Dodaj do ulubionych

obrażacie się? ;)

06.07.19, 14:02
u niektórych ludzi, czy w niektórych rodzinach, istnieje obyczaj "obrażania się"

np. ciotka zrobiła coś nie tak i siostrzenica jest na nią "obrażona" smile
trwa to jakiś czas, ale potem dochodzi do pojednania
za kilka miesięcy obie są obrażone na inną ciotkę big_grin

takie "zerwanie kontaktów na czas określony"
serio takie rzeczy widziałem w swoim życiu smile

mam trudności z pojęciem tej instytucji dla mnie albo krzywda jest realna i nie można nad nią przejść do porządku, albo sprawę wyjaśniamy na miejscu

macie takie coś w swoim środowisku? może jest specjalna etykieta na to ile czasu trwa obrażenie za jakie "przewinienia"?
Edytor zaawansowany
  • horpyna4 06.07.19, 14:32
    Wiesz, mój świętej pamięci tatuś mawiał, że obrażają się tylko służące.

  • heniek.8 06.07.19, 14:44
    horpyna4 napisała:

    > Wiesz, mój świętej pamięci tatuś mawiał, że obrażają się tylko służące.

    ale technicznie jak by to wyglądało?
    żeby być blisko tematyki forum, powiedzmy że służąca nie została zaproszona na ślub a uważa że powinna
    jest obrażona
    na jak długo? czy coś może zmienić ten stan?
  • verdana 06.07.19, 15:07
    Tak. Bardzo rzadko. Ale raczej solidnie. Nie za uchybienie zasadom sv, ale za coś, co świadczy o całkowitym lekceważeniu. Właśnie zerwałam kontakty z wieloletnią przyjaciółką, bo się obraziłam za brak kontaktu, gdy tego potrzebowałam.
  • heniek.8 06.07.19, 15:10
    verdana napisała:
    >bo się obraziłam za brak kontaktu, gdy tego potrzebowałam.

    dawałaś konkretne sygnały, czy było to "domyśl się" ?
  • verdana 06.07.19, 15:16
    Poprosiłam, aby mnie zaprosiła , żebyśmy mogły pogadać i urżńąć się w trupa . Odezwała sie po dwch miesiacach, kiedy miała własne problemy.
  • heniek.8 06.07.19, 15:24
    zerwałaś z nią kontakty, ale jak przewidujesz? - jeżeli się odezwie, spojrzy i oceni ten ciąg zdarzeń, to dalej może być przyjaciólką? czy coś pękło na zawsze?
  • verdana 06.07.19, 15:30
    Chyba na zawsze. Tym bardziej, że mi wmawia, że zaprosiła, dzwoniła itd - przy czym chyba bym uwierzyła, gdybym nie miała świadków. Zostałam potraktowana jak osoba niespełna rozumu, która nie widzi rzeczywistości, bo ma problemy. Gdyby po prostu powiedziała "przepraszam, głupio wyszło", to co innego. Już od paru lat mi się zbierało - zawsze tylko jej problemy były istotne. Dosyć.
  • baba67 10.07.19, 10:43
    Czyli to nie jest tak naprawdę obrażenie się za jakiś jednostkowy incydent tylko zakończenie znajomości która udawała relacje którą nie była, Nawet abstrahując od tej konkretnej sytuacji, robienie z kogoś idioty jest wg mnie powodem do obrazy.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • aqua48 06.07.19, 15:34
    Ja mam rodzinę która lubi się obrażać i strzelać fochy. Właśnie na zasadzie - ktoś sobie wyobraził, że ktoś inny coś zrobił, albo nie zrobił i wobec tego się na niego obraża i oczekuje, że inni staną po jego stronie i też będą obrażeni na tę osobę bo "wyobraź sobie co ona zrobiła"... Tłumaczenie, że ta osoba tego nie zrobiła, bo na przykład jej tam nie było (zazwyczaj ona nawet nie zna powodu tej obrazy), nie działa, bo ci ludzie po prostu muszą być na kogoś aktualnie obrażeni.
    Nie utrzymuję kontaktów, bo mnie takie zachowanie stresuje a poza tym jestem już dużą dziewczynką i nie mam ochoty by mi ktoś dyktował z kim mam trzymać. Podejrzewam, że wobec takiej postawy są teraz aktualnie obrażeni na mnie smilesmile
  • 10iwonka10 06.07.19, 15:44
    To troche jak surrealistyczny Kabaret smile. Zlalmals zasady rodzinne .

    W mojej rodzinie my mamy temperament jak latynosi - nie obrazamy sie raczej pokrzyczymy na siebie , oczyscimy powietrze I wszystko jest ok.
    Nawet moj maz ' flegmatyczny' Anglik dolaczony do naszej polskiej rodziny nie lubi obrazania sie I nie odzywania zawsze mowi w czym problem? krzycz na mnie ale nie nie odzywaj sie.Przejal zasady mojej rodziny smile
  • heniek.8 06.07.19, 15:52
    tak , dziękuję za przpomnienie!

    jeszcze w tej zabawie jest zbieranie sojuszników i tworzenie stronnictw smile
  • chantal10 08.07.19, 12:44
    Chyba jesteśmy krewnymi, też mam takich osobników w rodzinie big_grin
  • katja.katja 06.07.19, 15:34
    Wiele pogardy do ludzi wykonujących proste, ale uczciwe zawody miał Twój tatuś. Świętej pamięci oczywiście.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • heniek.8 06.07.19, 15:47
    no i co chciałaś przez to powiedzieć?
    już nie naprawisz gościa który leży 6 stóp pod ziemią

    jedynie możesz okazać pogardę jego córce
  • katja.katja 06.07.19, 18:48
    Wyraziłam swoje zdanie, jak Ty swoje.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • minniemouse 09.07.19, 02:34
    Jest obrażanie się i Obrażanie. obrażanie sie to jest zwykle krótkotrwale strzelanie focha po kłótni, co zdarza sie chyba w każdej rodzinie, bo niewiele jest takich ludzi którzy maja nerwy ze stali.
    Natomiast w przypadku gdy wystąpi jakąś drastyczna sytuacja, załóżmy jest to przypadek stałego dręczenia, znieważania, wykorzystywania i w końcu słomka złamie grzbiet - to nie tylko ze mozna ale nawet jest konieczne zakończyć kontakty z taka problematyczna osoba. bo trwanie w toksycznym związku nie ma sensu. nie jest to wiec właściwie obrażanie sie a Obrażanie, a tak naprawdę to po prostu zerwanie kontaktów.

    Osobiście jestem zdania ze jeśli kiedykolwiek na forum zalecano zerwanie relacji rodzinnych to nie z powodów błahych lecz w przypadkach wyjątkowo uciążliwych (głownie dotyczy to układów rodzinnych np bardzo narcystyczna, despotyczna matka bądź ojciec, molestowanie, przemoc fizyczna i psychiczna itp ).
    Bo w lżejszych - są to raczej przypadki kiedy spotykamy się z kimś z wyboru i gdy narażanie sie na czyjeś nieprzyjemne zachowanie byłoby na zasadzie "robię to sobie na własne życzenie".
    np, poznaliśmy osobę która z początku wydawała się na poziomie, wkrótce jednak z niej wylazł brak kultury, plotkarstwo i niesłowność. spotkania sprowadzają się do obgadywania przez te osobę wspólnych znajomych w niewybrednych słowach, często gęsto są prośby o pożyczki (na wieczne nieoddanie). po co nam taki znajomy? jeśli wiec grzeczne prośby o zmianę tematu i wyjaśnienia ze nie lubimy rozmawiać o znajomych nie przynoszą efektu, to jaki sens jest sie męczyć z kims takim? w imię zle pojętej cnoty?
    to samo z rodzina. jeśli poszczególni członkowie rodziny działają na nas wyjątkowo deprymująco, to również nie widzę żadnego sensu w podtrzymywaniu kontaktów.

    Minnie
  • horpyna4 06.07.19, 16:36
    Dlaczego pogardę? Nie zrozumiałaś - to była przenośnia; chodziło nie konkretnie o służące, ale ogólnie o osoby zależne od kogoś i nieco zakompleksione. Poza tym powiedzenie jest z czasów przedwojennych, dziś tamte czasy to niemal egzotyka.
  • bene_gesserit 06.07.19, 17:40
    Zupełnie ot: tego typu powiedzonka nie są ok, jak nie jest ok słowo 'cyganić' czy 'żydzić'. Imo ten sam poziom.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • heniek.8 06.07.19, 18:22
    bene_gesserit napisała:

    > tego typu powiedzonka nie są ok, jak nie jest ok słowo 'cyganić' c
    > zy 'żydzić'. Imo ten sam poziom.
    >

    rozumiem że tak zapobiegawczo starasz się żeby nie urażać uczuć innych
    z tym że dzisiaj nie ma zawodu "służącej" ani narodu "cygańskiego" więc może tutaj jest jakaś przestrzeń
    co do reszty - OK, baczność!
  • bene_gesserit 06.07.19, 20:03
    Spocznij. To przecież twój wybór. Niby mówisz o innych, ale jednak o sobie.

    Kwestia, czy Romowie (potocznie Cyganie) to naród czy grupa etniczna nie ma tu nic ale to nic do rzeczy przecież.
    sjp.pwn.pl/szukaj/Cygan.html


    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • bene_gesserit 06.07.19, 17:37
    Ja się z tym zjawiskiem zapoznawałam na tym forum, wcześniej tego w akcji nie widziałam. Nie raz i nie dwa wiele osób doradzało tu nawet nie tyle obrażenie się, ale dożywotnie zerwanie stosunków z bliskim (np siostrą albo ojcem) za trywialne przewinienie, które mogło wynikać z nieuwagi. "Widocznie cię nie szanuje, skoro się nie domyślił, ja bym po prostu przestała go widywać" i inne w tym stylu. Małostkowość i tchórzostwo jako cnoty, zgroza.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • heniek.8 06.07.19, 18:13
    zerwanie stosunków jakoś mi szybciej przychodzi na myśl niż obrażenie się na jakiś czas (pewnie "do świąt" to jest dobry czas na wybaczanie smile

    oceniasz mój wiek na 14 lat, bardzo trafnie zresztą

    kiedy miałem 4 lata to zerwanie stosunków np. z rodzeństwem wydawało mi się czymś niewyobrażalnym
    (jak to? pożarli się o jakiś spadek i teraz do końca życia się nie spotkają?)

    ale teraz jak mam 14 to taki scenariusz nie wydaje mi się bardzo dramatyczny
  • bene_gesserit 06.07.19, 18:17
    Jak miałam 4 lata, to zrywałam stosunki z siostrą na zawsze jakoś tak pięć razy dziennie.
    A w życiu należy odróżnić rzeczy ważne od nieważnych, bo to podstawa. 'Się nie domyślił' jako powód to jest właśnie reakcja z poziomu lat 4.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • minniemouse 07.07.19, 01:54
    bene_gesserit napisała:
    Ja się z tym zjawiskiem zapoznawałam na tym forum, wcześniej tego w akcji nie widziałam. Nie raz i nie dwa wiele osób doradzało tu nawet nie tyle obrażenie się, ale dożywotnie [....] Małostkowość i tchórzostwo jako cnoty, zgroza.

    dobrze się czujesz, Bene? big_grin

    Minnie
  • bene_gesserit 07.07.19, 12:02
    A coś merytorycznie, kapłanko dobrych manier? big_grin

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • minniemouse 07.07.19, 23:47
    bene_gesserit napisała:
    A coś merytorycznie, kapłanko dobrych manier? big_grin


    come on Bene.
    po twojej wypowiedzi miałam wrażenie jakby forum było co najmniej stowarzyszeniem wyjątkowych degeneratów, wśród których ty jedna jedyna z twoja eskorta jesteście nieskalani zadnym grzechem. na serio - nie przesadziłaś trochę tym razem? smile

    Minnie
  • bene_gesserit 08.07.19, 18:41
    Nie jestem odpowiedzialna za twoje wrażenia. Ty natomiast jesteś odpowiedzialna za swoje maniery.

    --
    ~herbatka u pani Dulskiej~
  • minniemouse 08.07.19, 22:36
    ale jesteś odpowiedzialna za swoje słowa - i wrażenie jakie mogą zrobić. weź to pod uwagę.

    Minnie
  • bene_gesserit 08.07.19, 22:44
    Ależ nie siedzę w twojej głowie, a ty - udowodniłaś to już nie raz i nie pięć razy - jesteś przeraźliwie subiektywna, zwłaszcza jeśli o mnie chodzi. Intencja kieruje poznaniem, ty jesteś tego książkowym przykładem. Weź to przemyśl może raz chociaż, dziękuję z góry.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • minniemouse 08.07.19, 22:55
    Dokładnie to samo mogę zasugerować tobie smile


    Minnie
  • bene_gesserit 08.07.19, 23:00
    Ja nie mam w ręku nożyczek, żeby ostrzami wyrąbać ci ścieżkę do oświecenia. Być może dlatego zmianę świata chcesz zacząć od innych chociaż - że zacytuje klasyczkę - wystarczyłoby spojrzeć w lustro. I zacząć tam, gdzie najbliżej. I jakby sporawo.

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • minniemouse 08.07.19, 23:25
    Wybacz Bene, ale ta rozmowa zaczyna robić się jałowa. i jak dla mnie, zupełnie zbyteczna.
    wydaje mi się, iż wystarczająco wykazałam ci iż pełne patosu stwierdzenie per cathedra "spotkałam to tylko tu, na forum" nie było najwłaściwszym (ani najgrzeczniejszym) posunięciem.
    dłużej nie ma zamiaru kontynuować w wykręcanie tego czy to ja jestem dobrze wychowana.
    wiec się wycofuje. za dyskusje dziękuje.

    Minnie
  • bene_gesserit 11.07.19, 19:37
    Znowu: nie odpowiadam za twoje ultrasubiektywne skojarzenia i interpretacje. I: nie sądzę, aby rozliczanie mnie z tego, co się zalęgło w twojej głowie było właściwe. Oraz: uderz się najpierw w swoje piersi - może być nieboleśnie - a potem ewentualnie tykaj cudzych, dziękuję z góry.

    --
    cute but psycho. things even out
  • kora3 07.07.19, 09:30
    Mnie się chyba nie zdarzyło coś takiego. Jeśli jest jakaś sporna sprawa, to sie ją wyjaśnia, natomiast owszem zdarzyło mi sie calkowicie zerwać kontakty z osobą z dośc bliskiej rodziny - bez żalu z mej strony smile Nie ma to cech czasowości - raz na zawsze i już smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 07.07.19, 12:46
    Znam slownie jedna taka osobe, zreszta urocza. Serio. Pani ma tak, ze potrzebuje przetrawic i komunikuje to jasno, w stylu "obrazilam sie i nie odzywaj sie do mnie przez miesiac", brzmi idiotycznie, ale ona to mowi z tak czarujacym dasem smile
    W innych sprawach tez ma swoje terminy, na przyklad "jestem ci bardzo wdzieczna, mozesz te wdziecznosc dyskontowac przez rok" czyli w tym rocznym terminie jest gotowa wyswiadczyc przysluge wykraczajaca poza zwykla uczynnosc, nawet znacznie.
    Mile jest to, ze czas obrazonego milczenia jest zwykle znacznie krotszy niz czas wdziecznosci oraz ze nie wplywa to na jej czynnosci sluzbowe, obrazanie sie dotyczy wylacznie prywatnych stosunkow.
    Lubimy ja i traktujemy jej obrazanie sie jako niewinne dziwactwo. No tak ma. Do normalnosci wraca bez wyjasnien i przeprosin, minal termin, znowu jest, jak bylo. da sie wytrzymac smile

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • katja.katja 07.07.19, 16:32
    A spróbowałaś w drugą stronę? "Obrażam się na Ciebie droga Pani i nie będę odzywać przez miesiąc", ciekawe jaka byłaby reakcja starej dziwaczki big_grin

    --
    Nie dam się wygasić!
  • tt-tka 07.07.19, 17:24
    Nie i nie zamierzam, mnie takie przepychanki nie bawia. Nie bede jej rowniez tresowac czy wychowywac, a nie jest to osoba na tyle bliska, zeby mi to przeszkadzalo. Bez bolu moge z nia nie rozmawiac przez okreslony czas.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • minniemouse 10.07.19, 09:53
    ale tu nie chodzi o tresowanie/wychowywanie tylko ciekawość jak zareaguje 😄
  • tt-tka 10.07.19, 11:19
    minniemouse napisała:

    > ale tu nie chodzi o tresowanie/wychowywanie tylko ciekawość jak zareaguje 😄


    Mnie to nie ciekawi.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • purchawka2017 08.07.19, 08:13
    Nie. Jeśli czyjeś zachowanie mnie drażni albo rani po prostu ograniczam kontakty bez strzelania oficjalnego focha. Zdazrył mi się zresztą jeden taki przypadek, miałam dość histerycznych reakcji mojej koleżanki więc przestałam się z nią spotykać ( choć nadal mnie nęka ale wykręcam się brakiem czasu). A, i przesałam się widywać z jeaną taką , co się na mnie obraziła, że nie przyszłam na spotkanie które mnie nie interesowałao ( nie obiecywałam, że przyjdę). Dwa miesiące chodziła nadęta a potem zaczęła się "odobrażać". Jak dla mnie - dziecinada.
  • akle2 08.07.19, 10:36
    Myślę, że tak, byłabym do tego zdolna, gdyby ktoś mi zrobił naprawdę wielką przykrość i nie zadośćuczynił, nie przeprosił.
    Na szczęście tak dobieram sobie ludzi wokół siebie, że raczej mnie to nie spotka.
  • mgla_jedwabna 10.07.19, 09:19
    Trzeba rozróżnić zerwanie kontaktów, które z założenia jest definitywne, o ile druga strona nie zrobi czegoś względem przyczyn tego zerwania kontaktu, od strzelania focha na zasadzie "ucinam kontakt chwilowo, bo chcę, żebyś ty teraz zabiegał(a) o przywrócenie do łask". W tym pierwszym chodzi o niechęć do kontaktu, w tym drugim - o wymuszenie specyficznego rodzaju kontaktu.
  • annthonka 10.07.19, 09:41
    Owszem, obraziłam się kiedyś na osobę, która za moimi plecami opowiadała nieprawdziwe rzeczy na mój temat. Wtedy zerwałam kontakt.

    W innych przypadkach się nie obrażam, co najwyżej rozluźniam stosunki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka