Dodaj do ulubionych

Madki, Janusze i inne wieśniaki

11.09.19, 20:09

Otóż czy wypada używać takich określeń? Janusze, Grażyny, Brajany, Sebki z osiedla, madki, wózkowe, pińćsetplus, pieluszkowe zapalenie mózgu? Lista pewnie jest dłuższa, ale chwilowo się rozproszyłam - a, jeszcze np. lemingi i piździelce/pislamiści.

Wypada? Grzecznie to jest? Skąd tego teraz tyle?


--
~herbatka u pani Dulskiej~
Edytor zaawansowany
  • engine8 11.09.19, 20:51
    W genach siedzi...zazdrosc zwykle to wypycha... a powodow jak widac corz wiecej i to jest urok kapitalizmu
  • katja.katja 11.09.19, 20:54
    Zawsze tyle było. Tylko kiedyś mogłaś usłyszeć o tym najwyżej w kolejce po mięso, a teraz bez opuszczania domu widzisz to przed własnym ekranem.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • zmiija_w_niebieskim 11.09.19, 21:05
    Nie wypada. Można komuś niechcący zrobić dużą przykrość - w końcu nie wiesz, czy twój rozmówca nie ma w bliskiej rodzinie Grażyny albo Janusza. Sebek może ma mniejszy zasięg rażenia - bo w końcu nikt na Sebastiana z wyższym wykształceniem nie będzie mówił Sebek, ale też...
    Nie rozumiem, skąd się wzięła ta pogarda do pewnych imion. O ile Brajanków i Dżesiczki spotyka się zwykle w rodzinach...cóż, wiadomo jakich - to imię Janusz było 30-40 lat temu tak popularne, że chyba wszystkie wastwy społeczne były nim obdzielone po równo.
    Grażyna natomiast - osobiście znałam jedną. Była profesorem ekonomii, wykładowcą uniwersyteckim. Przychodzi mi też na myśl Grażyna Torbicka - czyżby ikona obciachu? Really?

    Co do lemingów, wózkowych, madek - epitety nowe, ale zjawisko nie. Różne obelgi funkcjonowały w społeczeństwie od dawna - inteligenciki, dziecioroby, robole, badylarze, asfalty - nic mi więcej do głowy nie przychodzi, ale było tego trochę.
  • katja.katja 11.09.19, 21:43
    Moja Grażyna też była wykładowcą na UJ w Krakowie smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kora3 12.09.19, 08:32
    zainteresowało mnie bardzo to zdanie Twe "bo w końcu nikt na Sebastiana z wyższym wykształceniem nie będzie mówił Sebek." - a zainteresowało, bo znam kilkunastu Sebastianów - w tym mojego przyjaciela i bardzo dobrego kolegęsmile
    Mój przyjaciel jest prawnikiem, konkretnie od lat wielu - prokuratorem. No raczej wiadomo, ze na sali rozpraw nikt sie doń po imieniu nie zwraca, ale poza nią - owszem o od zawsze mówi się doń Seba - oczywiscie mowa o prywatnych kintaktach z gronie bliskich znajomych, ale niekoniecznie wcale takich jak ja, czyli od ponad 30 lat przyjaciół, także w śród bliskich znajomych Swby z mniej "starożytnych" czasów smile Jako, że byłam na imprezie po obronie pracy magisterskiej Seby, to mam głębokie przekoanie, iż ma on wyższe wykształcenie prawnicze smile - bez niego nie dostałby się wszak na aplikację smile i nazywanie go Sebą nie odbiera mu jakoś tegoż.

    Mój drugi bliski kolega o imieniu tymże jest doktorem nauk ekonomicznych, poza pracą w sektorze prywatnym także wykładowcą akademickim i dla znajomych jest to "Sebaś"smile Tak mówią doń jego rodzice, rodzeństwo, zona i przyjaciele smile Zasadniczo to przypominam sobie jeden kawałek, gdy się ktoś doń zwrócił "Sebastianie" - był to ksiądz podczas jego slubu w kościele...Tak mi własnie coś zazgrzytało, bo przeciez powinien hehe "Sebasiu" smile

    Owszem, nie podoba mi się zdrobnienie "Sebek" od tego skądinąd ładnego dla mnie imienia, tak samo zresztą jak "Hubek" od Huberta czy "Norbek" od Norberta. Ale zeby aż uwłaczało osobie z wyższym wykształceniem - to mnie zdziwiło smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • zmiija_w_niebieskim 13.09.19, 21:41
    Koro, nie uważam, żeby imię Sebek aż uwłaczało - ale takie miałam odczucie, że to do dystyngowanego, eleganckiego pana nie pasuje. Znałam dwóch Sebastianów z dorobkiem naukowym i żaden z nich nie pozwalał sobie sebkować, zresztą nikomu do głowy by nie przyszło nazywać ich inaczej niż pełnym imieniem - także na gruncie towarzyskim. Jak do nich się zwracały najbliższe osoby - tego, przyznam, nie wiem.
    Dlatego tak napisałam, bo takie było moje pierwsze skojarzenie. Najwidoczniej błędne, nie będę się upierać.
  • kora3 14.09.19, 07:58
    Wiesz, nie wszyscy ludzie, którzy mają wyższe wykształcenie są heh dystyngowani czy nadęci. Poza tym - czym innym jest grunt zawodowy, czy nawet oficjalny towarzyski, a czym innym bliskie relacje. Mój serdeczny kolega, który jest adwokatem (także moim osobistym prawnikiem) nosi piękne imię Lechosław. Dalibóg, nie słyszałam jeszcze, żeby ktoś ze znajomych, z którymi jest na ty zwracał się doń pełnym imieniem - zawsze Lechu lub Lesiu, a pan dobija do ...70.smile
    Jasne, są osoby, które nie życzą sobie by zdrabiać w jakikolwiek sposób ich imię - mam takiego kolegę Stanisława - mlodszego ode mnie z 15 lat - przedstawia sie Stanisław i życzy sobie, by tak sie do niego zwracać - ok, nie ma sprawy. Nie sądzę jednak by wynikało to u niego z faktu posiadania wyzszego wykształcenia wink - podejrzewam raczej to, ze w czasach gdy on się urodził nadawanie takich "podziadowskich" imion jak Stanisław nie było tak powszechne jak teraz, raczej było rzadkoscią. I pewnie w dzieciństwie chłopakowi skutecznie obrzydzono jego imię róznymi zdrobnieniami, to teraz ich nie znosi...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 14.09.19, 08:45
    Ja osobiście nie znoszę, gdy ktoś mówi do mnie "Basieńka". I to już od czasów, gdy miałam wykształcenie niepełne podstawowe wink Różnica między wtedy a teraz polega na tym, że te kilkadziesiąt lat temu się obruszałam potężnie, a teraz tolerancyjnie zaciskam zęby i nie robię mówiącemu uwag smile
  • kora3 14.09.19, 08:49
    Też mam jedno zdrobnienie mego imienia, którego serdecznie nie znoszę. Tylko, że ja poza wyjatkkami (typu jednorazowe takie się zwrócenie przy przypadkowym kontakcie) owszem proszę tak mówiącego by tak nie mowiłsmile Nie tonem wielkiego obruszenia, czy przygany - zwyczajnie "Wiesz, nie gniewaj się, ale to zdrobnienie źle mi się kojarzy. Może być Korciu?" - nie spotkałam nikogo kto by sie na takie coś obraził smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 12.09.19, 21:59
    zmiija_w_niebieskim napisała:

    > O ile Brajanków i Dż
    > esiczki spotyka się zwykle w rodzinach...cóż, wiadomo jakich -

    Jakich? Tys lepsza oczywicie od tych … wiadomo jakis.
    Wlasnie siebie opisalas. Wiadomo jak.
  • kora3 13.09.19, 10:20
    Milamalu, można się wsciekać na ten stereotyp, ale trzeba sobie zdawać sprawę skąd się wziął. A nie wziął się "z sufitu" ...Mam sporo kontaktów z ludźmi, w tym dziećmi z różnych środowisk Milamalu. I w 9 na 10 prz
    ypadków jesli dzieci mają na imiona np. Pamela, Amanda i Alan to rodzice są prostymi ludźmi, czesto rodzina jest w kłopotach finansowych dotknięta bezrobociem albo problemem alkoholowym - no niestety tak jest sad
    To nie jest zadne stygmatyzowanie - to jest zwyczajnie FAKT - czy nam się to podoba, czy nie sad

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 11.09.19, 22:04
    Myślę, że zdecydowanie bardziej nie wypada się zachowywać tak, by zasłużyć na takowe określenie.
    A niestety, coraz więcej osób takich widać. W ostatnich latach bardzo ich osmielono... niestety roszczeniowosć pewnych grup społecznych jest coraz bardziej dostrzegalna, a to może drażnić pozostałych.

    Co do dzieciecych imion bedących synonomem pewnych zachowań i aspiracji ich rodziców - sporo osób nie mówi się już tylko o Brajankach, ale również o Brajankach, Stasiach i Antosiach, bo dostrzegają coraz więcej negatywnych zachowań wśród rodziców snobujacych się na antybrajankowość i stawiających na tradycyjne imiona jako przeciwwagę dla usaserialowych...

    Dla mnie to pseudopoprawność politycznej starają
  • nchyb 11.09.19, 22:06
    Ucieło mi i nie chce mi się posac jeszcze raz ciagu dalszego - w skrocie - potepia sie okreslenia, zamiast zachowan od tych okresleń. Typowe odwracanie kota ogonem...
  • engine8 12.09.19, 01:22
    Ale za to az roi sie od podwojnych nazwisk... typu Kowalska- Wolak.. Ciekawe skad sie ten trend bierze i jak jest motywacja - ta oficjalna i ta rzeczywista?
    Nigdzie poza Polska tego nie widac..

    Czy wysmiewanie sie z pewnych imion, nadawanie dzieciom spolszczonych imion zachodnich i podwojne nazwiska sa czescia procesu emancypacji czy tez dowartosciwania spoleczenstwa po dlugim okresie zycia pod kotrola panstwa, kosciola i presji spolecznej?
  • nocnymarek2 12.09.19, 02:08
    engine8 napisał(a):

    > az roi sie od podwojnych nazwisk... Nigdzie poza Polska tego nie widac..

    Na pewno to potwierdzi Dulce Maria Espinoza Savinion oraz niejaki
    Pablo Diego José Francisco de Paula Juan Nepomuceno María
    de los Remedios Cipriano de la Santísima Trinidad Ruiz y Picasso.
  • annthonka 12.09.19, 13:21
    Zapewne potwierdzi to również kilka moich brytyjskich i niemieckich koleżanek.

    Oprócz tego UK, jeżeli rodzice nie są małżeństwem, dziecko często dostaje dwa nazwiska - po matce i po ojcu.
  • kora3 12.09.19, 08:53
    Wiesz Engine - ja przez niecałe 20 lat mego zycia nosiłam dwa nazwiska - jako dziecko. Jedno miałam po biologicznym ojcu, drugie - mego taty, nominalnie - ojczyma. Było to w czasach, gdy niewiele kobiet miało podwojne nazwiska, a cóż dopiero dzieci. I owszem, moja mama ma podwójne nazwisko - po swoich dwóch mężach - co w tym dziwnego?

    Powodów dla których ludzie, czesciej kobiety mają podwójne nazwiska jest "około mnóstwo". Pierwszy to taki prozaiczny - pani mająca już jakiś dorobek zawodowy/naukowy wychodzi za mąż...Większosc moich kolezanek z branży, które w niej pracowały przed ślubem zostawiła sobie panieńskie nazwiska z przyczyn zawodowych. Nominalnie mają dwa, ale np. w gazecie podpisują się jednym - panieńskim tym, które jest kojarzone z dziennikarka z jakimś stażem - po prostu. Miałam kiedyś kontakt z uroczą i bardzo kompetentną lekarką, która nosiła dośc hmm egzotyczne wink podwójne nazwisko coś jak np.Wozignój - Koralewska. Mąż pani, pan Koralewski także był lekarzem, ale innej specjalizacji. Mogłoby się wydawać dziwne po cóż pani po męzu zyskująca ładnie brzmiące nazwisko zostawiła sobie tego "Wozignója" ...Rzecz w tym, że Wozignóje to była stara lekarska rodzina - od pokoleń - bardzo znana i uznana jako dobrzy lekarze. A pan Koralewski został przez panią doktor ze tak powiem "przywieziony" z innego regionu i z niczym się wówczas nie kojarzyło jego nazwisko.

    Kolejny powód dla którego panie mają podwójne nazwisko bywa równie prozaiczny - pani wychodzi za maż, przyjmuje nazwisko męza, mają dzieci o tymze mężowskim nazwisku i się rozwodzą/mąz umiera. Pani wychodzi za mąz powtórnie i przyjmuje także nazisko nowego meza, ale nie chce nazywać się całkiem inaczej niż jej dzieci z pierwszego zwiazku stąd pozostawia sobie także nazisko byłego/zmarłego meza - jak np. moja mama.

    Pewnie jest jakaś grupa pań, które zostawiają sobie panieńskie nazwisko z sentymentu dla niego, albo "dla fantazji", ale chyba z tego co widzę, niezbyt wielka. Zresztą gdyby nawet - cóż to komuś przeszkadza ?smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • engine8 13.09.19, 01:56
    I pierwsze dwa powody rozumiem..... a trzeci - ostatni wg mnie jest o wiele bardzije popularny i oczywiscie ze nikomu to nie powinno przeszkadzac ale o czyms tam swiadczy... i wlasnie to mnie zastawia - o czym?
    Tak jak nie powinno przeszkadzac nazywanie corki Dzesika czy syna Brajan... to jest troche smieszne bo albo dajemy dziecku polskie albo obce imie ale taki eobce spolszczone ? no coz wolno im,
    Ale uwazanie i ponizanie niektorych imion czy kojarzenie ich z prostota czy wrecz tepota to juz mi przeszkada... bo przeciez ci ludzi nie wybierali sobie tych imion? Dalczego lubimy kogos ponizac bez potrzeby?
  • basia_styk 13.09.19, 08:56
    Poza tym jeśli dorosłemu Brajanowi jego imię nie będzie się podobać, to zawsze ma możliwość zmiany, prawnie jak najbardziej. Swoją drogą miałam kiedyś koleżankę Halinkę, nie znosiła tego imienia i prosiła wszystkich, żeby nazywać ją Olą (Aleksandra miała na drugie). I wtedy b. ładnie się uwidoczniła kultura osobista szczególnie nauczycieli - większość podeszła ze zrozumieniem, a kilku złośliwie i z premedytacją nazywało dziewczynkę Haliną. Kwestia osobnicza, jak kogoś traktujemy.
  • kora3 13.09.19, 10:15
    Engine - kazdy ma jakieś tam imiona, które mu się podobają i takie, które podobaj się mniej smile
    Co do tych Brajanów i Dżesik - mnie sie te imiona nie podobają, ale w sumie co mnie to obchodzi jakie ktoś ma imię. Nie podobają mi się też nadawane teraz chętnie Antosie, Stasie itd. i mam do tych imion dokładnie taki sam stosunek jak do spolszczonych obcych.
    Natomiast, no warto zdawać sobie sprawę z czego wzięło się oso przekonanie, że Kewin, Dżesika, czy Brajan nazywają swoje dzieci osoby słabo wykształcone itd. Otóż wzięło się to przekonanie z czystej ....statystyki.

    Czesto mam do czynienia z dziećmi ludzi spoza mego ze tak powiem prywatnego kregu, z racji pracy ...I no tak jest, że wymyślne i obce imiona dzieciom nadają rodzice słabo wykształceni o pospolitych gustach - to nie jest zadne ponizanie, tylko stwierdzenie faktu.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nocnymarek2 14.09.19, 09:30
    kora3 napisała:

    > wymyślne i obce imiona dzieciom nadają rodzice słabo
    > wykształceni o pospolitych gustach - to nie jest zadne
    > ponizanie, tylko stwierdzenie faktu.

    To nie jest stwierdzenie faktu, a jedynie wypowiedzenie
    swojej opinii. Kto nadał Ci takie wymyślne imię, Koro?
  • basia_styk 14.09.19, 10:57
    nocnymarek2 napisał:

    > To nie jest stwierdzenie faktu, a jedynie wypowiedzenie
    > swojej opinii. Kto nadał Ci takie wymyślne imię, Koro?

    Pewnie miłośnik Coopera (wykształcenie nieznane) - imię niespotykane kompletnie...
  • kora3 14.09.19, 11:11
    Kora to mój nick, a nie imię smile Moje imię jest raczej z gatunku tych nazywanych ponadczasowymi - żadne wymyślne, nadała mi zgodnie z wola rodziców moja chrzestna. Imię mi się generalnie podoba, nie mam zastrzeżeń smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 14.09.19, 11:14
    To osobiście znałam jedną tylko osobę, która takowego używa. W oryginale ma na imię Koralia - nie lubi tego imienia w oryginalnym brzmieniu, uważa je za pretensjonalne, stąd uzywa na co dzień zdrobnienia Kora.
    Wiem , ze Korami są też Korynny i Koryny, ale przyznam się, że nie znam żadnej pani ani dziewczynki o takich imionach.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nocnymarek2 14.09.19, 21:07
    kora3 napisała:

    > Kora to mój nick, a nie imię smile

    I nie czujesz wobec siebie żadnego absmaku komentując
    rzekome związki prawdziwych imion z pospolitym gustem
    i brakami w wykształceniu?
  • kora3 15.09.19, 09:17
    Nocny Marku smile - ja nie komentuję, tylko stwierdzam fakty...Nie ma korelacji między gustem człowieka noszacego imię a imieniem - no chyba, ze sobie sam na dane zmienił, ale korelacja między gustami tych, co je wybrali, a imieniem - no jest. Tak samo jak jest korelacja między wyborem ubrania a gustem - to jest oczywiste.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nocnymarek2 15.09.19, 12:31
    kora3 napisała:

    > ja nie komentuję, tylko stwierdzam fakty...

    Różnica polega na rozpoczęciu frazą "oczywistą oczywistością
    jest, że...". A dalej podajesz swoje opinie, które sama dla siebie
    nazywasz faktami. A to takie fakty, jak w gazecie Fakt.

    > korelacja między gustami tych, co je wybrali, a imieniem

    Wybrałaś sobie wymyślny pseudonim. Nie winię o to Twoich
    rodziców - to Ty sama postanowiłaś być Dżesiką albo Isaurą
    tej grupy dyskusyjnej. Tak naprawdę, wiele osób wybiera
    sobie jakiś pseudonim (ze mną włącznie), bo nie chce łączyć
    życia poważnego z mniej poważnym. Nie widzę w tym nic
    złego, dopóki mając taką "wadę wrodzoną", czy nazwijmy to
    "internetowy grzech pierworodny" nie zaczynają obsmarowywać
    imion (czy nazwisk) prawdziwych.

    > jest korelacja między wyborem ubrania a gustem - to jest
    > oczywiste.

    Oczywista oczywistość - Twój gust cacy, inne gusta be. Kali
    ukraść krowa - dobrze, Kalemu ukraść - źle. A prawda jest
    taka, że wg mojej opinii (którą uważam, za oczywistą dla
    każdego, ale nadal nie nazwę jej faktem) masz sporo za
    uszami w sprawie swoich gustów i guścików.
  • kora3 15.09.19, 13:45
    Nocny, akurat nick wybrałam sobie po imieniu psa mojej ciotki smile tak się owa sunia zwała smile
    Ale nie w tym rzecz - nick to nick, a imię to imię.

    Ja niczego nie "obsmarowuję" - mój stosunek do danej osoby nie jest zależny od jej imienia. Natomiast to, że rózne wymyślne i obcobrzmiące imiona nadają dzieciom ludzie słabo wykształceni to jest fakt - statystyka po prostu. Mowa tu oczywiscie o dzieciach rodziców będących Polakami i mieszkających w Polsce - a nie o dzieciach ze zwiazków mieszanych, czy dzieciach Polaków mieszkających za granicą. Druga grupa to tzw. celebryci, ale tych nie jest wielu ...

    Ciekawe, ze nie oburzasz się na fakt, że np. przed II wojną swiatową w wielokulturowej wówczas II RP imię zwykle określało przynależnośc etniczną noszącego je. Polacy czy Ukraińcy nie nzywali swoich dzieci Ruth, Sara, Samuel- te imiona nadawali swoim dzieciom Żydzi. Nie ze innych nie mogli, bo mogli, takie zwyczajnie przynajmniej spora ich czesc - nadawać chcieli ci, którzy podkreślali swe pochodzenie. To samo tyczyło się innych nacji- Ukraińców, Niemców i Polaków.

    Po II wojnie światowej to pozostało w mniejszosci np. ukraimńskiej i takze silnie - romskiej. Jeszcze tak z 30 -40 lat temu dziewczynka, która miała na imię Pamela na 99,9 proc. miała korzenie romskie, podobnie jak także dziś Ulana to najpewniej kobieta albo dziewczynka o korzeniach, przynajmniej częsciowo, ukraińskich.
    Nie ma w tym nic złego, bo nikt Romom, czy Ukraińcom nie zabrania nadawania innych imion- po prostu CHCĄ nadawać takie, które są związane z ich pochodzeniem - nie wszyscy, ale niektórzy.

    Twierdzisz, że to co piszę nie polega na prawdzie? Ja uwazam, z obserwacji - ze polega ...Dla mnie to zupełnie bez róznicy, jak ktoś nazywa swoje dziecko - przecież to czyjaś sprawa. Pamiętam jakieś 25 lat temu moja sąsiadka o wdzięcznym po mezu nazwisku Placek nadała swemu dziecku imię Ariel. Ariel placek oczywiscie pięknie brzmi i w ogóle. smile No i chłopak z tego co wiem żyje, ma sie dobrze - czyli nic złego sie nie stało



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 15.09.19, 20:24
    kora3 napisała:

    >. Natomiast to, że rózne wymyślne i obcobrzmiące imiona nadają dziec
    > iom ludzie słabo wykształceni to jest fakt - statystyka po prostu.


    > Twierdzisz, że to co piszę nie polega na prawdzie? Ja uwazam, z obserwacji - ze
    > polega ...

    Koro, zdecyduj się na coś. Albo faktycznie takie dane statystyczne istnieją (poproszę o źródło), albo też korzystasz z obserwacji i ze statystyką nie ma to nic wspólnego. Ani z obiektywizmem - to oczywiste.
  • kora3 16.09.19, 07:21
    Basiu - gdzieś natknęłam sie na te dane ale dawno - gdy te imiona były modne, ale nie będę teraz szukać. Nie wierzysz - nie wierz - chcesz sprawdzic ...spytaj dowolnego nauczycielka, albo pediatrę smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 16.09.19, 22:49
    kora3 napisała:

    > Basiu - gdzieś natknęłam sie na te dane ale dawno - gdy te imiona były modne, a
    > le nie będę teraz szukać. Nie wierzysz - nie wierz - chcesz sprawdzic ...spyta
    > j dowolnego nauczycielka, albo pediatrę smile

    Nie wiem, co to jest "nauczycielek", ale mniejsza z tym. Rozumiem, że są to jakieś wyrocznie statystyczne wg Ciebie?
  • bene_gesserit 14.09.19, 18:10
    nchyb napisała:

    > Myślę, że zdecydowanie bardziej nie wypada się zachowywać tak, by zasłużyć na t
    > akowe określenie.

    Załóżmy, że masz rację.
    Ale nadal: wypada używać takich określeń? Moim zdaniem są pełne pogardy.

    > A niestety, coraz więcej osób takich widać. W ostatnich latach bardzo ich osmie
    > lono... niestety roszczeniowosć pewnych grup społecznych jest coraz bardziej do
    > strzegalna, a to może drażnić pozostałych.

    ...i se biedacy muszą fundować ulgę, cedząc przez zęby coś o Januszach i madkach?

    > Co do dzieciecych imion bedących synonomem pewnych zachowań i aspiracji ich rod
    > ziców - sporo osób nie mówi się już tylko o Brajankach, ale również o Brajankac
    > h, Stasiach i Antosiach, bo dostrzegają coraz więcej negatywnych zachowań wśród
    > rodziców snobujacych się na antybrajankowość i stawiających na tradycyjne imio
    > na jako przeciwwagę dla usaserialowych...

    Yhy, to też jest złe i zasługuje na pogardę? I kto rozsądza, że Antoś ma takie imię, bo rodzice się snobują czy tylko dlatego, że tak nazywał się ukochany dziadek?

    > Dla mnie to pseudopoprawność politycznej starają
    ...
    > w skrocie - potepia sie okreslenia, zamiast zachowan od tych okresleń. Typowe odwracanie kota ogonem...

    A czy to nie jest tak, że język ma wpływ na poznanie? Że stereotypy ograniczają empatię i stawiają granice?

    --
    cute but psycho. things even out
  • nocnymarek2 12.09.19, 02:17
    katja.katja napisała:

    > Zwraca się uwagę na pomniejszy problem, jednocześnie
    > pomijając lub próbując usprawiedliwić duże gorsze zjawiska

    Za które to zjawiska odpowiedzialni są nosiciele owych imion.
    Powinni się za to co najmniej pokajać, jeśli nie powiesić.
  • milamala 12.09.19, 22:12
    "Karyne" jeszcze dorzuce. Od lat obserwuje w Polsce takie trend szczegolnie zw. z imionami i tez zastanawiam sie o co chodzi. Co jest z tym ludzmi nie tak. Ktos mi wyjasni o co chodzi?
  • horpyna4 13.09.19, 08:25
    Nie jest to zjawisko nowe. W dzisiejszych czasach osoby spędzające wolny czas głównie na oglądaniu tasiemcowatych seriali obcego pochodzenia nadają dzieciom imiona ulubionych bohaterów. A jeżeli nawet nie ulubionych, to takie, które według nich brzmią elegancko i kojarzą się z wielkim światem.

    W czasach przedtelewizyjnych bardzo często nadawano imiona bohaterów książek. Podobno po ukazaniu się "Trędowatej" sypnęło Waldemarami.
  • milamala 17.09.19, 00:12
    horpyna4 napisała:

    > Nie jest to zjawisko nowe. W dzisiejszych czasach osoby spędzające wolny czas g
    > łównie na oglądaniu tasiemcowatych seriali obcego pochodzenia nadają dzieciom i
    > miona ulubionych bohaterów. A jeżeli nawet nie ulubionych, to takie, które wedł
    > ug nich brzmią elegancko i kojarzą się z wielkim światem.
    >
    > W czasach przedtelewizyjnych bardzo często nadawano imiona bohaterów książek. P
    > odobno po ukazaniu się "Trędowatej" sypnęło Waldemarami.

    Generalnie majac porownanie uwazam, ze Polacy nadaja swoim dzieciom bardzo konserwatywne imiona, bardzo nie lubia sie wyrozniac (nigdy nie lubili, za moich czasow w podstawowce mielismy … 8 Agnieszek).
    Co zreszta nie ma znaczenia.
    Ja pytalam dlaczego ludziom w Polsce tak odwala na temat cudzych imion (krytykuja, nasmiewaja sie). Jakis fetysz, jakis problem neurologiczny, czy mozgowy pasozyt, ze akurat te imiona tak dzialaja ludowi na nerwy.
  • aqua48 15.09.19, 18:45
    Otóż zdecydowanie nie wypada wyrażać się pogardliwie o innych ludziach, bez znaczenie w jaki sposób. Dlaczego to coraz częstsze? Bo przykład idzie z góry, a tzw zły pieniądz wypiera dobry..
  • heniek.8 16.09.19, 22:27
    światowa dama a zadaje takie pytania smile
    no sama sobie odpowiedz na pytanie czy wypada?

    weź sobie dowolne imie, np. swoje, zawsze będzie więcej osób które tego imienia nie noszą niż tych które noszą
    zatem zawsze zostaniesz przegłosowana

    i teraz wyobraź sobie, że większość głosuje że to imię jest synonimem obciachu, nie masz się przed tym jak obronić

    tzn, masz, jeżeli jesteś odpowiednio dojrzała, możesz podchodzić do sprawy z humorem,
    ale wśród młodzieży gdzie wyroki zapadają szybko a podsądni bardzo się nimi przejmują - może to boleć.

    więc jeżeli ktoś napisał
    > Zwraca się uwagę na pomniejszy problem, jednocześnie
    > pomijając lub próbując usprawiedliwić duże gorsze zjawiska

    to jakiej używa skali do porównania - powiedzmy że 15 lat temu ktoś nadał dziecku imię Janusz
    teraz powiedzmy że przy każdym czytaniu listy w klasie grupka "zgrywusów" rechocze przy tym imieniu "hehe patrzcie Janusz"

    to jakie "dużo gorsze zjawiska" ma tu ktoś na myśli że przy tym wyśmiewanie tego Janusza jest pomniejszym problemem?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka