Dodaj do ulubionych

Przekonania a rodzina

05.08.19, 17:05
Co do zasady nie należy się afiszować z przekonaniami, które dla rozmówcy mogą być kontrowersyjne, ale czasem sytuacja wymaga, żeby je "ujawnić".

Ad rem - część rodziny zamówiła długi cykl mszy w intencji przodków. Ja jestem niewierząca i pobyt w kościele znoszę z niejakim trudem. Bywam na ślubach czy pogrzebach, kiedy innego wyjścia nie ma, bo jest to część ceremonii. Rodzina wie, że do kościoła nie chodzę, ale wydaje mi się, że przypisują to raczej wygodnictwu niż poglądom - i raczej oczekuje się mojej obecności.

Niefart polega na tym, że zamówiono msze "hurtowo", w dogodnych popołudniowych godzinach i kościele leżącym nieopodal, więc odpadają wyjaśnienia typu "dziś nie mogę", "za daleko, nie dojadę" itp.

Pozostaje chyba szczera prawda...? Bo nie mam innego pomysłu, co innego można by powiedzieć, choć i tak nie jestem pewna, czy ich to nie urazi... bo cóż by szkodziło, gdybym się pomodliła..
Edytor zaawansowany
  • aqua48 05.08.19, 17:19
    A czy w ogóle musisz się jakoś wstępnie tłumaczyć? Po prostu nie będzie Cię na tych mszach i tyle. Na ewentualne pytanie dlaczego odpowiesz krótko, że nie chodzisz do kościoła i zmienisz temat.
  • koronka2012 05.08.19, 17:34
    aqua48 napisała:

    > A czy w ogóle musisz się jakoś wstępnie tłumaczyć

    Wiesz, zapewne to będzie forma "zaproszenia do udziału", coś na zasadzie "w przyszłym tygodniu codziennie o 18tej będzie msza za babcię" - i po prostu coś wypadałoby wtedy odpowiedzieć, i raczej nie "aha"... Brak obecności bez wyjaśnienia byłby moim zdaniem gorszym rozwiązaniem, komunikatem w stylu "olewam to i was tez przy okazji"
  • aqua48 05.08.19, 17:52
    koronka2012 napisała:

    > Wiesz, zapewne to będzie forma "zaproszenia do udziału", coś na zasadzie "w prz
    > yszłym tygodniu codziennie o 18tej będzie msza za babcię" - i po prostu coś wyp
    > adałoby wtedy odpowiedzieć, i raczej nie "aha"...

    Odpowiesz, że bardzo dziękujesz za informację i pozostawisz sprawę bez komentarza.
    Nie zaprasza się na mszę w czyjejś intencji smile
  • horpyna4 05.08.19, 19:12
    Raczej się nie zaprasza, ale się powiadamia. Wtedy można podziękować za informację.

    Jeżeli osoba powiadamiająca pyta, czy się będzie, można spokojnie odpowiedzieć, że nie. A jak zacznie wiercić dziurę w brzuchu i wypytywać o powody, a także natarczywie zapraszać, to ta osoba zachowuje się niezgodnie z SV. Wtedy można odpowiedzieć, dlaczego się nie przyjdzie.

    I nie tłumaczyć się - powiedzieć po prostu, że uczestnictwo w mszy z założenia dotyczy osób wierzących. Takie przeniesienie akcentu z własnej osoby na wagę uroczystości jest chyba lepsze od powiedzenia "bo jestem niewierząca". Niby to samo, a jednak inaczej.
  • bene_gesserit 05.08.19, 19:25

    Czy twoja odmowa nie mogła by brzmieć jakoś tak: "Nie przyjdę na msze, ale po tej najbliższej, w piątek, zapraszam was (i kuzynostwo czy tam kogo) do siebie na herbatę, bardzo bym chciała powspominać Dziadków razem z wami". Jeśli plan uda się zrealizować, możesz zasugerować cykl spotkań, każde u innego krewnego.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • baba67 06.08.19, 11:14
    Czas przestać chować głowe w piasek bo tak przez dłuższy czas dla świętego spokoju robiłaś.Ja to nawet rozumiem bo u nas procent obojętnych religijnie,zarejestrowanych katolików jest bardzo wysoki. Chciałabym żyć w kraju gdzie kiedy ktos sie deklaruje jako osoba wierząca to coś naprawdę znaczy, dlatego szanuję ludzi którzy deklarują swój brak wiary, nie chrzczą dzieci, nie posyłają na religie itp. Dla mnie to objaw szacunku dla wierzących i praktykujących.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • tt-tka 06.08.19, 16:30
    Przypomnial mi sie telefon od mojej siostry "Ania (jej corka, moja siostrzenica) ma komunie wtedy a wtedy, pyta, czy przyjdziesz na obiad, bo do kosciola to wie, ze nie" smile
    Upewnilam sie tylko, czy pytanie jest zarazem zaproszeniem i jakiego prezentu (dewocjonalia odpadaja) dziecko oczekuje wzglednie jaki bedzie mile widziany.
    Nikogo w wierzacej rodzinie ojca nie dziwilo - a jesli dziwilo, to nie dali temu wyrazu - ze msze przeczekuje przed kosciolem czy nieopodal, a dolaczam dopiero do slubnych zyczen/orszaku pogrzebowego.
    Jasne postawienie sprawy jeden raz - NIE CHODZE DO KOSCIOLA - wystarczylo.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • heniek.8 06.08.19, 17:26
    koronka2012 napisała:

    > Pozostaje chyba szczera prawda...? Bo nie mam innego pomysłu, co innego można b
    > y powiedzieć, choć i tak nie jestem pewna, czy ich to nie urazi... bo cóż by sz
    > kodziło, gdybym się pomodliła..

    cóż by zaszkodziło? straciłabyś czas

    ja bym powiedział że nie umiem się modlić i nawet gdybym tam poszedł i coś wyrecytował to na pewno nie zadziała, ale na wszelki wypadek pomodle się w domu za duszę zmarłego (tzw. białe kłamstwo - w domu oczywiście siedzę na forum wink
  • heniek.8 06.08.19, 17:31
    może to tzw. "msza gregoriańska"?
    słyszałem że robią coś takiego - 30 mszy za zmarłego codziennie przez miesiąc
    inkasują za to ok. 1500 zł czyli 50zł za jedną

    nie daj się w to manewrować, bo następnym twoim pytaniem będzie "chcą żebym zwróciła im część kosztów mszy gregoriańskich, co prawda tam byłam kilka razy ale nie korzystałam"
  • tt-tka 07.08.19, 00:05
    heniek.8 napisał:

    > może to tzw. "msza gregoriańska"?
    > słyszałem że robią coś takiego - 30 mszy za zmarłego codziennie przez miesiąc
    > inkasują za to ok. 1500 zł czyli 50zł za jedną
    >
    > nie daj się w to manewrować, bo następnym twoim pytaniem będzie "chcą żebym zwr
    > óciła im część kosztów mszy gregoriańskich, co prawda tam byłam kilka razy ale
    > nie korzystałam"


    Heniu, czy ja ci juz wyznawalam goraca i dozgonna sympatie ? Jesli nie, czynie to niniejszym big_grin

    PS gregorianek zamawia sie 40, o ile wiem. Ale moge zle wiedziec.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • basia_styk 07.08.19, 09:26
    koronka2012 napisała:
    >
    > > Pozostaje chyba szczera prawda...? Bo nie mam innego pomysłu, co innego m
    > ożna b
    > > y powiedzieć, choć i tak nie jestem pewna, czy ich to nie urazi... bo cóż
    > by sz
    > > kodziło, gdybym się pomodliła..

    Tracisz czas, tracisz szacunek do samej siebie wpędzając się w jakąś hipokryzję. Może czas wychować rodzinę i im pokazać, że istnieje pewna różnorodność przekonań?
  • snajper55 06.08.19, 21:04
    koronka2012 napisała:

    > Co do zasady nie należy się afiszować z przekonaniami, które dla rozmówcy mogą
    > być kontrowersyjne, ale czasem sytuacja wymaga, żeby je "ujawnić".

    Nie rozumiem. Jedna strona bez oporów ujawnia swe przekonania religijne zamawiając msze. Dlaczego Ty obawiasz się ujawnić swoje przekonania religijne? Dlaczego im ma być wolno afiszować się ze swoimi religijnymi przekonaniami a Tobie nie?

    > Niefart polega na tym, że zamówiono msze "hurtowo", w dogodnych popołudniowych
    > godzinach i kościele leżącym nieopodal, więc odpadają wyjaśnienia typu "dziś ni
    > e mogę", "za daleko, nie dojadę" itp.

    Dlaczego niefart? Dlaczego pierwsze co Ci przychodzi do głowy to kłamstwo? Czy oni kłamią w sprawie mszy? Czy zmyślają, że to tak naprawdę wbrew ich woli te msze, że to ktoś inny zamówił?

    > Pozostaje chyba szczera prawda...? Bo nie mam innego pomysłu, co innego można b
    > y powiedzieć, choć i tak nie jestem pewna, czy ich to nie urazi...

    Oni zamówili msze nie myśląc, że to może kogoś urazić. A Ty się martwisz, że ich urazisz...

    > bo cóż by szkodziło, gdybym się pomodliła..

    Modlitwa niewierzącego??? Która? Może "Wierzę w Boga"?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 08.08.19, 06:31
    Koronko - każdy ma prawo do swoich przekonań, Ty - także.
    Z tego fomum dowiedziałam się ze każdy ma "prawo" poczuć się urazony czymkolwiek u kogoś innego smile - no w zasadzie tak, w sensie- ze MOZE się poczuć tak. Ale na to nie mamy wpływu i też nie będziemy przecież życ pod czyjeś dyktando bo sie ten czy tamten poczuje smile

    W opisanej sytuacji - wypada jak najbardziej oznajmić, że niestety Cię nie będzie na tych mszach. Jesli ktoś zapyta dlaczego - bo jestem niewierząca i tyle.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • mocno.zdziwiona 08.08.19, 16:07
    Miałam stosunkowo niedawno podobną sytuację, cykl mszy za osobę młodą, bliską rodzinę. Byłam na pierwszej i na jednej gdzieś pod koniec. Nikt mnie nie wypytywał, na szczęście mieli tyle taktu, ale byłam też nastawiona na pytania i odpowiedź, że jestem niewierząca.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka