Dodaj do ulubionych

Niesłowny pacjent

17.07.19, 16:18
Pracuje w służbie zdrowia i mam prywatną praktykę. Pacjentów umawiam sama, bez pośrednictwa zadnej rejestracji. Zdarza sie, choc rzadko, ze pacjent umawia sie i nie przychodzi, nie uprzedzajac o tym. Kazda rozmowe telefoniczna koncze zabezpieczajaca formułka "bardzo prosze, gdyby pan/pani sie rozmyslil,chcial sie odwołać, zmienic termin, o kontakt-nie będzie problemu, wystarczy nawet sms". Mimo tego zdarzaja sie takie osoby.
Wysylanie smsa z przypomnieniem o wizycie przeze mnie osobiście (bo co innego np przez panie z rejestracji-masowo) byłoby uciazliwe i w mojej ocenie troche nachalne. Jak wtedy sie zachowac? Czy zadzwonić/wyslac sms z pytaniem, czy dotrze, czy to jest juz narzucanie sie? Ile czekać na taka osobę, zanim sie zwine? Czy w razie kolejnego telefonu od Nieslownego, wspomniec o sytuacji?
Edytor zaawansowany
  • mocno.zdziwiona 17.07.19, 16:24
    Idealnie by było wprowadzić przedpłatę i informować pacjenta, że jeśli nie odwoła wizyty z co najmniej 24 godzinnym wyprzedzeniem, to i tak będzie musiał za nią zapłacić. Jeśli nie ma przedpłaty, to poinformować telefonicznie, że na kolejnej wizycie zainkasujesz stawkę za dwa spotkania. Lepiej klientów nieprzychodzących odsiać od razu, nawet kosztem ich utraty. Bo na miejsce niesłownego znajdziesz kogoś, kto przychodzi. A z niesłownym akcja pewnie się powtórzy jeszcze nie raz.
  • lilith.blackmoon 17.07.19, 17:36
    O, tak, przedplata bylaby super, ale logistycznie problematyczna- czasem "w razie W" umawiam kogos na dzień następny, przelew moglby jeszcze nie dotrzec.
  • 10iwonka10 17.07.19, 17:45
    W Anglii chodzilam wczesniej do dentysty u ktorego kazda rezerwacja wizyty u higienistki ( czyszczenie zebow) wymagala depozytu. Przypuszczam ze duzo ludzi w nie przychodzilo bo nie chcieli placic….to troche inaczej niz gdy kogos boli zab I biegnie biegiem do dentysty.smile Ale tam chyba troche latwiej pobiera sie oplaty z karty - jesli to byla rezerwacja telefoniczna to od razu pobierano ta oplate przez telefon albo wysylano bezpieczny link I pacjent placil przez niego w domu.Z przelewem to rzeczywiscie jesli to wizyta na drugi dzien…..
  • engine8 17.07.19, 18:57
    Takie polisy u nas maja wszytkie gabinety ale nie spotkalem sie aby kogos rzeczywiscie obciazyli...
    No bo jak sie takiego pacjenta skasuje to ryzykuje sie ze wiecej sie nie pojawi.... i jeszcze zrobi zla reklame dookola.
    To chyba nie SV ale biznes..

    Ale typowym jest ze w przeddzien dostaje sie telefon przypominajcy... albo SMS z opcja potwierdzenia.
    Kiedys nie dostalem - i zapomnialem o wizycie wiec kiedy 15 minut po planowanej wzycie dostalem telefon dlaczeo sie nie zglosilem to mowie ze zapmnialem a oni ze bardzo przeperaszaja i to rzeczywscie ich wina...
    Taak ze nie ma rady - lepiej chyba byc nachalnym i przypominac
  • kopciuszek83 18.07.19, 13:13
    Nie wiem, czy lilith prowadzi praktykę w Polsce, czy zagranicą - ale w Polsce nie spotkałam się jeszcze z żądaniem zrobienia przedpłaty z tak dużym wyprzedzeniem. Owszem, czasem płaci się przed usługą, ale dopiero bezpośrednio przed wizytą, podczas rejestracji w placówce (patrz: sieć LuxMed), a często należność reguluje się jednak po wizycie. Próby zmieniania na siłę przyzwyczajeń pacjentów/klientów raczej nie wyjdą Lilith na dobre (mnie by się nie chciało robić przelewów itp. - wybrałabym innego lekarza). Jeśli przypadki nieprzychodzenia pacjentów zdarzają się często, to warto wykupić usługę umożliwiającą automatyczne wysyłanie przypomnień o wizycie. Koszty miesięcznego pakietu to 100-200 zł, więc nie jest to jakaś zabójcza kwota.
  • 10iwonka10 18.07.19, 13:56
    Ja w Anglii spotkalam sie tylko z przedplatami w przypadku uslug higienistki u prywatnego dentysty. Natomiast duzo sie slyszy tutaj o pacjentach w publicznej sluzbie zdrowia ze sie rejestruja I pozniej nie przychodza. JA nie wiem czy to kwestia ze ktos zapomnial czy raczej sytuacja sie zmienila a ktos ma to w nosie zeby wizyte odwolac.
  • lilith.blackmoon 18.07.19, 18:09
    W Polsce. Nie zagłębiałam nigdy tematu powiadomień automatycznych, ale to jest dobry pomysł. Zainteresuję się tym
  • kopciuszek83 19.07.19, 11:00
    Jest sporo tych systemów: timebox.pl, smsprzypominacz.pl, serwersms.pl, nakiedy.pl, gabi.net, więc jest w czym wybierać smile
  • aqua48 17.07.19, 16:27
    lilith.blackmoon napisała:

    > Wysylanie smsa z przypomnieniem o wizycie przeze mnie osobiście byłoby uciazliwe
    > i w mojej ocenie troche nachalne.

    A ja lubię takie przypominające smsy, ułatwiają życie, zwłaszcza, kiedy człowiek ma sporo na głowie, a termin wizyty odległy i zapisało się w kalendarzu niewyraźnie godzinę i w jakiś sposób też zobowiązują pacjenta - ktoś się interesuje czy przyjdę, widocznie czeka na mnie, no to nie wypada nie przyjść.

    > Jak wtedy sie zachowac? Czy zadzwonić/wyslac sms z pytaniem, czy dotrze
    > , czy to jest juz narzucanie sie?

    Nie, to już byłoby narzucanie się.

    >Ile czekać na taka osobę, zanim sie zwine?

    Jeśli brak smsa, że np przez korki w mieście się spóźni, to przysłowiowy akademicki kwadrans wystarczy.

    >Czy w razie kolejnego telefonu od Nieslownego, wspomniec o sytuacji?

    Moim zdaniem nie. Chyba, że chcesz odrzucić pacjenta, który bukuje terminy i nie przychodzi.
  • 10iwonka10 17.07.19, 16:34

    >>>>Czy w razie kolejnego telefonu od Nieslownego, wspomniec o sytuacji?

    Moim zdaniem nie. Chyba, że chcesz odrzucić pacjenta, który bukuje terminy i nie przychodzi.>>>

    A mnie sie wydaje ze tak. Po pierwsze to kompletny brak szacunku dla ciebie a po drugie straty finansowe- jesli to prywatna praktyka ktos inny moglby przyjsc na ta wizyte.
  • lilith.blackmoon 17.07.19, 17:45
    Tak, to jest naprawdę duzy dyskomfort. Np dzis jechałam tylko dla tego konkretnego pana, zwalniajac sie chwile z drugiej pracy (to moja perspektywa, jestem świadoma, że pacjenta to nie interesuje i wcale nie musi), bylam przed umówiona godzina, czekałam 20 minut.

    Kiedys z kolei byla dziewczyna, ktora "zapomniala pieniedzy i następnym razem ureguluje za 2", następnym razem wychodzac powiedziala, ze "skoczy tylko do bankomatu i zaraz wroci" (na co machnelam reka i powiedzialam, ze następnym razem), az w koncu zadzwonil do mnie rodzic ze "juz tyle kasy sie nazbierało...czy mozemy liczyc na jakis rabacik...?". A ja...zaskoczona...dalam ten rabacik, za co mam do siebie pretensje.
  • lumeria 17.07.19, 18:08
    Mieszkam za granica.

    U mojego lekarza podpisuje się kontrakt, ze klient jest legalnie odpowiedzialny za zapłatę za usługę, lub za opuszczona wizytę, jeśli nie powiadomię 24 godziny przed.

    Jeśli nie mogę zapłacić na miejscu, to wysyłają rachunek do domu. Po określonym czasie doliczają odsetki od niezapłaconej sumy, a jeśli rachunek jest mocno przedawniony, to oddają go do windykacji.

    Tak jest u każdego usługodawcy medycznego. Jeśli nie ma się ubezpieczenia, płaci się z góry.

    Mnie się wydaje, ze warto rozważyć jakiś system, bo na razie to załatwiasz sprawy na gębę, i ludzie Cie wykorzystują.

    Żadnych rabatów bym nie dawała w sytuacji niepłacenia, bo to jest wykorzystywanie usługodawcy. Rabat dawałabym za szybkie i sprawne zapłacenie. Np. 4 usługi opłacone z góry dostają 5 czy ileś % zniżki.






  • engine8 18.07.19, 01:47
    No tak ale to nie zachod... LOL...
    Ludziom sie wydaje ze Polska to juz jak zachod bo moga sobie kupic auta niemieckie (pospawane bo pospawane ale wygladaj dobrze) i na urlop za granice. a co... ....
    Ale biznesy i charaktery ludzkie ciagle takie same jak za komuny..
    Odwiedzalem Polske i odwiedzalem prywatne kliniki.. Sprawa prosta przychodzi sie do recepcji placi za wizyte i potem idzie do kolejki...
  • lumeria 18.07.19, 14:52
    Dla mnie to jest niepojęte, ze wiele przychodni czy klinik nie ma systemu umawiania terminów, tylko trzeba przyjść i czekać. Jeśli zadzwonisz zapytać czy jest kolejka, to recepcjonistka jest opryskliwa. Wyników tez nie wyślą poczta, trzeba odebrać osobiście. Jak się pojawia emeryci albo ciężarne, to wchodzą poza kolejka, i można sobie czekać cały dzień O_O

    To, ze tak sie dzieje, to nie znaczy, ze powinno. Naprawdę można zaadoptować sprawdzone techniki z tego zgniłego zachodu, by sobie i klientom życie ułatwić. To nie jest takie trudne.


  • 10iwonka10 18.07.19, 15:11
    Mysle ze to przyjdzie z czasem gdy zacznie brakowac lekarzy I system jakos musi dzialac. W Anglii dziala tak sobie ale ostatnio bylam milo zaskoczona. . Ja rzadko chodze do lekarza ale ostatnio mialam pewna dolegliwosc wiec zadzwonilam zeby sie zarejestrowac. Pani w recepcji zapytala w czym problem-gdy wyjasnilam powiedziala ze zadzwoni do mnie lekarz gdzies za godzine. Lekarz zadzwonil ,kazal mi przyjsc ( podal konkretna godzine) I powiedzial ze ma mnie zobaczyc doswiadczona pielegniarka natomiast on bedzie obok gdyby byl potrzebny. Nie byl potrzebny - dostalam pewne zalecenie I antybiotyk. Wlasciwie wszystko bardzo sprawnie zadnego czekania.

    Natomiast moze to inna kultura/ zwyczaj ale tutaj nie ma czegos takiego ze ciezarne czy emeryci wchodza bez kolejki. Ruwnouprawnienie kazdy czeka tak samo smile

  • anula36 18.07.19, 22:01
    Lumeria,ale piszesz o NFZ czy prywatnie?
  • engine8 18.07.19, 22:49
    I tu wlasnie jest problem..... Bo prywatnie to sa inni ludzie i inni lekarze.... A NFZ to panstwowe wiec sie tego nie szanuje... Skad my to znamy? Tylko ze prywatni lekarze prywatnie biora kase a uzywaja NFZ. System jest chory z zalozenia.
  • lilith.blackmoon 18.07.19, 22:58
    To prawda, NFZ placi, a nie jest zainteresowany jakością pracy, tylko zero-jedynkowo: albo zakodowana przez niego procedura jest wykonana, albo nie.
  • aqua48 18.07.19, 12:41
    lilith.blackmoon napisała:

    > Tak, to jest naprawdę duzy dyskomfort. Np dzis jechałam tylko dla tego konkretn
    > ego pana

    Ale to chyba taki rodzaj tej pracy? Wlicza się w koszty zawinione lub niezawinione nieobecności pacjentów dopóki nie zdobędzie się takiej renomy, że to im bardziej zależy by wizyt nie opuszczać.

  • lilith.blackmoon 18.07.19, 18:19
    Tak, to taki rodzaj pracy i muszę się z tym liczyć. Ja tak tylko sobie narzekamsmile bo kiedy nie przyjdzie pacjent ostatni spośród wielu, to najczęściej nawet nie jestem zła, mogę wcześniej wyjść (co nie znaczy, że ktoś taki nie trafia na czarną listę w mojej głowie). Ale czasem się zdarza, przyjeżdżam dla jednej osoby, która "prosi jak najszybciej", układam plan dnia zawodowego i prywatnego uwzględniając to, a tu nie przychodzi. Ręce mi wtedy opadają
  • heniek.8 17.07.19, 17:58
    więc ja bym pewnie wysyłał coś takiego jak robi luxmed że zapraszają na wizytę o godz XX, aby odwołać wyślij "nie" czy coś takiego

    są serwisy do wysyłania smsów, można to zrobić z poziomu każdego programu który umie skleić link a pojedynczy sms kosztuje grosze

    a jak by ktoś zrobił mnie w trąbę (zakładam że się nie nudzisz i masz innych na to miejsce) to bym go nie umawiał w systemie
  • lilith.blackmoon 18.07.19, 18:22
    To jest bardzo dobre dla pacjentów młodych, natomiast starsi mogliby nie załapać smile
  • heniek.8 18.07.19, 18:37
    dla młodych to już tu była propozycja - domyślnie musi potwierdzić wizytę poprzedniego dnia bo appo przepada
    ja proponuję w drugą stronę - domyślnie jesteśmy dogadani, ale jeśli dzień wcześniej wiesz że nie będziesz to daj znać
    wiadomo że będzie 100% bo zawsze ktoś nie odwoła i nie przyjdzie (chociaż myślę że większość przyzwoitych ludzi odpowie NIE na takiego smsa) ale co więcej możesz zrobić?

    sprawdziłem tylko jedno źródło: sms kosztuje 16 groszy
  • lilith.blackmoon 18.07.19, 19:06
    Kiedy pojawia sie nowa osoba i "cos mi w niej nie gra", to rano wysylam sms "dzien db, czy dzisiejsze spotkanie aktualne?" (Właśnie tak bezpośrednio to robie, nie w stylu "informujemy, ze...."). Raz nadszedl drugi termin i to pani mnie zapytala, czy aktualne, bo nie dostala smsa (a ja chcialam to zrobic jednorazowo, dla zbadania gruntu, ale wprowadzilam ja w blad).
    Szanuje ludzi, którzy do mnie przychodza, ale nie chce, by ta postawa byla odbierana jako "ludzie, blagam was, przychodzcie do mnie, dajcie mi zarobic, bede za wami wydzwaniac". Tylko z obawy, by nie byc tak odbierana, ignoruje puste wizyty, nie dzwonie za nimi i jest jak jest.... To nie jest czeste, ale sie zdarza.
  • heniek.8 18.07.19, 19:24
    dostaję sms-a z luxmedu dzień wcześniej i naprawdę nie traktuję tego jak błaganie "ludzie, blagam was, przychodzcie do mnie, dajcie mi zarobic, bede za wami wydzwaniac".
    nawet ze względu na szacunek dla innych pacjentów - ja odwołuję, robi się okienko, ktoś może wskoczyć
    ktoś odwołuje, ja to znajduję online i się zapisuję na jutro dzisiaj o 20stej zamiast czekać 2-3 tygodnie
  • lilith.blackmoon 18.07.19, 19:41
    Tylko Luxmed jest (zakladam) zespolem wielu gabinetow, wielu specjalizacji, wiecej ma wspólnego ze spora klinika, niz gabinetem prywatnym (tak?), pewnie jest tam administracja. Ja jestem pojedyncza, wynajmuje pomieszczenie w przychodni i pracuje niezależnie. Mysle, ze ta otoczka moze zmieniac intetpretacje takich smsow-jak uwazasz ?
  • heniek.8 18.07.19, 19:48
    zawsze jak siebie jako przykład do jakiegoś procesu to nie jest to najbardziej reprezentatywne
    (płacenie rachunków na poczcie, czekanie w kolejkach tam gdzie się można umówić online - tego typu sprawy)
    tak że nie traktuj mnie jak próbkę swoich pacjentów

    ale gdybym JA był twoim pacjentem i dostał wieczorem sms-s że jesteśmy umówieni na jutro ale jak odeślę sms-a "nie" to odwołujemy wizytę, to bym nic złego nie pomyślał o tobie, raczej coś dobrego o twojej organizacji pracy
  • bene_gesserit 18.07.19, 19:59
    Ej, weź się wczuj w pacjenta. Nie każdy prowadzi kalendarz, a nawet wśród tych, którzy prowadzą nie każdemu chce się wklepać coś w komórkę czy akurat ma wolną rękę, żeby wklepać. Liczy, że coś tam zapamięta i liczy, że ty mu o tym przypomnisz.

    Jeśli nie chcesz, żeby twoje działania przypominały działania korporacji, wymyśl inną, milszą i bardziej osobistą treść SMS, bo ja wiem, może coś w stylu Dzień dobry! Przypominam o naszym spotkaniu - jutro, godzina taka i taka. Pozdrawiam serdecznie, Lilith Blakckmoon, lekarka [specjalizacja] + nr tel jeśli wysyłasz to z bramki. Jeśli ktoś nie zakuma, że jeśli nie planuje się zjawić, powinien oddzwonić albo odwołać, oznacz to jakoś u siebie w systemie - następnym razem może zaproponuj tej osobie ostatnią godzinę twoich przyjęć. I wysyłaj te SMSy wtedy, kiedy ludzie mają czas przeczytać i są w dobrym humorze, czyli po lunchu i przed końcem pracy, moim zdaniem optymalnie między 14:00 a 15:30 dnia poprzedniego.

    Właściwie nie rozumiem twoich oporów - jak mi się wydaje, zależy ci na tej unikalnej atmosferze, która cię odróżnia od gigantycznej konkurencji? Od konkurencji trzeba się uczyć, ale ich metody można przecież przystosować do własnej poetyki. Jeśli nadal cię dręczy trema przed takim rozwiązaniem umów się może sama ze sobą, że będziesz tak robić przez, bo ja wiem, dwa miesiące i zobaczysz, co z tego wyniknie.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • lilith.blackmoon 18.07.19, 20:16
    Taka atmosfera sama jakos tak powstała i polubilam ja. Moze to nie tyle opory, co gdybania smile

    >Ej, weź się wczuj w pacjenta. Nie każdy prowadzi kalendarz, a nawet wśród tych, którzy prowadzą nie każdemu chce się wklepać coś w komórkę czy akurat ma wolną rękę, żeby wklepać. Liczy, że coś tam zapamięta i liczy, że ty mu o tym przypomnisz

    I właśnie trudno mi to zrozumiec. Jeśli umawiam sie do kosmetyczki/mechanika/lekarza, to mi na tym zalezy i mam sprawę, kt jest dla mnie wazna. W zwiazku z tym mam pod reka cos do pisania-bo przecież zostanie mi podany termin i godzina, same liczby. Jestem dorosly/a, odpowiedzialny/a, wiec wiem, ze musze pamietac i wywiazac sie z tego, poza tym ktos na mnie czeka. Truizmy.
  • bene_gesserit 18.07.19, 20:22
    Może, bez obrazy, jesteś mniej obarczona społecznie? Nie masz trójki dzieci, dwóch kotów, męża marudy, gekona i nie opiekujesz się babcią z demencją? Albo - na szczęście - jesteś o całe niebo lepiej zorganizowana niż większość ludzi?

    Ja bym do problemu nie podeszła rozumieniowo, tylko wynikowo. Zależy ci na rozkręceniu praktyki i zarobkach - o to chodzi, tak? No to skup się na tym i zrób wszystko, żebyś miała jak najmniej dziur w grafiku. Czyli nie 'czemu oni nie zapisują i nie pamiętają?' tylko raczej 'co mogę zrobić, żeby przyszli albo dali znać, że się nie zjawią?'

    --
    feminists aren't humorless just because your jokes suck
  • minniemouse 20.07.19, 01:59
    lilith.blackmoon napisała:
    . Jestem dorosly/a, odpowiedzialny/a, wiec wiem, ze musze pamietac i wywiazac sie z tego, poza tym ktos na mnie czeka. Truizmy.

    ale to ty. nie wszyscy są "ty". nie myśl za innych tylko co dobre dla ciebie i tak będzie najlepiej.

    Minnie
  • aqua48 19.07.19, 08:40
    lilith.blackmoon napisała:

    > Tylko Luxmed jest (zakladam) zespolem wielu gabinetow, wielu specjalizacji, wie
    > cej ma wspólnego ze spora klinika, niz gabinetem prywatnym (tak?), pewnie jest
    > tam administracja. Ja jestem pojedyncza,

    To bez znaczenia, pacjent i tak kieruje się do JEDNEGO gabinetu i konkretnego lekarza na określoną godzinę.
  • bene_gesserit 17.07.19, 19:50
    Prośba o potwierdzenie wizyty (telefon, sms) to stała praktyka najrozmaitszych lekarzy. Z tego, co wiem, pacjenci są do tego przyzwyczajeni, czasem wręcz na to liczą.
    Jeśli pacjent nie uprzedzi, że nie przyjdzie/spóźni się, proponuję czekać kwadrans.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • minniemouse 18.07.19, 04:58
    lilith.blackmoon napisała:
    Wysylanie smsa z przypomnieniem o wizycie przeze mnie osobiście (bo co innego np przez panie z rejestracji-masowo) byłoby uciazliwe i w mojej ocenie troche nachalne.

    nie jest nachalne, jest konieczne.
    nie tylko ze przypominasz zapominalskim o wizycie (duzo więcej ludzi zapomina i częściej niż się wydaje), to jeszcze masz dokumentacje ze pacjent został zawiadomiony w porę.
    Powinnaś nawet wysyłać takie automatyczne wiadomości co od razu podają numer telefonu do gabinetu lub moc wysyłać automatyczne potwierdzenie przez podanie kodu cyfrowego "żeby potwierdzić, wbij 8458".

    Jak wtedy się zachować? Czy zadzwonić/wysłać sms z pytaniem, czy dotrze, czy to jest już narzucanie się? Ile czekać na taka osobę, zanim sie zwine?

    Jeżeli pacjent się spóźnia to 15 min po czym dzwonisz, mówisz: "Dzień dobry, pan/i miał/a dzisiaj wizytę o godz 10:45....?....... hmm, rozumiem. Czy wobec tego wysłać rachunek do domu czy zapłaci pan/i następnym razem? (tu wyjaśnić zasady płatności itd)

    W ogóle to radziłabym w dobrze widocznym miejscu wywiesić ogromny napis:
    "Odwoływanie wizyt - minimum 24 godziny wcześniej.
    Wizyty nieodwołane i później niż 24 godz podlegają opłacie (tu cena za usługę) .
    W Kanadzie jest to powszechne, zwłaszcza u specjalistów, chociaz jak mówi Engine nie zawsze egzekwowane.
    - ale z pewnością jak ktoś notorycznie opuszcza.
    https://i.pinimg.com/736x/68/bd/49/68bd493df5e4a95dc2df20600fc82a74.jpg

    "Zasady odwołania - wymagane są 24 godz dla wszystkich odwołań, inaczej pełna oplata będzie kasowana."

    Musisz bronic swojego biznesu, to naturalne, i nie obawiać się tego smile
    Powodzenia!

    Minnie

  • lilith.blackmoon 18.07.19, 18:33
    Rozważam, czy byłoby to ok- wynajmuję gabinet w przychodni, która składa się z samych gabinetów niezależnych, nie podlegam więc pod rejestrację. Każdy przychodzi wtedy, kiedy się umówi z pacjentami i robi, co chce. Myślę, że to tworzy taka kameralną atmosferę, taką naprawdę prywatną- sama bezpośrednio umawiam i kasuję. Wydaje mi się, że taki regulamin mógłby być nieadekwatny do małej, jednoosobowej działalności, którą jestem, ale to tylko takie poczucie, nie mam na to argumentów racjonalnych smile
  • lilith.blackmoon 18.07.19, 18:47
    i właśnie dlatego egzekwowanie płatności za pusta wizyte byłoby dla mnie trudne. Mam takie poczucie,że kiedy robi to klinika/ pani z recepcji to jest to w porządku. Natomiast gdybym miała to zrobić ja, pracująca samodzielnie, mająca kontakt bezpośredni z ludźmi, mogłoby to być nieeleganckie. Bliższa mi jest postawa "nie przyszedłeś, daj spokój, nieee chce twoich pieniędzy, po prostu nie rób mnie w balona i nie przychodź już", tylko ta postawa jest kompletnie nieekonomiczna pod względem czasu i pieniędzy...
  • mocno.zdziwiona 18.07.19, 19:11
    Lilith, czyli problem tkwi w Twojej głowie. Nawet korepetytorzy, czyli często studenci z teoretycznie sporą ilością wolnego czasu, mają takie klauzule i za korki odwołane z wyprzedzeniem mniejszym niż 24 godzin pobierają opłatę. Oczywiście jeśli Twoje usługi są jednorazowe, to trudniej to egzekwować, ale jeśli są powtarzalne (fizjoterapia, psycholog itp.), to jak najbardziej powinnaś się zastanowić nad zredagowaniem regulaminu utrzymanego w uprzejmym tonie. To bardziej kwestia psychologiczna - jeśli nad kimś wisi widmo płatności, to bardziej się stara, i nawet jeśli ma nie przyjść, to odwołuje, przeprasza itd.
  • lilith.blackmoon 18.07.19, 19:45
    Troche tak smile probuje zorientować się właśnie od strony sv, gdzie jest granica miedzy asertywnościa, a narzucaniem sie. Bo od strony biznesowo- finansowej wyglada jasno. Dzięki smile
  • aqua48 19.07.19, 08:49
    mocno.zdziwiona napisała:

    > Nawet korepetytorzy, czyli często s
    > tudenci z teoretycznie sporą ilością wolnego czasu, mają takie klauzule i za ko
    > rki odwołane z wyprzedzeniem mniejszym niż 24 godzin pobierają opłatę.


    Klauzule mogą sobie mieć, nikt nie pobiera takich opłat, bo po pierwsze nie ma żadnej mocy do ich ściągnięcia, po drugie klient którego nawet moralnie by się zmusiło jakoś do takiej opłaty po prostu na następny raz nie przyjdzie i zmieni korepetytora. Jedyną możliwością ściągnięcia czegokolwiek byłoby pobieranie zapłaty z góry za cały miesiąc, ale nie ma takiego zwyczaju. Takie życie i taka praca.
    Pracowałam wiele lat jako korepetytor/lektor i zawsze trafiałam na klientów uczciwych i nie. Takich którzy przychodzili punktualnie i płacili terminowo i takich którzy nie odwoływali zajęć, odwoływali je w ostatniej chwili, lub zupełnie beztroskich uważających, że skoro nie przyjdą to ja zyskuję bo..mam nieoczekiwane wolne i powinnam się z tego cieszyć. No ludzie są różni.
  • minniemouse 20.07.19, 02:03
    lilith.blackmoon napisała:
    > i właśnie dlatego egzekwowanie płatności za pusta wizyte byłoby dla mnie trudne
    > . Mam takie poczucie,że kiedy robi to klinika/ pani z recepcji to jest to w porządku. Natomiast gdybym miała to zrobić ja, pracująca samodzielnie, mająca kontakt bezpośredni z ludźmi, mogłoby to być nieeleganckie.


    masz naprawdę niepotrzebne opory, w dalszym ciągu jesteś firma zawodowa choć tylko jednoosobowa, - nie spotkaniem towarzyskim.
    rozliczaj sie jak biznesmen nie przyjaciółka.

    Minnie
  • annthonka 18.07.19, 09:40
    SMS przypominający nie jest niegrzeczny, po prostu należy szanować swój własny czas.

    W jednym z miejsc, w którym się umawiam rozwiązano to w taki sposób (moim zdaniem bardzo dobry):

    rano dzień wcześniej dostaję smsa o takiej treści: "prosimy o potwierdzenie jutrzejszej wizyty o godzinie 10.00. W przypadku braku potwierdzenia dziś do godziny 18.00 wizyta zostanie anulowana". A jeżeli ktoś potwierdzi, a potem i tak się nie pojawi bez słowa to po drugim takim przypadku zostaje skreślony z listy klientów.
  • lilith.blackmoon 18.07.19, 18:40
    "Prosimy o potwierdzenie"-a może lepiej kontakt w razie rezygnacji? prośba o potwierdzenie taaak, zredukowałaby liczbę pustych wizyt. Tylko czasem ktoś może nie potwierdzić (np starsza osoba nie umie, albo ktoś zapomni), a przyjść. Zauważyłam, że ludzie mają kłopot z odwoływaniem, uznając je za niesłusznie niegrzeczne, albo też problem z konfrontacją- powiadomieniem właśnie nie rejestracji, a bezpośrednio mnie, że ich nie będzie. Wolą uniknąć i po prostu się nie pojawić.
  • engine8 19.07.19, 01:02
    U nas sie pacjenta pytaja jaki sposob przypomnienia preferuje... Jedni wola SMS, inni emaila a jeszcze inni zwykly telefon a sa tacy co preferuja a by poinformoac kogos z rodziny kto sie nimi zajmuje...... a jeszcze inni preferuja sami potwierdzac... I to jest zapisane na ich teeczce - na samym wierzchu.... Dzien przed wizyta - recepcja czy ktokolwiek - po zakonczeniu dnia przygotowuje - potwerdza pacjentow na dzien nastepeny... Zajmie to 15 minut moze mniej.


  • minniemouse 20.07.19, 02:07
    lilith.blackmoon napisała:
    Zauważyłam, że ludzie mają kłopot z odwoływaniem, uznając je za niesłusznie niegrzeczne, albo też problem z konfrontacją- powiadomieniem właśnie nie rejestracji, a bezpośrednio mnie, że ich nie będzie. Wolą uniknąć i po prostu się nie pojawić

    dlatego wlasnie pacjentow trzeba uczyc co sie robi "w razie.." - i to nalezy do ciebie.
    uprzedzenie ze za opuszczona wizyte placi sie tak samo jak za nieopusczona nalezy do ciebie. wtedy powinni zrozumiec ze w ich interesie lezy powiadamianie ze nie przyjda, a w ogole to powinnas do znudzenia przypominac o mozliwosci odwolania i wysylac przypominajace smsy.
    to twoj obowiazek - jak chcesz miec zaplacone.
    tu nie ma nic niegrzecznego, tak sie po prostu sprawy maja.

    Minnie
    > .
  • droch 18.07.19, 23:26
    Pomysł *wymagania* od pacjenta podejmowania dodatkowej akcji w celu potwierdzenia zarejestrowanej wizyty jest lekko kontrowersyjny. Nie odpiszesz na SMS, anulujemy ci wizytę. Nie mam przekonania.
    Recepcjonistki z mojej przychodni stomatologicznej same dzwonią z pytaniem o potwierdzenie. To jest już bardziej ok.
  • engine8 19.07.19, 01:04
    Alez mozesz wybrac opcje ze ci nikt glowy nie bedzie zawracal i jak sie nie zjawisz na wizyte to i tak za nia placisz...
    To jest wersja urzedowa a dzwonienie i przypominanie to nic innego jak przysluga dla pacjenta.
  • annthonka 19.07.19, 09:30
    Ale zauważcie, że Lilith nie ma recepcjonistki i musi to robić sama. Jeżeli ma trzech pacjentów dziennie to ok, ale jeżeli miałaby codziennie obdzwonić 15 osób, to już się robi trochę dużo. A to ktoś ma zajęte, a to nie odbiera telefonu - trzebaby wtedy wydzwaniać do skutku i tak dwie godzinki schodzą.

    Nie wiem też, w jaki sposób możnaby wyegzekwować opłatę za nieodwołaną wizytę.

    Można ewentualnie zrobić tak, że po drugiej nieodwołanej wizycie skreślać taką osobę z listy pacjentów.
  • anula36 19.07.19, 09:57
    15 osob to w moim przypadku max 40 min obdzwaniania,mozna tez to komus zlecic.
  • droch 19.07.19, 17:09
    Kwestia policzenia, co się w sumie bardziej opłaci. Czas to pieniądz, ale pacjent w gabinecie to tym bardziej pieniądz smile
  • minniemouse 20.07.19, 02:14
    annthonka napisała:
    > Nie wiem też, w jaki sposób możnaby wyegzekwować opłatę za nieodwołaną wizytę.

    u nas wysyła sie rachunek do domu, w razie niezapłacenia po prostu nie przyjmuje sie wiecej tego pacjenta przynajmniej dopóki nie zapłaci.
    niektórzy - ale to wyjątkowe przypadki - groza windykatorem.


    Minnie
  • minniemouse 20.07.19, 00:56
    droch napisał:
    Pomysł *wymagania* od pacjenta podejmowania dodatkowej akcji w celu potwierdzenia zarejestrowanej wizyty jest lekko kontrowersyjny. Nie odpiszesz na SMS, anulujemy ci wizytę. .

    Drochu, lekarze musza sie bronic przed zlodziejami czasu i kasy.
    I dlatego sa opcje - albo dzwonisz sam na podany numer - nawet nie musisz wykręcać bo automatycznie wchodzi (jak URL), albo w odpowiedzi wbijasz kod numerowy np 1234 - i to jest potwierdzeniem. nie wiem co moze być łatwiejszego od przeczytania wiadomości i po prostu wystukania czterech cyfr..?

    Minnie
  • mim_maior 18.07.19, 15:58
    Dopóki nie jesteś sławna i rozchwytywana to pomysły z przedpłatami i "karami finansowymi" raczej nie przejdą. Po prostu stracisz klientów, którzy pójdą do mniej wymagających usługodawców. Teraz pozostaje Ci pogodzić się z tym, że ludzie czasem zapomną o wizycie albo jej nie odwołają. Recydywistów możesz się ewentualnie pozbyć poprzez utrudnienie zapisów ("wie pan, w tym miesiącu i w przyszłym to już naprawdę nigdzie pana nie wcisnę, a potem mam urlop").

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • lilith.blackmoon 18.07.19, 18:43
    Życiowe smile dzięki smile
  • mocno.zdziwiona 18.07.19, 19:06
    Nasuwa się pytanie, czy to na pewno źle, że straci niesłownego klienta. Moim zdaniem wyjdzie to lilith na dobre - nie straci czasu a w perspektywie zapisze na ten termin kogoś słownego.
  • lilith.blackmoon 18.07.19, 19:46
    Nie boje sie utraty nieslownego, wrecz będzie to dla mnie ulga.
  • anula36 18.07.19, 22:17
    ja pracuje w rejestracji takiego 1 osobowego gabinetu, nie ma zadnych smsow, nie ma problemu ze ktos przeoczyl/nie umie / itp/ itd pacjentow dziennie jest miedzy jakies 12 do 20 osob, dzien wczesniej tel do pacjenta czy potwierdza wizyte( zajmuje to max 30- 40 min,moze moglby to dla Ciebie ktos robic skoro uwazasz ze zle wplywasz na slownosc pacjentowwink ) i oprocz pojedynczych sploszonych ktorzy rejestrowali sie pol roku wczesniej i zapomnieli,albo juz zalatwili sprawe wszyscy grzecznie potwierdzaja i przychodza, naprawde wyjatkowo sie zdarza zeby ktos potwierdzil i nie dotarl. Pojedynczych sploszonych blogoslawia pacjenci na cito ktorzy inaczej musieliby czekac 2-3 tyg, lub szukac innego lekarza, ktorzy wskakuja w te okienka. Zadatki ( bezzwrotne) pobieramy tylko za zabiegi, bo tu jak ktos ucieknie sprzed drzwi to naprawde jest mega strata czasu.

    Temat opoznienia jest tematem newralgicznym, niestety dobry lekarz potrafi nad bardzej skomplikowana jednostka chorobowa siedziec i godzine robiac 30- 40 min opoznienia i to na jednej wizycie wiec o 9.00 moze jeszcze nie byc opoznienia a o 10:00 juz tak i to np 40 min i ktos kto na 10.00 przychodzi robi awanture skad to opoznienie bo przeciez dzwonil o 9.00 i nie bylo,ale zaloze sie ze jakby przyszedl z czyms naprawde powaznym to sam nie chcialby byc wypraszany po 20 min z gabinetu.
    No to tyle z drugiej strony ladysmile
  • lilith.blackmoon 18.07.19, 22:55
    Tutaj z kolei polecam moj dobry system smile w razie opoznienia sms do kolejnej osoby informujacy o nim, wysylam nawet, jesli jest 10 minutowe w mysl zasady, ze szanujemy czas innych.

    U Was mogloby to byc trudniejsze, bo lekarz musialby Tobie dac znac, zeby kolejna osobe przesunac, wiec, znaczaco przerwac wizyte i wyjść z gabinetu.
  • anula36 19.07.19, 08:33
    U nas jest troche inaczej bo pacjenci bardzo czesto- raczej zawsze przychodza przed czasem , czasem duzo przed czasem bo jada z drugiego konca wojewodztwa np i raczej siedza niz sie spozniaja, tlumacze sie z opoznienia tym w poczekalnismile
    W czasie zabiegu ani lekarz nie wyjdzie ani ja nie wejde, wiec jest mi ciezko oszacowac ile tego opoznienia bedzie w koncowym rozrachunku - 10 min, 20 min, 40 min? Nie wiem tego. Staram sie dzwonic do kolejnych pacjentow, ktorych jeszcze nie ma w poczekalni ze jest opoznienie ...ale nie wiem ile wiec zeby sie nie spieszyli.
    A tych ktorzy juz siedza i przebieraja nozkami ukoic kawa i dobrym slowemsmile
  • engine8 19.07.19, 01:12
    Sprawe nalezy stawiac jasno i prosto i stanowcczo..
    Kazden pacjent podpisuje ze jak nie skasuje wizyty np na 48 godzin tzn jest odpowiedzialny za czas dla niego rezerwowany i za niego zaplaci... A takze informujemy ze my oferujemy opcje przypomnienia i pytamy jak pacjent chce aby to zrobic -
    Nie zjawi sie - trudno - przy najstepnej wizycie poprosimy aby najpierw zaplacil za porzednia i wtedy dopiero umowimy go na nastepna.. Grzecznie ale stanowczo...
    Jak ktos sie miga tzn ze takiego pacjenta lepiej nie miec. Oczywisci ejak sie stalemu i solidnemu pacjentowi cos przydazy to zawsze mozemy wybaczyc.. Bo u nas nawet bank mi raz na rok wybacza kary za niezaplacenie rachunku na czas - dlatego ze po prostu zapomnialem...
  • mocno.zdziwiona 19.07.19, 14:55
    Tak sobie myślę, że jeżeli tych pacjentów jest niewielu, to dzień wcześniej można wysłać SMS przypominający o treści "Dzień dobry. Przypominam o jutrzejszej wizycie w xxx o godzinie xxx. W przypadku niemożności stawienia się na wizytę proszę o kontakt zwrotny." Ewentualnie można dodać coś w stylu "pozwoli to na skrócenie czasu oczekiwania pacjentom z listy rezerwowej".
    Ja, jako pacjentka, bardzo bym się z przypomnienia ucieszyła. Staram się pilnować terminów, mam kalendarz itd., ale czasami mam taki dzień / tydzień, że nie wiem w co ręce włożyć z natłoku obowiązków i bodźców i po prostu potrafi mi coś uciec. Po prostu zdarzają się okresy dużego zamieszania i tak sms byłby dla mnie super sprawą.
  • akle2 19.07.19, 20:08
    Nie znam się na tym za bardzo technicznie, ale myślę, że są jakieś aplikacje/bramki, które zapewniły by Ci z jednej strony anonimowość (sms-a nie wysyła dr Kowalska, tylko Przychodnia taka i taka), a z drugiej zautomatyzowały by cały proces, bo też tyle dziennie sms-w, ilu pacjentów i w którymś momencie zmęczysz się lub pomylisz.
    Nie ma w tytm nachalności, bo nioedwołana wizyta przekłada się na Twoje straty, a każdy swojego biznesu stara sie pilnować. Poza tym uważam, że to duża pomoc i ulatwienie dla zabieganego pacjenta. Z kolei nadpobudliwi wykasują i na pewno się nie obrażą.
  • lilith.blackmoon 19.07.19, 22:18
    Kiedys robilam tak- po 15 minutach sms "dzień db, dotrze pani?", ale uznalam to właśnie za nachalne- slusznie?
    W sumie....nawet jak odpisze, ze "tak, bede za 10 min"- to w tym momencie mamy juz az 25 min po czasie, spotkanie staje sie czasowo do niczego. Nie pozwalam sobie na przedluzanie (kiedy nie ma NAPRAWDE WAZNEJ potrzeby), zeby potraktować z szacunkiem kolejna osobe. Wiec nieslowny traci czas przeznaczony dla niego. Wpuszczenie go na 10 min byloby mimo wszystko nieuprzejme jako potraktowanie go niestarannie (mimo tego, ze on zachowal sie nieladnie, nie upowaznia mnie to to tego samego). Wiec tak naprawdę to "dotrze pani?" nic nie dawalo, odeszlam od tego. Ale bylo takim eleganckim "czekalam!!!!" smile
  • heniek.8 19.07.19, 22:26
    > Ale bylo takim eleganckim "czekalam!!!!"

    no to już mogłaś napisać "dobry" a nie "db" jeżeli mowa o elegancji
    myślę że musisz założyć że ileś tam procent ludków nie przyjdzie i nie powiadomi, nie ważne co będziesz robić
    oczywiście dobrym pomysłem jest żeby wieczorem poprzedniego dnia przypomnieć, ale wiadomo - też to nigdy nie da 100% odporności
    możesz upychać w takie momenty jakieś prace administracyjne, a kiedy zauważysz "pattern" - kilku ludzi którzy nie przychodzą - to stosujesz overbooking - umawiaj ich zawsze np. na 15-stą smile
  • lilith.blackmoon 19.07.19, 22:52
    To jest dobry pomysł, dziękuje.
    Puste wizyty to ryzyko nieuniknione, mimo prob ich zminimalizowania.

    To prawda, nie powinnam uzyc skrotu, jestem tu nowa i nie mam świadomości wagi pewnych wykroczeń i niedociagniec. Przepraszam wiec.
  • lilith.blackmoon 19.07.19, 22:56
    Uzylam go tutaj, nie w smsie smile
  • minniemouse 20.07.19, 02:29
    Powinnaś używać wyrażeń oficjalnych, profesjonalnych, w żaden sposób nie skracając dystansu z pacjentem a wręcz wzbudzającym powagę i szacunek.
    A wiec nie żadne błagalne "dzień dobry, dotrze pani"? tylko "Dzień dobry, jest pani spóźniona 10 minut, za 15 przepada wizyta, oplata za opuszczona wizytę wynosi 250zl" - itp
    - i jeżeli ewentualnie przerażona klientka zadzwoni "ze zaraz będzie, będzie" to łaskawie zgodzisz sie poczekać dłużej. przypominając ze należy dzwonić i uprzedzać o spóźnieniu bo nie wiesz na czym stoisz 😈

    Minnie

  • heniek.8 20.07.19, 07:29
    lilith.blackmoon napisała:

    > To prawda, nie powinnam uzyc skrotu, jestem tu nowa i nie mam świadomości wagi
    > pewnych wykroczeń i niedociagniec. Przepraszam wiec.

    nie przepraszaj, tutaj na forum to pisz jak chcesz, myślałem że do pacjentów piszesz jak 11-latka

    tutaj można sobie popleść androny ale elegancji nie uświadczysz - sama pewnie zauważyłaś że zamiast "jak najlepiej zachować się w danej sytuacji" dominuje tutaj podejście "poszukajmy chorób psychicznych w rodzinie twojej i twojego męża"
  • minniemouse 20.07.19, 07:43
    Lilith, nie zwracaj uwagi na Heńka - on przeżył jakiś straszny szok przez herbatę w torebce.
    i choć już minęło sporo czasu od tamtej pory, on wciąż nie moze dojść do siebie, biedak, i dlatego mu się ciągle w głowie coś, ummmm, plącze.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • lilith.blackmoon 20.07.19, 08:59
    Na forum savoir vivre nie uswiadcze elegancji smile ?
    Toz to oksymoron smile
  • mim_maior 20.07.19, 09:26
    Tak, Heniek po tej herbacie jakoś nie może się pozbierać big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • minniemouse 21.07.19, 04:01
    moze powinien zamowic wizyte u Lilith?

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • mim_maior 21.07.19, 09:03
    Nie zaszkodzi big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • lilith.blackmoon 21.07.19, 10:34
    Zapraszam serdecznie smile
  • milamala 21.07.19, 00:55
    Obciazac kosztami.
  • koronka2012 21.07.19, 20:48
    Sms z przypomnieniem o wizycie jest dość standardową praktyką i osobiście nie odbieram tego jako narzucanie się.
    Niektóre firmy dołączają formułkę "jeśli chcesz zrezygnować z wizyty wyślij odpowiedź NIE". W dzisiejszych czasach SMS kosztuje grosze (o ile w ogóle) i odesłanie odpowiedzi nie jest zbytnim wysiłkiem.

    Nie widzę nic zdrożnego ani uciążliwego w czymś takim, przeciwnie, jestem bardzo wdzięczna za sms z przypomnieniem o terminie badań technicznych samochodu czy końcu ubezpieczeniasmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka