Dodaj do ulubionych

Granice "dobrych chęci"

31.07.19, 10:18
Taka sytuacja: mam koleżankę, przyjaciółką bym jej nie nazwała, ale spotykamy się od czasu do czasu. Jej męża też znam, ale słabo bo pracuje na stałe w Niemczech. Na jednym ze spotkań temat rozmowy zszedł na zdrowie (mam ciężką postać alergii skórnej), wspomniałam między słowami o pewnym specyfiku-maści u nas niedostępnej, którą kiedyś inna znajoma sprowadziła mi z Niemiec. Koleżanka zaproponowała, że jej mąż tam pracujący może mi ją kupić i przywieźć, że to nie problem, bo i tak niedługo przyjeżdża na urlop etc. Summa summarum, zgodziłam się. Nie znałam ceny tej maści, ale pamiętałam, że nie była droga. Kilka dni temu zadzwoniła koleżanka, że mąż wrócił, bez maści (wycofana ze sprzedaży, już jej nie produkują), ale za to, uwaga - pani farmaceutka poleciła mu zakup tabletek typu claritine oraz kremu z hydrokortyzonem, które zakupił. W aptece zapłacił ok. 11 euro. Informacja dla niewtajemniczonych nie-alergików: są to najprostsze i najłatwiej dostępne (bez recepty) leki na alergie, oraz najtańsze, za które w polskiej aptece zapłaciłabym max. 10zł. Koleżanka przysłała mi zdjęcie paragonu z niemieckiej apteki.

Pytanie - jak się zachować?
Nie prosiłam o te leki. Mąż koleżanki chciał być miły (?) nie wiedział, że można je kupić u nas dużo taniej (?) Mogę je kupić w każdej aptece za śmieszne pieniądze, i nie bardzo uśmiecha mi się wydawać na nie ponad 40zł (po przeliczeniu na PLN). Tabletki pewnie zużyłabym, bo przyjmuje leki przeciwhistaminowe na stałe, zaś hydrokortyzon na moje zmiany jest po prostu za słaby.

Może podpowiecie jak wybrnąć z tej sytuacji..? W pierwszym odruchu (trochę się wkurzyłam) nie miałam zamiaru oddawać im pieniędzy za próbę uszczęśliwienia mnie na siłę, z drugiej strony on nie miał złych zamiarów, a kierowały nim te nieszczęsne "dobre chęci"...

Edytor zaawansowany
  • tt-tka 31.07.19, 11:39
    Ile czasu minelo ? Jesli jest mozliwosc zwrotu, niech maz kolezanki odda te leki i odbierze pieniadze.
    jesli nie, no coz... obawiam sie, ze albo stracisz pieniadze, albo sympatie kolezanki.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • horpyna4 31.07.19, 17:35
    No cóż... uchowaj nas, Panie Boże, od przyjaciół. Z wrogami poradzimy sobie sami.
  • elle-joan 01.08.19, 00:22
    tt-tka napisała:

    > Ile czasu minelo ? Jesli jest mozliwosc zwrotu, niech maz kolezanki odda te lek
    > i i odbierze pieniadze.

    Nie sadzę aby mozna było zwracać leki.
  • bene_gesserit 31.07.19, 18:35
    Ja bym odpękała te czterdzieści parę zeta, trudno - mieli dobre chęci, a nie zastrzegłaś, że nie chcesz zamienników. I puściłabym sprawę w niepamięć.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • aqua48 31.07.19, 19:21
    bene_gesserit napisała:

    > Ja bym odpękała te czterdzieści parę zeta, trudno - mieli dobre chęci, a nie za
    > strzegłaś, że nie chcesz zamienników. I puściłabym sprawę w niepamięć.
    >
    Ja tak samo.
  • elle-joan 01.08.19, 00:30
    bene_gesserit napisała:

    > mieli dobre chęci, a nie za
    > strzegłaś, że nie chcesz zamienników.
    >
    To, co kupił ten pan, to nie są zamienniki, to są inne leki, chociaz tez na alergię. Nie trzeba mieć duzej wiedzy medycznej zeby pomyśleć ze inny lek niz prosiła zainteresowana, moze być nie tylko nieprzydatny ale w ogóle niewskazany dla niej. No ale trudno, chyba pozostało tylko odebrać lek i zapłacić, a na przyszłość zaznaczyć, ze chodzi wyłącznie o ten lek.
  • summerland 01.08.19, 08:16
    Farmaceutka zasugerowala mu te inne leki, mogl sie sam nie znac. Chcial jednak pomoc i to sie chyba liczy najbardziej. Pal licho te 40 zl 😉
  • annthonka 02.08.19, 14:03
    Autorka wątku nie zaznaczyła, że chodzi wyłącznie o ten specyfik. Facet chciał pomóc, zrobił to jak umiał najlepiej. Ja bym podziękowała z uśmiechem na ustach, zwróciła te 40 złotych i zapomniała o sprawie. A przy okazji warto powiedzieć koleżance, że znalazłaś juz w Polsce odpowiednik tego niemieckiego leku. Tak na wszelki wypadek, żeby mąż z dobrego serca następnym razem znowu nie poleciał do apteki wink .
  • koronka2012 31.07.19, 19:57
    Byłam kiedyś w podobnej sytuacji i po prostu zapłaciłam, choć specyfik nabyty "zamiast" był dostępny bez problemu w Polsce, a przy tym kompletnie nieskuteczny. Cóż - za błędy się płaci, tu należało najpierw poprosić najpierw o sprawdzenie ceny, żeby uniknąć przykrych niespodzianek.

    Nauczona doświadczeniem przy kolejnych tego typu akcjach zaznaczałam wyraźnie, że chodzi tylko i wyłącznie o tę konkretną rzecz, nie chcę zamienników.
  • summerland 01.08.19, 08:25
    Ja kiedys bylam w odwrotnej sytuacji. Mieszkam za granica, przyjechalam do Polski w waznej sprawie rodzinne i kolezanka stad gdzie mieszkam poprosila mnie o zakup amolu. Mialam malo czasu bedac w Polsce i kupolam ten amol juz po powrocie, w polskim sklepie. Oczywiscie przeplacilam 3 razy ale dalam go kolezance, jako "prezent" z Polski. Trudno, moja strata.
  • engine8 01.08.19, 03:01
    No 11 euro to taki wielki problem?
    Wziac, podziekowac zaplacic i tyle....
  • nchyb 06.08.19, 10:07
    Engine, 11 euro dla Polaka zarabiającego w Polsce złotówki, to odpowiednik ok 45 dolarów dla Ciebie,
    45 dolarów niepotrzebnie wydanych to wielki problem dla Ciebie, czy nie?
  • fioletowoniebieska 01.08.19, 08:26
    Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.
    Cóż..., nie zastrzegłaś, że w grę nie wchodzą żadne inne leki ani zamienniki, wówczas miałabyś moralnie prawo do odmowy przyjęcia leków i zapłacenia za nie. Jednak w tej sytuacji?
    Mąż koleżanki nie wiadomo czym się kierował, być może silne poczucie obowiązku przywiezienia leku (leku, aby był), a w aptece go omotano, gdyż nie zna całkowicie powagi problemu z którym się zmagasz, a być może zrobił to złośliwie by w przyszłości nie wymagać od niego tego typu pomocy, w którą wmanewrowała go żona.
    Oddałabym pieniądze, wzięła leki ale dodała szczerze i asertywnie "kochana bardzo dziękuję za dobre chęci, ale mi chodziło tylko o tę konretną maść a nie inne leki o mniejszym działaniu, w sumie nie doprecyzowałam, więc trudno, ale wiesz, nie gniewaj się - akurat te leki to u nas są w każdej aptece za 10 zł (tu uśmiech od ucha do ucha), ale przynajmniej na przyszłośc wiem żeby konretyzować swe potrzeby".
  • baba67 01.08.19, 09:10
    Niepotrzebna moim zdaniem ta informacja o tych lekach za 10 zł.ja bym na miejscu koleżanki poczuła się koszmarnie. Mąż chciał dobrze ale chłopy bywa żyją w innym matriksie, w takim jeszcze za komuny gdzie w polskich aptekach jest bandaż, aspiryna i woda Burowa, Prosząc o coś takiego a wiedząc że ma to załatwić pan bardzo szczegółowo i dobitnie bym zaznaczyła że to i tylko to.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • 10iwonka10 01.08.19, 12:05
    <<<Niepotrzebna moim zdaniem ta informacja o tych lekach za 10 zł>>> Tez tak mysle.Taka informacja moze byc zle odebrana I w efekcie przeplacisz za te leki I stracisz kolezanke. Na przyszlosc zastrzeglabym ze nie chce zadnych zamiennikow lub wiecej nie prosila kolezanki.
  • fioletowoniebieska 02.08.19, 12:01
    W sumie racja, kwota w zasadzie jest tu niepotrzebna, wystarczy informacja, iż owe leki są w każdej aptece na rogu jak świeże bułeczki. To już jest sygnał dla koleżanki, że cała akcja kupowania za granicą czegoś innego niż była potrzeba, było chybionym gestem.
  • akle2 01.08.19, 16:46
    Popieram przedmówców. Na przyszłośc bądź bardziej przewidująca i powiedz, że to i tylko to lub nic.
    Odżałowałabym te 40 zł, a nawet udała zachwyt i wdzięczność, chyba że chcesz, aby koleżanka zaczęła Cię konsekwentnie unikać.
  • fioletowoniebieska 02.08.19, 12:03
    Ale ten zachwyt już byłby zbędny. Jeszcze "nie daj bóg" koleżanka wraz z mężem wpadłsby na pomysł by zakupić te leki na zapas, i dopiero byłby problem - 10 euro razy kilka...
  • katja.katja 02.08.19, 13:11
    Mąż zachował się jak ciołek. Czasem kupowałam dla kogoś w aptece leki i zawsze gdy farmaceutka namawiała mnie na zamiennik odmawiałam mówiąc, że to nie dla mnie i muszę kupić dokładnie "to i to".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kora3 04.08.19, 11:41
    Na Twoim miejscu oddałabym im te 4 dychy, wszak to żaden "majątek". A zachowanie męza ...cóż, niektorzy ludzie poproszeni o przysługę bardzo chcą się wywiazać i potem wychodzi jak wychodzi.
    W opisanej sytuacji skoro wycofano lek i pani farmaceutka zaproponowała coś innego, to powinien poinformowacv o tym zonę - bo jak rozumiem ona prosiła o zakup maści w Twoim imieniu, a ta - Ciebie z zapytaniem "co dalej?".
    Pamiętać jednak należy, że mąż kolezanki miał pewnie przed wyjazdem takze heh inne sprawy do pozałatwiania i być mzoe o takim rozwiazaniu nie pomyslał. Miesdzka za granica, nie cierpi na to na to cierpisz Ty i zwyczajnie może nie wiedzieć, że takie zamienniki psu ci na budę , a w PL są dostepne w znacznie niższych cenach niż w Niemczech.

    Wg mnie nie ma o co kruszyć kopii - kasę zwrócić, podziękwoać i więcej o podobne przysługi - nie prosić.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • wiosenna117 04.08.19, 17:21
    Zapłaciłabym bez szemrania. Doceniłabym, że tematu nie zignorował.
  • milamala 18.08.19, 21:52
    Zaplacilabym, zwlaszcza, ze wiem, ze chlopy to latwy lup w takich okolicznosciach. Niewiele sie znaja, na wszystko sie zgadzaja, byle by tylko dobrze bylo. A wychodzi jak zwykle.
    Na drugi raz powiedz, ze nie interesuja cie zamienniki.
  • wies-baden 21.08.19, 00:09
    Zapłać i korzystaj - mam doświadczenie z polskimi lekami i tymi samymi z Niemiec, prawie jak z chemią z Niemiec.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka