Dodaj do ulubionych

Jak odmówić spotkań/zakończyć relację

22.07.19, 13:21
Dzień dobry,
Piszę bo potrzebuję rady w trudnej dla mnie sytuacji.

Jestem 35letnią mężatką. W poprzedniej pracy miałam koleżankę (znajomą) - układy były bardzo luźne (nigdy nie chciałam, żeby były inne) na zasadzie pogaduszki/wymiana uprzejmości z osobą z sąsiedniego biurka. Pracę zmieniłam już dwa razy wink

Koleżanka jest singielką i ewidentnie zabiega o podtrzymywanie kontaktu oraz dąży do jego zacieśniania w kierunku przyjaźni. Mnie to absolutnie nie interesuje, czuję się osaczona.

Jestem domatorką i introwertyczką, po pracy lubię wracać do domu i posiedzieć z mężem lub poczytać książkę. Utrzymuję też regularne kontakty z rodzicami swoimi oraz męża (raz w tygodniu) mamy dwie zaprzyjaźnione pary (spotkania w 6tkę raz w miesiącu) plus mam najlepszą przyjaciółkę z dzieciństwa, która wyprowadziła się daleko więc kontakt jest wyłącznie przez komunikator na FB (piszemy co wieczór). I mi to absolutnie wystarcza, zaspokaja moje NIEWIELKIE potrzeby kontaktu międzyludzkiego. Taką cichą samotniczką byłam zawsze.

Koleżanka ewidentnie szuka, ciągle proponuje spotkania na mieście na kawę (dla mnie to żadna przyjemność plus wieczór "w plecy" bo mam kiepski dojazd/powrót do domu), kino, wspólne robienie czegoś.

Ja nie chcę, ale nie umiem jej odmówić ponieważ:
1) Jak czytam artykuły dotyczące savoir vivre i odmawiania to najczęściej dotyczą odmowy JEDNORAZOWEJ ("nie przyjdę do Ciebie na przyjęcie bo muszę iść w tym terminie do dentysty") - mnie to nie urządza, bo znudzona singielka ma dużo wolnego czasu i duże potrzeby i ZAWSZE się chętnie do mnie dostosuje (niestety): jak nie dziś to jutro, albo pojutrze, albo za tydzień?
2) Ona jest w gruncie rzeczy miła i nie robi nic złego, to że ja czuję się osaczona wynika z tego że mamy inne potrzeby/temperamenty. Np. Tak jak pisałam wcześniej, ja mam przyjaciółkę z którą się nie widuję i nam to pasuje taki kontakt że w domu, przy wieczornym kakao wink piszemy sobie jak nam minął dzień. Nie jestem typem osoby która chce gdzieś chodzić do kina, na siłownię itp. Zawsze traktuję to w kategorii obowiązku.

Podpowie mi ktoś jak się wyplątać z tego układu?

Acha, zapomniałam dopisać: z koleżanką byłam na kawie dwa razy (zapraszała mnie więc uznałam "co mi szkodzi") ale czuję się coraz bardziej osaczona. Ostatnio spotkałyśmy się miesiąc po (!) moich urodzinach i dostałam od niej prezent (!) co jest dla mnie niesamowicie krępujące, bo dla mnie urodziny świętują najbliżsi, gości się zaprasza itd. Nie czuję się komfortowo z jej prezentem bo nie chcę być z nią w takiej relacji.

Czuję się jak "zastępczy" mąż do przelewania niezaspokojonych uczuć. Żal mi jej ale nie widzę się w tej roli.
Edytor zaawansowany
  • tt-tka 22.07.19, 13:40
    Widze tylko jeden sposob - powiedz jej lub napisz to, co nam tutaj. Z podkresleniem, ze powodem jest twoje usposobienie, a nie zachowanie kolezanki.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mokka_kafe 22.07.19, 13:49
    Spróbuję. Może niepotrzebnie sobie wkręcam, że nie zrozumie...
  • kora3 22.07.19, 13:46
    Hmmm nie zrozum mnie źle, ale no chyba za bardzo analizujesz tę sytuację.
    Masz takie a nie inne potrzeby towarzyskie i masz do nich prawo. Nie widzę powodów, byś nie mając ochpoty spędzać czasu z tą kolezanką spędzać go miała. Po prostu konsekwentnie odmawiaj na zasadzie odmowy zamkniętej "Dziękuję, ale mam już plany". Nie inicjuj pierwsza kontaktów. Z czasem kolezanka powinna dać sobie spokój.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • mokka_kafe 22.07.19, 13:52
    Odmowa łączy się z konsekwentnymi i regularnymi namowami plus zgrywaniem ofiary. Jak piszę, że mam plany to pyta "jakie" a ciężko coś wymyślić na KAŻDY dzień. Bo ona ma ZAWSZE CZAS sad
  • milamala 22.07.19, 14:08
    mokka_kafe napisała:

    > Odmowa łączy się z konsekwentnymi i regularnymi namowami plus zgrywaniem ofiary
    > . Jak piszę, że mam plany to pyta "jakie" a ciężko coś wymyślić na KAŻDY dzień.
    > Bo ona ma ZAWSZE CZAS sad

    Mozna powiedziec, ze po prostu masz akurat potrzebe przebywania sama ze soba, pospania sobie, pomedytowania, poczytania, ogladniecia samotnie filmu, dodaj, ze masz taki charakter, takie introwertyczne usposobienie, ze potrzebujesz tak na prawde glowne siebie. Ja mowie wprost, ze chce sie wyspac (nawet w srodku dnia), albo poczytac, albo wysprzatac. Generalnie nawet nie klamie, po prostu mowie to co akurat mam w planie, nawet jak jest to "nicnierobienie" w polaczeniu z informacja , ze masz taki temperament jaki masz, powinno wreszcie przyniesc skutek.
  • kora3 22.07.19, 14:52
    Wiesz Milamalu - z opisu mam wrazenie, ze ta kolezanka wątkodawczyni jest jakaś wyjatkowo namolna. Wnosze z tego, że wciąż, pomimo licznych odmów namawia na te spotkania, gdzie jak pisze wątkodawczyni nie są nawet bliskimi kolezankami, tylko znajomymi z danej pracy.
    Na takie osoby słabo działa powiedzenie im prawdy, sprawdziłam osobiscie.
    Miałam taką znajomą jak ta kolezanka wątkodwczyni, tylko sytuacja była trochę inna. Pani była zamężna i dzieciata i co i rusz proponowała mi spotkania u siebie w domu.
    Raz czy dwa razy poszłam już po prostu - przyznaję - dla swietego spokoju. Ale no raz, że ja nie jestem domatorką, a dwa z panią niewiele miałam wspólnego - ot o pogodzioe mogłam z nia pogadać, z grubsza. Mimo to ze podczas tych spotkań u niej nie spedziłyśmy czasu jakoś atrakcyjnie, np. na p[asjonującej dyskusji pani nadal pałała chęcią spotkań - u niej.
    Powiedziałam jej wprost, że ja niespecjalnie lubię odwiedzać ludzi w domach, wolę się spotykać poza domem, a dwa - mam czasem w czasie gdy inni mają wolne swoją pracę, a do tego też liczne grono znajomych, z którymi podtrzymuję kontakty itd.
    Pani wysłucxhała i ..."To kiedy mozesz do mnie wpaść?" - powiedziałam, ze przy okazji to było "ale kiedy konkretnie?"...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 22.07.19, 14:39
    Na pytanie "jakie?" odpowiada się: "rodzinne/osobiste itp." - nie daj sie kolezance sprowokować do wymyslania przez Ciebie powodów odmowysmile
    To nie ejst twoja sparwa czy i dlaczego kolezanka ma zawsze czas - wazne, ze Ty nie masz - czasu czy chęci spędzania czasu z nią. Tak, wiem, zaraz się dowiemy, ze to jest egoizm, ale nie - to jest zdrowy rozsądek i dbanie o swoje interesy.
    Nawet gdybyś była towarzyska także miałabyś prawo spędzać czas z kim zechcesz i nie spędzać z kim Ci nie pasuje.
    Nie ma na kolezankę innego sposobu niż konsekwetne odmawianie i tyle.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 24.07.19, 15:31
    >>Jak piszę, że mam plany to pyta "jakie"
    odpowiadaj prosto i prawdziwie - INNE
    i tak za każdym razem:

    - spotkamy się?
    - nie mogę, mam inne plany
    - a jakie?
    - inne
    - no ale jakie?
    - no inne...
  • koronka2012 22.07.19, 13:58
    Doskonale cię rozumiem, bo sama miałam takich znajomych, szczęśliwie z innego miasta. Niby nic, czysta życzliwość, ale stopień ich namolności mnie irytował, co kilka dni telefony a co słychać, a kiedy przyjedziesz itd. W takiej sytuacji nie należy na odczepnego przyjmować jakichkolwiek zaproszeń, bo to prowokuje do kolejnych prób.

    Niepotrzebnie masz skrupuły, na nalegania wystarczy powiedzieć szczerze "Kasiu, ciągle brakuje mi czasu wolnego i wolę go spędzać z rodziną" czy coś w tym stylu. Nie widzę nic zdrożnego w jasnym komunikacie, że jesteś domatorką i nie lubisz wychodzić, wolisz odpoczywać w domu. Jeśli powtarzanie takiego komunikatu nie dotrze, to trzeba będzie niestety zablokować jej numer.
  • annthonka 22.07.19, 15:14
    koronka2012 napisała:

    Nie widzę nic zdrożnego w jasnym komunikacie, że jesteś domatorką i nie lub
    > isz wychodzić, wolisz odpoczywać w domu.

    I tutaj bym była ostrożna, bo jeżeli koleżanka jest bardzo namolna to może próbować "zaprosić się" do autorki do domu. I wtedy osoba mało asertywna dopiero będzie miała problem.
  • katja.katja 22.07.19, 14:46
    Przepędź ją. Tak natrętne osoby najczęściej mają coś nie halo pod kapeluszem i osobiste relacje z nimi to tylko w perspektywie same problemy. Takie osoby lubią osaczać takie jak Ty: czyli spokojne, nie umiejące powiedzieć twardo "nie" i postawić granic.
    Nie daj się zwieść. Ta koleżanka bardzo brzydko mi pachnie. Olej ją póki czas.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • 10iwonka10 22.07.19, 15:04
    >>>Tak natrętne osoby najczęściej mają coś nie halo >>

    Masz w tym troche racji. Wiekszosc osob ma jakies grono przyjaciol, blizszych lub dalszych znajomych,rodzine a takie 'zaprzyjaznianie' sie na sile nie za dobrze rokuje.

    Ja mam znajome z ktorymi nie widuje sie czesto ale spotkanie na kawe jest milym wydarzeniem nie takim na sile jak u wadkodawczyni.

    Tez znalam kiedys taka osobe ktora chciala sie tak na sile ze mna zaprzyjaznic ….
  • mokka_kafe 22.07.19, 15:06
    Chyba faktycznie, pozostaje mi odmawiać do skutku. Proponujecie różne "teksty" które postaram sie wykorzystać i zobaczę z jakim skutkiem. Stresuje mnie ta sytuacja. Ale co zrobić, jestem dorosła wink Gdybym miała dzieci, wymawiałabym się opieką nad nimi, a tak? Chyba faktycznie pozostaje brutalna szczerość i informowanie koleżanki że "mam plany na wieczór, będę czytać książkę" i tak codziennie, aż się znudzi.
  • kora3 22.07.19, 15:11
    Odradzałabym Ci opowiadanie się kolezance jakie masz plany. Twoje plany, Twoja sprawasmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 22.07.19, 15:13
    Wiesz co ja mialam tez taka namolna kolezanke tutaj w Anglii (tez Polka) I wlasnie chciala sie tak na sile zaprzyjaznic. Wciaz mnie namawiala zeby gdzies z nia pojsc. Najgorsze bylo to ze mieszkala dosc blisko mnie a poza tym ja jej specjalnie nie lubilam. Juz sama nie pamietam dokladnie co zrobilam tak powoli jakos zaczelam sie tak odsuwac …..Pamietam ze ona pytala potem mojego meza czy sie na nia obrazilam . Tez mnie to stresowalo. Na szczescie juz tam nie mieszkam. Moze jak ona dzwoni to nie odbieraj telefonow, nie oddzwaniaj…..moze sie domysli.
  • verdana 22.07.19, 15:25
    Proponuję odmawiać za kazym razem i za każdym razem dawać taką samą wymówkę "Wiesz, mam obowiązki rodzinne, ty masz czas, bo jesteś sama, a ja czasu na spotkania nie mam". Jest spora szansa, ze się obrazi i da spokój.
  • kora3 22.07.19, 15:30
    Wiesz Verdano, a ja uwazam takie coś za mocno niefajne. Wątkodawczyni chce zakończyć relację z kolezanką, fakt, ale słabe to jest zeby na forum SV namaiwac kogoś, by innemu "dokopał" to mzoe sie obrazi sad

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lumeria 22.07.19, 15:55
    Ale tu nie ma dokopania, tylko bardzo wyraźne nazwanie sytuacji. Nadal grzeczne.

    Ja powiedziałabym "Mam zazwyczaj plany z rodzina, i przepraszam Cie, ale niestety nie mogę się spotykać z Toba tak często jak proponujesz, a ciągle odmawianie jest przykre i dla mnie i dla Ciebie."
  • kora3 22.07.19, 16:03
    No i bardzo do byś odpowiedziała Lumerio, z tym zastrzezeniem, że nasza wątkodawczyni nie chce się spotykać z ta kolezanką wcale, a nie nie tak czesto jak tamta by chciała ...

    Natomiast co do tego co proponowała Verdana ...Ludzie własnie czesto utożsamiają asertwynowsc z brakiem empatii czy egoizmem, że ludzie mało empatyczni i gruboskórni odpowiadają jak proponowała Verdana a "głoszą",. ze sa asertywni.
    Asertywnośc zakłada po pierwsze zrozumienie dla tego komu się podmawia, po drugie nierobienie mu swiadomie przykrości (z załozenia) po trzecie mówienie przy odmowie O SOBIE, a nie o drugiej stronie. Zatem Twoja odp. modelowo asertywna - wątkodawczyni mówić miałaby o SOBIE. Dokładanie do tego "ty jesteś sama i masz duzo czasu" jest mówienie o kimś innym w deprecjonujacy sposób, porownaie z sobą na niekorzyśc tamtej osoby

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lumeria 22.07.19, 16:09
    Wiec można usunąć to "tak często jak proponujesz" i mówić, "Przepraszam, ale nie mogę się z tobą spotykać, bo mam inne obligacje"

    Nie nie mogę.

    Nie nie mogę.

    Prosze przestan mnie pytac o spotkanie, bo nie moge sie z toba spotykac.

    ..... [cisza w eterze- zablokowanie jej numeru]
  • kora3 22.07.19, 16:24
    no dokladnie tak - bez jakichkolwiek "wycieczek" w stronę kolezanki, ze sama, ma czas itd. Mpówić o sobie - nie mogę, nie mogę, nie mogę smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 23.07.19, 06:08
    nie zgodzę się, Koro - powiedzenie komuś otwarcie prawdy - "jesteś sama a ja mam rodzinę i obowiązki" w zadnym wypadku nie jest dokopaniem.
    jest zwyczajnym i grzecznym stwierdzeniem faktu, którego być moze owa koleżanka sobie zwyczajnie nie uświadamia bo - własnie - jest sama.

    Na takie coś jeśli się obrazi to wyłącznie za brak chęci wykrojenia czasu specjalnie dla niej. np ale tu już trudno, cóż.
    ze sparafrazuje: 'serce nie sługa, na sile nie chce się przyjaźnić'


    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 23.07.19, 09:03
    Fakt, ze kategorycznie coś napiszesz nie sprawi Minnie, że to będzie prawda smile
    Porównywanie swojego połozenia z czyms w takiej sytuacji jest a) niepotrzebne, b) niegrzeczne, c) może byś dla drugiej strony b. przykre ...
    Fakt, iż owo porównanie jest prawdą nic tu nie zmienia ...
    Przykłady? Proszę ...smile "Ty tego nie zrozumiesz, bo jesteś mniej ode mnie atrakcyjna, nie masz tylu adoratorów i masz dużo czasu", "Ty tego nie zrozumiesz, bo nie jesteś tak inteligentny jak ja, więc analiza tego zajmuje Ci duzo czasu", "Trudno Ci to zrozumieć, bo nie pochodzisz z rodziny o takich tradycjach, jak moja" - wszystko to moze być szczerą prawda Minnie...Ale kulturalne to to nie jest. Moze być dopuszczalne ale w dyskusjach - jak np. u nas "Nie msza takich doświadczeń, dlatego być mzoe trudno Ci to zrozumieć" - ale w opisanej sytuacji - nie.

    Poza tym, gwoli sprawiedliwości, to jest własnie NIEPRAWDA - to co proponujesz powiedzieć/napisać kolezance. Z opisu wątkodawczyni wynika, że nie ma jakichś szczególnych obowiazków - jak zrozumiałam ma zdrowego męza, rodziców i teściów - nic nie wspomina, ze musi się nimi opiekować, nie ma dzieci, pracę ma od do, nie ma jakiegoś czasochłonnego hobby. Nie, to nijaka przygana - tak wynika z opisu. Watkodawczyni wyraźnie napisała, że jest mao towarzyską domatorką i nie tak nie ma czasu spotykać się z kolezanką, jak zwyczajnie nie ma takiej ochoty, nie czuje potrzeby! Ma takie swięte prawo.
    Jasne, ze w takich sytuacjach, gdy się nie chce komuś powiedzieć wprost, ze się z nim nie chce widywać "zasłonienie się" obowiazkami ma sens, ale tylko gdy ma ręce i nogi smile Np. ja czasami tak robię "zasłaniając się" pracą, ale już no przecież nie powiem, że musze się zajmowac moim partnerem, bo każdy kto go zna wie, ze jest sprawny i zdrowy smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 24.07.19, 00:13
    kora3 napisała: ..
    > Przykłady? Proszę ...smile "Ty tego nie zrozumiesz, bo jesteś mniej ode mnie atrakcyjna, nie masz tylu adoratorów i masz dużo czasu", "Ty tego nie zrozumiesz, bo nie jesteś tak inteligentny jak ja, więc analiza tego zajmuje Ci duzo czasu",

    robisz błąd w założeniu polegający na tym, iż uwazasz życie samym za wadę. otóż nie, to nie musi być i przeważnie nie jest wada, to moze być świadomy wybór. pragnienie bycia wolnym i niezależnym. lub stan przejściowy. zwłaszcza w wieku ze tak żartem powiem "poborowym" czyli jeszcze pracującym.
    to jedno a drugie to po prostu prawda ze zwyczajnie single mogą nie ogarniać/nie pamiętać ile zachodu i czasu poświecą sie rodzinie - ot, życie, - i czasem trzeba im to przypomnieć.
    co nie ma nic wspolnego z wywyższaniem sie a jedynie uświadomieniem faktu.
    imo tworzysz sobie argument jakby na sile.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • 10iwonka10 24.07.19, 08:09
    >>>robisz błąd w założeniu polegający na tym, iż uwazasz życie samym za wadę. otóż nie, to nie musi być i przeważnie nie jest wada, to moze być świadomy wybór. pragnienie bycia wolnym i niezależnym>>>

    Moze to byc swiadomy wybor ale czesto nie jest. Ewidentnie ta kolezanka czuje sie samotna I chyba nie bradzo sobie z tym radzi skoro osacza tak watkodawczynie.Mam wrazenie ze oczekuje ona bardzo intensywnych relacji co moze zniechecilo jej poprzednich partnerow.Troche tak jak bluszcz ktory sie okreca wokolo ofiary az ta ledwo dycha smile

    Nie sadze ze nalezy ona do osob ktore sa same ale wlasnie maja duzo zainteresowan, zajec,znajomych,rodzine I czuja sie calkiem spelnione. Takie osby sa z reguly dosc niezalezne I nie sa namolne.
  • minniemouse 24.07.19, 09:09
    tak, ale mnie @ Kora chodziło głownie o to ze za byciem samotnym stoją różne przyczyny, i dobre i złe.
    jedni sa samotni z wyboru, drudzy bo tak im sie w życiu układa, ale ani jedno ani drugie nie jest adekwatnym wykładnikiem czyjejs kultury.
    ze nie zawsze ktoś kto czuje sie samotny jest od razu nachalny, namolny itp - to jest wyłącznie indywidualna wrażliwość i kultura.
    dlatego uważam powiedzenie komuś "zrozum ja mam rodzinę i obowiązki, ty nie" za przypomnienie jedynie faktu, różnic w stylu życiowym - ze mamy inaczej zorganizowany czas, to wszystko.
    to jak przypomnienie komuś "ty masz samochód a ja nie". "ty nie masz dzieci to możesz kiedy chcesz, ja mam i nie mogę kiedy chce".
    co innego jakbym to ujęła np "ty jesteś samotna a ja mam rodzinę i obowiązki".
    powiedzenie "samotna" już owszem moze mieć oddźwięk pejoratywny, 'jesteś sama' - nie, niekoniecznie.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 24.07.19, 09:19
    Minnie, odpowiadasz nie mnie teraz, tylko Iwonce, ale mniejsza o to smile
    I mam wrazenie, ze mieszasz groch z kapustą ...Mozna takiego porównania użyć, ale TYLKO w sytuacji bezpośredniego kontekstu. Np. ktoś jest zaskoczony, że komuś wyjazd gdzies zajął dużo czasu. - No wiesz, patrzysz z pozycji zmotoryzowanego. Ty masz samochód, a ja nie, więc muszę publicznym transportem się przemieszczać, a to trwa...
    Ktoś namawia na spotkanie w określonym terminie: - No tak, tylko, że ja mam dzieci i muszę je odebrać z przedszkola, a ty takiego obowiazku nie masz. Albo "No wiesz, ty pracujesz od do to mozesz tak zaplanowac, a ja jeszcze nie wiem czy w tym terminie nie przyjdzie mi zasuwać do pracy"
    Tak samemu z siebie - nie wyapada tego podkreślać, także gdy jest to literalnie prawda - zrozum.
    Tu dodatkowo - wątkodawczyni NIE MA, co sama przyznaje, jakichś wielkich obowiazków Minnie. Nie ma dzieci, ani dorosłych osób pod opieką - po prostu CHCE spedzać czas tylko z męzem, rodzicami, tesciami i jakimis tam dwoma innymi parami. Ma takie prawo, tak samo jak prawo do bycia domatorką. Nawet nie będąc domatorką mogłaby zwyczajnie nie mieć ochoty na spotkania akurat z tą kolezanką i nie ejst to nijaka dyskryminacja, ani hehe wykluczanie, tylko sweite prawo do zadawania sie z kim nam się podoba.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 24.07.19, 11:38
    kora3 napisała: .
    Np. ktoś jest zaskoczony, że komuś wyjazd gdzies zajął dużo czasu. - No wiesz, patrzysz z pozycji zmotoryzowanego. Ty masz samochód, a ja nie, więc muszę publicznym transportem się przemieszczać, a to trwa..

    Tak, i również mozna komuś powiedzieć kto jest nachalny - patrzysz z pozycji wolnej osoby a ja wolna nie jestem. w tym kontekscie owszem nie wypada powiedzieć "samotnej" ale to juz kwestia doboru slow bo sek jest ten sam. w innym wypada powiedzieć "ty jesteś sama a ja mam rodzine". i nie jest pejoratywne. taka jest moja opinia.

    > Ktoś namawia na spotkanie w określonym terminie: - No tak, tylko, że ja mam dzieci i muszę je odebrać z przedszkola, a ty takiego obowiazku nie masz.

    nie, ale możesz powiedzieć np "ty nie musisz dzieci z przedszkola odebrać a ja muszę".

    > Tu dodatkowo - wątkodawczyni NIE MA, co sama przyznaje, jakichś wielkich obowiazków Minnie. Nie ma dzieci, ani dorosłych osób pod opieką - po prostu CHCE spedzać czas tylko z męzem, rodzicami, tesciami i jakimis tam dwoma innymi parami.

    Koro wiem ale to z powyższym nie ma nic do rzeczy. po prostu w impecie dyskusji nie zauważyłaś ze skupiłam się na różnicach miedzy autorka a koleżanką, nic więcej. nie doradzałam tłumaczenia sie "dlaczego" i "czy ma prawo",
    tylko zwyczajnie jednorazowe raz a dobrze ucięcie dyskusji "nie mam czasu bo różnimy sie". bez wchodzenia w szczegóły i tyle.

    > Ma takie prawo, tak samo jak prawo do bycia domatorką. Nawet nie będąc domatorką mogłaby zwyczajnie nie mieć ochoty na spotkania akurat z tą kolezanką i nie ejst to nijaka dyskryminacja, ani hehe wykluczanie, tylko sweite prawo do zadawania sie z kim nam się podoba.

    i ja bynajmniej temu nie zaprzeczam, ale nie o tym w ogóle pisze.


    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 24.07.19, 11:57
    Minnie, ale nie ma podstaw i powodu uzywać argumentu o rodzinie, skoro to nie jest powód niechęci spotykania się z koleżanką. Tym powodem jest usposobienie wątkodawczyni - nie pojmuję dlaczego nie miałaby o tym móc otwarcie powiedzieć. Nie ma nic obraźliwego dla drugiej strony w tym, że ktoś jest malo towarzyski i woli czas spędzac w domu z męzem, niż z kimkolwiek poza domem.
    Miałam taką namolna kolezankę Minnie. Dodam, że kolezankę męzatkę i dzieciatąsmile Było to w czasach, gdy mój partner pracował cały roboczy tydzień poza miejscem zamieszkania. Kolezanka z racji posiadania dzieci wolała siedziweć w domu niż gdzieś wyjśc, tym bardziej, ze jej mąz dużo pracował (na miejscu|) wiec na jego udział w opiece nad dziećmi nie mogła za bardzo liczyć.
    z Wami będę szczera - nie tak, że ja nie miałam czasu się z nią spotykać, ani też nie tak, że tak bardzo nie chciałabym u niej w domu. Nie lubię siedzieć w domu - w sensie spotkań towarzyskich - ani w swoim ani w cudzym - fakt. Ale nie ejst to rodzaj jakiejś "fobii", że nie ma mowy - gdy jest potrzeba, to mogę się spotkać w domu. tylko, że z tą kolezanką zwyczajnie nie chciałam się spotykać, bo ...była śmiertelnie nudna.
    Dla mnie "dyskusja" o tym co ugotowała, co zameirza kupić do domu itp. to mogłaby ujśc na góra 15 minut, a nie 2 godziny spotkania. Miałam też dośc ogladania rysuneczków jej dzieci i tym podobnych atrakcji.
    Ten czas wołąłam przeznaczyć na spotkanie z kimś ciekawszym, hobby, czy po prostu poczytanie ksiązki, czy obejrzenie filmu - proste.
    Nie mogłam jednak powiedzieć "Wiwesz, nie masz nic ciekawego do powiedzenia i bardzo sie z Tobą nudze, wiec nie ma sensu się spotykać" - dlatego wałsnie używałam argumentu, że nie jestem domatorką, nie lubię domowych spotkań, a także ze czesto mam pracę popołudniami itd. Do kolezanki zrazu nie trafiało, ale konsekwentne odmawianie przyniosło efekty: przestała z czasem proponowac i coolsmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • mokka_kafe 24.07.19, 12:27
    Odpowiadając w zasadzie wszystkim zaangażowanym w to "drzewko":

    Fakt, że moje zobowiązania prywatne nie są głównym powodem, dla którego kontakt z koleżanką mnie męczy (chodzi o różnicę charakterów) ale też muszę stwierdzić, że jeżeli tylko WSPOMNĘ o mężu to natychmiast nastepuje atak - wpędzanie mnie w poczucie winy "no tak, a ja ciągle sama bo mnie nikt nie chce". I fakt, może mam za miękkie serce, bo w takich sytuacjach staram się odpisać coś żartobliwego/pocieszającego no i jednak się umówić...

    Ale już tego nie zrobię. Wzmocniłyście mnie w moim przekonaniu, że kurcze to czego JA CHCĘ też ma w życiu znaczenie - zwłaszcza, że wywiązuję się z obowiązków i dyskutujemy tutaj o moim wolnym, prywatnym czasie.
  • minniemouse 24.07.19, 12:36
    @ Mokka
    ale oczywiście, nie masz obowiązku jej uszczęśliwiać a tym bardziej kosztem własnego samopoczucia.
    to co ona robi to bezwstydna manipulacja, szantaż emocjonalny.
    nie daj się na to nabrać, spokojnie i z czystym sumieniem odetnij się od tej osoby. powodzenia i życzę przyjemnego życia w domowych pieleszach oraz z przyjaciółmi!

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • aqua48 24.07.19, 12:46
    minniemouse napisała:

    > to co ona robi to bezwstydna manipulacja, szantaż emocjonalny.

    I jak dotąd bardzo skuteczny uncertain


  • kora3 24.07.19, 12:43
    Oczywiscie, że masz prawo do spedzania wolnego czasu jak Ci sie podoba. Nie musisz się tłumaczyć NICZYM i NIKIM.
    Tak, wiem, sama na forum piszę, ze odmowa bez podania przyczyn jest oschła - jest, ale kolezanka jest wyjatkowo namolna i mało domyślna! Zatem, trudno, nie da się jej spławić grzeczniej i tyle

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 24.07.19, 12:49
    kora3 napisała:
    Minnie, ale nie ma podstaw i powodu uzywać argumentu o rodzinie, skoro to nie jest powód niechęci spotykania się z koleżanką.

    częściowo jest, jak napisała sama autorka, poza tym po raz drugi powtarzam to był tylko przyklad jak sie bronic przed nachalnością. mozna owszem wymienić wszystko po kolei, ale po co?.. a nawet mozna grzecznie aczkolwiek sucho wyjaśnić "po prostu nie mam ochoty na kontakty z nikim poza własnym kręgiem". tez zadziała.

    "Wiwesz, nie masz nic ciekawego do powiedzenia i bardzo sie z Tobą nudze, wiec nie ma sensu się spotykać" - dlatego wałsnie używałam argumentu, że nie jestem domatorką, nie lubię domowych spotkań, a także ze czesto mam pracę popołudniami itd. Do kolezanki zrazu nie trafiało, ale konsekwentne odmawianie przyniosło efekty: przestała z czasem proponowac i coolsmile

    no i ja własnie tez tego męża i dzieci użyłam wyłącznie jako wykrętu i podałam autorce jako przykład wymówki - ciesze się ze wreszcie to zrozumiałaś smile


    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 24.07.19, 13:00
    Minnie, ale z tego co pisze wątkodawczyni nie ma ona dzieci smile Sama wspomniała, ze gdyby miała to wymówienie się od tych spotkań obowiazkami byłoby łatwiejsze mozesmile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 24.07.19, 13:42
    masz racje, pomyliło mi sie bo wspominała o przyjaciółce z <dzieciństwa> i tak mi sie to na dzieci przerobiło.
    zasadniczo to nic nie zmienia, chodzi o wymówkę przez którą nie ma czasu - no to zajmuje ja bardzo maż. i tyle...

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 24.07.19, 13:55
    I wszystko ok, tylko mówiac ze cokolwiek NAS zajmuje niekoniecznmie trzeba, a z reguły nie trzeba podkreślać, że druga strona nie ma takiego czegoś do zajmowania jego smile
    Cóż złego w powiedzeniu "Lubię wolny czas spedzać tylko z mężem" np. - oczywiscie. To tak samo, jakby powiedzieć "Lubię w wolnym czasie pożeglować, polatać szybowcem, poczytać ksiązkę, popływać" ...

    Ale nie trzeba zaraz dodawać "ty nie zrozumiesz bo nie umiesz żegłowac/nie stać cię na latanie/mało czytasz/nie umiesz pływać"
    Chodzi o to, by mówic o sobie i NIEANTAGONIOZOWAC tych informacji z jakimiś o rozmówcy. Nie jest to z reguły grzeczne, choć w specyficznych sytuacjach - dopuszczalne.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 25.07.19, 01:22
    Ale nie trzeba zaraz dodawać "ty nie zrozumiesz bo nie umiesz żegłowac/nie stać cię na latanie/mało czytasz/nie umiesz pływać"
    Chodzi o to, by mówic o sobie i NIEANTAGONIOZOWAC tych informacji z jakimiś o rozmówcy. Nie jest to z reguły grzeczne, choć w specyficznych sytuacjach - dopuszczalne.


    jeżeli osoba jest sama kulturalna i taktowna i docierają do niej normalne jaskółki typu: wiesz nie mam czasu jestem zajęta żeglowaniem, to tak ale tu mamy sytuacje gdzie znajoma osacza autorkę na wszelkie możliwe sposoby. trzeba ja wiec zderzyć z faktami które dadzą jej do myślenia "ty nie żeglujesz = jesteś sama, wolna, nie masz obowiązków".
    (w domyśle - masz duzo więcej czasu, ja nie.) jest to tzw pospolicie mówiąc ściąganie za d.. na ziemie.
    to nie ma nic wspolnego z obrażaniem ani wywyższaniem się.
    Po prostu to jest wtedy ustawienie do pionu, kubeł zimnej wody, wyprostowanie, sprowadzenie do rzeczywistości czy po prostu pomoc w oprzytomnieniu. lu i wsio.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 25.07.19, 07:38
    Minnie, zasady SV mówią, ze nie należy odpłacać się pięknym za nadobne, prawda?
    No prawda ....To, ze ktos jest namolny - jak ta kolezanka nie oznacza, że można mu "dokopywać" - o tym cały czas mowa.

    Masz rację co do tego, ze nie zawsze taka gadka musi być dokopywaniem - ktoś mioze nie kjeić tego osławionego meza, czy partnera i mieć o wiele ciekawsze zajęcia niż ktoś kto takowego ma smile
    Ale ta kolezanka naszej wątkodawczyni jest po prostu samotnasad
    Wnosze z tego, że tak zabiega o kontakt z watkodawczynią, która - z całym szacunkiem teraz dla niej - nie jawi się jako osoba szczególnie atrakcyjna towarzysko. I nie, nie umniejszam wątkodawczyni teraz, uprzedzam, bo zaraz bedzie larum. Po prostu - nierzadko osoby samotne i mało przebojowe dązą do zacieśniania kontaktów z osobami towarzyskimi, mającymi liczne grono znajomych, bo mają nadzieję, że dzięki tym osobom kogoś poznają. Mozna to jakoś zrozumieć, bo na logikę ma to sens. Nasza watkodawczyni - z jej własnego opisu - taką osobą nie jest. Zatem namolna kolezanka nie dąży do zacieśniania z nią kontaktu dla takiej korzyści. Mało tego, panie nigdy nie były blisko jak podkreśla wątkodawczyni. Wychodzi zatem na to, że ta kolezanka nie ma NIKOGO bliskiego nawet do pogadania po prostu, skoro rozpaczliwie "czepia się" kontaktów z daleką w sumie znajomą z dawnej pracy.
    Podkreslanie do takiej osoby "JA mam męża, a Ty nie masz" jest siłą rzeczy dokopywaniem takiej osobie Minnie. Dokładnie tak samo, jakbys osobie o której wiesz, ze jest bezpłodna, a chciałaby mieć dzieci mówiła "Nie mam czasu, bo mam dzieci, ty nie masz to masz duzo czasu", albo osobie bezrobotnej i bezskutecznie szukającej pracy tak mówiłąbyś wymawiając się pracą.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 25.07.19, 09:07
    dobrze, ale jak ci wcześniej pisałam, bo sposób komunikatu jest ważny.
    powiedzenie "ja mam męża a ty nie masz" (niemalże brakuje zagrania na nosie) oczywiście ze nie brzmi milo i raczej jak przechwałka,
    natomiast ujecie tego w sposób neutralny "zrozum - ja jestem mężatką ty nie i masz po prostu więcej czasu" w zadnym wypadku nie jest poniżające ani konfrontacyjne.
    Jest stwierdzeniem faktu, li i jedynie, w sposób zupełnie obojętny a zarazem informatywny.

    Po prostu mamy inne zdanie w temacie i tyle.

    Minnie


    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 25.07.19, 09:53
    Ano mamy inne - ja uwazam, ze gdy się da wypada unikac antagonizowania. Z OBU stron Minnie, także z tej, która "ma gorzej". Również uwazam, ze nie wypada komuś powiedzieć "Ty masz lepszą pracę i więcej pieniedzy niż ja" wystarczy powiedzieć "Niestety, mnie na to nie stać"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • mokka_kafe 25.07.19, 09:35
    Kora - właśnie dziwi mnie, bo ona sprawia wrażenie osoby przebowej, lubiącej imprezy, a jednocześnie właśnie chyba nie ma nikogo bliskiego/nikogo, żeby na te "imprezy" nie chodzić samej. Zazwyczaj osoby o takim charakterze jak ona mają swoje paczki znajomych, nie wiem czemu ona nie ma i nie wnikam, ale słusznie zauważyłaś: jestem bardzo nieaktrakcyjnym materiałem wink wink na tworzenie takiej paczki. Nie dla mnie girls' nights out.

    I mały update. Ona teraz pisze do mnie nawet nie dużo, ale melduje się. Pisze rano i wieczorem (czasem w ciągu dnia).

    Właśnie jak BARDZO samotna osoba, która chciałaby, żeby kogoś zainteresowało jej "ale mam pyszne śniadanie dzisiaj, naleśniki MNIAM" + zdjęcie naleśników. Brzmi niewinne? Owszem, dlatego się nabrałam !! Bo jakakolwiek odpowiedź z mojej strony do tej pory jest traktowana jako nawiązanie konwersacji (typu, że ja odpiszę "smacznego" to ona "a co ty jesz dobrego" i CIĄGNIE CIĄGNIE CIĄGNIE non stop gadanie). Właśnie dlatego mam taki problem. Ona nie pisze mi nic złego. Wysyła krótkie wiadomości co tam u niej, takie "zapraszające do rozmowy". Tylko, że ja właśnie na te rozmowy nie mam czasu ani za bardzo ochoty, zwłaszcza, że one prowadzą do zacieśniania relacji bo skoro codziennie piszemy (co już samo w sobie mnie wkurza) to "kiedy kawusia", a na "kawusi" (jakiś czas temu) już mnie próbowała namówić, żebym z nią pojechała na urlop bo ona sama nie chce...
  • aqua48 25.07.19, 10:02
    mokka_kafe napisała:

    > Właśnie dlatego mam taki problem. Ona nie pisze mi nic złego. Wysył
    > a krótkie wiadomości co tam u niej, takie "zapraszające do rozmowy". Tylko, że
    > ja właśnie na te rozmowy nie mam czasu ani za bardzo ochoty, zwłaszcza, że one
    > prowadzą do zacieśniania relacji.

    Ależ tak właśnie to działa - taka osoba nie pisze ani nie mówi niczego złego, bo gdyby to robiła, to każdy od razu by ją odrzucił i skreślił. Ona zarzuca lepką sieć i potem pomalutku zaciąga, zaciąga, zaciąga, żeby ofiara nie zorientowała się, że jest osaczona ze wszystkich stron. Najpierw co jesz na śniadanie, a potem, to kiedy się wybierzemy razem na wakacje. No jak to nie chcesz, ze mną nie chcesz, kiedy mamy już taką fajną relację i wiemy o sobie wszystko? Przecież mnie teraz nie zostawisz samej?
    Bierz nogi za pas dziewczyno!
  • minniemouse 25.07.19, 12:07
    aqua48 napisała:
    > Ależ tak właśnie to działa - taka osoba nie pisze ani nie mówi niczego złego, bo gdyby to robiła, to każdy od razu by ją odrzucił i skreślił. Ona zarzuca lepką sieć i potem pomalutku zaciąga, zaciąga, zaciąga, żeby ofiara nie zorientowała się, że jest osaczona ze wszystkich stron.
    > Bierz nogi za pas dziewczyno!


    ja tez tak uwazam, nie reaguj. gdyby to byl facet to smialo mozna by powiedziec to klasyczny stalking - nekanie, a ze to dziewczyna to definicja jest nieco trudniejsza.
    zdecydowanie sie odseparuj. idealna pora na to. a to znaczy - poki jeszcze mozesz.

    Minnie


    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 25.07.19, 12:13
    Nie Minnie, ani w przypadku pana, ani tej pani trudno mówić o stalkingu, w kazdym razie w rozumieniu polskiego prawa.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 25.07.19, 12:26
    no moze na razie jeszcze i na szczescie calkiem nie. ale pewne cechy to to niestety ma.

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • mokka_kafe 25.07.19, 12:27
    No właśnie - prawo to jedna kwestia, a subiektywne odczuwanie uciążliwości czyjegoś zachowania - inna.

    Tak samo robienie remontu w bloku wink oczywiście zgodne prawem i czasem koniecznie - a potrafi STRASZNIE dokuczyć sąsiadom.
  • minniemouse 26.07.19, 00:40
    mokka_kafe napisała:
    No właśnie - prawo to jedna kwestia, a subiektywne odczuwanie uciążliwości czyjegoś zachowania - inna.

    wg mnie ktoś kto na koniec dnia wysyła smsa i z rana znowu wysyła to to jednak podpada pod stalking.
    ja to nawet do mojej najbliższej przyjaciółki nie wysyłam sms codziennie, a co dopiero na koniec dnia i z rana. co tam przyjaciółki, nawet jak maż wyjeżdża to go nie nękam dziennymi tekstami. ani telefonami.

    powtórzę - to przestaje leżeć w gestii SV a zaczyna być zwyczajnie prawem do obrony sfery prywatnej.
    na twoim miejscu Mokko urwałabym ten kontakt i już.
    i nie, to nie jest jak ignorowanie pytań w towarzystwie. a i nawet w towarzystwie przestajemy odpowiadać osobie nachalnej = niegrzecznej.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • 10iwonka10 26.07.19, 07:42
    >>>wg mnie ktoś kto na koniec dnia wysyła smsa i z rana znowu wysyła to to jednak podpada pod stalking.>>>

    Jak ja to przeczytalam to przyszlo mi do glowy ze tak sie zachowuja jedynie nastolatki w pierwszej fazie zakochania.

    Natomiast kolezanka…..Tez bym sie czula osaczona. Przypuszczam ze ona dlatego nie ma wielu bliskich znajomych bo jest taka lgnaca, intensywna ze ludzi to meczy.
  • kora3 25.07.19, 10:06
    Mokko, mam nadzieję,ze nie uraziłam Cię tym, co napisałam? O ile to bardzo przepraszam, ale wyjaśniłam dlaczego dla kolezanki nie jesteś dobrym materiałem do wspólnego imprezowania co wniosłam z Twej autoprezentacji przedstawionej na potrzeby wyjaśnienia Twej sytuacji.

    Przyznajesz, ze kolezanka jest samotna - no tak mi sie "zajawiła" ...I masz rację - zwykle takie osoby mają z kim poimprezować.
    ale z dalszego opisu kojarzy mi się ta kolezanka Twa z pewną panią, która była ongiś moja kolezanką, a teraz jest daleką znajomą, z która spotkawszy sie przypadkiem zamieniam "czesć" najlepiej z dalszej odległosci i czmycham zwawo w przeciwną do niej - stronę.
    Pani jest bowiem typem osaczacza ...I ma wspólny mianownik z Tą kolezanką w postaci umieszczania na Fejsie pierdyliona fotek byle czego - w sensie banalnego żarcia itp. Irytowało to mnie i moijego eksa do tego stopnia, że usunęliśmy ją z obserwowanych, bo qrtka ileż mozna patrzec na ziemniaki pure i kotlet, albo własnie naleśniki smile
    Kobitka ma wielu znajomych, ale na dłuższą metę nikt z nią przestawac nie chce, bo jest szalenie dominujaca, po prostu. Oczekuje, ze wszyscy będą z entuzjazmem realizowac jej pomysły,k które są czasem do bani smile a jak ludzie nie chcą, to fochuje. Do tego ma jakieś połączenie manii wielkosci z kompleksem niższosci - nieustannie się chwali itd.
    Wcale przy tym nie rozumie, ze taka jej postawa odstręcza od niej ludzi i genezy swej samotnosci doszukuje sie w rzekomej zawisci innych itp. Moze to typ podobny do Twej kolezanki?

    tak czy owak - nie masz obowiazku jej "niańczyć" nawet jesli jest samotna i żal ci jej po ludzku. Na jej "zaczepki" odpowiadaj "no to fajnie, ale wybacz jestem bardzo zajęta" , na próby umówienia sie - tak samo.




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • mokka_kafe 25.07.19, 12:32
    Nie obraziłam się absolutnie, a wręcz przeciwnie. Miło jest być odbieranym tak, jak się człowiek czuje - dla mnie "nuda"/święty spokój to są pozytywne określenia smile na imprezach (jeżeli już na jakąś trafię) zawsze jestem "z konieczności", trochę z zegarkiem w ręku - staram się dobrze bawić i uśmiechać, ale jest to zawsze KOSZT jaki ponoszę jeżeli zostanę już zaproszona przez kogoś bliskiego/ważnego. Mówię tu o sytuacjach typu rodzinne Święta w większym gronie - zawsze jadę z nastawieniem, że robię to DLA bliskich, których w sumie kocham (ale wolę osobno niż w kupie i hałasie) a potem wrócę do swojego cichego domku.

    Tym bardziej nie chcę prowadzić imprezowego życia (bo dla mnie to jest KOSZT) dla osoby z którą układy mam neutalne, w stronę luźnych.

    I tak, moja znajoma ma podobnie do tego co opisałaś. Plus ewidentnie uważa mnie za kandydatkę na best friend forever wink Ugh. Tak bardzo nie moja bajka...
  • kora3 25.07.19, 12:43
    a no to wszystko jasne - kobita po prostu tak osacza każdego, inni moze ju sie od niej uwolnili, a ty ze jestes delikatna, to ...
    NIE MA innego sposobu niż konsekwentne odmawianie !!!


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 24.07.19, 09:12
    Minnie, po pierwsze - moze to być swiadomy wybór, ale nie musi, a po drugie nawet jesli jest to swiadomy wybór i tak nie wypada porównywać wartościująco.
    Zeby uniknąć wycieczek wobec innych pokazę Ci to na własnym przykładziesmile Nie mam dzieci całkowicie z wyboru i nie ukrywam tego faktu. Mimo to jako buractwo odbieram teksty na forum "Nie masz dzieci więc masz duzo czasu/kasy/możliwości" itd. A odbieram tak, pomimo, że to mój własny wybór i dla mnie optymalna sytuacja, poniewaz jest to tekst niegrzeczny i tyle. Nie "obrazam się" bo to tylko forum, ale zdanie sobie wyrabiam ...

    Poza tym, jak juz wspomniałam - w tym konkretnym przypadku psu na budę argument o poswiecaniu czasu rodzinie Minnie. Takiego argumentu mogą używac wiarygodnie ludzie majacy małe dzieci/dzieci niepełnosprawne/dorosłych pod opieką. Wątkodawczyni nie ma takiej sytuacji - sama przyznaje, ze nie tak nie ma czasu na spotkania z tą kolezanką, jak nie ma ochoty smile - po co zatem używac bezsensownego argumentu?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lilith.blackmoon 23.07.19, 09:13
    Hmm, to moze byc ryzykowne. Bywa, ze za nieposiadaniem rodziny (szczegolnie dziecka) stoją historie smutne i historie dlugie, nie wiemy, czy jest tak w przypadku kolezanki. Na wszelki wypadek lepiej zachowawczo nie poruszac magicznego pakietu (religia, polityka i tez nawiazywanie do posiadania/nieposiadania rodziny). A nie mamy przecież trudnosci z akceptacja jej zycia prywatnego, tylko z jej narzucaniem sie. Moim zdaniem lepiej mowic o tylko o swoich odczuciach.
    Systematyczne podawanie powodow "bardzo dziękuję za zaproszenie, ale mam dentyste", jutro odwiedziny, w srode nadgodziny, w sobote pomagam mamie, a w niedzielę mam w domu pranie, powinno dac efekty. Oczywiście, bez pojscia na kawę w międzyczasie "dla świętego spokoju". "Oj wiem, teraz moja kolej na zainicjowanie kawy, zrobie to jak tylko bede mogła".
  • annthonka 22.07.19, 15:24
    Odmawiaj do skutku. Mam już na dzisiaj plany rodzinne. Bez wchodzenia w szczegóły, nawet jeżeli będzie dopytywać. I bez mówienia, że "może kiedyś indziej", bo to będzie otwarciem drzwi do dalszych zaproszeń z jej strony.

    Jeżeli dzwoni zbyt często jak na Twoje potrzeby, to też nie musisz zawsze odbierać, wystarczy odpowiedzieć krótkim smsem "przepraszam, nie mogę teraz rozmawiać".

    Po jakimś czasie kontakt powinien zacząć się rozluźniać w naturalny sposób.
  • mokka_kafe 22.07.19, 15:27
    Nie dzwoni, pisze cały czas na komunikatorze i potrafi się obrażać że nie odpisałam (bo to przecież widać np. na messengerze, że ktoś przeczytał wiadomość). Widzi też że jestem dostępna. Jak nie odpisuję to jest wielki smutek "czemu się nie odzywasz" "czemu nie odpisujesz".
  • 10iwonka10 22.07.19, 15:35
    Masz miekkie serce I 'drapieznik to wyczul'. Mysle ze stalking dotyczy osob niezrownowazonych psychicznie miejmy nadzieje ze ona nie jest jedna z nich.Jak uzywasz z nia messengera moze przejdz na Whats app ze swoja przyjaciolka a messengera nie otwieraj przez jakis czas.Na normalnych ludzi to dziala.

    >>>czemu się nie odzywasz" "czemu nie odpisujesz". >>> to jest namolne. Tez mam przyjaciolke w Polsce piszemy do siebie wlasciwie codziennie gdy ktoras kilka dni nie pisze to znaczy ze jest zajeta wiec wzajemnie to szanujemy. Nie wypobrazam sobie napisac' czemu sie nie odzywasz'? Moze raczej czy wszystko w porzadku czy cos sie nie stalo….Ale gdyby mi odpisala tak jestem bardzo zajeta - ok napiszesz jak znajdziesz czas.
  • annthonka 22.07.19, 16:04
    Koleżanka w mniej lub bardziej świadomy sposób Tobą manipuluje, bo widzi, że to działa.

    Słuchaj, a może dobrze byłoby zdobyć się na asertywność i przy najbliższej okazji napisać jej, że w tej chwili tak Cię pochłaniają sprawy rodzinne, że nie masz czasu na kontakty towarzyskie. Masz szansę na skuteczne załatwienie sprawy. Białe kłamstwo, ale zawsze to delikatniej niż tłumaczyć, że czujesz się osaczona jej nachalnością. Koleżanka pewnie się obrazi, ale rozumiem, że Ty z uglą przyjmiesz rozluźnienie znajomości z nią.

    Inaczej będziesz się wiła jak piskorz, że ona widzi Cię na messengerze, że się zaraz odezwie z pytaniami, że ile razy jeszcze trzeba jej będzie odmawiać itp.
  • lumeria 22.07.19, 16:05
    Sprawdź, czy da się ja zablokować na komunikatorze.

    Zawsze tez można powiedzieć, ze masz komunikator otwarty, bo czekasz na rozmowę z rodzina, i nie możesz rozmawiać z innymi osobami.
  • tt-tka 22.07.19, 16:13
    Ja jednak nie rozumiem, czemu nie mozna powiedziec po prostu "jestem atowarzyska, moja rodzina i dwie stare przyjaciolki w pelni zaspokakaja moje potrzeby towarzysko-socjalne, dziekuje ci za zainteresowanie, ale czuje sie nim obciazona i skrepowana" zamiast wymyslac wykrety, biale klamstwa i czuc dyskomfort z tego powodu na dodatek.
    Jasny komunikat. A gdy nie poskutkuje, wtedy mozna zablokowac bez wyrzutow sumienia i bez dalszych wyjasnien.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • lumeria 22.07.19, 16:55
    Zwykle ludzie załapują gdzieś po trzeciej odmowie, ze osoba pytana nie jest zainteresowana.

    Ja nie lubię wynurzać się wobec osób, które mnie i tak nie słuchają. Wiec "Nie, dziękuje, nie jestem zainteresowana" powinno być wystarczająco klarownym komunikatem, bez osobistych wynurzeń.
  • kora3 22.07.19, 17:05
    Też tak myslę - sprawdziłam na sobie - powiedziałam, ze nie lubię siedzieć w domach i mam inne liczne znajomosci a padło "To kiedy mozesz do mnie przyjść?"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • annthonka 23.07.19, 08:55
    Ja też nie byłam wystarczająco asertywna, żeby powiedzieć prosto w oczy, więc było tak:
    - nie mogę
    - a czemu
    - jestem zajęta
    - a co takiego robisz?
    - jestem zajęta
    - to może w przyszłym tygodniu
    - nie mogę, jestem zajęta

    I tak metodą zdartej płyty, bez wchodzenia w szczegóły. Dość szybko zadziałało, z tego co wiem, to teraz inna ofiara się z nią męczy wink.
  • kora3 23.07.19, 09:09
    Nie mam wrazenia, ze byłam mało asertywna - po prostu powiedziałam prawdę smile Prawdę, która nie była przykra dla zapraszającej mnie - normalną, neutralną. Pani jednak była tego rodzaju osoba, że nie docierało do niej, że ktoś ma inne podejście niż onasmile Pewnie w jej pojęciu rozmowa o niczym w jej domu i ogladanie zdjęć jej dzieci oraz wysłuchiwanie jak jej mąż duzo pracuje było znakomitym sposobem na spędzanie zcasu i dlatego nie przyjmowała do wiadomosci, że dla innych to nudy na pudy smile
    Nie dotarło tak, to powiedziałam, że niestety, ale nie wpadnę. smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • stasi1 23.07.19, 09:42
    To nie czytaj jej wiadomości, a że jesteś dostępna że tak zachowuje się twój komp jak go włączysz
  • agniesia331 22.07.19, 18:33
    My popołudnia i wieczory lubimy spędzać SAMI Z MĘŻEM, CZEKAMY NA NIE CAŁY Dzień. I tyle. Jak zdarta plyta
  • mokka_kafe 22.07.19, 15:26
    To jest ogólnie stąpanie po cienkim gruncie uncertain Widzę, że w Waszych przypadkach takie relacje najczęściej same się rozchodziły po kościac. Chciałabym żeby u mnie tak było... Może sobie wkręcam ale boję się stalkowania (może słowo stalkowanie jest przegięciem) - boję się/stresuje że będzie mnie naciskać, wpędzać w wyrzuty sumienia. Mam za miękkie serce.
  • kora3 22.07.19, 15:34
    Stalkowanie to uporczywe nękanie - kodeksowo. Zwykle zwyczajnych propozycji spotkań się za takowe nie uważa, ale jesli pomimo licznych odmów czy milczenia ze strony zapraszanego są ponawiane z dużą czestotliwością ...

    Generalnie - Ty sie nie boisz kolezanki Mokko, tylko ...siebie - boisz sie tak naprawdę SWOICH wyrzutów sumienia i faktu, ze masz problem z odmawianiemsad
    Popracuj nad tym, po prostu. Odmawiaj, bo nie robisz nic złego! nIE ZYJESZ PO TO, BY ZADOWALĆ KAZDĄ KOLEZANKĘ Z BYŁEJ PRACY smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • agniesia331 22.07.19, 18:39
    Jest coś takiego jak wyłącz powiadomienia na 24 godz, na 48 h, zrób to po prostu
  • lumeria 22.07.19, 20:35
    -Spotkajmy sie we wtorek...

    -Nie dziekuje.

    -Ale dlaczego?

    -Nie, dziekuje.

    -Ale ty jestes, no spotkaj sie!

    -Nie, dziekuje.

    -To moze w sobote?

    -Nie dziekuje.

    -Ale co takiego robisz.

    -Nie, dziękuje, muszę kończyć rozmowę, baj. [Klik]
  • bene_gesserit 22.07.19, 17:56
    Znałam kilka takich kobiet. Z reguły z dużą ilością wolnego czasu, bez własnego życia (zainteresowań, znajomych, sensownych krewnych, sensownych związków), neurotyczne. Miały liczne problemy z facetami, więc lgną do kobiet, bo przyjaźń jest bezpieczniejsza od miłości, a one po prostu potrzebują bliskości. Z tym, że w tej 'przyjaźni' chcą mieć prawa platonicznych kochanek. Chcą, żeby im poświęcić dużo czasu, uwagi i energii - czasem chcą mieć 'wybrankę' na wyłączność. Odseparować 'ofiarę' od męża/chłopaka żeby głowy nie zawracał albo przejąć go z całym dobrodziejstwem inwentarza i traktować jak swojego (np domagać się żeby wpadł i szafę naprawił czy przywiózł zamówienie z IKEI czy co tam). Itd.

    Zacznij od powiedzenia 'nie'. Nie: 'nie wiem...' nie: 'może później', nie: 'nie jestem pewna'. NIE, nie spotkam się z tobą. Miło i uprzejmie, ale stanowczym tonem. Nie wdawaj się w tłumaczenia, nawet jeśli cię w nie próbuje wciągnąć (zdaje się, że praktyka ją nauczyła, że czasem w ten sposób może u ciebie coś ugrać). Krótko i na temat, a potem 'muszę kończyć, papa'. Na komunikatorze ustaw sobie dopóki będzie cię prześladować opcję 'zaraz wracam' albo jakies inne 'nie ma mnie' czy coś w tym stylu. Telefony od niej odbieraj z rzadka i kończ szybko.

    To, co ona robi to imo - nie jestem fachowczynią, ale widziałam takie kobiety w działaniu - taki jakiś emocjonalny stalking. Jeśli nie będzie mogła osaczyć ciebie, znajdzie sobie inną ulubienicę. Oczywiście, wybrała ciebie ze względu na pewne posiadane przez ciebie cechy, ale jeśli nie dostanie od ciebie tego, czego potrzebuje, w końcu obdarzy uczuciami jakąś inną.

    (Nie czuj się winna - wydaje mi się, że się czujesz, a to bez sensu).

    --
    ~herbatka u pani Dulskiej~
  • mokka_kafe 22.07.19, 21:14
    Bardzo dobrze to ujęłaś z tą platoniczną kochanką. Bo chociaż relacje niepodszyte erotyką, to właśnie czuję się jakbym była stawiana przez nią w pozycji "boyfriend". Parę razy w luźnej rozmowie padło hasło, że "coś by mi ugotowała" itp. W życiu na stwierdzenie koleżanki, że by coś zjadła, nie odpowiedziałabym, że chętnie bym jej to ugotowała. Nienaturalne. Przy następnej okazji powiem stanowcze NIE a wiadomości będę olewać i tyle.
  • koronka2012 22.07.19, 22:41
    Przy twoim miękkim podejściu i braku chęci na tę znajomość najlepiej po prostu zablokować jej wiadomości.
    Co z oczu, to z myśli. Nie będziesz miała stresu, że ona się dobija, a ty nie odpisujesz, nie będziesz się zastanawiała jak z tego wybrnąć.
  • aqua48 23.07.19, 08:36
    mokka_kafe napisała:

    > Przy następnej okazji powiem stanowc
    > ze NIE a wiadomości będę olewać i tyle.

    Ja bym następnym razem powiedziała coś w rodzaju - wiesz, widzę, że Ty jesteś dużo bardziej towarzyska niż ja, wybacz, ale MY z mężem wolimy zdecydowanie spędzać NASZ wolny czas z rodziną.
    W ten sposób taktownie powiesz to co chciałaś powiedzieć - że nie jesteś wolna, ani nie masz ochoty na wypady z koleżanką.
  • kora3 23.07.19, 09:12
    mokka_kafe napisała:

    > W życiu na stwierdzenie koleżanki, że by coś zjadła, nie odpowiedziałabym, że c
    > hętnie bym jej to ugotowała. Nienaturalne.


    Kolezanka jest namolna, ale to zdanie, ktore z Twej wypowqiedzi zacytowałam mnie zastanowiło...Dlaczego miałoby być nienaturalnym zaproponowanie, ze się komuś ugotuje coś co lubi i umie sie to przyrządzić oraz ma na to chęc?



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 23.07.19, 10:16
    >>>>Dlaczego miałoby być nienaturalnym zaproponowanie, ze się komuś ugotuje coś co lubi >>>

    W tej sytaucji gdy kolezanka jest namolna I osacza watkodawczynie to jest takie na sile. To troche tak jak w tym powiedzeniu o 'zaglaskaniu kota na smierc'.

    Natomiast ugotowanie czegos dla znajomych, kolezanek w normalnej relacji nie ma w tym nic nienaturalnego.
  • kora3 23.07.19, 12:54
    No własnie o to ostatnie mi chodziło smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • summerland 22.07.19, 22:55
    Moze nie odbieraj od niej telefonow, nie oddzwaniaj. Nie wiem czy dobrze zrozumialam ale chyba z nia juz nie pracujesz, to nie widujesz jej. A nawet jak ja zobaczysz to powiedz, ze bylas/jestes zajeta po pracy. Nie musiaz podawac szczegolow. Moze sie domysli, ze nie masz ochory z nia sie spotykac.
  • mokka_kafe 23.07.19, 09:09
    Dziękuję za wszystkie rady. Generalnie to czuję że bardzo trafione. Na razie trzymam się i nie odzywam, chociaż wiadomość od niej była ostatnią zanim zmrużyłam wczoraj oko, i pierwszą dzisiaj rano.
  • 10iwonka10 23.07.19, 10:10
    >>> chociaż wiadomość od niej była ostatnią zanim zmrużyłam wczoraj oko, i pierwszą dzisiaj rano. >>>

    To rzeczywiscie troche namolne I to raczej zakochani tak sie zachowuja nie kolezanki. Mysle ze im szybciej sie odetniesz tym lepiej- nawet ze wzgledu na to zeby ona sie do ciebie za bardzo nie przywiazala.
  • annthonka 23.07.19, 10:12
    Wytrwaj w postanowieniu wink

    Pamiętasz taką grę, gdzie na każde pytanie odpowiadało się "pomidor"? Ty zamiast "pomidor" odpowiadaj "nie mogę, jestem zajęta" big_grin
  • liliawodna222 23.07.19, 10:48
    W przypadku tak namolnej osoby nie odbierałabym telefonu, niestety...
  • akle2 23.07.19, 23:23
    Cóż, nie pozostaje nic innego, jak konsekwentnie wynajdywać sobie zajęcia dziwnym trafem kolidujące z ewentualnym terminem spotkania. Inteligentna osoba w końcu się domyśli.
  • akle2 23.07.19, 23:28
    ...a teraz doczytałam odpowiedź bene_gesserit i powiem, że jestem pod wrażeniem. Dawno nie widziałam tak inteligentnego i trafnego ujęcia tematu. Nie cukruję, stwierdzam fakt. Szacun.
  • mokka_kafe 25.07.19, 20:54
    Update: znajoma konsekwentnie mnie zaczepia i wypisuje "co u mnie". A dobrze wychowana osoba we mnie czuje się niekomfortowo nieodpisując. Nie odpisuję ale... Źle mi z tym. Przesadzam? Czuję się jakbym w rozmowie ignorowała kierowane do mnie pytania.
  • liliawodna222 25.07.19, 21:04
    Przyzwyczaisz się wink Nie możesz się czuć jak na smyczy przez sam fakt posiadania komórki.
    Czasem inaczej się nie da. Mnie też ostatnio "molestuje" koleżanka, a charakter i styl bycia/życia mam podobny do Twojego. I odpowiadam na co drugiego, co trzeciego smsa, udaję zajętą, zalataną, roztrzepaną ("Oj, nie usłyszałam telefonu", itd.). Po prostu - mam swoje życie, swoją rodzinę i obowiązki i nie mogę i nie chcę wiecznie gadać przez telefon (czego oczekuje ta moja koleżanka), czy też się spotykać.
  • 10iwonka10 25.07.19, 21:45
    >>>odpowiadam na co drugiego, co trzeciego smsa, udaję zajętą, zalataną, roztrzepaną ("Oj, nie usłyszałam telefonu", itd.)>>>

    To dobra rada. Jak zaczniesz sie powoli odsuwc to ona to wyczuje I poszuka innej 'ofiary'.
  • aqua48 25.07.19, 21:54
    mokka_kafe napisała:

    > znajoma konsekwentnie mnie zaczepia i wypisuje "co u mnie". A dobrze wy
    > chowana osoba we mnie czuje się niekomfortowo nieodpisując. Nie odpisuję ale...
    > Źle mi z tym. Przesadzam?

    Przesadzasz. Przyzwyczaisz się. Jeśli baaaaardzo potrzebujesz odpowiadaj na zmianę - "jestem bardzo zajęta", z "nie mam ostatnio na nic czasu".
    Ale po tym co o tej osobie napisałaś radziłabym zacisnąć zęby i nie odpowiadać jednak, bo znowu Cię wciągnie w kolejne wyrzuty sumienia dla uspokojenia których zrobisz to co ona zechce...
  • bene_gesserit 25.07.19, 22:03

    Ona wybrała ciebie między innymi właśnie dlatego, że jesteś miła, serdeczna i nieasertywna oraz dajesz się wpędzić w poczucie winy. Świadomie czy nie, tego typu cechy ją przyciągają, jak kleszcze przyciąga ciepło ciała.

    Było kiedyś na gazeta.pl forum eksperckie 'Kobieta bezpieczna' (niestety, zamknięto je i wycięto) - z niego można było się dowiedzieć, że nękaczy karmi każdy przejaw uwagi ich ofiary.

    --
    cute but psycho. things even out
  • koronka2012 26.07.19, 14:25
    Dlatego radziłam ci zablokować jej numer w komunikatorze, bo inaczej będziesz się niepotrzebnie dręczyć.
    Ja bym uprzednio napisała coś w stylu "Kasiu, sorki, ale nie mam czasu na ciągłe pogaduszki", komunikat jest potrzebny bo to najwyraźniej taki typ, że nie odpuści nigdy i będzie cię atakować w inny sposób, np. na fb czy mailem.

    Moim eks znajomym nie wystarczyło 20 lat bez kontaktu - co jakiś czas atakują znowu. Ostatnio wyśledzili przez fb gdzie pracuje moja córka i wydzwaniali do niej do firmy, żeby zdobyć mój aktualny numer. Ręce opadają...
  • anula36 04.08.19, 13:33
    ja jednak z szacunku dla bliznich i ich czasu staram sie szczerze stawiac sprawe niz unikac dlugofalowo spotkan. Laska ten czas ktory poswieca na nagabywanie Ciebie niezainteresowanej moglaby go poswiecic na budowanie relacji z kims kto w nia chetnie wejdzie i moze nawet znajdzie towarzystwo na urlop.
  • tt-tka 04.08.19, 14:12
    anula36 napisała:

    > ja jednak z szacunku dla bliznich i ich czasu staram sie szczerze stawiac s
    > prawe niz unikac dlugofalowo spotkan.

    Tez. Blokady dopiero, gdy szczere postawienie sprawy nie pomoze.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka