Dodaj do ulubionych

goście zobowiązują

16.07.19, 20:12
Od dwóch lat podczas odwiedzin u teściowej muszę wspomagać się lekami uspokajającymi. Problemem jest to, że teściowa zapraszając do siebie zaczyna "pokazową harówkę". To znaczy w obecności zaproszonych gości zaczyna na przykład myć okna i zmieniać firany. Albo okazuje się, że zaprasza, ale jest w trakcie przemeblowania. Nie są to żadne prace niecierpiące zwłoki. W każdym razie podczas tych wizyt czuję się niezręcznie i zaczęłam ich unikać. Uważam, że zapraszanie gości zobowiązuje do tego by poświęcić im czas. Gdyby to była moja koleżanka to przestałabym umawiać się z nią u niej w domu. Natomiast nie wiem jak rozwiązać tą sytuację z teściową. Ktoś coś poradzi? Miał ktoś z takim zachowaniem do czynienia?
Edytor zaawansowany
  • snajper55 16.07.19, 20:19
    martynajot napisała:

    > Od dwóch lat podczas odwiedzin u teściowej muszę wspomagać się lekami uspokaj
    > ającymi. Problemem jest to, że teściowa zapraszając do siebie zaczyna "pokazo
    > wą harówkę". To znaczy w obecności zaproszonych gości zaczyna na przykład myć o
    > kna i zmieniać firany. Albo okazuje się, że zaprasza, ale jest w trakcie przeme
    > blowania. Nie są to żadne prace niecierpiące zwłoki. W każdym razie podczas tyc
    > h wizyt czuję się niezręcznie i zaczęłam ich unikać. Uważam, że zapraszanie goś
    > ci zobowiązuje do tego by poświęcić im czas. Gdyby to była moja koleżanka to pr
    > zestałabym umawiać się z nią u niej w domu. Natomiast nie wiem jak rozwiązać tą
    > sytuację z teściową. Ktoś coś poradzi? Miał ktoś z takim zachowaniem do czynie
    > nia?

    Może zaproś teściową, a gdy się pojawi, to zacznij myć okna?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • tt-tka 16.07.19, 20:21
    Z takim to nie...
    Co o tym sadzi maz ? To jego matka.
    Jesli dobrze rozumiem, idziecie /jedziecie do tesciowej na dluzej niz tylko obiad/kawa ? Moze tesciowa korzysta z takich okazji, by naklonic do pomocy/wymusic pomoc ? Co eleganckie nie jest, owszem, gosciom nalezy sie czas godpodarzy, a nie pokaz sprzatania.
    Jezeli tesciowa nie radzi sobie z pracami tego typu, mozna jej zaproponowac pomoc osobista ("mamo, kiedy zamierzasz myc okna, zarezerwuje sobie czas i pomoge") lub pieniezna ("mamo, zejdz z tej drabinki, umow kogos do mycia okien, a my to sfinansujemy"), ale to tez raczej twoj maz niz ty. No, zreczniej, zeby on.

    Jesli maz nie zechce z toba kooperowac smile, powiedz mu, zeby wyjasnij swojej matce, ze nie mozesz patrzec, jak ona zasuwa, a pomagac nie zamierzasz, bo zaproszona bylas w gosci, a nie do sprzatania. I unikaj, jak dotad.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • martynajot 16.07.19, 21:13
    Mechanizmu tego zachowania nie potrafię odgadnąć. Tym bardziej, że z czasem zaczęłam być do tych wizyt uprzedzona. Początkowo naturalnie pomagałam. Jednak po jakimś czasie zauważyłam, że biorę udział w jakimś wariactwie. Teściowa jest uparta. Ma dajmy na to gości zaproszonych na 16 z racji imienin, a o 15:45 zaczyna czyszczenie kominka,układanie drew. W takiej sytuacji, gdy mąż proponuje pomoc i pomaga, teściowa przykładowo zaczyna grabić liście... I tak bez końca. Najbardziej irytujące jest to, że oprócz nas gośćmi są na przykład ciotki męża i ja się wtedy czuję bardzo niezręcznie, że starsza osoba pracuje, a ja siedzę. Bywało tak, że wszyscy kładli się spać, a teściowa w nocy podwiązywała pomidory w ogródku. W obliczu takich zachowań zaczęłam unikać wizyt. Wysyłam samego męża, bo to nie na moje nerwy ani zdrowie.
  • aqua48 16.07.19, 21:19
    martynajot napisała:

    >W obliczu takich zachowań zaczęłam unikać wizyt. Wysyłam samego męża,

    I to jest najlepsze rozwiązanie z punktu widzenia i psychologii i zasad s-v.
  • engine8 16.07.19, 21:36
    "ja się wtedy czuję bardzo niezręcznie, że starsza osoba pracuje, a ja siedzę"

    Czyli zauwazasz ale czego nie ruszysz D i nie pomozesz w takim razie - na pewno po tym poczujesz sie lepiej. ??
  • kora3 17.07.19, 06:50
    Wiesz Engine - przepraszam, ale jakoś zupełnie nie rozumiem Twego toku myślenia.
    NAPRAWDE uważasz, ze wypada mając gości myć okna? Często spotykasz sie z sytuacją, że bądąc zaproszony np. na imieniny zastajesz solenizanta przy takiej czynności? Pytam bo mnie sie nigdy to nie zdarzyło, ba ja nawet o tym nie słyszałamsmile
    To nie ejst normalne zachowanie i nie ma zupełnie znaczenia, czy dotyczy teściowej, własnej matki, czy kolezanki (czy tam meskich odpowie3dników tychże).
    Będąc zaproszonym z okazji, owszem można pomóc gospodarzowi/gospodyni, ale w czynnosciach związanych z przyjeciem - np. przynieśc z kuchni cisto itd. Jednak wypada samemu proponować taką pomoc TYLKO będąc bardzo blisko z gospodarzami, inaczej moze to być odczytane jako zwrócenie uwagi na to, iż sobie nie radzą z "ogarnianiem" przyjęcia.
    Matce czy teściowej wypada poprosić o pomoc w porządkach, a jakże - tylko nie przy okazji zaproszenia na imieniny, tylko ewentualnie PRZED imprezą.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 17.07.19, 18:49
    Nie wiem aani ja ani Ty jak to jest naprawde.... skoro myje okna to widocznie tak jest potrzeba albo "gosci" traktuje jak swoich i "zaprasza" do pomocy... Tak trudno to pojac?
    Co innego jak idziemy naprawde w gosci do kogos dalszego i na oficjalna imreze a tu to moze byc po prostu rodzinny zjazd... I jak sie kots chce czuc gosciem to sie czuje... Zanamy i takich.
    Mnie znaja pod tym wzgledem ze jak gosciom mowie "czujcie sie jak u siebi w domu" to wiedza ze to nie znaczy siedzcie i nic nie robcie oraz korzystajcie ze wszytkiego bez umiaru ale przypomnijcie sobie jakie macie obowiazki w domu smile)
    A jak sie nie chce nic zrobic to powodow mozna znalezc mase - moze to byc ze "na forum SV tak mi radzono"
  • tt-tka 17.07.19, 20:51
    engine8 napisał(a):

    > Nie wiem aani ja ani Ty jak to jest naprawde.... skoro myje okna to widocznie
    > tak jest potrzeba albo "gosci" traktuje jak swoich i "zaprasza" do pomocy... T
    > ak trudno to pojac?

    Trudno. Jak sie kogos zaprasza do pomocy, to sie o tym uprzedza zapraszajac. A gdy sie zaprasza z wizyta, to goscie czuja sie zaproszeni z wizyta, a nie do roboty.

    Mam bardzo lubianych znajomych, ktorzy zapraszajac od razu wyjasniaja "bedziemy zbierac jablka", bedziemy grabic liscie", "urzadzamy ognisko" - wtedy goscie nastawiaja sie na konkretne dzialania, m. in. ubieraja sie odpowiednio do zaplanowanych prac.
    Natomiast zaproszenia na obiad/na kawe w zyciu nie odczytalabym jako prosby o umycie okien. I nie umylabym tych okien przy okazji TEJ wizyty. Nie i juz. Poczucie obowiazku mam na swoim miejscu, a nie na wyrost.


  • kora3 18.07.19, 07:42
    Ooooo kolejny "zarzut", że nie wiemy jak jest naprawdę - zaczyna być to już irytujące. Na forum ZAWSZE znamy relację z jednej strony, czasem z drugiej ręki - takie są realia forum.

    Co do reszty - jeśli ktoś zaprasza na imieniny, obiad czy kawę - to tak jak pisze Tt-tka - to idziemy właśnie w gości - nie ma znaczenia czy do mamy, teściowej, siostry, koleżanki czy dalszej znajomej.
    jesli natomiast bliska osoba poprosi nas o pomoc w porzadkach, robieniu przetworów, skopaniu ogrodu - to idziemy pomagać. proste? Prostesmile



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lumeria 18.07.19, 15:30
    Dla mnie niektóre sytuacje są takie, jakby się widziało konio-podobne zwierze w duże czarno-białe pasy - przez co dochodzi się do wniosku, ze to zebra.

    Ale są tacy, którzy dyskutują, ze to może być niska żyrafa z niezwykłym ubarwieniem... albo pingwin. No niby może, niech im tam...
  • tt-tka 18.07.19, 15:46
    lumeria napisała:

    > Dla mnie niektóre sytuacje są takie, jakby się widziało konio-podobne zwierze w
    > duże czarno-białe pasy - przez co dochodzi się do wniosku, ze to zebra.
    >
    > Ale są tacy, którzy dyskutują, ze to może być niska żyrafa z niezwykłym ubarwie
    > niem... albo pingwin. No niby może, niech im tam...

    Moze to byc rowniez kon w pizamie w paski smile

    przypomnial mi sie bardzo glupi dowcip, niestety nie kwalifikujacy sie na to forum tongue_out



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • lumeria 18.07.19, 18:21
    Dowcip z mrówką w roli wspierającej? smile
  • tt-tka 18.07.19, 19:47
    lumeria napisała:

    > Dowcip z mrówką w roli wspierającej? smile

    nie, zupelnie inny i niegrzeczny smile
    O mrowce nie znam, mozesz zapodac ? Czy tez sie na forum sv nie nadaje ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • heniek.8 18.07.19, 16:13
    kora3 napisała:

    > Ooooo kolejny "zarzut", że nie wiemy jak jest naprawdę - zaczyna być to już iry
    > tujące. Na forum ZAWSZE znamy relację z jednej strony, czasem z drugiej ręki -
    > takie są realia forum.


    takie są realia każdej rozmowy, relacji
    jesteś znaną dziennikarką, więc na pewno przeprowadzałaś wywiady ze sławnymi ludźmi, w tym może nawet z jakimiś kryminalistami
    ach, ci biedni więźniowie - każdy siedzi za niewinność, to pomyłka sądowa smile

    ale przecież jesteśmy zdani na relację z jednej strony - to prawda

    więc antidotum na to nie jest ferowanie wyroków na podstawie tego co słyszysz od więźnia ("tak tak, ten sędzia to na pewno jest chory psychicznie") tylko skupienie się na tym co dana osoba w danej chwili może zrobić żeby sobie i nikomu nie zaszkodzić, przynajmniej - niezależnie czy mówi prawdę czy naciąga
  • kora3 19.07.19, 09:04
    Widzisz Heniu, ty jesteś znanym celebrytą, ale chyba czytujesz tylko kolorowe gazetki smile
    Bo praca dziennikarza nie polega tylko na robieniu wywiadów. Polega przede wszystkim na relacjonowaniu rzeczywistosci. smile I bardzo czesto jest w niej własnie tak, ze znamy relacje, czy też zdanie dwu lub więcej zainteresowanych stron.
    To jest podstawa i naucza się tego już w liceach w klasach o profilu dziennikarskim smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • madzioreck 18.07.19, 21:27
    engine8 napisał(a):

    > Czyli zauwazasz ale czego nie ruszysz D i nie pomozesz w takim razie - na pewno
    > po tym poczujesz sie lepiej. ??

    Chciałeś dociąć, czy po prostu nie doczytałeś?

    "Ma dajmy na to gości zaproszonych na 16 z racji imienin, a o 15:45 zaczyna czyszczenie kominka,układanie drew. W takiej sytuacji, gdy mąż proponuje pomoc i pomaga, teściowa przykładowo zaczyna grabić liście... I tak bez końca. "
  • 10iwonka10 17.07.19, 08:19
    >>> W takiej sytuacji, gdy mąż proponuje pomoc i pomaga, teściowa przykładowo zaczyna grabić liście... I tak bez końca>>>
    Dlatego to wyglada dla mnie na obsesyjne zachowanie…..tyle do zrobienia to trzeba i to I to I to..... Czy jej pomozesz czy nie to nie ma znaczenia bo ona zaraz znajdzie cos innego do zrobienia. Wydaje mi sie ze albo musisz to zaakcepotwac albo ktos powinien jej zasugerowac wizyte u lekarza/psychologa?
  • martynajot 16.07.19, 21:15
    Aha, teściowa męża uwagi ignoruje. A mąż twierdzi, że nie warto dyskutować, bo zawsze taka była i się nie zmieni.
  • engine8 16.07.19, 21:34
    Raz jeszcze - do tesciowej nie jedzie sie w gosci ale z wizyta - i widocznie potrzebuje pomocy a nie dodatkowej osoby do skakani dookola (a tesciwa jak przyjezdza to z wizytacja)...
  • aqua48 16.07.19, 22:15
    engine8 napisał(a):

    > Raz jeszcze - do tesciowej nie jedzie sie w gosci ale z wizyta - i widocznie p
    > otrzebuje pomocy

    Chwila, po zaproszeniu na imieniny nie jedzie się do nikogo po to by pomagać w sprzątaniu.
    Owszem, można przyjechać do teściowej i zabrać się do porządków, ale wówczas gdy teściowa wcześniej o to poprosi, a synowa się zgodzi.
    Tu w wątku opisana jest jakaś kompulsja, a nie prośba o pomoc w porządkach.
  • engine8 17.07.19, 01:54
    Dla leniwych takie wytlumaczenie pasuje.... Bylam zaproszona jako gosc... Niekotrzy to sie nawet we wlasnym domu czuja jak goscie.
    A ciekawe czy martynajot zwraca sie do niej "tesciowa" czy tez mowi do niej "mama"?
  • kora3 17.07.19, 06:41
    Engine, Ty chyba nie odróżniasz sytuacji skrajnie różnych.
    W NICZYIM domu (poza swoim) nie wypada zabierać się do porządków nie będąc do tego wynajętym lub o to poproszonym.
    Nie wypada też zabierać się do porządków mając gości. Jeśli teściowa potrzebuje pomocy w porządkach, powinna zwyczajnie to zasygnalizować, po prostu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 17.07.19, 18:44
    Do nas jak syn z rodzina przyjezdza czy to na zaproszenie typu swieta czy inne czy tez dlatego ze sami sie wproaszjato przy wejsciu synowa pyta - "w czym moze pomoc" i jak nic nie dostanie (bo zwykle odpowiedz jest "dziekuje ale usiadz sobie i odpocznij" to sie przynajmniej za zmywanie zabiera....
    A jakiej jeszcze sygnalizacji potrzebujesz? Kazdy sygnalizuje inaczej. Nawet autorka mowi ze widzi jak sie kobieta starsza meczy a on siedzi....
    To albo cie ot nie rusza albo rusza i na to ruszanie wez sie po prostu i pomoz jej...
  • baba67 17.07.19, 19:51
    Mam wrażenie że to zupełnie nie o to chodzi. To kompulsywna jazda.Jej się włącza na stres, Absolutnie nie wyobrażam sobie nikogo z mojej rodziny nawet bliskiej kto zaczynałby porządki w domu z chwila pojawienia się gości albo niedługo przed.Chodzi o goszczenie typu imieniny , urodziny , rocznice. Pomoc jest oczekiwana przy podawaniu potraw czy zbieraniu talerzy(bliska rodzina).To nie jest sytuacja kiedy syn z zoną wpadają na kilka dni i w tym czasie teściowa robi przemeblowanie czy grabienie i wtedy można się włączyc.Synowa pyta "w czym może pomóc?"ale chyba nie chodzi jej o mycie okien ani porządki w ogrodzie, prawda?

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • heniek.8 17.07.19, 20:00
    babo, dlaczego tak jest?
    ktoś napisze coś w rodzaju "moja teściowa sprząta zawsze jak jestem u niej"
    a ty dużo uwagi poświęcasz żeby "wykryć" tam jakieś nieprawidłowości, zaburzenia psychiczne, i nie wiadomo co jeszcze
    przeczytałaś kilka zdań obcej osoby które nie uwzględniają zdania drugiej strony

    dlaczego nie poprzestaniesz na poradzie "nie przejmuj się tym" tylko musisz "diagnozować" "zaburzenia" u "innych"?
  • baba67 17.07.19, 20:27
    heniu, dlaczego tak jest?
    ktoś odpowiada na zadane w poście pytanie, podaje pewne możliwości wytlumaczenia dziwnych zachowań,a ty zamiast nie czytać treści które cie nie interesują czepiasz się uczestników dyskusji co nie ma absolutnie żadnego powiązania z tematem i tylko zaśmieca wątek. Musisz być panem mlodym na każdym ślubie i nieboszczykiem na każdym pogrzebie? Jest taka opcja wygaszania i zwyczajnie nie widzisz wpisów osób których czytać nie lubisz. Polecam, sama korzystam i jeszcze jedna niemerytoryczna za tp napastliwa uwaga w ad personam w moim kierunku skorzystam raz jeszcze.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • heniek.8 17.07.19, 20:37
    dlaczego "podaje pewne możliwości wytlumaczenia dziwnych zachowań"?

    właśnie o to pytam - dlaczego skupiasz się na robieniu takich jednostronnych diagnoz, zamiast odpowiedzieć jak się w tej sytuacji najlepiej zachować i odpuścić sobie interpretacje?
  • 10iwonka10 17.07.19, 21:09
    Poruszaj troche makowka- Jak idziesz do lekarza I cos cie boli to lekarz nie daje ci lekow przeciwbolowych I do widzenia ale szuka przyczyny. Nie wiem czy ty udajesz czy tez masz jakies spectrum autystyczne.
  • engine8 18.07.19, 01:34
    "Jak idziesz do lekarza I cos cie boli to lekarz nie daje ci lekow przeciwbolowych I do widzenia ale szuka przyczyny"

    Woooo rany dawaj namiary tego lekarza....pierwsze slysze.. Zwykle daja leki przeciwbolowe bo wiedz ze i tak przyczyny nie znajda... bo albo nie maja czasu albo ochoty albo wiedzy... No i najwyzej mozna isc prywatnie to wtedy co innego.. q ktoras tam wizyta cos musz wymyslec bo inaczej straca dochody.
  • heniek.8 18.07.19, 06:06
    10iwonka10 napisała:

    > Jak idziesz do lekarza I cos cie boli to lekarz nie da
    > je ci lekow przeciwbolowych I do widzenia ale szuka przyczyny. Nie wiem czy ty
    > udajesz czy tez masz jakies spectrum autystyczne.

    jak idziesz do lekarza i mówisz "boli mnie głowa bo teściowa myje okna"
    to lekarz powinien skupić się na tobie i dlaczego to dla ciebie taki problem że aż musisz brać leki uspokajające

    można by zacząć od zrozumienia jakie relacje panowały w twoim domu, czy matka wzbudzała w tobie poczucie winy, i takie tam

    nie masz wpływu na to co robi teściowa, czy matka, jedynie możesz zmienić co to powoduje w twojej głowie
  • kora3 18.07.19, 08:33
    Fakt, bywa irytując etakie "stawianie" diagnoz na temat bohaterów tego czy owego wątku, szczególnie gdy są to stwierdzenia kategoryczne ...
    Ale w tym wątku ....no zachowanie tesciowej wątkodawczyni jest na tyle niecodzienne, że forumowicze doszukują się niekoniecznie racjonalnych powodów tegoż. Nic dziwnego, bo - dostanie mi sie za to slowo hehe - to nie jest NORMALNE zachowanie. Stąd dyskutanci dopatrują się jakichś jego przyczyn innych niż zwyczajne, po prostu


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 18.07.19, 08:42
    > Ale w tym wątku

    w tym, czy w innym, wszystko jedno

    dziewczyna ma "problem" bo teściowa myje okna
    więc forumowiczki "pomagają" jak potrafią - teściowa jest psychicznie chora, to jej syn na pewno też, a więc nie warto mieć z nim dzieci smile

    myślisz pewnie, że gdyby teściowa przestała myć okna, to już dla naszej autorki zaświeci słoneczko i jej problem przestanie istnieć? otóż nie, znajdzie się coś innego, prędzej czy później - ktoś zatrąbił na ulicy, ktoś krzywo spojrzał, ktoś powiedział coś niemiłego, sąsiadka się nie kłania

    gdyby poszła do psychologa czy do psychiatry ze swoim "problemem" to jak myślisz? specjalista zajął by się diagnozowaniem teściowej? czy może starałby się pomóc jej w inny sposób?
  • kora3 18.07.19, 08:57
    Szanowny Henryku - nie przypominam sobie, bym JA napisała coś takiego, że owa teściowa jest psychicznie chora, a jej syn także oraz COKOLWIEK o jakichś hehe dzieciach smile
    Za wpisy innych nie odpowiadam smile
    Wyjaśniałam ci tylko MECHANIZM polegający na tym, że gdy czyjeś zachowanie jest wyjatkowo irracjonalne, to otoczenie - w tym przypadku dyskutanci- zakładają, iz może mieć przyczyny w problemach psychicznych takiej osoby.
    Czy tak może być? No może. Czy musi? Nie, nie musi.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 18.07.19, 09:15
    wiem że nie ty pisałaś o chorobie psychicznej - już czepiasz się takich szczegółów żeby nie odnieść się do meritum w dwóch zdaniach.

    dobrze, na potrzeby tego wątku ustalmy że ponad wszelką wątpliwość teściowa jest chora psychicznie.

    w czym to pomaga? - autorka dalej ma problem- z tym że osoby chore psychicznie myją okna w jej towarzystwie.
  • kora3 18.07.19, 09:31
    Ja bym się nie podjęła diagnozy owej pani, nawet gdybym była lekarzem psychiatrą, a nie jestem smile

    Natomiast owszem, zachowanie pani teściowej jest hmmm dziwne. Dziwne, bo normalnie (hehe) ludzie nie rozpoczynają porządków w chwili pojawienia się gości, CHYBA, ze się tak z gośćmi - kto by nimi nie był- umówili.

    Nie doczytałam czy teściowa naszej wątkodawczyni tak sie zachowuje "od zawsze" czy też ostanio. To jest kluczowa sprawa dla mnie. Jesli "od zawsze" to tak ma i tyle. Trzeba w takiej sytuacji ograniczyć kontakty w domu tesciowej, skoro watkodawczyni to przeszkadza.
    Jesli takie zachowanie pojawiło się niedawno, to warto poznać jego genezę. Może z tesciową faktycznie coś niedobrego się dzieje, a może po prostu potrzebuje pomocy w porzadkach, a krępuje sie o nią poprosić syna i synową i niejako stawia ich przed faktem dokonanym.

    Wydaje mi się, ze wątkodawczyni nie jest z teściową blisko, wnosze z tego, że pisze tu, a nie porozmawia z nią. Jakby się tak zaczęła zachowywac moja matka, albo matka mego partnera to najzwyczajniej w swiecie zapytałabym co jedną czy drugą do tego skłaniasmile
    Syn też najwyraźniej blisko z mama swą nie jest, bo gdyby był, to zwyczajnie zapytałby o powód takiego zachowania ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 18.07.19, 09:37
    kora3 napisała:

    > Natomiast owszem, zachowanie pani teściowej jest hmmm dziwne. Dziwne, bo normal
    > nie (hehe) ludzie nie rozpoczynają porządków w chwili pojawienia się gości,

    może dla ciebie jest dziwne, ale dla samej zainteresowanej nie jest dziwne
    nikogo nie atakuje, spokojnie sobie myje okna i są czyściutkie

    to autorka zamieszcza wołanie o pomoc - dla mnie branie jakichś leków otępiających z powodu tego że ktoś sprząta w swoim domu, nawet w czasie wizyty gości, to jest hmmm dziwne zachowanie
  • kora3 18.07.19, 09:46
    Ano faktycznie, branie w zwiazku z ta sytuacją leków uspokajających jest dośc hmm niecodzienne.

    Ale nie wmawiaj nam tu, ze rozpoczynanie generalnych porządków przy gościach jest normą społeczną, bo Heniu, nie jestsmile.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 18.07.19, 09:53
    kora3 napisała:

    > Ale nie wmawiaj nam tu, ze rozpoczynanie generalnych porządków przy gościach
    > jest normą społeczną, bo Heniu, nie jestsmile.

    nie mówię co jest normą, dla każdego może być inna norma
    interesuje mnie to czy to mi przeszkadza
    jeżeli mi przeszkadza to jest sygnał że coś powinienem przeanalizować i przepracować po mojej stronie
    idealną reakcją na to że teściowa sprząta jest dla mnie wzruszenie ramionami "sprząta to niech sprząta, nie ma co drążyć tematu" (taka jest moja norma)

    nawet jeżeli robi to żeby mi zrobić na złość, to źle trafiła
  • kora3 18.07.19, 10:02
    Wiesz, jest takie powiedzenie, że "X jest w normie, ale w swojej" - określa się tak człowieka, który zachowuje się w sposób odmienny od przyjętych standardówsmile

    Jesteśmy na forum SV i ze strony SV sprawa jest prosta jak drut smile Tesciowa nie zachowuje się zgodnie z zasadami SV, co wątkodawczyni przeszkazda, powinna zatem ograniczyć swe kontakty z teściową w ogóle, albo w zakresie który związany jest z bywaniem u teściowej. Po ludzku natomiast - no można przecież z teściową POROZMAWIAĆ, zapytać dlaczego tak a nie inaczej heh podejmuje gości ...



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 18.07.19, 10:07
    Kompletnie przekreciles moj przyklad….lubisz odwracac kota ogonem. Logiczne myslenie sie klania. Jak ktos pisze jak sie zachowac wypada przeanalizowac sytuacje . sa 3 mozliwosci- autorka przesadza, tesciowej brakuje manier, tesciowa ma jakies problemy psychologiczne. Wyglada ze to 3 przypadek.Ja nie sadze ze to jakas choroba psychiczna po prostu nerwowe,kompulsywne zachowanie. Ale w tej sytuacji ciezko tu mowic o savoir -vivre.

    Teraz takie czasy ,moda ze tysiace ludzi bierze srodki uspokajajace ( a w USA go chyba wogole wizyty u psychoanalityka). Zadna rewelacja czy nowosc.Ja bym pewno w takiej sytuacji brala cos na niestrawnosc bo jakby mi tak ta tesciowa latala od stolu do firanek I jeszcze nie wiadomo gdzie to bym sie pewno niestrawnoci nabawila pray jedzeniu.

    Po pierwsze rozejrzyj sie dokola w dzisiejszych czsach ( zwlaszcza w USA) tysiace ludzi chadza do psychologow….bierze rozne leki.
  • heniek.8 18.07.19, 10:13
    10iwonka10 napisała:

    > Po pierwsze rozejrzyj sie dokola w dzisiejszych czsach ( zwlaszcza w USA) tysia
    > ce ludzi chadza do psychologow….bierze rozne leki.

    dobrze
    załatwiam wizę i lecę do USA porozglądać się jak ludzie biorą leki bo teściowe myją okna
    tego właśnie chyba mi brakowało żeby połączyć wszystkie kropki

    dzięki za protip!
  • 10iwonka10 18.07.19, 10:17
    W Polsce jest na pewno to samo a ja proponuje otworzyc oczy zdjac z nich klapki I rozszerzyc horyzonty widzenia.
  • baba67 18.07.19, 09:50
    Bo tak mam. Zawsze tak mam. Ty tak masz że nie robisz. Rozumiem że ktoś ma inaczej, ty jakoś nie.Wygaś, naprawdę kilka kliknięć.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • heniek.8 18.07.19, 10:20
    baba67 napisała:

    > zej, ty jakoś nie.Wygaś, naprawdę kilka kliknięć.

    no to jak parę kliknięc to sama wygaś
  • kora3 18.07.19, 08:09
    Engine - na litość ...
    Może rozgraniczajmy sytuację, dobrze?
    Czym innym jest taka, gdy się przyjeżdża do bliskiej osoby na dłuzej i w naturalny sposób uczestniczy w domowych obowiązkach, a czym innym, gdy się przychodzi na imprezę.
    Do tego - całkiem naturalne jest, ze na przyjęciu u bliskiej osoby deklaruje się chęć pomocy gospodarzom w "ogarnianiu" tegoż - vide Twoja synowa.

    Tu jednak mowa o sytuacji, gdy wątkodawczyni przyjeżdza z mezem np. na IMIENINY, a teściowa wówczas zabiera się za grubsze porządki - na serio to wg Ciebie standardowa sytuacja? Wg mnie - bynajmniej smile

    My do mojej mamy przyjezdzamy minimum na kilka dni i owszem - jesteśmy tam goścmi na prawach domownikasmile czyli normalnie uczestniczymy w domowym ze tak powiem życiu - np. podaję razem z mamą do stołu, czy sprzątam używane nakrycia, poodkurzamy, mój partner naprawia jakieś drobne usterki jesli są itd.
    Nic w tym nadzwyczajnego...Ale jakoś no nigdy nie spotkalam sie z sytuacją, by w momencie naszego pojawienia sie mama zabierała się za jakieś grubsze porządki smile
    Nie po0trzebuje w nich pomocy, bo do takowych wynajmuje pomoc z zewnatrz, ale gdyby tylko powiedziała, ze potrzebuje tej pomocy, jasne, ze pomoglibyśmy. Ale własnie trzeba powiedzieć, a nie rozpoczynać grubsze prace przy gościach ...


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 19.07.19, 03:44
    No ale historia przedstawiona przez watkodawczyni jest im znana i typowa wiec tu nie ma zaskoczenia i wiadomo ze albo trzeba zakasac rekawy albo "shut up an put up". A ona bierze leki uspokajajace bo ne moze patrzec jak tesciwa sie meczy..
    Moze np se spoznic - przewidujac kiedy juz bedzie po robocie...
  • baba67 19.07.19, 08:08
    Pewne dolegliwości natury psychicznej bardzo żle wpływają na otoczenie zanim się nie przyzwyczai. Wcale się tym lekom nie dziwię. Ona się nie była w stanie przyzwyczaić, przyłączanie się uważa słusznie za uczestnictwo w pewnym obłędzie (nie pomoc jako taką tylko pomoc w takich okolicznościach-została zaproszona na imieniny, urodziny itp, ubrała się stosownie,przyniosła prezent-dotarło już?), zatem tam nie jeżdzi. I OK.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • kora3 19.07.19, 08:51
    Ta sytuacja jest Engine nietypowa - nie wmawiaj nam, ze jest inaczej smile
    Nie jestem wcale zaskoczona, że wątkodawczyni jest nią zaskoczona smile
    Dziwi mnie tylko, że nie rozmawiają z tą matką i teściową - nie zapytają po prostu co ona wyprawia

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 24.07.19, 07:04
    engine8 napisał(a):
    Do nas jak syn z rodzina przyjezdza czy to na zaproszenie typu swieta czy inne czy tez dlatego ze sami sie wproaszjato przy wejsciu synowa pyta - "w czym moze pomoc" i jak nic nie dostanie (bo zwykle odpowiedz jest "dziekuje ale usiadz sobie i odpocznij" to sie przynajmniej za zmywanie zabiera....

    Święta BN i W to jest zupełnie co innego, bo wiadomo ze do przygotowania aż tylu potraw potrzeba duzo czasu, rak i roboty. im więcej gości, tym więcej wszystkiego tym więcej przydaje sie rak - wiadomo.
    To tylko w rodzinie, oczywiście, bo zaproszonych "NA" znajomych do roboty sie nie zapędza.
    A, i w święta 'solenizantami' są WSZYSCY, nie jedna wyróżniona osoba dla której jest to przyjecie, wszyscy sa wiec 'równi'.

    Nie wyobrażam natomiast sobie zaproszenia gości NA imieniny
    - co jest jednoznaczne z dniem wyjątkowym bo imieniny ma się RAZ W ROKU (święta są dwa razy a inne różne obchody częściej) a wiec charakter takiego spotkania jest wyjątkowy,
    i jednocześnie oczekiwania ze w tym tak uroczystym, wyjątkowym dniu ja wraz z wystrojonymi w najlepsze ciuchy gośćmi biorę się za brudne mycie okien, czyszczenie kominka czy roboty w ogrodzie.
    czy wobec tego np będąc w eleganckiej restauracji powinnam sie rzucić teściowej na pomoc bo ona akurat tam zatrudniona zbiera brudne naczynia ze stołów?: - "daj mamusiu, jeszcze mi zamówienia nie podali, to ci pomogę!"???? w końcu wygląda na umęczoną a ja siedzę na d..e.
    Oprócz tego taka kwestia - jeśli zapraszam kogoś na imieniny, urodziny, z poczęstunkiem czy bez, to moim zadaniem jest sprawić aby goście czuli się mile widziani, ich towarzystwo pożądane - tak? tak?
    Czy sprawie to wręczając im szmate i Windex lub worek i grabie?, czy moze raczej gdy zasiądę razem z nimi przy herbatce i torciku?


    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • aqua48 17.07.19, 08:24
    engine8 napisał(a):

    > Dla leniwych takie wytlumaczenie pasuje.... Bylam zaproszona jako gosc

    ???

    > A ciekawe czy martynajot zwraca sie do niej "tesciowa" czy tez mowi do niej "m
    > ama"?

    A co to za różnica?
  • kora3 17.07.19, 08:34
    Pewnie jakas magiczna różnica jest dla Engine smile
    bo wqiesz, jak mówisz do teściowej "mamo" to zaiwaniasz u niej na 3 etaty, a jesli mówisz "proszę pani" albo per ty, to mozesz czuć się gościem, gdy jesteś gościem - taki lajf smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 17.07.19, 09:01
    kora3 napisała:

    > jak mówisz do teściowej "mamo" to zaiwaniasz u niej na 3 etaty, a je
    > sli mówisz "proszę pani" albo per ty, to mozesz czuć się gościem,

    No w sumie... Fajny patent, zapraszam gości na imprezę i jak tylko się pojawią zabieram się do generalnych porządków z nadzieją, że się ochoczo przyłączą smile
  • kora3 17.07.19, 09:24
    No a jak smile ale mozna iśc dalej i rozpocząć remont smile Jak się wszyscy goście wezma do roboty jak raz wyremontujesz dom w parę dni smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 17.07.19, 07:04
    Dokładnie tak ...
    Mam wrazenie, że Engine tak do tego podchodzi, jak podchodzi, bo chodzi o teściową smile Gdyby wątkodawczyni opisała zachowanie kolezanki np. to podejcie obstawiam - byłoby inne.
    Jesli tylko tesciowa nie jest osobą z zaburzoną percepcja, to - wg mnie - wymaga sie od niej takich samych standardów zachowania, jak od kazdej innej osoby, po prostu.
    Jako osoba bliska, jak najbardziej mogłaby poprosić o pomoc w porządkacxh, oczywiscie, ale rzecz w tym ze nie prosi ty;lko zachowuje sie jak sie zachowuje

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 16.07.19, 21:32
    Tzn u tesciowej nie powinnas sie czuc jak gosc tylko pomoc.... w koncu to matka Twojego meza i Babcia Dzieci.
    A podejrzewam ze te leki uspokajajce to uzywasz przy kazdej okazji...i Tesiowa to wymowka.
  • lumeria 17.07.19, 15:21
    71tosia to ty? smile
  • 10iwonka10 16.07.19, 21:37
    Mnie sie wydaje ze to lagodna odmiana (OCD) zaburzen obsesyjno -kompulsyjnych. Tesciowa nie potrafi usiasc I sie zrelaksowac bo wydaje jej sie ze wciaz cos jest do zrobienia. Moze to wcale nie na pokaz ale taki impuls ze cos musi teraz zrobic I nie potrafi sie powstrzymac. Zwlaszcza jak twoj maz mowi ze ona zawsze taka byla wiec ona na to specjalnie nie reaguje.
  • baba67 17.07.19, 09:07
    Tak, to jest zaburzenie, występuje kiedy stres się nasila bo to nie jest tak że teściowa na okrągło coś robi, już by dawno albo padła albo wszystko by zostało zrobione. Przyjmowanie gości jest dla niektórych dużym stresem, ja tak mam.Znam kogoż kto w sytuacji podwyższonego stresu ma zwyczaj grzebać we własnej torebce(w tej torebce ma wszystko), jest to raczej zabawne bo naturalnie nikt pomocy nie proponujesmilePodejrzewam że teściowa tak naprawdę tej pomocy nie oczekuje,to ona cierpi dyskomfort i próbuje się rozładować. To co robisz jest jedynym rozsądnym wyjściem, w sumie dlaczego ktoś ma czuć dyskomfort bo ktoś inny nie chce się leczyć(psychoterapia dobrze działa, tylko trzeba chcieć). Nie zmienisz swojej natury , Twoje odruchy dobrze o Tobie świadczą.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • akle2 19.07.19, 20:11
    A ja widzę tu szczęście w nieszczęściu, bo osoba zajęta zapomina się odzywać. Teściowa szorująca podłogę/okna, to teściowa milcząca, czyż nie? big_grin
  • lumeria 19.07.19, 22:12
    No pewnie, ze to plus. A już ekstazą byłoby nie jechać, nie słuchać i nie oglądać. big_grin

    A propos, ciekawe co by było, gdyby goście po prostu posiedzieli przy stole, pogadali sobie, zjedli tort i poczęstunek po prostu ignorując zachowanie teściowej?
  • basia_styk 19.07.19, 22:24
    lumeria napisała:

    > A propos, ciekawe co by było, gdyby goście po prostu posiedzieli przy stole, po
    > gadali sobie, zjedli tort i poczęstunek po prostu ignorując zachowanie teściowe
    > j?

    Myślisz, że cokolwiek s t o i na stole, skoro gospodyni zajmuje się sprzątaniem, myciem okien i wszystkim innym - poza dogadzaniem gościom? smile
  • lumeria 20.07.19, 15:03
    To, ze teściowa rzuca się do sprzątania na widok gości, nie wyklucza przygotowanego poczęstunku, nie? Goscie tez zazwyczaj przynoszą winko, placek, wiec mogą postawić co przynieśli, skonsumować, pogadać, i wracać do siebie. Teściowa sobie posprząta, a oni spotkają się z rodzina. smile


  • tt-tka 20.07.19, 15:13
    To jednak spory dyskomfort - siedziec sobie, pojadac i pogadywac, gdy gospodyni (do ktorej w koncu przyjechalas) lata z mopem/grabiami. Dodatkowo, gdy gospodyni to dama starsza o pokolenie.
    W tej sytuacji tez wolalabym spotkac sie z rodzina poza domem tesciowej.
    A z tesciowa tylko wtedy, gdy jednak uda sie porozmawiac z nia, a nie patrzec, jak ona sprzata - czyli tez poza jej domem.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • lumeria 22.07.19, 15:48
    Zgadzam sie z Toba calkowicie smile
  • annthonka 17.07.19, 09:08
    To wygląda na jakąś kompulsję, a skoro inne zaproszone osoby w to wchodzą, to teściowa tym bardziej nie widzi nic dziwnego w swoim zachowaniu. Może gdyby wszyscy zaproszeni razem powiedzieli "Krysiu, zaprosiłaś nas na imieniny, więc usiądź z nami i poświętuj, a jeżeli potrzebujesz pomocy w sprzątnięciu domu to umówimy się na inny dzień", to coś by do niej dotarło, chociaż też pewności nie ma.

    W sytuacji jaka jest, unikanie wizyt jest najlepszym rozwiązaniem.
  • katja.katja 17.07.19, 09:10
    To choroba psychiczna. Uważałabym, bo choroby psychiczne są wysoko dziedziczne, macie już dzieci?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • baba67 17.07.19, 09:26
    Kompulsje wynikają z traum bardziej niż genów, zwłaszcza wychowania w dzieciństwie,Podatność na traumy to rzeczywiście genetyczne mocno. Co do reakcji otoczenia-w łagodniejszych przypadkach działa, osoba dotknięta musi zobaczyć absurdalność swoich działań co w silnym stresie jest trudne.Co ciekawe bywa że osoby dotknięte pewną kompulsją potrafią dostrzec absurdalność zachowań innych z podobnymi typami kompulsji a u siebie nie.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • engine8 18.07.19, 01:36
    E tam to nic innego tylko stosunek do tesciwej....
    Pokrzywa nie kwiatek , tesciowa nie Matka.
    Zreszta jak tu widac to pokolenie progresywne nawet rodzicow odwiedz na zaproszenie i czuja sie jak goscie...
  • katja.katja 18.07.19, 07:58
    Nie ma znaczenia kto to. Objawy świadczą ewidentnie o chorobie psychicznej.
    Takie rzeczy korelują dziedzicznie, więc jeśli autorka nie ma jeszcze dzieci radzę zastanowić się nad innymi opcjami niż "dziecko z mężem".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kora3 18.07.19, 09:18
    Tesciowa to owszem matka, ale nie zięcia czy synowej. Z własnymi rodzicami ludzie mają rózne relacje - od bardzo bliskich i serdecznych, po formalne. A cóz dopiero mówić o teściach - niezależnie od zaklinania rzeczywistości - teściowie to są ludzie obcy (niezaleznie od powinowactwa smile) do tego no przypadkowi - bo ich sobie w odróznieniu od przyjaciół czy drugiej połowy - nie wybieramysmile
    I zdarza się, że teściowie czy też "teściowie" stają się bardzo bliskimi ludźmi, a zdarza się, ze wcale nie - nic w tym nadzwyczajnego poniekąd.

    Wbrew temu co ciągle starasz się mam wrazenie "przemycić" w swoich wypowiedziach tesciowie to nie są z automatu bliscy ludzie i taka jest prawda czy ona sie komuś podoba, czy nie. Bywa tak, że synowa czy zięć są z calkowicie innej bajki niż oni i nie nawiązuje się bliska więź. Synowa czy zięc to są dorosli ludzie, wychowani w określonych standardach SWOICH rodzinnych domów, gdzie te standardy mogą się znacząco róznić od panujących w domu tesciów. Oczekiwanie, że zięć czy synowa MUSZĄ przejąć standardy panujące w domu teściów jest tyleż naiwne, co bezczelne. smile Nie muszą, a zmuszanie ich do tego generuje własnie konflikty.
    Mam tez wrazenie, ze masz przekonanie, iz za relacje na linii synowa/zieć - tesciowie odpowiada tylko jedna strona - synowa lub zieć. Tymczasem - bynajmniej smile Za te relacje odpowiadają OBIE strony - w takim samym stopniu.

    Nasza Watkodawczyni nie jest z teściową blisko - wnosze z tego, że pisze tu o zachowaniu tejzwe, a nie rozmawia o tym z tesciową. Gdyby matka mego partnera zaczęla się tak zachowywać to normalnie bym z nią porozmawiała, zapytała co się dziejesmile Bo najpewniej coś by się działo, gdyż normalnie człowiek tak sie nie zachowuje...

    Piszesz, że do rodziców na zaproszenie się chodzi ...No tak smile Jakoś sobie nie wyobrazam, że ja zaskakuję moją matkę pojawieniem sie u niej bez zapowiedzi. Mamy co prawda klucze do jej mieszkania, ale na serio nie przyszłoby mi to do głowy.
    Przede wszystkim dlatego, że mam szacunek dla mojej mamy, tak samo zresztą jak do mamy partnera. To są panie starsze (70 i 77 lat), ale o normalnej percepcji i nie widze powodów, dla których mielibyśmy traktowac je jak dzieci. Dla mojej mamy nasze odwiedziny to nie kawka, bo przyjezdzamy na minimum kilka dni. Do głow by nam nie przyszło zaskoczyć matkę wizytą - może mieć przecież swoje plany - takie rzeczy się UZGADNIA.
    Mama partnera mieszka znacznie bliżej, ale też nie przyszłoby nam do głów wbijac do niej BEZ zapowiedzi - może nie mieć ochoty na jakichkolwiek gosci, moze mieć innych gości, moze mieć w końcu swoje plany.





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 18.07.19, 21:41
    Wszytko prawda tylk nie zauwazylem aby Watkodawczyni napisala cokolwiek ze nie przyjezdza do tesciwo jak gosc i nie czuje sie jak gosc a wiec nie widze aby ona cokolwiek robila aby te uklady byly lepsze - bo to byc moze wymagaloby czegos wiecej niz litosci nad zapracowana kobieta.. i okazji do narzekania.
    Co innego zapowiedziec sie czy przyjechac "na zaproszenie"... ale przyjezdzac, rozsiadac sie na krzesle i narzekac ze kobieta pracuje i sprzata? No moze ma problem ale Watkodawczyni ma wg mnie podobny a kto wie czy nie wiekszy..
    Problem mamy z calym pokoleniem mlodych ludzi ktorym sie pomieszalo i naraz zaczynaja sie zachwywac "tak jak na zachodzie" "bo przeciez Polska to juz nie kraj III Swiata a czlonek EU" Takie wlasnie opinie slysze kiedy sie w Polsce pojawie... To tak jakby dac komus prawo jazdy i szybkie auto a jemu sie wydaje ze potrafi sie obydwoma poslugiwac tak jak ci na zachodzie.... I widzimy ze najczesciej nie... Ludzie jeszcze nie pojmuja na czym sie opieraj wartosci w innych krajch i kopiuja te zachowania bez ograniczen... depczac uklady i zwyczaje czy zachowanie rodzinne ktore moze nie sa idealne ale staresze pololenie takie jest.
  • baba67 19.07.19, 08:10
    To nieuważnie czytałaś.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • kora3 19.07.19, 08:59
    Engine - wg mnie, a mogę się jednak mylic, relacja wątkodawczyni z teściową nie jest bliska. Jak wspomniałam - wnoszę z tego, ze nie porozmawia z nią zwyczajnie o dziwnym jej zachowaniu...Jakiś powód tego jest, ale niekoniecznie musi on leżeć po stronie watkodawczyni i niekoniecznie musi też być związany z jakąs niechęcią. Moze to tesciowa buduje dystans? Dlaczego zakłądasz, że to "wina" synowej?

    Nie wiem o jakich też "wartościach" napisałeś ...W PL,. jak i w całym cywilizowanym (!) swiecie relacji na linii zieć/synowa - tesciowie bywają po prostu RÓZNE - od formalnych po bardzo serdeczne. Nic w tym nadzwyczajnego.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kieszonkowa 19.07.19, 14:01
    engine8 napisał(a):

    >
    > Problem mamy z calym pokoleniem mlodych ludzi ktorym sie pomieszalo i naraz zac
    > zynaja sie zachwywac "tak jak na zachodzie" "bo przeciez Polska to juz nie kra
    > j III Swiata a czlonek EU" Takie wlasnie opinie slysze kiedy sie w Polsce poja
    > wie... To tak jakby dac komus prawo jazdy i szybkie auto a jemu sie wydaje ze
    > potrafi sie obydwoma poslugiwac tak jak ci na zachodzie.... I widzimy ze najcz
    > esciej nie... Ludzie jeszcze nie pojmuja na czym sie opieraj wartosci w innych
    > krajch i kopiuja te zachowania bez ograniczen... depczac uklady i zwyczaje czy
    > zachowanie rodzinne ktore moze nie sa idealne ale staresze pololenie takie jes
    > t.


    Ty jakiś głupi / glupia jestes?? Takiego bełkotu to juz dawno nie słyszałam, a troche sie tej prawicowej sieczki niestety przewija. Tesciowa ma ewidentne zaburzenia. Unia Europejska nie ma z tym nic wspólnego. Usłyszeliśmy się?? Halo, tu Ziemia to engina!
  • mim_maior 19.07.19, 23:46
    Hahaha, to raczej pleplanie z gatunku "do Zachodu to nam jeszcze daleko", czyli ulubiona mantra liberalnej polskiej prasy ześlizgującej się na lewo big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • baba67 18.07.19, 09:40
    Kiedy byłam zapraszana do mojej śp Teściowej na imieniny to czułam się jak gość, No ludzie, jak miałam się czuć? Był obiad proszony - tort, nalewka, prezenty, ciocie z wujkami, te klimaty. Gdyby solenizantka w stroju do sprzątania na wstępie wizyty przyniosła szmatę , miskę oraz spryskiwaćz to byśmy uznali że pomyliliśmy dni.W dni powszednie czułam się bardziej jak domownik i zdarzało mi się włączyć w różne prace. Engine co jest tu niejasne, zmień tych lekarzy bo rzeczywiście masz pecha, człowiek w złej kondycji fizycznej niejasno myśli, każdy tego doświadczył.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • lumeria 18.07.19, 15:17
    engine8 to chyba znajoma 71tosia - monotematyczna w bezrefleksyjnym obstawaniu za matkami i tesciowymi - nawet jesli opisywane sytuacje przejawiaja odchylenia po otwarta przemoc
  • engine8 18.07.19, 22:43
    No coz Baba jak baba
  • heniek.8 17.07.19, 17:49
    widzę wakacje w pełni i pojawiają sie nowe wątki smile

    nie wiem jaki jest problem że musisz brać leki uspokajające?
    to matka męża, a nie twoja piastunka

    czy gdybyś z mężem pojechała do swojej matki, a matka by myła okna - to czy twój mąż potrzebowałby leków uspokajających?
  • 10iwonka10 17.07.19, 17:56
    Ah to ty nie wiesz ze kobieta to twor delikatniejszy smile
  • heniek.8 17.07.19, 18:01
    10iwonka10 napisała:

    > Ah to ty nie wiesz ze kobieta to twor delikatniejszy smile

    być może niektóre tak, ale same się tak tresujecie - bo przecież to jak autorka postrzega świat i relacje z teściową raczej przekazała jej matka a nie ojciec
  • engine8 18.07.19, 01:37
    Od kiedy? Uwazaj bo feminstki ci zaraz nagadaja ze je dyskryminujesz... Bo jak delikatniesze to znaczy ze nie do kazdej pracy sie nadaja? .....
  • kieszonkowa 19.07.19, 14:06
    engine8 napisał(a):

    > Od kiedy? Uwazaj bo feminstki ci zaraz nagadaja ze je dyskryminujesz... Bo j
    > ak delikatniesze to znaczy ze nie do kazdej pracy sie nadaja? .....


    Napisze ci jeszcze raz, bo da się zauważyć ze słabo trybisz bardziej skomplikowane narracyjnie historie. Tesciowa ma zaburzenia psychiczne, histerycznie pragnie uwagi, kocha kreować sie na męczennice - nie ważne co to jest, jest z nią w każdym razie niedobrze. Autorka wątka ma dwa wyjścia - pomóc teściowej uzyskac odpowiednią pomoc medyczną lub zignorować atencyjne teatrzyki. Osobiście doradzam drugą opcję smile
  • tt-tka 19.07.19, 14:28


    engine8 napisał(a):

    > > Od kiedy? Uwazaj bo feminstki ci zaraz nagadaja ze je dyskryminujesz..

    Nie wypowiadaj sie w imieniu feministek, ok ? Jesli beda chcialy cos powiedziec, obejda sie bez rzecznika prasowego, zwlaszcza takiego jak ty.


    > . Bo j
    > > ak delikatniesze to znaczy ze nie do kazdej pracy sie nadaja? .....

    Nie za kazda prace chce sie lapac, nie wszedzie, nie zawsze. Na pewno nie chce brac sie za ad hoc wymyslone mycie okien czy grabienie lisci ktos zaproszony z wizyta.
  • lumeria 17.07.19, 18:32
    >Gdyby to była moja koleżanka to przestałabym umawiać się z nią u niej w domu. Natomiast nie wiem jak rozwiązać tą sytuację z teściową.

    Teściowa to właściwie obca kobieta, dlaczego uważasz, ze musisz się do niej dostosować?

    Po pierwsze ograniczyłabym wizyty mówiąc, ze "mamusia taka zajęta, nie chcemy przeszkadzać w porządkach".

    Jeśli w czasie proszonej wizyty złapałaby za mopa czy szczotę, wstałabym i powiedziała to samo.

    Z teściową tez można się umawiać na mieście, przyjechać do hotelu, odbyć kolacje / piknik / spacer i wracać do tego hotelu czy do własnego domu.

    Jej korona z glowy nie spadnie, a widocznie sprzątanie jej się włącza przy gościach - nie trzeba wspierać takich jazd.
  • engine8 18.07.19, 01:39
    Ale ja tesciwie - zwlaszcza zasobni, zemra to do majatku juz maja zupelnie inny stosunek - wtedy tesciwa staje sie najblizsza rodzina.
  • kora3 18.07.19, 08:41
    Wiesz, generalnie w polskim porządku prawnym nie dziedziczy się z ustawy po teściach smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 18.07.19, 11:18
    engine8 napisał(a):

    > Ale ja tesciwie - zwlaszcza zasobni, zemra to do majatku juz maja zupelnie inny
    > stosunek - wtedy tesciwa staje sie najblizsza rodzina.


    Nie staja sie. Zaskocze cie, ale w sprawach spadkowych tesciow prawo traktuje jak obcych, po tesciach sie nie dziedziczy. Tylko po rodzicach.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • engine8 18.07.19, 22:44
    No tak - syn odziedziczy ale i zona wiec na jedno wychodzi...
  • tt-tka 18.07.19, 23:24
    engine8 napisał(a):

    > No tak - syn odziedziczy ale i zona wiec na jedno wychodzi...

    Nie, nie na jedno. Spadek nie wchodzi do wspolnoty majatkowej malzenskiej.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • engine8 19.07.19, 01:22
    "Spadek nie wchodzi do wspolnoty majatkowej malzenskiej." I co z tego???
    Teoria prawdziwa ale jaki to ma znaczenie jak maz dostanie mieszkanie i wynajmie a pieniadze z tego to co sam schowa czy wrzuci do wspolnej kasy...
    Wg ciebie to zone zupelnie nie obchodzi to co i ile maz dostanie w spadku bo to jego prywatna kasa..... Bzdury na kolkach. Zona mu powie jak si ema klocic z rodzenstwem o to co mu sie nalezy bo to bedzie ich a nie jego..
    No chyba ze taki model malzenstwa uwazasz za wlasciwy.. Bo i takie znam.. Oboje maja wlasne prace, wlasne kasy, wlasne konta, kupuja sobie wlasne rzeczy, ciuchy samchody itp i na rzeczy wspolne - dom, dzieci, jedzenie urlopy po prostu negocjuja kto, co i na co i ile.... a co robia z reszta to juz ich prywatna sprawa...
    Bo w 99% to w komu panuje komunizm - kazdy doklada sie wg mozliwosci i korzysta sie wg potrzeb. Nie ma Twoje, Moje ale jest wszystko Nasze.
  • tt-tka 19.07.19, 01:53
    Ano to z tego, ze synowa/ziec nie skacze wokol tesciow w nadziei na ich kase. No chyba ze w twoim swiecie tak sie wlasnie dzieje.
    Osoba, ktora dostaje spadek po rodzicach jest juz zwykle dorosla i ma wlasny dorobek, wiec albo para wynajmuje za swoje, zarobione, albo ma juz kupione mieszkanie. I tak, to, co dostaje ktores z nich jest jej/jego, nie wspolne. Jesli zechce sie podzielic ze wspolmalzonkiem, jest to dar od wspolmalzonka, nie od jego rodzicow.

    Na czym opierasz dane o tych 99% ? Bo to wcale nie jest model jedyny ani wiodacy.

    Oraz - zadne pieniadze nie zmuszaja do znoszenia zachowan, ktore nam nie odpowiadaja, na ktore sie nie godzimy, w ktorych nie chcemy uczestniczyc.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • engine8 19.07.19, 03:39
    Pas
  • kora3 19.07.19, 09:12
    Engine co ty za bzdury opowiadasz ?smile Jesli chodzi o dziedziczenie z ustawy, to nie ma sensu "kłocić się z rodzeństwem" bo z ustawy spadkobiorcy dziedziczą w równych cześciach smile chyba, ze ktoś zostanie SKUTECZNIE wydziedziczony.
    Jesli chodzi o dziedziczenie z testamentu to też nie ma sensu "się kłolcic" - jesli ktoś uwaza, ze zmarły zdecydował sie za mało mu zostawić moze próbowac podważyć testament.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • agulha 20.07.19, 00:27
    Mała korekta: nie do końca. Jeżeli teściowie zapiszą Ci coś, to (o ile pamiętam) należą do grupy podatkowej, po której płaci się trochę mniejszy podatek, niż po obcej osobie.
  • lumeria 18.07.19, 15:03
    Znam ludzi, którzy oddzieli się od bardzo, bardzo 'zasobnych' rodziców czy teściów, bo czasami zdrowie psychiczne jest ważniejsze niż forsa.

    Autorka wątku pisze, ze łyka tabletki uspakajające przed wizyta. Na jej miejscu, nie zgodziłabym się na odwiedziny, a na klatę wzięłabym, ze spadku nie będzie.

    A propos, jeśli teściowa nie ma gosposi do szorowania piekarnika i ogrodnika do grabienia liści, to chyba nie ma co się tak spinać o dziedziczenie tych kokosów. smile
  • mgla_jedwabna 17.07.19, 23:17
    Ja bym się zwijała przy każdej takiej akcji z powrotem do domu, z tekstem "widzę, że mama zajęta, nie będziemy przeszkadzać". Za którymś razem komunikat "widzę, co wyprawiasz, i nie mam zamiaru brać udziału" powinien dotrzeć.
  • nocnymarek2 17.07.19, 23:25
    mgla_jedwabna napisała:

    > Ja bym się zwijała przy każdej takiej akcji z powrotem do domu

    Warto się przy takiej decyzji upewnić, że kluczyki do samochodu
    są w kieszeni, a nie u syna teściowej. Nie wszystko tak proste.
  • engine8 18.07.19, 01:41
    no prostee dopuki nie jest potrzebna pomoc czy to przy dzieciach czy finansowa.. wtedy jeszcze bardzije proste przeciez tesciowa ma obowiazki w stosunku.....
  • 10iwonka10 18.07.19, 10:11
    Mam wrazenie ze ktos ci nadepnal na ocisk.Czyzybs mial taka niewdzieczna synowa? Bo taj jednostronnie I subiektywnie tutaj jedziesz ze strach.
  • mim_maior 18.07.19, 07:57
    Istny najazd wariatów w tym wątku. To same stuknięta teściowe, czy ukochana synkowie ruszyli w o obronie mamuń?
    Teściowa też człowiek i jak z człowiekiem z nią postępujemy. Także jeśli chodzi o sv.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • lumeria 18.07.19, 15:11
    Oczywiście, ze postępujemy jak z człowiekiem. Grzecznie, kulturalnie, i stanowczo.

    Nikt nie radzi by teściowa wyzywać, nawet by jej mówić ze ma jakieś zaburzenia. Bo nie o to chodzi.

    Chodzi o to, by autorka nie brała udziału w cyrkach - gdyby jej szef nagle zaczynał pucować biurko, czy grzebać w kartotekach zamiast z nią rozmawiać to tez poczekałaby parę minut, a potem przeprosiłaby go, i powiedziała, ze wróci, jak szef skończy cokolwiek go tak zajęło. To samo z koleżanka, to samo u lekarza.

    Z jakiej racji teściowa ma dostać taryfę ulgowa na świrowanie? A autorka przymus znoszenia tego?

  • mim_maior 18.07.19, 16:07
    Toteż właśnie teściową należy traktować normalnie, jak innych ludzi. Tymczasem mamy tu sporo postulatów, żeby akurat na teściowej imieninach od progu zrzucać szpilki oraz etolę i rzucać się do mopa lub froterki. Inaczej to podłość i/lub zły charakter. Dziwaczne podejście.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • 10iwonka10 18.07.19, 16:40
    <<<żeby akurat na teściowej imieninach od progu zrzucać szpilki oraz etolę i rzucać się do mopa lub froterki. Inaczej to podłość i/lub zły charakter. Dziwaczne podejście.>>>

    Zdecydowanie nienormalne podejscie I moze byc obrazliwe dla tesciowej bo to tak jakbysmy z gory zakladali ze ze dom tesciowej bedzie brudny. Mysle ze niektorzy nie czytaja kompletnie postow ze zrozumieniem.
  • lumeria 18.07.19, 18:30
    engine/tosia to pro-matko/tescio oszołom. Ona by u teściowej (teoretycznie) kibel szorowała w tiarze lub sukni ślubnej. Bo to matka!
  • bene_gesserit 18.07.19, 20:08
    Zgadzam się z częścią forum, że to zaburzenie - jakaś nerwica pewnie.
    Nie bardzo rozumiem, czemu najbliższe otoczenie teściowej się tym dotąd nie zainteresowało - może by warto zorganizować wizytę u psychiatry, 'bo mamusia ostatnio taka przemęczona, a lekarz może podpowie, jak odpocząć'? Ewentualnie walnąć prosto z mostu, że się martwicie i td. Twój mąż uważa, że nie ma problemu?

    Obojętnie od wyniku waszych ewentualnych starań o wizytę u psychiatry, nie uczestniczyłabym w tej grze. Jeśli teściowa zamiast podejmować gości taszczy właśnie drabinę, ścierki i miednicę z mydlinami, może wyjąć jej to z rąk - rozbroić i jakoś spokojnie zapodać 'mamusiu, to może potem, a teraz zjemy razem pyszny obiadek, co?' Itd, metodą zdartej płyty i przy zgodnym współuczestnictwie wszystkich zgromadzonych.

    Pomoc w rąbaniu drew, koszeniu trawy itd w takim przypadku to energetyczna pomoc w budowaniu jej chorego świata, imo.

    --
    ~herbatka u pani Dulskiej~
  • tt-tka 18.07.19, 20:22
    Odradzalabym wyjmowanie komukolwiek czegokolwiek z rak. Ja na taki gest reaguje gorzej niz nieprzyjemnie. A jesli tesciowa nie zechce oddac, zacznie sie wyrywanie ?
    Owszem, zaproponowac "usiadzmy wszyscy" mozna, ale obawiam sie, ze to nie poskutkuje ORAZ zawsze lepiej jest, gdy dzialania/propozycje podejma wlasne dzieci, a nie synowe czy zieciowie.
    A jesli propozycje tez nie skutkuja, albo na ochotnuka zostajemy opiekunka/terapeutka doroslej osoby, albo unikamy spotkan, zostawiajac to jej dzieciom. Skoro zachowanie tesciowej/tworzona przez nia atmosfera jest dla autorki tak denerwujaca, ze trzeba lykac uspokajacze - doradzam drugie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bene_gesserit 18.07.19, 21:31
    Dlatego pisałam o 'rozbrojeniu', niekoniecznie o szarpaniu ścierek, trzymanych przez teściową. Nie znamy sytuacji, opis skąpy, a najlepiej wiedzą ci, co w tym uczestniczyli. I właśnie chodzi o to, żeby nie zostawać ani terapeutką, ani opiekunką - tylko okazać wsparcie kochanej osobie. Jeśli ona rzeczywiście ma aż taką nerwicę - a na moje amatorskie oko wydaje mi się, że ma potężną i to pewnie w jakiejś kombinacji z depresją - to w grę tak naprawdę powinna wchodzić chemia przeciwdepresyjna itd, tak na początek. Zgadzam się, że zająć się seniorką powinni ci, którzy mają większą odporność psychiczną, a pewnie i większą motywację.

    --
    cute but psycho. things even out
  • heniek.8 18.07.19, 20:24
    bene_gesserit napisała:

    > Nie bardzo rozumiem, czemu najbliższe otoczenie teściowej się tym dotąd nie zai
    > nteresowało - może by warto zorganizować wizytę u psychiatry,

    też masz swoje dziwactwa, przynajmniej patrząc z punktu widzenia patriarchy
    zorganizowałem ci wizytę u psychiatry, jutro godzina 13
  • bene_gesserit 18.07.19, 21:25
    Ale to z troski podyktowanej miłością czy z jakiegoś innego powodu?

    --
    feminists aren't humorless just because your jokes suck
  • heniek.8 19.07.19, 08:04
    Oczywiście, to patriarchalna miłość od pierwszego wejrzenia
  • bene_gesserit 21.07.19, 12:35
    Oczywiście - techniczny nie humanistyczny, nie kumasz kontekstu.

    Stety czy nie, bliscy mają obowiązko-przywilej reagować, kiedy podejrzewają coś złego. Nie przemocowo, tylko z miłością. Na moje amatorskie oko opisana kobieta nie jest szczęśliwa, nawet jeśli nie ma nerwicy czy jakiegoś innego zaburzenia. Bliscy są od tego, żeby zaoferować pomoc i impuls do zmiany.

    --
    feminists aren't humorless just because your jokes suck
  • 10iwonka10 18.07.19, 20:48
    >>>Nie bardzo rozumiem, czemu najbliższe otoczenie teściowej się tym dotąd nie zainteresowało >>>>

    Mysle ze jesli to trwa juz dlugie lata przywykli tak do tego ze nie reaguja bo wydaje im sie to normalne.
  • kora3 19.07.19, 09:30
    No właśnie - ja mam tu pewien niedosyt informacji. Być moze nieuważanie czytalam wypowiedzi wątkodawczyni, ale nie umiem z nich wywnioskować, czy teściowa "tak ma" od zawsze, czy też pojawiło sie to 2 lata temu. Jesli "od zawsze" to po prostu taka jest i otoczenie, jak piszesz, przywykło, ale jesli pojawiło się to w jakimś momencie, to niepokojący objaw

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lilith.blackmoon 19.07.19, 17:01
    A gdyby "mamo kochana, czemu nie mowisz, ze jestes zajeta, przeciez bysmy przelozyli te imieniny?".

    Odpowiedz na to pytanie i reakcja, jaka wywola u tesciowej, będzie kluczem do dalszych dzialan i moze nawet diagnozy smile będzie reakcja i przerwie prace= dobre rokowania, ze sytuacja zacznie wygasac, a wiec jest refleksja i "metaocena". Brak reakcji= niskie umiejętności interpersonalne= niska refleksja= odpowiadamy nie slowem, a czynem i ograniczamy wizyty, jesli to mozliwe.
    Ale zaraz, jak goscie siedza przy stole, to tesciowa dalej sprzata?
  • lilith.blackmoon 19.07.19, 17:04
    Wbrew pozorom, to nie sa typowe objawy OCD, ale do diagnozy mamy za malo danych smile zreszta, czy przyczyna jest wazna...?
  • 10iwonka10 19.07.19, 21:36
    To nie jest typowe OCD bo wtedy to sa dosc powtarzalne czynnosci chyba - jak mycie rak co chwile….Ja mysle ze jak Baba napisala to jest jakas nerwica/ nerwowa reakcja.
  • lilith.blackmoon 19.07.19, 22:05
    Zalezy, moga dominowac albo obsesje(mysli) albo kompulsje (czynnosci). Sprzatanie jest kompulsja wtedy, gdy ma podłoże lekowe (czyli niekoniecznie swiadome przewidywanie "jesli nie sprawdze/nie policze/nie powtorze w myslach 7 slow na litere f/nie wyszoruje, tooooo...."), czynności sluza do zapobiegania tym katastroficznym (i nieprawdziwym) przewidywaniom., choc czesto racjonalnie gosc wie, ze to nielogiczne. Czy ta pani moze przestac sprzatac? A jak sie czuje, jak przestanie, znosi dyskomfort, czuje go?
    Nerwica- to juz passe smile teraz to jest nazywane zaburzeniami lekowymi (i w tej szufladzie jest ocd), depresyjnymi, konwersyjnymi. Kiedys to wszystko okreslalo sie slowem "nerwica".
    Ocd jest ogromnie ciekawe klinicznie.

    Tylko chyba pisze nie na temat smile
  • 10iwonka10 19.07.19, 23:17
    W Anglii to nazywaja chyba 'anxiety' - tez bardzo na 'topie'.

    Mysle ze piszesz ciekawie i z punktu widzenia tego watku gdzie jest ta granica pomiedzy savoir-vivre a problemami psychologicznymi. W takiej sytuacji nie bardzo da sie oceniac dobre maniery.

    Prypomniala mi sie taka kolezanka z czasow szkolnych w sytuacjach gdy byla wlasnie taka zdenerwowana/oniesmielona wybuchala takim glupim nerwowym smiechem…. koszmarne to bylo bo reszta z nas czula sie niekomfortowo ….czekalismy az przestanie.
  • lilith.blackmoon 20.07.19, 08:19
    Jest szufladka zatytułowana "zaburzenia lękowe", w niej są OCD, hipochondria, napady paniki, lęk uogólniony, fobia społeczna. "Anxiety" jest w Anglii używane najczęściej na określenie napadów paniki, czaaasem też na lęk uogólniony.

    Piszesz o granicy między savoir-vivre a zaburzeniami psychologiczno- psychiatrycznymi- to bardzo ciekawy temat. Czyli ile powinniśmy tolerować u innych- czy ich zachowania, mocno uderzające w savoir vivre, a będące wynikiem zaburzeń psychicznych, traktować ulgowo? Z punktu wiszenia sv- dopóki nie uderzają bezpośrednio w nas- tak.

    Przykład- osoba z OCD przychodzi w gości. Jego OCD np polega na tym, że musi układać przedmioty ułożone nieregularnie, w linię. OCD jest tak sile, że robi to także u kogoś, przychodząc z wizytą. Narusza więc granice gospodarza. Jeśli gospodarz nie zwróci mu uwagi i nie obroni granic, "bo on ma OCD, więc on tak musi, dajmy mu taryfę ulgową", to stworzy mu sterylne warunki do realizowania kompulsji. A więc chory nie poczucje dyskomfortu spowodowanego tym, że "tak ma". A czym większy dyskomfort czuje, tym większa potrzeba wewnętrzna do terapii.

    Albo- mąż z ODC myje ręce 10 minut, woda się leje stale. Do łazienki wchodzi mu żona z awanturą, "kto na tą wodę urobi! ja już nie mam siły!", mąż "ja jestem zaburzony, ty tego nie rozumiesz! pozwól mi umyć te ręce do końca, bo będę cały dzień w napięciu!". Ale- to żona. Nie terapeuta. Żona, która reaguje po żonowemu. I ma prawo, bo jego zaburzenia rzutują na jej portfel. Gdyby zaakceptowała, że on tak ma i pozwalała mu na spokojne mycie rąk, to on miałby super warunki do ODC, ono nie przeszkadzałoby mu wówczas w codziennym funkcjonowaniu, dlaczego więc miałby je leczyć smile
  • aqua48 20.07.19, 11:24
    lilith.blackmoon napisała:


    > Przykład- osoba z OCD przychodzi w gości. Jego OCD np polega na tym, że musi uk
    > ładać przedmioty ułożone nieregularnie, w linię. OCD jest tak sile, że robi to
    > także u kogoś, przychodząc z wizytą. Narusza więc granice gospodarza.

    > Albo- mąż z ODC myje ręce 10 minut, woda się leje stale. Do łazienki wchodzi mu
    > żona z awanturą, "kto na tą wodę urobi! ja już nie mam siły!", mąż "ja jestem
    > zaburzony, ty tego nie rozumiesz! pozwól mi umyć te ręce do końca, bo będę cały
    > dzień w napięciu!".

    Nie masz pojęcia o OCD. Osoby z takim zaburzeniem nie funkcjonują tak jak opisałaś. W gościach na przykład potrafią się powstrzymywać od swoich kompulsji, często są więc nie do odróżnienia od osób zdrowych, w domu natomiast jeśli ktoś im przerwie ich czynności, to nie proszą o pozwolenie dokończenia, tylko zaczynają całą procedurę OD POCZĄTKU, niekiedy również na przerwanie reagując agresją. A ponieważ to choroba, nie ma absolutnie żadnego sensu robić im wymówek.
  • lilith.blackmoon 20.07.19, 11:29
    Tak tez bywa, oczywiście, ze wsrod ludzi sie powstrzymuja, zalezy to od nasilenia zaburzenia i sposobow radzenia sobie z nim.
  • minniemouse 24.07.19, 08:05
    aqua48 napisała:
    > Nie masz pojęcia o OCD.


    Aquo, ty chyba po prostu zapomniałaś nicka, bo Lilith-blackmoon to przecież pierwsze co tu pytała, to jak przypominać pacjentom o nachodzących wizytach.
    wprawdzie nie było konkretnie podane o jakiego typu pacjentów chodzi, no ale sadze iż mozna się domyślać ze o medycznych lub psychologii zapewne. co jak co, ja bym wiec Lilith nie podejrzewała o brak wiedzy w tym zakresie smile


    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • baba67 20.07.19, 09:00
    Gdyby ta kobieta wciąż sprzątała, toby już dawno wszystko było posprzątane. Z opisu startowego wynika że są to jakieś konkretne prace czyli teściowa nie grabi nieistniejących liści. Wnoszę z tego że kobieta tak na co dzień może jakoś szczególnie od normy nie odstawać czyli na sprzątanie mieć nawet umiarkowanie wyjechane, dopiero kiedy jest czynnik mocno stresogenny (dla niej, nie obiektywnie) te zachowania się włączają. U wspomnianej przeze mnie osoby z torebką czynnikiem stresogennym był m. in dłuższy niż dwie doby pobyt poza domem.Co ciekawe, podróże lubiła. Tylko rano pół godziny grzebała w torebce szukając jakieś kompletnie nieistotnej pierdoły, tak codziennie czego innego.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • lilith.blackmoon 20.07.19, 09:20
    Mogło być też tak, że to nie pobyt poza domem był dla niej stresogenny, tylko wizja "co się stanie, gdy zapomnę x..."- więc grzebanie w torebce mogło mieć funkcję sprawdzania. Takie sprawdzanie obecności wszystkich przedmiotów. potem- "czy aby niczego nie pominęłam..."- i od początku. Na pobyty dłuższe, niż 2 doby, bierze się więcej rzeczy. Obecność sprawdzona- więc wizja*** "jeśli zapomnę szczoteczki, ludzie to poczją, pomyślą, że jestem odrażająca, będę musiała szukać sklepu, sklep pewnie będzie bardzo daleko, pewnie nie będę mogła zapłacić kartą, będę szukać drugiego, stracę wyjazd na poszukiwanie szczoteczki" (scenariusze nie do końca uświadomione czasem)*** przestaje być realna, a więc mogę czerpać pełną radość z podróży.
    Ale to tylko gdybaniesmile gdybanie bez danych smile ale lubię ten temat OCD, więc pogdybam smile
  • baba67 20.07.19, 10:19
    Nie, to grzebanie było w torebce a nie w miejscu gdzie się bierze rzeczy na wyjazd. To co opisujesz to sama mam tyle że przed wyjazdem, Grzebanie w torebce było w czasie wyjazdu tak 3 dnia się uruchamiało.Osoba ta wymyślała sobie pretekst żeby pogrzebać.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • lilith.blackmoon 20.07.19, 11:12
    Większość z nas ma pewne objawy, ale nie wychodza poza granice normy (np sprawdzanie, czy drzwi sa zamkniete, obawy w pracy,czy aby na pewno żelazko jest wylaczone).
    Ciekawe, jak uzasadniala to grzebanie. Na pewno mialo jakas funkcje (redukcja napiecia? Jak tak, to to napiecie z jakiegos wewnetrznego powodu powstalo).
  • baba67 20.07.19, 12:25
    No szukała czegoś, jak można inaczej uzasadniać grzebaniesmile? Tylko że to coś to jakaś kompletna pierdoła która nie była jej potrzebna w danej chwili a tak w ogóle tez nie była niezbędna, jakieś info w notesie na przykład a notes miała grubości niemal Chłopów wydanie zbiorowe bo powciskane w niego archiwalne karteczki. Głowy nie dam ale adresy cioć nie żyjących od ładnych paru lat tam mogły być. Jest to osoba o silnym instynkcie gniazda, absolutną a potrzeba kontroli tego co się w jej domu dzieje, dłuższy pobyt poza domem tak odreagowywała,Teraz już nie podróżuje z powodu wieku,

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka