Dodaj do ulubionych

Odpisywanie po prośbie o telefon...

22.08.19, 13:20
Taka sytuacja - ktoś wystawia ogłoszenie ze ma na sprzedaż polki, (które was bardzo interesują), wy odpisujecie na email ze jesteście zainteresowani i prosicie aby wam oddzwoniono jeśli są wciąż dostępne.
Zostawiacie numer telefonu i imię. Wychodzicie z domu bo macie sprawy do załatwienia, licząc ze w razie czego sprzedawca do was zadzwoni.
Wracacie do domu bardzo późno, po północy sprawdzacie pocztę i okazuje się ze sprzedawca zamiast do was zadzwonić - wysłał wam email ze tak, polki są, mozna odebrać miedzy 19-ta a 20-ta, proszę potwierdzić to poda adres.

Czy to kulturalne zachowanie? Odpisywać na email w którym wyraźnie stoi "Proszę oddzwonić na 555-555-55, Jan Kowalski"
W ten sposób przecież traci i ten co chce sprzedać i ten co kupić.
Dlaczego ludzie tak robią? nie pojmuje tego....

Minnie
--
Savoir Vivre czyli jak się zachować
Edytor zaawansowany
  • bene_gesserit 22.08.19, 13:26
    Może ten ktoś ma problemy z mówieniem albo słyszeniem?

    --
    ~herbatka u pani Dulskiej~
  • kora3 22.08.19, 13:38
    Wiesz Minnie, sama masz problem jak wspomniałaś ze sluchem. Moze ta osoba sprzedająca też ma, moze większy?
    Ogolnie - w takiej sytuacji wypada dostosować się do prośby zamawiającego, a nie mogąc tego uczynić uprzedzić o tym

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 22.08.19, 15:15
    A jakie ma znaczenie ocena osoby trzeciej czy to kulturalne czy nie? Zacznijmy może od tego czy to kulturalne jest mieć życzenia że ma zadzwonić/ wysłać list polecony / przywieźć półki osobiście.
    To jest jego ogłoszenie i kontaktuje się z chętnym jak chce, jak się nie podoba to zrezygnuj z półek
  • verdana 22.08.19, 15:41
    Nie jest kulturalne prosic o telefon. Za telefon trzeba zapłaćić i co więcej - wyświetla się telefon sprzedającego. Nie każdy ma ochotę podawać swój numer obcej osobie.
  • minniemouse 22.08.19, 23:39
    verdana napisała:
    Nie jest kulturalne prosic o telefon. Za telefon trzeba zapłaćić i co więcej - wyświetla się telefon sprzedającego. Nie każdy ma ochotę podawać swój numer obcej osobie.

    Tutaj Verdano jeśli telefon jest lokalny to nie płaci od rozmowy, tylko miesięcznie opłatę. Zresztą, to zależy tez od pakietu jaki sie ma, ale na ogol są to pakiety wystarczające na duze limity lub bezlimitowe.
    Koszta zaczynają się jak się dzwoni poza prowincje i za granice. ale tu tez są różne dobre oferty.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • koronka2012 22.08.19, 15:41
    Zgadzam się z Heniem.
    Może po prostu nie chce ujawniać swojego telefonu przypadkowym osobom?
  • akle2 24.08.19, 10:32
    Ano właśnie. Kupujący zachowuje się tu roszczeniowo "bo ja chcę". Sprzedawca po prostu odpisał, bo tak JEMU pasowało. Może jest introwertykiem i nie lubi kontaktu z ludźmi?
    Jeśli mimo to kupującemu zależy na kontakcie głosowym, może zawsze ponowić swoją prośbę, że chciałby się jeszcze dopytać o parę szczegółów i prosi oddzwonienie, bądź podanie swojego numeru. Na podstawie jednorazowej reakcji nie można wyciągać tak dalekich wniosków.
  • lumeria 22.08.19, 16:50
    To, ze ty, lub ktokolwiek, maja jakieś specyficzne wymagania, nie znaczy, ze inna osoba nie ma powinność je wypełniać z automatu, bo ktoś (szczegolnie calkowicie obcy) tak chce.

    Taka pozycja jest nie tyle niezgodna z SV, co jest po prostu dziecinna.
  • lumeria 22.08.19, 17:54
    ze inna osoba ma powinność je wypełniać (niepotrzebne 'nie' skreślić)
  • tt-tka 22.08.19, 17:18
    minniemouse napisała:


    > Czy to kulturalne zachowanie? Odpisywać na email w którym wyraźnie stoi
    > "Proszę oddzwonić na 555-555-55, Jan Kowalski"

    Tak, jak najbardziej. Nie za kulturalnie zachowal sie Jan Kowalski. Zamiast zadac i oczekiwac oddzwonienia mogl co najwyzej podac swoj numer z pytaniem, czy sprzedajacemu ta forma kontaktu odpowiada i jesli tak, to on prosi o telefon lub jest gotow sam zadzwonic.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kora3 22.08.19, 17:59
    No wiesz, zasadniczo masz rację ...Niemniej no o ile ów Jan wychodził własnie i WIEDZIAŁ, że maila nie odbierze poza domem. to nic dziwnego, że preferował kontakt telefoniczny. Zdecydowanie powinien jednak inaczej to ując, nie "tonem" polecenia, a prośby "Z niezależnych ode mnie przyczyn nie będę mógł przez najbliższe 5 godzin korzystać z maila. Dlatego bardzo proszę o kontakt telefoniczny pod nr takim i takim. Pzrepraszam za utrudnienia, z poważaniem Jan Kowalski"



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • elle-joan 22.08.19, 18:02
    No właśnie, mógł zwyczajnie poprosić, a nie wydawać polecenie - proszę oddzwonić.
  • tt-tka 22.08.19, 18:05
    Co i tak moglo nic nie dac, jesli sprzedajacy jest osoba, przykladowo, slaboslyszaca lub nie zyczy sobie rozpowszechniac swojego numeru telefonu. Poprosic mozna po upewnieniu sie, czy sprzedajacemu kontakt telefoniczny odpowiada.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • lumeria 22.08.19, 18:14
    Albo po prostu nie chciało mu się dzwonić. Nie potrzebował żadnej wymówki.

    To, ze ktoś prosi bardzo grzecznie i sympatycznie, tez nie zobowiązuje proszonego. Ja nie znoszę takich super-ugrzecznionych, którzy myślą, ze są tacy słodcy, ze wszystko im się należy.
  • kora3 22.08.19, 18:40
    Alez to jest oczywiste, że także najunizeniej wyrazonej prośbie mozna odmówić...Jednak nie zgadzam się z tym, że prośba nie powinna być w zwiazku z tym grzeczna - powinna, nie ugrzeczniona nadmiernie, tylko grzeczna. Nie jest grzecznie "wydawać" komuś poleceń, gdy się nie ma do tego plenipotencji.
    Ludzie czasem tak piszą niektótrzy, ale zradko np. do mnie - proszę do mnie zadzwonić jutro o 11smile - gdzie ONI mnie proszą o kontakt smile Kładę to na karb braku obycia po prostyu, bo tak mógłby do mnie od biedy napsiać szef, a nie podejrzewam go o taki pomysl smile
    \


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lumeria 22.08.19, 19:14
    >Jednak nie zgadzam się z tym, że prośba nie powinna być w związku z tym grzeczna

    Tego nikt nie napisał.

    >proszę do mnie zadzwonić jutro o 11

    A jeśli nie będę mogla? Albo nie odbiorę ich wiadomości na czas? Co wtedy?



  • kora3 23.08.19, 08:26
    Lumerio, napisanie do kogoś prośby w "tonie" polecenia lub rozkazu smile, gdzie nie ma się plenipotencji do wydawania tychze jest samo w sobie - niegrzeczne. Zatem wyrażenie jej stosownie do okoliczności nie jest ugrzecznione, tylko zwyczajnie grzeczne. To miałam na myśli...

    Co do reszty - osobiście w pilnych sprawach wolę się umawiać przez telefon, albo czat - w sensie on line, żeby byuło wiadomo, ze do rozmówcy dotarło i zeby mi potwierdził. Pozwala to unikać takich sytuacji jak opisana w wątku



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • droch 23.08.19, 23:09
    > Albo po prostu nie chciało mu się dzwonić.

    Albo nie załatwia spraw na gębę.
  • minniemouse 22.08.19, 23:48
    tt-tka napisała:
    Co i tak moglo nic nie dac, jesli sprzedajacy jest osoba, przykladowo, slaboslyszaca lub nie zyczy sobie rozpowszechniac swojego numeru telefonu.

    To mógł wysłać mi smsa. I w tym smsie wyjaśnić ze nie słyszy wiec tekstuje. Zrozumiem przecież.
    Tu jest nawet przyjęte raczej testowanie nie dzwonienie w takich sprawach.
    Jeśli nie chce ujawniać telefonu to na moja prośbę powinien napisać "wolałbym kontaktować się przez email" - nie umawiać się ze mną na konkretna godzinę jakby to była pewna sprawa.

    Poprosic mozna po upewnieniu sie, czy sprzedajacemu kontakt telefoniczny odpowiada.

    To sprzedającemu powinno zależeć na kontakcie ze mną - kupującym. po drugie, niby jak się mam upewnić skoro kontaktuje się z nim pierwszy raz?

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • tt-tka 23.08.19, 00:41
    minniemouse napisała:


    > Poprosic mozna po upewnieniu sie, czy sprzedajacemu kontakt telefoniczny odp
    > owiada.
    >

    > To sprzedającemu powinno zależeć na kontakcie ze mną - kupującym. po drugie, ni
    > by jak się mam upewnić skoro kontaktuje się z nim pierwszy raz?

    Chcest kupic, tobie zalezy.
    masz sie upewnic odpisujac mu na meila i pytajac, czy kontakt telefoniczny jest akceptowalny.

    Jezeli ktos daje ogloszenie, obojetne jakie (kupic, sprzedac, wyzbyc sie, zamienic etc) podaje rowniez moznosc skontaktowania sie z nim. Telefon, adres meilowy, skrytke pocztowa. Kazda inna forma kontaktu niz ta podana w ogloszeniu wymaga akceptu oglaszajacego. Nie mozesz zakladac, ze on zgodzi sie rozmawiac, skoro chcial pisac ani ze bedzie pisac smsy, skoro podal meila.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • minniemouse 23.08.19, 01:02
    nie nie nie, to tak tu nie wygląda.
    niektórzy w rubrykach podają owszem od razu telefon/text (starzy wyjadacze),
    niektórzy podają tylko adres emailowy ale często wynika to z po prostu nieumiejętności korzystania (jeszcze) z step-by-step instrukcji obsługi tej strony.
    Następnie w dalszych pertraktacjach zainteresowani wymieniają się telefonami ponieważ pisanie detali o przedmiotach jest po prostu za długie. tak wygląda to u mnie.
    po prostu praktyczność - bo łatwiej i szybciej porozmawiać przez telefon. na koniec smsem podaje się adres żeby nie pomylić tegoż. i łatwiej było wbić w GPS.

    tak zazwyczaj wygląda tu procedura buy & sell przez internet. dlatego prośba o oddzwonienie nie jest niczym niezwykłym,
    Moje doświadczenie i te same ogłoszenia wiszące przez pół roku z systematycznie spadająca cena są dla mnie najlepszym świadectwem ze lepiej jest dbać o klienta niż żeby to klient latał za sprzedawca.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • tt-tka 23.08.19, 02:38
    minniemouse napisała:

    > nie nie nie, to tak tu nie wygląda.

    tak samo to wyglada wszedzie.

    > niektórzy w rubrykach podają owszem od razu telefon/text (starzy wyjadacze),
    > niektórzy podają tylko adres emailowy ale często wynika to z po prostu nieumie
    > jętności korzystania

    albo z innych powodow, o ktorych nie masz pojecia.


    > Następnie w dalszych pertraktacjach zainteresowani wymieniają się telefonami p
    > onieważ pisanie detali o przedmiotach jest po prostu za długie. tak wygląda to
    > u mnie.

    Albo sie nie wymieniaja i finalizuja transakcje innym kanalem lacznosci. Albo sie wymieniaja, ale nie z kazdym chetnym.


    > tak zazwyczaj wygląda tu procedura buy & sell przez internet. dlatego prośba
    > o oddzwonienie nie jest niczym niezwykłym,

    nie jest niezwykla, tylko niegrzeczna, juz ci to tlumaczylysmy. mozna zaproponowac kontakt telefoniczny po upewnieniu sie, ze druga strona sie na to godzi.

    > Moje doświadczenie i te same ogłoszenia wiszące przez pół roku z systematyczn
    > ie spadająca cena są dla mnie najlepszym świadectwem ze lepiej jest dbać o kli
    > enta niż żeby to klient latał za sprzedawca.

    A inni maja inne doswiadczenia. Towar atrakcyjny zawsze zostanie sprzedany, natomiast nie kazdemu kupujacemu/deklarujacemu chec nabycia chce sie sprzedac.

    Minnie, bez obrazy, ale sadzac po twoich wpisach masz dosc obcesowy sposob bycia. Nie kazdy pozytywnie reaguje na "prosze do mnie zadzwonic" (nawet jesli jest to wyrazone w najuprzejmiejszej formie).






    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • minniemouse 23.08.19, 09:42
    tt-tka napisała:

    > A inni maja inne doswiadczenia. Towar atrakcyjny zawsze zostanie sprzedany, natomiast nie kazdemu kupujacemu/deklarujacemu chec nabycia chce sie sprzedac.

    proponuje nie komplikować tak prostej sprawy jak wystawianie i kupowanie używanych rupieci na stronach typu - z tego co się orientuje - gumtree smile


    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • tt-tka 23.08.19, 13:12
    minniemouse napisała:

    > tt-tka napisała:
    >
    > > A inni maja inne doswiadczenia. Towar atrakcyjny zawsze zostanie sprze
    > dany, natomiast nie kazdemu kupujacemu/deklarujacemu chec nabycia chce sie sprz
    > edac.

    >
    > proponuje nie komplikować tak prostej sprawy jak wystawianie i kupowanie używa
    > nych rupieci na stronach typu - z tego co się orientuje - gumtree smile
    >
    >
    > Minnie


    Slusznie, przestan komplikowac. Pan sprzedajacy tez nie chcial komplikacji, ustawil sobie chetnych miedzy 19 a 20 i poswiecajac godzine na stanie przy tych polkach oszczedzil sobie wydzwaniania, odbierania telefonow i innej fatygi.
    Uzywane rupiecie na gumtree to nie jest interes zycia i nie warto zmieniac trybu handlu, np dzwoniac, gdy kontaktowy jest mail.

    NB sporo uzytkownikow komorek ma net w telefonie. Kiedys dziwilas sie, ze nikt (poza toba) nie sprawdza smsow i nie odpisuje na nie co pol godziny, teraz dziwisz sie, ze sa ludzie, ktorzy wola meilowac niz telefonowac smile

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • minniemouse 24.08.19, 00:34
    tt-tka napisała: .
    Pan sprzedajacy tez nie chcial komplikacji, ustawil sobie chetnych miedzy 19 a 20 i poswiecajac godzine na stanie przy tych polkach oszczedzil sobie wydzwaniania, odbierania telefonow i innej fatygi.

    jakie stanie przy polkach to jest sprzedaż przez internet.
    nie wiesz na czym polega sprzedaż przez internet? jak klient wreszcie kupuje i podasz mu adres i już zaklepane, mówisz mu żeby najpierw zadzwonił jak będzie jechał bo moze ciebie nie być w domu - co jest prawda. umawiacie sie na konkretna godzinę którą wam obojgu pasuje i dopiero wtedy przyjeżdża.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • heniek.8 25.08.19, 09:12
    ten wątek to jest super przykład pewnego zjawiska:
    opisujesz pewną historię, i wszyscy bez wyjątku mają inną ocenę niż ty
    ty ze swoim urażonym ego jakoś nie możesz "wyjść" z tej historii, stanąć z boku i przyznać że wymagasz zbyt wiele
    po prostu dodajesz nowe argumenty, o cenach rozmów, o głuchocie itp ktore są niepotrzebne już od samego początku

    co ciekawe, gdyby ktoś inny taką sytuację opisał, to w pięc sekund byś rozpoznała że to roszczeniowa postawa starszej pani żyjącej w iluzji smile
  • kora3 23.08.19, 08:36
    Minnie, przepraszam, ale jakiś to problem zrobić fotkę danemu przedmiotowi i wysłać ja mailem?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 23.08.19, 09:45
    kora3 napisała:
    Minnie, przepraszam, ale jakiś to problem zrobić fotkę danemu przedmiotowi i wysłać ja mailem?

    przepraszam, ale nie rozumiem w ogóle o co ci chodzi? po co robić fotkę i komu przesłać? i w jakim celu?

    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 24.08.19, 09:58
    No wspomniałaś, że w mailu truidno o szczególach danej rzeczy pisac...No skoro rzecz do sprzedania, to najłatwiej zrobić fotę i potencjalny kupiec nie musi mieć opisu co do kllotu, wygladu - wszystko widzi


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 24.08.19, 12:58
    kora3 napisała:
    No wspomniałaś, że w mailu truidno o szczególach danej rzeczy pisac...No skoro rzecz do sprzedania, to najłatwiej zrobić fotę i potencjalny kupiec nie musi mieć opisu co do kllotu, wygladu - wszystko widzi

    Ooo. a, to ja kupowalam. zdjecie szafki z polkami bylo, zreszta ja tylko takie ogloszenia przegladam i sama tez zawsze zdjecia wstawiam wychodzac z zalozenia ze takich jak ja jest wiecej.
    Ale tu chodzi o dogadanie sie w sprawie ile jeszcze tych szafek zostalo (bylo kilka), ktore, no i ceny (moze opusci), adresu, dnia i godziny odebrania itp.

    Minnie


    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 23.08.19, 08:51
    Rozumiem Twe podejście, ale naprawdę lepiej jest upenić się, że druga strona otrzymała wiadomośc i zaakceptowała nasze warunki.
    Piszesz teraz, że napisałaś |"jesli można prosić to proszę o telefon o tej i o tej + nr tel". No ok, tylko, ze może być tak, ze prosić zawsze mozna, a proszony nie moze tej prośby spełnić - np. o tej godzinie, która Cię interesowała wybiera się do kina, do dentysty, na randkę - gdziekolwiek, gdzie nie mógł lub nie chciał wykonywac tego telefonu


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • heniek.8 23.08.19, 07:01
    minniemouse napisała:

    > To sprzedającemu powinno zależeć na kontakcie ze mną - kupującym. po drugie, ni
    > by jak się mam upewnić skoro kontaktuje się z nim pierwszy raz?

    tutaj już wchodzisz w to co ktoś inny "powinien"
    a to delikatna sprawa z punktu widzenia s-v

    co jeżeli bardziej niż na sprzedaniu półek zależy mu żeby z tobą nie rozmawiać?
  • minniemouse 23.08.19, 09:27
    heniek.8 napisał:
    co jeżeli bardziej niż na sprzedaniu półek zależy mu żeby z tobą nie rozmawiać?

    wtedy mi odpisuje emailem np ze "preferuje porozumiewać się przez email. czy jestem wciąż zainteresowana, bo polki jeszcze są do wzięcia."

    Natomiast odpisywanie na pewniaka ze "tak, mogę przyjechać miedzy 19-ta a 20-ta, żebym potwierdziła to mi poda adres" jak ja o niczym nie mam pojęcia bo nie ma mnie w domu i nie moglam przeczytać email'a, to nawet w przypadku jeśli to ja pierwsza popelnilam błąd zakładając ze "mi się telefon należy" - jest nie tylko bezproduktywne ale nie fair, ponieważ przez takie coś wypadam z kolejki lub, jak w moim przypadku, rezygnuje z zakupu rzeczy która mnie bardzo interesuje.


    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • heniek.8 23.08.19, 10:56
    minniemouse napisała:

    > nie fair, ponieważ przez takie coś wypadam z
    > kolejki lub, jak w moim przypadku, rezygnuje z zakupu rzeczy która mnie bardzo
    > interesuje.
    >

    Widzisz, czyli tobie zależy bardziej niż jemu.
    Zamiast pisać że on się powinien dostosować i zadzwonić, możesz się zastanowić że jeżeli chcesz te półki to powinnaś się dostosować i przyjechać między 18 a 20,

    Btw nie ma czegoś takiego jak kolejka w takich sprawach, facet wybiera sam komu sprzeda półki
  • kora3 22.08.19, 18:30
    Tu w pełni sie zgadzam

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 23.08.19, 00:05
    kora3 napisała:
    . Zdecydowanie powinien jednak inaczej to ując, nie "tonem" polecenia, a prośby

    pisałam Koro na gorąco, wkurzona, ale po ang "please call 555 555.... thank you .." itd jest grzeczne.
    Odpowiednikiem po polsku moze być "Jeśli mozna, proszę o kontakt telefoniczny 555 555 ..., dziękuję bardzo"


    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 23.08.19, 08:35
    Minnie, tak czy siak ze strony Jana Kowalskiego było nierozsądne to, ze założył, iż sprzedający wykona to, czego chce BEZ potwierdzenia z jego strony.
    Wg mnie Jan Kowalski smile popełnił też błąd w tym, ze nie poinformował sprzedającego, iż nie bedzie miał przez dłuższą chwile dostępu do maila.
    Natomiast no sprzedający tak z kolei odpisał - o ile przytoczyłaś wiernie co podpisał- jakby maila od Jana wcale nie przeczytałsmile Bo nie było zadnego - niestety nie moglem zadzwonić itd.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • lumeria 23.08.19, 15:41
    >"please call 555 555.... thank you .." itd jest grzeczne.
    >Odpowiednikiem po polsku moze być "Jeśli mozna, proszę o kontakt telefoniczny 555 555 ..., dziękuję bardzo"

    Chwilkę, pierwsze zdanie przetłumaczone dosłownie to "Proszę zadzwonić na 555-555... dziękuje."

    Tłumaczenie które podałaś jako 'możliwy' odpowiednik jest bardzo naciągane i podkolorowane w stronę grzeczności - niby jak z "please" - czyli 'proszę' - wyszło Ci "jeśli można'? Nikt mówiący po ang. by tego zdania tak nie zinterpretował.

    Ten "odpowiednik", przetłumaczony zo powrotem na ang. to "If possible, please contact me at 555-555... thank you very much"

    To jest ogromna różnica w przekazie.
  • minniemouse 24.08.19, 00:07
    lumeria napisała:
    > Tłumaczenie które podałaś jako 'możliwy' odpowiednik jest bardzo naciągane i podkolorowane w stronę grzeczności - niby jak z "please" - czyli 'proszę' - wyszło Ci "jeśli można'?

    OK, napisałam dokładnie tak: "I am very interested in your offer at XYZ. If it's still for sale, please call or text me at 555 555 5555 to talk details. I am available anytime. Thank you, Minnie"
    moze być?
    btw jako sprzedawca/klient z doświadczenia już wiem ze im bardziej treściwie się wyrażasz tym lepiej. Ludzie chcą konkretów, nie cukrowania. Po tym poznają kto jest poważnym klientem a kto tylko zawraca głowę.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • minniemouse 24.08.19, 00:38
    btw, jeśli możesz, przetłumacz mi na angielski "bardzo proszę".

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • yoma 24.08.19, 12:01
    No kurde, Kanadyjka od 500 lat i nie zna podstawowych zwrotów grzecznościowych?

    Would you mind... would you kindly... whatever...

    --
    Över. Killer.
  • minniemouse 24.08.19, 12:51
    yoma napisała:
    Would you mind... would you kindly... whatever...
    >

    to nie jest "bardzo prosze" - w najlepszym wypadku moze byc "czy mialabys/ (cos) przeciwko", bylabys laskawa/moglabys uprzejmie", "cokolwiek".
    mnie chodzi o konkretnie forme "bardzo prosze" (...zadzwon do mnie, pomoz mi...., ).
    to jak bedzie?

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • mim_maior 24.08.19, 13:09
    Minnie, tłumaczenia tak nie działają. Na polski jako "bardzo proszę" (w znaczeniu prośby) tłumaczy się na przykład takie zwroty jak "would you please" albo "could you please", ale bywa, że również takie frazy jak "I strongly recommend you..." - w zależności od kontekstu.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • minniemouse 24.08.19, 23:11
    mim_maior napisała:
    Minnie, tłumaczenia tak nie działają. Na polski jako "bardzo proszę" (w znaczeniu prośby) tłumaczy się na przykład takie zwroty jak "would you please" albo "could you please",

    I dlatego prosiłam o dosłowne przetłumaczenie zwrotu "bardzo proszę" na ang ponieważ doskonale wiem ze nie ma takiej formy w angielskim i chciałam na to zwrócić uwagę.
    Chciałam zwrócić uwagę, a zwłaszcza Lumerii, która zgłosiła zastrzeżenia do mojego tłumaczenia, ze język ang to nie kalka polskiego (i na odwrót),
    i w nim bardzo ważny jest kontekst w jakim dany wyraz jest użyty. jedno słowo "please", w zależności od kontekstu wprawdzie jest dalej jednym wyrażeniem "please" - "proszę", ale moze mieć zabarwienia od "bardzo proszę" do "owszem".
    Na przykład, bardzo spragniona osoba marzy o napiciu sie czegoś ale nie moze odejść od miejsca. ktoś proponuje jej "would you like to have something to drink?" ("chciałaby sie pan/i czegoś napić?") "oh, yes, please!" - w znaczeniu "o, tak, bardzo proszę! bo w ang nie ma "bardzo proszę", no bo jak - "very please"? wiec ton i kontekst.
    lub
    Od godziny w samochodzie bardzo głośno gra hip hop, widać ze tata ma serdecznie dosyć. syn pyta: "want me to turn down the radio?" - tata z kwaśną mina: -"please, do".

    Chce tym wyjaśnić ze w kontekście w jakim ja użyłam "please call me at ..." nie jest poleceniem, jest po prostu grzeczna prośbą. "Please......" to powszechna, popularnie forma stosowana tutaj.
    Np w nagraniach instruktażowych typu "please leave your message after the beep/tone" - "proszę zostawić wiadomość po sygnale" - używa się po prostu "please", nie "would you please" - czy coś.
    Please have a seat - proszę usiąść.
    Please come in - proszę wejść.
    Please, have a candy - proszę sobie wziąć cukierka itp
    itd itp
    - wszystko to ma formę "zapraszam", nie "wykonaj!".

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • yoma 24.08.19, 22:19
    Kurde, to było napisać I ask you very, thanks from the mountain 😁 Na forum Kraj napisałabym w tym momencie: Bardzo cię proszę, nie rżnij głupa.

    --
    Shylmagoghnar
  • yoma 24.08.19, 09:30
    Ale nie byłaś available anytime, bo gdzieś wylazłaś, a teraz masz pretensje. Co w zasadzie kończy sprawę, full stop.

    --
    Desolate Tapes
  • minniemouse 24.08.19, 12:52
    przez telefon bylam.

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 24.08.19, 13:00
    Minnie, ale qrczę- nie upewniłąś się przed byciem niedostępną inaczej niż przez tel. że a) wiadomość została odebrana i b) sposób komunikacji preferowany w tym momencie przez Ciebie został zaakceptowany przez sprzedającego.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • minniemouse 24.08.19, 13:06
    nie, ale to chyba oczywiste iz podajac numer telefonu jesli mowie ze jestem dostepna caly czas to pod tym telefonem - inaczej po co telefon?

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kora3 24.08.19, 13:46
    Nie zrozumialaś mnie Minnie - Ty byłas dostępna, ale być moze sprzedajacy nie mógł się skontaktować via tel. Dam Ci prosty przykład - wczoraj rozmawiałam przez czat FB z pewnym panem, który chciałby sie ze mną spotkać zawodowo dla mnie. Napisał, że powoli sobie zadzwonić (mój służbowy tel. jest na stronie) w poniedziałek ok. 10 i uzgodnimy termin. I teraz - gdyby po tym oznajmieniu rozłączył sie z czatu to mógłby sobie w poniedziałek dzwonić smile A to dlatego, że własnie w poniedziałek idą do sądu na rozprawę, która jak znam życie potrwa parę godzinek i na której muszę sobie wyłączyć telefon, bo nawet wyciszony przeszkadza, gdyż powoduje reakcje nagłośnienia. A nawet gdyby pozostawał tylko wyciszony NIE ODBIORE na rozprawie Minnie, bo przecież nie będę ryzykowała kary porzadkowej i wylotu z sali smile
    Być moze o ile pan byłby tutaj, to napisałby post - zawiadomiłem dziennikarkę, że bedę dzwonił ok. 10 i nie odbierała/miała wyłączony tel. smile
    Ponieważ jednak pan się po oznajmieniu swopich planów nIE rozłączył na czacie - odpisałam, ze przykro mi, ale w poniedzałek do południa albo i później mogę być niedost ępna pod tel. Jesli mu to odpowiada, proszę o ppodanie numeru i ja zadzwonię w pon. jak już będę mogła. Jesli tak mu nie pasuje, niechże zadzwoni ok. 14 lub później.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • yoma 24.08.19, 22:24
    minniemouse napisała:

    > nie, ale to chyba oczywiste iz podajac numer telefonu jesli mowie ze jestem do
    > stepna caly czas to pod tym telefonem - inaczej po co telefon?
    >

    Nie. Facet uzyskawszy info, że jesteś available anytime, napisał do ciebie jak normalny człowiek do drugiego available anytime. A że nie odpowiedziałaś, pewnie pomyślał, że przestało ci zależeć.

    Teraz pewnie łka na jakimś kanadyjskim forum, że mu dupę zawracała jakaś Polka, która nie umie czytać.

    W sumie w kwestii kultury stron transakcji - wyjmij belkę ze swego oka i nie wsadzaj jej bliźniemu swemu smile


    --
    Shylmagoghnar
  • minniemouse 24.08.19, 23:15
    yoma napisała:
    > Nie. Facet uzyskawszy info, że jesteś available anytime, napisał do ciebie jak normalny człowiek do drugiego available anytime. A że nie odpowiedziałaś, pewnie pomyślał, że przestało ci zależeć.

    aha, a ten telefon to podałam tak sobie a muzom?

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • yoma 24.08.19, 23:36
    Pewnie pomyślał, że OPRÓCZ maila można się z tobą kontaktować telefonem.

    Albo że go, ja wiem, głupio podrywasz. Skoro obcemu kolesiowi podajesz swój telefon i jeszcze to kuszące available anytime 😅 Azja, bierz mnie i w środku nocy, jam twoja 😂

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • minniemouse 24.08.19, 23:48
    masz bujna wyobraźnię smile

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • yoma 25.08.19, 00:01
    Mam. Facet też mógł mieć.

    I teraz opowiada kumplom przy piwie: więc rozumiecie, chciałem się tylko pozbyć tych gratów, a kobita mi kazała dzwonić do siebie o każdej porze dnia i nocy...
    Kumple: Ale napalona, daj ten telefon!

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • minniemouse 25.08.19, 02:33
    a kto wie, moze jakiś fajny okaz by się trafił big_grin

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • elle-joan 22.08.19, 17:56
    minniemouse napisała:

    > Dlaczego ludzie tak robią? nie pojmuje tego....
    >
    > Minnie

    Niektórzy ludzie wolą kontakt emailowy, bo nie trzeba płacić za kazdy email a za telefonowanie i wysłanie sms-a - tak. Poza tym kontakt emailowy jest mniej ingerujący, odczytuje się i odpowiada w wybranej przerz siebie chwili, a telefon dzwoni czasami w nieodpowiednim momencie. W zalezności od sytuacji i osoby- czasami ktos woli telefon, a ktos inny email. Nie mozna zazyczyc sobie zadzwonienia i obrazać sie, ze ktoś odpisal emailem. Oczywiście inaczej jest w pilnych sprawach zawodowych, rodzinnych, zdrowotnych itp.
  • minniemouse 22.08.19, 23:58
    W normalnym przypadku moze tak,
    ale tu mamy scenario gdzie sprzedawca wystawia rzecz na sprzedaż a zainteresowany klient liczy na to ze się swobodnie z nim skontaktuje a tu guzik - to klient musi ubiegać się o łaskawe zainteresowanie sprzedawcy. a tak nie powinno być.
    Ale w tej chwili uświadomiłam sobie ze oto znowu dzielą nas różnice w systemach - bo zwyczajnie u nas wygląda to inaczej. po pierwsze opłaty za komórki wyglądają inaczej, po drugie korzysta się z smsow, i po trzecie - ludzie nie robią takiego problemu aby oddzwonić. no i to nie moje pierwsze rodeo, dlatego tak się wkurzyłam na ten email zamiast telefonu..

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • tt-tka 23.08.19, 00:46
    minniemouse napisała:


    > ale tu mamy scenario gdzie sprzedawca wystawia rzecz na sprzedaż a zaintere
    > sowany klient liczy na to ze się swobodnie z nim skontaktuje a tu guzik - to k
    > lient musi ubiegać się o łaskawe zainteresowanie sprzedawcy. a tak nie powinno
    > być.

    On chce sprzedac, ty chcesz kupic, zalezy obojgu. Nie musialas sie ubiegac o "laskawe zainteresowanie", on nie musial dzwonic ani podawac ci telefonu. Mozesz sie kontakttowac meilowo, mozesz nie kupic. On nie potrzebuje od ciebie laski, ale tez nie ma powodu podawac potencjalnemu klientowi wiecej danych niz chcial, np numeru.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • elle-joan 23.08.19, 01:05
    minniemouse napisała:
    > Ale w tej chwili uświadomiłam sobie ze oto znowu dzielą nas różnice w systemac
    > h - bo zwyczajnie u nas wygląda to inaczej. po pierwsze opłaty za komórki wyglą
    > dają inaczej, po drugie korzysta się z smsow, i po trzecie - ludzie nie robią
    > takiego problemu aby oddzwonić.

    Ja tez nie mieszkam w Polsce, ale podejrzewam, ze wszędzie jest podobnie, tzn ludzie mają rózne systemy płatności, czasami płacą tylko abonament i w ramach tego mają smsy i połączenia, a inni płacą za kazde połączenie i kazdego smsa. Jedni oddzwaniają chętnie, inni wolą inne formy kontaktu. Tez korzystam z róznych stron, gdzie ludzie sprzedają albo oddają rzeczy. Niektórzy piszą jaki rodzaj kontaktu preferują. Jak komuś bardzo zalezy, to sie pewnie dostosowuje, ale nie ma na to zasady.
  • minniemouse 23.08.19, 01:40
    W Kanadzie 90% kompanii od komórek to giganty Rogers Wireless, Bell Mobility, and Telus Mobility, ofertami mało miedzy sobą się różnią bo nie ma wielkiej konkurencji.
    jeśli cie to interesuje możesz zobaczyć tutaj
    albo tutaj
    oprócz tego co jest takie podstawowe mozna zawsze utargować jakiś tańszy i lepszy deal.

    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • heniek.8 23.08.19, 07:08
    w Polsce też większość planów obecnie to takie w których są nielimitowane minuty i wiadomości

    ale nie o to chodzi

    nawet gdyby operator dopłacał abonamentowi za każdą minutę, a ty piszesz do gośćia wystawiającego meble na sprzedaż żeby do ciebie zadzwonił, to w świetle zasad sv czy dobrego wychowania on nie musi dzwonić

    argumentu że "ja jestem poważna klientka i robię mu łaskę że się tymi półkami zainteresowałam" "a jemu powinno zależeć i jak poprosiłam o telefon to powinien dzwonić" nie ma co nawet komentować

    może wynika to z tego że będąc moderatorką forum nabrałaś pewnych autorytarnych cech

    a przecież to zabawa smile
  • minniemouse 23.08.19, 09:02
    No ja się patrze na to po prostu z biznesowego punktu widzenia.
    Jako sprzedawcy chyba powinno mi zależeć na szybkiej i korzystnej sprzedaży, a to wiąże się z pójściem klientowi na rękę. jeśli nie pójdę to mogę stracić okazje. mylę się?
    Załóżmy ze to ty wystawiasz polki na sprzedaż. po całym dniu nic nie dziania się (podana jest godzina wystawienia ogłoszenia) wreszcie dostajesz wiadomość ze ktoś jest nimi bardzo zainteresowany i jest gotów po nie zaraz przyjechać, klient zostawia telefon pod którym mozna sie z nim skontaktować.
    co robisz?
    a/ dzwonisz/ smsujesz do niego natychmiast i umawiacie się kiedy przyjedzie po te polki
    b/ wysyłasz mu email i tracisz klienta bo nie wiesz ze go nie ma w domu przez resztę dnia, wkurzasz go i w rezultacie go tracisz, bo rezygnuje z dopytywania się czy polki jeszcze są.

    Dla mnie sprawa jest prosta, mnie jako sprzedawcy zależy by biznes się kręcił.
    Jeśli wiec klient prosi aby skontaktować się z nim telefonicznie to dzwonie.
    Numer zawsze mozna w razie czego zablokować.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • ola5488 23.08.19, 09:24
    minniemouse napisała:

    > Dla mnie sprawa jest prosta, mnie jako sprzedawcy zależy by biznes się kręcił.
    > Jeśli wiec klient prosi aby skontaktować się z nim telefonicznie to dzwonie.
    > Numer zawsze mozna w razie czego zablokować.
    >

    Ale Twoje pytanie Minnie brzmiało: ,,Czy to kulturalne zachowanie?", a nie czy "czy z punktu widzenia handlu lepsze jest to czy to?". I ludzie odpisują, co sądzą smile
  • minniemouse 23.08.19, 09:58
    ola5488 napisała:
    > Ale Twoje pytanie Minnie brzmiało: ,,Czy to kulturalne zachowanie?", a nie czy "czy z punktu widzenia handlu lepsze jest to czy to?". I ludzie odpisują, co sądzą smile

    Jego, nie moje. tymczasem ja tu jestem pod obstrzałem smile

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • ola5488 23.08.19, 10:52
    minniemouse napisała:

    > Jego, nie moje. tymczasem ja tu jestem pod obstrzałem smile
    >

    Może źle zrozumiałam Twój początkowy post na forum - napisałaś: ,,Czy to kulturalne zachowanie? Odpisywać na email w którym wyraźnie stoi "Proszę oddzwonić na 555-555-55, Jan Kowalski"

    W takim razie to ten człowiek pyta, czy to kulturalne zachowanie, czy Ty? Myślę, że to nie żaden obstrzał, ludzie życzliwie próbują odpowiedzieć na Twoje pytanie smile
  • minniemouse 25.08.19, 02:37
    Ja się pytam czy to kulturalnie wysłać email osobie która wyraźnie prosi o kontakt telefoniczny
    (wiedząc ze jej nie będzie w domu i nie będzie mogła odebrać mejla, ale ehhh już mniejsza z tym).. smile

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • heniek.8 23.08.19, 10:42
    Sprzedaż jakichś półeczek to nie jest dla tego gościa interes życia żeby płakał kiedy się na niego obrazisz.
    Naprawdę, spójrz na to z punktu widzenia czy to grzeczne czy to niegrzeczne, zamiast spekulować czy i jak szybko mógłby to sprzedać.

    Może kiedyś dasz ogłoszenie o sprzedaży czegoś i ktoś ci napisze jakieś swoje życzenia w jakiej formie masz się z nim kontaktować. Jest absolutnie grzeczne, jeżeli olejesz takie jego życzenia i pozostaniesz przy formie kontaktu jaką oferuje ta platforma ogłoszeniowa.

    A jeżeli on będzie kręcił nosem że jesteś niegrzeczna bo chciał żebyś zadzwoniła a ty nic, a przecież mogłaś zrobić interes to powinno ci zależeć i powinnaś się dostosować, że w ogóle to go zdenerwowałaś tym swoim zachowaniem, to jest już postawa bez krytycyzmu i bez smaku
  • minniemouse 25.08.19, 01:21
    heniek.8 napisał:
    > Może kiedyś dasz ogłoszenie o sprzedaży czegoś i ktoś ci napisze jakieś swoje życzenia w jakiej formie masz się z nim kontaktować.

    dopiero teraz przeczytałam twój post i uświadomiłam sobie jedna rzecz a właściwie dwie -
    1. forma kontaktu podana przez sprzedawce nie oznacza jedynej możliwej formy kontaktu z nim później.
    niektórzy nie maja ochoty wystawiać swojego prywatnego telefonu na widok publiczny, co wcale nie znaczy ze nie podadzą go klientowi jak się takowy zgłosi. tak postępują nowi, jednorazowi bądź okazyjni sprzedawcy, starzy handlarze na ogol podają od razu wszystko (emaile) włączając numer telefonu. ot i cala różnica.

    W pewnym momencie tak czy siak trzeba podać swoje prywatne dane - adres i telefon, ponieważ nikt normalny nie będzie jechał nie wiadomo gdzie po jakieś polki nie znając adresu i nie mając telefonu adresata w razie czego (tutaj w niektórych zadupiach trudno znaleźć adres potrzebne wiec są wskazówki i trzeba zadzwonić żeby zeszli np bramę otworzyć).
    Zatem prosząc o kontakt telefoniczny nie popelnilam żadnej gafy, a zachowalam się zgodnie ze zwyczajami jakie panują podług sprzedaży internetowej.

    2. Heńku, kilka razy już sprzedawałam i kupowałam różne graty. nie dalej jak lol rok temu tu pytałam o poradę jak sprzedać szafkę z lustrem. (btw lustro zostało i leży do dzisiaj, szafka poszła bez problemu 🤣)
    wiem już jakie są zwyczaje. ludzie na ogol oddzwaniają lub wysyłają smsy, nawet żeby powiadomić tylko "sorry, już nie ma".
    Kontaktujesz się jak jest podane w ogłoszeniu i prosisz o kontakt jakkolwiek. i ludzie się dostosowują. na ogol.
    wkurzyłam się, bo przepadła mi okazja. gdyby zadzwonił to by nie przepadła. i tyle.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • minniemouse 25.08.19, 01:24
    pardon, teraz sobie uświadomiłam ze to nie to lustro leży tylko inne, tamto poszło razem z szafka
    w ogóle to mam już dwa lustra do wywalenia jakby ktoś chciał 🤣🤣

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • galadriella 23.08.19, 09:48
    minniemouse napisała:

    > W Kanadzie [ciach szczegóły]

    > oprócz tego co jest takie podstawowe mozna zawsze utargować jakiś tańszy i leps
    > zy deal.

    A tutaj większość deali, nawet tych gorszych, zawiera jakąś ilość danych do wykorzystania dzięki czemu mozna odbierać emaile na smartfonie (tak, wyobraź sobie że są one w naszym trzecim świecie dostępne!) nawet po wyjściu z domu...
  • minniemouse 23.08.19, 10:01
    Super 👍
    a ja akurat nie mam, i dlatego prosiłam o kontakt telefoniczny. mam nadzieje ze nareszcie zrozumiale 🖐

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • tt-tka 23.08.19, 13:14
    minniemouse napisała:

    > Super 👍
    > a ja akurat nie mam, i dlatego prosiłam o kontakt telefoniczny. mam nadziej
    > e ze nareszcie zrozumiale 🖐
    >
    > Minnie
    >


    No a on ma. I uwaza za oczywiste, ze jak kto nosi komorke, to i meila odbierze tongue_out




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bene_gesserit 23.08.19, 15:32
    ...i smęci teraz na jakimś kanadyjskim forum, że ktoś go z buta potraktował i czy to jest grzeczne, a on tylko półki chciał sprzedać.

    --
    feminists aren't humorless just because your jokes suck
  • elle-joan 23.08.19, 12:54
    minniemouse napisała:

    > W Kanadzie 90% kompanii od komórek to giganty Rogers Wireless, Bell Mobility, a
    > nd Telus Mobility, ofertami mało miedzy sobą się różnią bo nie ma wielkiej kon
    > kurencji.
    > jeśli cie to interesuje możesz zobaczyć tutaj
    > albo tutaj
    > oprócz tego co jest takie podstawowe mozna zawsze utargować jakiś tańszy i leps
    > zy deal.
    >
    > Minnie
    Minnie, kazdy ma taki deal jaki mu odpowiada. Ty masz taki, ze nie masz dostępu do emaila w telefonie, a ktoś inny ma np taki, ze nie płaci abonamentu tylko płaci za kazde wykonane połączenia i kazdy wyslany sms. Ale to nie wazne, bo nie o tym jest wątek. Tyle, ze zapytałaś dlaczego ludzie tak robią, to napisałam, ze niektórzy prawdopodobnie uwazają kontakt mailowy za wygodniejszy (z roznych powodów) dla nich, w tej konkretnej sytuacji.
  • yoma 25.08.19, 00:03
    >dlatego tak się wkurzyłam na ten email zamiast telefonu..

    Trochę dystansu jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

    --
    Dedicado a todos los casos de abuse sexual por parte de miembros de la Iglesia Cristiana
  • minniemouse 25.08.19, 02:41
    yoma napisała:
    > Trochę dystansu jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

    co, wkurzyć już mi się nie wolno... PiS jakiś czyco

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • milamala 24.08.19, 17:17
    elle-joan napisała:

    >Nie mozna zazyczyc sobie zadzwonien
    > ia i obrazać sie, ze ktoś odpisal emailem.

    Dokladnie, bardzo niegrzeczne zachowanie. Skad mozemy wiedziec czy sprzedajacy chocby dobrze slyszy. Sporo ludzi z mojego otoczenia unika rozmow telefonicznych wlasnie ze wzgledu na problemy ze sluchem.
  • minniemouse 24.08.19, 23:28
    milamala napisała:
    > Dokladnie, bardzo niegrzeczne zachowanie. Skad mozemy wiedziec czy sprzedajacy chocby dobrze slyszy. Sporo ludzi z mojego otoczenia unika rozmow telefonicznych wlasnie ze wzgledu na problemy ze sluchem.

    tu ludzie po prostu piszą "jestem niedosłyszący, proszę o kontakt pisemny". miałam takie smsy.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • yoma 24.08.19, 23:32
    Błąd kwantyfikacyjny. NIEKTÓRZY ludzie piszą.

    To, że ty coś miałaś, nie oznacza, że jest to prawo powszechnie obowiązujące.

    --
    Shylmagoghnar
  • minniemouse 25.08.19, 00:20
    A wiesz ze prawie - tu nie wolno dyskryminować.
    ja po prostu wiem ze tu podejście do niepełnosprawnych jest duzo bardziej życzliwe niż w PL a oni sami maja o wiele, wiele mniejsze opory aby przyznawać się do swojej niepełnosprawności. wiec nikt u się nie będzie patyczkował w podchody "wolałbym email" tylko kropnie z mostu "nie słyszę, proszę o kontakt przez sms". żyję tu to wiem.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • bene_gesserit 25.08.19, 11:11
    ....co nie oznacza, że nie ma wśród kanadyjskiej populacji niedosłyszących takich osób, które nie mają chęci się uzewnętrzniać i w związku z tym _po_prostu_tego_nie_robią_.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • lumeria 23.08.19, 15:49
    Na ematce wrze watek o kupujących

    Warto poczytać, by zorientować się, ze po prostu wymaganie by sprzedający oddzwonił kiedy kupującemu odpowiada jest postrzegane przez sprzedawców jako zawracanie dudy. Konsensus idzie w stronę olewania takich klientow. Twoj sprzedawca był na tyle kulturalny, ze odpowiedział mailem, bo mogłaś otrzymać cisze w eterze.
  • annthonka 23.08.19, 17:25
    Wszystko zależy od okoliczności. Jeżeli półki sprzedaje sklep, to wtedy klient może wyrazić życzenie co do preferowanej formy kontaktu, a dostosowanie się do życzenia klienta leży w interesie sklepu.

    Jednak jeżeli półki sprzedaje pan Zdzisio na e-bayu, to sprawa jest trochę inna. Pan Zdzisio sprawdził maila, podejrzewam, że mu się nie chciało oddzwaniać do kilku osób, ani spędzać całego popołudnia na oczekiwaniu na nabywcę, więc hurtowo odpisał wszystkim zainteresowanym, ż półki są do odbioru w godzinach 19-20 i sprzedał je pierwszej osobie, która na jego maila zareagowała. Oczywiście mogłaś poprosić o oddzwonienie (chociaż ja bym pewnie sformułowała to trochę inaczej niż suche "please call"), ale akurat w takich okolicznościach nie można mieć pretensji, że tego nie zrobił.
  • minniemouse 23.08.19, 22:56
    Ano chyba ze tak - teraz rozumiem,
    i tak, to zmienia postać rzeczy. Rzeczywiście to mogła być hurtowa odpowiedz do wielu zainteresowanych i wtedy to wszystko wyjaśnia. O tym nie pomyślałam.
    Jednocześnie, jak podejrzewałam, zapewne nie warto było dalej pytać czy polki jeszcze są bo z tego wynika ze ktoś, kto odpisał, je wziął.

    Wielkie dzięki Antonko!

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • milamala 24.08.19, 17:14
    Owszem, moze sprzedajacy z jakis powodow nie ma ochoty na rozmowe telefoniczna (moze ma autyzm albo zwyczajnie zle slyszy przez telefon) do ktorej wbrew jego woli zostaje zobligowany, zreszta bez powodu, bo jak widac komunikacja internetowa jest wystarczajaca.
  • lumeria 24.08.19, 17:28
    "wbrew jego woli zostaje zobligowany"

    Nie został zobligowany, zrobił swoje i tyle.
  • mika_p 24.08.19, 22:13
    Fascynuje i zdumiewa mnie ten wątek w kontekście poprzednich jako przykład bardzo jednostronnego podejścia do świata.

    Mamy tu oczekiwanie oddzwonienia, a na argument o kosztach telefonu mamy kontrę:
    "Tutaj Verdano jeśli telefon jest lokalny to nie płaci od rozmowy, tylko miesięcznie opłatę. Zresztą, to zależy tez od pakietu jaki sie ma, ale na ogol są to pakiety wystarczające na duze limity lub bezlimitowe."

    W długaśnym wątku w grudniu
    forum.gazeta.pl/forum/w,10226,167356024,167356024,Kiedy_i_jak_odpowiadac_na_komorke_.html
    padły między innymi slowa:
    "ja nie widzę odrębności pomiędzy telefonem a smsem. tzn roznica dla mnie jest taka, jak już pisałam, smsy mam darmowe, rozmowę tel niekoniecznie."
    "powiem tylko ze nie każdy moze dzwonić - np ktoś kto musi płacić a woli nie albo osoba niesłysząca. albo jedno i drugie smile "

    Szukając powyższego wątku znalazłam jeszcze jedną ciekawą wypowiedź, o tu:
    forum.gazeta.pl/forum/w,10226,166311086,166311086,Prosze_zadzwonic.html#p166313652
    "jak komus po prostu nie odpowiada telefon to nie odpowiada, wiec po co pytanie "co za problem",
    nie rozumiem. 'nie' znaczy 'nie'. "



    --
    Dla starożytnych Rzymian algebra była niesamowicie prosta, ponieważ X zawsze było 10.
  • minniemouse 24.08.19, 23:23
    mika_p napisała:
    > "jak komus po prostu nie odpowiada telefon to nie odpowiada, wiec po co pytanie "co za problem", nie rozumiem. 'nie' znaczy 'nie'. "

    ale chyba widzisz różnicę miedzy rozmowami prywatnymi, towarzyskimi, nawet telefonami z zewnątrz typu telemarketer,
    a wystawieniem przez siebie samego mebla na sprzedaż i następnie lekceważenie prośby o telefoniczny kontakt zainteresowanego klienta który się zgłasza?

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • mika_p 24.08.19, 23:58
    > następnie lekceważenie prośby o telefoniczny kontakt zainteresowanego klienta który się zgłasza

    Zainteresowany klient najpierw sam zlekceważył wybraną przez sprzedającego formę kontaktu (email), dorabiając sobie teorię, że ów sprzedający nie radzi sobie jeszcze z obsługą strony z ogłoszeniami.

    Zauważ, że już drugi raz w ciągu kilku miesięcy oczekujesz, że ODBIORCA twojego komunikatu dostosuje się do ciebie, chociaż to TOBIE zależy.

    To, że ktoś wystawił mebel na sprzedaż nie oznacza, że ma się dostosowac do każdego potencjalnego klienta. Komfort pozbycia się półek może być o wiele niższy od komfortu nierozmawiania przez telefon z obcymi ludźmi. Jestem w stanie zrozumieć to nawet w przypadku sklepu, a tu mowa o osobie prywatnej! Internet pełny jest opowieści o irytujących, roszczeniowych kupujących (a raczej potencjalnych kupujących, bardzo zainteresowanych, którzy uważają, że robią sprzedającemu łaskę samym zainteresowaniem).

    Sprzedający wybrał określoną formę kontaktu, ty chciałaś ją zmienić, on się nie zgodził - weź to na klatę, spełnianie próśb obcych ludzi wbrew sobie jest niedobre dla cżlowieka, sprzedajacy postąpił prawidłowo.

    --
    Jeśli estry są pochodnymi węglowodorów, to czy węglowodory są całkami z estrów? (za bash.org)
  • minniemouse 25.08.19, 00:26
    mika_p napisała:
    > Zauważ, że już drugi raz w ciągu kilku miesięcy oczekujesz, że ODBIORCA twojego
    komunikatu dostosuje się do ciebie, chociaż to TOBIE zależy.


    Ja sie jakoś bez problemu dostosowuje do moich klientów którzy zamiast dzwonić lub wysłać smsa na podany numer wysyłają email na stronę i strona potem mi go przekazuje - odpisuje również mailem. chociaz jest to upierdliwe, bo pisania o obiekcie na pół strony nieraz. i jeszcze nie kupią na koniec. ale robię to - bo im tak pasuje.

    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • basia_styk 25.08.19, 09:41
    minniemouse napisała:

    > mika_p napisała:
    > > Zauważ, że już drugi raz w ciągu kilku miesięcy oczekujesz, że ODBIORC
    > A twojego
    > komunikatu dostosuje się do ciebie, chociaż to TOBIE zależy.

    >
    > Ja sie jakoś bez problemu dostosowuje do moich klientów którzy zamiast dzwonić
    > lub wysłać smsa na podany numer wysyłają email na stronę i strona potem mi go
    > przekazuje - odpisuje również mailem. chociaz jest to upierdliwe, bo pisania
    > o obiekcie na pół strony nieraz. i jeszcze nie kupią na koniec. ale robię to -
    > bo im tak pasuje.

    I nie dopuszczasz do siebie myśli, że inni ludzie mogą się od Ciebie różnić?

    Sprzedawca narzucił pewne warunki sprzedaży; jeśli nie jest handel zinstytucjonalizowany, to ma pewną dowolność. Wypada się dostosować - a nie demonstrować roszczeniową postawę.
  • heniek.8 25.08.19, 09:48
    basia_styk napisała:

    > Sprzedawca narzucił pewne warunki sprzedaży; jeśli nie jest handel zinstytucjon
    > alizowany, to ma pewną dowolność. Wypada się dostosować - a nie demonstrować ro
    > szczeniową postawę.

    a gdyby był handel zinstytucjonalizowany to co?
    np. oficjalny sklep spółka akcyjna wystawia te deseczki na sprzedaż
    w opisie dają email, nie podają numeru telefonu

    czy wtedy (z racji że to firma a nie osoba fizyczna) mam prawo żądać że jak zostawię numer telefonu to powinni do mnie zadzwonić?
  • bene_gesserit 25.08.19, 01:30
    mika_p napisała:

    > Fascynuje i zdumiewa mnie ten wątek w kontekście poprzednich jako przykład bard
    > zo jednostronnego podejścia do świata.

    "Jednostronnego"? Imo ksobnego. Post w pięknym stylu, Mika, touche! smile

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • minniemouse 25.08.19, 02:19
    Tak, jestem bardzo ksobna gdy bez mrugnięcia okiem dostosowuje do życzeń moich klientów - chcą email - odpisuje przez email. chcą dzwonić - oddzwaniam. chcą smsa - to pisze smsa.

    natomiast gdy to ja poproszę o kontakt telefoniczny, to - 'bezczelna, jak śmiałam'.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • verdana 25.08.19, 09:25
    Nie odróżniasz prośby od żądania. Poprosiłaś, ok. To nie znaczy, ze kompletnie obca osoba ma obowiazek dostosować sie do niewygodnej dla niego prosby.
  • bene_gesserit 25.08.19, 11:09
    Zawsze w takich wypadkach zastanawiam się, czy rzeczywiście nie rozumiesz, czy udajesz, że nie rozumiesz, żeby odwrócić kota ogonem. Zastanawiam się również, co byłoby gorsze.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • elle-joan 25.08.19, 12:14
    minniemouse napisała:

    > bez mrugnięcia okiem dostosowuje do życzeń mo
    > ich
    klientów - chcą email - odpisuje przez email. chcą dzwonić - oddzwania
    > m. chcą smsa - to pisze smsa.
    > natomiast gdy to ja poproszę o kontakt telefoniczny, to - 'bezczelna, jak śm
    > iałam'.
    >
    Minnie, zauwaz, ze to nie te same osoby, których prośby spełniałaś i te, które teraz Ci odpisują..
    To, jak ludzie zachowują się w takich sytuacjach zalezy od tego jak bardzo wazna jest dla nich ta sprawa, czy mają duzo czasu i generalnie jakimi są osobami- mniej czy bardziej asertywnymi, zyczliwymi, kontaktowymi itp... Nie byłaś bezczelna prosząc o zatelefonowanie (o ile prosba byla grzecznie sformułowana). Odpowiedzi jakie dostałaś wynikają z tego, ze byłaś bardzo zdziwiona, wręcz oburzona, dlaczego pan nie oddzwonił. No nie oddzwonił, nie mógł albo nie chciał.
  • minniemouse 26.08.19, 00:20
    Dziekuje za ujecie sprawy w ten sposb Elle-joan.
    O to mi własnie chodzi - ze chyba mam prawo poczuć sie zdziwiona a nawet oburzona bez zarzucania mi ksobności i braku kultury?

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • heniek.8 26.08.19, 09:28
    Oryginalnie pytałaś dlaczego ludzie tak robią, czy to kulturalne.
    Na co odpowiedź jest bo wolno, tak.

    Dopóki swoje oburzenie zatrzymujesz w sobie, wszystko jest ok , przynajmniej od strony sv.
  • annthonka 27.08.19, 09:30
    Minnie, oczywiście nie polemizuję z tym, jakie masz uczucia wokół tej sprawy, ale moim zdaniem oburzenie jest trochę nadmierną reakcją.

    Sprzedż na e-bayu czy innych tego typu platformach rządzi się trochę innymi prawami. Facet wystawia półki na sprzedaż, zgłasza się kilka osób, więc sprzedaje pierwszej osobie, która się z nim od razu umawia na tę określoną godzinę i już sobie nie zawraca głowy dzwonieniem do innych potencjalnie zainteresowanych. Rozumiem, że jesteś rozczarowana, no ale tak to wygląda. sad
  • anahera 27.08.19, 04:18
    Ja np bardzo nie lubie rozmawiac przez telefon, jak musze to dzwonie rzecz jasna, ale w sytuacji opisanej poslalabym smsa na wskazany numer, napewno bym nie zadzwonila tylko dlatego ze tak chce kupujacy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka