Dodaj do ulubionych

Jedzenie w salonie fryzjerskim/kosmetycznym. Pytan

08.05.19, 11:40
Na emamie jest załozony przeze mnie wątek dotyczący jedzenia bardzo intensywnie pachnących ( smierdzących) potrwa przez pracowników salonu fryzjersko-kosmetycznego. Tu aromatyczna maseczka tak z zaplecza kebab/bigos. Na zwrócona uwagę włascicielka powiedziała, ze pracownik ma prawo jeśc i SANEPID daje mu takie mozliwości.
Większość pań na emamie uznało, ze pracownik ( fryzjer/kosmetyczka/nauczyciel itd) ma prawo zjeść w godzinach pracy ciepły posiłek, ten wydziela intensywny zapach więc nie ma problemu ( tj. ja mam problem jezeli mi to przeszkadza).
Osobiście uważam, ze jedzenie w pracy czekolwiek intensywnie pachnącego ( ciepłego czy zimnego - czosnku , cebuli, kebabu, bigosu, ryb itd) w miejscach takich jak salon kosmetyczny jest niedopuszczalne a jego fakt dowodzi lekceważenia klienta. A może...... to ja mam deficyty , jak stwierdziły dyskutujące tam panie, pracownik usi zjeść, zeby lepiej pracować. A niektórym farba do włosów ( u fryzjera) przeszkadza bardziej niz kebab.
Co na to spece?
Edytor zaawansowany
  • annthonka 08.05.19, 12:30
    Zajrzałam na e-mamę, ale nie ukrywam, że nie chce mi się przebijać przez 300 odpowiedzi.

    Pani kosmetyczka ma wprawdzie prawo do zjedzenia ciepłego posiłku w pracy, ale nie musi to być kebab ani czosnkowa kiełbasa, bo jest jeszcze sporo innych opcji. Zresztą nie tylko pani kosmetyczka - nawet w kuchenkach w biurze, z których korzystają tylko pracownicy, niewskazane jest podgrzewanie jedzenia o intensywnym zapachu, bo innym może po prostu przeszkadzać.

    Może za bardzo kręcę nosem, ale ja bym tam pewnie więcej nie poszła, bo do salonu kosmetycznego chodzę się relaksować, a nie wąchać zapach bigosu.
  • kora3 08.05.19, 13:47
    Pani kosmetyczka ma rację co do tego, że pracownik ma prawo zjeśc ciepły posiłek, a także co do tego ze SANEPID mu tego w tym miejscu nie zabrania. ALE rację masz, że nie powiny to być potrawy wydzielające ostrą woń.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 08.05.19, 14:43
    Ja mysle ze to kwestia dobrej obslugi klienta. Nie zabiera sie do pracy jedzenia o mocnym aromacie a jak juz to powinno byc jakies oddzielne pomiedzczenie i zamkniete drzwi
  • aqua48 08.05.19, 15:33
    Tam gdzie przyjmuje się klientów, petentów, pacjentów oraz w pomieszczeniach w których pracuje więcej osób, ostre zapachy jedzeniowe (kebab, bigos, wędzona makrela, smażona kiełbasa) są zdecydowanie niewskazane. I wcale nie kłóci się to z przepisami SANEPIDu ani pracowniczym prawem do posiłku.
    Na dodatek takie ostre zapachy szybko i na długo wnikają we włosy i odzież. Nie wiem kto chciałby wyjść od fryzjera lub kosmetyczki pachnąc czosnkiem i smażeniną? Dla mnie taki salon byłby skreślony.
  • znana.jako.ggigus 08.05.19, 15:37
    przy produkcji na pewno, ale nie przy konsumpcji.

    aqua48 napisała:


    > Na dodatek takie ostre zapachy szybko i na długo wnikają we włosy i odzież. Nie
    > wiem kto chciałby wyjść od fryzjera lub kosmetyczki pachnąc czosnkiem i smażen
    > iną? Dla mnie taki salon byłby skreślony.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 08.05.19, 16:30
    znana.jako.ggigus napisała:

    > przy produkcji na pewno, ale nie przy konsumpcji.

    Przy podgrzewaniu przed konsumpcją też. Nie sądzę by ktoś jadł ten bigos na zimno. Wówczas nie byłoby go czuć w salonie.
  • znana.jako.ggigus 08.05.19, 17:46
    Jak wskazuje zacytowany przeze mnie cytat z twojej wypowiedzi - nie wierzę, że takie zapachy pogdrzewanej żywności wnikają we włosy i odzież. Bo że podgrzewana żywność ma intensywny zapach, w to nie wątpię.

    aqua48 napisała:

    > Przy podgrzewaniu przed konsumpcją też. Nie sądzę by ktoś jadł ten bigos na zim
    > no. Wówczas nie byłoby go czuć w salonie.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 08.05.19, 21:22
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Jak wskazuje zacytowany przeze mnie cytat z twojej wypowiedzi - nie wierzę, że
    > takie zapachy pogdrzewanej żywności wnikają we włosy i odzież.

    To nie kwestia wiary, a doświadczenia. Zapewne po prostu niezbyt często przebywasz z wilgotnymi włosami w pomieszczeniach w których odgrzewa się i zjada mocno pachnące mięsne dania.



  • znana.jako.ggigus 09.05.19, 07:39
    Zauwaz, ze pisalas o o odziezy i o wlosach, a rzecz idzie o salon kosmetyczny (rzecz idzie to celowy regionalizm ku czci Z. Kaluzynskiego. Jakos tak mi wyszlo).
    Ty, o ile dobrze pamietam (moge sie mylic), zbaczasz do salonu fryzjerskiego w dyskusji. No i chodzi generalnie o mocno pachnace dania. Bigos moze byc tez bezmiesny i kebab tez, bigos sama robie. Rzecz nie idzie o pachnace sztuki miesa moim poblizu.
    I jak juz napisalam - wierze, ze przy produkcji dania czlowiek nasiaka oparami. Wiem, bo pracowalam w gastronomii, no i gotuje regularnie w domu.
    Podczas pogdrzewania, no i podczas konsumpcji, dania pachnie pomieszczenie, sama zreszta czasem jadalam w pracy i koledzy w pracy w pracy jadali w tym samym pomieszczeniu rozmaite pachnace dania.Teraz mam luksus jednoosobowego pokoju.
    Ale wracajac do sprawy - danie pogdrzewane idanie jedzone wg mnie nie zostawia zadnych sladow trwalych olifaktorycznych w odziezy, wlosach suchych i wlosach mokrych. Mozna tez przecie wyskoczyc w pracy po kebaba i wrocic z nim, kiedy pada...

    aqua48 napisała:

    >
    > To nie kwestia wiary, a doświadczenia. Zapewne po prostu niezbyt często przebyw
    > asz z wilgotnymi włosami w pomieszczeniach w których odgrzewa się i zjada mocno
    > pachnące mięsne dania.
    >
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 09.05.19, 08:14
    znana.jako.ggigus napisała:

    > rzecz idzie o salon kosmetyczny (
    > Ty, o ile dobrze pamietam (moge sie mylic), zbaczasz do salonu fryzjerskiego w
    > dyskusji.

    Przeczytaj uważnie post założycielski, tam jest mowa o salonie fryzjersko-kosmetycznym.

    > Rzecz nie idzie o pachnace sztuki miesa.
    > danie pogdrzewane idanie jedzone wg mnie nie zostawia
    > zadnych sladow trwalych olifaktorycznych w odziezy, wlosach suchych i wlosach
    > mokrych.

    To Twoje zdanie, ja mam odmienne.

    >Mozna tez przecie wyskoczyc w pracy po kebaba i wrocic z nim

    Można też po zjedzeniu takiego dania pracować i rozmawiać z klientem który bezbłędnie rozpozna co przed chwilą jadłaś i będzie mu to mocno przeszkadzać...i o takich klientów tu chodzi.
  • znana.jako.ggigus 09.05.19, 08:19

    aqua48 napisała:

    > Przeczytaj uważnie post założycielski, tam jest mowa o salonie fryzjersko-kosme
    > tycznym.

    Odpowiadam - ty piszesz o mokrych wlosach. Mokre wlosy to wg mnie wskazowka, ze rzecz idzie o salon fryzjerski li i jedynie. A wiec blad.
    Ale to podoczne.
    aqua48 napisała:
    > To Twoje zdanie, ja mam odmienne.

    odpowiadam - no tak, wiadomo, od tego jest dyskusja.
    Ja uzasadnilam mojez danie.

    aqua48 napisała:
    > Można też po zjedzeniu takiego dania pracować i rozmawiać z klientem który bezb
    > łędnie rozpozna co przed chwilą jadłaś i będzie mu to mocno przeszkadzać...i o
    > takich klientów tu chodzi.

    odpowiadam - ja zrozumialam, ze chodzi o obecnosc mocno pachnacych dan w jednym pomiesczczeniu wraz z osoba poddajaca sie zabiegom upiekszajacym.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • lacunalegis 08.05.19, 17:32
    Po przejrzeniu postów na e-matce, mam wrażenie, że nastąpiło jakieś pomieszanie z poplątaniem.

    Savoir-vivre to nie jest księga pustych rytuałów, których wypełnienie jest przepustką na salony zarezerwowane dla lepszych ludzi. To jest umiejętność takiego zachowania, żeby ludzie wokół czuli się dobrze, swobodnie, żeby nie mieli wrażenia, że są oceniani. Dlatego właśnie dobrze wychowany człowiek nie powinien ani się wywyższać, ani poniżać innych. Dlatego też nie udziela się dorosłym ludziom rad, o które nie prosili, nie poucza się ich, nie wychowuje. Owszem, w stosunku do siebie samego zachowuje się podwyższony standard troski o otoczenie, ale przy ocenie zachowania innych, zakłada się najbardziej dla nich korzystną opcję (np. "fryzjerka nie wiedziała, że nie działa wentylacja, była przekonana, że nikt poza nią nie czuje zapachów z mikrofalówki").

    W sytuacji, jaką opisałaś, moim zdaniem, zainteresowana savoir-vivrem klientka ma tylko jedno zmartwienie "co zrobić, żeby fryzjerka nie zauważyła, że jej kebab mi przeszkadza i nie poczuła się przez mnie jak ostatni cham i burak chuchający na klienta smażonym mięchem".

    Zupełnie innym zagadnieniem jest, czy dobrze wychowana osoba powinna podjąć wszelkie starania, żeby inni nie poczuli jej obiadu.
  • agata16.06 08.05.19, 17:42
    No właśnie, zeby nie poczuli jej obiadu......
    Klientka płaci za usługę. Przychodzi do salonu z zamiarem relaksu, a tu niespodzianka. .... do gabinetu dostaje sie intensywny zapach mięsa/kebabu i to przed południem. Co ma zrobic klient? Udawać, ze wszystko jest ok? Wykazać empatie w stosunku do pracowaników ( niech jedzą, bo moze są głodni, ja trudno jakos wytrzymam, chociaż robi mi sie niedobrze) a moze byc asertywnym i powiedzieć, ze przeszkadza mi aromatyczna woń czosnku i ociekający tłuszczem kebab?
    Czy klient ma jeszcze jakieś prawa? Czy tez uszy po sobie , bo jeszcze kosmetyczka poczuje sie niekomfortowo?
  • bo_ob 08.05.19, 17:51
    agata16.06 napisała:

    > Co ma zrobic klient? Udawać, ze wszystko jest ok?

    Tak, ma zrobić dobrą minę do złej gry a następnie poszukać innego fryzjera.
    Pisano ci to wielokrotnie.
  • mim_maior 08.05.19, 18:18
    Owszem, ale w takiej sytuacji można też wspomnieć właścicielowi, że zapach jest zniechęcający. To nie prywatna wizyta w domu, a właściciel interesu zasługuje na to, żeby zdecydować, czy chce coś zmienić. Jeśli nie zechce, to nie ma obowiązku zostawiać u niego pieniędzy.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • aqua48 08.05.19, 21:19
    mim_maior napisała:

    > Owszem, ale w takiej sytuacji można też wspomnieć właścicielowi, że zapach jest
    > zniechęcający. To nie prywatna wizyta w domu, a właściciel interesu zasługuje
    > na to, żeby zdecydować, czy chce coś zmienić.

    Też uważam, że ponieważ nie jest to sytuacja towarzyska, to usługobiorca ma pełne prawo grzecznie poinformować usługodawcę, iż okoliczności sprawiają, że klient nie czuje się komfortowo w jego salonie. Wszak za ten komfort również płaci.

  • agata16.06 08.05.19, 21:52
    Otóz to. Płacę nie tylko za fryzurę, maseczkę, ale także za komfort poleżenia , oddychania aromatycznymi olejkami a nie wyziewami z kuchni- jakakolwiek by ona nie była. Jezeli owe wyziewy sa typu kebab to tym mniejszy komfort. Nawet dla miłośniczek turecko-arabskich potraw tego typu zapachy w salonach urody nie są komfortowe....
    I jeśli właściciel salonu twierdzi, że pracownicy mają prawo jeść i nie widzi niczego złego w zapachach to chyba nie jest to miejsce, w którym warto zostawiac swoje pieniądze. Czy rynek to zweryfikuje? Nie wiem. Sądząc po kilkudziesięciu wypowiedziach na emamie, duch w narodzie nie ginie, a smród w salonie nie przeszkadza.
  • tt-tka 09.05.19, 00:53
    Wiesz... smierdzialo tobie, a nie zadnej z wypowiadajacych sie na ematce smile
    Lacunalegis ujela spprawe imo najtrafniej, wiec tylko dodam, ze gdyby mi tym bigosem zaleciala juz przy wejsciu - zrezygnowalabym z wizyty. Tak, umowionej tez. Wyjasniajac wlascicielce/szefowej powod, na boku i nieglosno. Gdyby to sie zdarzylo juz w trakcjie zabiegu - trudno, dotrwalabym do konca. Tego zabiegu. Z nastepnych - zwykle biore kilka naraz, zeby nie chodzic kilka razy - takze zrezygnowalabym.

    Ps uszczelnic drzwi do pomieszczenia socjalnego, zainstalowac wywietrznik to nie jest powalajacy koszt.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • minniemouse 09.05.19, 01:40
    tt-tka napisała:
    > Wiesz... smierdzialo tobie, a nie zadnej z wypowiadajacych sie na ematce

    ja sie wypowiadalam i mnie smierdzialo. co najmniej 3 osoby juz widze, 4, 5, dluzej nie chce mi sie szukac. a dopiero na poczatku strony jestem.

    gdyby mi tym bigosem zaleciala juz przy wejsciu - zrezygnowalabym z wizyty. Tak, umowionej tez. Wyjasniajac wlascicielce/szefowej powod, na boku i nieglosno. Gdyby to sie zd arzylo juz w trakcjie zabiegu - trudno, dotrwalabym do konca. Tego zabiegu. Z nastepnych - zwykle biore kilka naraz, zeby nie chodzic kilka razy - takze zrezygnowalabym.


    Mozliwe ze to najlepsza metoda.


    > Ps uszczelnic drzwi do pomieszczenia socjalnego, zainstalowac wywietrznik to nie jest powalajacy koszt.

    nie wystarczy uszczelnic drzwi. bo z pewnoscia co chwila ktos wchodzi i wychodzi.
    pracownicy w pewnych punktach po prostu nie powinni posilac sie jedzeniem wydzielajacym intensywna won. i tyle.
    a szczegolnie nie powinni jesc czegos po czym im zajezdza z ust.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • minniemouse 09.05.19, 01:46
    Ja rowniez jestem zdania ze pewne miejsca pracy absolutnie nie nadaja sie na spozywanie woniejacych posilkow. i do takich wlasnie nalezy salon pieknosci.
    Im gorszy poziom, tym wiekszy luz i tym bardziej mozna sie spodziewac przedziwnych zapaszkow.
    Ludziom sie myli miejsce pracy z domowymi pieleszami i wlasna kuchnia.
    jesc trzeba, oczywscie, ale pamietajac przy tym o wykonywanym zawodzie. noblesse oblige.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • agata16.06 09.05.19, 09:19
    I.... zaczynam rozglądac się za innym salonem. Szkoda mi jednego z fryzjerów, bo jest naprawdę dobry, ale na renome salonu składa sie nie tylko fryzjerski kunszt, ale i atmosfera, w której spędza sie tam czas ( w tym schludność całego personelu, czystość, brak agresywnej muzyki i owych zapachów dochodzących z pokou socjalnego).
    I tu masz rację, są miejsca pracy, w których absolutnie nie powinno spozywac sie aromatycznych posiłków. Ba, zaryzykuje twierdzenie, że w żadnym miejscu pracy nie powinno sie tego robić. Oczywiście zaraz jedna pani z druga zaczną sie przekrzykiwać, że one nienawidzą zapachu mandarynek a kawa przyprawie je o mdłości natmiast ubóstwiają kebab, ale nie o to chodzi.
    I chociaż praca bywa drugim domem, to w pracy reprezentuje sie firmę, nawet jeśli jest ona jednoosobowa.
    Szkoda, że wiele pań ( na emamie zwłaszcza) nie rozumie, że to na co mozna sobie pozwolic w domu jest niedopuszczalne w pracy.
    Jedna z pań uparcie domagała sie prawa do konsumpcji w pokoju nauczycielski. Ja jestem zdania, ze nie powinno sie jeść (w zasadzie czegokolwiek) w miejscu- najczęściej ciasnym- , w którym na jednym stole leżą klasówki, na drugim dziennik ( tak wiem, że są elektroniczne, ale jakas dokumentacja papierowa chyba istnieje) itd. Można rozlać, mozna pobrudzić masłem, sałatką itd. Od tego są..... stoły.
    Argument, że ktos musi zjeść ciepłe, bo inaczej źle się czuje nie przekonuje mnie. Inny powie, ze musi wietrzyć te czy inne części ciała bo inaczej ma potówki i...aż strach pomyślec.
    A tak przy okazji kłania sie chyba wielu savoir vivre w pracy. Tak w P R A C Y .
  • znana.jako.ggigus 09.05.19, 09:37
    Tak, od tego jest pomieszczenie socjalne. Nie w kazdym miejscu pracy dostepne, a a w kazdym miejscu pracy czlowiek bywa glodny.

    agata16.06 napisała:


    > Ja jestem zdania, ze nie powinno sie jeść (w zasadzie czegokolwiek) w miejscu- na
    > jczęściej ciasnym- , w którym na jednym stole leżą klasówki, na drugim dziennik
    > ( tak wiem, że są elektroniczne, ale jakas dokumentacja papierowa chyba istnie
    > je) itd. Można rozlać, mozna pobrudzić masłem, sałatką itd. Od tego są..... sto
    > ły.
    > Argument, że ktos musi zjeść ciepłe, bo inaczej źle się czuje nie przekonuje mn
    > ie. Inny powie, ze musi wietrzyć te czy inne części ciała bo inaczej ma potówki
    > i...aż strach pomyślec.
    > A tak przy okazji kłania sie chyba wielu savoir vivre w pracy. Tak w P R A C Y
    > .




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 09.05.19, 23:36
    znana.jako.ggigus napisała:
    > Tak, od tego jest pomieszczenie socjalne. Nie w kazdym miejscu pracy dostepne, a a w kazdym miejscu pracy czlowiek bywa glodny.

    Temu nikt przecież nie zaprzecza.
    ale chyba umiesz odróżnić posiłek o nienachalnym zapachu od takiego co wali nie tylko na pokój ale i na korytarz?
    na przykład parę niegroźnych kanapek z żółtym serem lub niepachnącym pieczonym mięsem/szynka i do tego zielony ogórek lub pomidory w kawałkach da się zjeść całkiem dyskretnie. a jak ktoś koniecznie chce coś zjeść coś ciepłego to np pierś z kurczaka z grilla bez skory a la hamburger, lekko podgrzana, nie będzie tak śmierdziała jak kebab.
    po prostu dla chcącego nic trudnego.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • 10iwonka10 10.05.19, 07:44
    Ja mysle ze takie zaklady kosmetyczne/fryzjerskie same sie wyeliminuja. Wystarczy ze ktos otworzy drugi taki zaklad z mila obsluga, milym zapachem….
  • znana.jako.ggigus 10.05.19, 08:01
    Z drugiej strony tak czytam i sie zastanawiam - czy naprawde to mozliwe, zeby komus az tak intensywnie pachnialo jedzenie, aby zalecialo z zaplecza i aby na tyle trwale i traumatycznie przeszkadzalo, aby myslec o tym na tyle intensywnie, aby po zabiegu isc do domu i zalozyc tu watek?

    mam czasem wrazenie, ze zasada klient nasz pan dla niektorych nie ma granic.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 10.05.19, 10:20
    znana.jako.ggigus napisała:
    > Z drugiej strony tak czytam i sie zastanawiam - czy naprawde to mozliwe, zeby komus az tak intensywnie pachnialo jedzenie, aby zalecialo z zaplecza i aby na tyle trwale i traumatycznie przeszkadzalo, aby myslec o tym na tyle intensywnie, aby po zabiegu isc do domu i zalozyc tu watek?

    a czy to naprawde mozliwe zeby tobie wegance mieso az tak smierdzialo i dlatego przy kazdej sposobnej okazji zaraz to tak intensywnie komentujesz?

    czasami mi sie zdaje ze uprzedzenia wegan i wegetarian nie maja granic ...

    Minnie
    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 10.05.19, 11:05
    Ale co komentuje ja przy kazdej okazji? Wywolana w dyskusji o wegance i grillu, wyjasnilam ci , dlaczego weganom mieso smierdzi. Mieso gotowane w tym samym pomieszczeniu, mieso pieczone obok na grillu, stoisko pelne miesa.
    I nie zakladalam o tym specjalnie watkow, po prostu w ktoryms tam poscie wyjasnilam w czym rzecz. Ergo - NIE WYRYWALAM sie z inf.o tym, jak BARDZO smierdzi mi mieso.
    Cczy czujesz (sic) roznice?

    Nie wiem, o czyich uprzedzeniach piszesz, ty w koncu pisalas o glupiej frakcji meiscnej czy usilowalas mi wcisnac stwierdzenie, ze nie strawie miesa.

    minniemouse napisała:
    naprawde mozliwe zeby tobie wegance mieso az tak smierdzialo i dl
    > atego przy kazdej sposobnej okazji zaraz to tak intensywnie komentujesz?
    >
    > czasami mi sie zdaje ze uprzedzenia wegan i wegetarian nie maja granic ...
    >
    > Minnie




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 10.05.19, 11:31
    znana.jako.ggigus napisała:
    > Ale co komentuje ja przy kazdej okazji? Wywolana w dyskusji o wegance i grillu,
    > wyjasnilam ci , dlaczego weganom mieso smierdzi. Mieso gotowane w tym samym po
    > mieszczeniu, mieso pieczone obok na grillu, stoisko pelne miesa.


    ale ci smierdzi, strasznie smierdzi, zaraz, wszedzie, prawda?
    i dla mnie np to jest niemozliwe i az glupie zeby naprawde az tak ci smierdzialo ze az u siebie nie jestes w stanie podac komus miesa na party. bo tak ci smierdzi.

    a ciebie dziwi ze ktos "az watek zaklada" - czujesz podobienstwo" (sic!!)
    czy az tak jestes wyprana z wyobrazni?

    Minnie
    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 10.05.19, 11:44
    skoro wiesz lepiej co ja czuje, to mozemy sobie darowac dyskusje. Piszesz za mnie i juz.
    Czy kiedykolwiek pisalam o tym, co i kumu podalam i podawalam i podawalabym na imperzie, ze za mnie piszesz?

    minniemouse napisała:

    > ale ci smierdzi, strasznie smierdzi, zaraz, wszedzie, prawda?
    > i dla mnie np to jest niemozliwe i az glupie zeby naprawde az tak ci smi
    > erdzialo ze az u siebie nie jestes w stanie podac komus miesa na party. bo t
    > ak ci smierdzi.

    >
    > a ciebie dziwi ze ktos "az watek zaklada" - czujesz podobienstwo" (sic!!)
    > czy az tak jestes wyprana z wyobrazni?
    >
    > Minnie




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 10.05.19, 12:30
    Gigus,
    primo
    Polecam lekture dla odswiezenia

    - po drugie, mam prosbe abys nie zbaczala z tematu.
    w watku o krolikach wielokrotnie podkreslalas jak to weganom, wegatarianom i tobie straszliwie ale to straszliwie mieso smierdzi. czy pisze nieprawde ?
    i z cala pewnoscia nie chcialas podawac miesa u siebie, owszem zaczelas od wzgledow etycznych ale skonczylas na "smrodzie miesa". to tez nieprawda?
    wspomnialas tez ze nie znioslabys ani przez chwile zapachy kaszy gryczanej.

    Dlaczego wiec teraz jestes taka bardzo zdziwiona ze innym moga rownie mocno przeszkadzac inne zapachy?

    a ze "az zalozyli o tym watek"??
    nigdy nie czytalas watkow o nieprzyjemnych zapachach w pracy? czy pierwszy raz sie spotykasz z tym zjawiskiem? jestem bardzo zaskoczona.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 10.05.19, 15:21
    jeszcze raz - opisywałam w celu wyjaśnienia, jak bardzo mnie jako wegance mięso nie pasuje i dlaczego. Nie zakładałam specjalnych wątków, nie zaczynałam tematu. Widzisz/czujesz różnicę?
    I dlaczego przytaczasz mi regulamin tego forum? Napisałam ci - cytując, co do mnie napisałaś - jakie to forum, jaką rolę ekspercką tu chętnie pełnisz i kim jesteś na forum. Możesz mi wyjaśnić, o co ci chodzi z tym linkiem?


    minniemouse napisała:

    >
    > - po drugie, mam prosbe abys nie zbaczala z tematu.
    > w watku o krolikach wielokrotnie podkreslalas jak to weganom, wegatarianom i
    > tobie straszliwie ale to straszliwie mieso smierdzi. czy pisze nieprawde ?
    > i z cala pewnoscia nie chcialas podawac miesa u siebie, owszem zaczelas od wzg
    > ledow etycznych ale skonczylas na "smrodzie miesa". to tez nieprawda?
    > wspomnialas tez ze nie znioslabys ani przez chwile zapachy kaszy gryczanej.
    >
    > Dlaczego wiec teraz jestes taka bardzo zdziwiona ze innym moga rownie mocno p
    > rzeszkadzac inne zapachy?
    >
    > a ze "az zalozyli o tym watek"??
    > nigdy nie czytalas watkow o nieprzyjemnych zapachach w pracy? czy pierwszy ra
    > z sie spotykasz z tym zjawiskiem? jestem bardzo zaskoczona.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 10.05.19, 15:24
    Nigdy nie pisałam, że nie zniosłabym ani chwili kaszy gryczanej i nie wiem, skąd to bierzesz. A może to chęć przypisania mi czegoś, nie wiem.
    Moja mama chętnie tę kaszę gotowała i znosiłam to.
    Znoszę również mięso i inne produkty oddzwierzęce. Kiedy mi na imprezie u koleżanki np. śmierdzi talerz pełen serów pleśniowych, odsuwam się. Nie zakładam na ten temat wątków.

    minniemouse napisała:
    > wspomnialas tez ze nie znioslabys ani przez chwile zapachy kaszy gryczanej.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10iwonka10 10.05.19, 19:02
    Ale to nie impreza u kolezanki tylko salon kosmetyczny - jak ktos lezy I jest poddany jakiemus zabiegowi to gdzie ma sie odsunac jak ktos cale pomieszczenie zasmrodzil. U kolezanki to twoja prywatna sprawa taki salon zyje z klientow wiec istnieje cos takiego jak 'standard obslugi klienta'. Nikt nie zasmradza jedzeniem Urzedu Miasta, ZUS-u, Banku bo tam sa klienci.
  • znana.jako.ggigus 11.05.19, 01:01
    pisalam o imprezie w zupelnie innym kontekscie


    10iwonka10 napisała:

    > Ale to nie impreza u kolezanki tylko salon kosmetyczny -




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 11.05.19, 00:34
    znana.jako.ggigus napisała:
    Nigdy nie pisałam, że nie zniosłabym ani chwili kaszy gryczanej i nie wiem, skąd to bierzesz. A może to chęć przypisania mi czegoś, nie wiem.
    > Moja mama chętnie tę kaszę gotowała i znosiłam to.


    a to nie ty napisalas:
    Re: Weganie i króliki na grillu
    znana.jako.ggigus 29.04.19, 14:31

    Ja np. reaguje b zle juz na sam zapach kaszy gryczanej i nie zjem jej pod zadnym pozorem.

    pewnie będziesz mi teraz udowadniać ze tylko "źle reagujesz". chociaz dla mnie z tego logicznie wynika ze jak się na coś źle reaguje to tyle co 'źle znosi'.

    > Znoszę również mięso i inne produkty oddzwierzęce.

    autorka także zniosła zapach kuchenny w salonie. i zapewne znosi je tez w różnych innych sytuacjach.

    Nie zakładam na ten temat wątków.

    Autorka tez nie założyła wątku na temat ze konkretnie jej śmierdzi, tylko zadała pytanie czy to wypada żeby -jakby nie było- w salonie piękności (ale nie tylko) zalatywało garkuchnia.
    To ja uważam twoje pytanie za niegrzecznie i wręcz roszczeniowe, szczególnie wziąwszy pod uwagę jak w watkach gdzie się nadmienia o weganach ty komentujesz jak tobie i znajomym weganom mięso strasznie, potwornie śmierdzi:
    znana.jako.ggigus 02.05.19, 07:32
    Zapach miesa, zapach produktow mlecznych tez mnie juz od dawna odrzuca. I nie tylko mnie, znam wielu wege, dla ktorych koszmarem jest oprzechodzenie obok stoiska miesnego czy stanie kolo grilla czy przebywanie w pomieszczeniu, gdzie ktos gotuje zupe na kosciach. Tak wprost - to jest potworny smrod.


    tobie to moze "śmierdzieć potwornie", ale już innym to "naprawdę aż taaak???" - czujesz różnicę?

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 11.05.19, 13:35
    to mogłaś KONKRETNIE zapytać, co robię w przypadku zapachów, które TRUDNO mi znieść.
    ODpowiedź brzmi . nie robię NIC. ODSUWAM się bez słowa.

    minniemouse napisała:

    > pewnie będziesz mi teraz udowadniać ze tylko "źle reagujesz". chociaz dla mnie
    > z tego logicznie wynika ze jak się na coś źle reaguje to tyle co 'źle znosi'.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 11.05.19, 13:39
    A dlaczego nie robię nic? Bo uważam, że człowiek dobrze wychowany nie nusi podtykać pod nos nikomu swoich odczuć. Nie reaguję na to, że grill mi śmierdzi (mogę o tym napisać w dyskusji NA TEN TEMAT) i ja ich nie podtykałabym nikomu, że mi w salonie piękności nikomu tego, że mi jego kebab dolatuje z zaplecza. Ani tym barzdiej nie poszłabym do domu i nie zakładałabym wątku na ten temat.
    Tyle na temat histerii, odczuć tego, jak się kogoś widzi przez posty, a może jakie projekcje się ma na temat autora czy autorki postu.


    znana.jako.ggigus napisała:

    > ODpowiedź brzmi . nie robię NIC. ODSUWAM się bez słowa.
    >
    >
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10iwonka10 11.05.19, 17:21
    >>>A dlaczego nie robię nic? Bo uważam, że człowiek dobrze wychowany nie nusi podtykać pod nos nikomu swoich odczuć.>>>

    Alez kazdy ma inne standardy I granice co jest dopuszczalne. Idac za twoja logika gdyby wlascicielka salonu przyprowadzila ze soba male dziecko postawila nocnik na srodku salonu I dziecko usadzilo by kupe tez bys nic nie mowila bo 'czlowiek dobrze wychowany nie musi podtykac pod nos nikomu swoich odczuc'.
  • znana.jako.ggigus 11.05.19, 23:32
    oczywiście że każdy ma inne. Przecież nie wymagam takiej tolerancji od innych.
    I nie, nie było mowy o malych dzieciach. I nie będzie przykładów ad absurdum. To nie moje standardy normalnej, uczciwej wymiany zdań.

    10iwonka10 napisała:

    > >>>A dlaczego nie robię nic? Bo uważam, że człowiek dobrze wychowan
    > y nie nusi podtykać pod nos nikomu swoich odczuć.>>>
    >
    > Alez kazdy ma inne standardy I granice co jest dopuszczalne. Idac za twoja logi
    > ka gdyby wlascicielka salonu przyprowadzila ze soba male dziecko postawila nocn
    > ik na srodku salonu I dziecko usadzilo by kupe tez bys nic nie mowila bo 'czlo
    > wiek dobrze wychowany nie musi podtykac pod nos nikomu swoich odczuc'.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 11.05.19, 23:42
    znana.jako.ggigus napisała:
    Ani tym barzdiej nie poszłabym do domu i nie zakładałabym wątku na ten temat.


    Po raz kolejny powtarzam bo widzę ze jednak nie dociera mimo podkreślania enty razy -
    - watek jest założony na temat czy to wypada aby w salonie piękności śmierdziało garkuchnia.
    Wypada czy nie?

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 00:33
    Bene:
    Moim zdainiem sytuacja nie ma wiele wspólnego z s-v, bo nie ma konieczności korzystania akurat z tego salonu. O co zakład, że w pobliżu jest jeszcze kilka do wyboru. Jednak smród mocno przyprawionego jedzenia, mieszający się z fryzjerską chemią, smrodkiem zmywacza do paznokci i, bo ja wiem, czekoladowego oleju do masażu może skutecznie odstręczyć klientki. Czyli świadczy nie o niskim poziomie wychowania, raczej kiepskim wyczuciu rynku.


    minniemouse napisała:
    > - watek jest założony na temat czy to wypada aby w salonie piękności śmierdzia
    > ło garkuchnia.
    > Wypada czy nie?
    >
    > Minnie
    >
    > --
    > Przypadkowe niechcące ga
    > fy towarzyskie - śmieszne

    > https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    >
    > Odmienne sposoby pojmow
    > ania SV 🧐





    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 12.05.19, 00:51
    Ggigus napisala:
    Bene:
    > Moim zdainiem sytuacja nie ma wiele wspólnego z s-v, bo nie ma konieczności korzystania akurat z tego salonu. O co zakład, że w pobliżu jest jeszcze kilka do
    > wyboru.


    Odpowiedz od rzeczy.
    czy mogę poprosić o wreszcie prosta, bezpośrednia, do rzeczy, odpowiedz na następujące pytanie:
    - czy wypada smrodzić zapachami z garkuchni w salonie piękności ?

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 00:57
    Wg mnie nie jest to odpowiedź od rzeczy, a na temat.

    [/i]minniemouse napisała:
    > czy mogę poprosić o wreszcie prosta, bezpośrednia, do rzeczy, odpowiedz na na
    > stępujące pytanie:
    > - czy wypada smrodzić zapachami z garkuchni w salonie piękności ?
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 12.05.19, 01:02
    Acha, jak myślałam, nie dostane odpowiedzi ani do rzeczy ani na temat. no cóż, nie nowina.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 01:06
    nic na to nie poradzę, że wg mnie ten temat, jak i pytanie o wyposażenie pokoju dla gościa, nie są tematami na forum sv.
    Mnie temat zapachuw salonie piękności zaciekawił raczej z innej strony. Pisałam o tym, z jakiej strony jest to dla mnie ciekawe, no powiedzmy zjawisko.


    minniemouse napisała:

    nie dostane odpowiedzi ani do rzeczy ani na temat. no cóż
    > , nie nowina.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 01:07
    errata: zapachów rzecz jasna.
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Mnie temat zapachuw salonie piękności zaciekawił raczej z innej strony. Pisałam
    > o tym, z jakiej strony jest to dla mnie ciekawe, no powiedzmy zjawisko.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 12.05.19, 01:24
    znana.jako.ggigus napisała:
    > nic na to nie poradzę, że wg mnie ten temat, jak i pytanie o wyposażenie pokoju dla gościa, nie są tematami na forum sv.
    > Mnie temat zapachuw salonie piękności zaciekawił raczej z innej strony. Pisałam o tym, z jakiej strony jest to dla mnie ciekawe, no powiedzmy zjawisko.


    niemniej wzięłaś -dobrowolnie - udział w dyskusji w której przedstawiono ci różne punkty widzenia.
    zatem gdy stawiają ci proste, konkretne pytanie "czy wypada smrodzić kebabem w salonie" na co właściwie mozna odpowiedzieć tylko "tak" lub " nie",
    to odpowiedz typu "a wiesz, w salonie tez słychać jak ładnie ptaszki na dworze śpiewają" zwyczajnie nie - i już nie - zadowala. a nawet mozna czuć się oszukanym.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 01:29
    nigdy nie pisałam o przymusie to raz. a dwa - podczas udziału w tejże dyskusji (wpływ forum sv na mnie) zaczęłam się zastanawiać nad wieloma rzeczami. Np czy jest to temat na forum sv.
    Np. w przypadku pokoju dla gościa od początku było to dla mnie jasne, że nie jest to temat sv.

    A że widzę sv w kontekście stosunków międzyludzkich, więc kwestia zapachu czyjegoś jedzenia, wpływu tego zapachu na innych, reakcji innych na czyjąś no powiedzmy, obecność - to tak, to jest kwestia sv. I tę kwestię, mam nadziej; opisałam wyczerpująco.

    minniemouse napisała:

    > niemniej wzięłaś -dobrowolnie - udział w dyskusji w której przedstawiono ci r
    > óżne punkty widzenia.
    > zatem gdy stawiają ci proste, konkretne pytanie "czy wypada smrodzić kebabem
    > w salonie" na co właściwie mozna odpowiedzieć tylko "tak" lub " nie",
    > to odpowiedz typu "a wiesz, w salonie tez słychać jak ładnie ptaszki na dworz
    > e śpiewają" zwyczajnie nie - i już nie - zadowala. a nawet mozna czuć się o
    > szukanym.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10iwonka10 12.05.19, 16:29
    Nie pisze tego zlosliwie - raczej z przerazeniem- ale mnie zastanawia jak ktos piszacy tak nielogicznie I nie odpowiadajacy na proste pytania podejmuje rozne wazne decyzje w realnym zyciu. ….To jak jakas blokada logicznego myslenia?
  • snajper55 12.05.19, 17:59
    10iwonka10 napisała:

    > Nie pisze tego zlosliwie - raczej z przerazeniem- ale mnie zastanawia jak ktos
    > piszacy tak nielogicznie I nie odpowiadajacy na proste pytania podejmuje rozne
    > wazne decyzje w realnym zyciu. ….To jak jakas blokada logicznego myslenia?

    Czy można zablokować wyschniętą rzekę?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 10:27
    kogo i kogo masz na mysli?
    Bo ja np. czytając wiel postów, mogłabym napisać dokładnie to samo o tobie i o wielu innch uczestnikach tej i innych dyskusji.
    10iwonka10 napisała:

    > Nie pisze tego zlosliwie - raczej z przerazeniem- ale mnie zastanawia jak ktos
    > piszacy tak nielogicznie I nie odpowiadajacy na proste pytania podejmuje rozne
    > wazne decyzje w realnym zyciu. ….To jak jakas blokada logicznego myslenia?




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • tt-tka 11.05.19, 19:35
    znana.jako.ggigus napisała:

    > to mogłaś KONKRETNIE zapytać, co robię w przypadku zapachów, które TRUDNO mi zn
    > ieść.
    > ODpowiedź brzmi . nie robię NIC. ODSUWAM się bez słowa.
    >

    Odsuniecie sie bez slowa od zapachu, ktory wypelnia pomieszczenie = wyjscie z pomieszczenia. Z maseczka na twarzy, mokrymi paznokciami lub wlosami. OK.
  • znana.jako.ggigus 11.05.19, 23:30
    nie, odsunąć się od czegoś niekoniecznie znaczy wyjść.
    Odsunąć od zapachu można też na parę cm albo metrów.
    SJP PWN
    odsunąć — odsuwać
    1. «sunąc, oddalić kogoś, coś na niewielką odległość»

    I na serio dziwię się nadal że się komuś chce na tyle irytować czyimś kebabem, aby przyjść do domu i walnąć post.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • tt-tka 12.05.19, 00:39
    znana.jako.ggigus napisała:

    > nie, odsunąć się od czegoś niekoniecznie znaczy wyjść.
    > Odsunąć od zapachu można też na parę cm albo metrów.
    > SJP PWN
    > odsunąć — odsuwać
    > 1. «sunąc, oddalić kogoś, coś na niewielką odległość»

    Znam znaczenie slowa "odsunac sie", potrafie rowniez posluzyc sie slownikiem w razie potrzeby.
    Czego natomiast nie potrafie, to zrozumiec, jak "odsuwasz sie" od zrodla zapachu, gdy tym zapachem wypelnione jest cale pomieszczenie. Np salon kosmetyczny wypelniony zapachem bigosu. Od czego sie wowczas odsuwasz i jak daleko ?


    >
    > I na serio dziwię się nadal że się komuś chce na tyle irytować czyimś kebabem,
    > aby przyjść do domu i walnąć post.

    Dziwic sie mozesz do upojenia. Tylko sprawdz w slowniku, czy aby na pewno wyraz "przeszkadza" lub wyrazenie "sprawia dyskomfort" jest synonimem "irytowac".
    Oraz posty sie pisze, a nie wali.
    >




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 00:48
    tt-tka napisała:

    > Czego natomiast nie potrafie, to zrozumiec, jak "odsuwasz sie" od zrodla zapac
    > hu, gdy tym zapachem wypelnione jest cale pomieszczenie. Np salon kosmetyczny w
    > ypelniony zapachem bigosu. Od czego sie wowczas odsuwasz i jak daleko ?

    odpowiadam - o ile całe pomiesczenie nie jest wypełnione kłębam zapachu bigosu (np. fryzjerka nie stoi obok saganu bigosu i nie robi mi trwałej) , to da się jakoś wytrzymymać. Tak na logikę - porcja odgrzanego jedzenia w pomieszczeniu socjalnym, a do innego pomieszczenia dochodzi zapach, który się po tym drugim pomiesczeniu rozchodzi. Ponadto w drugim pomiesczeniu są też inne źródła zapachu - np farba fryzjerska, jakieś kosmetyki. Oczywiście jest dysonans i dyskomfort, nie zaprzeczam. Ale na ile jest to dyskomfort trwały, na ile jest to dyskomfort na tyle trwały aby to jeszcze po jakimś czasie opisać? To pytania, rzecz jasna, retoryczne.

    >
    > Dziwic sie mozesz do upojenia. Tylko sprawdz w slowniku, czy aby na pewno wyraz
    > "przeszkadza" lub wyrazenie "sprawia dyskomfort" jest synonimem "irytowac".
    > Oraz posty sie pisze, a nie wali.


    Odpowiadam uprzejmie - nie ma synonimów doskonałych. Co dla kogo jest dyskomfortem, dla innego jest to przeszkoda chwilowa w życiu, o której ktoś zapomniał.
    A co do walenia postów - jest to celowy z mojej strony zabieg stylistyczny, mający na celu podkreślenie irytacji autorki postu, która to irytacja zmusiła autorkę do napisania tegoż postu.
    >
    >
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 12.05.19, 01:05
    znana.jako.ggigus napisała:
    > A co do walenia postów - jest to celowy z mojej strony zabieg stylistyczny, mający na celu podkreślenie irytacji autorki postu, która to irytacja zmusiła autorkę do napisania tegoż postu.

    Ale ty nie wiesz czy to irytacja zmusiła, czy ciekawość, czy moze zniesmaczenie. interpretujesz po swojemu.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 01:09
    Fakt. W przeciwieństwie do ciebie, nie wypowiadam się za nikogo.
    I nie, nie interpretuję, a ZASTANAWIAM się nad tym, jak i czym i jak długo można się i czym irytować.
    I przyznaję, że każdy z nas widzi to inaczej.
    Co widać w moich wypowiedziach.

    minniemouse napisała:

    > . interpretujesz po swojemu.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 12.05.19, 23:34
    znana.jako.ggigus napisała:
    > Fakt. W przeciwieństwie do ciebie, nie wypowiadam się za nikogo.
    > I nie, nie interpretuję, a ZASTANAWIAM się nad tym, jak i czym i jak długo możn a się i czym irytować.


    To twoje własne słowa:

    znana.jako.ggigus napisała:
    > A co do walenia postów - jest to celowy z mojej strony zabieg stylistyczny, mający na celu podkreślenie irytacji autorki postu, która to irytacja zmusiła autorkę do napisania tegoż postu.


    napisałaś to jednoznacznie. nikt, kto czyta, nie ma najmniejszych wątpliwości co czyta. a czyta co napisałaś - ze podkreślasz IRYTACJE AUTORKI POSTU.

    Mądre wyjście z tej sytuacji - nie brnąć dalej aby nie popaść w śmieszność.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 12:36
    Tak, podkreślam irytację autorki postu, bo ona tenże post napisała pod wpływem zapachu w salonie kosmetycznym i nie była tymże zapachem w tym salonie zachwycona.
    Więc mądre wyjście z sytuacji to nie brnąć dalej, aby nie popaść w śmieszność, minnie. To bardzo mądre, co sobie napisałaś.

    minniemouse napisała:
    > napisałaś to jednoznacznie. nikt, kto czyta, nie ma najmniejszych wątpliwości c
    > o czyta. a czyta co napisałaś - ze podkreślasz IRYTACJE AUTORKI POSTU.
    >
    > Mądre wyjście z tej sytuacji - nie brnąć dalej aby nie popaść w śmieszność.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 13.05.19, 13:04
    znana.jako.ggigus napisała:
    Tak, podkreślam irytację autorki postu, bo ona tenże post napisała pod wpływem
    zapachu w salonie kosmetycznym i nie była tymże zapachem w tym salonie zachwyco
    > na.


    twoje wcześniejsze słowa:

    I nie, nie interpretuję, a ZASTANAWIAM się nad tym, jak i czym i jak długo można się i czym irytować.

    to ze nie była zachwycona nie znaczy ze zirytowana - nawet ten pierwszy, oryginalny watek na emamie jest wyważony, spokojny i w poście startowym nie ma nic na temat irytacji zapachem a tylko pytanie "co mówią o tym przepisy"
    proszę bardzo:
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,168060964,168060964,Jedzenie_w_salonie_fryzjerskim_kosmetycznym.html?p=168060964
    to raz
    a dwa, to zastanawiasz się czy podkreślasz?

    dla mnie w każdym razie odtąd tracisz wszelka wiarygodność, dzięki za dalsza dyskusje.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 13:10
    czy ty nie przesadzasz, tak na serio?

    minniemouse napisała:
    (...)
    > to ze nie była zachwycona nie znaczy ze zirytowana - nawet ten pierwszy, orygi
    > nalny watek na emamie jest wyważony, spokojny i w poście startowym nie ma nic
    > na temat irytacji zapachem a tylko pytanie "co mówią o tym przepisy"
    > a dwa, to zastanawiasz się czy podkreślasz?
    >
    > dla mnie w każdym razie odtąd tracisz wszelka wiarygodność, dzięki za dalsza dy
    > skusje.
    >
    > Minnie
    >

    A teraz do rzeczy, minnie. Sam fakt, że ktoś dwa razy założył wątek w tej samej sprawie na dwóch różnych formach (i to nie po to, aby opisać swój zachwyt ), oznacza, że ta sytuacja tę osobę.... uwaga uwaga uwaga z i r y t o w a ła


    Cytat z postu wyjściowego:
    Osobiście uważam, ze jedzenie w pracy czekolwiek intensywnie pachnącego (...) jest niedopuszczalne a jego fakt dowodzi lekceważenia klienta.


    I to by było na tyle, minnie.



    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • tt-tka 13.05.19, 13:53
    znana.jako.ggigus napisała:
    > >
    >
    > A teraz do rzeczy, minnie. Sam fakt, że ktoś dwa razy założył wątek w tej samej
    > sprawie na dwóch różnych formach (i to nie po to, aby opisać swój zachwyt ), o
    > znacza, że ta sytuacja tę osobę.... uwaga uwaga uwaga z i r y t o w a ła


    Bo innych mozliwosci nie ma ?
    To moze rowniez oznaczac, ze zarowno sytuacja, jak i /lub stanowisko czesci dyskutantek bylo tak dla autorki niezrozumiale, ze postanowila sprawe omowic w mniejszym, za to potencjalnie spokojniejszym gronie. Albo ze jej to wyjatkowo doskwiera. (uwaga ! doskwiera nie rowna sie irytuje !). Albo niepokoi, ze nie nadaza byc moze za zmiana standardow. I wiele innych, ktorych ci nie bede podpowiadac, bo - znowu uwaga ! - nie stan ducha autorki byl przedmiotem jej postu, tylko zagadnienia czysto praktyczne - czy sytuacja byla dopuszczalna/niedopuszczalna i jak reagowac/nie reagowac.
    Za dalsza rozmowe juz dziekuje. Naoczoklapkizm nie sprzyja interesujacym ani pozytecznym rozmowom.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 13:58
    doskwierać
    dawać się we znaki, być dla kogoś uciążliwym; męczyć, dokuczać, dolegać
    irytować
    denerwować, drażnić, gniewać

    Nie pisałam, że stan ducha autorki był tematem postu. To ty i minnie piszecie o tym.
    Zaczęło się od pogardy, jaką miałam czuć wobec autorki, teraz jest problem irytacji czy doskwierania.
    Ja przypomnę - zastanawiałam się nad pobudkami napisania takiego posta po fakcie.
    Zastanawiałam się ogólnie, co skłania kogoś do napsiania postu. A nie nad autorką.
    Także klapki na oczy to masz ty.
    tt-tka napisała:
    Albo ze jej to wyjatkowo dosk
    > wiera. (uwaga ! doskwiera nie rowna sie irytuje !). Albo niepokoi, ze ni
    > e nadaza byc moze za zmiana standardow. I wiele innych, ktorych ci nie bede pod
    > powiadac, bo - znowu uwaga ! - nie stan ducha autorki byl przedmiotem jej postu
    > , tylko zagadnienia czysto praktyczne - czy sytuacja byla dopuszczalna/niedopus
    > zczalna i jak reagowac/nie reagowac.
    > Za dalsza rozmowe juz dziekuje. Naoczoklapkizm nie sprzyja interesujacym ani po
    > zytecznym rozmowom.
    >
    >
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 13.05.19, 14:16
    No i ? o w tym nadzwyczajnego, ze zirytowała?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 14:43
    spytaj minnie

    kora3 napisała:

    > No i ? co w tym nadzwyczajnego, ze zirytowała?
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 13.05.19, 15:21
    Nie, no ty stawiasz taką tezę, to Ciebie pytam. Dla mnie nic nadzwyczajnego, ze ktoś sie zirytował irytującą sytuacją smile

    Nawiasem mówiąc, gdy ja wyraziłam zdziwienie, że dopiero pod wpływem lektury tego forum powstrzymałaś sie - o czym sama napisałaś - przed rozgłoszeniem, że jakaś obojetna ci para umówiłą sie do kona i parą w sensie damsko - meskim nie została, zaraz jęłaś się użalać, jak to jesteś atakowana personalnie. A mnie autentycznie zdumiało, że ktoś aż powstrzymywać się musiał przed wygłaszaniem czegoś co jest kompletnie bez znaczenia i wcale go nie dotyczy. Tymczasem TY sie dziwisz, ze kogoś zirytowało totalnie nieprofesjonalne zachowanie - osobliwe smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 15:36
    kora3 napisała:

    > Nie, no ty stawiasz taką tezę, to Ciebie pytam.
    >
    Odpowiadam - poczytaj drzewko. Coś trzeba jednak czytać, aby brać udział w dyskusjach.

    napisałaś:
    > Nawiasem mówiąc, gdy ja wyraziłam zdziwienie, że dopiero pod wpływem lektury te
    > go forum powstrzymałaś sie - o czym sama napisałaś - przed rozgłoszeniem, że ja
    > kaś obojetna ci para umówiłą sie do kona i parą w sensie damsko - meskim nie zo
    > stała, zaraz jęłaś się użalać, jak to jesteś atakowana personalnie.

    Odpowiadam - nigdzie się nie żaliłam. Przypomnę - uprzejmie i wiele razy wskazywałam ci i ja inni uczestnicy, gdzie są odpowiedzi na palące cię wówczas pytania.
    Koro3, zapominasz, co sama piszesz?

    napisałaś:
    A mnie autentycznie zdumiało, że ktoś aż powstrzymywać się musiał przed wygłaszaniem czegoś co jest kompletnie bez znaczenia i wcale go nie dotyczy. Tymczasem TY sie dz
    > iwisz, ze kogoś zirytowało totalnie nieprofesjonalne zachowanie - osobliwe smile

    Odpowiadam - to w końcu dziwisz się temu co napisałam o irytacji czy się nie dziwisz. CO post, to zajmujesz nowe stanowisko! To jest niesamowite zjawisko! Nazywa się to niezamierzony komizm sytuacji.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 14.05.19, 10:57
    Nie odpowiadam za Twój problem z czytaniem - owszem dziwię się, ze Ty sie dziwiszsmile, iż kogoś irytująca sytuacja zirytowała smile Tym bardziej sie dziwię, że Ty na forum pisałaś o jakichś dodatkach kolezanki i o nieistniejącej parze , które to sprawy na tyle cię zajmowały, ześ wątki o tm zakładala smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 12.05.19, 10:42
    znana.jako.ggigus napisała:


    > odpowiadam - o ile całe pomiesczenie nie jest wypełnione kłębam zapachu bigosu
    > (np. fryzjerka nie stoi obok saganu bigosu i nie robi mi trwałej) , to da się j
    > akoś wytrzymymać.


    Nie mow za innych, uprzejmie prosze. Ty wytrzymasz, kto inny nie - ma wrazliwsze niz ty powonienie lub nie chce wytrzymywac i to jego dobre prawo. Nie ma powodu "wytrzymywac" czegos, co jest dyskomfortem - podobnie jak w jadlodajni przeszkadzalby mi zapach chemikaliow, tak u kosmetyczki zapach jedzenia.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kora3 12.05.19, 10:51
    Dokładnie, ja w ogóle nie pojmuję postawy "da się wytrzymać" w tej sytuacji.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 11:31
    Nie pisałam przecież, że każdy musi. Da się oznacza możliwość, z której można skorzystać.
    Mnie - a dziś jestem w nastroju filozoficznym - b interesje pytanie - na ile, na jak dlugo można się o coś takiego wkurzać, aby napisać post. Ale widzę, że z tym pytaniem ciężko mi dotrzeć do innych.

    tt-tka napisała:

    > Nie mow za innych, uprzejmie prosze. Ty wytrzymasz, kto inny nie - ma wrazliwsz
    > e niz ty powonienie lub nie chce wytrzymywac i to jego dobre prawo. Nie
    > ma powodu "wytrzymywac" czegos, co jest dyskomfortem - podobnie jak w jadlodajn
    > i przeszkadzalby mi zapach chemikaliow, tak u kosmetyczki zapach jedzenia.
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 12.05.19, 11:43
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Mnie - a dziś jestem w nastroju filozoficznym - b interesje pytanie - na ile, n
    > a jak dlugo można się o coś takiego wkurzać, aby napisać post. Ale widzę, że z
    > tym pytaniem ciężko mi dotrzeć do innych.

    Zastanawiać się wolno, jednak dla mnie, i jak sądzę dla innych również ZADANIE takiego pytania wraz z komentarzem -"czy naprawde to mozliwe, zeby komus az tak pachnialo jedzenie i traumatycznie przeszkadzalo, aby myslec o tym na tyle intensywnie, aby zalozyc tu watek" jest zwyczajnie niegrzeczne i obraźliwe.
    To po pogardliwe uznanie cudzych odczuć za nieważne i nieistotne, bo TY ich nie podzielasz...
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 12:09
    Kwestia twojej projekcji, że w każdym moim poście widzisz pogardę wobec cudzych odczuć.
    Albo siedzisz w mojej głowie i wiesz, co myślę....

    aqua48 napisała:

    > Zastanawiać się wolno, jednak dla mnie, i jak sądzę dla innych również ZADANIE
    > takiego pytania wraz z komentarzem -"czy naprawde to mozliwe, zeby komus az tak
    > pachnialo jedzenie i traumatycznie przeszkadzalo, aby myslec o tym na tyle int
    > ensywnie, aby zalozyc tu watek" jest zwyczajnie niegrzeczne i obraźliwe.
    > To po pogardliwe uznanie cudzych odczuć za nieważne i nieistotne, bo TY ich nie
    > podzielasz...




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 12.05.19, 13:30
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Kwestia twojej projekcji, że w każdym moim poście widzisz pogardę wobec cudzych
    > odczuć.
    > Albo siedzisz w mojej głowie i wiesz, co myślę....

    Nie wiem co myślisz, wiem jednak co piszesz, i to interpretuję. Twoja sprawa co z tym zrobisz...
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 01:47


    aqua48 napisała:

    > Nie wiem co myślisz, wiem jednak co piszesz, i to interpretuję. Twoja sprawa co
    > z tym zrobisz...

    odpowiadam:
    przypominam, co napisałaś o moich wypowiedziach:
    To po pogardliwe uznanie cudzych odczuć za nieważne i nieistotne, bo TY ich nie podzielasz...


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 12.05.19, 23:43
    znana.jako.ggigus napisała:
    > Kwestia twojej projekcji, że w każdym moim poście widzisz pogardę wobec cudzych
    odczuć.


    To nie jest kwestia projekcji tylko tak, ty się pogardliwie wypowiedziałaś - ja tez tak uważam.
    i wedle przysłowia, ok, moze jeszcze nie idź "trzeźwieć do domu", ale zacznij się zastanawiać.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • snajper55 13.05.19, 01:10
    minniemouse napisała:

    > To nie jest kwestia projekcji tylko tak, ty się pogardliwie wypowiedziałaś - j
    > a tez tak uważam.
    > i wedle przysłowia, ok, moze jeszcze nie idź "trzeźwieć do domu", ale zacznij
    > się zastanawiać.

    Mam wrażenie, że w przypadku niektórych wegetarian właściwa by była nie rada "idź trzeźwieć w domu" tylko "idź zjedz w końcu tego mięsa i przestań być taka agresywna, złośliwa, napastliwa".

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 01:48
    możesz podać przykład mojej pogardliowej wypowiedzi?

    minniemouse napisała:
    ty się pogardliwie wypowiedziałaś - j
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 12.05.19, 11:48
    Giggus, a przyszło Ci do głowy, że być moze post napisała wątkodawczyni na ematce "na gorąco"? Tuz po prostu po powrocie do domu po całej tej sytuacji? A poźniej zainteresowana opiniami na tejże ematce "przyszła" sobie na nasze forum, by zasięgnąć informacji jak widzą to ludzie interesujący sie SV - nic nadzwyczajnego.
    My tu czesto poruszamy tematy które wcale nas nie dotyczą i nie wzbudzają w nas żadnych emocji, ot tak, dla samej dyskusji ...Skąd Twoje przekonanie, że autorka wątku jakoś bardzo to heh przezywa? Ot po prostyu - taka sytuacja ją spotkała, to ją opisała - na serio nie jest tak, że ludzie na forach, szczególnie już takich jak to - czyli mocno tematycznych pisza o zyciowych swych dramatach ...smile

    A a propos tego co pisałaś , że mozna wytrzymać - jasne, mozna - w ogóle niewiele kest chyba rzeczy, których literalnie nie da sie wytrzymać, no moze ogromny ból - technicznie, albo nie wiem - paląca potrzeba skorzystania z WC smile

    Przypomniało mi się w temacie : razu pewnego wybrałam się z kolezanką na zakupy "na mieście" - zadna z nas nie wzięła parasola i dosłownie ulewa zaskoczyła nas na środku ulicy. Jedynym lokalem publicznym w tym miejscu była "kebabiarnia" smile uciekając przed deszczem schroniłyśmy sie tam, panie z obslugi życzliwie sie na to zgodziły smile Ja jestem wege i zapach kebabu nie należy dla mnie do najmilszych, kolezanka jest mięsorżerna, ale akurat nie kebab jest jej ulubionym mięsnym daniem - słowem - no zapach miejsca mniej nam sie podobał, rzekłabym nawet - że wcale nam się nie podobał. ALE stwierdziłyśmy, ze DA SIE wytrzymać smile - czyli lepsze to, niż zmoknąć do nitkismile
    I podejrzewam, że nasza wątkodawczyni podobnie by myslała w naszej sytuacji smile ALE ona była w zupełnie innej - poszła do salonu kosmetycznego zadbać o siebie i ZRELAKSOWAĆ SIE, a nie wpadła tam uciekając np. przed deszczem. Dlaczegp zatem miałaby sytuację tę rozpatrywać w kategoriach, że mozna wytrzymać?


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 10.05.19, 12:15
    minniemouse napisała:

    > a czy to naprawde mozliwe zeby tobie wegance mieso az tak smierdzialo i dl
    > atego przy kazdej sposobnej okazji zaraz to tak intensywnie komentujesz?
    >
    > czasami mi sie zdaje ze uprzedzenia wegan i wegetarian nie maja granic ...

    Nie oceniaj wegan czy wegetarian na podstawie jednego odosobnionego przypadku. Nawet jeśli ten przypadek wypowiada się w imieniu wszystkich wegetarian. smile

    Przy okazji. Może by tak nie karmić trolla?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • 10iwonka10 10.05.19, 11:24
    Zapewniam cie ze przeszkadza. Ludzie maja rozna wrazliwosc na mocne zapachy. Poza tym w salonie kosmetycznym jestem przygotowana na zapachy kosmetykow nie bigosu czy kielbasy z czosnkiem. Tak sam jak przeszkadza glosna muzyka.
  • tt-tka 10.05.19, 12:10
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Z drugiej strony tak czytam i sie zastanawiam - czy naprawde to mozliwe, zeby k
    > omus az tak intensywnie pachnialo jedzenie, aby zalecialo z zaplecza i aby na t
    > yle trwale i traumatycznie przeszkadzalo, aby myslec o tym na tyle intensywnie,
    > aby po zabiegu isc do domu i zalozyc tu watek?

    Tak, mozliwe.


    >
    > mam czasem wrazenie, ze zasada klient nasz pan dla niektorych nie ma granic.
    >

    A ja czasem czytajac cie mam wrazenie, ze za nie do przyjecia uwazasz tylko to, co przeszkadza tobie. Inni oczywiscie przesadzaja/histeryzuja/maja fanaberie.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • znana.jako.ggigus 11.05.19, 01:02

    to zle czytasz. Wybiorczo. Juz nawet w tej dykusji zastanawiam sie, a nie narzucam nikomu, co ma komu przeszkadzac.

    tt-tka napisała:
    >
    > A ja czasem czytajac cie mam wrazenie, ze za nie do przyjecia uwazasz tylko to,
    > co przeszkadza tobie. Inni oczywiscie przesadzaja/histeryzuja/maja fanaberie.
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 11.05.19, 01:03
    PS to nie moje slownictwo. Z kims mnie pomylilas albo stara metoda tutaj - twierdzenie za kogos, co mysli.

    tt-tka napisała:
    histeryzuja/maja fanaberie.
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 11.05.19, 01:45
    przepraszam cie Gigus bo pewnie zaraz sie oburzysz ze znowu jakaś nagonka na ciebie - ale ja sie tak wkurzylam na to co napisałaś właśnie dlatego ze ja tez mam identyczne odczucie: "wszyscy inni histeryzują, ("naprawde im tak smierdzi ze az trzeba, ho-ho, watek zakładać") tylko ty jedna normalna".
    tak ze moze przemyśl sobie to skoro już dwie osoby maja identyczne odczucia. szczerze to pisze.

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 11.05.19, 13:31
    no wiesz, jest co prawda przysłowie - jak ci trzy osoby mowią, żeś pijany, to idź i wytrzeźwiej, ale nie rozumiem jednego. Wasze odczucia, wasze przeczucia i hipotezy, a rzeczywitość to inna sprawa. Mnie przeszkadza zapach mięsa, ale NIGDY tego nie mówiłam na głos, stojąc obok grilla czy talerza pełnego serów czy nad garnkiem z kaszą gryczaną. Po prostu odsuwałam się i to BEZ SŁOWA.
    Więc tyle w kwestii tego, jak się czyta, jak się kogoś przez to widzi. Nadawca-komunikat-odbiorca i wiele się dzieje.
    A twoje skłonności do interpertacji na moją niekorzyść tego, co napisałam, parę razy już wskazałam.


    minniemouse napisała:

    > przepraszam cie Gigus bo pewnie zaraz sie oburzysz ze znowu jakaś nagonka na ci
    > ebie - ale ja sie tak wkurzylam na to co napisałaś właśnie dlatego ze ja tez ma
    > m identyczne odczucie: "wszyscy inni histeryzują, ("naprawde im tak smierdzi z
    > e az trzeba, ho-ho, watek zakładać") tylko ty jedna normalna".
    > tak ze moze przemyśl sobie to skoro już dwie osoby maja identyczne odczucia. sz
    > czerze to pisze.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 11.05.19, 23:53
    znana.jako.ggigus napisała:
    . Mnie przeszkadza zapach mięsa, ale NIGDY tego nie mówiłam na głos, stojąc obok grilla czy talerza pełnego serów czy nad garnkiem z kaszą gryczaną.

    Ale ci PRZESZKADZA i to bardzo, prawda? jest to w tym wątku niezbity fakt.
    Dlaczego wiec dziwisz się ze komuś moze tak samo jak tobie przeszkadzać jakiś smród w związku z czym pyta czy wypada żeby w miejscu pracy śmierdziało do tego stopnia ze przeszkadza to innym, to nie rozumiem.
    A raczej rozumiem tyle iż uzurpujesz sobie prawo do jedynego poprawnego zachowania. to nieco zgrzyta.
    Podkreślę jeszcze raz - watek założycielski NIE jest o 'co jak komu mocno śmierdzi' tylko o 'co WYPADA w miejscu pracy'.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 00:30
    przeszkadza na tyle, aby się odsunąć, a nie na tyle, aby się odezwać. Jak BARDSZO mi przeszkadza - ocena zależy od ciebie.



    minniemouse napisała:
    A raczej rozumiem tyle iż uzurpujesz sobie prawo do jedynego poprawnego zachowa
    > nia. to nieco zgrzyta.
    > Minnie>

    Odpowiadam upprzejmnie - NIGDY i NIGDZIE tego nie twierdziłam. Możesz przestać wciskać to, czego ktoś ZDECYDOWANIE nie miał na myśli? To męczące.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 12.05.19, 13:34
    No włąsnie, poza tym Giggus, czemu zaprzecza poniekąd podaje swój przykład w sytuacjach całkowicie odmiennych od sytuacji wątkodawczyni. Na grillu, w restauracji, czy czyjejś kuchni zapach jedzenia jest oczywistością! I owszem, nawet gdy przeszkadza NIE WYPADA komentować- kolejna oczywistość smile
    W salonie kosmetycznym, w banku, u fryzjera, w gabinecie lekarskim, w biurze podróży, w urzędzie zapach jedzenia nie jest oczywistoscią i tu jest c;lou sprawysmile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 12.05.19, 10:27
    Czytam Twoje wypowiedzi w tym wątku i zastanawiam się dlaczego uparcie dajesz przykłady sytuacji skrajnie innych niż opisana w wątku - co to ma na celu po prostu.

    Sprawa jest prosta - róznym osobom nie pasują rózne potrawy i rózne ich zapachy - oczywiste. Jednak są miejsca, gdzie możemy spodziewać sie zapachów jedzenia - restauracje, bary mleczne, pizzerie itd. Idąc tam musimy liczyć sie z tym, że otoczy nas zapach jedzenia także taki, którego nie lubimy - po prostu. Chcac tego unikać mozemy zwyczajnie tam nie iśc i tylesmile
    Jednak w takich miejscach jak biura, urzędy, salony kosmetyczne, czy fryzjerskie, sklepy z ubraniami czy księgarnie, gabinety lekarskie itd. raczej sie zapachów jedzenia nie spodziewamy. I mamy prawo oczekiwać, ze tych zapachów tam zwyczajnie - nie będzie. Nie ma w tym oczekiwaniu doprawdy nic nadzwyczajnego. szczególnie własnie w salonach piękności, gdzie człowiek idzie nie tylko po konkretną usługę, ale także dla relaksu mamy prawo oczekiwać, że nie bedzie ma zapachów jedzenia, wiercenia w ścianach, hałaśliwej muzyki itd. Jestem zdumiona, ze tego nie dostrzegasz...

    Tak, wiem, kosmetyczka czy fryzjerka też człowiek i musi jeść. Przyznam się, ze choć moją aktualną kosmetycznkę turaj odwiedzam dośc regularnie pd ponad 10 lat i znam ją dobrze - jesteśmy na ty nawet - jakoś NIGDY nie spotlałam sie z sytuacją, by Ada przy mnie jadła, ani bym poczuła jakikolwiek zapach jedzenia w salonie - tak w obecnym, jak i poprzednim znacznie mniejszym dodam. Nie wiem czy w obecnym jest pomieszczenie socjalne, ale w poprzednim na bank nie było - pomieszczenie wynajmowała ta kosmetyczna wówczas w starej kamienicy i korytarz oraz toaletę dzieliła z salonem fryzjerskim. Jak sobie radziła kosmetyczka? Otóż nie wiem Giggussmile Być moze zjadałą w przerwie między klientkami coś, co jednak nie woniało jakoś szczególnie, a moze mając taką przerwę zaplanowaną po prostu wychodziła na posiłek - gabinecik mieścił sie w scisłym centrum, knajp z jedzeniem wokół mnóstwo.

    Sama miałąm sytuację taką, ze redakcja mieściła się w raptem 2 pokoikach i nie, nie było zadnego pomieszczenia socjalnego. Wyobraź sobie, ze jakoś nikt nie przynosił do pracy ostro pachnącego jedzenia, ani sobie go nie zamawiał. Że tak ktoś zjadł przy sopwim biurku kanapkę, czy drożdzówkę nikomu nie przeszkadzało, ale zapach bigosu już pewne byłby dyskomfortowysmile Nikt nie zszedł z głodu jakośsmile Na ciepłe posiłki zwyczajnie się wychodziło - tez rzecz działa sie w centrum miasta i mozna było pójść na 15 minut czy pół godzinki na jedzenie. A jesli się nie miało zcasu jednak? No to się nie miało Giggus, wówczas zjadło sie własnie kanapkę, czy bułkę i tyle.

    Dziwisz się, ze komuś sie chciało napisać post o czyimś kebabie? Ja sie nie dziwię, nie spotkałam się dotychczas z taką sytuacją, jak opisana w wątku, a TYM bardziej z tak bezczelną odpowiedzią na słusznie zwróconą uwage. Stąd wcale mnie nie zaskakuje, ze wątkodawczyni sie zbulwersowała smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 11:39

    kora3 napisała
    (...) i zastanawiam się dlaczego uparcie dajesz przykłady sytuacji skrajnie innych niż opisana w wątku - co to ma na celu po prostu.
    >
    Odpowiadam:
    Nie podaję skrajnych przykładów i nie wiem, skąd ci to przyszło do głowy.

    Napisałaś:
    > Sprawa jest prosta (...) > Jednak w takich miejscach jak biura, urzędy, salony kosmetyczne, czy fryzjerskie, sklepy z ubraniami czy księgarnie, gabinety lekarskie itd. raczej sie zapa
    > chów jedzenia nie spodziewamy. I mamy prawo oczekiwać, ze tych zapachów tam zwy
    > czajnie - nie będzie.

    Odpowiadam:
    Nigdy tego nie niegowałam. Po co pisać oczywistości?

    napisałaś:
    Jestem zdumiona, ze tego nie dostrzegasz..

    Odpowiadam po raz kolejny - nigdy tego nie negowałm.

    napisałaś:
    > Dziwisz się, ze komuś sie chciało napisać post o czyimś kebabie? Ja sie nie dz
    > iwię, nie spotkałam się dotychczas z taką sytuacją, jak opisana w wątku, a TYM
    > bardziej z tak bezczelną odpowiedzią na słusznie zwróconą uwage. Stąd wcale mn
    > ie nie zaskakuje, ze wątkodawczyni sie zbulwersowała smile
    >
    Odpowiadam kolejny raz:
    Dziwiłam się czemu innemu. Widocznie nie czytasz moich wypowiedzi, skoro nie wiesz, co budziło moje zdziwienie. Właściwie nie musisz ich czytać, ale skoro bierzesz udział w dyskusji i powołujesz się na moje wypowiedzi, mogłabyś lepiej wiedzieć, o czym pisałam. Inaczej to strata czasu.

    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 12.05.19, 11:54
    O ile pamiętam to dziwiłaś się, ze wątkodawczyni aż chciało się o tym napsiać na forumsmile A mnie dziwi, ze Cie to dziwi, bo forum jest własnie od pogadania o tajuich sytuacjach - błahych, nic nie znaczących, ot tak, dla dyskusji, wymiany poglądów. A sugerowanie, ze z watkodawczynią coś nie tak, że AZ napisała o tym na forum jest bardzo niegrzeczne. I jest też irracjonalne, szczególnie "w wykonaniu" osoby, która na tym forum napisała o tym, że powstrzymała się od plotkowania o "sensacji", ze dwoje znajomych poszło do kina i nie zostało parą smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 12:07
    Odpowiadam - dziwił mnie powód, dlaczego wątkodawczyni chciało się o tym napisać (cokolwiek miałoby twoje napsiać znaczyć). Kwestię mojego zdziwienia co do powodu obszernie wyjaśniałam.
    I taka mała sprzeczność - skoro forum jest od pogadania, to ja ten temat (dlaczego) podejmuję. Więc w czym problem, szanowne grono eksperckie?

    kora3 napisała:

    > O ile pamiętam to dziwiłaś się, ze wątkodawczyni aż chciało się o tym napsiać n
    > a forumsmile A mnie dziwi, ze Cie to dziwi, bo forum jest własnie od pogadania o t
    > ajuich sytuacjach - błahych, nic nie znaczących, ot tak, dla dyskusji, wymiany
    > poglądów.

    kora3 napisała:
    A sugerowanie, ze z watkodawczynią coś nie tak, że AZ napisała o tym
    > na forum jest bardzo niegrzeczne.

    Odpowiadam -
    nigdy tego nie pisałam. Moja propozycja - może przestaniesz wciskać takie rzeczy?
    A resztę twoich ad personam argumentów przemilczam. Nie warto pisać.





    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 12.05.19, 12:32
    dziwisz się, ze osoba, której ta sytuacja się przydarzyła napisała o tym na tematycznym forum? NAPRAWDĘ? smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 12:38
    no nadal nie znasz moich wypowiedzi, skoro zadajesz tak dramatycznie (w moich oczach rzecz jasna) pytanie. Nic nie poradzę, czasu tracić nie będę


    kora3 napisała:

    > dziwisz się, ze osoba, której ta sytuacja się przydarzyła napisała o tym na te
    > matycznym forum? NAPRAWDĘ? smile
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 12.05.19, 12:40
    Wiesz, będę szczera - niekoniecznie chcę znać Twoje wypowiedzi smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 12:46
    To skoro nie chcesz ich znać, to ciężko jest ci dyskutować. Nie wiesz, co ja napisałam, ale się wypowiadasz. Okay rozumiem jest to forum od pogadania.
    No to gadaj sobie.

    kora3 napisała:

    > Wiesz, będę szczera - niekoniecznie chcę znać Twoje wypowiedzi smile
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 12.05.19, 13:10
    Miałam na mysli dalsze twe wywody - tamto czytałam - no dziwisz sie niemozebnie czemuś, co wcale nie jest dziwne smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 12.05.19, 13:15
    Niestety nie siedzę w twojej głowie, nie siedzę przy tobie i nie wiem, kiedy przestałaś czytać moje wypowiedzi. Wiem jedynie, że na moje posty odpisujesz. ODpisujesz na coś, nie czytając tego. Jest to szpagat niezły. Pomijam oczywiście kwestię dobrego wychowania w takim przypadku, bo to oczywiste.


    kora3 napisała:

    > Miałam na mysli dalsze twe wywody - tamto czytałam - no dziwisz sie niemozebnie
    > czemuś, co wcale nie jest dziwne smile
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 12.05.19, 13:31
    Masz giggus rację, nie warto odpisywac na Twoje posty smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 12.05.19, 13:43
    znana.jako.ggigus napisała:

    > I taka mała sprzeczność - skoro forum jest od pogadania, to ja ten temat (dlacz
    > ego) podejmuję. Więc w czym problem, szanowne grono eksperckie?

    W tym, że zamiast wypowiedzieć się na temat wątku - czy opisana sytuacja jest czy nie jest zgodna z s-v ( w rozmowie z Minnie starannie unikasz jednoznacznej opinii) wypowiadasz się na temat na który nie dyskutujemy - a mianowicie wiarygodności wątkodawcy...


  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 01:50
    odpowiadam - nie dyskutowałam na temat czyjejkolwiek wiarygodności tutaj. Nie użyłam tego swowa, to twoja interpretacja.
    Pisałam o czyimś innym. Możesz , zanim (albo zamiast) interpretować czyjeś (np. moje) wypowiedzi, je albo przeczytać, albo cytować i się do nich odnieść.
    Bo inaczej piszesz co chcesz. Też metoda.


    aqua48 napisała:

    > W tym, że zamiast wypowiedzieć się na temat wątku - czy opisana sytuacja jest c
    > zy nie jest zgodna z s-v ( w rozmowie z Minnie starannie unikasz jednoznacznej
    > opinii) wypowiadasz się na temat na który nie dyskutujemy - a mianowicie wiaryg
    > odności wątkodawcy...
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 13.05.19, 03:24
    znana.jako.ggigus napisała:
    > odpowiadam - nie dyskutowałam na temat czyjejkolwiek wiarygodności tutaj.

    No wiesz, jeśli piszesz "czy naprawdę, czy to możliwe żeby... " to co robisz jak nie poddajesz w wątpliwość.
    samo "czy" już jest wskaźnikiem iż osoba zakłada w zdaniu pytanie = pewna wątpliwość
    zwłaszcza dalszy ciąg wskazuje czy to będzie wyrażenie typu: podejrzliwość, podważenie, powątpiewanie, sceptycyzm, wątpliwości, niepewności, niedowierzanie, itp bądź obiekcje, informacji, lecz w gruncie rzeczy mające to samo znaczenie - poddawania w wątpliwość.
    Czy naprawde juz tak późno?
    Czy nie za krotka spódniczka?
    Czy naprawde musimy sie spieszyc?
    Czy naprawde to takie brzydkie?
    Naprawde trzeba az udowadniać?

    Z twojego "czy to możliwe ze komuś aż tak śmierdzi?" jasno wynika ze masz wątpliwości. i tymże poddajesz w wiarygodność cudze odczucie.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 10:06
    okay, jeszcze raz - czy możesz podać konkretne cytaty, w których wg ciebie wyrażam się z kimś pogardą?
    bo ja się zastanawiałam i wieel razy po tym pisałam. Jeóli dla ciebie zastanawiać się to synonim pogarzdać, to nie wiem, co dalej. No chyba że problemem, kto pisze.
    minniemouse napisała:

    > No wiesz, jeśli piszesz "czy naprawdę, czy to możliwe żeby... " to co robisz j
    > ak nie poddajesz w wątpliwość.
    > samo "czy" już jest wskaźnikiem iż osoba zakłada w zdaniu pytanie = pewna wąt
    > pliwość
    > zwłaszcza dalszy ciąg wskazuje czy to będzie wyrażenie typu: podejrzliwość,
    > podważenie, powątpiewanie, sceptycyzm, wątpliwości, niepewności, niedowierza
    > nie, itp bądź obiekcje, informacji, lecz w gruncie rzeczy mające to samo znac
    > zenie - poddawania w wątpliwość.
    > Czy naprawde juz tak późno?
    > Czy nie za krotka spódniczka?
    > Czy naprawde musimy sie spieszyc?
    > Czy naprawde to takie brzydkie?
    > Naprawde trzeba az udowadniać?
    >
    > Z twojego "czy to możliwe ze komuś aż tak śmierdzi?" jasno wynika ze masz wąt
    > pliwości. i tymże poddajesz w wiarygodność cudze odczucie.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 13.05.19, 11:24
    znana.jako.ggigus napisała:
    okay, jeszcze raz - czy możesz podać konkretne cytaty, w których wg ciebie wyrażam się z kimś pogardą?

    jedno zdanie, to, a zwłaszcza jego zakończenie:

    Z drugiej strony tak czytam i sie zastanawiam - czy naprawde to mozliwe, zeby komus az tak intensywnie pachnialo jedzenie, aby zalecialo z zaplecza i aby na tyle trwale i traumatycznie przeszkadzalo, aby myslec o tym na tyle intensywnie, aby po zabiegu isc do domu i zalozyc tu watek?

    dla mnie to zdanie jest lekceważeniem cudzych odczuć -"naprawdę tak komuś moze śmierdzieć?" (eeeeee...), i pogarda (czy to lol aż ważne) - "żeby aż tu założyć watek???" (żałosne).
    Piszac coś bierz pod uwagę jak to moze zostać zinterpretowane. zwłaszcza ze sama pouczasz na lewo i prawo "nie ten ton". no to własnie tak brzmi tutaj twój ton.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 11:58
    dla ciebie. ty to tak odczytujesz. Okay, rozumiem. Może gdyby ktoś inny to napisał, nie byłoby twojego postu o pogardzie. Może, no takie mam wrażenie. Możesz mi przypisać każde uczucie - nienawiść, zapiekłą złość. Możesz mi przypisać co chcesz, ale to pozostaje twoim przypisaniem komuś (tuaj mnie) jakichś tam odczuć. Nadal chciałabym wiedzieć, co konkretnie, które słowo /słowa zrobiło/zrobiły na tobie to pgardliwe wrażenie.
    Chcesz przyklady pogardy z twoich postów? Z postów innych eskpertek sv tutaj?
    Ja pisząc o tym, nie miałam nawet cienia pogardy w sobie, zresztą w innych postach wyjaśniałam, co mnie zastanawia w poście wyjściowym.
    Jest jeszcze możliwość projekcji, być może (?) chętnie (?) przypisujesz mi (? alno i innym) jakieś uczucia, przenosisz je na mnie, chcesz je widzieć. Nie wiem, bo nie siedzę w twojej głiwie, nie siedzę obok twojej klawiatury, a przede wszysktim od dawna nie bawię się w przypisywanie komuś obcemu jakichkolwiek uczuć. I tę formę polecam.

    minniemouse napisała:
    to, a zwłaszcza jego zakończenie:
    >
    > Z drugiej strony tak czytam i sie zastanawiam - czy naprawde to mozliwe, zeb
    > y komus az tak intensywnie pachnialo jedzenie, aby zalecialo z zaplecza i aby n
    > a tyle trwale i traumatycznie przeszkadzalo, aby myslec o tym na tyle intensywn
    > ie, aby po zabiegu isc do domu i zalozyc tu watek?

    >
    > dla mnie to zdanie jest lekceważeniem cudzych odczuć -"naprawdę tak komuś m
    > oze śmierdzieć?" (eeeeee...), i pogarda (czy to lol aż ważne) - "żeby aż tu
    > założyć watek???" (żałosne).
    > Piszac coś bierz pod uwagę jak to moze zostać zinterpretowane. zwłaszcza ze sam
    > a pouczasz na lewo i prawo "nie ten ton". no to własnie tak brzmi tutaj twój t
    > on.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • minniemouse 13.05.19, 12:30
    znana.jako.ggigus napisała:
    > dla ciebie. ty to tak odczytujesz. Okay, rozumiem. Może gdyby ktoś inny to napisał, nie byłoby twojego postu o pogardzie.

    jeszcze raz - tak, to jest moja interpretacja tego co napisałaś. przypomnę - post napisany w wirtualu nie ma mimiki, gestu, tonu głosu, itp.
    czytam tylko suche słowa i zdania.
    dlatego ktoś kto tu pisze powinien pamiętać ze to co pisze moze być różnie zinterpretowane.
    twoja osoba nie ma tu nic do rzeczy, sposób w jaki piszesz i co piszesz ma.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 12:33
    okay, czyli nie możesz wskazać konkretnie, co jest pogardliwego w mojej wypowiedzi, ale oodbierasz ją jako pogardliwą.
    Rozumiem, masz taki problem.

    minniemouse napisała:

    > jeszcze raz - tak, to jest moja interpretacja tego co napisałaś. przypomnę - po
    > st napisany w wirtualu nie ma mimiki, gestu, tonu głosu, itp.
    > czytam tylko suche słowa i zdania.
    > dlatego ktoś kto tu pisze powinien pamiętać ze to co pisze moze być różnie zin
    > terpretowane.
    > twoja osoba nie ma tu nic do rzeczy, sposób w jaki piszesz i co piszesz ma.
    >
    > Minnie
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 14.05.19, 11:00
    Sądzę, ze to nie Minnie ma problem Giggus - owszem, Twe wypowiedzi były pogardliwe - "ach jak trzeba sie przejmowac czymś takim, zeby wątek założyć, ojej " - a jak ja na serio szczerze i bez złośliwości pytałam Cię dlaczego musiałaś sie aaż powstrzymywać przed wygłoszeniem ploty która nijak Cię nie dotyczyła - bo mnie to nA SERIO dziaiło - to poleciaaś na skargę do adminek, jak to jesteś szykanowana - wstyd normalnie smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 12.05.19, 09:59
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Tak, od tego jest pomieszczenie socjalne. Nie w kazdym miejscu pracy dostepne,
    > a a w kazdym miejscu pracy czlowiek bywa glodny.


    Owszem Giggus, ale no tak toi jest, że swoje potrzeby - także w tym zakresie - pracownik powinien załatwiać tak, żeby nie czynic dyskomfortu innym: pozostałym pracownikom, klientom, interesantom.
    Jest poniekąd OGÓLNA zasada, że mozna jeśc w miejscach bezpośrednio do posiłków nie przeznaczonych, ale z zachowaniem czujności na innych smile Np. w przedziale kolejowym jesć mozna - nic dziwnego, trudno by ktoś odbył kilkunastogodzinną podróż i nic nie zjadł - np. oczywiscie. Ale nie powinny to być potrawy o ostrym zapachu, ani takie, których jedzenie wiąze sie z niekonieczmie duzą estetyką - np. mozna jesć kanapke, ale już pieczone udka kurczaka - niekoniecznie.
    Ta sama zasada obowiązuje w miejscu pracy. Nie ma sie nad czym zastanawiać po prostu - jeśli nie ma pomieszczenia socjalnego, które pozwala na przygotowanie posiłku bez czynienia dyskomfortu np. zapachem innym to wyjścia są dwa: albo zjadać coś co tego dyskomfortu nie czyni, albo po prostu wyjśc na posiłek. O ile miejsce pracy nie znajduje sie na odludziu, to z reguły da sie bezkolizyjnie zrealizować tę drugą opcję smile





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • bo_ob 09.05.19, 10:05
    mim_maior napisała:

    > Owszem, ale w takiej sytuacji można też wspomnieć właścicielowi, że zapach jest
    > zniechęcający. To nie prywatna wizyta w domu, a właściciel interesu zasługuje
    > na to, żeby zdecydować, czy chce coś zmienić. Jeśli nie zechce, to nie ma obowi
    > ązku zostawiać u niego pieniędzy.
    >

    Niby można, ale...
    Co powiedzieć właścicielowi, gdy w zakładzie unosi się zapach, jakiego nie lubimy? Że pracownicy mają jeść to, co chcemy aby jedli, bo my mamy lepszy węch i smak kulinarny?
    Co powiedzieć właścicielowi, gdy w zakładzie gra muzyka, jakiej nie lubimy? Że ma ją wyłączyć, bo my mamy lepszy gust muzyczny?
    Niby można, ale wolę po prostu - gdy rzeczywiście zapach czy muzyka są zbyt przykre - iść gdzie indziej.




  • mim_maior 09.05.19, 10:36
    Dlatego zostawienie takiej informacji "świetnie robicie paznokcie, ale dla mnie jest tu za głośno/za bardzo pachnie tu jedzeniem") nie jest obowiązkowe, choć jako właściciel wolałabym wiedzieć. Może mi nie zależeć na takich klientach, ale może być wręcz przeciwnie i zdecyduję się na zmianę.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • bo_ob 09.05.19, 15:15
    Jest to przekonujące, może masz rację, że właścicielowi należy się taka informacja.

  • tt-tka 09.05.19, 15:51
    bo_ob napisała:

    > mim_maior napisała:
    >
    > > Owszem, ale w takiej sytuacji można też wspomnieć właścicielowi, że zapac
    > h jest
    > > zniechęcający. To nie prywatna wizyta w domu, a właściciel interesu zasł
    > uguje
    > > na to, żeby zdecydować, czy chce coś zmienić. Jeśli nie zechce, to nie ma
    > obowi
    > > ązku zostawiać u niego pieniędzy.
    > >
    >
    > Niby można, ale...
    > Co powiedzieć właścicielowi, gdy w zakładzie unosi się zapach, jakiego nie lubi
    > my? Że pracownicy mają jeść to, co chcemy aby jedli, bo my mamy lepszy węch i s
    > mak kulinarny?

    Nie. Ze zapachy spozywcze w salonie pieknosci (gabinecie lekarskim, biurze etc) nie powinny sie unosic. Po to wlasnie jest/powinno byc pomieszczenie socjalne, zeby pracownicy mogli zjesc to, co chca, a zarazem nie raczyc tymi woniami klientow.


    > Co powiedzieć właścicielowi, gdy w zakładzie gra muzyka, jakiej nie lubimy? Że
    > ma ją wyłączyć, bo my mamy lepszy gust muzyczny?

    Atak dzwiekow w supermarketach... od dawna nosze ze soba zatyczki do uszu smile
    Z halasu mozna sie wyizolowac, z zapachow raczej trudno...


    > Niby można, ale wolę po prostu - gdy rzeczywiście zapach czy muzyka są zbyt prz
    > ykre - iść gdzie indziej.

    I to jest jedno z wyjsc. Ale uwazam, serio, ze uslugodawcy nalezy sie info (nie pretensja, tylko info), co jest powodem. Ze nie brak kwalifikacji jego pracownikow.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • adept7 09.05.19, 13:04
    Zgadzam się z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi. Jednak uważam, że przy założeniu, że niemiły zapach to rzeczywiście kwestia nieumyślnego niedopatrzenia fryzjerki, klient, który płaci za usługę, może w uprzejmy sposób zwrócić uwagę. Uważam, że w uprzejmym zwróceniu uwagi w relacji - klient - usługodawca nie ma wywyższania się, strofowania, wychowywania, jest za to wola współpracy. Nie krytykujemy osoby, ale sposób wykonania usługi. Jeżeli rzeczywiście jest to nieumyślny błąd, fryzjerka ma sygnał zwrotny od klienta, który pozwoli jej zawczasu (zanim klient ucieknie do konkurencji) go naprawić. Jeżeli okaże się, że fryzjerka nie poczuwa się do tego błędu (jak to miało miejsce w tej sytuacji) należy zaprzestać dyskusji i następnym razem zmienić salon - mamy wtedy przynajmniej jasność, że nie oceniliśmy obsługi pochopnie.
  • heniek.8 09.05.19, 09:58
    zasadniczo można powiedzieć "wolnoć Tomku w swoim domku" a w konstytucji biznesu czytamy "co nie jest zabronione to jest dozwolone" więc mają prawo, nic nie poradzisz.

    chociaż ciekawe czy można by ich zaskarżyć - powiedzmy że jesteś w trakcie robienia trwałej ondulacji, nic na to wcześniej nie wskazywało a tu nagle bach! nutka zapachu gotowanej kapusty wchodzi we włosy i tam już zostaje

    szczególnie dotkliwe byłoby to dla wegetarian gdyby im z głowy zalatywał zapach mięsa, mogłoby to wywoływać podejrzliwość innych braci i sióstr wegan co do wytrwałości takiego delikwenta
  • znana.jako.ggigus 09.05.19, 10:25
    Z mojego 20letniego doswiadczenia jako wegetarianka i 11letniego jako weganka wynika jednakowoz bezsprzecznie, iz tzw. policja weganska (czyli wszelakiego rodzaju dopytywanie - odzywianei sie i geneza osobista tejze zmiany, kosmetyki, odziez itp. itd.) je mieso. Jak i widac na przykladzie powyzszego postu.

    Ps Wegetarianie i weganie to dwa inne kierunki.
    heniek.8 napisał:

    > szczególnie dotkliwe byłoby to dla wegetarian gdyby im z głowy zalatywał zapach
    > mięsa, mogłoby to wywoływać podejrzliwość innych braci i sióstr wegan co do wy
    > trwałości takiego delikwenta




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • heniek.8 09.05.19, 10:53
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Ps Wegetarianie i weganie to dwa inne kierunki.

    wiem, ale żadnemu z nich nie przystoi żeby z czachy dymiło mięsem

    wyjątkiem są może ichtio-wegetarianie od których gdyby zaleciało smażoną rybką to by nie prowokowało pytań ze strony policji wegańskiej.
  • znana.jako.ggigus 09.05.19, 11:44
    No skoro w jednym zdaniu uzywasz ich jako calosci, to nie bylam pewna czy wiesz.

    nie, nie ma pescowegetarian. Mieso to «jadalne części zabitych zwierząt; też: potrawy przyrządzane z tych części» (Slownik Jezyka Polskiego), a ryba to «zwierzę żyjące w wodzie, oddychające skrzelami, o kończynach w postaci płetw» (tamze).

    heniek.8 napisał:

    >
    > wiem, ale żadnemu z nich nie przystoi żeby z czachy dymiło mięsem
    >
    > wyjątkiem są może ichtio-wegetarianie od których gdyby zaleciało smażoną rybką
    > to by nie prowokowało pytań ze strony policji wegańskiej.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • heniek.8 09.05.19, 12:05
    znana.jako.ggigus napisała:

    > nie, nie ma pescowegetarian. Mieso to «jadalne części zabitych zwierząt; też: p
    > otrawy przyrządzane z tych części» (Slownik Jezyka Polskiego), a ryba to «zwier
    > zę żyjące w wodzie, oddychające skrzelami, o kończynach w postaci płetw» (tamze
    > ).

    pojęcie istnieje:
    pl.wikipedia.org/wiki/Pescowegetarianizm
    no chyba że to "gwałt na języku" ale policja leksykalna teraz odsypia nocną zmianę
  • znana.jako.ggigus 09.05.19, 13:34
    No niestety z przyczyn logicznych ten kierunek nie istnieje. Wegetarianie nie jedza miesa, a ryby to mieso.

    heniek.8 napisał:

    >
    >
    > pojęcie istnieje:
    > pl.wikipedia.org/wiki/Pescowegetarianizm
    > no chyba że to "gwałt na języku" ale policja leksykalna teraz odsypia nocną zmi
    > anę




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mim_maior 09.05.19, 14:47
    Chcesz mówić pescowegetarianom, co mają jeść? Czy może raczej chcesz symbolicznie wyprzeć ich z przestrzeni publicznej, negując ich istnienie?
    big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • znana.jako.ggigus 09.05.19, 14:50
    przeciez niczego nikomu nie wmawiam i nikogo znikad nie wypedzam. Stwierdzam tylko, ze wegetarianie nie jedza miesa i ze ryba to mieso. Wnioski nasuwaja sie same...

    mim_maior napisała:

    > Chcesz mówić pescowegetarianom, co mają jeść? Czy może raczej chcesz symboliczn
    > ie wyprzeć ich z przestrzeni publicznej, negując ich istnienie?
    > big_grin
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bo_ob 09.05.19, 15:14
    No nie wiem.
    Słyszałam, że ryba to nie mięso tak jak śledź to nie ryba smile

  • mim_maior 09.05.19, 15:34
    A znowuż bóbr to trochę ryba
    big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • aqua48 09.05.19, 15:45
    Ci którzy nie jedzą mięsa, ale nabiał, oraz ryby byli zawsze nazywani jaroszami.
  • znana.jako.ggigus 09.05.19, 15:52
    nie, nie zawsze.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 09.05.19, 15:53
    jarosz «człowiek niejadający potraw mięsnych»
    SJP PWN

    aqua48 napisała:

    > Ci którzy nie jedzą mięsa, ale nabiał, oraz ryby byli zawsze nazywani jaroszami
    > .




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 09.05.19, 18:22
    znana.jako.ggigus napisała:

    > jarosz «człowiek niejadający potraw mięsnych»
    > SJP PWN

    Ale skoro mogą być sery z orzechów, to mogą być jarosze jedzący ryby. A nawet golonkę.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • znana.jako.ggigus 09.05.19, 22:53
    juz pisalam, co to jest mieso i co to jest ryba. Patrz wyzej


    snajper55 napisał:

    > znana.jako.ggigus napisała:
    >
    > > jarosz «człowiek niejadający potraw mięsnych»
    > > SJP PWN
    >
    > Ale skoro mogą być sery z orzechów, to mogą być jarosze jedzący ryby. A nawet g
    > olonkę.
    >
    > S.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • snajper55 12.05.19, 17:57
    znana.jako.ggigus napisała:

    > juz pisalam, co to jest mieso i co to jest ryba. Patrz wyzej

    A ja już pisałem, co to jest ser (produkt z mleka).

    Skoro więc może być ser z orzechów, to może być wegetarianin jedzący ryby.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • bo_ob 09.05.19, 16:22
    mim_maior napisała:

    > A znowuż bóbr to trochę ryba
    > big_grin
    >

    Tak jak węgorz smile
  • tt-tka 09.05.19, 15:52
    bo_ob napisała:

    > Słyszałam, że ryba to nie mięso tak jak śledź to nie ryba smile
    >


    Dlaczego sledz nie ryba ? Tego nie slyszalam, pozadam wiedzy !

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bo_ob 09.05.19, 16:23
    tt-tka napisała:


    > Dlaczego sledz nie ryba ?

    Dlatego, że pieczarka to nie grzyb smile
  • nocnymarek2 09.05.19, 16:43
    heniek.8 napisał:

    > pojęcie istnieje:
    > pl.wikipedia.org/wiki/Pescowegetarianizm
    > no chyba że to "gwałt na języku" ale policja leksykalna teraz odsypia
    > nocną zmianę

    Spoko, czuwam. Pojęcie takie nie zmienia, nie uprowadza żadnego
    uprzednio istniejącego. Ale bardzo daleko mu do zręczności. Czemu
    to ryby są wyróżnione? Jak nazywają się ci, co jedzą rośliny, grzyby
    i motyle?

    Pescowegetarianami jest bardzo wielu ludzi w Polsce w Wigilię.
    Ale gdybyś ich zapytał, czy są, to chyba poprosiliby, żebyś ze
    względu na wyjątkowe okoliczności przemówił ludzkim językiem.
  • bene_gesserit 09.05.19, 19:30
    Moim zdainiem sytuacja nie ma wiele wspólnego z s-v, bo nie ma konieczności korzystania akurat z tego salonu. O co zakład, że w pobliżu jest jeszcze kilka do wyboru. Jednak smród mocno przyprawionego jedzenia, mieszający się z fryzjerską chemią, smrodkiem zmywacza do paznokci i, bo ja wiem, czekoladowego oleju do masażu może skutecznie odstręczyć klientki. Czyli świadczy nie o niskim poziomie wychowania, raczej kiepskim wyczuciu rynku.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • 10iwonka10 09.05.19, 19:33
    A tak wogole to odpowiedz wlascicielki tez mnie rozbroila. To tak troche jak za PRL-u. Nastepnie powiesza zdjecie tej narzekajacej z napisem 'tych klientow nie obslugujemy' smile
  • bene_gesserit 09.05.19, 19:47
    Myślę, że raczej rynek zweryfikuje jej liberalne podejście. Fryzjerów teraz otwiera się mnóstwo i zamyka równie często, co nieudane knajpy.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • 10iwonka10 13.05.19, 14:46
    Sa tutaj rozne osoby i osobowosci i jedni moze pisza rozwlekle,inni moze sa troche aroganccy czy pretensjonalni .... to wszystko jest ludzkie i normalne. Tak jak w realnym zyciu jednych polubimy bardziej drugich mniej.
    Natomiast z toba jest ewidentnie cos
    nie tak. Nawet nie bede pisac przykladow twoich nielogicznych wypowiedzi bo to jak walenie glowa w sciane. To jest przerazajace ty nie widzisz tego braku logili.
    Logika jest uniwersalna jak matematyka. Dla kazdego 2plus 2 to 4 dla ciebe bedzie 5.

    ,
  • znana.jako.ggigus 13.05.19, 14:48
    jesteś nielogiczna i nawet nie bede pisać twoich przykładów nielogicznych wypowiedzi, bo to
    strata czasu.
    Z toba jest ewidentnie coś nie tak.

    10iwonka10 napisała:

    > Sa tutaj rozne osoby i osobowosci i jedni moze pisza rozwlekle,inni moze sa tro
    > che aroganccy czy pretensjonalni .... to wszystko jest ludzkie i normalne. Tak
    > jak w realnym zyciu jednych polubimy bardziej drugich mniej.
    > Natomiast z toba jest ewidentnie cos
    > nie tak. Nawet nie bede pisac przykladow twoich nielogicznych wypowiedzi bo to
    > jak walenie glowa w sciane. To jest przerazajace ty nie widzisz tego braku logi
    > li.
    > Logika jest uniwersalna jak matematyka. Dla kazdego 2plus 2 to 4 dla ciebe bedz
    > ie 5.
    >
    > ,




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • agata16.06 14.05.19, 08:54
    Wyjaśniam zdziwionym, że "tak mnie fakt jedzenia zirytował, ze AŻ załozyłam watek (że mi się chciało).....
    Po pierwsze na forach pisze się także o rzeczach mało istotnych, błahych. Nie jest to naukowa dyskusja ani debata. Ot wymiana poglądów, doświadczeń, uwag.
    Po drugie - co jednego złości, irytuje, wkurza dla drugiego jest normą.
    Po trzecie wreszcie: jeżeli idzie się do osiedlowego zakłądu fryzjerskeigo ( uwaga! uzywam określenia tego miejsca "zakład") to można przymknąc oko, ze mistrzyni nozyczek zalatuje cebulą, czosnkiem a kolezanka podjada kebab na zapleczu.Liczy się efekt i...cena. Nie twierdzę, że osiedlowa fryzjerka moze byc gorsza. Nie, też bywa dobra, ale w tym miejscu raczej pogada się z sąsiadką o cenie truskawek w warzywniaku obok i leci do swoich zajęć. Manicuristka tez "robi paznokcie" prawie na oczach wszystkich. Usługa może byc ok, ale standard owego miejsca taki sobie. I tu pracownikom mozna wybaczyć ciut więcej ( kebab, celblę itd).
    Jesli idzie się do salonu kosmetycznego ( uwaga! jest to już salon czyli kategorie wyżej) tojest to miejsce, w którym klientka ( często nazywana przez kosmetologa - nie kosmetyczkę- "pacjentką") także się relaksuje. Lezy pod pachnącą maseczka, drzemie, poddawana jest masazom itd. Fryzjerka nie tylko strzyże, ale pielęgnuje włosy, kładzie maski, odżywki. Personel dba o samopoczucie klienta ( ma to odbicie w cenie) zwracając uwage i na wnętrze, i na muzyke ( zeby nie była agresywna, raczej cicha a jesli (w gabinecie, w którym klienkta? pacjentka? jest sama) nie zyczy sobie muzyki to jest ona wyłaczana.
    W tej sytuacji jakiekolwiek zapachy czy to z ust kosmetologa/fryzjerki czy z zaplecza są, według mnie niedopuszczalne.
    Tłumaczenie, ze personel musi zjeść i to wina nieszczelnych drzwi a więc własciciela jest dziwne.
    Liczy się komfort klienta/pacjenta a nie najedzony fryzjer. Owszem, jeśli ma przerwę może zjeść coś na zapleczu, w socjalnym, ale jedzenie "bezzapachowe" i nie w obecności osób z zewnątrz.
    Podobnie jest w innych zawodach. Nie przekonuje mnie konsumpcja w pokoju nauczycielskim ( między dziennikami a klasówkami), bo nauczyciel jest głodny i lub coś ciepłego w południe a nie zapychanie się kanapkami.
    To samo dotyczy wszystkich, którzy maja kontakt z klientami, petentami, pacjentami, interesantami, pasażerami a nawet o zgrozo! uczniami.
    Przesadzam? Nie wiem, mam takie standardy.
  • kora3 14.05.19, 11:02
    Nie nie przesadzasz, a trollującą osobą zwyczajnie się nie przejmuj smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 14.05.19, 11:49
    no i swietnie. Twoj punkt widzenia, a ktos ma inny punkt. Od tego jest forum i dyskusja


    agata16.06 napisała:

    > Wyjaśniam zdziwionym, że "tak mnie fakt jedzenia zirytował, ze AŻ załozyłam wat
    > ek (że mi się chciało).....
    >


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10iwonka10 14.05.19, 21:56
    Tak,tak niektorzy celowo niuchaja jak przechodza kolo zakladow kosmetycznych I wybieraja tylko te z ktorych zajezdza czosnkiem I bigosem…...
  • mim_maior 15.05.19, 08:30
    Nawet widzę tu niezagospodarowaną niszę rynkową! 😄

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • 10iwonka10 14.05.19, 20:30
    Alez masz calkowita racje - tez sie z toba zgadzam.
  • minniemouse 14.05.19, 23:15
    agata16.06 napisała:
    Ja tez uważam ze nie przesadzasz,
    a czepianie się autora ad personam uważam za niegrzeczne.

    Minnie

    --
    Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

    Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.