Dodaj do ulubionych

Smsy a dyskrecja

07.08.19, 16:34
Pomozcie prosze ocenic następująca sytuacje: osoby A, B i C -kobiety- pracuja razem. A i B maja na tyle dobra relacje, ze kontaktuja sie takze poza praca, wymieniajac telefony i smsy. Przez pewien czas A byla w pracy nieobecna i prowadzila w tym czasie korespondencje z B. Ot, glupoty-zastanawialy sie nad pisownia pewnego wyrazu w humorystyczny, zartobliwy sposób. Kolejnego dnia A dostala sms od C- przedstawial on zasady pisowni owego wyrazu.
A mysli "przeciez ja nie prowadzilam z nia o tym rozwazan". Wskazuje to na to, ze B ujawnila jej tresc korespondencji z A. Czy pretensje A sa sluszne? Wszak myslala, ze pisze tylko z B i ze-pomimo, że to blahostki- nie powinna ona czytac w pracy komus tej rozmowy, jesli przeczytala to, to moze i cos jeszcze...? A moze pretensje sa bezzasadne- przecież nic sie nie stalo? Czy A powinna przeprowadzic z B rozmowe pod tytułem "nie ujawniaj, o czym piszemy, bo czuje sie glupio, kiedy ktos miesza sie potem w nasz dialog"? Czy bylo by to szukanie dziury w calym?
Edytor zaawansowany
  • verdana 07.08.19, 17:22
    A czy B musiała ujawniać korespondencję, czy mogła po prostu powiedzieć "Słuchaj ja i A mamy inne zdanie na temat pisania wyrazu takiego a takiego, jak to powinno być Twoim zdaniem?
    Uważam, że problem tak dalece nieosobisty może być dyskutowany z innymi osobami.
  • lilith.blackmoon 07.08.19, 17:55
    Hmm...no właśnie. Temat jest nieosobisty. Jednak zachowanie C- wyslanie smsa z zasadami pisowni do A- jest wcieciem sie do dyskusji prowadzonej na szlaku dostepnym tylko dla 2 osob, na szlaku prywatnym. Jest wiec niezgodne z sv, moim zdaniem. Jak uwazacie?
  • bene_gesserit 07.08.19, 18:32
    Podejrzewam że uznała, że temat jest tak błahy, że nie ma problemu.
    Miała święte prawo nie kumać, że te żarciki są jakąś tajemnicą. Tym bardziej, że 'tajemnicę' 'zdradziła' jej jedna z nich.
    Generalnie jeśli ktoś ma tu z czymś problem, to A, dzieląca włos na czworo i szukająca na siłę urazy czy czego tam.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • lilith.blackmoon 07.08.19, 18:48
    Problem ma A, tak. Przypomniala mi sie analogiczna sytuacja- kobieta chwali sie sasiadce po lewej, ze kupila dywan. Za tydzień sasiadka z prawej ja pyta, po ile ten dywan kupila smile niby to temat nieosobisty, ale zostal ujawniony fakt bycia przedmiotem czyjejs rozmowy. Nie umiem ocenic, na ile to jest naturalne, a na ile niestosowne.
  • heniek.8 07.08.19, 19:04
    > na ile to jest naturalne, a na ile niestosowne.

    naturalne, chodzi tylko o sąsiadkę i o dywan
    chociaż pewnie niezgodnie z sv jest pytanie o to "za ile?"

    ale ja lubię takie pytania smile
    można z poważną miną porobić sobie jaja
  • lilith.blackmoon 07.08.19, 19:06
    Ciekawe, co bys odpowiedzial smile ?
  • heniek.8 07.08.19, 19:15
    lilith.blackmoon napisała:

    > Ciekawe, co bys odpowiedzial smile ?

    zależy w jakiej dzielnicy mieszkam

    jeżeli w ruderach to zięć przywiózł z darów ("wszyscy możecie się postarać ja mam limit do 2 tysięcy rocznie")
    jeżeli w apartamentach to zięć przywiózł z Persji (objętej embargiem z tego co wiem)
  • bene_gesserit 07.08.19, 20:34
    lilith.blackmoon napisała:

    > Problem ma A, tak. Przypomniala mi sie analogiczna sytuacja- kobieta chwali sie
    > sasiadce po lewej, ze kupila dywan. Za tydzień sasiadka z prawej ja pyta, po i
    > le ten dywan kupila smile niby to temat nieosobisty, ale zostal ujawniony fakt by
    > cia przedmiotem czyjejs rozmowy. Nie umiem ocenic, na ile to jest naturalne, a
    > na ile niestosowne.

    Wiele rzeczy niestosownych jest naturalnych, tu nie ma żadnej sprzeczności.

    Po co ci ocena, czy coś jest niestosowne? Czemu zależy ci na tej odpowiedzi?
    Ja w takiej sytuacji raczej zastanawiałabym się, czy ewentualny dłuższy jęzor B mi w czymś zagraża - w sensie czy np mogę jej się zwierzać. O ile w ogóle bym się nad czymś zastanawiała, bo nie sądzę.

    Bo tak trochę na marginesie: łatwiej się żyje nie węsząc wszędzie czegoś nietenten, czy to niestosowności, czy to złych intencji. Jak Verdana, jestem zdania, że B po prostu powiedziała C coś zabawnego, nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji. Bo i nie było z czego.




    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • lilith.blackmoon 07.08.19, 22:25
    >Po co ci ocena, czy coś jest niestosowne? Czemu zależy ci na tej odpowiedzi?

    Juz odpowiadam. Kiedys miałam takie zdanie jak Ty, do momentu pamietnej rozmowy ze znajoma, ktora właśnie byla zawiedziona, ze sasiadka przekazala dalej informacje, ze kupila dywan. Powiedzialam jej wtedy, że to tylko dywan. Miała kontrargumenty, ktore mnie przekonaly: że narusza to jednak zasady komunikacji i dyskrecji, dajac sygnal, że np.moje błahe sprawy są dla kogoś tematem dyskusji. A wystarczylo wypowiedziec sie na temat ogolny- dywany, pisownia- niekoniecznie podając autora informacji. O takie ogólne wyczucie chodzi. Spodobała mi sie ta postawa,a rzadko jest spotykana. Chciałam wiedzieć, jak macie, czy jest to paranoiczne, czy miesci sie w "normie".

    >czy ewentualny dłuższy jęzor B mi w czymś zagraża

    Dokładnie, dobry materiał do przemyślenia
  • mim_maior 07.08.19, 23:02
    Paranoiczne.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • bene_gesserit 08.08.19, 21:00
    Jeśli już mamy dzielić włos na czworo, to informacja o kupieniu dywanu jest osobista. Można - znowu - na upartego - wywnioskować z niej, że kupującej dywan się wiedzie finansowo. Albo ma do niej przyjechać teściowa, ewentualnie skończyła się odczulać na kurz. Limitem są granice wyobraźni plotkar.

    W przypadku ujawnienia treści abstrakcyjnych źarcików takiego niebezpieczeństwa nie ma. Problemu też nie.

    --
    cute but psycho. things even out
  • snajper55 07.08.19, 21:50
    bene_gesserit napisała:

    > Podejrzewam że uznała, że temat jest tak błahy, że nie ma problemu.
    > Miała święte prawo nie kumać, że te żarciki są jakąś tajemnicą. Tym bardziej, ż
    > e 'tajemnicę' 'zdradziła' jej jedna z nich.
    > Generalnie jeśli ktoś ma tu z czymś problem, to A, dzieląca włos na czworo i sz
    > ukająca na siłę urazy czy czego tam.

    Miałem odpowiedzieć na wątpliwości założycielki wątku, ale musiałbym powielić Twój wpis. smile

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • baba67 08.08.19, 08:00
    To taka sama sytuacja jak A i B łażą po galerii handlowej , A mówi w pewnym momencie że Mikołaj na świątecznych dekoracjach wygląda jakby go ktoś znieważył słownie powiedzmy.B się śmieje,mówi że dla niej to on wygląda normalnie a następnego dnia mówi C (która tez w tej galerii bywa) o tym co powiedziała A. C idzie do galerii a następnego dnia mówi B że Mikołaj jest OK,Mnie sie wydaje że to nie o formę technologiczną chodzi tylko o wciąganie do sporu kogoś bez wiedzy innej osoby w tym sporze będącej.
    Czy wypada? No, niby nic takiego ale fajniej byłoby zapytać czy się A na takie zewnętrzne konsultacje zgadza.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • lilith.blackmoon 08.08.19, 18:08
    Mam podobne zdanie.
    Ale w sytuacji, ktora opisalas, to C mówi do B, ze Mikolaj jest ok.wiec mówi to do osoby, która przedstawiła jej to stanowisko. Myślę, ze to jest ok. Nie w porządku było by, gdyby to powiedziała do A.
  • baba67 09.08.19, 09:07
    Taka była moja intencja tylko zjadło mi jakoś zdanie że B przekazuje to info A.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • heniek.8 07.08.19, 17:26
    nie rozumiem co to znaczy czy "pretensje są słuszne"
    pretensje można mieć jakie się chce

    co do meritum, to niekoniecznie musiała czytać korespondencję, mogła w rozmowie wspomnieć że "zastanawiałyśmy się jak się pisze ten wyraz"
    a druga sprawa to przecież wiadomo że smsy czy maile czy właściwie wszystko nawet rozmowy głosowe można zarchiwizować i użyć później więc nie nadaje się to do jakichś nieprawomyślnych rozważań, tylko osobiście (a i tak nie masz pewności czy potem nie dostaniesz wykładu o pisowni)

    co ja bym zrobił? - nic, udawałbym że nic się nie stało, dziękowałbym koleżance w myślach za to że przypomniała mi, że wszelką korespondencję trzeba prowadzić tak, jakby miała zostać upubliczniona
  • lilith.blackmoon 07.08.19, 17:49
    Fakt posiadania pretensji jest neutralny, ale ich uzasadnienie nie zawsze musi byc obiektywnie logiczne, tak myślę.

    "(...)wszelką korespondencję należy prowadzić tak, jakby miała zostać upubliczniona"- święte słowa!
    Tylko gdzie jest miejsce na zaufanie? Czy ten przykład to powod do utraty/ograniczenia zaufania?
  • heniek.8 07.08.19, 17:57
    lilith.blackmoon napisała:

    > Fakt posiadania pretensji jest neutralny, ale ich uzasadnienie nie zawsze musi
    > byc obiektywnie logiczne, tak myślę.

    ale nie jesteś obiektywna, w twoim świecie coś jest logiczne i wyjaśnione,
    w innej głowie jest inaczej

    > Tylko gdzie jest miejsce na zaufanie? Czy ten przykład to powod do utraty/ogran
    > iczenia zaufania?

    ograniczone zaufanie to ja mam zawsze, nie wiem czy mam się tym martwić?
    ta dzisiejsza młodzież, wysyłają sobie nagie zdjęcia, a potem jest płacz

    nauka dla ciebie jest taka : jeżeli chcesz obgadać panią B przed panią C czy na odwrót, to idźcie na wino i ciastka i porozmawiajcie sobie szczerze
    a jak chcesz mieć spokój że nikt się nie dowie że wysłałaś nagie zdjęcie, czy chociażby krytykę koleżanki - to nie utrwalaj tego w mediach elektronicznych (tu nic nie ginie, łatwiej było w epoce papieru)
  • lilith.blackmoon 07.08.19, 18:05
    Wiesz, tu zawsze istnieje ryzyko, ze ktos znajomy zdemaskuje jakiegos forumowicza, podajacego zbyt wiele faktow. Zamieszczanie watkow na forum powinno miec miejsce po a)ocenie ewentualnych strat w razie zdemaskowania b)zmianie wrażliwych danych
  • heniek.8 07.08.19, 18:09
    to już jest paranoja, owszem jakieś służby specjalne to wszystko archiwizują i przypisują do osób, ale jeżeli nie kandydujesz na prezydenta to tego nie wyciągną
    a i tak staram się nie dawać do pieca tak żeby mnie chcieli namierzać smile
  • minniemouse 08.08.19, 00:01
    Jeżeli A i B prowadza ze sobą prywatna korespondencje oraz B i C, to problem jest z C która nie powinna sama z siebie zwracać się do A - bo nie jest upoważniona i to ona popełnia nietakt. tu jest pies pogrzebany.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • aqua48 08.08.19, 05:50
    minniemouse napisała:

    > Jeżeli A i B prowadza ze sobą prywatna korespondencje oraz B i C, to problem j
    > est z C która nie powinna sama z siebie zwracać się do A

    Uważam podobnie jak Ty Minnie.
  • heniek.8 08.08.19, 06:40
    minniemouse napisała:

    > Jeżeli A i B prowadza ze sobą prywatna korespondencje oraz B i C, to problem j
    > est z C która nie powinna sama z siebie zwracać się do A - bo nie jest upoważn
    > iona i to ona popełnia nietakt. tu jest pies pogrzebany.

    w teorii C "nie powinna" ale co jej zrobisz? smile możesz ograniczyć pisanie z B
    w praktyce rada dla A - pisz takie SMS-y jakby cały świat je miał przeczytać
  • snajper55 08.08.19, 08:43
    minniemouse napisała:

    > Jeżeli A i B prowadza ze sobą prywatna korespondencje oraz B i C, to problem j
    > est z C która nie powinna sama z siebie zwracać się do A - bo nie jest upoważn
    > iona i to ona popełnia nietakt. tu jest pies pogrzebany.

    Czy trzeba upoważnienia aby do kogoś się odezwać?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • minniemouse 09.08.19, 00:21
    No własnie - to zależy od kontekstu.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • annthonka 09.08.19, 09:20
    Temat neutralny, nawet mnej osobisty niż dywan, wiec bez przesady z tym zachowaniem tajemnicy.

    Co najwyżej możnaby się zirytować, że pani C, która nie jest blisko zakolegowana z panią A, nagle wcina się z pouczeniami, mimo że nikt jej nie prosił o zdanie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka