Dodaj do ulubionych

A taka sytuacja

25.06.19, 23:25
Są dwie koleżanki/ znajome z pracy: Cecylia i Renata.
W życiu Cecylii jest pewna bolesna sprawa, kobieta nie ma dzieci, choć o tym marzy, szanse, że coś się zmieni są nikłe.
Renata(sama szczęśliwa mamusia) wyjątkowo często porusza ten temat w rozmowie z Cecylią, często zupełnie od czapy, gdy rozmawiają o czymś innym.
Kobieta robi to w ten sposób, że wyśmiewa, krytykuje inne bezdzietne osoby(nie samą przyjaciółkę), np swoich sąsiadów, czy celebrytów z pierwszych stron gazet.
Wygląda to tak:
Cecylia i Renata siedzą przy stole i rozmawiają o wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, nagle wzrok Renaty pada na gazetę z bezdzietnym politykiem na okładce i zaczyna jazdę po tym polityku. Krytyka dotyczy tylko bezdzietności tego człowieka. Cecylii opadają ręce. Nie wie jak reagować.

I teraz pytanie: jak reagować gdy ktoś krytykuje, wyśmiewa nie nas osobiście, ale jakąś mityczną kuzynkę będąca w identycznej sytuacji?
Gdy krytyka ma tak zawoalowany, perfidny charakter?
I gdy z pewnych względów(wspólna praca) nie można całkowicie się odciąć?


Edytor zaawansowany
  • fragile_f 26.06.19, 01:16
    Po pierwsze, to decyzja o posiadaniu lub nie dzieci jest sprawą tak osobistą, że nie powinna Renaty absolutnie obchodzić, zwłaszcza że często są dodatkowe przeszkody, na które dana osoba nie ma wpływu (np. choroby).

    Czy Renata wie o problemach Cecylii? Bo jeśli tak, to jej zachowanie jest nie tylko niegrzeczne, ale wręcz ma charakter przemocowy.

    Cecylia powinna jasno i asertywnie postawić sprawę: powiedzieć, że takie komentowanie bezdzietności ją po prostu boli i sprawia, że czuje się fatalnie i że prosi Cecylię o powstrzymanie się od komentarzy. Jeśli Renata będzie kontynuować albo zacznie udawać niewiniątko i "ale ja nie wiedzialam ze robię Ci przykrość!" - wtedy należy znajomość ochłodzić.

    I tak, krytyka to najczęściej złość, której dana osoba nie jest w stanie jasno wyartykułować. Możliwe, że Cecylia kiedyś zraniła Renatę i to jest jej forma odpowiedzenia na "atak". Jest tez możliwość taka, że Renata nie jest do końca zadowolona ze swojego macierzyństwa albo ma gorsze dni (bo dziecko ma problemy itp). Nie potrafi jasno o tym powiedzieć, więc wybiera temat zastępczy - krytykowanie bezdzietności.

    --
    Fragile
  • minniemouse 26.06.19, 02:50
    Jeżeli Cecylia zdecydowanie sobie nie życzy rozmów na takie tematy to na to moze być tylko jedna odpowiedz - stanowcza prośba i przypominanie by Renata tego przy niej i do niej nie komentowała. i zawsze moze, jeśli ta parę razy nie posłucha - po prostu kiedys wstać i wyjść.


    Minnie
  • horpyna4 26.06.19, 08:45
    Nie mówiłabym nic, co miałoby pokazać, że temat rozmowy jest dla mnie, delikatnie mówiąc, niewygodny. Rozmówczyni najwyraźniej chce dowalić, poczuć się lepiej przez zdołowanie drugiej osoby. Nie zrobiłabym jej tej przyjemności, że trafiła w czuły punkt.

    Kopnęłabym piłkę do przeciwnej bramki, odwracając sytuację. Powiedziałabym znajomej, że ma jakąś obsesję na punkcie cudzej bezdzietności i poradziłabym jej (życzliwie), żeby się zastanowiła, czy w ten sposób nie leczy własnych kompleksów, bo ludzie już sobie z niej i jej obsesji pokpiwają.

    Takie odwrócenie ról "wymądrzająca się - wysłuchująca" bywa bardzo skuteczne - znajoma będzie miała gdzieś, że sprawia komuś przykrość, ale o własny wizerunek to raczej zadba.
  • kora3 26.06.19, 08:52
    smile masz 100 racji Horpyno smile Akurat w temacie poruszonym w wątku miałam okazję dobrze sie bawic odbijając pałeczkę, tylko ze mnie temat w zaden sposób nie "bolał" i może dlatego było mi znacznie łatwiej sprowadzić do parteru idotę, który z pasją sadził, że mi dokopuje smile
    Kiedy kogoś coś na serio boli, to myslę,ze jest to chyba trudniejsze, ale bezwzględnie trzeba poćwiczyć i cieszyc się owocami tej pracy smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • bene_gesserit 26.06.19, 20:06

    horpyna4 napisała:

    > Nie mówiłabym nic, co miałoby pokazać, że temat rozmowy jest dla mnie, delikatn
    > ie mówiąc, niewygodny. Rozmówczyni najwyraźniej chce dowalić, poczuć się lepiej
    > przez zdołowanie drugiej osoby. Nie zrobiłabym jej tej przyjemności, że trafił
    > a w czuły punkt.

    Zazwyczaj nie węszę na dzien dobry złych intencji, ale tu fakty mówią za siebie - z jakichś powodów dzietna chce dowalić bezdzietnej, na 99%. Może kompleksy, może zawiść, ech.

    > Kopnęłabym piłkę do przeciwnej bramki, odwracając sytuację. Powiedziałabym znaj
    > omej, że ma jakąś obsesję na punkcie cudzej bezdzietności i poradziłabym jej (ż
    > yczliwie), żeby się zastanowiła, czy w ten sposób nie leczy własnych kompleksów
    > , bo ludzie już sobie z niej i jej obsesji pokpiwają.

    Dobry pomysł, ale przeprowadziłabym to mniej konfrontacyjnie. Tonem życzliwej rady raczej, takiej obserwacji obyczajowej. 'Wiesz, że to u ciebie bardzo częsty temat? Ktoś mi niedawno - nie pamiętam kto, któraś z dziewczyn z pracy chyba - mówił, że według niej masz jakąś obsesję. Jeszcze serniczka?'

    > Takie odwrócenie ról "wymądrzająca się - wysłuchująca" bywa bardzo skuteczne -
    > znajoma będzie miała gdzieś, że sprawia komuś przykrość, ale o własny wizerunek
    > to raczej zadba.

    Jeśli to jest jakaś podskórna walka, z której sama dzietna nie do konca zdaje sobie sprawę, to jej to ciśnienie wyjdzie inną dziurką, więc ostrożność wskazana.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • aqua48 26.06.19, 09:10
    Trudne. Najlepiej uzbroić się w grubą skórę, uznać że ta osoba tak ma z jakiegoś swojego osobistego powodu i zamykać na jej uwagi uszy.
    Jeśli to niemożliwe można za każdym razem przy poruszanym temacie wspominać, że nie każdy człowiek ma pełną możliwość decydowania o posiadaniu dzieci i że są tacy którzy chcieliby, a nie mogą ich mieć. Ja pewnie bym też dodała że ludzi którzy mają dzieci, a zdecydowanie nie powinni, też jest spora ilość. Co powinno uciąć rozważania. ale jeśli Renata jest nawiedzona, to nic nie pomoże.
  • kora3 26.06.19, 10:07
    A czyż nie NAJLEPIEJ nie zadawać sie z taką osobą?smile

    A poważnie smile - wyjaśnienia tej sytuacji są 2. Albo Renata ma jakąś obsesję na punkcie bezdzietności (całkiem mozliwe, ze to ""męzcennica" o jakich mówi moja kolezanka smile), albo świadomie czyni przykrośc Cecylii.
    Najlepszym wyjściem jwest zaproponowane przez Horpynę - rozwinąć temat, który DLA NIEJ - Renaty - jest niewygodny. Dokładnie jak ona - nie o niej tylko o kimś tam, zjawisku itd.
    Uprzedzając - tak, to moze być trudne, ale jest skuteczne. Wypraktykowałam na "uczulonych na bezdzietność" i sprawdza się doskonale smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 26.06.19, 13:01
    kora3 napisała:

    > A czyż nie NAJLEPIEJ nie zadawać sie z taką osobą?smile

    Oczywiście, że najlepiej.

  • kora3 26.06.19, 13:11
    no a jakżeby by inaczej smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aga.doris 26.06.19, 11:28
    Ograniczyć rozmowy wyłącznie do tematów służbowych i tyle.
  • annthonka 26.06.19, 12:39
    Jeżeli Renata wie o problemie Cecylii to nie jest żadną fajną koleżanką tylko jest po prostu wredna.

    Ograniczyć kontakty tylko do słuzbowych. A jeżeli Cecylia mimo wszystko ma ochotę na spotkania z Renatą na gruncie prywatnym to jasno powiedzieć, że takie komentarze są dla niej przykre i poprosić, żeby przestała.
  • milamala 26.06.19, 13:48
    Reagowac zawsze tak samo: brak dzieci to jego/jej prywatna sprawa. Nie wdawac sie w dyskusje i olewac kolezanke. Trzeba niestety czasem pokazac rozki. W koncu kolezanka wie, ze rozmawia z osoba bezdzietna i uprawiajac takie dyskusje po prostu jest wredna.
  • mgla_jedwabna 26.06.19, 20:51
    Uświadomić Renatkę w krótkich żołnierskich słowach, że ma złośliwe jazdy po bezdzietnych zakończyć w trybie natychmiastowym. Ponieważ wśród słuchaczy mogą być osoby, które dzieci mieć nie mogą, choć chcą. Ważne, by komunikat był treściwy i mocny jak drewniana pała.

    Mniejsza o to, czy Renatka załapie, że to o Cecylię chodzi. Ma być tak, by nie osmieliła się więcej pisnąć na ten temat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka