Dodaj do ulubionych

Herbata w firmie i eleganckie zachowanie

13.07.19, 11:30
Sytuacja w firmie – spotkanie z klientem. Sekretarka proponuje kawę, herbatę, przynosi zamówione napoje, herbatę (marki popularnej) na spodeczkach w torebkach z nazwą. Jeden z gości komentuje: „O, herbata (tu nazwa), interesy chyba nie idą zbyt dobrze”.

Na takie słowa sekretarka udziela informacji: „Zwykle serwujemy herbatę marki (tu nazwa), którą zamówiłam jak zwykle w piątek, żeby była na poniedziałek, ale nasz dostawca artykułów biurowych i spożywczych spóźnia się z dostawą i musiałam sięgnąć do zapasów na czarną godzinę. Ale mogą państwo pić spokojnie, data przydatności do spożycia tej herbaty upływa za trzy tygodnie”.

W trakcie tego tłumaczenia obecni wykazują oznaki zniecierpliwienia.

Pytanie do forumowych znawców - kto zachował się niezgodnie z s.v? I jak należy się zachować w takiej sytuacji?
Edytor zaawansowany
  • mim_maior 13.07.19, 12:36
    big_grin
    Nikt z obecnych nie udzwignął sytuacji. Pomyślałby kto, że jakaś skomplikowana big_grin
    Optymalna sytuacja: gość pije i milczy, sekretarka milczy.
    Sytuacja dla lubiących pożartować bez względu na okoliczności: gość żartuje, że chyba interesy słabo idą, skoro się tu pije herbatę marki Sekundka, a sekretarka wesoło na to, że owszem, czasy trudne, to i te torebki już trzeci raz będą zaparzane. Wszyscy się śmieją i rozdają radosne kuksańce.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • 10iwonka10 13.07.19, 18:19
    >>>a sekretarka wesoło na to, że owszem, czasy trudne, to i te torebki już trzeci raz będą zaparzane.>>>

    Bardzo dobra odpowiedz smile.

    Nie widze sensu w dlugim , zawilym tlumaczeniu sekretarki.
  • akle2 14.07.19, 10:46
    Hahaha, dobre. Swoją drogą, to musi być dobry klient, skoro tolerują takiego buca.
  • heniek.8 14.07.19, 10:53
    odpowiedź dobra, ale zdaje się pominęłaś jeden dość istotny szczegół

    herbata
    b y ł a
    W T O R E B K A C H !!!
  • akle2 14.07.19, 10:58
    I co w związku z tym?
    Aaa, Heniek ma torebkofobię, zapomniałam
  • heniek.8 14.07.19, 11:07
    wręcz przeciwnie, widzę że tematyka forum jest ci obca

    zdaniem tutejszych wytwornych dam nie podaje się gościom herbaty w torebkach, kropka.
    na co ja mam swoje zdanie ale nie będę teraz tego rozwijać

    w każdym razie z punktu widzenia s-v jak widzi to mim_maior to sekretarka zachowała się grubiańsko
  • akle2 14.07.19, 15:16
    Grubiańskie (moim zdaniem sprytne i inteligentne, aczkolwiek zbyt rozwlekłe) zachowanie pracownicy w odpowiedzi na grubiaństwo buca zwanego gościem. I tylko obietnica przyniesienia firmie dużych korzyści uzasadnia jego grubiaństwo, gdzie zacska się zęby, bo się na bucu zarobi.
    A na tego typu nasiadówkach torebki są i na miejscu i właściwe i praktyczne. Kto potem będzie pie..ył się z tymi fusami? To nie five o'clock u cioci.
  • akle2 14.07.19, 15:17
    Tematyka obca? No, przez kilaknaście lat bytności tutaj mam prawo mieć demencję; mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone.
  • akle2 14.07.19, 15:29
    Swoją drogą... myślę jeszcze nad tym... czemu ONA zachowała się grubiańsko? Dała panu przytyczka w nos i tyle smile
  • heniek.8 14.07.19, 16:53
    akle2 napisała:

    > myślę jeszcze nad tym... czemu ONA zachowała się grubiańsko? Dał
    > a panu przytyczka w nos i tyle smile

    nie o to chodzi, wcale zresztą nie dała pstryczka ( przytyczka?? -wtf) w nos bo zabrnęła w jakieś zawiłe tłumaczenia a pstryczek byłby gdyby gościowi pocisnęła jakąś błyskotliwą puentę touché

    "grubiaństwo" tej niewiasty polegało (wg norm wyznawanych przez najbardziej wytworne matrony) na tym że podaje herbatę w torebkach smile

    wiem jestem nudny ale na swój sposób bawi mnie to że damy nie zwróciły uwagi na ten aspekt herbaty tylko siedzą cichutko jak myszki big_grin
  • mim_maior 14.07.19, 20:04
    Nie chciałbyśmy Ci sprawiać przykrości, bo widać, że to dla Ciebie jakiś bolesny temat big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • heniek.8 14.07.19, 20:21
    mim_maior napisała:

    > Nie chciałbyśmy Ci sprawiać przykrości, bo widać, że to dla Ciebie jakiś bolesn
    > y temat big_grin

    nie tyle bolesny, co uciążliwy obowiązek
    na forum wchodzą ciągle nowe osoby, to jest forum społecznościowe które się prężnie rozwija

    no i wejdzie taki młokos, przeczyta te porady babuni i skąd on ma wiedzieć jak żyć w XXI wieku?
  • heniek.8 14.07.19, 20:24
    to jeszcze raz ja
    rzadko wydzielam z siebie pochwały big_grin
    a tu muszę powiedzieć że twoja pierwsza odpowiedź do OP - pierwsza klasa smile
  • mim_maior 14.07.19, 21:37
    big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • 10iwonka10 14.07.19, 21:47
    Powiedzmy to glosno - Gdybys to ty byla na miejscu tej sekretarki I wyjechala do goscia z taka riposta to by bylo 'przytkalo kakalo' smile.

    Poczucie humoru jest zawsze w cenie.
  • mim_maior 14.07.19, 22:54
    Jestem całkiem dobra w riposty, ale wiadomo, że najlepsze przychodzą zawsze po czasie...

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • minniemouse 16.07.19, 01:45
    heniek.8 napisał:
    > no i wejdzie taki młokos, przeczyta te porady babuni i skąd on ma wiedzieć jak żyć w XXI wieku?

    porady babuni nie zawsze sa od rzeczy:

    napis na obrazku:
    "to moze byc kosztowna naprawa albo po prostu nie włączony do kontaktu"

    https://i.imgur.com/63UsNRv.png?1

    Babunia pierwsze co powie - "pewnie wtyczki nie włożyłeś do gniazdka, Heniu"... 😆

    Minnie
  • agulha 20.07.19, 00:35
    Takie coś nazywa się "prztyczek". Ani pstryczek, ani przytyczek...
  • 10iwonka10 13.07.19, 17:07
    Gosc- nadety dupek ktory chcial sie popisac poczuciem humoru?
    Sekretarka- zamiast zignorowac ta uwage lub obrocic w zart…...ciagnie jakies nudne do kwadratu tlumaczenie. Gosci doprawdy ainteresuje kiedy ona robi zamowienia???!!!!!.
    Poza tym 'na czarna godzine' dla gosci powiina chyba trzymac jakas lepsza herbate nie najtansza marke.
  • demodee 13.07.19, 17:33
    > Sekretarka- zamiast zignorowac ta uwage lub obrocic w zart

    Ignorowanie takich uwag to hodowanie gbura. Ponadto gość, ośmielony brakiem reakcji, przy następnym spotkaniu pozwoli sobie na więcej.

    Co do obracania w żart - nie każdy ma refleks i cięty dowcip.

    Tłumaczenie, owszem, nudne, ale prostujące błędne mniemanie gościa, "że firmie źle się wiedzie".
  • aqua48 13.07.19, 17:42
    demodee napisała:

    > Ignorowanie takich uwag to hodowanie gbura. Ponadto gość, ośmielony brakiem rea
    > kcji, przy następnym spotkaniu pozwoli sobie na więcej.

    Dorosłych ludzi się nie wychowuje. Tym bardziej do wychowania klientów firmy nie powinna brać się sekretarka. Takiego gościa więcej się już nie zaprasza, chyba że nadrzędnym celem spotkań są jego pieniądze, ale wówczas to od decyzji szefa zależy czy jego niegrzeczne uwagi pomija się milczeniem, czy jakoś na nie reaguje i w jaki sposób. Na pewno nie jest to rola sekretarki.

    > Tłumaczenie, prostujące błędne mniemanie gościa, "że firmie źle się wiedzie".

    Hmm. Bardzo wątpię. O tym jak się wiedzie firmie powinien go przekonywać jej dyrektor.
  • demodee 13.07.19, 18:12
    > Dorosłych ludzi się nie wychowuje.
    Ale jednak człowiek ma prawo do obrony własnej, nieprawdaż?

    > Tym bardziej do wychowania klientów firmy nie powinna brać się sekretarka.
    Dlaczego "tym bardziej"? Nikt ze zgromadzonych nie zareagował na obrazę gospodarza ("interesy wam kiepsko idą").

    > Takiego gościa więcej się już nie zaprasza,
    To jest biznes, a nie przyjęcie w ambasadzie, ten "gość" to przecież klient! Jeśli ma przynieść zysk, to trzeba go będzie zapraszać!
  • aqua48 13.07.19, 18:22
    demodee napisała:

    > > Dorosłych ludzi się nie wychowuje.
    > Ale jednak człowiek ma prawo do obrony własnej, nieprawdaż?

    W tym wypadku klient nie atakował sekretarki osobiście zatem nie było mowy o obronie własnej. Poza tym dorosłych ludzi się nie wychowuje.

    > Nikt ze zgromadzonych nie zareagował na obrazę gospoda
    > rza ("interesy wam kiepsko idą").

    No to o czymś świadczy - szef do bani jeśli nie potrafi grzecznie i stanowczo zareagować w takiej drobnej sprawie to i zapewne z interesami biznesowymi z tym panem sobie nie poradzi. ale to nie jest sprawa sekretarki.

    > ten "gość" to przecież klient! Jeśli ma przynieść zysk, to trzeba go będzie zapraszać!

    W biznesie trzeba wypracować sobie sposób rozmowy z takimi ludźmi - najlepiej stosując chłodną uprzejmość, i pozostawiając decyzję po ich stronie, a nie dając się wciągać w jakieś agresywno-pasywne gierki, niestosowne połajanki, komentarze itp.
    Czyli tu można było jedynie zapytać skoro panu nie odpowiada rodzaj herbaty czy zabrać filiżankę i podać może wodę.
  • demodee 13.07.19, 18:37
    > W tym wypadku klient nie atakował sekretarki osobiście zatem nie było mowy o obronie własnej.

    Klient zapewne nie wiedział, kto w firmie zajmuje się zaopatrzeniem w herbatę, nie chciał dezawuować sekretarki tylko raczej firmę. Akurat sekretarka poczuła się w obowiązku wyjaśnić kwestię herbaty (bo i kto miałby to robić? szef?, inni uczestnicy spotkania? Oni przecież nie wiedzieli, że to wina dostawcy!).

    > tu można było jedynie zapytać skoro panu nie odpowiada rodzaj herbaty czy zabrać filiżankę i podać może wodę.
    Nie wiadomo było, w co klient grał. Może przyniesiona woda też by mu nie pasowała i miałby komentarz co do jej ceny, smaku, ciężaru właściwego itd.

  • aqua48 13.07.19, 18:46
    demodee napisała:

    > Klient zapewne nie wiedział, kto w firmie zajmuje się zaopatrzeniem w herbatę,

    Sądzę, że to go w ogóle nie interesowało. Zaczepka miała na celu zbicie z tropu klienta biznesowego, a nie dociekanie kto się zajmuje zaopatrzeniem.

    > Akurat sekretarka poczuła
    > się w obowiązku wyjaśnić kwestię herbaty (bo i kto miałby to robić? szef?

    Oczywiście, że jedyną osobą mogącą podjąć kwestię był szef. Sekretarka zachowała się nieprofesjonalnie.

    > Nie wiadomo było, w co klient grał. Może przyniesiona woda też by mu nie pasowa
    > ła i miałby komentarz co do jej ceny, smaku, ciężaru właściwego itd.

    Może. Takie zachowanie jest dobra wskazówką dla innych rozmówców jak z panem postępować z biznesie.
  • demodee 13.07.19, 19:30
    > Oczywiście, że jedyną osobą mogącą podjąć kwestię był szef.

    W sumie masz rację. Szefowie raczej nie znają szczegółów zaopatrzenia biura w herbatę, ale powinien jakoś skomentować gburowatą uwagę o swojej firmie. (Tak jak mąż, który nie musi znać się na manicurze hybrydowym, ale powinien bronić paznokci żony i jej wizji artystycznej przed atakami wrogów).

    > Sekretarka zachowała się nieprofesjonalnie.
    Gdyby jednak nie nudny wywód sekretarki o kulisach jej pracy, gbur byłby górą...
  • aqua48 14.07.19, 07:54
    demodee napisała:

    > > Sekretarka zachowała się nieprofesjonalnie.
    > Gdyby jednak nie nudny wywód sekretarki o kulisach jej pracy, gbur byłby górą..

    W rozmowach z gburami nie chodzi o to kto jest górą. A najlepszym sposobem na kogoś kto chce w podobny sposób "zabłysnąć" jest po prostu zignorować jego uwagi. Bez publiczności gbur nie istnieje.


  • 10iwonka10 14.07.19, 09:42
    Ale tutaj raczej gbur byl gora jesli na jego mierny dowcip sekretarka zaczela sie tak bardzo tlumaczyc….
  • demodee 14.07.19, 10:35
    > Ale tutaj raczej gbur byl gora jesli na jego mierny dowcip sekretarka zaczela sie tak bardzo tlumaczyc…

    Może gbur myślał, że zacznie się tłumaczyć szef? A, jak wiadomo, tylko winni się tłumaczą...
  • heniek.8 14.07.19, 10:51
    demodee napisała:

    > Może gbur myślał, że zacznie się tłumaczyć szef? A, jak wiadomo, tylko winni si
    > ę tłumaczą...

    to dlatego się tłumaczyłaś?
  • demodee 14.07.19, 12:03
    To nie ja byłam Ewą...
  • droch 24.07.19, 13:50
    > Oczywiście, że jedyną osobą mogącą podjąć kwestię był szef. Sekretarka zachowała się nieprofesjonalnie.

    Skądże. Najpierw w bój posyła się harcowników.
  • 10iwonka10 13.07.19, 18:51
    Mysle ze gosc/klient probowal byc dowcipny - wyszlo srednio zabawnie.
    Jesli probowal byc dowcipny oczekiwal pewno jakiejs riposty nie nudnej odpowiedzi ktora go tak naprawde wogole nie interesowala.Jelis ktos nie ma refleksu i cietego dowcipu lepiej by bylo to przemilczec i zignorowac. Mysle ze podchodzisz do tego ZBYT POWAZNIE-nie sadze ze klient przestanie byc klientem firmy bo mu podano tansza herbate.

    >>>>ośmielony brakiem reakcji, przy następnym spotkaniu pozwoli sobie na więcej.>>>
    Nie sadze jesli zignoruje sie taka uwage nastepnym razem juz nie bedzie takich uwag robil.
  • demodee 13.07.19, 19:33
    > Jesli probowal byc dowcipny oczekiwal pewno jakiejs riposty nie nudnej odpowiedzi ktora go tak naprawde wogole nie interesowala.

    No właśnie, klient chciał wejść w jakąś szermierkę słowną i pobłyszczeć, a tu sekretarka zanudza wszystkich poniedziałkiem i piątkiem i nici z lansu...
  • engine8 13.07.19, 17:33
    Nie wazne jak herbate powinna trzymac na czarna godzine..... to juz sprawa wewnetrzna firmy.
    Klinet odezwal sie bezczelnie i absolutnei ne profesjonalnie.
    Mam w rdzinie osobe ktora jest dyrektorem handlwym na Polske i jak opowiada wlasnie tego typy zachwania klientow to sie naprawde wlosy jeza..... Z jednej strony takiego trzeba by kpnac w D a zdrugiej to klient i nie ma wybrou ale tolerowac...
    Np idzie klientem na kolacje do super drogiej restauracji i placi oczywoscie za wszytko co klient zamawia a zamawia drogie rzeczy.. No a po kolacji klient prosi kelnera o przygotwanie dwoch zestawow dla zony i dziecka an wynos - bez pytania.... i oczywiscie na ten sam rachunek... Mnie sie takie bezczelnosci w glowie nie mieszcza.
  • engine8 13.07.19, 17:28
    Klient zachwal sie bardzo niegrzecznie. Wrecz chamsko.. Ale jak slysze to w Polsce to calkiem normalne..
    Sekretarka calkiem normalnie wg mnie.....Nie musiala az tak dokladnie tlumaczyc ale to nie zaszkodzilo....
  • mim_maior 13.07.19, 19:45
    Nienienie, to nie mogło być w Polsce. W Polsce klient zasunąłby sekretarce z bańki, jej szefowi wbił sztachetę w plecy, a potem podciągnąłby skarpety, dopiął sandały i uciekł śmierdząc cebulą i kiełbasą.
    Więc to musiało być w jakimś cywilizowanym kraju. Może w Bawarii? Albo w Górnej Adydze?

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • 10iwonka10 13.07.19, 20:49
    Zapomnialas dodac ze skarpety powinny byc biale ….
  • mim_maior 13.07.19, 22:13
    Nie, to Polska, więc na pewno byłyby poszarzałe od brudu i żółte od grzyba.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • minniemouse 14.07.19, 06:28
    ... i uciekając trzymałby w reku butelkę piwa. ewentualnie inna flaszkę...

    Minnie
  • mim_maior 14.07.19, 11:12
    Pustą, bo wychlał już przed południem.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • minniemouse 16.07.19, 01:32
    jeszcze z tego wszystkiego zwiał w samej żonobijce, bo z pospiechu zapomniał marynarki zdjętej do stawiania baniek itd..
  • zmiija_w_niebieskim 24.07.19, 08:27
    Też mi się wydaje, że klient chciał się popisać burackim poczuciem humoru.
  • heniek.8 13.07.19, 20:43
    jeżeli sekretarka nie jest dobra w odbijaniu piłeczki i puentowaniu (a nawet jak jest to powinna uważać bo może wkurzyć gościa a bez sygnału od swojego szefa wkurzać go nie powinna)

    to mogła rzucić jakiś niezobowiązujący tekst w stylu "skoro pan tak uważa…" i w ogóle się nie zamartwiać tym co on myśli o zaopatrzeniu przez "dostawcę artykułów biurowych i spożywczych "
  • bene_gesserit 14.07.19, 12:12
    Dziewczyna poczuła się zaatakowana, i to przy szefie. Nie sądzę, aby spodziewała się ataku akurat w takiej chwili i akurat z najgłupszej możliwej strony. Oczywiście - mając czas do namysłu można stworzyć wiele dowcipnych, inteligentnych i bardzo na miejscu odpowiedzi, ale to zupełnie co innego. Dziwi mnie, że szef nie zareagował w jakikolwiek sposób.

    Obecni naprawdę niecierpliwili się, słuchając tych dwój zdań? Jezu, to musiała być cała galeria buców.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • milamala 15.07.19, 15:26
    Klient zachowal sie bardzo niegrzecznie, pewnie chcial byc zabawny, ale jak zwykle nie wyszlo. Sekretarka zachowala sie zupelnie naturalnie. Ja sama mam niewyparzona czasem buzie, ale podejrzewam, ze nie poradzilabym sobie lepiej z tak nieoczekiwanym chamstwem. Nie wiem co wymyslilabym na predce, pewnie nic. Takze sekretarka duzego pola do popisu nie miala. Zniecierpliwienie z powodu dwoch zdan, troche przesada. Co to za ludzie tam byli?
  • engine8 15.07.19, 23:14
    "Co to za ludzie tam byli? "

    Tacy co maja innych "gdzies" sami sa wazni i najwazniejsi.
  • milamala 15.07.19, 23:47
    engine8 napisał(a):

    > "Co to za ludzie tam byli? "
    >
    > Tacy co maja innych "gdzies" sami sa wazni i najwazniejsi.

    Najwyrazniej, wiec nie nalezy sie takimi w ogole przejmowac i w dyskusje wdawac.
  • agulha 20.07.19, 00:41
    Moim zdaniem: klient kawał chama. Natomiast co do sekretarki, być może po prostu przyjęła to pytanie w skali 1:1 i ustosunkowała się merytorycznie do kwestii "dlaczego herbata jest takiej marki".
    Jak się zaczyna jakiś temat i druga strona go podejmuje, to "oznaki zniecierpliwienia" są nie na miejscu.
    Gdyby sekretarka albo szef chcieli się odwinąć chamowi, to myślę, że odpowiedź byłaby inna, i wtedy byłaby owszem poniżej pasa.
  • koronka2012 24.07.19, 22:38
    agulha napisała:

    > Moim zdaniem: klient kawał chama. Natomiast co do sekretarki, być może po prost
    > u przyjęła to pytanie w skali 1:1 i ustosunkowała się merytorycznie do kwestii
    > "dlaczego herbata jest takiej marki".

    Zapewne tak, ale zupełnie niepotrzebnie, bo jej rola na takim spotkaniu sprowadza się do tego, żeby podać napoje... i być niewidzialną. I niesłyszalną.

    > Jak się zaczyna jakiś temat i druga strona go podejmuje, to "oznaki zniecierpli
    > wienia" są nie na miejscu.

    Mnie to akurat nie dziwi, nikt z obecnych nie miał ochoty wysłuchiwać wykładu o zaopatrzeniu. Panowie spotkali się w interesach, sekretarka zabiera im czas przeznaczony na spotkanie.
  • nocnymarek2 24.07.19, 22:53
    koronka2012 napisała:

    > jej rola na takim spotkaniu sprowadza się do tego, żeby
    > podać napoje... i być niewidzialną. I niesłyszalną.

    Ktoś ją jednak zauważył i skrytykował. Do tej pory była
    taka jak trzeba (od tej pory też, zresztą).

    > Mnie to akurat nie dziwi, nikt z obecnych nie miał
    > ochoty wysłuchiwać wykładu o zaopatrzeniu. Panowie
    > spotkali się w interesach, sekretarka zabiera im czas
    > przeznaczony na spotkanie.

    Nie pocieraj lampy, jeśli nie chcesz, żeby wyszedł Aladyn.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka