Dodaj do ulubionych

Weganie i króliki na grillu

23.04.19, 14:28
Sezon grillowy w Polsce się rozkręca a wraz z nim taki oto problem. Państwo X organizuję w majówkę rodzinnego grilla. Ma być koło 30 osób. Państwo X hodują też hobbystycznie króliki mięsne, które z przyjemnością w sezonie grillowym (2-3 w miesiącu) zjadają. Wśród zapraszanych jest nowo-poślubiona żona jednego z bliskich kuzynów Państwa X, "walcząca weganka". Państwo X nie mieli okazji jej dobrze poznać. Pytanie ogólne: jak powinni wszyscy zainteresowani zachować się w tej sytuacji? Mój mąż twierdzi, że Pani weganka po prostu nie powinna przychodzić na przyjęcie, wiedząc, że będą tam grillowane króliki, zabite tego samego dnia rano. Siostra męża jest z kolei zdania, że Państwo X po prostu nie powinni Pani weganki zapraszać, albo dać dyskretnie znać jej mężowi, że nie będzie osobą pożądaną. Ja z kolei uważam, że powinna przyjść i swoje poglądy zachować dla siebie, czyli po prostu zachowywać się normalnie. Czy to jest realne, nie wiem. Co o tym sądzicie?
Edytor zaawansowany
  • znana.jako.ggigus 23.04.19, 14:45
    Hm, czesto spotykam sie z terminem walczacy weganin/nka i nie wiem, co to znaczy. Co prawda panstwo X nie mieli okazji dobrze kogos poznac, ale panstwo X juz w i e d z a , ze ta osoba walczy.

    Ciekawy pomysl - zaprosic kogos i dam mu/jej do zrozumienia - nie jestes pozadany.
    Jako osoba z 11 letnim stazem weganskim bywam na przyjeciach, gdzie serwowane sa produkty pochodzenia miesnego, bywam takze na grillach. Co prawda tam nie serwowal nikt siwezo zabitych zwierzat, ale kto wie...

    Natomiast co do zachowania pogladow dla siebie - hm, no to mam nieco inne doswiadczenia. To mnie informuja ludzie, ze jedza tylko mieso ze szczesliwie zabitych zwierzat (co mnie nie obchodzi), ze jedza malo miesa (co mnie rowniez nie obchodzi), wypytuja, czy mam jakies niedobory (co ich nie obchodzi), jakie mam buty, torebke kosmetyki (co ich nie powinno obchodzic) i dlaczego jestem weganka (co ich tez nie powinno obchodzic). Generalniev to ludzie chca omawiac ze mna aspekty teoretyczne i praktyczne weganizmu, a nie ja z nimi.
    Ale zastanawiajace jest, ze czesto czytam waleczny weganin /nka i o zachowaniu pogladow dla siebie...


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 3psybezkota 23.04.19, 15:19
    Ja uczciwie napiszę, że sama nie znam ani walczących wegan ani walczących mięsożerców, tzn. sprawa tego, co kto je zawsze była dla mnie i mojego kręgu rodzinno-towarzyskiego czwartorzędna. Panią z opisu poznałam pobieżnie, zamieniłam może dwa zdania w tym "dzień dobry" i "do widzenia", nie wiem jaka jest. O wszystkim wiem ze słyszenia. Pewnie masz rację, że najlepiej by było zapraszać ludzi i nikt nie powinien drugiemu wchodzić do talerza, co dotyczy obu stron (wegan i mięsożerców). Może problem faktycznie jest wydumany, Pani po prostu przyjedzie, królika nie zje, zadowoli się sałatką z pomidorów, cebuli i szczypiorku, napije wina i tyle. Nikt nikogo nawracał nie będzie.
  • bene_gesserit 23.04.19, 17:16
    Wegance trzeba jasno przedstawić sytuację i jej pozostawić wybór.


    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • bene_gesserit 23.04.19, 17:14
    Walczący weganin to taki, który jak widzi wędlinę albo steki wyciąga bazookę i załatwia problem. Coś jak równie mityczna feministka, która prędzej umrze, niż się ogoli pod pachami.

    Swoją drogą - o wiele częściej - to forum jest tego wyjątkowo dobrym przykładem - spotykam walczących normalsów, dla których wegetarianizm czy weganizm jest albo powodem do drwin lub ledwo tylko zakamuflowanej agresji.


    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • zmija_w_niebieskim 24.04.19, 20:27
    znana.jako.ggigus napisała:


    > bywam takze na grillach. Co prawda tam nie ser
    > wowal nikt siwezo zabitych zwierzat, ale kto wie...
    >

    A jaka jest różnica między świeżo zabitym zwierzęciem a zwierzęciem zabitym dwa dni wcześniej? Zwierzę cierpiało i zostało zabite - czy to takie ważne, kiedy?
  • bene_gesserit 25.04.19, 18:27
    Myślę, że informacja, że jeszcze wczoraj te króliki być może miały imiona i sielsko pasły się na łące, a zabiły je ręce naszych uroczych właścicieli, dodaje wszystkiemu dramatyzmu. Tzn trudno powstrzymać wyobraźnię. To nie to samo co jakieśtam anonimowe kawałki pożywienia, zapakowane schludnie na tacce, bez oczu, sierści i uroczych nosków.

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • koronka2012 23.04.19, 15:31
    Zakładam, że skoro wiedza o wojującej wegance się w rodzinie rozprzestrzeniła, to jakieś powody ku temu były...?
    Swoją drogą - czy wesele też było wege, czy panna młoda odpuściła?

    Skoro to tłumny rodzinny piknik to trudno ominąć "zapobiegawczo" jedną parę - więc raczej zaprosić i "przetestować" jej odporność na takie rodzinne okoliczności. Zapewne państwo X nie są jedynymi, którzy serwują mięso w tej rodzinie. Normalna osoba po prostu unika komentarzy, skubnie sobie jakieś warzywko i tyle.

    Dla bezpieczeństwa powiedziałabym kuzynowi coś w stylu: "Piotrek, zapraszamy na grilla, ale uprzedź Kasię że serwujemy mięso, żeby nie była zaskoczona"
  • verdana 23.04.19, 15:48
    Nie jestem wege, ale miałabym opory przed oglądaniem królika na grillu. Wegankę trzeba uprzedzić i niech sama zdecyduje, czy chce przyjść
  • bene_gesserit 23.04.19, 17:18
    Podejrzewam, że królik nie jest grillowany w całości - raczej by się nie upiekł.

    Problem dla wege i wegan jest na takich przyjątkach taki, że mało co jest koszerne - nawet, jesli gospodarze zdobędą się na 'jakieś warzywko do skubnięcia', to na ogół jest ono pieczone na tym samym nieumytym ruszcie, tuż obok skwierczącego mięsa.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • flegma_tyczka 25.04.19, 14:15
    I co z tego?

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • annthonka 25.04.19, 16:38
    Hmmmm, może to, że wegetarianin czy weganin wolałby, żeby jego warzywko nie leżało w tłuszczu wytapiającym się z grillownego mięsa...
  • bene_gesserit 25.04.19, 18:24
    No właśnie - jeśli ktoś nie miał styczności z wegetarianami, nie ma pojęcia o takich, wydawałoby się, niuansach.

    Dla osoby, która nie je mięsa ideowo, smętna cuknia, przyklejona do przyrośniętych do rusztu resztek zwęglonej karkówki, jest niejadalna, bo z mięsem. Po prostu.

    --
    cute but psycho. things even out
  • annthonka 25.04.19, 23:13
    A poza tym dla wege jest po prostu niesmaczna, bo przeszła już posmakiem i zapachem mięsa.
  • znana.jako.ggigus 26.04.19, 07:40
    I czesto tez zwyczajnie ciezkostrawna. Taka cukinia smakuje inaczej, ma ciezki posmak, mozna sie naprawde nabawic zwyczajnego zatrucia.
    Ja zawsze tlumacze ludziom - masz jakis produkt, ktorego bys za zadne skarby nie zjadl i ktorego kazda, nawet minimalna ilosc wyczujesz? No to tak maja wege z cala gama produktow.

    annthonka napisała:

    > A poza tym dla wege jest po prostu niesmaczna,




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • flegma_tyczka 26.04.19, 08:35
    Czyli pocałunek po uczcie mięsnej z mężem - kotleciarzem też nie wchodzi w grę.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • annthonka 26.04.19, 10:23
    To jak i kiedy całuję się z mężem pozostanie moją słodką tajemnicą wink
  • heniek.8 23.04.19, 15:49
    dlaczego uważasz że "powinna" przyjść? albo twój mąż że "nie powinna"?
    jest zapoznana z tym jaka będzie sytuacja i czy przyjść czy nie przyjść to do niej należy decyzja

    swoją drogą coś mi się zresztą wydaje że mięso królika jest bardzo chude i nie bardzo się nadaje na grilla, zrobi się taki wiór z tego
  • tt-tka 23.04.19, 16:35
    Mialam (i nadal mam) do czynienia z jedna walczaca, choc nie weganka, a wegetarianka. Co zreszta opisywalam tu smile
    Niestety wspolzycie towarzyskie jej i innych moich znajomych nadal jest niemozliwe.

    Robiac grilla zawsze mam potrawy tez bezmiesne. Uczestniczac w cudzym, gdy wiem, ze osoba towarzysza mi jest wege lub wegan, zaproponowalabym gospodarzom, ze przyniesiemy cos wlasnego, i albo taszczymy, albo zostajemy uspokojone, ze oni cos takiego przyszykuja, wiec goscie juz nie musza.
    Natomiast gdy osoba W ma zwyczaj pouczac innych czy obrzydzac im ich jedzenie - przestaje zapraszac. Jesli to my jestesmy zaproszone, przychodze sama lub zadna z nas nie przychodzi.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • aqua48 23.04.19, 17:11
    Zapewne pani kiedyś już popisała się w towarzystwie nietaktownym zachowaniem, skoro wiadomo że jest "wojująca". Można nie zapraszać żadnego z małżonków w razie obaw o powtórzenie się podobnej sytuacji. Można również zaprosić małżeństwo z informacją, że przewidywane są dania wegańskie oraz mięsne, natomiast zdecydowanie nie przewiduje wykładów na temat jedzenia mięsa i gospodarze pragną ich uniknąć. Jeśli pani zdecyduje się na obecność mimo to, należy przyjąć ją miło, jeśli odmówi obecności również miło ją potraktować.
    Jeśli przyjmie zaproszenie ale zacznie pouczać zgromadzonych należy ją poprosić na bok i poprosić o zaprzestanie lub opuszczenie towarzystwa. I więcej nie zapraszać żadnego z małżonków.
  • mocno.zdziwiona 23.04.19, 20:16
    Moim zdaniem towarzystwo jest mocno uprzedzone. Nie wiem dlaczego zakładacie, że ta kobieta nie będzie umiała się zachować i będzie uprzykrzała innym spotkanie niemiłymi uwagi. Na wszelki wypadek, zapraszając na grilla (tak, warto zapraszać!), przekazałabym informacje o menu. Choć chyba mało kto zakłada w Polsce, że na grillu mięsa nie będzie. Jeżeli pani, uprzedzona o mięsie, zacznie się niemiło zachowywać, to po prostu kulturalnie, ale asertywnie poprosiłabym o zaprzestanie komentowania.
  • kora3 24.04.19, 08:23
    Ja sądze, że w opisanej sytuacji najlepiej zwyczajnie owej wegańskiej pary (w uproszczeniu - wegańskiej) nie zapraszać. Jak wynika z opisu - grill nie ma być z jakiejś szczególnej okazji (urodziny/imieniny itp.) tylko zwyczajna majówka.
    Wiele tu jednak zależy od relacji jakie łączą meza pano weganki z resztą, a także od samej znajomosci pani weganki.
    Zasadniczo dla weganina/wegetarianina nie ma większego znaczenia czy na grillu grilluje sie królik mięsny, czy karkówka wieprzowa - tak królik, jak świnia są zwierzetami.
    Nie znam tej pani weganki, ale coś mi sie zdaje, ze albo ona jest szczególna, albo to towarzystwo miesożerne. Wnoszę z tego, ze sama będąc wegetarianką lat już kupę i mając znajomych tak miesożernych jak i wegetarian i wegan nie spotykam sie jakoś z sytuacjami spornymi, a o ile to sporadycznie spotkałam sie i daaaawno.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • annthonka 24.04.19, 13:57
    Jestem wegetarianką i mimo, że nie wojuję, czułabym się bardzo nieswojo oglądając króliki na grillu, bez względu na to, czy zostały zabite dziś rano czy trzy tygodnie temu. Tak samo miałam duży problem na imprezie, na której pieczony był prosiak w całości.

    Kuzyna wraz z panią weganką należy uprzedzić i pozostawić im wybór czy przyjdą. Jeżeli przyjdą to pani weganka powinna zachowywać się neutralnie i powstrzymać od wygłaszania swoich poglądów. Na szczęście impreza jest na tyle duża, że j nie musi stać przy samym grillu i patrzeć na te króliki tylko może sobie gadać z osobami stojącymi dalej.

    Jeżeli jednak na na podstawie przeszłych doświadczeń istnieje duże prawdopodobieństwo, że swoim zachowaniem zepsuje imprezę to po prostu nie zapraszać tych państwa na imprezę. Zapraszanie i jednoczesne dyskretne dawanie znać kuzynowi, że jego żona nie będzie mile widziana jest po prostu niegrzeczne.
  • zmija_w_niebieskim 24.04.19, 20:34
    annthonka napisała:

    > Jestem wegetarianką i mimo, że nie wojuję, czułabym się bardzo nieswojo oglądaj
    > ąc króliki na grillu, bez względu na to, czy zostały zabite dziś rano czy trzy
    > tygodnie temu. Tak samo miałam duży problem na imprezie, na której pieczony był
    > prosiak w całości.
    >

    Wiesz, nie tylko wegetarianie mieliby z tym problem. W tym towarzystwie mogliby się też znaleźć ludzie, którzy jadają mięso, ale np mają ukochanego królika. Mogliby mieć opory nie tylko przed oglądaniem całego królika na grillu ale i jedzeniem króliczego mięsa w kawałkach. W sumie takich znajomych też trzeba by uprzedzić, że będzie serwowanie królicze mięso. I zapewnić alternatywę.

  • snajper55 25.04.19, 02:01
    zmija_w_niebieskim napisała:

    > Wiesz, nie tylko wegetarianie mieliby z tym problem. W tym towarzystwie moglib
    > y się też znaleźć ludzie, którzy jadają mięso, ale np mają ukochanego królika.
    > Mogliby mieć opory nie tylko przed oglądaniem całego królika na grillu ale i je
    > dzeniem króliczego mięsa w kawałkach. W sumie takich znajomych też trzeba by up
    > rzedzić, że będzie serwowanie królicze mięso. I zapewnić alternatywę.

    Podobny problem może być z rybą.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • annthonka 25.04.19, 16:32
    W pewnym momencie należy się jednak zatrzymać, żeby nie doprowadzić do absurdalnej sytuacji konsultowania menu z każdym z gości.
  • snajper55 24.04.19, 15:52
    Przecież królik, to w zasadzie trawa. Podobnie jak krowa.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • akle2 25.04.19, 20:00
    Grill, to nie tylko kłapanie szczęką, może być reż rozmowa, piwo, kawa itp., a jeśli już kłapanie, to warzywa też można zgrilować i jej dać. Pani może przyjść, ale poglądy powinna zachować dla siebie i nie wprowadzać zamieszania. Nie sądzę też, żeby karmiono ją na siłę, więc nie musi być tak, że będzie się czuła źle. Wszystko kwestia wyważenia zachowania, jej i osób zapraszających.
  • znana.jako.ggigus 25.04.19, 20:46
    Trudne zadanie, bo trzeba oczyścić ruszt. Takie warzywa z dodatkiem tluszczu zwierzęcego są niesmaczne.
    Poza tym jakby to ująć - grill śmierdzi.

    akle2 napisała:

    , to warzywa też można zgrilować i jej dać.



    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 25.04.19, 20:54
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Trudne zadanie, bo trzeba oczyścić ruszt.

    Nie trzeba. Nasi starsi bracia w wierze już ten problem rozwiązali. Aby nie mieszać produktów mięsnych z mlecznymi mają w kuchni dwa zestawy garnków, dwa zlewy, dwa zestawy sztućców itp. Gdy będzie się miało jeden ruszt dla mięsa a drugi dla warzyw, będzie koszernie.

    S
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 25.04.19, 20:56
    Powodzenia w szukaniu grilla z dwoma stanowiskami do smażenia.
    Plus wentylacja.


    snajper55 napisał:
    Gdy będzie się miało jeden ruszt dla mięsa a drugi
    > dla warzyw, będzie koszernie.
    >
    > S




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 25.04.19, 21:48
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Powodzenia w szukaniu grilla z dwoma stanowiskami do smażenia.
    > Plus wentylacja.

    Nie z dwoma stanowiskami do smażenia, tylko z dwoma rusztami. Najpierw na jednym ruszcie smażysz mięso, a potem na drugim ruszcie - warzywa. Lub na odwrót.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 25.04.19, 23:01
    to już chyba zamiast balansować gorącymi rusztami albo zamiast czekać, zanim to ostygnie, to chyba lepiej na dwa grille.
    O ile w ogóle trzeba. Bo nie rozumiem fascynacji grillem, śmierdzącym dymem. Inni ludzie mają tak samo, wystarczy pogrilować na balkonie, to się sąsiedzi od razu dobrze zgrzeją.


    snajper55 napisał:
    > Nie z dwoma stanowiskami do smażenia, tylko z dwoma rusztami. Najpierw na jedny
    > m ruszcie smażysz mięso, a potem na drugim ruszcie - warzywa. Lub na odwrót.
    >
    > S.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 26.04.19, 00:45
    znana.jako.ggigus napisała:
    Bo nie rozumiem fascynacji grillem, śmierdzącym dymem.

    przecież na grillu właśnie o to chodzi - o ten dym. najlepszy grill to taki na drzewie cedrowym. ty chyba nigdy dobrego grilla nie jadłaś?

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 26.04.19, 07:31
    no wiesz gdyby ten bylby taki swietny jak piszesz, to gdyby sasiedzi z dolu grillowal na balkoniei, to by sasiedzi z gory piszczeli z radosci. albo obok w parku. A tak nie jest....

    minniemouse napisała:

    > przecież na grillu właśnie o to chodzi - o ten dym. najlepszy grill to taki na
    > drzewie cedrowym. >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 26.04.19, 01:20
    snajper55 napisał:
    Nasi starsi bracia w wierze już ten problem rozwiązali. Aby nie mieszać produktów mięsnych z mlecznymi mają w kuchni dwa zestawy garnków, dwa zlewy, dwa zestawy sztućców itp. Gdy będzie się miało jeden ruszt dla mięsa a drugi dla warzyw, będzie koszernie.
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/a065.gif
    czemu nie dwa domy od razu? byłoby jeszcze koszerniej smile

    a tak na poważnie to wystarczy folia aluminiowa albo stalowa tacka, mozna zrobic np szaszłyki i położyć na folii polanej oliwa.
    Poza tym po smażeniu mięsa wystarczy mocno wypalić kratkę przez ok 5 minut i to spali cały ten tłuszcz z mięsa. nie będzie nic czuć.

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • basia_styk 26.04.19, 05:56
    Zastanawiałam się, czy ktoś nadmieni, że istnieje folia aluminiowa smile
    Minnie, drzewo cedrowe o którym pisałaś - to "red cedar"?
  • minniemouse 26.04.19, 12:55
    basia_styk napisała:
    > Minnie, drzewo cedrowe o którym pisałaś - to "red cedar"?

    głownie zachodni red, ale północny biały tez moze być (daje nieco inny smak),
    poza tym do grillowania mozna uzyc alder - olche, hickory - orzesznik, apple - jabłoń,
    klon - maple.
    do grillowania "planks" - deszczułki są jakoś specjalnie preparowane. drzewo musi być absolutnie ekologiczne, niepryskane, nienacierane, wolne od jakichkolwiek związków chemicznych itd.
    wiem ze jak się chce samemu zrobić to trzeba je przedtem moczyć w wodzie minimum godzinę, a najlepiej przez noc. zapobiega to spalaniu się. następnie należy natrzeć oliwa lub olejem aby jedzenie się nie przyklejało. w trakcie grillowania należy trzymać spray z woda gdyby deseczki zajęły się ogniem.
    idealne wymiary jednej deszczułki powinny byc 5 x 20 cm.

    Dzięki tobie Basiu rozglądnęłam się przy okazji za innymi rodzajami drzewa,
    i teraz mniej więcej wiem jak optymalnie "parować" inne rodzaje drzew z jakimi mięsami i rybami.
    I tak:
    - cedar - dobrze pasuje do łososia, kotletów wieprzowych, warzyw, miękkich serów w skórze, tofu.
    - czereśnia - dobrze idzie z kurczakiem, indykiem, brzoskwiniami, warzywami.
    - orzesznik (hickory) - świetnie pasuje do wołowiny, baraniny/jagnięciny, dziczyzny, boczku i owoców.
    - klon - ze względu na słodkawy aromat wyjątkowo dobrze nadaje się do wieprzowiny. pasuje tez do pizzy, ananasa, warzyw.
    - dąb czerwony - bardzo wszechstronny, dobrze idzie z wołowiną, wieprzowina, baranina/jagnięcina, dziczyzna, ryba.
    - olcha - białe ryby, owoce morza, warzywa i owoce.
    Grilling plank flavor pairing...

    Dzięki Basiu bo mnie zmobilizowałaś smile

    Minnie
    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • basia_styk 28.04.19, 21:32
    minniemouse napisała:

    > basia_styk napisała:
    > > Minnie, drzewo cedrowe o którym pisałaś - to "red cedar"?
    >

    > głownie zachodni red,

    Nie tłumacz więc tej nazwy jako "cedr" - bo to żywotnik, tuja.
  • minniemouse 29.04.19, 01:24
    basia_styk napisała:
    > Nie tłumacz więc tej nazwy jako "cedr" - bo to żywotnik, tuja.


    a to juz miej pretensje do slownika
    Similar translations for "cedar trees" in Polish
    cedar nounPolish
    cedr

    tree nounPolish
    drzewodrzewkodrzewogłowica odwiertu
    trees nounPolish
    drzewa
    translation

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • basia_styk 29.04.19, 09:53
    minniemouse napisała:

    > a to juz miej pretensje do slownika

    To tak, jak niektórzy uczniowie tłumaczą "proszę pani, to nie ja, to program zrobił" smile

    Mnie i tak bardziej chwilowo zaintrygował fakt, że do barbecue czy też grilla czy też potraw z rusztu używane jest drewno z drzewa iglastego. Ciekawe, czy traktowane jakoś chemicznie...
  • znana.jako.ggigus 26.04.19, 07:32
    jednorazowa floia aluminiowa to zbrodnia na srodowisku naturalnym.

    minniemouse napisała:
    folia aluminiowa albo stalowa tacka, [/url] m
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 26.04.19, 13:04
    znana.jako.ggigus napisała:
    > jednorazowa floia aluminiowa to zbrodnia na srodowisku naturalnym.

    jest absolutnie recyklowalna i ja recykluje.
    wystarczy zamoczyć w wodzie (niewielkiej ilości) i wszystko ładnie schodzi. i na recykling.
    a jak ktoś lubi oszczędność, to nawet moze kilka razy użyć.

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • snajper55 27.04.19, 11:49
    znana.jako.ggigus napisała:

    > jednorazowa floia aluminiowa to zbrodnia na srodowisku naturalnym.

    Tak jak jednorazowe puszki, jednorazowe butelki czy jednorazowe prezerwatywy.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • snajper55 27.04.19, 11:45
    minniemouse napisała:

    > https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/a065.gif
    > czemu nie dwa domy od razu? byłoby jeszcze koszerniej smile

    Nie wiem co w tym śmiesznego. Oni właśnie tak ten problem rozwiązują.

    > Poza tym po smażeniu mięsa wystarczy mocno wypalić kratkę przez ok 5 minut i to
    > spali cały ten tłuszcz z mięsa. nie będzie nic czuć.

    Może i tłuszcz wypali ale zostanie węgiel mięsny, który, zapewne, nie jest przysmakiem wegetarian.

    Tacki też ten problem rozwiązują choć ciekawe co o tym myślą wegetarianie.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 28.04.19, 01:00
    snajper55 napisał:
    > Nie wiem co w tym śmiesznego. Oni właśnie tak ten problem rozwiązują.

    przepraszam, tak mi się skojarzyło - dwa to, dwa tamto, dwa owamto, to z rozpędu i dwa domy. rozchmurz się, nie miałam nic złego na myśli smile

    > Może i tłuszcz wypali ale zostanie węgiel mięsny, który, zapewne, nie jest przy smakiem wegetarian.

    no ale to po wypaleniu oczywiście czyścisz energicznie szczotka do bbq.

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • snajper55 28.04.19, 02:29
    minniemouse napisała:

    > snajper55 napisał:
    > > Nie wiem co w tym śmiesznego. Oni właśnie tak ten problem rozwiązują.
    >

    > przepraszam, tak mi się skojarzyło - dwa to, dwa tamto, dwa owamto, to z rozpęd
    > u i dwa domy. rozchmurz się, nie miałam nic złego na myśli smile

    Ależ nie masz za co przepraszać. smile Ja nie poczułem się dotknięty, tylko się zdziwiłem, bo dla mnie jest to całkiem normalne. Żona ogląda programy o urządzaniu domów czy mieszkań i tam dość często kuchnie trzeba projektować zgodnie z takimi rygorami. Przyzwyczaiłem się do nich. smile

    Te programy (np. Ucieczka na wieś) to ciekawa sprawa. Jest w nich wyraźna nadreprezentacja ludzi z mniejszości. Na przykład homosi czy Żydów. Mam wrażenie, że ma to oswajać tamte (i siłą rzeczy nasze) społeczeństwa z takimi mniejszościami. Chyba są to takie edukacyjno-wychowawcze programy dla dorosłych. smile

    > no ale to po wypaleniu oczywiście czyścisz energicznie szczotka do bbq.

    No tak, ale w czasie grilla raczej nikt nie chce się zajmować takim czyszczeniem. Są przyjemniejsze zajęcia. smile

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 28.04.19, 02:58
    snajper55 napisał:
    > Te programy (np. Ucieczka na wieś) to ciekawa sprawa. Jest w nich wyraźna nadreprezentacja ludzi z mniejszości. Na przykład homosi czy Żydów. Mam wrażenie, że ma to oswajać tamte (i siłą rzeczy nasze) społeczeństwa z takimi mniejszościami. Chyba są to takie edukacyjno-wychowawcze programy dla dorosłych.

    Ucieczki na wieś nie znam, ale podoba mi się ichnia nuta wychowawcza.
    tutejsze życie w multi-kulti bardzo wygimnastykowało mi tolerancje.
    dusze, ramiona i dom mam szeroko i radośnie otwarte na wszystko (z wyjątkiem na 'niegrzeczne', 'zawistne', 'podłe'.. itp) smile

    > No tak, ale w czasie grilla raczej nikt nie chce się zajmować takim czyszczeniem. Są przyjemniejsze zajęcia.

    ooo, to trwa moment. parę ruchów bach! bach! i zrobione.
    ja mam taka szczotkę do BBQ.
    czasami tak czy siak trzeba nieco przeczyścić grill miedzy smażeniami, jak np zdarzy się porządne przypalenie.
    poza tym całym sercem zgadzam się smile są przyjemniejsze zajęcia https://www.cosgan.de/images/smilie/nahrung/a050.gif

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • agulha 27.04.19, 23:59
    Z tego, co wiem, to bardzo bogate żydowskie rodziny mają specjalną kuchnię, używaną raz do roku na Pesach (paschę). W religii i tradycji żydowskiej jest "normalna" koszerność, której trzeba przestrzegać zawsze (aczkolwiek w zależności od stopnia ortodoksyjności są i różnice w wymogach), i jest pojęcie "koszerny na Pesach" (wyeliminowanie wszelkich produktów z mąki, która mogłaby sfermentować i wyrosnąć).
    Mnie kiedyś zawsze frapowało, jak można podzielić wszelką możliwą żywność na "mięso" i "mleko" - bo czym na przykład będzie brokuł albo coca-cola? Ale już się dowiedziałam smile.
  • tt-tka 28.04.19, 00:48
    agulha napisała:


    > Mnie kiedyś zawsze frapowało, jak można podzielić wszelką możliwą żywność na "m
    > ięso" i "mleko" - bo czym na przykład będzie brokuł albo coca-cola? Ale już się
    > dowiedziałam smile.

    Ej, podziel sie wiedza, proooosze smile
    Nie umiem przyporzadkowac brokulka. Ani coli.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • agulha 28.04.19, 11:55
    Tak jak już napisał Snajper - jest trzecia grupa produktów: parve - obojętne. Można je mieszać z produktami mlecznymi albo z produktami mięsnymi.
    Notabene wymagań koszerności jest od groma (nie jestem w tym kierunku kształcona, ale czytałam kiedyś w Internecie) i dlatego każdy artykuł spożywczy może/powinien mieć certyfikat koszerności. Kiedyś śmieszyła mnie pieczątka koszerności na wodzie mineralnej, teraz już rozumiem.
    Notabene w Izraelu: (1) każdy lokal gastronomiczny ma certyfikat koszerności (niby nie musi, ale jak nie ma, to nie przetrwa) (2) w miejscach, gdzie mieszkają bardziej ortodoksyjni Żydzi, są oddzielne knajpki mięsne i oddzielne mleczne.
    W każdym razie mleka ani śmietanki do kawy zamówionej po mięsnym posiłku nie dostaniesz. Kanapki z serem i wędliną też nie dostaniesz. Nieważne, żeś goj - nie dostaniesz i basta.
  • aqua48 28.04.19, 13:07
    agulha napisała:

    > każdy artykuł spożywczy może/pow
    > inien mieć certyfikat koszerności.

    Nie tylko, koszerną w Izraelu można kupić też np. pastę do zębów. Mnie dziwiła konieczność koszerności soli.

    > Notabene w Izraelu: (1) każdy lokal gastronomiczny ma certyfikat koszerności (n
    > iby nie musi, ale jak nie ma, to nie przetrwa)

    Przetrwa, przetrwa. Pracowałam w kilku takich które tego nie miały i nie dotrzymywały zasad koszerności..a jadali w nich nie tylko turyści ale i miejscowi.

    > Kanapki z serem i wędliną też nie dostaniesz. Nieważne, żeś goj - nie
    > dostaniesz i basta.

    To też nieprawda.
  • agulha 28.04.19, 19:12
    Hej,
    Jeżeli są lokale bez certyfikatu koszerności, to zapewne dostanie się w nich wszystko, co się zamówi.
    Natomiast sprawa z kanapkami z serem i wędliną pochodzi z doświadczenia własnego (zwykły, mały bar przy plaży i pracownica przy barze sałatkowym). To samo z kawą z zabielaczem bezmlecznym po posiłku mięsnym. W hipermarketach w okresie Pesach nie kupisz wyrobów niekoszernych na Pesach, np. zwykłych ciasteczek niemacowych. W kasie zablokowane.
  • snajper55 28.04.19, 19:25
    agulha napisała:

    > Hej,
    > Jeżeli są lokale bez certyfikatu koszerności, to zapewne dostanie się w nich ws
    > zystko, co się zamówi.
    > Natomiast sprawa z kanapkami z serem i wędliną pochodzi z doświadczenia własneg
    > o (zwykły, mały bar przy plaży i pracownica przy barze sałatkowym). To samo z k
    > awą z zabielaczem bezmlecznym po posiłku mięsnym. W hipermarketach w okresie Pe
    > sach nie kupisz wyrobów niekoszernych na Pesach, np. zwykłych ciasteczek niemac
    > owych. W kasie zablokowane.

    Czy takie postępowanie wynika z przepisów prawa, ograniczającego właścicieli sklepów, czy to są samodzielne decyzje tych właścicieli? A może to wynika z braku popytu? W Polsce na przykład trudno znaleźć potrawy z byczych jąder, choć nie zabraniają ich żadne przepisy

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • nocnymarek2 28.04.19, 23:27
    snajper55 napisał:

    > W Polsce na przykład trudno znaleźć potrawy z byczych jąder,
    > choć nie zabraniają ich żadne przepisy

    Czasem wygrywa torreador, a czasem byk. Po prostu, nie chcemy
    ryzykować, że dostaną się nam takie małe.
  • minniemouse 29.04.19, 01:28
    O borze Marek big_grin

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • aqua48 29.04.19, 09:02
    agulha napisała:

    > W hipermarketach w okresie Pe
    > sach nie kupisz wyrobów niekoszernych na Pesach, np. zwykłych ciasteczek niemac
    > owych. W kasie zablokowane.

    Wiesz, ja akurat też byłam w Izraelu w czasie święta Pesach i mam odmienne doświadczenia, być może zależy to od miejsca - w bardziej ortodoksyjnych okolicach może być zupełnie inaczej. Ja z ortodoksami nie miałam osobiście do czynienia, nie wiem czy w ogóle wolno im się zadawać z gojami, a nawet rozmawiać z kobietą - gojką. Natomiast jest też w Izraelu sporo ludzi którzy do religii i jej wymagań podchodzą bardziej na luzie, traktując jej wymogi bardziej jak tradycję niż obowiązkowe zachowania.
  • tt-tka 28.04.19, 15:53
    agulha napisała:

    > Tak jak już napisał Snajper - jest trzecia grupa produktów: parve - obojętne. M
    > ożna je mieszać z produktami mlecznymi albo z produktami mięsnymi.

    OK. Dzieki za objasnienie smile
  • snajper55 28.04.19, 02:21
    agulha napisała:

    > Mnie kiedyś zawsze frapowało, jak można podzielić wszelką możliwą żywność na "m
    > ięso" i "mleko" - bo czym na przykład będzie brokuł albo coca-cola? Ale już się
    > dowiedziałam smile.

    To nie chodzi o to, aby żywność dzielić na mięsną i mleczną. Chodzi o niemieszanie mięsa z wyrobami mlecznymi.

    "Ważny jest podział potraw na mięsne i mleczne (zawierające mleko i jego przetwory, np. masło, ser). Nie wolno ich razem przygotowywać ani jeść, gdyż jak mówi Biblia: „Nie będziesz gotował koźlęcia w mleku matki”. Pociąga to za sobą wyposażenie kuchni w 2 zestawy sztućców, naczyń, ścierek, zlewów, piekarników. Nie wolno jeść potraw mlecznych tuż po mięsnych. Wymagana przerwa to 4–6 godzin. Mięsne po mlecznych można, ale trzeba odczekać pół godziny i przepłukać usta (po zjedzeniu twardego sera – 6 godzin przerwy).
    Jarzyny, owoce, zboża, bakalie czy jajka są neutralne, czyli wolno je łączyć z mięsem i produktami mlecznymi bez ograniczeń. Przed przygotowaniem kasze, mąkę, bakalie, owoce i warzywa trzeba jednak przejrzeć, czy nie ma w nich robaków, a w przypadku jajek – śladów krwi."

    "Według niektórych koszerność wynika jednak nie tylko z nakazów religijnych, ale też z racjonalnego myślenia proroków, którzy wiedzieli, że np. mięso w połączeniu z mlekiem szybciej gnije, a wieprzowina obfituje w pasożyty. Dlatego zabronili jedzenia mięsa wieprzowego i mieszania mleka z mięsem. "

    Więcej:
    www.poradnikzdrowie.pl/diety-i-zywienie/w-kuchni/kuchnia-zydowska-zasady-koszernosci-aa-tDvo-SxKo-42jY.html

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • 3psybezkota 26.04.19, 08:35
    Dziękuję wszystkim za rady. Wczoraj wieczorem przekazałam je bezpośrednio zainteresowanym - organizatorom. Jeśli będziecie ciekawi, to po tej całej majówce opiszę jak to wyszło (sama będę oczywiście gościem na tym wydarzeniu). Z dodatkowych informacji, jakie się przewinęły, uściślam kilka spraw. Dom jest wolnostojący, działka duża (ponad 3000 m2), a wszyscy sąsiedzi również grillujący, więc nie przeszkadza im dym z grilla. Sama "maszyna" - grill jest bardzo duży, Pan go specjalnie sprowadzał skądś-tam i nie ma podwójnego rusztu. Czyli racje miały osoby, które pisały, że mięso grilluje się na tym samym metalu, co warzywa. Taka jest tradycja, nikt nie bawi się w oddzielne kratki do warzyw, wszystko jest pomieszane. Króliki robione są w całości, jedynie bez głowy na ruszcie, bo taką opcję ma też grill. Państwo X (od pokoleń mieszkańcy miast), odkryli pasję farmerską (jak się śmieje rodzina) i paru już lat trzymają króliki, które po jakimś czasie (zwykle 3 do 6 miesięcy) w taki czy inny sposób zjadają. Pan X dużo eksperymentował i odkrył, jak przyrządzić naprawdę dobrego królika, mimo że to chude mięso. Rodzina jest zachwycona. Podejście do zwierząt jest raczej gospodarskie niż romantyczne: dzieci z rodziny bawią się z malutkimi króliczkami, ale szybko są uświadamiane, że pluszak prędzej czy później skończy na talerzu, ale za to będą nowe, bo króliki szybko się mnożą (co przy okazji służy do uświadamiania kolejnych roczników smile ). Także nikt łez nie wylewa z tego powodu. Pani weganka organizowała z mężem tylko ślub cywilny, nie było nawet obiadu dla rodziny (zaraz po ceremonii wyjazd zagranicę na miesiąc), więc tak naprawdę nikt jej dobrze nie poznał. Rodzina wie jednak, że zdarzają się jej napastliwe wypowiedzi na mięsożernych, czego akurat ja nie byłam świadkiem. Decyzja zapadła taka, że zaproszenie na grilla dostanie z pełną informacją co tam się będzie działo. Wybór należy do niej. Jej mąż dostał też jasną informację, że jeśli jego żona nie będzie umiała się zachować, nigdzie na żadne inne uroczystości rodzinne, łącznie ze świętami, zapraszana już nie będzie. Ale, jak już pisałam, dam znać jako to wszystko wyjdzie. Dziękuję raz jeszcze za mądre rady.
  • minniemouse 26.04.19, 13:15
    3psybezkota napisała:
    Dziękuję wszystkim za rady. Wczoraj wieczorem przekazałam je bezpośrednio zainteresowanym - organizatorom. Jeśli będziecie ciekawi, to po tej całej majówce opiszę jak to wyszło (sama będę oczywiście gościem na tym wydarzeniu).

    Nie ma za co, ciesze się jeśli moglam się choć ździebko przydać smile
    Nie wątpię iż będzie bardzo fajnie, mili goście, pyszne jedzenie i sympatyczna atmosfera 🌞 🍹🌼🥘
    Bede wyczekiwać relacji!

    Minnie
    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • adept7 26.04.19, 15:45
    Tak sobie czytam ten wątek i jest mi serdecznie żal tej Pani Weganki. Rodzina, co prawda nie miała okazji jej bliżej poznać, ale ktoś tam coś tam słyszał, że ponoć wypowiadała się "napastliwie". Rodzina, w łaskawości swojej, zdecydowała się jednak zaprosić tę Panią na cudowną imprezę, ale bez poczęstunku, bo nikt nie bawi się w oddzielne kratki do warzyw, bo "taka jest tradycja". W razie czego jednak Pani została pouczona (poprzez męża), że jeśli nie będzie umiała się zachować (sic!) to już nigdy, nigdy więcej nie będzie zaproszona nigdzie w rodzinie, nawet na święta! Jakże to wielkoduszne i serdeczne zaproszenie! A i okazja niezwykła dla Pani Weganki, żeby poznać bliżej rodzinę męża i nawiązać wzajemną nić sympatii i zrozumienia.
  • znana.jako.ggigus 26.04.19, 15:55
    Tak tio jest niestety. Waleczny weganin to urban legend. Sama autorka pisze, ze jej nie zna dobrze, ale juz slyszala.

    adept7 napisała:

    > Tak sobie czytam ten wątek i jest mi serdecznie żal tej Pani Weganki. Rodzina,
    > co prawda nie miała okazji jej bliżej poznać, ale ktoś tam coś tam słyszał, że
    > ponoć wypowiadała się "napastliwie". Rodzina, w łaskawości swojej, zdecydowała
    > się jednak zaprosić tę Panią na cudowną imprezę, ale bez poczęstunku, bo nikt n
    > ie bawi się w oddzielne kratki do warzyw, bo "taka jest tradycja". W razie czeg
    > o jednak Pani została pouczona (poprzez męża), że jeśli nie będzie umiała się z
    > achować (sic!) to już nigdy, nigdy więcej nie będzie zaproszona nigdzie w rodzi
    > nie, nawet na święta! Jakże to wielkoduszne i serdeczne zaproszenie! A i okazja
    > niezwykła dla Pani Weganki, żeby poznać bliżej rodzinę męża i nawiązać wzajemn
    > ą nić sympatii i zrozumienia.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • tt-tka 26.04.19, 16:39
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Tak tio jest niestety. Waleczny weganin to urban legend.

    Nie, to nie jest legend. Sama znam, pisalam z prosba o porady tu na forum.

    Nie odnosze sie do opisanej sytuacji, bo tej konkretnej weganki nie znam i rodzina, jak doczytalam, tez jej prawie nie zna. Ale ze osoba natchniona misja, w dowolnej kwestii, bywa bardzo uciazliwa towarzysko, to fakt.
  • znana.jako.ggigus 26.04.19, 17:00
    Dziwne, naprawdę .Jestem 11 lat weganką, wcześniej wegetarianką i to ja non stop musiałam odpierać komentarze na temat mojego odżywiania się. I nawet mój były partner i parę koleżanek też zauważyło, że to ja jestem odpytywana, maglowana wręcz i to przy wielu okazjach.
    Potem mówiłam wprost - ponad 20 lat przerabiam te dyskusje i mam wszystkie argumenty przerobione. Mimo to nadal jakaś część ludzkości nadal chętnie dyskutowała na ten temat.
    Wspomnę, że jadłam loda, ciastko, że czekolada, majone, baton - to policja wegańska od razu - ale czy na pewno wegańskie. Sami jedzą wzystko, ale to ja pytana jestem. Odpowiadam - tak wegańskie, raz przeczytałam skład i wystarczy.
    A mimo to duch bojowego wege nadal się unosi.

    No i opis tego wątkowego grilla ma taki wydźwięk - dwóch kratek nie ma, jak ci się wegusiu nie podoba, to idź na trawę.

    tt-tka napisała:

    > Nie odnosze sie do opisanej sytuacji, bo tej konkretnej weganki nie znam i rodz
    > ina, jak doczytalam, tez jej prawie nie zna. Ale ze osoba natchniona misja, w d
    > owolnej kwestii, bywa bardzo uciazliwa towarzysko, to fakt.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • tt-tka 26.04.19, 17:20
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Dziwne, naprawdę .

    Nic dziwnego. Zwlaszcza neofici, w dowolnej dziedzinie, bywaja ciezcy do wytrzymania.

    Jestem 11 lat weganką, wcześniej wegetarianką i to ja non sto
    > p musiałam odpierać komentarze na temat mojego odżywiania się.

    Przeciez nie twierdze, ze tak nie jest. Ale w druga strone tez sie zdarza.


    > No i opis tego wątkowego grilla ma taki wydźwięk - dwóch kratek nie ma, jak ci
    > się wegusiu nie podoba, to idź na trawę.

    W sumie to mozna zrobic na grillu najpierw danie weganskie, potem miesne, bez zmiany kratek...

    Padla w dyskusji propozycja, imo sensowna, by uprzedzic pare, co bedzie do jedzenia i im pozostawic decyzje, czy przyjda, czy nie. jesli juz gospodarzom wersja "najpierw weganskie" nie odpowiada.


    Nb majac gosci odzywiajacych sie inaczej niz ja szykuje cos dla nich (pytajac uprzednio, czy to bedzie odpowiednie), dopuszczam rowniez sytuacje, gdy jedyny w tlumie wyjatek proponuje, ze sam cos dla siebie wezmie jadalnego - napoje, przegryzki, porcja salatki itd nadal naleza do mnie - natomiast sformulowanie "ma sie zachowywac przyzwocie albo niech nie przychodzi" (niedoslowny cytat, ale taki sens) rzeczywiscie nie brzmi zachecajaco. Po takim dictum raczej zrezygnowalabym z gosciny.

    Co innego, jesli juz byly kiepskie doswiadczenia z dana osoba.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • flegma_tyczka 27.04.19, 09:39
    Może chcą dyskutować bo tacy jak Wy to nadal zdecydowana mniejszość, kilka procent i może nie chcą popełnić "gafy" gdy Ciebie gdzieś zaproszą. Ja gdybym miała zaprosić takiego dziwaka jedzeniowego też bym wcześniej "dyskutowała" co to je, a czego nie.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • znana.jako.ggigus 27.04.19, 21:53
    Jak już napisałam - to mniej dyskusja, a bardziej rozliczanie. Jakie buty masz, torbę, kosmetyki, a czy masz niedobory witamin, a że soja to trucizna, aż że soja i tak idzie na tofu, a że krowy tak chętnie dają mleko i cała masa właściwie tych samych twierdzeń.
    co to znaczy dziwak i dyskutować? Ktoś jest weganinem, nioe je produktów oddziwerzęcych. Okay, uwzględniam to (albo jak gopsodarze z tego wątku - ne uwzględniam) i nie ma czego roztrząsać.

    flegma_tyczka napisała:

    > Może chcą dyskutować bo tacy jak Wy to nadal zdecydowana mniejszość, kilka proc
    > ent i może nie chcą popełnić "gafy" gdy Ciebie gdzieś zaproszą. Ja gdybym miała
    > zaprosić takiego dziwaka jedzeniowego też bym wcześniej "dyskutowała" co to je
    > , a czego nie.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • flegma_tyczka 28.04.19, 10:24
    Może też chcą dołączyć do diety stąd pytania?

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • znana.jako.ggigus 28.04.19, 13:25
    To nie są pytania osób zainteresowanych czymś, oni nie proszą o przepisy. A rozliczają - a jaki pasek nosisz, jakie masz niedobory, a że soja idzie na tofu (a w rzeczywistości soja idzie na paszę dla zwierząt). Ktoś, kto chce być weganinem, próbuje tak się odżywiać. A nie opowiada mi, że przecież krowa daje ludziom mleko chętnie i z radością. Ktoś, kto chce być weganinen, nie opowiada mi, że je mało mięsa i tylko od szczęśliwie i czule zarżniętych zwierząt.


    flegma_tyczka napisała:

    > Może też chcą dołączyć do diety, stąd pytania?
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 28.04.19, 03:05
    flegma_tyczka napisała:
    Ja gdybym miała zaprosić takiego dziwaka jedzeniowego też bym wcześniej "dyskutowała" co to je, a czego nie.

    dziwaka? a co jest dziwnego w tym ze ktoś nie je mięsa?
    poza tym od kiedy inny od nas to "dziwak"?
    na tej samej zasadzie to ty jesteś dziwakiem dla kogoś innego. z dowolnego powodu.

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • flegma_tyczka 28.04.19, 10:26
    Weganie nie jedzą: mięsa, jaj, wszelkiego nabiału, miodu.
    O ile dla wegetarianina byłabym w stanie coś ugotować to jednak goszcząc weganina miałabym problem, więc pewnie też bym wypytała, ale jak widać "nie wypada".
    A potem są miauki wegan jak to gospodyni lub gospodarz wiedząc wszak o ich diecie zrobili tarte z warzywami na jajach kurzych (ciasto).

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • minniemouse 28.04.19, 10:54
    Okay. no i co w związku z tym?

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • bene_gesserit 28.04.19, 13:25
    'Miauki'??

    Jesteś strasznym dziwakiem.
    Wchodząc na forum s-v wypowiadasz się impertynencko o innych. Co do jaj, specjalistko-od-wszystkiego: tartę można spokojnie zrobić na pate brisee, czyli kruchym bez żółtek. Sęk w tym, że weganie nie jedzą masła, a kruche na margarynie to zbrodnia. Tarta odpada też ze względu na zalewę, zazwyczaj łączącą składniki, składającą się głównie ze śmietany i jaj.

    Jeśli chce się koniecznie podać tartę na spotkaniu, na którym będą weganie, dla wegan można przygotować kokilki z tymi samymi warzywami co nadzienie do tarty, zapieczone np pod kokosową śmietanką. Jeden dodatkowy składnik i parę dodatkowych ruchów roboty, w czym problem?

    --
    ~herbatka u pani Dulskiej~
  • snajper55 27.04.19, 16:55
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Tak tio jest niestety. Waleczny weganin to urban legend.

    Jest taki film "Jestem legendą". wink

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 27.04.19, 00:42
    adept7 napisała:
    Tak sobie czytam ten wątek i jest mi serdecznie żal tej Pani Weganki. Rodzina, co prawda nie miała okazji jej bliżej poznać, ale ktoś tam coś tam słyszał, że ponoć wypowiadała się "napastliwie". Rodzina, w łaskawości swojej, zdecydowała się jednak zaprosić tę Panią na cudowną imprezę, ale bez poczęstunku, bo nikt nie bawi się w oddzielne kratki do warzyw, bo "taka jest tradycja".
    (no nie, poczęstunek wege będzie, dlatego była mowa o osobnych kratkach. -Minnie)
    W razie czego jednak Pani została pouczona (poprzez męża), że jeśli nie będzie umiała się zachować (sic!) to już nigdy, nigdy więcej nie będzie zaproszona nigdzie w rodzi nie, nawet na święta! Jakże to wielkoduszne i serdeczne zaproszenie! A i okazj niezwykła dla Pani Weganki, żeby poznać bliżej rodzinę męża i nawiązać wzajemną nić sympatii i zrozumienia.

    W sumie całkiem trafne przemyślenia i wnioski.
    jednak jeden głos w obronie rodziny - moze już maja, niejedne, negatywne doświadczenia z wojującymi wegetarianami i dlatego stroszą się a priori. to mozna zrozumieć a nawet wybaczyć. oczywiście nie usprawiedliwia to braku manier, ale przynajmniej tłumaczy napięcie i stawianie warunków z góry.

    Miejmy wszakże nadzieje ze spotkanie przebiegnie bardzo miło,
    rodzina pozna się z Pania Weganka bez zakłóceń i obie strony zostaną sobą przyjemnie zaskoczone.
    trzymam kciuki. 🤞

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • elle-joan 26.04.19, 18:03
    3psybezkota napisała:

    Jej mąż dostał też jasną informację, że jeśli jego żona nie
    > będzie umiała się zachować, nigdzie na żadne inne uroczystości rodzinne, łączni
    > e ze świętami, zapraszana już nie będzie.

    Chamstwo zwyczajne, naprawdę. Jak mozna tak zachować się w stosunku do osoby, której jeszcze się nie zna tylko słyszało, ze podobno gdzieś tam, cos mówiła. To nie moze być prawdziwa historia.
    Mam wśród bliskich wegankę i to ona bywa adresatką niechcianych rad, uwag itp.
  • adept7 26.04.19, 20:33
    Właśnie o to chodzi. Zapraszający z góry zakładają, że nowa żona kuzyna przyjmie zaproszenie z premedytacją po to, żeby popsuć wieczór sobie i innym. I że należy ją pouczyć jak dziecko, skoro już jest tym niechcianym, dziwacznym dodatkiem do kuzyna, który jak dotąd uczestniczył w imprezach. Nie są wcale ciekawi, kim jest ta nowa osoba, z którą kuzyn zdecydował się dzielić życie, co mogłaby wnieść do starego towarzystwa (nie mam tu na myśli wcale zwyczajów kulinarnych). Woleliby w zasadzie jej nie zapraszać, no ale cóż, nie wypada... Jakieś to smutne...
    Gościnność polega na tym, że przynajmniej staramy się być otwarci wobec nowej osoby. Na ile to możliwe bez przekraczania naszych granic, staramy się, aby czuła się u nas dobrze i przyjemnie. Jeśli mamy zwyczaj jeść te nieszczęsne króliki, to jemy, ale dbamy o to, żeby gość o innych zwyczajach kulinarnych także mógł coś zjeść, a nie zadowalał się sałatką z pomidora. Unikamy tematów spornych, ucinamy dyskusje, które mogłyby prowadzić rozmowę na grząski teren, wybaczamy drobne gafy. Zakładamy, że skoro Pani Weganka jest osobą o minimalnym obyciu, przyszła tu po to, żeby nas poznać, a nie nawracać na swoje poglądy. Gdyby jednak było inaczej (mimo wszystko zakładam i taką możliwość) nie grozimy i nie szantażujemy, ale następnym razem nie umawiamy się na wspólne jedzenie - ani z nią, ani z jej mężem. Jeżeli Pani Weganka odrzuci zaproszenie na grilla, nie bierzemy sprawy do siebie, ale zakładamy, że widok i zapach smażonych króliczych tuszek jest dla niej na tyle przykry, że wolała sobie tego oszczędzić.
  • snajper55 27.04.19, 11:55
    3psybezkota napisała:

    > Króliki robione są w całości, jedynie bez głowy na ruszcie

    Z futrem i "środkiem"?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • aqua48 27.04.19, 17:57
    3psybezkota napisała:

    >Jej mąż dostał też jasną informację, że jeśli jego żona nie
    > będzie umiała się zachować, nigdzie na żadne inne uroczystości rodzinne, łączni
    > e ze świętami, zapraszana już nie będzie.

    Szczerze, po takiej "grzecznej" informacji przekazanej przez męża, to ja bym już nigdy nie przyjmowała żadnego więcej zaproszenia ze strony gospodarzy...Witki mi opadły.
  • bene_gesserit 27.04.19, 19:29
    Hehe, też tak pomyślałam.
    Nieszczęsnej parze pozostaje urządzić wegetariańskiego grilla, uprzedzając gości, że jeśli będą robić aluzje co do braku mięsa, to więcej ich nie zaproszą. Albo coś w tym rodzaju.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • aqua48 27.04.19, 21:12
    bene_gesserit napisała:

    > Nieszczęsnej parze pozostaje urządzić wegetariańskiego grilla, uprzedzając gośc
    > i, że jeśli będą robić aluzje co do braku mięsa, to więcej ich nie zaproszą.

    To odwetowy pomysł smile
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 14:36
    I tak przejda do historii jako para walczacych wegetarian.

    bene_gesserit napisała:

    >
    > Nieszczęsnej parze pozostaje urządzić wegetariańskiego grilla, uprzedzając gośc
    > i, że jeśli będą robić aluzje co do braku mięsa, to więcej ich nie zaproszą. Al
    > bo coś w tym rodzaju.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 29.04.19, 19:47
    Jeśli nie dadzą sie sprowokować trollom - nie ma o tym mowy.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • kon.zrzeda 28.04.19, 09:23
    Dokładnie. Gdyby mąż powtórzył mi taki tekst, na pewno odpuściłabym sobie bliższe kontakty z tak "życzliwą" rodziną. Nic bliższego o kobiecie nie wiadomo, nikt jej właściwie nie zna, ktoś gdzieś coś słyszał, ale już wiemy, że ta dziwna osoba jest w naszym gronie niepożądanym dodatkiem i na wszelki wypadek pokażemy jej, gdzie jej miejsce, bo jak nie będzie umiała się zachować, to nie zaprosimy- o zgrozo- nawet na święta.
    Naprawdę, preferencje żywieniowe, których ogół nie podzielą, to nie jest zamiłowanie do mordowania szczeniaków. Naprawdę nie trzeba zakładać z góry, że dorosła osoba będzie je wszystkim nachalnie wciskać. Jeśli coś takiego się zdarzy- można zareagować, ale przesyłanie głuchym telefonem pouczeń, kiedy nic się jeszcze nie wydarzyło- fuj.
  • yoma 26.04.19, 11:03
    A takie świeżo zabite mięso to nie powinno skruszeć przed spożyciem?

    --
    Wszedł cham w zabłoconych gumofilcach do salonu, wypróżnił się i rechocząc mówi: nic mi nie zrobicie. [Cimoszewicz]
  • milamala 26.04.19, 19:44
    Uwazam, ze jak najbardziej moze przyjsc i jesc salatki jak jej to pasuje. Co do pogladow wojujacych wegan to wojowania nie lubie. Jesli taka osoba probowalaby wojowac na moim grillu, to byloby to juz ostatnie zaproszenie do niej wystosowane.
  • tt-tka 26.04.19, 20:23
    milamala napisała:

    > Uwazam, ze jak najbardziej moze przyjsc i jesc salatki jak jej to pasuje.

    A tu jest problem, bo weganin salatki z np. majonezem nie tknie. I dla mnie zaden problem zrobic czesc salatki z majo czy jogurtem, a czec z oliwa. Ale nie kazdy, zwlaszcza nieoswojony/nieobeznany pomysli o tym.

    Wielu znajomych ma rzeczy, ktorych nie je, ja tez. Nie znosze papryki i wiadomo, ze jesli beda faszerowane papryki jako poczestunek, dla mnie robi sie baklazana albo odklada sam farsz. No problem. Podobnie gdy gosc zastrzega, ze on sera nie, nie wnikam, czy gosc jest wegan, czy ma na przyklad skaze bialkowa. Nie to nie. Czesc pierogow zamiast z serem zrobie z czym innym, procz sernika dam alternatywny deser, gdy ktos nie uzywa alko, nie podam wylacznie ponczowych ciastek...

    Co do
    > pogladow wojujacych wegan to wojowania nie lubie. Jesli taka osoba probowalaby
    > wojowac na moim grillu, to byloby to juz ostatnie zaproszenie do niej wystosow
    > ane.

    W ogole nie lubie wojujacych w okolicznosciach towarzyskich. Obojetne, czy to, przykladowo, wojujacy frutarianin, czy wojujacy antyaborcjonista, czy wojujacy antyklerykal. Niech wojuje przed/po tym grillu.

    PS antywegan tez to dotyczy oczywiscie !




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • znana.jako.ggigus 26.04.19, 21:49
    jest juz dawno majonez weganski i jogurt weganski

    tt-tka napisała:

    > A tu jest problem, bo weganin salatki z np. majonezem nie tknie. I dla mnie zad
    > en problem zrobic czesc salatki z majo czy jogurtem, a czec z oliwa.
    >
    >
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • tt-tka 26.04.19, 22:48
    znana.jako.ggigus napisała:

    > jest juz dawno majonez weganski i jogurt weganski


    I mniemasz, ze z takim wlasnie przygotuja salatke na tym grillu ? Czemus watpie...
    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • milamala 27.04.19, 13:10
    > znana.jako.ggigus napisała:
    >
    > > jest juz dawno majonez weganski i jogurt weganski

    Jesli weganin bylby jedynym gosciem, to jestem sklonna mu cos takiego podac, ale jesli bedzie jednym z 30tu, to niech sobie sam przyniesie wlasne jedzenie.
  • znana.jako.ggigus 27.04.19, 21:49

    Opcja jest, to gospodarz myśli o gościach, a nie goście sami o swoim prowiancie...

    tt-tka napisała:

    >
    > I mniemasz, ze z takim wlasnie przygotuja salatke na tym grillu ? Czemus watpie
    > ...




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • tt-tka 28.04.19, 00:45
    znana.jako.ggigus napisała:

    >
    > Opcja jest, to gospodarz myśli o gościach, a nie goście sami o swoim prowianci
    > e...


    W sytuacji takiej, jeden weganski gosc na reszte nieweganskich, nie oczekiwalabym salatki z weganskim majonezem. O reszcie gosci gospodarze na pewno mysla.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bene_gesserit 28.04.19, 13:16
    Przecież nawet będąc kulinarną analfabetką i nie posiadając żadnej wyobraźni, można spokojnie - nawet dla jednego gościa, bez żadnego niemal dodatkowego nakładu pracy przygotować coś, co zje. Np. odłożyć parę łyżek posiekanych na sałatkę warzyw do osobnej miseczki i podać z winegretem. Nie tylko weganie się najedzą - chętni na spróbowanie będą też osoby na diecie albo z problemami wątrobowymi. Itd itd.

    Byłoby mi głupio, gdyby gość na moje przyjęcie _musiał_ przychodzić z własnym prowiantem.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • znana.jako.ggigus 28.04.19, 13:18
    no właśnie. no ale do tego potrzeba empatii.


    bene_gesserit napisała:

    > Przecież nawet będąc kulinarną analfabetką i nie posiadając żadnej wyobraźni, m
    > ożna spokojnie - nawet dla jednego gościa, bez żadnego niemal dodatkowego nakła
    > du pracy przygotować coś, co zje. Np. odłożyć parę łyżek posiekanych na sałatkę
    > warzyw do osobnej miseczki i podać z winegretem.
    >
    > Byłoby mi głupio, gdyby gość na moje przyjęcie _musiał_ przychodzić z własnym p
    > rowiantem.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 28.04.19, 14:04
    Etam, nie potrzeba empatii tylko zupełnie dosłownie rozumianej gościnności. Zapraszasz kogoś - chcesz, żeby się dobrze czuł.

    --
    feminists aren't humorless just because your jokes suck
  • znana.jako.ggigus 28.04.19, 15:07
    ano empatii, żeby pomysleć, co mój gość je i co u mnie może zjeść. Jak widać z dyskusji o kratce grilla, na której ma być smażone mięso i warzywa, to tej empatii trzeba trochę.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • nocnymarek2 29.04.19, 09:03
    znana.jako.ggigus napisała:

    > no właśnie. no ale do tego potrzeba empatii.

    Oraz wiedzy. Kiedyś mój amerykański kolega z pracy
    powiedział o drugim (chodzącym w mycce). "Zaprosiłbym
    go, ale czy ja wiem co on zje?" Empatia była, ale nie
    wystarczyła.
  • znana.jako.ggigus 28.04.19, 13:21
    Najpierw pisałaś, że majonez nie i jogurt nie. Teraz piszesz, że weganin nie ma prawa oczekiwać sałatki z majonezem wegańskim, chociaż takie produkty są. Tak na oko to weganin jest tu dla mnie bohaterem tragicznym - obojętnie czego zechce, to jest źle.
    A na serio - jeśli zapraszam kogoś i wiem o jego preferencjach kulinarnych, to zapraszając go, muszę się z nimi liczyć. Bo inaczej mogę zaprosić stowarzyszenie rzeźników i zrobić party dla swojaków.

    tt-tka napisała:
    > > Opcja jest, to gospodarz myśli o gościach, a nie goście sami o swoim pro
    >
    > W sytuacji takiej, jeden weganski gosc na reszte nieweganskich, nie oczekiwalab
    > ym salatki z weganskim majonezem. O reszcie gosci gospodarze na pewno mysla.
    >
    >
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • tt-tka 28.04.19, 15:46
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Najpierw pisałaś, że majonez nie i jogurt nie.

    Dzizas. Pisalam, ze weganin nie zje salatki z majonezem czy jogurtem, przygotowanej przez gospodarzy, ktorzy uzywaja tradycyjnych produktow, mleka, jaj.

    Teraz piszesz, że weganin nie ma
    > prawa oczekiwać sałatki z majonezem wegańskim, chociaż takie produkty są.

    Tak, choc jestem goscinna, nie kupie majonezu weganskiego dla jednej osoby, a sama takowego nie uzywam. Weganinowi moge zrobic salatke z oliwa.


    > A na serio - jeśli zapraszam kogoś i wiem o jego preferencjach kulinarnych, to
    > zapraszając go, muszę się z nimi liczyć. Bo inaczej mogę zaprosić stowarzyszeni
    > e rzeźników i zrobić party dla swojaków.

    Licze sie. Zrobie cos odpowiedniego. Ale nie bede dostosowywac calego menu do potrzeb jhednej osoby, gdy gosci jest wiecej. bedzie salatka z tradycyjnym majonezem i salatka z oliwa, salatki z majo weganskim nie bedzie. Bo zuzyje lyzke, a reszte wyrzuce. Czy moze mam dac weganskiemu gosciowi napoczety sloik, zeby zabral ze soba ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • znana.jako.ggigus 28.04.19, 15:53
    nożesz tego majonezu spróbować sama, mogę też tej spróbować inni goście na przyjęciu. A myślałam, że traktujesz normalnie czyjeś nawyki jedzeniowe...

    tt-tka napisała:
    > .
    >
    > Tak, choc jestem goscinna, nie kupie majonezu weganskiego dla jednej osoby, a
    > sama takowego nie uzywam. Weganinowi moge zrobic salatke z oliwa.
    >
    >
    > > A na serio - jeśli zapraszam kogoś i wiem o jego preferencjach kulinarnyc
    > h, to
    > > zapraszając go, muszę się z nimi liczyć. Bo inaczej mogę zaprosić stowarz
    > yszeni
    > > e rzeźników i zrobić party dla swojaków.
    >
    > Licze sie. Zrobie cos odpowiedniego. Ale nie bede dostosowywac calego menu do p
    > otrzeb jhednej osoby, gdy gosci jest wiecej. bedzie salatka z tradycyjnym majon
    > ezem i salatka z oliwa, salatki z majo weganskim nie bedzie. Bo zuzyje lyzke, a
    > reszte wyrzuce. Czy moze mam dac weganskiemu gosciowi napoczety sloik, zeby za
    > bral ze soba ?
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 28.04.19, 16:27
    znana.jako.ggigus napisała:

    > nożesz tego majonezu spróbować sama, mogę też tej spróbować inni goście na przy
    > jęciu.

    Tak samo jak weganin może spróbować mięsa smile
    Ja bym też nie kupowała specjalnego majonezu dla jednej osoby, jeśli mam wypróbowany normalny. Można podać do jednej sałatki oliwę lub winegret.
  • znana.jako.ggigus 28.04.19, 16:30
    Nie, to nie jest to samo.
    Myślałam, że dla wielu ludzi spróbowanie sałatki z majonezem wegańskim (majonez sam w sobie nie jest cudem jajecznym), nie stanowi problemu.


    aqua48 napisała:

    >
    > Tak samo jak weganin może spróbować mięsa smile




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 28.04.19, 16:57
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Myślałam, że dla wielu ludzi spróbowanie sałatki z majonezem wegańskim (majonez
    > sam w sobie nie jest cudem jajecznym), nie stanowi problemu.

    No proszę, a wielu ludzi sądzi, że dla weganina spróbowanie kawałka dobrze obsmażonego mięsa nie stanowi problemu. Jak widać lepiej za nikogo nie przesądzać co dla NIEGO stanowi problem.


  • znana.jako.ggigus 28.04.19, 17:26
    Bo to nie jest to samo. Majonez wegański składa się z rzeczy, które jada osoba wszystożerna (olej np). Mięsa weganin nie jada, ja np. od ponad 30 lat nie jadłam mięsa. I taki eskperyment mógłby się dla mojego nieprzyzwyczajonego żołądka źle skończyć.
    Nie chodzi o przesądzanie za kogokolwiek.


    aqua48 napisała:
    że dla weganina spróbowanie kawałka dobrze obsm
    > ażonego mięsa nie stanowi problemu. Jak widać lepiej za nikogo nie przesądzać c
    > o dla NIEGO stanowi problem.
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 28.04.19, 17:38
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Majonez wegański składa się z rzeczy, które jada osoba
    > wszystożerna (olej np).

    Składa się też z mleka sojowego którego niektóre osoby nie jadają. Więc nie przesądzaj...

  • znana.jako.ggigus 28.04.19, 18:08
    Majonez weganski nie składa się z mleka sojowego. Majonez nie składa się w ogóle z mleka, ktoś cię okłamał... Majonez to sos emulsyjny, składający się z tluszczu (olej, oliwa) i octu (soku z cytryny). Majonez klasyczny składa się jeszcze z żółtka, wegański może zawierać kurkumę. To raz - w majonezie mleka nie ma. W ogóle nie.
    No i w wolnej chwili możesz poczytać składy produktów wegańskich, nie w każdym jest mleko sojowe. Samo w sobie zresztą nie będące substancją niebezpieczną.
    A dwa - oprócz mleka sojowego do wszelkich wegańskich produkcji można użyć mleka migdałowego, kokosowego, owsianego, ryżowego...

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 28.04.19, 18:30
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Majonez weganski nie składa się z mleka sojowego. Majonez nie składa się w ogól
    > e z mleka, ktoś cię okłamał... Majonez to sos emulsyjny, składający się z tlusz
    > czu (olej, oliwa) i octu (soku z cytryny). Majonez klasyczny składa się jeszcze
    > z żółtka, wegański może zawierać kurkumę. To raz - w majonezie mleka nie ma. W
    > ogóle nie.

    Nie ma czegoś takiego jak majonez wegański, tak jak nie ma wegańskiej kiełbasy czy wegańskich jajek. Coś, co nie ma mięsa nie jest kiełbasą, coś co nie ma żółtka nie jest majonezem. Niech sobie weganie wymyślą własną nazwę na to coś a nie oszukańczo używają nazw całkiem innych potraw. Nikt normalny nie nazywa stołu krzesłem ani pasty z tofu - sernikiem.

    > No i w wolnej chwili możesz poczytać składy produktów wegańskich, nie w każdym
    > jest mleko sojowe. Samo w sobie zresztą nie będące substancją niebezpieczną.

    Jak to nie jest??? Mleko sojowe powoduje raka piersi!

    > A dwa - oprócz mleka sojowego do wszelkich wegańskich produkcji można użyć mlek
    > a migdałowego, kokosowego, owsianego, ryżowego...

    Według ciebie wszystko jedno czego się używa zamiast mleka, byle się nazywało mleko jakieś tam? Nie jest ważny smak, zapach, kolor? Tylko nazwa jest ważna? To może zrób ser z mleka kokosowego.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 28.04.19, 19:20
    snajper55 napisał:

    > Nie ma czegoś takiego jak majonez wegański, tak jak nie ma wegańskiej kiełbasy
    > czy wegańskich jajek. Coś, co nie ma mięsa nie jest kiełbasą, coś co nie ma żół
    > tka nie jest majonezem. Niech sobie weganie wymyślą własną nazwę na to coś a ni
    > e oszukańczo używają nazw całkiem innych potraw. Nikt normalny nie nazywa stołu
    > krzesłem ani pasty z tofu - sernikiem.

    Odpowiadam - dla ciebie nie ma, dla mnie jest. Jesteś wzorcem dla wszystkich?
    Weganie mogą sobie wymyślać, co im się żywnie podoba.

    >snajper55 napisał:
    Mleko sojowe powoduje raka piersi!

    Odpowiadam - masz jakieś dane na poparcie tejże odważnej tezy?

    >snajper55 napisał:
    > Według ciebie wszystko jedno czego się używa zamiast mleka, byle się nazywało m
    > leko jakieś tam? Nie jest ważny smak, zapach, kolor? Tylko nazwa jest ważna? T
    > o może zrób ser z mleka kokosowego.

    Odpowiadam - Jesteś wzorcem dla wszystkich, że decydujesz, kto i pod jaką nazwą ma używać np. mleko?
    A ser robię z nerkowców (twaróg), a z mleka kokosowego robię śmietanę.





    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 28.04.19, 19:43
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Odpowiadam - dla ciebie nie ma, dla mnie jest. Jesteś wzorcem dla wszystkich?
    > Weganie mogą sobie wymyślać, co im się żywnie podoba.

    To niech wymyślają a nie oszukują. Ich kotlet schabowy nie jest kotletem schabowym a jajka nie są jakami, bo są robione przez człowieka a nie ptaka.

    > Mleko sojowe powoduje raka piersi!
    >
    > Odpowiadam - masz jakieś dane na poparcie tejże odważnej tezy?

    To powszechnie znany fakt.

    "Udowadniają to również kolejne badania, w których kobiety podzielono na dwie grupy. Jedna stosowała normalną dietę, druga każdego dnia piła 60 gram mleka sojowego. Po dwóch tygodniach w tej drugiej zaobserwowano wzrost liczby komórek nabłonkowych w piersiach. To one w dużej mierze odpowiadają za tworzenie komórek nowotworowych. "

    Jest ono także groźne dla dzieci:

    "Do niedawna soja uchodziła za bardzo zdrowe warzywo strączkowe. Ostatnie badania przeprowadzone na niemowlętach pokazały, że te które piły mleko sojowe miały poziom estrogenów nawet o 22 tys. razy wyższy niż dzieci, które mleka nie piły."

    Może ono także być przyczyną bezpłodności kobiet:

    "Wszystko przez fitoestrogeny, które soja zawiera i których działanie przypomina to, jakie mają te w organizmie ludzkim. Okazuje się, że mogą one wpływać na funkcjonowanie układu endokrynnego i go zaburzać, a także wpływać negatywnie na płodność u kobiet. "

    www.tvp.info/31603548/mleko-sojowe-moze-zwiekszac-ryzyko-raka-piersi

    Nie wiedziałaś???

    > Odpowiadam - Jesteś wzorcem dla wszystkich, że decydujesz, kto i pod jaką nazw
    > ą ma używać np. mleko?

    Ależ możesz stół nazywać krzesłem a nawet używać go jak krzesło. Wolna wola. Tylko nie dziw że niewiele osób z tobą się zgodzi, gdy będziesz ten stół krzesłem nazywać.

    > A ser robię z nerkowców (twaróg), a z mleka kokosowego robię śmietanę.

    Nie robisz sera z nerkowców. W języku polskim ser to produkt otrzymywany z mleka. Robisz coś co serem nazywasz mimo, iż to nie jest ser.

    Podobnie ze śmietaną. Nie robisz śmietany z mleczka kokosowego, gdyż w języku polskim śmietana to produkt robiony z mleka. Nie z mleczka kokosowego, nie z ananasa, nie z wapienia, nie z drewna sosnowego tylko z krowiego mleka.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 07:43
    snajper55 napisał:
    >
    > To niech wymyślają a nie oszukują. Ich kotlet schabowy nie jest kotletem schabo
    > wym a jajka nie są jakami, bo są robione przez człowieka a nie ptaka.
    >

    odpowiadam - tobie nic do tego, co wymyslaja inni.

    i pytam ponownie - masz jakies naukowe dane na temat raka piersi po mleku sojowym?
    Oczywiscie ze czytalam o fitoegstrogenach. Ale sprawdz sklad mleka krowiego, wystepuje w nim m in ropa, antybiotyki. A ja pytam o nukowe badana w kwestii mkleka sojowego, nie o tvp. info. O jakies dane, a nie ze stwierdzenie, ze cos moze byc grozne. Dla ludzi jest grozne bardzo lozko, bo wiekszosc tam (96% albo i wiecej procent) umiera.

    napisalessuspicious
    > Nie robisz sera z nerkowców. W języku polskim ser to produkt otrzymywany z mlek
    > a. Robisz coś co serem nazywasz mimo, iż to nie jest ser.
    >
    > Podobnie ze śmietaną. Nie robisz śmietany z mleczka kokosowego, gdyż w języku p
    > olskim śmietana to produkt robiony z mleka. Nie z mleczka kokosowego, nie z ana
    > nasa, nie z wapienia, nie z drewna sosnowego tylko z krowiego mleka.
    >
    > Odpowiadam - nie twoja rzecz, jak definiuje ja twarog czy smietane.
    Gdybysmy sie nie znali, pisalabym o weganskich odpowiednikach tychze prioduktow.
    A tak z uprzejmosci daruje sobie skrot myslowy. Twarog z nerkowca jest na bazie kwasu mlekowego, wiec...



    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 29.04.19, 09:09
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Majonez weganski nie składa się z mleka sojowego. Majonez nie składa się w ogól
    > e z mleka, ktoś cię okłamał...

    Aha, ten kłamca to Kamis producent majonezu wegańskiego smile

    > mleko sojowe. Samo w sobie zresztą nie będące substancją niebezpieczną.

    Jak dla kogo..

    > A dwa - oprócz mleka sojowego do wszelkich wegańskich produkcji można użyć mlek
    > a migdałowego, kokosowego, owsianego, ryżowego...

    A niech sobie tak będzie, ja dla jednej osoby nie będę kręcić majonezu wegańskiego z produktów których normalnie w kuchni nie używam. Zakładam, że taka osoba spokojnie zadowoli się sałatką z oliwa, którą w kuchni mam, nie oczekując że będę przestawiała cały mój sposób gotowania i dokonywała kupna produktów które użyję tylko raz.
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 12:01
    Kamis podal przepis na majonez weganski, nie wiem, czy taki produkuja.
    Kupuje majonez weganski od wielu lat i zaden nie mial w skaldzie mleka sojowego.
    To mleko mozesz zastapic innym.
    Nie musisz robic majonezu, mozesz tez go kupic i to w wersji weganskiej. Mozesz sama sprobowac, moze inni sprobuja. to jest normalne jedzenie.


    aqua48 napisała:
    >
    > Aha, ten kłamca to Kamis producent majonezu wegańskiego smile
    >
    > A niech sobie tak będzie, ja dla jednej osoby nie będę kręcić majonezu wegański
    > ego z produktów których normalnie w kuchni nie używam. Zakładam, że taka osoba
    > spokojnie zadowoli się sałatką z oliwa, którą w kuchni mam, nie oczekując że b
    > ędę przestawiała cały mój sposób gotowania i dokonywała kupna produktów które u
    > żyję tylko raz.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 29.04.19, 12:49
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Kamis podal przepis na majonez weganski, nie wiem, czy taki produkuja.

    Ja też nie wiem, bo takiego nie używam ani nie robię. Wrzuciłam majonez wegański w google i to był pierwszy wynik.

    Kupuje majonez weganski od wielu lat i zaden nie mial w skaldzie mleka sojowego

    Być może w Polsce są inne.

    > To mleko mozesz zastapic innym.
    > Nie musisz robic majonezu, mozesz tez go kupic i to w wersji weganskiej. Mozesz
    > sama sprobowac, moze inni sprobuja. to jest normalne jedzenie.

    Nie mam potrzeby zastępować mleka czymś co go udaje. Ani robić, czy też kupować wegańskich majonezów. Jem normalny majonez na jajach i oleju, moim gościom taki też najbardziej smakuje.

  • tt-tka 28.04.19, 18:33
    znana.jako.ggigus napisała:

    > nożesz tego majonezu spróbować sama, mogę też tej spróbować inni goście na przy
    > jęciu. A myślałam, że traktujesz normalnie czyjeś nawyki jedzeniowe...


    Traktuje normalnie, ale nie jadam. Podobnie jak wegetarianskiego smalcu, przykladowo. I nie kupie dla jednej osoby, zeby potem reszte wyrzucic.
    Wege czy wegan posilek zrobie z tego, co jadam sama. I nie jest to wegan majonez.
  • znana.jako.ggigus 28.04.19, 19:14
    Jak już napisałam - możesz założyć, że ktoś inny też takiej potrawy spróbuje.
    Możesz z uwagi na grzeczność wobec weganina jako gościa tego majonezu użyć, aby on i inni mogli spróbować sałatki z majonezem.


    tt-tka napisała:
    >
    >
    > Traktuje normalnie, ale nie jadam. Podobnie jak wegetarianskiego smalcu, przykl
    > adowo. I nie kupie dla jednej osoby, zeby potem reszte wyrzucic.
    > Wege czy wegan posilek zrobie z tego, co jadam sama. I nie jest to wegan majone
    > z.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 28.04.19, 21:35
    W ostatnie święta jadłam majonez wegański i jest on kompletnie bez sensu, to znaczy oprócz wyglądu nie ma nic wspólnego z majonezem. Sałatka z gotowanych warzyw, tradycyjna sałatka majonezowa, jeśli ma być bez majonezu o wiele lepsza jest z winegretem, najlepiej musztardowym i mocno kwaśnym.

    Więc tt-tka nie musi się szarpać na jakieś specjalne składniki.



    --
    ~herbatka u pani Dulskiej~
  • snajper55 28.04.19, 22:53
    bene_gesserit napisała:

    > W ostatnie święta jadłam majonez wegański i jest on kompletnie bez sensu, to zn
    > aczy oprócz wyglądu nie ma nic wspólnego z majonezem.

    Dokładnie tak samo jak śmietanka robiona przez Giggus nie ma nic wspólnego ze śmietanką, czy twaróg robiony przez Giggus z nerkowców nie ma nic wspólnego z twarogiem. To tak, jakbym z otrębów zmieszanych z olejem zrobił kulki, ugotował je i nazywał pulpetami wieprzowymi.

    A mnie cały czas dręczy pytanie, dlaczego weganie czy wegetarianie te swoje produkty nazywają serami, twarogami, śmietanką, parówkami, kotletami schabowymi. Dlaczego oszukują i kogo oszukują?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • bene_gesserit 29.04.19, 19:46
    Założenie, że oszukują, może być fałszywe.

    Oszustwo zakłada świadome wprowadzenie kogoś w błąd - tu tego nie ma. Twoje domysły niestety opowiadają bardziej o tobie, niż o nich.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • snajper55 01.05.19, 15:17
    bene_gesserit napisała:

    > Założenie, że oszukują, może być fałszywe.
    >
    > Oszustwo zakłada świadome wprowadzenie kogoś w błąd - tu tego nie ma. Twoje dom
    > ysły niestety opowiadają bardziej o tobie, niż o nich.

    Masz rację, to nie oszustwo, to (ściągając z innego wątku) gwałt na języku.

    Tak więc dlaczego wegetarianie gwałcą język?

    Może dlatego, że pragną jeść parówki, kotlety schabowe i inne mięsne dania? Może to ta żądza mięsa tkwiąca w nich głęboko jest powodem tych gwałtów? Dzięki temu gwałtowi mają przynajmniej świadomość jedzenia parówek czy schabowego.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • bene_gesserit 01.05.19, 18:03
    snajper55 napisał:

    > Masz rację, to nie oszustwo, to (ściągając z innego wątku) gwałt na języku

    Bez obrazy - bzdura. To, że ktoś tak powiedział i napisał na internetach, nie oznacza, że to prawda. Za PWN:
    gwałt: «przemoc lub bezprawie popełnione z użyciem siły»

    Gdzie tu przemoc lub bezprawie popełnione z użyciem siły?

    > Tak więc dlaczego wegetarianie gwałcą język?

    Znowu: co najmniej nadużycie. I to agresywne. Tego typu zarzuty to bardzo poważna sprawa.

    > Może dlatego, że pragną jeść parówki, kotlety schabowe i inne mięsne dania? Moż
    > e to ta żądza mięsa tkwiąca w nich głęboko jest powodem tych gwałtów?

    A cóż dziwnego, że ludzie nie jedzący mięsa mają na to mięso ochotę? Nie przestają go jeść dlatego, że im nie smaku, ale ze względów zdrowotnych lub ideologicznych. Co nie oznacza, że nie mają chęci na kiełbasę z grilla albo mielonego, takiego jak robiła ich mama. Tyle, że tego nie jedzą.

    Dzięki te
    > mu gwałtowi mają przynajmniej świadomość jedzenia parówek czy schabowego.

    Strasznie nieciekawie się tu przedstawiasz. Jakas taka niezdrowa, nieżyczliwa zajadłość.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • tt-tka 29.04.19, 00:34
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Jak już napisałam - możesz założyć, że ktoś inny też takiej potrawy spróbuje.
    > Możesz z uwagi na grzeczność wobec weganina jako gościa tego majonezu użyć, aby
    > on i inni mogli spróbować sałatki z majonezem.
    >

    Nie chce. Poniewaz moi goscie lubia moja salatke z majonezem, a nie z tym, co ty nazywasz majonezem. Jesli trafi sie weganin, dostanie salatke z oliwa, lub jak doradzano z winegretem, poniewaz tych rzeczy uzywam. Nie bede kupowac czegos, z czego zuzyje jedna lyzke, a reszte wyrzuce, nie znosze marnowania zywnosci.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • minniemouse 29.04.19, 01:40
    tt-tka napisała:
    Nie bede kupowac czegos, z czego zuzyje jedna lyzke, a reszte wyrzuce, nie znosze marnowania zywnosci.

    nie żebym namawiała do kupowania majonezu wegańskiego, ale tak mi tylko przyszło do głowy ze możesz go potem takiemu gościowi dać żeby sobie resztę wziął do domu. takie rozwiązanie a propos niemarnowania żywności.

    Minnie
    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • tt-tka 29.04.19, 13:02
    minniemouse napisała:


    > nie żebym namawiała do kupowania majonezu wegańskiego, ale tak mi tylko przyszł
    > o do głowy ze możesz go potem takiemu gościowi dać żeby sobie resztę wziął do d
    > omu. takie rozwiązanie a propos niemarnowania żywności.

    A mnie to tez przyszlo do glowy, kilka dni i kilkanascie postow temu. Pytalam, czy tak powinnam zrobic.
    W miedzyczasie sama sobie odpowiedzialam - nie. Nie bede. Jesli znajomy/a wegan chce nas zapoznac z tym, co nazywa majo weganskim, niech uczestuje u siebie. Ja dam zastepstwo czegos nieweganskiego, ale z produktow, ktorych uzywam i ktore mam w kuchni.





    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • snajper55 28.04.19, 22:57
    znana.jako.ggigus napisała:

    > nożesz tego majonezu spróbować sama, mogę też tej spróbować inni goście na przy
    > jęciu. A myślałam, że traktujesz normalnie czyjeś nawyki jedzeniowe...

    A ty traktujesz normalnie cudze nawyki żywieniowe? Przygotujesz grillowanego królika dla mięsożercy, gdy będziesz grilla urządzać? Upieczesz prosiaczka z jabłuszkiem w pyszczku?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 29.04.19, 01:37
    znana.jako.ggigus napisała:
    > A na serio - jeśli zapraszam kogoś i wiem o jego preferencjach kulinarnych, to
    > zapraszając go, muszę się z nimi liczyć. Bo inaczej mogę zaprosić stowarzyszenie rzeźników i zrobić party dla swojaków.


    w druga stronę tez to idzie? ta twoja empatia? zapraszając gości o których wiesz ze są wybitnie mięsożerni przygotowujesz dla nich potrawy mięsne?

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 14:13
    to sa dwie zupenlie inne sprawy - przygotowac potrawy z miesa, ktore z powodow etycznych odrzucam i ktortego nie jadlam ponad 30 lat. A co innego jest dla miesozercow - oni dostaja potrawy z rzeczy, ktore nadal jadaja. (np. soja w postaci lecytyny sojowej)
    Dziwie sie, ze musze tak oczywiste rzeczy tlumaczyc komus na forum sv.

    minniemouse napisała:
    > w druga stronę tez to idzie? ta twoja empatia? zapraszając gości o których wies
    > z ze są wybitnie mięsożerni przygotowujesz dla nich potrawy mięsne?
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 29.04.19, 14:25
    znana.jako.ggigus napisała:

    > to sa dwie zupenlie inne sprawy - przygotowac potrawy z miesa, ktore z powodow
    > etycznych odrzucam i ktortego nie jadlam ponad 30 lat. A co innego jest dla mi
    > esozercow - oni dostaja potrawy z rzeczy, ktore nadal jadaja. (np. soja w posta
    > ci lecytyny sojowej)

    Czyli swoje preferencje uważasz za ważniejsze niż preferencje innych? Jeśli ktoś Tobie proponuje byś spróbowała coś, czego nie jadasz to nie jest ok, ale w drugą stronę to właściwe?
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 14:31
    Nie, nie uwazam tak i nie wiem. skad ci to przyszlo do glowy. Juz ci wyjasnialam w innym poscie - trudno by mi bylo zjesc mieso, ktorego nie jem od ponad 30 lat.
    Byc moze jest cos, czego nie jesz od wielu lat. Czy bylabys gotowa te potrawe/ten produkt ot tak nagle zjesc? Raczej nie. Ja np. reaguje b zle juz na sam zapach kaszy gryczanej i nie zjem jej pod zadnym pozorem.
    A weganin, goszczacy osobe meisozerna, podaje rzeczy jedzone powszechnie.

    aqua48 napisała:

    > Czyli swoje preferencje uważasz za ważniejsze niż preferencje innych? Jeśli kto
    > ś Tobie proponuje byś spróbowała coś, czego nie jadasz to nie jest ok, ale w dr
    > ugą stronę to właściwe?




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 29.04.19, 14:48
    znana.jako.ggigus napisała:

    >trudno by mi bylo zjesc mieso, ktorego nie jem od ponad 30 lat.

    Przyjmij wobec tego do wiadomości, że mnie równie trudno byłoby jeść majonez sojowy, czy kotlety z soi..

    > A weganin, goszczacy osobe meisozerna, podaje rzeczy jedzone powszechnie.

    No właśnie udowadniam, że to błędne założenie i niekoniecznie tak jest. A stwierdzenie "przecież możesz spróbować" często działa negatywnie w obie strony.
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 15:28
    Tyle majonez sojowy nie skalda sie z rzeczy, ktorych przecietny czlöowiek nie jada. Przecietny weganin nie jada miesa.

    aqua48 napisała:

    > znana.jako.ggigus napisała:
    >
    > >trudno by mi bylo zjesc mieso, ktorego nie jem od ponad 30 lat.
    >
    > Przyjmij wobec tego do wiadomości, że mnie równie trudno byłoby jeść majonez so
    > jowy, czy kotlety z soi..
    >
    > > A weganin, goszczacy osobe meisozerna, podaje rzeczy jedzone powszechnie.
    >
    > No właśnie udowadniam, że to błędne założenie i niekoniecznie tak jest. A stwie
    > rdzenie "przecież możesz spróbować" często działa negatywnie w obie strony.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 29.04.19, 15:35
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Tyle majonez sojowy nie skalda sie z rzeczy, ktorych przecietny czlöowiek nie j
    > ada. Przecietny weganin nie jada miesa.

    Przeciętny człowiek nie istnieje.
  • minniemouse 02.05.19, 03:49
    znana.jako.ggigus napisała:
    Nie, nie uwazam tak i nie wiem. skad ci to przyszlo do glowy. Juz ci wyjasnialam w innym poscie - trudno by mi bylo zjesc mieso, ktorego nie jem od ponad 30 lat.
    > Byc moze jest cos, czego nie jesz od wielu lat. Czy bylabys gotowa te potrawe/ten produkt ot tak nagle zjesc? Raczej nie.


    to żaden argument. po pierwsze założę sie ze po zjedzeniu chudego mięsa np piersi z kurczaka bez skory, zrobionej nietłusto,
    o ile nie miałabyś reakcji psychosomatycznej to nic by ci nie było - bo niby dlaczego.
    a moze nawet lepiej byś sie poczuła ze względu na łatwiej przyswajalne żelazo hemowe.
    po drugie ludzie nie takie rzeczy spożywają po raz pierwszy w życiu, jeżdżąc po świecie i kosztując przedziwnych potraw - np Anthony Bourdain. nieraz na żywca, jak np krewetki, ośmiorniczki. i o ile są to rzeczy przyrządzone higienicznie to jakoś nic im nie jest.

    Minnie
    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 02.05.19, 07:32
    no wlasnie po tylu latach zmienil sie m in moich sklad sokow zoladkowych i mieso mogloby mi zaszkodzic. Chude mieso z kurczaka, nafaszerowane m in antybiotykami, tym bardziej.
    Zapach miesa, zapach produktow mlecznych tez mnie juz od dawna odrzuca. I nie tylko mnie, znam wielu wege, dla ktorych koszmarem jest oprzechodzenie obok stoiska miesnego czy stanie kolo grilla czy przebywanie w pomieszczeniu, gdzie ktos gotuje zupe na kosciach. Tak wprost - to jest potworny smrod.

    I nie mialam nigdy problemow z zelazem. Wiem, to jeden z mitow bycia wege. Znam wielu ludzi z anemia, jedzacych mieso.

    Co innego jesc cos pierwszy raz w zyciu - gdy ktos je jajka, to zjedzenie jajka przepiorczego nie jest problemem. Gdy ktos nie je je jajek, tio i przepiorczego nie tknie.

    minniemouse napisała:
    > to żaden argument. po pierwsze założę sie ze po zjedzeniu chudego mięsa np pie
    > rsi z kurczaka bez skory, zrobionej nietłusto,
    > o ile nie miałabyś reakcji psychosomatycznej to nic by ci nie było - bo niby d
    > laczego.
    > a moze nawet lepiej byś sie poczuła ze względu na łatwiej przyswajalne żelazo
    > hemowe.
    > po drugie ludzie nie takie rzeczy spożywają po raz pierwszy w życiu, jeżdżą
    > c po świecie i kosztując przedziwnych potraw - np Anthony Bourdain. nieraz na ż
    > ywca, jak np krewetki, ośmiorniczki. i o ile są to rzeczy przyrządzone higieni
    > cznie to jakoś nic im nie jest.
    >
    > Minnie




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 03.05.19, 00:53
    znana.jako.ggigus napisała:
    no wlasnie po tylu latach zmienil sie m in moich sklad sokow zoladkowych


    możesz mieć co najwyżej nieco obniżony poziom kwasu solnego, to wszystko.
    żaden wege nie traci zdolności do trawienia mięsa, moze co najwyżej - zresztą tak samo jak mięsożerca który nagle przejdzie na wege i z początku będzie miał wzdęcia, gazy, biegunki - czuć się "ciężko" po zjedzeniu kawałka steka.
    Does meat make vegeterians ill? (przypominam o autotłumaczu)
    i
    sorry za język, no ale na temat bo nic innego nie znalazłam po polsku.

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 03.05.19, 11:56
    nie pisalam przeciez, ze stracilam zdolnosc do trawienia miesa. Dlaczego ty tak piszesz?
    Jak napisalam i co potwierdzilas - moglabym miec niestawnosc w jakiejkolwiek formie - biegunka, uczucie ciezkosci , nudnosci.
    Pomijam fakt, ze to byloby b trudne zjesc meiso. Popytaj znajomych wegetarian i wegan, jak im pachnie mieso.

    Czyli bierzesz pod uwage, ze ugoszczony przez ciebie weganin moze miec niestawnosc?

    PS Dziekuje za opcje autotlumacza. Nigdy nie skarzylam sie na brak znajomosci angielskiego. Tlumaczylam z tego jezykasmile

    minniemouse napisała:
    >
    > możesz mieć co najwyżej nieco obniżony poziom kwasu solnego, to wszystko.
    > żaden wege nie traci zdolności do trawienia mięsa, moze co najwyżej - zresztą t
    > ak samo jak mięsożerca który nagle przejdzie na wege i z początku będzie miał w
    > zdęcia, gazy, biegunki - czuć się "ciężko" po zjedzeniu kawałka steka.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 04.05.19, 06:35
    znana.jako.ggigus napisała:
    > Jak napisalam i co potwierdzilas - moglabym miec niestawnosc w jakiejkolwiek formie - biegunka, uczucie ciezkosci , nudnosci.

    ależ to samo mogą i maja mięsożercy na imprezach u wege po napchaniu sie wege kotletami, faszerowanymi paprykami i fasolami i tartami z bóg wie czym.
    Tylko to nieważne i kogo to obchodzi?
    Jak to mięsożercę po "pysznych jarzynkach" rozpierają gazy, jest wzdęty i beka przez dwa dni jak koza to to nic takiego.
    Ale bron borze szumiący żeby dokładnie to samo spotkało wege. wtedy to to coś strasznego. 🙄

    > Pomijam fakt, ze to byloby b trudne zjesc meiso. Popytaj znajomych wegetarian i wegan, jak im pachnie mieso.

    hmm, a spytaj się mnie jak mi pachną kotlety z warzyw albo brokuły?
    >
    > Czyli bierzesz pod uwage, ze ugoszczony przez ciebie weganin moze miec niestawnosc?

    a ty, czy ty bierzesz pod uwagę ze ktoś 'mięsny' ugoszczony przez ciebie moze mieć niestrawność?

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 04.05.19, 13:07
    niestrawność może mieć każdy po wszystkim.
    Problem w czym innym - jeśli ktoś jak ja nie jadł ponad 30 lat mięsa i ponad 10 lat oficjalnie białka zwierzęcego, to zjadłszy NAGLE porcę takiego białka może czuć się o wiele gorzej niż mięsożerca, od czasu do do czasu warzywa przecież jedzący. Tak na logikę.
    Kotlety z kalafiora nie śmierdzą tak jak mięso śmierdzi przeciętnemu wege.



    minniemouse napisała:

    >
    > ależ to samo mogą i maja mięsożercy na imprezach u wege po napchaniu sie wege k
    > otletami, faszerowanymi paprykami i fasolami i tartami z bóg wie czym.
    > Tylko to nieważne i kogo to obchodzi?
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 05.05.19, 01:19
    znana.jako.ggigus napisała:
    to zjadłszy NAGLE porcę takiego białka może czuć się o wiele gorzej niż mięsożerca, od czasu do do czasu warzywa przecież jedzący. Tak na logikę.
    > Kotlety z kalafiora nie śmierdzą tak jak mięso śmierdzi przeciętnemu wege.


    wiesz co ty robisz, Gigus? racjonalizujesz.
    a racjonalizowanie to takie chytre fiki-miki aby zgrabnie wygładzić własne zmarszczki, nic więcej.
    Pojęcia nie masz co, ile i jak np mnie szkodzi, lub zwyczajnie - śmierdzi, ale "wiesz lepiej".

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • snajper55 05.05.19, 01:35
    minniemouse napisała:

    > znana.jako.ggigus napisała:
    > to zjadłszy NAGLE porcę takiego białka może czuć się o wiele gorzej niż mi
    > ęsożerca, od czasu do do czasu warzywa przecież jedzący. Tak na logikę.
    > > Kotlety z kalafiora nie śmierdzą tak jak mięso śmierdzi przeciętnemu wege
    > .

    >
    > wiesz co ty robisz, Gigus? racjonalizujesz.
    > a racjonalizowanie to takie chytre fiki-miki aby zgrabnie wygładzić własne zma
    > rszczki, nic więcej.
    > Pojęcia nie masz co, ile i jak np mnie szkodzi, lub zwyczajnie - śmierdzi,
    > ale "wiesz lepiej".
    >
    > Minnie
    >
    > --
    > Superhero strój na wesele dla dziecka?..
    > .

    >
    > ***
    > Wpadnij, zapraszam!
    > ...



    Skąd ona wie co śmierdzi przeciętnemu wege??? Badania jakieś przeprowadziła? Ktoś przeprowadził? A, nie, już wiem. Ona jest przeciętnym wege i to co jej śmierdzi, to śmierdzi przeciętnemu wege. Obowiązkowo. smile

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 05.05.19, 05:39
    w/g mnie to moze być poniekąd psychosomatyczne, zwłaszcza u wege ideolo.
    bo mnie tez na pewnym etapie obróbki mięso śmierdzi, no ale inne rzeczy tez, i to nieraz gorzej.
    Jako male dziecko nienawidziłam zupy owocowej. szczególnie jagodowej z kluskami. raz zwymiotowałam ta pyszna zupka w trakcie obiadu i byłam bardzo szczęśliwa bo wreszcie przestali mnie katować tymi 'delicjami'. ale odtąd mam bardzo złe skojarzenia jak zobaczę talerz w których pływa coś mlecznego z ciemnymi kuleczkami https://www.cosgan.de/images/smilie/boese/a035.gif
    Możliwe wiec ze ogólnie wegetarianie i weganie mając raz w podświadomości zakodowany widok cierpiących zwierząt, lub po prostu zwierząt, już na zawsze kojarzą go z zapachem mięsa. nic dziwnego wiec z im gremialnie śmierdzi. jest to w sumie zrozumiale.
    Ale to tylko moje domysły, zobaczymy co Gigus nam powie.

    Minnie

    --
    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • tt-tka 05.05.19, 08:01
    Sorry, dyskutanci, ale teraz zeszlo na zupelnie inna kwestie. Mnie jako gospodyni nie obchodzi, czy ktos czegos nie moze jesc, czy nie chce. Ktos nie je danej rzeczy i to mi wystarczy. Przeciez nie bede pytac, czy jest chory, czy jest uczuleniowcem, czy nie lubi, czy ideologia lub wiara nie pozwala. Po prostu chce wiedziec, czy wchodzi w gre omlet z pieczarkami, czy z szynka, kiedy cos szykuje. A jezeli zaden omlet nie wchodzi w gre, to tez chce to wiedziec. Uzasadnienia nie potrzebuje.
    Kiedy prosze o odlozenia dla mnie garsci salatki bez papryki, tez nie uzasadniam. I nie chce tlumaczen, ze poapryka jest zdrowa, smaczna i dekoracyjna. Ja to wiem, ale dla mnie prosze bez papryki. Koniec, kropka.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • snajper55 05.05.19, 18:41
    tt-tka napisała:

    > Sorry, dyskutanci, ale teraz zeszlo na zupelnie inna kwestie. Mnie jako gospody
    > ni nie obchodzi, czy ktos czegos nie moze jesc, czy nie chce. Ktos nie je danej
    > rzeczy i to mi wystarczy. Przeciez nie bede pytac, czy jest chory, czy jest uc
    > zuleniowcem, czy nie lubi, czy ideologia lub wiara nie pozwala. Po prostu chce
    > wiedziec, czy wchodzi w gre omlet z pieczarkami, czy z szynka, kiedy cos szykuj
    > e. A jezeli zaden omlet nie wchodzi w gre, to tez chce to wiedziec. Uzasadnieni
    > a nie potrzebuje.
    > Kiedy prosze o odlozenia dla mnie garsci salatki bez papryki, tez nie uzasadnia
    > m. I nie chce tlumaczen, ze poapryka jest zdrowa, smaczna i dekoracyjna. Ja to
    > wiem, ale dla mnie prosze bez papryki. Koniec, kropka.

    Pytać dlaczego ktoś czegoś nie je - nie, ale zaproponować coś innego, zapytać czy może coś ci przygotować specjalnego - to już jak najbardziej. Gospodyni może nie pochodzić czy toś nie może czegoś jeść czy nie chce, ale powinno chyba obchodzić to, że ktoś niczego nie je.

    A co do papryki, to też nie mogę jeść surowej. Pewnie za karę, bo kiedyś paprykę kradłem. wink

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • tt-tka 05.05.19, 19:37
    snajper55 napisał:


    > Pytać dlaczego ktoś czegoś nie je - nie, ale zaproponować coś innego, zapytać c
    > zy może coś ci przygotować specjalnego - to już jak najbardziej. Gospodyni może
    > nie pochodzić czy toś nie może czegoś jeść czy nie chce, ale powinno chyba obc
    > hodzić to, że ktoś niczego nie je.

    Oczywiscie, dlatego tez pytam. Co jedza i czego nie jedza wege i wegan, to akurat wiedzialam wczesniej (a i tak te wiedze uzupelnialam), ale jak kumpela przeszla na diete makrobiotyczna, to juz poprosilam o konkretny przepis, gdy sie do mnie wybierala smile


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • minniemouse 02.05.19, 03:39
    znana.jako.ggigus napisała:
    to sa dwie zupenlie inne sprawy - przygotowac potrawy z miesa, ktore z powodow etycznych odrzucam i ktortego nie jadlam ponad 30 lat. A co innego jest dla miesozercow - oni dostaja potrawy z rzeczy, ktore nadal jadaja. (np. soja w postaci lecytyny sojowej)

    Ale nie jedzą samej soji tylko jako przyprawe.
    Sorry ale skoro oczekujesz od Ttki aby specjalnie dla ciebie szykowała sałatkę z majonezem wegańskim którego zużyje łyżkę a resztę wyrzuci, to od siebie powinnaś stosować te same standardy.
    mnie nie interesuje z jakiego powodu nie jesz mięsa - mnie interesuje ze moze ja nie lubię jarzyn i oczekuje ze skoro juz mnie zapraszasz wiedząc ze jestem mięsożerna to zapewnisz mi menu DLA MNIE, nie dla ciebie.

    Inaczej menu to tylko widzimisię gospodarzy, a ty gościu wybieraj z tego co ci pasuje i nie narzekaj.
    jak maja dobra wole to owszem uwzględnią twoje potrzeby. ale jak wspomniałam ta kultura idzie w obie strony.

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 02.05.19, 07:33
    jeszcze raz _NIGDY nie oczekowalam, ze ktos dla mnie SPECJALNIE kupi majonez weganski.

    minniemouse napisała:

    > Sorry ale skoro oczekujesz od Ttki aby specjalnie dla ciebie szykowała sałatkę
    > z majonezem wegańskim którego zużyje łyżkę a resztę wyrzuci, to od siebie powi
    > nnaś stosować te same standardy.
    > mnie nie interesuje z jakiego powodu nie jesz mięsa - mnie interesuje ze moze j
    > a nie lubię jarzyn i oczekuje ze skoro juz mnie zapraszasz wiedząc ze jestem m
    > ięsożerna to zapewnisz mi menu DLA MNIE, nie dla ciebie.
    >
    > Inaczej menu to tylko widzimisię gospodarzy, a ty gościu wybieraj z tego co ci
    > pasuje i nie narzekaj.
    > jak maja dobra wole to owszem uwzględnią twoje potrzeby. ale jak wspomniałam ta
    > kultura idzie w obie strony.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 02.05.19, 18:55
    znana.jako.ggigus napisała:

    > jeszcze raz _NIGDY nie oczekowalam, ze ktos dla mnie SPECJALNIE kupi majonez w
    > eganski.

    A te słowa to kto napisał?

    "Nie musisz robic majonezu, mozesz tez go kupic i to w wersji weganskiej. "

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 02.05.19, 19:36
    Napisałam przecież: m o ż e s z....


    snajper55 napisał:

    > A te słowa to kto napisał?
    >
    > "Nie musisz robic majonezu, mozesz tez go kupic i to w wersji weganskiej. "
    >
    > S.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 03.05.19, 00:30
    znana.jako.ggigus napisała:
    > Napisałam przecież: m o ż e s z....


    słusznie, słusznie. rozpatrzmy jeszcze w jakim celu...?
    hmmm hmmm i strum strum palcami po stole.... mam!
    - żebyś ty mogła zjeść sałatkę warzywna bo ze zwykłym majonezem nie tkniesz? i w duchu będziesz się czuła wykluczona z gromadnego spożywania sałatki a przecież m o ż n a było kupić wegańską?

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • snajper55 03.05.19, 02:14
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Napisałam przecież: m o ż e s z....

    Napisałaś - możesz go zrobić zamiast kupować. Czyli tak czy inaczej ma go mieć.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 03.05.19, 07:39
    nie. Mozesz oznacza propozycje.

    snajper55 napisał:
    e s z....
    >
    > Napisałaś - możesz go zrobić zamiast kupować. Czyli tak czy inaczej ma go mi
    > eć
    .
    >
    > S.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 03.05.19, 11:27
    znana.jako.ggigus napisała:
    nie. Mozesz oznacza propozycje.


    ale dlaczego, skąd, w jakim celu ta propozycja? tu jest ważny kontekst. b. ważny.

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 03.05.19, 11:52
    Odpowiadam - no wlasnie kontekst! Jesli ktos pisze - mozesz to zrobic, to znaczy, ze jest to opcja, jedna z wielu do wyboru. Jesli ktos ci pisze, ze mozesz to zrobic, to zanczy, ze masz wybor.
    Mozna nie znaczy trzeba.

    minniemouse napisała:

    >
    > ale dlaczego, skąd, w jakim celu ta propozycja? tu jest ważny kontekst. b. waż
    > ny.
    >
    > Minnie
    >
    > --
    > Superhero strój na wesele dla dziecka?..
    > .

    >
    > ***
    > Wpadnij, zapraszam!
    > ...





    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • milamala 27.04.19, 13:09
    Ja niestety lapie tylko ogolnikowo wszelkie zastrzezenia odnosnie jedzenia. Moge przygotowac menu tak aby ktos kto nie je miesa wieprzowego czy nie jest miesa w ogole nie byl glodny, ale juz dalsze szczegoly, ze tam majonezu tez nie, ze oliwy tez nie, ze jakiegos pomniejszego skladnika to tez wlasciwie nie. Jestem "uprzejma"do pewnej granicy. Jesli przychodzi ktos kto prawie niczego nie je, to nie mam nic przeciwko zeby sobie przyniosl swoja potrawe, prosze bardzo, ale wymagania kulinarne w stosunku do mnie maja pewne granice, zwlaszcza jesli goszcze duza ilosc ludzi.
  • agulha 28.04.19, 00:13
    Przez ładnych parę lat miałam bardzo duże ograniczenia żywnościowe (właśnie np. nie tykałam papryki; teraz mi już nie szkodzi, ale "uraz pozostał" smile). Czasami można z sytuacji wybrnąć całkiem normalnie - na przykład, kiedy na przyjęciu rodzinnym miała być surówka zawierająca paprykę, to autor paprykę dodawał jako ostatni składnik, a przedtem nakładał trochę tej surówki do małej salaterki dla mnie. Mam koleżankę, która szczerze nienawidzi wszelkiej "zieleniny" (pietruszka, szczypiorek), a już osobliwie koperku. Można zatem do zupy albo sałatki podać zieleninę na oddzielnym talerzyku - kto chce, posypie sobie, kto nie, to nie. Kuzynka ma (późno rozpoznaną) celiakię - kiedy na spotkaniu rodzinnym jest zupa, makaron podawany jest oddzielnie (nie w zupie), i ona dostaje bezglutenowy.
    Z sałatkami może być trochę inaczej, bo dobrze jest, żeby się "przegryzły" z majonezem czy inną omastą, ale zapewne też można podzielić sałatkę na dwie części i tę małą doprawić wegańskim majonezem - jeśli weganin akurat takiej sałatki w ogóle nie lubi, no to zjedzą inni.
    Nie wiem, dlaczego zakładacie, że każdy gość MUSI zjeść danie na gorąco i koniecznie z grilla? Nawet, jeśli grill jest w ogrodzie, to można jakieś inne gorące danie mieć w termosie albo przynieść mikrofalówkę [jeżeli na działce jest prąd].
    Dramatycznie szkodzi mi czekolada - gdybym była w kawiarni specjalizującej się w czekoladzie, i moi znajomi piliby gorącą czekoladę, to nie musiałabym koniecznie zamawiać innego napoju gorącego - może będę wolała sok pomarańczowy. Oczywiście - fakt - jeśli byłaby to pijalnia czekolady, gdzie niczego innego się nie serwuje, no to bym zaoponowała przeciwko takiemu wyborowi lokalu.
  • minniemouse 29.04.19, 01:42
    a mozna spytać co takiego w czekoladzie ci szkodzi? boli cie głowa po niej?

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • 3psybezkota 01.05.19, 15:03
    Właśnie siedzę sobie już od 4 godzin na tym grillu - przyjęciu i wszystkich ciekawskich informuję, że pani weganka nie przyszła. Pojawił się tylko jej mąż. Krótko powiedział, że żona ma coś do roboty w domu w związku z pracą zawodową i jej nie będzie. Rodzina docisnęła pana i przyznał, że żona nie chce chodzić na takie imprezy, bo faktycznie języka za zębami raczej by nie utrzymała, te króliki ją bulwersują oraz to, jak jest traktowana. Także sprawa rozwiązała się sama.
  • tt-tka 01.05.19, 16:39
    3psybezkota napisała:

    > Właśnie siedzę sobie już od 4 godzin na tym grillu - przyjęciu i wszystkich cie
    > kawskich

    Ciekawskich czy zainteresowanych ? ostatecznie sama wrzucilas temat liczac na zainteresowanie wlasnie.

    informuję, że pani weganka nie przyszła. Pojawił się tylko jej mąż. Kr
    > ótko powiedział, że żona ma coś do roboty w domu w związku z pracą zawodową i j
    > ej nie będzie. Rodzina docisnęła pana i przyznał, że żona nie chce chodzić na t
    > akie imprezy, bo faktycznie języka za zębami raczej by nie utrzymała, te królik
    > i ją bulwersują oraz to, jak jest traktowana.


    Jakos mnie to nie dziwi. Jezeli maz powtorzyl w takiej formie, w jakiej jemu to powiedziano, obstawiam, ze pani weganka stracila ochote na towarzystwo burakow. Bardziej niz zniechecali by ja miesozercy.

    >Także sprawa rozwiązała się sama.

    Tak ze. Blagam.
    No, wykluczenie z rodziny osoby, ktora jeszcze nikomu nic zlego nie zrobila, nikogo nie obrazila, za to ja obrazono - to faktycznie swietne rozwiazanie sprawy. Najlepsze z mozliwych.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • snajper55 01.05.19, 16:50
    tt-tka napisała:

    > Jakos mnie to nie dziwi. Jezeli maz powtorzyl w takiej formie, w jakiej jemu to
    > powiedziano, obstawiam, ze pani weganka stracila ochote na towarzystwo burakow.

    "Rodzina docisnęła pana i przyznał, że żona nie chce chodzić na takie imprezy, bo faktycznie języka za zębami raczej by nie utrzymała, te króliki ją bulwersują oraz to, jak jest traktowana."

    Buraków? Straciła ochotę? Chyba nie zwróciłaś uwagi, że pani weganka nie straciła ochoty, gdyż żadnej ochoty nie miała. Gdyż nie chodzi na takie imprezy. Dlaczego nie chodzi? Gdyż nie potrafi języka za zębami utrzymać na widok na widok grillowanego mięska.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • tt-tka 01.05.19, 17:02
    snajper55 napisał:


    >
    > "Rodzina docisnęła pana i przyznał, że żona nie chce chodzić na takie imprez
    > y
    , bo faktycznie języka za zębami raczej by nie utrzymała, te króliki ją bu
    > lwersują oraz to, jak jest traktowana."
    >



    Mozliwe, ze od poczatku nie miala ochoty. Mozliwe, ze na takie imprezy nie chodzi z zasady. Tu jednak imo zdecydowalo to, co "jasno powiedziano" jej mezowi lacznie z pogrozka, ze "nie bedzie zapraszana nawet na swieta" - kierowane do osoby, ktorej nikt z rodziny blizej lub wcale nie zna i ktora nie miala okazji zachowac sie nieodpowiednio. Chamskie to bylo, bez dwoch zdan, i niezaleznie od menu takie towarzystwo lepiej omijac.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bene_gesserit 03.05.19, 15:27
    tt-tka napisała:

    > > ej nie będzie. Rodzina docisnęła pana i przyznał, że żona nie chce chodzi
    > ć na t
    > > akie imprezy, bo faktycznie języka za zębami raczej by nie utrzymała, te
    > królik
    > > i ją bulwersują oraz to, jak jest traktowana.
    >
    > Jakos mnie to nie dziwi. Jezeli maz powtorzyl w takiej formie, w jakiej jemu to
    > powiedziano, obstawiam, ze pani weganka stracila ochote na towarzystwo burakow
    > . Bardziej niz zniechecali by ja miesozercy.
    >
    > >Także sprawa rozwiązała się sama.
    >
    > Tak ze. Blagam.
    > No, wykluczenie z rodziny osoby, ktora jeszcze nikomu nic zlego nie zro
    > bila, nikogo nie obrazila, za to ja obrazono - to faktycznie swietne rozwiazani
    > e sprawy. Najlepsze z mozliwych.

    Zgadzam się, strasznie to smutne. 'Sprawa rozwiązała się sama, >>pani weganka<< znikła z horyzontu', problemu nie ma.


    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • 3psybezkota 03.05.19, 19:47
    Ona była problem, jak by nie patrzeć. Dlaczego wszyscy mają się dostosowywać do jednego, pardon, freaka? Gdyby mnie weganie nie zaprosili na swojego grilla smutno by mi raczej nie było. Albo gdyby mi dali znać, że mam nie komentować trawy, którą jedzą. Jeśli ktoś ma jakieś dziwactwa, to niech je sobie ma, ale niech nie zawraca nimi głowy normalnym ludziom. Chce przyjść na grill? - Super, ale niech nie komentuje przyzwyczajeń kulinarnych pozostałych ludzi oraz niech nie oczekuje, że dla niej jednej specjalnie ktoś, coś przygotuje. Dużo czytałam ostatnio o weganach, którzy się nie obnoszą ze swoją odmiennością i nie robią problemu, że w danym miejscu nic dla nich nie ma (np. jedzą wcześniej lub przynoszą ze sobą). Czemu wszyscy nie mogą być tacy i wtedy problem znika automatycznie.
  • tt-tka 03.05.19, 21:22
    3psybezkota napisała:

    > Ona była problem, jak by nie patrzeć. Dlaczego wszyscy mają się dostosowywać do
    > jednego, pardon, freaka?

    Jacy wszyscy ? Przy zaproszeniu to jest decyzja gospodarzy, co podadza, pozostalym gosciom nic do tego.

    I tak, jesli zapraszam osobe, ktora czegos nie je, dbam, by bylo cos innego, jadalnego dla niej. Bo to moj gosc. Naprawde nie jest problemem przygotowac do zgrillowania troche jarzyn i zrobic je przed miesem.
    A jezeli dla kogos to jest problem - niech nie zaprasza. Ale "moze przyjsc, ale nie dostanie nic do jedzenia i niech trzyma paszcze zamknieta" to jest chamstwo czystej wody i z kims takim nie chcialabym sie spotykac towarzysko. Nawet gdyby serwowal moje najukochansze dania.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • znana.jako.ggigus 03.05.19, 21:49
    3psybezkota napisała:

    > Ona była problem, jak by nie patrzeć. Dlaczego wszyscy mają się dostosowywać do
    > jednego, pardon, freaka?
    Odpowiadam - ktoś się tego domagał?

    Gdyby mnie weganie nie zaprosili na swojego grilla sm
    > utno by mi raczej nie było. Albo gdyby mi dali znać, że mam nie komentować traw
    > y, którą jedzą.
    Odpowiadam - trawa to ulubione słowo frakcji mięsnej.

    Jeśli ktoś ma jakieś dziwactwa, to niech je sobie ma, ale niech
    > nie zawraca nimi głowy normalnym ludziom.
    Odpowiadam normalnym ludziom i zawracać głowę? Seerio?

    Chce przyjść na grill? - Super, ale
    > niech nie komentuje przyzwyczajeń kulinarnych pozostałych ludzi oraz niech nie
    > oczekuje, że dla niej jednej specjalnie ktoś, coś przygotuje. Dużo czytałam ost
    > atnio o weganach, którzy się nie obnoszą ze swoją odmiennością i nie robią prob
    > lemu, że w danym miejscu nic dla nich nie ma (np. jedzą wcześniej lub przynoszą
    > ze sobą). Czemu wszyscy nie mogą być tacy i wtedy problem znika automatycznie.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 04.05.19, 07:23
    3psybezkota napisała:
    Ona była problem, jak by nie patrzeć.

    zdecydowanie nie ona.

    Dlaczego wszyscy mają się dostosowywać do jednego, pardon, freaka?

    dlatego ze ja zapraszają
    .
    Albo gdyby mi dali znać, że mam nie komentować trawy, którą jedzą.

    to jest bardzo niegrzeczne zaproszenie.

    Jeśli ktoś ma jakieś dziwactwa, to niech je sobie ma, ale niech nie zawraca nimi głowy normalnym ludziom.

    wege to nie jest "dziwactwo", a w ogóle to wyrażanie sie o kimś w ten sposób jest niegrzeczne.

    Chce przyjść na grill? - Super, ale niech nie komentuje przyzwyczajeń kulinarnych pozostałych ludzi

    to akurat słusznie i odnosi się zarówno do gości jak i gospodarzy.

    oraz niech nie oczekuje, że dla niej jednej specjalnie ktoś, coś przygotuje.

    jak się kogoś zaprasza w dzisiejszych czasach to niestety wypada zapytać czy ma jakieś preferencje żywieniowe. i wziąć je pod uwagę.
    inaczej nie jesteś dobrze wychowana ani życzliwą gościom gospodynią.

    Dużo czytałam ostatnio o weganach, którzy się nie obnoszą ze swoją odmiennością i nie robią problemu, że w danym miejscu nic dla nich nie ma (np. jedzą wcześniej lub przynoszą ze sobą). Czemu wszyscy nie mogą być tacy i wtedy problem znika automatycznie.

    to nie znaczy ze tak jest w porządku. wbrew przeciwnie, to fatalnie świadczy o zapraszających,
    a gościom mozna tylko współczuć.
    cale szczęście ze, miejmy nadzieje, jest takich niekumatych gospodarzy coraz mniej.

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • snajper55 04.05.19, 12:04
    minniemouse napisała:

    > Chce przyjść na grill? - Super, ale niech nie komentuje przyzwyczajeń kulina
    > rnych pozostałych ludzi

    >
    > to akurat słusznie i odnosi się zarówno do gości jak i gospodarzy.

    No właśnie. Nie chce jeść, to niech nie je a my tego nie komentujemy. Każdy ma jakieś przyzwyczajenia, nie tylko kulinarne, a gospodarze nie muszą się do wszystkich dostosowywać. Zresztą czy spotykamy się na grillu aby napchać zoladek karmą, czy aby się spotkać i pobyć razem?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • tt-tka 04.05.19, 12:13
    snajper55 napisał:



    > No właśnie. Nie chce jeść, to niech nie je a my tego nie komentujemy.

    Pelna zgoda.

    > Każdy ma
    > jakieś przyzwyczajenia, nie tylko kulinarne, a gospodarze nie muszą się do wszy
    > stkich dostosowywać.

    A tu sie nie zgadzam - skoro kogos zapraszam, do mnie jako gospodyni nalezy zadbanie, by gosc znalazl na stole cos, co moze i bedzie chcial zjesc.

    >Zresztą czy spotykamy się na grillu aby napchać zoladek ka
    > rmą, czy aby się spotkać i pobyć razem?
    >


    Jedno z drugim. Nie wyobrazam sobie trzymania kogos o suchym pysku przez kilka godzin, zwlaszcza gdy inni jedza.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • snajper55 04.05.19, 16:48
    tt-tka napisała:

    > A tu sie nie zgadzam - skoro kogos zapraszam, do mnie jako gospodyni nalezy zad
    > banie, by gosc znalazl na stole cos, co moze i bedzie chcial zjesc.

    A propos "może zjeść".

    Czy twoje menu obejmuje wszystkie istniejące diety? Wegańską? Wegetariańską? Witariańską? Bezglutenową? Jajeczną? Niskocukrową? Wysokotluszczową? Koszerną? itp itd ,czy też wypytujesz zapraszając czy dana osoba jakiejś diety przestrzega i dla każdej coś pichcisz (opatrując potrawy informacją dla jakiej jest diety)?

    A propos "będzie chciał zjeść".

    A jeśli niczego nie będzie chciał zjeść, to co? smile

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • tt-tka 04.05.19, 16:57
    snajper55 napisał:


    > Czy twoje menu obejmuje wszystkie istniejące diety? Wegańską? Wegetariańską? Wi
    > tariańską? Bezglutenową? Jajeczną? Niskocukrową? Wysokotluszczową? Koszerną? it
    > p itd ,czy też wypytujesz zapraszając czy dana osoba jakiejś diety przestrzega
    > i dla każdej coś pichcisz (opatrując potrawy informacją dla jakiej jest diety)?
    >

    Z tego, co zwykle mam w domu, mozna zrobic danie weganskie, jajeczne, niskocukrowe itd. Z glutenem bylby problem, ale jesli zapraszam kogos, kto glutenu nie jada, zapytalabym, co moge przyszykowac, zeby zjadl (o diecie bezglutenowej mam zadne pojecie, a zapytac prosciej, niz wyszukiwac w necie)
    I tak, to, co szykuje w takim przypadku, moze zjesc kazdy, najwyzej dodatki beda rozne, przykladowo ta nieszczesna salatka - czesc z winegretem, czesc z majonezem.


    > A jeśli niczego nie będzie chciał zjeść, to co? smile

    To zjedza inni. Grunt, zeby na stole bylo cos, co gosc jada.


    Mam znajomych na rozmaitych dietach, z rozmaitych powodow, okresowo lub stale. Nie jest problemem nakarmic goscia - tym, co jest w domu, bez specjalnych zakupow - jesli sie chce. Ale ja nie mam misji wychowywania, tym bardziej tresowania swoich gosci i dopasowywania ich do pozostalych. Jesli kogos zapraszam, chce, zeby mu/jej bylo u mnie przyjemnie. Albo nie chce i wtedy nie zapraszam.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • snajper55 04.05.19, 17:04
    Chyba byśmy się dogadali. Czy to w roli gospodarz, czy - gościa. smile

    forum.gazeta.pl/forum/w,10226,168048564,168048564,2_absolutnie_odmienne_sposoby_pojmowania_SV.html?p=168050462

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • nocnymarek2 04.05.19, 12:53
    3psybezkota napisała:

    > Właśnie siedzę sobie już od 4 godzin na tym grillu,
    > pani weganka nie przyszła.

    Alkohol był wegański, czy z robakiem?
  • snajper55 04.05.19, 16:50
    nocnymarek2 napisał:

    > Alkohol był wegański, czy z robakiem?

    Czy nalewka na robaczywych jabłkach jest wegetariańska?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • snajper55 02.05.19, 18:53
    bene_gesserit napisała:

    > Nie kojarzę cię kompletnie i generalnie mam w nosie czy mi się podobasz czy nie.

    No chyba się pochlastam z rozpaczy,. smile

    > Chodziło mi raczej o to, że w świetle wielokrotnego nadużywania słowa 'gwałt'
    > twoja forumowa persona wygląda fatalnie.

    Dla ciebie, zapomniałaś dodać. No chyba, że wypowiadasz się w imieniu innych forumowiczów.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • bene_gesserit 03.05.19, 18:06
    https://img11.demotywatoryfb.pl//uploads/201302/1359726667_dlyljt_600.jpg


    --
    cute but psycho. things even out
  • minniemouse 05.05.19, 22:32
    Daj juz spokoj Snajper. serio.

    --
    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • purchawka2017 25.06.19, 08:50
    Nie wiem w czym problem? Ma znajomych mięsnych i niemięsnych i jakoś razem imprezujemy.
    Weganke trzeba zaprosić i zadbać o to, żeby miała co jeść - tofu marynowane z grilla, jakaś sałatka treściwa ( kasza, cieciorka w składzie ) i po sprawie. Czyjś weganizm czy nie nie jest tematem do dyskusji. Tak samo czyjaś abstynencja.
    Faktem jest, że osoby postronne dołączające do towarzystwa mają problem z niezrozumieniem - ale o dziwo nie weganizamu ale abstynencji. Nie piję z powodów nieideologicznych ( nie za bardzo lubię poza tym biorę leki) - bardzo głośno i bardzo długo lamentują nad moim losem. Nie za bardzo mam ochcotę się tyłumaczyć dlaczego nie piję i dlaczego biorę leki i generalnie mnie to męczy. Wegan pewnie też więc byłabym spokojna o zachowanie weganki, nie ma chyba 13 lat?
  • purchawka2017 25.06.19, 08:54
    Oj, przeczytałam resztę wątku. Co za buractwo, gdzie Wy mieszkacie ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka