Dodaj do ulubionych

Jak postąpić?

16.06.19, 22:28
Jest pewien mężczyzna imieniem Wilhelm. Ma siedmioro dzieci i bardzo liczną gromadę wnuków. Żadnemu z wnuków nigdy nie dał prezentu, argumentując to w ten sposób: "jeśli dam jednemu, to wypadałoby dać i innym, a żeby dać wszystkim, to mnie po prostu nie stać"

Może prawda, może nie, ale jak postąpić w sytuacji gdy wypadałoby obdarować większą grupę osób, a dla nas to zbyt wielki wysiłek finansowy? I gdy nie ma możliwości ograniczenia się do prezentu symbolicznego? Nic nie dawać?

Jest mężczyzna imieniem Leopold, samotny, dobrze zarabiający. Jego siostra wychowuje kilkoro dzieci i zwyczajnie czasami jest jej ciężko. Leopold nigdy nie daje prezentów siostrzeńcom. Argumentuje to w ten sposób:"jeśli dam raz, to będę musiał dawać ciągle. A tego nie chcę"

Może ma rację, może nie, ale czy dając prezent, wyświadczając przysługę, możemy(zgodnie z savoir-vivre) zaznaczyć pewną wyjątkowość, nadzwyczajność sytuacji? Tak żeby nie stały się one chlebem powszednim dla obdarowanego?
Edytor zaawansowany
  • engine8 17.06.19, 03:36
    Nasz dzieci jak tylko urodziła się wnuczka poprosili aby nie dawać jej prezentów "ot tak" czy kiedy oni nas odwiedzają albo my ich... Im zależy na tym aby dziecko nie kojarzyło wizyt z prezentami.. Na okazje typu urodziny czy święta jet OK ale reszta to dziecko ma się cieszyć spotkaniem a nie prezentami.
    Pisze to po to ze w takich sytuacjach mozna by ograniczyć prezenty do okazji.... Moze to nie załatwi problemu w 100% ale na pewno to mniejszy problem niż dawanie przy każdej okazji wszystkim...
    Ktos zaraz powie ze dzieci nie rozumieją i jest im przykro ze jedno dostało a reszta nie? Nieprawda - jeśli rodzice to im wytłumaczą to one to łatwo akceptują.
    Z drugiej strony zawsze mozna miec miec bardzo drobne rzeczy - jak batonik czy gume do zucia....
  • baba67 17.06.19, 08:19
    To dawanie prezentów bez okazji to stosunkowo nowy wymysł.Nie ma żadnego obowiązku dawania dzieciom prezentów bez okazji(nie piszę że nie można tylko że nie ma obowiązku). Nie wiem czy Wilhelm jest zapraszany na urodziny wnuków. Jeśłi bywa na urodzinach a prezentów(jubilatowi) nie daje to niestety słabe chociaż 15 razy w roku to duża częstotliwość.Leopold daje prezenty z okazji urodzin czy w ogóle nie daje bo urodzin sie nie wyprawia(domyślam sie że cięzko)?Wujek nie ma obowiązku dawania prezentów z okazji urodzin jeśli nie jest zaproszony. Jeśli jest ale nie daje (jubilatowi) to wyjątkowo niefajne zachowanie.
    Co do pomocy niezamożnej siostrze ze strony zamoznego brata to jest inny temat -tu zajmujemy się prezentami.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • aqua48 17.06.19, 15:42
    Czy dawanie prezentów bez okazji to jakiś wymysł? Nie wiem. Czasami daję, czasami nie. Własnym dzieciom przecież też czasami po prostu ma się ochotę coś kupić bez okazji. Bo tak. Żeby zobaczyć tę radość z nieoczekiwanego prezentu. Jak szliśmy na imieniny do domu gdzie było rodzeństwo to każde coś dostawało - solenizant duży prezent, drugie - jakiś drobiazg czy słodycz, żeby mu nie było przykro. Gdy na chrzcinach mojej wnuczki gościem było m. in. zaprzyjaźnione małe dziecko, dostało ode mnie małe, maleńkie autko - plus taki, że była to nowość i dzieciak miał się czym zająć smile Fajnie jest dawać dzieciom prezenty i nie muszą być wcale kosztowne, ani nawet materialne. Niezamożny wujek, czy dziadek gdyby tylko chciał mógłby poświecić dziecku czas, nauczyć go czegoś, porozmawiać z nim, pokazać jakąś ciekawą rzecz w okolicy. To nie kosztuje, a też daje radość.
  • baba67 17.06.19, 16:57
    Chodziło mi o sytuację kiedy idzie się do domu gdzie są dzieci a bywa sie tam regularnym gościem . Pojawiły się głosy że NIE WYPADA niczego dla dzieci nie mieć. gdy się nie jest regularnym gościem bardzo miło coś przynieśc ale nie ma takiego obowiązku.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • snajper55 17.06.19, 16:28
    jadwiga1350 napisała:

    > Jest pewien mężczyzna imieniem Wilhelm. Ma siedmioro dzieci i bardzo liczną gro
    > madę wnuków. Żadnemu z wnuków nigdy nie dał prezentu, argumentując to w ten spo
    > sób: "jeśli dam jednemu, to wypadałoby dać i innym, a żeby dać wszystkim, to mn
    > ie po prostu nie stać"
    >
    > Może prawda, może nie, ale jak postąpić w sytuacji gdy wypadałoby obdarować wię
    > kszą grupę osób, a dla nas to zbyt wielki wysiłek finansowy? I gdy nie ma możli
    > wości ograniczenia się do prezentu symbolicznego? Nic nie dawać?

    Rozwiązanie jest proste. Trzeba urządzić loterię. Każdy dostaje los, wygrywa jeden. Lub dwóch.

    > Jest mężczyzna imieniem Leopold, samotny, dobrze zarabiający. Jego siostra wych
    > owuje kilkoro dzieci i zwyczajnie czasami jest jej ciężko. Leopold nigdy nie da
    > je prezentów siostrzeńcom. Argumentuje to w ten sposób:"jeśli dam raz, to będę
    > musiał dawać ciągle. A tego nie chcę"
    >
    > Może ma rację, może nie, ale czy dając prezent, wyświadczając przysługę, możemy
    > (zgodnie z savoir-vivre) zaznaczyć pewną wyjątkowość, nadzwyczajność sytuacji?
    > Tak żeby nie stały się one chlebem powszednim dla obdarowanego?

    Trzeba dawać prezenty z okazji, to ograniczy ich liczbę. Można dawać na Gwiazdkę czy urodziny. Lub na 10, 20... urodziny. Lub na 50, 100... urodziny.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • heniek.8 17.06.19, 16:29
    > I gdy nie ma możliwości ograniczenia się do prezentu symbolicznego?

    jak to nie ma? może dać laurkę
  • purchawka2017 25.06.19, 08:41
    Oczywiscie, moja córka bardzo sie ucieszyła z wyrysowanej przez mnie laurki. Co roku na urodziny daję jej laurkę ( ale i też prezent materialny).
  • milamala 17.06.19, 17:09
    Ale nie daje im nigdy prezentow czy chodzi o prezenty bez okazji?
    Bo jak nigdy (tzn. rowniez na urodziny nie) chocby symbolicznego to dla mnie to sknerstwo. Ale zalozmy , ze dziadek jest mega ubogi i nawet na symboliczny prezent kasy brak, ale rekompensuje to swoja obecnoscia w zyciu wnukow, zabiera je w fajne miejsca, lowi z nimi ryby, chodzi na spacery itp. to ok.
    Natomiast bogaty wujek nie dajacy prezentow (chocby symbolicznych) swoim siostrzencom, jesli jest zaproszony na przyjecia i przychodzi z pustymi rekami to, to niestety jest chamstwo i sknerstwo.
    Wujek nie musi obdarowywac prezentami bez okazji (nikt nie musi) , ale jesli jest zapraszany na urodziny to powinien prezent solenizantowi kupic.
    Ogolnie pojawienie sie na imprezie dla dziecka bez prezentu dla niego jest wredne.
    Nie trzeba dawac prezentu innym dzieciom, niepotrzebnie dzieci sie uczy, ze przy okazji urodzin brata/siostry, one tez dostaja. Wcale nie musza dostac, nawet symbolicznej czekoladki.
  • verdana 17.06.19, 18:29
    Starszy czlowiek może nie mieć pieniędzy nawet na drobiazgi dla kilkunastu wnuków. Nawet z okazji urodzin. Może też nie mieć energii na zabieranie kilkanaściorga dzieci regularnie dokądkolwiek.
  • aqua48 17.06.19, 22:24
    verdana napisała:

    > Starszy czlowiek może nie mieć pieniędzy nawet na drobiazgi dla kilkunastu wnuk
    > ów. Nawet z okazji urodzin. Może też nie mieć energii na zabieranie kilkanaścio
    > rga dzieci regularnie dokądkolwiek.

    To prawda. Może. Może również chcieć być obecny w ich życiu mimo tych przeszkód...i znaleźć na to sposób.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.