Dodaj do ulubionych

Parkowanie na trawie

11.06.19, 11:16
Nie tyle parkowanie co chwilowe zatrzymanie sie celem wylozenia ciezkiego bagazu. Zdarza mi sie taki grzech poczynic raz na rok czy dwa lata (w zaleznosci od tego czy akurat zawitam do blokowego mieszkania rodzicow). Jak czesto przy blokach brak jest mozliwosci bezposredniego podjazdu do klatke schodowa, i dlatego ludzie zwykle parkuja dalej i przenosza swoje bagaze do domow. Poniewaz bagaze podrozne sa w ilosciach wiekszych i ciezszych niz zwykle zakupy wiec pozwalam sobie na taka jazde czesciowo po chodniku a czesciowo po trawie pod klatke, wyladowywuje towary na chodnik i czym predzej odjezdzam. Ostatnio obca pani przechodzaca poczynila mi z tego powodu niemile uwagi.
Czy miala racje?
No bo niby nie zatrzymujemy sie w tym miejscu, bo jakby tak kazdy chcial sie podwozic pod sama klatke to zrobiloby by sie ciasno i niezrecznie. Natomiast jesli ktos ma wyjatkowa potrzebe, ciezki towar (czesto samochody dostawcze przy okazji remontow domowyhch) po prostu tak robi i kazdy z mieszkancow to rozumie. W kazcu kazdy wie, ze moze znalezc sie w podobnej sytuacji.
Co myslicie na uwage pani, miala ona racje? Czy sie czepia?
Edytor zaawansowany
  • mim_maior 11.06.19, 11:22
    Miała rację - parkowanie na trawie bardzo niszczy zieleń. Ty parkujesz raz na rok, inni też i zbiera się na rozjeżdżony trawnik. Wybitnie zły zwyczaj.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • milamala 11.06.19, 14:02
    mim_maior napisała:

    > Miała rację - parkowanie na trawie bardzo niszczy zieleń. Ty parkujesz raz na r
    > ok, inni też i zbiera się na rozjeżdżony trawnik. Wybitnie zły zwyczaj.

    Czasy "szanuj zielen" juz minely. Teraz juz mozna zielen przyjaznie traktowac co oczywiscie nie oznacza, ze nalezy ja niszczyc. Dzieci w kazdym razie spokojnie sobie na niej w pilke graja, dziewczynki rozkladaja koce i robia "namioty" itp.
  • mim_maior 11.06.19, 14:59
    Jeżdżenie po niej samochodem to zupełnie co innego. Zabójcze dla trawników, ale w Polsce niestety dużo osób zakłada właśnie, że skoro można na trawie piknikować, to można i parkować. No, nie można.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • milamala 11.06.19, 15:53
    Dlatego nie parkuje. A faktycznie w Polsce parkuje sie gdzie popadnie.
  • engine8 11.06.19, 18:53
    No nie upieraj się - źle zrobiłaś.. To ze Ty uważasz ze można to możesz tak robić u siebie na własnym trawniku - wszędzie indziej należy się dostosować do upodobań ludzi tam mieszkających...
    A jeżdżenie bardziej niszczy trawnik niż parkowanie na nim.
  • milamala 11.06.19, 19:06
    engine8 napisał(a):

    cyt. > No nie upieraj się - źle zrobiłaś..

    Tak samo ty sie upierasz jak ja.

    cyt. " wszędzie indziej należy się dostosować do upo
    > dobań ludzi tam mieszkających…"

    Na szczescie sie dostosowuje. W obu krajach nie mam z tym problemow.

    cyt. "> A jeżdżenie bardziej niszczy trawnik niż parkowanie na nim"

    To jest dopiero "zlota mysl"dnia. No coz, jakby to powiedziec, z takim pogladem to nie bedziesz mi przykladem w niczym. Widze w Polsce te poniszczone pobocza, ktore wygladaja jak lysienie plackowate bo ludzie na nich stale parkuja. Bo im sie nie chce isc na obliski parking i nie mowie o dzwiganiu ciezkich rzeczy. Naprawde nie jestem z kosmosu i wiem jak wyglada Polska. Ale akurat trawnik pod moim blokiem jest bardzo ladny, wlasnie dlatego , ze nikt na nim nie parkuje. Zreszta o czym tu dyskutowac. Przeciez to bezsens jest o czym napisalas.
  • engine8 11.06.19, 20:22
    A jednak dyskutujesz? Oj jak trudno nam się przyznać ze robimy czasami źle - czasami nieświadomie a czasami zupełnie świadomie.
    A ja się nie upieram - pierwszy post na ten temat kiedy Ty napisałaś bardzo dużo aby utwierdzić siebie i nas ze nic złego nie zrobiłaś.
    No napisałaś ze tam nie mieszkasz ale wjechałaś na trawnik i ktoś przechodzący ( a wiec lokalny) tam zwrócił ci uwagę a wiec się nie dostosowałaś?
    Malo tego, sama napisałaś ze zdarza ci się taki grzech popełnić - a wiec przyznajesz się do winy. Ale brak skruchy i mocnego postanowienia poprawy to brak absolutorium niestety smile
    Pamiętaj tez... "i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" smile

    To ze gdzie indziej nie masz problemu o niczym nie świadczy - tam jest tam atu jest tu.. Jak mój sąsiad wjeżdża na swój trawnik ina trawnik sąsiada a nawet jak ja wjeżdżam na swój to wcale mu nie daje prawa wjeżdżać na mój bez pytania...
    JA nie pisze tego aby być dla Ciebie przykładem ale pomagam zrozumieć Twój problem.

    "Ale akurat trawnik pod moim blokiem jest bardzo ladny, wlasnie dlatego , ze nikt na nim nie parkuje. "
    Zapomnialas dodac "Pomimo ze wszyscy i to czesto na niego wjezdzaja" ?
  • milamala 14.06.19, 17:13
    Sporo wpisow sie zrobilo. Cenie zdanie innych, ale nie uwazam, ze podjezdzajac raz na rok pod klatke autem czynie naturze krzywde. A ocene swoja opieram nie na tym, ze "tak i juz" ale po prostu … widze te trawe jak rosnie. Pare godzin pozniej nie ma ani sladu. Inne samochody np. dostawczaki wjezdzajace raz na ruski rok tez nie czynia trawie zadnej krzywdy. Rosnie bujnie, dzieci sie na niej bawia i cieszy oko mieszkancow.
  • engine8 17.06.19, 03:04
    No masz racje zwłaszcza jak podjeżdżasz "zachodnia" rejestracja" a jeszcze może do tego autem premium o może jeszcze niemieckim ... wtedy po prostu należy cie się odrobina respektu i wyrozumiałości..
  • milamala 17.06.19, 09:18
    engine8 napisał(a):

    > No masz racje zwłaszcza jak podjeżdżasz "zachodnia" rejestracja"

    Nie odpowiadam za twoje kompleksy.
  • engine8 17.06.19, 23:52
    Nie martw sie ja tez mam wypasine niemieckie i dlatego wiem co pisze smile Najpierw auto apotem znaki i przepisy
    Jak jade to na drodze uwazam ze mam troche wieksze prawa jak Ci co jedza pospolitymi wozidlami... smile
  • milamala 18.06.19, 00:12
    engine8 napisał(a):

    > Nie martw sie ja tez mam wypasine niemieckie i dlatego wiem co pisze smile Najpier
    > w auto apotem znaki i przepisy
    > Jak jade to na drodze uwazam ze mam troche wieksze prawa jak Ci co jedza pospol
    > itymi wozidlami... smile

    Ciesze sie razem z toba.
  • minniemouse 12.06.19, 02:11
    milamala napisała:
    > Czasy "szanuj zielen" juz minely. Teraz juz mozna zielen przyjaznie traktowac

    rozjeżdżanie trawy kolami samochodu do przyjaznego traktowania nie należy.

    nie powinnaś tego robić.
    teraz mozna kupić bagaż na kolkach którego nie trzeba dźwigać, mozna ciągnąć. a jak nie mozna, bo droga jest zbyt wyboista to weź kogos do pomocy.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • aqua48 11.06.19, 11:39
    milamala napisała:

    > brak jest mozliwosci bezposredniego podjazdu do klatke schodowa, i dlatego
    > ludzie zwykle parkuja dalej i przenosza swoje bagaze do domow. Poniewaz bagaze
    > podrozne sa w ilosciach wiekszych i ciezszych niz zwykle zakupy wiec pozwalam s
    > obie na taka jazde czesciowo po chodniku a czesciowo po trawie
    > Ostatnio obca pani poczynila mi z tego powodu niemile uwagi.
    > Czy miala racje?

    Miała rację.
    Zainwestuj w bagaże podróżne na kółkach, zamiast niszczyć komuś zieleń dla swej wygody.
  • milamala 11.06.19, 14:04
    aqua48 napisała:

    cyt. "> Zainwestuj w bagaże podróżne na kółkach, zamiast niszczyć komuś zieleń dla swej
    > wygody."

    A kto ci powiedzial, ze nie mam takich. Tylko jak sie jedzie autem to wozi sie rowniez takie rzeczy, ktore przez samolot nie przejda i do bagazu na kolkach nie wejda.

    Stara szkola jestes. Dzis ludzie juz moga korzystac z zieleni.

    Mysle, ze grajace w pilke dzieci "niszcza ja" o wiele bardziej niz ja raz na rok albo na dwa lata.
  • mim_maior 11.06.19, 15:01
    Do noszenia ciężkich bagaży można zatrudnić pomoc, zamiast niszczyć trawniki.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • milamala 11.06.19, 15:56
    mim_maior napisała:

    > Do noszenia ciężkich bagaży można zatrudnić pomoc, zamiast niszczyć trawniki.

    Ciekawa jestem czy ty tez korzytasz ze swojego pomyslu.
    Do przenoszenie ciezkich materialow jakis cegiel czy innych tez kazalabys robotnikom z kazda cegielka biegac?
    Na szczescie spoldzielnia nie ma takich pomyslow.
  • mim_maior 11.06.19, 17:24
    Mam podjazd zaplanowany tak, żeby dało się podjechać samochodem blisko drzwi, to standardowe rozwiązanie projektowe. Ale tam, gdzie się nie da (np. w jednej z prac), owszem, było noszenie dostaw ręcznie albo na specjalnych wózkach do ciężarów. Nikt nie dostawał dyspensy na jeżdżenie po trawie.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • milamala 11.06.19, 17:30
    mim_maior napisała:

    > Nikt nie dostawał dyspensy na jeżdżenie po trawie.

    Nie wiem w jakich okolicznosciach przyrody mieszkasz i w ktorej czesci raju, gdzie wszyscy sa tacy subordynowani, ale mnie zdarzylo sie w dwoch bardzo roznych krajach mieszkac w jednym z nich ludzie przepisow nie przestrzagaja (zagadka, o jakim kraju mowa) a w drugim wrecz przeciwnie, mieszkancy bardzo dbaja o swoje otoczenie (kto wie czy nie najbardziej na swiecie) o przyrode, maja duza swiadomosc ekologiczna a mimo to jak czasem cos trzeba to trzeba i kazdy to rozumie jak nie ma jakis zaburzen autystycznych. Dodam , ze zarowno indywidualni mieszkancy jak cale urzedy miasta. Nie rzadko w przyadku imprez plenerowych organizuje sie parking na trawnikach. Po prostu normalnosc.
  • akle2 11.06.19, 15:43
    Moim zdaniem nie masz racji. Gdyby tak każdy chciał podjeżdżać, jak popadnie, to tej zieleni już by nie było. Nie wiem, co tam masz, że nie wejdzie do bagażu na kółkach, ale są przecież wózki, na których można coś cięższego położyć i z pomocą silnych panów, chodnikiem do tego przeznaczonym to przewieźć. Tym bardziej, jeśli odbywa się to raz na rok. Nie należy myśleć tylko o sobie, ale też o tych, dla których ten skrawek zieleni to może jedyna zieleń, jaka maja obok siebie.
  • milamala 11.06.19, 15:59
    akle2 napisała:

    cyt. "> ale są przecież wózki, na których można coś cięższego położyć i z p
    > omocą silnych panów, chodnikiem do tego przeznaczonym to przewieźć. "

    Bardzo hm.. ciekawy pomysl, a te wielkie wozki bede wozic razem z bagazem.

    cyt "Tym bardzie
    > j, jeśli odbywa się to raz na rok. Nie należy myśleć tylko o sobie, ale też o t
    > ych, dla których ten skrawek zieleni to może jedyna zieleń, jaka maja obok sieb
    > ie. "

    Wlasnie dlatego ze odbywa sie to nie czescij niz raz na rok, nie robie cyrkow, gdyby bylo czesciej moze bym i skorzystala z porady. Bo nie mysle o sobie, ale mam za to zdrowe myslenie.
  • engine8 11.06.19, 20:27
    "ale mam za to zdrowe myslenie."
    Dopuki sam nie zrozumiesz swoich bledow to nie masz szans ich poprawic...
  • milamala 14.06.19, 17:15
    engine8 napisał(a):

    cyt. > Dopuki sam nie zrozumiesz swoich bledow to nie masz szans ich poprawic…

    Pewnie "zrozumie" jak zobacze negatywne skutki. A nic takiego sie nie stalo.
  • engine8 17.06.19, 03:07
    Tzn jak ktoś Ci zarysuje auto be zaliczysz to do negatywnych skutków?
    Bo to ze trawa ne umarła się nie liczy....zakładam ze nie tylko Tobie wolno to robić raz w roku ale każdemu innemu - i dobrze byłoby po prostu tam umieścić tabliczkę informującą ze wjeżdżać można raz na rok.... i wtedy zobaczylibyśmy jak to wpłynie na trawnik.
  • milamala 17.06.19, 09:19
    engine8 napisał(a):

    > Tzn jak ktoś Ci zarysuje auto be zaliczysz to do negatywnych skutków?

    Geniusz dedukcji.
  • annthonka 11.06.19, 15:51
    Jest różnica między swobodnym korzystaniem z zieleni a niszczeniem jej.
    Samochód jest tak jakby nieco cięższy niż dzieci grające w piłkę...

  • milamala 11.06.19, 16:01
    annthonka napisała:

    > Jest różnica między swobodnym korzystaniem z zieleni a niszczeniem jej.
    > Samochód jest tak jakby nieco cięższy niż dzieci grające w piłkę...

    Samochod osobowy raz na rok nie jest jednak ciezszy niz dziedzi grajce w pilke caly rok. Na szczescie zreszta. Zielen ma sluzyc i cieszyc ludzi i nalezy z niej korzystac uzywajac rozumu.
  • annthonka 11.06.19, 16:34
    milamala napisała:

    > Zielen ma sluzyc i cieszyc ludzi i nalezy z niej korzystac uzywajac rozumu.

    Czego Ci serdecznie życzę
  • milamala 11.06.19, 16:34
    annthonka napisała:

    > Czego Ci serdecznie życzę

    i wzajemnie
  • annthonka 11.06.19, 16:41
    Ale to Ty rozjeżdżasz trawniki, nie ja...
  • milamala 11.06.19, 17:16
    annthonka napisała:

    > Ale to Ty rozjeżdżasz trawniki, nie ja...

    Nie rozjezdzam, tylko przejezdzam raz na rok albo rzadziej. A to wieeeeeeeelka roznica.
    Ty jak rozumiem nigdy nie remontowalas wlasnego domu, zadnych ciezszych prac nie robilas, zadnych nowych mebli, nic a nic, po prostu swieta minimalistka. U mnie sasiedzi nie sa az tak tradycyjni i czasem cos robia a nic by nie zrobili jakby kazali swoim pracownikom tak cegielka po cegielce biegac dla zdrowia. Spoldzielnia budynku by nie ocieplila ani nie pomalowala, klatki wciaz bylyby "retro"z lat 90tych.
    Rozumiem, ze teraz w trakcie suszy biegasz z koneweczka po kazdym trawniku, bo nie podejrzewam zeby trawa taka susze przezyla bezbolesnie.
  • milamala 11.06.19, 17:17

    Przepraszam pomylka, klatki mielibysmy wciaz retro z lat 70tych a nie 90tych
  • engine8 11.06.19, 20:29
    No ale tak myslacych moze byc tysiac a wiec 3 osoby dzinnie powiedza ze "ja tylko raz na rok"
    A czy prawo pozwala na przestepstwo raz na rok?
  • milamala 14.06.19, 17:17
    Chodzi i mieszkancow 4pietrowego bloku. Nie ... nie jest ich tysiac. I nie kazdy ma powazny powod podjezdzania raz na rok.
  • engine8 17.06.19, 03:10
    A..to Ty uważasz ze masz specjalne przywileje? No to co innego.... wystarczy wiec o tym poinformować mieszkańców albo po prostu zaświecić to mrugające światełko na dachu i nie będzie problemu..
  • annthonka 11.06.19, 21:02
    Milu, ale o co Tobie właściwie chodzi?

    Zadałaś pytanie, czyli można przypuszczać, że zależało Ci na poznaniu opinii ludzi na forum. Dostałaś odpowiedzi nie po swojej myśli, w związku z tym usiłujesz dogryzać każdemu, kto ma inne zdanie niż Ty.
  • milamala 14.06.19, 17:18
    annthonka napisała:

    cyt. > z dogryzać każdemu, kto ma inne zdanie niż Ty.

    Dogryzac? Dogryzam innym zdaniem? Inne zdanie to nie dogryzanie.
  • minniemouse 12.06.19, 02:32
    milamala napisała:
    > Samochod osobowy raz na rok nie jest jednak ciezszy niz dziedzi grajce w pilke caly rok.


    Mila, zastanow się co ty wypisujesz uncertain
    samochód nawet taki raz na rok wazy jednak zwykle tak minimum z pół tony i wzwyż,
    dzieci biegające cały rok waza ??? ile? kilkanaście do kilkudziesięciu kilo? w biegu ledwo to-to dotyka powierzchni.
    i ile tych dzieci biega po trawniku - od kilku do kilkunastu?
    podczas gdy cztery kola od pół tony wzwyż jak raz wjadą na miękką murawę to się natychmiast w to solidnie zatapiają.
    no weź, po prostu siądź i pomyśl...

    Minnie


    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • aqua48 11.06.19, 16:13
    milamala napisała:

    > Stara szkola jestes. Dzis ludzie juz moga korzystac z zieleni.

    Dziś? Już?
    Korzystać z zieleni można było zawsze, ale też nie oznacza to że wolno rozjeżdżać trawnik autem.

    > Mysle, ze grajace w pilke dzieci "niszcza ja" o wiele bardziej niz ja raz na ro
    > k albo na dwa lata.

    Źle myślisz w obu przypadkach. Są specjalne murawy przeznaczone pod grę w piłkę, a fakt, że TY wjeżdżasz na trawnik raz czy dwa w roku nie oznacza, że nie czynią tego inni dużo częściej...
  • engine8 11.06.19, 20:25
    Ja to myślę ze ty masz auto z niepolskimi numerami rejestracyjnymi.. smile Ale to nie daje żadnych dodatkowych praw czy przywilejów na osiedlach....
  • milamala 14.06.19, 17:19
    engine8 napisał(a):

    > Ja to myślę ze ty masz auto z niepolskimi numerami rejestracyjnymi..

    Imponuje ci? Bo mnie nie.
  • engine8 17.06.19, 03:12
    Absolutnie.. Jak byś podjechała Mercedesem AMG 63...albo jakimś Porschem to bym okiem nie mrugnął.... i respekt okazał.
  • heniek.8 11.06.19, 13:56
    Nie miała racji, ale pewnie nie wiedziała z kim miała do czynienia.
    Następnym razem przedstaw się że jesteś milamala z forum sv i niech spada
  • milamala 11.06.19, 14:05
    heniek.8 napisał:

    > Nie miała racji, ale pewnie nie wiedziała z kim miała do czynienia.

    Heniu wyrazaj sie jasniej, bo trudno sie zorientowac o co ci chodzi. I odstaw ziola. Bedzie sie latwiej dogadac.
  • heniek.8 11.06.19, 14:25
    Jaśniej: następnym razem powiedz pani "chyba pani nie wie kim ja jestem, bo gdyby pani wiedziała to z pewnością w ten sposób by się pani do mnie nie odezwała"
  • milamala 11.06.19, 16:02
    heniek.8 napisał:

    > Jaśniej: następnym razem powiedz pani "chyba pani nie wie kim ja jestem, bo gdy
    > by pani wiedziała to z pewnością w ten sposób by się pani do mnie nie odezwała"

    Tak Heniu, po ziolach to moze rzeczywiscie brzmi zabawnie i nosi znamiona poczucia humoru, ale bez, to juz raczej nie.
  • heniek.8 11.06.19, 16:15
    Jestem jedynym w tym wątku który cię wspiera, reszta się z tobą nie zgadza, a ty mi tak odpłacasz?
  • milamala 11.06.19, 16:23
    heniek.8 napisał:

    > Jestem jedynym w tym wątku który cię wspiera, reszta się z tobą nie zgadza, a t
    > y mi tak odpłacasz?

    Nie potrzebuje wsparcia. Bylam ciekawa czy ktokolwiek zachowa odrobine zdrowego rozsadku. Ale jak narazie odpowiedzi nie zaskakuja. Latwo bylo przewidziec.
    "Porady"z kosmosu do ktorych sami radzacy nigdy by sie nie dostosowali.

  • heniek.8 11.06.19, 17:12
    Myślę że nieporozumienie wynika z tego, że one chciałyby traktować ciebie jak zwykłego człowieka, który musi przestrzegać tych reguł co wszyscy
  • milamala 11.06.19, 17:25
    heniek.8 napisał:

    > Myślę że nieporozumienie wynika z tego, że one chciałyby traktować ciebie jak z
    > wykłego człowieka, który musi przestrzegać tych reguł co wszyscy

    Heniek, tys sie nacpal i to zdrowo. W Polsce? Zwykly czlowiek ktory przestrzega regul jak wszyscy!!! Swietne, i tu ujawniles wlasnie skretnie skrywane poczucie humoru.

    A co do mnie i do "onych" to zarowno ja i one przestrzegaja tak samo przepisow, jak podejrzewam. Inaczej (jesli mieszkaja w blokach) nic a nic w tych swoich mieszkaniach by nie zdolaly zrobic. Nie mam co do tego najmniejszej watpliwosci.
    Bo nawet w Holandii w ktorej regul sie rzeczywiscie raczej przestrzega, ludzie potrafia zrozumiec rozne okolicznosci np. ze czasem trzeba z jaks dostawa wjechac na chwile tam gdzie zwykle nie wolno.
    No ale oczywicie he he he w Polsce wszyscy przestrzegaja przepisow!!!
    Oj wesolutki maz Heniu dzien.
  • heniek.8 11.06.19, 17:38
    ale konkretnie o co ci chodzi?
    opisałaś sytuację i zapytałaś czy osoba która zareagowała krytycznie miała rację

    tym którzy odpowiedzieli że miała, odpowiadasz że wcale nie miała
    temu który odpowiedział że nie miała, odpowiadasz że się naćpał bla bla bla

    może zanim coś napiszesz zastanów się trochę?
  • milamala 11.06.19, 17:42
    heniek.8 napisał:

    > > opisałaś sytuację i zapytałaś czy osoba która zareagowała krytycznie miała racj
    > ę
    > tym którzy odpowiedzieli że miała, odpowiadasz że wcale nie miała

    A co powinnam byla zmienic zdanie pod wplywem czyjes opinii? Zdarza mi sie, ale nie za czesto. Przyznaje uczciwie.

    cyt. "> temu który odpowiedział że nie miała, odpowiadasz że się naćpał bla bla bla"

    To moze zapytam inaczej. Jakie jest twoje faktyczne zdanie w tej kwestii. Masz jakies?
  • heniek.8 11.06.19, 23:11
    milamala napisała:

    > To moze zapytam inaczej. Jakie jest twoje faktyczne zdanie w tej kwestii. Masz
    > jakies?

    moje faktyczne zdanie jest takie, że - świadomie czy nie - grasz (w rozumieniu książki "W co grają ludzie" Erica Berne'a) w coś takiego:
    twoje wewnętrzne Dziecko popisuje się łamaniem jakichś tam zasad
    wewnętrzny Rodzic forumowiczek skłania je żeby ci tłumaczyć dlaczego to niedobrze itd.
    ty odbijasz ich argumenty bo w sumie co ci mogą zrobić smile

    ja nie wszedłem do gry i to cię zdezorientowało
  • annthonka 12.06.19, 08:08
    Ja z kolei mam wrażenie, nie po raz pierwszy zresztą, że Milamala zakłada wątki po to, żeby móc się z kimś pokłócić.
  • heniek.8 12.06.19, 10:51
    no czyli wewnętrzne dziecko chce popsocić, a że na tym forum nawet na solenie zupy patrzą krzywo, to jest potencjał na bezsilne połajanki big_grin
  • milamala 14.06.19, 17:34
    heniek.8 napisał:

    > no czyli wewnętrzne dziecko chce popsocić, a że na tym forum nawet na solenie z
    > upy patrzą krzywo, to jest potencjał na bezsilne połajanki

    No wiesz Heniek, no moze ty masz i troche racji.
    W sumie zabawne jest patrzyc jak forumowicze strasznie sie oburzaja, a kazdy wie jak rzeczywistosc w PL wyglada. Jest zbyt duza rozbieznosc pomiedzy rzeczywistoscia a oburzeniem forumowiczow, co dla mnie oznacza, ze na forum oburzac sie mozna ile sie chce, a potem i tak sie robi to co zwykle.
    Jakos nie wierze, ze wszyscy by tu podczas np. remontow wlasnych wlosci biegali z cegielkami, oknami i innymi panelami, byle raz nie podjechac, wyladowac towar i po krzyku.
  • milamala 14.06.19, 17:24
    heniek.8 napisał:

    cyt. > moje faktyczne zdanie jest takie, że - świadomie czy nie - grasz (w rozumieni
    > u książki "W co grają ludzie" Erica Berne'a) w coś takiego:
    > twoje wewnętrzne Dziecko popisuje się łamaniem jakichś tam zasad
    > wewnętrzny Rodzic forumowiczek skłania je żeby ci tłumaczyć dlaczego to niedobr
    > ze itd.
    > ty odbijasz ich argumenty bo w sumie co ci mogą zrobić smile"

    Wow, jak juz cos mnie zdezorientowalo to wlasnie to. Interesujacy wywod. Tylko, ze ja nie lamie zasad. Przeszlam na strone swiatla (albo cienia zalezy kto i jak na to patrzy) zachowuje sie wszedzie po holendersku, nawet w Polsce.
  • aqua48 14.06.19, 22:07
    milamala napisała:

    >ja nie lamie zasad.
    >zachowuje sie wszedzie po holendersku, nawet w Polsce.

    Ale jeśli zasady są inne w Polsce, niż w Holandii to jednak je łamiesz.
  • milamala 15.06.19, 00:22
    Nie sa inne. Sa dokladnie takie same. Zdrowy rozsadek mile widziany w kazdym kraju.
  • mim_maior 11.06.19, 17:26
    Błąd! Błąd! Teraz to widzę, dzięki! big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • engine8 11.06.19, 20:31
    No coz jak zwykle wiekszosc nie ma racji a jedynie jednostki - te wybitne ? smile
  • milamala 14.06.19, 17:40
    engine8 napisał(a):

    > No coz jak zwykle wiekszosc nie ma racji a jedynie jednostki - te wybitne ? smile

    Czy wiekszosc ma racje?
    Bardzo rzadko, co oczywiscie nie znaczy, ze mniejszosc zawsze ma racje.
    Racje ma ten … kto ma racje, a nie ten kto jest wiekszoscia czy mniejszoscia.
  • mim_maior 11.06.19, 17:31
    Problem z "ja tylko raz na rok" jest taki, że Was "raznaroków" jest dużo. Co z tego, że Ty tylko raz? Jesteś częścią hordy trawnikowych Hunów. To nie jest żaden zdrowy rozsądek tylko krótkowzroczność. Tak samo myślą ci, którzy "tylko jeden papierek" rzucą czasem na ziemię - rzadko, może ze dwa razy do roku, jak nie ma obok śmietnika.
    Nie ma się więc co bronić - tak się nie robi.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • verdana 11.06.19, 17:37
    Korzystam z zieleni rozjeżdżając ją samochodem- tylko raz na rok. Korzystam z bzu zrywając kwiaty - tylko raz na rok. Korzystam wychodzac z psem i zostawiając na trawie jego odchodzy - bo raz może się zdarzyć. Każdemu. Pomnóżmy to przez tysiące takich użytkowników i mamy co mamy.
  • milamala 11.06.19, 17:48
    verdana napisała:

    > Korzystam z zieleni rozjeżdżając ją samochodem- tylko raz na rok. Korzystam z b
    > zu zrywając kwiaty - tylko raz na rok. Korzystam wychodzac z psem i zostawiając
    > na trawie jego odchodzy - bo raz może się zdarzyć. Każdemu. Pomnóżmy to przez
    > tysiące takich użytkowników i mamy co mamy.

    A czy tez "kazdy" remontuje swoje wlosci raz na rok czy zdecydowanie rzadziej, bloki malowane i ocieplane sa co roku czy jednak niebo rzadziej. Troche rozsadku nie zaszkodzi.
    A kupy trzeba zbierac zawsze, bo nic a nic nie stoi temu na przeszkodzie, chyba, ze jezdzisz na wozku inwalidzkim to raz a nawet pare razyw roku ci sie moze zdarzyc.
  • milamala 11.06.19, 17:39
    mim_maior napisała:

    cyt. "> Jesteś częścią hordy trawnikowych Hunów. To nie jest żad
    > en zdrowy rozsądek tylko krótkowzroczność. "

    Na szczescie trawa tez jest krotkowzroczna i te "tabuny dzikich Hunow" nie przeszkadzaja jej rosnac. Bo to… uwaga trawa a nie orchidee.

    cyt. "Tak samo myślą ci, którzy "tylko jed
    > en papierek" rzucą czasem na ziemię - rzadko, może ze dwa razy do roku, jak nie
    > ma obok śmietnika."

    Porownanie zupelnie bez sensu.

    cyt "> Nie ma się więc co bronić - tak się nie robi"

    Hanio mi juz o tym powiedzial. Kto by pomyslal taka zmiana mentalnosci i to w ciagu jednego roku nastala. Bo jeszcze rok temu ludzie zyli i dali zyc innym.

  • mim_maior 11.06.19, 17:36
    Dodam, że zielenią w mieście zajmuję się pozarządowo i zdaję sobie sprawę, że edukacja "raznaroków" w całej Europie nie jest łatwa. Ile ja się "zdroworozsądkowych" usprawiedliwień nasłuchałam!

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • milamala 11.06.19, 17:45
    mim_maior napisała:

    > Dodam, że zielenią w mieście zajmuję się pozarządowo i zdaję sobie sprawę, że e
    > dukacja "raznaroków" w całej Europie nie jest łatwa. Ile ja się "zdroworozsądko
    > wych" usprawiedliwień nasłuchałam!

    A to pewnie dlatego tyle rzeczy jest nieodremontowanych, bo to z troski o przyrode. A ja myslalam, ze niechlujstwo.
    Nie wiem, moze Holendrzy maja jakis specjalny niezniszczalny rodzaj trawy, ze potrafia poswiecic trawnik na parking dla imprezy plenerowej a potem trawnik jakims cudem wraca do normy.
    Moze skoro pracujesz w takich sluzbach, to zainteresuj sie madrymi rozwiazaniami sasiadow naszych sasiadow. Ja wiem, ze Polacy sa najmadrzejsi, ale moze czasem warto.
  • mim_maior 11.06.19, 17:50
    Naprawdę, nie ma co tak desperacko bronić takiego głupiego zachowania. Owszem, jest trawa "ciężkiego użytku", ale tylko tam, gdzie jest tak używana, a nie wszędzie. I owszem, koledzy z Holandii też się skarżą na swoich rodaków, bo nawet oni przekładają często własną wygodę nad wspólne dobro (czyli publiczną zieleń).
    My tu, w Polsce, naprawdę mamy kontakty z zagranicą, internet, znamy różne języki i wiemy, że także w Holandii zarówno metaforyczna, jak i realna trawa nie zawsze jest zielona.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • milamala 11.06.19, 18:59
    mim_maior napisała:

    > Naprawdę, nie ma co tak desperacko bronić takiego głupiego zachowania.

    Tak samo "desperacko" bronie swojego zdania jak ty swojego, jesli nie zauwazylas. Nic bardziej nic mnie, nie ciesz sie.

    cyt. "I owszem, koledzy z Holandii też się skarżą na swoich rodaków, bo nawet
    > oni przekładają często własną wygodę nad wspólne dobro (czyli publiczną zieleń)"

    Jak wszedzie i w Holandii znajdzie sie jednostka ktora przegnie, ale Holendrzy jako ogol o niebo bardziej dbaja o wspolna przestrzen niz Polacy. Ale dbaja tez o wlasne domy i raz na ruski rok bywa, ze je remontuja, rowniez ogrodki, czasem trzeba gdzies podjechac, szybko cos wyladowac. I nic sie nie dzieje. Przyroda pieknie sie rozwija (przynajmniej moja prowincja jest jedna z najbardziej zielonych).

    cyt. "> My tu, w Polsce, naprawdę mamy kontakty z zagranicą, internet, znamy różne języ
    > ki i wiemy, że także w Holandii zarówno metaforyczna, jak i realna trawa nie za
    > wsze jest zielona"

    Owszem przy upale sie nie uchowa. Ale nawet bez upalu trawa bywa z jakiegos powodu czasowo rzeczywiscie niszczona ( i nie mowie o jednorazowym przejezdzie celem dostarczenia czegos ciezszego czy wiekszego) ale o calych imprezach plenerowych. Zarowno ludzie deptaja trawe, jak rowniez parkuja na nich samochody.

    Skoro masz takie kontakty z Holendrami to zapytaj ich czy mijam sie z prawda.

    I nie maja zadnej szczegolnej trawy, po prostu o nie dbaja. Jesli cos zorganizuja na niej (impreze czy parking) to po o jej rozwoj zadbaja. Jesli szykuje sie kolejna impreza to organizuja ja na innych trawach, aby ta poprzednia miala czas sie odrodzic.
    Czy sa niszczycielskimi Hunami. Nie sa ludzmi, ktorzy czasem musza cos zrobic, a potem po sobie posprzatac, naprawic. Jednym slowem uzywaja rozumu,
  • milamala 11.06.19, 19:27

    Ps. Musze juz isc na dzialke, pare traw powyrywac.
  • engine8 11.06.19, 20:32
    A widzisz..... moze pozwoj wjezdzac tam ludziom - moze trawy ne trzeba bedzie wyrywac? smile)
  • milamala 14.06.19, 17:41
    engine8 napisał(a):

    > A widzisz..... moze pozwoj wjezdzac tam ludziom - moze trawy ne trzeba bedzie w
    > yrywac?

    Niestety warzywa nie sa tak odporne jak trawa.
  • engine8 17.06.19, 03:13
    Skad wiesz?
  • milamala 17.06.19, 09:21
    engine8 napisał(a):

    > Skad wiesz?

    Bo je uprawiam?
  • engine8 17.06.19, 23:54
    A jezdzis po nich tez czy tylko ci sie tak wydaje - teoretycznie albo dlatego ze to Twoje a Ty jezdzisz po czyjejs trawie?
  • milamala 18.06.19, 00:12
    codziennie po nich jezdze
  • minniemouse 12.06.19, 03:02
    mim_maior napisała:
    Ile ja się "zdroworozsądkowych" usprawiedliwień nasłuchałam!

    O to ci się chwali (opieka nad zielenią) 👍

    A podaj te najlepsze, please!

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • 10iwonka10 11.06.19, 21:42
    A ja stane w twojej obronie bo wszyscy cie tak zaatakowali a patrzac na to pragmatycznie- Wychowalismy sie na tabliczkach nie deptac trawnikow I tak to jakos zostalo. Z mojego doswiadczenia - mieszkalam przez 8 lat w Cambridge sa tam duze zielone tereny ( Parker's Piece, Jesus Green) odbywaja sie tak koncerty, ludzie robia pikniki, sa rozne kiermasze, dzieci mlodziez graja w rozne gry ….trawa jest raz lepsza raz gorsza ale jest zielona I rosnie. Wlasciwie najgorzej bylo jak postawili tam w zimie lodowisko ale I po tym trawa odrosla wiec nie przesadzajmy. A Krakowskie Blonia? Gdybys zaparkowala samochod na trawie I zostawila to tak to by byla katastrofa . A czy rozne dostawcze samochody z meblami, lodowkami nie zatrzymuja sie tak samo?
    Jestem bardzo pro ekologiczna lubie zielen, drzewa ale stare bloki sa niedostosowane do niczego. W nowych blokach sa juz budowane porzadne podjazdy.
  • basia_styk 11.06.19, 22:45
    Porównanie z Cambridge nie ma sensu - inny klimat, znacznie bardziej sprzyjający uprawie trawy. W Polsce w tej chwili wystarcza 10 dni bez deszczu, by niepodlewane osiedlowe trawniki zaczęły żółknąć. A poza tym porządnej murawie mało szkodzi chodzenie czy też okazjonalna gra w piłkę, ale jakość zależy od systematycznej pielęgnacji. W większości wypadków takowej brak. Poza tym mieszkałam kiedyś w bloku budowanym w latach 60., wczesnych, można było niewielkim samochodem dostawczym podjechać pod same drzwi na klatkę schodową, zaś większym zaparkować z 5 metrów dalej. Podobnie do mojego osiedla wyglądały notabene inne w tej dzielnicy, budowane od lat 50. przez 60. i wczesne 70. Wydaje mi się, że generalizowanie w stylu "stare, więc niedostosowane do dzisiejszych wymagań" nie jest uprawnione.
  • mim_maior 11.06.19, 22:52
    Tak, to są głupie wymówki, a rozjeżdżone trawniki w Polsce (i nie tylko) to ciągle plaga. Nie ma co tego wygodnictwa rozgrzeszać. Nie wjeżdżamy samochodami na zielone. Koniec.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • 10iwonka10 11.06.19, 23:00
    >>>"stare, więc niedostosowane do dzisiejszych wymagań" nie jest uprawnione.>>>

    Doprawdy? W ktorym ze starszych blokow,kamienic byla mozliwosc wjazdu dla osob na wozku inwalidzkim co teraz zaczyna robic sie standardem.

    Ja mieszkalam w bloku z lat 70 I nie bylo zadnego podjazdu. Tak naprawde to bylo to bardzo nieprzyjemne gdy zdarzylo mi sie kilka razy wrocic bardzo pozno taksowka.

    Alez w Anglii jak sa duze upaly trawa tez jest zolta. W zszlym roku w lecie byly upaly I chyba z 6 tygodni bez deszczu trawa wygladala jak piasek na pustyni. Klimat jest lagodniejszy natomiast podejscie tez jest troche inne. Trawnik w miejscu publicznym jest po to aby z niego korzystac nie tylko patrzec.
    Jesli brak pielegnacji trawy to moze cos co powinno sie wzisc pod uwage na zebraniach spoldzielni/wspolnot mieszkaniowych.
  • basia_styk 11.06.19, 23:20
    10iwonka10 napisała:

    > >>>"stare, więc niedostosowane do dzisiejszych wymagań" nie jest u
    > prawnione.>>>
    >
    > Doprawdy? W ktorym ze starszych blokow,kamienic byla mozliwosc wjazdu dla osob
    > na wozku inwalidzkim co teraz zaczyna robic sie standardem.

    Mowa była do tej pory o podjeździe dla samochodów, w tym dostawczych. Podjazdy dla wózków inwalidzkich istotnie nie były standardem.
    >
    > Alez w Anglii jak sa duze upaly trawa tez jest zolta. W zszlym roku w lecie byl
    > y upaly I chyba z 6 tygodni bez deszczu trawa wygladala jak piasek na pustyni.
    > Klimat jest lagodniejszy natomiast podejscie tez jest troche inne. Trawnik w mi
    > ejscu publicznym jest po to aby z niego korzystac nie tylko patrzec.

    W Polsce w pewnym sensie trawnik traktuje się jako świętą krowę i to jest właśnie spadek po latach minionych. Z dzieciństwa pamiętam te upiorne tabliczki "szanuj zieleń" . Choć po przeczytaniu tego wątku zaczynam może trochę rozumieć, że stawiano je w celach wychowawczych smile

    > Jesli brak pielegnacji trawy to moze cos co powinno sie wzisc pod uwage na zebr
    > aniach spoldzielni/wspolnot mieszkaniowych.

    Hm...sądząc po otaczającej mnie spółdzielczej rzeczywistości, trawa i jej pielęgnacja absolutnie nie jest u nas priorytetem.
  • 10iwonka10 11.06.19, 23:39
    >>W Polsce w pewnym sensie trawnik traktuje się jako świętą krowę i to jest właśnie spadek po latach minionych. Z dzieciństwa pamiętam te upiorne tabliczki "szanuj zieleń" . Choć po przeczytaniu tego wątku zaczynam może trochę rozumieć, że stawiano je w celach wychowawczych >>>

    Moze dlatego brakuje nam dobrych nawykow?.Ja tutaj tez na poczatku jakos nie bylam przywyczajona ze jakis wiekszy trawnik ludzie zaraz kocyk, piknik, jakas pilka ….ale fakt tutaj nikt nie wjezdza samochodem na trawe.Wydaje mi sie ze to pewna kwestia umiaru.

    Ja mysle ze to moze zalezy od spoldzielni- Mam male mieszkanie na obrzezach Krakowa . Nie ma tam wielu otwartych trawnikow ale jest duzo krzewow, drzew I Spoldzilenia naprawde dba o to.Bardzo zielone osiedle.
  • aqua48 12.06.19, 08:23
    10iwonka10 napisała:

    > na poczatku jakos nie by
    > lam przywyczajona ze jakis wiekszy trawnik ludzie zaraz kocyk, piknik, jakas pi
    > lka ….ale fakt tutaj nikt nie wjezdza samochodem na trawe.Wydaje mi sie ze to
    > pewna kwestia umiaru.

    Ależ kocyk czy piłka nie szkodzą trawnikowi. Co innego rozjeżdżanie autem.


  • maly_fiolek 13.06.19, 09:21
    szkodzą tak samo jak rozjeżdżanie autem. Czyli jeśli nie jest intensywnie to nie szkodzi.
    Popatrz na trawę przy bramce na boiskach szkolnych.
  • milamala 14.06.19, 18:03
    maly_fiolek napisała:

    > szkodzą tak samo jak rozjeżdżanie autem. Czyli jeśli nie jest intensywnie to ni
    > e szkodzi.

    Dokladnie. Intensywne uzytkowanie zawsze szkodzi, wazne zeby byl umiar i dbalosc. Ale bez jakis dzikich obsesji.
  • milamala 14.06.19, 18:02
    10iwonka10 napisała:

    > Ja mysle ze to moze zalezy od spoldzielni- Mam male mieszkanie na obrzezach Kra
    > kowa . Nie ma tam wielu otwartych trawnikow ale jest duzo krzewow, drzew I Spol
    > dzilenia naprawde dba o to.Bardzo zielone osiedle.

    Ja tez z Krakowa. U mnie tez spoldzielnia dba. Choc nawet spoldzielnia musi przejechac czasem po trawniku, bo nijak inaczej sie nie da. Ale trawnik nie pada martwym trupem. Otoczenie jest bardzo zielone.
  • milamala 14.06.19, 17:59
    basia_styk napisała:

    cyt. > Hm...sądząc po otaczającej mnie spółdzielczej rzeczywistości, trawa i jej pielę
    > gnacja absolutnie nie jest u nas priorytetem.

    To moze sposobu pielegnacji trawnikow trzeba sie nauczyc od tych krajow, ktorym to wychodzi, ktore szczyca sie posiadaniem pieknych traw i to bez tabliczek "szanuj zielen".
  • aqua48 12.06.19, 07:53
    10iwonka10 napisała:

    > Alez w Anglii jak sa duze upaly trawa tez jest zolta. W zszlym roku w lecie byl
    > y upaly I chyba z 6 tygodni bez deszczu trawa wygladala jak piasek na pustyni.
    > Klimat jest lagodniejszy natomiast podejscie tez jest troche inne. Trawnik w mi
    > ejscu publicznym jest po to aby z niego korzystac nie tylko patrzec.

    Ale zupełnie inne sieje się tam inne trawy niż w Polsce, przeznaczone do tego by po nich chodzić i do tego dba o nie między innymi regularnie przycinając na odpowiednią długość, nie pozwalając na rozprzestrzenianie się chwastów a umożliwiając kępkom trawy mocne ukorzenienie. W Polsce dominuje wciąż trawnik "łąkowy" cięty gdy jest zbyt wysoki i łatwy do zniszczenia autem.

    > Jesli brak pielegnacji trawy to moze cos co powinno sie wzisc pod uwage na zebr
    > aniach spoldzielni/wspolnot mieszkaniowych.

    Moja spółdzielnia ma bardzo dużo terenów zielonych i praktycznie gdy kończą koszenie w jednym miejscu to zaraz zaczynają w innym, ale u nas wciąż nie ma zwyczaju dobierania właściwych odmian i zasięgania opinii ogrodników. Rośliny do nasadzeń kupuje u nas..administrator, tam gdzie uda mu się kupić najtańsze i wtedy gdy są wolne środki, a nie w czasie odpowiednim do sadzenia.
  • milamala 14.06.19, 17:56
    10iwonka10 napisała:

    cyt. "Trawnik w mi
    > ejscu publicznym jest po to aby z niego korzystac nie tylko patrzec.
    > Jesli brak pielegnacji trawy to moze cos co powinno sie wzisc pod uwage na zebr
    > aniach spoldzielni/wspolnot mieszkaniowych."


    Dokladnie tak, trawnik ma cieszyc ludzi a nie tylko na niego patrzec. U nas jak sie organizuje ogromne przedsiewziecia plenerowe na soczystych trawnikach to potem jest czas na "rekonwalescencje" i kolejna impreza przenoszona jest na inny odcinek. Racjonalnie korzysta sie z dobra natury. Bez wystawiania tabliczek "szanuj zielen" a w rzeczywistosci tak jak w Polsce wszystkie pobocza rozjechane. Bo nikt np. nie pomysli o stworzeniu miejsc parkingowych dla rozleglych blokowisk (tych PRLwskich) bo te nowe to chyba juz maja.
  • milamala 14.06.19, 17:52
    basia_styk napisała:

    > W Polsce w tej chwili wystarcza 10 dni bez deszczu, by niepodl
    > ewane osiedlowe trawniki zaczęły żółknąć.

    Wszedzie susza wysuszy trawnik. Tak to jest z natura. Taka susze miala Holandia zeszlego roku i wiesz co... trawniki jeszcze w tym samym sezonie odrosly.

    cyt. Poza tym mieszkałam kiedy
    > ś w bloku budowanym w latach 60., wczesnych, można było niewielkim samochodem d
    > ostawczym podjechać pod same drzwi na klatkę schodową"

    To nie jest problem. Mowa bowiem o moim PRLowskim bloku z lat 70tych, ktory dojazdu nie ma i trzeba sobie jakos radzic.
    Zaczynam rozumiec, ze te wszystkie oburzone glosy to glosy forumowiczow, ktorzy mieszkaja w blokach z podjazdami. Ciekawa jestem czy jakby robotnicy odmowili noszenia cegielek czy tam innych zamiast podjechania i wyladowania to szanowni forumowicze tak latwo by zrezygnowali z remontu wlasnego mieszkania. Czarno to widze.
  • engine8 12.06.19, 00:18
    Ale ona pytala nie o sytuacje gdzies tam na drugim koncu swiata ale w Polsce.
    Oczywiscie ze rozne kraje maja rozne podejscia do roznych problemow....
    U nas wolno miec bron w kieszeni, w samochodzie antyradar, za karty kredytowe ani konta bankowe sie nie placi - a banki placa nam... jak mnie ktos oszuka i placilem karta to nawet nie musze sie z nim sprzeczac- ide na strone i karta mi zwraca a tamta strone informuje aby udowadnila ze jednak ma racje.....wg zasady ze "klient ma racje", Wiekszosc sklepow przmuje zwroty towaru nie pytajc o przyczyne.... Wolno chodzic wszedzie po trawnikach, nie ma reguly prawej strony na drodze, nie ma corocznych kontroli technicznej pojazdow, nie ma na drodze kontroli kieorwcow "ot tak bez przyczyny" .. itd itp...
    Nie wiem dlaczego w Polsce tak nie moze i nie powinno byc.... ???
  • milamala 14.06.19, 17:47
    10iwonka10 napisała:

    > A ja stane w twojej obronie bo wszyscy cie tak zaatakowali a patrzac na to prag
    > matycznie- Wychowalismy sie na tabliczkach nie deptac trawnikow I tak to jakos
    > zostalo. Z mojego doswiadczenia - mieszkalam przez 8 lat w Cambridge sa tam duz
    > e zielone tereny ( Parker's Piece, Jesus Green) odbywaja sie tak koncerty, ludz
    > ie robia pikniki, sa rozne kiermasze, dzieci mlodziez graja w rozne gry ….trawa
    > jest raz lepsza raz gorsza ale jest zielona I rosnie. Wlasciwie najgorzej byl
    > o jak postawili tam w zimie lodowisko ale I po tym trawa odrosla wiec nie przes
    > adzajmy. A Krakowskie Blonia? Gdybys zaparkowala samochod na trawie I zostawil
    > a to tak to by byla katastrofa . A czy rozne dostawcze samochody z meblami, lod
    > owkami nie zatrzymuja sie tak samo?
    > Jestem bardzo pro ekologiczna lubie zielen, drzewa ale stare bloki sa niedostos
    > owane do niczego. W nowych blokach sa juz budowane porzadne podjazdy.

    Iwona, chyba siedzisz w mojej glowie, tylko ladniej ujmujesz temat. Dokladnie tak jest w Holandii. Widze, ze Anglia ma podobnie. Zreszta z tego co wiem, oba kraje wzoruja sie na sobie. Tez wlasnie o krakowskich Bloniach myslalam, ilez tam ta trawa nawalnic ludzkich przezyla i rosnie ku uciesze Krakusow.
    Ja tez jestem bardzo proekologiczna, segreguje smieci, nawet ostatnimi latami staram sie bardzo swiadomie kupowac, tylko to ci mi rzeczywiscie jest potrzebne, produkuje sobie ekologiczna zywnosc itp.

    W Polsce panuje jakas dziwne zafiksowanie. Z jednej strony ekologia lezy i kwiczy, a z drugiej garstka amatorow pochyla sie nad kazdym zdziblem trawy, choc natura wcale tego nie potrzebuje.
  • minniemouse 12.06.19, 03:45
    mim_maior napisała:
    > Problem z "ja tylko raz na rok" jest taki, że Was "raznaroków" jest dużo.


    Raznarok wg mitologii nordyckiej to katastrofalne zniszczenie kosmosu, bogów a nade wszystko - trawnika.
    Dla Wikingów mit Raznaroka był proroctwem o tym, co miało nadejść w nieokreślonym i nieznanym czasie w przyszłości, ale miał głębokie konsekwencje dla tego, jak Milamala rozumiała świat w swoim czasie.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • mim_maior 12.06.19, 08:26
    To wszystko tlumaczy big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • akle2 12.06.19, 16:34
    Ja proponuję trawnik zwinać w rulon, a potem rozwinać i dla fasonu, popsikać czymś zielonym big_grin
  • demodee 16.06.19, 10:41
    > Raznarok wg mitologii nordyckiej to katastrofalne zniszczenie kosmosu, bogów a nade wszystko - trawnika.

    RaGnarok, dla ścisłości, ale kierunek myślenia dobry!
  • maly_fiolek 13.06.19, 09:19
    Ja parkuję po pracy na trawniku przed domem, oczywiście tylko kiedy jest sucho. Trawie to nie szkodzi, a samochód stoi średnio 13h na dobę.
    Jeśli nie będziesz wjeżdżać na zieleń po deszczu lub roztopach to nic się nie stanie.
  • bene_gesserit 13.06.19, 21:46
    Stanie się, stanie - jeśli straż miejska albo patrol z twojego regionu zobaczą twoje ukochane autko na trawniku, dostaniesz mandat. Do tysiąca pln.

    PS Trawie to oczywiście szkodzi, bo ciężar samochodu skutecznie utwardza ziemię.

    --
    cute but psycho. things even out
  • maly_fiolek 14.06.19, 16:24
    Straż miejska nie ma wstępu na moją posesję.
    Trawie nie szkodzi, rośnie i trzeba ją przykaszać.
  • bene_gesserit 16.06.19, 14:24
    ...nie dyskutujemy o twoim trawniku, który istotnie możesz sobie dowolnie przykaszać autkiem.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • maly_fiolek 18.06.19, 09:16
    Dyskutujemy o szkodliwości wjeżdżania na trawę. Otóż wjeżdżanie nie szkodzi trawie, o ile nie jest zbyt częste i odbywa się przy odpowiednio twardej ziemi.
  • bene_gesserit 13.06.19, 21:43
    Nie bardzo rozumiem, po co zakładasz wątek, skoro według siebie znasz odpowiedź?

    Co do mnie: ostatni człowiek, ktory na moich oczach zaparkował na trawniku ('bo, proszę panią, jeśli nie tu, to bym musiał chyba z kilometr dalej') został przeze mnie zaszantażowany: albo wysyłam zdjęcie z nim w samochodzie zaparkowanym na trawniku na komendę, albo on jednak parkuje gdzie indziej. Dowiedziałam się, że jestem złą kobietą, ale samochód z trawnika zjechał bezpowrotnie. Zostawiając paskudne głębokie koleiny, które są w tym miejscu do dziś, po dwóch miesiącach.

    Trawy nie interesuje, że robisz to raz na dwa lata. Trawę interesuje, czemu założyłaś, że w ogóle mogłaś to zrobić.

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • milamala 14.06.19, 17:06
    bene_gesserit napisała:

    > Nie bardzo rozumiem, po co zakładasz wątek, skoro według siebie znasz odpowiedź
    > ?

    Zakladac watek mozna tylko jak sie nie ma zdania na jakis temat????? Jakis nowy obowiazek?
    Bardzo ciekawe podejscie, zwlaszcza, ze szacuje jakies 80 % watkow to sa watki osob, ktore maja juz utarta opinie na temat tego co pisza.
    W watku chyba napisalam (przyznam nie pamietam) ze interesuje mnie zdanie innych.

    cyt. "> Co do mnie: ostatni człowiek, ktory na moich oczach zaparkował na trawniku"

    Nie parkuje a podjezdzam, wyladowywuje sprzet i odjezdzam. Parkuje w przeciwienstwie do wiekszosci (jestem jakos dziwnie przekonana, ze forumowiczow rowniez) na parkingu, ktory oddalony jest od bloku moze jakies 200,300 metrow. Wiekszosc parkuje obok blokow na poboczach. Jestem jedna z niewielu , ktora chodzi do swojego samochodu na parking. Takie parkowanie na poboczach to norma w Polsce i ja choc jestem rzadko w Polsce to dobrze wiem jak to wyglada. A o strazy miejskiej , ktora wystawia mandaty dla parkujacych na poboczach miejskich sypialni mozna tylko pomarzyc. I bawi mnie kiedy nagle na forum pojawiaja sie sami "swieci".
    W taka swietosc uwierze tylko tym … ktorzy samochodu nie maja.

    cyt. > Trawy nie interesuje, że robisz to raz na dwa lata. Trawę interesuje, czemu zał
    > ożyłaś, że w ogóle mogłaś to zrobić.

    Trawa jest bardzo wytrzymala. Nie przesadzaj. Pisalam juz, ze Holendrzy znani z dbania o srodowisko adoptuja oficjalnie trawy na impreezy plenerowe w tym parkingi dla nie jednego a tysiaca aut i trawa o dziwo dalej rosnie.
    Jestem dzialkowiczka i wierz mi albo nie, trawa jest wyjatkowo twardym zawodnikiem. Dlatego jest wszedzie.
    Kiedys zdarzylo mi sie zrobic taka koleine wlasnie na dzialce, bylo bagnisto, mokro, wpadlam i pieciu chlopa mnie musialo wyciagac. Po tygodniu albo dwoch (juz nie pamietam szczegolowo, w kazdym razie bardzo krotko, a mowa o porzadnej dziurze po wpadnieciu wen auta a nie przejechaniu) nie bylam w stanie pokazac gdzie sie to odbylo.


    Zwazywszy na to co dzieje sie w rzeczywistosc w Polsce wazne jest zeby zachowac zdrowy umiar. Jak Holenrzy (ku zlosci naszej Korci), korzystaja z trawy jak potrzeba, ale nie parkuja gdzie popadnie na poboczach (moze dlatego, ze wszedzie sa parkingi, do ktorych nie trzeba podchodzic 500 metrow). Zdrowy umiar.
  • bene_gesserit 15.06.19, 22:09
    milamala napisała:

    > Zakladac watek mozna tylko jak sie nie ma zdania na jakis temat????? Jakis nowy
    > obowiazek?

    Pisałam gdzieś o obowiązku? Bo nie przpominam sobie.

    Dyskusja oznacza wymianę argumentów - pewną otwartość, nawet limitowaną.
    Ty takiej tu nie pokazałaś, po prostu. Nie wiem - oczekiwałaś, że foro ci potaknie?

    > cyt. "> Co do mnie: ostatni człowiek, ktory na moich oczach zaparkował na t
    > rawniku"
    >
    > Nie parkuje a podjezdzam, wyladowywuje sprzet i odjezdzam.

    ...czyli zatrzymujesz się, wyłączasz silnik, pewnie też zamykasz drzwiczki. Czyli parkujesz.

    Parkuje w przeciwien
    > stwie do wiekszosci (jestem jakos dziwnie przekonana, ze forumowiczow rowniez)
    > na parkingu, ktory oddalony jest od bloku moze jakies 200,300 metrow. Wiekszosc
    > parkuje obok blokow na poboczach. Jestem jedna z niewielu , ktora chodzi do sw
    > ojego samochodu na parking. Takie parkowanie na poboczach to norma w Polsce i j
    > a choc jestem rzadko w Polsce to dobrze wiem jak to wyglada. A o strazy miejski
    > ej , ktora wystawia mandaty dla parkujacych na poboczach miejskich sypialni moz
    > na tylko pomarzyc. I bawi mnie kiedy nagle na forum pojawiaja sie sami "swieci"
    > .

    Mnie, szczerze mówiąc, nie bawi aprioryczne i bezpodstawne zakładanie, że rozmówca kłamie, niby sam taki święty, conie. A przecież Polak.

    > Trawa jest bardzo wytrzymala. Nie przesadzaj. Pisalam juz, ze Holendrzy znani z
    > dbania o srodowisko adoptuja oficjalnie trawy na impreezy plenerowe w tym park
    > ingi dla nie jednego a tysiaca aut i trawa o dziwo dalej rosnie.

    Twój 'argument' nie ma sensu.
    Miałby, gdyby Holendrzy robili z parków parkingi i mimo to zielen by na tym nie ucierpiała.
    Tak, rozumiem, parkujesz na trawie raz na ruski rok i na pięć sekund, ale chodzi o pewien uzus. Raz na rok zaparkujesz ty, zobaczy to sąsiad, który też będzie zbyt nieśmiały żeby poprosić o pomoc i zaparkuje raz na miesiąc, potem twój znajomy (mówiłaś, ze nie ma nic złego w parkowaniu na tym trawniku raz na jakis czas), potem rodzina, która ma bliźniaki i widziała z góry zaparkowane samochody - a przecież nie będzie się tarabanić z wszystkimi manelami i z dwójką maluchów tych dwustu metrów jak może pięc, conie i tak dalej i tak dalej. I wtedy będzie się można naocznie przekonać, czy holenderska trawa to wytrzyma. No chyba, że zadnemu z holenderskich sąsiadów coś takiego by do głowy nie przyszło, tylko tobie?

    Nienajfajniejsze działanie jest nienajfajniejszym działaniem obojętnie od tego, ile razy rocznie się je robi. Oczywiście, raz na rok lepiej niż raz dziennie. Oczywiście.

    > Jestem dzialkowiczka i wierz mi albo nie, trawa jest wyjatkowo twardym zawodnik
    > iem. Dlatego jest wszedzie.

    To nie jest kwestia wiary, tylko wiedzy i empirii.
    Co do parkowania na publicznych terenach zielonych to zupełnie inna kwestia: szacunku. W twoim przypadku dodatkowo: szczerości z samą sobą.

    > Kiedys zdarzylo mi sie zrobic taka koleine wlasnie na dzialce, bylo bagnisto, m
    > okro, wpadlam i pieciu chlopa mnie musialo wyciagac. Po tygodniu albo dwoch (ju
    > z nie pamietam szczegolowo, w kazdym razie bardzo krotko, a mowa o porzadnej dz
    > iurze po wpadnieciu wen auta a nie przejechaniu) nie bylam w stanie pokazac gdz
    > ie sie to odbylo.

    Fantastyczna jest nie tylko ta holenderska trawa, ale i holenderska gleba, najwyraźniej z opcją samowyrównywania się. Łał. Pozazdrościć, bo trawnik pod moim domem nadal cierpi.

    > Zwazywszy na to co dzieje sie w rzeczywistosc w Polsce wazne jest zeby zachowa
    > c zdrowy umiar. Jak Holenrzy (ku zlosci naszej Korci), korzystaja z trawy jak p
    > otrzeba, ale nie parkuja gdzie popadnie na poboczach (moze dlatego, ze wszedzie
    > sa parkingi, do ktorych nie trzeba podchodzic 500 metrow). Zdrowy umiar.

    Faktycznie - nie ma to jak zdrowy umiar w prywatnym użytkowaniu tego, co publiczne.

    --
    feminists aren't humorless just because your jokes suck
  • milamala 16.06.19, 01:16
    bene_gesserit napisała:

    cyt. > … pelną otwartość, nawet limitowaną.

    To pelna czy limitowana?
    Dyskusja nie oznacza zgody na przejecie pogladu innej osoby.

    cyt"nie wiem - oczekiwałaś, że foro ci potak
    > nie?"

    Co to ma do rzeczy odnosnie watku?
    No ale skoro jestes ciekawa, to odsylam do watku zalozycielskiego. Przeczytaj go jeszcze raz, tym razem uwaznie. Napisalam wyraznie: co myslicie. Bylam po prostu ciekawa opinii innych.

    cyt. > Twój 'argument' nie ma sensu.
    > Miałby, gdyby Holendrzy robili z parków parkingi i mimo to zielen by na tym nie
    > ucierpiała."

    To twoj argument nie ma sensu. Przeciez wlasnie o tym pisze, podczas imprez plenerowych zdarza sie, ze robia z parkow, albo zielonych poboczy parkingi i zielen nie cierpi.

    cyt. "Raz na rok zaparkujesz ty, zobaczy to sąsiad, który też będzie
    > zbyt nieśmiały żeby poprosić o pomoc i zaparkuje raz na miesiąc, potem twój zn
    > ajomy (mówiłaś, ze nie ma nic złego w parkowaniu na tym trawniku raz na jaki
    > s czas
    ), potem rodzina, która ma bliźniaki i widziała z góry zaparkowane sa
    > mochody - a przecież nie będzie się tarabanić z wszystkimi manelami i z dwójką
    > maluchów tych dwustu metrów jak może pięc, conie i tak dalej i tak dalej".

    Czyli nie dosc, ze Polak to jeszcze jak ten osiolek sam nie pomysli, tylko zrobi to co inni robia, tylko gorzej.
    Ja tam jednak wierze w rodakow (przynajmniej w moich sasiadow), sa dorosli i mysla samodzielnie, dobrze wiedza kiedy podjezdzanie jest uzasadnione a kiedy staje sie wymowka. A moja wiara poparta jest empiria ostatnich 40 lat.

    cyt. "> Nienajfajniejsze działanie jest nienajfajniejszym działaniem obojętnie od tego,
    > ile razy rocznie się je robi"

    To sie nazywa wybor mniejszego zla. Zycie to nie raj, czasem zmusza do takich sytuacji.
    A komus kto ma podjazd latwo wyglaszac glodne kawalki.


    cyt. "> To nie jest kwestia wiary, tylko wiedzy i empirii"

    No wlasnie, wiedza i empirii. Najwyrazniej czerpiemy wiedze z innych zrodel.

    cyt. "W twoim przypadku dodatkowo: szczerości z samą sobą."

    Jestem szczera z sama soba. Nie martw sie. Znam siebie lepiej mimo wszystko niz ty mnie.

    cyt. "> Fantastyczna jest nie tylko ta holenderska trawa, ale i holenderska gleba, najw
    > yraźniej z opcją samowyrównywania się. Łał. "

    Jak mniemam ironia. Ale nie bawi mnie aprioryczne i bezpodstawne zakladanie, ze rozmowca klamie.


  • bene_gesserit 16.06.19, 14:23
    milamala napisała:

    > bene_gesserit napisała:
    >
    > cyt. > … pelną otwartość, nawet limitowaną.
    >
    > To pelna czy limitowana?

    Miało być 'pewną', nie 'pełną', mój błąd. Teraz jasne?

    > Dyskusja nie oznacza zgody na przejecie pogladu innej osoby.

    Dyskusja jest niemożliwa w obliczu stuprocentowej odporności na rozsądne argumenty. Proponowano, żebyś opłaciła pomoc/poprosiła o nią kogoś/zorganizowała za doprawdy symboliczne pieniądze wózek na cięższe rzeczy. I wytykano, że wybrałaś opcję 'najmniejsza linia oporu'. Ty w zamian potrafiłaś jedynie powołać się na fakt, że w Holandii można parkować na trawie podczas imprez.

    Zamiast wydać holenderski odpowiednik 70zł na składany, poręczny, mieszczący się do bagażnika wózek na cięższe rzeczy.

    Jak już napisałam - to nie jest duże wykroczenie przeciw porządkowi. Ale tylko dlatego, że jest małe, nie staje się nie-wykroczeniem. O to mi chodziło, kiedy pisałam o szczerości i szacunku. Grzesz, bylebyś była w stanie przed samą sobą nazwać to 'grzechem'. Jeśli nie jesteś w stanie, wchodzisz na bardzo niedobrą dla siebie i innych ścieżkę. Piszę poważnie, niezłośliwie.

    > cyt"nie wiem - oczekiwałaś, że foro ci potak
    > > nie?"
    >
    > Co to ma do rzeczy odnosnie watku?
    > No ale skoro jestes ciekawa, to odsylam do watku zalozycielskiego. Przeczytaj g
    > o jeszcze raz, tym razem uwaznie. Napisalam wyraznie: co myslicie. Bylam po pro
    > stu ciekawa opinii innych.

    ..i wszyscy chórem stwierdzili, że błądzisz, a tamta pani miała rację.
    Co z wielkim zapałem zakwestionowałaś. Nie na poziomie racjonalnej dyskusji, ale emocji. Dlaczego? O tym poniżej.

    > To twoj argument nie ma sensu. Przeciez wlasnie o tym pisze, podczas imprez ple
    > nerowych zdarza sie, ze robia z parkow, albo zielonych poboczy parkingi i ziele
    > n nie cierpi.

    Po pierwsze, twój przykład jest nieuprawniony dlatego, że imprezy służą społeczeństwu, symbolicznemu właścicielowi publicznych trawników, a nie tobie jednej.
    Po drugie - uzus. Impreza się kończy, samochody znikają. Parkowanko pod oknem może się nie skończyć, ale zacząć - przez ciebie.
    Po trzecie - nawet jeśli się nie zacznie, to sąsiedzi - w tym przechodząca kobieta - mogą sobie źle pomyśleć o Polakach.

    > Czyli nie dosc, ze Polak to jeszcze jak ten osiolek sam nie pomysli, tylko zrob
    > i to co inni robia, tylko gorzej.

    NO nie wiem, ty jesteś Polką i wybierasz - zamiast niewielkiego doprawdy wysiłku - opcję bezwysiłkową. To jest to gorzej właśnie.

    > Ja tam jednak wierze w rodakow (przynajmniej w moich sasiadow), sa dorosli i my
    > sla samodzielnie, dobrze wiedza kiedy podjezdzanie jest uzasadnione a kiedy sta
    > je sie wymowka. A moja wiara poparta jest empiria ostatnich 40 lat.

    Sęk w tym, że twoje postępowanie 'nie poproszę męża/sąsiada o pomoc, skoro mogę zaparkować na trawniku' jest wymówką.

    > To sie nazywa wybor mniejszego zla.

    ...w sytuacji, w której możesz wybrać dobro, ale tego nie robisz?

    Zycie to nie raj, czasem zmusza do takich s
    > ytuacji.
    > A komus kto ma podjazd latwo wyglaszac glodne kawalki.

    Kupienie/pożyczenie wózka to nie jest piekło.
    Nie mam podjazdu. Cieżkie paczki z samochodu noszę z mężem, mogą też nam pomóc znajomi. Do jeszcze cięższych organizuję od kumpeli wózek transportowy albo płacę tragarzom, którzy z reguły też maja takie wózki.

    > cyt. "W twoim przypadku dodatkowo: szczerości z samą sobą."
    >
    > Jestem szczera z sama soba. Nie martw sie. Znam siebie lepiej mimo wszystko niz
    > ty mnie.

    Zauważ, że jeśli jednak nie znasz siebie zbyt dobrze, to taka twoja opinia o sobie jednak brzmi mało wiarygodnie.
    A w świetle tego, co tu opisałaś, tak właśnie jest. To, co tu prezentujesz nazywa się 'dysonansem poznawczym' i twoje zachowanie jest książkową ilustracją sposobów na redukcję dysonansu. Samookłamywanie się. Znowu: piszę to ze smutkiem, nie złośliwie.

    > cyt. "> Fantastyczna jest nie tylko ta holenderska trawa, ale i holenderska
    > gleba, najw
    > > yraźniej z opcją samowyrównywania się. Łał. "
    >
    > Jak mniemam ironia. Ale nie bawi mnie aprioryczne i bezpodstawne zakladanie, ze
    > rozmowca klamie.

    O, widzę że lusterko podziałało. Chociaż 'przepraszam' nie było, dobre i to.

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • milamala 16.06.19, 20:05
    bene_gesserit napisała:

    > milamala napisała:
    >

    > Miało być 'pewną', nie 'pełną', mój błąd. Teraz jasne?

    Jak nie robisz glupich bykow to jasne.

    cyt"Dyskusja jest niemożliwa w obliczu stuprocentowej odporności na rozsądne argume
    > nty"

    Jakos cie to nie zablokowalo w dyskusji … a ponoc jej kontynuowanie jest niemozliwe. Moze sie zdecyduj na jakas ostateczna wersje.

    cyt. Grzesz, bylebyś była w stanie przed samą sobą
    > nazwać to 'grzechem'. Jeśli nie jesteś w stanie, wchodzisz na bardzo niedobrą d
    > la siebie i innych ścieżkę. Piszę poważnie, niezłośliwie."

    Tym gorzej dla ciebie, bo po pierwsze zdanie odebralam jak ciezki dowcip, ale skoro to na powaznie, to strach sie bac.

    cyt. > ..i wszyscy chórem stwierdzili'

    Noi co w zwiazku z tym?

    cyt. > Co z wielkim zapałem zakwestionowałaś"

    Czyli Bene mowi ,ze nie mozna miec wlasnej opinii to tak ma byc i koniec kropka.
    Pobudka!

    cyt. > Impreza się kończy, samochody znikają. Parkowanko pod oknem m
    > oże się nie skończyć, ale zacząć - przez ciebie."


    Aaaa, czyli tam sie na pewno zakonczy a tu sie zacznie. Bo …. bene tak prorokuje?

    cyt. > NO nie wiem, ty jesteś Polką i wybierasz - zamiast niewielkiego doprawdy wysiłk
    > u - opcję bezwysiłkową.

    Wybieram opcje racjonalna, skoro w rzeczywistosci nie szkodze trawie (wierz mi lub nie, jesli zobacze , ze trawa chocby odrobine ucierpiala, to ja osobiscie dosieje i nigdy wiecej nie podjade pod blok). Daleka jestem od histerii i nie mam sklonnosci do fantazjowania.

    cyt. > Sęk w tym, że twoje postępowanie 'nie poproszę męża/sąsiada o pomoc, skoro mog
    > ę zaparkować na trawniku' jest wymówką.

    Mam inne zdanie.

    cyt. > Kupienie/pożyczenie wózka to nie jest piekło.

    W swoim miejscu zamieszkania owszem, to standart. Przynajmniej dla mnie, ale ja nie pojawiama sie w swoim miejscu zamieszkania.

    cyt. "> Nie mam podjazdu. Cieżkie paczki z samochodu noszę z mężem, mogą też nam pomóc
    > znajomi. Do jeszcze cięższych organizuję od kumpeli wózek transportowy albo pła
    > cę tragarzom, którzy z reguły też maja takie wózki."


    Oczywiscie, wiadomo, to twoje miejsce zamieszkania i robisz to czesciej niz ja. Nie wyobrazam sobie, ze mozna inaczej w przypadku stalej tego rodzaju dzialalnosci.

    cyt. > Zauważ, że jeśli jednak nie znasz siebie zbyt dobrze, to taka twoja opinia o s
    > obie jednak brzmi mało wiarygodnie.

    Na szczescie ty mnie znasz. Mam tylko jedno pytanie pani "znawczyni"od wszystkiego? Wiesz chociaz jak mam na imie w realu?

    cyt. "> A w świetle tego, co tu opisałaś, tak właśnie jest. To, co tu prezentujesz nazy
    > wa się 'dysonansem poznawczym' i twoje zachowanie jest książkową ilustracją spo
    > sobów na redukcję dysonansu. "


    A jeszcze przed chwila bylam taka zla, niszczylam trawki i jeszcze uparta niezgodna na swiatle objawienia bene blokowalam dyskusje a tu jednak mam iskre dobroci, ktora mi mowi, ze jednak zle robi.
    Moze sie wreszcie zdecyduj.

    cyt. "> O, widzę że lusterko podziałało. Chociaż 'przepraszam' nie było, dobre i to."

    Lusterko? Raczej moralnosc Kalego u ciebie. Pani Bene moze wnioskowac co jej slina na jezyk przyniesie ale innym zadnych nawet racjonalnych przypuszczen (tyle, ze niezgodnych z objawieniem boskim bene) wysnuc nie wolno.
  • bene_gesserit 17.06.19, 19:13
    Trochę mnie korci, żeby pokontynuować tę wymianę z tobą, bo jestem ciekawa, do jakiego poziomu możesz dojść. Nie dlatego, że by mnie czyiś upadek bawił, ale dlatego, że te twoje tu agresywne perory prześmiesznie kontrastują z twoim nickiem, bo o ile rozumiem, wywodzi się z określenia 'miła-mała'. Słodkie.

    Ale ok, już nie będę, i tak się uśmiałam. Szczerze radzę: wrzuć sobie chociaż ten 'dysonans poznawczy' w przeglądarkę i poczytaj.


    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • milamala 17.06.19, 19:33
    bene_gesserit napisała:

    cyt. "Nie dlatego, że by mnie czyiś upadek bawił,"

    Masz jakies urojenia? Czy po prostu piszesz o sobie?

    cyt. "wywodzi się z określenia 'miła-mała"

    Nawet to ci nie wyszlo.

    cyt. "> Ale ok, już nie będę, i tak się uśmiałam. Szczerze radzę: wrzuć sobie chociaż
    > ten 'dysonans poznawczy' w przeglądarkę"

    Buhaaaaaaa. Ale wtopa droga pani bene. Poczytala sobie pare psychologicznych definicji i wysyla mnie do zapoznania sie z okresleniem dysonans poznawczy. Gdyby nie bylo tak bardzo zalosne to moze nawet byloby zabawne. Droga pani samozwancza "psycholozko", odsylasz niewlasciwa osobe. Sama siebie odeslij, albo lepiej nie. Nie ma nic gorszego niz samozwanczy psycholog.


  • bene_gesserit 17.06.19, 19:35
    Miła-mała. Na forum s-v. big_grin

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • milamala 17.06.19, 21:24
    bene_gesserit napisała:

    > Miła-mała. Na forum s-v. big_grin

    Nie ma jak rechot z wlasnego "dowcipu".

  • milamala 17.06.19, 21:29
    Widze tez , ze ten moj biedny nick zyc ci nie daje. Wiec zdradze ci wreszcie i odejdz w pokoju jak potrafisz. Mila to po prostu imie mojej przyjaciolki, ktora nie jest Polka. Tak, to zwykle imie. Noi Mila ( a nie Miła, droga pani "jak kula w plot") jest tez mala fizycznie. Ot zagadka rozwiazana a ty spij juz spokojnie.
  • ola5488 16.06.19, 13:21
    bene_gesserit napisała:

    > Faktycznie - nie ma to jak zdrowy umiar w prywatnym użytkowaniu tego, co public
    > zne.
    >

    I to chyba najlepsza pointa tego, co tutaj próbuje forsować milamala.
  • demodee 16.06.19, 10:46
    Zapytam jako członkini spółdzielni mieszkaniowej:

    Czy teren przed blokiem jest terenem prywatnym spółdzielni?
    (Można się o tym dowiedzieć sprawdzając znaki drogowe).
  • milamala 16.06.19, 11:27
    demodee napisała:

    > Czy teren przed blokiem jest terenem prywatnym spółdzielni?

    Nie wiem, ale kto o to dba i jak mniemam spoldzielnia, bo kto. Wiem ze teren za blokiem jest spoledzielni, to pewnie przed tez.
  • demodee 16.06.19, 11:39
    > Nie wiem
    A to szkoda, bo to jest najważniejsze w całej sytuacji. Właściciel terenu ustala zasady. Pani, która zwróciła Ci uwagę pewnie była członkinią spółdzielni (właścicielką terenu) i wiedziała, że powodujesz szkody na jej mieniu.

    Ciesz się, że nie wezwała Straży Miejskiej.
  • milamala 16.06.19, 13:08
    demodee napisała:
    cyt "Pani, która zwróciła Ci uwagę pewnie była członkinią spółdzielni (wła
    > ścicielką terenu) i wiedziała, że powodujesz szkody na jej mieniu."


    Az nie do wiary jakie bajki ludziom do glowy potrafia przychodzic.

    > Ciesz się, że nie wezwała Straży Miejskiej.

    Nie zdarzylaby nawet wystukac numeru.
  • demodee 16.06.19, 14:12
    > Az nie do wiary jakie bajki ludziom do glowy potrafia przychodzic.
    Ale to jest dla Ciebie niewiarygodne, że ktoś może mieć pretensje, że parkujesz na jego prywatnym terenie?
  • bene_gesserit 16.06.19, 14:18
    A jeśli on nie jest 'czyiś prywatny', tylko publiczny, to nie można mieć pretensji?

    --
    cute but psycho. things even out
  • demodee 16.06.19, 14:45
    Na terenie publicznym, przy braku zakazu postoju, można się zatrzymać. Np. na polnej drodze, nawet należy zjechać ze środka jezdni, żeby nie tarasować przejazdu.
  • bene_gesserit 16.06.19, 15:28
    Nie mowimy o polnej drodze czy poboczu, ale trawniku.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • milamala 16.06.19, 19:38
    demodee napisała:

    > Ale to jest dla Ciebie niewiarygodne, że ktoś może mieć pretensje, że parkujesz
    > na jego prywatnym terenie?

    Niewiarygodna to jest wylacznie twoja fantazja o tym kim byla owa pani. Trzeba miec nie lada fantazje zeby wysnuc taki wniosek. Lubie ludzi z fantazja, ale czasem przekracza granice fantazji i przypomina raczej urojenie.
  • droch 17.06.19, 01:08
    Najpierw zdjęcie, potem telefon do SM. Monitoring też pewno dałoby się odzyskać.
  • bene_gesserit 17.06.19, 19:09
    Wiesz, ja naprawdę tego zdjęcia nie zrobiłam i nie mam w komórce telefonu na komendę. Ale jakby ten chłopak zamiast grzecznie się zmyć rezonował, to bym mu pogoniła kota. Mam jakieś uczulenie na samolubne i bezmyślne wykorzystywanie/niszczenie tego, co wspólne.

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • katja.katja 16.06.19, 18:40
    Tym razem nie będę kontrowersyjna i zgodzę się ze wszystkimi - zachowałaś się jak wsiur.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • milamala 16.06.19, 19:35
    katja.katja napisała:

    > zachowałaś się j
    > ak wsiur.

    Czyli tak jak ty zacytowanym fragmentem. Gratuluje.
  • mim_maior 16.06.19, 19:48
    Pogódź się z tym - wjeżdżanie na trawnik to paździerz big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • katja.katja 16.06.19, 20:04
    big_grin

    --
    Nie dam się wygasić!
  • milamala 16.06.19, 20:06
    mim_maior napisała:

    > wjeżdżanie na trawnik to paździerz big_grin

    A ty co, cofasz sie w rozwoju?
  • katja.katja 16.06.19, 20:20
    Paździerz, paździerz. I wstyd big_grin

    --
    Nie dam się wygasić!
  • milamala 16.06.19, 20:33
    katja.katja napisała:

    > Paździerz, paździerz. I wstyd big_grin

    Etap wczesnego przedszkolaka.
  • katja.katja 16.06.19, 20:36
    Spokojnie, możesz z niego wyrosnąć, na początek nie rozjeżdżaj trawnika smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • milamala 17.06.19, 12:40
    katja.katja napisała:

    > Spokojnie, możesz z niego wyrosnąć, na początek nie rozjeżdżaj trawnika smile

    Z twojego zapoznienia albo raczej zatrzymania rozwojowego to ja raczej nie wyrosne.
  • droch 17.06.19, 01:05
    Żeby dużo nie pisać: kiedy mogę wpaść na przejażdżkę quadem po Twoim ogrodzie?
  • milamala 17.06.19, 09:23
    droch napisał:

    > Żeby dużo nie pisać: kiedy mogę wpaść na przejażdżkę quadem po Twoim ogrod

    Zapraszam, nawet codziennie.
  • droch 17.06.19, 23:40
    O to właśnie chodzi - Twój teren, Twoje zasady.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.