Dodaj do ulubionych

Teściowe przy porodzie?...

14.08.19, 10:43
Wyczytałam w internecie (nie polskim) ze pewna teściowa zażyczyła sobie być obecna podczas narodzin pierwszego dziecka jej syna - do tego stopnia ze aż zadzwoniła do jej rodziców z prośba aby się wstawili za nią! 😮
Twierdziła ze to bardzo nie fair matce pozwolić a jej odmówić, bo przecież z synowa maja dobre stosunki a ona (teściowa) jest pielęgniarką od 40 lat! wiec dlaczego jej nie chce!?
Synowa się nie zgodziła ponieważ "nie czułaby się komfortowo rodzic w jej obecności".

Zgodzilibyście, czy raczej zgodziły, na obecność teściowej przy porodzie?
I czy w ogóle wypada o coś takiego się domagać, a nawet choćby prosić?

Minnie
--
Savoir Vivre czyli jak się zachować
Edytor zaawansowany
  • basia_styk 14.08.19, 11:12
    W XXI wieku i w zachodnim społeczeństwie nie wypada.
  • aqua48 14.08.19, 11:42
    Nie wypada ani prosić ani się domagać. Matka mojej teściowej była położną, pytałam czy wobec tego była przy narodzinach wnuków, a teściowa odparła, że nie bo by się za bardzo stresowała rodzić przy własnej mamie...znajomi lekarze położnicy też własnych dzieci nie odbierają, ani nie asystują przy porodach żon..
  • horpyna4 14.08.19, 12:04
    Zdecydowanie nie wypada nawet prosić. Prosić o czyjąś obecność może rodząca, a jak kogoś nie zaprasza, to najwyraźniej nie życzy sobie. Poród jest sprawą bardzo intymną, a komfort psychiczny rodzącej jest ważniejszy od widzimisię innych.

    Zresztą wpraszanie się gdziekolwiek jest nietaktem. A do towarzyszenia rodzącej - grubym nietaktem.
  • liliawodna222 14.08.19, 13:01
    minniemouse napisała:

    > Zgodzilibyście, czy raczej zgodziły, na obecność teściowej przy porodzie?

    NIGDY.

    > I czy w ogóle wypada o coś takiego się domagać, a nawet choćby prosić?

    Nie wypada, nie powinna. Skąd ludziom przychodzą takie pomysły do głowy?
    >

  • minniemouse 15.08.19, 10:05
    liliawodna222 napisał(a):
    > Nie wypada, nie powinna. Skąd ludziom przychodzą takie pomysły do głowy?

    ja tez tego nie rozumiem. poród to przecież tak intymna rzecz.
    a ta teściowa jeszcze dzwoni do rodziców tej dziewczyny i nalega żeby ja poparli! to przechodzi wszelkie pojecie.


    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • mocno.zdziwiona 14.08.19, 13:10
    Moim zdaniem prosić nie wypada, ale gdyby moja teściowa była położną lub ginekolożką, to byłabym bardzo rada z jej obecności przy porodzie. Według mnie wsparcie kogoś bliskiego, a zarazem specjalisty, jest nie do przecenienia. Myślę o sytuacji abstrakcyjnie i na chwilę obecną wydaje mi się, że nie czułabym zażenowania, raczej patrzę na siebie jako na "ciało", któremu trzeba pomóc.
  • annthonka 14.08.19, 13:57
    A w życiu! Poród to, moim zdaniem, wydarzenie pomiędzy rodzicami dziecka i nie widzę powodu, żeby miała mu asystować cała wycieczka krewnych i znajomych.

    Prosić nie wypada, a tym bardziej wymagać. To rodząca wybiera, kogo chce w takiej chwili mieć przy sobie, a dodawanie jej stresu swoimi oczekiwaniami jest co najmniej nie fair.
  • mgla_jedwabna 14.08.19, 18:53
    Poród to sytuacja intymna, nie wypada nawet prosić, a co dopiero napierać się.
  • bene_gesserit 14.08.19, 20:13
    Wypada delikatnie ewentualnie zasugerować przy skrajnie dużej otwartości na odmowę. Domagać się? W sytuacji rodzącej rzuciłabym grubym słowem.
    Podejrzewam też, że personel medyczny nie życzyłby sobie 'fachowej' pomocy. W sumie: nerwy rodzącej i personelu, spowodowane natrętną 'wspomagającą' obecnością teściowej mogłby się odbić na dzieciaku.

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • minniemouse 15.08.19, 21:58
    bene_gesserit napisała:
    > Podejrzewam też, że personel medyczny nie życzyłby sobie 'fachowej' pomocy. W sumie: nerwy rodzącej i personelu, spowodowane natrętną 'wspomagającą' obecnością teściowej mogłby się odbić na dzieciaku.

    Tu nie chodziło o fachowa pomoc przy rodzeniu a zal o to ze przecież teściowa jako pielęgniarka ze 40-letnim stażem "nie takie rzeczy widziała" - wiec w czym problem.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • lumeria 15.08.19, 23:09
    Miejmy nadzieje, ze (przepraszam) cipki swojej synowej to nie widziała. Wiec synowa ma prawo się krepować bądź co bądź obcej kobiety, która w jej wypadku nie jest personelem medycznym, lecz występuje w roli prywatnej.
  • minniemouse 15.08.19, 23:15
    no ale jej własnie o to chodziło - ze zupełnie nie ma się co krepować bo ona "nie takie rzeczy widziała".
    - jedna mniej jedna więcej, co za różnica. a miedzy sobą maja dobre układy no i przecież to jej pierwsze wnuczątko!

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • annthonka 16.08.19, 10:59
    Nawet najlepsze układy nie oznaczają, że synowa ma ochotę pokazywać teściowej swoje krocze.

    Poza tym, skoro teściowa wysuwa takie argumenty, to dodatkowo obawiałabym się, że podczas porodu zacznie się mądrzyć i "pomagać".
  • ortolann 16.08.19, 13:49
    Wydaje mi się, że jeśli rodząca nie życzy sobie tej obecności (co jest absolutnie oczywiste i zrozumiałe i nie wymaga dodatkowych wyjaśnień), to należy to po prostu uszanować. I w tej sytuacji powinno wystarczyć nawet "nie, bo nie".


    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • lumeria 14.08.19, 20:36
    Z tego co słyszę, to sytuacja, która opisujesz jest tak powszechna na całym zachodnim świecie, ze porodówki standardowo blokują wstęp niezaproszonym osobom. Wtedy nie trzeba się z mamusia użerać, tylko podać, ze ma zabroniony wstęp, i ochroniarze robią swoja robotę.

    Całkowicie nie wypada dokładać rodzącej stresu, jeśli ona sama nie zaprasza. Nawet gdyby teściowa była gine-specjalistą czy położną, to nie ma prawa wtryniać się poród jakiejkolwiek kobiety.
  • lumeria 14.08.19, 20:53
    Ale ludzie maja rożne podejścia do porodów - znam kilka przypadków gdzie cala rodzina była przy porodzie - teść, teściowa, mama, tata, wujkowie, i bracia - wszyscy w drugim rzędzie zaraz za położną zaglądając jej przez ramie miedzy nogi rodzącej.

    Albo dziecko, które z duma pokazuje filmik jak wychodzi z mamusi wszystkim urodzinowym gościom. Mamusia stoi obok. Doświadczenie osobiste. tongue_out
  • minniemouse 17.08.19, 11:52
    lumeria napisała:
    Ale ludzie maja rożne podejścia do porodów - znam kilka przypadków gdzie cala rodzina była przy porodzie - teść, teściowa, mama, tata, wujkowie, i bracia - wszyscy w drugim rzędzie zaraz za położną zaglądając jej przez ramie miedzy nogi rodzącej.

    wydaje mi się ze to moze bardziej w kulturach gdzie takie bardzo bliskie dalsze więzi rodzinne są na porządku dziennym. bo ja wiem, Afryka Indie?

    > Albo dziecko, które z duma pokazuje filmik jak wychodzi z mamusi wszystkim urodzinowym gościom. Mamusia stoi obok. Doświadczenie osobiste. tongue_out

    dla mnie to niesmaczne i nie do przyjęcia, ale cóż, ludzie są różni. nie mowie ze to coś złego, bo nie jest. po prostu nie moja szklanka herbaty. jeśli jest z tego dumny to szczęść mu Boże.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • demodee 17.08.19, 12:21
    Ale w pierwszym etapie porodu to chyba nic nadzwyczajnego, że dookoła są najbliżsi. A to okno otworzą, muzyczkę relaksującą puszczą i to chyba lepiej, że szklankę z sokiem poda teściowa niż mąż lub spanikowana matka rodzącej?
  • demodee 17.08.19, 14:32
    > znam kilka przypadków gdzie cala rodzina była przy porodzie - teść, teściowa, mama, tata, wujkowie, i bracia - wszyscy w drugim rzędzie zaraz za położną zaglądając jej przez ramie miedzy nogi rodzącej.

    Może bali się, że dziecko zostanie zamienione w klinice położniczej? Albo żywe urodzenie było potrzebne dla celów spadkowych?
  • lumeria 02.09.19, 18:39
    Te 'rodzinne' i filmowane porody odbywały się w krajach zachodnich - Europejczycy i Amerykanie (WASP).

    Dla mnie było szokiem, ze rodząca nie miała hamulca, by np. teść zaglądał jej w miejsca intymne, ale przy kolejnym takim porodzie, po prostu przyjmuje to do wiadomości.

    Nie rozumiem motywacji, ale możliwe, ze teściowa wyobraża sobie ten poród "koncertowo" (czyli z widownią - z nią sama na czele), a rodząca "kameralnie" - tylko z mężem i położna/lekarzem.
  • snajper55 02.09.19, 20:44
    lumeria napisała:

    > Ale ludzie maja rożne podejścia do porodów - znam kilka przypadków gdzie cala r
    > odzina była przy porodzie - teść, teściowa, mama, tata, wujkowie, i bracia - ws
    > zyscy w drugim rzędzie zaraz za położną zaglądając jej przez ramie miedzy nogi
    > rodzącej.

    Bo ich ciekawość zżerała - białe, czarne, czerwone czy żółte.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • lumeria 02.09.19, 21:23
    Ej tam... zwykle różowe po tatusiu smile
  • engine8 15.08.19, 03:16
    My porosilismy syna i synowa zeby nam powiedzieli kiedy mozemy zobaczyc nowo narodzone dziecie..
    Wyslali SMS jakies 2 godz po porodzie i tam byla juz Matka synowej co uwazamy za zupelnie noramlna kolejnisc ze mloda Mama najpierw chciala miec swoja Matke a nie tesciowa... 2 godzny po urodzeniu to tez wczesnie...
  • aqua48 15.08.19, 08:53
    Ja zobaczyłam moje wnuczątko tydzień po narodzinach, kiedy już mama z dzieckiem wróciła do domu i urządziła się w nim w nowej sytuacji na tyle by przyjmować JAKICHKOLWIEK gości. Na porodówkę w ogóle wstępu dla postronnych poza ojcami nie było. Z reszta gdy ja rodziłam było podobnie, do szpitala nie wpuszczano absolutnie nikogo z zewnątrz.
  • engine8 15.08.19, 19:29
    U nas zwykle przy porodzi jest jedynie ojciec a rodzaca ma osobny pokoj z lazienka lozkiem dla ojca i lozeczkiem dla dziecka... Moga robic co im sie podoba i zapraszac kogo i kiedy im sie podoba ..no i w szpitalu zwykle matka jest najwyzej 2 albo 3 dni... Wypucuja dzieciatko, naucza matke co potrzeba i do domu bo to nie tania impreza.
    My akurat widzielismy jak mala pierwszy raz pielgniarak kapala...nie mosielismy wychodzic.
  • berber_rock 16.08.19, 13:27
    Tez uwazam ze porod to sprawa intymna miedzy rodzicami a rodzacym sie nowym czlowiekiem.

    Natomiast zeby niektorych zdziwic, na moj porod wprosila sie bez zaproszenia moja mama (zdecydowanie chcialam zeby to bylo wydarzeniem moje i meza i nawet za te prywatnosc zaplacilam). Niestety mmusia wparowala na odzial z czekoladkami i koniakiem dla poloznej i polozna ja wpuscila do sali.
    Po 10 minutowej wymianie uprzejmosci na temat "jak sie czujecie i czy wszystko w porzadku", wyprosil ja moj maz (bo ja bylam zajeta czyms innym).
    Matka zastanawiala sie pozniej, czemu nie rozmawialam z nia przez kolejne pol roku i doszla do wniosku, ze ja "zupelnie nie szanuje jej uczuc"
  • demodee 16.08.19, 20:07
    Jeśli poród to taka intymna sytuacja, to dlaczego tak często się czyta o tym, że ktoś urodził w taksówce? Albo ta taksówka w asyście policji na sygnale dojechała na porodówkę?
  • bene_gesserit 16.08.19, 20:35
    Zapewne dlatego, że części matek zależy na publicznym porodzie, w warunkach pozbawionych higieny i fachowej pomocy. Oraz dlatego, że mają po prostu parcie na szkło, a to jedyny sposób, żeby mogły zaistnieć.

    --
    ~herbatka u pani Dulskiej~
  • minniemouse 17.08.19, 11:47
    bene_gesserit napisała:
    Zapewne dlatego, że części matek zależy na publicznym porodzie, w warunkach pozbawionych higieny i fachowej pomocy. Oraz dlatego, że mają po prostu parcie na szkło, a to jedyny sposób, żeby mogły zaistnieć.

    Masz dzieci Bene?

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • mim_maior 17.08.19, 17:33
    big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • kora3 18.08.19, 07:17
    Przecież Bene ironizowała Minnie, naprawdę tego nie widzisz?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 18.08.19, 09:54
    Nie https://www.cosgan.de/images/smilie/konfus/a080.gif ,
    bo YouTube tak jest przepełnione relacjami z porodów w szpitalu, w domu, naturalnych, pod opieka medyczna, przy pomocy doula (akuszerki), na łóżku, na stojąco, w wodzie i z różnymi innymi cyrkami, ze w ogóle mnie to nie zdziwiło co Bene pisze.
    chciałam tylko zaprotestować ze rodzą niehigienicznie 😂

    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • berber_rock 16.08.19, 21:31
    Może dlatego że nie każda kobieta prawidłowo interpretuje sygnały. Ja na przykład przy drugim porodzie zorientowałam się 45 przed że może warto już jechać do szpitala.
  • demodee 17.08.19, 09:11
    > Może dlatego że nie każda kobieta prawidłowo interpretuje sygnały
    A to interpretacji sygnałów nie uczą w szkole rodzenia?

    > zorientowałam się 45 przed że może warto już jechać do szpitala.
    I mąż w panice wsadził Cię do samochodu? I prowadził przekraczając prędkość i narażając na niebezpieczeństwo innych użytkowników drogi (może także w ciąży albo niemowlęta)? I jak policja się o tym dowiedziała, to dołączyła do Was na sygnale?
  • minniemouse 17.08.19, 01:26
    berber_rock napisał(a):
    . Niestety mmusia wparowala na odzial z czekoladkami i
    > koniakiem dla poloznej i polozna ja wpuscila do sali.


    to powinno być karalne! mam nadzieje ze te pielęgniarkę pociągnęliście do odpowiedzialności? przecież jak pisałaś za prawo do prywatności żeście zapłacili! 😮
    O matce to nawet szkoda gadać.. 😐

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • berber_rock 17.08.19, 18:12
    minniemouse napisała:

    > berber_rock napisał(a):
    > . Niestety mmusia wparowala na odzial z czekoladkami i
    > > koniakiem dla poloznej i polozna ja wpuscila do sali.

    >
    > to powinno być karalne! mam nadzieje ze te pielęgniarkę pociągnęliście do odpow
    > iedzialności?

    _ tja... W Polsce 20 lat temu, gdzie poród odbywał się w ten sposób że przez 6 godzin nie miałam prawa wstać z łóżka???
  • minniemouse 18.08.19, 00:39
    oo. no ale myślałam ze przepisy się zmieniły?

    M.

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • milamala 17.08.19, 16:39
    Kolezanka miala tesciowa przy porodzie, bo tesciowa byla (juz na emerytrze) polozna. Z tego co wiem, nie miala z tym problemow, raczej czula sie komfortowo, ze na pewno nikt jej nie skrzywdzi.
    Takze nie ma zasady, ze tesciowa ma nie byc przy narodzinach bo nie i juz.
    To matka decyduje kogo chce miec przy porodzie. Ja nie chcialam miec nikogo, ale maz sie wprosil i potem uznalam, ze jednak dobrze zrobil. On zreszta lubi horrory wiec sie nie balam jakis dziwnych reakcji typu omdlenie itp.
  • kora3 18.08.19, 07:14
    Minnie, no oczywistym jest, ze nie wypada. Mozna zaproponować swą obecnośc i bez dyskusji przyjąc każda odpowiedź, także odmowną.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka