Dodaj do ulubionych

Składka na mieszkanie, w którym już nie mieszkam

16.07.19, 12:12
Hej,
kończę powoli studia, pod koniec czerwca wyprowadziłem się z mieszkania (było nas tam w sumie 9), gdzie wynajmowałem pokój. Generalnie nie układało nam się - za dużo ludzi, ale to inna sprawa.

Jest połowa lipca, mnie już tam dawno nie ma, a jedna dziewczyna (z którą praktycznie nie miałem żadnego kontaktu przez te 4 miesiące które tam spędziłem) napisała mi, że składają się na żarówki (jest 14 przepalonych w całym mieszkaniu) po 17zł.
Odpisałem, że nie mieszkam tam już od 1 lipca. Ona na to: "wiem, ale mieszkałeś sporo czasu i wydaje mi się mimo wszystko naturalne to żebyś się dołożył"

Osobiście, to trochę dziwnie się czuję. Uważam, że nie powinienem się do tego dokładać, gdyby wcześniej była zrzutka to okej, ale po co mam się składać na coś z czego już nigdy nie skorzystam?
Co jej powiedzieć, żeby to zabrzmiało z klasą bo odmówić po chamsku to żaden problem ale z pewnych względów zależy mi na tym, żeby mieć dobry kontakt z ludźmi z tamtego mieszkania (ale też nie chcę robić z siebie frajera) big_grin
Edytor zaawansowany
  • verdana 16.07.19, 12:59
    To trochę tak, jakbyś w knajpie zjadł obiad, nie zapłacił, a potem nie chciał dołłozyć się do rachunku, bo przecież wyszedłeś wczesniej i jedzenie już zjedzone, wiec z niego więcej nie będziesz korzystał. Korzstałeś z tych żarówek, prawda? Więc po prostu zapłać.
  • hiddan106 16.07.19, 13:44
    Nie korzystałem z tych żarówek, nikt z nich nie korzystał. One były przepalone od kiedy się wprowadziłem aż do teraz. To tak jakby w szafie leżał zepsuty odkurzacz, a teraz ktoś zechciał kupić nowy. W takim przypadku też bym się do tego nie dołożył.
  • tt-tka 16.07.19, 13:49
    hiddan106 napisał:

    > Nie korzystałem z tych żarówek, nikt z nich nie korzystał. One były przepalone
    > od kiedy się wprowadziłem aż do teraz.

    No to tak wlasnie powiedz - nie korzystales, korzystac nie bedziesz, propozycja (?) spozniona. Gdyby padla w czasie, gdy tam mieszkales, dolozylbys sie bez oporow, teraz nie widzisz powodu.






    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • 10iwonka10 16.07.19, 13:51
    Jak to nie korzystales- 14 zarowek przepalonych to chyba w calym mieszkaniu...to przy swiecach tam siedzieliscie?
  • hiddan106 16.07.19, 14:02
    Mieszkanie było dość duże i dwupiętrowe. Poza tym żarówki były rozmieszczone dość gęsto (bo małej mocy).
    Generalnie łącznie w całym mieszkaniu mogło być ok. 30 żarówek, czyli połowa przez cały czas była przepalona.
    Nikomu to nie przeszkadzało, bo było wystarczająco jasno, teraz dopiero dostałem wiadomość że się na nie składają.
  • 10iwonka10 16.07.19, 14:17
    To rzeczywiscie jesli skladaja sie na te przepalone zeby teraz lepiej oswietlic to ciebie to juz nie dotyczy skoro gdy ty mieszkales ta polowa byla przepalonych. Moze po prostu powiedz to grzecznie tej dziewczynie. Z drugiej strony w jakims procencie korzystales z tych pozostalych ktore kiedys sie tez przepala. Mysle ze moze nie warto byc tak drobiazgowym jesli chcesz miec dobry kontakt z tymi ludzmi I dac im to 17zl.
  • snajper55 16.07.19, 14:24
    hiddan106 napisał:

    > Mieszkanie było dość duże i dwupiętrowe. Poza tym żarówki były rozmieszczone do
    > ść gęsto (bo małej mocy).
    > Generalnie łącznie w całym mieszkaniu mogło być ok. 30 żarówek, czyli połowa pr
    > zez cały czas była przepalona.
    > Nikomu to nie przeszkadzało, bo było wystarczająco jasno, teraz dopiero dostałe
    > m wiadomość że się na nie składają.

    Widocznie teraz przepaliła się druga połowa, ta z której także ty korzystałeś, i jest ciemno.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • snajper55 16.07.19, 14:22
    hiddan106 napisał:

    > Nie korzystałem z tych żarówek, nikt z nich nie korzystał. One były przepalone
    > od kiedy się wprowadziłem aż do teraz. To tak jakby w szafie leżał zepsuty odku
    > rzacz, a teraz ktoś zechciał kupić nowy. W takim przypadku też bym się do tego
    > nie dołożył.

    A skąd wiesz, że nie przepaliły się te, z których korzystałeś?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • hiddan106 16.07.19, 14:28
    Ale nawet gdyby się przepaliły te, z których korzystałem to idąc tym tokiem myślenia powinienem się też złożyć na nowy odkurzacz, lodówkę, drzwi i remont całego mieszkania (no bo też z nich korzystałem i nieważne że nawet nie zobaczę nowej lodówki na oczy big_grin)
  • 10iwonka10 16.07.19, 15:12
    Nie to jest cos innego to tzw 'wear & tear'- normalne zuzycie sprzetow/mieszkania ale to pokrywa wlasciciel z kosztow wynajmu ktore mu placiliscie.

    Bedac matematycznie dokladnym to powiniens zaplacic tylko za swoj pokoj I procentowo za ( kuchnie, lazienke, przedpokoj) czyli czesci wspolne. No chyba ze masz argument ze ty miales czajnik w pokoju I wogole z kuchni nie korzystales smile.

  • heniek.8 16.07.19, 14:13
    verdana napisała:

    > To trochę tak, jakbyś w knajpie zjadł obiad, nie zapłacił, a potem nie chciał d
    > ołłozyć się do rachunku,

    inaczej bym powiedział
    to tak jakbyś mieszkała z facetem przez kilka miesięcy
    pod koniec czerwca się rozstaliście, a w lipcu spaliła się żarówka

    czy skontaktujesz się z nim, żeby oddał pieniądze za pół żarówki?
  • hiddan106 16.07.19, 14:18
    Ona nie spaliła się w lipcu, tylko pewnie w grudniu/styczniu (na pewno wcześniej niż się wprowadziłem - a wprowadziłem się pod koniec lutego) i przez cały czas była przepalona.
  • hiddan106 16.07.19, 14:20
    Pomijam w ogóle fakt, że prawdopodobnie właściciel mieszkania pokrywa koszty przepalonych żarówek.
  • snajper55 16.07.19, 14:25
    hiddan106 napisał:

    > Pomijam w ogóle fakt, że prawdopodobnie właściciel mieszkania pokrywa koszty pr
    > zepalonych żarówek.

    Właściciel ma ponosić koszty eksploatacyjne??? To może za prąd też płaci? smile

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • heniek.8 16.07.19, 14:21
    no to tym bardziej,
    chociaż bardziej podejrzewam że robisz jaja, ale OK bo rozrusza się forum smile

    17 zł piechotą nie chodzi, załóżcie grupę na fejsie poświęconą składce na żarówki i przedstawiaj swoje argumenty za tym żeby nie płacić, albo zaproponuj 2 złote

    przetrzymasz ich do zimy i powinni zmięknąć
  • yoma 17.07.19, 00:00
    heniek.8 napisał:

    > verdana napisała:
    >
    > > To trochę tak, jakbyś w knajpie zjadł obiad, nie zapłacił, a potem nie ch
    > ciał d
    > > ołłozyć się do rachunku,
    >
    > inaczej bym powiedział
    > to tak jakbyś mieszkała z facetem przez kilka miesięcy
    > pod koniec czerwca się rozstaliście, a w lipcu spaliła się żarówka
    >
    > czy skontaktujesz się z nim, żeby oddał pieniądze za pół żarówki?


    Hihi jeden mój były by się skontaktował big_grin

    --
    Demon Duck of Doom™
  • minniemouse 17.07.19, 02:19
    verdana napisała:
    To trochę tak, jakbyś w knajpie zjadł obiad, nie zapłacił, a potem nie chciał dołłozyć się do rachunku, bo przecież wyszedłeś wczesniej i jedzenie już zjedzone, wiec z niego więcej nie będziesz korzystał.

    ale skąd, to co ty proponujesz jest porównywalne raczej do wciąż zamieszkiwania w lokalu i wtedy odmowy zapłacenia za spalona żarówkę.
    natomiast gdyby on zjadł obiad, zapłacił a obsługa by chciała by się jeszcze dołożył za np zużycie sztućców, talerzy i serwety bo je używał - no, to już prędzej. (i równie bez sensu).

    Minnie

  • bo_ob 16.07.19, 13:09
    Dlaczego miałbyś nie płacić? Przecież dzielnie pracowałeś na zużycie żarówek. Płac i nie marudź.
  • kora3 16.07.19, 15:34
    bo_ob napisała:

    > Dlaczego miałbyś nie płacić?


    Bo nie korzystał i korzystac nie będzie?smile

    Przecież dzielnie pracowałeś na zużycie żarówek.


    Wyjasnij moze jakoś przystępnie jak można "dzielnie pracować na żuzycie zarówek", które były już zuzyte, gdy się wątkodawca wprowadzał - tak przykładowo jak się tak pracuje?smile\

    P
    > łac i nie marudź.


    to może Ty się dożuc, w sumie dlaczego nie - też nie zuzyłaś i zuzywać nie bedziesz, ale dlaczego marudzić byś miała ?smile




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • hiddan106 16.07.19, 15:43
    Ale wg mnie nawet gdyby składali się na żarówki, które przepaliły się w trakcie mojego pobytu lub przez te dwa tygodnie od mojej wyprowadzki to nie rozumiem dlaczego powinno mnie to obchodzić. Był czas kiedy mieszkałem, gdyby wtedy temat został nadany to rozumiem.
    Teraz nie widzę powodu, dla którego miałbym kupować coś czego nigdy nie zobaczę na oczy.
  • kora3 16.07.19, 15:48
    No wiesz, tak na serio, to sprawa w ogole jest kuriozalna dla mnie. Bo chodzi o już wczesniej nieczynne żarówki, a takze o jakieś groszowe sprawy.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 16.07.19, 15:53
    Tez tak mysle - teraz ( bardziej cynicznie) musisz zwazyc czy jak nie dasz tych pieniedzy to zepsuja ci sie poprawne stosunki z tymi ludzmi czy tez nie. Pisales ze chcesz utrzymac dobry kontakt.
  • kora3 16.07.19, 15:44
    errata "dorzuć" oczywiscie ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 16.07.19, 14:06
    dla mnie to bez sensu że w ogóle cię ścigają jeżeli się już wyprowadziłeś
    skoro nie mają żarówek i kupują nowe, to zrzucają się osoby które teraz tam mieszkają a nie koleś który się wyprowadził 2 tygodnie temu

    jeżeli dla nich żarówki są takie cenne to przy wyprowadzce wykręcą żarówki i zabiorą ze sobą, a nowi lokatorzy wstawią swoje
  • kora3 16.07.19, 15:29
    Skoro te żarówki jak piszesz były niesprawne, gdy sie tam wprowadzałeś, to nie widzę powodu, dla jakiego miałbyś dokładać sie do zrzutki na ich wymianę. Nie korzystałeś, korzystać już z oczywistych przyczyn nie będziesz - logiczne, ze Cię to nie dotyczy.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • katja.katja 16.07.19, 16:27
    Niemożliwe żebyś w 4 miesiące, w tym co najmniej 2 miesiące letnie, gdy zmrok zapada późno spalił żarówki.
    Nie ma takiej możliwości.
    Dziewczynie brakuje na piwo i tipsy i szuka frajera.
    Powiedz jej, że to już nie jest Twoje mieszkanie, a w Twoim nowy brakuje telewizora, może by się zrzuciła? Co prawda tam nie mieszka, ale może czasem korzystać.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • katja.katja 16.07.19, 16:28
    Jeżeli żarówki są z tych energooszczędnych to tym bardziej nie ma takiej możliwości, od 7 lat nie zmieniłam i żadna się nie wypaliła. Cuda? Nie sądzę.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • milamala 16.07.19, 16:50
    Masz dwa wyjscia. Powiedziec, ze z mieszkania sie wyprowadziles i sprawa czegokolwiek dotyczaca tego mieszkania jest juz przeszloscia dla ciebie. Co moze pogorszyc twoje relacje z pozostalymi mieszkancami.
    Jesli ci na nich zalezy to masz szczescie, kwota nie jest duza, zaplac i pozostac w dobrych stosunkach.
    Osobiscie uwazam, ze placic nie musisz. Jesli potrzebuja nowych zarowek niech sobie sami je kupia.
  • aqua48 16.07.19, 17:06
    Utrzymanie dobrych relacji z ludźmi na których Ci zależy za 17 zł? To niewielki koszt, choć pretekst zapłaty nieco surrealistyczny. Musisz sobie przeliczyć czy to Ci się opłaci. I zastanowić czy ta dziewczyna aby Cię nie naciąga bez porozumienia z resztą byłych współlokatorów.
  • katja.katja 17.07.19, 09:05
    Jeżeli ci ludzie zerwą lub ochłodzą z nim kontakty z takiego powodu (jak wszyscy widzimy nie jest to rzecz ewidentna) to może i lepiej że kontakty się ochłodzą.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • annthonka 16.07.19, 17:14
    Z jednej strony kuriozalne, że kilka tygodni po Twojej wyprowadzce ktoś Cię ściga o 17 zł za żarówki.

    Z drugiej strony, jeżeli chcesz zachować dobre kontakty z ludźmi z tamtego mieszkania, to zapłać tę drobną kwotę i zapomnij o temacie. No chyba, że chce Ci się bawić w dochodzenie, czy od Twojej wyprowadzki przepaliły się jakieś kolejne żarówki i w udowadnianie, że część z nich była niesprawna, już wtedy kiedy się tam wprowadzałeś.

    Ja bym zapłaciła te 17 złotych, bo nie warto być tak drobiazgowym. I wcale nie wychodzisz na frajera.
  • akle2 16.07.19, 17:25
    Takie rzeczy (straty, koszty do pokrycia) rozlicza się z chwilą odejścia, najlepiej wg wcześniejszych ustaleń.
    Ściganie kogoś po czasie jest nie na miejscu, nawet jeśli byłby jedyną osobą w mieszkaniu zużywajacą prąd.
    Owszem, można ścigać, licząc na jego dobrą wolę, ale dla mnie to takie mało eleganckie.
  • engine8 17.07.19, 01:49
    Ale ciągle można używać starej zasady "Jak się daje to go duś, jak się nie da - to go puść"
  • engine8 16.07.19, 18:03
    Napisz aby w Twoim pokoju zarowek nie wymienaili ani nowych nie wkrecali - bedziesz tam siedziec po ciemku.
  • minniemouse 17.07.19, 02:11
    Jak dla mnie to absurdalne zadanie.
    Stan rzeczy dotyczy lokatora tylko i wyłącznie dopóki mieszka w lokalu.
    przy wyprowadzce właściciel wraz a lokatorem sprawdza stan lokalu, i jeśli w tym momencie byłoby coś nie tak,
    np ta spalona żarówka, to ewentualnie lokator musiałby owszem kupić nowa (bo o takie głupstwo normalny właściciel by się nie upominał), ale już po zatwierdzeniu lokalu i po wyprowadzce - nigdy!
    mieszka - dotyczy, nie mieszka - nie dotyczy, proste.

    Jak z używanym samochodem - kupuje się kota w worku, co każdy wie. jakakolwiek niemiłą niespodziankę dostaje się w spadku po poprzednim właścicielu - dotyczy ona już tylko nowego, niestety.
    tak i tu - lokator się wyprowadził, obowiązki z niego spadły na pozostałych i ew. nowego. i tyle.

    Minnie
  • nchyb 17.07.19, 11:29
    >>>Napisz aby w Twoim pokoju zarowek nie wymienaili /.../ bedziesz tam siedziec po ciemku.

    nie będzie siedzieć po ciemku, bo już od pewnego czasu tam nie mieszka...
  • kopciuszek83 17.07.19, 13:41
    Może tak: "Hej, chodzi o te żarówki, które nie działały przez cały czas, gdy mieszkałem z wami? Olu (Magdo, Reniu...), przepraszam, ale w takim razie nie dorzucę się do składki, bo siłą rzeczy nie przyczyniłem się do eksploatacji tych żarówek, a z nowych tym bardziej nie skorzystam".

    Rozumiem, gdyby byli współlokatorzy poprosili Cię np. o zapłacenie za końcowe sprzątanie Twojego pokoju (bo zostawiłeś bałagan, okna były nieumyte, podłoga nieodkurzona itp. i musieli się tym zająć przed zrekrutowaniem nowego lokatora), to byłaby to prośba jak najbardziej zasadna. Ale w tej sytuacji nie widzę uzasadnienia.
  • katja.katja 17.07.19, 14:29
    Całkiem dobry tekst, ale lepiej w wersji skróconej: "Cześć, chodzi o wymianę tych przepalonych żarówek, które nie działały już wtedy, tak?"

    Tu pauza - czekamy na odpowiedź.

    Ola odpisuje: "No tak, że o te chodzi, już mówiłam przecież!"

    Wtedy następuje dalsza część o której wspominasz ("Przepraszam, ale...")

    Ola ma zamkniętą drogę do racjonalnych dalszych argumentów.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • lumeria 17.07.19, 14:52
    Jeśli chcesz mieć dobre stosunki z tymi ludźmi, to doradziłabym kupić dwie żarówki, butelkę wina, i zjawić się w piątek wieczór na posiadówke smile

    Forsy bym nie dala, ale dwie najtańsze żarówki (2-3 zl) dostarczyłabym sępom. smile Potem grzecznie odpisywała, "kochani, teraz musicie się martwic mieszkankiem sami"

    Forsy nie dałabym.



  • lumeria 17.07.19, 15:00
    A jeśli mieszkasz poza ich miastem, to odpisałabym, ze świetnie, żarówki dowiozę jak będę w odwiedzinach.

    Mile odpisanie nic nie kosztuje, a realizować ich planów nie musisz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka