Dodaj do ulubionych

Madki, Janusze i inne wieśniaki

11.09.19, 20:09

Otóż czy wypada używać takich określeń? Janusze, Grażyny, Brajany, Sebki z osiedla, madki, wózkowe, pińćsetplus, pieluszkowe zapalenie mózgu? Lista pewnie jest dłuższa, ale chwilowo się rozproszyłam - a, jeszcze np. lemingi i piździelce/pislamiści.

Wypada? Grzecznie to jest? Skąd tego teraz tyle?


--
~herbatka u pani Dulskiej~
Edytor zaawansowany
  • engine8 11.09.19, 20:51
    W genach siedzi...zazdrosc zwykle to wypycha... a powodow jak widac corz wiecej i to jest urok kapitalizmu
  • katja.katja 11.09.19, 20:54
    Zawsze tyle było. Tylko kiedyś mogłaś usłyszeć o tym najwyżej w kolejce po mięso, a teraz bez opuszczania domu widzisz to przed własnym ekranem.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • zmiija_w_niebieskim 11.09.19, 21:05
    Nie wypada. Można komuś niechcący zrobić dużą przykrość - w końcu nie wiesz, czy twój rozmówca nie ma w bliskiej rodzinie Grażyny albo Janusza. Sebek może ma mniejszy zasięg rażenia - bo w końcu nikt na Sebastiana z wyższym wykształceniem nie będzie mówił Sebek, ale też...
    Nie rozumiem, skąd się wzięła ta pogarda do pewnych imion. O ile Brajanków i Dżesiczki spotyka się zwykle w rodzinach...cóż, wiadomo jakich - to imię Janusz było 30-40 lat temu tak popularne, że chyba wszystkie wastwy społeczne były nim obdzielone po równo.
    Grażyna natomiast - osobiście znałam jedną. Była profesorem ekonomii, wykładowcą uniwersyteckim. Przychodzi mi też na myśl Grażyna Torbicka - czyżby ikona obciachu? Really?

    Co do lemingów, wózkowych, madek - epitety nowe, ale zjawisko nie. Różne obelgi funkcjonowały w społeczeństwie od dawna - inteligenciki, dziecioroby, robole, badylarze, asfalty - nic mi więcej do głowy nie przychodzi, ale było tego trochę.
  • katja.katja 11.09.19, 21:43
    Moja Grażyna też była wykładowcą na UJ w Krakowie smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kora3 12.09.19, 08:32
    zainteresowało mnie bardzo to zdanie Twe "bo w końcu nikt na Sebastiana z wyższym wykształceniem nie będzie mówił Sebek." - a zainteresowało, bo znam kilkunastu Sebastianów - w tym mojego przyjaciela i bardzo dobrego kolegęsmile
    Mój przyjaciel jest prawnikiem, konkretnie od lat wielu - prokuratorem. No raczej wiadomo, ze na sali rozpraw nikt sie doń po imieniu nie zwraca, ale poza nią - owszem o od zawsze mówi się doń Seba - oczywiscie mowa o prywatnych kintaktach z gronie bliskich znajomych, ale niekoniecznie wcale takich jak ja, czyli od ponad 30 lat przyjaciół, także w śród bliskich znajomych Swby z mniej "starożytnych" czasów smile Jako, że byłam na imprezie po obronie pracy magisterskiej Seby, to mam głębokie przekoanie, iż ma on wyższe wykształcenie prawnicze smile - bez niego nie dostałby się wszak na aplikację smile i nazywanie go Sebą nie odbiera mu jakoś tegoż.

    Mój drugi bliski kolega o imieniu tymże jest doktorem nauk ekonomicznych, poza pracą w sektorze prywatnym także wykładowcą akademickim i dla znajomych jest to "Sebaś"smile Tak mówią doń jego rodzice, rodzeństwo, zona i przyjaciele smile Zasadniczo to przypominam sobie jeden kawałek, gdy się ktoś doń zwrócił "Sebastianie" - był to ksiądz podczas jego slubu w kościele...Tak mi własnie coś zazgrzytało, bo przeciez powinien hehe "Sebasiu" smile

    Owszem, nie podoba mi się zdrobnienie "Sebek" od tego skądinąd ładnego dla mnie imienia, tak samo zresztą jak "Hubek" od Huberta czy "Norbek" od Norberta. Ale zeby aż uwłaczało osobie z wyższym wykształceniem - to mnie zdziwiło smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • zmiija_w_niebieskim 13.09.19, 21:41
    Koro, nie uważam, żeby imię Sebek aż uwłaczało - ale takie miałam odczucie, że to do dystyngowanego, eleganckiego pana nie pasuje. Znałam dwóch Sebastianów z dorobkiem naukowym i żaden z nich nie pozwalał sobie sebkować, zresztą nikomu do głowy by nie przyszło nazywać ich inaczej niż pełnym imieniem - także na gruncie towarzyskim. Jak do nich się zwracały najbliższe osoby - tego, przyznam, nie wiem.
    Dlatego tak napisałam, bo takie było moje pierwsze skojarzenie. Najwidoczniej błędne, nie będę się upierać.
  • kora3 14.09.19, 07:58
    Wiesz, nie wszyscy ludzie, którzy mają wyższe wykształcenie są heh dystyngowani czy nadęci. Poza tym - czym innym jest grunt zawodowy, czy nawet oficjalny towarzyski, a czym innym bliskie relacje. Mój serdeczny kolega, który jest adwokatem (także moim osobistym prawnikiem) nosi piękne imię Lechosław. Dalibóg, nie słyszałam jeszcze, żeby ktoś ze znajomych, z którymi jest na ty zwracał się doń pełnym imieniem - zawsze Lechu lub Lesiu, a pan dobija do ...70.smile
    Jasne, są osoby, które nie życzą sobie by zdrabiać w jakikolwiek sposób ich imię - mam takiego kolegę Stanisława - mlodszego ode mnie z 15 lat - przedstawia sie Stanisław i życzy sobie, by tak sie do niego zwracać - ok, nie ma sprawy. Nie sądzę jednak by wynikało to u niego z faktu posiadania wyzszego wykształcenia wink - podejrzewam raczej to, ze w czasach gdy on się urodził nadawanie takich "podziadowskich" imion jak Stanisław nie było tak powszechne jak teraz, raczej było rzadkoscią. I pewnie w dzieciństwie chłopakowi skutecznie obrzydzono jego imię róznymi zdrobnieniami, to teraz ich nie znosi...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 14.09.19, 08:45
    Ja osobiście nie znoszę, gdy ktoś mówi do mnie "Basieńka". I to już od czasów, gdy miałam wykształcenie niepełne podstawowe wink Różnica między wtedy a teraz polega na tym, że te kilkadziesiąt lat temu się obruszałam potężnie, a teraz tolerancyjnie zaciskam zęby i nie robię mówiącemu uwag smile
  • kora3 14.09.19, 08:49
    Też mam jedno zdrobnienie mego imienia, którego serdecznie nie znoszę. Tylko, że ja poza wyjatkkami (typu jednorazowe takie się zwrócenie przy przypadkowym kontakcie) owszem proszę tak mówiącego by tak nie mowiłsmile Nie tonem wielkiego obruszenia, czy przygany - zwyczajnie "Wiesz, nie gniewaj się, ale to zdrobnienie źle mi się kojarzy. Może być Korciu?" - nie spotkałam nikogo kto by sie na takie coś obraził smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 12.09.19, 21:59
    zmiija_w_niebieskim napisała:

    > O ile Brajanków i Dż
    > esiczki spotyka się zwykle w rodzinach...cóż, wiadomo jakich -

    Jakich? Tys lepsza oczywicie od tych … wiadomo jakis.
    Wlasnie siebie opisalas. Wiadomo jak.
  • kora3 13.09.19, 10:20
    Milamalu, można się wsciekać na ten stereotyp, ale trzeba sobie zdawać sprawę skąd się wziął. A nie wziął się "z sufitu" ...Mam sporo kontaktów z ludźmi, w tym dziećmi z różnych środowisk Milamalu. I w 9 na 10 prz
    ypadków jesli dzieci mają na imiona np. Pamela, Amanda i Alan to rodzice są prostymi ludźmi, czesto rodzina jest w kłopotach finansowych dotknięta bezrobociem albo problemem alkoholowym - no niestety tak jest sad
    To nie jest zadne stygmatyzowanie - to jest zwyczajnie FAKT - czy nam się to podoba, czy nie sad

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 19.09.19, 17:35
    kora3 napisała:

    cyt. > To nie jest zadne stygmatyzowanie - to jest zwyczajnie FAKT

    Jak juz co, to najwyzej fakt prasowy. Przebije cie doswiadczeniem, bylo mi sie swojego czasu pracownikiem socjalnym. Pracowalam wsrod wlasnie takich ludzi jak opisujesz. Imiona dzieci tych ludzi byly zwyczajne, wrecz niewyszukane. Czemu trudno se dziwic, przy 9tym dziecku nie ma sie juz tyle fantazji i energii zeby wyszukac jakies wyszukane imiona.

  • kora3 19.09.19, 17:51
    Milamalu, no niestety mylisz się ...Oczywiscie NIE WSZYSCY w takiej sytuacji nadają dzieciom udziwnione imiona, ale spora grupa - owszem. Ot wczoraj koleżanka pisała o dzieciakach w kłopotach - 6 - wszystkie mają imiona no udziwnione, nazwisko całkiem pospolite.

    Kolejny przykład - sąsiadka mego kolegi - 7 dzeci i miona Nikodem, Teofil, Ignacy, Konstancja, Anastazja i Anatola - jak widzisz nie obco brzmiace, ale jednak nie takie najzwyklejsze. Uprzedzając - NIE< nie przeszkadza mi to bo i w czym - po prostu mówimy o faktach.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 19.09.19, 18:16
    kora3 napisała:

    > Milamalu, no niestety mylisz się …

    Moja droga, skoro ci pisze jak bylo, to jak moge sie mylic. Fakt, ze pracowalam w tym zawodzie zaledwie pare lat, ale na tyle dlugo zeby rozeznac jakie sa preferencje.
    I wiesz co … nie ma zadnych.
    Dzieci nazywaja sie roznie, najczesciej imiona z pierwszej 10tki imion. Zdarzy sie miedzy nimi jakas Pamela czy Nikodem, ale to taka sama rzadkosc jak wsrod tych , ktorzy sami siebie maja za lepszych.
    Polacy generalnie sa bardzo zachowawczy odnosnie imion swoich pociech, nie wykluczone, ze wlasnie z powodu tego jezyka nienawisci, wola nie narazac sie na przykrosci.


  • kora3 20.09.19, 10:26
    Milamalu, ty masz swoje doświadczenia, a ja swoje i każdy inny - też swoje smile
    Mnie tam nie przeszkadza jak kto nazwie swoje dziecko, ale np. wśrd moich studentów zdarzali się ludzie, którzy wstydzili się swoich imion albo ich nie cierpieli. Np. miałąm studenta Januarego, który prosił, zeby doń mówic Jasiek, a jak słyszał "January" to nim "trzepało" ...
    I nie, nie dokuczano mu bynajmniej, wszak mowa o studentach, dorosłych osobach - po prostu uwazał to imię za pretensjonalne szczególnie w połączeniu z dośc pospolitym nazwiskiem, które nosisad
    Wymyślne imię nie jest w Pl przeszkodą do zrobienia kariery Milamalu - przykład: pan Temistokles - rzecznik CBA, czy pani Lea - aktorka - a mowa tu o lidziach już nie jakichś młodziutkich, zatem ich imiona w czasie gdy im je
    nadawano dopiero były niecodzienne...

    Całkiem zwyczajnie i po prostu - rodzice nierzadko poprzez nadanie dziecku imienia wyrazają swoje gusta i ambicje, czasem nie zastanawiają się. jak to bedzie brzmieć z nazwiskiem, czy czy dziecko bedzie zachwycone wyrózniającymi je imionami typu Tyberiusz Aureliusz Kapusta, czy też Dżessika Pasternak.
    Kiedyś Dżessik nie było, ale niektórzy rodzice potrafili uszcxzęśliwic dziecko niebanalnym imieniem. Np. mój kolega ma na imię Świętopełk, jego siostra Bożesława. Kolega jest inżynierem, pracuje w koncernie, ma liczne kontakty z zagranicznymi kolegami z pracy i klientelą. Imię "Świętopełk" byłoby dla tych ludzi nie do wymówienia - używa drugiego Krzysztof - Kris po prostu. Siostra pracuje w polskiej formie, ale i tak przedstawia sie Bozena ...


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 20.09.19, 10:40
    kora3 napisała:

    cyt. > Mnie tam nie przeszkadza jak kto nazwie swoje dziecko, ale

    "Mnie tam nie przeszkasza ALE …" i to "ale" mowi wszystko. Nalezysz do grupy, ktora jednak czerpie energie z mowy nienawisci.
    Mialam kiedys znajomego, mega plotkarza, ktory zawsze zaczynal swoje wywody: ja tam co prawda nie wiem, ale …, i tu zaczynaly sie opowiesci dziwnej tresci. Jak u ciebie.

    cyt'zdarzali się ludzie, którzy wstydzili się swoich imion"

    Z roznych powodow ludzie nie lubia swoich imion. Mam kolezanka Anne, ktora zmienila zbyt popularne wg siebie imie na … Majka, masie rozumiec odbylo sie to w czasach, kiedy Majek jeszcze nie bylo. Znac skazana jest na popularne imie.

    cyt. > Wymyślne imię nie jest w Pl przeszkodą do zrobienia kariery Milamalu

    Wiem.

    cyt. > Całkiem zwyczajnie i po prostu - rodzice nierzadko poprzez nadanie dziecku imie
    > nia wyrazają swoje gusta i ambicje, czasem nie zastanawiają się. jak to bedzie
    > brzmieć z nazwiskiem, czy czy dziecko bedzie zachwycone wyrózniającymi je imion
    > ami typu Tyberiusz Aureliusz Kapusta, czy też Dżessika Pasternak.

    Rodzice zawsze nadaja dzieciom imiona, ktore akurat do nich przemawiaja. Trudno zeby tak nie bylo. Jesli imie jest zachowawcze to oznacza to, ze rodzice nie sa zbyt odwazni, i pewnie takiej troche asekuranckiej postawy zyciowej swoje dzieci beda uczyc.
    Czy dziecko bedzie zadowolone z wyrozniajacego sie imienia?
    Trudno przewidziec z czego dziecko w przyszloci bedzie zadowolone. Moze byc niezadowolone zarowno z wyrozniajacego sie imienia albo z niewyrozniajacego (przyklad z Anna). Moze byc mega zadowolone z wyroniajacego sie imienia.
    Sama mam imie dosyc rzadkie, znane, nie dziwne, ale niezbyt czesto nadawane. Zawsze bylam jedyna w klasie i jedyna w otoczeniu. W calym swoim zyciu poznalam 3 inne osoby noszace moje imie, w tym jedna w rodzinie. Zawsze bylam dumna z tego.

    Na swiecie (a Polska ponoc nalezy do swiata) ludzie nosza przerozne imiona, w dobie globalizacji nie jest to zadnym problemem, skoro w Polsce jednak jest, to chyba ktos tu pozostal mentalnie w czasach na dlugo przed globalizacja.

    Slowo nie mam pojecia, skad w Polsce taki hejt na imiona. Dlaczego na imiona a nie na nazwiska? Co w tych imionach tak ludzi pociaga?

  • kora3 20.09.19, 11:23
    milamala napisała:
    >
    > "Mnie tam nie przeszkasza ALE …" i to "ale" mowi wszystko. Nalezysz do grupy, k
    > tora jednak czerpie energie z mowy nienawisci.


    big_grinDDDDDDDDDDDDDD


    > Mialam kiedys znajomego, mega plotkarza, ktory zawsze zaczynal swoje wywody: ja
    > tam co prawda nie wiem, ale …, i tu zaczynaly sie opowiesci dziwnej tresci. Ja
    > k u ciebie.


    Gratuluję smile
    >
    > Rodzice zawsze nadaja dzieciom imiona, ktore akurat do nich przemawiaja. Trudno
    > zeby tak nie bylo. Jesli imie jest zachowawcze to oznacza to, ze rodzice nie s
    > a zbyt odwazni, i pewnie takiej troche asekuranckiej postawy zyciowej swoje dzi
    > eci beda uczyc.


    A jesli jest pretensjonalne to co znaczy ?smile

    >
    > Slowo nie mam pojecia, skad w Polsce taki hejt na imiona. Dlaczego na imiona a
    > nie na nazwiska? Co w tych imionach tak ludzi pociaga?


    Jesli chodzi o pytanie, to odpowuiedź jest dośc oczywista smile Nazwiska sobie niie wybieramy, ani też nikt nam nie wybiera. Nie ma się wpływu na to, jakie się nosi - no można sobie zmienić, ale nie jest to prosta procedura. Imię jest wyborem więc ...

    Natomiast co do reszty - przywołam tu po raz juz kolejny przykład ten sam. Moja dobra kolezanka wyszła za Turka. Mieszkają poza Polską i poza Turcją, póki co, bo wszak zawsze mogą się przenieśc tu czy tam. Kiedy urodził się ich syn teśc kolezanki upierał się, zeby nadać mu imię jego ojca - Burak. Pewnie o tym wiesz, że w Turcji jest to zupełnie normalne, ba popularne imię chętnie nadawane chłopcom - vide piosenkarz turecki Burak Kut.
    Kolezanka i jej mąż - Turek byli zdecydowanie przeciw...Dlaczego? Ano dlatego, że chłopak jest wszak w połowie Turkiem, ale w połowie Polakie. W Polsce "Burak" to nie tylko warzywo, ale i potoczne określenia na kogoś mało okrzesanego. W PL nie mozna byłoby mu takiego imienia nadać, bo jest osmieszajace, ale tam gdzie mieszkają, można. Teraz wyobraźmy sobie, że chłopakj chce się uczyć w Polsce, albo całkiem sie tu przenieść. Dałabyś w takiej sytuacji SWEMU dziecku na imię Burak?smile Dodam, że córka kolezanki nosi tureckie imię Deria, w nikim w PL nie wzbudza to sensacji smile
    Tak, wiem, zaraz napiszesz, że agrarni Polacy smialiby się z Buraka, a wszędzie indziej na swiecie nikt by sie nie smiał z imienia, które w danym jezyku oznacza coś pejoratywnego. Ale nawet jesli to napiszesz, to będzie to nieprawda smile Otóż pamiętam, jak we wspomnianej Turcji miejscowi młodzi ludzie smiali sie z naszego kolegi, który miał na imię Jarosław i przedstawiał się Jarek. Nie, nie miało to nic wspólnego z panem prezesem PiSsmile - zwyczajnie zdrobnienie Jarek jest podobne do tureckiego wyrazu "jarak" - co w tym języku oznacza wulgarne określenie męskiego narządu płciowego. Coś jakby ktoś miał na imię "Choj", albo "Fiud" w Polsce




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 20.09.19, 15:32
    kora3 napisała:


    > A jesli jest pretensjonalne to co znaczy ?smile

    Co, co znaczy?

    cyt. "Nazwiska sobie nii
    > e wybieramy, Imię jest wybor
    > em więc …

    Czyli "wybor"jest hejtowany. Cudzy wybor. Ciekawe, skad w ludziach taka potrzeba hejtowania cudzego wyboru.

    cyt. "W
    > PL nie mozna byłoby mu takiego imienia nadać, bo jest osmieszajace, ale tam gdz
    > ie mieszkają, można.

    Jak zwykle sie mylisz. Otoz mozna, bo chlopiec jest w polowie Turkiem a takie imie jak twierdzisz jest imieniem powszechnym w kraju ojca dziecka.

    cyt. Dałabyś w takiej sytuacji SWEMU dziecku na im
    > ię Burak?smile

    Jakby mi sie podobalo to bym dala. Generalnie przemawia do mnie idea "obywatela swiata". Na takiego chcialabym wychowywac dziecko. Polski grajdolek nie decydowalby o tym jakie imie na nosic moj syn.

    cyt. "> Tak, wiem, zaraz napiszesz, że agrarni Polacy smialiby się z Buraka, a wszędzie
    > indziej na swiecie nikt by sie nie smiał z imienia, które w danym jezyku oznac
    > za coś pejoratywnego. Ale nawet jesli to napiszesz, to będzie to nieprawda smile

    Jak ty dobrze wiesz, co napisze i nawet wiesz, ze to co napisze bedzie nieprawda. Kora pomysl troche zanim bedziesz pisac takie glupoty.
    Wierz albo nie, ja nie jestem osoba, ktora podejmuje wazne decyzje zyciowe w oparciu o to z czego sie bedzie smial polski zascianek.

    Nie wiem do czego zmierzasz z tymi swoimi historyjkami.
    Mowa nienawisci bardzo sie dobrze w Polsce miewa.
    A ja zastanawiam sie dlaczego. Czy ciagle Polska jest daleko w tyle mentalnie. Niby oficjalnie w Europie, ale w rzeczywistosci gdziesz daleko daleko na stepach syberyjskich. A ludek ciemny, smieje sie z imion innych, smieje sie jak sie sasiad na skorce od banana przewroci i z tego typu strasznie "smiesznych" sytuacji.
    Czy to kwestia zacofania mentalnego czy parszywego charakterku. A moze jeszcze cos.
  • mim_maior 20.09.19, 15:58
    Odstaw gazety i internety, bo ci peron odjeżdża.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • kora3 20.09.19, 16:54
    milamala napisała:
    >
    > Co, co znaczy?


    No napisałaś, że jesli imię dziecka jest z tych oryginalniejszych, to znaczy, ze są odważni itd. Zatem pytam - a jesli jest pretensjonalne to jak swiadczy o rodzicach?smile
    >
    > Czyli "wybor"jest hejtowany. Cudzy wybor. Ciekawe, skad w ludziach taka potrzeb
    > a hejtowania cudzego wyboru.


    Zaraz hejtowany - na serio nie dajesz innym prawa do tego, że coś im sie zwyczajnie nie podoba? Mnie np. nie podoba sie imię Bogusława - choć mam 3 super fajne kolezanki o tym imieniu - zresztą tylko jedna z nich go uzywa.

    >
    > Jak zwykle sie mylisz. Otoz mozna, bo chlopiec jest w polowie Turkiem a takie i
    > mie jak twierdzisz jest imieniem powszechnym w kraju ojca dziecka.


    Milamalu - zaczać należy od tego, że dziecko było rejestrowane w kraju, gdzie obije rodzice mieszkają a nie jest to Polska ani Turcja. Ale w PL w mysl nowelizacji sutawty z marca 2015 roku mozna dziecko bazwać dowolnie byle imię nie kjarzyło się pejoratywnie czy wulgarnie, nie osmieszało i nie było takie samo jak nazwisko.

    >
    > Jakby mi sie podobalo to bym dala. Generalnie przemawia do mnie idea "obywatela
    > swiata". Na takiego chcialabym wychowywac dziecko. Polski grajdolek nie decydo
    > walby o tym jakie imie na nosic moj syn.


    A podoba Ci sie? Bo mnie nie i owszem, nie nazwałabym tak zadnego dziecka w POLSCE nawet gdyby to było od strony prawnej moizliwe i ode mnie zależało. Tak samo jak nie nazwałabym dziecka "Fiud", "Choj" czy "Cham"

    >
    > Jak ty dobrze wiesz, co napisze i nawet wiesz, ze to co napisze bedzie nieprawd
    > a. Kora pomysl troche zanim bedziesz pisac takie glupoty.
    > Wierz albo nie, ja nie jestem osoba, ktora podejmuje wazne decyzje zyciowe w op
    > arciu o to z czego sie bedzie smial polski zascianek.


    Wiesz, nie mam wrazenia, ze podejmujesz - ważne decyzje zyciowe ...w oparciu smile

    > Mowa nienawisci bardzo sie dobrze w Polsce miewa.
    > A ja zastanawiam sie dlaczego. Czy ciagle Polska jest daleko w tyle mentalnie.
    > Niby oficjalnie w Europie, ale w rzeczywistosci gdziesz daleko daleko na stepac
    > h syberyjskich. A ludek ciemny, smieje sie z imion innych, smieje sie jak sie s
    > asiad na skorce od banana przewroci i z tego typu strasznie "smiesznych" sytua
    > cji.
    > Czy to kwestia zacofania mentalnego czy parszywego charakterku. A moze jeszcze
    > cos.


    No ale ty masz przecież mnóstwo szczescia, bo nie mieszkasz w Pl smile
    Milamalu - smile




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 20.09.19, 19:35
    kora3 napisała:
    cyt. "> No napisałaś, że jesli imię dziecka jest z tych oryginalniejszych, to znaczy, z
    > e są odważni itd. Zatem pytam - a jesli jest pretensjonalne to jak swiadczy o r
    > odzicach?smile"

    Pretensjonalny to nie jest okreslenie obiektywne. Wg ciebie moze byc pretensjonalne, a wg kogos innego nie. Zatem nic nie swiadczy o rodzicach.
    Ocenianie cudzych imion swiadczy wylacznie o oceniajacym. Zeby nie bylo watpliwosci - nie najlepiej.

    cyt "na serio nie dajesz innym prawa do tego, że coś im sie zwycza
    > jnie nie podoba?

    Na serio nie daje prawa do nasmiewania sie z cudzych imion.

    Bo mowa nie o "zwyczajnie sie nie podobajacym" tylko o nasmiewaniu, ponizaniu, sugerowaniu jakis wymyslonych przez siebie baniakukow, powielaniu negatywnych stereotypow.

    Jesli ktos twierdzi, ze imie np. Boguslawa sie mu nie podoba - to nic nie znaczy.
    Jesli zas wysmiewa ze imie Boguslawa jest np. pretensjonalne i wymysla fakt prasowy, ze rzekomo nadaje to imie tylko patologia, to to juz owszem cos znaczy - ze ten ktos mowiac delikatnie ma waskie horyzonty myslowe.

    cyt." Ale w PL w mysl noweli
    > zacji sutawty z marca 2015 roku mozna dziecko bazwać dowolnie byle imię nie kja
    > rzyło się pejoratywnie czy wulgarnie, nie osmieszało i nie było takie samo jak
    > nazwisko. "


    W tej sytuacji nie dziala to prawo, tylko prawo do nadania imienia zgodnie z kultura pochodzenia jednego z rodzicow. Nie wazne, ze komus sie zle kojarzy.

    cyt. > A podoba Ci sie?

    A jakie w ogole to ma znaczenie. Mnie wiekszosc imion sie nie podoba.

    cyt. "Bo mnie nie i owszem, nie nazwałabym tak zadnego dziecka w POL
    > SCE nawet gdyby to było od strony prawnej moizliwe i ode mnie zależało.

    Jakby mi sie imie podobalo, to bym nazwala.

    cyt "> No ale ty masz przecież mnóstwo szczescia, bo nie mieszkasz w Pl smile "

    Wyzlosliwasz sie, ale akurat ci sie nie udalo.
    Masz racje, mam poczucie szczescia, ze nie mieszkam w Polsce. Byloby mi w niej troche ciasno mentalnie.
  • kora3 21.09.19, 09:08
    Co do prawa - każdy człowiek noszacy dowolne imię ma prawo sobie przyjechać do PL (na zasadach odpowiednich do jego obywatelstwa), ale nie zarejestrujesz dziecka chcąc nazwać je np. "Widelec", czy "Pupa" nawet jesli udowodnisz, że takie imię jest tradycyjne dla kultury z jakiej dziecko z racji pochodzenia drugiego rodzica pochodzi.


    Co do reszty - pisałam Ci juz wiele razy, ale skoro trzeba, to powtórzę: mnie zadne niczyje imię nie przeszkadza, ani nie powoduje jakiegoś stosunku do kogokolwiek z racji imienia, co nie przeszkadza mi mieć swojego gustu i daję sobie prawo do tego, zeby mi sie dowolne imiona nie podobały - po prostu.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 21.09.19, 09:29
    kora3 napisała:

    > Co do prawa - każdy człowiek noszacy dowolne imię ma prawo sobie przyjechać do
    > PL (na zasadach odpowiednich do jego obywatelstwa), ale nie zarejestrujesz dzie
    > cka chcąc nazwać je np. "Widelec", czy "Pupa" nawet jesli udowodnisz, że takie
    > imię jest tradycyjne dla kultury z jakiej dziecko z racji pochodzenia drugiego
    > rodzica pochodzi.

    Przyjeżdżając do Polski nie rejestruje się dziecka. To nie samochód. Dane dziecka spisywane są z jego aktu urodzenia. Tak samo jak w przypadku osoby dorosłej. Dziecko to też człowiek.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • snajper55 21.09.19, 10:59
    kora3 napisała:

    > Co do prawa - każdy człowiek noszacy dowolne imię ma prawo sobie przyjechać do
    > PL (na zasadach odpowiednich do jego obywatelstwa), ale nie zarejestrujesz dzie
    > cka chcąc nazwać je np. "Widelec", czy "Pupa" nawet jesli udowodnisz, że takie
    > imię jest tradycyjne dla kultury z jakiej dziecko z racji pochodzenia drugiego
    > rodzica pochodzi.

    Aby było jasne. Jeśli dziecko ma w swym zagranicznym akcie urodzenia imię Dupa czy Choj, to takie imię będzie mieć w Polsce.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 21.09.19, 11:52
    W Polsce dziecko sie Snajperze - rejestruje w USC - tak brzmi oficjalna nazwa tej operacji. Mozna się wsciekać, ale tak się to nazywa.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 21.09.19, 19:15
    kora3 napisała:

    > W Polsce dziecko sie Snajperze - rejestruje w USC - tak brzmi oficjalna nazwa t
    > ej operacji. Mozna się wsciekać, ale tak się to nazywa.

    Nie. Rejestruje się fakt urodzenia się dziecka, a nie dziecko.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 22.09.19, 09:29
    Podaje sie przy tym imię dziecka smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 21.09.19, 11:55
    Gdyby syn wspomnianej kolezanki urodził się w PL, to zupełnie niezaleznie od pochodzenia takze tureckiego rodzice nie mogliby nadać mu imienia Burak - taki fakt. Inna rzecz, ze nie urodził się w PL, a i rodzice nie zamierzali nadawać mu tego imienia. Gdyby jednak zameirzali, to mogliby w kraju gdzie sie urodził, natomiast w Polsce jako obywatela polskiego by dziecko z racji pochodzenia matki zarejestrowano z takim imieniem - ale ze tak powiem - wtórnie - jako obywatela jeszcze innego państwa o takim imieniu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 21.09.19, 13:56
    kora3 napisała:

    > Gdyby syn wspomnianej kolezanki urodził się w PL, to zupełnie niezaleznie od p
    > ochodzenia takze tureckiego rodzice nie mogliby nadać mu imienia Burak - taki f
    > akt.

    Taki fakt prasowy.
  • kora3 21.09.19, 14:16
    Nie, urzędowy - nie mozesz w Pl nadać dziecku imienia, które jest obelżywe, wulgarne, albo mogłoby noszącą je osobę ośmieszać


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 21.09.19, 14:35
    kora3 napisała:

    > Nie, urzędowy - nie mozesz w Pl nadać dziecku imienia, które jest obelżywe, wul
    > garne, albo mogłoby noszącą je osobę ośmieszać

    Owszem tak, jesli jest to jednoczesnie powszechnie wystepujace imie w kraju rodzica dziecka.
  • snajper55 21.09.19, 21:09
    kora3 napisała:

    > Gdyby syn wspomnianej kolezanki urodził się w PL, to zupełnie niezaleznie od p
    > ochodzenia takze tureckiego rodzice nie mogliby nadać mu imienia Burak - taki f
    > akt. Inna rzecz, ze nie urodził się w PL, a i rodzice nie zamierzali nadawać m
    > u tego imienia. Gdyby jednak zameirzali, to mogliby w kraju gdzie sie urodził,
    > natomiast w Polsce jako obywatela polskiego by dziecko z racji pochodzenia mat
    > ki zarejestrowano z takim imieniem - ale ze tak powiem - wtórnie - jako obywate
    > la jeszcze innego państwa o takim imieniu.

    Nie znaczenia czy dziecko jest obywatelem innego państwa, ważne jest jedynie to, że w akcie urodzenia ma takie a nie inne imię.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 22.09.19, 09:30
    Snajperze, ale własnie AKT URODZENIA wydaje się TAM, gdzie dziecko zostaje pierwotnie zarejestrowane! Jesli w PL to ma polski akt urodzenia i rejestracja podlega polskim przepisom takze w zakresie imienia

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 23.09.19, 01:14
    kora3 napisała:

    > Snajperze, ale własnie AKT URODZENIA wydaje się TAM, gdzie dziecko zostaje pier
    > wotnie zarejestrowane! Jesli w PL to ma polski akt urodzenia i rejestracja podl
    > ega polskim przepisom takze w zakresie imienia

    Nie. Akt urodzenia dostaje się tam, gdzie rejestruje się fakt urodzenia się dziecka.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 23.09.19, 09:25
    Snajperze ...popatrz na to logicznei - dziecko rodzi się w PL - założmy. Do chyba 3 dni osobaw, która przyjmowała poród - lekarz/położna jesdt zobowiazana powiadomić własciwy USC o fakcie przyjscvia dziecka na swiat. Rodzice maja 21 dni na rejestrację dziecka. Nie mogą z nim legalnie wyjechac za granicę BEZ zarejestrowania. W żadnym cywilizowany,m kraju nie zatejestrują dziecka ze tak powiem niewiadomego pochodzenia.
    Zatem NAWET jesli rodzicom uda sie bezkolizyjnie wywieźć dziecko np. do NL, bo akurat nikt ich nie skontroluje podczas jazdy, to w Holandii go nie zarejestrują, bo ono sie tam nie urodziło, a do rejestracji konieczna jest karta urodzenia, która wystawia placówka gdzie sie dziecko urodziło. Próba takiej rejestracji np. w NL skończyłaby sie interwencją służb.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 23.09.19, 13:47
    kora3 napisała:

    > Snajperze ...popatrz na to logicznei - dziecko rodzi się w PL - założmy. Do chy
    > ba 3 dni osobaw, która przyjmowała poród - lekarz/położna jesdt zobowiazana pow
    > iadomić własciwy USC o fakcie przyjscvia dziecka na swiat. Rodzice maja 21 dni
    > na rejestrację dziecka.

    Nieprawda, dziecka się nie rejestruje w USC. W USC rejestruje się różne fakty z życia obywatela - urodzenie, ślub, zgon. Tak, rejestruje się zgon a nie wyrejestrowuje obywatela, jak możesz sądzić.

    USTAWA z dnia 28 listopada 2014 r.
    Prawo o aktach stanu cywilnego

    "Art. 13. 1. Urodzenie oraz małżeństwo rejestruje kierownik urzędu stanu
    cywilnego
    właściwy ze względu na miejsce urodzenia albo zawarcia małżeństwa."

    USC rejestruje urodzenie, a nie dziecko.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • milamala 21.09.19, 13:55
    kora3 napisała:

    cyt. "ale nie zarejestrujesz dzie
    > cka chcąc nazwać je np. "Widelec", czy "Pupa" nawet jesli udowodnisz, że takie
    > imię jest tradycyjne dla kultury z jakiej dziecko z racji pochodzenia drugiego
    > rodzica pochodzi. "

    Owszem zarejestrujesz.

    "cyt "mnie z
    > adne niczyje imię nie przeszkadza"

    Jesli tylko nie idzie za tym jakies "ale" i opis glupich, krzywdzacych stereotypow to bravo, tak trzymac.
  • kora3 21.09.19, 14:46
    nie, nie zarejestrujesz chyba ze jest już zarejestrowanym na to imię obywatelem obcego kraju -

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 21.09.19, 15:11
    kora3 napisała:

    > nie, nie zarejestrujesz chyba ze jest już zarejestrowanym na to imię obywatelem
    > obcego kraju -

    Owszem zarejestrujesz, tym bardziej, ze Burak to nie jest imie obrazliwe.
    W Polsce oficjalnie jest to nazwa zwyklego warzywa, a skoro mamy rozne Roze, Maliny, Jagody, Jasminy to Buraka tez mozna doczepic do towarzystwa. Plus jest to powszechne najzwyklejsze imie w kraju pochodzenia ojca dziecka.
    Nie ma najmniejszych podstaw do niezarejestrowania takiego imienia.

    Skojarzenie to jeszcze malo zeby komus imienia nie zarejestrowac. Skojarzenia to problem dla tych ktorzy sobie kojarza. Imie Ariel tez dla wiekszosci kojarzy sie z proszkiem, i co z tego.
  • kora3 21.09.19, 15:19
    Milamalu, mozesz się upierac ale co to zmieni ..."Burak" po polsku to także potoczne określenie kogoś niezbyt okrzesanego. Imię wg naszego prawa nie moze ośmieszasc, ani obrazać nosiciela.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 21.09.19, 18:09
    kora3 napisała:

    > Milamalu, mozesz się upierac ale co to zmieni …

    Nie musze sie upierac, po prostu nie masz racji i juz. I nie ma o czym dalej dyskutowac.
  • kora3 22.09.19, 09:31
    Przytocz stosowny przepis, dobrze ?smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 23.09.19, 01:18
    kora3 napisała:

    > Przytocz stosowny przepis, dobrze ?smile

    Ten oto, ktory mowi o mozliwosci nadawania imion obcojezycznych nawet przez Polakow a co dopiero przez obcokrajowcow. W Polsce mamy przeszlo sto dzieci, ktore zostaly zarejestrowane z takich wlasnie imieniem. Z uwagi na popularnosci tego imienia w Turcji nie trudno udowodnic, ze takie imie istnieje rzeczywiscie.

    pl.aleteia.org/2019/01/05/janusz-i-grazyna-czy-piotr-i-anna-najpopularniejsze-imiona-w-polsce/
  • engine8 21.09.19, 20:31
    a na tej liscie z 2017 Buraka nie ma... za to jest Alexander, Radek Veronika smile
    www.gosc.pl/doc/3679582.Tych-imion-nie-nadasz-swojemu-dziecku

    Widocznie poglady sie zmienily od tego czasu?
  • kora3 22.09.19, 09:35
    Engine - zmieniły sie zwyczajnie PRZEPISY ...Od marca 2015 roku panstwo dało obywatelom wiecej mozliwości w nadawaniu imion. Przed nowelizacją np. nie można było dziewczynki nazwać Mercedes bo imię żeńskie musiało kończyć się na literę "a" z wyjątkiem chyba jednym. Nie mzona było też nazwac dziecka "Zosia" bo to jest zdrbnienie, teraz - mozna.
    Natomniast nadal obowiązuje zasada, że imie nie moze "nosiciela" osmieszać, brzmieć/kojarzyć się pejoratywnie lub wulgarnie. Dlatego pomimo, iz imię "Cham" - biblijne poniekad naprawdę funkcjonuje jako imię w PL dzieckja tak nazwać nie mozna smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 23.09.19, 01:19
    kora3 napisała:

    > Engine - zmieniły sie zwyczajnie PRZEPISY ...Od marca 2015 roku panstwo dało ob
    > ywatelom wiecej mozliwości w nadawaniu imion. Przed nowelizacją np. nie można b
    > yło dziewczynki nazwać Mercedes bo imię żeńskie musiało kończyć się na literę
    > "a" z wyjątkiem chyba jednym. Nie mzona było też nazwac dziecka "Zosia" bo to j
    > est zdrbnienie, teraz - mozna.
    > Natomniast nadal obowiązuje zasada, że imie nie moze "nosiciela" osmieszać, brz
    > mieć/kojarzyć się pejoratywnie lub wulgarnie. Dlatego pomimo, iz imię "Cham" -
    > biblijne poniekad naprawdę funkcjonuje jako imię w PL dzieckja tak nazwać nie m
    > ozna smile

    Ale dziecko w Polsce, mały a nawet duży Polak, może nosić imię Cham, Dupa czy nawet Choj. Jeśli tylko tak zostało nazwane w innym państwie.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 23.09.19, 09:20
    Tak, POD WARUNKIEM własnie, ze w innym państwie!!!!

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 23.09.19, 13:56
    kora3 napisała:

    > Tak, POD WARUNKIEM własnie, ze w innym państwie!!!!

    Twierdziłaś, że w USC nie zarejestrują urodzin dziecka z imieniem Widelec czy Pupa. Pokazuję ci, że nie miałaś racji, że w pewnych wypadkach zarejestruje.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • snajper55 21.09.19, 21:12
    kora3 napisała:

    > nie, nie zarejestrujesz chyba ze jest już zarejestrowanym na to imię obywatelem
    > obcego kraju -

    Obywateli się nie rejestruje. Rejestruje się urodzenia, śluby czy zgony obywateli.

    Nie znaczenia czy ktoś jest obywatelem innego państwa, ważne jakie imię ma w akcie urodzenia.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 22.09.19, 09:42
    W Pl owszem REJESRUJE SIE obywateli - każdy z nas w momencie tej rejestracji ma nadawany nr PESEL - indywidualny dla kazdego i niezmienny od momentu zarejestrowania do smierci. Mozna sobie zmienić imię, nazwisko ale nie nr PESEL. Nie ejst to być moze oczywiste dla obywatekli innych krajów, b np. na Ukrainie nie istnieje powszechna ewidencja ludnosci taka jak u nas. Dlatego stosunkowo łatwo zmienić sobie tam tozsamośc. Stąd poniekąd potrzeba wprowadzenia biometrycznych paszportów. Ukrainiec z zakazem włjazdu na teren UE nazywający się powiedzmy Ihor szewczenko łatwo mozna zmienić sobie imię na Igor i zapisać nazwisko jako Schevczenko lub co tam nierzadkie zmienić sobie nazwisko na panieńskie matki lub nawet babki i już ma "czystą kartę" - tak, prawo ukraińskie na to pozwala.
    U nas teoretyczniue też mozna sobie pozmieniać imię i nazwisko (jest to trudniejsza procedura niż w UA, zwykle sądowa, choć nie zawsze), ale i tak we wszelkich bazach jesteśmy identyfikowani po numerze PESELsmile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • bene_gesserit 22.09.19, 11:20
    Tyle, że są uzasadnione przypadki, kiedy się zmienia pesel. Np kiedy się zmienia płeć.

    --
    ~herbatka u pani Dulskiej~
  • kora3 22.09.19, 11:28
    Ale to są przypadki bardzo rzadkie i w systemie I TAK pozostaje ślad po tym, ze było zmieniane. Sadziłam, ze mówimy o standardzie a nie o wyjątkach.
    Nie mozn być obywatelem polskim BEZ nr PESEL

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • bene_gesserit 22.09.19, 11:39
    (w tym przypadku: "nr.")

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • kora3 22.09.19, 11:48
    Owszem , racja smile
    Ale w kwestii merytorycznej: czy nadanie nr. PESEL JEST rejestracją obywatela?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • bene_gesserit 22.09.19, 11:59
    Ja miałam inną kwestię merytoryczną. Pardon: ortograficzną.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • kora3 22.09.19, 12:08
    Bene - wszyscy tu robią literówki chyba, niektórzy błędy - Ty także.
    Ja jestem zdania, ze nie od rzeczy jest zwrócić na to uwagę komuś, ale przy OKAZJI odpowiedzi merytorycznej. Ty masz uczulenie na merytoryczne odpowiedzi, które musiałyby być przyznaniem komuś racji, więc no tak sobie piszesz, jak piszesz smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • bene_gesserit 22.09.19, 12:25
    Jeśli chodzi o pisanie tak sobie, to nie jestem godna rozwiązać ci wiązać rzemyka u sandałów.
    Noi - jak ci się, co nie dziwi, nie zauważyło - wypowiadałam się na temat związany, ale nie tożsamy z tym, na który wypowiadałaś się ty.
    Nie wiem czemu, ale zawiłe i kilkutygodniowe wymiany, w które się tak ochoczo wikłasz, zawsze kończą się wyjaśnianiem, czego akurat nie zrozumiałaś, a co przeinaczyłaś. Czemuż to ach czemu.

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • snajper55 23.09.19, 01:12
    kora3 napisała:

    > Owszem , racja smile
    > Ale w kwestii merytorycznej: czy nadanie nr. PESEL JEST rejestracją obywatela?

    Nie jest rejestracją otrzymanie numeru PESEL ani otrzymanie dowodu osobistego, ani otrzymanie numeru PIN do karty debetowej.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • kora3 23.09.19, 09:27
    Mozesz tak mysleć, ale nadanie nr. PESEL jest rejestracją OBYWATELA - bez tego nr. nie jest się polskim obywatelem - moze i żal, ale fakt smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 23.09.19, 13:32
    kora3 napisała:

    > Mozesz tak mysleć, ale nadanie nr. PESEL jest rejestracją OBYWATELA - bez tego
    > nr. nie jest się polskim obywatelem - moze i żal, ale fakt smile

    Nie, otrzymanie numeru PESEL nie jest żadną rejestracja. A obywatelem polskim jest się od urodzenia. Różne numery w różnych bazach danych dostaje się później.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • snajper55 23.09.19, 01:09
    kora3 napisała:

    > W Pl owszem REJESRUJE SIE obywateli

    Nie. Obywateli się nie rejestruje ani się ich nie wyrejestrowuje. Rejestruje się jedynie pewne fakty z życia obywateli, takie jak na przykład urodzenie, ślub czy śmierć.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • basia_styk 23.09.19, 07:15
    snajper55 napisał:

    > kora3 napisała:
    >
    > > W Pl owszem REJESRUJE SIE obywateli
    >
    > Nie. Obywateli się nie rejestruje ani się ich nie wyrejestrowuje. Rejestruje si
    > ę jedynie pewne fakty z życia obywateli, takie jak na przykład urodzenie, ślub
    > czy śmierć.

    Twoje wypowiedzi podnoszą mnie na duchu - miło wiedzieć, że przynajmniej teoretycznie jest się traktowanym jako podmiot, nie przedmiot smile
  • nchyb 11.09.19, 22:04
    Myślę, że zdecydowanie bardziej nie wypada się zachowywać tak, by zasłużyć na takowe określenie.
    A niestety, coraz więcej osób takich widać. W ostatnich latach bardzo ich osmielono... niestety roszczeniowosć pewnych grup społecznych jest coraz bardziej dostrzegalna, a to może drażnić pozostałych.

    Co do dzieciecych imion bedących synonomem pewnych zachowań i aspiracji ich rodziców - sporo osób nie mówi się już tylko o Brajankach, ale również o Brajankach, Stasiach i Antosiach, bo dostrzegają coraz więcej negatywnych zachowań wśród rodziców snobujacych się na antybrajankowość i stawiających na tradycyjne imiona jako przeciwwagę dla usaserialowych...

    Dla mnie to pseudopoprawność politycznej starają
  • nchyb 11.09.19, 22:06
    Ucieło mi i nie chce mi się posac jeszcze raz ciagu dalszego - w skrocie - potepia sie okreslenia, zamiast zachowan od tych okresleń. Typowe odwracanie kota ogonem...
  • engine8 12.09.19, 01:22
    Ale za to az roi sie od podwojnych nazwisk... typu Kowalska- Wolak.. Ciekawe skad sie ten trend bierze i jak jest motywacja - ta oficjalna i ta rzeczywista?
    Nigdzie poza Polska tego nie widac..

    Czy wysmiewanie sie z pewnych imion, nadawanie dzieciom spolszczonych imion zachodnich i podwojne nazwiska sa czescia procesu emancypacji czy tez dowartosciwania spoleczenstwa po dlugim okresie zycia pod kotrola panstwa, kosciola i presji spolecznej?
  • nocnymarek2 12.09.19, 02:08
    engine8 napisał(a):

    > az roi sie od podwojnych nazwisk... Nigdzie poza Polska tego nie widac..

    Na pewno to potwierdzi Dulce Maria Espinoza Savinion oraz niejaki
    Pablo Diego José Francisco de Paula Juan Nepomuceno María
    de los Remedios Cipriano de la Santísima Trinidad Ruiz y Picasso.
  • annthonka 12.09.19, 13:21
    Zapewne potwierdzi to również kilka moich brytyjskich i niemieckich koleżanek.

    Oprócz tego UK, jeżeli rodzice nie są małżeństwem, dziecko często dostaje dwa nazwiska - po matce i po ojcu.
  • kora3 12.09.19, 08:53
    Wiesz Engine - ja przez niecałe 20 lat mego zycia nosiłam dwa nazwiska - jako dziecko. Jedno miałam po biologicznym ojcu, drugie - mego taty, nominalnie - ojczyma. Było to w czasach, gdy niewiele kobiet miało podwojne nazwiska, a cóż dopiero dzieci. I owszem, moja mama ma podwójne nazwisko - po swoich dwóch mężach - co w tym dziwnego?

    Powodów dla których ludzie, czesciej kobiety mają podwójne nazwiska jest "około mnóstwo". Pierwszy to taki prozaiczny - pani mająca już jakiś dorobek zawodowy/naukowy wychodzi za mąż...Większosc moich kolezanek z branży, które w niej pracowały przed ślubem zostawiła sobie panieńskie nazwiska z przyczyn zawodowych. Nominalnie mają dwa, ale np. w gazecie podpisują się jednym - panieńskim tym, które jest kojarzone z dziennikarka z jakimś stażem - po prostu. Miałam kiedyś kontakt z uroczą i bardzo kompetentną lekarką, która nosiła dośc hmm egzotyczne wink podwójne nazwisko coś jak np.Wozignój - Koralewska. Mąż pani, pan Koralewski także był lekarzem, ale innej specjalizacji. Mogłoby się wydawać dziwne po cóż pani po męzu zyskująca ładnie brzmiące nazwisko zostawiła sobie tego "Wozignója" ...Rzecz w tym, że Wozignóje to była stara lekarska rodzina - od pokoleń - bardzo znana i uznana jako dobrzy lekarze. A pan Koralewski został przez panią doktor ze tak powiem "przywieziony" z innego regionu i z niczym się wówczas nie kojarzyło jego nazwisko.

    Kolejny powód dla którego panie mają podwójne nazwisko bywa równie prozaiczny - pani wychodzi za maż, przyjmuje nazwisko męza, mają dzieci o tymze mężowskim nazwisku i się rozwodzą/mąz umiera. Pani wychodzi za mąz powtórnie i przyjmuje także nazisko nowego meza, ale nie chce nazywać się całkiem inaczej niż jej dzieci z pierwszego zwiazku stąd pozostawia sobie także nazisko byłego/zmarłego meza - jak np. moja mama.

    Pewnie jest jakaś grupa pań, które zostawiają sobie panieńskie nazwisko z sentymentu dla niego, albo "dla fantazji", ale chyba z tego co widzę, niezbyt wielka. Zresztą gdyby nawet - cóż to komuś przeszkadza ?smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 13.09.19, 01:56
    I pierwsze dwa powody rozumiem..... a trzeci - ostatni wg mnie jest o wiele bardzije popularny i oczywiscie ze nikomu to nie powinno przeszkadzac ale o czyms tam swiadczy... i wlasnie to mnie zastawia - o czym?
    Tak jak nie powinno przeszkadzac nazywanie corki Dzesika czy syna Brajan... to jest troche smieszne bo albo dajemy dziecku polskie albo obce imie ale taki eobce spolszczone ? no coz wolno im,
    Ale uwazanie i ponizanie niektorych imion czy kojarzenie ich z prostota czy wrecz tepota to juz mi przeszkada... bo przeciez ci ludzi nie wybierali sobie tych imion? Dalczego lubimy kogos ponizac bez potrzeby?
  • basia_styk 13.09.19, 08:56
    Poza tym jeśli dorosłemu Brajanowi jego imię nie będzie się podobać, to zawsze ma możliwość zmiany, prawnie jak najbardziej. Swoją drogą miałam kiedyś koleżankę Halinkę, nie znosiła tego imienia i prosiła wszystkich, żeby nazywać ją Olą (Aleksandra miała na drugie). I wtedy b. ładnie się uwidoczniła kultura osobista szczególnie nauczycieli - większość podeszła ze zrozumieniem, a kilku złośliwie i z premedytacją nazywało dziewczynkę Haliną. Kwestia osobnicza, jak kogoś traktujemy.
  • kora3 13.09.19, 10:15
    Engine - kazdy ma jakieś tam imiona, które mu się podobają i takie, które podobaj się mniej smile
    Co do tych Brajanów i Dżesik - mnie sie te imiona nie podobają, ale w sumie co mnie to obchodzi jakie ktoś ma imię. Nie podobają mi się też nadawane teraz chętnie Antosie, Stasie itd. i mam do tych imion dokładnie taki sam stosunek jak do spolszczonych obcych.
    Natomiast, no warto zdawać sobie sprawę z czego wzięło się oso przekonanie, że Kewin, Dżesika, czy Brajan nazywają swoje dzieci osoby słabo wykształcone itd. Otóż wzięło się to przekonanie z czystej ....statystyki.

    Czesto mam do czynienia z dziećmi ludzi spoza mego ze tak powiem prywatnego kregu, z racji pracy ...I no tak jest, że wymyślne i obce imiona dzieciom nadają rodzice słabo wykształceni o pospolitych gustach - to nie jest zadne ponizanie, tylko stwierdzenie faktu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nocnymarek2 14.09.19, 09:30
    kora3 napisała:

    > wymyślne i obce imiona dzieciom nadają rodzice słabo
    > wykształceni o pospolitych gustach - to nie jest zadne
    > ponizanie, tylko stwierdzenie faktu.

    To nie jest stwierdzenie faktu, a jedynie wypowiedzenie
    swojej opinii. Kto nadał Ci takie wymyślne imię, Koro?
  • basia_styk 14.09.19, 10:57
    nocnymarek2 napisał:

    > To nie jest stwierdzenie faktu, a jedynie wypowiedzenie
    > swojej opinii. Kto nadał Ci takie wymyślne imię, Koro?

    Pewnie miłośnik Coopera (wykształcenie nieznane) - imię niespotykane kompletnie...
  • kora3 14.09.19, 11:11
    Kora to mój nick, a nie imię smile Moje imię jest raczej z gatunku tych nazywanych ponadczasowymi - żadne wymyślne, nadała mi zgodnie z wola rodziców moja chrzestna. Imię mi się generalnie podoba, nie mam zastrzeżeń smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 14.09.19, 11:14
    To osobiście znałam jedną tylko osobę, która takowego używa. W oryginale ma na imię Koralia - nie lubi tego imienia w oryginalnym brzmieniu, uważa je za pretensjonalne, stąd uzywa na co dzień zdrobnienia Kora.
    Wiem , ze Korami są też Korynny i Koryny, ale przyznam się, że nie znam żadnej pani ani dziewczynki o takich imionach.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nocnymarek2 14.09.19, 21:07
    kora3 napisała:

    > Kora to mój nick, a nie imię smile

    I nie czujesz wobec siebie żadnego absmaku komentując
    rzekome związki prawdziwych imion z pospolitym gustem
    i brakami w wykształceniu?
  • kora3 15.09.19, 09:17
    Nocny Marku smile - ja nie komentuję, tylko stwierdzam fakty...Nie ma korelacji między gustem człowieka noszacego imię a imieniem - no chyba, ze sobie sam na dane zmienił, ale korelacja między gustami tych, co je wybrali, a imieniem - no jest. Tak samo jak jest korelacja między wyborem ubrania a gustem - to jest oczywiste.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nocnymarek2 15.09.19, 12:31
    kora3 napisała:

    > ja nie komentuję, tylko stwierdzam fakty...

    Różnica polega na rozpoczęciu frazą "oczywistą oczywistością
    jest, że...". A dalej podajesz swoje opinie, które sama dla siebie
    nazywasz faktami. A to takie fakty, jak w gazecie Fakt.

    > korelacja między gustami tych, co je wybrali, a imieniem

    Wybrałaś sobie wymyślny pseudonim. Nie winię o to Twoich
    rodziców - to Ty sama postanowiłaś być Dżesiką albo Isaurą
    tej grupy dyskusyjnej. Tak naprawdę, wiele osób wybiera
    sobie jakiś pseudonim (ze mną włącznie), bo nie chce łączyć
    życia poważnego z mniej poważnym. Nie widzę w tym nic
    złego, dopóki mając taką "wadę wrodzoną", czy nazwijmy to
    "internetowy grzech pierworodny" nie zaczynają obsmarowywać
    imion (czy nazwisk) prawdziwych.

    > jest korelacja między wyborem ubrania a gustem - to jest
    > oczywiste.

    Oczywista oczywistość - Twój gust cacy, inne gusta be. Kali
    ukraść krowa - dobrze, Kalemu ukraść - źle. A prawda jest
    taka, że wg mojej opinii (którą uważam, za oczywistą dla
    każdego, ale nadal nie nazwę jej faktem) masz sporo za
    uszami w sprawie swoich gustów i guścików.
  • kora3 15.09.19, 13:45
    Nocny, akurat nick wybrałam sobie po imieniu psa mojej ciotki smile tak się owa sunia zwała smile
    Ale nie w tym rzecz - nick to nick, a imię to imię.

    Ja niczego nie "obsmarowuję" - mój stosunek do danej osoby nie jest zależny od jej imienia. Natomiast to, że rózne wymyślne i obcobrzmiące imiona nadają dzieciom ludzie słabo wykształceni to jest fakt - statystyka po prostu. Mowa tu oczywiscie o dzieciach rodziców będących Polakami i mieszkających w Polsce - a nie o dzieciach ze zwiazków mieszanych, czy dzieciach Polaków mieszkających za granicą. Druga grupa to tzw. celebryci, ale tych nie jest wielu ...

    Ciekawe, ze nie oburzasz się na fakt, że np. przed II wojną swiatową w wielokulturowej wówczas II RP imię zwykle określało przynależnośc etniczną noszącego je. Polacy czy Ukraińcy nie nzywali swoich dzieci Ruth, Sara, Samuel- te imiona nadawali swoim dzieciom Żydzi. Nie ze innych nie mogli, bo mogli, takie zwyczajnie przynajmniej spora ich czesc - nadawać chcieli ci, którzy podkreślali swe pochodzenie. To samo tyczyło się innych nacji- Ukraińców, Niemców i Polaków.

    Po II wojnie światowej to pozostało w mniejszosci np. ukraimńskiej i takze silnie - romskiej. Jeszcze tak z 30 -40 lat temu dziewczynka, która miała na imię Pamela na 99,9 proc. miała korzenie romskie, podobnie jak także dziś Ulana to najpewniej kobieta albo dziewczynka o korzeniach, przynajmniej częsciowo, ukraińskich.
    Nie ma w tym nic złego, bo nikt Romom, czy Ukraińcom nie zabrania nadawania innych imion- po prostu CHCĄ nadawać takie, które są związane z ich pochodzeniem - nie wszyscy, ale niektórzy.

    Twierdzisz, że to co piszę nie polega na prawdzie? Ja uwazam, z obserwacji - ze polega ...Dla mnie to zupełnie bez róznicy, jak ktoś nazywa swoje dziecko - przecież to czyjaś sprawa. Pamiętam jakieś 25 lat temu moja sąsiadka o wdzięcznym po mezu nazwisku Placek nadała swemu dziecku imię Ariel. Ariel placek oczywiscie pięknie brzmi i w ogóle. smile No i chłopak z tego co wiem żyje, ma sie dobrze - czyli nic złego sie nie stało



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 15.09.19, 20:24
    kora3 napisała:

    >. Natomiast to, że rózne wymyślne i obcobrzmiące imiona nadają dziec
    > iom ludzie słabo wykształceni to jest fakt - statystyka po prostu.


    > Twierdzisz, że to co piszę nie polega na prawdzie? Ja uwazam, z obserwacji - ze
    > polega ...

    Koro, zdecyduj się na coś. Albo faktycznie takie dane statystyczne istnieją (poproszę o źródło), albo też korzystasz z obserwacji i ze statystyką nie ma to nic wspólnego. Ani z obiektywizmem - to oczywiste.
  • kora3 16.09.19, 07:21
    Basiu - gdzieś natknęłam sie na te dane ale dawno - gdy te imiona były modne, ale nie będę teraz szukać. Nie wierzysz - nie wierz - chcesz sprawdzic ...spytaj dowolnego nauczycielka, albo pediatrę smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 16.09.19, 22:49
    kora3 napisała:

    > Basiu - gdzieś natknęłam sie na te dane ale dawno - gdy te imiona były modne, a
    > le nie będę teraz szukać. Nie wierzysz - nie wierz - chcesz sprawdzic ...spyta
    > j dowolnego nauczycielka, albo pediatrę smile

    Nie wiem, co to jest "nauczycielek", ale mniejsza z tym. Rozumiem, że są to jakieś wyrocznie statystyczne wg Ciebie?
  • kora3 18.09.19, 09:06
    Nie, zwyczajnie ludzie którzy na co dzień stykają sie z większą liczbą dzieci rodziców z rożnych środowisk - po prostu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 18.09.19, 22:38
    kora3 napisała:

    > Nie, zwyczajnie ludzie którzy na co dzień stykają sie z większą liczbą dzieci r
    > odziców z rożnych środowisk - po prostu.

    Innymi słowy są to Twoje wrażenia, niepoparte żadnymi wiarygodnymi badaniami. Po prostu smile
  • kora3 19.09.19, 07:25
    Tak Basiu, to są wyłącznie moje wrazenia i na podstawie tychże wyłącznie moich wrażeń powstał ten dodam, ze nie mój wątek o tym m. in. smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 23.09.19, 15:34
    kora3 napisała:

    > Tak Basiu, to są wyłącznie moje wrazenia i na podstawie tychże wyłącznie moich
    > wrażeń powstał ten

    Czyli jednak zadne fakty i statystyki.
    Tylko Kory "widzimisie".
  • milamala 23.09.19, 15:33
    kora3 napisała:

    > Nie, zwyczajnie ludzie którzy na co dzień stykają sie z większą liczbą dzieci r
    > odziców z rożnych środowisk - po prostu.

    Przeciez mowilas o faktach, statystykach a nie wlasnych opiniach i wlasnym doswiadczeniu.
    Nie rozumiesz roznicy?

  • snajper55 23.09.19, 19:17
    milamala napisała:

    > kora3 napisała:
    >
    > > Nie, zwyczajnie ludzie którzy na co dzień stykają sie z większą liczbą dz
    > ieci r
    > > odziców z rożnych środowisk - po prostu.
    >
    > Przeciez mowilas o faktach, statystykach a nie wlasnych opiniach i wlasnym dosw
    > iadczeniu.
    > Nie rozumiesz roznicy?

    Dla niektórych nie ma różnicy. Dla niektórych ich opinia to opinia większości ludzi. wink

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • milamala 23.09.19, 15:32
    kora3 napisała:

    > Basiu - gdzieś natknęłam sie na te dane ale dawno - gdy te imiona były modne, a
    > le nie będę teraz szukać.

    "Fakty"wg Kory, czyli "prawda" z glowy, czyli z niczego.
  • milamala 23.09.19, 15:31
    kora3 napisała:

    cyt. "Natomiast to, że rózne wymyślne i obcobrzmiące imiona nadają dziec
    > iom ludzie słabo wykształceni to jest fakt - statystyka po prostu. "


    Podaj te statystyki?



  • milamala 23.09.19, 15:29
    kora3 napisała:

    > Nocny Marku smile - ja nie komentuję, tylko stwierdzam fakty…

    Korcia znowu wymysla "fakty". To chyba przez prace, gdzie fakt prasowy to staly obyczaj.
  • milamala 23.09.19, 15:26
    kora3 napisała:

    cyt"> Natomiast, no warto zdawać sobie sprawę z czego wzięło się oso przekonanie, że
    > Kewin, Dżesika, czy Brajan nazywają swoje dzieci osoby słabo wykształcone itd.
    > Otóż wzięło się to przekonanie z czystej ....statystyki. "


    Czysta statystyka wg Kory, czyli fakt prasowy. Jaka statystyka? Tylko co najwyzej twoja, czyli nic nie warta. Urzad Skarbowy pyta rodzica o wykszztalcenie w momencie rejestracji?


  • bene_gesserit 14.09.19, 18:10
    nchyb napisała:

    > Myślę, że zdecydowanie bardziej nie wypada się zachowywać tak, by zasłużyć na t
    > akowe określenie.

    Załóżmy, że masz rację.
    Ale nadal: wypada używać takich określeń? Moim zdaniem są pełne pogardy.

    > A niestety, coraz więcej osób takich widać. W ostatnich latach bardzo ich osmie
    > lono... niestety roszczeniowosć pewnych grup społecznych jest coraz bardziej do
    > strzegalna, a to może drażnić pozostałych.

    ...i se biedacy muszą fundować ulgę, cedząc przez zęby coś o Januszach i madkach?

    > Co do dzieciecych imion bedących synonomem pewnych zachowań i aspiracji ich rod
    > ziców - sporo osób nie mówi się już tylko o Brajankach, ale również o Brajankac
    > h, Stasiach i Antosiach, bo dostrzegają coraz więcej negatywnych zachowań wśród
    > rodziców snobujacych się na antybrajankowość i stawiających na tradycyjne imio
    > na jako przeciwwagę dla usaserialowych...

    Yhy, to też jest złe i zasługuje na pogardę? I kto rozsądza, że Antoś ma takie imię, bo rodzice się snobują czy tylko dlatego, że tak nazywał się ukochany dziadek?

    > Dla mnie to pseudopoprawność politycznej starają
    ...
    > w skrocie - potepia sie okreslenia, zamiast zachowan od tych okresleń. Typowe odwracanie kota ogonem...

    A czy to nie jest tak, że język ma wpływ na poznanie? Że stereotypy ograniczają empatię i stawiają granice?

    --
    cute but psycho. things even out
  • nocnymarek2 12.09.19, 02:17
    katja.katja napisała:

    > Zwraca się uwagę na pomniejszy problem, jednocześnie
    > pomijając lub próbując usprawiedliwić duże gorsze zjawiska

    Za które to zjawiska odpowiedzialni są nosiciele owych imion.
    Powinni się za to co najmniej pokajać, jeśli nie powiesić.
  • milamala 12.09.19, 22:12
    "Karyne" jeszcze dorzuce. Od lat obserwuje w Polsce takie trend szczegolnie zw. z imionami i tez zastanawiam sie o co chodzi. Co jest z tym ludzmi nie tak. Ktos mi wyjasni o co chodzi?
  • horpyna4 13.09.19, 08:25
    Nie jest to zjawisko nowe. W dzisiejszych czasach osoby spędzające wolny czas głównie na oglądaniu tasiemcowatych seriali obcego pochodzenia nadają dzieciom imiona ulubionych bohaterów. A jeżeli nawet nie ulubionych, to takie, które według nich brzmią elegancko i kojarzą się z wielkim światem.

    W czasach przedtelewizyjnych bardzo często nadawano imiona bohaterów książek. Podobno po ukazaniu się "Trędowatej" sypnęło Waldemarami.
  • milamala 17.09.19, 00:12
    horpyna4 napisała:

    > Nie jest to zjawisko nowe. W dzisiejszych czasach osoby spędzające wolny czas g
    > łównie na oglądaniu tasiemcowatych seriali obcego pochodzenia nadają dzieciom i
    > miona ulubionych bohaterów. A jeżeli nawet nie ulubionych, to takie, które wedł
    > ug nich brzmią elegancko i kojarzą się z wielkim światem.
    >
    > W czasach przedtelewizyjnych bardzo często nadawano imiona bohaterów książek. P
    > odobno po ukazaniu się "Trędowatej" sypnęło Waldemarami.

    Generalnie majac porownanie uwazam, ze Polacy nadaja swoim dzieciom bardzo konserwatywne imiona, bardzo nie lubia sie wyrozniac (nigdy nie lubili, za moich czasow w podstawowce mielismy … 8 Agnieszek).
    Co zreszta nie ma znaczenia.
    Ja pytalam dlaczego ludziom w Polsce tak odwala na temat cudzych imion (krytykuja, nasmiewaja sie). Jakis fetysz, jakis problem neurologiczny, czy mozgowy pasozyt, ze akurat te imiona tak dzialaja ludowi na nerwy.
  • aqua48 15.09.19, 18:45
    Otóż zdecydowanie nie wypada wyrażać się pogardliwie o innych ludziach, bez znaczenie w jaki sposób. Dlaczego to coraz częstsze? Bo przykład idzie z góry, a tzw zły pieniądz wypiera dobry..
  • heniek.8 16.09.19, 22:27
    światowa dama a zadaje takie pytania smile
    no sama sobie odpowiedz na pytanie czy wypada?

    weź sobie dowolne imie, np. swoje, zawsze będzie więcej osób które tego imienia nie noszą niż tych które noszą
    zatem zawsze zostaniesz przegłosowana

    i teraz wyobraź sobie, że większość głosuje że to imię jest synonimem obciachu, nie masz się przed tym jak obronić

    tzn, masz, jeżeli jesteś odpowiednio dojrzała, możesz podchodzić do sprawy z humorem,
    ale wśród młodzieży gdzie wyroki zapadają szybko a podsądni bardzo się nimi przejmują - może to boleć.

    więc jeżeli ktoś napisał
    > Zwraca się uwagę na pomniejszy problem, jednocześnie
    > pomijając lub próbując usprawiedliwić duże gorsze zjawiska

    to jakiej używa skali do porównania - powiedzmy że 15 lat temu ktoś nadał dziecku imię Janusz
    teraz powiedzmy że przy każdym czytaniu listy w klasie grupka "zgrywusów" rechocze przy tym imieniu "hehe patrzcie Janusz"

    to jakie "dużo gorsze zjawiska" ma tu ktoś na myśli że przy tym wyśmiewanie tego Janusza jest pomniejszym problemem?
  • bene_gesserit 18.09.19, 20:08
    heniek.8 napisał:

    > światowa dama a zadaje takie pytania smile
    > no sama sobie odpowiedz na pytanie czy wypada?

    Nie musiałam zadawać, dla mnie to oczywiste.
    Założyłam wątek, bo sprowokowała mnie niedawna wypowiedź Nchyb, która jednego czy dwóch z tych określeń używała z, jak mi się wydaje, lubością. I jeśli ta 'swiatowa dama' to o mnie - bo gubię się w drzewku - to ja nadal jestem prostą wiejską dziewczyną.

    > weź sobie dowolne imie, np. swoje, zawsze będzie więcej osób które tego imienia
    > nie noszą niż tych które noszą
    > zatem zawsze zostaniesz przegłosowana

    Akurat do twojego imienia mam sentyment, chociaż bardzo mi przypominasz kolegę z podstawówki, Piotrusia. I chodziło mi raczej o tworzenie pewnego rozbudowanego języka pełnego pogardy, nie o konkretne imiona.

    > i teraz wyobraź sobie, że większość głosuje że to imię jest synonimem obciachu,
    > nie masz się przed tym jak obronić

    Nie chodzi mi o tych, którzy mają na imię Janusz, Grażyna czy Sebastian. Za swoje dostali też swojego czasu np Romanowie, a teraz dostają Jarosławowie, bo też się kojarzą. I pewnie inni. Chodzi o to, że wyrażanie pogardy stało się ostatnio bardzo modne. Wręcz obowiązkowe.

    > tzn, masz, jeżeli jesteś odpowiednio dojrzała, możesz podchodzić do sprawy z hu
    > morem,
    > ale wśród młodzieży gdzie wyroki zapadają szybko a podsądni bardzo się nimi prz
    > ejmują - może to boleć.

    E, bo ja wiem? Nie piętnuje się imienia, tylko pewien światopogląd i pewne zachowania. Jeśli tego kogoś nie dotyczą, nie ma problemu raczej. Chyba że jest we wrażliwym wieku albo w dołku.

    > więc jeżeli ktoś napisał
    > > Zwraca się uwagę na pomniejszy problem, jednocześnie
    > > pomijając lub próbując usprawiedliwić duże gorsze zjawiska
    >
    > to jakiej używa skali do porównania - powiedzmy że 15 lat temu ktoś nadał dziec
    > ku imię Janusz
    > teraz powiedzmy że przy każdym czytaniu listy w klasie grupka "zgrywusów" recho
    > cze przy tym imieniu "hehe patrzcie Janusz"

    Nonieno, z przemocą można walczyć, są na to metody.

    > to jakie "dużo gorsze zjawiska" ma tu ktoś na myśli że przy tym wyśmiewanie teg
    > o Janusza jest pomniejszym problemem?

    Problemem jest jezyk nienawiści i jego żwawy rozwój. Myślimy również językiem, a teraz mamy całą masę negatywnych stereotypów na usprawiedliwienie chamstwa.




    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • heniek.8 18.09.19, 21:23
    no to ja mam akurat inne przemyślenia,

    "język nienawiści"? że niby pojawił się od niedawna a wcześniej nie było?
    to byś posłuchała ze 20-30 lat temu jaki był język - pamiętam kiedyś nawet posłanka lewicy powiedziała coś że jakieś tam ubrania noszą "pedały" smile -- teraz to by było raczej niemożliwe

    czasem zdarzy się seksistowski "żarcik" na uczelni - tylko możliwe w wykonaniu wiekowego profesora który nie zupdate'ował bazy danych dopuszczalnych określeń

    wiem że walczysz o wolność, równość i braterstwo więc pewnie nigdy nie masz dość i nie potrafisz docenić tego jak jest teraz, w zestawieniu powiedzmy z latami 80' - 90'tymi . no to walcz

    określenie "madka" jest dla mnie humorystyczne - określa osobę która ma "horą curke" i której się "należy"
    typowe zachowanie madki to pisanie na olx do sprzedających sprzęt:

    M: mam horą curkę i nie stać mnie na 1000, może mi pan przywieźć konsolę za darmo?
    Sprzedający: niestety nie
    M: ty ch.. p.. , sp..aj

    "madka" to nie mowa nienawiści, bo żeby paść jej ofiarą trzeba najpierw przyznać się że jest się madką
  • bene_gesserit 22.09.19, 11:36
    Zgadza się, język nienawiści nie pojawił się niedawno. Są źródła historyczne sprzed paru tysięcy lat. Różnica jest taka, że ostatnio - mam wrażenie, że głównie dzięki netowi - zwiększyła się tolerancja społeczna na tego typu zjawiska. Mało kto się wstydzi, a niektórzy uważają to za cnotę ('jestem po prostu szczery', 'walę prawdę miedzy oczy, nie to, co niektórzy', 'nie znoszę zakłamania i cenzury, więc powiem...' itd). Mnie to smuci.

    Sam walcz, chyba że ci to nie przeszkadza. Przyszłość w chlewiku? Słaba wizja.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • milamala 19.09.19, 17:37
    Pytanie nie powinno brzmiec czy to grzecznie i wypada, bo wiadomo, ze nie.
    Raczej nalezaloby sie zastanowic skad bierze sie taki jezyk pogardy (ktorego np. w Holandii na taka skale nie dostrzegam) i jak mozna temu zapobiegac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka