Dodaj do ulubionych

Zabieranie niemowlaków, dzieci na wielkie gale...

18.05.19, 03:04
Na forum emama ktoś założył watek który bardzo zainteresował mnie z punktu widzenia SV - czy wypada zabierać ze sobą niemowlęta i male dzieci na mniejsze i większe uroczystości, a zwłaszcza jeśli są to publiczne gale typu uroczysta premiera, festiwal filmowy (Oskary, Cannes), jubileusze, inne bankiety czy ceremonie, (np nadawanie honorów medali, odznak) itp itd.

Sa to uroczystości w trakcie których wymagane są momenty, a przynajmniej pożądane, absolutnej ciszy (szacunek tak dla przemawiającego jak i dla jubilata/laureata) wiec nagle płaczące czy gaworzące dziecko jest w tym momencie nawet nie tyle natrętnym intruzem co zwyczajnie nietaktem. głównie dlatego ze mozna było tego łatwo uniknąć - jako iż to nie jest impreza właściwa dla tak małego dziecka - nie musiało ono tam w ogóle być.
Ponadto, mając pod opieka dziecko w tak ważnym momencie mozna mieć problem z poświęceniem całej uwagi zachodzącym zjawiskom. Innymi słowy - obowiązek niańczenia po prostu osłabia uwagę.
Dodatkowo dzieci, zwłaszcza niemowlaki, maja tendencje do absorbowania swoja mała osoba najbliższe otoczenie. nawet samym wzrokiem i i swym słodkim baby oddechem. (btw, jest to zwyczajnie taktyka survivalowa, wprost niemożliwa do zignorowania.)
No i druga strona medalu, strona dziecka - czy aby na pewno dziecko dobrze się czuje siedząc bite ileś tam godzin w pomieszczeniu w którym nie moze nic robić i jeszcze musi być cicho? lub musi iść siedzieć z niania/ami - obcymi ludźmi w obcym pomieszczeniu, (a lepiej się czuje we własnym domu?) gdzie jest natłok wrażeń wizualno-dźwiękowych, możliwe ze i zapachowych, multum nieznanych ludzi, obowiązują dziwne nieznane zasady...

Jestem bardzo za ułatwianiem pracującym matkom życia (żłobki i przedszkola w pracy itd) ale sadze iz niekiedy te roszczenia idą za daleko.
Patrząc na to od strony SV nie widzę potrzeby aby kilkomiesięczne niemowlę musiało koniecznie uczestniczyć w wielkiej gali jaka jest np festiwal filmowy w Cannes.
W/g mnie to już przeginanie tradycyjnej pały w druga stronę.

Macierzyństwo macierzyństwem, ale tym razem pracująca mama powinna była zostawić dziecko z opiekunka w dom, skoro i tak musiało z takowa być.
Myślę ze w pracy są lepsze momenty na trzymanie dziecka przy sobie.
Pamiętam z filmu o Peter Sellers scenę w której jego zona kręciła z nim film, a w przerwach karmiła dziecko. Peter się wprawdzie awanturował ze mu te "wrzaski" dziecka przeszkadzają, no ale w tamtych czasach nie było tak dobrze zorganizowanej opieki jak na pewno teraz jest.
I to jest dobry przykład na pogodzenie pracy z macierzyństwem - gdzie możliwe jest pomieszczenie obok dla dziecka z niania, no i przerwy na planie. co nie przeszkadza nikomu, nie zakłóca spokoju całej sali, nie powoduje konieczności wychodzenia po cichu itd itd.

oto link re: niewpuszczonej reżyserki

Co na to szanowne grono?

Minnie

--
Przypadkowe niechcące gafy towarzyskie - śmieszne
https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif

Odmienne sposoby pojmowania SV 🧐
Edytor zaawansowany
  • basia_styk 18.05.19, 08:57
    "Jednemu wola a wielu niewola" - to się wprawdzie odnosiło do liberum veto, ale często odnoszę wrażenie, że mamy w obecnych czasach wiele zbliżonych sytuacji. Gdy komuś się wydaje, że JEGO zamiary, chęci i potrzeby są na pierwszym miejscu, a nie myśli o czymś tak niepopularnym, jak zasady współżycia społecznego, a choćby nawet i zwykła grzeczność, przyzwoitość.
  • ann.38 18.05.19, 12:57
    Nie wiem czy rozdawanie dyplomów na uczelni mojego syna łapie się na te wielkie gale i nadawanie honorów, o które pytaszwink.. Ale pamiętam, ze była informacja/instrukcja o małych, zmęczonych toddlers (w UK). Nie pamiętam, czy to była prośba o niewprowadzanie w ogóle czy wyprowadzenie w razie potrzeby ale na pewno zwracano na to uwagę. Uwazam, ze nie powinno się zabierać maluchów na takie imprezy. Piszę z pozycji matki, która nie miała pomocnych dziadków itp tak, ze wiem, ze czasami jest problem, co zrobic z dzieckiem, ale są momenty, kiedy trzeba znaleźć inne rozwiązanie niz przybycie z maluchem.
  • heniek.8 18.05.19, 21:00
    rozumiem to jako grę w ramach przepychanki "gdzie jeszcze można przesunąć granice"
    jak się odezwiesz że przeszkadza - to jesteś patriarchą
    jak się nie odezwiesz - to będzie przeszkadzało

    była kiedyś taka sytuacja że posłanka przyszła do sejmu z dzieckiem i w mediach "och, ach" jakie to nowoczesne smile

    niby tam trzeba myśleć o sprawach państwowych, ale w praktyce to kierownictwo mówi jak głosować, a reszta może karmić cycem, być na kacu, albo leczyć kaca - byle głosowali jak trzeba

    do czego zmierzam - że kucharka w stołówce nie może przyjść z dzieckiem przy cycu bo nie da się pracować
    a w sejmie się da
    gdyby taka kucharka dostała się do sejmu to spełniłby się postulat Lenina - "Każda kucharka powinna nauczyć się rządzić państwem."
  • mim_maior 18.05.19, 21:35
    Odpowiedź nie wymaga wielu słów: dzieci nie zabieramy na żadne oficjalne okazje. Dla ułatwienia można za takie uznać hurtem te, na których wypada pojawić się w stroju formalnym.
    Dzieci można zacząć zabierać dopiero w wieku, gdy potrafią zachować się zgodnie normami przewidzianym dla dorosłych.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • beata_ 19.05.19, 02:12
    mim_maior napisała:

    > Odpowiedź nie wymaga wielu słów: dzieci nie zabieramy na żadne oficjalne okazje.
    > Dla ułatwienia można za takie uznać hurtem te, na których wypada pojawić się
    > w stroju formalnym.
    > Dzieci można zacząć zabierać dopiero w wieku, gdy potrafią zachować się zgodnie
    > normami przewidzianym dla dorosłych.

    Nooooo, chyba że chodzi o to, że jest się np. celebrytką/celebrytą i chcieć malucha POKAZAĆ właśnie przy takiej większej okazji smile
  • mim_maior 19.05.19, 13:45
    To nadal nie comme il faut, ale celebryci to zazwyczaj prości ludzie, więc skąd mogą wiedzieć...

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • tt-tka 19.05.19, 16:05
    Moga poczytac forum sv ? big_grin
    Na imprezy, gale itp na ogol sie zaprasza. I jasne jest, dla mnie przynajmniej, ze idzie osoba zaproszona, a nie ciagnie ze soba, kogo chce.
    Inaczej jest tam, gdzie wstep jest wolny, impreza otwarta albo ograniczona wykupieniem biletu. Niemniej - uwazam, ze sa miejsca tylko dla doroslych i cholera mnie wziela, gdy w osrodku Ireny Eris w NOCNYM KLUBIE paletaly sie dzieci, kilkulatki. Gdy ide w takie miejsce, to z nadzieja, ze dzieci nie bedzie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • nocnymarek2 19.05.19, 16:47
    tt-tka napisała:

    > Gdy ide w takie miejsce, to z nadzieja, ze dzieci nie bedzie.

    A jeśli to sąd... hmmm... rodzinny?
    www.youtube.com/watch?v=akrTlYc40XE
  • tt-tka 19.05.19, 17:20
    nocnymarek2 napisał:

    > tt-tka napisała:
    >
    > > Gdy ide w takie miejsce, to z nadzieja, ze dzieci nie bedzie.
    >
    > A jeśli to sąd... hmmm... rodzinny?
    > <a href="www.youtube.com/watch?v=akrTlYc40XE" target="_blank"

    Tez mam nadzieje. Bardzo nieletni przed sadem nie staja, a publicznosc z niemowlami nalezy wyprosic z sali. Zwlaszcza gdy niemowla zaczynaja sie drzec.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • nocnymarek2 20.05.19, 01:49
    tt-tka napisała:

    > Bardzo nieletni przed sadem nie staja, a publicznosc z niemowlakami
    > nalezy wyprosic z sali. Zwlaszcza gdy niemowla zaczynaja sie drzec.

    W sądzie się nie spotkałem - to komedia tylko była, ten link.
    Spotkałem się w kościele i było to "frown upon" - to odpowiedź
    do autorki wątku. A kościół to taka gala dla nas maluczkich.
  • tt-tka 20.05.19, 04:04
    Co do kosciola sie nie wypowiem, podobno jest cos takiego "pozwolcie dziatkom przyjsc do mnie" czy jakos tak...
    Natomiast gdy ktos idzie do swiatyni z powaga, celebruje i przezywa - nie wiem, czy ryki niemowlat przyjmuje ze zrozumieniem, czy niekoniecznie. Ani czy niemowletom udzial w mszy jest przydatny/potrzebny.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • nocnymarek2 20.05.19, 07:52
    tt-tka napisała:

    > "pozwolcie dziatkom przyjsc do mnie" czy jakos tak...

    Dziatkom i dziadkom - sztafeta pokoleń.

    > Ani czy niemowletom udzial w mszy jest przydatny/potrzebny.

    Chyba tak samo właśnie, jak celebracja oskarów.
  • rosynanta 28.05.19, 10:05
    tt-tka napisała:

    > Ani czy niemowletom udzial w mszy jest przydatny/potrzebny.

    Przypominam, że żyjemy w kraju, w którym dominującym wyznaniem jest takie chrzczące niemowlęta. I ogólny kierunek jest taki, że należy dzieci od maleńkości przyzwyczajać do uczestnictwa w nabożeństwach, żeby wyrobić nawyk. Osobiście uważam, że jeśli ktoś chodzi do kościoła, bo go tak przyzwyczajono, a nie dlatego, że odczuwa wewnętrzną potrzebę, to jest to słabe - ale szanuję odmienne podejście osób religijnych.
  • beata_ 19.05.19, 16:54
    mim_maior napisała:

    > To nadal nie comme il faut, ale celebryci to zazwyczaj prości ludzie, więc skąd
    > mogą wiedzieć...

    Noż wlaśnie!
    Nie umiałam tylko jakoś krótko zaznaczyć, co to ci celebryci zwykle "som" smile

    ps
    Dla mnie samo określenie "celebrytka/celebryta" jest właśiciwie jednoznacznie oczywiste.
    Wiem - wredna jestem i tendencyjna, no i się wywyższam! tongue_out
  • angazetka 20.05.19, 12:47
    Ale to nie była celebrytka, tylko reżyserka pokazywanego w Cannes filmu.
  • mim_maior 20.05.19, 19:29
    Reżyserzy to też żadne tam społeczne elity i wzór manier.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • nocnymarek2 24.05.19, 01:38
    mim_maior napisała:

    > Reżyserzy to też żadne tam społeczne elity i wzór manier.

    Jednak niektórzy z nich coś jednak w życiu osiągnęli. Mam
    na myśli, że nieco więcej, niż umiejętność gryzienia kanapki
    ze smalcem. Ale choć wielu wśród nich nadętych bufonów,
    to z pewnością w tej dziedzinie Cię nie przebiją.

    M. Puzo i F. F. Coppola chyba przekazali jakieś wzory
    M. Brando i A. Pacino - ci, to mieli maniery. No i przede
    wszystkim R. Duvall.
  • mim_maior 24.05.19, 06:52
    Między "osiągnięciem czegoś w życiu" a dobrymi manierami nie ma żadnego związku przyczynowo-skutkowego, choć bywa korelacja. Wiem, ludzie często mylą te dwie rzeczy. Ale niedostatki intelektualne zawsze można próbować przykryć arogancją.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • kora3 24.05.19, 08:34
    Hmmm Mim, myslę, ze popełniasz taki sam błąd, jaki popełniają osoby utożsamiające sukces z dobrymi manieramismile Otóż to, że ktoś jest nonszalancki nie oznacza, że ma niedostatki intelektualne. Oznacza na ogół nie to, ze nie we jak się zachować zgodnie z konwenansami, a raczej to, że uwaza iż trzymanie sie sztywno konwenansów nie jest konieczne. Czasem poniekąd takie osoby mają rację, czasem - zupełnie nie. Natomiast wiązanie nonszalancji z brakiem inteligencji to raczej nietrafiony pomysł ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • mim_maior 24.05.19, 08:58
    Myślę, że niejasno się wyraziłam - chciałam po prostu napisać, że nocnymarek2 nazywa mnie "nadętym bufonem", żeby nie rzucało się w oczy, że plecie od rzeczy. Ale w sumie pewnie i tak przeceniłam jego zdolność do autorefleksji. Bo on często tak tu plecie.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • kora3 24.05.19, 09:11
    A to sorry - nie czytałam całej konwersacji i "bufona " nie widziałam - w sumie nie załujęsmile Odniosłam się tylko do Twej wypowiedzi wiadomo której.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • beata_ 24.05.19, 22:09
    kora3 napisała:

    > A to sorry - nie czytałam całej konwersacji i "bufona " nie widziałam - w sumie
    > nie załujęsmile Odniosłam się tylko do Twej wypowiedzi wiadomo której.

    "Bufona" żałować specjalnie nie zależy i właśnie zastanawiam się czy tego niegrzecznego wtrętu nie usunąć. Za to warto czytać, co przedtem było "konwersowane", zanim zabierze się głos w dyskusji i wyrazi swoje zdanie. Jak widać - może być hybione...
  • nocnymarek2 25.05.19, 18:08
    beata_ napisała:

    > "Bufona" żałować specjalnie nie zależy i właśnie zastanawiam się czy
    > tego niegrzecznego wtrętu nie usunąć.

    "celebryci to zazwyczaj prości ludzie, więc skąd mogą wiedzieć" to
    jak najbardziej dla tutejszej "elity" w porządku? Usuwaj, usuwaj.
    Pozdrawiam, prosty człowiek (choć nie celebryta).
  • mim_maior 25.05.19, 22:40
    Bycie prostym człowiekiem to żaden powód do wstydu, w języku polskim określenie to nacechowane jest zresztą pozytywnie. Ale Ty chyba nie mieszkasz w Polsce, więc możesz już nie wyczuwać niuansów. Co zresztą też nie jest powodem do wstydu, choć może być źródłem zabawnych sytuacji.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • beata_ 25.05.19, 22:48
    nocnymarek2 napisał:

    > beata_ napisała:
    >
    > > "Bufona" żałować specjalnie nie zależy i właśnie zastanawiam się czy
    > > tego niegrzecznego wtrętu nie usunąć.
    >

    Miałam na myśli tę Twoją niegrzeczną uwagę do Mim-major:

    "Ale choć wielu wśród nich nadętych bufonów, to z pewnością w tej dziedzinie Cię nie
    nie przebiją."


    Uważasz, że ta część Twojej wypowiedzi jest zgodna z s-v i netykietą?


    > "celebryci to zazwyczaj prości ludzie, więc skąd mogą wiedzieć" to
    > jak najbardziej dla tutejszej "elity" w porządku? Usuwaj, usuwaj.
    > Pozdrawiam, prosty człowiek (choć nie celebryta).

    Nie o celebrytów chodzi i czyjeś niepochlebne o nich zdanie, tylko o to co powyżej przytoczyłam - część Twojego posta, skierowana ad personam do innego Użytkownika.
    Prosty człowiek - celebryta czy nie - nie musi być zaraz prostakiem, prawda? Choć niestety bywa, że jest...

    Również pozdrawiam, Prosty Człowieku (nie celebryto).
    Na prostaka mi (dalibóg!) nie wyglądasz smile
  • kora3 27.05.19, 09:27
    No wiesz Beato, myslę, ze nie tylko mnie zdarzaq się nie czytać całego wąqtku wink Poza tym - niezależnie od tego o czym była mowa wczesniej - Mim wyraziła zdanie i ja się do tego zdania odniosłam, nie mam też wrazenia bym kogoś tym odnesieniem się uraziła, czy komuś uchybiła.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • katja.katja 27.05.19, 16:46
    Podpisuję pod Twoim zdaniem.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kora3 21.05.19, 09:58
    Jestem świeżo po komunii mego siostrzeńca i mam taką garść spostrzeżeń także w temacie poruszonym przez Minnie.
    Otóż jak zauwazyłam, większośc ludzi będących gośćmi komunijnymi, chrzestnymi, a nawet rodziców "komunistów" unika zabierania na uroczystość I Komunii Św. malutkich dzieci.
    Tak było i u nas, gdzie chrzestny ma 4- latkęsmile Owszem, musiał się troszkę przeorganizować, bo zdjęcia były robione przed uroczystoscią i to sporo, bo ponad godzinę. Nasz komunista smile stanowczo życzłył sobie fotek z "siostrzyczką", zatem chrzestny przyjechał z córką, porobione zostały zdjęcia i zawiózł dziecko do domu. Cała reszta po prostu czekała na rozpoczecie uroczystości pod kosciołem i tyle. Po uroczystości pojechaliśmy do lokalu - chrzestny po wręczeniu [prezentów zmył się ...po dziecko. Przywiózł, pobawili się z "komunistą" i innymi dzieciakami i ponownie zawiówzł a sam wrócił. Jasne, mozna powiedzieć, ze sporo tej "subiekcji" i w takiej sytuacji było lepiej nie zabierać na nic wcale, ale no córeczka chrzestnego i "komunista" są zżyci, a odległosci tam niewielkie, więc ...Pewnie gdyby chodzilo o duża odległośc, to córeczki by nie zabierał wcale. No bo niestety - takie małe dziecko szybko się nudzi i nuży, tym bardziej, gdy nie jest w centrum uwagi, a są w nim ine dzieci, trzeba być cicho, siedzieć dłuższy czas itd.
    i owszem, jakaś dwójka maluszków się pojawiła i co była do przewidzenia nie dała rady - był płacz i krzyki, opiekunowie musieli wychodzić z nimi na zewnątrz (na szczescie była dobra pogoda), czego przy niewielkiej liczbie "komunistów" (13 osób) nie dało sie zrobić nie zwracając na siebie uwagi i nie czyniąc zamieszania.
    Z uwagi na powyższe jestem zdania, że raz wypada uszanować najważniejsze osoby w takim dniu - jak "komunista", jubilat, młoda para itd. - jak i SWOJE własne małe dziecko i nie oczekiwać odeń cudów w postaci zachowania sie jak dorosły w sytuacji dla nich niekomfortowej i nużącej.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • zmija_w_niebieskim 27.05.19, 11:52
    Słodkim baby oddechem? No co Ty, Minnie? Znaczy, niemowlak przyciąga otoczenie zapachem i wszyscy się zlatują, żeby go wąchać? Bleee...
  • minniemouse 28.05.19, 00:30
    zmija_w_niebieskim napisała:
    Słodkim baby oddechem? No co Ty, Minnie? Znaczy, niemowlak przyciąga otoczenie zapachem i wszyscy się zlatują, żeby go wąchać? Bleee...

    oj, już nie przesadzaj.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.