Dodaj do ulubionych

Tu dziękują nie tylko babelkom :)

15.09.19, 12:11
Co Szanowne Forum na taki pomysł?
gorzowwielkopolski.naszemiasto.pl/mlodym-wstep-zakazany-w-gorzowie-powstala-kawiarnia-dla/ar/c1-7324813?fbclid=IwAR1Fe7SwcocbjmDlv6VeONOkSeBIZvV3qxUTMR4y2z8oB6W0PWKbR8mTI2U


--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Edytor zaawansowany
  • nocnymarek2 15.09.19, 12:46
    kora3 napisała:

    > Co Szanowne Forum na taki pomysł?
    > [mlodym-wstep-zakazany-w-gorzowie]

    Mam nadzieję, że jest jakiś punkt w regulaminie, żebyś
    Ty, Twoje koleżanki, albo Monika Olejnik mogły przyjść
    ze swoim chłopakiem?
  • kora3 15.09.19, 12:57
    Raczej nie ma - nie spełniam kryteriów wieku - nie czuję się ani wykluczona, ani dyskryminowana smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • bene_gesserit 15.09.19, 17:43
    Getto o nazwie 'kawiarnia panienka'.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • 10iwonka10 15.09.19, 17:48
    Srednio mi sie to podoba- Rozumiem ograniczenie wstepu dla krzyczacych, biegajacych dzieci.....Ntomiast mieszanka czyli ludzie mlodzi, w srednim wieku,starsi- to normalny przedzial spoleczenstwa. Mlodzi ludzi wnosza zawsze jakas pozytywna energie.

    Taka kawiarnia dla seniorow w naszym polskim wydaniu to bedzie tylko stekanie,kwekanie to mnie boli,tamto rozmowy o lekarzach.....
  • tt-tka 15.09.19, 18:42
    Dopiero otwarcie, a ty juz wiesz, jaka ona bedzie i ze stekajaca sad

    Jestem za. Niech istnieja lokale nastawione na konkretna klientele, kawiarnie, do ktorych mozna pojsc z psem/kotem/pytonem i takie, w ktorych na zwierzaka sie nie natkniesz, dla seniorow i dla mlodziezy, tylko dla pan i mieszane - kazdemu wg potrzeb.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mim_maior 15.09.19, 19:05
    Takie lokale już istnieją tam, gdzie jest ich więcej niż trzy w mieście. Tyle że nie mają w regulaminie wpisane, kogo się wpuszcza, a kogo nie. I zwykle ludzie jakoś się orientują, gdzie im warto bywać. Każdy wie, który, gdzie chodzą matki z dziećmi, gdzie kibice, gdzie lokalna złota młodzież, a który to gej-bar.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • 10iwonka10 15.09.19, 19:25
    Otoz to - nie sa restrykcyjne - sa gej-bary ale nie-gej tez zostanie tam obsluzony...sa lokalne przyjazne zwierzetom ale jesli ktos przyjdzie bez zwierzaka tez zostanie obsluzony . Natomiast takie 'nikt ponizej 60 lat nie zostanie wpuszczony/obsluzony'- Przypomina mi to apartheid. Jesli starsza Pani chce gdzies pojsc na kawe z corka to corka nie zostanie tam wpuszczona...
  • tt-tka 15.09.19, 20:29
    To z corka pojdzie do innej. A z psiapsiola czy gronem rowiesnikow wlasnie do tej.

    Nie gej w lokalu dla gejow zostanie obsluzony, owszem. Chyba ze od progu oznajmi gromko "jestem heterykiem", bo wtedy niekoniecznie - obsluga moze uznac, ze gosc szuka zaczepki i wyprosi zamiast obsluzyc.

    Ktos bez zwierzaka na pewno zostanie obsluzony w lokalu, do ktorego wolno wprowadzac ziwerzeta, ale mnie chodzilo o tych, ktorzy swoja kawe/dowolne inne chca wypis BEZ towarzystwa zwierzat...

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • 10iwonka10 15.09.19, 21:12
    Moze dlatego lepsza jest forma 'lokal przyjazny dzieciom' , 'lokal przyjazny zwierzetom', 'kawiarnia dla seniorow' -Ale bez takiej ostrej restrykcji 'ponizej 60 lat nie wpuszczamy'. Wiadomo ze do takiego lokalu nastolatkowie nie beda sie pchali natomiast wlasnie mama z corka spokojnie sobie przyjdzie.
  • droch 21.09.19, 23:45
    Wskazywanie, komu do kawiarni jest "Wstęp wzbroniony", to jest balansowanie na granicy albo nawet już poza nią. Tak z historii coś przypomina się.
  • bene_gesserit 22.09.19, 11:17
    Oczywiście. Coś jak zakaz wejściu do parków dla Żydów albo służbie. Albo segregacja rasowa w nie tak dawnych czasach w RPA czy USA.
    Wolność nie polega na tworzeniu podziałów.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • kora3 22.09.19, 11:45
    Hmmm - wiesz Bene - w moim mieście też jest taki klub dla seniorów. Nie wiem czy jest tam zakaz wstępu dla młodszych osób, ale seniorzy sobie chwalą takie rozwiązanie, a inni jakoś nie pchają sie tam chodzić.
    Wiem natomiast, że lokal oferuje seniorom przekąski i napoje (jest to rodzaj kawiani) w bardzo preferencyjnych cenach. Moze sobie na to pozwolić, bo korzysta z pieniędzy przeznaczonych na to przez program przyjęty przez miasto.
    Z pewnoscią osoby młodsze chętnie wypiłyby pyszną kawe za 2 złote i zjadły ciacho za 3, ale ich program ów NIE obejmuje. czy to jest dyskryminacja?
    W pizzerii, która jest opodal naszej redakcji w środy sa tłumy studentów. Bo w środy jest taka promocja dla studentów, że jak sie kupuje 1 pizzę max i 3 napoje, to drugą max dostaje się gratis. Ale to TYLKO dla studentów. Pytanie, czy własciciele nie mają prawa zrobić sobie takiej promocji dla określonej grupy?

    Podczas tegorocznych walentynek było otwarcie pewnej knajpy - otwarcie było potańcowką dla singli - panie wchodziły gratis, panowie coś tam płacili - czy to dyskryminacja panów? Wolno tak robić, czy nie?

    Jak już wspominałam - w kasynach nie mogą z mocy prawa przebywać osoby niepełnioletnie. W sumie - dlaczego? W zasadzie osobom niepełnoletnim nie wolno GRAĆ w kasynie. Czyli teoretycznie można przyjść z 3-miesięcznym niemowlakiem, bo no przecież nie ma możliwości, by ten - grał. Ale jednak - nie wpuszczą z niemowleciem, ani z większym dzieckiem, ani w ogóle osoby niepełnoletniej ...Jaki masz do9 tego stosunek?


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • bene_gesserit 22.09.19, 11:58
    Mój stosunek do twojej - bez obrazy, ale naprawdę i trywialnej i głupawej serii pytań jest obojętny. Papapa.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • kora3 22.09.19, 12:06
    Typowe, gdy nie umiesz odpowiedzieć tak, by wyszło z sensem i na Twoje smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • bene_gesserit 22.09.19, 12:08
    Nie, po prostu nie chcę karmić grafomanki, produkującej miałkie i wtórne treści. Tak zupełnie, zupełnie szczerze.

    --
    ~herbatka u pani Dulskiej~
  • tt-tka 22.09.19, 13:47
    droch napisał:

    > Wskazywanie, komu do kawiarni jest "Wstęp wzbroniony", to jest balansowanie na
    > granicy albo nawet już poza nią. Tak z historii coś przypomina się.

    Ach, och. Zupelnie wspolczesne, na zyczenie/postulat kobiet wagony/przedzialy/lokale tylko dla pan, mezczyznom wstep wzbroniony to bezprawie, jakzez to moze byc !
    A jednak funkcjonuje. Ku zadowoleniu uzytkowniczek.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • 10iwonka10 22.09.19, 19:28
    W Polsce sa takie przedzialy? - Z tego co czytalam to sa takie przedzialy w Niemczech i spotkalo sie to z mieszanymi odczuciami opinii publicznej.
  • bene_gesserit 22.09.19, 19:44
    W Iranie, Malezji, Indiach i Emiratach Arabskich. Ku zadowoleniu użytkowniczek, w zupełnie innej sytuacji społecznej.

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • 10iwonka10 22.09.19, 19:58
    Wprowadzanie tego w europie to objaw regresji dla mnie.
  • bene_gesserit 22.09.19, 21:25
    To ewidentna gettoizacja i przy okazji załatwianie problemu od, powiedzmy, nie-tej-strony. Poza tym przefatalnie się kojarzy historycznie, jak słusznie zauważył Droch.

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • kora3 22.09.19, 12:04
    w związku z tym i poprzednim na temat wątkiem ...

    Z lektury tych wątków wyłania się taki rzekłabym nieco hipokrytyczny obraz pojmowania świata. Można stworzyć lokal dla jakiejś grupy tylko nie wolno o tym głośno mówić. smile
    Nie dziwi mnie za to specjalnie podejscie "a dlaczego nie moze pójśc matka z córką" - do lokalu dla seniorów - to typowa reaktancja - jesli gdzies nas nie chcą/nie wpuszczają natychmiast mamy potrzebę tam iśc smile - zjawisko psychologiczne wręcz banalne ...
    Ale na logikę teraz - córka z mamą może iśc wszędzie poza tym lokalem - dlaczego miałyby się obie upierać przy tym? Czy NAPRAWDE dorsłe dzieci wszedzie chadzają z rodzicami? No przecież nie.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 22.09.19, 19:00
    Przekrecasz wszystko kompletnie bez sensu.Mam wrazenie tylko po to zeby miec 'inne zdanie'.

    Kluby dla seniorow byly zawsze ale takie 'nie wpuszczamy ponizej 60 lat'- To kojarzy sie z apartheidem czy traktowaniem Zydow w czasie wojny czy sluzby 'Panstwo na gorze sluzna w suterenie'.
  • kora3 23.09.19, 08:59
    Iwonko - jak już tu pisałam, w moim mieście jest taka kawiarnia dla seniorów. Nie wiem, przyznam, czy jest tam zasada "zakaz poniżej X lat", ale wiem, że są tam bardzo preferencyjne ceny dla seniorów. Właściciele mogą sobie pozwolić na to, bo w ramach specjalnego programu korzystają z dofinansowania miasta do konsumpcji seniorów. Jednak by klient mógł skorzystac z tych cen musi mieć specjalną kartę seniora - łatwe to do wyrobienia, ale trzeba to mieć.
    Nie wiem nawet, czy kawiarnia ma możliwosc fiskalną swprzedawać cokolwiek na warunkach innych niż okreslonych w karcie seniora.
    Założmy, ze nie ma - jak takie coś rozwiązać? No jasne, najprosciej dać włascicielom taką mozliwości ...Tylko ze niekoniecznie muszą byc chętni zaraz - to malutka kawiarnia - kilka stolików. I tak jest obłożenie tymi seniorami, a tak to wbiją inni i teraz...Miasto dofinansowuje tam konsumpcję DLA SENIORÓW, dla innych nie. Ale najpewniej znaleźliby sie tacy goscie, którym by sie to nie podobało, wydało podejrzane itp. dlaczego ktos płaci za kawę i ciastko 5 zł ,a on musi zapłacić 5x więcej. Poza tym - lokal jest mały i gdyby wbiło tam więcej ludzi nie- seniorów, to dla tych, dla których de facto go stworzono - zwyczajnie zabrakłoby miejsca.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 23.09.19, 20:13
    Ja mysle ze wiele rzeczy mozna zareklamowac w sposob mniej restrykcyjny. Wystarczyloby dac jakis napis w stylu tylko dla klientow z karta seniora...…. Nie sadze zeby sie tam mlodziez pchala drzwiami I oknami.
  • kora3 24.09.19, 13:39
    No wiesz, ale tę kartę seniora mozna sobie wyrobić legalnie TYLKO osiągnąwszy określony wiek. Czyli no na jedno de facto wychodzi - karta seniora jest dostępna załozmy po ukończeniu 65 roku życia, zatem tylko osoby od tego wieku wzwyż mają wstęp - prawda?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 24.09.19, 14:11
    Nie rozumiem dlaczego w kawiarni dla seniorów młodsza osoba nie mogłaby się napić kawy czy herbaty. Wszak jeśli nawet seniorzy dostają napoje z jakąś bonifikatą czy dopłatą, to młodsi po prostu zapłaciliby nieco wyższą pełną cenę.
  • kora3 24.09.19, 14:48
    Aquo, jak pisałam, nie wiem jak tam jest ro rozwiazane, ale być moze po prostu nie ma fiskalnej mozliwości narzucenia innej ceny - np. wyzszej dla ludzi bez karty seniora.
    Ja z kolei nie pojmuję dlaczego ktoś mający do wyboru do koloru rożnych knajp miałby sie upierać by pójśc tam, gdzie kolokwialnie mówiac - go nie chcą, czy nie oczekują.
    Tak wiem, psychologia to wyjasnia operując terminem reaktancji - opór przed zakazami. Jednak poza naturalnymi odruchami mamy też przecie ż rozum i nikt go nie zabrania używac

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • mim_maior 24.09.19, 16:26
    Zawsze jest taka "fiskalna" możliwość.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • kora3 25.09.19, 13:53
    Teoretycznie tak Mim, w praktyce spróbuję na przykładzie. Mój znajomy ma ulubiony pub, gdzie chciał urządzić sobie imieniny. Zarcia tam nie am, więc ustalił z właścicielem, ze przywiezie własne. Goście mieli natomiast na koszt solenizanta zamiawiac alkohole - normalne. No i pojawił się problem, bo jeden z gosci nie pija ani mocnych alkoholi, ani piwa, TYLKO wino. Wina w pubie - niet. Ano to nie problem, niechże właściciel kupi parę butelek wytrawnego dobrego, narzuci marżę i tyle. No niestety NIE, bo lokal nie ma koncesji na wino. Teoretycznie no własciciel mógłby sie o takową wystarać, to nie problem, skoro ma na inne alkohole. Tylko, ze to kosztuje a poza tą sytuacją nie ma on amatorów na wina. I Łatwiej było po prosyu dogadać się, że wino też solenizant jako i zarcie przyneisie swoje smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • mim_maior 26.09.19, 18:22
    Nie istnieje koncesja na karmienie seniorów, więc już nie wymyślaj.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • kora3 27.09.19, 09:42
    Ale istnieją umowy np. z miastem, fundacjami ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kopciuszek83 27.09.19, 11:43
    Koro, zawsze można wprowadzić ceny dla seniorów jako odrębne produkty. Np. Kawa - 10 zł, Kawa SENIOR - 5 zł, bajaderka - 4 zł, bajaderka SENIOR - 2 zł. Itd. Produkty SENIOR nabijane na kasę tylko w przypadku klientów z legitymacją seniora. Naprawdę, to żaden problem organizacyjny smile
  • kora3 30.09.19, 10:21
    Kopciuszku, być moze - nie znam się na prowadzeniu biznesu tego rodzaju - najpewniej jest to do zrobienia. Tylko, że jak masz taki lokal jak ten w moim aktualnym mieście - niewielki na 5 stolików i preferencyjne warunki dla tych seniorów to bardziej opłaca Ci sie sytuacxja, gdy te miejsca zajmą własnie dofinansowywani przez miasto seniorzy. Jak wspomniałam, nie wiem czy tam nie mogą wejśc młodsi ludzie, speawzdę przy okazji, ale jak przechodzę koło tego lokalu, to widzę ze jednak są ci seniorzy i prawie zawwsze jest pełno. No i fajnie ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 25.09.19, 07:32
    kora3 napisała:

    > Aquo, jak pisałam, nie wiem jak tam jest ro rozwiazane, ale być moze po prostu
    > nie ma fiskalnej mozliwości narzucenia innej ceny - np. wyzszej dla ludzi bez k
    > arty seniora.

    A dlaczego przypuszczasz, że może nie być takiej możliwości? Użyj rozumu jak to polecasz innym i wyobraź sobie tę trudną sytuację, że w karcie i w kasie są dwie różne ceny na ten sam towar - z bonifikatą i bez. Taka np. Biedronka sobie z taką sytuacją doskonale radzi.

    > Ja z kolei nie pojmuję dlaczego ktoś mający do wyboru do koloru rożnych knajp m
    > iałby sie upierać by pójśc tam, gdzie kolokwialnie mówiac - go nie chcą, czy ni
    > e oczekują.

    Z różnych powodów, z których ludzie wstępują do lokali gastronomicznych Koro - może mu się nagle zrobiło słabo, spadł mu cukier, bardzo chce mu się pić, musi koniecznie w tej chwili usiąść i odpocząć, itp. Knajpa jest dla ludzi. W XIX wiecznej Anglii były kluby dla wybranej części społeczeństwa do których wstępu broniono innym, ale i od tego jak słyszałam się tam już odchodzi..



  • kora3 25.09.19, 14:08
    Wiesz Aquo, to bardzo kulturalne z Twej strony smile

    Otóż nie zawsze da się wprowadzić takie rozwiazana, gdy się korzysta z dofinansowania z zewnatrz, które jest obwarowane zasadami narzuconymi przez kolokwialnie mówiac dającego środki.
    Przykładowo - moja koleżanka prowadzi klubik dzieciecy. Prowadzi go prywatnie, ale ma podpisaną umowe z MIASTEM.
    W myśl tej umowy miasto kieruje do niej dzieci, które z racji pracy rodziców muszą korzystac z opieki w innych godzinach niż zapewnia ją przedszkole i swietlica szkolna. Dopłaca sporą czesc, rodzice płacą mniej, kolezanka dostaje pełną kwotę na dziecko, ale TYLKO na dziecko skierowane przez miasto, zamieszkałe w miecie. Nie ma legalnej możliwości, by przyjmowała także dzieci bez skierowania. Gdyby zaczeła to robić, mioasto pewnie cofnełoby jej niemałą dotację.

    Co do reszty - tak, kazdemu moze się zrobić słabo itd. Tylko my nie mówimy o sytuacji, gdy komus jest słabo i wchodzi gdziekolwiek z prośbą o szklankę wody i mozliwosc odpoczynku chwilkę. Tak mozna wejśc i do sklepui do banku i do urzedu nijakiej sprawy do załwienia tam nie mając. My mówimy o sytuacji, gdy ktoś upiera się do pójscia koniecznie tam, gdzie nie jego klimaty smile



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 25.09.19, 16:34
    kora3 napisała:

    > Przykładowo - moja koleżanka prowadzi klubik dzieciecy.

    A widzisz różnicę między klubikiem (rodzajem przedszkola) dziecięcym, a knajpą Koro? Nie wyobrażam sobie by ktoś chciał do takiego przybytku jak klubik wpaść na kawę smilesmile




  • kora3 25.09.19, 19:21
    Ale ktoś mógłby tam chcieć zostawić pod opieką dziecko, przecież to jest dla dzieci np. w sytuacji awaryjnej gdy zawiodła do zamówiona opiekunka. Albo dziecko chciałoby tam iśc, bo tam chodzi zaprzyjaźnione inne dziecko.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 26.09.19, 08:22
    kora3 napisała:

    > Ale ktoś mógłby tam chcieć zostawić pod opieką dziecko...

    Ale nie o tym mowa Koro.
  • kora3 26.09.19, 09:08
    Aquo, mowa o miejscu, które z jakichś przyczyn jest zarezerwowane tylko dla ludzi o określonym statusie - czy to z racji wieku, czy miejsca zamieszkania czy z zupełnie innego powodu. Piszesz, ze każdy moze wejść do restauracji, bo mu spadnie cukier, zrobi słabo, jest zmęczony ...
    Czy naprawdę? Otóż nie i nikogo to nie dziwi! Jesli w restauracji obowiązuje rezerwacja to mozna tam wejśc, ale zostać obsłuzonym bez rezerwacji juz się nie zostanie i nikt jakos nie protestujesmile Gdy w restauracji odbywa się impreza zamknięta TEŻ nikt "ulicy" nie wejdzie i nie ma znaczenia, ze bardzo chciałby i chętnie zaplaciłby za konsumpcję - nie ma takiej możliwości i też nikt o nią nie postuluje.

    Dyn mojej kolezanki, gdy był mały miał swoją ulubiona pizzerię "na mieście" i w zasadzie tylko tam jadł poza domem. Likal był i jest tzw. przyjazny dzieciom - dodam. Razu pewnego kolezanka wracała z nim z przedszkola i bardzo pozytywnie reagowała na jego prośby o pizze smile Bo z racji faktu, ze starsza córka była na zielonej szkole, a maż w delegacji mogła sobie spokojnie odpuscić domowy posiłek w tym dniu smile
    Cóż gdy okazało się, ze w lokalu odbywa się duży kinderbal i jest on zamknięty sad
    Czy jedno dziecko i jego mama, którzy zamówiliby sobie posiłek i zań zaplacili (no mama smile) zrobiliby różnice na tym kinderbalu? No obiektywnie to nie, ale całkowicie zrozumiałe, że koleżanka nawet nie próbowała prosić o taką możliwość bo byłoby to bardzo nieeleganckie.
    Ona jest dorosła i przecież rozumiała, ze ktoś sobie wynajał lokal tylko dla swoich gosci. Ale dla 4- latka już tak oczywiste to nie było ...Chciał pizzę i widział inne dzieci bawiace się na tamtejszym placyku zabaw, więc chciał dołączyć, naturalne u dziecka. Mim to dało mu się przetłumaczyć ze nie można i nie ma jakoś traumy chłopaczyna, dziś chyba 18 - letni. Nadal pizza stamtąd mu smakuje, acz chodzi tam tylko w późniejszych porach z kolegami, bo wcześniej "pełno dzieciarni" jak mówismile




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • snajper55 26.09.19, 14:24
    kora3 napisała:

    > Aquo, mowa o miejscu, które z jakichś przyczyn jest zarezerwowane tylko dla lud
    > zi o określonym statusie - czy to z racji wieku, czy miejsca zamieszkania czy z
    > zupełnie innego powodu.

    Mowa jest o miejscach ogólnie dostępnych, o miejscach dla wszystkich, które pewnego dnia wprowadzają zakaz wstępu dla pewnych kategorii osób - dzieci, niepełnosprawnych, muzułmanów czy Żydów.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • aqua48 26.09.19, 14:34
    snajper55 napisał:

    > Mowa jest o miejscach ogólnie dostępnych, o miejscach dla wszystkich, które pew
    > nego dnia wprowadzają zakaz wstępu dla pewnych kategorii osób - dzieci, niepe
    > łnosprawnych, muzułmanów czy Żydów.

    Dokładnie tak. A nie o niemożności wejścia do zamkniętej z powodu rezerwacji restauracji. Kora jak zwykle rozmywa i zmienia temat.

  • bene_gesserit 26.09.19, 16:09
    Moim zdaniem to jest okropnie smutne, że są tacy, którzy nie widzą w tworzeniu gett nic złego (mimo, że gołym okiem brak im jakichkolwiek argumentów).

    Po pierwsze - świadczy to o ignorancji historycznej. Zaczynało się zwykle od drobiazgów, drobnych wykluczeń. I tak niepostrzeżenie rosły zasieki.

    Po drugie - wiem, że są całe masy maluchów, które umieją się zachować w knajpach, nie mają z tym problemu. I jest też cała masa fajnych rodziców, którzy reagują na każde naruszenie granic przez dzieciaka w miejscu publicznym. Zakaz wstępu dla rodzin z dziećmi dlatego, że kolejna rodzina narozrabiała i uniknęła konsekwencji jest po prostu niesprawiedliwy. I głupi, bo źle zachować w restauracji może też dorosły - pijany, naprany, czy po prostu zwyczajnie na trzeźwo chamski i/lub zdemoralizowany.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • snajper55 27.09.19, 13:53
    bene_gesserit napisała:

    > Moim zdaniem to jest okropnie smutne, że są tacy, którzy nie widzą w tworzeniu
    > gett nic złego (mimo, że gołym okiem brak im jakichkolwiek argumentów).
    >
    > Po pierwsze - świadczy to o ignorancji historycznej. Zaczynało się zwykle od dr
    > obiazgów, drobnych wykluczeń. I tak niepostrzeżenie rosły zasieki.
    >
    > Po drugie - wiem, że są całe masy maluchów, które umieją się zachować w knajpac
    > h, nie mają z tym problemu. I jest też cała masa fajnych rodziców, którzy reag
    > ują na każde naruszenie granic przez dzieciaka w miejscu publicznym. Zakaz wstę
    > pu dla rodzin z dziećmi dlatego, że kolejna rodzina narozrabiała i uniknęła kon
    > sekwencji jest po prostu niesprawiedliwy. I głupi, bo źle zachować w restaurac
    > ji może też dorosły - pijany, naprany, czy po prostu zwyczajnie na trzeźwo cham
    > ski i/lub zdemoralizowany.

    W Polityce był ciekawy artykuł na ten temat.

    www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1924750,1,milusinscy-niemile-widziani-lokale-wolne-od-dzieci-dziela-doroslych.read

    W skrócie. Mamy kultury w których dzieci są separowane od świata dorosłych (np my), są kultury w których dzieci od małego są włączane do społeczeństwa (np daleki wschód). My niedawno, z wielu przyczyn, wpuściliśmy dzieci do przestrzeni publicznej. Ale nie byliśmy my, ani dzieci, na to przygotowani. Stąd te problemy.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • 10iwonka10 27.09.19, 19:00
    Ja mysle ze Francja jest bardzo dobrym tego przykladem.
    www.newsweek.pl/styl-zycia/wychowaj-dziecko-po-francusku/lktgsh1

    Mam znajomych Francuzow I nie zauwazylam tego'zimnego wychowu' wspomnianego w tym artykule. Z moich obserwacji relacje rodzinne sa tam bliskie I cieple -Dzieci nagromadzona energie wyladowuja na placu zabaw natomiast w restauracji w miejscach publicznych uczy sie je od malego dobrych manier. Nie ma tez jakichs specjalnych menu dla dzieci ( w stylu anglosaskim paluszki rybne , frytki pizza…..zero swiezych warzyw- wszystko smazone I niezbyt zdrowe).




  • aqua48 27.09.19, 20:09
    10iwonka10 napisała:

    > Ja mysle ze Francja jest bardzo dobrym tego przykladem.

    Ja też. Francuzi po prostu najczęściej wychowują swe dzieci w poszanowaniu innych ludzi oraz cudzego komfortu. Nie swojego.

  • kora3 27.09.19, 10:08
    Aqu, ale 4- latkowi jest wszystko jedno DLACZEGO gdzieś nie moze wejść. Chce,. a nie moze i nie jest dlań ważne, ze nie moze bo jest tam zamknięta impreza, czy dlatego, że tam nie wpuszczają dzieci.

    Co do reszty - no tak to juz jest, ze nie wszystkim gościom wszystkich lokali jest z sobą po drodze, ze tak powiem.
    Ludziom, ktorzy umówili sie na służbowy obiad z klientrem/kontrahentem nie bedzie po drodze z dziećmi, czy zwyczajnie młodymi ludźmi hucznie opijającymi zdany egzamin na studiach. Z tymi drugimi najprawdopodobjiej po drodze nie będzie także rodzicom dzieci.
    Po co tworzyć sytuacje konfliktowe i utrudniające życie? Takie, że biznesmeni będą wzrqacać uwagę obsłudze na głośne zachowanie dzieciaków, czy studentów, rodzice dzieci się wściekać i zwracać uwagę na głośne zachowanie studentów itd.
    Czy nie lepiej wybierać miejsca, w których nikt nam nie będzie przeszkadzał, ani my komuś?
    czy naprawdę celem naszego życia jest udowanianie, ze zawsze wszystko się nam należy bez względu na innych?
    Mnie sie tak nie wydaje- w lokalach bywam z róznymi osobami i przy różnych okazjach. I kiedy wybieram się z koelzanką i jej dziećmi do takiego przyjaznego dzieciom, to mi nie przeszkadzają dzieciaki - bo wszak nastawiona jestem na to, że będą smile Ale gdy umawiam się na rozmowę służbową, to nie pcham się tam do takiego lokalu a w tym w którym jestem oczekuję, ze dzieci nie będą mi przeszkadzały. Wydaje mi sie to dośc naturalne i oczywiste ...

    Wracając do seniorów - dlaczego nie mogą oni miec lokalu dla siebie? Mama mego partnera ma już swoje lata, ale jest to pani bardzo aktywna, zdrowa i pogodna, niewiele rzeczy jej przeszkadza. Ale jednak ostatnio, gdy byłyśmy po zakupach na kawie w kawiarni, gdzie było mnóstwo raz dzieci, a dwa studentów - chyba integrujących się przed I rokiem - to była tym zmęczona. Bo to już jest starsza pani, chce spokoju - normalne. Nie był to lokal "przyjazny dzieciom" ale te dzieciaki tam były zwyczajnie z rodzicami - miały zatem prawo być, a mama partnera - no też miała. Tylko ze dla niej to była zadna przyjemnosc...


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 27.09.19, 10:27
    kora3 napisała:

    > Aqu, ale 4- latkowi jest wszystko jedno DLACZEGO gdzieś nie moze wejść. Chce,.
    > a nie moze

    Koro, znowu wekslujesz temat, a co do Twych wątpliwości - 4-latek jest pod opieką dorosłego, którego zadaniem jest wytłumaczenie mu że czegoś nie może i odwrócenie uwagi dziecka.

    > Co do reszty - no tak to juz jest, ze nie wszystkim gościom wszystkich lokali j
    > est z sobą po drodze, ze tak powiem.

    ???

    > Ludziom, ktorzy umówili sie na służbowy obiad z klientrem/kontrahentem nie bedz
    > ie po drodze z dziećmi, czy zwyczajnie młodymi ludźmi hucznie opijającymi zdany
    > egzamin na studiach.

    Koro zasady s-v mówią, że zawsze należy zachowywać się taktownie i nie zwracać swym nadmiarowym zachowaniem na siebie uwagi innych, obojętne czy jest się w przestrzeni publicznej - lokalu, czy na ulicy, czy w środkach komunikacji, czy we własnym domu.
    I tego też powinno się uczyć dzieci. Od maleńkości. A nie zakładać getta.

    Równie niewychowani są rodzice pozwalający dziecku na brud i zniszczenia w restauracji jak studenci zachowujący się tam zbyt głośno i hałaśliwie. Ale grzecznego i skutecznego zwrócenia uwagi i opanowania takich sytuacji wymaga się od obsługi. Jednostkowo. I są lokale w których obsługa sobie radzi.
    Nie wiem czy słyszałaś, ale w Krakowie mamy plagę angielskich "turystów" świętujących wieczory kawalerskie w sposób odmienny od naszych zwyczajów - czyli, powiedziałabym, totalnie na dziko i bez liczenia się z kimkolwiek. Są lokale, które sobie z takim zachowaniem nie radzą i są takie które wypracowały swoje skuteczne metody. Moja koleżanka mająca spory lokal w samym centrum i opowiadała, że zbyt głośnych, roznegliżowanych czy zachowujących się wyzywająco klientów po prostu wypraszają. Spokojniejszych sami, agresywnych z pomocą policji. Da się, bez stygmatyzowania i tworzenia gett, czyli np. w tym wypadku zakazu wstępu anglojęzycznym gościom.



  • kora3 30.09.19, 10:17
    Hmmm Aquo....Niby masz rację, ale tylko ze tak powiem teoretycznie.
    Spodziewam sie "oburzenia", ale kazdy wiek ze tak powiem - m swoje prawa. Dla małego dziecka naturalną reakcja na to co odbiera negatywnie jest płacz, gdzie u starszych dzieci, młodzieży i dorosłych jest to reakcja "zarezerwowana" dla przeżyć negatywnych ze tak się wyrazę cięzszego kalibru smile Dla dziecka naturalnym jest pisk z radości czy głośny smiech.
    Podobnie - młodzi ludzie z reguły bqawią się vbardziejh żywiołowo, niż 80 - latkowie i w tym nie ma nic złego, ani zdroznego.

    I tak na dobrą sprawę to - jak tu juz zauważyli inni - ludzie sami sobie robia te "getta" - w cudzyłowie, bo zadne to tam getta - zwyczajnie ludzie naturalnie wybierają do spotkań czy zabawy miejsca, gdzie im fajnie smile
    Młodzi ludzie nie chodzą przewaznie na dancingi, a miłoscnicy rocka tam gdzie grają disco polosmile



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka