Dodaj do ulubionych

Nie poucza się

18.04.19, 18:18

...nie bo nie. Dorosłych dobrze wychowany człowiek nie poucza. Nie wolno.

Zdarza mi się łamać tę zasadę coraz częściej. Zombie, zapatrzony w komórkę, przechodzący na pomarańczowym usłyszał ode mnie parę zdań. Tak samo brodacz na elektrycznej hulajnodze, który o mało co nie rozjechał starszej pani z pieskiem. Dziś - rowerzysta, popylający po ścieżce rowerowej, który niemal najechał mi na stopę, kiedy przechodziłam po pasach przez tę ścieżkę.

Itd itd. Wy nie?

--
dont hejt de pleja, hejt de gejm
Edytor zaawansowany
  • znana.jako.ggigus 18.04.19, 19:29
    Co innego pouczać (nie mów tak, bo to forma nieprawidłowa), a co innego reagować no niemalże w obronie życia.
    Ja też jeszcze rok temu nie myślałam, że będę używać dzwonka, kiedy na szerokiej, ale przeznaczonej na dwie osoby w przeciwnych kierunkach, ścieżce rowerowej, jadą dwie osoby obok siebie, rozkosznie sobie gawędząc i żadna z nich nie chce na milimetr usunąć się, aby dać przejechać komuś z naprzeciwka.
    A teraz dzwonię i krzyczę ej!!
    Więc ja tak, jak najbardziej tak. Jak ktoś przegina. N

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • heniek.8 18.04.19, 21:49
    te sytuacje które przywołujesz to nie jest kwestia jakichś niemych umów, tylko realne zagrożenie na które zareagowałaś
    przez "nieme umowy" rozumiem jakieś tam konwenanse które pozwalają się wywyższyć ale nie mają prawdziwej treści
    np. gdybym sobie jadł sushi widelcem (a tak robię hehe) i byś mnie pouczała że trzeba jeść pałeczkami, to już by to było moim zdaniem niepotrzebne pouczanie.
    ale ty zdaje się mówisz o sytuacji kiedy ja ci macham tymi pałeczkami koło twarzy
  • droch 18.04.19, 23:32
    > np. gdybym sobie jadł sushi widelcem (a tak robię hehe) i byś mnie pouczała że trzeba jeść pałeczkami,
    > to już by to było moim zdaniem niepotrzebne pouczanie.

    W takim przypadku damie wypada tylko powiedzieć "aaccch, słabo mi" i zemdleć.
  • engine8 19.04.19, 01:27
    A ze sush wcale "nie trzeba" jesc paleczkami - gdzie tak jest powiedziane?? Japonczycy jedza bo oni wszytko jedza paleczkami lacznie z naszymi golabkami .... i nikt ich nie poucza ze ttrzeba jesc widelcem?
    Sushi mozna jest paleczkami jak sie potrafi albo trzeba lub wrecz musi siekiedy sie znajdziemy w miejscu gdzie nie ma wodelcow.
    Wiec i tu wypada takiego pouczjacego i o tym pouczyc - i czy ktos na tym stracil? Nie obie strony czegos sie nauczyly.
    Mozna zas pouczyc kogos kto je paleczkami jak sie je powinno wlasciwie uzywac czy poslugiwac sie nimi (bo jest wile Do i don'ts) i wlasciwie odkladac..
  • heniek.8 19.04.19, 06:55
    engine8 napisał(a):

    > A ze sush wcale "nie trzeba" jesc paleczkami - gdzie tak jest powiedziane?? J
    > aponczycy jedza bo oni wszytko jedza paleczkami lacznie z naszymi golabkami

    no dobrze, zatem podajmy przykład który znamy z forum

    wytworna dama wie, że gościowi nie podaje się herbaty w torebce
    i kiedy wytworna dama jest np. u sąsiadki, i sąsiadka zaproponuje damie "pani Stasiu napije się pani herbatki?" to dama widząc co się święci, że sąsiadka nie ma herbaty liściastej, nie powinna jej pouczać że to niezgodne z zasadami s-v.

    zamiast tego powinna zastosować białe kłamstwo - "dziękuję pani Krysiu, ale właśnie co wypiłam" i udawać że nie dostrzega gafy
  • aqua48 19.04.19, 09:42
    heniek.8 napisał:

    > wytworna dama wie, że gościowi nie podaje się herbaty w torebce
    > i kiedy wytworna dama jest np. u sąsiadki, i sąsiadka zaproponuje damie "pani S
    > tasiu napije się pani herbatki?" to dama widząc co się święci, że sąsiadka nie
    > ma herbaty liściastej, nie powinna jej pouczać że to niezgodne z zasadami s-v.

    O proszę Heniu, jak ładnie się nauczyłeś od forumowych dam smile Masz zadatki na bycie damą.

    > zamiast tego powinna zastosować białe kłamstwo - "dziękuję pani Krysiu, ale wła
    > śnie co wypiłam" i udawać że nie dostrzega gafy

    Niekoniecznie, może też zdjąć kapelusz i rękawiczki i po prostu normalnie wypić tę torebkową herbatę jeśli taką lubi, albo jeśli nie chce sąsiadce sprawiać przykrości.
  • heniek.8 19.04.19, 10:55
    Ale skąd dama może wiedzieć, czy lubi herbatę w torebce?
  • aqua48 19.04.19, 11:00
    heniek.8 napisał:

    > Ale skąd dama może wiedzieć, czy lubi herbatę w torebce?

    Bo żadna zasada s-v nie zabrania jej kupować ani pić takiej herbaty smile
  • heniek.8 19.04.19, 12:33
    Po co miałaby kupować i pić torebki jak może spożytkować czas i pieniądze na picie herbaty liściastej?
  • mim_maior 19.04.19, 17:46
    Dama nie zawsze robi to, co lubi. Czasem robi to, co powinna, choć nie każdemu się to mieści w głowie. I dlatego nie każdy jest damą.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • heniek.8 19.04.19, 18:17
    mim_maior napisała:

    > Dama nie zawsze robi to, co lubi. Czasem robi to, co powinna, choć nie każdemu
    > się to mieści w głowie. I dlatego nie każdy jest damą.

    czy "powinna" kupować dla siebie (nigdy dla gości!) herbatę w torebkach, co do której w innym wątku wielkie damy zgodziły się, że jest gorszej jakości niż liściasta?
    po co?
  • mim_maior 20.04.19, 11:24
    Kupować może co chce. A gościom podawać to, co powinna. Ot, cała filozofia.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • heniek.8 20.04.19, 11:45
    Pozostaje pytanie dlaczego miałaby chcieć toto kupować
    Dwie wielkie damy, pani Krysia i pani Stasia, kupują bo tak chcą herbatę w torebkach. Piją ją tylko gdy są same w domu, muszą jednak pamiętać żeby nie podać jej drugiej wielkiej damie. Dla drugiej damy przeznaczona jest herbata liściasta, specjalnie w tym celu zakupiona
  • aqua48 20.04.19, 12:14
    heniek.8 napisał:

    > Pozostaje pytanie dlaczego miałaby chcieć toto kupować

    Z tych samych powodów dla których inni taką herbatę kupują.

  • heniek.8 20.04.19, 12:44
    Ale inni to nie damy, jako wielka dama chyba wiesz że nie wszystkie plebejskie zwyczaje warto wcielać w czyn, może w okresie buntu nastolatek spróbowała herbaty w torebce o ile wtedy już była, ale stwierdziłaś ze to nie dla ciebie
  • aqua48 20.04.19, 12:59
    heniek.8 napisał:

    > może w okresie buntu nastolatek spróbowała herba
    > ty w torebce o ile wtedy już była, ale stwierdziłaś ze to nie dla ciebie

    Oj wtopa. Damy się nie buntują smile
  • znana.jako.ggigus 20.04.19, 14:18
    H, na czym opiera się ta pewność...



    aqua48 napisała:
    Damy się nie buntują smile




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • heniek.8 20.04.19, 14:29
    znana.jako.ggigus napisała:

    > H, na czym opiera się ta pewność...


    Damy grają wg scenariusza manpisanego przez patriarchów
  • minniemouse 20.04.19, 02:06
    heniek.8 napisał:
    > no dobrze, zatem podajmy przykład który znamy z forum
    > wytworna dama wie, że gościowi nie podaje się herbaty w torebce i kiedy wytworna dama jest np. u sąsiadki, i sąsiadka zaproponuje damie "pani Stasiu napije się pani herbatki?" to dama widząc co się święci, że sąsiadka nie ma herbaty liściastej, nie powinna jej pouczać że to niezgodne z zasadami s-v.
    > zamiast tego powinna zastosować białe kłamstwo - "dziękuję pani Krysiu, ale właśnie co wypiłam" i udawać że nie dostrzega gafy


    Nie.
    - bardzo wytworna dama w takiej sytuacji niemniej wytwornie siadając na krześle czy na sofie (po angielsku czyli ok 10 cm od oparcia, sztywno lecz z gracja prostujac plecki) bardzo taktownie, dyskretnie nie zauważa gafy i z najwyższym poświęceniem popija herbatkę z torebki.
    hm, popija - to mało powiedziane, ona się nią delektuje, w stosownym momencie w wyważonych słowach chwaląc znakomita jakość płynu ("wspaniała ta... !") oraz talent gospodyni do parzenia dobrej herbaty ("tylko u ciebie taka dobra ...!").

    A jeśli masz Heńku jakieś wątpliwości to sobie obejrzyj The King's Speech - tam własnie jest adekwatny do omawianych tutaj sytuacji moment smile
    W którym Jej Królewska Wytworna Wysokość wszystkim świeci nam przykładem : )

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • engine8 19.04.19, 01:22
    A niby to dlaczego nie? Nie bo nie? A ja uwazam ze na nauke nigdy za pozno i jak ktos zle robi to nalezy go pouczyc - grzecznie oczywoscie, jak robic lepiej bo moze on po prostu nie wie lepiej jako ze nikt go nigdy nie pouczyl.. wg Twojej zasady.
  • horpyna4 19.04.19, 08:32
    Fakt, że na naukę nigdy nie jest za późno, nie upoważnia "wiedzącego lepiej" do pouczania.

    Nie dotyczy to oczywiście sytuacji zagrożenia, kiedy trzeba reagować, ale pouczanie kogoś w innych sytuacjach jest absolutnie niezgodne z SV. Bo jedną z zasad SV jest takie zachowanie, żeby nie wprowadzać drugiej osoby w zakłopotanie i zawstydzenie. Nie jesteśmy od wychowywania innych dorosłych osób i nie pouczamy ich. Jeżeli natomiast zdarzy się, że ta inna osoba sama powie, że czegoś nie wie, to ją informujemy. Nie pouczamy, tylko informujemy, a to jest duża różnica.
  • engine8 19.04.19, 18:58
    "Nie pouczamy, tylko informujemy, a to jest duża różnica."

    Wytlumacz mi wiec ta duza roznice poniewaz ja uwazam ze jak jest to bardzo mala.
  • horpyna4 20.04.19, 08:09
    Różnica jest w formie wypowiedzi, a także w tonie, jakim mówimy.

    Pouczanie jest wtedy, kiedy przyjmujemy pozę osoby wiedzącej wszystko lepiej i dajemy do zrozumienia drugiemu człowiekowi, że uważamy go za niezbyt mądrego.

    Informacja pozbawiona jest wydźwięków osobistych, informuje się "po prostu", bez uszczypliwości i aluzji to stanu umysłu drugiej osoby. Poza tym powinna być udzielana na życzenie tej osoby, a jeżeli nie ma takiego wyraźnego przekazu, to czasem też można to zrobić, ale taktownie.

    Przykład: zasiadasz z kimś do japońskiego żarcia, nie ma widelców, a osoba ta nie umie jeść pałeczkami. Wyobraź sobie różne zachowania obu osób w takiej sytuacji.
  • aqua48 19.04.19, 09:37
    Staram się nie pouczać, ale wyrażam swoje zdanie jeśli ktoś narusza moje granice. Moim zdaniem jest różnica. Pouczanie jest że tak powiem bezinteresowne, z boku, chronienie siebie nie smile
  • kora3 19.04.19, 10:22
    Jak już pisałam kilka razy ta zasada jest przez wiele osób rozumiana opacznie. Właśnie, ze nie bo nie i NIGDY. To jest nieprawda - jak najbardziej wypada dorosłej osobie zwrócić uwagę, gdy jej zachowanie jest dyskomfortowe dla innych, jest sprzeczne z prawem czy normami współżycia społecznego.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 3psybezkota 19.04.19, 10:37
    Jak ktoś ma w sobie gen starej nauczycielki - zrzędy, to oczywiście poucza. Moją mocno starszą mamę potrącił jakiś pajac na hulajnodze w sierpniu ub. r. Zamiast wychowywać, zapytałam tylko, czy załatwiamy sprawę polubownie, czy wiozę matkę na obdukcję i zakładam sprawę cywilną. Gnojek się rzucał, więc co zapowiedziałam, to uczyniłam - zaczynając od wezwania policji, żeby go zidentyfikowali - i w lutym zabulił 3000 zł + zwrot kosztów sądowych. Myślę, że więcej hulajnogą nieostrożnie nie pojedzie. To najskuteczniejsza metoda nauki SV.
  • droch 19.04.19, 14:10
    W kontekście ostatniego wyczynu policji, mama niech cieszy się, że nie dostała mandatu. Widać u was sąd myśli.
  • minniemouse 20.04.19, 02:33
    Ale ty Bene w podanych przykładach nie pouczałaś nikogo tylko zwróciłaś, i to słusznie, uwagę a dokładniej - karcąco ostrzegłaś - osoby łamiące zasady bezpiecznego współżycia (czyli po prostu ogólnie bezpieczeństwa) - a to jest całkiem inna kategoria niż autentyczne "pouczanie" czyli właściwie przedstawianie swojego własnego punktu widzenia (nawet jeśli zasadniczo ma się racje) bez realnych - jakby to powiedzieć - uprawnień.
    Jest bowiem różnica (czasem znaczna) zwrócić pilna uwagę mającą na celu zapobiec wszelkiemu nieszczęściu a będącą jedynie mocno subiektywna opinia nie mającą w zasadzie większego wpływu na przebieg żadnych wydarzeń.

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • bene_gesserit 25.04.19, 18:20
    Szczerze, to ostatnio zabrakło mi cierpliwości i grzecznie nazwałam pana 'pajacem'. To istotnie nie jest pouczanie, ale mam wrażenie, że gdyby wszyscy reagowali _jakokolwiek_ , grzecznie lub nie, na tego typu zachowania, to ich liczba zredukowała się w ciągu paru miesięcy do błędu statystycznego.

    --
    cute but psycho. things even out
  • znana.jako.ggigus 25.04.19, 20:42
    chyba nie. Za dużo ludzi i za malo miejsca.
    Czekam na jesień, kiedy ścieżki rowerowe będą znowu puste i te wszystkie pajace, szpanujące wyścigóweczkami nowymi, robionymi na stare, że oni znikną.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • flegma_tyczka 25.04.19, 14:38
    Pieszy, który wchodzi na pasy przy zielonym świetle, które podczas jego przechodzenia zmienia się na żółte, a nawet już czerwone nie łamie prawa, zatem nie miałaś racji Paniusiu. Nie ważne czy idzie z telefonem lub gazetą.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • bene_gesserit 25.04.19, 18:18
    Zastanawia mnie, skąd wiesz, że zombie wpełzło na pasy na zielonym? I druga sprawa: kodeksowym obowiązkiem pieszego jest zachować czujność. Trzecia: nie rozmawiamy o przepisach, ale zasadach s-v - czy do nich należy, obojętnie od okoliczności, wpadanie na pod samochód tylko dlatego, że real nie kusi, a jedyną rzeczywistością godną uwagi wydaje się byc, powiedzmy, tinderek, insta, tumblr?
    Zatem: ależ kompletnie nie masz pojęcia o czym piszesz.

    --
    ~herbatka u pani Dulskiej~
  • mim_maior 26.04.19, 05:54
    Mnie zastanawia z kolei, skąd wiesz, na co patrzyła w telefonie pouczana przez Ciebie osoba. I czy nie zachowywała czujności. Od lat mam zwyczaj czytać w marszu. Również na telefonie. Co jakiś czas jakaś pańcia czy pańcio przekonują mnie, żebym przestała, bo pod coś wpadnę. Olaboga. Może zacznę wkrótce upominać palaczy, żeby przestali, bo dostaną raka płuc? A może to jednak niegrzeczne?

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • znana.jako.ggigus 26.04.19, 07:30
    Ja niestety tez, ale jak skaner co pare sekund omiatamn toczenie, czytam, znowu skanuje i czytam. Fakt co co jakis czas ktos mnie upomina, mimo ze na nikogo nie wpadam i w nic nie wpadam.
    mim_maior napisała:

    > Od lat mam zwyczaj czytać w marszu.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mim_maior 26.04.19, 08:21
    Tak, po tylu latach skaner okolicy działa automatycznie smile

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • bene_gesserit 27.04.19, 10:24
    mim_maior napisała:

    > Mnie zastanawia z kolei, skąd wiesz, na co patrzyła w telefonie pouczana przez
    > Ciebie osoba.

    Rzeczywiście, ten pryszczaty nastolatek mógł istotnie patrzeć na coś innego - lolkatsy albo, bo ja wiem, wygolonedziewicekom. To rzeczywiście niezwykle istotne w tej całej historii.

    I czy nie zachowywała czujności. Od lat mam zwyczaj czytać w mars
    > zu. Również na telefonie. Co jakiś czas jakaś pańcia czy pańcio przekonują mnie
    > , żebym przestała, bo pod coś wpadnę. Olaboga.

    Jak dla mnie - możesz sobie wpadać pod co chcesz, bylebyś nie stwarzała zagrożenia albo nie była zawalidrogą dla innych. Nie mam ochoty, żeby twoje życie i nawyki nagle stały się moją sprawą. Sądową.

    Myślę, że osoby o zwyczajach i bucie podobnej twojej są najgorszym zagrożeniem. 'Zawsze tak robię, nie rozumiem o co tym wszystkim ludziom z pretensjami chodzi, ja wiem, że mogę przechodzić przez ulicę z nosem w komórce i nic mi się nie stanie'. Nic bardziej zwodniczego niż taka pewność. Po pierwsze - szczęście, które ci towarzyszyło może cię pewnego dnia zawieść. Po drugie - popraw mnie, jeśli się mylę - nie robisz się coraz młodsza i twoje, zalożmy, do tej pory super-wyostrzone zmysły któregoś dnia okażą się jednak stępiałe, a refleks zbyt wolny. A do tego jeszcze - co za pech! - wyda się, że nie jesteś nieśmiertelna.

    Może zacznę wkrótce upominać pal
    > aczy, żeby przestali, bo dostaną raka płuc? A może to jednak niegrzeczne?

    No, czyli nie kapujesz problemu.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • mim_maior 27.04.19, 13:48
    Czyli jednak zwolenniczka uszczęśliwienia i chronienia innych wbrew ich woli, bo przecież ona wie najlepiej, czego inni potrzebują. Też Cię uważam za najgorsze zagrożenie. Jak na Ciebie trafię, wezwę odpowiednie służby big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • bene_gesserit 27.04.19, 19:26
    Jak napisałam: nie rozumiesz. I jak napisałam: mam w nosie co, gdzie i jak robisz, dopóki twoje zwyczaje i zachowanie nie staną się moim problemem. Więc nie chodzi, jak ci się uparcie egocentrycznie wydaje, o twoje szczęście i ochronę. Jaśniej już się chyba nie da, więc jeśli nadal nie rozumiesz, to adieu.

    Tak poza tym: grożenie 'służbami' nader do ciebie pasuje. Pozdrów kolegów wink

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • flegma_tyczka 26.04.19, 07:49
    Nie uściśliłaś na jakim świetle wszedł Paniusiu, a ja nie dorabiam jasnowidzeniem.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • evro44 27.04.19, 21:15
    czytaj ze zrozumieniem "na pomarańczowym"! Mnie przeraża jedno. Coraz częściej osoby takie niby do przodu z nowinkami technicznymi, niby wykształcone a prostych zdań nie potrafią zrozumieć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.