Dodaj do ulubionych

Sytuacja na recepcji.

10.06.19, 09:02
Witam,

Taka sytuacja na recepcji: wchodzę i po wypełnieniu niezbędnych formalności siadam w poczekalni. Po formalnościach Pani z recepcji "znika" z recepcji na zaplecze gdzie są inne pracownice, ale drzwi do pomieszczenia są otwarte i doskonale słychać o czym rozmawiają.
Rozmawiają o pewnej klientce, matce dziecka powiedzmy Maciusia, która nie zapłaciła za usługę.
Druga sytuacja.
Też recepcja.
Po załatwieniu formalności siadam w poczekalni. Panie na recepcji plotkują na prywatne tematy. Co sądzicie?

--
Nie dam się wygasić!
Edytor zaawansowany
  • horpyna4 10.06.19, 10:19
    Chodzi o recepcję, czy o rejestrację? Zresztą nie ma to wielkiego znaczenia, w cywilizowanej firmie takie pracownice wyleciałyby "na zbity pysk".

  • engine8 10.06.19, 20:52
    A wolność słowa? No jak nie zapłaciła to należy to rozgłosić aby znów się nie nabrać?
    No i czy można komuś zabronić dyskutowania na prywatne tematy? Maja zrobić swoja prace i nikogo nie obrażać ....ale żeby taka "zamordziacha" ? Kobiety zawsze plotkują.. To tak jak psu zabronić szczekać... można ale operacyjnie smile
    JA tam wole podsłuchiwać co Panie plotkują niż czytać durne magazyny smile)
  • katja.katja 10.06.19, 21:00
    Recepcja. Taki termin wisi nad stanowiskiem.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • engine8 10.06.19, 20:47
    To samo co się działo na sali przed i pooperacyjnej na której leżało 6 osób która jednocześnie służyła jako sala koncentracji czy koordynacji pielęgniarek.
    Każdego pacjenta na oddziale "obrobiły" ... tak ze nie trzeba było nikogo przedstawiać - wszytko o wszystkich wiedziałem... smile
  • heniek.8 10.06.19, 21:25
    co można powiedzieć, nieprofesjonalne
    ale płacisz mało za abonament przynajmniej
  • katja.katja 11.06.19, 10:54
    Nie, to nie była placówka "abonamentowa".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • yoma 10.06.19, 21:51
    W recepcji.

    --
    Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
  • 10iwonka10 10.06.19, 22:09
    Jak Panie nie maja wiecej klientow przy okienku to moga sobie poplotkowac -bez przesady to ludzie nie roboty ale glosne rozmawianie o kims kto nie zaplacil….nie wiem czy tu nie wchodzi lamanie RODO- zalezy jak szczegolowa ta rozmowa. Uwazam ze drzwi powiny byc zamkniete.
  • katja.katja 11.06.19, 10:54
    To było coś w stylu mama Marcinka za terapię, miała zapłacić we wtorek i dalej nic.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • akle2 11.06.19, 12:28
    Cóż, to jest nieuregulowanie należności za wykonaną usługę, więc rozumiem, że może ich to obchodzić. Ale nieładnie jest rozmawiać o tym głośno, tak że słyszą inni petenci/pacjenci. Taka rozmowa na szczeblu zarządczym powinna odbywać się przy drzwiach zamkniętych i wśród osób do tego uprawionych.
  • katja.katja 11.06.19, 12:42
    To były raczej 2 recepcjonistki (obie około 20 lat i 200 kg).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • akle2 11.06.19, 12:54
    A może też współwłaścicielki - tego nie wiemy smile Pewne jest natomiast, że robiły to za głośno.
  • minniemouse 12.06.19, 00:44
    Zaraz, ja nie rozumiem o co chodzi - czy oprócz tego ze pani cie zarejestrowała to jeszcze jakoś miała tobą się zająć?
    albo wykonywać jakieś zajęcia?
    np - przygotować twoja dokumentacje lub ogólnie ogarniać jakaś robotę.
    Jeśli nie miała nic do roboty, a z ta druga współpracownica znają się dość długo,
    to nic dziwnego ze sobie poplotkowały o znanych im klientach - ludzkie. w końcu wiedza o nich obie wszystko.
    Tyle ze nie powinny dopuścić do tego żeby słyszeli to klienci.
    Lecz jeśli powinna była nadal zajmować się tobą lub inna robota, to owszem, zachowała się nieprofesjonalne i niegrzeczne.

    Minnie


    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • katja.katja 25.06.19, 07:47
    Nie. Właścicielki to starsze Panie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • yoma 13.06.19, 16:14
    >cryingobie około 20 lat i 200 kg).

    Sądzisz, że ta uwaga była niezbędna dla oceny sytuacji?

    --
    Shylmagoghnar
  • triismegistos 14.06.19, 11:47
    Sądzę, że cała sytuacja sostała naprędce wymyślona wyłączznie dla tej uwagi wink

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • agulha 25.06.19, 00:14
    Tak mi się przypomniało. Byłam ostatnio w Danii i w centrum handlowym były aż dwa sklepy z sensowną, fajną odzieżą dla osób plus size (tzn. nie ciemne sukienki dla starszej pani). Zwróciło moją uwagę, że ekspedientki były wyraźnie mocno plus size. To na pewno jest celowe - czy chodzi o pokazanie, że mimo nadwagi można dobrze wyglądać, czy o poczucie, że sprzedawczyni zrozumie moje problemy?
  • minniemouse 25.06.19, 00:42
    agulha napisała:
    To na pewno jest celowe - czy chodzi o pokazanie, że mimo nadwagi można dobrze wyglądać, czy o poczucie, że sprzedawczyni zrozumie moje problemy?

    jedno i drugie, plus reklama towaru i twarz sklepu.

    Minnie
  • katja.katja 25.06.19, 07:49
    Jesteśmy na polskim forum i miło by było stosować polskie słownictwo. Zatem te Panie były po prosto mocno otyłe. Nie wiem z czego tu się cieszyć?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • minniemouse 25.06.19, 22:55
    niemniej zrozumiałaś i to bardzo dobrze,
    a język nie jest tematem ani wątku ani forum. po co mleć o nieistotnych szczegółach?

    Minnie
  • engine8 12.06.19, 00:29
    Co znaczy miala zaplacic we wtorek? A dzisiaj jest jaki dzien?
  • engine8 12.06.19, 00:31
    No i podsluchanie takiej rozmowy możne być bardzo pouczająca.... a rozmowa celowa.
    Bo wszyscy w recepcji wiedza ze jak miałaś zapłacić to plac bo następna grupa klientów się dowie ze nie zapłaciłaś... smile
  • katja.katja 13.06.19, 15:03
    Za usługę zapłaciłam z góry.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • engine8 23.06.19, 03:28
    Czyli nauka z podsluchu na recepcji sie przydala?
  • katja.katja 25.06.19, 07:46
    Nie, płatność przelewem, na około tydzień przed samą wizytą.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • katja.katja 13.06.19, 15:04
    Opisałam zdarzenie które miało miejsce kilka dni wcześniej ni założyłam wątek.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • agulha 23.06.19, 00:46
    Nie mogą. Powinna jedna zostać na widoku i wyglądać profesjonalnie, a druga może robić, co chce - na zapleczu. Ostatecznie (przy b. małym ruchu) można zostawić na widoku dzwonek i kartkę o możliwości przywołania obsługi, a samemu siedzieć na zapleczu, ale wszelkie rozmowy powinny być wytłumione. Zakładam, że nikt nie zwymiotuje w poczekalni ani nie ukradnie wyposażenia.
    Nie należy nigdy stawiać klienta w sytuacji, gdy w celu wyłożenia swojej sprawy, musi przerywać obsłudze prywatne rozmowy czy czynności. Czy lubicie robić zakupy w sklepie, przed którym stoi znudzona ekspedientka i pali papierosa? I żeby zapytać ją, czy z tych żółtych bluzeczek jest rozmiar 38, musicie przerwać jej tę czynność (...no i przejść przez chmurę smrodu, ale to pomińmy)?
    Nie należy nigdy wymieniać jakichkolwiek uwag o innych klientach tak, żeby osoby spoza personelu mogły to słyszeć. Odwiedziłam kiedyś sklep z obuwiem dla osób nietypowych. Była w nim inna klientka, starsza pani, która w trakcie mojej wizyty kulturalnie kilka razy poprosiła o coś sprzedawczynie (typu: o przyniesienie innego numeru obuwia z zaplecza), ale w rezultacie nie dokonała żadnego zakupu. Babka wyszła, a dwie sprzedawczynie zaczęły to między sobą głośno komentować (że o coś tam prosiła, a w końcu niczego nie kupiła...). Innych klientów nie było, więc one zbijały bąki. Na dodatek nieprzeszkolone w branży, nie znają się na rozmiarach (tzw. tęgość). Muszę przyznać, że staram się tam nie chodzić - znalazłam analogiczny sklep w odległej dzielnicy, z uprzejmą obsługą i lepszym wyborem... I głównie kieruje mną myśl, że nie życzę sobie, żeby i mnie obrobiono tyłek po moim wyjściu tylko dlatego, że sklep nie miał towaru, który chciałabym kupić.
    W opisywanym tu przypadku dochodzi jeszcze sprawa RODO i tajemnicy lekarskiej. Niektóre imiona są rzadkie. Gdyby te dwie kobiety wymieniały uwagi typu "mamusia Hermenegildy nie zapłaciła jej za terapię", a jeszcze może kontekst pozwalałby zgadnąć, że chodzi np. o moczenie nocne, to też uznacie, że panie "mogą sobie poplotkować"?
    Jeśli siedzą w recepcji i nikt nie podchodzi, mogą najwyżej prowadzić niezobowiązującą rozmowę o pogodzie, promocjach na baseny ogrodowe w pobliskim markecie albo cenach czereśni, względnie z poważną miną stukać w klawiaturę (a na ekranie może być prywatny czat, czemu nie).
  • minniemouse 23.06.19, 02:25
    10/10 Agulho.
  • engine8 23.06.19, 03:35
    Czyli zamiast byc soba jestesmy PC (Politically Correct)...

    "I głównie kieruje mną myśl, że nie życzę sobie, żeby i mnie obrobiono tyłek po moim wyjściu tylko dlatego, że sklep nie miał towaru, który chciałabym kupić."

    A przeciez Ty sobe mozesz zyczyc czy tez nie - masz jedynie wybor gdzie Ci obrobia tylek...
    I jak ci obrobia na "zapleczu" to nikt z tego pozytku mial nie bedzie a jak ci w recepcji podsluchaja to moze sie czegos naucza...???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.