Dodaj do ulubionych

Niepijący gospodarze i alkohol....

19.06.19, 03:23
Czy jak niepijący (nie alkoholicy) gospodarze zapraszają na przyjecie to powinni wystawić alkohol dla gości?
I czy powinni w domu mieć takie utensylia jak korkociąg, różne kieliszki, korki do butelek?
A co z alkoholem który goście ze sobą przyniosą? czy w razie braku jakiegokolwiek mogą poprosić o wystawienie tego co przynieśli?

Minnie
Edytor zaawansowany
  • engine8 19.06.19, 03:58
    Jak sie zaprasza gosci to staramy sie przygotowac to co goscie lubia... a alkohol uwazany jest za std dodatek do jedzenia.
    Papierosy to juz nie..

    No i zalezy od tego czy to przyjecie typu grill ze znajmomymi czy bardziej oficjalne/formalne...
    Wsrod swoich zawsze mozna powiedziec BYOB (bring your own booze) (Przynies swoj wlazny akkohol)
    Picie jest popularne i nalezy miec i podstawowe alkohole i kieliszki, korokociag itp....

    Goscie przynosza alkohol jako prezent i powinno sie raczej serwowac/wystawic wlasny chyba ze sie nie ma na tyle czy goscie mowia ze chca aby to co przyniesli otworzyc.... Mozna za prezent podziekowac i postawic go razem z innymi - nie wiem co na temat mowi SV ale takie postepowanie jest praktykowane.
    Zdarza sie kiedy goscie przynosz jakies danie ze tez przynosza wino "sparowane" do tego dania. Wtedy oczywoscie wszycy musza o tym wiedziec....
    Goscie nie decyduja co sie wystawia na stol - chyba ze danie zamowione i przyniesione... ale butelke prezent to juz decyzja gospodarzy...
  • snajper55 19.06.19, 04:04
    minniemouse napisała:

    To chyba tak samo jak z mięsem u wegetarian. big_grin Czy nie jedzący mięsa powinien naszykować dla gosci potrawy z miesa? Czy taki czlowiek powinien mieć noże do steków i nożyce do drobiu. Co powinni zrobić z przyniesionym przez gościa kurczakiem z rożna?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 19.06.19, 04:24
    W ogóle nie jak z wegetarianami.
    Niepijący gospodarze nie pija bo nie lubią, nie przepadają, nie pociąga ich to lub zwyczajnie maja słabą głowę, albo moze biorą jakieś leki i nie mogą - ale osobiście nie maja żadnych uprzedzeń do alkoholu.
    Rozpatrujemy rzecz pod katem SV, nie ideolo.

    Minnie
  • katja.katja 19.06.19, 07:58
    Ja w ogóle nie pijam kawy. Nie smakuje mi, nie "działa" na mnie (podobno odpowiada za to jakaś drobna mutacja na jakimś chromosomie, jak kiedyś przypadkowo przeczytałam).
    W domu zawsze mam kawę dla gości i zawsze im proponuję (najczęściej się zgadzają).
    Nie pijam też czarnej herbaty. W ogóle jestem lekkim dziwakiem jedzeniowym.
    Miałabym częstować gości tylko tymi napojami lub jedzeniem, które ja sama lubię?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kora3 19.06.19, 09:48
    Widzisz minnie - jak piszę niżej - czasem tak jak z wege, czasem zupełnjie nie. Bo istotne jest DLACZEGO gospodarze są niepijący. Jesli jak piszesz n- dlatego, ze nie przepadają za alkoholem, albo nie mogą go pić ze względów np. zdrowotnych, to inaczej sprawa się przedstawia niż wówczas, gdy np. są ideologicznymi wrogami picia.
    Ja np. mam takiego kolegę, który wcale nie pije, bo mu pewna wrodzona dolegliwośc wątroby na to zwyczajnie nie pozwala. Nie ma nic przeciwko temu, żeby uczestniczyć w imprezach z alkoholem, serwować go a także darować komuś.
    Znam też pewnego pana, któremu czas jakiś temu odbiło, przystąpił do jakiejś okołokoscielnej grupy zwalczającej alkohol (nie złozonej z alkoholików biernych - dodam) i ani alkoholu nie serwuje, ani nie daruje, ani nie bywa w miejscach gdzie serwują (chyba, ze z racji obowiazków musi).

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 19.06.19, 10:33
    minniemouse napisała:

    > Rozpatrujemy rzecz pod katem SV, nie ideolo.

    no to zadajmy sobie pytanie - czy jest zgodne z s-v urządzenie imprezy na której nie ma alko? niezależnie od przyczyn - tak.
    i nie ma się co wgłębiać czy gospodarz jest alkoholikiem, czy ma chorą wątrobę, czy prowadzi swoją krucjatę - ma prawo zrobić imprezę na której nie poda alkoholu.

    może też nie fetyszyzujmy alkoholu , jeżeli go nie będzie to czy dla gości to jest realna strata?
    a co to jakiś boski wynalazek bez którego trudno wytrzymać kilka godzin?
  • snajper55 19.06.19, 13:45
    heniek.8 napisał:

    > no to zadajmy sobie pytanie - czy jest zgodne z s-v urządzenie imprezy na które
    > j nie ma alko? niezależnie od przyczyn - tak.

    A czy jest zgodne z SV urządzenie przez imprezy na której jest alkohol? Też tak. Nie wydaje ci się, że takie pytania są trochę... bezproduktywne?

    Według mnie istotne pytanie brzmi inaczej:

    Czy niepijący alkoholu (niejedzący mięsa) gospodarze powinni gościom serwować alkohol (mięso)?

    Co na to pytanie odpowiada SV?

    Można zadać pytanie bardziej ogólne:

    Na ile gospodarze powinni uwzględniać zwyczaje gości.

    Dopiero odpowiedź na to pytanie jest ciekawa. I wcale nie prosta.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • heniek.8 19.06.19, 15:27
    snajper55 napisał:

    > Można zadać pytanie bardziej ogólne:
    >
    > Na ile gospodarze powinni uwzględniać zwyczaje gości.

    mało precyzyjne i otwarte to twoje pytanie

    pytanie brzmi: czy niepostawienie alko dla gości to faux pas?
    w moim odczuciu nie
  • snajper55 19.06.19, 18:37
    heniek.8 napisał:

    > snajper55 napisał:
    >
    > > Można zadać pytanie bardziej ogólne:
    > >
    > > Na ile gospodarze powinni uwzględniać zwyczaje gości.
    >
    > mało precyzyjne i otwarte to twoje pytanie
    >
    > pytanie brzmi: czy niepostawienie alko dla gości to faux pas?
    > w moim odczuciu nie

    No dobrze, w takim razie konkretny przykład.

    Abacki z dwoma kumplami, Babackim i Cabackim oglądał u Babackiego mecz. Było piwo, woda i czipsy. Abacki pił wodę i chrupał czipsy. Babacki i Cabacki pili piwo.

    Potem Abacki z Babacki i Cabackim oglądła mecz u Cabackiego. Było piwo, woda i czipsy. Abacki pił wodę i chrupał czipsy. Babacki i Cabacki pili piwo.

    Teraz koledzy będą oglądać mecz u Abackiego. Czy Abacki powinien podać piwo, wodę i czipsy czy tez może ograniczyć się do wodę i czipsów, bo piwa nie pija?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • heniek.8 19.06.19, 21:31
    snajper55 napisał:

    > Teraz koledzy będą oglądać mecz u Abackiego. Czy Abacki powinien podać piwo, wo
    > dę i czipsy czy tez może ograniczyć się do wodę i czipsów, bo piwa nie pija?

    w takich przypadkach panowie B i C przynoszą swoje browary do pana A,
    zresztą tak to zazwyczaj funkcjonuje w praktyce - przychodzisz na mecz do kolegi i liczysz że wszystko będzie tam podane? a z kolei jak ty zapraszasz kumpla to też masz na głowie całe piwo?

    raczej bym to porównał do takiej sytuacji: zapraszasz ciotkę na swoje imieniny
    stoły uginają się od wódy, wina, miodu, piwa, ale ciotka nie pije
    mija jakiś czas i ciotka zaprasza ciebie na swoje imieniny.
    moim zdaniem nie ma obowiązku i nie popełnia faux pas jeżeli alkoholu tam nie będzie serwować. możesz być tym oczywiście zawiedziony, ale czas zrozumieć, że twoja relacja z ciotką nie opiera się na wspólnym piciu alkoholu
  • minniemouse 19.06.19, 23:08
    heniek.8 napisał:
    relacja z ciotką nie opiera się na wspólnym piciu alkoholu

    nie, ale tez zapraszanie na imieniny nie polega na zapraszaniu "na relacje" tylko na zapraszaniu gości na uroczystość,
    a to ma pewne obligacje jak ugoszczenie gości pod katem ich oczekiwań. w to wchodzi nie tylko jedzenie i picie ale także używki jak np herbata, kawa, ciasta i własnie - alkohol.

    Minnie
  • heniek.8 19.06.19, 23:40
    to co piszesz dla mnie jest przegięte w stronę tego na ile gospodarz ma się starać vs. ile "niedogodności" gość musi znosić

    to jest moje zdanie, na imieninach u ciotki nie muszę pić, nawet lepiej bo mogę przyjechać samochodem, a jak będę wracał to wstąpię na stację benzynową i kupię sobie 4-pak jak mam taką potrzebę

    z tego co pamiętam z dyskusji o soleniu zupy u cioci, to byłaś we frakcji na stanowisku że to obraza dla kucharki
    no to powiedz mi, dlaczego młody czlowiek musi w milczeniu znosić niedosolone potrawy u cioci, ale już jeżeli chodzi o alkohol to jednak nie da się wytrzymać bez?
  • minniemouse 19.06.19, 23:35
    No tak, ale Abacki, Babacki, Cabacki - to sytuacje nieformalne, nieformalne spotkania koleżeńskie przy piwku (oraz wodzie) i tv wspólnie pooglądać mecz. czyli sytuacja mocno luźna, gdzie mozna się spotkać w t-szircie, dżinsach i japonkach. swoboda.
    A ja mowie o zaproszeniu na np formalne przyjecie, gdzie przychodzi się wystrojonym, z przynajmniej kwiatami w reku dla gospodyni. na takich przyjęciach zazwyczaj podaje się alkohole, do obiadu przynajmniej wina. Czyż nie?

    Minnie
  • bene_gesserit 23.06.19, 17:10
    Są kręgi, w których oczekuje się do obiadu morza wódy, a winem się gardzi, czyż nie. Ja np ze wszystkich alkoholi najbardziej toleruję wytrawny cydr, słodkim gardzę, tak samo jak słodkim winem; czy gospodarze powinni się o wytrawny cydr zatroszczyć?
    Nie bardzo rozumiem, o co w tym wątku chodzi. Tzn wyraźnie zależy ci, żeby foro przyznało, że jak już się wystroisz i kupisz przynajmniej kwiaty to w zamian masz prawo oczekiwać paru kieliszków ulubionego alko. No i co jeśli przyjęcie jest formalne jak wykrochmalone skarpetki, a jednak wina czy tam czegoś nie ma?

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • snajper55 19.06.19, 13:36
    minniemouse napisała:

    > W ogóle nie jak z wegetarianami.
    > Niepijący gospodarze nie pija bo nie lubią, nie przepadają, nie pociąga ich to
    > lub zwyczajnie maja słabą głowę, albo moze biorą jakieś leki i nie mogą - ale
    > osobiście nie maja żadnych uprzedzeń do alkoholu.
    > Rozpatrujemy rzecz pod katem SV, nie ideolo.

    Ludzie niejedzący mięsa też nie jedzą go z różnych powodów - mogą mięsa nie lubić, mogą chorować po zjedzeniu mięsa, mogą jedzenie mięsa uważać za wielkie zło. Dokładnie tak samo jak ludzie niepijący alkoholu.

    Odpowiedź "czy powinni podać", "czy powinni mieć utensylia" zależy przede wszystkim od przyczyn ich niejedzenia mięsa czy niepicia alkoholu.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 19.06.19, 19:35
    Dokładnie tak samo uważam Snajperze

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 19.06.19, 23:23
    Podałam przyczyny - są neutralne, gospodarze nie są alkoholikami, picie alkoholu samo w sobie im nie przeszkadza, nie pija bo konkretnie im nie odpowiada. ale ogólnie przeciw alkoholowi nie maja nic przeciwko - po prostu oni są niepijący.
    I teraz, zapraszają na wystawny obiad złożony z kilku dan, na początek przystawki następnie danie główne z mięsem i deser. czy w takim układzie nie wypadałoby także podać odpowiedniego wina do obiadu? większość ludzi lubi wypić jakieś wino do obiadu. dobrze jest tez mieć własny korkociąg w domu na wypadek gdyby gość przyniósł swoje.

    Minnie
  • mim_maior 20.06.19, 23:58
    No, to zależy od okoliczności, u nas raczej ludzie wolą wypić do obiadu pięćdziesiątkę dobrej czystej wódki, ewentualnie rzemieślniczego piwa dopasowanego do menu big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • minniemouse 22.06.19, 03:52
    mim_maior napisała:
    No, to zależy od okoliczności, u nas raczej ludzie wolą wypić do obiadu pięćdziesiątkę dobrej czystej wódki, ewentualnie rzemieślniczego piwa dopasowanego do menu

    ale wódki to chyba na weselu, jakiejś wielkiej gali?
    bo po prostu obiad ze znajomymi bądź biznesowy to jak to z wódka? piwo, no, to jeszcze trunek gaszący pragnienie. ale wódka??? na wieczorne party to tak...

    Minnie
  • katja.katja 19.06.19, 07:56
    O ile nie jest to przyjęcie typu kinderbal lub spotkanie typu "kawa i ciastko" to owszem, powinni.
    Ja sama dla gości kupuję różne napoje (bezalkoholowe) bo wiem, że lubią, a ja nie. Dlaczego ta sama zasada nie miałaby tyczyć się alkoholu?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • heniek.8 19.06.19, 08:41
    chyba nie powinni,
    mają prawo się nie znać co jest dobre, co kto lubi

    ważne żeby jasno sprawa była postawiona odpowiednio wcześniej a goście mają opcję przynieść swoją butelkę albo nie przyjść wcale
  • kora3 19.06.19, 09:06
    Wiesz, wg mnie to zalezy w dużej mierze od tego DLACZEGO gospodarze nie pija wcale alkoholu. Jesli ma to u nich jakieś podłoże ideologiczne, to nie oczekiwałabym, że złamią swe zasady i zaserwują. Do takich ludzi także nie przynosi się alkoholu raczej. Jeśli podłoże abstynencji jest nieideologiczne, to zwykle gosp[odarze serwują i własny alkohol i ten przyniesiony przez gości.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • verdana 19.06.19, 12:19
    Do głowy mi nie przyszło , że goście=alkohol. Owszem, lubię wino, ale wódki np nie piję i nigdy nie podaję. A bardzo często w ogóle nie podaję gościom alkoholu, bo nie uważam tego za konieczny dodatek.
  • kora3 19.06.19, 19:33

    Verdano, ale Minnie nie p[ytała o CXiebie, tylko o niepijących gospodarzy - czy podają alkohol oraz czy wypada przynieśc takowy do nichsmile
    Ja wódki także nie piję, ani np. słodkich alkoholi, ale czasem owszem takowe serwuję, jesli goszczę kogoś, kto lubi. Praktycznie nie urządzam imprez w domu, ale gdy ktoś wpadkie na kawę, a ma ochotę na drinka, czy piwko, albo lampkę wina - chętnie podam, bo dlaczego nie.
    Nie widziałam w tym wątku opinii, że goście zawsze rowna się alkohol, ale też może była, tylko nie doczytałam. Nie widzę jednak niczego nadzwyczajnego w tym, że ludzie mają w domu alkohol,. ani w tym, że go przy okazji np. gościny - serwują

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • verdana 19.06.19, 20:13
    Podają albo nie. Jak chcą. Zalezy od tego, dlaczego nie piją. Czy nie lubią, czy uwazają to za naganne. Raczej nie należy przynosić w prezencie czegoś, czego gospodarze nie używają, prawda?
  • snajper55 19.06.19, 20:54
    verdana napisała:

    > Podają albo nie. Jak chcą. Zalezy od tego, dlaczego nie piją. Czy nie lubią, cz
    > y uwazają to za naganne. Raczej nie należy przynosić w prezencie czegoś, czego
    > gospodarze nie używają, prawda?

    No właśnie! Powód niepicia czy niejedzenia mięsa jest najważniejszy.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 19.06.19, 23:42
    Od razu wyjaśniłam - bo nie lubią ale nie są przeciwko piciu. i rzecz jest w SV nie w ideologi.
    Goście na ogol są pijacy, przynajmniej spodziewają się wina na obiedzie - wiec jak?
    Osobiście uważam ze należy brać pod uwagę oczekiwania gości, bo przecież zapraszając gości chcemy aby czuli się u nas dobrze i "dopieszczeni". odmawiając im tego alkoholu (jedyne usprawiedliwienie to alkoholizm) przez własne widzimisię pokazujemy im ze nie oni są ważni tylko "my". a to nie jest gościnność.

    Minnie

    Minnie
  • heniek.8 19.06.19, 23:52
    > pokazujemy im ze nie oni są ważni tylko "my".

    mówimy tu o jednym obiedzie bez wina który ktoś musi zjeść jak często? raz, dwa na rok?
    faktycznie, ważne jest 365 w roku wino

    przykład z d...:
    nie wiem jak jest w Kanadzie z marijuaną, w USA to chyba każdy stan decyduje, na zachodnim wybrzeżu jest legalna
    w Kanadzie? nie wiem czy na poziomie federalnym, ale na pewnych obszarach jest legalna

    do czego zmierzam? - czy jako gospodyni masz obowiązek zapewnić lufkę dla gościa o którym wiesz że woli zioło od alkoholu?
    gościsz go przez kilka godzin a nie kilka miesięcy ,żeby było jasne
  • minniemouse 20.06.19, 00:27
    Marijuana u nas jest legalna na poziomie federalnym czyli w całej Kanadzie. są pewne różnice w regulacjach np sprzedaż, podatki, edukacja, jazda pod wpływem, itp mogą być inne miedzy prowincjami. ale marycha tu jeszcze nie zastąpiła alkoholu. niemniej, jakby ktoś chciał u mnie zapalić swoja, to moze. poza tym do zapalenia jointa lufki koniecznie nie trzeba, w razie czego służę metalowa pinceta big_grin
    Zresztą tu sa popularne także misie-żelki i ciasteczka kanabisowe. tak ze gość niekoniecznie musi przyjść ze skrętem... i jeszcze mnie i moich gości poczęstuje lol...

    wracajac do tematu - no właśnie dlatego ze ten obiad taki rzadki to jest wyjątkowy. jakbyś co chwila do kogoś na obiad latał to by spowszedniał i nie byłoby co robić pompy z podawaniem wina itd. no chyba ze jesteś Francuzem albo Włochem. lub taki jest u ciebie zwyczaj smile

    Minnie

    Minnie
  • heniek.8 20.06.19, 13:49
    ocena sytuacji z alkoholem jest bardzo indywidualna

    załóżmy że zapraszasz dwoje gości

    scenariusz nr 1 - jest wódka

    subiektywna ocena gości:
    Gość 1:
    a) miłe spotkanie +4 pkt
    b) dobre jedzenie +3 pkt
    c) była wódka +1 pkt
    RAZEM +8 pkt

    Gość 2:
    a) miłe spotkanie +2 pkt
    b) dobre jedzenie +2 pkt
    c) była wódka +4 pkt
    RAZEM +8 pkt

    a teraz scenariusz nr 2 - nie ma wódki
    subiektywna ocena gości:
    Gość 1:
    a) miłe spotkanie +4 pkt
    b) dobre jedzenie +3 pkt
    c) nie było wódki 0 pkt
    RAZEM 7 pkt

    Gość 2:
    a) miłe spotkanie +2 pkt
    b) dobre jedzenie +2 pkt
    c) nie było wódki -4 pkt
    RAZEM 0 pkt

    chociaż obaj byli pijący, to ich systemy wartości i priotytety całkowicie się różniły
    ten pierwszy odjął tylko jeden punkcik, ten drugi - uważa że niepotrzebnie przyszedł
  • minniemouse 20.06.19, 23:09
    pominales, raczej wygodnie, jeszcze wersje:

    Gość 1:
    a) miłe spotkanie +4 pkt
    b) dobre jedzenie +3 pkt
    c) nie było wina -3 pkt
    RAZEM +4 pkt

    Gość 2:
    a) miłe spotkanie +4 pkt
    b) dobre jedzenie +3 pkt
    c) nie było wina -4 pkt
    RAZEM +3 pkt

    Bo i tak moze być. np mój maz do takich proszonych, bo zazwyczaj wystawnych obiadów, lubi wypić sparowane wino. uważa, ze jak isc, to juz na całego, bo takich kilkudaniowych obiadów z ajwaj mies lub ryb wypiekanych na superduper metody to nie je sie na co dzień. tak jak w restauracji - tam kelner proponuje odpowiednie wino do obiadu, i nie tylko po to aby podnieść cenę rachunku ale zwyczajnie by podnieść/uzupełnić/wzajemnie się skomplementować walory smakowe posiłku. i tak go rozśmieszyło ze jedni tacy co nas zapraszają na uroczyste obiady (sami nie pija alkoholu bo po prostu nie lubią) nie podają nic do obiadu, ze zaczął przynosić swoje własne wina - i białe i czerwone.
    I teraz pytanie, czy gospodarz, wiedząc ze przynajmniej jeden z gości pije wino do obiadu, nie powinien zaserwować takowego we własnym zakresie? czy to nie obciach żeby gość przynosił własne wino na obiad, znowu i znowu?
    czy do restauracji przychodzi się z własnym winem, czy restauracja powinna mieć takowe w ofercie?

    tu znowu taka sprawa ze restauracja nie zaprasza, mozna sobie wybrać taka która serwuje alkohol. ale co w wypadku gdy uporczywie zaprasza taka która nie podaje a odmówić nie wypada, z różnych względów?

    Minnie
  • basia_styk 20.06.19, 23:27
    minniemouse napisała:

    > jedni tacy co nas zapraszają na uroczyste obiady (sam
    > i nie pija alkoholu bo po prostu nie lubią) nie podają nic do obiadu, ze zacz
    > ął przynosić swoje własne wina - i białe i czerwone.
    > I teraz pytanie, czy gospodarz, wiedząc ze przynajmniej jeden z gości pije wino
    > do obiadu, nie powinien zaserwować takowego we własnym zakresie? czy to nie ob
    > ciach żeby gość przynosił własne wino na obiad, znowu i znowu?

    Wiesz co, jeśli gospodarze - z jakichś tam powodów - nie uważają za właściwe podawać alkoholu, to uporczywe "donoszenie" wina przez gościa nie jest moim zdaniem grzeczne. Co innego jakieś przyjęcie składkowe, a co innego, gdy się jest zaproszonym. Można byłoby raz czy drugi delikatnie napomknąć, że np. do tak wspaniałej ryby doskonałe byłoby wino takie a takie - ale jeśli do gospodarzy sugestia nie trafia i przy następnej okazji alkoholu znów nie podadzą, to moim zdaniem sprawa jest zamknięta. A przynoszenie swojego trunku w opisanej sytuacji bardzo mnie razi. Ostatecznie nie jest to artykuł pierwszej potrzeby, nie jest to lekarstwo i można się bez tego obejść.
  • minniemouse 20.06.19, 23:32
    Oni nie maja z tym najmniejszego problemu.

    Minnie
  • heniek.8 21.06.19, 06:30
    minniemouse napisała:

    > pominales, raczej wygodnie, jeszcze wersje:
    >
    > Gość 1:
    > a) miłe spotkanie +4 pkt
    > b) dobre jedzenie +3 pkt
    > c) nie było wina -3 pkt
    > RAZEM +4 pkt
    >
    > Gość 2:
    > a) miłe spotkanie +4 pkt
    > b) dobre jedzenie +3 pkt
    > c) nie było wina -4 pkt
    > RAZEM +3 pkt
    >
    > Bo i tak moze być. np mój maz

    pominąłem bo nie chciałem nawiązywać do preferencji konkretnych osób.
    wg mnie jeżeli dla kogoś brak wina niweluje przyjemność z miłego spotkania lub dobrego jedzenia, to powinien przyjrzeć swoje priorytety, a na miłe spotkania przychodzić z piersióweczką smile
  • minniemouse 22.06.19, 03:03
    heniek.8 napisał:
    > pominąłem bo nie chciałem nawiązywać do preferencji konkretnych osób. wg mnie jeżeli dla kogoś brak wina niweluje przyjemność z miłego spotkania lub dobrego jedzenia, to powinien przyjrzeć swoje priorytety, a na miłe spotkania przychodzić z piersióweczką

    nie, Heniu, tu chodzi o podanie alkoholu jako UZUPEŁNIENIE POSIŁKU
    - pisze to dużymi literami żebyś nie przeoczył i dla podkreślenia znaczenia slow. tego nie musi być duzo, wystarczająco do obiadu lub poczęstunku - z umiarem, dla smaku (scotch itp) - po.
    to "po" to zwykle dla panów, bo panie na ogol preferują lżejsze alkohole jak piwa i wina.
    A "przynoszenie piersióweczki" kojarzy się z chęcią 'nachlania się' - a to dokładnie nie o to chodzi.

    Minnie
  • heniek.8 22.06.19, 09:59
    Tylko uzupełnienie posilku, rozumiem.
    Jaki to jest posiłek,że z winem twój mąż wycenia go na +7 , a bez winą na -1?
  • 10iwonka10 20.06.19, 16:58
    Mysle ze jak powod -niepicia-jest neutralny a gospodarze zapraszaja pijacych gosci to alkohol powinien byc podany do posilku. W realnym swiecie rzadko tak sie zdarza bo z reguly gospodarz z grzecznosci naleje sobie kieliszek wina I bedzie go saczyl caly wieczor.
  • snajper55 20.06.19, 17:52
    minniemouse napisała:

    > Od razu wyjaśniłam - bo nie lubią ale nie są przeciwko piciu. i rzecz jest w SV
    > nie w ideologi.
    > Goście na ogol są pijacy, przynajmniej spodziewają się wina na obiedzie - wiec
    > jak?
    > Osobiście uważam ze należy brać pod uwagę oczekiwania gości, bo przecież zapr
    > aszając gości chcemy aby czuli się u nas dobrze i "dopieszczeni". odmawiając im
    > tego alkoholu (jedyne usprawiedliwienie to alkoholizm) przez własne widzimisię
    > pokazujemy im ze nie oni są ważni tylko "my". a to nie jest gościnność.

    Rzecz nie jest z SV, tylko w ideologii.

    Jeśli nie jesteśmy wrogami alkoholu, powinniśmy gościom zaproponować skorzystanie z naszego barku (nalewki, wina, koniaki, drinki, miody, czysta czy to tam mamy).

    Jeśli jesteśmy wrogami alkoholu i mamy go za wielkie zło nie powinniśmy łamać swoich zasad i alkoholu na spotkaniu nie proponujemy.

    To samo dotyczy mięsa, kawy, słodyczy, narkotyków czy innych rzeczy które nie mieszczą się w naszym świecie z powodów ideologicznych.

    SV jest jak moralność - każdy ma swoją. Pewien szkielet w danej społeczności jest wspólny (nie mordujemy małych kotków) ale ogromny obszar jest nieuregulowany.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 21.06.19, 08:42
    No toż samo napisałam, ze zależy od powodów niepicia gospodarzy.
    Czy nie należy przynosić w prezencie czegos czego gospodarze nie uzywaja - ogólnioe tak, nie wypada wiedzac, ze bedzie to im niemiłe. Natomiast wcale nie ejst oczywiste, że skoro nie piją - oni - to są przeciwni piciu innych.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 20.06.19, 13:37
    Nie maja takiego obowiazku, ale moga, jesli chca sprawic przyjemnosc gosciom.
  • snajper55 20.06.19, 17:45
    milamala napisała:

    > Nie maja takiego obowiazku, ale moga, jesli chca sprawic przyjemnosc gosciom.

    Jeśli wie, że to im sprawi przyjemność (wie, że nie odmawiają kieliszka wina czy lampki koniaku). Jeśli nie wie, warto aby miał co zaproponować i zaproponował.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • bene_gesserit 20.06.19, 14:03
    Nie bardzo rozumiem, skąd ten przymus picia podczas spotkań. Że 'się podaje zazwyczaj' że 'można oczekiwać, conie' itd. Na trzeźwo, bez zapijania nie da się wytrzymać z bliskimi i przyjaciółmi? Gospodarze są tak drętwi, że dobrej atmosfery przy soft drinkach się nie da wytworzyć a tym bardziej utrzymać? Albo: trzeba, bo wszyscy-tak-robią? Co ludzie powiedzą, jak nie podamy? Szwagier się obrazi?

    IMO: można, ale nie trzeba.

    --
    ~herbatka u pani Dulskiej~
  • snajper55 20.06.19, 17:33
    bene_gesserit napisała:

    > Nie bardzo rozumiem, skąd ten przymus picia podczas spotkań. Że 'się podaje zaz
    > wyczaj' że 'można oczekiwać, conie' itd. Na trzeźwo, bez zapijania nie da się w
    > ytrzymać z bliskimi i przyjaciółmi?

    Zapytaj Francuzów, dlaczego do obiadu piją wino. Sądzisz, że bez zapijania się nie są w stanie zjeść tych żab i ślimaków?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • 10iwonka10 20.06.19, 17:53
    Zaby I slimaki to drogie delikatesowe przysmaki -Francuzi nie jedza ich tak na co dzien 😊 Natomiast co jest zlego w wypiciu kieliszka wina do posilku. Czy to musi byc od razu polska hardcore wersja zeby sie upijac?
  • minniemouse 20.06.19, 22:50
    No własnie o to chodzi - butelka dwie wina do obiadu na kilka osób, lub drink czy dwa po - chyba moze a nawet powinien być? żadne tam upijanie się z zaliczeniem do wpadania pod stół.

    Minnie
  • bene_gesserit 20.06.19, 23:37
    Nie chodzi o to, że alkohol to coś złego. Ale nie rozumiem, skąd to przekonanie, że ma być podany. Bo?

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • minniemouse 20.06.19, 23:48
    Bo jednak normalni ludzie lubią wino ( z umiarem) jako dodatek do posiłku, zwłaszcza gdy to taki wystawny obiad, a panowie lubią sobie wypić drinka lub dwa po obiedzie w towarzystwie. tez z umiarem.

    Minnie
  • bene_gesserit 21.06.19, 00:11
    minniemouse napisała:

    > Bo jednak normalni ludzie lubią wino




    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • minniemouse 21.06.19, 00:33
    miało być "normalnie" - literkę mi zjadło, nie zauważyłam.
    normalnie czyli zwykle, przeważnie, powszechnie, zazwyczaj.
    Kulturowo w prawie każdej kulturze jest zwyczaj podawania wina lub lekkich koktajli do posiłków, a mocniejszego alkoholu typu whisky, koniak po posiłku lub pod wieczór.

    Minnie
  • basia_styk 21.06.19, 08:55
    minniemouse napisała:

    > Kulturowo w prawie każdej kulturze jest zwyczaj podawania wina lub lekkich kokt
    > ajli do posiłków, a mocniejszego alkoholu typu whisky, koniak po posiłku lub
    > pod wieczór.

    Oj, oj, generalizacja taka, że zęby od razu bolą! Piszesz o niewielkiej części ludzkości tylko...gdzie Indie, gdzie Chiny, gdzie czarna Afryka itd. itd.
  • minniemouse 22.06.19, 01:35
    India?? Basiu, a ty masz w ogóle jakieś pojecie o alkoholach indyjskich? albo chińskich? afrykańskich?

    wina azjatyckie
    no proszę cie.. o np sake to chyba każdy słyszał, ale o np o baijiu słyszałaś Basiu? Jiuniang?
    albo o Kingfisher? Sula Rasa? masz pojecie jaki jest wybor win czerwonycb w np Nigerii? masz pojecie w ogole jak wyglada zycie w dzisiejszej Nigerii, czy dalej sobie wyobrażasz ze to oazy wyskakujące na pustyni z chatkami z gliny i krowich placków?
    tak wyglada centrum handlowe Nigeria - serio wierzysz ze ci ludzie sobie winkiem obiadu ze znajomymi nie popijają tylko ciągle wokół ogniska w kucki kości bawołu ogryzają?

    założenie ze alkohol znają i pijają tylko "cywilizowane narody" to jest po prostu śmieszne.
    Poczytaj sobie choćby Pearl S. Buck to zorientujesz sie ze w Chinach tradycja picia przeróżnych alkoholi do posiłków jest tak stara jak ... Chiny
    Czy Chinczycy pija wino?
    wiecej o piciu alkoholu w Chinach
    piwo było dawno znane w Chinach, ale zanikło...

    to tylko o Azji. o innych nacjach wyszukaj sobie sama.

    Może w niektórych rejonach muzułmańskich oficjalnie nie pije się alkoholu, ale czy i jak dalece się tego przestrzega to ciekawostka. pewnie coś na kształt 'katolik w piątek nie je mięsa".
    W takiej muzułmańskiej Turcji alkohol swobodnie leje się strumieniem. a w Mekce są burdele.

    Ludzie wszędzie są ludźmi. czasami zastanow się zanim coś palniesz, Basiu.

    Minnie
  • basia_styk 22.06.19, 08:48
    minniemouse napisała:

    > Ludzie wszędzie są ludźmi. czasami zastanow się zanim coś palniesz, Basiu.

    I wzajemnie smile
  • aqua48 24.06.19, 09:09
    snajper55 napisał:

    > Zapytaj Francuzów, dlaczego do obiadu piją wino. Sądzisz, że bez zapijania się
    > nie są w stanie zjeść tych żab i ślimaków?

    Wbrew obiegowym opiniom Francuzi do obiadu piją...wodę. Bez wody nie są w stanie przełknąć stałego dania bo od wczesnego dzieciństwa przyzwyczajeni do takiego popijania wodą produkują mniej śliny.
    Bez wina spokojnie mogą się obejść i często się obchodzą.
  • 10iwonka10 24.06.19, 10:11
    Woda jest standardem do posilku we Francji I ( tak jak I chleb) jest podawana w kazdej restauracji za darmo.

    Oczywiscie ze sie obchodza bez wina - zwlaszcza gdy sa to posiki w czasie przerw obiadowych w pracy. Natomiast nie bardzo wyobrazam sobie uroczysty obiad u francuskiej rodziny bez wina. Czesto sa to rozne wina inne jest podawane do obiadu inne do deseru do czy roznych serow.
  • heniek.8 24.06.19, 11:41
    Ciekawe czy Francuzi na swoich forach piszą "w Rosji podają do obiadu wódkę w szklankach, no to my też tak róbmy żeby było uroczyście"
  • katja.katja 24.06.19, 11:50
    Albo: "Polacy do obiadu letniego podają kompocik z truskawek, to my też tak róbmy".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • aqua48 24.06.19, 14:53
    katja.katja napisała:

    > Albo: "Polacy do obiadu letniego podają kompocik z truskawek, to my też tak rób
    > my".

    Francuzi znają danie zwane "compote", ale jest to rodzaj deseru w postaci różnych owoców w zalewie, gęstszy niż nasz kompot - do jedzenia łyżeczką.
  • katja.katja 25.06.19, 09:33
    Żaden tam galaretkowaty "compote". Kompot ma być, do picia.
    Oj, na weekend chyba w końcu zrobię, nie robiłam wieki całe big_grin

    --
    Nie dam się wygasić!
  • 10iwonka10 24.06.19, 11:55
    Mnie uczono ze dobrze brac przyklad od lepszych od siebie nie od gorszych- Francuzi maja bardzo dobra kuchnie i maniery przy stole.
  • heniek.8 24.06.19, 12:04
    Zaraz, a kto jest gorszy od Francuzów? Jak coś to ja nie, czyli mogę się obyć bez wina?
  • mim_maior 24.06.19, 12:16
    Ale powinieneś jednak kompocik. Wszak o dziedzictwo kulturowe trzeba dbać.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • 10iwonka10 24.06.19, 12:21
    Ja osobiscie bardzo lubie kompocik-...truskawkowy troche mdly...ale sliwkowy, agrestowy pychasmile
    Tak prawde mowiac to nie wiem dlaczego jest on ostatnio jakos tak mniej popularny?
  • aqua48 24.06.19, 14:54
    10iwonka10 napisała:

    > Tak prawde mowiac to nie wiem dlaczego jest on ostatnio jakos tak mniej popular
    > ny?

    Bo zawiera sporo cukru, a mało witamin, zdrowiej jeść owoce na surowo, a pić czystą wodę smile
  • katja.katja 25.06.19, 09:35
    Całe pokolenia wychowały się na kompocie. Pani dentystka powiedziała mi, że mam zęby w lepszym stanie niż dzieci w wieku podstawówkowym, które do niej przychodzą.
    Niech żyje kompot!

    --
    Nie dam się wygasić!
  • minniemouse 25.06.19, 22:38
    W kompocie moze być tyle cukru ile dodamy. ja czasami w lecie gotuje kompot z jabłek, śliwek, moreli gdy zostaje nadmiar i zachodzi ryzyko ze się zepsują. dodaje tylko tyle cukru aby nie było za kwaśne.
    Owszem, rozumiem ze w dalszym ciągu zdrowiej jest pic wodę ale raz na jakiś czas nie zaszkodzi.
    w końcu raz na jakiś czas wypijamy i kole, i oranżadki, a nawet sam alkohol ma w sobie cukier.
    nawet owoce maja cukier tyle ze zdrowszy i łatwiejszy do strawienia.

    Minnie
  • 10iwonka10 25.06.19, 23:12
    Ja wogole nie slodze kompotu- To troche zalezy z jakich jest owocow. Jesli to np jablka, sliwki, gruszki….to dla mnie jest ok bez cukru.

    Ja mysle ze woda w trakcie glownego posilku jest dobrym pomyslem - troche to podpatrzylam od Francuzow. Kompot zawsze mozna wypic na koncu juz po obiedzie. Ja lubie taki z owocami na dnie wiec dochodzi jeszcze lowienie ich lyzeczka.Prawie jak deser.
  • minniemouse 26.06.19, 01:43
    w Kanadzie tez podają wszędzie wodę - z lodem - do posiłku. w restauracjach typu McDonald's to podajesz co chcesz do picia - woda albo soft drink lub sama sobie nalewasz. w takich co obsługują to stoją szklanki lub kielichy do wody i zwykle dzban z woda i lodem, uzupełniany na bieżąco. oprócz tego zamawiasz co chcesz.
    W USA pewnie podobnie.
  • 10iwonka10 24.06.19, 12:23
    To byl tylko przyklad- kos wczesniej napisal o Francuzach i slimakach. JAk nie lubisz wina to nikt cie nie zmusza….mozesz wode, szklaneczke czystej, piwo…..Tak naprawde to raczej kwestia goscinnosci czy gospodarz zechce nas uraczyc.
  • heniek.8 24.06.19, 12:54
    Ok a masz może listę lepszych i gorszych od Polski cywilizacji?
    Np zgodnie z sv w Polsce jest podanie wina bo podają je we Francji na obiad, czyli Francję mamy z głowy
    Ale może są inne kraje które stoją na wyższym od nas poziomie i na kolację wypada podać nie tylko wino, ale może jakieś specjalne owoce, warzywa których nie ma w Polsce ale wytworny gospodarz o nich nie może zapomnieć?
  • 10iwonka10 24.06.19, 13:11
    Nie ma lepszych czy gorszych cywilizacji natomiast moda, nawyki zywieniowe zmieniaja sie.
  • minniemouse 25.06.19, 00:35
    aqua48 napisała:
    > Wbrew obiegowym opiniom Francuzi do obiadu piją...wodę. Bez wody nie są w stanie przełknąć stałego dania bo od wczesnego dzieciństwa przyzwyczajeni do takiego
    popijania wodą produkują mniej śliny.


    no nie zartuj. wierze ze mozna nabrac nawyku iż bez popicia nie umie sie przelknac posilku. ale zeby Francuzi jako narod produkowali mniej sliny niz reszta swiata? to bylby wielki ewolucyjny ewenement..

    > Bez wina spokojnie mogą się obejść i często się obchodzą.


    zapewne sa tacy. mozliwe tez ze po prostu na co dzien sie pije wode, jak wszedzie, a na przyjeciach wina. i inne alkohole.

    Minnie
  • aqua48 25.06.19, 08:12
    minniemouse napisała:

    > no nie zartuj. wierze ze mozna nabrac nawyku iż bez popicia nie umie sie przel
    > knac posilku. ale zeby Francuzi jako narod produkowali mniej sliny niz reszta s
    > wiata? to bylby wielki ewolucyjny ewenement..

    Nie Francuzi jako naród, tylko każdy kto popija posiłki wodą produkuje nieco mniej śliny, jego organizm to reguluje. Gdyby Francuzi od małego nie byli przyzwyczajeni do tej wody do posiłków to produkowaliby tyle samo śliny co każdy inny człowiek...

    > zapewne sa tacy. mozliwe tez ze po prostu na co dzien sie pije wode, jak wszed
    > zie, a na przyjeciach wina. i inne alkohole.

    Na przyjęciach również piją wodę. Nie stosują wina jako zamiennika, tylko dodatek smile A wino najczęściej do obiadu lub kolacji w restauracji.

  • 10iwonka10 25.06.19, 09:10
    Bylam niedawno tydzien we Francji I podobaja mi sie ich nawyki zywieniowe. Prosta ,niegazowana woda jest rzeczywiscie najlepszym rozwiazaniem do popijania posilkow. Wbrew pozorom to wcale nie takie popularne w innych krajach….W Polsce mam wrazenie to rozne cole, pepsi, koszmarne slodzone ze sztucznymi smakami wody mineralne….Podobnie jest chyba w Ameryce polnocnej.
  • agulha 22.06.19, 21:47
    Jak dla mnie, Wasze przywiązanie do alkoholu jest nadmierne. Rozumiem tradycję podawania alkoholu na weselach lub innych przyjęciach, na których spotykają się obcy/prawie obcy sobie ludzie i chodzi o ocieplenie atmosfery, ale normalne spotkania towarzyskie znajomych? Mogę pić alkohol - nie szkodzi mi, nie mam także żadnych ideologicznych czy rodzinnych powodów, żeby go unikać, mój problem polega raczej na tym, że większość gości przyjeżdża do mnie samochodami (małpy jedne... A komunikacja dobra jest) i pić alkoholu nie chce.
    Wcale nie jest prawdą, że "normalnie ludzie piją alkohol". Chcą, to piją, nie - to nie. Tak samo z jedzeniem chipsów, tatara, sushi, schabowego z kapustą, surówek, słodkich deserów itp.
    Przypomniało mi się, jak swego czasu (to mogły być lata '90 albo może po 2000) znalazłam starą książeczkę (z lat '70), tłumaczoną z niemieckiego, na temat urządzania przyjęć. Mam ją chyba jeszcze. Autor głosił, że niezależnie od tego, czy gospodarz pali papierosy, czy nie, powinien przygotować i wyłożyć papierosy dla gości.
    No całe szczęście, że chociaż to się zmieniło.
  • 10iwonka10 22.06.19, 23:36
    A mnie sie wydaje ze kultura sie zmienia I czesto podaje sie gosciowi drinka przed obiadem czy wino do obiadu. Oczywiscie gosciowi ktory ma na to ochote. Ktos moze poprosic o wode czy sok. Ntomiast to prawda ze oczywiscie zalezy gdzie ktos mieszka) duzo ludzi przyjezdza samochodami co ogranicza ilosc osob chetnych do wypicia drinka.
  • minniemouse 22.06.19, 23:46
    agulha napisała:
    Przypomniało mi się, jak swego czasu (to mogły być lata '90 albo może po 2000) znalazłam starą książeczkę (z lat '70), tłumaczoną z niemieckiego, na temat urządzania przyjęć. Mam ją chyba jeszcze. Autor głosił, że niezależnie od tego, czy gospodarz pali papierosy, czy nie, powinien przygotować i wyłożyć papierosy dla gości. No całe szczęście, że chociaż to się zmieniło.

    tak, dobrze ze ludzie coraz mniej pala, ale rozumiesz ze istota rzeczy tutaj jest dbałość o gości?
    alkoholu nie podaje się żeby zmuszać ludzi do jego picia, tylko żeby był w razie czego, tak jak kiedys owe wyłożone papierosy.
    kto chce ten sie napije, kto nie chce - nikt go nie zmusza, a przynajmniej u nas nie ma takiego zwyczaju.
    Jazda samochodem - no idąc na przyjecie u nas zazwyczaj ktoś się poświęca jako tzw "wyznaczony kierowca", znajomi się umawiają i potem zwożą i rozwożą. albo po prostu bierze taksówkę.

    Minnie

  • agulha 23.06.19, 00:24
    U mnie jedna koleżanka mieszka 50 km od miasta w kierunku północno-wschodnim, a druga na południu miasta, jakieś 20 km ode mnie sad. Z tym, że ta pierwsza ma stare mieszkanie 5 km ode mnie i mogłaby w nim zanocować... No w każdym razie rozwożenie tych dwóch osób przez trzecią - ja tego nie widzę. Pozostałe osoby - owszem, bywają podrzucane, głównie przez koleżankę nr 2.
  • minniemouse 23.06.19, 01:53
    Logistyka to ich sprawa.
    Ale już z jedna czy dwie osoby mogą z przyjemnością podelektować się winem do obiadu - i o to mi tylko chodziło,
    ze dlaczego nie podać skoro są chętni.

    To wszystko z punktu, przypominam - roli gospodarza "jeśli gospodarz sam nie pali powinien mimo to wyłożyć papierosy z myślą o gościach" - nie z punktu szkodliwości palenia czy picia alkoholu.

    Minnie
  • aqua48 23.06.19, 13:23
    minniemouse napisała:

    > dlaczego nie podać skoro są chętni.

    Jeśli gospodarzom to nie przeszkadza, ani nie robi im większej różnicy to dlaczego nie. Jeśli musieliby specjalnie kupować na tę okazję kieliszki, korkociąg, itp to równie dobrze mogą urządzić imprezę bez alkoholu, warto jednak uprzedzić o tym gości by ci w takiej sytuacji nie przynosili wina w prezencie.

    >"jeśli gospodarz sam nie pali powinien mimo to wyłożyć papierosy z myślą o gościach"

    Owszem panował dawniej taki pogląd. Wówczas jednak nie było jeszcze tyle informacji o szkodliwym wpływie papierosów nie tyle na palących, bo z tego raczej zdawano sobie sprawę, choć bagatelizując ją, ale przede wszystkim na biernych palaczy, którzy chcąc nie chcąc wdychają dym.
  • minniemouse 24.06.19, 00:52
    aqua48 napisała:
    > Jeśli gospodarzom to nie przeszkadza, ani nie robi im większej różnicy to dlaczego nie. Jeśli musieliby specjalnie kupować na tę okazję kieliszki, korkociąg, itp to równie dobrze mogą urządzić imprezę bez alkoholu, warto jednak uprzedzić o tym gości by ci w takiej sytuacji nie przynosili wina w prezencie.

    Nie spotkalam domu w ktorym nie byloby kieliszków do wina, lub szklanek do drinkow. Ludzie pija w tym chocby soczki musujace przypominajace szampany badz wina babelkowane zamiast wlasnie win, a w szklankach drinki typu pepsi, oranzady. doprawdy nie spotkalam domu ani w PL ani tutaj gdzie nie byloby jakis kieliszkow.
    korkociąg natomiast no owszem - dla mnie to cos co powinno sie w domu miec. czasami sa w sprzedaży wymyslne octy i oliwy zakorkowane, nie zakręcone.

    Wówczas jednak nie było jeszcze tyle informacji o szkodliwym wpływie papierosów nie tyle na palących, bo z tego raczej zdawano sobie sprawę, choć bagatelizując ją, ale przede wszystkim na biernych palaczy, którzy chcąc nie chcąc wdychają dym.

    ale to w ogole nie o to chodzi Aquo tylko o to ze tak sie robilo sie z mysla o gosciach.
    juz pisalam ze teraz sie nie pali to sie i nie wyklada, i bardzo dobrze.
    na razie nie grzmia o szkodliwym dzialaniu win do obiadu wiec wina sie podaje. jak zaczna zalecac odstawianie to zaprzestaniemy i tego zwyczaju smile

    Minnie

  • aqua48 24.06.19, 09:01
    minniemouse napisała:


    > Nie spotkalam domu w ktorym nie byloby kieliszków do wina, lub szklanek do drin
    > kow.

    A ja owszem znam takie domy. Zwłaszcza u starszych, niepijących ludzi tak bywa. Z powodu brania leków alkoholu już nie piją, zwykłe kieliszki dawniej używane wytłukły się, eleganckie rozdali, nowych nie ma powodu kupować.


    > Wówczas jednak nie było jeszcze tyle informacji o szkodliwym wpływie papier
    > osów na biernych palaczy, którzy chcąc nie chcąc wdyc
    > hają dym.

    >
    > ale to w ogole nie o to chodzi Aquo tylko o to ze tak sie robilo sie z mysla
    > o gosciach.

    Tak się robiło z myślą o gościach ale dlatego właśnie, że ludziom nie przeszkadzał fakt że ktoś pali u nich w domu, palenie było popularne. Nie zdawano sobie sprawy, że wydychany dym szkodzi przede wszystkim niepalącym. Fakt picia wina do obiadu niepijącym nie przeszkadza, w sensie że nie ma na nich szkodliwego wpływu.

  • heniek.8 23.06.19, 08:05
    agulha napisała:

    > Jak dla mnie, Wasze przywiązanie do alkoholu jest nadmierne.

    jak dla mnie też - te same osoby które twierdzą że nie powinno się posolić potrawy bo uraża to tego kto tę potrawę przygotował - teraz zaciekle stoją na stanowisku że do tej ich potrawy trzeba dodać alkohol

    w takim razie, jeżeli do "zrozumienia" co kucharz miał na myśli potrzebny jest alkohol to czy wszyscy łącznie z kobietami w ciąży i dziećmi powinny dostać kieliszek wina? a co jeżeli któreś z nich wyrazi życzenie że wolałoby trochę soli zamiast alkoholu? będzie faux pas?
  • 10iwonka10 23.06.19, 13:34
    >>>>teraz zaciekle stoją na stanowisku że do tej ich potrawy trzeba dodać alkohol >>>> Mysle ze zle to interpretujesz. Na stole stoi butelka wina I kieliszki kto ma ochote to gospodarz mu nalewa wina kto nie ma ma ten prosi o cos innego do picia. To chyba normalny objaw goscinnosci.
  • heniek.8 23.06.19, 13:45
    10iwonka10 napisała:

    > kto ma ochote to gospodarz mu nalewa wina kto n
    > ie ma ma ten prosi o cos innego do picia. To chyba normalny objaw goscinnosci.

    dlaczego zatem z solą to nie działa?
  • 10iwonka10 23.06.19, 14:58
    Mnie sol nie przeszkadza ale roznica jest taka ( ktos to wczesniej napisal) ze jak sypiesz sol to obraza dla gospodarza ze zle przyprawil potrawe. Natomiast wino- popatrz na Wlochow, Hiszpanow, Francuzow….to dodatek do glownych potraw. Jako pelen zestaw nie krytyka gospodarza. Pamietam jak bylam we Francji to bylo specjalne wino do serow I Jeden Francuz mowi teraz zatkaj nos wez troche tego sera I popij tym winem…..smile
  • heniek.8 23.06.19, 21:05
    szukasz różnicy między solą a winem, jakby napisały że pomarańcze tak, ale mandarynki to już nie to też byś szukała wyjaśnienia, zamiast podejść do tego zgodnie z logiką?

    a logika,- ta wyznawana na forum przez wytworne matrony - podpowiada, że jeżeli kucharz jest taki wrażliwy i trzeba jeść produkt tak jak go podał bez dostosowań, to jeżeli frytek nie posolił to będziesz je jadła bez soli, a jeżeli przewidział do tego posiłku wino to masz to pić i nie obrażac go

    wyjątek bym zrobił dla dzieci karmionych piersią
  • 10iwonka10 23.06.19, 22:51
    Oj Heniek- Ja ci podpowiedzialam zgodnie z logika I ogolnie przyjeta goscinnoscia. Ta sol jest ci widze 'sola w oku' bo nie mozesz jej zapomniec.

    Pytanie o podanie alkoholu to tak jak pytanie czy jak zapraszamy gosci na obiad to czy zawsze musi byc zupa ( czy przystawka) czy wystarczy tylko glowne danie? Mozemy takich pytan zadac cale mnostwo I to bedzie to 'rozkminianie'.
  • minniemouse 24.06.19, 00:57
    heniek.8 napisał:
    a jeżeli przewidział do tego posiłku wino to masz to pić i nie obrażac go


    tego absolutnie nie powiedziałam.

    Minnie
  • heniek.8 24.06.19, 08:02
    Nic osobistego, po prostu przyłączyłem się do licytacji kto jest bardziej wytworny
  • firlefanz 23.06.19, 21:55
    uważam, że gdy zapraszamy gości, to jest pewne minimum (oczywiście zależne od kultury danego kraju), które w domu powinno być np. woda mineralna niegazowana, kawa, czarna herbata, a w przypadku wieczornych przyjęć także alkohol (znów zależnie do charakteru przyjęcia), bez względu na to czy my sami to pijemy, czy nie. Podobnie nawet gdy sami nie jemy chleba to na kolacji chleb powinien być.

    jednak różnych rodzajów kieliszków goście nie mają prawa wymagać - przecież nawet nie wszyscy ludzie pijący alkohol mają odpowiednie kieliszki do wszystkich jego rodzajów.
    Tak samo nie mają prawa wymagać konkretnego rodzaju alkoholu (np. oburzać się, że nie było wódki, albo whiskey, albo martini, albo likieru).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.