Dodaj do ulubionych

zaskoczenie obchodami urodzin

10.07.19, 16:36
Zostałam zaproszona z rodziną na okrągłe urodziny do osoby z nieco dalszej rodziny. Widujemy się rzadko. Mieszkamy daleko od siebie. Zostaliśmy zaproszeni już na sobotę, uroczysty obiad solenizantka zaplanowała na niedzielę. Po przyjeździe zapytałam, na którą planuje w niedzielę obiad, kiedy przyjdą inni goście. Solenizantka radośnie oznajmiła wówczas, że raczej na 12, bo na 12 zamówiła mszę w kościele. My jesteśmy niewierzący, do kościoła nie chodzimy. Co robicie w takiej sytuacji? Jak z niej powinnam wybrnąć?
Edytor zaawansowany
  • heniek.8 10.07.19, 16:47
    planuje obiad o 12 bo na 12 zamówiła mszę w kościele?
    czyli obiad ma byc w kosciele?
  • engine8 10.07.19, 18:03
    Wiedzac ze msza trwa ok godziny - zjawiamy sie oo 13 przed wyjsciem z kosciola...
  • kora3 10.07.19, 18:56
    Dośc dziwne, ze na ten sam czas zaplanowano obiad i mszę smile no ale zakładam, że sie pomylilaś.
    Jak wybrnąć? No normalnie, iśc do kościoła i zachowywać sie przyzwoicie: nie hałasowac, nie rozmawiać, nie grać na telefonie smile nie rzucac się w oczy. Pójscie do kościoła z okazji czyjejś uroczystości nie jest deklaracją wiary przecież.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 10.07.19, 19:00
    Koro,
    nie wiem czy byłaś kiedyś w kościele, ale jest tam serwowany posiłek
  • kora3 10.07.19, 19:22
    Heniu, ja nie jestem osobą związaną z zadanym Kościołem, ale nie uwazam takich żarttów jak Twoj za pasujące do człowieka kulturalnego. Także niekatolicy wiedzą, że eucharystia nie jest ro9dzajem posiłku, za to jest bardzo waznym sakramentem i duchowym przeżyciem dla prawdziwych katolików i zwyczajnie NIE WYPADA z tego kpić, tak samo jak z jakiegokolwiek innego rytuału w każdej innej religii.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 10.07.19, 19:37
    czy ja sobie kpię? jesteś najwyraźniej młodą osobą która nie pamięta czasów kiedy dzielono się chlebem jak z braćmi w wierze.
    prawda, teraz to symbolicznie, fast food
  • kora3 10.07.19, 21:28
    Tak, jestem bvardzo młodziutkasmile ale nawet ja już wiem kiedy zart jest kiepski i nie na miejscu

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 10.07.19, 22:25
    co masz na myśli pisząc "zart"?
    jestem, tak jak ty, dziennikarzem i wykładowcą,
    zadałem studentom pracę dla chętnych znaleźć żart na forum s-v
    tylko jeden przysłał, jakieś odwołania do wojaka szwejka
  • kora3 11.07.19, 07:19
    W wakacje, zadałeś, no to nic dziwnego ze ktoś coś znalazł w temacie szwejkowskim smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 16.07.19, 12:51
    kora3 napisała:

    > Heniu, ja nie jestem osobą związaną z zadanym Kościołem, ale nie uwazam takich
    > żarttów jak Twoj za pasujące do człowieka kulturalnego. Także niekatolicy wied
    > zą, że eucharystia nie jest ro9dzajem posiłku, za to jest bardzo waznym sakrame
    > ntem i duchowym przeżyciem dla prawdziwych katolików i zwyczajnie NIE WYPADA z
    > tego kpić, tak samo jak z jakiegokolwiek innego rytuału w każdej innej religii

    To jest Twoje zdanie, a inni mogą mieć zdanie inne. Mogą, czy muszą mieć Twoje?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 16.07.19, 15:38
    Wiesz, ja sądzę, ze to są jednak ogolnie przyjęte standardy, ale oczywiscie rozumiem, że mozesz mieć inne

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 16.07.19, 20:04
    kora3 napisała:

    > Wiesz, ja sądzę, ze to są jednak ogolnie przyjęte standardy, ale oczywiscie roz
    > umiem, że mozesz mieć inne

    Wiesz, ja też sądzę, że to są jednak ogólnie przyjęte standardy, ale oczywiście rozumiem, że możesz mieć inne.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • snajper55 16.07.19, 12:49
    heniek.8 napisał:

    > Koro,
    > nie wiem czy byłaś kiedyś w kościele, ale jest tam serwowany posiłek

    Duchowy, zagryzany hostią. A winko tylko dla wybrańca. I to ma być ten uroczysty obiad?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • nocnymarek2 10.07.19, 22:06
    kora3 napisała:

    > Dość dziwne, ze na ten sam czas zaplanowano obiad i mszę smile

    "Obiad" jest pojęciem szerszym. Zaczyna się od mszy, a potem
    następuje obiad właściwy.

    To tak jak z "romantyczną kolacją". Kolacja wcale nie jest tam
    najważniejsza, bo przecież potem się film ogląda.
  • tt-tka 10.07.19, 19:04
    Oznajmilabym osobie, ze ide na spacer/do kafejki i przed kosciolem pojawie sie po mszy, jak juz ktos radzil.
    Wzglednie zrywam sie po angielsku i tez czekam po mszy przed kosciolem.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kora3 10.07.19, 19:23
    Ok, jak dla mnie ok załatwieni9e sprawy, ale czegoś nie pojmuję - dlaczego osoba niewierząca miałaby z załozenia nie móc iśc do kościoła. Mam na mysli pójscie na mszę związaną z uroczystym czymś kogoś bliskiego i bierne uczestnictwo.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 10.07.19, 20:30
    kora3 napisała:

    > Ok, jak dla mnie ok załatwieni9e sprawy, ale czegoś nie pojmuję - dlaczego oso
    > ba niewierząca miałaby z załozenia nie móc iśc do kościoła.

    Alez moze. Tylko bywa, ze nie chce i nie idzie. Albo nie chce, ale idzie, a potem odczuwa dyskomfort.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kora3 10.07.19, 21:29
    Rozumiem, interesują mnie, jako osobę spoza Kościoła motywy czucia się dyskomfortowo, po prostu

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • purchawka2017 16.07.19, 08:30
    Obrzydzenie na przykład. Ja odczuwam ostatnio mdlące obrzydzenie wobec hipokryzji.
    Kiedyś faktycznie,, byłam niewierząca ale nie byłam "wrogiem kościoła" - jak ktoś mnie zaprosił na kościelną uroczystość to szłam i cicho przeczekiwałam msze w kątku nie rzucając się w oczy.
    Teraz już za dużo tego i po prostu nie mogę. Wiecie o czym piszę. Noga moja bram kościoła nie przestąpi.
    Nie moge patrzeć na księdza jak z nabożna minką i nabożnym głosem odprawia modły w ramach intytucji, która systemowo chroni oprawców dzieci. Nawet jeśli ten ksiądz jest najprzyzwoitszym człowiekiem świata - mam dyskomfort moralny.

    Chyba, że w celach turystycznych albo kulturalnych - nadal lubię zwiedzać stare kościoły a kilka dni temu byłam na koncercie organowym ( choć pod koniec juz niemogłam - tu Chrystus na krzyzu wisi a oni tu takie bezeceństwa odwalają).
  • barbarakrakus 10.07.19, 19:26
    Obiad był planowany w domu. Msza na 12. Obiad w domu po niej. Czułam się niekomfortowo, ponieważ solenizantka nie uprzedziła mnie wcześniej. Zaś okoliczności pogodowe i lokalizacyjne nie sprzyjały przebywaniu poza domem. Zostanie w domu bez gospodyni też mi się wydawało co najmniej dziwaczne. Poszłam z rodziną do tego kościoła. Ale czuję się źle z tą decyzją. Zastanawiam się jak mogłam inaczej wybrnąć z tej sytuacji. Czy wypadało zostać w domu i jako powód podac, że nie chodzimy do kościoła?
  • heniek.8 10.07.19, 19:34
    jeżeli to jest na tyle bliska rodzina że możesz zostać w domu, to czemu nie?

    ja tak robię, nie kieruję się tym czy wypada nie chodzić do kościoła, tylko na ile to jest bliska rodzina
    u jakichś ledwo znajomych ludzi pewnie bym nie sugerował żeby sobie wszyscy wyszli a ja sam zostanę, ale mam to przećwiczone na bezpośredniej rodzinie i działa

    poza tym, jako niewierząca, masz ten komfort że pobyt w kościele cię nie zbruka - po prostu byś się nudziła przez godzinę ale nie musisz się z tego spowiadać innemu bogowi
  • engine8 10.07.19, 21:11
    Dlaczego czujesz sie zle?
    Ja chodze do kosciola i to regularnie.. Ja nie przeszkadzam nikomu i nikt mnie a nie sie nie booje ze mi sie tam cokolwiek zlego stanie... Nit mi tam niczego nie nakazuje ani nie narzuca czy zmusza do jakiejkolwiek partycypacji...Ba czasami ksiadz niezle mowi. A zawsze mam czas na wlasne medytacje.
    I to mnie zastanawia dlaczego ludzie "niewierzacy" sa tak antagonistyczni w stosunku do kosciola?
  • snajper55 16.07.19, 13:00
    engine8 napisał(a):

    > Dlaczego czujesz sie zle?
    > Ja chodze do kosciola i to regularnie.. Ja nie przeszkadzam nikomu i nikt mnie
    > a nie sie nie booje ze mi sie tam cokolwiek zlego stanie... Nit mi tam niczego
    > nie nakazuje ani nie narzuca czy zmusza do jakiejkolwiek partycypacji...Ba cza
    > sami ksiadz niezle mowi. A zawsze mam czas na wlasne medytacje.
    > I to mnie zastanawia dlaczego ludzie "niewierzacy" sa tak antagonistyczni w st
    > osunku do kosciola?

    Może zdają sobie sprawę z zakłamania katolikow a pobyt w kościele dobitnie ten fałsz mu uświadamia? To totalne olewanie katolickiego SV po wyjściu z kościoła? Zna ktoś kogoś, kto nadstawił drugi policzek?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • engine8 16.07.19, 18:09
    No nie wiem w jakich srodowiskach katolickich sie obracasz rzucajac stwierdzenia o zaklamaniu katolikow
    A co Tobie osobiscie zlego ten katolicyzm w zyciu zrobil?
  • snajper55 16.07.19, 20:06
    engine8 napisał(a):

    > No nie wiem w jakich srodowiskach katolickich sie obracasz rzucajac stwierdzeni
    > a o zaklamaniu katolikow

    W polskich środowiskach, choć inne są zdaje się takie same.

    > A co Tobie osobiscie zlego ten katolicyzm w zyciu zrobil?

    A ja coś pisałem, że mi coś złego zrobił?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 10.07.19, 21:36
    Wg mnie owszem wypadało powiedzieć, ze nie chodzicie do kościoła, wszak to prawda. Natomiast proponować pierwsi ze w zwiazku z tym zostaniecie w domu nie wypadało, taka propozycja wobec Waszej deklaracji mogła wyjśc, ale od gospodarzy.

    Prawdę powiedziawszy, to oznajmianie takie - ze nie chodzicie do koscioła- nie byłoby najzreczniejsze z punktu widzenia SV. Nie chodzi uprzedzam o UDAWANIE wierzacych czy coś w tym rodzaju. Po prostu - to jubilaci załozyli sobie taki plan, że gosci zapraszają - takze do koscioła. Nie trzeba być wierzacym,, by biernie uczestniczyć w kościelnej czy też innego wyznania uroczystości religijnej. Bierne uczestnictwo nie ejst deklaracją wiary, a jedynie obecnoscią, okazaniem poprzez nią zyczliwosci bohaterom imprezy i tyle. Dokładnie tak samo jest na slubie koscielnym, gdzie także oficjalnym swiadkiem tegoż moze być osoba niewierzaca, czy innego wyznania.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 11.07.19, 10:37
    kora3 napisała:

    jubilaci załozyli sobie taki pla
    > n, że gosci zapraszają - takze do koscioła. Nie trzeba być wierzacym,, by bier
    > nie uczestniczyć w kościelnej czy też innego wyznania uroczystości religijnej.

    Mozna po prostu nie chciec.
    Jezeli jestem zapraszana na urodziny i mowa o obiedzie, szykuje sie na obiad, nie na dodatkowe atrakcje. I w sumie wszystko jedno, czy dodatkiem jest msza przed obiadem, czy wypad drezynami do lasu albo lot balonem.

    > Bierne uczestnictwo nie ejst deklaracją wiary, a jedynie obecnoscią, okazaniem
    > poprzez nią zyczliwosci bohaterom imprezy i tyle. Dokładnie tak samo jest na s
    > lubie koscielnym, gdzie także oficjalnym swiadkiem tegoż moze być osoba niewi
    > erzaca, czy innego wyznania.

    Moze byc, ale moze tez nie byc - zostawia sie jej decyzje oznajmiajac zawczasu, ze impreza, czy to slub, czy urodziny, bedzie w kosciele. Zawczasu.
    Nie kazdy ma ochote okazywac zyczliwosc akurat swoja obecnoscia w kosciele, sa i inne sposoby na okazanie zyczliwosci.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kora3 11.07.19, 10:59
    tt-tka napisała:
    >
    > Mozna po prostu nie chciec.


    Owszem, można ...

    > Jezeli jestem zapraszana na urodziny i mowa o obiedzie, szykuje sie na obiad, n
    > ie na dodatkowe atrakcje. I w sumie wszystko jedno, czy dodatkiem jest msza prz
    > ed obiadem, czy wypad drezynami do lasu albo lot balonem.


    W sumie - owszem, mozna nie chciec, albo nie móc skorzystać z czegoś, co zaplanowali zapraszający, co nie znaczy, że planując - postąpili źle.

    >
    > Moze byc, ale moze tez nie byc - zostawia sie jej decyzje oznajmiajac zawczasu,
    > ze impreza, czy to slub, czy urodziny, bedzie w kosciele. Zawczasu.
    > Nie kazdy ma ochote okazywac zyczliwosc akurat swoja obecnoscia w kosciele, sa
    > i inne sposoby na okazanie zyczliwosci.


    Tt-tko, niepotrzebnie wtyważasz otwarte drzwi \smile Jasne, ze mozna nie chcieć iśc do koscioła, czy nawet do uSC na czyjś ślub. Ale już będąc zaproszonym na przyjęcie po/wesele i wybierając się, raczej wypadałoby iśc jednak.

    Takie mam zdanie z punktu widzenia SV. Wiara nie ma to nic do rzeczy, w kosciele mozna być obecnym, jak w kazdej innej swiatynii zresztą nie bedąc wierzacym, albo bedąc innego wyznania. Oczywiscie, jesli dla kogoś to aż tak straszny jest dyskomfort, to winien uprzedzić ze go nie będzie ...
    Tu sytuacja jest troszkę skomplikowana, bo nasza wątkodawczyni zatrzymała się w domu gospodarzy, którzy jednoczesnie są zapraszajacymi. Gdyby było inaczej mogłaby bezkolizyjnie przyjechać prosto na imprezę po mszy i tyle.





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 11.07.19, 11:10
    kora3 napisała:

    Ale już będąc zaproszonym na pr
    > zyjęcie po/wesele i wybierając się, raczej wypadałoby iśc jednak.

    A to wypadaloby uprzedzic gosci, ze przyjecie jest po mszy i ze msza jest skladowa czescia imprezy.





    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kora3 11.07.19, 11:18
    No raczej tak, ale z kolei poprzedzanie takiej uroczystości jak okrągłe urodziny mszą sw. nie jest aż tak unikatowe. Mozna się tego po osobie wierzącej spodziewać, acz niekoniecznie trzebasmile
    Tu zaszło to, że zapraszani i zapraszająca nie są bardzo blisko i o swoim światopogladzie wzajemnie niewiele wiedzieli.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 11.07.19, 11:36
    W moim babelku to jest absolutnie unikatowe, a wlasciwie niespotykane - nie robil tego nikt z rodziny, nawet z tej wierzacej i praktykujacej czesci rodziny. Jezeli chodza, czy nawet zamawiaja, msze z okazji dowolnej, to nie w polaczeniu z zaproszeniem na urodzinowy obiad.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • heniek.8 11.07.19, 11:47
    ja też się nie spotkałem ale może z okazji bardzo okrągłych np. 100, 200 lat tak obchodzą w rodzinie Kory
  • kora3 11.07.19, 11:57
    Wiesz co Heńku, ja się zastanwiam jak Ty fukcjonujesz będąc tak ograniczonym swoim mysleniem...Nie, to nie potwarz, tylko spostrzeżenie ...Takie myslenie "jesli ktoś o czymś słyszał, widział to, to musiało go bezpośrednio dotyczyć, najpewniej w rodzinie smile swiadczy o wąskich horyzontach.
    Tak, jest w Pl grupa ludzi, dla który wiara ma znaczenie. Nie tylko przy okazji brania ślubu, czy ochrzczenia dziecka, ale tak na co dzień. Nie trzeba być koniecznie ich krewnymi, czy bardzo blsikimi im osobami, by to zwyczajnie WIEDZIEĆ smile
    Takie osoby nie traktują swej "wiary" okazjonalnie tylko na serio i choc nie podzielam ich pogladów, szanuję ich postawę, na tym polega tolerancja. I takie osoby zamawiają uroczystą mszę sw. z okazji urodzin, niekoniecznie bardzo okragłych, rocznicy ślubu, rocznicy smiercio kogoś bliskiego, w intencji nie tylko bliskich zmarłych, ale np. pomylenego zdania waznego egzaminu, lub w podzekowaniu za dobry jego wynik.
    Ty się, wiem, nie spotkałes, ale to nie znaczy, że inni też się nie spotkali - proste smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 11.07.19, 12:01
    przecież wiem że istnieją, poodychaj na spokojnie
    ile procent ludzi zaprasza na swoje urodziny do kościoła, jak szacujesz?
    (jako bazę weźmy tych którzy w ogóle zapraszają gości, nie każdego który ma urodziny ale nic o tym nie mówi)
  • kora3 11.07.19, 12:04
    heniek.8 napisał:

    > przecież wiem że istnieją, poodychaj na spokojnie


    Problem z oddychaniem to chyba Ty masz smile

    > ile procent ludzi zaprasza na swoje urodziny do kościoła, jak szacujesz?

    > (jako bazę weźmy tych którzy w ogóle zapraszają gości, nie każdego który ma uro
    > dziny ale nic o tym nie mówi)


    Nie wiem, po prostu nie wiem. Bywa róznie, w jednych środowiskach to powszechne, w innych nie. W kazdym razie nie ejst to coś, co jest tak egzotyczne, że moze wprawić w zdumienie.




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 11.07.19, 12:09
    kora3 napisała:

    > , w innych nie. W kazdym razie nie ejst to coś, co jest tak egzotyczne, że moze
    > wprawić w zdumienie.

    twoje posty są tak egzotyczne że moga wprawić w zdumienie smile

    podpowiem ci:
    rocznie spośród osób które zapraszają gości na urodziny, jedna organizuje obiad w kościele
    w tym roku zdarzyło się to w rodzinie autorki
    kilka lat temu w twojej
  • kora3 11.07.19, 12:12
    heniek.8 napisał:
    >
    > twoje posty są tak egzotyczne że moga wprawić w zdumienie smile


    Wydaje Ci się tak dlatego, że masz ciasne horyzzonty - o wielu rzeczach nie wiesz, bo nie słyszałeś, nie widziałes i nie czytaleś, to Ci się zdają egzotyczne :smile
    >
    > podpowiem ci:
    > rocznie spośród osób które zapraszają gości na urodziny, jedna organizuje obiad
    > w kościele
    > w tym roku zdarzyło się to w rodzinie autorki
    > kilka lat temu w twojej


    Nie, w mojej się nie zdarzyło już chyba od ponad 15 lat smile No i co z tego?smile





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 11.07.19, 12:16
    kora3 napisała:

    >
    > Nie, w mojej się nie zdarzyło już chyba od ponad 15 lat smile No i co z tego?smile

    tyle z tego że szykuj kieckę na 2097 bo znowu się zapowiada
  • kora3 11.07.19, 12:18
    Mże u Ciebie, bo u mnie para wujostwa, która takie coś praktykowała zmarła ...Zapowiadasz ich zmartwychwstanie na ów rok, czy ogólnie koniec swiata ?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 11.07.19, 12:23
    kora3 napisała:

    > Mże u Ciebie, bo u mnie para wujostwa, która takie coś praktykowała zmarła ...Z
    > apowiadasz ich zmartwychwstanie na ów rok, czy ogólnie koniec swiata ?smile

    nie jest to tak rzadkie zjawisko żeby mogło wprawić w zdumienie
  • kora3 11.07.19, 12:25
    Owszem, to dośc rzadkie zjawisko, poczytaj smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 11.07.19, 12:42
    kora3 napisała:

    > Owszem, to dośc rzadkie zjawisko, poczytaj smile

    akurat w moim środowisku zdarza się to dość często
  • kora3 11.07.19, 12:44
    Rozumiem, skonsultuj się z lekarzem smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 16.07.19, 13:16
    kora3 napisała:

    > Nie wiem, po prostu nie wiem. Bywa róznie, w jednych środowiskach to powszechne
    > , w innych nie. W kazdym razie nie ejst to coś, co jest tak egzotyczne, że moze
    > wprawić w zdumienie.

    Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie jest to tak egzotyczne ze może wprawić w zdumienie? Bo ty kogoś takiego znasz? A ja znam hodowcę pająków. Egzotycznych.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 16.07.19, 15:21
    Ja też znam hodowcę pająkówsmile
    Snajperze, obycie polega na tym, że nie wprawia człowieka w zdumienie coś co jest legalne, a sam tego nie robi smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 16.07.19, 17:13
    kora3 napisała:

    > Ja też znam hodowcę pająkówsmile
    > Snajperze, obycie polega na tym, że nie wprawia człowieka w zdumienie coś co je
    > st legalne, a sam tego nie robi smile

    Czyli legalna orgietka z okazji okrągłych urodzin nie sprawi Cię w zdumienie, gdyż na tym polega o bycie?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 16.07.19, 17:17
    Nie, nie wprawi, po prostu odmówiłabym udziału. Znam kilkoro swingersów, pisałam o nich, wiem, ze są ludzie z takim podejściem i tyle.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 16.07.19, 20:08
    kora3 napisała:

    > Nie, nie wprawi, po prostu odmówiłabym udziału. Znam kilkoro swingersów, pisała
    > m o nich, wiem, ze są ludzie z takim podejściem i tyle.

    No to jesteś w sytuacji autorki wątku z koniecznością odpowiedzi na pytaniami jak odmówić i czy wypada odmówić.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 17.07.19, 06:52
    No toż napisałam kilka razy czy i jak. Wypadało powiedzieć, że do koscioła nie jest się chętnym iść. Nie wypadało jedynie - wątkodawczyni - proponowac, ze w zwiazku z tym zostanie/zostaną z rodziną w domu gospodarzy. To mogli zaproponowac tylko gospodarze. Tyle

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 16.07.19, 13:11
    kora3 napisała:

    > Takie osoby nie traktują swej "wiary" okazjonalnie tylko na serio

    Ależ właśnie msza z okazji okrągłych urodzin to okazjonalne traktowanie wiary.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 16.07.19, 15:22
    No wiesz - ja tego tak nie postrzegam...ale w ogóle uważam, ze czyjaś wiara, czyjaś sprawa. O ile tylko nie zmusza mnie czy innych do przejęcia jego wierzeń traktuję to neutralnie, po prostu

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 16.07.19, 20:13
    kora3 napisała:

    > No wiesz - ja tego tak nie postrzegam...ale w ogóle uważam, ze czyjaś wiara, cz
    > yjaś sprawa. O ile tylko nie zmusza mnie czy innych do przejęcia jego wierzeń
    > traktuję to neutralnie, po prostu

    Też tak uważam, dlatego zapraszanie kogoś na obiad który okazuje się mszą uważam za stawianie zaproszonego w niezręcznej sytuacji. Takiej samej, w jakiej stawiany jest człowiek zaproszony na obiad, który okazuje się orgietką.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 17.07.19, 06:55
    No wiesz, msza na ogół poprzedza obiadsmile wiec spokojnie mozna zrezygnowac z tej czesci, tylko trzeba zasygnalizować, ze sie na nią - tę czesc - nie ma ochoty.
    Zapraszajacy ma prawo tak sobie zorganizowac swoją imprezę, jak chce. Moze ją poprzedzić np. mszą, może także poprzedzić ją np. kąpielą nago w baseniesmile Z każdej atrakcji gośc moze zrezygnowac, tylko musi to powiedzieć - po prostu: "Nie mam zwyczaju, nie mam ochoty, kłoci sie to z moimi poglądami ..." Co w tym trudnego?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 11.07.19, 11:51
    Tt-tko to, ze nas konkretnie cos nie spotkał;o nie znaczy, ze jest bardzo niezwykle. Ja się z tym spotkałam w mojej rodzinie u jednych krewnych, w rodzinie eksmeza u wielu, wśród znajomych - no raczej nie, bo nie dobieram sobie znajomych z klucza religijnego, gdyż sama religijna nie jestem.
    Niemniej, no to nie koniec swiata - mozna było pójsc, ale skoro tp było jak się po fakcie okazało bardzo dyskomfortowe, to mozna było takze powiedzieć po prostu "Wybaczcie kochani, nie jesteśmy wierzący, nie mamy zwyczaju chodzić do koscioła, spotkamy się po mszy" i tyle. Nie wypadało stanowczo samemu proponowac, ze sie zostanie w domu gospodarzy, to mogli zaproponowac oni li tylko, nie mieli okazji, bo watkodawczyni jednak się do koscioła wybrała.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 16.07.19, 13:07
    kora3 napisała:

    > No raczej tak, ale z kolei poprzedzanie takiej uroczystości jak okrągłe urodzi
    > ny mszą sw. nie jest aż tak unikatowe.

    Czyżby??? Ja jeszcze się z czymś takim nie spotkałem a żyje dość długo i w otoczeniu, jak wskazuje statystyka, katolickim. Nawet o czymś takim nie słyszałem.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 16.07.19, 15:23
    Snajperze, ale fakt, ze Ty się nie spotkałes chyba nie oznacza, że tak nie bywa wcale, prawda?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 16.07.19, 20:17
    kora3 napisała:

    > Snajperze, ale fakt, ze Ty się nie spotkałes chyba nie oznacza, że tak nie bywa
    > wcale, prawda?smile

    Niczego takiego nie napisałem. Jednak twierdzenie, iż łączenie mszy z urodzinami nie jest czymś unikatowym uważam za wątpliwe. Ja rozumiem, że są środowiska, które, na przykład, kontynuują tradycje biczowników. Jednak takie zachowania będę nazywać unikatowymi. Nawet jeśli ktoś zna kilku biczowników.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 17.07.19, 06:59
    Jak już wspomniałam - obycie polega na nieokazywaniu zdumienia, nawet jesli się jest zaskoczonym sytuacja oraz niekomentowaniu czyichś zwyczajów, nawet jesli nam wydają się unikatowe. Jesli nam coś nie odpowiada - w tym przypadku - wyjście do kościoła, wypada grzecznie o tym powiedzieć. I na tym koniec

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • jadwiga1350 10.07.19, 20:28
    >Co robicie w ta
    > kiej sytuacji? Jak z niej powinnam wybrnąć?

    Najlepiej udać się w tym czasie na poszukiwanie książki o dinozaurach. Zakupić i wręczyć solenizantce. Wilk będzie syty i owca cała.
  • heniek.8 10.07.19, 20:38
    to była niedziela z zakazem handlu
  • nocnymarek2 10.07.19, 22:10
    heniek.8 napisał:

    > to była niedziela z zakazem handlu

    Przy kościele można.
  • tt-tka 11.07.19, 12:38
    Tak wlasciwie nie wiemy, jak zostalo wystosowane to zaproszenie do kosciola - w formie propozycji "zamowilismy msze, idziecie ?" czy decyzji "no to idziemy". Bo skoro, jak pisze autorka, pogoda byla pod psem, to ze strony gospodarzy stwierdzenie, ze wychodza z domu wszyscy bylo... troche niebaldzo.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kora3 11.07.19, 12:43
    Pewnie przeoczylam ten wpis, ale ja nie widzę takowego, gdzie jest napisane, że gospodarze stwierdzili ze wychodza z domu wszyscy. Mozesz zalinkować?
    Ja zrozumiałam, że wątkodawczyni z rodziną poszła jednak do koscioła nie mając na to ochoty, ale o owym braku ochoty gospodarzom nie mówiła. Skoro nie mówiła, mieli swiete prawo sadzić, ze ochotę ma, no przynajmniej nie ma obiekcji. Skoro jednak miała, to mogła i powinna o tym zwyczajnie powiedzieć: "Wybhacznie, ale nie jesteśmy wierzący i z całą serdecznością wobec was niechętnie poszlibyśmy do kościoła" - całkiem mozliwe, ze wówczas gospodarze zaproponowaliby gosciom pozostanie w ich domu.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 11.07.19, 12:54
    kora3 napisała:

    > Pewnie przeoczylam ten wpis, ale ja nie widzę takowego, gdzie jest napisane, że
    > gospodarze stwierdzili ze wychodza z domu wszyscy. Mozesz zalinkować?
    > Ja zrozumiałam, że wątkodawczyni z rodziną poszła jednak do koscioła nie mając
    > na to ochoty, ale o owym braku ochoty gospodarzom nie mówiła. Skoro nie mówiła,
    > mieli swiete prawo sadzić, ze ochotę ma, no przynajmniej nie ma obiekcji.


    Nie zgadzam sie. Jezeli jestem zaproszona do kogos do domu, to kazde wyjscie, czy to do kosciola, czy do teatru, czy gdziekolwiek, powinno byc uzgodnione albo zapowiedziane z gory.
    Skoro autorka pyta, czy wypadalo jej samej zapytac o mozliwosc pozostania w domu, to znaczy, ze taka propozycja nie padla, nie bylo "idziemy do kosciola, idziecie z nami czy wolicie zostac".



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kora3 11.07.19, 13:46
    Teraz ja sie z kolei nie zgadzam Tt-tko. Bo nie mówimy u odwiedzinach u kogoś z noclegiem, tylko o przyjeździe na konkretną uroczystośc. Gdyby to był zwyczajny weekendowy wyjazd do krewnych, którzy byliby praktykujący i wybierali się do kościoła jak co niedziela. to owszem wypadałoby im zapytać czy goscie chcą iśc z nimi, czy też zoistac w domu.
    Tu msza przed ze tak powiem uroczystoscią głowną byla niejako czescią tej uroczystosci, na której to czesci gospodarze OCZEKIWALI gości także. Skoro goście nie mieli ochoty, powinni o tym powiedzieć i WÓWCZAS gospodarze zaproponować im mozliwośc pozostania w domu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 11.07.19, 14:01
    Mysle ze prosciej byloby przyjechac godzine pozniej.

    Jesli byla msza I obiad to troche tak jak zaproszenie na slub I wesele….zapraszajacy raczej nie rozwazaja opcji ze ktos nie przyjdzie do Kosciola.
  • kora3 11.07.19, 14:37
    Iwonko, nie czytałaś 1 postu? To było zaproszenie na okrągłe urodziny organizowane w niedzielę, a wątkodawczyni z rodziną, zgodnie z umową przyjechała do krewnych już w sobotę.
    GDYBY miała przyjkechać na samą impreze, sprawy by w ogóle nie było,. bo jak słusznie piszesz, wystarczyło przyjechać godzinę później. Tu sie jednak nie dało tego zrobić.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 16.07.19, 13:21
    kora3 napisała:

    > Iwonko, nie czytałaś 1 postu? To było zaproszenie na okrągłe urodziny organizow
    > ane w niedzielę, a wątkodawczyni z rodziną, zgodnie z umową przyjechała do krew
    > nych już w sobotę.
    > GDYBY miała przyjkechać na samą impreze, sprawy by w ogóle nie było,. bo jak sł
    > usznie piszesz, wystarczyło przyjechać godzinę później. Tu sie jednak nie dało
    > tego zrobić.

    Jak mogłaby przyjechać godzinę później, skoro nic o mszy wcześniej nie wiedziała?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 16.07.19, 15:25
    Normalnie, przecież gdyby wątkodawczyni miała pojawić się w niedziele (a nie w sobotę już u gospodatrey imprezy) to by ją zawiadomili, że uroczystosci rozpoczyna msza o 12 w kosciele takim a taki, a potem jest obiad tu i tu. No to bezkolizyjnie mogłaby powiedzieć "Będziemy na obiedzie tu i tu"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 16.07.19, 20:18
    kora3 napisała:

    > Normalnie, przecież gdyby wątkodawczyni miała pojawić się w niedziele (a nie w
    > sobotę już u gospodatrey imprezy) to by ją zawiadomili, że uroczystosci rozpo
    > czyna msza o 12 w kosciele takim a taki, a potem jest obiad tu i tu. No to be
    > zkolizyjnie mogłaby powiedzieć "Będziemy na obiedzie tu i tu"

    To już jest gdybanie. Tak samo dobrze mogli się z nią umówić, że odbiorą ją z dworca.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 17.07.19, 07:01
    Snajperze - cały problem polegał tu na tym, że właśnie wątkodawczyni z rodziną pojawili się u solenizatki jako szczególni goscie, bo goście nie tylko na uroczystośc urodzinową, ale takze także na nocleg w dniu impreze poprzedzającą.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 11.07.19, 14:35
    Owszem, mowimy o odwiedzinach z noclegiem. "Zostalismy zaproszeni juz na sobote, uroczysty obiad zaplanowano na niedziele".

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kora3 11.07.19, 14:39
    No właśnie, ale nie o zwyvczajnych odwiedzinach tylko Z OKAZJI. W tę okazję wpisana była także msza. Skoro goście stanowczo nie chcieli na niej być, powinni zasygnalizować to gospodarzom w takiej sytuacji.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 11.07.19, 14:48
    Gosci nie uprzedzono, ze msza jest wpisana. Na ogol jednak osoby zapraszane na urodziny nie przewiduja wizyt w kosciele z tej okazji. I to gospodarze powinni byli zasygnalizowac, wzglednie dac gosciom moznosc wyboru.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kora3 11.07.19, 15:11
    Tt-tko - gospodarze nie daliby ghościom wyboru, gdyby zmusili ich do pójscia do koscioła. Z opisu - nie miało to miejsca. Gospodarze załozyli sobie, że te uroczystosci rozpoczną się mszą swiętą. Mieli do tego prawo. A goście nie mając ochoty na uczestnictwo w tej czesci uroczystosci, w opisanej sytuacji, gdy już dzień wczesniej zagościli u gospodarzy, powinni po prostu ten brak ochoty zasygnalizować. Normalnie: grzecznie, spokojnie, neutralnie. Ponieważ tego nie zrobili, gospodarze NIE WIEDZIELI ze nie chcą iśc do kościoła - oczywiste.
    Zwykle w bliskich relacja wie się takie rzeczy, że gospodarze gorliwie wierzacy, a goscie niewierzący - ale tu idzie jakąś dalszą rodzine bez kontaktów bliskich na co dzień i ani goscie nie spodziewali się rozpoczynania uroczystosci msza, ani pewnie gospodarze, że gosciom to nie na rękę.
    W takiej sytuacji skoro juz gospodarze wczesniej nie zaceli tego tematu, gosciom jak najbardziej wypadało powiedzieć swoje i ty;le.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 11.07.19, 15:24
    Pozostaje przy swoim zdaniu - zakladac, ze goscie zaproszeni na urodziny wybiora sie do kosciola nie jest oczywistoscia. A gdy chodzi o gosci, ktorzy u nas nocuja, wypadalo zaproponowac wybor. Niezrecznoscia, co najmniej, jest stawianie goscia w sytuacji "idziesz z nami albo spacerujesz w niepogodzie". Gosciom dopominac sie o klucze/pozostawienie ich w mieszkaniu stanowczo nie wypadalo.

    Inna rzecz, ze gdyby mnie sie to przytrafilo, bez skrupulow powiedzialabym, ze nie ide, gospodarzy stawiajac przed dylematem, zostawic mi klucze czy nie. Ale nie twierdze, ze jest to zachowanie wzorcowe.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kora3 11.07.19, 15:36
    Ale rzecz cała w tym, że gospodarze nie postawili gości w sytuacji o jakiej piszesz. Nie proponowali im pozostania w domu, bo NIE WIEDZIELI, że pójście do koscioła jest dla nich dyskomfortowe. Zaprosili ich na całośc imprezy, zatem także na zaplanowaną prze siebie mszę! Byłoby dośc dziwne, gdyby pytali czy moze wola zostać w domu - tak sami z siebie. CHYBA, ze wiedzieliby ze goscie są niewierzacy, ale z opisu wnioskuję, ze nie wiedzieli.

    Owszem, gosciom nie wypadało powiedzieć, że nie chcą i ZOSTANĄ w domu. Ale powiedzieć samo, ze nie chcą - iśc do tego koscioła- w grzecznej formie, jak najbardziej wypadało. A gospodarzom wypadałoby wówczas powiedzieć, że ok i niech się czują jak u siebie i tyle.

    Miałam w bliskiej dośc rodzinie taką religijna parę wujostwa: wszystkie swoje okrągłe urodziny i rocznice ślubu poprzedzali mszą swięta, do uczestnictwa w której zapraszali takze gości zaproszonych na impreze. Ale nie zmuszali do tego. Zapraszali i osoby takie z rodziny, o których wiedziały ze nie są zwiazane z Kosciołem, jak i takich ludzi, co do których nie wiedzieli czy są czy nie. Nie obrazali się , gdy ktoś na msze nie przyszedł. Nie wiem, czy mieli kiedykolwiek sytuację taką jak tu opisana- że nocowali taką osobę niech ętną do pójscia do koscioła. Ale gdyby mieli, to pewnie nie wiedzac o tym ze jest niechętna, zaproponowaliby jej udział. Gdyby jednak ta osoba powiedziała, ze nie to nie stamnowiłoby dla nich problemu. Jednak gdyby NIC nie powiedziała, to uznaliby pewnie, ze nie ma obiekcji - na logikę wnoszę.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • wioskowy_glupek 13.07.19, 17:58
    Zrobiła bym to samo co w sytuacji gdyby mnie ktoś zaprosił do synagogi czy meczetu. Poszła bym z ciekawości wink

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • snajper55 16.07.19, 13:24
    wioskowy_glupek napisała:

    > Zrobiła bym to samo co w sytuacji gdyby mnie ktoś zaprosił do synagogi czy mecz
    > etu. Poszła bym z ciekawości wink

    Dla wielu od małego wychowywanych w katolickim duchu w kościele nie ma nic ciekawego.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 16.07.19, 15:41
    Snajper ma tu trochę racji co do tyego, że dla kogoś wychowywanego w duchu katiolickim, kto obecnie nie jest zwiazany z Kościołem taka msza wcale nie ejst ciekawa, bo zwyczajnie pewnie wielokrotnie miał już okazję uczestniczyć czy to biernie, czy czynnie. Trudno to zatem porównać z przyjściem z ciekawosci do meczetu, czy synagogi - przykladowo.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • akle2 14.07.19, 10:52
    Tu 12:00 i tu 12:00, czyli albo msza, albo ślub? wink Ok, pewnie się pomyliłaś. Tak jak piszą inni, albo idziesz ze wszystkimi do kościoła i grzecznie czekasz, aż sie skończy, albo odliczasz godzinę, bo tyle mniej więcej trwa i idziesz od razu na obiad.
  • anna.lib 16.07.19, 08:38
    Ja uważam, że jak jesteś niewierząca wcale nie musisz do tego kościoła iść, zaproponuj, że np. zaczniesz przygotowywać obiad, żeby był gotowy jak przyjdą z kościoła. Nie można nikomu narzucać wiary, czy chodzenia do kościoła. Ja na Twoim miejscu bym nigdzie nie poszła smile A jeśli by mi kazali, to wsiadłabym w samochód i wróciła do domu!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka