Dodaj do ulubionych

zapraszanie bez chłopaka

30.05.19, 21:37
planuję zaprosić w odwiedziny koleżankę, która mieszka w innej części Polski.

Czy jeśli dana osoba ma partnera/męża to zawsze wypada zapraszać parę? Problem taki, że ja jej chłopaka nigdy nie poznałam (znam go tylko z opowieści), więc nie wiem czy to jest człowiek, z którym miałabym ochotę spędzić weekend.
A też warunki lokalowe są takie, że trzem osobom nie byłoby wygodnie.
Edytor zaawansowany
  • basia_styk 30.05.19, 23:00
    Może z lekkim naciskiem zasugeruj koleżance, że chciałabyś weekend spędzić tylko z nią (rzucić hasłem "babskie pogaduchy" lub coś podobnego). Nie masz żadnego obowiązku zapraszać jej partnera, ale należy uważać, bo koleżanka może być od niego uzależniona z tych czy innych powodów. Dlatego lepiej dmuchać na zimne i wyraźnie się określić co do liczby zapraszanych osób smile

    Swoją drogą byłam ostatnio na spotkaniu osób zaangażowanych w pewną sprawę - liczyłam na merytoryczne rozmowy, zainteresowanie tematem. A tymczasem okazało się, że dwie panie nie potrafiły się "odłączyć" od swoich połówek (bo potrzebują kierowcy etc....przypomina mi się podnoszona tu w innym wątku kwestia "zaopiekowania" się żoną czy też partnerką. Czasami moim zdaniem to prowadzi to niemal ubezwłasnowolnienia, jak kobieta robi się totalnie niesamodzielna, bo dojechać nie potrafi tych stu km). No i nie było aż tak fajnie, jak się spodziewałam. Uważam, że jeśli zaprasza się konkretną osobę, to jest naprawdę niegrzeczne, gdy ta osoba wlecze ze sobą kogoś jeszcze innego. Prywatnie takich niespodzianek nie znoszę. Przełykam, uśmiecham się, zachowuję poprawnie - ale co myślę, to myślę smile
  • heniek.8 30.05.19, 23:16
    "czy zawsze wypada?" to brzmi strasznie sztywno
    to nie jest dyplomacja że w taki czy inny sposób dajesz znać że ochładzasz stosunki, a soląc zupę możesz wywołać wojnę

    to jest dziewczyna którą dobrze znasz więc pomyśl co byś ty pomyślała / zrobiła gdyby zaprosiła cię bez partnera. czy wzięłabyś podręcznik s-v żeby znaleźć regułę "czy wypada"?
    czy stwierdziłabyś że czas zakończyć taką znajomość, skoro ona nie szanuje tego że masz chłopaka?
    a może byś pogadała z facetem że chcesz pojechać do niej sama?

    i na podstawie wniosków z takiej analizy rozmawiaj z koleżanką
  • minniemouse 31.05.19, 05:27
    Spytaj się czy to możliwe aby pierwszy? raz przyjechała sama? czy chłopak nie będzie miał nic przeciwko? i wyjaśnij ze po prostu bardzo chciałabyś abyście spędziły czas tylko we dwie....

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • firlefanz 04.06.19, 19:19
    Wydaje mi się, że sama bym odebrała negatywnie tylko sytuację, gdyby bez drugiej połówki zaprosiłaby mnie koleżanka, która sama mieszka z partnerem/mężem. Od koleżanki, która jest singielką i dodatkowo mojego partnera nie zna, nie oczekiwałabym raczej zaproszenia z partnerem.
  • minniemouse 05.06.19, 02:22
    firlefanz napisała:
    Wydaje mi się, że sama bym odebrała negatywnie tylko sytuację, gdyby bez drugiej połówki zaprosiłaby mnie koleżanka, która sama mieszka z partnerem/mężem.

    no ale dlaczego zakładasz ze to ma znaczenie?
    ja tez nie mieszkam sama, ale gdybym w ten sposób zapraszała zamężną koleżankę (przyjedz bez niego na babskie pogaduchy) to byłoby to oczywiste ze od siebie również oczekuje tymczasowej sztucznej separacji od męża.
    w sensie takim ze np moze w domu posiłki jedlibyśmy wszyscy razem, ale poza tym wychodziłybyśmy tylko we dwie, w domu siedziałybyśmy sobie w osobnym pokoju by swobodnie rozmawiać itd.
    Czas wspólny nas wszystkich ograniczyłabym do niezbędnego minimum, tyle na ile pasowałoby to koleżance.
    Oczywiście, drogi małżonek musiałby być poinformowany o wszystkim zawczasu i wyrazić na to zgodę, inaczej z takiego zaproszenia nici.

    Minnie
    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • kora3 31.05.19, 07:41
    Oczywiście, ze wypada! to nie jest jak rozumiem zaproszenie na jakąś imprezę "sparowaną", tylko tak zwyczajnie - na weekend.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • firlefanz 04.06.19, 19:22
    tak dokładnie - na imprezę (poza spotkaniem w tzw. "babskim gronie") oczywiście bym zaprosiła z drugą połową.
  • aqua48 31.05.19, 09:51
    Nie wypada zapraszać jednej osoby na imprezy na których są zapraszane inne pary, na uroczystości połączone z tańcami, itp. Natomiast na "babski weekend" jak najbardziej. Warto też zaznaczyć że możesz przenocować tylko jedną osobę.
  • ewa_2009 31.05.19, 10:45
    Niektórzy nie potrafią się odłączyć nawet w wieku późniejszym - mieliśmy kiedyś spotkanie z okazji nastej rocznicy skończenia studiów. Jeden z kolegów przyszedł z żoną (fakt, że z nową - pewnie chciał się pochwalić).
  • engine8 31.05.19, 18:16
    I uwazasz ze te ze nie potrafi sie odlaczyc to jest pozytywne czy negatywne? Bo ja to uwazam za pozytywne..
    No i na takie spotkaania - zwalsza po latach gdzie ludzie musza i tak miec swoje imiona i nazwiska wypisane bo sie nie poznaja - nie byloby o wiele lepiej gdyby to bylo zrobione w sposob bardzieje "naturalny" tzn ludzie przychodzli z zonami a nie udawali ze sa tacy jak to bylo 25 czy 40 lat temu? I tak mieliby nazwika wypisane wiec wiadomo kto swoj a kto obcy?
    I takie spotkanie bylyby o wiele ciekawsze .... smile no i nikt by juz nie klamam cco do swoej kariery i sukcesow bo takie cos by nie przeszalo przy zonie... No i ci co nie mieli sukcesow zaowdowych moze wlasnie mogliby sie pochwalic ladna czy madra zona... smile
  • aqua48 31.05.19, 18:56
    Ja bywam na takich spotkaniach, czasami pojawia się ktoś niewidziany od wieków, kogo nie rozpoznajemy i jest wesoło, bo część osób zgaduje kto to taki, a część już wie. Ale rozmawia się głównie o sprawach i ludziach które doskonale znają wszyscy, wspomina się nieobecnych na zasadzie a pamiętacie jak.. Myślę, że osoba spoza grona byłaby w tych sytuacjach wykluczona i czułaby się trochę obco. Albo małżonek musiałby jej wszystko tłumaczyć i sam byłby przez to nieco z boku.
  • engine8 31.05.19, 20:29
    alez skad... Tak byloby jedynie wtedy kiedy jest jedna tak osoba spoza "grona" ale kiedy wszyscy przychodza z zonami/mezami to jest dokaldnie odwortnie - to jest o wiele lepsza zabawa..
    Tak jak jest - czy tez moze czy tez powinno byc na spotkaniach z pracy i po proacy ...
    Zauwayzlem ze w Polsce ludzie czesto maja tzw "spotknia intgracyjne" gdzie jada absolutnie sami ( no bo wiemy co sie tam dzieje i kto z kim i jak sie chce integrowac a malzonkowie by jedynie przeszkadzali i kosztowali zaklad) a za moich wczesnych lat pracy - nie w Polsce, na takie sptokania i konferencje wszyscy zabieralismy zony... tak byla zasada poniewaz uwazano ze za tym ze ja moge byc dobrym procoawnikiem sti zawsze ta drugo polowa ktora nas albo wspierta albo przeszkadza.
    I to dopiero bylo fajnie... My gadalimy mniej o pracy, zony zajmowaly sie soba i jak przyszla okazja to dopiero one o nas publicznie mowily jacy to my naprawde jestesmy... a przy okazji zona poznala moich wspolracownikow i szefow ( o ltorych preciez bez przerwy gadamy?) i to czym sie zajmujemy.... To byla prawdziwa integracja... Po prostu ludzi sie naprawde polubili i poznali od strony "ludzkiej". Ja nawet ozne zabieralem w podroze sluzbowe... i koledzy rowniez.

    Podobnie ze zjazdami szkolonymi... Te "pamietasz jak" to polowa zon/mezow zna z opowiadan, duzo obecnych malzonkow juz znalismy w czasie studiow jako dzieczyny/chlopkaow czy malzonkow i zona przeciez przez tyle lat byla z nami wiec jest czescia tego jacy "wyroslismy" i chetnie pozna czy poslucha naszje historii... nieprawda?
    A tematy typu "papmietasz" koncza sie juz po paru godzinach a reszta to chwalenie sie czy unikanie rozmow na temat "co bylo potem"... a tak to jest zupelnie inna - luzniejsza i przyjemniejsza atmosfera.
    Przyznaam sie na spotkanie poszkolne poszedlem w Polsce raz i na wiecej nie mam ochoty..
    Ale gdyby to bylo z malzonkami to chetnie.
  • kora3 02.06.19, 10:20
    Engine, sądzę, ze to o czym napisała Aqua, to tylko taki przykład...
    Masz dośc heh fantazyjne pojęcie o imprezach integracyjnych w PL, ale mniejsza o to.smile
    Wątek jest o tym, czy wypada kogoś mającego parę zaprosić solo - ogólnie - wypada, oczywiście. Jesli tylko pozostałych gości także zaprasza się bez par taka propozycja spotkania jest ok pod względem SV.

    Ewa wspomniała o czymś innym - o tym, że sa osoby, które z różnych przyczyn nie potrafią się odłączyć od swej drugiej połowy. W przypadku zaproszenia solo mozna to załatwić łatwo o zgodnie z SV odmawiając takiemu zaproszeniu. Na pewno nie jest kluturalnie pomimo solowego zaproszenia przychodzić z kimś nieproszonym czy będzie to własne dziecko, najlepsza przyjaciółka, matka, czy mąż - raczej oczywiste. Tyle z punktu widzenia SV.

    Natomiast - osoba, która nie jest w stanie odłączyć się od kogokolwiek - czy będzie to mama, dziecko, czy mąż/zona nie jest całkiem w normie. Pomimo łaczących nas z innymi więzi, po pewnym wieku smile mamy już poczucie własnej tożsamości, w każdym razie powinniśmy. Jesli odłączenie się od kogoś jest dla nas na tyle bardzo dyskomfortowe, że nie umiemy tego wykonać albo bardzo nie chcemy, to znaczy, że z taką osobą łączy nas relacja zwyczajnie no z braku lepszego słowa - niebezpieczna.
    Obrazowo - gdy maluszek idzie do przedszkola nikogo nie dziwi, że pierwsze parę dni płacze "za rodzicami" smile, ale gdy mowa już o uczniu to raczej nie jest to w normie. Szkolne dzieci juz wiedzą, że czasowe odłączenie sie od rodziców jest konieczne i tyle. Jednoczesnie zawierają znajomosci, kolezeństwa i dzielą już czas na ten z rodzicami i na ten z kolegami. Dziecko, które tego nie umiało za moich czasów zwane było "maminsynkiem" i odbiegało zachowaniem od normy w grupie.

    Całkiem podobnie jest w dorosłym życiu - ludzie, którzy nie potrafią jak się to mówi odciąc pępowiny i są na tyle mentalnie związani z rodziną, ze nie potrafią podejmować bez niej decyzji nie są jako dorośli m pożądani ani w grupie towarzyskiej, ani w związku.
    No tak, ale było o partnerach, a nie o rodzinie ...
    Działa to tak samo - zdrowy związek to taiki, w którym każda ze stron zachowuje autonomię i posiada także włąsny a nie tylko wspólny swiat. Ma swoje hobby, swoich przyjaciół itd.
    Bardzo złą jest sytuacja taka, w której jedna ze stron wchodząc w związek bez reszty mu sie poswieca- zarzuca swoje zainteresowania na rzecz tych partnera, odcina sie od dawnych przyjaźni na rzecz kontaktów z nowymi znajomymi - przyjaciółmi partnera itd. Czyli zaczyna żyć nie swoim, a swego partnera życiem.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 04.06.19, 21:56
    Engine, Czasy sie zmienily ( I to nie tylko w Polsce) kiedys ludzie pracowali w jednym zakladzie cale zycie wiec moze byli na tyle zintegrowani ze zabierali zony. Dzisiaj ludzie zmieniaja prace czesto nie maja czasu aby lepiej sie poznac, lepiej poczuc w swoim towarzystwie a taki jest cel imprez integracyjnych w pracy. To ma pewiem sens. Jak sie z kims poznasz lepiej,polubisz na gruncie prywatnym to lepiej sie bedzie pracowalo. NAtomiast to ze panowie zajmowali sie soba a zona soba.....???? z moich doswiadczen to Panowie czesto zajmowali sie zonami bo one nikogo nie znaly I zdnej integracji nie bylo. JA osobiscie nie lubie takich imprez formowych z partnerami….zawsze dochodzi jeszcze taki czynnik ze ktos jest sam/sama I jak taka osoba bedzie sie czuc? Bardzo zle.Prawdopodobnie znajdzie jakas wymowke I nie przyjdzie.
  • engine8 04.06.19, 23:28
    No mpoze masz racje - ja zmienilem prace jedynie 9 razy.... a wiec mailem srednia ok 3.5 roku...
    A widac zyjemy w roznych srodowiskach gdzie ludzie niechetnie sie z obcymi zadaja...
    U nas po 15 minutach - zony juz mialy swoje tematy i zamawialy swoje drinki... Trzeb po prostu byc otwartym na ludzi i nowe znajomosci.. i jesli ludzie tacy sa to nie zpstawia samych - a sami tez zamast siedziec i czekac na manne moga D ruszyc?
    Alse masz raacje so rizne srodowiska i zwycxaje.
    Najczesciej hundusi nie przyprowadzali swoich zon bo oni maja inne sojrzenie na to... NAwet jak hindus idzie z zona na spacer to on idzie 5 krokow przed nia...
  • minniemouse 05.06.19, 02:07
    engine8 napisał(a):
    > Najczesciej hundusi nie przyprowadzali swoich zon bo oni maja inne sojrzenie na to... NAwet jak hindus idzie z zona na spacer to on idzie 5 krokow przed nia..

    A ja tego tutaj specjalnie nie zauważyłam.
    poza tym to nie musi wypływać z innej kultury czy religii a po prostu z natury człowieka - np mój maż tez wybiega przede mnie, co mnie denerwuje, ale to wynika z tego ze mnie krzyż boli i idę wolno a on jest niecierpliwy i idzie szybciej. już się z tym pogodziłam i przestałam na to reagować. po prostu co jakiś czas on się zatrzymuje i czeka na mnie.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • 10iwonka10 05.06.19, 09:58
    Pracowalam w roznych firmach w Polsce I w Anglii I jakos nie zauwazylam zeby te zony tak sie bardzo integrowaly I przyjaznily. I dlaczego zony- a mezowie przyprowadzeni ?
    Moze inaczej bylo 30-40 lat temu gdzie rzeczywiscie ludzie byli bardziej otwarci I mieli lepsze 'social skills' dzisiejsze pokolenie wychowane na internecie jest kompletnie inne. Ludzie sa mniej otwarci a mlodsze pokolenie ma czasem problem z prowadzeniem lekkiej, niezobowiazujacej rozmowy.

    Nie wiem skad wytrzasnales tych Hindusow to raczej u muzulmanow zona idzie za mezem. Mialam okazje byc na duzej imprezie firmowej z Hindusami I kazdy byl z rodzina ,niektorzy z dziecmi I wszyscy dobrze sie bawili. Hindusi sa akurat bardzo rodzinni.To byla impreza firmowa raz do roku nie integracyjna.
  • kora3 07.06.19, 10:04
    Eeee Iwonko, Engine "od zawsze" tak ma - pamiętam z dyskusji w innych watkach. smile Po prostu wg niego nie ma opcji wychodzenia bez drugiej połowy - nic w tym złego, gdy stosuje to do siebie, ale te wymysły co to się nie wyprawia na niesparowanych imprezach integracyjnych są zwyczajnie niesmaczne.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 02.06.19, 09:31
    Wiesz Engine - takie "przyspawanie" do partnera - obojętnie czy jest nim mąż od 25 - lat ten sam, czy nowa żona swiadczy o pewnej dysfunkcji. I nie, nie jest to pozytywne.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 07.06.19, 01:55
    Przemyslaem i wydaje mi sie ze jak ktos jest w zwiazku tzn zonaty/mezaty to powinno sie zapraszac razem ale z partnerem to nie... Bo kto to tak naprawe jest "partner" ?
    Definicja mowi ze partner to
    1. «współuczestnik gry, rozmowy, zabawy lub jakiegoś przedsięwzięcia»
    2. «osoba, którą traktuje się jak równą sobie»

    No jakbym tak chcial zapraszac wszytkich takich partnerow swoich gosci i przyjaciol to podejrzewam ze trzebe by bylo duza sale wynajmowac...
  • minniemouse 08.06.19, 03:20
    engine8 napisał(a):
    > Przemyslaem i wydaje mi sie ze jak ktos jest w zwiazku tzn zonaty/mezaty to powinno sie zapraszac razem ale z partnerem to nie... Bo kto to tak naprawe jest "partner" ?

    serio, zamierzasz spowiadać i następnie osądzać swoich gości czy wg ciebie ich związek jest wystarczająco "dobry" aby liczył się jako "ważny" i wedle tego nadawał do zaproszenia jako para?
    to moze jeszcze zapraszając na party zrób klauzule by ktoś kto nie ma kościelnego ślubu przyniósł ci od biskupa lub przynajmniej proboszcza dokument przedmałżeńskiej czystości lub co najmniej umiarkowania (cokolwiek by to nie miało być), no bo przecież jako dobry polski katolik nie zniesiesz grzechu pod swoim dachem suspicious

    Mało co mnie zdziwi, ale czepianie się czyjegoś prywatnego stanu cywilnego przy zapraszaniu
    doprawdy szczerze mnie zdumiało.
    Albo ktoś kogoś ma, albo nie ma, wnikanie czy sypia z tym kimś legalnie i podług dokładnie naszego światopoglądu jest co najmniej ekhm, nieprzyzwoite.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • engine8 08.06.19, 18:20
    Wyobraz sobie ze moje wlasne dziecko ktore mieszkalo pare lat z dziewczyna przed ozenkiem to jak przyjezdzali do nas to spali w osobnych pokojach....
    Jak oni sie nie zdecydowali aby formalnie byc razem to ja formalnie ich tak wlasnie traktowalem - jako "partnerow" a nie pare.... Najpierw mysleli ze zartuje , potem zloscili sie a pozniej sie zdecydwali ze jednak sie zdecyduja byc para powazna a ni ena zarty i podpisali te papierki. A tak to nie wiem gdzie kto w nocy spal ale rano wychodzili z oddzielnych pokoi..
    Wg mnie "partnerstwo" na dluzsza mete to brak odwagi na dojrzale decyzje i tzw "commitment" ... no bo co tu ukrywac - ten papierek na duza wage legalna.
  • droch 07.06.19, 18:55
    Wypada - nie wypada to jedno, ale dłuższą podróż ze względów logistycznych zwykle łatwiej odbywać we dwoje, tak sądzę.
  • engine8 07.06.19, 20:46
    No podoz mozna we dwaoje a potem ona do koleznaki a "partner" do hotelu...
  • minniemouse 08.06.19, 03:37
    ... i ona na cały dzień wybędzie z koleżanka na plotki i shopping, a on sobie rozrywkowa panienkę zamówi.
    świetny pomysł! 👍 🤣

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • engine8 08.06.19, 18:24
    No bo dlaczego partnerstwa - podobnie jak SV, ne mozna w takich okolicznosciach po prostu "zawesic" na dzien? Z malzenstwem to juz nie da rady ale partnerstwo do dobrowolne i tymczasowe przeciez no i nikt nikomu niczeog nie slubowal - a najwyzej i byc moze obiecywal?
  • minniemouse 09.06.19, 00:30
    engine8 napisał(a):
    > No bo dlaczego partnerstwa - podobnie jak SV, ne mozna w takich okolicznosciach po prostu "zawesic" na dzien? Z malzenstwem to juz nie da rady ale partnerstwo do dobrowolne i tymczasowe przeciez no i nikt nikomu niczeog nie slubowal - a najwyzej i byc moze obiecywal?

    a skądżez ty to możesz wiedzieć?

    poza tym, moze dlatego ze dla kogoś jego "partnerstwo" jest równie ważne jak dla ciebie twoje "małżeństwo", i nikt nie ma prawa tego kwestionować ani oceniać.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • engine8 09.06.19, 05:10
    Nik tmi nie zabroni niczego kwestionowac ani oceniac - mam do tego prawo nazywane "free speech" ..

    No wg mnie malzenstwo od "partnerstwa" tym sie rozni ze malzenstwo to umowa na pismie a partnerstwo "na gebe" wiec w malzenstwie sobie cos przyrzekasz i to legalnie rejestrujesz a wiec wycofanie sie z tej umowy ma swoje konsekwencje prawne a partnerstwo to bycie razem bez umpowy - wycofanie sie z partnerstwa niczym nie grozi.... mozna po prostu spakowac swoje rzeczy i zamknac drzwi.. Malzenstwo to powazny i odpwiedzialany zwiazek na dlusza mete i "na dobre i zle" a "partnerstwo" to .... dokladnie odwrotnie tzn to nie zaden zwiazek ale bycie razem na dzis i na dobre a jak przyjdzie zle to "bye".
    A poniewaz "panstwo" popiera zwiazki malzenskie i daj epewne przywileje a "partnersto" nie daje oc zadnyc praw w stosunku do drugiej osoby ....
    A cala reszta i konsekwencje wynikajace sa dokaldnie takie jakie sa w inny przypadkach gdzie umowa jest na pismie albo na gebe...

  • minniemouse 09.06.19, 10:32
    engine8 napisał(a):
    Nik tmi nie zabroni niczego kwestionowac ani oceniac - mam do tego prawo nazywane "free speech" ..

    słusznie prawisz, ale to forum o SV, inaczej dobrym wychowaniu - nie o polityce.

    > No wg mnie malzenstwo od "partnerstwa" tym sie rozni ze malzenstwo to umowa na
    pismie a partnerstwo "na gebe"


    uważać możesz co chcesz smile
    ale jak kogoś zapraszasz to pamiętaj iż klauzula "z osoba towarzyszącą" zawsze obowiązuje,
    lecz nigdy nie wnika czy i w jak stabilnym oraz legalnym związku jest zapraszana para.

    A poniewaz "panstwo" popiera zwiazki malzenskie i daj epewne przywileje a "partnersto" nie daje oc zadnyc praw w stosunku do drugiej osoby ....
    A cala reszta i konsekwencje wynikajace sa dokaldnie takie jakie sa w inny przypadkach gdzie umowa jest na pismie albo na gebe...


    No, ale to nie 'państwo' (rząd) zaprasza tylko ty, osoba prywatna (gospodarz) i jak sam podkreśliłeś mając wolna wole możesz zaprosić, lub nie zaprosić, kogo chcesz.
    Niemniej jak już zapraszasz to ciebie jako osobę prywatna obowiązują zasady towarzyskie nie jakieś rządowe/urzędowe przepisy.

    Przypominam - niezależnie od własnych poglądów zapraszając gościa z osoba towarzyszącą nie domagamy się dokumentów do kontroli, nie zaglądamy w dokumenty, a nade wszystko - nie dyskryminujemy.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • engine8 09.06.19, 19:21
    Alez oczywiscie moje poglady sa moimi pogladami a zycie jest zyciem smile - jak znamy ludzi i wiemy ze "sa razem" od lat albo sa "oficjalnie" chlopakiem/dziewczyna to jak sie zaprasza jedno to i drugie....
    Ale na pewno na prywatna wizyte bliskiej kolezanki nie zaprasza sie "z osoba towarzyszaca" - na jakos oficjajlna urczystaosc to mz ei to tylko wtedy kiedy podejrzewamy te dan osoba mz miec kogos o czym oficjalnie nie wiemy bo inaczej zaprosilibysmy imieniem ...
  • aqua48 09.06.19, 10:37
    engine8 napisał(a):

    > Mal
    > zenstwo to powazny i odpwiedzialany zwiazek na dlusza mete i "na dobre i zle"
    > a "partnerstwo" to .... dokladnie odwrotnie tzn to nie zaden zwiazek ale bycie
    > razem na dzis i na dobre a jak przyjdzie zle to "bye".

    Hmm, znam małżeństwa, w których, w momencie gdy okazywało się, że jest źle to jedna strona mówiła bye bye i odchodziła bez żadnego problemu, czy choćby wyrzutów sumienia. I związki partnerskie które są bardzo poważne i ich strony odpowiedzialnie podchodzą do wzajemnych obowiązań, mimo, że te nie były nigdy wyrażone na piśmie i potwierdzone podpisami, ani nie pociągają skutków prawnych...Tak, że to zależy jedynie od... ludzi i tego jak traktują siebie i drugiego człowieka, a nie od tego czy związek jest usankcjonowany czy nie..


  • 10iwonka10 08.06.19, 12:36
    "partner' do hotelu? W polskich warunkach to zachowanie bardzo niegoscinne. Natomiast w jakiejs juz ekstremalnej sytuacji remont/odcieta woda to obydwoje ida do hotelu nie tylko partner.
  • engine8 08.06.19, 18:30
    A my jadac do Polski preferujemy zatrzymywac sie w hotelu....oczywiscie razem. glownei dlatego ze ludzie w bloku zwykle maja jedna i to mala lazienke a wiec rano i wieczorem kolejka, male pokoje i strasznie niewygodne lozka.
    A jak maja domy i duze pokoje i duze lazienki to juz zamiast sobie zrobic porzadny duzy prysznic postawia "kabine" prysznicowa tak waska ze sie w niej schylic nie da bez wywracania 120 plastkikowych butelek z roznymi plynami...na ktore tez nie ma miejsca.. no i nie ma miejsca aby polozyc/rpzloazyc wlasne kosmetyki.... Lazienki maja bardzo ladnie zorbione ale logiki i latwosci uzytkowania to ZERO.

    Czyli zle sie zachowujemy?
  • 10iwonka10 08.06.19, 20:52
    Mysle ze w pewnych sytuacjach gdy mieszkania sa male/zageszczone nie ma niczego obrazliwego w tym aby zatrzymac sie w hotelu.Jest to mniej stresujace dla gospodarzy I gosci.

    Rozumiem ze mieszkasz w USA/Australii/Kanadzie gdzie wszystko jest DUZE w europie jest tak jak jest ale tez nie mozna uogolniac. Ja mieszkam w Anglii I my mamy duzy prysznic - spokojnie 2 osoby by sie tam zmiescily smile - spadek po poprzednich wlascicielach. I duzo miejsca na kosmetyki gosci wiec to zalezy jak dom jest zaprojektowany.
  • aqua48 09.06.19, 10:41
    10iwonka10 napisała:

    > Mysle ze w pewnych sytuacjach gdy mieszkania sa male/zageszczone nie ma niczego
    > obrazliwego w tym aby zatrzymac sie w hotelu.Jest to mniej stresujace dla gosp
    > odarzy I gosci.

    Moim zdaniem NIGDY nie ma nic złego w wyborze hotelu. To właśnie nocowanie u kogoś jest zazwyczaj krępujące, konfliktogenne i problematyczne.
    Mało kto ma pokoje gościnne z prawdziwego zdarzenia i jest w stanie gościowi nawet najbliższemu i kilkudniowemu zapewnić taką intymność i wygodę jaką daje hotel.
  • sekatoor 10.06.19, 18:27
    NI Ema głupich, chłopaka/dziewczynę dobrze jest poznać, ale zastanów się, czy dana osoba tego chce. Może ma poczucie, że podbierzesz, i będzie zazdrosna? Nie będę pisać, ile par już rozwaliła zazdrość.
  • minerwamcg 15.06.19, 15:24
    Gdybym chciała spędzić weekend tylko z przyjaciółką, to po pierwsze, wybrałabym termin, kiedy nie będzie w domu mojego męża. Wszystko jedno, czy pojedzie na szkolenie, na ryby, na rekonstrukcję bitwy nad Chlipawką, na piknik speleologiczny - każdy mąż czasem gdzieś wyjeżdża, więc wybrałabym właśnie taki termin. Po drugie, położyłabym nacisk na to, że to będzie babska impreza, musisz mi o tym swoim Jacku/Placku/Wacku wszystko opowiedzieć, a przecież nie będziemy gadały przy facetach. Przyjaciółka poczuje, że jej facet jest obiektem zainteresowania, więc jako osoba "w związku" będzie dowartościowana, a przyjedzie sama.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.