Dodaj do ulubionych

Czy przepraszać i jak?

01.02.19, 22:02
Zachowałam się źle i mam tego świadomość. Proszę o pomoc i rady, jak uspokoić sytuację a nie zaognić.

Sytuacja dotyczy mnie i mojej kuzynki (przedział wieku 25-30 obie, sytuacja życiowa ogólnie dobra - zdrowie jest, praca jest, nie narzekamy). Relacje na co dzień stosunkowo częste spotkania średnio dwa razy w miesiącu, podczas rodzinnych "zjazdów". Na kawusię razem nie chodzimy - drastyczna różnica poglądów i charakterów. I teraz dochodzimy do sedna.

Zasadniczo kuzynka jest osobą o trudnym charakterze wg mnie - taka trochę stereotypowa "cheerleaderka" - na rodzinnych spotkaniach popisuje się, gwiazdorzy, moim zdaniem nieładnie odnosi się do innych, lubi się wywyższać itp.

I tu może popełniłam błąd pierwszy, bo przez lata ignorowałam - rodzinnej starszyźnie bardzo zależy na dobrych relacjach rozumianych jako "na niedzielnym obiedzie rodzina w komplecie" więc machałam ręką. Kocham rodziców, babcię, wujostwo, rodzinne dzieciaki, i te rodzinne zjazdy mają dla mnie swój urok. Dlatego przymykałam długo oko na ewidentnie mnie rażące zachowania "księżniczki" - zdroworozsądkowo uważałam i dalej uważam (!) że mi korona z głowy nie spadnie jak te dwa razy w miesiącu zjem obiad i wypiję kawę w dużym, rodzinnym gronie, nawet jeżeli będę zmuszona puszczać mimo uszu drobne "szpile" wbijane mi przez jedną kuzynkę.

No ale miałam ostatnio trochę stresów, emocje wzięły górę, z czary goryczy mi się ulało. I powiedziałam za dużo. Byłam jednoznacznie chamska, żałuję. Trochę jej nagadałam, nawet nie były to wyzwiska, co bardziej może hmmm... przechwałki z mojej strony, nastawione na wzbudzenie zazdrości?

Jestem świadoma że zachowałam się jak burak. I chcę naprawić sytuację zamiast dolewać oliwy do ognia.

Poradźcie, bo z jednej strony czuję, że chcę przeprosić, z drugiej - boję się, że jak zacznę przepraszać to:
1) niepotrzebnie rozdrapię ranę
2) ponieważ "obrażałam" kuzynkę niejako własnymi przechwałkami, to czy przepraszając nie obrażę jej drugi raz? (W sensie - to tylko przykład - jeżeli przy kimś otyłym przechwalałabym się że jestem szczupła, to przepraszając za przechwałki tylko drugi raz pokazuję że uważam rozmówcę za grubego i mu to "wyciągam")

Macie jakieś pomysły?
Edytor zaawansowany
  • engine8 01.02.19, 23:09
    Skad wiesz ze jest obrazona? Bo jak nie to rzeczywiscie moze Twoje przechwalki nie zostaly potrakowane az tak negatywne i byc moze ona odczula litosc na d Toba widzac ze sie przechwalasz? a przepraszanie wlasnie zrobi problem.
    Jak nie jest obrazona to nie ma za co przepraszac a jak jest to nalezy przeprosic... ale nie tak bay ja bardziej obrazic ale zrobic to delikatnie i szczeze.. Aha, przeprosiny sa niewazne jak sie nie zaluje za grzech i nie ma sie zamiaru zmienic...
  • tymiankowa 01.02.19, 23:35
    Dziękuję za wypowiedź.

    Żałuję swojego zachowania i głupio mi. Dałam się ponieść chwilowym "nerwom" na kuzynkę - owszem, psiapsiółkami raczej nie będziemy, ale nie chciałam jej obrażać (tzn. WTEDY pod wpływem emocji chciałam niestety ale żałuję tego patrząc na sytuację z perspektywy).

    Zasadniczo wierzę, że w każdej dużej rodzinie znajdą się osoby bliższe nam charakterologicznie i dalsze, ale z każdym, kto nas celowo nie krzywdzi, można się jakoś tam dogadać i zachować poprawne układy. Chciałabym tego z kuzynką.

    Nie wiem czy jest obrażona, ale przecież nie zapytam. Ponieważ układy do tej pory były właśnie "poprawne" więc tak średnio ją "wyczuwam" - nie umiem się DOMYŚLIĆ co ona czuje. Mam nadzieję, że politowanie wink ! Bo mi się należy, i zdecydowanie wolę wyjść na głupka niż na bezdusznego, okrutnego chama...

    Właśnie dlatego się waham czy przeprosić i JAK.
  • bene_gesserit 01.02.19, 23:29
    Nie rozumiem sytuacji. Byłaś jednoznacznie chamska, bo się pochwaliłaś? Przesada.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • tymiankowa 01.02.19, 23:40
    W moim odczuciu - byłam jednoznacznie chamska, bo się przechwalałam w prostacki sposób, do tego celowo takimi "przymiotami" których kuzynka nie posiada - z intencją zranienia rozmówcy. Właśnie tak jakby ktoś szczupły demonstracyjnie podkreślał przy kimś z nadwagą, że "podstawa to dobre geny", "no ja to schudłam ostatnio 3 kg" - akurat rozmowa z kuzynką nie dotyczyła wagi, ale wg mnie ten przykład obrazuje problem.

    Miałam dość jej gwiazdorzenia, więc ją celowo przygasiłam, OBNOSZĄC SIĘ tym co to nie ja.

    Teraz mi wstyd.
  • horpyna4 02.02.19, 08:00
    Może na razie daj sobie spokój, skoro rzadko się widujecie. Jeżeli przy następnym spotkaniu kuzynka zrobi jakąś aluzję do Twojego wyskoku, to spokojnie powiesz coś w rodzaju "przepraszam, niepotrzebnie wtedy się uniosłam". Jeżeli jednak nic nie powie, to nie musisz do tego wracać. Może spłynęło po niej jak po gęsi, więc nie warto przypominać.

    Jak słusznie ktoś zauważył, nie wiesz tak naprawdę, czy kuzynka poczuła się obrażona. A osobom, które nie znają całej sytuacji, trudno jest ocenić zarówno Twoje zachowanie, jak i kuzynki. I niewykluczone, że Twój wyskok dał jej nieco do myślenia, bo czasem zawieszenie zasad SV na kołku i potrząśnięcie kimś przynosi nadspodziewanie dobre skutki.

    Pamiętaj jeszcze, że zwykle człowiek długo gryzie się z powodu własnego nieprzemyślanego zachowania, a inni mniej przywiązują wagę do nieswoich wyskoków. Czasem nawet dość szybko zapominają.
  • aqua48 02.02.19, 08:22
    tymiankowa napisała:

    > Miałam dość jej gwiazdorzenia, więc ją celowo przygasiłam
    > Teraz mi wstyd.

    To wyciągnij wnioski i nie grzesz więcej. Być może Twoje przygaszenie kuzynki odniesie jakiś efekt. Natomiast jeśli w jakiejś rozmowie z nią wyjdzie na jaw, że zrobiłaś jej przykrość to ją krótko przeproś, jeśli nie, nie wracaj do tego co było. Gdybyś ją teraz zaczęła wylewnie przepraszać to mogłoby tylko pogorszyć sytuację.
  • bene_gesserit 03.02.19, 13:22
    Rzeczywiście, mogłaś złamać swoim zachowaniem zasady - ale to może mieć czasem ożywcze skutki. Ty możesz wykorzystać to zdarzenie do większej powściągliwości w przyszłości, kuzynka - być może - też jakośtam zastanowi się nad sobą.

    Nie ma tego złego... Reszta dobrze ci radzi - jeśli kuzynka werbalnie lub nie da ci znać, że jest obrażona, przeproś krótko i lakonicznie, bez robienia wielkiej sprawy i sypania głowy popiołem, bo nie popełniłaś wielkiej zbrodni. Gorzej, jeśli zacznie się znowu nakręcać i dąć w swoją trąbkę bardziej niż wcześniej. Kompleks wyższości zawsze ma podmurówkę z kompleksów niższości, więc przygotuj się.smile



    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • heniek.8 02.02.19, 19:22
    ja bym przeprosił, na osobności, "słuchaj ulało mi się, przepraszam, za bardzo wzięłam do siebie"

    dla mnie takie sytuacje są jakby lekcją - np. moje dzieci stale naruszają granice, chcą za dużo, okazują lekceważenie itp. - i ja to traktuję jako okazję żeby wrzucić pauzę pomiędzy odbiorem tego co nadają a odpowiedź ode mnie - nie chcę bazować na strachu żeby się bali coś powiedzieć tylko stanę się lepszym człowiekiem kiedy taką sytuację będę widział niejako z boku
  • verdana 02.02.19, 22:21
    Moim zdaniem nie da się w tej sytuacji przeprosić, nie obrazając jeszcze bardziej. Bo co własciwie masz powiedzieć "Przepraszam, ze byam niemiła i chwaliłam się swoją figurą, to musiało być dla ciebie bardzo przykre"? Takie przeprosiny podkreslają tylko , że widzisz, w czym jest gorsza od Ciebie i świadomie chciałaś podkreślić jej braki. Tymczasem ona może uwazać, ze figurę ma całkiem niezłą i że inni nie zauwazyli, ze z niej kpisz.
  • aqua48 03.02.19, 08:04
    Kuzynka może również być osobą pewną siebie, zadowoloną z życia i lubiącą dzielić się z najbliższymi swoimi sukcesami, a nie porażkami. Wcale niewykluczone, że wystąpienie autorki odebrała wcale nie jako chęć "utarcia nosa" tylko jako dołączenie do takiej samej jak ona postawy życiowej i zwyczajnie ucieszyła się, że kuzynce która zawsze cichutko siedziała w kącie też wreszcie coś się w życiu udało. Przeprosiny w tej sytuacji i wszelkie tłumaczenia byłyby tylko pogrążeniem się i pokazaniem że ma się nadal postawę: skoro ty masz sukces, to ja mam za złe...
  • horpyna4 03.02.19, 08:41
    Podsumowując: przeprosić należy, jeżeli kuzynka coś powie na temat owego wyskoku. I nie za treść, tylko za formę; napisałam już, że powinno być to coś w rodzaju "przepraszam, niepotrzebnie się uniosłam", może też być "przepraszam, nie powinnam tak na ciebie naskakiwać". Roztrząsanie tematu wyskoku nie jest wskazane, bo tylko spowoduje większe rozdrażnienie po obu stronach.

    Jeżeli kuzynka nie wróci do tamtej sprawy, to nie należy jej przepraszać - z różnych powodów. Przypomnienie może być dla niej przykre, albo wręcz przeciwnie - miała satysfakcję, że wyprowadziła wątkodawczynię z równowagi i teraz ucieszy się, że ta się wciąż tym gryzie. Tak, czy owak: ona nie przypomina - należy przejść nad sprawą do porządku dziennego.
  • heniek.8 03.02.19, 09:00
    verdana napisała:

    > Bo co własciwie masz powiedzieć "Przepraszam, ze byam niemiła i chwaliłam s
    > ię swoją figurą, to musiało być dla ciebie bardzo przykre"?

    zdradzę prosty trick: jeżeli obraziłaś kogoś słowami to nie musisz przy przeprosinach cytować tych słów ponownie

    autorka sama uważa że przegięła, a opisy na forum (zwłaszcza że unika dosłownych cytatów) nigdy nie oddają 100% tego co się działo na spotkaniu,
    więc wystarczy jeżeli powie do szwagierki "przepraszam jeżeli poczułaś się urażona"

    a w ogóle nie rozumiem tego oporu przed przepraszaniem, jakby wam korona miała spaść

    ja mogę napisać "przepraszam wszystkich forumowiczów którzy poczuli się urażeni moimi wpisami" - i nie odczuwam żadnego upokorzenia z tego powodu

    więcej - mogę napisać "przepraszam że żyję" - wy się cieszycie jaki to ja jestem uniżony, a ja nadal mam o was swoje zdanie, wy babcie smile
  • verdana 03.02.19, 14:55
    Cóż, nie muszę cytować, aby kuzynka, o ile nie cierpi na galopującą sklerozę, nie pamiętała, co powiedziałam. Nawet, jak przeproszę za niestosowne chwalenie się, bo kuzynce pewnie było przykro, to o ile nie jest uposledzona - zrozumie. Jeśli chwalę sie swoją inteligencją, figurą, sukcesami i przepraszam, że poczuła się urazona, to oznacza, że jestem przekonana, ze w tych dziecinach jest ode mnie gorsza.
    Gdybyś przeprosił, ze uraziłeś nas chwaląc się swoją inteligencją, to wtedy byłoby to adekwatne do sytuacji.
  • heniek.8 03.02.19, 16:07
    verdana napisała:

    > Gdybyś przeprosił, ze uraziłeś nas chwaląc się swoją inteligencją, to wtedy był
    > oby to adekwatne do sytuacji.

    po pierwsze, jak mogę przeprosić że uraziłem? - mogę przeprosić jeżeli poczułaś się urażona moimi słowami
    nie wiem czy dostrzegasz różnicę - ja mogę np. powiedzieć że jestem bardziej inteligentny, ale to od ciebie zależy czy cię to uraża czy nie

    "przepraszam że cię oblałem wodą" - to jest fakt obiektywny że oblałem
    "przepraszam że cię uraziłem" - to by było moje gdybanie na temat tego co się dzieje w twojej głowie

    a po drugie, prawdopodobieństwo że dwie osoby są dokładnie tak samo inteligentne, jest niewielkie
    prawie zawsze będzie jakaś, choćby minimalna różnica

    czy jak powiem że jestem od ciebie bardziej inteligentny a naprawdę nie jestem - to co, poczujesz się urażona? mój brak inteligencji sprawia że takie wypowiedzi wychodzą z moich ust - nie wiem jak jest u ciebie, gdyby mi ktoś o kim wiem że jest mniej inteligentny powiedział że jest bardziej - to bym przytaknął i ani się nie uraził, ani nie ptóbował tego drążyć i prostować

    a teraz sytuacja odwrotna - rozmawiasz z Einsteinem i on mówi że jest od ciebie bardziej inteligentny - i co wtedy? smutna minka, foch? ja bym przytaknął również Einsteinowi
  • verdana 03.02.19, 18:43
    Jeśli będziesz demonstracyjnie podkreslał swoje wykształcenie, znajomość sześciu języków przy kims, kto skończył zawodówkę i zna tylko polski, to być może ten ktoś zrozumie, że chcesz pokazać, o ile jesteś lepszy od niego. I tak, będzie urazony. Przy czym w tym wypadku, gdybyś czytał uważnie, chwalenie sie nie było przypadkowe, było właśnie z intencją poniżenia kuzynki.
  • heniek.8 03.02.19, 18:52
    czyli podsumujmy co proponujesz:

    1. jeżeli powiem coś złośliwie w złej intencji, to lepiej nie przepraszać bo to niepotrzebne przypominanie tych słów? tak czy nie?

    2. a co w sytuacji, jeżeli powiem coś bez złośliwych intencji i zdam sobie z tego sprawę dopiero później? przepraszać czy nie?

    3. co w sytuacji, kiedy w przypadku 1 i 2 padły dokładnie te same słowa?
  • verdana 03.02.19, 19:44

    Najistotniejsze jest, czy ktoś zrozumiał nasze przechwałki jako atak na siebie i sie obraził. Jesli nie zrozumiał, to tłumaczenie mu, ze mieliśmy zamiar go obrazić, ale był zbyt głupi, aby rozumieć aluzję, sytuacji nie poprawi.
  • annthonka 03.02.19, 14:28
    Tak jak piszą inni - dać spokój na razie. Jeżeli kuzynka sama poruszy ten temat to wtedy "uniosłam się, przepraszam, jeżeli poczułaś się urażona" i starczy.

    A poza tym nie biczować się tak strasznie, bo każdemu zdarzyło się kiedyś w życiu zachować niegrzecznie. To, że ZACHOWAŁAŚ SIĘ jak burak nie oznacza, że JESTEŚ burakiem.
  • kora3 04.02.19, 18:58
    podzielam zdanie Anthonki, nie wracać samej do tematu, a jesli kuzynka doń nawiaze, powiedzieć jak proponowała. I przestać się tym zadręczać - stało się, następnego razu z Twej strony - jak rozumiem - nie będzie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • katja.katja 05.02.19, 11:49
    Mam wrażenie, że królowa może być tylko jedna (na tych Waszych zjazdach), a obydwie z kuzynką macie taką samą chrapkę na nią. Nie lubię takich klimatów, rezygnuję ze spotkań. Od czasu do czasu zapraszam samych dziadków/wujostwo czy ciotkę z kotem na kawę i ciacho.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • pilarsanik 13.02.19, 00:57
    Nie wiemy co powiedziałaś i co się dokładnie wydarzyło, ale mam wrażenie, że jesteś zbyt "dobrze wychowaną" osobą i choćby swoją krzywdą, sumienie nie pozwala Ci na obrażeniu kogokolwiek, choćbyś miała rację.
    Być może tak uważam, bo miałam podobną sytuację ze swoim teściem. Jest to osoba, która przygryza wszystkim, w sposób prostacki, obrażający. Ja przez 16 lat słyszałam z jego strony ciągłe przycinki, obrażał mnie i ośmieszał przy wszystkich. Oczywiście w sposób nie bezpośredni, żadnych obelg ani niecenzurowanych słów z jego strony nie słyszałam, ale między wierszami zawsze mi wpinał szpile np. o to, że to mój mąż upiekł pizzę czy zrobił kluski leniwe, a to powinnam robić ja; albo gdy przytyłam, przy całej rodzinie, wiedząc, że nie jestem w ciąży insynuował, że może jestem, bo tak wyglądam. Całe życie, uznawałam te jego przygryzki za żarty prostego człowieka, z którym nie ma co w chodzić w dyskusję, uśmiechałam się, puszczałam mimo uszu. Aż któregoś razu, gdy zaprosiliśmy rodzinę na imieniny, powiedziałam mężowi, że niech się nie obrazi, ale jak jego ojciec znów coś powie na mnie, to mu nie daruję. Oczywiście tak się stało. Co prawda nie obraziłam go, zrównując się z jego poziomem, ale wytoczyłam walkę nie patrząc na to czy jest moim teściem czy kimkolwiek innym. Stanęłam w swojej obronie, zdecydowanie się sprzeciwiłam, powiedziałam co o tym myślę. On się wpienił, nie mógł uwierzyć w to co się dzieje, że ja rozmawiam z nim jak z równym, że bronię siebie. Dostał furii i wyszedł w trakcie imprezy obrażony. Mam szczęście, bo mąż, teściowa, siostra męża - wszyscy stanęli po mojej stronie i dopiero wtedy okazało się, że dziwili się, że ja mu całe życie na takie rzeczy pozwalałam.
    Może i u Ciebie jest podobnie? Może czara goryczy się przelała, nie dlatego bo jesteś zła i przegięłaś. A może dlatego, że to kuzynka całe życie przeginała i w końcu powiedziałaś coś dosadnie. Ja nie poleciałam po bandzie, tylko zachowałam się i tak mocno powściągliwie, bo to jednak teść, a nie ktoś równy wiekiem; poza tym miałam wtedy już swoje lata, a z wiekiem człowiek trochę łagodnieje, ale i nabiera pewności siebie. Ja, gdy byłam młodsza, byłam znacznie bardziej pyskata i pewnie też nie jedną gafę popełniłam. Nie dziwię się, że nie wytrzymałaś i powiedziałaś co myślisz.
  • katja.katja 13.02.19, 07:27
    Czy teść po tym incydencie zaprzestał swoich praktyk?

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • asia.sthm 13.02.19, 09:42
    Brawo Pilarsanik.
    Szkoda tylko ze nie jestesmy nauczone od poczatku reagowac i bronic siebie, ostro protestowac kiedy ktos po nas jezdzi. Wkuto nam koniecznosc bycia grzeczna i jakis chory kult autorytetu.
    Szkoda ze zajelo ci to az 16 lat, ale jak to mowia medrcy: lepiej pozno niz wcale.
    Powiedz jak tesc teraz sie zachowuje.

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • asia.sthm 13.02.19, 09:44
    Brawo Pilarsanik.
    Szkoda tylko ze nie jestesmy nauczone od poczatku reagowac i bronic siebie, ostro protestowac kiedy ktos po nas jezdzi. Wkuto nam koniecznosc bycia grzeczna i jakis chory kult autorytetu.
    Szkoda ze zajelo ci to az 16 lat, ale jak to mowia medrcy: lepiej pozno niz wcale.
    Powiedz jak tesc teraz sie zachowuje.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • asia.sthm 13.02.19, 09:45
    Upps, dwie minuty sie wysylalo , sorry.

    --
    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
  • milamala 19.02.19, 01:54
    Nie moge byc na sto procent pewna, bo unikasz konkretnego opisu zdarzenia, a szkoda, bo wtedy byloby latwiej odpowiedziec na pytanie czy przepraszac czy nie.
    Jesli kuzynka wbijala ci szpilki przez lata a ty nie reagowalas, az wreszcie to zrobilas to jedyne co mozna w takiej sytuacji powiedziec to zapytac: czemu tak pozno?
    Trzeba sie szanowac. Poniekad cie rozumiem, bo sama daje czasem niektorym wieloletnie szanse na poprawke, ale prawda jest taka, ze w taka poprawe nie wierze i zawsze wiem, ze pewnego dnia zabawa sie skonczy i otwieram buzie. Jak ktos sie ciagle bawi zapalkami, to pozar jest tego konsekwencja. Nigdy ale to nigdy nie mam z tego tytulu wyrzutow sumienia, jak trzeba nawet lojalnie ostrzegam, aby nikt nie probowal wywolywac u mnie takich wyrzutow.
    Natomiast jesli kuzynka jest niedojrzala, lubi byc dusza towarzystwa, w zasadzie nic ci nie zrobila, poza tym, ze to ona jest halasliwa a nie ty i ty tego nie lubisz wiec ci sie ulalo. To jak radza inni, poczekaj az kuzynka da ci do zrozumienia, ze ja obrazilas, wez ja na strone i po prostu przepros.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.