Dodaj do ulubionych

Co byście zrobili?

18.08.19, 08:41
Mój kolega po fachu ma okazję współpracować z rzecznikiem pewnej instytucji. Pan rzecznik jest, delikatnie mówiąc, na bakier z ortografią. Porozumiewają się głównie mailowo, więc siłą rzeczy, rzuca się to w oczy. Kolega cytując odpowiedzi rzecznika dotychczas poprawiał błędy. Ale ostatnio otrzymał od pana rzecznika mail, w którym ten stanowczo napisał, żeby nie zmieniał treści jego wypowiedzi, bo zdaniem rzecznika "brzmią nie prawidłowo i są wypatrzone" i "prosze na przyszłość poprostu zkopiować moje wypowiedzi".
Teraz panowie znów korespondują w ważnej sprawie i kolega dostał od rzecznika mail z błędami. Zgodnie z wolą tegoż nic nie zmieniał, tylko skopiował - jak sobie pan rzecznik życzył dodając oczywiście, że pisownia oryginalna.
Ludzie się zarykiwali czytając pełną błędów odp. rzecznika i teraz ten ma do kolegi pretensje, że go "obśmieszył" - cokolwiek to znaczy.

Czy waszym zdaniem kolega postąpił zgodnie z zasadami SV stosując się doi wyraźnie i jasno wyrażonej prośby pana rzecznika? A moze pomimo tej prośby powinien jednak poprawić i tym razem te błędy,żeby nie ośmieszać rzecznika?


--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Edytor zaawansowany
  • basia_styk 18.08.19, 09:52
    Cytować wprost, ale wyraźnie oddzielając wypowiedź rzecznika od swoich odpowiedzi. Rzecznik ośmiesza się na własny rachunek. A koledze nikt nie płaci za poprawianie cudzych błędów. Z tym, że dodawanie "pisownia oryginalna" wykracza już moim zdaniem poza granice dobrego wychowania, chyba że ten tekst jest zamieszczany gdzieś publicznie.
  • demodee 18.08.19, 10:08
    Komentarz "pisownia oryginalna" jest normalną praktyką przy powielaniu tekstów. Oznacza on, że błędy obciążają autora cytatu a nie cytującego.
  • minniemouse 18.08.19, 11:44
    W mojej opinii tu błędy pana rzecznika nie są tak bardzo sprawa SV jak biznesowa miedzy obydwoma panami.
    Kolega dla własnego dobra powinien był wyraźnie powiadomić rzecznika o popełnianiu przez tegoż błędów ortograficznych i wynikających z tego konsekwencji. i dopiero w tym momencie na scenę wkracza jak mozna taktownie to uczynić czyli - SV.

    Na miejscu kolegi powiedziałabym grzecznie i po prostu (jako ze mleko jest już rozlane) iż jakkolwiek chętnie oferuje pomoc w poprawianiu tekstu przez wydrukiem, to, jeśli rzecznik sobie życzy a on gorąco poleca, mozna również zainstalować kilka programów ułatwiających pisanie tekstu - i tu wymienić kilka które nie tylko poprawiają błędy ale i gramatykę, stylistykę (widziałam reklamę czegoś podobnego na YTube) i wyjaśnić jak działają.
    Chociaż wystarczyłaby zapewne autokorekta.
    Powinno pomoc.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 18.08.19, 12:01
    minniemouse napisała:

    > W mojej opinii tu błędy pana rzecznika nie są tak bardzo sprawa SV jak bizneso
    > wa miedzy obydwoma panami.
    > Kolega dla własnego dobra powinien był wyraźnie powiadomić rzecznika o popełnia
    > niu przez tegoż błędów ortograficznych i wynikających z tego konsekwencji.


    Minnie, a dlaczego kolega dla własnego dobra powinien? I jakież to błędy rzecznika mialyby mieć konsekwencje dla kolegi?


    i d
    > opiero w tym momencie na scenę wkracza jak mozna taktownie to uczynić czyli - S
    > V.
    >
    > Na miejscu kolegi powiedziałabym grzecznie i po prostu (jako ze mleko jest już
    > rozlane) iż jakkolwiek chętnie oferuje pomoc w poprawianiu tekstu przez wydruk
    > iem, to, jeśli rzecznik sobie życzy a on gorąco poleca, mozna również zainst
    > alować kilka programów ułatwiających pisanie tekstu - i tu wymienić kilka kt
    > óre nie tylko poprawiają błędy ale i gramatykę, stylistykę (widziałam reklamę
    > czegoś podobnego na YTube) i wyjaśnić jak działają.
    > Chociaż wystarczyłaby zapewne autokorekta.
    > Powinno pomoc.


    Minnie, ty chyba nie rozumiesz o co chodzi. Koledze jest ganz egal, czy rzecznik pisze z błedami, czy nie - najważniejsze dla kolegi zeby tekst rzecznika był dlań zrozumiały - znaczy, zeby wiedział co rzecznik chciał wyrazić smile i zupełnie mui w zwiazku z tym obojętne, ze ów pisze "Nie prawdą jest, że niezastosowaliśmy sie do rozporzondzenia itp". Kolega po prostu dotychczas poprawiał takie błędy piszac w swoim tekście cytat z rzecznika - Nieprawdą jest, że nie zastosowaliśmy się do rozporządzenia - informuje XY, rzecznik prasowy Z.
    Chyba wszyscy tak robimy, gdy w tekst napisany do nas przez osobę występującą w materiale wkradnie się jakiś błąd. Człowiek jest tylko człowiekiem smile Tu rzecz w tym, że pan rzecznik po kilku takich poprawkach kolegi napisał doń, żeby nie poprawiał jego wypowiedzi, tylko je kopiował w oryginale. Kolega tak zrobił a ze to pisownia oryginalna musiał zaznaczyć, bo przeciez korekta by mu głowę urwała smile , a tak to wiedziała, że to rzecznik tak napisał i tak ma iść.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lilith.blackmoon 18.08.19, 12:51
    Tylko czy faktycznie mialo miejsce samo poprawienie ortografa? Jesli tak, to rzecznik pewnie (!) wyciągnąłby wnioski. Zastanawiam się, czy kolega nie wprowadzal idacych dalej poprawek, na przykład w szyku zdania, poprawek stylistycznych?
    Bo trudno jest mi zrozumieć, że poprawienie czyjegoś ortografa w wypowiedzi (swiadczacej przecież o autorze, a wiec działanie na jego korzyść), bez zwracania mu uwagi slownie, wywola cokolwiek, poza zawstydzeniem?
  • kora3 18.08.19, 13:05
    Hmmm powiem tak - ja pana rzecznika nie znam, nie kontaktowałam sie z nim nigdy, bo działa ze tak powiem poza terenem mojej działalności.
    Widziałam jak to kolega poprawił, chyba w jednym tekście - przypadkiem, bo temat mnie interesował. Było poprawnie i ortograficznie i stylistycznie. Być moze kolega poprawiał równeiż stylistykę, ale najwyraźniej w taki sposób, ze nie zmieniało to sensu wypowiedzi rzecznika. Wnoszę z tego, że nie chciał ów rzecznik nigdy sprostowania.
    Nie wiem dlaczego poczuł sie w pewnym momencie jakoś źle z tym, że kolega go poprawiał ...Są różni ludzie.
    Ja kiedyś przeprowadzałam wywiad z pewnym dosc młodym pracownikiem naukowym uczelni...Pan zażyczył sobie autoryzacji - a proszę bardzo. W rozmowie ze mną używał takich zwrotów jak "pod rząd" oraz "po najmniejszej linii oporu". W tekscie napisałam poprawnie, to pan mi odesłał autoryzację zaznaczając, że hehe popełniłam błędy...



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 19.08.19, 01:47
    Nie. Nie wolno niczego porawiac jesli sie kogos cytuje,,,, Co innego jesli sie parafrazuje czy komentuje czyjejs wypowiedzi.
    Jesli orginalny autor czuje sie upokorzony to nie ma wyjscia tylko poprawic swoja pisownie.
  • kora3 18.08.19, 11:13
    No Basiu tekst był zamieszczony w papierowym wydaniu gazety, ja i na stronie tejże w necie. Wypowiedzi są zawsze wyraźnie zaznaczane, jesli są cytatem 1:1. zaznacza się to tak:- Bla bla bla - informuje XY, dyrektor Z. Mozna też użyć czegoś takiego: Wg XY, dyrektora Z. bla bla bla.
    Jak ponizej pisze Demodee dodanie informacji "pisownia oryginalna" jest czestą praktyka, gdy cytuje się coś napisanego do nas i z dowolnej przyczyny nie powinno sie zmieniac w takiej wypowiedzi niczego. Nie jest to komentarz, to jest informacja.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 18.08.19, 22:07
    kora3 napisała:

    > No Basiu tekst był zamieszczony w papierowym wydaniu gazety, ja i na stronie t
    > ejże w necie.

    No to nie ma w ogóle sprawy, zaznacza się, że pisownia oryginalna. Oczywiście można również dać tylko omówienie wypowiedzi (ja akurat bym tak zrobiła, bo cytowanie cudzych błędów mnie nie bawi, a poza tym czynnik dydaktyczny zaczyna mi kwiczeć w duszy wink ). Na refleksję ze strony rzecznika ewidentnie nie ma co liczyć.
  • 10iwonka10 18.08.19, 17:19
    Czegos tutaj nie rozumiem- Jesli kolega wyslal doslownie skopiowana wypowiedz rzecznika ( tak jak sobie tego zyczyl ) to gdzie go obsmieszyl?
  • kora3 19.08.19, 08:46
    No zdaniem pana rzecznika "obśmieszył" go, bo pono ludziska mieli uciechę, ze rzecznik poważnej instytucji takie błędy sadzi ...Faktycznie to żenada, ale przecież rzecznik sobie ZYCZYŁ, żeby go nie poprawiać, więc ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • zmiija_w_niebieskim 18.08.19, 18:34
    A co tu można zrobić? Twój kolega zastosował się do życzeń rzecznika (a może rzyczeń żecznika?). Ja bym temu panu w odpowiedzi na pretensje o "obśmieszenie" wysłała kopię tego maila, w którym rzecznik prosi, żeby jego wypowiedzi "poprostu zkopiować".
  • minniemouse 19.08.19, 00:06
    Dlatego mowie - zamiast bawić sie w jakieś przepychanki, po prostu ustalić z rzecznikiem co robić z jego błędami. albo sam je poprawia programem, albo poprawia je kolega.
    I szybciej i produktywniej.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 19.08.19, 08:45
    Minnie - jakby tu ...kazdy dziennikarz ma takich rzeczników w otoczeniu, z którymi kontaktuje się czesto, zna ich także prywatnie itd. I takich, z którymi kontakty są rzadsze i tylko służbowe. Relacja kolegi i pana rzecznika jest tego drugiego rodzaju.
    Nie raz i nie dwa zdarzało mi się dawac znac znajomym rzecznikom, że np. w ich komunikacie na stronie są błedy. Każdy jest człowiekiem, każdy moze mieć słabszy dzień i sama byłabym wdzięczna, gdyby mi ktoś życzliwie i po cichu dał znac - jest bład, popraw.
    Natomiast no do rzecznika "znanego" mi tylko z kontaktów mailowych nie napsiałabvym, żeby sobie bląd poprawił.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 20.08.19, 00:10
    kora3 napisała:
    > Natomiast no do rzecznika "znanego" mi tylko z kontaktów mailowych nie napsiałabvym, żeby sobie bląd poprawił.

    opisujesz sytuacje w której kolega raz poprawia rzecznika, raz zostawia tekst oryginalny - źle, bo rzekomo zmienia tekst, i źle bo ośmiesza. zatem, w którą stronę by się nie obrócił - źle.
    fakt iż rzecznik wydaje koledze polecenie jak ten ma publikować tekst (''poprostu zkopiowac'') świadczy o istnieniu komunikacji miedzy nimi. minimalnej, ale komunikacji.
    to dowód iż kolega jak najbardziej moze w odpowiedzi rzecznikowi również wysłać sugestie dotyczącą redagowania jego własnych artykułów. tym bardziej iż padły propozycje odesłania mu jego cytatu "poprostu zkopiowac". dlaczego by wiec zamiast bezproduktywnej przepychanki nie poradzic konstruktywnie? ta sama droga.

    Pytasz ''co byśmy zrobili na miejscu kolegi i czy postapil zgodnie z SV''. to ci mowie co ja bym zrobiła i co ja myślę w temacie SV.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 20.08.19, 09:22
    minniemouse napisała:
    >
    > opisujesz sytuacje w której kolega raz poprawia rzecznika, raz zostawia tekst o
    > ryginalny - źle, bo rzekomo zmienia tekst, i źle bo ośmiesza. zatem, w którą
    > stronę by się nie obrócił - źle.


    No właśnie rzecz cala w tym, że ów pan rzecznik dotychczas nigdy nie domagał się sprostowania swoich slow przytoczonych przez kolegę - a tak się robi, gdy dziennikarz zmieniłby sens wypowiedzi.

    > fakt iż rzecznik wydaje koledze polecenie jak ten ma publikować tekst (''popros
    > tu zkopiowac'') świadczy o istnieniu komunikacji miedzy nimi. minimalnej, ale k
    > omunikacji.


    Minnie, rzecznik nie moze wydawać dziennikarzom poleceń, oni jemu zresztą - także. rzecznik ma obowiazek odpowiedzi na ich pytania w zakresie, w którym dotyczą jego kompetencji. Wielu rzeczników czyni to nawet wobec znanych sobie dobrze dziennikarzy mailowo. Tak jest wygodniej, unika się możliwych przekłamań mogących pojawić się po cytowaniu ustnych odpowiedzi,nie zapomni się o szczegółach.

    > to dowód iż kolega jak najbardziej moze w odpowiedzi rzecznikowi również wysł
    > ać sugestie dotyczącą redagowania jego własnych artykułów. tym bardziej iż padł
    > y propozycje odesłania mu jego cytatu "poprostu zkopiowac". dlaczego by wiec z
    > amiast bezproduktywnej przepychanki nie poradzic konstruktywnie? ta sama droga
    > .


    Minnie, artykuły nie są rzecznika, artykuły są kolegi smile Rzecznik, jak kazda inna osoba wypowiadająca się do prasy ma prawo do autoryzacji swoich wypowiedzi, ale tych wypowiedzianych ustnie - w zasadzie tylko. Jesli sie coś napisze, to jest dowód, ze własnie tak się powiedzxiało, tak samo zresztą, gdy jest z tego nagranie. Zasadniczo kolega od csamego początku mógł puszczac wypowiedzi rzecznika z błędami zaznaczając, ze pisownia oryginalna i nikt nie miałby prawa sie doń przyczepić. Nie czynił tego, bo jest osobą zyczliwą, która nie chciała kogoś dyskredytować ani ośmieszać.

    Co do tego, jak postąpić - masz rację smile Sama bym w odpowiedzi na to rzekome "obsmieszanie" wysłała rzecznikowi kopię maila przypominajac, iż sam sobie zyczył, by niczego nie zmieniać w jego wypowiedziach smile





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 19.08.19, 08:42
    hehe no racja - gośc ma jakieś rodwojenie jaźni smile najpierw o coś stanowczo prosi, a gdy poproszony tak zrobił, to ma jakiś problem smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 19.08.19, 01:44
    Jesli sie kogos cytuje to poprawianie czegokolwiek powinno byc wprost zabronione....jeden poprawi ortografie, inny slowo ... i kto wie c z tego wyjdzie.
  • kora3 19.08.19, 08:41
    Ale nie jest zabronione, a wielu ludzi, którym zdarza się w mailu czy komunikacie popełnić błąd jest wdzięcznymi za to, że się ich nie zacytuje 1:1 z błędami smile
    Jednak poprawka nie powinna zmieniać SENSU czyjejś wypowiedzi. Tylko, że w przypadku akurat wypowiedzi do mediów, o ile wypowiadający się uważa, ze poprawka ów sens zmienila, to ma pełne prawo domagac się sprostowania. W przypadku tego pana rzecznika nigdy taka sytuacja nie zaistniała


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 20.08.19, 01:07
    Wtedy zanim sie takie wypowiedzi zacytuje - najlepeiej sie zwrocic do autora z prosba o poprawienie...poniewaz to moze miec konsekwencje prawne..czy jakies tam inne..

    To czy zmian nie zmieni sensu to mozna dyskutowac bo przecinek moze to zrobic
    Jakby sedzia napisal "Powiesić, nie można uwolnić" ALBO "Powiesić nie można, uwolnić"?
    Czy tez napisac "także zamiast "tak że"
  • kora3 20.08.19, 09:32
    engine8 napisał(a):

    > Wtedy zanim sie takie wypowiedzi zacytuje - najlepeiej sie zwrocic do autora z
    > prosba o poprawienie...poniewaz to moze miec konsekwencje prawne..czy jakies t
    > am inne..


    Nie Engine, tak nie jest.
    Komunikat czy odpowiedź w formie pisemnej (np. mailem) nie podlegają juz zadnej autoryzacji, są to po prostu oficjalne wypowiedzi. Dlatego nie ma zadnego obowiazku zwracania się do ich autora z nijakimi prośbami. Można natomiast dopytać, jeśli coś jest niejasne, albo to co zostało przekazane nie zawiera tego, co nas interesuje. Zdarza się też czasem, że w komunikat czy odp. wkradnie się bład, który się po prostu znając sie na temacie dostrzega. Mowa tu o błędzie nie ortograficznym, czy stylistycznym, a merytorycznym. Wówczas zarówno w interesie wydającego komunikat/odpowiedź, jak i dziennikarza jest ów błąd poprawić przed publikacją. Nadal jednak ów błąd jest błędem tego, kto odpowiada, a nie dzienniklarza - ten ma ze tak powiem "podkladkę" na to, że taką wypowiedź otrzymał.

    >
    > To czy zmian nie zmieni sensu to mozna dyskutowac bo przecinek moze to zrobic
    > Jakby sedzia napisal "Powiesić, nie można uwolnić" ALBO "Powiesić nie można,
    > uwolnić"?


    smile W PL kary śmierci się nie wykonuje...A poważnie...Jesli osoba wypowiadająca się, której wypowiedź poprawiono jakoś tam uważa, że przez ową poprawkę został zmieniony sens tego, co chciała wyrazić, to zawsze ma prawo do sprostowania Engine.





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lumeria 19.08.19, 15:19
    Jeśli otrzymałabym ostrzeżenie ze teksty maja być cytowane dosłownie, po czym otrzymałabym tekst do publikacji pełen błędów ortograficznych, to odesłałabym do autora z notatka, ze sekretarka pana popełniła sporo błędów ortograficznych, i czy na pewno w tym stanie chce to dać na ogląd publiki. Odesłałabym ze dwa-trzy razy. Jeśli pan napisze wyraźnie, ze pismo jest w stanie końcowym (błędy czy nie), to oddajemy do drukarni /publikujemy.

    Większość osób jest bardzo wdzięczna, ze się im pomaga prywatnie zwracając uwagę na pomyłki, błędy. Co to za bufon, który się obraza za dobra przysługę?

    Jeśli pan wtedy wystąpi z pretensjami, wysyłamy kopie listu/mailu potwierdzającego, ze według niego pismo było gotowe do publikacji. I finito.

    Jeśli będzie następna runda współpracy (oby nie było po takiej obrazie), to na początku ustalić jaka trzecia neutralna partia weryfikuje teksty.
  • kora3 19.08.19, 15:26
    Od końca może Lumerio - współpraca dziennikarza z rzecznikiem nie jest wyborem żadnego z nich smile - są na siebie skazani, nie jest więc tak, ze następnej "rundy" współpracy nie bedzie - no chyba, ze instytucja rzecznika wymieni na kogoś innego.

    Rzecznicy z reguły nie mają sekretarek, sami pisza swe wypowiedzi i komunikaty, mogą mieć "pod sobą" zespół prasowy, w tej instytucji go nie ma, rzecznik jest jednoosobowy - nierzadka sytuacja.

    Kolega nie dostał żadnego hmm ostrzeżenia, bo pan rzecznik nie moze go hehe ostrzegać, albo nie. Po prostu rzecznik napisał, jak zacytowałam.
    W zasadzie za każdym razem, gdy rzecznik coś napisze z błędami mozna go cytować bez poprawiania dodając, że pisownia oryginalna. Kolega był po prostu miły, jak i w stosunku do innych osób, którym zdarza sie popełnić błąd - każdy jest tylko człowiekiem.
    Co do propozycji takiego odsyłania - wiesz, to raczej w sytuacji dziennikarza z prasy codziennej mało realne. Tu sie liczy czas i nie ma go na wyjaśnianie błędów ortograficznych.
    Tyle gwoli technicznych spraw


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lumeria 19.08.19, 17:46
    Z zasady jeden-dwa czysto ortograficznie błędy poprawiam, ale jeśli jest więcej to jednak odsyłam. Pracuje w całkiem innej branży, i mam właściwie do czynienia z postami na blogach, artykułami raz kiedyś, etc. Ale jeśli ktoś przysyła prace upstrzone błędami, to znaczy, ze nie szanuje siebie i mnie.

    Jeśli nie ma sekretarki, to mozaraby zagrać głupa ze 'ktoś nie zauważył błędów'. Ale właściwie to pan rzecznik powinien być wściekły na siebie - bo uprzejmie poinformował, ze życzy sobie być cytowany verbatim. I to można mu przypomnieć, również dodając "pisownia oryginalna" do tekstu.

    Wydaje mi się, ze tu kolega wielkiego pola do zmiany dynamiki nie ma. Czasami głupców nie da się uratować od nich samych.
  • kora3 19.08.19, 18:07
    Kolega się tym nie przejmuje jakoś, opowiedział jako anegdotkę smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lumeria 19.08.19, 18:31
    Patrzę i więdnę widząc ile błędów sama narobiłam! Jeśli zechcesz mnie zacytować, to ... o rety! 8-\
  • kora3 20.08.19, 09:34
    Wiesz, co innego forum, czy czat, a co innego oficjalna wypowiedź do mediówsmile My tu piszac też robimy rózne blędy - najcześciej są to literówki, rzadziej ortografy, ale np. używamy też kolokwializmów itd. Oficjalna wypowiedź to jednak co innego - tak uważam smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka