Dodaj do ulubionych

Mam takie pytanie

11.08.19, 20:56
Dlaczego mówienie o śmierci rodzeństwa to ekshibicjonizm?
Edytor zaawansowany
  • lumeria 11.08.19, 21:07
    A to jest ekshibicjonizm?
  • baba67 11.08.19, 21:50
    Zalezy komu i w jakich okolicznościach. Jeśli niemal obcemu człowiekowi bez koniecznej potrzeby to jakaś forma nieodpowiedniego zachowania tu jest. Uważam, z czym mozna się nie zgadzać, że nieproszone informacje o sobie i swojej rodzinie w nadmiernych ilościach bez odwzajemnienia czy wyrażnej zachęty słuchacza sa naruszeniem granic drugiej osoby.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • minniemouse 12.08.19, 23:53
    Ja tez tak uwazam.
    Pewne tematy, imo, zaliczaja sie do tzw prywatnych i nie zaczyna sie od nich towarzyskiej pogawedki.
    i wlasnie takie sa np smutne tematy czyli smierci w rodzinie. o czyms takim mozna porozmawiac gdy interlokutor wyraznie o to sie zapyta lub gdy rozmowa naturalnym torem zejdzie na bardziej intymne rodzinne sprawy. lub gdy sie jest w bliskiej, zazylej wiezi z osoba z ktora rozmawiamy.
    Ale tak, na dzien dobry informowanie "aaa, moj brat to umarl" jest dla mnie no troche dziwne.

    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • aqua48 13.08.19, 07:06
    Jest sporo "życiowych" tematów, obiektywnie całkowicie neutralnych, które nie nadają się jako temat towarzyskiej rozmowy.
  • kora3 18.08.19, 09:10
    Minnie, znasz kogoś takiego kto tak zaczyna rozmowę z nowo poznaną osobą? Serio??? Pytam, bo jak zyję prawie lat 50 na tym swiecie nie spotkałam nikogo takiego - naprawdę. Wierzę, ze takie osoby znasz, ale z mego doświadczenia raczej nie stanowią one większosci.
    Zatem mowa nie o takim przypadku, gdy ktoś raczy kogoś nowo poznanego taka info na "dzień dobry", ale o sytuacjach, kiedy informacja o czyjejś smierci jest umieszczona w kontekście rozmowy lub jest konsekwencją zapytania. Przykłady:
    ja do nowo poznanej kolezanki: bardzo dobrze grasz...chyba od dawna...
    ona: no tak, zaczęłam grać jeszcze z moim śp. męzem, z 15 lat temu.

    - Cześć co słychać?
    - Ano niewesoło, zmarł mój tatosad

    - Dzień dobry, z przykrością musze odwołać nasze spotkanie, ponieważ zmarła moja siostra i przez najbliższe dni nie będę dostępny dla dziennikarzy - taki mail dostałam od pewnego pana posła kiedyś, dodam, ze znanego mi bardzo słabo wówczas.

    - Dzięki za zaproszenie, ale właśnie zmarł mój teść i sam rozumiesz ....

    Oczywiscie NIE MUSI się informować o tym, ze powodem odrzucenia zaproszenia, czy odwołania spotkania jest śmierć kogoś bliskiego. Ale nie zgadzam się z tym, że poinformowac, iż tak własnie jest jest czymś złym i nietaktownym. Śmierć jest niestety udziałem ludzi i tyle. Uprzedzam, ze mowa o informacji o fakcie,. a nie opisywaniu szczegółow.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 18.08.19, 10:55
    kora3 napisała:
    Minnie, znasz kogoś takiego kto tak zaczyna rozmowę z nowo poznaną osobą?

    no właśnie niezwykle rzadko zdarzało (i zdarza) mi się spotykać osoby które zaczynają rozmowę od wyciągnięcia spraw raczej prywatnych. ale jako ze kiedys pracowałam jako usługodawca to owszem, miewałam takie klientki - ale rzadko.
    z mojego doświadczenia wiec wynika iż pewne tematy nie są standardowe w prawie każdej kulturze.

    Zatem mowa nie o takim przypadku, gdy ktoś raczy kogoś nowo poznanego taka info na "dzień dobry", ale o sytuacjach, kiedy informacja o czyjejś smierci jest umieszczona w kontekście rozmowy lub jest konsekwencją zapytania.

    nie, chodzi dokładnie o opowiadanie komuś na "dzień dobry" kogo w ogóle to nie dotyczy. np w sklepie w kasie płacisz za zakupy i kasjerka z grzeczności pyta "co słychać" - ty: "dziękuję, jakoś leci" - bo przecież nie uraczysz jej, obcej osoby, pytającej na luzie i wyłącznie grzecznościowo bomba typu: "ano niewesoło, tato mi zmarł"

    Ty podajesz przypadki Koro kiedy smutna wiadomość należy, a nawet trzeba podać. tak wychodzi naturalnie z kontekstu. a tu chodzi o wolontaryjne wychylenie z informacja kiedy nie było ku temu żadnej potrzeby. tzw nadgorliwość smile

    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 18.08.19, 11:02
    Minnie, jak sądzę wątek ten powstal na kanwie mojego, a mój na kanwie jeszcze innego. I tam była mowa o odpowiedzi na PYTANIE czy się ma rodzeństwo. A nie o poinformowaniui kogoś na dzień dobry ze zmarl brat.
    moze ty masz inne doświadczenia - wierzę, ale na serio nie spotkalam nikogo, kto zagaiłby ze mną rozmowę od "a wie pani, mój brat zmarł" - no chyba ze służbową i śmierć brata byłaby clou problemu z jakim się do mnie ktoś zwracalby.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 18.08.19, 20:58
    W tamtym watku z tego co pamietam kolega meza zapytal autorki czy ma rodzenstwo- Gdyby odpowiedziala 'tak brata ale zmarl...lat temu. '. Bylaby to normalna odpowiedz ale mowienie dodatkowo ze brat popelnil samobojstwo do goscia ktorego srednio zna I w dodatku nie lubi……??????
  • kora3 19.08.19, 08:49
    Iwonko., ja mam dobrą pamięć smile Tamta wątkodawczyni na pytanie idioty, znaczy tego kolegi smile czy ma rodzeństwo odpowiedziała :"Część rodzeństwa żyje, część nie". Czyli z grubsza tak, jak Ty proponujesz odpowiedzieć, tylko innymi słowy.
    Szczegół w postaci podania przyczyny śmierci brata pojawił się po idiotycznym pytaniu kolegi "A co, wyginęło na wojnie?".

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • annthonka 14.08.19, 09:08
    Ileż można...
  • kora3 18.08.19, 07:05
    Też mnie to właśnie zastanawia ...
    Oczywistym jest, że niezręcznie byłoby mówić o SZCZEGÓŁACH czyjejś smierci do niebliskiej osoby, ale doprawdy nie widzę niczego niezrecznego w odpowiedzi na pytanie o rodzeństwo w stylu "Mam siostrę, mialam też brata, ale niestety juz nie żyje"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • demodee 18.08.19, 08:45
    Bo możliwa jest też taka:

    Ja: Pani Halinko, to może teraz pójdę do pani i obejrzę tę kanapę, którą ma pani do sprzedania?
    Sąsiadka: Na razie sprzedaż wstrzymana, brat mi umarł, potrzebuje spokoju.
  • kora3 18.08.19, 08:51
    No i co się strasznego miało stać? Nie wiedziałaś, ze brat sąsiadki zmarł, zwróciłaś się w sprawie jak rozumiem, wcześniej dogadanej z nią.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • demodee 18.08.19, 09:45
    O to właśnie chodzi, koro.
  • kora3 18.08.19, 11:04
    smile dodajmy jeszcze - dla innych smile, że sąsiadka pewnie chciała się rzetelnie wytłumaczyć z tego, ze na tamten moment nie miała ochoty na dokonywanie transakcji kanapowej smile
    Gdyby powiedziała - nieaktualne już to ty najpewniej zrozumialabyś, ze już sprzedała, albo sie rozmyśliła

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka