Dodaj do ulubionych

Odczucia, uczucia, a SV i logika

04.07.19, 07:15
Co i rusz w róznych wątkach pojawia sie temat odczuć danej sytuacji przez daną osobę i "sakramentalne" - każdy ma prawo do swoich odczuć bez względu na to, czy oparte są na logicznych przesłankach czy nie.
Co do prawa - zgoda, kazdy ma prawo irracjonalnie pojmować rzeczywistość, racja. Ale co w związku z tym? Czy irracjonalne przekonanie czyjeś stoi ponad SV i logiką?

Przykład z życiasmile Brałam slub cywilny kilka miesięcy przed kościelnym. W zwiazku z zaplanowanym po kościelnym weselem przyjęcie po cywilnym zaplanowaliśmy skromne: dziadkowie, rodzice, rodzeństwo, chrzestni (+ jedna para która z przyczyn niezaleznych nie mogła uczestniczyć w późniejszym wesele po kościelnym) i na tym koniec.
Tak się złożyło, ze moimi chrzestnymi są młodsza siostra mojej mamy i jej mąż. Chrzestny mego meza ówczesnego już nie zyl, natomiast chrzestną była żona jego stryja, brata ojca.
Zatem chrzestna owa + ów stryj oraz moi chrzestni zostali zaproszeni na przyjęcie po cywilnym. Siostra mej teściowej, a także siostra teścia oraz druga siostra mej mamy i nikt z rodzeństwa taty nie zostali zaproszeni, bo nie byli chrzestnymi - oczywiste. Wszyscy to przyjęli jako oczywistosc, poza starszą siostrą mojej mamysmile Poczuła się (!!!) urazona, ze nie została zaproszona wraz z męzem oczywiscie, a także faktem, że ...nie został zaproszony jej syn z zoną.
Nie, nie było rodzinnego skandalu i oczywiscie na weselu ciotka z męzem oraz kuzyn z zoną byli. Niemniej no ciotka poczuła się (!!!) urazona.
Tak, wiem, miała prawo do swoich uczućsmile ale na logike, to każdy nad jej urazą kiwał z politowaniem głową, łacznie z jej synem,smile
Wszyscy uwazali postawę ciotki za bezsensowną, bo przecież "klucz" do zaproszenia na tę imprezę po cywilnym był jasny: nie przewidywaliśmy zapraszania rodzeństwa rodziców, ani kuzynostwa.
Przypomniało mi się to w związku z tą obrona przez niektórych irracjonalnych odczuć ludzi ...
Kto tu miał rację? Ciotka, czy reszta świata?smile



--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Edytor zaawansowany
  • aqua48 04.07.19, 08:39
    kora3 napisała:

    > Kto tu miał rację? Ciotka, czy reszta świata?smile

    Popełniasz błąd logiczny Koro. Nie ocenia się cudzych uczuć mierząc je logiką. S-v nie zajmuje się też uczuciami. Zajmuje się wyłącznie sposobem ich okazywania.
    Komuś może być przykro, może być zły, radosny, albo urażony, z powodów mniej lub więcej racjonalnych, lub nawet zupełnie nieracjonalnych, ale s-v zajmie się jedynie tym czy, kiedy i w jaki sposób te uczucia okaże innym ludziom. A nie tym czy miał rację.
  • 10iwonka10 04.07.19, 10:02
    Ja mysle ze S-v to nie logika matematyczna I nie da sie tego tak zmierzyc I ocenic jak liczby. Natomiast sa pewne standardy zachowania….ktore tez zaleza od wieku, srodowiska,narodowosci….. cale mnostwo czynnikow na to wplywa. Tak naprawde z wyjatkiem norm zachowan na dworze krolewskim ( np w Anglii etykieta zachowan to rzecz swieta) czy moze arystokracji w 19 wieku te normy nie sa zawsze az tak jednoznaczne. Dochodzi tez osobowosc danej osoby.
  • kora3 04.07.19, 11:33
    Iwonko, ale ja pytałam o konkretna rzecz. Na tę imprezę zapraszałam wg pewnego "klucza" - ciotka do klucza nie pasowała, ale mimo to była zdania, że powinnam ja zaprosić. I było jej z powodu braku zaproszenia - przykro.
    No i co teraz smile - powinnam nieco zmodyfikować swoje plany i jednak ja zaprosić, żeby jej przykro nie było, czy też nie?

    Popatrz na to z takiej strony - zasadniczo 4 osoby, bo ciotka oczekiwała zaproszenia także jej syna z zoną wielkiej róznicy by mi nie zrobiły na tej imprezie. ALE skoro miałam zaprosić ciotkę jako siostrę mej matki, to powinnismy też zaprosic 2 siostry i brata mego taty i ich dzieci, a także siostrę teściowej z rodziną oraz siostrę teścia z rodziną, a i jeszcze moją kuzynkę - córkę chrzestnych. To już trochę ludzi jest i zamiast kameralnej imprezy zrobiłoby mi się no drugie wesele. A zaprosić tylko ciotkę jako siostrę mej matki, a reszty rodzeństwa rodziców młodej pary - nie byłoby wobec tego rodzeństwa, przyznasz, nietaktem czy nawet - afrontem.
    No,. ale cioci było przykro, bo uwazała, ze powinna być zaproszona. Jasne, na uwazanie i odczuwanie ciotki nie miałam wpływu, ale nie znajdowałam, jako i reszta zwyczajnie PODSTAW ani do poczucia zalu, ani do oczekiwania zaproszenia - po prostu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 04.07.19, 11:53
    Nie bardzo rozumiem- Powiedzialas wszystkim ze na slub cywilny zapraszasz tylko rodzicow, dziadkow,rodzenstwo I chrzestnych a jej bylo przykro? W takiej sytaucji oczywiscie ze nie powinnas jej zapraszac.Ale tutaj to ona okazala brak szasunku dla ciebie I twoich decyzji. Nie chcialam tego pisac ale wchodzimy w temat ( polskiej mentalnosci w pewnych kregach) gdzie rodzina chce dyktowac jakie ma byc wesele….kto na nim ma byc.....wszystkie te talezykowe…..koszmar dla mnie.
  • kora3 04.07.19, 12:50
    Wiesz, ciotka miała słabe szanse cokolwiek i "podyktować" - nijak nie byłam od niej zależna, a na dodatek też niespecjalnie z nią bylam blisko - po prostu była to pani z innej bajki niż ja, moja mama i jej młodsza siostra. Stąd relacje między moimi rodzicami i ciotką i jej rodziną były poprawne i tyle.

    |W tym watku nie chodzi o to, że owa ciotka mogła mi czy też chciała coś narzucić, a o to jej przekonanie ze powinna zostać zaproszona i jej zal ze nie została.

    I tak owszem, dobrze zrozumiałaś - na przyjecie po cywilnym zaplanowaliśmy zapraszać tylko dziadków, rodzicow, rodzeństwo i chrzestnych. Tak się złożył;o, ze moją chrzestna jest młodsza siostra mamy, a chrzestnym jej mąż. Z tego klucza owa młodsza siostra została zaproszona wraz z męzem. Jako chrzestna a nie jako siostra mojej mamy. Mimo iz było to jasne i klarowne i mimo, że druga ciotka doskonale wiedziała, że zostanie zaproszona na wesele po kościelnym - uważała się za zlekceważoną i pewnikiem też wykluczoną.
    I choc jak tu piszecie nie ocenia się ludzkich odczuć, to WSZYSCY zaznajomieni ze sprawą łącznie z jej synem smile tłumaczyli ciotce, że niesłusznie oczekiwała zaproszenia i niesłusznie też czuje sie zlekceważona czy tam urażona.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 04.07.19, 15:10
    Ja mysle ze ty probujesz wszystko szufladkowac to jest dobre to jest zle to jest biale to jest czarne. A zycie tak naprawde jest gdzies posrodku szare. Oczywiscie ze bierze sie pod uwage odczucia innych ludzi ale w pewien logiczny I empatyczny i sensowny sposob.

    Wiec:

    Gdybys zaprosila pozniej na wesele wszystkich oprocz tej ciotki - to zakladam ze wiekszosc osob na forum uznala by to za wykluczenie I ze moze jej byc przykro - bez wglebiania sie w powody dlaczego…..I jak przypuszczam zgodnie z twoja logika twoja odpowiedz by byla ze to twoje wesele I mozesz zaprosic kogo chcesz.

    Natomiast sa ludzie ktorzy maja przerosniete poczucie swojej wartosci, przerosniete ego..sa nadwrazliwi na swoim ponkcie …..I to jest ta granica gdzie wiekszosc normalnych ludzi powie - przepraszam ale w tym momencie przesadzasz I tyle. Nikt tutaj nie pisze ze trzeba naginac cale swoje zycie aby innym nie bylo przykro. Tak naprawde to normalni ludzie o dobrych manierach lacza w sobie asertywnosc-empatie-logike.To normalna zdrowa mieszanka.
  • kora3 04.07.19, 19:01
    10iwonka10 napisała:

    > Ja mysle ze ty probujesz wszystko szufladkowac to jest dobre to jest zle to jes
    > t biale to jest czarne. A zycie tak naprawde jest gdzies posrodku szare. Oczywi
    > scie ze bierze sie pod uwage odczucia innych ludzi ale w pewien logiczny I empa
    > tyczny i sensowny sposob.


    Ano własnie niektórzy uwazaja, ze przy uczuciach innych wszelka logikę należy odrzucić smile:
    >
    > Gdybys zaprosila pozniej na wesele wszystkich oprocz tej ciotki - to zakladam z
    > e wiekszosc osob na forum uznala by to za wykluczenie I ze moze jej byc przykro
    > - bez wglebiania sie w powody dlaczego…..I jak przypuszczam zgodnie z twoja lo
    > gika twoja odpowiedz by byla ze to twoje wesele I mozesz zaprosic kogo chcesz.


    Otóż mylisz się Iwonkosmile Owszem, niby mozesz zaprosić kogo chceszsmile, ale niezaproszenie ciotki przy zaproszeniu reszty rodzeństwa moich i ówczesnego meza rodziców byłoby w moich oczach wykluczeniem ciotki. Pomimo, że nie byla osobą szczególnie mi bliską. A byłoby takim wykluczeniem, bo zaproszeni zostaliby wszyscy mający wobec mnie taki sam status rodzinny jak ona. I nie zdziwiłoby mnie wcale, gdyby tak wykluczonej ciotce było przykro...

    >
    > Natomiast sa ludzie ktorzy maja przerosniete poczucie swojej wartosci, przerosn
    > iete ego..sa nadwrazliwi na swoim ponkcie …..I to jest ta granica gdzie wiekszo
    > sc normalnych ludzi powie - przepraszam ale w tym momencie przesadzasz I tyle.


    No właśnie, własnie - trafiłaś w samo sedno. Niektórzy ludzie są przewrażliwieni, moja ciotka do nich nalezała (nie zyje już niestety). Z jakichś przyczyn miała głębokie przekonanie, że należy jej się specjalne traktowanie w rodzinie, bo - co podkreślała- była najstarsza. Oczekiwała tego specjalnego traktowania także w w stosunku np. do swego syna. wiadomo, ze otoczenie to dostrzegało i nie chciało się poddawać jej oczekiwaniom, to wówczas jej było przykrosmile

    [i]> Nikt tutaj nie pisze ze trzeba naginac cale swoje zycie aby innym nie bylo prz
    > ykro. Tak naprawde to normalni ludzie o dobrych manierach lacza w sobie asert
    > ywnosc-empatie-logike.To normalna zdrowa mieszanka.


    Też jestem tego samiutkiego zdania. I stąd własnie moje niezrozumienie tego, że np. na wesele współpracownika zaproszenia oczekuje osoba, która wcale nie ejst z tym współpracownikiem blisko, bo zaprosił dwie inne osoby z tego samego pokoju - np. Podobnie nie jest dla mnie przekonujące, że skoro 2 panie zgodziły się, by kolezanka dołączyła do nich na plazy, to już powinny uwzględnic ją w dalszych swoich na ten dzień planach.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 05.07.19, 01:41
    kora3 napisała:

    > Iwonko, ale ja pytałam o konkretna rzecz. Na tę imprezę zapraszałam wg pewnego
    > "klucza" - ciotka do klucza nie pasowała, ale mimo to była zdania, że powinnam
    > ja zaprosić. I było jej z powodu braku zaproszenia - przykro.
    > No i co teraz smile - powinnam nieco zmodyfikować swoje plany i jednak ja zaprosić
    > , żeby jej przykro nie było, czy też nie?

    Na takie pytania sama musisz odpowiedzieć. Nie ma takiej maszyny, która pobuczy, pomiga światełkami i wypluje odpowiedź. Poprawną odpowiedź. Nie istniej wyrocznia, która będzie ci mówić jakie decyzje masz podejmować. A podpowiadacze podzielą się na dwa obozy i jedni będą za wyborem A, a drudzy za wyborem B.


    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 05.07.19, 08:49
    Snajperku Drogi - taż ta hehe decyzja miała miejsce PONAD 20 lat temu smile Po prostu ciekawei mnie kto z punktu widzenia SV wg naszych forumowiczów miał rację w tamtej sytuacji i tylesmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • droch 04.07.19, 21:35
    > np w Anglii etykieta zachowan to rzecz swieta

    A skądże... Żeby nie szukać daleko, na portalach plotkarskich można łatwo znaleźć informacje, jaki stosunek do etykiety ma Meghan Markle.
  • 10iwonka10 04.07.19, 22:09
    No I dlatego na dworze krolewskim jest ona 'czarna owca' - dodac do tego trzeba jej trudny character - ludzie pracujacy dla niej odchodza jeden za drugim. Jej kilkutygidniowe dziecko ma juz 3 nianie. Zapewniam cie ze etykieta jest tam swieta….dla nas to moze dziwne, przestarzale , udziwnione ale tam jest tak jak jest.
  • katja.katja 05.07.19, 07:25
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • minniemouse 06.07.19, 00:51
    droch napisał:
    > A skądże... Żeby nie szukać daleko, na portalach plotkarskich można łatwo znaleźć informacje, jaki stosunek do etykiety ma Meghan Markle.

    Jest Amerykanka nie Angielka stad moze neico luzniejsze podejscie do tamtejszej etykiety.

    Minnie
  • kora3 04.07.19, 10:11
    Aquo, a merytorycznie? smile
    Ciotka uważała, że powinna zostać zaproszona na tę imprezę. Nie została zaproszona i DLATEGO było jej przykro.
    Tymczasem "reszta swiata" z synem tejze ciotki na czele smile - uważała, że ciotka nie powinna oczekiwac zaproszenia, bo nie była chrzestna, ani żoną chrzestnego zadnego z nas.
    Kto miał rację - ciotka oczekujac zaproszenia, czy reszta?

    W innym wątku piszesz o naginaniu swoich planów itd. Co zrobiłabyś na moim miejscu? Z uwagi na to, że cioci przykro było z powodu braku zaproszenia zaprosiła ją takze i jej syna? A o ile, to jak wybrnęłabyś z tego, że moja tesciowa miała jeszcze siostrę, teść siostrę, a mój tato dwie siostry i brata - wszyscy oni mieli też dzieci. Nie wygladałoby najlepiej, gdyby moja ciotka z rodziną została zaproszona, a reszta rodzeństwa rodziców młodej pary - nie.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 04.07.19, 16:09
    kora3 napisała:

    > Aquo, a merytorycznie? smile
    > Ciotka uważała, że powinna zostać zaproszona na tę imprezę. Nie została zaprosz
    > ona i DLATEGO było jej przykro.
    > Tymczasem "reszta swiata" z synem tejze ciotki na czele smile - uważała, że ciotk
    > a nie powinna oczekiwac zaproszenia, bo nie była chrzestna, ani żoną chrzestneg
    > o zadnego z nas.
    > Kto miał rację?

    Merytorycznie, rozpatrywanie tej sytuacji z punktu widzenia kto miał rację jest bez sensu.

    > Co zrobiłabyś na moim miejscu?

    Na Twoim miejscu o ślubie poinformowałabym wszystkich niezaproszonych PO FAKCIE.


  • kora3 04.07.19, 19:11
    aqua48 napisała:

    >
    > Merytorycznie, rozpatrywanie tej sytuacji z punktu widzenia kto miał rację jest
    > bez sensu.


    Dlaczegóz to Aquo? Wszak chodzi o rozpatrywanie kto mial tę rację z punktu widzenia SV. Ktoś mieć musial - albo ciotka, albo reszta świata smile

    > Na Twoim miejscu o ślubie poinformowałabym wszystkich niezaproszonych PO FAKCIE


    Aquo, nie wątpię ze Tobie udałaby się heh sztuka utrzymania w tajemnicy owego faktu przed niezaproszonymi. smile Ale ja na to szans przynajmniej co do części niezaproszonych - nie miałam. Chyba faktycznie nawet o tym ślubie nie informowałam rodziny ze strony mego taty, bo i po co - nikt zaproszony na impreze po nim być nie miał, a i tak zostali przewidziany jako zaproszeni na wesele.
    Ale już wsród, że tak powiem miejscowych byłoby to nierealne. Sądzisz, że moi chrzestni ukrywaliby przed swoją CÓRKĄ, ze idą na mój slub i przyjęcie po nim? smile ja nawet nie pamiętam czy informowałam ciotkę o tym slubie przed nim, ale raczej chyba - nie. Po prostu wiedziała o jego dacie i organizacji przyjęcia od innych członków rodziny - moich rodziców, drugiej siostry, albo od dziadka. Do głowy mi nie przyszłoby oczekiwać od tych ludzi, że utrzymają ów fat w tajemnicy przed ciotką - serio.




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 04.07.19, 21:19
    kora3 napisała:

    > Aquo, nie wątpię ze Tobie udałaby się heh sztuka utrzymania w tajemnicy owego
    > faktu przed niezaproszonymi. smile Ale ja na to szans przynajmniej co do części n
    > iezaproszonych - nie miałam.

    Koro przypominam, że odpowiadałam na pytanie cyt: "Co zrobiłabyś na moim miejscu?". Zatem to na co miałaś TY szanse, a na co nie, nie ma tu absolutnie nic do rzeczy...Nie wspominając o tym, że szanse na poskromienie języka ma się zawsze.



    Chyba faktycznie nawet o tym ślubie nie informował
    > am rodziny ze strony mego taty, bo i po co - nikt zaproszony na impreze po nim
    > być nie miał, a i tak zostali przewidziany jako zaproszeni na wesele.
    > Ale już wsród, że tak powiem miejscowych byłoby to nierealne. Sądzisz, że moi c
    > hrzestni ukrywaliby przed swoją CÓRKĄ, ze idą na mój slub i przyjęcie po nim? :
    > ) ja nawet nie pamiętam czy informowałam ciotkę o tym slubie przed nim, ale rac
    > zej chyba - nie. Po prostu wiedziała o jego dacie i organizacji przyjęcia od in
    > nych członków rodziny - moich rodziców, drugiej siostry, albo od dziadka. Do gł
    > owy mi nie przyszłoby oczekiwać od tych ludzi, że utrzymają ów fat w tajemnicy
    > przed ciotką - serio.
    >
    >
    >
    >
  • kora3 04.07.19, 22:19
    Ale jak Aquo na poskromioenie języka - miałam zaproszając tych co mieli być zaproszeniu mówic im, by nie mówili o tym zaproszeniu innym osobom z rodziny???smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 05.07.19, 09:41
    kora3 napisała:

    > Ale jak Aquo na poskromioenie języka - miałam zaproszając tych co mieli być za
    > proszeniu mówic im, by nie mówili o tym zaproszeniu innym osobom z rodziny???smile
    >
    Tak. Proste, nie? Cichy ślub, bardzo wąskie grono zaproszonych, prosisz zatem o dyskrecję. Reszcie rodziny rozsyłasz zawiadomienia po ślubie.
  • kora3 05.07.19, 10:07
    Aquo, nie, nie wchodziło to w grę. MOZE tak bym zrobila, gdybym nie planowała wesela po koscielnym i zaproszenia reszty. Chociaż też raczej - nie. W bliskim gronie ludzi z najblizszej rodziny uwazałabym - ze swej strony - oczekiwanie, że ukryją fakt mefgo zamęścia przed swoimi dziećmi za bezczelność.
    Natomiast w tej konkretnej sytuacji - wszyscy w rodzinie wiedzieli, że wychodzę za mąż, zwykle bowiem nie ejst to tajemnica smile Wiedzieli też, że najpierw będzie cywilny ślub, a potem kościelny i po nim wesele. nikt poza tą ciotka nie będąz "z klucza" zapraszanych na imprezę po cywilnym nie oczekiwał tego zapraoszenia, doskonale rozumiejąc, że po tej uroczystosci ograniczamy gosci do minimum, bo po następnej planujemy większą imprezę.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 05.07.19, 11:55
    Moze problem w tym ze za duzo osob zaprosilas na slub cywilny- moze trzeba bylo tylko rodzicow, rodzenstwo I swiadkow I wtedy nikt by sie nie obrazil.

  • kora3 07.07.19, 09:05
    Iwonko, no z całym szacunkiem, ale to chyba zapraszający decyduje jaki "klucz" zaproszeń wybiera?
    Wiesz, generalnie to i rodziców nie musieliśmy zapraszaćsmile świadkami byli moja siostra i szwagier mego eksmęza, zatem mogłoby sie skończyć zasadniczo na rodzeństwie z os. towsmile - ale myśmy chcieli zaprosić dziadków (w zasadzie moich - bo dziadkowie mego eksmeża już nie żyli) i chrzestnych.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 08.07.19, 09:06
    Alez oczywiscie ze zapraszajacy decyduje- Ale jesli ktos robi rozudowana liste bo jeszcze tego chcialam zaprosic I tego I tamtego bo to i tamto szwagra,wujka ze strony babci ...….to ciotka sie nie polapala I obrazila sie. Twoj wybor twoja decyzja. Dla mnie to wydziwianie albo zapraszam tych samych gosci na obydwa sluby albo redukuje jedna liste do kompletnego minimum.Ciotka nie miala powodu sie obrazac ale przypuszczam ze powodem dla niej byla ta rozbudowana lista.
  • kora3 08.07.19, 09:15
    Iwonko, moja ciotka do końca swoich dni, bo niestety nuż nie żyje, była sprawna intelektualnie...Napisałam to, bo moze komuś skojarzyć się jak Tobie, że oto mająca problemy z percepcja osoba "nie połapała się" co i jak smile
    A wówczas była owa mało co starsza niż ja teraz smile Nie było szans, by NIE ZROZUMIAŁA tematu smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 08.07.19, 09:21
    Ja nie mysle ze ona miala problemy z percepcja ale jesli lista byla taka duza to ona w swoim mniemaniu uwazala ze tez powinna na niej byc powinna bo jest bliska rodzina.To nie kwestia percepcji ale poczucia waznosci w rodzinie. Najstarsza siostra uwazala sie za wazna osobe wiec sie obrazila.
  • kora3 11.07.19, 08:06
    Lista była układana z bardzo prostego klucza" dziadkowie, rodzice, rodzeństwo (nasze nie rodziców), chrzestni. Ciotka nie była żadną z tych osób - na jakiej zatem podstawie miałaby oczekiwac zaproszenia?

    Napisałaś, ze w swoim mniemaniu uważała, ze powinna zostać zaproszona...Ponowie pytanie: na jakiej podstawie? Nie ma znaczenia czy lista jest długa, czy krótka - istotne jest na jakich zasadach jest układana! Tu zasada była bardzo jasna i przypomne, NIKT poza tą ciotką nie był zaskoczony tym, że nie został zaproszony jako osoba spoza "klucza".

    Piszesz, że to kwestia poczucia wważnosci w rodziniesmile No własnie, ciotka uwazała, z nieznanych mi przyczyn, że należa się jej w rodzinie szczególne względy. Zgodnie z tym co tu piuszecie, z odczuciami sie nie dyskutuje, kazdy ma do nich prawo, a jakżesmile Niemniej no zachowanie ciotki w zwiazku z NIEUZASADNIONĄ urazą postrzegano jako irracjonalne, bo takowym - było.
    To dokładnie tak samo jak z hmmm nietypowym znajomym Anthonki od hobby. Gość poczuł się do głebi urazony (najwyraźniej) bardzo banalną zyciową okolicznoscia w postaci uszkodzenia czyjegoś samochodu smile Jak wszyscy wiemy smile poczuć się miał prawo, jak chciał, czy też jak mu serce, albo ego dyktowało. JEDNAK wszyscy chyba w wątklu Anthonki uznali, że gośc taki całkiem normalny, w sensie - typowy, bo nader nietypowo zareagował na sytuację, która u większosci ludzi byłaby NEUTRALNA i większosc ludzi nie uznałaby jej za obraźliwą dla siebie - po prostu.
    Czym, się ów pan rózni od mej ciotki? smile No w zasadzie - poza tym, że zareagował bardziej jeszcze wariacko - niczymsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 05.07.19, 14:06
    kora3 napisała:

    > Natomiast w tej konkretnej sytuacji - wszyscy w rodzinie wiedzieli, że wychodzę
    > za mąż. Wiedzieli też, że najpierw będ
    > zie cywilny ślub, a potem kościelny i po nim wesele.

    Czyli niezaproszona ciotka poczuła się wykluczona...

  • kora3 07.07.19, 09:02
    Owszem, teraz Czy Twoim zdaniem miała podstawy, czy nie ?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • annthonka 04.07.19, 10:48
    Cały temat został przemaglowany w sąsiednim wątku, więc tu będzie tylko bicie piany.

    Sposób wyrażania uczuć jak najbardziej podpada pod SV.

    Kwestia ich "zasadności" to temat na forum Psychologia.
  • kora3 04.07.19, 11:23
    A merytorycznie ?smile WYPADAŁO mi jednak ciotkę zaprosić, zeby jej nie było przykro, choć nijak nie przystawała do "klucza" zaproszeń na tę impreze?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • annthonka 04.07.19, 11:32
    To co napisałam jest jak najbardziej merytoryczne. Roztrząsanie kolejnej powiastki o tym jakie przygody miał Zdziśka żony brat rodzony jest wyłącznie biciem piany - czyli zachowaniem całkowicie pozbawionym logiki.

    Jak tam szło to powiedzenie o źdźble i belce?
  • kora3 04.07.19, 11:34
    Anthonko, jesli wątek nie pasuje do tematyki fotum wg Twego odczucia - zgloś Minnie, albo beacie.
    Nie pogniewaj się, ale jak dla mnie komentwoanie czegoś czego się komentowac nie chce, bo uważa się to za bicie piany, jest całkowicie pozbawione sensu i logiki smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • annthonka 04.07.19, 11:42
    kora3 napisała:

    > Anthonko, jesli wątek nie pasuje do tematyki fotum wg Twego odczucia - zgloś Mi
    > nnie, albo beacie.
    A przeczytaj co napisałam w pierwszym poście.

    > komentwoanie czegoś czego się komentowac
    > nie chce,

    ???
  • kora3 04.07.19, 11:46
    Odpowiadam raz jeszcze - jesli watek Cię nie interesuje, dziwne dla mnie, ze chcesz w nim pisać. Jesli wątek wg Twoich odczuć smile jest niezgodny z regulaminem - zgłoś administracji. Nic innego nie mogę Ci poradzić smile Przykro mi smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • annthonka 04.07.19, 11:53
    Rozumiem, że merytorycznej odpowiedzi się nie doczekam, trudno.
  • bo_ob 04.07.19, 11:26
    Ja pojadę merytorycznie.

    > każdy ma prawo do swoich odczuć bez względu na to, c
    > zy oparte są na logicznych przesłankach czy nie.

    Tak jest.

    Reszta nie nadaje się do roztrząsania jako niemerytoryczna.
  • yoma 04.07.19, 11:56
    Kora, doprawdy myślisz, że ktokolwiek przebrnie przez twoje rodzinne koligacje?

    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • kora3 04.07.19, 12:52
    Jak widać są tu także całkiem sprawne intelektualnie osoby Yomo smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • yoma 04.07.19, 13:48
    Tu nie sprawność intelektualna, lecz chęć współczucia potrzebna i wiele dobrej woli w kierunku bliźniego swego smile

    --
    Shylmagoghnar
  • kora3 04.07.19, 14:11
    No to się stosuj do tego i git bedzie smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • bo_ob 04.07.19, 14:38
    kora3 napisała:

    > git bedzie smile

    Mówi się gites.
  • yoma 04.07.19, 15:41
    Pisze się będzie smile

    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • minniemouse 06.07.19, 01:23
    Yoma, jesli watek cie nie interesuje lub uwazasz ze jest głupi to po prostu go nie czytaj.
    - to sie zreszta odnosi do kazdego.
    kazdy bowiem ma prawo wypowiedzieć sie na forum SV tak dlugo dopóki jest to zgodne z tematyka i Netykieta.
    - inaczej jestes bardzo niegrzeczna.

    Minnie
  • bene_gesserit 06.07.19, 10:11
    minniemouse napisała:

    > Yoma, jesli watek cie nie interesuje lub uwazasz ze jest głupi to po prostu go
    > nie czytaj.
    > - to sie zreszta odnosi do kazdego.
    > kazdy bowiem ma prawo wypowiedzieć sie na forum SV tak dlugo dopóki jest to zg
    > odne z tematyka i Netykieta.
    > - inaczej jestes bardzo niegrzeczna.
    >
    > Minnie

    Ojojoj, znowu zamoderujemy i powycinamy forum na śmierć. Gdybyż tylko te cenzorskie nożyczki były czyste wink

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • yoma 06.07.19, 10:50
    Wystarczyłoby, żeby nie były tępe smile

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • yoma 06.07.19, 10:47
    Wypowiadam się tam, gdzie mi się żywnie podoba, pani przedszkolanko. Mogę być niegrzeczna. Idę do kąta smile

    Czy grzeczne jest zamęczanie forum radosnym słowotokiem po raz kolejny na ten sam temat, żeby forum pomogło rozwiązać rodzinny dylemat sprzed 20 lat? Litości big_grin

    --
    Bo nie poradzisz nic bracie mój, gdy na tronie siedzi...
  • minniemouse 06.07.19, 12:15
    yoma napisała:
    > Czy grzeczne jest zamęczanie forum radosnym słowotokiem po raz kolejny na ten sam temat, żeby forum pomogło rozwiązać rodzinny dylemat sprzed 20 lat?

    Jeśli jest to zgodne z tematyka i nikogo nie obraza - tak.
    Natomiast OT personalne 'dogryzki' niestety nie jest grzeczne.

    Przymusu czytania nie ma na zadnym forum. nie podoba ci się watek czy wpis - po prostu nie czytaj, nie wchodź.

    Minnie



    >
  • yoma 06.07.19, 21:23
    Minnie - ale żeby stwierdzić, czy mi się podoba, muszę wejść i przeczytać, czyż nie? big_grin

    A następnie mogę zabrać głos w jakże owocnej dyskusji, jest to bowiem forum dyskusyjne. Dyskusja, Minnie, nie polega na tym, że piszemy wyłącznie o tym, co nam się podoba i nie głaszczemy innych po główkach.

    --
    Dedicado a todos los casos de abuse sexual por parte de miembros de la Iglesia Cristiana
  • minniemouse 07.07.19, 01:10
    yoma napisała:
    > A następnie mogę zabrać głos w jakże owocnej dyskusji, jest to bowiem forum dyskusyjne. Dyskusja, Minnie, nie polega na tym, że piszemy wyłącznie o tym, co nam się podoba i nie głaszczemy innych po główkach.

    jesli dyskusja jest na temat, merytoryczna a nie sprowadza sie do pisania uwag ad personam to tak, zgadzam sie z toba, i nawet nie trzeba głaskać po główce smile

    Minnie

  • yoma 07.07.19, 01:17
    Ależ moja droga, troska o adwersarza mieści się w szeroko pojętej merytoryczności, czyż nie?

    Zresztą zawsze możesz mnie zablokować. Pozwalam smile

    --
    Bo nie poradzisz nic bracie mój, gdy na tronie siedzi...
  • minniemouse 07.07.19, 02:40
    czekam wiec Yomo na założony przez ciebie interesujący watek w ramach tematyki SV byśmy mogły merytorycznie podyskutować smile

    Minnie

  • milamala 08.07.19, 00:57
    Oczywiscie, ze ciotka nie ma racji, ale ma prawo do swoich odczuc, tak jak ty masz prawo sie tym nie przejmowac. sv nie ma tu nic do rzeczy.
  • kora3 08.07.19, 10:13
    Miała Milu, miała dawno dośc temu to się działo. smile Mniejsza o to jednak, skupmy sie na owych racjach i odczuciach...
    Czy to z SV nie ma nic wspólnego? Moim zdaniem - jednak ma. Cóz to bowiem jest SV - ano jak żyć w domyśle, by dać też- upraszczając- żyć innym. Czyli np. nie sprawiać innym przykrości, czy nie wprawiać ich w zakłopotanie. Uczyumy się opd dziecka pewnych no0rm społecznych własnie po to. Np. uczymy się tego, by odmawiając zaproszeniu nie podawać prawdziwego powodu - nie wypada powiedzieć komuś "Nie, nie przyjdę na twoje imieniny, bo Cie nie lubię" - oczywiste.
    Jednak, no jasne, nawet jak nie podasz żadnego powodu, albo podasz nieprawdziwy - neutralny - Tak mi przykro, mam już plany na te4n termin, to OWSZEM zapraszającemu Cię moze być przykro z powodu odmowy. Moze być przykro także wówczas, gdy odmawiasz, bo NAPRAWDE nie mozesz w tym terminie przyjąc zaproszenia. Jednak no wg SV i na logikę - jest róznica pomiędzy odmówieniem "nie, bo Cie nie lubię" a "przykro mi, naprawdę nie mogę".
    Dlaczegóz zatem nie mówić prawdy - tej przykrej - skoro zarówno ona, jak i inny rodzaj odmowy - MOGĄ sprawić przykrośc?
    Ano dlatego, że niepotrzebne robienie komuś przykrości, czy też tworzenie sytuacji konfliktowych jest POZA SV. Na to, że ktoś neutralną sytuację odbierze jako przykrą, nie mamy wpływu. Jednak odrózniamy sytuację mogacą sprawić przykrośc od neutralnej i oCENIAMY, czy ktoś postąpił zgodnie z SV i obiektywnie nie powinno jego zachowanie sprawić przykrości, czy też wbrew zasadom SV i nic dziwnego, ze sprawiło.
    GDYBYM zaprosiła wszystkich z rodzeństwa swoich rodziców poza tą ciotką, to postąpiłabym wbrew SV - negatywnie wyróżniła ciotkę na tle innych o tym samym w stosunku do mnie statusie i nikt nie miałby wątpliwości, że tak sie stało, a ciotka ma w takiej sytuacji prawo czuć się wykluczona i urażona.
    Jednak sprawa jak wiesz wyglądała inaczej, a ciotka mimo to poczuła się urażona - do czego jak podkreslasz miała prawo. Prawo miała, ale nie miała PODSTAW dlatego wszyscy o urazie weidzący, łącznie jej własnym synem, uważali tę uraze za nieuzasadnioną i w tym jest clou.





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • jadwiga1350 01.08.19, 22:03
    kora3 napisała:

    > Miała Milu, miała dawno dośc temu to się działo. smile Mniejsza o to jednak, skup
    > my sie na owych racjach i odczuciach...
    > Czy to z SV nie ma nic wspólnego? Moim zdaniem - jednak ma. Cóz to bowiem jest
    > SV - ano jak żyć w domyśle, by dać też- upraszczając- żyć innym

    No raczej nie ma. Rzeczona ciotka dała Ci żyć, pistoletu do głowy nie przystawiła i zaproszenia na przyjęcie nie wymusiła. A co sobie uważała to jej.

    >Czyli np. nie
    > sprawiać innym przykrości, czy nie wprawiać ich w zakłopotanie.

    Ale ciebie chyba to śmieszyło, nie budziło zakłopotania czy przykrości.

    Naprawdę uważasz, że uczucia są racjonalne i logiczne?

  • kora3 02.08.19, 09:24
    Wiesz, naprawdę uwazam, ze do zycvia należy podchodzić RACJONALNIE i zdroworozsądkowo. Z doświadczenia o obserwacji wiem, że to jest dla tak podchodzącego czlowieka zwyczajnie komfortowe. Znacznie lepsze niż rojenie sobie czegoś, życzeniowość, czy drażliwość, które najbardziej utrudniają zycie temu, kogo dotykają

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka