Dodaj do ulubionych

Syn w więzieniu

30.07.19, 22:45
Jak wypada się zachować wobec znajomego, niewidzianego przez kilkanascie lat, o którym wiadomo, że ma syna w więzieniu?

W innych okolicznościach, w trakcie takiego spotkania po latach, byłoby naturalne zapytać tego znajomego o oboje jego dorosłych dzieci (pan ma też córkę), ale tak? Pytać tylko o córkę? W ogóle nie pytać?
A kiedy pan już wyjawi, że jego syn odsiaduje wyrok - co wtedy? Przynać się, że tak, słyszeliśmy o tym, czy może taktowniej byłoby udać niewiedzę?

Żeby było jasne - nie pytam, co jest ściśle zgodne z s-v, tylko jak nie sprawić człowiekowi przykrości.
Edytor zaawansowany
  • minniemouse 30.07.19, 23:14
    Zapytałabym się tak naturalnie "a jak dzieci, mam nadzieje ze w porządku?" - i jeśli sam poruszy temat syna to nie mówiłabym "tak, no własnie coś słyszałam" - bo świadomość krążących plotek moze go zaboleć.
    Po prostu wysłuchałabym go i z jak największym współczuciem starała pocieszyć.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • koronka2012 31.07.19, 19:44
    minniemouse napisała:

    > Zapytałabym się tak naturalnie "a jak dzieci, mam nadzieje ze w porządku?"

    Szczerze mówiąc, to jest fatalne rozwiązanie - pan może to odebrać jako wścibstwo, bo zapewne zdaje sobie sprawę, że sytuacja jego syna jest powszechnie znana. Taka niby subtelna aluzja wskazująca na chęć dowiedzenia się szczegółów.

    Nie bardzo rozumiem po co w ogóle zadawać szczegółowe pytania, jakby nie wystarczyło standardowe "co słychać, dawno się nie widzieliśmy" ?
  • snajper55 31.07.19, 00:34
    zmiija_w_niebieskim napisała:

    > Jak wypada się zachować wobec znajomego, niewidzianego przez kilkanascie lat, o
    > którym wiadomo, że ma syna w więzieniu?
    >
    > W innych okolicznościach, w trakcie takiego spotkania po latach, byłoby natural
    > ne zapytać tego znajomego o oboje jego dorosłych dzieci (pan ma też córkę), ale
    > tak? Pytać tylko o córkę? W ogóle nie pytać?
    > A kiedy pan już wyjawi, że jego syn odsiaduje wyrok - co wtedy? Przynać się, że
    > tak, słyszeliśmy o tym, czy może taktowniej byłoby udać niewiedzę?
    >
    > Żeby było jasne - nie pytam, co jest ściśle zgodne z s-v, tylko jak nie sprawić
    > człowiekowi przykrości.

    Pytać wszystkie dzieci, dać mu możliwość wyżalenia się, otwarcia na współczucie. On zdecyduje ile i czy mówić o problemach syna.

    Ja bym raczej powiedział, że coś o tym słyszałem, ale to zależy od wielu czynników, od charakteru rodzica, od tego jak się dowiedziałem, od kogo itp itd. Tak mówi moje SV.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • yoma 01.08.19, 14:04
    Naprawdę wyżalałbyś się z życiowych problemów dawnym znajomym niewidzianym kilkanaście lat?

    --
    Necronautical
  • aqua48 31.07.19, 08:38
    Nie pytałabym w tej sytuacji o dzieci wcale. Jeśli zechce coś na temat powiedzieć to powie, jeśli nie, będzie mu łatwiej zachować milczenie.
  • horpyna4 31.07.19, 08:58
    Też tak uważam. Będzie chciał, to sam powie.

    Moim zdaniem z wypytywaniem nie należy przesadzać nie tylko w powyższej sytuacji. Lepiej prowadzić wszelkie rozmowy tak, żeby prywatne sprawy rozmówcy wypływały od niego samego, żeby sam z siebie chciał o czymś poinformować. Bo granica między pytaniem grzecznościowym, a niezręcznym, bywa niezauważalna.
  • snajper55 31.07.19, 15:20
    Między zapytaniem a wypytywaniem jest spora różnica..

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • mocno.zdziwiona 31.07.19, 17:33
    Ja bym się w ogóle o dzieci nie pytała. To daleki znajomy, niewidziany od kilkunastu lat, nie ma żadnych podstaw do wypytywania o jego dzieci. Jeśli zechce, sam powie, jeżeli nie, to po co ten temat wywoływać. Nie sądzę, by był dla niego tematem miłym ani powodem do dumy czy chwalenia się.
  • bene_gesserit 31.07.19, 18:43
    Nie poruszać tematu, ale jeśli on go poruszy - nie kłamać, że się nie wiedziało. Zaoferować pomoc, ale tylko wtedy, kiedy to jest szczere i kiedy cię na to stać energetycznie i czasowo, czegokolwiek będzie potrzebował.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • minniemouse 31.07.19, 20:35
    zaraz, przecież samo przemilczenie faktu ze się wie nie jest kłamaniem - jest w tym przypadku taktownym wstrzymaniem sie od podjęcia tematu, komentarzy.
    gdyby autorka powiedziała "och, nie wiedziałam" lub na pytanie czy słyszała o tym odrzekła "nie, nie, nic" - to owszem, skłamałaby.
    ale jedynie wysłuchanie w milczeniu co znajomy ma do powiedzenia kłamaniem nie jest w zadnym wypadku.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • akle2 01.08.19, 16:29
    No właśnie, po co pytać o takie rzeczy??? Nie można porozmawiać tylko w kontekście osoby znajomego? Przez kilkanaście lat na pewno nazbierał tematów, którymi SAM chciałby się podzielić.
    A jeśli już poruszy.... powiedzieć: "Mam nadzieję, że drogi życiowe X się wyprostują". Koniec tematu.
  • zmiija_w_niebieskim 01.08.19, 19:13
    Tak jak większosci z Was, też mi się wydawało, że najlepiej w ogóle o dzieci nie pytać.
    Wyżalić się pan raczej nie będzie chciał, to nigdy nie była przyjaźń czy bliska znajomość o ile wiem (nie chodzi o mojego znajomego), a spotkanie nie miało być przy kielichu, tylko takie na pół-służbowe.

    Tyle, że: kiedys wpadłam na dawną koleżankę z pracy, po kilku latach niewidzenia. Zapomniałam zapytać o jej córkę - dziewczynę widziałam na oczy tylko raz, więc wyleciała mi z głowy. W trakcie rozmowy, ni z gruszki ni z pietruszki zostałam poinformowana - z kwaśną miną i naganą w głosie - że Madzia radzi sobie świetnie.
    Inna koleżanka co i rusz mnie informuje, że przekazała swoim rodzicom pozdrowienia ode mnie- chociaż ja wcale o to nie prosiłam. Wprawdzie bardzo lubię jej rodziców, ale ciągle zapominam o tych formalnych, sztywnych pozdrowieniach i nie wiem, dlaczego dla niej są one takie ważne.

    Dlatego pomyślałam, że niezapytanie o dzieci może być odebrane jako niegrzeczne albo ostentacyjne.
    Poza tym - ojciec nieudanego syna może mieć ochotę pochwalić się sukcesami córki.
    Generalnie jednak zgadzam się, że im mniej się powie, tym lepiej.
  • yoma 01.08.19, 19:32
    A dlaczego się u licha przejmujesz, co kto jak odbierze? Będzie chciał, to sam powie, tak jak pani od Madzi.

    --
    Uwaga Miemiec!
  • zmiija_w_niebieskim 01.08.19, 19:43
    Ale pani od Madzi całą sobą wyraziła oburzenie, że jak ja mogłam o Madzię nie zapytać!
  • yoma 01.08.19, 19:48
    No i?

    Pani od Madzi odebrała niezapytanie jako oburzające, a ty odebrałaś oburzenie jako dziwaczne. 1:1.

    --
    Shylmagoghnar
  • zmiija_w_niebieskim 04.08.19, 15:32
    No niezupełnie, niezupełnie. Ja to oburzenie odebrałam wtedy jako słuszną krytykę - uznałam, że popełniłam gafę, nie pytając.
  • 10iwonka10 02.08.19, 09:54
    >>> z kwaśną miną i naganą w głosie - że Madzia radzi sobie świetnie.>>>>

    Dziwne zachowanie jesli to kolezanka nie przyjaciolka nie rodzina wcale nie uwazam ze jest obowiazek pytania o dzieci...meza.
    Przypuszczam ze to troche wynika z naszej kultury 'pochwalenia sie' a moja corka to to czy tamto. A tak naprawde czy to cie az tak interesuje?
  • kora3 02.08.19, 09:30
    Wg mnie - nie ma "zakazu" pytania o dzieci w sytuacji, gdy się je zna tym bardziej, ale "nakazu" takiego też nie ma.
    W tej sytuacji nie pytałabym o dzieci, a ogólnie "Co u Ciebie?" .
    Jesli pan sam wspomni o odsiadce syna... moim zdaniem zręczniej jest udać ze sie nie wiedziało niż ujawniać ze sie słyszało. Co wypada powiedzieć?"Przykro mi..." i nie rozwijać tematu. Jesli pan sam zaczałby rozwijać...no cóż wypada mówić kurtuazyjne komunały "Wszystko się jakoś uloży" itp

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lwica_24 03.08.19, 09:31
    A innych tematów do rozmowy nie macie? Absolutnie (!) nie pytać ani o syna ani o córkę. Zechce - powie, nie zechce- przemilczy a może nawet skłamie. Są rzeczy, sytuacje, o których człowiek nie chce mówić, bo nieprzyjemne, bolesne czy wstydliwe. Siedzenie syna w więzieniu nie jest chlubą. Ojciec nie odpowiada za dorosłego syna, ale może sie tego wstydzic, czuć zażenowanym.
    Podobnie jak mozna nie chciec mówić, ze syn nie zdał matury, córke wyrzucili ze studiów, wnuk siega po narkotyki itd. Uszanujmy to.
  • annthonka 03.08.19, 11:01
    Nie poruszać tematu dzieci. Jak będzie chciał to sam powie, chociaż myślę, że nie będzie miał ochoty się wywnętrzać luźnemu znajomemu niewidzianemu od kilkunastu lat.
  • miroslawadumny 20.08.19, 08:39
    Normalnie i naturalnie. Nie ma co udawać i przesadnie zgrywać, że albo się nic nie wie, albo znów natarczywie o coś wypytywać. Można po prostu zapytać wprost jeśli to dość bliski znajomy, jak sytuacja, a jeśli dalszy, to po co drążyć temat - pogadać lepiej o pogodzie i do widzenia :0

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka