Dodaj do ulubionych

No niech no się pani uśmiechnie!

15.06.19, 22:02
Przyjaciółka moja taką prośbo-instrukcję usłyszała od klienta w pracy. Odmówiła. I usłyszała, ze świat byłby piękniejszy, gdyby kobiety uśmiechały się częściej i tym podobne androny.

Kiedy mi o tym wkurzona opowiadała, przypomniałam sobie starożytny, chyba z lat 60. podręcznik do s-v, który któraś z dziewczyn przyniosła do liceum. I jak się chichotałyśmy nad rozdzialikiem o właściwej dla damy mimice - że zawsze, obojętnie od sytuacji, dama powinna mieć na twarzy lekki półuśmiech. W podręczniku, dla ułatwienia, był rysunek przedstawiający damę w półuśmiechu. Istotnie, wyglądała uroczo - półuśmiech, do kompletu wdzięcznie przechylona główka i szeroko otwarte oczy.

Pamietam też tutejszą dyskusję o tym, do jakiego zachowania mają prawo sprzedawcy - z tego, co pamiętam, więcej było zwolenników opcji 'uśmiechu za wszelką cenę'. Czy jakoś tak.

Więc: czy klient ma prawo prosić o uśmiech?
I pytanie uzupełniające: czy, skoro tak, to czy zdarza się klientkom prosić mężczyznę -usługodawcę (sprzedawcę, bankowca, lekarza, nauczyciela etc) o uśmiech?

--
śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
Edytor zaawansowany
  • mim_maior 15.06.19, 23:43
    Straszne! Okropnie ją zdyskryminował! Co za chamstwo! Patriarchalna opresja! Jak śmiał!

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • engine8 16.06.19, 02:09
    No tak to gorsze niz wjechanie autem na trawnik....

    Zdyskryminowal za wredna mine?

    U nas sie mowi ze jak komus brakuje usmiechu na twarzy to daj mu swoj...
  • nocnymarek2 21.06.19, 04:21
    mim_maior napisała:

    > Straszne! Okropnie ją zdyskryminował! Co za chamstwo!
    > Patriarchalna opresja! Jak śmiał!

    Ja uważam, że tak. Choć bywam patriachalnym opresorem
    i wyczuwam u Ciebie dużo ironii, to jednak powiem, że ja
    nie śmiałbym.
  • mim_maior 21.06.19, 18:57
    I to Ci się chwali! Że tak nie śmiesz śmieć.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • basia_styk 15.06.19, 23:53
    Tego typu uwagi, czy to w życiu służbowym czy też prywatnym, należy moim zdaniem potraktować z poczuciem humoru - i zdobyć się na ten lekki uśmiech czy też półuśmiech. Korona chyba nikomu przez to z głowy nie spadnie, co?
  • anula36 15.06.19, 23:58
    lepsza prosbo instrukcja od klienta niz tego typu wymaganie od szefa ktore jest teraz nagminne w pracy zwiazanej z obsluga klienta.
  • milamala 16.06.19, 01:22
    Swiat bylby rzeczywiscie piekniejszy gdyby ludzie sie czesciej usmiechali. Byc moze pan nie mial nic zlego na mysli. Po prostu zwracal sie do kobiety wiec, mowil o kobietach. Nie wiemy czy w podobnej sytuacji z podobnym tekstem zwrocilby sie do mezczyzny. Raczej familiarne niz obrazliwe.

    Czy klientki moglyby sie tak zwrocic do mezczyzny? Wyobrazam sobie, ze tak. Choc na miejscu mezczyzny odebralabym taki tekst jako zachete do flirtu.
  • engine8 16.06.19, 02:07
    No i dobrze - najwyższy czas .... Gburowata mina sugeruje ze klient to intruz.

    On nie prosił - on grzecznie sugerował....
  • yoma 16.06.19, 02:11
    >Kiedy mi o tym wkurzona opowiadała

    A tak między nami, to co z nią jest nie tak?

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • baba67 16.06.19, 09:40
    Feminizm level hard ( to wkurzenie)?Nierozwikłane problemy osobiste(bo neutralnie zyczliwa mina nie prowokuje do takich sugestii, ona musiała wyglądać jak chmura gradowa)?Pytanie ciekawe. Odpowiedz brzmi -to zależy w jakich okolicznościach . Jesli osoba obsługująca klientow wygląda ja w trakcie cięzkiego rozwodu to zdecydowanie powinna sie postarać o zmianę mimiki albo stanowiska pracy.A juz na pewno nie oburzac sie na to że ktos chce jej w takiej formie oglądać.Tez pracuję z klientami i też miewam momenty kiedy nie wyglądam jak słonecznik ale nikt obcy nie jest zobowiązany do oglądania ponurej miny.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • demodee 16.06.19, 10:23
    > nikt obcy nie jest zobowiązany do oglądania ponurej miny.
    Ale klient jest łańcuchem przywiązany do sprzedawcy? Przecież klient może sobie wybrać sprzedawcę według uznania (młodego/starego, kobietę/mężczyznę, ekstrawertyka/introwertyka) bez przekraczania granic dobrego wychowania!
  • yoma 16.06.19, 10:32
    Bez jaj, small talk to nie przekroczenie granic dobrego wychowania. Poczekajmy, aż wróci Bene i opowie, co z tą kumą nie tak.

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • demodee 16.06.19, 10:50
    > small talk to nie przekroczenie granic dobrego wychowania.

    Myślałam, że small talk, to takie zabijanie czasu w towarzystwie, w oczekiwaniu na coś/kogoś, rozmowa na tematy neutralne. A na forum savoir-vivre dowiaduję się, ze to rzucanie personalnych uwag w sytuacji biznesowej!

    Człowiek to się jednak przez całe życie uczy...
  • yoma 16.06.19, 10:59
    Nie personalnych uwag, lecz propozycji ocieplenia klimatu. Wolno wiedzieć, co cię w opisanej sytuacji tak denerwuje?

    Bo jak tak dalej pójdzie, to człowiek będzie się bał buzię otworzyć i wszyscy będą chodzić z zasznurowaną, bo powie człek "deszcz pada", a ten drugi się obrazi za personalne uwagi...

    A "ależ piękna pogoda dzisiaj" to już w ogóle strach powiedzieć, bo a nuż na feministkę się trafi.

    --
    Breaking rocks in the hot sun
    They fought the law and the law won
  • demodee 16.06.19, 11:35
    >Nie personalnych uwag, lecz propozycji ocieplenia klimatu. Wolno wiedzieć, co cię w opisanej sytuacji tak denerwuje?

    Wolno. Otóż jestem kobietą i pracuję z klientami. I nie mam przyklejonego do ust służbowego uśmiechu. Bałabym się, że - gdy spełnię tę prośbę - klient poprosi o rozpuszczenie włosów. A potem o rozpięcie guzika koszuli itd.

    To, że pracuję w obsłudze klienta nie oznacza, że mam robić wszystko to, czego sobie zażyczą. A przyjaciółka bene dobrze zrobiła, że odmówiła!
  • yoma 16.06.19, 11:55
    Jeśli wolno mi mieć opinię na ten temat, to powiedziałabym, że przesadzasz z tą antycypacją. Też jestem kobietą i pracuję z ludźmi i do pały by mi nie przyszło zastanawianie się przez cały czas pracy, o rozpięcie czego poprosi mnie druga strona kontaktu smile

    Owszem, ludzie są ludźmi i jako tacy są nieprzewidywalni i może się zdarzyć, że człowiek poprosi mnie o pomalowanie się na zielono i zwiśnięcie z żyrandola za lewą nogę, ale wtedy reaguję na bieżąco.

    No ale to ja. Nie zakładam z góry, że świat in gremio i druga strona kontaktu w szczególności chcą mi od razu zrobić krzywdę.

    --
    Dedicado a todos los casos de abuse sexual por parte de miembros de la Iglesia Cristiana
  • nocnymarek2 21.06.19, 03:56
    yoma napisała:

    > Nie zakładam z góry, że świat in gremio i druga strona
    > kontaktu w szczególności chcą mi od razu zrobić krzywdę.

    Ja też nie zakładam. Ale niech mi tylko ta druga strona
    powie, że mam się "ocieplić"...
  • yoma 16.06.19, 11:58
    >przyjaciółka bene dobrze zrobiła, że odmówiła!

    Klient: - No niechże się pani uśmiechnie, taki ładny dzień dzisiaj!
    Przyjaciółka Bene, ciskając pioruny z oczu: - Nigdy, chamie!

    Takie coś już było za słusznie minionego ustroju i nazywało się sklepowa smile

    --
    Demon Duck of Doom™
  • minniemouse 16.06.19, 12:17
    yoma napisała:
    > Takie coś już było za słusznie minionego ustroju i nazywało się sklepowa smile


    .... i jeszcze mówiła: "jem przecież!!"

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • yoma 16.06.19, 14:22
    I jeszcze "Gdzie z tym ryjem, ja tu mięso mam!" smile

    --
    The Boot Redemption
  • minniemouse 16.06.19, 23:32
    ach ten Mis 🧡
  • demodee 16.06.19, 12:44
    > Klient: - No niechże się pani uśmiechnie, taki ładny dzień dzisiaj!
    Przyjaciółka Bene, ciskając pioruny z oczu: - Nigdy, chamie!

    Nie wiemy, jak było. A może było tak:
    Przyjaciółka Bene: Ale widzi pan, w tym wniosku brakuje podpisu wspólnika.
    Klient: Niechże się pani uśmiechnie!
    PB: Nie będę się uśmiechać. Proszę zabrać wniosek i przynieść podpisany przez wspólnika.
    K: Ech, świat byłby piękniejszy, gdyby kobiety uśmiechały się częściej.
  • yoma 16.06.19, 14:24
    Toż mówię od początku: poczekajmy na Bene, niech przybliży sprawę. Gdyby było tak, jak opisujesz, to PB zachowałaby się bardzo nieprofesjonalnie.

    Hej, a może rzecz się działa w zakładzie pogrzebowym?

    --
    Demon Duck of Doom™
  • milamala 16.06.19, 20:25
    demodee napisała:


    > I nie mam przyklejonego do us
    > t służbowego uśmiechu. Bałabym się, że - gdy spełnię tę prośbę - klient poprosi
    > o rozpuszczenie włosów. A potem o rozpięcie guzika koszuli itd.

    Fantazja to jednak cie ponosi nie tylko w kwestii trawniczkow. Jak klient poprosi u usmiech to odrazu moze poprosic o rozpiecie guzika. Litosci.

  • katja.katja 16.06.19, 20:34
    Niestety to typ "feministki" co wszystko (jak w dowcipie) z jednym się kojarzy.
    A potem przez takie osoby normalne feministki mają łatkę "powalonych".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • yoma 16.06.19, 20:38
    Chciałoby się... (MSPANC)

    --
    Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
  • baba67 16.06.19, 11:17
    No niekiedy jest.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • milamala 16.06.19, 11:31
    demodee napisała:

    cyt"Przecież klient może sobie
    > wybrać sprzedawcę według uznania"

    Przeciez nie zawsze. Co i tak nie ma nic do rzeczy.
  • demodee 16.06.19, 12:44
    > Przeciez nie zawsze.
    Kiedy nie może?
  • milamala 16.06.19, 13:12
    demodee napisała:

    > Kiedy nie może?

    Ano np. jak jest tylko jeden sprzedawca czy uslugodawca.
  • yoma 16.06.19, 10:34
    >Feminizm level hard ( to wkurzenie)?

    Cały dzień w pracy z zaciśniętymi ustami, wku.w na propozycję uśmiechu taki, że trzeba pognać wypłakać się psiapsióle, a potem zdziwko, że lud uważa feministki za dziwne smile

    --
    Breaking rocks in the hot sun
    They fought the law and the law won
  • baba67 16.06.19, 11:20
    Feminizm jako taki jest ok, przegięcia są zawsze niezdrowe, w każdej dziedzinie.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • yoma 16.06.19, 11:26
    A zgoda.

    --
    Ontborg
  • katja.katja 16.06.19, 21:40
    I tak dobrze, że nie dołączyła tego "wydarzenia" do akcji "metoo".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • minniemouse 16.06.19, 11:02
    I pytanie uzupełniające: czy, skoro tak, to czy zdarza się klientkom prosić mężczyznę -usługodawcę (sprzedawcę, bankowca, lekarza, nauczyciela etc) o uśmiech?

    tak. ja nie dyskryminuje z prośba o uśmiech jeśli widzę wyjątkowo wykrzywionego usługodawcę. po prostu nieprzyjemnie załatwia się sprawy z kimś kto ma minę jak sześc kilo gwoździ. czasami zdarza mi sie zażartować "uśmiechnij się" albo po prostu sama sie uśmiecham. lub pytam "are you okay?"
    (W biznesie dodatkowo wyznaje się zasadę (słuszna) ze sprawy lepiej się załatwia w przyjemnej, przyjaznej atmosferze.)

    Uśmiech w pracy nie ma nic do rzeczy z płcią już od wieki wieków. w pracy należy być uprzejmym dla klienta nawet jeśli czasami nie mamy na to ochoty..

    Twoja koleżanka Bene została poproszona o coś co ja nic nie kosztowało ani nie uchybiało jej godności. jeśli została poproszona normalnie, grzecznie, to zachowała sie nieładnie i nieprofesjonalnie.

    Minnie


    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • elle-joan 16.06.19, 12:43
    Myślę, ze niektórzy z wypowiadających się posunęli się z wnioskami za daleko. Na podstawie postu autorki takie wnioski- gburowata mina, wredna mina, coś z nią nie tak, nierozwikłane problemy osobiste.. ? Niektórych wyobraźnia poniosła. Nie wiemy jaką minę miała kolezanka bene. Moze nie bylo tam super wielkiego uśmiechu, moze smutna, moze zwyczajna- nie wiemy tego. W moim odczuciu taka uwaga (prośba o uśmiech) obcej osoby jest jednak zbyt poufała, protekcjonalna, naruszająca granice prywatności. W relacji z klientem fakt, lepiej było się inaczej zareagować- uśmiechnąć albo w ogóle nie reagować niz komentować. Nie wiem, czy tu jest problem feminizmu czy nie. Ale fakt, do męzczyzn raczej nikt sie tak nie zwraca, ale to nie jest glówny problem, to było jako pytanie dodatkowe. Swoją drogą osoba szeroko usmiechnięta nie zawsze jest milsza, bardziej szczęśliwa czy zyczliwa, to często taki sposób bycia, chociaz w relacji z klientem oczywiście warto kontrolować wyraz twarzy.
  • milamala 16.06.19, 13:11
    elle-joan napisała:

    cyt. "Ale fakt, do męzczyzn raczej nikt sie tak nie
    > zwraca"

    No nie wiem, w ogole taka "prosba" jest raczej rzadko stosowana, wiec trudno okreslic czy mezczyzni nie sa nia obdarowywani.
  • yoma 16.06.19, 14:20
    Sama osobiście nie dalej jak w zeszły czwartek obdarowałam nią hydraulika smile

    --
    Demon Duck of Doom™
  • minniemouse 16.06.19, 23:41
    no właśnie napisałam ze ja sie zawracam. nawet chętniej niż do kobiet wink
    (i kusi mnie by poprosić o rozpięcie guziczka.. ale jakoś się powstrzymuje.)

    Minnie
  • ola5488 16.06.19, 13:20
    elle-joan napisała:

    >. W moim odczuciu taka uwaga (
    > prośba o uśmiech) obcej osoby jest jednak zbyt poufała, protekcjonalna, narusza
    > jąca granice prywatności. W relacji z klientem fakt, lepiej było się inaczej za
    > reagować- uśmiechnąć albo w ogóle nie reagować niz komentować.

    Zgadzam się całkowicie, podobnie odbieram sytuację.
  • baba67 16.06.19, 13:29
    Nie mogę sobie wyobrazić osoby z neutralnie-zyczliwym wyrazem twarzy którą się prosi o uśmiech-przerasta to mnie. Jeśli tak było to pan jest dziwny.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • elle-joan 16.06.19, 14:09
    baba67 napisała:

    > Nie mogę sobie wyobrazić osoby z neutralnie-zyczliwym wyrazem twarzy którą się
    > prosi o uśmiech-przerasta to mnie. Jeśli tak było to pan jest dziwny.
    >
    Mogłabym napisać, ze przerasta mnie wnioskowanie o problemach osobistych, zwróceniu się do pana "chamie" czy wrednej minie na podstawie postu załozycielskiego, ale nie przerasta, ludzie po prostu lubią trochę psychologizować, odreagować, dowartościować się itp. i wykorzystują do tego dyskusje na forum. Wiesz, odbiór czyjejś miny to sprawa dosyć indywidualne, dla jednego moze być to mina neutralna, dla innego smutna itp. Są tacy gawędziarze, którzy lubią zagadać, w ich mniemaniu dowcipnie, mądrze, dosadnie itp.. Zresztą jaka by ta mina nie była, to uwaga nie była kulturalna. Nie wiem jak było, ale dla mniej bardziej prawdopodobne jest iz mina nie była bardzo smutna czy zła, bo wtedy pan pomyslałby ze moze być jakiś wazny powód, a poza tym ludzie zazwyczaj nie są tacy śmiali w stosunku do bardzo powaznych osób. Mogło być tez tak, ze pani nie mogła czegoś załatwić klientowi a ten próbował jakoś rozładować sytuację i nakłonić panią do ustepstwa, metodą skracania dystansu.
  • yoma 16.06.19, 14:27
    "Chamie" dotyczyło pochwały odmowy uśmiechu, nie postu założycielskiego smile

    --
    The Boot Redemption
  • baba67 16.06.19, 15:07
    Jestem świadoma własnych ograniczeń w dziedzinie wyobrażni. Jeśłi dla kogos mina neutralna wydaje sie smutna (księżna Monako to dobry przykład) ew oczekuje pełnej ekspozycji stomatologicznej zza lady czy biurka to osoba ta zareagowała zbyt bezpośrednio i niepotrzebnie-zgoda. Skąd to wkurzenie dalej nie wiem.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • demodee 16.06.19, 14:10
    > Nie mogę sobie wyobrazić osoby z neutralnie-zyczliwym wyrazem twarzy którą się prosi o uśmiech

    Ludzie różnie wyobrażają sobie reakcję sprzedawcy na ich widok. Niektórzy są przyzwyczajeni do statusu "exclusive" i zejście do poziomu "klienta standardowego" mocno bije w ich ego.
  • maly_fiolek 16.06.19, 14:21
    Skąd to przeświadczenie że do mężczyzn się tak nikt nie zwraca?
    Zdarza mi się powiedzieć 'co pan taki pochmurny w tak piękny dzień', od razu facet jaśnieje i można wszystko lepiej załatwić.
  • yoma 16.06.19, 14:28
    Tu obecne panie boją się, że jak się zwrócą, to im pan każe rozpiąć bluzkę smile

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • maly_fiolek 18.06.19, 09:19
    Możliwe, ja tam lubię rozmawiać z ludźmi - płci obojga i wieku każdego. Wogóle lubię ludzi smile.
  • bene_gesserit 16.06.19, 14:29
    Ja to chyba jestem naiwna, bo jednak spodziewałam się większej ilości merytorycznych odpowiedzi. Co nie oznacza, że jestem zaskoczona - jazda po feminiźmie (przyjaciółka nie jest feministką) - owszem, bo ileż przy tym można wykazać poczucia humoru wysokiej klasy. Cuś jak na zakrapianych urodzinach wujenki, piąta godzina za stołem, lvl hard, czyli Bareja. Czekam na Seksmisję, bo już pora na 'Chłopa żeście'...

    Dziekuję tym, które odniosły się merytorycznie smile

    Do rzeczy: klient był pacjentem, przyjaciółka jest lekarką ze specjalizacją. Kiedy robi badania, robi minę skupioną - wiem, bo mnie też bada. Nie wygląda groźnie ani ponuro.

    Od wczoraj zrobiłam mały risercz - w polskim necie problem proszenia kobiet o uśmiech nie jest problemem. W anglojęzycznym - owszem. To w zasadzie nie dziwi - u nas narzekanie i ponuractwo są wpisane w relacje, w krajach Zachodu obowiązuje to, z czego się nad tym podręcznikiem do s-v tak bardzo zaśmiewałyśmy - uśmiech numer osiem powinien być miną wyjściową każdej damy, nawet jeśli jej męża właśnie skazali za spekulacje gruntami, dom zlicytował komornik, a dzieci wstąpiły do sekty.

    Jednak wydaje mi się, że polska klasa metropolitalna i aspirujący do niej w relacji klient-usługodawca oczekują czegoś w stylu bardziej anglosaskim: mniej lub bardziej żywiołowo okazywanego entuzjazmu, który ma wynikać z możliwości obsługi. Ciekawe.



    --
    cute but psycho. things even out
  • yoma 16.06.19, 14:38
    Przesadzasz w drugą stronę, okazanie życzliwości uśmiechem nie równa się żywiołowo okazywanemu entuzjazmowi.

    Swoją drogą nie spodziewałam się, że na forum poświęconym problemom pierwszego świata uśmiech stanie się aż tak poważną kwestią smile Zwykły uśmiech...

    --
    Breaking rocks in the hot sun
    They fought the law and the law won
  • bene_gesserit 16.06.19, 15:29
    Imo w tym wątku ty zdrowo przesadziłaś.

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • yoma 16.06.19, 15:49
    Ale przynajmniej z uśmiechem smile

    --
    Demon Duck of Doom™
  • bene_gesserit 16.06.19, 17:53
    E tam 'z uśmiechem'. Z rechotem. Przydługim.

    --
    cute but psycho. things even out
  • demodee 16.06.19, 15:56
    Moim zdaniem w tym wątku nie chodzi o uśmiech sprzedawcy w stronę klienta, tylko o pytanie: na ile klient może sobie pozwolić w stosunku do sprzedawcy.
  • baba67 16.06.19, 15:11
    Gdybyś od razu napisała PACJENT a nie KLIENT toby naprawde wszystko było prostsze. Szanuj może potencjalnych dyskutantów nieco bardziej. Wyrażasz się nieprecyzyjnie a potem masz pretensje do garbatego że ma dzieci proste.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • demodee 16.06.19, 15:24
    > Gdybyś od razu napisała PACJENT a nie KLIENT
    Ale to może się w prywatnej klinice działo albo wręcz koleżanka bene prowadzi własną prywatną praktykę.
  • yoma 16.06.19, 15:51
    To prywatnemu nie wolno się uśmiechać? Muszę to mojemu ginekologowi powiedzieć smile

    Kmicic mi się kojarzy. Prywatnemu, nie posłowi! smile

    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • bene_gesserit 16.06.19, 15:53
    Jeśli o mnie chodzi, możesz nie rozumieć, o co chodzi. Ale żeby się tym aż tak chwalić przez kilkadziesiąt postów?
    Get a life,

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • yoma 16.06.19, 16:00
    Dziękuję, wzajemnie. A może uśmiech? smile

    --
    Tęp pisiaki: hoduj dziki!
    Chcesz mieć las - posadź Szyszkę.
  • bene_gesserit 16.06.19, 15:33
    Co do precyzji i zarzutów braku szacunku: pisałam, cytuję, o "sprzedawcy, bankowcu, lekarzu, nauczycielu etc". Szacunek okazuje sie też, czytając dokładnie to, co się komentuje. Skąd ta zjadliwość, nie rozumiem.

    Współcześnie pacjent - zwłaszcza w prywatnej placówce - jest klientem. Znam wielu lekarzy i niestety, wiem co piszę. Coraz częściej pojawiają się pacjenci, którzy nie wchodzą w relację pacjent-lekarz, ale klient-sprzedawca. Stąd moim zdaniem, wymagania co do uśmiechu u lekarki.
    Tak kiedyś nie było, owszem.

    --
    cute but psycho. things even out
  • yoma 16.06.19, 15:59
    Szanowni państwo, dana jest następująca sytuacja:

    przychodzi pacjent do lekarki, spięty i zdenerwowany, jak to pacjent do lekarki.

    Dla rozładowania napięcia przy badaniu prosi ją o uśmiech.

    Lekarka, z racji wykonywanego zawodu przyzwyczajona przecież do ludzkich zachowań, jest prośbą tak ciężko wkurzona, że leci się wyzwierzać przyjaciółce.

    Przyjaciółka reaguje takim bulwersem, że aż uważa za stosowne poinformować o prośbie pacjenta świat za pomocą forum.

    Forum jak to forum, zamiast skwitować rzecz... uśmiechem... będzie roztrząsać problem do... uśmiechniętej... śmierci przez 200 postów.

    smile

    Bene, gdzie ona przyjmuje? Żebym nie daj Bóg nie trafiła smile

    --
    Shylmagoghnar
  • milamala 16.06.19, 20:17
    cyt. > przychodzi pacjent do lekarki, spięty i zdenerwowany, jak to pacjent do lekarki
    > Dla rozładowania napięcia przy badaniu prosi ją o uśmiech.
    > Lekarka, z racji wykonywanego zawodu przyzwyczajona przecież do ludzkich zachow
    > ań, jest prośbą tak ciężko wkurzona, że leci się wyzwierzać przyjaciółce."

    Faktycznie po wyjasnieniu szczegolow zachowanie lekarki wydaje mi sie dziwne. Tak sie oburzyc, ze pacjent poprosil ja o usmiech. Dziwne.

    Na poczatku myslalam ,ze chodzi o jakas biedna sekretarke, ktora calymi dniami musi uzerac sie z durnymi wypowiedziami klientow, ktorzy mysla, ze jak sekretarka to juz mozna wszystko. I pan chcial z nia jakos nieudolnie i durnie poflirtowac. To babka miala dosc
    Ale skoro to lekarka, to moglaby sie wykazac wieksza litoscia w stosunku do zestresowanych pacjentow.

  • baba67 16.06.19, 21:29
    Fakt, na lekarkę to mało empatyczna i taka jakaś...zawzięta?Dołączam do prosby-podaj miasto i dzielnicę chociaż, nie chciałabym trafić.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • katja.katja 16.06.19, 21:38
    Ona jest z Warszawy, też jestem ciekawa co to za lekarka, która oburzona jest, że na prywatnej praktyce obowiązuje relacja klient - usługodawca, a nie chłop - pan feudalny.
    I w jakim wieku?
    Przypomina mi ona pewną położną z forum, która po pewnym czasie zrezygnowała z pracy w prywatnej klinice bo nie podobało jej się, że pacjentki tamże (w odróżnieniu od państwowych ośrodków) śmieją też mieć coś do powiedzenia.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bene_gesserit 17.06.19, 19:03
    Miasto i dzielnicę bez specjalizacji? To ci naprawdę nic nie powie.
    Podpowiem: uważaj, jeśli pani z recepcji powie ci 'o, do niej to mam termin za jakieś trzy - cztery miesiące'. To może być ta.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • baba67 18.06.19, 07:56
    Starsi ludzie lubią śmiertelnie poważne panie doktor. Lekarz wesoły to lekarz niepoważny. No chyba że to ginekolożka, to kulą w płot.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • bene_gesserit 20.06.19, 13:46
    Jest przecież cała gama bardziej lub mniej subtelnych i sugestywnych min między 'naburmuszoną' a 'przeglądem stomatologicznym'.
    Noi: jest wiele sytuacji w których lekarz, owszem, powinien być poważny.
    Oraz: lepszy skupiony podczas badania lekarz niż skupiający się na tym, jak pacjent odbiera jego minę i czy przypadkiem nie miałby ochoty zobaczyć uśmiech niż niewiarygodny wynik badania.

    ~~~dziękuję za uwagę~~~

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • katja.katja 20.06.19, 23:28
    Niech znajoma dołączy z tą historią do akcji "metoo". Tam jest pełno takich historyjek typu "uśmiechnął się i zaproponował kawę" albo "powiedział, że mam ładną bluzkę i popatrzył znacząco".
    Jestem pewna, że tam Twoja znajoma znajdzie pełne zrozumienie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bene_gesserit 20.06.19, 23:39
    Naprawdę nie rozumiem, o co ci chodzi. Chyba o to, żeby się wyzłośliwić, bo coś nie wyszło w realu? Jeśli tak, to dyskwalifikuje cię totalny brak finezji.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • katja.katja 20.06.19, 23:50
    Nikt nie rozumie póki co o co chodzi Twojej pani dr.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • baba67 21.06.19, 08:49
    No dobrze ale reakcja Twojej znajomej (wkurzenie takie że az musiała to komuś opowiedzieć) świadczy o tym że ma jakieś problemy z emocjami co się może przejawiać w BARDZO ALE TO BARDZO profesjonalnym wyrazie twarzy. Pacjent nie powinien czegoś takiego mówić, ale ja go jakoś rozumiem.Może pani doktor, że względu na to że jest tak oblegana tyciunio się w łebku poprzewracało? JA WIELKA DR IXIŃSKA , do której ludzie MIESIĄCAMI czekają a ten ŚMIE się DO MNIE zwracać jak do zwykłej śmiertelnicy.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • baba67 21.06.19, 08:54
    A czy Ty Bene nie miałaś takiej sygnaturki o objawieniu że jesteś boginią? Może wy obie takie objawienie miałyście, hmsmile?

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • bene_gesserit 22.06.19, 11:44
    prześmieszne
    nie bardzo rozumiem twój zapał,

    --
    cute but psycho. things even out
  • bene_gesserit 22.06.19, 11:43
    Oj babo. Gdzie twój obiektywizm, trzeźwe spojrzenie, zdrowy rozsądek? Mam wrażenie, że twoje wypowiedzi w tym wątku są bardzo emocjonalne. Poczytaj co, i jak tu piszesz, ile w tym głupiego jadu. "Może masz jakiś problem z lekarzami - taki, że ci sie tyciunio"...

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • baba67 22.06.19, 14:16
    No właśnie nie mam nic do lekarzy, dawno żadnego służbowo nie widziałam czego wszystkim życzę. Zdrowy rozsądek jaki mi jeszcze został podpowiada mi że Twoje podejście do sprawy jest mało obiektywne bo to Twoja przyjaciółka.Ktoś kto ma jakiś dystans do siebie i jeszcze do tego lekarz (od którego oczekuje się większej wyrozumiałości ) nie będzie sieę wkurzał niezbyt taktownym ale przecież nie obrażliwym ,zachowaniem pacjenta tak żeby w bulwersie o tym opowiadać.Twoja przyjaciółka nie ma dystansu do siebie, może uwierzyła że jest boginią, może nie, ale z czegoś to wynika.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • nocnymarek2 21.06.19, 04:46
    yoma napisała:

    > przychodzi pacjent do lekarki, spięty i zdenerwowany, jak to pacjent do lekarki

    Spięty i zdenerwowany raczej nie byłem, ale mówię do swojej lekarki
    rodzinnej, że "nie biorę tych leków, choć moja lekarka-specjalistka mówi,
    że powinienem". A ona w śmiech - "ha ha, nie poparła Pana?" Humor
    zawsze jest w cenie, jeśli nie wymuszony.
  • aqua48 16.06.19, 15:59
    Zdecydowanie milej jest jeśli obsługuje nas, czy zajmuje się nami ktoś z uśmiechem na twarzy, choćby półuśmiechem. I moim zdaniem poprosić o niego nawet kogoś ze skupioną miną można. Obojętne czy mężczyznę, czy kobietę.
  • katja.katja 16.06.19, 18:23
    Biednej Bene wątek nie wypalił smile
    Okazało się, że uśmiech w pracy to nie jest patriarachalna opresja nad którą pochylą się forumowicze.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • katja.katja 16.06.19, 18:30
    W prywatnej placówce jak najbardziej jest klient - usługodawca Paniusiu. Najwidoczniej Twoja psiapsiółka nie widzi różnicy i myśli, że fochy tolerowane w placówce państwowej będą przyjmowane jako norma przez klientów (tak - klientów), którzy płacą za wizytę.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bene_gesserit 16.06.19, 18:37
    Po pierwsze - skąd pomysł, że powinnaś do mnie się zwracać per 'Paniusiu'? TO z miejsca cię dyskwalifikuje w dyskusji nt dobrych manier.
    Więc po drugie jest zbędne, papa.

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • katja.katja 16.06.19, 18:41
    A jak powinnam? Jaśnie Pani?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bene_gesserit 16.06.19, 18:51
    Twój pierwszy odruch, a teraz twoje wątpliwości mówią bardzo głośno o tobie. Tak całkiem bez wstydu, to na swój sposób urocze.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • katja.katja 16.06.19, 19:32
    Uśmiechnij się.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bene_gesserit 17.06.19, 19:03
    Przestań rechotać.

    --
    cute but psycho. things even out
  • katja.katja 20.06.19, 23:27
    smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • milamala 16.06.19, 20:12
    bene_gesserit napisała:

    cyt. "Coraz częściej pojawiają się pacjenci, kt
    > órzy nie wchodzą w relację pacjent-lekarz, ale klient-sprzedawca"

    Skoro placa i to nie male pieniadze, to wiadomo, ze pojawia sie relacja klient-sprzedawca. Co w tym dziwnego.


  • katja.katja 16.06.19, 20:18
    Lekarze w Polsce lubią czuć się kimś lepszym od pacjentów/klientów. I stąd fochy, że pacjent śmiał z Panią Wielmożną Doktor zażartować.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • milamala 16.06.19, 20:30
    katja.katja napisała:

    > Lekarze w Polsce lubią czuć się kimś lepszym od pacjentów/klientów.

    To jest akurat dosc miedzynarodowa postawa, a lekarze w tej sprawie roznia sie od siebie nie pod wzgledem pochodzenia czy rasy, a stopnia dojrzalosci emocjonalnej. Lekarz , ktory jeszcze nie odchorowal etapu "jestem bogiem" tak moze miec, niezaleznie od kraju.
  • katja.katja 16.06.19, 20:31
    Możliwe.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • baba67 16.06.19, 21:23
    Nie ma żadnej zjadliwości. Pisałaś o konkretnej pani i dyskusja się rozwinęła na bazie tej sytuacji z klientem. Myślenie o pacjencie jako kliencie to nowa sprawa.Nie owijaj kota ogonem-brak precyzji.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • katja.katja 16.06.19, 21:39
    Czy ja wiem czy nowa? Ja spotkałam się z tym pojęciem 10 lat temu, na prywatnej praktyce. I to usługodawca tak mówił o sobie. Nie pacjent, a klient. Mnie się podobało.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • baba67 17.06.19, 08:04
    A mnie się nie podoba. Ale cóż zrobić, nie musi,

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • bene_gesserit 17.06.19, 19:06
    baba67 napisała:

    > Myślenie o pacjencie jako kliencie to nowa spr
    > awa.

    W prywatnej służbie zdrowia? Gdzie tam.

    > Nie owijaj kota ogonem-brak precyzji.

    To ci nieźle wyszło przy prośbie o precyzję wink




    --
    cute but psycho. things even out
  • baba67 18.06.19, 07:50
    A dziekuję, dziekujęsmile Mam fazę na zabawy słowne.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • milamala 16.06.19, 20:21
    bene_gesserit napisała:

    > Ja to chyba jestem naiwna, bo jednak spodziewałam się większej ilości merytoryc
    > znych odpowiedzi.

    Jak mniemam, merytorycznych czyli zgodnych z twoja opinia, ktora jak widac masz, nie zwazajac na to, ze ponoc jej posiadanie blokuje rozmowe.
    No chyba, ze blokuje u innych, bo u Bene wszystko dozwolone, nawet to co innym zabrania.
  • angazetka 17.06.19, 13:00
    "No niech się pani uśmiechnie" i podobne teksty odnoszą w moim przypadku błyskawiczny skutek w postaci najeżenia.
  • milamala 17.06.19, 13:19
    angazetka napisała:

    > "No niech się pani uśmiechnie" i podobne teksty odnoszą w moim przypadku błyska
    > wiczny skutek w postaci najeżenia.

    A dostalas kiedys taka prosbe, bo ja przyznam, ze nigdy. Staram sie siebie wyobrazic jakby to moglo wygladac i moja reakcje. Jesli byloby mi nie do smiechu to chyba bym po prostu powiedziala, przepraszam, ale mi nie do smiechu. Tak mysle.
  • bene_gesserit 17.06.19, 19:00
    Ja nie mam pojęcia, jak bym zareagowała.

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • minniemouse 18.06.19, 01:02
    angazetka napisała:
    "No niech się pani uśmiechnie" i podobne teksty odnoszą w moim przypadku błyskawiczny skutek w postaci najeżenia.

    ależ o co tu kopie kruszyć...

    Minnie
  • heniek.8 17.06.19, 13:15
    bene_gesserit napisała:

    > Więc: czy klient ma prawo prosić o uśmiech?
    > I pytanie uzupełniające: czy, skoro tak, to czy zdarza się klientkom prosić męż
    > czyznę -usługodawcę (sprzedawcę, bankowca, lekarza, nauczyciela etc) o uśmiech


    Ja dostaję dużo takich próśb i trochę nieswojo się z tym czuję, bo nie mam zęba na przedzie
  • yoma 17.06.19, 17:25
    Dziewczyyno bez zęęba na przeeeeedzie ♫ smile

    --
    Bo nie poradzisz nic bracie mój, gdy na tronie siedzi...
  • bene_gesserit 17.06.19, 18:58
    Myślę, że przy pewnej ilości wdzięku mógłbyś z braku zrobić swój atut. Śmiało.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • minniemouse 18.06.19, 01:00
    heniek.8 napisał:
    Ja dostaję dużo takich próśb i trochę nieswojo się z tym czuję, bo nie mam zęba na przedzie

    to się uśmiechaj bez otwierania ust, pierwszy.
    poza tym przecież musi być widać ze nie masz jak mówisz, wiec coś tu troszku czarujesz, Heniu, przyznaj sie, co?
    Niezależnie - czemu nie wstawisz?

    Minnie
  • heniek.8 19.06.19, 10:27
    minniemouse napisała:

    > poza tym przecież musi być widać ze nie masz jak mówisz, wiec coś tu troszku c
    > zarujesz, Heniu, przyznaj sie, co?

    jestem brzuchomówcą smile

    > Niezależnie - czemu nie wstawisz?

    a kupiłem blender i już nie wystarczyło pieniędzy
  • snajper55 19.06.19, 13:47
    heniek.8 napisał:

    > a kupiłem blender i już nie wystarczyło pieniędzy

    Dobry wybór. Masz blender - nie musisz gryźć. A blender na pewno był tańszy niż wstawienie zęba. Tak więc zaoszczędziłeś. wink

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • koronka2012 18.06.19, 11:12
    Nie, klient nie ma prawa prosić o uśmiech. Niezależnie od pobudek jest to narzucanie innym własnego widzimisię.
    Na miejscu przyjaciółki też poczułabym się zirytowana. Oczekiwanie profesjonalnej obsługi jest ok, wszystko ponadto, w tym osobiste preferencje - nie. Osobiście nie trawię takich typów Klituś-ględa.
  • snajper55 18.06.19, 11:30
    koronka2012 napisała:

    > Nie, klient nie ma prawa prosić o uśmiech. Niezależnie od pobudek jest to narzu
    > canie innym własnego widzimisię.
    > Na miejscu przyjaciółki też poczułabym się zirytowana. Oczekiwanie profesjonaln
    > ej obsługi jest ok, wszystko ponadto, w tym osobiste preferencje - nie. Osobiśc
    > ie nie trawię takich typów Klituś-ględa.

    Ależ uśmiech jest częścią profesjonalnej obsługi. Pracowałem kiedyś jako tajemniczy klient sprawdzając, czy pracownicy zachowują się zgodnie z zasadami profesjonalnej obsługi ustalonymi przez pracodawcę. Wszędzie, w restauracjach, bankach cz sklepach pracodawcy oczekiwali, że pracownik będzie się uśmiechał do klienta.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • koronka2012 19.06.19, 11:28
    A ktoś to ma wpisane w zakres obowiązków? Jeśli nie - to jest to nieuprawnione domniemanie, że dobra obsługa to ta z uśmiechem na ustach, ale nie jest on wcale konieczny do profesjonalnego zajęcia się sprawą klienta.

    Dokładnie tak jak napisała Kora poniżej - wystarczy przyjazny wyraz twarzy, który wcale nie musi być tożsamy z przyklejonym uśmiechem.
  • snajper55 19.06.19, 14:10
    koronka2012 napisała:

    > A ktoś to ma wpisane w zakres obowiązków?

    Tak. Jak już pisałem, wszyscy pracodawcy z którymi miałem do czynienia wymagali od pracowników uśmiechu przy obsłudze klienta i było to kontrolowane.

    Inna rzecz to proszenie klienta aby pracownik się uśmiechnął. Mnie taka prośba wydaję się zbyt poufała.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 19.06.19, 23:52
    snajper55 napisał:
    > Inna rzecz to proszenie klienta aby pracownik się uśmiechnął. Mnie taka prośba wydaję się zbyt poufała. S.

    w stosunku do pracownika ja tez uważam prośbę "kochanie, uśmiechnij się" za poufała smile

    Minnie
  • kora3 19.06.19, 09:39
    Wg mnie klient nie powinie hmmm prosić o uśmiech.
    Ale tez obsługujący klienta, bez względu na płeć, raczej powinien przybrać przyjazny, a nie naburmuszony wyraz twarzy - po prostu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 20.06.19, 14:05
    kora3 napisała:

    > Wg mnie klient nie powinie hmmm prosić o uśmiech.

    To prawda, choc w tej konkretnej sytuacji mozna wziac poprawke na fakt, ze chodzi o prawdopodobnie zestresowanego pacjenta. Nie wykluczone, ze gadal tak ze zdenerwowania, znam takich ludzi, co jak sie zdenerwuja, to gadaja od rzeczy, taki slowotok im sie wlacza. Tak czy owak taki lekarz/pielegniarka osoba, ktora ma do czynienia ze zdenerwowanym pacjentem moze przymknac oko na takie niedociagniecia.
  • kora3 21.06.19, 08:49
    Wiesz, ja w ogóle wychodzę z załozenia,. że zawody polegające na pracy z ludźmi sa dla osób, które potrafią dążyć do miłej atmosfery pomimo swoich ograniczeń.
    Czy lekarz powinien być zawsze usmiechnięty? No nie, bo przecież głupio byłoby powiedzieć komuś z promiennym usmiechem, że ma raka sad Ale nie ejst fajnie, gdy lekarz pacjenta traktuje z góry, jak przypadek, a nie człowieka. Miałam stycznośc z takim lekarzem i nie było to fajne doświadczenie.
    Jasne,. powie ktoś zaraz lekarz nie ejst od zabawiania ludzi, a od leczenia...Prawda, ale to samo mozna powiedzieć o niemal każdym - urzędnik nie jest od zabawiania petenta, kelner od zabawiania goscia, prawnik od zabawiania klienta itd. Mimo to oczekujemy od ludzi tej profesji, ze poza profesjonalizmem wykażą się także uprzejmością.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 21.06.19, 13:37
    kora3 napisała:

    cyt. > Wiesz, ja w ogóle wychodzę z załozenia,. że zawody polegające na pracy z ludźmi
    > sa dla osób, które potrafią dążyć do miłej atmosfery pomimo swoich ograniczeń.

    Ja tez to tak widze. I wcale nie trzeba skakac z radosci, ale jakis minimalny przyjazny stosunek by sie przydal. Praca z ludzmi, zwlaszcza w specyficznie trudnej sytuacji wymaga jednak wiekszej cierpliwosci do nich. To jest element profesjonalnego zachowania w tych zawodach.

    cyt. > Czy lekarz powinien być zawsze usmiechnięty? No nie, bo przecież głupio byłoby
    > powiedzieć komuś z promiennym usmiechem, że ma raka sad Ale nie ejst fajnie, gd
    > y lekarz pacjenta traktuje z góry, jak przypadek, a nie człowieka.

    Pewnie, ze nie, usmiech nalezy dostosowac do sytuacji. Wiadomo.

  • kora3 22.06.19, 11:13
    Mam podobne zdanie Milamalu - no niestety, pracując z ludźmi trzeba sobie swoje sprawy i humory "schować do kieszeni" na czas kontaktów z nimi. I nie chodzi o zaraz hurraentuzjazm, ani też o jakąs unizonośc - po prostu o uprzejmośc, a nie jest przejawem uprzejmosci, gdy klient/interesant/pacjent czuje sie w obecnosci tego kto go obsługuje jak intruz albo przedmiot.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • akle2 20.06.19, 14:59
    Moim zdaniem nie ma prawa. Taka prośba wynika z protekcjonalnego tonu, a nie z obiektywnej potrzeby rozchmurzenia smutnej osoby, która faktycznie może mieć jakieś problemy i nie umieć ich ukryć. Wiadomo, że lepiej nie przenosić do pracy swoich spraw prywatnych, ale niektórzy nie dają sobie z tym rady i widac po nich, że coś jest nie tak. Ew. są osoby, które po prostu z natury mają taką, a nie inną minę i wcale nie musi się z tym wiązać zła obsługa klienta. Jestm poważna, co nie znaczy sfochowana. Będąc poważna, a nie rozchichotana, też mogę dobrze wykonywać swoją pracę. Poza tym nie wiem, czy to takie fajne, ten sztuczny usmieszek przyklejony do twarzy sprzedawcy, za którym nic się nie kryje, poza chęcią wciśnięcia klientowi jednej rzeczy więcej.
  • milamala 20.06.19, 15:12
    akle2 napisała:

    > Moim zdaniem nie ma prawa. Taka prośba wynika z protekcjonalnego tonu, a nie z
    > obiektywnej potrzeby rozchmurzenia smutnej osoby, która faktycznie może mieć ja
    > kieś problemy i nie umieć ich ukryć.

    To prawda, zgoda. W tym przypadku jednak strona proszaca byl pewnie zdenerwoany pacjent, ktory byc moze sam nie umial ukryc zdenerwowania. Mozna taka prosbe bardziej lagodniej potraktowac.
  • 10iwonka10 20.06.19, 16:46
    Podajesz dosc ekstremalne przyklady.Grzeczny usmiech lub pogodny wyraz twarzy to objaw profesjonalnej obslugi
    Klienta. Nikt nie mowi o glupawym chichotaniu czy sztucznym usmieszku. Jakos nie bardzo mialabym ochote byc obslugiwana przez kogos z naburmuszonym wyrazem twarzy , smiertelnie powaznym wyrazem twarzy lub smutna twarza jakby sie mial zaraz rozplakac. To odstrasza I zniecheca. Jesli ktos ma z tym problem to chyba nie nadaje sie do pracy z klientami.
  • minniemouse 20.06.19, 23:15
    Nie bądźmy wszakże zbyt nadęci, lub po prostu nadęci.
    prośba - uśmiechnij się smile - wypowiedziana miłym tonem 9 razy na 10 przypomina osobie iż moze rzeczywiście jest za bardzo spięta, i osiąga skutek jaka miała osiągnąć - wywołuje uśmiech na twarzy oraz rozpogadza.

    Minnie
  • nocnymarek2 21.06.19, 04:58
    minniemouse napisała:

    > prośba - uśmiechnij się smile - wypowiedziana miłym tonem 9 razy na 10
    > przypomina osobie iż moze rzeczywiście jest za bardzo spięta, i osiąga
    > skutek jaka miała osiągnąć

    Obawiam się jednak, że w 90% wywołuje skutek przeciwny. Ktoś
    inny ma Ci mówić, jaki masz mieć nastrój?
  • minniemouse 21.06.19, 23:58
    nocnymarek2 napisał:
    > Obawiam się jednak, że w 90% wywołuje skutek przeciwny. Ktoś
    > inny ma Ci mówić, jaki masz mieć nastrój?


    dlaczego zaraz nastrój - wystarczy jak zmieni wygląd. na uśmiechnięty smile
    naprawdę warte to takiej takiej zaciętej walki?

    Moim skromnym zdaniem na prośbę o uśmiech wystarczy się uśmiechnąć.... i po sprawie.

    Minnie
  • nocnymarek2 22.06.19, 06:47
    minniemouse napisała:

    > Moim skromnym zdaniem na prośbę o uśmiech wystarczy się
    > uśmiechnąć.... i po sprawie.

    A na inną prośbę zrobić coś innego. I 20 lat później napisać
    o tym na MeToo.
  • minniemouse 23.06.19, 00:01
    nocnymarek2 napisał:
    A na inną prośbę zrobić coś innego. I 20 lat później napisać o tym na MeToo.

    tak po koleżeńsku - weź się Marku puknij w głowę smile

    Minnie
  • akle2 22.06.19, 23:48
    Z całym szacunkiem, ale to Ty, iwonka, mówisz o skrajnościach. Ja tam mam zwykle uśmiech Mony Lisy i niech no mi ktoś spróbuje zaprotestować (inna sprawa, że obraniam back office, nie mam zbytniej styczności z klientami). Ani się nie szczerzę ani nie jestem naburmuszona. Sytuacja się odrwaca, gdy sama jestem w roli petenta. Wtedy szczerzę się niemiłosiernie i odgrywam blondynkę. Działa. Szczególnie na płeć brzydszą.
  • tt-tka 21.06.19, 01:03
    bene_gesserit napisała:

    > Przyjaciółka moja taką prośbo-instrukcję usłyszała od klienta w pracy.

    Dlugi watek, nie chce mi sie odnosic do wszystkiego, ale jedno mnie uderzylo. Wszyscy pisza o prosbie.
    Otoz ja zdania "no niech no sie pani (cokolwiek" nie potraktowalabym jako prosby, w zadnym wypadku. "Niech no" nie jest. ani uprzejme, ani przyjazne, ani zachecajace do usmiechu.
  • minniemouse 21.06.19, 01:23
    rozkminiasz.
    a kunsztowne podanie na arkuszu z Pricy Spicy z Golden Store to już jest to? dla ciebie do łaskawego zaakceptowania?
    ludzie, to tylko prośba o uśmiech. ojezu.

    Minnie
    Minnie
  • tt-tka 21.06.19, 03:22
    minniemouse napisała:


    > ludzie, to tylko prośba o uśmiech. ojezu.


    to nie jest prosba.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 21.06.19, 03:24
    Na "czy moglaby sie pani przesunac", zwlaszcza zapodane z usmiechem osoby wyrazajacej to zyczenie przesune sie. Albo wyjasnie, ze nie moge, z braku miejsca. Z usmiechem.
    Na "niech no sie pani przesunie" zareaguje inaczej. I na pewno bez usmiechu.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • minniemouse 22.06.19, 00:27
    tt-tka napisała:
    to nie jest prosba

    tak szczerze, powątpiewam w dokładność relacji.
    jak się nie było świadkiem, to nie ma się możliwości ocenić jak naprawdę było.
    moze pacjent powiedział to tonem żartobliwym - i zaraz to inaczej wygląda
    ale nawet jeśli nie, to co się w gruncie rzeczy stało? NIC, naprawdę.
    Agresywne podejście do życia skraca życie. i sobie, i innym.

    Minnie
  • viridiana73 21.06.19, 12:16
    Koszmarne są takie prośby-żądania.
    Człowiek zwracający się w ten sposób do osoby go obsługującej, kojarzy mi się nieodmiennie z takim Januszem, który w zoo wali w szybę terrarium i wrzeszczy do biednego warana, czy węża: "Ej, rusz się, no, rusz się!!"
    Pracuję z klientem. Ze dwa razy zdarzyła mi się identyczna sytuacja. Najchętniej (gdybym mogła) odpowiedziałabym: "Nie jestem tresowaną małpą, proszę pana!".
  • nocnymarek2 21.06.19, 13:17
    viridiana73 napisał(a):

    > kojarzy mi się nieodmiennie z takim Januszem, który w zoo wali
    > w szybę terrarium i wrzeszczy do biednego warana, czy węża:
    > "Ej, rusz się, no, rusz się!!"

    Ech, Grażyna - a co Ci tak ci Janusze za skórę weszli, jak smoki z Komodo?
  • viridiana73 21.06.19, 13:44
    Ano weszli.
    Ostatnio właśnie w zoo.
  • nocnymarek2 21.06.19, 13:52
    viridiana73 napisał(a):

    > Ano weszli. Ostatnio właśnie w zoo.

    Ale nie denerwuj się Grażynko, jeśli tylko nie ugryźli. Bo gdyby,
    to powiem Ci, że Janusze i warany to straszne fleje - mogłoby
    się coś bakteryjnego wdać.
  • 10iwonka10 21.06.19, 14:09
    Ty tak to widzisz a moze to jest tak ze ludzie podrozuja po swiecie - widza przyjazne nastawienie przy obsludze klienta , wracaja do Polski i widza naburmuszone paniusie.Tez pracowalam przy obsludze klienta w Polsce i

    w Anglii i nigdy nie uslyszalam tego typu uwagi.

  • nocnymarek2 21.06.19, 14:32
    10iwonka10 napisała:

    > Ty tak to widzisz a moze to jest tak ze ludzie podrozuja po
    > swiecie - widza przyjazne nastawienie przy obsludze klienta,
    > wracaja do Polski i widza naburmuszone paniusie.

    I gdyby rzeczywiście coś z tych podróży wynieśli (podróże
    kształcą - wykształconych), to wiedzieliby, że należy zamknąć
    dziób w ciup.
  • 10iwonka10 21.06.19, 15:54
    To nie czasy socjalizmu kiedy trzymalo sie buzie w ciup bo naburmuszona paniusia zamknie okienko i nas nie obsluzy.
  • tt-tka 21.06.19, 16:11
    10iwonka10 napisała:

    > To nie czasy socjalizmu kiedy trzymalo sie buzie w ciup bo naburmuszona paniusi
    > a zamknie okienko i nas nie obsluzy.


    Mozesz byc pewna, ze na skierowane do mnie "niech no pani" znajde tysiac powodow, by nie obsluzyc. Lub robic to tak starannie, ze delikwent spozni sie w cztery inne miejsca. Dzis, tu i teraz.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mim_maior 21.06.19, 16:22
    Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobisz! To się tak szybko nie zmieni...

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • 10iwonka10 22.06.19, 09:50
    Czyli tym stwierdzeniem potwierdzasz ze mentalnie zatrzymalas sie w czasach socjalizmu. Naburmuszona paniusia po drugiej stronie okienka.




  • tt-tka 22.06.19, 10:01
    Nie. Mam standardy ponadczasowe - nikomu nie pozwalam zwracac sie do mnie per "niech no pani". Nikt nie bedzie zwracac sie tak do moich wspolpracownikow. Od interesantow wymagam uprzejmosci tak samo jak od pracownikow.
    Uprzejmosc nie jest rownoznaczna - co napisalam, a co ignorujesz - z naburmuszeniem ANI ze szczerzeniem sie na zadanie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • minniemouse 23.06.19, 00:11
    tt-tka napisała:
    > Uprzejmosc nie jest rownoznaczna - co napisalam, a co ignorujesz - z naburmuszeniem ANI ze szczerzeniem sie na zadanie.

    tym bardziej nie jest tez równoznaczna z cichym mszczeniem sie na petentach w stylu "starannie przedłużę proces tak ze się spóźni" lub "nagle nie da rady załatwić" - to jest zwyczajnie tylko nadużywanie władzy. i o co? o bzdurę, w gruncie rzeczy. i w dodatku czasem klient moze nie mieć pojęcia co jest grane, wiec fortel - bezcelowy.

    Minnie

  • mim_maior 23.06.19, 09:08
    Ale jaka satysfakcja! Ot, ciche radości małych ludzi.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • viridiana73 21.06.19, 14:57
    Naburmuszony, a neutralny (wyraz twarzy), to nie jest to samo.
  • 10iwonka10 21.06.19, 15:51
    Zgadzam sie to nie jest to samo. Naturalny wyraz twarzy to objaw profesjonalizmu I chyba nikomu to nie przeszkadza natomiast naburmuszony raczej zniecheca.
  • tt-tka 21.06.19, 16:09
    10iwonka10 napisała:

    > Zgadzam sie to nie jest to samo. Naturalny wyraz twarzy to objaw profesjonaliz
    > mu I chyba nikomu to nie przeszkadza natomiast naburmuszony raczej zniecheca.

    Usmiech na prostackie zadanie to wyraz naturalny ?
    Oraz brak usmiechu nie rowna sie naburmuszona. Moze byc powazna, nie bedac naburmuszona, moze byc skupiona, skoncentrowana.
    Ja oczekuje sprawnosci zawodowej, a nie szczerzenia sie na zyczenie. Jesli pracownik usmiechnie sie z wlasnej woli, odpowiadam usmiechem, ale nie wymagam usmiechu.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • baba67 21.06.19, 18:25
    I tak sie wkurzyłas że musiałaś przyjaciółce opowiedzieć?

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • nocnymarek2 22.06.19, 06:54
    minniemouse napisała:

    > chyba tobą niezle pomiatają w życiu, skoro[...]

    Nieładnie. Ja też czasem piszę nieładnie, ale to chyba
    dodatkowa satysfakcja, kiedy nakryję na tym prezeskę.
  • minniemouse 22.06.19, 23:55
    nocnymarek2 napisał:
    > Nieładnie. Ja też czasem piszę nieładnie, ale to chyba
    > dodatkowa satysfakcja, kiedy nakryję na tym prezeskę.


    Dobrze, wiec deletujemy. Ale ja bym powiedziała ze nieładniej jest być mściwym człowiekiem.

    Minnie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.