzyła na mnie jak na potwora. Inna matka opowiadała, że nie jest w stanie ograniczyć dziecku oglądania telewizji bo przecież nawet jak mu wyłączy bajkę, to dziecko bierze pilota i włącza ponownie i co można zrobić w tej sytuacji? Jej powiedziałam, że uczyć posłuszeństwa, tłumaczyć, trzymać się ustaleń i wymagać a w najgorszym razie schować pilota, to też zostałam obdarzona przedziwnym spojrzeniem z podtekstem - matka -zła czarownica smile Nieudolność wychowawcza? Kompletny brak rozsądku? Czy po prostu pójście na łatwiznę i niechęć do trudnej pracy jaką jest wychowanie?
          • asia.sthm Re: Zaraźliwe?... 26.01.19, 15:08
            > Od pewnego czasu mało kto dzieci wychowuje.

            Juz w starozytnosci nad tym ubolewano. Jakies wnioski?

            > Widzę podobny schemat na wielu przykładach w moim środowisku.

            Jak tys w takim okropnym srodowisku wyladowala? (zart) Wysrubowane maniery nie zdaly egzaminu? (drugi zart, polaczony z wysrubowanym sarkazmem).
            Aquo, musi ci byc bardzo ciezko to znosic big_grin

            --
            - Halo, pralnia?
            - Sralnia,k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
            • znana.jako.ggigus Re: Zaraźliwe?... 26.01.19, 20:13
              Juz w starozytnosci nad tym ubolewano. Jakies wnioski?
              smile))

              --
              ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
              • minniemouse Re: Zaraźliwe?... 28.01.19, 04:05
                znana.jako.ggigus napisała:
                > Juz w starozytnosci nad tym ubolewano. Jakies wnioski?
                > smile))

                mam taki, dość smutny - upadek manier następuje od zawsze, i chyba nie da sie temu zapobiec.
                ale w dzisiejszych czasach chyba nabrał tempa i rozmiarów jak jeszcze nigdy.
                a co gorsza, jakby znajdował powszechna aprobatę? mimo tu i owdzie głosów w mediach przeciwko. mimo ruchu typu "bystanderzy", w których potrzebę i celowość i tak się niedowierza.
                Dla przykładu, ponieważ jest dziś najbardziej uderzający, weźmy prezydentów USA:
                z lat 60 J.F. Kennedy i dzisiaj D. Trump.
                albo, Ignacy Mościcki a np Walesa czy Kaczyński. imo przepaść miedzy tymi panami jest przeogromna, tak w prezencji jak w zachowaniu.

                Minnie

                --
                Karmić piersią przy stole?...
                • mim_maior Re: Zaraźliwe?... 28.01.19, 08:04
                  Teraz wykonaj trudniejszą operację umysłową i pomyśl o zwyczajach sprzed kilkudziesięciu lat, które dziś wydawałyby się nam skandaliczne, a wówczas nawet wyższe sfery uważały to za normę. Dla ułatwienia podpowiem, że można szukać wśród przykładów zachowań wobec dzieci, kobiet, przedstawicieli niższych klas społecznych, innoskórych obywateli niektórych krajów...

                  --
                  Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
                    • aqua48 Re: Zaraźliwe?... 29.01.19, 08:29
                      minniemouse napisała:

                      > czy to aby na pewno grzeczne?

                      Nie, Minnie, to bardzo niegrzeczne, podobnie jak wszystkie tego typu wypowiedzi mające na celu dezawuowanie interlokutora zamiast merytorycznej dyskusji. Uważam, że powinnaś takie posty po prostu wycinać.
                      • mim_maior Re: Zaraźliwe?... 29.01.19, 09:38
                        Zrobiłaś to samo - napisałaś do Minnie jak do opóźnionej nastolatki, która sama by na to nie wpadła. Klasyczny przykład drzazgi i belki big_grin

                        --
                        Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
                        • aqua48 Re: Zaraźliwe?... 29.01.19, 20:12
                          mim_maior napisała:

                          > Zrobiłaś to samo - napisałaś do Minnie jak do opóźnionej nastolatki,

                          Napisałam jak do osoby życzliwej innym i przyjaźnie nastawionej, ale widać trudno Ci zrozumieć takie nastawienie, skoro nawet przykładu cudzego nieszczęścia jesteś w stanie użyć tylko po to by próbować poniżyć innego człowieka.
                      • katja.katja Re: Zaraźliwe?... 29.01.19, 20:51
                        Zgadzam się tu z Tobą, choć generalnie poglądy na różne sprawy mamy inne.
                        To co uprawiają wobec Ciebie niektóre użytkowniczki to zwykłe chamstwo w białych rękawiczkach.

                        --
                        Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
                        • aqua48 Re: Zaraźliwe?... 30.01.19, 07:39
                          katja.katja napisała:

                          > Zgadzam się tu z Tobą, choć generalnie poglądy na różne sprawy mamy inne.

                          Dzięki, jak widać można się różnić w poglądach, nie obrażając wzajemnie.

                          > To co uprawiają wobec Ciebie niektóre użytkowniczki to zwykłe chamstwo w białyc
                          > h rękawiczkach.

                          Ja to odbieram jak zwykły hejt na zasadzie - nie mam kompletnie nic do powiedzenia na poruszany temat, to przynajmniej przywalę personalnie komuś kto ma swoje zdanie. Bo przecież skoro ma swoje przemyślenia, a ja nie to "się wywyższa".
                          Przykro, że tyle osób leczy w ten sposób swoje kompleksy i poczucie niskiej wartości, zamiast postarać się zgłębić temat i wypracować sobie własne poglądy oraz umiejętność kulturalnego ich wyrażania...
                          • asia.sthm Re: Zaraźliwe?... 30.01.19, 09:05
                            aqua48 napisała:
                            > Ja to odbieram jak zwykły hejt na zasadzie - nie mam kompletnie nic do powiedze
                            > nia na poruszany temat, to przynajmniej przywalę personalnie komuś kto ma swoje
                            > zdanie. Bo przecież skoro ma swoje przemyślenia, a ja nie to "się wywyższa".


                            Aquo, znow bardzo nieelegancko sugerujesz, ze ja nie mam kompletnie nic do powiedzania i tylko dlatego hejtowo przywalam ci za "niewinnosc", tylko za wyglaszanie wlasnego zdania. Uwazasz sie za wybitnie kulturalna osobe a twoje insynuacje sa prymitywnym wywijaniem sloganami. Biale rekawiczuszki latwo ci sie brudza.

                            --
                            Stop! Latać tylko prawą stroną
                            • aqua48 Re: Zaraźliwe?... 30.01.19, 19:54
                              asia.sthm napisała:

                              > Aquo, znow bardzo nieelegancko sugerujesz, ze ja nie mam kompletnie nic do powi
                              > edzania

                              Asiu kochana, zapewniam Cię z całą mocą, że absolutnie nie zaprzątasz mojej uwagi w takim stopniu.
                          • bene_gesserit Re: Zaraźliwe?... 30.01.19, 19:58
                            aqua48 napisała:

                            > Ja to odbieram jak zwykły hejt na zasadzie - nie mam kompletnie nic do powiedze
                            > nia na poruszany temat, to przynajmniej przywalę personalnie komuś kto ma swoje
                            > zdanie. Bo przecież skoro ma swoje przemyślenia, a ja nie to "się wywyższa".
                            > Przykro, że tyle osób leczy w ten sposób swoje kompleksy i poczucie niskiej war
                            > tości, zamiast postarać się zgłębić temat i wypracować sobie własne poglądy ora
                            > z umiejętność kulturalnego ich wyrażania...

                            Jakoś nie bardzo rozumiem.
                            Na jednym oddechu o cudzym braku manier w taki sposób?
                            Wypowiedź samounieważniająca się, imo.




                            --
                            Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
                • asia.sthm Re: Zaraźliwe?... 28.01.19, 10:46
                  Ratunku!
                  Minnie, czysbys byla jedna z tych co tesknia za starym porzadkiem? Really? Na ktorych wymarlych manierach tak bardzo ci zalezy?

                  --
                  po prostu, prosto z mostu...
                  • minniemouse Re: Zaraźliwe?... 29.01.19, 00:06
                    dlaczego zaraz wymarłych big_grin
                    np razi mnie niechlujność w ubiorze, brak dyscypliny w zachowaniu i mowie.
                    ogólny brak manier po prostu. kto jak kto ale (m. inn.) przedstawiciele państwa są dla wszystkich wzorem do naśladowania i powinni stanowić nienaganny wizerunek. pod każdym względem.
                    Starannie skrojony, dopasowany garnitur, porządna fryzura, opanowane zachowanie, wyważone słowa. nie podoba mi sie ten pokaz sil jaki publicznie urządza co raz jakiemuś nieszczęśnikowi Trump typu szarpanie za rękę.
                    czy to tak wiele?

                    nie tylko muzyka łagodzi obyczaje - dobre maniery tez. jak najbardziej..

                    Minnie

                    --
                    Karmić piersią przy stole?...
                • bene_gesserit Re: Zaraźliwe?... 29.01.19, 20:17
                  minniemouse napisała:

                  > mam taki, dość smutny - upadek manier następuje od zawsze, i chyba nie da sie t
                  > emu zapobiec.

                  Jeśli wziąć twoje refleksje poważnie - a nie za ironię - wychodzi na to, że ludzkość jako gatunek startowała te niemal dwa miliony lat temu z wysokiego C, a teraz nurzamy się w mule?

                  Aż strach pomyśleć, co będzie w kolejnym millenium, ojoj.

                  > ale w dzisiejszych czasach chyba nabrał tempa i rozmiarów jak jeszcze nigdy.

                  Nie, poważnie uważasz, że 'jak jeszcze nigdy'? Kojarzysz może, jak uprzejmie traktowano chłopstwo w okresie feudalizmu? Albo czy zachowywano maniery wobec niewolników w USA? Jak - przez stulecia - traktowano kobiety? Itd itd

                  I mniej dramatyczne przykłady: w moim kraju w ciągu ostatnich 25 lat dokonała się rewolucja - wszechobecne papierosy niemal zniknęły z przestrzeni publicznej i wielu prywatnych. A wciągu ostatnich pięciu lat z trawników i chodników niemal całkowicie zniknęły psie kupy.

                  > a co gorsza, jakby znajdował powszechna aprobatę?

                  Poważnie - ty i twoi bliscy aprobujecie?

                  mimo tu i owdzie głosów w med
                  > iach przeciwko. mimo ruchu typu "bystanderzy", w których potrzebę i celowość
                  > i tak się niedowierza.

                  Procedury się przydają. Lepiej wiedzieć, jak zareagować mądrze, nie tracąc przy tej reakcji zębów. Mi się podoba fakt, że ludzie zaczynają wybierać świadomość.

                  > Dla przykładu, ponieważ jest dziś najbardziej uderzający, weźmy prezydentów USA
                  > :
                  > z lat 60 J.F. Kennedy i dzisiaj D. Trump.

                  JF Kennedy i Barack Obama albo - wygrana przecież większością głosów - Hillary Clinton.
                  Poważnie - makkartyzm i w ogóle czasy Hoovera były o wiele, o wiele mroczniejsze. A Amerykanie byli wtedy tacy eleganccy i uprzejmi.

                  --
                  dont hejt de pleja, hejt de gejm
            • aqua48 Re: Zaraźliwe?... 27.01.19, 10:04
              asia.sthm napisała:

              > Jak tys w takim okropnym srodowisku wyladowala? (zart) Wysrubowane maniery nie
              > zdaly egzaminu? (drugi zart, polaczony z wysrubowanym sarkazmem).
              > Aquo, musi ci byc bardzo ciezko to znosic big_grin

              Tak, masz rację, maskowanie niegrzeczności nikłymi pozorami żartu nie jest ani trochę grzeczne ani zabawne, ale za to daje świadectwo o osobie która w ten sposób postępuje - od razu wiadomo z kim nie warto prowadzić dyskusji. Ciekawe że są ludzie tak zakłamani i nieszczerzy nawet wobec samych siebie, że zamiast wprost powiedzieć - mam inne zdanie na ten temat i wytłumaczyć je, lub umotywować - wolą uciekać się do szyderstw, hmmm...
              • asia.sthm Re: Zaraźliwe?... 27.01.19, 14:33
                Wybacz Aquo, ale twoje gornolotne wypowiedzi pelne sa pretensjonalnej wyzszosci. Chociazby to ze malo kto swoje dzieci wychowuje. Ja jeszcze nie spotkalam nikogo ktoby postanowil: - Nie bede wychowywac swojego dziecka.
                To, ze ktos nie spelnia twoich kryteriow "dobrego" wychowania wcale go nie dyskwalifikuje. Twoje generalizowanie jest irytujace, prowokuje do zartow. Nie oczekiwalam, ze tobie sie spodobaja big_grin


                --
                http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
                • aqua48 Re: Zaraźliwe?... 27.01.19, 15:14
                  asia.sthm napisała:

                  > Wybacz Aquo, ale twoje gornolotne wypowiedzi pelne sa pretensjonalnej wyzszosc
                  > i.

                  To próba "dorobienia gęby" i bardzo brzydkiego dezawuowania kogoś z kim się po prostu nie zgadzasz. Do tego ostatniego masz prawo, do pierwszego nie. Jeśli moje wypowiedzi Cię drażnią to je wygaś. Ja po mam taki styl wypowiedzi od przeszło pół wieku i go nie zmienię. Mam też prawo wypowiadać się na forum.

                  >Ja jeszcze nie spotkalam ni
                  > kogo ktoby postanowil: - Nie bede wychowywac swojego dziecka.

                  A ja owszem. Wielokrotnie. To że Ty się z czymś nie spotkałaś lub, nie dostrzegłaś nie oznacza że takie zjawisko nie istnieje.

                  > To, ze ktos nie spelnia twoich kryteriow "dobrego" wychowania wcale go nie dysk
                  > walifikuje.

                  Ależ owszem, dla mnie niegrzeczne, chamskie zachowania dyskwalifikują ludzi. Podobnie jak w moich oczach dyskwalifikuje Cię poziom Twoich "żartów".
                • znana.jako.ggigus Re: Zaraźliwe?... 27.01.19, 16:49
                  Sedno sprawy
                  asia.sthm napisała:

                  > Wybacz Aquo, ale twoje gornolotne wypowiedzi pelne sa pretensjonalnej wyzszosci.
                  >




                  --
                  ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                  • bene_gesserit Re: Zaraźliwe?... 29.01.19, 20:24
                    Ja nie wiem, czy pretensjonalnej wyższości i czy 'są pełne', ale ta ta konkretna wypowiedź powyżej o Dobrej Matce i matkach-potworach aż się prosi o złośliwe komentarze. Nie mówiąc już o wysnutych wnioskach, rzuconych na całą bogu-ducha-winną populację matek w tym biednym kraju.

                    --
                    feminists aren't humorless just because your jokes suck
                    • katja.katja Re: Zaraźliwe?... 29.01.19, 20:48
                      Niestety nie zgadzam się. To próba jak pisała wyżej niezauważania jej poglądów i wypowiedzi z powodu tego, że się z nią nie zgadzacie.


                      --
                      Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
                      • bene_gesserit Re: Zaraźliwe?... 29.01.19, 20:54
                        Generalnie - odniosłam wrażenie, że prezentowanie poglądów było pretekstem do parady ego. Gigi i Asia nazwały to 'wyższościowym tonem', dla mnie to raczej to.

                        --
                        Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
                        • znana.jako.ggigus Re: Zaraźliwe?... 29.01.19, 21:13
                          ja mam wrażenie, że wiele wypowiedzi aquy to przykłady tonu wyższości i pretensjonalności. Jedno z drugim powiązane w pakiecie co za chamstwo dziś, dawne dobre czasy i ja wiem lepiej.
                          Ale to moje wrażenie od dawna i szczerze pisząc, ucieszyłam się, że ktoś to napisał wprost. Ja nie miałam jaj


                          --
                          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                        • ola5488 Re: Zaraźliwe?... 29.01.19, 23:28
                          Ja ze smutkiem obserwuję, że umiejętność przyznania komuś racji, przyznania się do błędu, poczucia własnej niewiedzy, jakoś zanika w ludziach. Wszechobecna krzycząca pewność siebie, przekonanie o własnej nieomylności, świat w którym kwestie weryfikowalności schodzą na dalszy plan. Ludzie boją się przegranej w świecie, który mówi ,,sprawdzam" i sprawdza posługując się metodami naukowymi.
                          To oczywiście moja prywatna refleksja, w trakcie czytania forum (i nie tylko).
                          • bene_gesserit Re: Zaraźliwe?... 30.01.19, 19:53
                            A, bo ja wiem. Tak jak piszesz, to tylko, imo, w korporacjach - tam istotnie każda słabość jest uznawana za klęskę - a pomyłka to słabość. Nie to, żeby moje życie było jakąś sielanką, ale doświadczam i obserwuję wiele objawów życzliwości wokół.

                            Co do forum - moim zdaniem to bezpieczny poligon. Jeśli ktoś powie ci, że masz ogon, to możesz to bezpiecznie zlekceważyć, jeśli trzy osoby powiedzą ci to samo, to może lepiej się obejrzyj.


                            --
                            Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
                            • ola5488 Re: Zaraźliwe?... 30.01.19, 21:21
                              Bezpieczny poligon, a jednak tak często obrona własnego zdania jest stawiana za punkt honoru. Nie pracowałam nigdy w korporacji, to moje wnioski z forum - nie tylko tego. W pracy raczej odwrotnie, na szczęście smile. A w tym wątku - zgadzam się z tym, co napisałaś.
                      • 10iwonka10 Re: Zaraźliwe?... 30.01.19, 21:39
                        A ja mysle ze to cos innego. Aqua wyglasza swoje poglady jak prawdy objawione I nie interesuje jej zdanie innych . Oczywiscie ze kazdy ma prawo byc na tym forum I wyglaszac swoje opinie ale wedlug mnie takie forum sluzy tez dyskusji...moze wymianie roznych argumentow aby poprzec swoja opinie … a moze nawet warto czasem wysluchac odmiennej opini jesli jest ona poparta sensownym argumentem. Na tym polega chyba otwartosc dyskusji. Z Aqua sie nie dyskutuje ona tylko wyglasza swoje poglady z zalozeniem ze ona ma racje dlatego jako osoba nie budzi specjalnej sympatii na tym forum.
                        • aqua48 Re: Zaraźliwe?... 31.01.19, 08:13
                          10iwonka10 napisała:

                          > Aqua wyglasza swoje poglady jak prawdy objawione I
                          > nie interesuje jej zdanie innych.

                          Ależ oczywiście, że interesuje. Tylko że zamiast polemiki z moim zdaniem i obserwacjami dostaję falę hejtu pod moim adresem. Nikt nie napisał - nie zgadzam się z Tobą, mam inne obserwacje, na przykład.. uważam inaczej bo.. itp.
                          Hejterzy nie dyskutują z poglądami, odnoszą się jedynie do osoby je przedstawiającej. Piszą np. - obraziłaś całe pokolenie biednych matek (mimo iż opisałam DWIE przykładowe sytuacje), twoje górnolotne wypowiedzi, pretensjonalna wyższość, wyższościowy ton. Żadnej merytorycznej dyskusji, żadnych argumentów się nie doczekałam, prócz prób obrażenia mnie samej dlatego że piszę z własnego punktu widzenia.

                          > wedlug mnie takie forum sluzy tez dyskusji...mo
                          > ze wymianie roznych argumentow aby poprzec swoja opinie … a moze nawet warto cz
                          > asem wysluchac odmiennej opini jesli jest ona poparta sensownym argumentem. Na
                          > tym polega chyba otwartosc dyskusji.

                          Tyle, że Z Aqua sie nie dyskutuje ona tylko wyglasz
                          > a swoje poglady z zalozeniem ze ona ma racje

                          Nie spotkałam się z nikim kto by przedstawiał jakiekolwiek swoje poglądy z założeniem z góry, że się myli, lub nie był do nich przekonany, to absurd. Do tego służy dyskusja by podawać swoje argumenty, i przedstawiać swoje zdanie. I albo doprowadzić do porozumienia, albo do sytuacji że jednak każdy z rozmówców pozostanie przy swojej opinii. Oba rozwiązania są dobre.

                          Dyskusja jednak nie jest do tego by zgadzać się z innymi wbrew sobie dla poklasku i przypodobaniu się publiczności, czy po to by być bardziej lubianym, ani by krytykować osobę rozmówcy, bo ma inne doświadczenia, obserwacje czy przekonania. To nierzetelne i bardzo niegrzeczne.
                          No ale oczywiście każdy ma wybór czy wchodzi w dyskusję, bo chce zbierać lajki, i kciuki w górę, czy przedstawiać swoje argumenty i prowadzić merytoryczną rozmowę na konkretny temat. Mnie ten pierwszy cel zupełnie nie interesuje.
                          • asia.sthm Re: Zaraźliwe?... 01.02.19, 09:56
                            aqua48 napisała:

                            > Tylko że zamiast polemiki z moim zdaniem i obserwacjami dostaję falę hejtu pod moim
                            > adresem.

                            Ty tak powaznie? Teraz bedziesz okreslac hejtem kazda krytyke pod twoim adresem? Toz to jest wyjatkowa nadwrazliwosc lub swiadome naduzywanie slowa "hejt" w celu wywolania u rozmowcy wstydu lub skruchy big_grin
                            Polemizowac z toba nie jest latwo gdyz naduzywasz okreslen: "nie wypada", "grzecznie", "niegrzecznie" zonglujac przy tym zasadami s-v. Jest to nadzwyczaj irytujace i przedstawia cie jako osobe sztywna, lubiaca trzymac siebie i otoczenie w jarzmie sztucznych nakazow, zakazow - w atmosferze wiekustej grzecznosci. Nie da sie tego wytrzymac bez protestow.
                            Ale hejt? Wez na wstrzymanie z tym hejtem.
                            --
                            https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
                            • aqua48 Re: Zaraźliwe?... 01.02.19, 16:50
                              asia.sthm napisała:

                              >Teraz bedziesz okreslac hejtem kazda krytyke pod twoim adresem
                              > ? Toz to jest wyjatkowa nadwrazliwosc lub swiadome naduzywanie slowa "hejt" w c
                              > elu wywolania u rozmowcy wstydu lub skruchy big_grin

                              Hejt to nie krytyka czy polemika z cudzym zdaniem, a złośliwe komentarze pod cudzym adresem. Widzisz różnicę?

                              Polemizowac z toba nie jest latwo gdyz naduzywasz okreslen: "nie wypada", "grz
                              > ecznie", "niegrzecznie" zonglujac przy tym zasadami s-v. Jest to nadzwyczaj ir
                              > ytujace i przedstawia cie jako osobe sztywna, lubiaca trzymac siebie i otoczeni
                              > e w jarzmie sztucznych nakazow, zakazow - w atmosferze wiekustej grzecznosci.
                              > Nie da sie tego wytrzymac bez protestow.

                              A tu się mogę z Tobą zgodzić. To prawda, mam konkretne przekonania i poglądy i wyrażam je w sposób zdecydowany. Jestem też wymagająca, od siebie i od innych. I być może nie jest łatwo ze mną polemizować. Nie oznacza to jednak że nie można ani że polemiki nie dopuszczam smile
                              Ale nie żongluję zasadami, ani nie dopasowuję ich do chęci, jestem zdania że zasady, jeśli człowiek je rozumie, uznaje i przyjmuje za słuszne, powinno stosować się zawsze, a nie wybiórczo. Czyli nie według zasady - na herbacie u ministra tak, a u woźnego już nie. Na tym właśnie polega istota zasad - wyrażasz dzięki nim taki sam szacunek dla bezdomnego, jak dla celebryty.
                              A jeśli się świadomie jakąś zasadę łamie, bo i tak w życiu czasami bywa, to dlaczego o tym wprost nie można powiedzieć? Po co - zamiast przyznać - tych zasad nie uznaję, ta mnie męczy i nie chce mi się jej stosować, plątać się i pultać że to przestarzałe, nieżyciowe, kij w d.., sztywniactwo itp? Za nie stosowanie zasad s-v nie ma żadnej, absolutnie żadnej kary.
                              • asia.sthm Re: Zaraźliwe?... 01.02.19, 17:47
                                aqua48 napisała:
                                Hejt to nie krytyka czy polemika z cudzym zdaniem, a złośliwe komentarze pod cudzym adresem. Widzisz różnicę?

                                Nie Aquo, hejt, jak sama nazwa wskazuje, jest wyrazaniem nienawisci lub chociazby wrogosci, a kpina, drwina, sarkazm czy zart nie jest jeszcze hejtem - to sa przyjete srodki wyrazu. Nawet nie kazda zlosliwosc mogaca sprawic przykrosc, bedzie automatycznie hejtem.

                                > Ale nie żongluję zasadami, ani nie dopasowuję ich do chęci, jestem zdania że zasady, jeśli człowiek je rozumie, uznaje i przyjmuje za słuszne, powinno stosować się zawsze, a nie wybiórczo. Czyli nie według zasady - na herbacie u ministra tak, a u woźnego już nie. Na tym właśnie polega istota zasad - wyrażasz dzięki nim taki sam szacunek dla bezdomnego, jak dla celebryty.

                                Skad ci teraz przyszedl do glowy ten przyklad, to nie wiem. Nikt tu chyba nigdy nie kwestionowal tej zasady. Dyskutowalismy ostatnio o oficjalnych przyjeciach i o prywatnych spotkaniach przy rodzinnym, swiatecznym stole, a nie o wybiorczym szanowaniu ludzi w zaleznosci od ich zajmowanego stanowiska czy posiadanego majatku.
                                Zamacilas teraz, po co?
                                --
                                po prostu, prosto z mostu...
                                • aqua48 Re: Zaraźliwe?... 02.02.19, 08:29
                                  asia.sthm napisała:

                                  > hejt, jak sama nazwa wskazuje, jest wyrazaniem nienawisci lub chocia
                                  > zby wrogosci, a kpina, drwina, sarkazm czy zart nie jest jeszcze hejtem

                                  Złośliwe, powtarzające się drwiny czy kpiny z OSOBY dla mnie nie są przyjętymi środkami wyrazu, i jak najbardziej podpadają pod hejt - nie służą absolutnie niczemu innemu jak tylko uporczywe sprawianie przykrości komuś z powodów od niego samego niezależnych. Ale być może mamy inne rozumienie tego zjawiska.

                                  • asia.sthm Re: Zaraźliwe?... 03.02.19, 09:54
                                    > Powtarzajace sie .... uporczywe sprawianie przykrosci...

                                    Niektorzy wszystko, co nie jest po ich mysli, odbieraja jako zamierzona obraze, niektorym zwykle "nie" sprawia przykrosc.
                                    Kazda przesada robi sie tragiczno komiczna.
                                    Prawdziwy hejt moze byc stosowany w bialych rekawiczkach, zauwazasz takie przypadki?


                                    --
                                    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
                                    • aqua48 Re: Zaraźliwe?... 03.02.19, 11:24
                                      asia.sthm napisała:

                                      > Niektorzy wszystko, co nie jest po ich mysli, odbieraja jako zamierzona obraze,
                                      > niektorym zwykle "nie" sprawia przykrosc.
                                      > Kazda przesada robi sie tragiczno komiczna.

                                      Jeśli ktoś uważa personalne ataki za zwykłe "nie" i w dodatku traktuje je jako komiczne, to moim zdaniem o żadnych białych rękawiczkach nie ma mowy. To zwykły hejt.
                                      • asia.sthm Re: Zaraźliwe?... 03.02.19, 12:06
                                        Czyzbys odwracala kota ogonem?

                                        Kto uwaza personalne ataki za zwykle "nie"?

                                        Czy mozesz podac jakis przyklad personalnego ataku uznanego za komiczne, czy tylko insynuujesz tak ze zwyklej zlosliwosci?
                                        Pytalam o cos innego - czy zauwazasz przypadki paskudnego hejtu wykonanego w bialych rekawiczusiach, eleganckimi slowami?


                                        --
                                        Stop! Latać tylko prawą stroną
                              • 10iwonka10 Re: Zaraźliwe?... 02.02.19, 12:01
                                >>>Ale nie żongluję zasadami, ani nie dopasowuję ich do chęci, jestem zdania że zasady, jeśli człowiek je rozumie, uznaje i przyjmuje za słuszne, powinno stosować się zawsze, a nie wybiórczo. Czyli nie według zasady - na herbacie u ministra tak, a u woźnego już nie. Na tym właśnie polega istota zasad - wyrażasz dzięki nim taki sam szacunek dla bezdomnego, jak dla celebryty.>>>

                                A ja mysle ze mylisz troche pojecia I nie do konca czytasz posty innych. Moe za bardzo 'zamrozilas ' sie w ksiazkowych zasadach CV.Czy ktos tutaj napisal ze to w porzadku traktowac z szacunkiem ministra a bezdomnego traktowac z gory? Nie przypominam sobie. To sa dwie rozne rzeczy. Miec szacunek do drugiego czlowieka I taktowac kazdego z szacunkiem. Bo to w duzej mierze swiadczy o nas jak traktujemy innych ludzi. Ale czasem tematy rozmow z roznymi ludzmi sa rozne I powinny byc na tyle elastyczne aby ci ludzie czuli sie dobrze w naszym towarzystwie. To sie nazywa chyba inteligencja emocjonalna- wedlug mnie ma to wieksza wartosc w kontaktach miedzyludzkich niz tylko nauszone CV - samo w sobie.
                            • znana.jako.ggigus Re: Zaraźliwe?... 01.02.19, 19:36
                              nieprawda, aqua nie jest wiekuiście grzeczna, potrafi pisać b niemiłe rzeczy
                              Aqua jest dla mnie porzykładem osoby, która ma grono osób, wobec których jest grzeczna i nadużywa wołacza i ma inną grupę, którą chętnie chciałaby pouczyć, ustawić i inne

                              --
                              ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
        • mim_maior Re: Zaraźliwe?... 26.01.19, 11:12
          minniemouse napisała:

          > moje zdanie jest takie - skoro zaszła potrzeba szkolenia bystanderow jak się
          > zachować w obliczu chamstwa to jawny znak iż jest o wiele gorzej niż nam się w
          > ydaje.

          A skoro zaszła potrzeba utworzenia Stowarzyszenia Płaskiej Ziemi, to...

          --
          Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
      • katja.katja Re: Zaraźliwe?... 28.01.19, 12:40
        Tak, są to rzadkie przypadki, niestety często ponad miarę rozdmuchiwane przez pewnego rodzaju media.

        --
        Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
    • annthonka Re: Zaraźliwe?... 26.01.19, 11:35
      Nie wiem, jak zachowałabym się w obliczu katastrofy (cokolwiek miałoby nią być).

      Wyznaję jednak zasadę, że aby komunikacja była skuteczna, należy rozmawiać w sposób zrozumiały dla odbiorcy. Ja sama zawsze zaczynam grzecznie, nawet jeżeli komuś zwracam uwagę, ale jeżeli okazuje się, że mam przed sobą troglodytę, który albo atakuje pierwszy, albo ma "proszę" i "przepraszam" w wielkim poważaniu, to zasady sv odwieszam na chwilę na kołek i zaczynam "rozmawiać" w sposób zrozumiały dla niego. Niestety nie potrafię na gorąco wymyślić celnej riposty, którą mogłabym wygłosić anielskim tonem.

      Na szczęście normalnych ludzi jest więcej, ale chamstwo jest po prostu bardziej widoczne i dlatego wydaje się, że jest go tak dużo.
    • mocno.zdziwiona Re: Zaraźliwe?... 29.01.19, 18:04
      Moim zdaniem zależy od sytuacji. Są ludzie, którzy z charakteru są szorstcy, agresywni, wręcz chamscy. W przypadku sytuacji niekonfliktowych często zaczynają właśnie od nerwów i braku kultury, ale spotykając się ze spokojnym zachowaniem drugiej osoby czasami się mitygują i uspokajają. Z kolei sytuacje naprawdę stresogenne raczej sprawią, że osoba opanowana może stracić nerwy, niż nerwus nabrać spokoju i klasy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka