Dodaj do ulubionych

O odmowach i "wykluczaniu"

22.07.19, 15:08
Są sobie trzy panie: Asia, Basia i Kasia. Nie przyjaźnią sie lecz znają. Panie Basia i Kasia za sobą nie przepadają i raczej unikają swego towarzystwa. Pani Asia jest wobec tego faktu neutralna.
Jest zaplanowana impreza miejska ogólnodostępna. Pani Basia dzwoni do pani Asi i umawiają się, ze wspólnie na nią pójdą. No ok. Tymczasem kilka dni przed imprezą pani Asia spotyka przypadkiem panią Kasia i ta pyta, czy wybiera się na tę imprezę, bo "mogłybyśmy pójśc razem". No i co teraz Waszym zdaniem?
Zgodzić sie na to - nie za bardzo, tym samym narzuci sie pani Basi, z którą było się umówioną wczesniej niechciane towarzystwo pani Kasi. Powiedzieć, ze się nie wybiera - też nie przejdzie, bo choć impreza masowa, to ryzyko, że pani Kasia spotka panią Asię na niej - ogromne. Powiedzenie "a jeszcze nie wiem" wydawałoby sie najlepsze, ale po nium nastąpiło "A to zadzwoń albo napisz jak będziesz szła, znajdziemy się".

A może po prostu powiedzieć "Wybieram się, ale umówiłam sie już z Basią. Nie przepadacie zdaje się za sobą, więc ..." - ale to z kolei niegrzeczne komentowanie relacji innych i w dodatku mozna usłyszeć "Ależ mnie obecność Basi nie bedzie przeszkadzała!"


Co Wy zrobilibyście na miejscu pani Asi?



--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Edytor zaawansowany
  • 10iwonka10 22.07.19, 15:16
    A dlaczego nie moze powiedziec ze umowila sie juz I idzie z Pania Basia? Gdzie tu problem?
  • kora3 22.07.19, 15:20
    Iwonko, nie ejstem panią Asia, ani nigdzie nie piszę, ze to jakiś hehe problem. Po prostu pani Asia wink znająca osobiscie pania Kasie PRZYPUSZCZAŁA ze po tej deklaracji mogłoby paśc "Ależ mnie obecnośc Basi nie bedzie przeszkadzała" i gdyby padło nie miała za bardzo pomysłu, jak moznaby z tego wybrnąć.
    Kiedy z kimś rozmawiam o danej sytuacji i ktoś opisuje mi ja i osobę, którą zna, a ja nie to zakładam, że wie o tej osobie więcej niz ja smile i trafniej przewiduje jej reakcje

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 22.07.19, 15:35
    > Nie przepadacie zdaje się za sobą, więc ..."

    tego bym nie mówił, moje interpretacje i domniemania co do ich relacji są tu niepotrzebne
    nie wiem na jakim etapie są, może już się lubią, a mi nie potrzebna jest rola jakiegoś pośrednika, który mierzy temparaturę ich wzajemnych uczuć

    tak bym powiedział:
    "a tak, wybieram się, umówiłyśmy się z Basią, startujemy o 12-stej spod ratusza, jak chcesz to dołącz, a jak nie to zdzwonimy się na miejscu"

    chociaż gdybym to był ja to bym się zastanawiał dlaczego nie można się umówić już na tej imprezie (skoro to impreza miejska w tym samym mieście) tylko trzeba się umawiać wcześniej żeby tam pójść razem
  • kora3 22.07.19, 15:42
    Tu chyba nie chodziło o to, by fizycznie razem tam pójśc, w sensie spotkać się gdzieś i przemieścić smile razem na miejsce imprezy, co o to by razem sie tam wybrać, w sensie razem bawić na tej imprze.
    Z tego co mówiła pani Asia panie Basia i kasia za sobą nie pzrepadają i to jest stan ustalony smile
    Najprawdopodobniej dla pani Basi byłoby problemem gdyby pani Kasia dołączyla do nich na tej imprezie i proponowanie pani Kasi tego będąc już z Basią umówiona widzę jako słabe ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 22.07.19, 15:59
    kora3 napisała:

    > Najprawdopodobniej dla pani Basi byłoby problemem gdyby pani Kasia dołączyla do
    > nich na tej imprezie i proponowanie pani Kasi tego będąc już z Basią umówiona
    > widzę jako słabe ...

    no i w ten sposób bierzesz odpowiedzialność za czyjeś uczucia i bierzesz na siebie jakby ochronę jednej przed drugą, czego się tylko domyślasz że może jej będzie głupio a może jej będzie przykro
    -- a co jeżeli nie??

    to nie jest neutralne
  • kora3 22.07.19, 16:06
    Jest neutralne Heńku...Chyba Ci coś umknęło smile ...Otóż po prostu pani Asia już UMÓWIŁA się z panią Basią na wspólne spedzenie czasu na tej imprezie. Stąd oczekiwania pani basi miały tu z braku lepszego słowa "pierwszeństwo". To nie ejst opowiadanie sie po której ze stron konfliktu tylko zwyczajna przyzwoitośc.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 22.07.19, 16:11
    kora3 napisała:

    > To nie ejst
    > opowiadanie sie po której ze stron konfliktu tylko zwyczajna przyzwoitośc.
    >

    jest między nimi konflikt, równie dobrze za chwilę konfliktu może nie być, może się pogodzą i pani A będzie dla nich wścibską babą która izoluje jedną od drugiej

    neutralne jest traktowanie obu w ten sam sposób i niewyrabianie sobie zdania co do tego ich konfliktu
  • kora3 22.07.19, 16:31
    Alez one własnie są traktowane w taki sam sposób Heńku.
    Zelazną zasadą SV Heniu jest niepodejmowanie nawet PRÓB godzenia ludzi z sobą skonfliktowanych, czy przekonywania do siebie darzących sie antypatią przez np. zapraszanie ich razem do siebie na imprezy w małym gronie.
    To, ze panie B i K są skonflkktowane jest w tym gronie powszechnie znanym faktem a powód jest takiego rodzaju, że raczej nie należy spodziewąc się rychłego zakończenia takiej relacji która trwa od lat.
    Pani A nie staje po zadnej ze stron, ani nic z tym nie usiołuje
    robić, przyjęła do wiadomosci, panie traktuje tak samo - gdyby umówiła się najpierw z Kasią sytacja byłaby dokładnie taka sama - pierwszeństwo miałoby wczesniejsze umówienie sie własnią z nią


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 22.07.19, 16:50
    nie proponuję "podejmowanie nawet PRÓB godzenia ludzi z sobą skonfliktowanych"

    A jest tak samo blisko do B jak i do K?

    załóżmy że B i K to są jej rozwiedzeni rodzice, będzie jaśniejszy tok myślowy

    najpierw dzwoni do niej matka i się umawiają że idą na jakiś tam festyn

    potem dzwoni ojciec że też by poszedł razem na ten festyn, co ma powiedzieć A?

    punkt pierwszy wg mnie nie do negocjacji - nie kłamać że z kimś tam może przyjdę, tylko powiedzieć prawdę - jestem umówiona z matką

    punkt drugi - raczej nie komentować że "wy chyba jesteście pokłóceni, to pewnie nie będziesz chciał się spotkać z matką"

    punkt trzeci - nie bronić tak matki przed tym że ojciec może przyjść na tę imprezę, bo to impreza otwarta dla każdego, jedyne co jej grozi to że znajdzie się w odległości kilku metrów od byłego męża

    wyjątkiem byłaby sytuacja gdyby matka z góry wyraźnie zapowiedziała że nie życzy sobie spotkać się z ojcem na tej imprezie - wtedy gdyby on próbował sie ze mną umawiać to bym przekazał stanowisko matki, ale jeżeli mi tego nie powie to dlaczego mam coś zakładać?
  • kora3 22.07.19, 17:03
    heniek.8 napisał:
    >
    > A jest tak samo blisko do B jak i do K?


    No z tego co sama mówi - właśnie tak. Obie panie poznala gdy już były skonfliktowane, niezależnie od siebie wzajemnie je poznala. Z zadną się nie przyjaźni, obie lubi a na temat ich konfliktu nie ma zdania, bo nie zna dogłębnie tematu.
    >
    > załóżmy że B i K to są jej rozwiedzeni rodzice, będzie jaśniejszy tok myślowy
    >
    > najpierw dzwoni do niej matka i się umawiają że idą na jakiś tam festyn
    >
    > potem dzwoni ojciec że też by poszedł razem na ten festyn, co ma powiedzieć A?


    Wiesz, no porownanie jest absurdalne- rodziców ze zwyczajnymi kolezankami. Tak samo byłoby absurdalne porownywanie przyjaciela z kolezanką, czy znajomym.

    >
    > punkt pierwszy wg mnie nie do negocjacji - nie kłamać że z kimś tam może przyjd
    > ę, tylko powiedzieć prawdę - jestem umówiona z matką


    Uwazam, ze nie ma nic złego w powiedzeniu tego.
    >
    >
    > punkt trzeci - nie bronić tak matki przed tym że ojciec może przyjść na tę impr
    > ezę, bo to impreza otwarta dla każdego, jedyne co jej grozi to że znajdzie się
    > w odległości kilku metrów od byłego męża
    [/i]

    Tu się nie zgadzam - z matką się ktoś umawia jako pierwszą i o ile wie, że niechętnie widziałaby ojca w tym samym MAŁYM towarzystwie to się go nie biezre "na doczepkę". W drugą stronę - tak samo

    >
    > wyjątkiem byłaby sytuacja gdyby matka z góry wyraźnie zapowiedziała że nie życz
    > y sobie spotkać się z ojcem na tej imprezie - wtedy gdyby on próbował sie ze mn
    > ą umawiać to bym przekazał stanowisko matki, ale jeżeli mi tego nie powie to dl
    > aczego mam coś zakładać?


    Heńku, np. dlatego, ze o CZYMŚ zwyczajnie WIESZ?
    Dam ci prosty przykład - mój przyjaciel nie lubi pewnego naszego wspólnego kolegi. Nic mu ów nie uczynił, ale draznią go niektore zachowania tego kolegi. Ja je dostrzegam, ale nie wywołują u mnie dyskomfortu. Kolega ma do mego przyjaciela stosunek raczej neutralny z tego co wiem...W związku z tą sytuacją, gdy umówię sie z przyjacielem na jakiś termin i zadzwoni ten kolega z propozycją spotkania, to mu nie proponuję dołączenia do nas, bo WIEM ze sprawiłoby to dyskomfort memu przyjacielowi. A z nim wszak juz sie umówiłam jako pierwszym. Jesli sytuacja jest odwrotna to przyjacielowi mówię "Umówiłam się z X na kawę, ja chcesz mozesz dołączyć" bo wiem, że koledze by to nie przeszkadzało. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby przyjaciel w takiej sytuacji chciał dołączyćsmile
    Oczywiscie, gdy np. wyprawiam urodziny, to zapraszam obu i tyle. Tylko, ze na taką imprezę zaparszam jeszcze inne znacznie liczniejsze grono ludzi i nie narazam przyjkaciela na przebywanie bezpośrednie w towarzystwie nielubianej osoby.





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 22.07.19, 17:16
    może mam takie pojęcie dyskrecji
    nie układam planów wg mojego rozumienia czyje zachowania kogo mogą drażnić
    jeżeli ktoś jasno nie powiedział że nie chce się z kimś innym zobaczyć

    mówię jak jest - będzie ten i ten, decyzja na ile silny jest dyskomfort związany z ewentualnym spotkaniem przechodzi na poinformowanego
  • kora3 22.07.19, 17:50
    Nie rozumiesz chyba Heńku. Pani A NAJPIERW umówiła się z panią B. W związku z tym, w moim odczuciu, preferencje pani B. mają tu pierwszeństwo. Jesli się więc WIE, że pani B. nie będzie odpowiadało towarzystwo pani K. to wręcz nie wypada pani K. proponować dołączenia. Dla m,nie to całkiem logiczne.
    Co do powiedzenia ze sie nie chce. No ja mam taką sytuację, ze nie lubię pewnej znajomej mej dobrej kolezanki. Z kolezanką ową nierzadko plazuję. kolezanka WIE ze nie strawię tamtej pani i wyobraź sobie, ze nie pyta m,nie za każdym razem czy jej nie strawię bo do licha WIE, ze nie smile I owszem, byłabym zła na tę kolezankę, gdyby umówiwszy się ze mną zaprosiła do naszego grona tę panią. Gdyby wcześniej umówiła się z tą panią, to oczekiwałabym, że mi powie, ze ta ma być, to wówczas podziękuję i tyle.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 22.07.19, 18:42
    kora3 napisała:

    > Nie rozumiesz chyba Heńku. Pani A NAJPIERW umówiła się z panią B. W związku z t
    > ym, w moim odczuciu, preferencje pani B. mają tu pierwszeństwo. Jesli się więc
    > WIE, że pani B. nie będzie odpowiadało towarzystwo pani K. to wręcz nie wypada
    > pani K. proponować dołączenia. Dla m,nie to całkiem logiczne.

    czego nie rozumiem, to nie jest nauka ścisła tylko różne opinie,

    ty akcentujesz że powinnaś "chronić" osobę #1 przed spotkaniem z osobą #2

    ja akcentuję zachowanie neutralności - informuję osobę #2 że umówiłem się z osobą #1 ale w żaden sposób nie komentuję że wiem o ich konflikcie

    ta druga osoba może przyjść i bez mojego zapraszania i natknąć się na mnie i na tę pięrwszą osobą, i to one mają sobie z tym radzić ja nie jestem ich niańką

    o dyskrecji pisałem w takim znaczeniu że jeżeli wiem o co im poszło to jeżeli dodaję zdanie "będzie X, wiem że nie macie ze sobą najlepszych relacji" to prawie tak jakbym powiedział "będzie X, wiem że go zdradziłaś a on ci połamał lusterka w samochodzie"
    dlatego ja poprzestaję na "będzie X" a ty przecież możesz to sobie organizować inaczej
  • kora3 22.07.19, 18:49
    heniek.8 napisał:
    >
    > ty akcentujesz że powinnaś "chronić" osobę #1 przed spotkaniem z osobą #2


    nic podobnego - po prostu nie powinnam swiadomie stwarzać sytuacji dyskomfortowej dla osoby nr 1 z którą się umówiłamsmile

    >
    > ja akcentuję zachowanie neutralności - informuję osobę #2 że umówiłem się z oso
    > bą #1 ale w żaden sposób nie komentuję że wiem o ich konflikcie


    Ale ja nie postulowałam, zeby mówic o konflikcie - bynajmniej.
    >
    > ta druga osoba może przyjść i bez mojego zapraszania i natknąć się na mnie i na
    > tę pięrwszą osobą, i to one mają sobie z tym radzić ja nie jestem ich niańką


    Widzisz to jest jednak inna sytuacja wg mnie. Na masową imprezę moze przyjścv każdy i na kazdego mozna się jak się to mówi natknać. Ale co innego natknąć się, a co innego przyjśc umówionym z kimś, komu ta osoba nieoczekiwanie towarzyszy

    >
    > o dyskrecji pisałem w takim znaczeniu że jeżeli wiem o co im poszło to jeżeli d
    > odaję zdanie "będzie X, wiem że nie macie ze sobą najlepszych relacji" to prawi
    > e tak jakbym powiedział "będzie X, wiem że go zdradziłaś a on ci połamał luster
    > ka w samochodzie"
    > dlatego ja poprzestaję na "będzie X" a ty przecież możesz to sobie organizować
    > inaczej


    heńku, toż napsiałam za panią A w oistyocie,z e takie wyjście byłoby z punktu widzenia SV - nie najlepsze. Jednak w bliskim gronbie ludzie na ogół wiedzą o antupatiach innych - po prostu. czy sie z tą wiedzą afiszują, to inna sp[rawa




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 22.07.19, 18:52
    napisałaś że najlepsze, zacytuję

    Powiedzenie "a jeszcze nie wiem" wydawałoby sie najlepsze,

    tobie się wydaje najlepsze, mi się wydaje "szczurze"
  • kora3 23.07.19, 09:13
    Ale wydawać Ci się moze co ci się podoba smile przecież ustalono juz, ze każądy ma prawo do swoiuch odczuć smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 23.07.19, 11:00
    no i bijesz pianę, ty napisałaś co ci się wydaje, ja napisałem co mi, i nie potrzebuję twojego potwierdzania ani ty mojego
    co się stało z tą ambitną, sprawną językowo i poznawczo dziennikarką laureatką licznych nagród?
    po twoim przejściu na emeryturę to ostrze jakby się stępiło
  • kora3 23.07.19, 12:56
    Naprawdę sądzisz, ze taka gadka moglaby kogoś "ruszać"?smile Popracuj nad sobą Heniu, bo jest coraz gorzej smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nocnymarek2 22.07.19, 20:11
    heniek.8 napisał:

    > mówię jak jest - będzie ten i ten, decyzja na ile silny jest dyskomfort
    > związany z ewentualnym spotkaniem przechodzi na poinformowanego

    Rzecz w tym, że nie uzyskałeś zgody osoby, o której propagujesz
    takie informacje. Można oczywiście przyjąć nowoczesny polski
    system prawny: "niewinni nie mają nic do ukrycia", ale skąd wiesz,
    czy przypadkiem ta osoba nie chce, żebyś mówił komuś innemu
    gdzie, kiedy i z kim będzie? Może umówiła się z tobą w tajemnicy
    i wstydziłaby się przyznać znajomym? wink
  • heniek.8 22.07.19, 20:18
    nocnymarek2 napisał:

    > Rzecz w tym, że nie uzyskałeś zgody osoby, o której propagujesz
    > takie informacje. Można oczywiście przyjąć nowoczesny polski
    > system prawny: "niewinni nie mają nic do ukrycia", ale skąd wiesz,
    > czy przypadkiem ta osoba nie chce, żebyś mówił komuś innemu
    > gdzie, kiedy i z kim będzie? Może umówiła się z tobą w tajemnicy
    > i wstydziłaby się przyznać znajomym? wink

    jeżeli chciałaby utrzymać w tajemnicy - proszę bardzo ale niech o tym powie, zachowam dyskrecję.
    domyślnie, jeżeli takiego zastrzeżenia nie wyraziła, a rozmawiam ze wspólnym znajomym, to nie widzę powodów żeby to ukrywać, zwłaszcza jeżeli mogę się spodziewać że wpłynie to na zwiększenie bądź zmniejszenie chęci dołączenia do nas
  • tt-tka 22.07.19, 15:57
    Na miejscu p. Asi powiedzialabym, ze wybieram sie z kims innym/w innym towarzystwie i ze juz sie umowilam. Nie precyzujac, z kim.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kora3 22.07.19, 16:06
    No to jest pomysł dobry, pod warunkiem, że pani Kasia nie chciałaby dołączyć smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lumeria 22.07.19, 16:16
    "Wiesz, mamy inne plany"
  • kora3 22.07.19, 16:32
    No w zasadzie, całkiem poprawnie smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 22.07.19, 22:10
    kora3 napisała:

    > No w zasadzie, całkiem poprawnie smile

    Żadne "w zasadzie", to jest jedyne dobre wyjście z sytuacji. Bez kłamstwa, bez wykrętów, szczera i lakoniczna prawda. Tak proste, że aż się dziwię wielości odpowiedzi w wątku big_grin

  • kora3 23.07.19, 09:23
    No widzisz Basiu, tu doszliśmy do osławionych odczuć. smile Niby można powiedzieć tak, jak napisała Lumieria - z punktu widzenia SV jest to jak wspomniałam - poprawne. Tak samo, jak prawdą jest to co pisze Aqua, ze mozna podmówić każdemu zaproszeniu bez podawania przyczyn. Jest to zgodne z SV.
    Ale fakt, iż cos jest zgodne z SV nie znaczy, że nigdy nie sprawi przykrości, czy nie spowoduje kwasów. Tak szczerze, to gdybym usłyszała taki tekst od osoby bliskiej to uznałabym, że bliskośc się skończyła co pokazuje jej stosunek do mnie. Nie, nie robilabym "tragedii", ale tak bym uznała.
    Pani Asia z tej historii - realna osoba, była między młotem, a kowadlem. Bo panie B. i K. są z sobą skonfliktowane, a ona lubi je obie, nie staje po zadnej ze stron.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 23.07.19, 12:10
    kora3 napisała:

    > Ale fakt, iż cos jest zgodne z SV nie znaczy, że nigdy nie sprawi przykrości,
    > czy nie spowoduje kwasów. Tak szczerze, to gdybym usłyszała taki tekst od oso
    > by bliskiej to uznałabym, że bliskośc się skończyła

    Ale właśnie znajomość i STOSOWANIE zasad s-v pozwala na niesprawianie przykrości odmową jednej stronie, a drugiej na niedociekanie przyczyn. Tylko trzeba te zasady konsekwentnie stosować zamiast je zawieszać, a następnie brak zawieszenia brać za powód do obrazy.

    > Pani Asia z tej historii - realna osoba, była między młotem, a kowadlem. Bo pan
    > ie B. i K. są z sobą skonfliktowane, a ona lubi je obie, nie staje po zadnej ze
    > stron.

    No i właśnie w podobnej sytuacji pomaga stosowanie zasad s-v. Obie panie pozostające w konflikcie absolutnie nie powinny stawiać trzeciej pani w niekomfortowej sytuacji.

  • kora3 23.07.19, 13:03
    Widzisz, rzecz w tym ze panie B i K absolutnie pani A w niekomfortowej sytuacji nie stawiałysmile
    Pani A poznała je gdy już były skonfliktowane, zupełnie niezaleznie od każdej z nich. O skonfliktowaniu wie, ale tematu tego ani ona nie porusza, ani ządna z pań z nią.
    Pani b. zaproponowała wspólne wyjście na imprezę pani A i tyle. Z kolei pani K. cał;kiem przypadkiem spotkawszy A. zapytała czy ta sie wybiera, bo o ile, to mogłyby pójśc razem. Dalibóg - ja tu nie widzę zadnego celowego działania by postawić panią A w niezrecznej sytuacji.

    co natomiast do reszty - Aquo, odmowa z podaniem przyczyn, o ile tylko nie są przykre lub krepujące dla tego komu się odmawia jest całkowicie zgodne z SV! To nie jest zadne zawieszanie zasad! MOZNA nie podać przyczyn, ale mozna i podać.
    I z reguły nawet - podaje się je.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 23.07.19, 13:26
    kora3 napisała:

    >odmowa z podaniem przyczyn, o ile tylko nie są p
    > rzykre lub krepujące dla tego komu się odmawia jest całkowicie zgodne z SV!

    Tylko do momentu, gdy nie traktuje się podawania przyczyn odmowy jako obowiązek lub choćby powinność, a nie podawania takich informacji jako powód do obrazy, czy odczucia przykrości, Koro.
  • kora3 23.07.19, 13:46
    Oj Aquo, przecież odczuć innych nie mozna ocxeniać niezależnie od tego jakie mają powody by je odczuwać smile

    A poważnie - myślę, że wsród ludzi sobie bliskich podawanie powodów odmowy jest raczej większosciowe (wiem, mozesz mi nap[isac, ze np. w Twej rodzinie czy szerzej - środowisku tak nie jest, ale mowa o większości). Jakoś nie wyobrazam sobie, ze mama nas na swieta zaprasza a ja odpowiadam "dziękuję, nie jestem zainteresowana" - np.smile
    Nie dalej jak wczoraj rozmawiałam z dobrą kolezanką, która wkrótce wyprawia swą 40- stkę. Z ogromnym zalem powiedziała mi, że jej kuzynka z którą są(były?) bardzo blisko odmówiła w tym roku przyjścia. Coś własnie w takim tonie "Nie, dziękuję, mam inne plany" ...Kolezance zrobiło się bardzo przykro, że tak lodowoato urzędowo kuzynka ja potraktowała. I wcale sie jej nie dziwię - ja tak odmawiam ludziom, których nie lubię, na których mi nie zależy, takim, którzy usiłują sztucznie skrócić ze mną dystans. Przyznam się, ze sobie w ogóle poza sytuacjami zawodowymi nie przypominam, by w taki sposób mojemu zaproszeniu/propozycji ktoś odmówił - czy to kobieta, czy męzczyzna - serio. Taka odmowa, choć zgodna z SV jest włąsnie , jak to dobrze ukreśliła kolezanka, lodowato upzrejma i swiadczy raczej o braku sympatii dla zapraszającego. STĄD teraz ta kolezanka zastanawia się co sie stało, czy w czyms uraziła kuzynke itd.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 23.07.19, 14:05
    kora3 napisała:

    > Oj Aquo, przecież odczuć innych nie mozna ocxeniać niezależnie od tego jakie ma
    > ją powody by je odczuwać smile

    Nie, nie można Koro co nie oznacza, że nie można również o nich wspominać.
    >
    > myślę, że wsród ludzi sobie bliskich podawanie powodów odmowy jest
    > raczej większosciowe

    Być może, ale niezgodne z zasadami s-v.

    > Jakoś nie wyobrazam sob
    > ie, ze mama nas na swieta zaprasza a ja odpowiadam "dziękuję, nie jestem zainte
    > resowana" - np.smile

    Ale spokojnie mogłabyś odpowiedzieć - dziękuję, kochana mamusiu ale mamy już inne plany, za to z przyjemnością odwiedzimy Cię/zapraszamy na obiad w Nowy Rok. Nie wyobrażam sobie by mama po takiej odmowie poczuła się obrażona.
    Ja też czasami gdy zapraszam moje dzieci to dowiaduję się, że mają inny pomysł na spędzenie czasu - normalne. Jak chcą to powiedzą jaki, jak nie to nie. Mają prawo choćby spełnić marzenie o tym, by cały dzień przez cały dzień nie wyskakiwać z piżam i odżywiać się zamówioną pizzą i lodami. A ja nie muszę tych planów znać smile

    >"Nie, dziękuję, mam inne plany" ...Kolezance zrobiło się bardzo przykro, - ja tak odmaw
    > iam ludziom, których nie lubię, na których mi nie zależy, takim, którzy usiłują
    > sztucznie skrócić ze mną dystans.

    A dla mnie to zupełnie neutralne stwierdzenie. Wszystko zależy od tonu jakim się coś powie. A koleżanka być może z takich co lubi dociekać i komentować, w rodzaju np: aha, kupiliście już na ten dzień bilety na koncert ulubionego zespołu który pierwszy raz będzie w Polsce, ale przecież to mój ślub, najważniejszy dzień w życiu...Doprawdy Koro nie z każdej decyzji trzeba się spowiadać innym.



  • kora3 23.07.19, 14:44
    aqua48 napisała:
    >
    > Być może, ale niezgodne z zasadami s-v.


    NIEPRAWDA Aquo! Nie ma takiej zasady SV, która mówi, ze odmawiając nie nalzey podawac przyczyn odmowy. Jest tylko taka, że nie należy podawac tych przyczyn, gdyby one były przykre dla zapraszającego lub wprawiające go w zakłopotanie.
    Podaj moze jakieś źródło informacji jakoby podanie przyczyny odmowy np. zaproszeniu było poza SV.
    Jeszcze w znacznie bardziej "restrykcyjnym" starym, przedwojennym SV mowa była wyraźnie o tym, że dwukrotna odmowa przyjęcia zaproszenia BEZ PODANIA przyczyn równała sie ZERWANIU stosunków towarzyskich!!! Jesli tylko nie chciało się tego zerwania to wręcz wymagane było podanie powodu odrzucenia zaproszenia np. zaplanowany wczesniej wyjazd, trudna sytuacja rodzinna, czy podjęte wczesniej zobowiazanie towarzyskie.

    >
    > Ale spokojnie mogłabyś odpowiedzieć - dziękuję, kochana mamusiu ale mamy już in
    > ne plany, za to z przyjemnością odwiedzimy Cię/zapraszamy na obiad w Nowy Rok.
    > Nie wyobrażam sobie by mama po takiej odmowie poczuła się obrażona.


    Obrazona =- moja mama - to pewnie by sie nie czuła, natomiast na pewno byłoby jej przykro. Choćby dlatego, ze swieta są dla nas z racji odleglosci rzadkimi okazjami do spotkania.

    Tak, no już widzę jak jedziemy do mamy na sam obiad w NR 350 km, albo ona do nas - znakomity pomysł, genialny wręcz smile
    Aquo, wiele zależy od po prostu OKOLICZNOSCI czy nawet tradycji w jakiejś rodzinie. Ja w swieta zawsze odwiedziałam rodziców mieszkając blisko, a także zawsze starałam się byśmy byli razem w swieta, gdfy zamieszkałam dalej. Kilka razy z technicznych powodów - choroba, służbowe sprawy - nie udawało mi się tego zorganizować. Ale nie, nie wyobrazam sobie, ze mówię matce "mam inne plany" i tyle. Raczej po prostu zawsze w takich sytuacjach mówiłam, dlaczego nie dam rady przyjechać.

    > Ja też czasami gdy zapraszam moje dzieci to dowiaduję się, że mają inny pomysł
    > na spędzenie czasu - normalne. Jak chcą to powiedzą jaki, jak nie to nie. Mają
    > prawo choćby spełnić marzenie o tym, by cały dzień przez cały dzień nie wyskaki
    > wać z piżam i odżywiać się zamówioną pizzą i lodami. A ja nie muszę tych planów
    > znać smile


    Ależ oczywiscie, ja się też nigdy rodzicom nie spowiadałam - kiedy mieszkałam blisko zdarzało mi się odmawiać zaproszeniu np. na obiad - bo już się gdzieś indziej umówiłam, bo zaprosiłam kogoś itd. Ale nigdy nie powiezdiałabym "Nie,. dziekuję, nie jestem zainteresowana"smile
    >
    > A dla mnie to zupełnie neutralne stwierdzenie. Wszystko zależy od tonu jakim si
    > ę coś powie. A koleżanka być może z takich co lubi dociekać i komentować, w rod
    > zaju np: aha, kupiliście już na ten dzień bilety na koncert ulubionego zespołu
    > który pierwszy raz będzie w Polsce, ale przecież to mój ślub, najważniejszy dzi
    > eń w życiu...Doprawdy Koro nie z każdej decyzji trzeba się spowiadać innym.


    Podejrzewam Aquo, ze nie zrozumiesz, bo po prostu jesteś no inna. Kolezance po prostu zrobiło się ptrzykro, bo są (były?) z kuzynka blisko. Zawsze bywały wzajemnie na swoich urodzinach, a jesli któraś nie mogla , to mówiła ze nie moze. Tym razem kuzynka potraktowała ja "urzędowo", odmiennie niż dotychczas - po prostu. W bliskiej relacji przewaznie tak jest smile
    Od razu napiszę, nie neguję, ze sa ludzie/rodziny/środowiska, gdzie tak nie jest, ale jak już pisałam - nie ejst to większosciowe.
    Nie przypominam sobie, bym powiedziała partnerowi "dzięki, mam już plany" ,albo "dzięki, nie jestem zainteresowana" na jego propozycję. Ot kilka dni temu pyta czy idziemy popołudniu na rowery. Normalnie odpowiedzialam, ze nie wówczas, bo się już z Kaśką na rajd po sklepach umowiłam, no jesli chce nam towarzysszyć to bardzo proszęsmile Oczywiscie się nie kwapił smile - ale na serio byłby niemile zaskoczony usłyszawszy "Nie, bo mam juz plany" i tyle




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 23.07.19, 15:15
    kora3 napisała:

    > NIEPRAWDA Aquo! Nie ma takiej zasady SV, która mówi, ze odmawiając nie nalzey p
    > odawac przyczyn odmowy. Jest tylko taka, że nie należy podawac tych przyczyn, g
    > dyby one były przykre dla zapraszającego lub wprawiające go w zakłopotanie.

    Mylisz Koro dwa różne punkty podejścia do tematu, jest zasada mówiąca o tym, że o przyczyny odmowy nie należy PYTAĆ. Jeśli ktoś nie chce o nich mówić - nie mówi, to jego prawo, jeśli natomiast chce - wspomina i jest to jego dobra wola. Natomiast brak podania konkretnych przyczyn nie może być absolutnie powodem do focha lub wysnuwania jakiś domniemywań na temat relacji.


    > Tak, no już widzę jak jedziemy do mamy na sam obiad w NR 350 km, albo ona do na
    > s - znakomity pomysł, genialny wręcz smile

    Koro co Ty robisz i jakie masz relacje z Twoją mamą to wyłącznie Twoja osobista sprawa, jak również to czy są one zgodne z s-v czy nie, nie jest to tematem tego wątku. I doprawdy od ilości kilometrów które masz do pokonania w Święta nie zależą zasady s-v.


    > Aquo, wiele zależy od po prostu OKOLICZNOSCI czy nawet tradycji w jakiejś rodzi
    > nie.

    Wiele, ale nie zasady s-v. Natomiast to czy się je stosuje czy nie zależy wyłącznie od dobrej woli. A co do samego stwierdzenia przy którym się tak nie wiadomo czemu upierasz "dzięki, mam inne plany", to można równie dobrze powiedzieć: wiesz chciałam spędzić czas inaczej, dzięki, ale innym razem, miło że się o mnie troszczysz, bardzo dziękuję za zaproszenie, ale wiem już że będę bardzo zajęta/zmęczona w tym czasie. Będę wtedy bardzo zapracowana, bo mamy w robocie gorący okres ostatnio. Wiesz, serdecznie dziękujemy, ale chcieliśmy/musimy poświęcić najbliższy weekend na pilne sprawy domowe, bo nam się nazbierało, itp itd. No, taktownych odpowiedzi odmawiających w których nie wchodzimy w opowiadanie o konkretnych powodach odmowy jest bez liku Koro.




  • 10iwonka10 23.07.19, 15:43
    Mnie sie wydaje ze we wszystkim potrzebny jest pewien umiar 'zloty srodek'. Jesli dostajemy jakies oficjalne zaproszenie z jakiejs oficjalnej instytucji to odpowiedz 'Dziekuje za zaproszenie mam juz inne plany na ten dzien'- jest grzeczna I na miejscu.
    Ale jesli zaczniemy tak odpowiadac znajomym, rodzinie na ich zaproszenia ( w dodatku chlodnym ,oficjalnym tonem) to te zaproszenia szybko sie wykrusza I zaraz ktos napisze tutaj …..'Dlaczego nikt mnie nigdzie nie zaprasza ? smile. Bo tak naprawde 'Dziekuje za zaproszenie mam juz inne plany'- mozna odczytac troche jako nie bardzo interesuje mnie twoje zaproszenie mam cos ciekawszego do roboty. Nie przesadzajmy z tym savoir-vivre bo to nie sa zawsze zaproszenia na bal do krolowej.
  • kora3 24.07.19, 09:25
    Iwonko, ale rzecz cała w tym, ze SV bynajmniej nie zabrania podawania powodów odmowy. Powiem więcej powtarzając: wg przedwojennego SV dwukrotne odmówienie zaproszeniu BEZ PODANIA (wiarygodnych) przyczyn równało się zerwaniu stosunków towarzyskich! Było odczytywane jako "nie chcę mieć z wami nic wspólnego i więcej nie zapraszajcie". Nadak zresztą w pewnych kregach tak jest, acz nie jest to już tak ścisłe...
    Przyczyn - prawdziwych - się nie podaje, gdy mogłyby być przykre dla zapraszajacego np. "Nie,. dziekuję, bo nie znoszę Twego meza", albo krepujące "Nie, bo mam własnie parodniowe rozwolnienie"smile - w takich przypadkach wypada wymówic sie białym kłamstwem. Zawsze zresztą moizna to z robić nie mogąc podać prawdziwych przyczyn odmowy, albo podać ich nie chcąc. Szczegóły nie są wymagane wcale, ale jak słusznei zauważasz "Nie, dzieki mam inne plany" będzie odczytywane przez większosc jako oschłe, "urzędowe" potraktowanie zaproszenia.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 23.07.19, 15:45
    aqua48 napisała:

    >
    > Mylisz Koro dwa różne punkty podejścia do tematu, jest zasada mówiąca o tym, że
    > o przyczyny odmowy nie należy PYTAĆ. Jeśli ktoś nie chce o nich mówić - nie mó
    > wi, to jego prawo, jeśli natomiast chce - wspomina i jest to jego dobra wola.


    Nic nie mylę, tylko początkowo tak napisałaśsmile - mogę zacytowac jesli chcesz smile
    Nigdzie też nie pisałam, ze wypada pytać gdy ktoś nie mówi - to jest OCZYWISTOSC, ze nie nalezy!


    > Natomiast brak podania konkretnych przyczyn nie może być absolutnie powodem do
    > focha lub wysnuwania jakiś domniemywań na temat relacji.


    Do wysnuwania domniemywań na temat relacji owszem powodem być moze Aquo. Po prostu bliskich ludzi na ogół (!!!) traktujemy inaczej niż niebliskich.
    Ot dziś odebrałam telefon od jakiejś pani, która chciała mi zaoferować ubezpieczenie. Dowiedziawszy się o co chodzi powiedziałam "dziękuje, nie jestem zainteresowana" - moglabym pani wyjaśnić ze nie jestem, bo już mam ubezpieczenia i więcej nie potrzebuję, ale szkoda byłoby mojego i tej pani czasu, bo ja kolejnego już nie wykupię, a ona ma za zadanie nie odpuszczać itd. A potem zadzwonił kolega z innego miasta, że w sobotę będzie w moim i czy zechciałabym się z nim spotkać. I nie, nie odpowiedziałam, że nie jestem zainteresowana/mam inne plany, tylko po pierwsze wyraziłam (szczery!) żal, że nie będę mogła sie z nim spotkać w sobotę, bo juz przyjęliśmy na ten dzień zaproszenie kogoś innego na imieniny, zapytałam czy ma do mnie jakąś konkretną sprawe i czy mogłabym jakoś pomóc na odległośc, a dowiedziawszy się, ze nie, ot tak sie chciał spotkać przy okazji zapytalam ogólnie co słychać itd.
    I owszem, wcale nie zdziwiłabym się, gdybym powiedzfiała koledze "nie, nie jestem zainterresowana" a ów poczułby się urazony moim zachowaniem smile
    >
    >
    > Koro co Ty robisz i jakie masz relacje z Twoją mamą to wyłącznie Twoja osobista
    > sprawa, jak również to czy są one zgodne z s-v czy nie, nie jest to tematem te
    > go wątku. I doprawdy od ilości kilometrów które masz do pokonania w Święta nie
    > zależą zasady s-v.


    ..Owszem Aquo liczba kilometrów ma czasem w zakresie SV spore znaczenie. dziw,, ze o tym nie wiesz, serio. Bo dla mnie oczywistoscią jest, że nie wypada zapraszać na kawkę na jutro ludzi mieszkających kilkaset kilometrów ode mnie. Bo to jest kawał drogi i nie wypada oczekiwac, że ktoś zrobi 700 km w jeden dzień tam i z powrotem by ze mną kawę wypić. Ludzi mieszkających w takiej odległosci wypada mi zaprosić do siebie na wizytę z minimum 1 noclegiem.
    >
    > Wiele, ale nie zasady s-v. Natomiast to czy się je stosuje czy nie zależy wyłąc
    > znie od dobrej woli. A co do samego stwierdzenia przy którym się tak nie wiadom
    > o czemu upierasz "dzięki, mam inne plany", to można równie dobrze powiedzieć: w
    > iesz chciałam spędzić czas inaczej, dzięki, ale innym razem, miło że się o mnie
    > troszczysz, bardzo dziękuję za zaproszenie, ale wiem już że będę bardzo zajęta
    > /zmęczona w tym czasie. Będę wtedy bardzo zapracowana, bo mamy w robocie gorący
    > okres ostatnio. Wiesz, serdecznie dziękujemy, ale chcieliśmy/musimy poświęcić
    > najbliższy weekend na pilne sprawy domowe, bo nam się nazbierało, itp itd. No,
    > taktownych odpowiedzi odmawiających w których nie wchodzimy w opowiadanie o kon
    > kretnych powodach odmowy jest bez liku Koro.


    Mam wrazenie, ze jesteś za a nawet przeciwsmile Bo te wszystkie odpowiedzi, które podałaś SĄ podawaniem przyczyn - bez konkretów, niekoniecznie prawdziwych, ale własnie podawaniem powodow smile odmowy.
    To jest dokładnie to o czym pisałam w kontekście "starego" SV, ze dwukrotna odmowa zaproszeniu czyjemuś bez podania przyczyn równała się zerwaniem stosunków towarzyskich.
    Podanie przyczyn nie musi zawierać konkretów- nigdzie nie napisałam, ze MUSI. Podane powody nie muszą też być prawdziwe, muszą być po prostu wiarygodne.
    gdyby kuzynka mej kolezanki odpowiedziała na jej zaprsozenie "Wiesz, przykro mi bardzo, ale muszę odmówić tym razem niestety. Żaluję, ale mam wtedy pilną pracę/przyjeżdza do nas teściowa/nie mam z kim dziecka zostawić - słowem cokolwiek co jest prawdopodobne, to kolezanka nie poczułaby się dziwnie i nie miałaby wrazenia, ze coś się stało w relacji z kuzynką.




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 22.07.19, 16:16
    kora3 napisała:

    > No to jest pomysł dobry, pod warunkiem, że pani Kasia nie chciałaby dołączyć smile
    >

    Wtedy sie powtarza lagodnie "ale ja ide z kim innym". Jezeli p. Kasia powtorzy tez, ze chetnie dolaczy, to sie wyjasnia, ze nie, bo to trzeba uzgodnic z innymi umowionymi.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • aqua48 23.07.19, 08:29
    tt-tka napisała:

    > kora3 napisała:
    >
    > > No to jest pomysł dobry, pod warunkiem, że pani Kasia nie chciałaby dołąc
    > zyć smile
    > >
    >
    > Wtedy sie powtarza lagodnie "ale ja ide z kim innym".

    Kasia może wyrazić chęć, na którą można odpowiedzieć - "dam ci znać jeśli Basia się zgodzi".
  • aqua48 23.07.19, 08:26
    kora3 napisała:

    > pani Asia spotyka przypadkiem panią Kasia i ta pyta, czy wybiera się na tę
    > imprezę, bo "mogłybyśmy pójśc razem". No i co teraz Waszym zdaniem?

    Odpowiedziałabym - razem nie, bo już się umówiłam, że wybieram się z Basią, może wpadniemy na siebie na imprezie. I resztę pozostawiłabym losowi. Oraz nadziei, że obie panie zachowają się przyzwoicie i zgodnie z s-v.



  • zmiija_w_niebieskim 24.07.19, 08:38
    I chyba innej opcji nie ma.
  • katja.katja 23.07.19, 10:38
    Jeżeli obie Panie są dobrze wychowane rozmowa wygląda tak:

    - To fajnie, będę tam z Basią, to dołączysz.
    - Ok, ale wiesz jeszcze Ci potwierdzę czy na pewno dołączę, bo przypomniałam sobie, że jeszcze coś w tym dniu mam załatwić.

    Pani nr 2 oczywiście "nie potwierdza" i wszyscy zadowoleni.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kora3 23.07.19, 13:04
    No tak byłoby ok i idealnie, ale życie idealne nie jest i mogółoby być tak, że pani K. potwierdziłaby i przyszłaby.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka