Dodaj do ulubionych

Gwałt na języku

29.04.19, 09:30
"Zjadliwa sałatka" - zjadliwy, to jest muchomor, a sałatka
smaczna, bądź nie. "Spolegliwy", to nie znaczy "maso"
(w duecie z "sado").

Do tej samej kategorii należy zaliczyć "kotlety schabowe"
zrobione z soi, "majonez wegański" i inne takie. Po co?
Przecież warzywa i owoce są całkiem smaczne. Czy nie
warto czasem wszamać gruszki, jako gruszki?

Jak powinien zareagować ktoś, komu zależy na czystości
języka, gdy go gwałcą? Prostować, że ten "schabowy" to
nie schabowy, a "majonez" udawany? Ponoć dorosłych
się nie poucza (co sugeruje, że pouczać należy dzieci,
ale to całkiem inny temat). Jak nie pouczać, jak gwałcą?
Edytor zaawansowany
  • heniek.8 29.04.19, 09:34
    ja grzecznie poprawiam
    "schabowy? ależ nie to jest srabowy"
    "majonez? przecież to srajonez"
  • basia_styk 29.04.19, 09:48
    Ja mam zwyczaj doprecyzyjniać (lepsze chyba słowo niż poprawiać wink ), gdy ktoś opowiada o biszkopcie wyrosłym na proszku do pieczenia. A te wynalazki typu "majonez wegański" też mnie bardzo rażą. Historycznie używało się określenia "wyroby czekoladopodobne" na słodycze wyrabiane nie z ziarna, ale bodajże z łusek kakao i moim zdaniem podobne konstrukcje powinny być stosowane do "kotletów sojowych" itp. Tak mi się wydaje sensowniej, dokładniej i uczciwiej.
  • nocnymarek2 29.04.19, 10:58
    basia_styk napisała:

    > sensowniej, dokładniej i uczciwiej.

    I o to chodzi. Wydawałoby się, że o to chodzi, no ale...
  • bene_gesserit 29.04.19, 19:57
    basia_styk napisała:

    > Ja mam zwyczaj doprecyzyjniać (lepsze chyba słowo niż poprawiać wink ), gdy ktoś
    > opowiada o biszkopcie wyrosłym na proszku do pieczenia.

    POkruszono o to wiele kopii na skądinąd pokojowym forum kulinarnym.
    Chociaż nie używam proszku do pieczenia do biszkoptu - nie ma takiej potrzeby - to bawią mnie do rozpuku próby 'zabronienia' komukolwiek nazywania 'biszkoptem' biszkoptu z dodatkiem proszku. Zwłaszcza, że jest zazwyczaj niewyczuwalny. No weź i zabroń big_grin

    Wszystko zależy od definicji. A definicji 'biszkoptu' nie ma w muzeum w Sevres.

    A te wynalazki typu "ma
    > jonez wegański" też mnie bardzo rażą. Historycznie używało się określenia "wyro
    > by czekoladopodobne" na słodycze wyrabiane nie z ziarna, ale bodajże z łusek ka
    > kao i moim zdaniem podobne konstrukcje powinny być stosowane do "kotletów sojow
    > ych" itp. Tak mi się wydaje sensowniej, dokładniej i uczciwiej.

    'Uczciwiej'? Co do sensu - skoro zaznaczone, że 'wegańskie' czy 'wegetariańskie', sens jest. Dokładność również. Skąd pomysł na 'uczciwość'??

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • mgla_jedwabna 22.05.19, 19:11
    Dla mnie okrutnym gwałtem na języku jest "doprecyzyjniać" zamiast "precyzować". Dużo gorszym niż wegański majonez, świnka morska, leniwe pierogi albo rożek angielski.
  • shmu 29.04.19, 10:02
    Zgadzam sie, co do nazw. Mozna powiedziec kotlety sojowe, czy sos weganski. Natomiast slowo zjadliwy kojarzy mi sie z czyms nie bardzo smacznym, ale nadal mozliwym do zjedzenia. Cos w stylu "nie bardzo mi smakuje ale z braku opcji, zjem, bo nie jest obrzydliwe". Nigdy nie uzylabym tego w znaczeniu "nie trujace", czy "nie niejadlane" e stosunku do grzybow.
  • nocnymarek2 29.04.19, 10:26
    shmu napisała:

    > zjadliwy "nie bardzo mi smakuje ale z braku opcji, zjem, bo nie
    > jest obrzydliwe".

    sjp.pwn.pl/sjp/zjadliwy;2546243.html
    Znalazło sobie takie potoczne miano na pozycji szóstej. Nie
    podoba mi się to, ale cóż ja mogę. Sam.
  • 10iwonka10 29.04.19, 12:10
    Mnie sie wydaje ze zladliwy jako trujacy to poprawne znaczenie tego slowa natomiast jako ze da sie zjesc to takie potoczne od zjesc....zjadliwy….no da sie zjescsmile
  • nocnymarek2 29.04.19, 10:29
    shmu napisała:

    > Nigdy nie uzylabym tego w znaczeniu "nie trujace", czy
    > "nie niejadlane" w stosunku do grzybow.

    Aha - i słusznie, bo to właśnie znaczy, że trujący. Uważaj, jak
    ktoś Ci zapoda zjadliwego muchomora.
  • shmu 29.04.19, 11:07
    Wlasnie zobaczylam to znaczenie w slowniku i przyznam, ze go nie znalam. Zabawne, ze jedno slowo ma dwa przeciwstawne znaczenia: trujacy i "da sie zjesc".
    Natomiast to znaczenie idzie w parze ze zjadliwym jako zlosliwym...
  • tt-tka 29.04.19, 13:11
    Ha ! Mialam ci ja kiedys taki maly atlas grzybow, czy tez poradnik grzybiarza, i grzybki dzielily sie na jadalne, trujace i niejadalne, ale nie trujace plus jeszcze podkategoria "nie wprowadzone do obrotu handlowego" smile
    Zasadniczo trujacych mamy w Polsce, o ile pamietam, cale cztery gatunki, niejadalnych nietrujacych znacznie wiecej.

    Ze slowem "zjadliwy" jako "dajacy sie zjesc" spotykalam sie juz w moich licealnych latach, bardzo dawno temu. I jako "zlosliwy" tez funkcjonowalo.

    Kiedy powstala w Warszawie pierwsza chyba wege restauracja (na Kazimierzowskiej), poszlismy tam w kilka osob, z samej ciekawosci, zobaczyc i sprobowac. W karcie nie bylo "weganskiego schabowego", byly "kotlety sojowe w trzech smakach" (miodowe, pieprzowe i ziolowe, jak dzis pamietam !), "soja a la kaczka pieczona" itp.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • aqua48 29.04.19, 13:13
    Kiedyś już rozmawialiśmy na temat "wegańskiego bigosu" i pewna weganka na forum gorąco optowała za takimi potworkami językowymi. Choć dla mnie np. wyrażenie "wegański smalec" kojarzy się bardziej z pewną kolędą również opartą na oksymoronach niż z potrawą smile
    I zawsze jak słyszę tego typu określenia to sobie w duchu podśpiewuję: ogień krzepnie, blask ciemnieje, ma granice Nieskończony...
  • nocnymarek2 29.04.19, 13:55
    aqua48 napisała:

    > podśpiewuję: ogień krzepnie, blask ciemnieje

    Sam mam nieraz takie barokowe nastroje à la Karpiński.
    Pobawić się można. Niestety, z takiej zabawy powstają też
    czasem "i to by było na tyle", lub "w każdym bądź razie".
    I zostają z nami na stałe. Strach się bawić.
  • aqua48 29.04.19, 14:02
    nocnymarek2 napisał:

    > Pobawić się można. Niestety, z takiej zabawy powstają też
    > czasem "i to by było na tyle", lub "w każdym bądź razie".
    > I zostają z nami na stałe. Strach się bawić.

    Och, wychowawczyni mojego syna w liceum używała słowa bynajmniej, zastępując nim słówko przynajmniej, to była dopiero zabawa. Bynajmniej kilka osób dostało piątki ze sprawdzianu smile
  • verdana 29.04.19, 13:57
    Nie mam nic przeciw wegańskiemu majonezowi, podobnie jak przeciw kolorowej bieliźnie, spódnicy i spodniach noszonej na wierzchu, a nie pod odzieniem. Język jest zywy i taki ma pozostać.
  • aqua48 29.04.19, 14:04
    He, he, flaczki z tuńczyka smile
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 14:08
    Z boczniaka z majerankiem
    aqua48 napisała:

    > He, he, flaczki z tuńczyka smile




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • nocnymarek2 29.04.19, 14:42
    verdana napisała:

    > Nie mam nic przeciw [...] kolorowej bieliźnie,

    Tu się ugnę - też nic nie mam. Również takiej z napisami
    (siłą rzeczy, nie mogą być białe na białym). Kiedyś się
    spotkałem z "jestem wisienką na torcie". Przynajmniej
    wiedziałem, że jestem na dobrym tropie. Tylko bardzo
    musiałem się starać, żeby się nie roześmiać.

    > spódnicy i spodniach noszonej na wierzchu, a nie pod
    > odzieniem. Język jest zywy i taki ma pozostać.

    Ten źródłosłów mnie zaskoczył, a faktycznie wydaje się
    oczywisty. Ale tu się nie ugnę i postuluję powrót do
    czeskiego (a wcześniej starosłowiańskiego) - galoty.
  • aqua48 29.04.19, 14:49
    nocnymarek2 napisał:

    > oczywisty. Ale tu się nie ugnę i postuluję powrót do
    > czeskiego (a wcześniej starosłowiańskiego) - galoty.

    A czemu nie - gacie lub portki?
  • nocnymarek2 29.04.19, 14:57
    aqua48 napisała:

    > > galoty.
    >
    > A czemu nie - gacie lub portki?

    Portki mogą też być. Gacie kojarzą mi się z bielizną
    wyszczuplającą à la Bridget Jones.
  • aqua48 29.04.19, 15:06
    nocnymarek2 napisał:

    > Portki mogą też być. Gacie kojarzą mi się z bielizną
    > wyszczuplającą à la Bridget Jones.

    A nie, nie, gacie są ciepłe, nie wyszczuplające. Np. ogacić chałupę oznaczało ocieplić na zimę mchem, słomą itp..
  • bene_gesserit 29.04.19, 20:03
    verdana napisała:

    > Nie mam nic przeciw wegańskiemu majonezowi, podobnie jak przeciw kolorowej biel
    > iźnie, spódnicy i spodniach noszonej na wierzchu, a nie pod odzieniem. Język j
    > est zywy i taki ma pozostać.

    Więcej: nikt, oprócz centralnego politbiura dawno temu, nie miał tyle władzy, żeby ująć żywości językowi. Zresztą - to i tak działanie skazane na porażkę, prędzej czy później.

    Wszelkie uzurpacje typu 'nie masz prawa' albo 'bo mnie to śmieszy' lub 'bo mi się nie podoba' albo 'bo kiedyś to się mówiło inaczej' to próba okiełznania dzikiego, wielotysięcznego tabunu.




    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • baba67 30.04.19, 07:38
    Kiedyś się oburzano na powiedzenie "brzydka pogoda" ? Podejrzewam że puryści się oburzali.Język żyje i kijem Wisły nie zawrócimy. Mnie bardzo śmieszą (trochę OT) stare teksty literackie i nie tylko, gdzie wyitalikowano pewne wyrażenia aby podkreślić że są one nietypowe , jakoś charakteryzują daną postać. Zabawne jest to że w tej chwili są w normalnym użyciu. U Sienkiewicza na przykład Maszko na coś REFLEKTUJE (w oryginale italikismile

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • nocnymarek2 30.04.19, 09:58
    baba67 napisała:

    > Kiedyś się oburzano na powiedzenie "brzydka pogoda"?

    Nie słyszałem, mnie nie oburza. Choć czasem wolę powiedzieć
    "dżdżysty dziś dzień".

    > Język żyje i kijem Wisły nie zawrócimy.

    Żyje. "Radio" już odmieniam, "kakao" jeszcze nie, choć korci.
    Ale jest różnica między naturalną ewolucją znaczeń i form,
    a świadomym ich przekręcaniem dla celów ideologicznych.
    Szerzej można to ująć, jako kidnapping symboli. Swastyka
    na grobie Karłowicza
    wymaga obecnie wyjaśniania. To jest
    skrajny przykład, ale flagi Wiphala też niezbyt jest zręcznie
    używać heteroseksualnym Andyjczykom.

    Zawłaszczanie symboli i nazw budzi mój sprzeciw, choć wiem,
    że stada bawołów się nie da zawrócić.
  • baba67 30.04.19, 11:50
    Oburzano się, jeśli w ogóle, dawno temu, nie masz szans słyszeć.A zawłaszczanie symboli tez budzi mój sprzeciw. Tyle tylko że nie jesteśmy w stanie zapanować nad trendami.Możemy co najwyżej się nie dostosowywać.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • bene_gesserit 01.05.19, 18:19
    nocnymarek2 napisał:

    > Żyje. "Radio" już odmieniam, "kakao" jeszcze nie, choć korci.
    > Ale jest różnica między naturalną ewolucją znaczeń i form,
    > a świadomym ich przekręcaniem dla celów ideologicznych.

    Nazwanie 'parówki sojowej' parówką sojową to świadome przekręcanie dla celów ideologicznych?
    I jakie to Straszne Zło z tego wynika?

    > Szerzej można to ująć, jako kidnapping symboli. Swastyka
    > na grobie Karłowicza
    wymaga obecnie wyjaśniania. To jest
    > skrajny przykład, ale flagi Wiphala
    >
    też niezbyt jest zręcznie
    > używać heteroseksualnym Andyjczykom.

    ...porównania kompletnie nietrafione, w dodatku lekko podśmierdujące prawem Goodwina.

    > Zawłaszczanie symboli i nazw budzi mój sprzeciw,

    Taktak, brońmy parówek. Do końca, naszego albo ich.

    choć wiem,
    > że stada bawołów się nie da zawrócić.

    ...fuj.




    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • snajper55 01.05.19, 19:38
    bene_gesserit napisała:

    > Taktak, brońmy parówek. Do końca, naszego albo ich.

    Nie. Brońmy języka, aby był zrozumiały. Abyśmy mogli się dogadać i jeśli poprosimy żonę o kotlet schabowy na obiad, to nie dostaniemy kawałka tofu. A jeśli zamówimy krzesło to nie dostaniemy stołu. Takie gwałty na języku likwidują jego podstawową funkcję , jaką jest porozumiewanie się ludzi.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • bene_gesserit 02.05.19, 00:51
    snajper55 napisał:

    > Nie. Brońmy języka, aby był zrozumiały.

    Określenie "parówka wegetariańska" jest zrozumiałe.

    Abyśmy mogli się dogadać i jeśli popros
    > imy żonę o kotlet schabowy na obiad, to nie dostaniemy kawałka tofu.

    Myślę, że jeśli tak się dzieje, nie macie problemu z językiem, ale ze sobą nawzajem.

    A jeśli za
    > mówimy krzesło to nie dostaniemy stołu. Takie gwałty na języku likwidują jego p
    > odstawową funkcję , jaką jest porozumiewanie się ludzi.

    Jeszcze raz: gwałt oznacza użycie przemocy. To bardzo, bardzo poważne oskarżenie. Gdzie tu widzisz przemoc?

    --
    cute but psycho. things even out
  • znana.jako.ggigus 02.05.19, 08:10
    Parowka wegetarianska oznacza ze cos ma ksztalt parowki i smakuje jak parowka, a nie jest z miesa. Krzeslo to krzeslo, a stol to stol.
    Poza tym jesli ktos ci poda stol zamiast krzesla, to zawsze mouzesz wyjasnic. Jesli w sklepie widzisz parowki wegetarianskie, to skoro nie chcesz isc jesc, to nie musisz ich kupowac. Ogladac tez nie musisz, mozesz isc dalej. Mozesz je oczywiscie wysmiac. A jak wiadomo, tylko wege sa wojujacy ...
    A ze inni ludzie jedza takie parowki i maja przy tym duzo funu, to juz ich, nie twoja sprawa.

    snajper55 napisał:

    A jeśli za
    > mówimy krzesło to nie dostaniemy stołu. Takie gwałty na języku likwidują jego p
    > odstawową funkcję , jaką jest porozumiewanie się ludzi.
    >
    > S.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 02.05.19, 18:43
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Parowka wegetarianska oznacza ze cos ma ksztalt parowki i smakuje jak parowka,
    > a nie jest z miesa.

    Parówka wegetariańska ma tyle wspólnego z parówka co krzesło elektryczne z krzesłem, demokracja socjalistyczna z demokracją czy krowa wegetariańska (z tofu) z krową. Parówka wegetariańska nie smakuje jak parówka, smakuje jak doprawione przyprawami trociny.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 02.05.19, 19:37
    To twoja opinia. Nie jesteś wzorcem z Sevres.


    snajper55 napisał:

    > Parówka wegetariańska ma tyle wspólnego z parówka co krzesło elektryczne z krze
    > słem, demokracja socjalistyczna z demokracją czy krowa wegetariańska (z tofu) z
    > krową. Parówka wegetariańska nie smakuje jak parówka, smakuje jak doprawione p
    > rzyprawami trociny.
    >
    > S.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 02.05.19, 22:21
    Dodajmy: można strzelać focha, tupać nuszkami, ewentualnie rzucić się na podłogę w proteście, ale określenia takie jak "wegetariańska parówka' czy 'pasztet wegetariański' weszły do języka. Ba, parówka dorobiła się swojego hasła w Wiki, hehehe.

    Protestujący mogą się obrazić na rzeczywistość, oflagować i przykuć do kaloryfera - jedynie to. Zamiast szafować żenująco niepasującymi do sytuacji określeniami typu 'gwałt na języku'.

    --
    cute but psycho. things even out
  • snajper55 03.05.19, 02:19
    bene_gesserit napisała:

    > Dodajmy: można strzelać focha, tupać nuszkami, ewentualnie rzucić się na podłog
    > ę w proteście, ale określenia takie jak "wegetariańska parówka' czy 'pasztet we
    > getariański' weszły do języka.

    No cóż, jest to ułomne potomstwo powstałe w wyniku gwałtów na języku, jakich dokonują wegetarianie.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • verdana 03.05.19, 12:03
    Kotlet z kalafiora czy z jajka to dania, które znajjdziemy w przedwojennych książkach kucharskich. Też był to gwałt na języku i spisek wegetarian?
  • znana.jako.ggigus 03.05.19, 12:04
    lov ya

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 03.05.19, 13:02
    verdana napisała:
    Kotlet z kalafiora czy z jajka to dania, które znajjdziemy w przedwojennych książkach kucharskich. Też był to gwałt na języku i spisek wegetarian?

    🎯

    hehe no proszę Snajper jak Verdana znienacka i spokojniutko cie załatwiła 🤣


    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 03.05.19, 07:47
    To jednak zatyka. Bo a) jak mozna taki akt przemocy przeniesc na to, co kto je. Czy fakt, ze ktos je parowki wege ma na inna osobe, jedzaca prawdziwe parowki, jakikolwiek wplyw? Powinien miec wplyw? Przegapilam cos?
    I jeszcze dywagacje na temat smaku. Jesli sie czegos nie je, to co kogo obchodzi, jak smakuje parowka wege?
    Czytam o tym gwalcie na jezyku i mam wrazenie, ze dla osob tego okreslenia uzywajacych, wszystkie ofiary rzeczywistego gwaltu sa niewazne. Przerazajace.

    b) tak idiotyczne okreslenie ze strony frakcji miesnej te frakcje demaskuje

    bene_gesserit napisała:

    > Protestujący mogą się obrazić na rzeczywistość, oflagować i przykuć do kaloryfe
    > ra - jedynie to. Zamiast szafować żenująco niepasującymi do sytuacji określenia
    > mi typu 'gwałt na języku'.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 03.05.19, 15:10
    Mam niestety, tyleż przykre co nieodparte wrażenie, że to część języka nienawiści dotycząca wegetarian i innych odmieńców. Gwałcą język, zaśmiecają polszczyznę, zamiast pokorą jeść w domu po kryjomu i używać nazw w rodzaju 'wyrób sojowy wędzony podłużnie uformowany'.

    I nikogo tu nie obchodzą ofiary gwałtu, ważniejsze jest, żeby okopać się świętotrójczo i walczyć do ostatniej kropli nie-wiem-czego w imię wolności emanowania nienawiścią. Jakby nie było na świecie większych problemów, które można by z głębi swojego fotela śledzić, zalewając się potokami słusznego oburzenia.


    --
    cute but psycho. things even out
  • znana.jako.ggigus 06.05.19, 07:29

    dokladnie tak.

    bene_gesserit napisała:

    >
    > I nikogo tu nie obchodzą ofiary gwałtu, ważniejsze jest, żeby okopać się święto
    > trójczo i walczyć do ostatniej kropli nie-wiem-czego w imię wolności emanowania
    > nienawiścią. Jakby nie było na świecie większych problemów, które można by z g
    > łębi swojego fotela śledzić, zalewając się potokami słusznego oburzenia.
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 03.05.19, 02:21
    znana.jako.ggigus napisała:

    > To twoja opinia. Nie jesteś wzorcem z Sevres.

    Wszystko co piszemy na forach to są nasze opinie. Ty wypisujesz cudze opinie? Swoich się wstydzisz? Pewnie są to mięsne opinie...

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 03.05.19, 07:42
    nie decyduje za nikogo, jak ma mu smakowac mieso. ty piszesz o tym, jak smakuja parowki wege. a) Nie lubisz ich i b) kogo obchodzi twoja opinia. Ja tez nie pisze na forum kuchnia, jak straszna jest kasza gryczana. Chociaz sam jej zapach powoduje, ze uciekam z kuchni.

    snajper55 napisał:

    >
    > Wszystko co piszemy na forach to są nasze opinie. Ty wypisujesz cudze opinie? S
    > woich się wstydzisz? Pewnie są to mięsne opinie...
    >
    > S.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 03.05.19, 10:51
    snajper55 napisał:
    > Parówka wegetariańska ma tyle wspólnego z parówka co krzesło elektryczne z krzesłem,


    jeśli chodzi o krzesło elektryczne to, drogi panie Kolego Snajperze, debatowałabym.
    ponieważ jest to najpierw krzesło, do którego potem podłączono prąd.
    zatem wedle definicji wszystko się zgadza - mamy i krzesło i 'lelekstryke'.
    a ze na tym specyficznym krzesełku siada się własne ryzyko i zwykle na krotko, to insza para kaloszy (najbezpieczniejsze obuwie do tego typu mebla)

    demokracja socjalistyczna z demokracją czy krowa wegetariańska (z tofu) z krową.

    hmmmm
    w Chinach nie takie rzeczy potrafili wynaleźć. to jest, pamiętaj drogi Kolego, kraj co wymyślił proch (by z niego powstawać i się wen obracać), cegłę (co nam teraz w drewnianym kościele na łeb spada), i zniewolił jedwabnika (aby nasze polskie damy mogły dzisiaj w jedwabnych kimono-szlafroczkach seksownie popijać chińską herbatkę w porcelanowych (tez ichnich!) filiżankach).

    Parówka wegetariańska nie smakuje jak parówka, smakuje jak doprawione przyprawami trociny.

    hmmm, moze ktoś z twoich dowcipnisiów-znajomych splatał ci figla i jadłeś faktycznie lol trociny
    niemniej, wnioskuje ze toto musiało wyglądać jak parówka skoro cie zmyliło 🤣,
    zatem pewne uprawnienia do nazwy ma. tak 50-50.

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • snajper55 04.05.19, 01:11
    minniemouse napisała:

    > hmmm, moze ktoś z twoich dowcipnisiów-znajomych splatał ci figla i jadłeś fak
    > tycznie lol trociny
    > niemniej, wnioskuje ze toto musiało wyglądać jak parówka skoro cie zmyliło 🤣,
    > zatem pewne uprawnienia do nazwy ma. tak 50-50.

    No raczej nie. Kupiłem kiedyś to coś, co zostało nazwane "parówkami wegetariańskimi". Tak z ciekawości. Jeśli reszta jadła wegetariańskiego jest tak samo smaczna, to rozumiem dlaczego wegetarianie (przynajmniej ci spotykani tu na forach) są tak agresywni.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 03.05.19, 08:42
    bene_gesserit napisała:
    Nazwanie 'parówki sojowej' parówką sojową to świadome przekręcanie dla celów ideologicznych? I jakie to Straszne Zło z tego wynika?

    mozna sie niezle naciąć np jedząc po ciemku.

    > ...porównania kompletnie nietrafione, w dodatku lekko podśmierdujące prawem Goodwina.

    Godwina.

    > Taktak, brońmy parówek. Do końca, naszego albo ich.

    parówkowym skrytomówcom mówimy stanowcze nie! .... wink


    Minnie
    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 14:08
    Zazdroszcze ci problemow. Szczesliwy musi byc czlowiek, ktoremu przeszkadzaja takie rzeczy.

    Przy czym dodam, ze takie nazwy to tez kwestia wygody. Trudno mowic - uformowany na podobienstwo kielbasy i aromatyzowany walek, skladajacy sie z seitanu i przypraw. Albo mowic - kotlet ze specjalnie przygotowanej soi tak, aby przecietnemu zjadaczowi kojarzyl sie ze schabowym. Sos majonezowy, ale wykonany przy uzyciu nastepujacych skladnikow....
    Bo kiedy mowie - kupilam majonez i walnelam se do frytek (bardzo lubie!!), to liczne oddzialy policji weganskiej zaraz pytaja- majonez? a to nie jest weganskie!

    Czyli jak juz napisalam gdzie na na tym forum - weganin to bohater tragiczny- Powie majonez weganski - to zle, powie ze majonez bez uzupelnienia, ze weganski - tez zle..


    nocnymarek2 napisał:

    > Do tej samej kategorii należy zaliczyć "kotlety schabowe"
    > zrobione z soi, "majonez wegański" i inne takie. Po co?
    > Przecież warzywa i owoce są całkiem smaczne. Czy nie
    > warto czasem wszamać gruszki, jako gruszki?
    >


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • heniek.8 29.04.19, 14:13
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Albo mowic - kotlet ze specjalnie przygotowanej soi tak, aby przecietn
    > emu zjadaczowi kojarzyl sie ze schabowym.

    a po co ma się kojarzyć, skoro przeciętny zjadacz może zjeść prawdziwego schaboszczaka, a dla weganina to może niezbyt fortunny pomysł - soja uformowana w trupa?
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 14:17
    jestes przecietnym weganinem, ze dyktujesz innym weganom i wegetarianom, jak maja nazwac kotlet sojowy?
    dlaczego cie to w ogole obchodzi, skoro tego nie jesz i nie uwazasz za jedzenie, jak przypusuczam.


    heniek.8 napisał:
    >
    > a po co ma się kojarzyć, skoro przeciętny zjadacz może zjeść prawdziwego schabo
    > szczaka, a dla weganina to może niezbyt fortunny pomysł - soja uformowana w tru
    > pa?




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • heniek.8 29.04.19, 14:21
    nic nie dyktuję tylko się zastanawiam
    teraz precyzujesz że chodzi o wegan i wegetarian, to jeszcze dodałaś do konfuzji, bo myślałem że pseudonim "schabowy sojowy" służy do przekonywania mięsożerców że mają do czynienia z czymś podobnym

    a tu wychodzi że to jest potrzebne weganom i wegetarianom? po co?
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 14:27
    do jedzenia
    heniek.8 napisał:
    >
    > a tu wychodzi że to jest potrzebne weganom i wegetarianom? po co?




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • heniek.8 29.04.19, 14:29
    > do jedzenia

    tak, ale po co im potrzebne nazwy które się kojarzą z zabijaniem i cierpieniem?
    "kotlet sojowy" nie wystarczy?
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 14:34
    bo to kotlet schabowy - kazdy wie, jaki jest i cos mniej wiecej takiego jest jako schabowy sojowy. Mowie za siebie, nie wiem, jak to widza inni.
    Kotlet sojowy - co to za kotlet? Mielony? Devolay? Schabowy? A tak to wiadomo.
    I podziwiam ped wiedzy u ciebie.

    heniek.8 napisał:

    > > do jedzenia
    >
    > tak, ale po co im potrzebne nazwy które się kojarzą z zabijaniem i cierpieniem?
    >
    > "kotlet sojowy" nie wystarczy?




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • heniek.8 29.04.19, 14:38
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Kotlet sojowy - co to za kotlet? Mielony? Devolay? Schabowy? A tak to wiadomo.

    to z soi są różne?
    mielony? de vollaile (czyli poniekąd "z drobiu")? schabowy


    > I podziwiam ped wiedzy u ciebie.

    dziękuję smile
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 14:42
    Moze byc mowa o roznych kotletach.

    heniek.8 napisał:

    > znana.jako.ggigus napisała:
    >
    > > Kotlet sojowy - co to za kotlet? Mielony? Devolay? Schabowy? A tak to wia
    > domo.
    >
    > to z soi są różne?
    > mielony? de vollaile (czyli poniekąd "z drobiu")? schabowy
    >
    >
    > > I podziwiam ped wiedzy u ciebie.
    >
    > dziękuję smile




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 15:30
    Masz zamiar zostac wegetarianinem?

    heniek.8 napisał:

    > znana.jako.ggigus napisała:
    >
    > > I podziwiam ped wiedzy u ciebie.
    >
    > dziękuję smile




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • heniek.8 29.04.19, 16:10
    > Masz zamiar zostac wegetarianinem?

    nie na stałe smile kiedyś robiłem sobie challenge np. 30-dniowe i nic mi nie było wink

    ale żadnych soi na podobieństwo kotletów wtedy nie jadam tylko warzywa

    gdybym miał jeść "sojowe schabowe" to sorki, wybrałbym the real thing
    a sorki, kilka razy u Turka jadłem jakiś falafel czy jak to się nazywa
  • aqua48 29.04.19, 16:12
    heniek.8 napisał:

    > a sorki, kilka razy u Turka jadłem jakiś falafel czy jak to się nazywa

    Eee... falafel to z ciecierzycy jest, nie z soi.
  • elle-joan 29.04.19, 19:16
    heniek.8 napisał:

    > gdybym miał jeść "sojowe schabowe" to sorki, wybrałbym the real thing
    > a sorki, kilka razy u Turka jadłem jakiś falafel czy jak to się nazywa

    Falafel to jest taki kotlet/placek z grochu albo cieciezycy. On jest całkiem prawdziwy. Po prostu niektórzy lubią ten smak.
  • nocnymarek2 29.04.19, 14:21
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Zazdroszcze ci problemow. Szczesliwy musi byc czlowiek,
    > ktoremu przeszkadzaja takie rzeczy.

    Bo tu wszyscy szczęśliwi, albo jeszcze szczęśliwsi - jak na Fejsie,
    albo kiedyś na Naszej Klasie.

    > Przy czym dodam, ze takie nazwy to tez kwestia wygody.

    Dopóki wygody, dopóty. Ale potem zaczyna się celowe
    wprowadzanie w błąd.

    > weganin to bohater tragiczny

    No, nie płacz już - mięsożerca też.
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 14:26
    Nie placze. Bohater tragiczny i to nie ze wzgledu na tragedie jako zrodlo lez. A ze wzgledu na to, ze co zrobi, to zle.

    nocnymarek2 napisał:
    > No, nie płacz już - mięsożerca też.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • elle-joan 29.04.19, 19:05
    Co do kotleta "schabowego" z soi albo kurczaka, to nie chodzi o to, ze niby jest ze schabu, ale o rodzaj (sposób wykonania) kotleta (w odróznieniu od np. mielonego). Zgoda, ze bardziej poprawnie byłoby á la schabowy. Natomiast czy faktycznie nazwa "majonez" jest zarezerwowana dla sosu, w którego składzie jest jajko? Dawniej kazdy majonez zawierał jajko, a teraz produkuje się równiez bez nabiału.
  • elle-joan 29.04.19, 19:13
    nocnymarek2 napisał:

    "majonez wegański" i inne takie. Po co?
    > Przecież warzywa i owoce są całkiem smaczne. Czy nie
    > warto czasem wszamać gruszki, jako gruszki?
    >
    Potrawy z warzyw czy owoców robi się nie dlatego, ze ktoś nie lubi warzyw i owoców w naturalnej postaci. Kotlety z warzyw, kasz, twarogu, pasztety z warzyw, sałatka z majonezem wegańskim po prostu niektórym smakują, one nie są po to zeby udawać mięso. Nie wiem jak gruszka ma zastąpić te potrawy. Ale jezeli czujesz, ze jesz za mało owoców, to oczywiście zachęcam, aby to zmienić.
  • nocnymarek2 29.04.19, 20:15
    elle-joan napisała:

    > Kotlety z warzyw, kasz, twarogu, pasztety z warzyw, sałatka
    > z majonezem wegańskim po prostu niektórym smakują, one
    > nie są po to zeby udawać mięso.

    Mnie smakują. Niesmaczne są tylko ich mięsne nazwy. Czasem
    odnoszę wrażenie, że warzywa i owoce smakują mi bardziej
    niż weganom i starają się to jakoś zakamuflować.

    > Nie wiem jak gruszka ma zastąpić te potrawy. Ale jezeli czujesz,
    > ze jesz za mało owoców, to oczywiście zachęcam, aby to zmienić.

    Czyli doszukujesz się awitaminozy, jako przyczyny mojego wątku?
    Sprytne, ale powodem jest inna jednostka chorobowa - kaprys.
  • elle-joan 30.04.19, 00:07
    nocnymarek2 napisał:

    > elle-joan napisała:
    >

    > Mnie smakują. Niesmaczne są tylko ich mięsne nazwy. Czasem
    > odnoszę wrażenie, że warzywa i owoce smakują mi bardziej
    > niż weganom i starają się to jakoś zakamuflować.
    >
    Ani weganie ani wegetarianie nie są zorganizowaną grupą o jednolitym guście. Ponadto produkty/dania bezmięsne czy bez nabiału są nie tylko dla nich. Kotlety sojowe są znane od wielu lat, mięsozerni tez je jedzą. Weganie, których znam bardzo lubią warzywa i owoce.
  • minniemouse 03.05.19, 09:05
    elle-joan napisała:
    Kotlety z warzyw, kasz, twarogu, pasztety z warzyw, sałatka z majonezem wegańskim po prostu niektórym smakują, one nie są po to zeby udawać mięso.

    no nie, ale a propos nazwy to chyba własnie cały sek w tym aby coś roślinnego także udawało w smaku to co w nazwie.
    przynajmniej tak było w programach TV które ja tu oglądałam - hamburger z roślin miał do złudzenia przypominać smak mięsnego hamburgera.
    inaczej faktycznie po co te nazwy, jak słusznie zauważyła Gigus - kotlet ale jaki, schabowy, mielony, z kurczaka?... itp
    Ze nie zawsze to sie udaje (czyli naśladuje) to inna sprawa. ale idea mniej więcej własnie taka - ser roślinny ma smakować jak najbardziej jak ser zwierzęcy, majonez weganski jak zwykly, itd itp. ciagle ulepsza sie receptury aby osiagnac ideal.
    Oprócz tego oczywiście są własne wega przepisy o smakach nie mających przypominać nic mięsnego np taka tarta jarzynowa.
    Reszta to potrawy mające kształt np kiełbasy, parówki, kotleta, falafela, bądź robione w/g tej samej receptury co oryginał ale kilka składników zamienionych.
    no i wsio.

    Osobiście uważam ze nie ma o co kruszyć kopii.
    I lepiej być szczodrym niż skąpym, dzielić się niż trzymać dla siebie - tudzież nazwy smile


    Minnie
    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 03.05.19, 09:28
    hihi, no ta dyskusja udowadnia niechcacy, co napisalam. Frqakcja miesna wie lepiej.
    Minni, nie jeste weganka, producentka weganskeij zywnosci, a wiesz, co i jak ma co nasladowac?
    Ja sie wypowiem w moim imieniu - dla mnie ser z nerkowcow badz slonecznika na bazie kwasu mlekowego, jaki sama robie, smakuje b podobnie jak twarog. Bo kwas mlekowy. Ale nie nasladuje mi niczego.


    minniemouse napisała:
    ale idea mniej wi
    > ęcej własnie taka - ser roślinny ma smakować jak najbardziej jak ser zwierzęcy
    > , majonez weganski jak zwykly, itd itp. ciagle ulepsza sie receptury aby osiagn
    > ac ideal.
    >
    > Osobiście uważam ze nie ma o co kruszyć kopii.
    > I lepiej być szczodrym niż skąpym, dzielić się niż trzymać dla siebie - tudzie
    > ż nazwy smile
    >
    >
    > Minnie




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 03.05.19, 11:19
    znana.jako.ggigus napisała:
    hihi, no ta dyskusja udowadnia niechcacy, co napisalam. Frqakcja miesna wie lepiej.
    > Minni, nie jeste weganka, producentka weganskeij zywnosci, a wiesz, co i jak ma
    co nasladowac?


    no chyba profesjonaliści z tych tutaj programów - bo mowa o wega-kucharzach na poziomie Gordon Ramsey - wiedza co mówią? i robią? mogę polegać na ich opinii czy nie? a moze oni hihihi oni tez "durnie z frakcji mięsnej"??

    > Ja sie wypowiem w moim imieniu - dla mnie ser z nerkowcow badz slonecznika na bazie kwasu mlekowego, jaki sama robie, smakuje b podobnie jak twarog. Bo kwas mlekowy. Ale nie nasladuje mi niczego.

    hmm, a skąd ty wiesz jak smakuje prawdziwy twaróg jak rzekomo 30 lat go nie jadłaś? kwas mlekowy nie mlekowy.

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 03.05.19, 11:48


    minniemouse napisała:
    hmm, a skąd ty wiesz jak smakuje prawdziwy twaróg jak rzekomo 30 lat go nie ja
    > dłaś? kwas mlekowy nie mlekowy.

    Odpowiadam:
    Jeszcze raz, bo widze ze, masz klopoty z tym, co pisalam.
    Jestem od 11 lat weganka, a wczesniej 20 lat bylam wegetarianka. Jakos tak kolo 2006 albo 2007 chyba przestalam tez jesc ser bialy. Dokladnie nie pamietam.

    Dopowiadam - pisanie ze ktos czegos rzekomo nie robil to zalozenie, ze mija sie z prawda.

    minniemouse napisała:
    > no chyba profesjonaliści z tych tutaj programów - bo mowa o wega-kucharzach n
    > a poziomie Gordon Ramsey - wiedza co mówią? i robią? mogę polegać na ich opinii
    > czy nie? a moze oni hihihi oni tez "durnie z frakcji mięsnej"??

    Odpowiadam (kontekst: chodzi o nasladowanie produktow typu ser z nerkowca czy tez parowski weganskie) : nie widze powodu, aby jakikolwiek megakucharz (cokolwiek ma to oznaczac) decydowal, co jest imitacja czego i w imie jakich pobudek np. weganie taki ser jedza. Weganie maja wiele roznych pobudek, wiellu z nich imitacji nie szuka.

    Dopowiadam - o durniach z frakcji miesnej pisalas ty.

    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 04.05.19, 01:04
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Odpowiadam (kontekst: chodzi o nasladowanie produktow typu ser z nerkowca czy
    > tez parowski weganskie) : nie widze powodu, aby jakikolwiek megakucharz (cokol
    > wiek ma to oznaczac) decydowal, co jest imitacja czego i w imie jakich pobudek
    > np. weganie taki ser jedza. Weganie maja wiele roznych pobudek, wiellu z nich
    > imitacji nie szuka.

    Przypominam, że w języku polskim słowo ser oznacza produkt robiony z mleka. To co robisz z orzechów, tofu czy wapna to nie jest ser.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 04.05.19, 02:00
    snajper55 napisał:
    Przypominam, że w języku polskim słowo ser oznacza produkt robiony z mleka. To co robisz z orzechów, tofu czy wapna to nie jest ser. S.

    Snajper - z jednej strony masz racje, z drugiej - będąc na forum SV staraj się pamiętać o paru rzeczach - jest to po pierwsze forum tematyczne, nie omawiamy tu spraw związanych z językiem, od tego jest forum językowe (chyba jeszcze gdzieś jest Język Polski?).
    dalsze wpisy jako OT - poleca w kosmos, sorry.
    Drugie czy to aby grzecznie pouczać, a zwłaszcza w nieskończoność? i przepraszam ze powiem prawdę https://www.cosgan.de/images/smilie/konfus/a075.gif - ale zaczyna to byc nudne.
    Bo poznaliśmy, (bardzo dobrze), twoje zdanie na temat wegańskiego nazewnictwa, w przynajmniej moim odczuciu najwyższy czas dyskretnie zamilknąć
    inaczej ryzykuje się opinie nie bystrego oka a co najwyżej starego zrzędy https://www.cosgan.de/images/smilie/figuren/a045.gif lub nawet coś gorszego na "oszo.." https://www.cosgan.de/images/smilie/boese/n080.gif

    Jeszcze inna sugestia, którą zasygnalizowałam w którymś z moich wcześniejszych wpisów - cóż, zwróć uwagę iż język nieustannie ewoluuje.
    za komuny wege nie było popularne, owszem, w związku z czym nie istniało rozlegle związane z- nazewnictwo, ale nawet ja pamiętam słynne (i przeohydne) kiełbaski rybne.
    Jak sam widzisz, słowa, zwroty, tworzy potrzeba. język w ten sposób sie rozwija, a wraz z nim, językiem, tolerancja, bez której nie sposób żyć.
    Zycie w świecie w którym jednostka tępi jednostkę, w gruncie rzeczy za nieistotne rzeczy, jest na dłuższą metę nie do wytrzymania.
    i jakże to niezgodne z Savoir Vivre smile
    Peace https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s050.gif

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • snajper55 04.05.19, 02:56
    minniemouse napisała:

    > snajper55 napisał:
    > Przypominam, że w języku polskim słowo ser oznacza produkt robiony z mleka
    > . To co robisz z orzechów, tofu czy wapna to nie jest ser. S.

    >
    > Snajper - z jednej strony masz racje, z drugiej - będąc na forum SV staraj się
    > pamiętać o paru rzeczach - jest to po pierwsze forum tematyczne,
    > nie
    omawiamy tu spraw związanych z językiem, od tego jest forum językowe (
    > chyba jeszcze gdzieś jest Język Polski?).
    > dalsze wpisy jako OT - poleca w kosmos, sorry.
    > Drugie czy to aby grzecznie pouczać, a zwłaszcza w nieskończoność? i przepra
    > szam ze powiem prawdę https://www.cosgan.de/images/smilie/konfus/a075.gi
> f - ale zaczyna to byc nudne.
    > Bo poznaliśmy, (bardzo dobrze), twoje zdanie na temat wegańskiego nazewnictw
    > a, w przynajmniej moim odczuciu najwyższy czas dyskretnie zamilknąć
    > inaczej ryzykuje się opinie nie bystrego oka a co najwyżej starego zrzędy [i
    > mg]www.cosgan.de/images/smilie/figuren/a045.gif[/img] lub nawet coś
    > gorszego na "oszo.." [img]https://www.cosgan.de/images/smilie/boese/n080.gif[
    > /img]
    >
    > Jeszcze inna sugestia, którą zasygnalizowałam w którymś z moich wcześniejszych
    > wpisów - cóż, zwróć uwagę iż język nieustannie ewoluuje.
    > za komuny wege nie było popularne, owszem, w związku z czym nie istniało rozle
    > gle związane z- nazewnictwo, ale nawet ja pamiętam słynne (i przeohydne) kiełba
    > ski rybne.
    > Jak sam widzisz, słowa, zwroty, tworzy potrzeba. język w ten sposób sie rozwij
    > a, a wraz z nim, językiem, tolerancja, bez której nie sposób żyć.
    > Zycie w świecie w którym jednostka tępi jednostkę, w gruncie rzeczy za nieisto
    > tne rzeczy, jest na dłuższą metę nie do wytrzymania.
    > i jakże to niezgodne z Savoir Vivre smile
    > Peace https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s050.gif

    Kiełbaski rybne? Chyba paluszki rybne. Paskudne paluszki rybne. Z kiełbaskami jakoś się nie zetknąłem. Może miałem po prostu szczęście. smile

    A co do gwałtu na języku to od dawna mnie to intryguje - skąd te mięsne nazwy dla wegańskich potraw. To trochę tak, jakby przeciwnicy alkoholu nazywali swoje soczki nazwami wódek.

    Już myślałem, że udało mi się odkryć tajemnicę tych nazw, gdy jedna z pań napisała, że chętnie by pożarła kawał mięcha ale ideologia jej nie pozwala, więc łyka ślinkę i cierpi... no nie, nie w milczeniu. Ale druga roślinożerka napisała, że mięso a nawet sam jego zapach jest jej wstrętne, więc dalej jestem ciemny jak tabaka w rogu. Jak czując wstręt do mięsa można jeść kotleta schabowego (z tofu)?

    Ale rzeczywiście czas kończyć temat, gdyż wszyscy zaczynamy się powtarzać, a to jest nudne i nieproduktywne. smile

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 04.05.19, 04:08
    snajper55 napisał:
    > Kiełbaski rybne? Chyba paluszki rybne. Paskudne paluszki rybne. Z kiełbaskami jakoś się nie zetknąłem. Może miałem po prostu szczęście. smile

    moze to zależało od regionu w Polsce - na Dolnym Śląsku były kiełbaski. moze to był taki chwyt psychologiczny - żeby ludzie zapominali o mięsnych niedostatkach? "jak to nie ma kiełbasy? jest, rybna!" lolol
    a tak trochę bardziej OT, skoro już żeśmy i tak odjechali, to pamiętam tez Paprykarza Szczecińskiego, chińska Fasolkę po Bretońsku i Frankfurterki w puszkach. i herbatę gruzińską z kawałkami słomy czy gałązek, licho wie, ale twarde to było i smakowało jak tektura smile

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • snajper55 04.05.19, 17:07
    minniemouse napisała:

    > snajper55 napisał:
    > > Kiełbaski rybne? Chyba paluszki rybne. Paskudne paluszki rybne. Z kieł
    > baskami jakoś się nie zetknąłem. Może miałem po prostu szczęście. smile

    >
    > moze to zależało od regionu w Polsce - na Dolnym Śląsku były kiełbaski. moze to
    > był taki chwyt psychologiczny - żeby ludzie zapominali o mięsnych niedostatka
    > ch? "jak to nie ma kiełbasy? jest, rybna!" lolol
    > a tak trochę bardziej OT, skoro już żeśmy i tak odjechali, to pamiętam tez Pa
    > prykarza Szczecińskiego, chińska Fasolkę po Bretońsku i Frankfurterki w pusz
    > kach. i herbatę gruzińską z kawałkami słomy czy gałązek, licho wie, ale twarde
    > to było i smakowało jak tektura smile

    Paprykarza szczecińskiego i inne paprykarze nadal widać na półkach. Niektóre są całkiem, całkiem. Choć de gustibus...

    Czy Popularna nie była gorsza od Gruzińskiej?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 05.05.19, 00:44
    snajper55 napisał:
    > Czy Popularna nie była gorsza od Gruzińskiej?
    > S.


    one chyba ze sobą konkurowały - wygrywała raz ta, raz ta smile

    a jeszcze mi się przypomniało - ogrrrromne słoje, z Bułgarii chyba, z marynowanymi pomidorami, papryka i bodajże kawałkami ogórków. takie coś. ciekawe to było, no i w bród tego w każdym spożywczym, hehe.

    A tak mi wpadło do głowy - ignorując kwestie językowe, jest coś z wege co ci smakuje, Snajper? ja np całkiem lubię pizze "pepperoni" w wersji vege, ma wszystko co trzeba tylko w roli pepperoni (tutejsza kiełbasa (imo) pomiędzy kabanosem a salami) występuje coś "weggiego". i całkiem niezle 👍 muszę przyznać.


    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • snajper55 05.05.19, 01:59
    minniemouse napisała:

    > snajper55 napisał:
    > > Czy Popularna nie była gorsza od Gruzińskiej?
    > > S.

    >
    > one chyba ze sobą konkurowały - wygrywała raz ta, raz ta smile

    W Gruzińskiej były jakieś kawałki liści i ona miała jednak smak... kojarzący się ze smakiem herbaty. A Popularna to był pył dający w kubku kolor ale smaku to raczej nie miało. Ech, dawne dobre czasy. smile

    > a jeszcze mi się przypomniało - ogrrrromne słoje, z Bułgarii chyba, z marynowa
    > nymi pomidorami, papryka i bodajże kawałkami ogórków. takie coś. ciekawe to b
    > yło, no i w bród tego w każdym spożywczym, hehe.

    To też chyba był towar lokalny. W Warszawie tego nie widziałem. Może za węgiel dostawaliście?

    > A tak mi wpadło do głowy - ignorując kwestie językowe, jest coś z wege co ci
    > smakuje, Snajper? ja np całkiem lubię pizze "pepperoni" w wersji vege, ma wszy
    > stko co trzeba tylko w roli pepperoni (tutejsza kiełbasa (imo) pomiędzy kaban
    > osem a salami) występuje coś "weggiego". i całkiem niezle 👍 muszę przyznać.

    Potrawy wege? Pomidorowa? Z ryżem, bo kluski są chyba nie teges z powodu jajek. Lub z makaronem ryżowym. Pizza warzywna też, choć najlepsze są jednak te z mięsnymi składnikami. Placki ziemniaczane. Zupa z dyni i w ogóle zupy kremy z różnych warzyw (polecam zupę krem z selera w hotelu Nad Pisą w Piszu). Risotto grzybowe. Pewnie bym coś jeszcze wymyślił, ale bez mięsa, bez jajek i bez produktów mlecznych lista tego co jadam robi się jednak uboga.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 05.05.19, 03:37
    snajper55 napisał:
    W Gruzińskiej były jakieś kawałki liści i ona miała jednak smak... kojarzący się ze smakiem herbaty. A Popularna to był pył dający w kubku kolor ale smaku to raczej nie miało.

    chyba masz racje 😂

    To też chyba był towar lokalny. W Warszawie tego nie widziałem. Może za węgiel dostawaliście?

    u nas na Dolnym to bardziej lekki przemysł. była jeszcze miedz, Pafawag, Dolmel, tkactwo, żegluga śródlądowa (Odra). a im bliżej W-wia tym więcej upraw rolnych.
    jakiś tam przemysł węglowy był, ale chyba nie na taka skale jak u Korci na Górnym.
    moze wiec to za te miedziane prądnice wink

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • minniemouse 05.05.19, 03:43
    snajper55 napisał:
    > Potrawy wege? Pomidorowa? Z ryżem, bo kluski są chyba nie teges z powodu jajek.
    > Lub z makaronem ryżowym. Pizza warzywna też, choć najlepsze są jednak te z mięsnymi składnikami. Placki ziemniaczane. Zupa z dyni i w ogóle zupy kremy z różnych warzyw (polecam zupę krem z selera w hotelu Nad Pisą w Piszu). Risotto grzybowe. Pewnie bym coś jeszcze wymyślił, ale bez mięsa, bez jajek i bez produktów mlecznych lista tego co jadam robi się jednak uboga.


    no proszę, jest tego spora lista! swoja droga, dawno nie jadłam risotto, dzięki ze mi przypomniałeś. bardzo lubię dobrze przysmażone pieczarki smile
    jeśli jeszcze kiedys będę w PL to spróbuję te zupę selerowa z Pisy. a póki co to zrobię sobie krem z dyni na Halloween. czas tak szybko leci ze to w gruncie rzeczy niedługo smile

    Minnie

    --
    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • snajper55 06.05.19, 00:51
    minniemouse napisała:

    > no proszę, jest tego spora lista! swoja droga, dawno nie jadłam risotto, dzięki
    > ze mi przypomniałeś. bardzo lubię dobrze przysmażone pieczarki smile
    > jeśli jeszcze kiedys będę w PL to spróbuję te zupę selerowa z Pisy. a póki co t
    > o zrobię sobie krem z dyni na Halloween. czas tak szybko leci ze to w gruncie r
    > zeczy niedługo smile

    Grzyby! Co prawda smażone panierowane kanie odpadają, ale faszerowane pieczarki są jak najbardziej wege.

    Zrób ten krem z dyni, tylko nie czekaj z nim na Halloween. wink

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • beata_ 19.05.19, 03:11
    snajper55 napisał:

    > Grzyby! Co prawda smażone panierowane kanie odpadają, ale faszerowane pieczarki
    > są jak najbardziej wege.

    Ha! Zależy jeszcze CZYM faszerowane one są - te pieczarki! ;-P

  • snajper55 21.05.19, 23:15
    beata_ napisała:

    > Ha! Zależy jeszcze CZYM faszerowane one są - te pieczarki! ;-P

    No fakt. smile Dla mnie klasyka to faszerowane jajeczkiem i posypane żółtym serem. Takie zdecydowanie nie są wegańskie.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • beata_ 17.05.19, 22:03
    minniemouse napisała:


    > [...] swoja droga, dawno nie jadłam risotto, dzięki
    > ze mi przypomniałeś. bardzo lubię dobrze przysmażone pieczarki smile

    Spróbuj użyć dobrze przysmażonych na klarowanym maśle grzybów shitake! Polecam! smile
    Aromat i smak grzybów leśnych, chociaż hodowlane one są. Wyjdzie nieco drożej niż pieczarki, ale naprawdę warto! smile


  • minniemouse 18.05.19, 00:22
    dzięki, spróbuję.
    a czy ty próbowałaś kiedys tych ogromnych portobello? tez pyszne! smile

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • beata_ 19.05.19, 03:04
    minniemouse napisała:

    > dzięki, spróbuję.
    > a czy ty próbowałaś kiedys tych ogromnych portobello? tez pyszne! smile

    Próbowałam średnich portobello (bo ogromnych nie widziałam) i prawie żadna różnica dla mnie między zwykłą pieczarką smile Inna rzecz, że głównie kupuję on-line (nie mam wększych możliwości) i nie wszystko jest widoczne/dostępne. Może te ogromne mają inny smak...
    Próbowałam też "chesnut mashrooms", ale to samo - TYLKO pieczarka... Bogatsza w smaku, ale pieczarka smile

    Jak chcesz mieć smak "prawdziwego" grzyba - szukaj shitake, o ile nie masz dotępu do świeżych, prawdziwie leśnych grzybów smile Nie mówię o suszonych czy marynowanych, bo te można znaleźć w polskich sklepach bez większego problemu. W PL są też mrożone (np. podgrzybki), nie wiem jak poza PL.
  • minniemouse 04.05.19, 03:27
    znana.jako.ggigus napisała:
    > Jestem od 11 lat weganka, a wczesniej 20 lat bylam wegetarianka. Jakos tak kolo 2006 albo 2007 chyba przestalam tez jesc ser bialy. Dokladnie nie pamietam.

    no widzisz - moim zdaniem 11 lat to i tak za długo by moc akuratnie pamiętać smak nabiału, no ale to ja. tak czy siak, uważam iż jedyny sposób by autorytatywnie porównać czy coś smakuje "tak samo, podobnie" da się tylko przy pomocy kosztowania jednocześnie owych produktów. a ponieważ ty nie kosztujesz, to tak naprawdę nie jesteś w stanie ocenić, uważam. to tylko twoje wyobrażenie. z tym ze, zaznaczam, nie ma to żadnego w sumie znaczenia. jedynie tu na forum, w kwestii "robię taki sam w smaku twaróg ale z nerkowca" - w co wątpię.

    nie widze powodu, aby jakikolwiek megakucharz (cokolwiek ma to oznaczac) decydowal, co jest imitacja czego i w imie jakich pobudek np. weganie taki ser jedza. Weganie maja wiele roznych pobudek, wiellu z nich imitacji nie szuka.

    ale ja po pierwsze zaznaczyłam ze są różne opcje potraw wege,
    i ze ta nie jest jedyna. niemniej w nazewnictwie to jest jeden z powodów dla których nazywa sie wege hamburgery hamburgerami - ze względu na zbliżenie w smaku, teksturze, wyglądzie. bo inaczej serem mozna by nazwać dowolnie wybrany produkt np zmielona papkę z trawy, kory drzewnej i liści opadłych z drzew oraz nadać temu kształt rozgwiazdy. i powiedziec "to wege -ser".
    a wtedy to rzeczywiście będzie anarchia i bezsens w języku.
    po drugie, a kto decyduje? np ty?

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 04.05.19, 12:55
    twarog z nerkowca probowali moi znajomi, jedzacy na co dzien nabial.


    minniemouse napisała:
    >
    > no widzisz - moim zdaniem 11 lat to i tak za długo by moc akuratnie pamiętać sm
    > ak nabiału, no ale to ja. tak czy siak, uważam iż jedyny sposób by autorytat
    > ywnie porównać czy coś smakuje "tak samo, podobnie" da się tylko przy pomocy k
    > osztowania jednocześnie owych produktów.
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 05.05.19, 00:20
    znana.jako.ggigus napisała:
    > twarog z nerkowca probowali moi znajomi, jedzacy na co dzien nabial.

    Ok, to dla mnie już jest przekonywujący argument.

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • mim_maior 11.05.19, 22:18
    Chyba że to byłam ja, która częstowana wegańskim "serem"/"majonezem"/czymkolwiek udającym co innego oraz entuzjastyczną zachętą: "zupełnie jak prawdziwy, nie?", odpowiadam mamrocząc uprzejme "mhm". I szybko przełykam nie dając po sobie znać (mam nadzieję, że skutecznie), że jednak zupełnie niepodobny do "prawdziwego"... I prawie zawsze niesmaczny.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • znana.jako.ggigus 11.05.19, 23:34
    majonez to tłuszcz olej rozbity na małe cząsteczki. Nic więcej, bo żółto jest dodatkiem. Można też kurkumy dodać, ten sam kolor. A ser wegański - kwestia gustu.

    mim_maior napisała:

    że jednak zupełnie niepodobny do "prawdziweg
    > o"... I prawie zawsze niesmaczny.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mim_maior 12.05.19, 15:16
    Dla ścisłości: podstawowe składniki sosu majonezowego to oliwa, żółtko i przyprawy. Sos emulsyjny bez żółtka to jakiś tam sos, teoretycznie może być i dobry, jak kucharz ogarnięty, ale to nie majonez.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • snajper55 13.05.19, 01:00
    znana.jako.ggigus napisała:

    > majonez to tłuszcz olej rozbity na małe cząsteczki.

    Nieprawda. Słownik języka polskiego wyjaśnia:

    majonez «gęsty sos z żółtek, musztardy, oliwy i przypraw»

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 01:51
    odpowiadam- z chemicznego punktu widzenia.

    snajper55 napisał:

    > Nieprawda. Słownik języka polskiego wyjaśnia:
    >
    > majonez «gęsty sos z żółtek, musztardy, oliwy i przypraw»
    >
    > S.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 13.05.19, 03:23
    znana.jako.ggigus napisała:

    > odpowiadam- z chemicznego punktu widzenia.

    Z każdego punktu widzenia w skład majonezu wchodzą jajka.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 13.05.19, 08:25
    snajper55 napisał:
    > Z każdego punktu widzenia w skład majonezu wchodzą jajka.
    > S.


    no pewnie. przeciez "z chemicznego punktu widzenia" oliwa czy olej robity na czasteczki to po prostu - oliwa lub olej https://www.cosgan.de/images/smilie/konfus/a050.gif

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 10:25
    jak widać nie z każdego. można rozbić tłuszcz na cząszeczki, aby powstał majonez ( długo trwa w warunkach domowych), nie dodawać żółtek, a zamiast tego dodać kurkumę i mieć majonez.

    Dodanie jajek do klasycznego majonezu btw zepsuje robotę, uważaj.

    snajper55 napisał:
    >
    > Z każdego punktu widzenia w skład majonezu wchodzą jajka.
    >
    > S.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 14.05.19, 17:42
    znana.jako.ggigus napisała:

    > jak widać nie z każdego. można rozbić tłuszcz na cząszeczki, aby powstał majone
    > z ( długo trwa w warunkach domowych), nie dodawać żółtek, a zamiast tego dodać
    > kurkumę i mieć majonez.

    Nie. Wtedy masz olej z kurkumą, a nie majonez. W języku polskim słowo "majonez" oznacza «gęsty sos z żółtek, musztardy, oliwy i przypraw» a nie olej z kurkumą, wodę z papryką i cukrem czy oliwę z tofu.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 13.05.19, 08:38
    znana.jako.ggigus napisała:
    majonez to tłuszcz olej rozbity na małe cząsteczki.

    taki "tluszcz olej rozbity na male czasteczki" to ja mam w atomizerze i uzywam do smazenia np nalesnikow lub do oszczednego pokropienia salatki w miejsce winagretu.

    Zamierzasz mi teraz wmawiac iz kupuje "majonez" do smazenia?
    to jeszcze bys musiala przekonac producentow tego "majonezu" i handlowcow aby na produkcie umiescili napis "majonez do smazenia w atomizerze". zycze powodzenia...

    Cuda na kiju - wlewam oliwe i wychodzi majonez! smile

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 10:09
    nie, chodzi mi o to jak z punktu chemicznego wygląda majonez. Jak już pisałam w poście do snajpera. Majonez to tłiszcz rozbity na minimalne cząstki w ramach innej substancji. Emulgator czy jakoś tak. Chemia. Szkoła bodajże podstawowa
    Nie zamierzam ci niczego wmawiać. Jeżeli już to polecam a) czytanie postów i b) pisanie zgodnie z konwencjami sv
    minniemouse napisała:
    >
    > taki "tluszcz olej rozbity na male czasteczki" to ja mam w atomizerze i uzywam do
    > smazenia np nalesnikow lub do oszczednego pokropienia salatki w miejsce winagr
    > etu.
    >
    > Zamierzasz mi teraz wmawiac iz kupuje "majonez" do smazenia?
    > to jeszcze bys musiala przekonac producentow tego "majonezu" i handlowcow aby
    > na produkcie umiescili napis "majonez do smazenia w atomizerze". zycze powodzen
    > ia...
    >
    > Cuda na kiju -
    > wlewam oliwe i wychodzi majonez! smile
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 13.05.19, 11:47
    a dajże spokój Gigus. majonez to majonez - oliwa albo olej, żółtka i dodatki. i tyle.
    majonez wegański - nie ujmuje ci nazwy - to NIE to samo co normalny majonez i tyle.
    kurkuma moze i da kolor ale co tego - diabelnie śmierdzi. ja to wyczuwam na kilometr a od większych ilości zaraz dostaje migreny. nie, dziękuję.

    Minnie


    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 12:02
    Kurkuma zmielona w słoiku nie pachnie. Trudno o większe ilości kurkumy, bo szczypta proszku farbuje ciasto z 500g mąki na pomarańczowy kolor. Takie są moje doświadczenia.
    A mnnie cieszy, że że widzisz różnicę między emulgatorem (jakim jest majonez i czego uczono mnie na lekcjach chemii) a kroplami tłuszczu na patelni.


    minniemouse napisała:

    > a dajże spokój Gigus. majonez to majonez - oliwa albo olej, żółtka i dodatki. i
    > tyle.
    > majonez wegański - nie ujmuje ci nazwy - to NIE to samo co normalny majonez i
    > tyle.
    > kurkuma moze i da kolor ale co tego - diabelnie śmierdzi. ja to wyczuwam na kil
    > ometr a od większych ilości zaraz dostaje migreny. nie, dziękuję.
    >
    > Minnie
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mim_maior 13.05.19, 12:44
    Majonez to emulsja, a emulgator to coś, co z tłuszczu czyni emulsję. W przypadku majonezu emulgatorem jest właśnie żółtko. Można pewnie olej zemulgować czymś innym i otrzymać jakiś sos, ale to nie będzie majonez.
    Tzw. majonezy wegańskie to sosy emulsyjne mające jak najbardziej przypominać smakiem i wyglądem sos majonezowy. Czy są smaczne, to już kwestia upodobań, dla osób lubiących majonezy różnica jest zwykle na niekorzyść.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 12:56
    Rozumiem, że jesteś rzecznikiem osób lubiących majonez. Bo inaczej nie wypowiadałabyś się w ich imieniu.


    mim_maior napisała:
    . majonezy wegańskie to sosy emulsyjne mające jak najbardziej przypominać sm
    > akiem i wyglądem sos majonezowy. Czy są smaczne, to już kwestia upodobań, dla o
    > sób lubiących majonezy różnica jest zwykle na niekorzyść.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mim_maior 13.05.19, 13:13
    Tak, mam nawet pieczątkę Związku Zawodowego Konsumentów Majonezu.
    Pogódź się z tym żółtkiem, nic nie poradzisz.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 13:27
    No ja nigdy nie kwestionowiałam faktu, że majonez może zawierać zółtko...
    Natomiast wielu dyskutantów nie może pogodzić się z faktem istnienia majonezu wergańskiego. Każdy ma swoje demony, co go trapią. Każdemu wg potrzeb i każdemu wg możliwości.
    Natomiast co do smaku majonezu wegańskiego, to mam inne doświadczenia. B lubię frytki i smażyłam je z wieloma osobami (mam koszyczek specjalny, kroję całego ziemniaka na frytki, trzymając go w ręce, taki trick sobie wymyśliłam. Namiętnie smażę frytki od wielu lat i jestem naprawdę wprawiona). Moi goście, jak łatwo się domyślić, dostawali majnez wegański i wszyscy zgodnie twierdzili, że smakuje jak majonez z żółtkami.

    mim_maior napisała:

    > Tak, mam nawet pieczątkę Związku Zawodowego Konsumentów Majonezu.
    > Pogódź się z tym żółtkiem, nic nie poradzisz.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mim_maior 13.05.19, 13:42
    Nie może, a musi. Z definicji. Tak jak masło musi zawierać tłuszcz mleczny, inaczej nie może być nazywane masłem. A nawet jest to nielegalne. Nie bez powodu. Konsumenci nie lubią być oszukiwani. W przeciwieństwie do gospodarzy częstujących swoich gości jedzeniem udającym inne jedzenie. Ja też w takich sytuacjach mówię z uśmiechem to, co gospodarz pragnie usłyszeć 😄
    Może warto pomyśleć o jakiejś zgrabnej nazwie dla tych sosów emulsyjnych bez żółtka? Sos katowicki? Sos drezdeński?

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 13:53
    mim_maior napisała:

    > Nie może, a musi. Z definicji.

    odpowiadam:
    Nie, nie musi. Jak widać na półkach sklepowych.

    napisałaś:
    W przeciwieństwie do gospodarzy częstujących swoich gości jedzeniem udającym inne jedzenie. Ja też w takich sytuacjach mówię z uśmiechem to, co gospodarz pragnie usłyszeć 😄

    Odpowiadam:
    nie podawałam żadnych udawaczy ani nie pytałam nikogo o zdanie, moi goście sami mi o tym opowiadali. Przed paroma laty majonez wegański był egzotyczny. Teraz już nie jest.
    No i rozumiem, że ty tak reagujesz, chwalisz i mówisz to, co wg ciebie gospodarz chciałby usłyszeć (nacisk położony na wg ciebie) , ale nadal nie czyni to rzecznikiem wszystkich osoób pełniących rolę gościa.
    Moi goście mieli do wyboru przynieść własny majonez, ale nikt z tego nie skorzystał.

    napisałaś:
    > Może warto pomyśleć o jakiejś zgrabnej nazwie dla tych sosów emulsyjnych bez żó
    > łtka? Sos katowicki? Sos drezdeński?

    Odpowiadam: dla mnie to majonez. Po co mam wymysleć coś nowego.
    Pogódź się z tym, że jest majonez wegański i że są ludzie, którzy go chętnie jedzą.
    Możesz też wymyśleć nazwę, stosować ją i wyjaśniać wszystkim, co masz na myśli. Możesz wszystko...



    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 13.05.19, 14:09
    znana.jako.ggigus napisała:
    Moi goście, jak łatwo się domyślić, dostawali majnez wegański i wszyscy zgodnie twierdzili, że smakuje jak majonez z żółtkami.

    po prostu nie chcą ci robić przykrości. a ty naiwna w to wierzysz.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • mim_maior 13.05.19, 14:30
    Giggus postanowiła bronić podrabianego "majonezu" wbrew wszelkiemu rozsadkowi, ale co zrobić. Będziemy po prostu czujni, żeby nam ktoś po cichu nie namieszał jakichś podejrzanych zajzajerów do sałatki 😄

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 14:47
    ty masz problem z majonezem, nazywając go podrabianym nie ja.
    I to mnie dziwi - mieć problem z czymś, co mnie nie dotyczy. Ale jak już napisałam - każdy ma swoje demony, które go/ją jątrzą, trawią. Albo irytują albo doskwierają...

    mim_maior napisała:

    > Giggus postanowiła bronić podrabianego "majonezu" wbrew wszelkiemu rozsadkowi,
    > ale co zrobić. Będziemy po prostu czujni, żeby nam ktoś po cichu nie namieszał
    > jakichś podejrzanych zajzajerów do sałatki 😄
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 13.05.19, 15:10
    znana.jako.ggigus napisała:

    > ty masz problem z majonezem, nazywając go podrabianym nie ja.
    > I to mnie dziwi - mieć problem z czymś, co mnie nie dotyczy.

    Chodzi o nazewnictwo. Moim zdaniem najlepiej byłoby dodawać słowo "fałszywy", stosowane z powodzeniem w przypadku innych "podróbek" znanych i klasycznych potraw, również mięsnych. Wówczas wszystko byłoby jasne. Sformułowanie "fałszywy majonez" sugeruje że to coś w stylu majonezu, co może go przypominać smakiem, konsystencją, kolorem, lub zastosowaniem, ale nie jest to klasyczny sos z oleju i żółtek.
    W kuchni znane są fałszywe gołąbki, fałszywe ślimaki itp..
  • mim_maior 13.05.19, 15:39
    I fałszywa zupa żółwiowa, w trakcie przyrządzania której nie ucierpiał żaden żółw 😄

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 14:44
    hehe, to by nie zjedli całego słoika.
    Sprśbuj majonezu wegańSkiego, tak po prostu.

    minniemouse napisała:

    >
    > po prostu nie chcą ci robić przykrości. a ty naiwna w to wierzysz.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 14.05.19, 00:53
    znana.jako.ggigus napisała:
    hehe, to by nie zjedli całego słoika.
    > Sprśbuj majonezu wegańSkiego, tak po prostu.


    a skąd ty wiesz ze ja nie próbowałam? właśnie ze próbowałam i uważam ze jest ohydny. wprawdzie nie jakiś domowy tylko ze sklepu, ale wegański. tak samo jak próbowałam mleko sojowe, migdałowe kokosowe, serek żółty wegański i coś tam jeszcze - ohydne.
    jedyne potrawy wegańskie co mi ewentualnie smakują to te co nie udają mięsnych lub są wersja wege mięsnej np gołąbki bezmięsne.
    wracajac do majonezu, to ja czuje różnicę w smaku jak majonez jest niskotłuszczowy lub beztłuszczowy w ramach tego samego majonezu,
    oraz czuje różnicę w smaku różnych firm tzn majonez Kraft nie smakuje z cala pewnością jak taki sam majonez Hellmann,
    wiec opowiadanie bajek typu "majonez z kurkuma smakuje tak samo jak zwykły majonez z żółtkami" (gdzie przecież co firma to już lekko inny smak w tym samym typie) to dla mnie jest sorry ale zwyczajnie bzdura do kwadratu. mogę zdobyć się na uwierzenie ze komuś taki majonez ostatecznie smakuj - ale nie ze ma taki sam smak jak normalny mayo. no daj pan spokój.

    Minnie
    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 14.05.19, 01:59
    No skoro piszesz, że właśnie spróbowałaś, bo znaczy, że całą dlugą dyskusję (parę dni i wiele postów) tego nie zrobiłaś. Nigdy wcześniej nie. Tak to ja rozumiem.
    Ohydny? Są różne marki, poza tym taka naprawdę bezstronna próba to byłaby, gdybyś dostała porcje majonezu różnego, nie wiedząc co jesz. z twoch postów wynika dla mnie sporo uprzedzeń dla wegańskich wersji i to się przenosi na smak.
    Ja nie widzę różnicy między wegaśskim a jajecznym majonezem, szczerze pisząc. Jadlam chyba wszystkie marki, dostępne tutaj. No a ja to wiadomo, od 11 lat po drugiej stronie. Więc wspominam znajomych, którzy wyjadali mi całe słoiki za każdym razem, keidy zapraszałam na orgie frytkowe. A tania ta przyjemność, niestety, nie jest.
    Także sos tatarski jest pychny. Taka kanapka - pomidor, cebula i spory kleks sosu tatarskiego, pieprz i sól. Bardzo polecam.
    A że mleka roślinne nie smakują? Nic na to nie poradzę i szczerze pisząc, jak i nietrafionym majonezem, no mało się przejmuję. Wielu ludziom smakuje.
    minniemouse napisała:
    >
    > a skąd ty wiesz ze ja nie próbowałam? właśnie ze próbowałam i uważam ze jest oh
    > ydny. wprawdzie nie jakiś domowy tylko ze sklepu, ale wegański. tak samo jak p
    > róbowałam mleko sojowe, migdałowe kokosowe, serek żółty wegański i coś tam jes
    > zcze - ohydne.
    > jedyne potrawy wegańskie co mi ewentualnie smakują to te co nie udają mięsnych
    > lub są wersja wege mięsnej np gołąbki bezmięsne.
    > wracajac do majonezu, to ja czuje różnicę w smaku jak majonez jest niskotłuszcz
    > owy lub beztłuszczowy w ramach tego samego majonezu,
    > oraz czuje różnicę w smaku różnych firm tzn majonez Kraft nie smakuje z cala
    > pewnością jak taki sam majonez Hellmann,
    > wiec opowiadanie bajek typu "majonez z kurkuma smakuje tak samo jak zwykły maj
    > onez z żółtkami" (gdzie przecież co firma to już lekko inny smak w tym samym
    > typie) to dla mnie jest sorry ale zwyczajnie bzdura do kwadratu. mogę zdobyć si
    > ę na uwierzenie ze komuś taki majonez ostatecznie smakuj - ale nie ze ma taki
    > sam smak jak normalny mayo. no daj pan spokój.
    >
    > Minnie




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 14.05.19, 03:34
    znana.jako.ggigus napisała:

    > No skoro piszesz, że właśnie spróbowałaś,

    "własnie ze próbowałam", nie ze 'spróbowałam' - nie manipuluj. nie sprecyzowałam kiedy probowalam. ani konkretnie jak.

    . z twoch postów wynika dla mnie sporo uprzedzeń dla wegańskich wersji i to się przenosi na smak.

    to twoja interpretacja. nic na to nie poradzę, nie siedzę ci w głowie, nie mam wpływu na to co myślisz, co sama piszesz ani jak odbierasz co inni piszą. to twój wybór.

    Więc wspominam znajomych, którzy wyjadali mi całe słoiki za każdym razem, kiedy zapraszałam na orgie frytkowe.

    cóż, innego wyboru nie mieli - proste.

    Poza tym zgadzam sie z tobą w całej rozciaglosci - nie należy sie w ogóle przejmować co kto je, co komu smakuje.
    Mowie tylko, ze raczej nikomu nie uda ci się wmówić bzdury o "takim samym smaku" dwóch różnych majonezów. mnie na pewno nie.

    Minnie
    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 16.05.19, 12:22
    minniemouse napisała:
    nie manipuluj. nie sp ecyzowałam kiedy probowalam. ani konkretnie jak.

    odpowiadam:
    NIE MANIPULOWAŁAM. Wyraziłam przypuszczenie, że czegoż nie znasz, nie wciskałam ci, że tego produktu nie znasz. Dopiero po paru dniach dykusji i po wielu postach piszesz o tym, jak te produkty smakują i tak to odczytuję. Mam prawo.

    napisałaś:
    > to twoja interpretacja. nic na to nie poradzę, nie siedzę ci w głowie, nie mam
    > wpływu na to co myślisz, co sama piszesz ani jak odbierasz co inni piszą. to tw
    > ój wybór.

    odpowiadam - chcesz parę cytatów z twoich wypowiedzi na temat produktów wegańksich?
    >

    napisałaś:
    > cóż, innego wyboru nie mieli - proste.

    Odpowiadam:
    Jak wyrażnie napisałam wcześniej, znajomi mieli wybór. Moi przyjść ze słokiem majonezu.

    napisałaś:
    > Mowie tylko, ze raczej nikomu nie uda ci się wmówić bzdury o "takim samym sm
    > aku" dwóch różnych majonezów. mnie na pewno nie.
    >
    Odpowiadam: a) nikt nikomu tutaj niczego nie wmawia. b) Nikt nie wmania nikomu, że majonez wegański tak samo smakuje. c) Piszesz jako ekspertka od forum sv, więc używaj odpowiedniego tonu d) Piszesz jako moderatorka tego forum.

    PS: Ten post napisałam parę dni temu, znikł.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10iwonka10 16.05.19, 13:48
    Ja odnosze czasem wrazenie ze duzo weganow zaklada ze 'miesozercy' nie jedza prawie warzyw tylko mieso. Bardzo bledne zalozenie. Ja nie jem duzych ilosci miesa natomiast duzo warzyw. Piszac o smaku. Kilka lat temu w mojej poprzedniej pracy w stolowce bylo spaghetti Bolognese. Niestety miesne sie skonczylo wiec zamowilam wegetarianskie…..zrobione z quorn. Nie wiem moze brakowalo przypraw ale smakowalo okropnie. Jak zucie trocin z tektury.
  • znana.jako.ggigus 16.05.19, 14:03
    Tak na logikę - co ma (hipotetyczne) zastanawianie się wegan nad tym, co jedzą mięsożerni z doświadczeniem jednego, niezbyt smacznego dania z quorn na stołówce. Raz mogło kucharzowi nie wyjść. Qourn smakuje specyficznie, z tego co wiem, sama nigdy nie jadłam.
    Zarzucałaś mi brak logiki, ale nie napisałaś konkretnie o co ci chodzi. A tutaj widzę potężny skok myślowy jak z Przasnysza do Oxfordu. No i jestem zwyczajnie ciekawa, co ma jedno z drugim wspólnego wg ciebie.

    No i pomijam fakt że z mojego doświadczenia to mięsożercy wciąż pytają o to, co jedzą weganie i wegetarianie.

    10iwonka10 napisała:

    > Ja odnosze czasem wrazenie ze duzo weganow zaklada ze 'miesozercy' nie jedza pr
    > awie warzyw tylko mieso. (...) Kilka lat temu w mojej poprzedniej pra
    > cy w stolowce bylo spaghetti Bolognese. Niestety miesne sie skonczylo wiec zamo
    > wilam wegetarianskie…..zrobione z quorn. Nie wiem moze brakowalo przypraw ale s
    > makowalo okropnie. Jak zucie trocin z tektury.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 29.04.19, 19:52
    Nie bardzo rozumiem, skąd założenie, że te sformułowania nie są mówione w cudzysłowie? Bo wypowiadający nie używa infantylnego gestu?

    Noi: język się zmienia. Kulinarny język, w związku z rosnącym od kilkunastu lat sprawami kuchni, zmienia się jeszcze szybciej. PIsanie o gwałcie w tym kontekście, bez obrazy, idiotyczne.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • znana.jako.ggigus 29.04.19, 20:52
    To dowodzi tylko jak bardzo ludzi drażni/niepokoi/ludziom doswkiera, że ktoś robi coś inaczej.


    bene_gesserit napisała:
    PIsanie o gwałcie w tym kontekś
    > cie, bez obrazy, idiotyczne.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 29.04.19, 21:40
    Inaczej od ich wyobrażeń tego, co właściwe/normalne. Czyli bardzo często - to widać na tym forum doskonale - po prostu zgodnego z ich gustem/przekonaniem.

    Zastanawiam się, skąd ta dość powszechna niechęć do tego, co się wyróżnia.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • aqua48 29.04.19, 21:59
    bene_gesserit napisała:

    > Inaczej od ich wyobrażeń tego, co właściwe/normalne. Czyli bardzo często - to w
    > idać na tym forum doskonale - po prostu zgodnego z ich gustem/przekonaniem.

    Dziwi Cię że dla ludzi właściwe jest to co jest zgodne z ich przekonaniami, a ładne to co odpowiada ich gustom?
    Mnie dziwiłoby gdyby było odwrotnie.

    > Zastanawiam się, skąd ta dość powszechna niechęć do tego, co się wyróżnia.

    Atawizm.
  • bene_gesserit 29.04.19, 22:54
    aqua48 napisała:

    > bene_gesserit napisała:
    >
    > > Inaczej od ich wyobrażeń tego, co właściwe/normalne. Czyli bardzo często
    > - to w
    > > idać na tym forum doskonale - po prostu zgodnego z ich gustem/przekonanie
    > m.
    >
    > Dziwi Cię że dla ludzi właściwe jest to co jest zgodne z ich przekonaniami, a ł
    > adne to co odpowiada ich gustom?

    Mnie dziwią wąskie nawiasy tolerancji i zaciśnięte w linijkę usta jako automatyczna reakcja na wszystko, co nie odpowiada gustom i wyobrażeniom. Zamiast 'to inne, to jest w porządku' albo 'to inne, jakie to ciekawe/zastanawiające/inspirujące/' itd itd

    > Mnie dziwiłoby gdyby było odwrotnie.

    Wiem, że by to cię dziwiło. Bardzo dużo o tym ostatnio zwłaszcza piszesz.

    > > Zastanawiam się, skąd ta dość powszechna niechęć do tego, co się wyróżnia
    > .
    >
    > Atawizm.

    Z których czasów? Getta ławkowego i numerus clausus czy raczej sprzed rewolucji neolitycznej?




    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • aqua48 30.04.19, 09:46
    bene_gesserit napisała:

    > Mnie dziwią wąskie nawiasy tolerancji i zaciśnięte w linijkę usta jako automaty
    > czna reakcja na wszystko, co nie odpowiada gustom i wyobrażeniom.

    Ciekawe skąd bierzesz takie wyobrażenia?

    >Zamiast 'to inne, to jest w porządku' albo 'to inne, jakie to ciekawe/zastanawiające/inspir
    > ujące/'

    A co to ma do rzeczy jeśli rozpatrujemy sprawy z punktu widzenia zasad -s-v? Jest całe mnóstwo spraw i sytuacji które są ciekawe, inspirujące, zastanawiające, ALE NIEZGODNE z zasadami. Co nie oznacza, że nie są dopuszczalne, lub, że ktoś z dyskutantów by tak nie postąpił. Każdy sam, codziennie wielokrotnie, dokonuje wyborów na czym mu bardziej zależy - czy na zasadach, czy na fantazji, albo emocjach, czy w danej sytuacji zareagować grzecznie, czy chamsko i dobitnie. Czy prowadzić merytoryczną dyskusję, czy zbluzgać interlokutora, którego zapatrywania są odmienne, a wypowiedzi inne niż moje oczekiwania.
    Tu chodzi tylko o to by tego wyboru dokonywać świadomie, a nie udawać, że cokolwiek się zrobi to będzie zgodne z dobrym wychowaniem, bo tak jest łatwiej i bardziej cool..
    Rozczaruję Cię zapewne po raz kolejny, ale nie, nie wszystko jest w porządku.


  • bene_gesserit 01.05.19, 18:15
    aqua48 napisała:

    > Ciekawe skąd bierzesz takie wyobrażenia?

    Spomiędzy linijek tekstu biorę. Bezpośrednio.

    > A co to ma do rzeczy jeśli rozpatrujemy sprawy z punktu widzenia zasad -s-v?

    To ma do rzeczy, że mnóstwo spraw, zwłaszcza w naszej ciągle zmieniającej się rzeczywistości, nie jest skodyfikowane w stylu 'czarne-białe'. Pewne szczegółowe normy (zachowanie przy stole, zasad precedencji itd) plus zalecenia, by kierować się życzliwością. I tej życzliwości często tu nie widzę. Znika, przegnana jakimś przedziwnym konserwatyzmem i kurczowym trzymaniem się zasad dla samego trzymania, na zasadzie 'bo tak'. To naprawdę nie ma nic wspólnego z życzliwością.

    > Tu chodzi tylko o to by tego wyboru dokonywać świadomie, a nie udawać, że cokol
    > wiek się zrobi to będzie zgodne z dobrym wychowaniem, bo tak jest łatwiej i bar
    > dziej cool..

    Zapomniałaś napisać, że chodzi również - nie 'tylko' - o to, żeby widzieć człowieka w kontekście, i w myśl tego właśnie interpretować zasady.

    > Rozczaruję Cię zapewne po raz kolejny, ale nie, nie wszystko jest w porządku.

    ... rozczaruję cię, ale się z tobą zgodzę. Nie jest w porządku myśleć o s-v jak o KK.




    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • znana.jako.ggigus 30.04.19, 08:37
    co dla mnie jest wlasciwie i zogdne z moimi przekonaniami, dla innego jest niewazne, vide np. dyskusja na temat weganskich nazw.

    Atawizm jako motor wszelkich dzialan? Serio? to bysmy byli wszyscy tacy sami, a nie jestesmy.
    Np. wiele osob tutaj pisalo w dyskusji na temat grilla dla wegetarian, ze nie spyta kazdego goscia o jego preferencje kulinarne. W moim kregu znajomych jest normalne, kiedy sie zaprasza pare osob na wspolne jedzenie, to gospodarz wypytuje kazdego - co lubisz, czego nie jadasz, a co ja podam.
    np ktos nie jada/nie lubi/nie sluzy mu zapiekany por w potrawie i gospodarz nie dodaje pora/robi dwie porcje potrawy - jedna z porem i jedna bez.
    Nie ma tu zadnej sensacji, gospodarz objasnia przy stole - po lewej jest zapiekanka z porem, a ta jest bez. Malo tego jak ktos w czasie wieczoru zapomni, gospodarz objasnia wiele razy. Sama tez tak robilam.
    Atawizm kulinarno-kulturalny tak 800 km od Warszawy wyglada inaczej? Czasem moglabym odniesc wrazeie, czytajac forum.


    aqua48 napisała:
    > Dziwi Cię że dla ludzi właściwe jest to co jest zgodne z ich przekonaniami, a ł
    > adne to co odpowiada ich gustom?
    > Mnie dziwiłoby gdyby było odwrotnie.
    >
    > > Zastanawiam się, skąd ta dość powszechna niechęć do tego, co się wyróżnia
    >
    > Atawizm.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 30.04.19, 09:54
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Np. wiele osob tutaj pisalo w dyskusji na temat grilla dla wegetarian, ze nie s
    > pyta kazdego goscia o jego preferencje kulinarne. W moim kregu znajomych jest n
    > ormalne, kiedy sie zaprasza pare osob na wspolne jedzenie, to gospodarz wypytuj
    > e kazdego - co lubisz, czego nie jadasz, a co ja podam.
    > np ktos nie jada/nie lubi/nie sluzy mu zapiekany por w potrawie i gospodarz nie
    > dodaje pora/robi dwie porcje potrawy - jedna z porem i jedna bez.

    Ale to trochę inna sytuacja niż opisywana przez Ciebie - jestem weganką, wobec tego zrób/kup majonez wegański i podaj też innym, bo JA tak jadam, to i innym nie zaszkodzi.


  • znana.jako.ggigus 30.04.19, 10:04
    Niestety, NIGDZIE tak nie pisalam. NIekorzystnie dla mnie interpretujesz moje posty i to nie jest przypadek.

    aqua48 napisała:
    > Ale to trochę inna sytuacja niż opisywana przez Ciebie - jestem weganką, wobec
    > tego zrób/kup majonez wegański i podaj też innym, bo JA tak jadam, to i innym n
    > ie zaszkodzi.
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 30.04.19, 11:20
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Niestety, NIGDZIE tak nie pisalam. NIekorzystnie dla mnie interpretujesz moje p
    > osty i to nie jest przypadek.

    Ktoś zatem podszywa się i pisze za Ciebie te posty?
    Bo napisałaś tak tu cytat: "nożesz tego majonezu spróbować sama, mogę też tej spróbować inni goście na przyjęciu".
    I tu: "dla wielu ludzi spróbowanie sałatki z majonezem wegańskim (majonez sam w sobie nie jest cudem jajecznym), nie stanowi problemu."
    i jeszcze tu: "Nie musisz robic majonezu, mozesz tez go kupic i to w wersji weganskiej. Mozesz sama sprobowac, moze inni sprobuja. to jest normalne jedzenie."
    A także tu: "Możesz z uwagi na grzeczność wobec weganina jako gościa tego majonezu użyć, aby on i inni mogli spróbować sałatki z majonezem."
    I po raz kolejny tu: "co innego jest dla miesozercow - oni dostaja potrawy z rzeczy, ktore nadal jadaja. (np. soja w postaci lecytyny sojowej)".


    > aqua48 napisała:
    > > Ale to trochę inna sytuacja niż opisywana przez Ciebie - jestem weganką,
    > wobec
    > > tego zrób/kup majonez wegański i podaj też innym, bo JA tak jadam, to i i
    > nnym nie zaszkodzi.
  • znana.jako.ggigus 30.04.19, 11:26
    > > aqua48 napisała:
    > Ale to trochę inna sytuacja niż opisywana przez Ciebie - jestem weganką,
    > > wobec tego zrób/kup majonez wegański i podaj też innym, bo JA tak jadam,
    > to i innym nie zaszkodzi.

    Z tych, cytowanych przez ciebie moich wypowiedzi, ktore przytaczam ponizej, nie wynika ta zlosliwa kwintesencja moich intencji, jaka jeszcze raz przytoczyolam powyzej i jaka chcesz mi przypisac.
    Slowo klucz stanowi tu czasownik móc.

    Przypominam, co napisalas, a co sama zacytowalas:
    > znana.jako.ggigus napisała:
    >
    "nożesz tego majonezu spróbować sama, mogę też tej s
    > próbować inni goście na przyjęciu".
    > "dla wielu ludzi spróbowanie sałatki z majonezem wegańskim (majonez sam w
    > sobie nie jest cudem jajecznym), nie stanowi problemu."
    > "Nie musisz robic majonezu, mozesz tez go kupic i to w wersji we
    > ganskiej. Mozesz sama sprobowac, moze inni sprobuja. to jest normalne jedzenie."
    > A także tu: "Możesz z uwagi na grzeczność wobec weganina jako gościa tego majo
    > nezu użyć, aby on i inni mogli spróbować sałatki z majonezem."
    > I po raz kolejny tu: "co innego jest dla miesozercow - oni dostaja potrawy z rz
    > eczy, ktore nadal jadaja. (np. soja w postaci lecytyny sojowej)".
    >
    >
    > > aqua48 napisała:
    > > > Ale to trochę inna sytuacja niż opisywana przez Ciebie - jestem weg
    > anką,
    > > wobec
    > > > tego zrób/kup majonez wegański i podaj też innym, bo JA tak jadam,
    > to i i
    > > nnym nie zaszkodzi.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 30.04.19, 11:34
    znana.jako.ggigus napisała:
    Przypominam, co ja napisalam, a co sama zacytowalas
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 30.04.19, 11:44
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Z tych, cytowanych przez ciebie moich wypowiedzi, ktore przytaczam ponizej, nie
    > wynika ta zlosliwa kwintesencja moich intencji, jaka jeszcze raz przytoczyolam
    > powyzej i jaka chcesz mi przypisac.
    > Slowo klucz stanowi tu czasownik móc.

    Ja czytam i wyciągam wnioski, oraz zwracam uwagę, kiedy w kolejnych wpisach przeczysz sama sobie, nie mam wglądu w Twe intencje, które jak się, nie po raz pierwszy okazuje, są sprzeczne z wypowiedziami. Ty dokładasz interpretację typu: złośliwa. MOŻESZ tego nie robić.

  • znana.jako.ggigus 30.04.19, 11:56
    Wyciagac wnioski to jedno, a dwa - jakie i trzy. A cztery to ton. Jak to bylo manipulujesz w sposob niezgdny z twoja inteligencja czy jakos tak. Zakladasz albowiem rozmaite rzeczy. Nikt ci nie kaze zgadywac moich intencji. Po prostu masz nieprzyjemny ton, kiedy do mnie piszesz i wszystko , co napisze, obracasz na moja niekorzysc,. Ty wiesz dlaczego, nie ja.

    aqua48 napisała:

    > Ja czytam i wyciągam wnioski, oraz zwracam uwagę, kiedy w kolejnych wpisach prz
    > eczysz sama sobie, nie mam wglądu w Twe intencje, które jak się, nie po raz pie
    > rwszy okazuje, są sprzeczne z wypowiedziami. Ty dokładasz interpretację typu: z
    > łośliwa. MOŻESZ tego nie robi




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • nocnymarek2 30.04.19, 12:12
    aqua48>>>>>> Ale to trochę inna sytuacja niż opisywana przez Ciebie
    znana.jako.ggigus>>>>> Niestety, NIGDZIE tak nie pisalam.
    aqua48>>>> Ktoś zatem podszywa się i pisze za Ciebie te posty?
    znana.jako.ggigus>>> Z tych, cytowanych [...] moich wypowiedzi, [...] nie wynika
    aqua48>> Ja czytam i wyciągam wnioski, oraz zwracam uwagę,
    znana.jako.ggigus> Wyciagac wnioski to jedno, a dwa - jakie i trzy. A cztery to ton.

    Uprawiacie gwałt na języku. Język służy do przekazywania pojęć,
    myśli, opinii, historii. Uczciwiej chyba byłoby, gdybyście się wzięły
    za kudły. Może puryści S-V tak nie powiedzieliby, ale uczciwość
    u purystów nigdy nie była w cenie.
  • znana.jako.ggigus 30.04.19, 12:27
    My? nie, ja nie streszczam zlosliwie czyichs wypowiedzi.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 30.04.19, 12:31
    PS mozesz sie sam za kudly z aqua. Z zalozenia albowiem przypuszczam, ze daloby rade.
    Ja wolalabym, aby aqua48 stosowala ten sam ton wypowiedzi wobec wszystkich dyskutantow.

    nocnymarek2 napisał:

    > Uczciwiej chyba byłoby, gdybyście się wzięły
    > za kudły. Może puryści S-V tak nie powiedzieliby, ale uczciwość
    > u purystów nigdy nie była w cenie.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 30.04.19, 14:02
    znana.jako.ggigus napisała:

    > PS mozesz sie sam za kudly z aqua. Z zalozenia albowiem przypuszczam, ze daloby
    > rade.

    Mogłoby być zabawnie, albowiem na kudłach mam aktualnie mokrą jeszcze farbę smile

    > Ja wolalabym, aby aqua48 stosowala ten sam ton wypowiedzi wobec wszystkich dysk
    > utantow.

    Stosuję.



  • znana.jako.ggigus 30.04.19, 14:05
    Niestety nie stosujesz. A post, w ktorym zestawilam wariacje, jakie uprawiasz w ramach dyskusji (wariacje tonu, rzecz jasna - z zalozenia albowiem lubie czarno na bialym) - no niestety post ow wycieto.
    Nastepnym razem, jak najdzie mnie ochota, to zrobie ponownie taka kompilacje twego soundu, aquo48.

    aqua48 napisała:

    >
    >
    > Stosuję.
    >
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 30.04.19, 14:35
    Prosze oto wyciag z wariacji aquy48:

    aqua48 napisała:

    Zarzuty? Pytałaś. Odpowiedziałam. Nie chcesz odpowiedzi, nie zadawaj pytań.
    aqua48 napisała:
    Sądząc po Twoim komentarzu uznałaś odpowiedź za pretekst do objechania mnie za moje zdanie.
    Przyznam, że jestem rozczarowana.
    Ok, rozumiem. Nie czuję się jednak w obowiązku spełniać Twych oczekiwań.

    aqua48 napisała:
    Widzę, że trzeba wytłumaczyć. Inspiracje w (...) dostrzegam, nie uważam by była odpowiednia na wesele.

    aqua48 napisała:
    twoje (...) są niepotrzebne i niegrzeczne. Podobnie jak (...).


    aqua48 napisała:
    (...) zrozum wreszcie, nie potępiam w czambuł (...) wręcz przeciwnie, jest wiele okazji (...) będą zupełnie odpowiednie i fajne, ale moim zdaniem zdecydowanie nie ta.


    aqua48 napisała:
    (...) czy rozróżniasz (....) od stroju (...) ? Czy widziałaś (...)na tę okazję (...) uznajesz, że każda jest ok?

    Tak, (...) to możliwe. Ale po pierwsze (...) po drugie (...) Po trzecie uważam (...)

    No właśnie (...) , zastanawia mnie, czy jeśli ktoś powiedzmy (...)

    aqua48 napisała:

    > Stosuję.
    >
    (aqua48 w odpowiedzi na to co napisalam: Ja wolalabym, aby aqua48 stosowala ten sam ton wypowiedzi wobec wszystkich dyskutantow).
    >
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 30.04.19, 17:05
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Prosze oto wyciag z wariacji aquy48:

    Ok, jak będę wydawać książkę, poproszę Cię o reklamę smile a teraz weź głęboki wdech, rozglądnij się jak pięknie jest wokół, (zakwitły bzy) i pomyśl, że masz przed sobą wolne.
    Życzę miłego spędzania czasu.
  • znana.jako.ggigus 30.04.19, 18:47
    czemu piszesz o mnie...???
    Dziękuję za dobre rady, wiem, że mam wolne.
    A jak widać w powyższych wariacjach, jednakowego tonu wobec wszyystkich dyskutantów nie stosujesz.
    W reklamie, niestety, nie pomogę. Uważam, że masz pretensjonalny styl pisania, te wszelkie wołacze, aczkolwiek zakładam że ...i inne nadęcia. Ale są ludzie, którzy to lubią.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 30.04.19, 08:39
    I to wszystko, cala niechec do niczego innego jak tylko tego, ze ktos robi cos inaczej niz ja. To robienie inaczej nie ma zadnego wplywu na mnie, na to, co ja robie - to akurat najmniej wazne. Sam fakt ze ktos jest inny, dziala na niektorych jak plachta na byka.
    I cala niechec ubrana w reguly sv i obficie polana frazesami z dziedziny sv.

    bene_gesserit napisała:

    > Inaczej od ich wyobrażeń tego, co właściwe/normalne. Czyli bardzo często - to w
    > idać na tym forum doskonale - po prostu zgodnego z ich gustem/przekonaniem.
    >
    > Zastanawiam się, skąd ta dość powszechna niechęć do tego, co się wyróżnia.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 04.05.19, 01:07
    znana.jako.ggigus napisała:
    > I to wszystko, cala niechec do niczego innego jak tylko tego, ze ktos robi cos inaczej niz ja. To robienie inaczej nie ma zadnego wplywu na mnie, na to, co ja
    > robie - to akurat najmniej wazne. Sam fakt ze ktos jest inny, dziala na niekto
    > rych jak plachta na byka.


    ja takiego wrażenia nie odnoszę. mnie drażni podwójny standard u ludzi którzy oczekują ze do nich wypada sie dostosować ("mozna"), no ale oni już nie musza, bo oni maja "wyjątkowe usprawiedliwienie".
    I to ci próbowałam wytłumaczyć, i Aqua tez.

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znana.jako.ggigus 06.05.19, 07:28
    A pisanie snajpera na temat smaku wegetarianskich parowek - ze smakuja jak trociny?
    slowo "mozna" - w zdaniu "mozesz isc ze mna jutro do kina" oznacza to slowo propozycje. W zdaniu "mozesz kupic majonez weganski" oznacza takze propozycje. Per analogiam.

    minniemouse napisała:
    > ja takiego wrażenia nie odnoszę. mnie drażni podwójny standard u ludzi którzy
    > oczekują ze do nich wypada sie dostosować ("mozna"), no ale oni już nie musza,
    > bo oni maja "wyjątkowe usprawiedliwienie".
    > I to ci próbowałam wytłumaczyć, i Aqua tez.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 06.05.19, 09:27
    znana.jako.ggigus napisała:
    slowo "mozna" - w zdaniu "mozesz isc ze mna jutro do kina" oznacza to slowo propozycje. W zdaniu "mozesz kupic majonez weganski" oznacza takze propozycje. Per analogiam.

    Ok dobrze. moze rzeczywscie nie zrozumialam nalezycie twojej intencji. sorry.

    Minnie

    --
    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 06.05.19, 09:36
    alez to nie sa moje intencje, to jest jezyk.


    minniemouse napisała:

    > znana.jako.ggigus napisała:
    > slowo "mozna" - w zdaniu "mozesz isc ze mna jutro do kina" oznacza to slowo
    > propozycje. W zdaniu "mozesz kupic majonez weganski" oznacza takze propozycje.
    > Per analogiam.

    >
    > Ok dobrze. moze rzeczywscie nie zrozumialam nalezycie twojej intencji. sorry.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 10.05.19, 12:28
    minniemouse napisała:

    > znana.jako.ggigus napisała:
    > slowo "mozna" - w zdaniu "mozesz isc ze mna jutro do kina" oznacza to slowo
    > propozycje. W zdaniu "mozesz kupic majonez weganski" oznacza takze propozycje.
    > Per analogiam.

    >
    > Ok dobrze. moze rzeczywscie nie zrozumialam nalezycie twojej intencji. sorry.

    A co powiesz o zdaniu:

    - Nie musisz iść że mną do kina, możesz pójść że mną do teatru.

    Czy to zdanie pozostawia możliwość samotnego spędzenia wieczoru?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 10.05.19, 15:29
    Jak w przypadku wszelkich czasowników modalnych - zależy od kontekstu.
    Bo poprzednie zdanie w fikcyjnym dialogu mogło brzmieć - Zawsze chcesz chodzić tylko i wyłącznie do kina! - mówi osoba A
    i wówczas cytując twoje zdanie osoba B (nazwę ją dla ulatwienia) odpowiada:
    Nie musisz iść że mną do kina, możesz pójść że mną do teatru.


    snajper55 napisał:
    > A co powiesz o zdaniu:
    >
    > - Nie musisz iść że mną do kina, możesz pójść że mną do teatru.
    >
    > Czy to zdanie pozostawia możliwość samotnego spędzenia wieczoru?
    >
    > S.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 13.05.19, 00:01
    znana.jako.ggigus napisała:
    Bo poprzednie zdanie w fikcyjnym dialogu mogło brzmieć

    przepraszam ale nikogo nie obchodzi "jak moze brzmiec" - dostalas konkretne pytanie:
    > snajper55 napisał:
    > > A co powiesz o zdaniu:

    > > Czy to zdanie pozostawia możliwość samotnego spędzenia wieczoru?

    i po prostu odpowiedz na nie.

    Minnie


    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 15:59
    Po prostu odpowiedziałam. Nie znając kontekstu, można jedno zdanie zupełnie różnie zrozumieć. To po prostu tak na logikę.


    minniemouse napisała:

    > i po prostu odpowiedz na nie.
    >
    > Minnie
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 14.05.19, 00:31
    ale ty znasz kontekst, bo ci Snajper wyraźnie napisał.
    Kolejny raz w kolejnym wątku kolejnej osobie pokazujesz tylko, ze z z tobą nie da się uczciwe dyskutować. słabe. bardzo słabe.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 16.05.19, 12:15
    minniemouse napisała:
    bo ci Snajper wyraźnie napisał.

    odpowiadam
    Mie ,nie znam i to wyraźnie napisałm.
    minniemouse napisała:
    > Kolejny raz w kolejnym wątku kolejnej osobie pokazujesz tylko, ze z z tobą nie
    > da się uczciwe dyskutować. słabe. bardzo słabe.
    mininmouse napisała:
    Serio? Piszę, że nie znam konktekstu, a tu takie zarzuty - brak uczciwej dyskusji. Wg mnie to nadinterpretacja z twojej strony. BTW pytanie snajpera nie ma nic wspólnego z dyskusją, jest rzucone ot tak. Słabe, bardzo słabe rzucać komuż tak dramatyczne zarzuty. Melodramatyczne wręcz.





    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 03.05.19, 11:21
    bene_gesserit napisała:
    Inaczej od ich wyobrażeń tego, co właściwe/normalne. Czyli bardzo często - to widać na tym forum doskonale - po prostu zgodnego z ich gustem/przekonaniem.

    a ty sie nie wypowiadasz zgodnie z własnym gustem i przekonaniami?

    Minnie
    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • minniemouse 04.05.19, 01:11
    minniemouse napisała:
    > a ty sie nie wypowiadasz zgodnie z własnym gustem i przekonaniami?


    - czy mogę cie Bene poprosić o odpowiedz na temat ALE merytoryczna i nieobraźliwą?

    Minnie

    --
    Superhero strój na wesele dla dziecka?...

    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • bene_gesserit 09.05.19, 19:43
    ...nawyraźniej producenci mięsa boją się mody na wegetarianizm i weganizm, bo zlobbowali polityków w UE. Głosowanie w maju, czyli już zaraz.

    Skoro już mówimy o gwałcie na języku, zapewne osoby powielające opinię autora wątku będą zadowolone z nowotworków typu 'veggie disc' czyli 'dysk warzywny'. To świeża i ożywcza propozycja w miejsce 'burgera wegetariańskiego'. Zachodzę w głowę, czy zamiast parówki sojowej będzie można zjeść, bo ja wiem 'produkt sojowy wędzony formowany podłużnie'? A jak już od maja będziemy nazywać 'pasztet wegetariański'?

    --
    Uważaj, o czym marzysz, bo UE może spełnić twoje życzenia.
  • bene_gesserit 09.05.19, 19:55
    Z tego, czego mi się udało dowiedzieć, mleka kokosowego nie można już nazwać mlekiem kokosowym. Zajął się tym Europejski Trybunał Stanu.

    Olaboga, trzeba będzie słowniki zmienić. I zakazać produkować Ptasiego Mleczka.



    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • znana.jako.ggigus 09.05.19, 22:56
    Tak mleka roslinne maja inne nazwy. Ale mleko kokosowe z puszki (takie do potraw tajskich np) a mleko roslinne kokosowe to co innego.
    Swoja droga galimatias i unia sie raz nie popisala

    bene_gesserit napisała:

    > Z tego, czego mi się udało dowiedzieć, mleka kokosowego nie można już nazwać ml
    > ekiem kokosowym. Zajął się tym Europejski Trybunał Stanu.
    >
    > Olaboga, trzeba będzie słowniki zmienić. I zakazać produkować Ptasiego Mleczka.
    >
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • nocnymarek2 09.05.19, 22:05
    bene_gesserit napisała:

    > osoby powielające opinię autora wątku będą zadowolone
    > z nowotworków typu 'veggie disc' czyli 'dysk warzywny'.

    Zadowolony szczególnie nie jestem. Ale nazwa, choć głupia,
    nie zawłaszcza żadnej istniejącej (chyba, że coś mi umknęło).
    A na mądrzejszą stać Was nie było?
  • bene_gesserit 09.05.19, 22:40
    Których Nas?

    I co z mlekiem kokosowym oraz ptasim mleczkiem? Zawłaszczone jak nie wiem i w dodatku już zabronione prawem.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • nocnymarek2 09.05.19, 22:48
    bene_gesserit napisała:

    > Których Nas?

    Tych Was, od wege dyskietek.

    > I co z mlekiem kokosowym

    Jestem przeciw. Robinson Crusoe rozłupywał kokosa i pił - zawsze
    wydawało mi się, że mleko kokosowe. A tu okazuje się, że to tylko
    woda, a mleko to coś tam się mieli i miesza. Na wszelki wypadek
    zabrońmy, bo to oszustwo.

    > oraz ptasim mleczkiem?

    Nie mam z nim żadnego problemu. Ktoś uważa, że doi się ptaki?
  • bene_gesserit 13.05.19, 21:55
    nocnymarek2 napisał:

    > > Których Nas?
    >
    > Tych Was, od wege dyskietek.

    Gdybyś zadał sobie nieco trudu i przeczytał zlinkowany tekst, wiedziałbyś, że tym określeniem straszą dziennikarze z Guardiana sugerując, że takie rozwiązanie proponowano w Brukseli. Nie pracuję w Guardianie. Ani w Brukseli. Co więcej - w tym wątku wielokrotnie dałam do zrozumienia, że zabranianie językowi ewolucji to po pierwsze - zawracanie kijem Wisły, a po drugie - głupota i marnotrawienie energii.

    Więc o co cho?

    > Jestem przeciw. Robinson Crusoe rozłupywał kokosa i pił - zawsze
    > wydawało mi się, że mleko kokosowe. A tu okazuje się, że to tylko
    > woda, a mleko to coś tam się mieli i miesza. Na wszelki wypadek
    > zabrońmy, bo to oszustwo.

    Ty użyłeś określenia 'gwałt'. Jakby cokolwiek na wyrost i bez sensu.


    > > oraz ptasim mleczkiem?
    >
    > Nie mam z nim żadnego problemu. Ktoś uważa, że doi się ptaki?

    1. Nie masz pojęcia o ornitologii. Uzupełnij braki.
    2. Ani polszczyźnie - nazwa produktu wzięła się z powiedzenia 'do szczęścia tylko mu ptasiego mleka brakuje'. Trudne słowo: metafora?





    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • basia_styk 13.05.19, 22:40
    bene_gesserit napisała:

    > nocnymarek2 napisał:

    > > > oraz ptasim mleczkiem?
    > >
    > > Nie mam z nim żadnego problemu. Ktoś uważa, że doi się ptaki?
    >
    > 1. Nie masz pojęcia o ornitologii. Uzupełnij braki.

    "gdy się słyszy z trybun ryki, żeby kalosz doił kanarki, to już, przepraszam, jest czysty nadrealizm, absurd i nonsens, bo nie tylko kalosz, ale zegarmistrz, gdyby nawet zastosował śrubke, nie wydoi kanarka. Naukowo niemożliwe. Cóż, kiedy u nas publiczności wszystko wolno, a autorowi wiatr w oczy. Niechbym ja tak wydrukował, że „kalosz doi kanarki”. Zaraz by się zrobił krzyk, że nonsens, że surrealizm, że nie włączony, że izolacja społeczna, że wieża z kości słoniowej itp. Eeech!"

    Historia się chyba powtarza...wink
  • bene_gesserit 14.05.19, 18:24
    KIG po prostu cierpiał na bezgooglię tongue_out

    Dla ułatwienia: ptasie mleko ornitologicznie. Biedni naukowcy, teraz będą musieli używać o wiele dłuższej i mniej sympatycznej frazy, bo UE zabroniła, chlip.


    --
    cute but psycho. things even out
  • borem.lasem 11.05.19, 06:25
    Wrzucenie spolegliwego do jednego worka z majonezem wegańskim to gwałt.
  • nocnymarek2 15.05.19, 16:49
    borem.lasem napisał(a):

    > Wrzucenie spolegliwego do jednego worka z majonezem wegańskim to gwałt.

    Tego się nikt wcześniej nie czepił - chyba słowo już trzeba spisać
    na straty. I problem, że z majonezem, a nie z sado-maso? wink
  • basia_styk 15.05.19, 20:20
    bene_gesserit napisała:

    > Zniknięcie 'ptasiego mleczka' to lokalna k
    > onsekwencja unijnego zakazu. O co zakład, że cała konkurencja Wedla zaciera już
    > ręce.

    Zdaje się, że te regulacje nie dotyczą produktów obecnych na rynku od bodajże co najmniej 30 lat.
  • bene_gesserit 16.05.19, 19:06
    Mleko kokosowe jest obecne od co najmniej 30 lat.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • basia_styk 16.05.19, 21:04
    bene_gesserit napisała:

    > Mleko kokosowe jest obecne od co najmniej 30 lat.

    Chodziło mi o wedlowskie ptasie mleczko - ma tradycję znacznie dłuższą i nie ma co o nie się martwić na zapas smile
  • snajper55 17.05.19, 14:08
    basia_styk napisała:

    > Chodziło mi o wedlowskie ptasie mleczko - ma tradycję znacznie dłuższą i nie ma
    > co o nie się martwić na zapas smile

    Wedlowskie Ptasie mleczko jest "bezpieczne" gdyż nie jest ono produktem czysto roślinnym.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • beata_ 23.05.19, 12:01
    snajper55 napisał:

    > basia_styk napisała:
    >
    > > Chodziło mi o wedlowskie ptasie mleczko - ma tradycję znacznie dłuższą i nie ma
    > > co o nie się martwić na zapas smile
    >
    > Wedlowskie Ptasie mleczko jest "bezpieczne" gdyż nie jest ono produktem czysto
    > roślinnym.

    I ma historię znacznie dłuższą niż 30 lat smile
    Obstawiam "na nosa" ponad 50 lat, jak nie lepiej... Ale to już zupełnie na marginesie smile

    ps
    z ciekawości sprawdziłam na Wikipedii:
    "Według informacji podawanych przez przedsiębiorstwo E. Wedel nazwę wyrobu wymyślił Jan Wedel w 1936 roku".
    Ha! Więc nawet ponad 80 lat.

  • bene_gesserit 23.05.19, 20:04
    Kotlety z jajek też mają więcej niż 50 lat. Tak samo pasztet wegetariański. Verdana gdzieś tu o tym pisze - przepisy na takie specjały znajdują się w przedwojennych książkach kucharskich. Zaintrygowana, zajrzałam do Diesslowej - i proszę: 'kotlety ziemniaczane z sosem korniszonowym", "paszteciki z makaronem", "kotlety z fasoli". Rok wydania: 1913. Ba, jest również "budyń z wątróbki"! To jak, przychodzi spracowany chłop do pracy, od progu woła 'budyniu mi zrób, kobieto!' a ona myk-myk i już, różowo-brązowa mięsna i pachnąca krwią masa ląduje na talerzyku zdumionego pana i władcy? Skandal normalnie.

    PS U Diesslowej jest też - aż boję się napisać, ciągle mając w pamięci niedawną pięciusetpostową dyskusję nt wegańskiego majonezu 'majonez z łososia'. Majonez. Z. Łososia. Ratunku. Pomyśleć, że jedna z trzech świętych matek klasycznej kuchni polskiej gwałciła polszczyznę tak obelżywie i publicznie, w dodatku ponad sto lat temu!

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • znana.jako.ggigus 23.05.19, 20:23
    Dawniej, jeszcze niedawno, mięso było luksusem. sama pamiętam niezdielnego kurczaka w warzywach jako highlight tygodnia. Czy dzwiek niedzieli - tłuczenie kotletów schabowych

    bene_gesserit napisała:

    > Kotlety z jajek też mają więcej niż 50 lat. Tak samo pasztet wegetariański. Ver
    > dana gdzieś tu o tym pisze - przepisy na takie specjały znajdują się w przedwoj
    > ennych książkach kucharskich. Zaintrygowana, zajrzałam do Diesslowej - i proszę
    > : 'kotlety ziemniaczane z sosem korniszonowym", "paszteciki z makaronem", "kotl
    > ety z fasoli". Rok wydania: 1913. Ba, jest również "budyń z wątróbki"! To jak,
    > przychodzi spracowany chłop do pracy, od progu woła 'budyniu mi zrób, kobieto!'
    > a ona myk-myk i już, różowo-brązowa mięsna i pachnąca krwią masa ląduje na tal
    > erzyku zdumionego pana i władcy? Skandal normalnie.
    >
    > PS U Diesslowej jest też - aż boję się napisać, ciągle mając w pamięci niedawną
    > pięciusetpostową dyskusję nt wegańskiego majonezu 'majonez z łososia'. Majonez
    > . Z. Łososia. Ratunku. Pomyśleć, że jedna z trzech świętych matek klasycznej ku
    > chni polskiej gwałciła polszczyznę tak obelżywie i publicznie, w dodatku ponad
    > sto lat temu!
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mim_maior 24.05.19, 07:30
    To, że znasz tylko jedno znaczenie słowa nie oznacza, że tylko jedno istnieje.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • snajper55 17.05.19, 14:17
    bene_gesserit napisała:

    > Mleko kokosowe jest obecne od co najmniej 30 lat.

    Producenci uważają inaczej.

    "Polska wystąpiła do Komisji Europejskiej (pismem z dnia 4 września 2017 r.) o wpisanie do wykazu zgłaszanych przez polskich przedsiębiorców nazw produktów (które spełniają w Polsce kryteria kwalifikowania się do wpisania ich do powyższej Decyzji) takich jak:

    mleko kokosowe,
    śmietanka kokosowa,
    masło orzechowe,
    masło migdałowe,
    mleko migdałowe,
    masło kakaowe.

    Komisja Europejska nie przychyliła się do prośby naszego kraju odnośnie rozszerzenia ww. wykazu. Od tej reguły dozwolony jest tylko jeden wyjątek. Stare nazewnictwo może zostać utrzymane jedynie w przypadku produktów, które funkcjonują na rynku minimum 30 lat. Z uwagi na brak deklaracji ze strony polskich przedsiębiorców, potwierdzających ten fakt Polska nie miała argumentów, żeby odwołać się od Decyzji Komisji.

    W związku z tym należy mieć na uwadze, że stosowanie w języku polskim określeń takich jak: mleko kokosowe, śmietanka kokosowa, masło orzechowe, masło kakaowe, masło migdałowe, mleko migdałowe nie jest zgodne z prawem i polskie organy mają obowiązek podejmowania odpowiednich czynności zmierzających do egzekwowania przestrzegania zakazu ich używania.

    Producentom żywności nie pozostało więc nic innego, jak zmiana nazw dobrze znanych na rynku produktów. I tak na przykład masło orzechowe może zostać zastąpione przez krem orzechowy, a mleko kokosowe – przez napój kokosowy. Polscy konsumenci będą musieli przyzwyczaić się więc do nowego nazewnictwa."

    rme.cbr.net.pl/index.php/archiwum-rme/779-maj-czerwiec-nr-85/rolnictwo-w-ue-i-na-swiecie/1161-zakaz-stosowania-nazw-sugerujacych-pochodzenie-zwierzece-dla-wyrobow-roslinnych

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • bene_gesserit 17.05.19, 21:16
    Na szczęście na tego typu odgórne, bardzo w stylu komuny majstrowanie przy języku Polacy są odporni. Można jak ty życzyć zlobbowanym urzędasom powodzenia, nieszczęśni przedsiębiorcy będą musieli się poddać zlobbowanemu prawu, ale nikt nie zlobbuje umysłów obywateli. Jak nie zrobiono tego za komuny. Amen.

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • snajper55 15.05.19, 22:30
    Do czego prowadzi majstrowanie przy języku? Do nazywania pasty z orzechów - serem, do nazywania oleju z kurkumą - majonezem, do nazywania ludzi jedzących mięso - wegetarianami, do nazywania dyktatury - demokracją. Prowadzi do zakłamywania znaczenia słów.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • bene_gesserit 16.05.19, 18:02
    Ależ kompletnie się mylisz.
    Pojawienie się określeń typu 'wegańskie parówki' czy 'kotlet z jajek' to naturalny proces. Jak gdzieś tu fajnie napisała Verdana, przepisy na 'kotlet z jajek' można znaleźć w przedwojennych książkach kucharskich. Diesslowa albo Monatowa, nie mówiąc o Ćwierciakiewiczowej gwałciły język?

    Ewolucja języka to proces zupełnie naturalny, jak ewolucja zwyczajów, mody, zamiłowań, norm społecznych itd itd. Wszystko się zmienia, tak po prostu jest. Nie bez przyczyny żaden mąż do swojej żony nie mówi 'day, ać ja pobruszę, a ty pocziway'. Noi: gdbyśmy chcieli być bardzo, ale to bardzo purystyczni językowo, nadal porozumiewalibyśmy się jak pierwsi homo sapiens: sapnięciami, chrząknięciami i onomatopejami. O to chodzi?

    Nie ma mowy, aby ktoś używając określenia 'parówka wegetariańska' wprowadzał innych w błąd. Właśnie ze względu na to, że taki produkt _zawsze_ jest opatrzony przymiotnikiem. "Parówka" to wyrób z mięsa, "parówka wegetariańska" mięsa nie ma. Więc?

    Co do majstrowania przy języku - odgórne majstrowanie, zupełnie jak za czasów najgorszej komuny, mamy dzisiaj w wykonaniu UE. I to bez szlachetnych pobudek (o ile puryzm językowy można uznać za szlachetną pobudkę) - chodzi najzwyczajniej w świecie o kasę, bo wobec spadku konsumpcji mięsa producenci zaczynają trząść portkami i chwytać się brzytwy, także językowej. Gwałcąc polszczyznę.

    Ale ok, załóżmy roboczo, że masz rację. W takim razie proszę cię o alternatywne, właściwe według ciebie nazwy, zastępujące te:
    kotlet wegetariański
    pasztet wegetariański
    kotlet z jajek
    parówka wegetariańska
    sernik z nerkowców
    ser z nerkowców
    kotlet sojowy
    pulpety wegetariańskie
    bulion wegetariański
    strogonow wegetariański
    mleko kokosowe
    itd
    Bo łatwo krytykować, ale trudniej o krytykę konstruktywną. Zaproponowanie czegoś w zamian tego, co się nie podoba jest konstruktywne. Potępianie w agresywnawy sposób - wcale.

    Do dzieła.

    Słowo 'gwałt', którego tu uparcie używasz, można w tym

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • snajper55 17.05.19, 14:06
    Unia od 30 lat walczy z nieuczciwą konkurencją wprowadzając odpowiednie rozwiązania prawne. Jedne z nich przypomniał Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 14 czerwca 2017 pisząc:

    "Wyroby wyłącznie roślinnego pochodzenia nie mogą, co do zasady, być wprowadzane do obrotu pod nazwami, które, jak nazwy „mleko”, „śmietana”, „ser”, „masło” lub „jogurt”, są zastrzeżone przez prawo Unii dla produktów pochodzenia zwierzęcego. Dotyczy to również przypadków, gdy nazwy te są uzupełnione wyjaśnieniem lub opisem wskazującym na roślinne pochodzenie danego produktu."

    rme.cbr.net.pl/index.php/archiwum-rme/779-maj-czerwiec-nr-85/rolnictwo-w-ue-i-na-swiecie/1161-zakaz-stosowania-nazw-sugerujacych-pochodzenie-zwierzece-dla-wyrobow-roslinnych
    Tak więc niezgodne z prawem jest wprowadzanie na rynek produktu o nazwie "serek orzechowy", jeśli jest on robiony jedynie z produktów roślinnych. Niezgodne z prawem jest wprowadzanie na rynek produktu o nazwie "mleko sojowe".

    Dzięki tym rozwiązaniom nie musimy w sklepie zastanawiać się, czy trzymana w ręku kostka "masła suwalskiego" to naprawdę masło, czy też - margaryna.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • bene_gesserit 17.05.19, 21:19
    Istotnie, możemy się troszczyć o prawa obywateli z IQ niższym niż 60, bo tylko ci mogą mieć problem z myleniem 'smalcu wegetariańskiego' ze smalcem ze świni. Ale zmieniać dla nich prawo, porzucać szlachetną jeszcze przedwojenną tradycję językową oraz oszpecać i niewolić pod dyktando zlobbowanych urzędasów polszczyznę? IMO jakby nieco za dużo.

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • beata_ 23.05.19, 12:24
    bene_gesserit napisała:

    > Istotnie, możemy się troszczyć o prawa obywateli z IQ niższym niż 60, bo tylko
    > ci mogą mieć problem z myleniem 'smalcu wegetariańskiego' ze smalcem ze świni.
    > Ale zmieniać dla nich prawo, porzucać szlachetną jeszcze przedwojenną tradycję
    > językową oraz oszpecać i niewolić pod dyktando zlobbowanych urzędasów polszczyznę?
    > IMO jakby nieco za dużo.

    Znaczy co? Brexit po polsku? Polexit? Bo trzeba się dostosować do jasnych reguł?
    Język jest "giętki" i da radę. Producenci też. IQ obywateli nie ma znaczenia w tym momencie - też każdy da spokojnie radę smile

  • bene_gesserit 23.05.19, 19:43
    Ale po co zmieniać to, co jest historycznie umocowane (przedwojenne tradycje) i co jest przyjęte i działa? Jedyną motywacją zmian unijnych jest wątpliwy przecież wpływ na interesy producentów mięsa i nabiału. Strata energii, czasu i forsy. Noi ta przerażająca perspektywa, że już nie będzie jajek niespodzianek.

    --
    cute but psycho. things even out
  • snajper55 25.05.19, 00:54
    bene_gesserit napisała:

    > Ale po co zmieniać to, co jest historycznie umocowane (przedwojenne tradycje) i
    > co jest przyjęte i działa? Jedyną motywacją zmian unijnych jest wątpliwy przec
    > ież wpływ na interesy producentów mięsa i nabiału.

    Jednym z motywów działania Unii jest ochrona interesów producentów nabiału przed nieuczciwą konkurencją oszustów nazywających swoje produkty nazwami, które nie odpowiadają oferowanym przez nich produktom. Na przykład margaryna nie może być oferowana pod nazwą "masło ostrołęckie" a mieszanina oleju i kurkumy - pod nazwą majonezu.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 25.05.19, 01:24
    Nie chce być złośliwa, ale jak mam problemy z zaśnięciem to wchodzę na watek "Gwałt na języku" i zaczynam czytać o gwałcie na języku. zwykle działa wink big_grin

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • nocnymarek2 25.05.19, 18:12
    minniemouse napisała:

    > Nie chce być złośliwa, ale jak mam problemy z zaśnięciem to
    > wchodzę na watek "Gwałt na języku" i zaczynam czytać
    > o gwałcie na języku. zwykle działa wink

    Coś w tym jest. Gdybym wiedział... Ale z dziećmi rozwodów się
    nie bierze.
  • snajper55 17.05.19, 14:31
    bene_gesserit napisała:

    > Ale ok, załóżmy roboczo, że masz rację. W takim razie proszę cię o alternatywne
    > , właściwe według ciebie nazwy, zastępujące te:
    > kotlet wegetariański
    > pasztet wegetariański
    > kotlet z jajek
    > parówka wegetariańska
    > sernik z nerkowców
    > ser z nerkowców
    > kotlet sojowy
    > pulpety wegetariańskie
    > bulion wegetariański
    > strogonow wegetariański
    > mleko kokosowe
    > itd

    Ależ to jest zadanie dla wytwórców tych produktów! Niech sobie wymyślają nazwy i zdobywają rynek a nie żerują na wieloletnich staraniach firm produkujących prawdziwe wyroby a nie fałszywki. Jakoś nazwę "margaryna" udało się wymyślić. Tylko promocja margaryny kosztowała, a producenci "wegetariańskich serników" idą na łatwiznę i , chcąc zaoszczędzić na promocji nowego produktu, usiłują zrabować renomę prawdziwych serników. Niech producenci "serników wegetariańskich" nie podczepiają się pod renomę zdobytą przez cukierników produkujących serniki, gdyż ich wyrób to nie jest żaden sernik, to coś nie ma nic wspólnego z serem czy nawet mlekiem. To się nazywa nieuczciwa konkurencja.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • bene_gesserit 19.05.19, 12:48
    snajper55 napisał:


    > Ależ to jest zadanie dla wytwórców tych produktów! Niech sobie wymyślają nazwy
    > i zdobywają rynek a nie żerują na wieloletnich staraniach firm produkujących pr

    Nie rozumiem. Do tej pory prezentowałeś się w tym wątku jako zaniepokojony o polszczyznę obywatel, ba - obrońca tejże przed wegetariańskim 'gwałtem'. Odmieniałeś to słowo przez wszystkie przypadki. I nagle okazuje się, że wszystko ci jedno kto i o jakich kwalifikacjach językowych będzie wprowadzał do polszczyzny co najmniej kilkadziesiąt nowych określeń, być może pokracznych nowotworów, które skażą jej szlachetne piękno.

    > awdziwe wyroby a nie fałszywki. Jakoś nazwę "margaryna" udało się wymyślić.

    Oj, myślano bardzo długo, tak jak nad słowem 'komputer', 'tost', 'rower', 'sweter', 'klawiatura', 'ekran', 'telewizor', 'pigułka', 'serial', 'tablet', 'adidasy', 'trening' itd, itd itd. Myślano, myślano i wymyślono! Faktycznie.

    Tyl
    > ko promocja margaryny kosztowała, a producenci "wegetariańskich serników" idą n
    > a łatwiznę i , chcąc zaoszczędzić na promocji nowego produktu, usiłują zrabować
    > renomę prawdziwych serników.

    Jestem pod wrażeniem twojego zapału, który - jak widać - doprowadził cię aż do badań terenowych wśród polskich wegańskich cukierników. Jak dobrze, że ktoś odkrył ich prawdziwe motywacje i podstępne knowania! Może by tak teraz prześwietlić producentów parówek wegetariańskich - pardon: podłużnie formowanych wędzonych produktów sojowych?

    Niech producenci "serników wegetariańskich" nie p
    > odczepiają się pod renomę zdobytą przez cukierników produkujących serniki, gdyż
    > ich wyrób to nie jest żaden sernik, to coś nie ma nic wspólnego z serem czy na
    > wet mlekiem. To się nazywa nieuczciwa konkurencja.

    Powtórzę, bo może nie doczytałeś: ewolucja językowa to normalne zjawisko. I, jak pokazuje praktyka, próby powstrzymania jej przy pomocy odgórnych nakazów kończą się z reguły klapą, a dla przyszłych pokoleń kończą najwyżej w anegdocie. Kto dziś pamięta o 'zwisie męskim ozdobnym'? No właśnie, a to dzieło twoich mentalnych kolegów czyli purystów broniących polszczyzny przed gwałtem.

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • znana.jako.ggigus 20.05.19, 23:39
    Kurcze, tyle zamieszania o parę słów.


    bene_gesserit napisała:
    > Jestem pod wrażeniem twojego zapału, który - jak widać - doprowadził cię aż do
    > badań terenowych wśród polskich wegańskich cukierników. Jak dobrze, że ktoś odk
    > rył ich prawdziwe motywacje i podstępne knowania! Może by tak teraz prześwietli
    > ć producentów parówek wegetariańskich - pardon: podłużnie formowanych wędzonyc
    > h produktów sojowych?




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 21.05.19, 17:36
    Zamieszanie do przeżycia, mnie bardziej martwi nużąca powtarzalność, jeśli chodzi o judzące sformułowanie 'gwałt na języku'. Oraz omijanie szerokim łukiem argumentów.

    Tak czy siak nie sądzę, aby ktokolwiek prócz przymuszonych producentów (no, bardzo jestem ciekawa, jakież to będą kary niby) do rezygnowania z używania przyjętych od przedwojnia nazw.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • znana.jako.ggigus 22.05.19, 09:56
    mnie to slowo tez wkurza, ale snajper, jak przypuszczam, uzywa go z powodow ideologicznych

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 22.05.19, 15:10
    A ja myślę, że ma zastępować argumentację.

    No aż się skręcam z ciekawości, czy i która z nas ma rację smile

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • znana.jako.ggigus 22.05.19, 15:17
    jak najbardziej!

    bene_gesserit napisała:

    > A ja myślę, że ma zastępować argumentację.

    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 21.05.19, 23:28
    bene_gesserit napisała:

    > Nie rozumiem. Do tej pory prezentowałeś się w tym wątku jako zaniepokojony o po
    > lszczyznę obywatel, ba - obrońca tejże przed wegetariańskim 'gwałtem'. Odmienia
    > łeś to słowo przez wszystkie przypadki. I nagle okazuje się, że wszystko ci jed
    > no kto i o jakich kwalifikacjach językowych będzie wprowadzał do polszczyzny co
    > najmniej kilkadziesiąt nowych określeń, być może pokracznych nowotworów, które
    > skażą jej szlachetne piękno.

    Nie rozumiesz? Dziwne, przecież to bardzo proste. Nie ma niczego złego w pojawianiu się nowych bytów o nowych nazwach. Nie było niczego złego w pojawieniu się, na przykład, margaryny. Naganne by było jednak nazywanie tejże margaryny masłem. Próby wprowadzania na rynek margaryny pod nawą sugerującą odzwierzęce jej pochodzenie (np. masło olsztyńskie) słusznie jest uznawane za nieuczciwą konkurencję mającą na celu oszukanie konsumenta.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 22.05.19, 09:57
    Nazywa sie to raczej maslem weganskim albo weganskim tluszczem do smarowania. Wprowadzasz w blad takimi argumentami

    snajper55 napisał:

    >Naganne by było jednak nazywanie tejże margaryny masł
    > em. Próby wprowadzania na rynek margaryny pod nawą sugerującą odzwierzęce jej p
    > ochodzenie (np. masło olsztyńskie) słusznie jest uznawane za nieuczciwą konkure
    > ncję mającą na celu oszukanie konsumenta.
    >
    > S.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 22.05.19, 15:29
    snajper55 napisał:

    > Nie rozumiesz? Dziwne, przecież to bardzo proste. Nie ma niczego złego w pojawi
    > aniu się nowych bytów o nowych nazwach. Nie było niczego złego w pojawieniu się
    > , na przykład, margaryny. Naganne by było jednak nazywanie tejże margaryny masł
    > em. Próby wprowadzania na rynek margaryny pod nawą sugerującą odzwierzęce jej p
    > ochodzenie (np. masło olsztyńskie) słusznie jest uznawane za nieuczciwą konkure
    > ncję mającą na celu oszukanie konsumenta.

    Nadal nie łapię. Już klaruję: w jaki sposób przymiotnik 'wegetariański' może sugerować odzwierzęce pochodzenie produktu? Mowa o wegetariańskiej parówce, wegetariańskim pasztecie, wegetariańskim smalcu itd? Przecież słowo 'wegetarianizm' oznacza - za słownikiem PWN:
    wegetarianizm «sposób odżywiania się polegający na wyłączeniu z diety mięsa, ryb i wszystkich lub tylko niektórych produktów pochodzenia zwierzęcego»

    I drugie przecież: to jest słowo powszechnie znane, mam wrażenie, że nieobce przeciętnemu Polakowi z przeciętnymi możliwościami leksykalnymi. Oczywiście, pozostają osoby, które władają polskim, ale mają problemy z intelektem z takich czy innych powodów. Ale, jak już pisałam - mimo, że rozumiem i popieram prawa wykluczonych, w tym przypadku jak mniemam ludzi z IQ niższym niż 60, to - jak już tu napisałam powyżej - nie możemy dla nich zmieniać całego języka przecież. Wliczając w to szlachetne przedwojenne tradycje lingwistyczne.

    Na deser - wegański - polecam wypowiedź specjalistki od polszczyzny, ze strony PWN właśnie. W nadziei, że sformułowanie 'gwałt językowy' w tym kontekście zamrze ci na ustach raz i na zawsze:
    sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Kotlet-sojowy-tatar-wegetarianski;16597.html - polecam cały krótki, z wdziękiem i rzeczowo napisany artykulik, poniżej jeden z jego bardziej smakowitych fragmentów:
    Tak więc nie jest niczym nienaturalnym powstawanie nazw typu kotlet sojowy (zresztą od dawna istnieją kotlety jajeczne czy kotlety ziemniaczane), pasztet z soczewicy (podobnie jak pasztet z warzyw) czy tatar wegański (por. tatar z łososia). W nazwach tych rzeczownik nadrzędny wskazuje na rodzaj potrawy (np. na jej wygląd, sposób przyrządzania, funkcję), a jego przydawka (wegański, z łososia, sojowy itp.) na skład.

    Amen,

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • zmija_w_niebieskim 22.05.19, 23:14
    Przyznam, że nie czytałam uważnie wszystkich postów w tym wątku, bo od pyskówek wyłącza mi się mózg, więc może ktoś już to wcześniej napisał, ale: dlaczego czepiacie się akurat wegetarian i wegan? To przecież mięsożerni (czy też: wszystkożerni) wymyślili takie dziwadła jak szynka z indyka czy polędwica z łososia. Dlaczego to ma być bardziej akceptowalne niż pasztet z fasoli czy kiełbasa z tofu?

    BTW - czy ktoś próbował angielskich kiełbasek? 80% tłuszczu, 20% makulatury - bez porównania z polskimi kiełbasami, w których, nawet tych najtańszych, są kawałki prawdziwego mięsa. Angielskie kiełbaski wegetariańskie są dużo smaczniejsze niż te "prawdziwe".

    Poza tym - czy gwałtem na języku są określenia typu burza mózgów albo słynny z "Nic Śmiesznego" las krzyży?
  • zmija_w_niebieskim 22.05.19, 23:15
    Jeszcze mi się przypomiało - wino jabłkowe albo porzeczkowe - to też gwałt na języku?
  • snajper55 25.05.19, 00:48
    zmija_w_niebieskim napisała:

    > Jeszcze mi się przypomiało - wino jabłkowe albo porzeczkowe - to też gwałt na j
    > ęzyku?

    Dlaczego gwałt??? Wino robi się z winogron lub innych owoców (za pomocą fermentacji). Gwałtem byłoby nazywanie winem mieszaniny wody i soku. Gwałtem i oszustwem. To tak samo jak z "serem" z orzechów.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • beata_ 23.05.19, 12:51
    zmija_w_niebieskim napisała:



    > BTW - czy ktoś próbował angielskich kiełbasek? 80% tłuszczu, 20% makulatury - bez
    > porównania z polskimi kiełbasami, w których, nawet tych najtańszych, są kawałki
    > prawdziwego mięsa. Angielskie kiełbaski wegetariańskie są dużo smaczniejsze
    > niż te "prawdziwe".

    Ja próbowałam! smile
    Średnio smaczne są, żeby nie powiedzieć że MAŁO smaczne... Wegetariańskich nie próbowałam, bo tu nie dają. Sama jakoś nie mam potrzeby kupić, bo mogę kupić polską kiełbasę lub parówki, jeśli akurat potrzebuję

    > Poza tym - czy gwałtem na języku są określenia typu burza mózgów albo słynny z
    > "Nic Śmiesznego" las krzyży?

    Nie mam zdania...
    Burza mózgów jest dla mnie zrozumiała i ok, "lasu krzyży" nie kojarzę - nie mam pojęcia co oznaczasad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka