Dodaj do ulubionych

Upomnialam się o swoje pieniadze

29.09.19, 14:51
Na początku września pozyczylam znajomemu pieniądze. To w miarę dobry kumpel mojego faceta, zatem nie widziałam podstaw, by mu nie pomóc, tym bardziej, że uzgodnilam to wcześniej z moja druga połówka. Kwota pożyczki to 200 zł, potrzebował "na zycie". Pisał, że ma ciężko, wziął sobie babkę z dziećmi, zatem wydatki wzrosły. Dodam, że w tej sprawie kontaktował się ze mną i odpisywał na wiadomości regularnie. Kase pożyczył, miał oddać tuż po 10 września, ale tak się nie stało, nawet nie poinformował mnie, że się to opóźnić. Kilka dni później spotkał się z moim facetem i powiedział, że pieniądze odda 25 września. I znów cisza, niestety. Napisałam zatem do niego wiadomość, jak z pieniędzmi, nawet jej nie odczytał. Nieco mnie to zdenerwowalo, gdyż gdy był w potrzebie, odpowiadał od razu, a teraz totalnie mnie olal. Zatem wczoraj wysłałam do niego druga wiadomość, aby już nigdy nie przychodził do nas po jakąkolwiek pożyczkę, gdyż jest nieslowny i tak się po prostu nie robi. Tego też nie odczytał, pewnie specjalnie, może to taka sciema, że nie widział... Jest jednak regularnie dostępny na komunikatorze, a tych wiadomości przeoczyć się nie da. Jestem zła, gdyż poczułam się wykorzystana i zlekcewazona, mógł choć dac znać, że nie będzie w stanie oddać mi teraz tych pieniędzy, co też mu napisałam zresztą. Pal sześć te dwie stówy, choć piechotą nie chodzą. Tu bardziej rozbija się o to, iż ktoś mnie rozczarował swym zachowaniem.
I teraz pytanie - dobrze czy źle zrobiłam? A może powinnam czekać aż sam się odezwie i nie pisać w ogóle do niego?
Edytor zaawansowany
  • aqua48 29.09.19, 15:07
    Powinnaś do niego zadzwonić, przypomnieć że już kilku obietnic oddania nie dotrzymał, powiedzieć że w związku z tym, że masz teraz pilny wydatek dać mu ostateczny termin oddania pożyczki - do pojutrza. Zrób tak.
  • mocno.zdziwiona 29.09.19, 15:35
    Ja bym wysłała SMS-a z podanym terminem i informacją, że jeśli nie odda, idziesz na policję.
  • elle-joan 29.09.19, 15:44
    Nieładnie się ten pan zachowuje, zwleka z oddaniem pozyczki i jeszcze unika kontaktu ale jednak myslę, ze to przesada straszyć policją biorąc pod uwagę, ze to dobry znajomy, kwota nie jest ogromna i tez to spóźnienie nie jest skandalicznie długie.
  • loginka234 29.09.19, 16:37
    Nie jest długie, ale mi chodzi o to, że powinien poinformować, że na razie nie ma z czego oddac i nie byłoby problemu. Wszystko rozbija się o ten brak kontaktu.
  • milamala 29.09.19, 21:16
    elle-joan napisała:

    > ze to
    > dobry znajomy, kwota nie jest ogromna i tez to spóźnienie nie jest skandaliczn
    > ie długie.

    Nie jest to w zadne sposob dobry znajomy, dla mnie taki "znajomy" po takich dzialaniach stalby sie z automatu bylym znajomym. Kwota nie ma znaczenia. A opoznienie, nie wazne jakie, wazne, ze w ogole nie usprawiedliwione. Pan olewa wierzycielke.
  • elle-joan 29.09.19, 21:25
    Napisalam to w odniesieniu do rady powiadomienia policji, Więc jezeli to cytujesz, to odnieś się właśnie do tego, czy w tej sytucji straszyć policją bo ze zachowanie pana niewłaściwe to chyba nie podlega dyskusji i nikt nie zaprzecza
  • milamala 29.09.19, 22:09
    Straszenie policja jest bez sensu, ale nie ze wzgledu na to, ze to dobry znajomy czy spoznienie nie jest skandaliczne.
    Mozliwe nawet, ze facet kasy nie odda. Tak bywa z oszustami.
    Policja po prostu nic nie pomoze, kwota jest zbyt mala, poza tym nie ma dowodow, ze do pozyczki doszlo.
  • kora3 30.09.19, 14:14
    Tak sądze, bo trudno uwierzyć w to, że ktoś oczekiwałby w takiej sytuacji reakcji od ...policji smile

    Ale jesli nie zart, to gwoli wyjaśnienia. Nie jest prawdą to Twoje zdanie Milamalu"Policja po prostu nic nie pomoze, kwota jest zbyt mala, poza tym nie ma dowodow ze do pozyczki doszlo."

    Nawet gdyby kwota była znacznie wyższa, a wierzycielka miała umowę pozyczki akurat POLICJA sprawą by się nie zajęła. Policja nie zajmuje się bowiem windykacją długów.

    Gdyby ktoś się z takim czyms pofatygował na policję, to rozłozyłby funkcjonariusz ręce. Jak miałby trochę wiedzy i dobry humor, to poradziłby takiej osobie zwrócić się do sadu, bo tylko sąd moze zdecydować o zajęciu komorniczym w celu sciagnięcia długu.
    Z karnego paragrafu - o wyłudzenie - w takiej sytuacji trudno skazać. Trzeba by udowodnić, że dłużnik pozyczając od poczatku zakładał, ze nie ma zamiaru oddać. Byłoby to mozliwe, gdyby zmienił miejsce zamieszkania, posługiwał się nie swoimi danymi itd.
    Jesli dłużnik przyznaje, że pożyczył i nie ma z czego oddać nic nie wkazuje na przestępcze działanie i mozna dochodzić swoich praw na drodze cywilnej li tylko.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • loginka234 29.09.19, 16:49
    Nie udowodnie mu, że pożyczył ode mnie pieniądze. Słowo przeciwko słowu.
    Poza tym zdenerwował mnie fakt, że w sprawie spłaty kontaktował sie tylko z moim facetem, choć pożyczył ode mnie. Nie odpisać na wiadomość to już bardzo brzydko, tym bardziej, gdy ktoś upomina się o swoje.
    Życie utwierdza mnie w przekonaniu, że ludzie są fałszywi i nielojalni. Kiedyś pomoglabym każdemu, było mi żal żebraków i ubogich. Teraz się na to uodpornilam i już mnie to zbytnio nie rusza. Właśnie z powodu takich sytuacji, niestety to nie jest odosobniony przypadek.
    A znajomość się rozluzni z powodu 200 zł....
  • szpil1 29.09.19, 18:04
    loginka234 napisała:

    >
    > Poza tym zdenerwował mnie fakt, że w sprawie spłaty kontaktował sie tylko z moi
    > m facetem, choć pożyczył ode mnie.

    W takim razie wyślij swojego faceta, żeby zapytał kiedy zamierza pieniądze oddać.
  • loginka234 29.09.19, 18:17
    Powiedział, że skoro ja mu pozyczalam, to jego to nie interesuje. Pewnie nie chce mieć z nim spiec i dlatego się nie odzywa.
  • milamala 29.09.19, 21:21
    loginka234 napisała:

    > Powiedział, że skoro ja mu pozyczalam, to jego to nie interesuje. Pewnie nie ch
    > ce mieć z nim spiec i dlatego się nie odzywa.

    Co z twoim facetem jest nie tak? Kontakt z takim typem jest dla niego az tak istotny, ze nie zamierza ci pomoc.
    Ja to bym sie na twoim miejscu przy okazji swojemu facetowi przyjrzala. I to na dzien dzisiejszy wydawalo by mi sie isttniejsze. Sorry za szczerosc, ale z twoim facetem ewidetnie cos jest nie tak.

  • szpil1 30.09.19, 19:07
    loginka234 napisała:

    > Powiedział, że skoro ja mu pozyczalam, to jego to nie interesuje. Pewnie nie ch
    > ce mieć z nim spiec i dlatego się nie odzywa.

    Twoj facet tak powiedział? No, ja bym się poważnie w takim razie zastanowiła co to za związek jest.
  • heniek.8 29.09.19, 20:12
    loginka234 napisała:

    > A znajomość się rozluzni z powodu 200 zł....

    ten koleś ma to wliczone w biznes plan
    jego wyliczenia mówią "relacje z loginką są dla mnie mniej warte niż 200zł"

    a ty tu rozkminiasz że się znajomość rozluźni

    ona nigdy nie była więcej warta niż 50 zł, przepłaciłaś
  • loginka234 29.09.19, 20:33
    Akurat teraz na tę relację mam wyrabane. Kuzwa, pożyczyć i nawet się nie wytłumaczyć czemu nie oddaje w terminie?! Coz, każdy dobry, gdy czegoś potrzebuje...
  • heniek.8 29.09.19, 21:42
    od pożyczania są banki
    chciałaś im zepsuć biznes to masz

    chyba nadal nie rozumiesz w której częsci ciała ten koleś cię ma (nie w serduszku)

    PS. masz dwie stówki? ja bym się wytłumaczył że nie mam oddać big_grin
  • chris1970 03.10.19, 11:31
    Przepraszam, ale to chyba autorka wątku miewa partnera w części ciała.
    A tak na poważnie, to Henku, celnie w punkt oceniłeś relację.
    Od żony, męża, partnera czy partnerki oczekuje się stawania murem w razie sytuacji konfliktowych z otoczeniem.
  • dwapsyikot 18.10.19, 16:21
    w jakiej sprawie na policję?
  • heniek.8 29.09.19, 20:05
    loginka234 napisała:

    > I teraz pytanie - dobrze czy źle zrobiłam? A może powinnam czekać aż sam się od
    > ezwie i nie pisać w ogóle do niego?

    cokolwiek zrobiłaś to było dobrze … lub  źle - przeszłość nie ma znaczenia

    znaczenie ma przyszłość - co zrobisz następnym razem w podobnej sytuacji

    wszak zapłaciłaś 200 zł za lekcję
  • loginka234 29.09.19, 20:09
    Mnie te pieniądze aż tak nie obchodzą, nawet bym mu podarowała ten dług gdyby tylko lojalnie podszedł do sprawy i powiedział, że nie da rady teraz oddac. Cóż, faktycznie, kolejna "zyciowa" lekcja...
  • heniek.8 29.09.19, 20:17
    loginka234 napisała:

    > Mnie te pieniądze aż tak nie obchodzą, nawet bym mu podarowała ten dług gdyby t
    > ylko lojalnie podszedł do sprawy i powiedział, że nie da rady teraz oddac. Cóż,
    > faktycznie,

    no to zapłaciłaś i zmarnowałaś lekcję
    jakieś idealistyczne pierdy
    to mi daj 200 zł a ja będę codziennie dzwonił i informował i przepraszał o tym że nie dam rady oddać
  • loginka234 29.09.19, 20:30
    Wiesz, że nie o to chodzi. Obcym na ulicy pieniędzy nie daje, ale dobrego znajomego poratowalam, gdy był w potrzebie.
    A Ty jakbyś się zachował w mojej sytuacji?
  • milamala 29.09.19, 21:23
    Loginko, bez urazy, ale musze sie z Henkiem zgodzic.
    Jestes dosc naiwna.
    Dodam jeszcze od siebie, ze postawa twojego faceta jest nie do przyjecia. Nie chcialabym miec za partnera kogos "lojalnego' inaczej. Ale to ja, kazdy lubi co innego.
  • aqua48 29.09.19, 21:37
    loginka234 napisała:

    > Wiesz, że nie o to chodzi. Obcym na ulicy pieniędzy nie daje, ale dobrego znajo
    > mego poratowalam, gdy był w potrzebie.
    > A Ty jakbyś się zachował w mojej sytuacji?

    Ja od jakiegoś czasu mam taką zasadę, że pożyczam komuś tylko to co jestem w stanie podarować. Ale też w życiu straciłam trochę nieoddanych książek, kaset, niewielkich sum pieniędzy, drobnej biżuterii itp.
  • heniek.8 29.09.19, 21:57
    loginka234 napisała:

    > A Ty jakbyś się zachował w mojej sytuacji?

    ta sprawa ma tak wiele aspektów
    przede wszystkim nie mam znajomych dla których 200 zł to jest jakiś problem na długoterminową pożyczkę

    unikam takich ludzi

    jedyna sytuacja to gość którego dobrze znam i znalazł się w sytuacji bez kasy (np. jesteśmy gdzieś w górach czy nad morzem i okradziono go)

    wtedy robię mu przelew albo jeżeli nawet telefon mu ukradli, to przy świadkach daję mu stówę na bilet i godzę się w duchu z tym że mnie zrobi w konia tak jak ten twój ananas smile
  • kora3 30.09.19, 13:49
    Tak czytam wypowiedzi i niestety, znów, dostrzegam raz jakieś takie przerzucanie odpowiedzialności za złe czyjeś zachowanie na tego, kto jest ofiarą tego zachowania, a dwa - ocenianie forumowiczki w zakresie o jaki nie prosiła, by ją oceniać.

    Loginka wyraźnie pytała - czy postąpiła żle czy dobrze upominając się o zwrot - w domysle z racji tematyki forum - pod względem SV.
    Nie pytała czy ktoś uwaza ją za naiwną, ani też czy ktoś inny pozyczłyby dobremu znajomemu taką czy inną kwotę, ani też czy ma znajomych, którzy chcieliby taką kwotę pozyczyć.
    Tego rodzaju uwagi nie wydają mi się kulturalne. A i kolejne autoprezentacje, jacy to wszyscy jesteśmy mądrzy i zapobiegliwi - także.

    Jasne, gdy się cokolwiek pożycza komuś bez umowy zawsze istnieje ryzyko, że ktoś nie odda. Nawet nie dlatego, że nie zechce - ot moja kolezanka na studiach pożyczyła swemu dobremu koledze pewną kwotę pieniędzy. Powiedzmy tak jakby na dzisiejsze pieniędzy tysiąc złotych. Była to dla niej spora suma - mowa o studentce dziennej, z przeciętnej materialnie rodziny. Kolega miał oddać za miesiąc, za dwa tygodnie już nie żył, zginął w wypadku. Kolezanka nie miała serca upominac się u jego - niebogatej dodam - rodziny pograzonej w ciezkiej załobie. Zresztą na logikę stwierdziła, że teraz to tak każdy mógłby przyjśc do nich i powiedzieć, że chłopak był winien ...Nieprawda? No prawda.
    Przewidzieć tego, że chłopak zginie nikt nie był w stanie.

    Loginka pożyczyła jak sama pisze nie komuś ledwie widzianemu kilka razy, tylko dobremu kumplowi swego faceta. Najpewniej - bez pokwitowania. Ale tak się zastanawiam kto brałby pokwitowanie na taką sumę od kogoś znajomego? No raczej mało kto smile ...Nie no domyślam się, ze Wy nie macie znajomych potrzebujących takiej kwoty a gdybyście mieli to pokwitowanie - pewne smile

    Ja takie kwoty pozyczam ludziom bez pokwitowań smile - jeszcze mi się nie zdarzyło, zeby ktoś mi nie oddał. Gdyby ktoś nie oddał, to by mnie bynajmniej nie zrujnowało, ale owszem - upomniałabym sie nawet o stówkę - bo dlaczego nie, skoro ktoś był winien?


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 30.09.19, 20:12
    kora3 napisała:


    cyt. > Nie pytała czy ktoś uwaza ją za naiwną, ani też czy ktoś inny pozyczłyby dobrem
    > u znajomemu taką czy inną kwotę, ani też czy ma znajomych, którzy chcieliby ta
    > ką kwotę pozyczyć.
    > Tego rodzaju uwagi nie wydają mi się kulturalne. A i kolejne autoprezentacje, j
    > acy to wszyscy jesteśmy mądrzy i zapobiegliwi - także.

    Alez sie puszy i puszy az jej uszami wychodzi. Jak juz skonczysz i sie obudzisz z tego milego snu to wiedz laskawie (choc wiadomo ,ze ty wiesz zawsze "lepiej"co kto ma na mysli)

  • milamala 30.09.19, 20:17
    Za wszesnie sie wyslalo. Moje stwierdzenie, ze Loginka jest naiwna nie dotyczylo tego, ze pozyczyla kase, bo kazdemu sie pozyczac kase zdarza i nigdy czlowiek nie wie czy ja odzyska.
    Raczej o to, ze dziewczyna rozkminia czy warto sie upomniec bo

    : > A znajomość się rozluzni z powodu 200 zł....

    Gosc ja pewnie oszukuje, ma ja w nosie a ona jeszcze rozkminia czy jej sie ta znajomosc rozluzni … bo moze nie warto z powodu 200 zl.
    Przy okazji nie bardzo dostrzega jak fatalnie zachowuje sie jej facet.

    To jest naiwne myslenie jesli ktos robi nam krzywde a my sie jeszcze martwimy, ze nam sie z krzywdzicielem nasza relacja rozluzni.


  • kora3 01.10.19, 08:14
    Wiesz, a ja myslę, ze Loginka po prostu nie umie zareagować na takie zachowanie, jak tego dłużnika. Wbrew temu co sie wydaje całkiem wielu ludzi ma problemy z własciwą reakcją w takich sytuacjach. Wynika to czasem z wychowania, a czasem z podejscvia, ze upominanie sie o swoje - nie tylko o pieniądze jest przejawem małostkowości i pieniactwa.
    Postawa Loginki w tej sytuacji nie ejst jakas unikatowa, bynajmniej ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 01.10.19, 09:17
    A kto powiedzial, ze jest unikatowa, wiekszosc wychowywana w tym klimacie ma taki sam problem. Dlategomy tu jestesmy zeby dziewczynie uswiadomic, ze upominanie sie jest najwlasciwsza reakcja, a troska o ewentualne rozluznienie wiezi jest bez sens, bo pan swoja postawa wystarczajaco udowodnil, ze zadnej wiezi nie bylo, nie ma i nigdy nie bedzie. Plus odemnie "bonus" - rada aby dobrze przyjrzec sie swojemu partnerowi, bez klapek na oczach. Dla wlasnego dobra i z szacunku do siebie.
  • kora3 01.10.19, 15:36
    Nie sadze, by Logince zależało na kontaktach z tym panem Milamalu - raczej na tzw. nieskwaszeniu atmosfery - to też jak sadze względy wychowaniasad

    Natomiast co do partnera - moze nie czytałam wszystkiego, ale z tego co przeczytałam nie wynika bynajmniej by ów partner miał w tej pożyczce jakiś udział - np. namawiał Loginkę by pozyczyła kasę jego koledze. Jesli tak własnie było, to partner nie ma żadnego moralnego obowiazku czuć się za te sytuację odpowiedzialny. owszem, mógłby koledze powiedzieć, że nie jest posłańcem i skoro kolega ma zamiar oddać kasę później niż się umawiał z Loginką to winien sam jej to zakomunikować, a takze - spotkawszy pana przypomnieć mu o pożyczce, ale nie wymagajmy, zeby zastępował dluznika, bo dłużnik jest kobietą ....

    Sama kiedyś miałam następującą sytuację: moja kolezanka ze studiów, z innej ngrupy dziewczyna, ale dobreze mi znana, bo wszak było nas na całym roku z 5, a to było już na 3 chyba roku, zapoznawszy moją siostrę na jakiejś imprezie u mnie zachwyciła się jej kreacją i poprosiła o pożyczkę sukienki na wesele. Bez mego posrednictwa dodam, panie same sie zgadały. Siotra też się mnie nie radziła czuy jej pozyczyc, po prostu przywiozła tę sukienkę odwieżoną i poprosiła mnie czy mogę ją podać kolezance na uczelni - no nie było problemu. Nie pytała dlaczego, ani kiedy kolezanka ma jej zwrcócić - w końcu mowa była o dorosłej panience i jej ubraniu! Pakunek podałam kolezance i o sprawie zapomniałam ... W jakiś czas potem siostra mnie zaczeła pytać, czy ta kolezanka aby nie zwróciła sukienki ...Ano nie. A to mam ją zapytać, bo pewnie zapomniała. Już sama ta sytuacja była dla mnie mocno niezreczna. Bo w sumie dlaczego JA miałabym się upominać o zwrot rzeczy innej dorosłej osoby, która ją pozyczyła kolejnej dorosłej BEZ mego udziału? Ale ze nie miałam telefonu do kolezanki, zeby podać siostrze i sama sie upomniała - to w drodze wyjątku wspomniałam kolezance o tym, ze moja siostra pyta kiedy zwróci sukienkę. No i wtedy kolezanka ,ze coś tam sie stało z tą sukienką, dziure wypaliła, czy inaczej zniszczyla, nie pamiętam i że prosi, zebym zapytała siostrę co w tej sytuacji itd. Miałam seredecznie dość już funkcji głuchego telefonu, kolezance dałam numer do mojej siostry i powiedziałąm, zeby sama sobie zadzwoniła i dogadały się. Kolezanka, ze nie, bo siostre mało zna, sytuacja głupia (!!!). Jak tak mało ja zna, to było od niej nie poyczac ubrania! A skoro już pozyczyła, to nie niszczyć. Siostrze przekazałam, co panna mówiła i moja siostra też - zeby się jakoś JA z panną dogadała ...A co mnie to z przeproszeniem obchodziło? Siostra się mnie nie pytała czy jej pozyczac, ani ja nie prosiłam w imieniu kolezanki, by jej pozyczała. Dwie dorosłe babki sie dogadały, a JA miałam to odkrecać?


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • zmiija_w_niebieskim 01.10.19, 21:15
    ale nie wymagajmy, zeby zastępował dluznika, bo dłużnik jest kobietą ....

    Wierzyciel jest kobietą, Koro. Wierzyciel. Dłużnik to ten pan, który jest winien pięniądze. (Chyba, że on też jest kobietą jak Kopernik była)
  • kora3 02.10.19, 08:49
    Tak Żmijo, no pomyliłam się, ale wszak z kontekstu wiadomo o co chodzi ..

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 30.09.19, 10:31
    Hmmm zrobiłaś dobrze i niedobrze smile
    Nic nie ma złego w upomnieniu się o swoje pieniądze (inna rzecz pozyczoną i nieoddaną w terminie). Natomiast upomnienie się via komunikator nie jest dobrym pomysłem, boi jak sama widzisz dłużnik ignoruje te wiadomosci.
    W opisanej sytuacji wypada zadzwonić do pana i zażądać zwrotu. Choć obstawiam, ze moze nie odebrać sad

    Swoją drogą - widzę, że ulegasz typowej dość opinii, ze nie wypada upominać o swoją kasę. Otóż - owszem - wypada. Dłuznik w ogóle nie powinien wierzyciela stawiac w sytuacxji, kiedy musi się upominac, ale skoro stawia....


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • loginka234 30.09.19, 11:56
    Nie pisałam do niego na telefon prywatny bo nie mam numeru, ale zaraz sobie załatwię i zadzwonię do miłego pana 😉😉😉.
  • kora3 30.09.19, 13:29
    Rozumiem ...To co napisałam, ze z jakiejs strony postąpiłaś "niedobrze" piszac na komunikatorze nie miało charakteru jakiejś przygany - zwyczajnie - czysto technicznie taka komplikacja jest mniej pewna, niz kontakt telefoniczny czy osobisty. Tak czy siak - nie robisz nic złego upominając się o swoją kasę ...


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • loginka234 30.09.19, 14:28
    Dzięki, choć nie wiem czemu, głupio mi z tego powodu. Moim zdaniem wstydzić się powinien on a nie ja.
  • heniek.8 30.09.19, 14:56
    Fool me once, shame on you
    Fool me twice, shame on me
  • kora3 30.09.19, 15:43
    To jest taki mechanizm psychologiczny, wynikający poniekąd z wychowania też. czujemy sie dyskomfortowo upominając się o swoje, bo wielu z nas wychowywanych jest w duchu, ze nie wypada.
    Bierze sie to też z tego, że osoby tak odczuwajace nie potrafiłyby zrobic jak ten kolega Twego partnera - pożyczyc, nie oddać itd. Stąd dla takich ludzi, do których sie zaliczasz najpewniej jest to kompletnie - z braku lepszego słowa - kosmiczne ...Po prostu w głowie się nie mieści ...
    Tak, to ten pan powinien się wstydzić, nie Ty - i powinien podwójnie - raz, ze nie oddał w terminie, a dwa -ze tak się zachowuje. Tobie nie mozna niczego zarzucić !!!

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • loginka234 30.09.19, 16:15
    To prawda, gdybym to ja pozyczyla pieniądze i nie oddała w terminie, z pewnością skontaktowalabym się z tą osobą w celu wyjaśnienia jej sytuacji oraz oczywiście przeprosiła. Dziwi mnie bardzo zachowanie ludzi, nie wiem, może wynieśli to z domu... Tak samo niekulturalne jest wg mnie spożywanie posiłku w domu i nie zaproponowanie poczęstunku swojemu gościowi. To było np. nagminne w domach moich koleżanek - matki przynosiły im obiad do pokoju, a mnie nie pytaly, czy chciałabym zjeść. Moja mama zawsze przychodzila z talerzami dla mnie i każdej mojej koleżanki. Tego samego nauczyłam swoje dzieci i mam nadzieję, że i one z kolei przekażą swoim dzieciom smile
  • milamala 30.09.19, 20:20
    loginka234 napisała:

    "Tak samo niekulturalne jest wg mnie spożywanie posiłku w domu i nie z
    > aproponowanie poczęstunku swojemu gościowi. To było np. nagminne w domach moich
    > koleżanek - matki przynosiły im obiad do pokoju, a mnie nie pytaly, czy chciał
    > abym zjeść.

    Naprawde? A wydawalo mi sie, ze Polacy to jednak goscinny narod.
  • annthonka 30.09.19, 16:04
    Dzwoń koniecznie, trudniej mu będzie Cię zignorować. Sytuacja nieprzyjemna, niby kasa niewielka, ale chodzi o zasadę.

    Za to Twój trochę słabo się zachowuje, bo jest bardziej lojalny wobec kolegi niż wobec Ciebie. No a poza tym skoro uzgadniasz z nim tę pożyczkę, to pewnie macie jakiś wspólny budżet, więc jemu tak samo powinno zależeć na załatwieniu tej sprawy.
  • loginka234 30.09.19, 16:19
    Bo to jest tak, że gdy się pokloci ze mną to i tak się pogodzimy, natomiast z kumplem już nie wiadomo... Szkoda gadać, też mnie jego zachowanie wkurza i to niemiłosiernie.
  • milamala 30.09.19, 20:22
    loginka234 napisała:

    > Bo to jest tak, że gdy się pokloci ze mną to i tak się pogodzimy, natomiast z k
    > umplem już nie wiadomo...

    No wiesz … az mnie zatkalo.
    Kumpel ( i to jaki kumpel, oszust a nie kumpel, ktory zwyczajnie okrada moja kobiete) jest wazniejszy niz ty?

    Loginko, zadzwon do tego precla i upomniej sie o kase. Ale sie nia nie przejmuj.
    Ty sie lepiej dobrze nad swoim facetem zastanow.
    Wierz mi, to nie jest normalne.
    To jest mega nienormalne.
  • heniek.8 30.09.19, 20:55
    milamala napisała:

    > Ty sie lepiej dobrze nad swoim facetem zastanow.
    > Wierz mi, to nie jest normalne.
    > To jest mega nienormalne.

    co jest nienormalne? dla jej faceta dziewczyna to epizod - nie pierwsza i nie ostatnia
    a kumpel z dzieciństwa jest na całe życie

    rozumiem to że można się odciąć, szczególnie od takiego dzbana który pozycza po znajomych po kilka stówek i nie oddaje,
    odciąć się i zacząć życie z jakąś np. kobietą,
    ale to musi być ta jedyna, a widocznie loginka nią nie jest
  • loginka234 30.09.19, 21:19
    To nie jest kumpel z dzieciństwa, znają się niecały rok...
  • heniek.8 30.09.19, 21:20
    loginka234 napisała:

    > To nie jest kumpel z dzieciństwa, znają się niecały rok...

    hmm, to tym bardziej stawia to w niekorzystnej perspektywie twoją rangę
  • loginka234 30.09.19, 21:32
    Mój facet nie lubi sporów i chce to załatwić ugodowo, nie chce "bić piany".
  • nocnymarek2 02.10.19, 00:45
    loginka234 napisała:

    > Mój facet nie lubi sporów i chce to załatwić ugodowo

    Jak można "ugodowo" załatwić sprawę zwrotu 200 zł?
    Że dostaniecie zwrot 100 zł i obie strony będą happy?
  • loginka234 02.10.19, 01:23
    Już do niego dzwonił, ale dziad nie odbierał. Nasze sms-y też ignorowal. Kurde, głupio mi wyklocac się o 200 zł...
    Ok, w końcu odpisał (mojemu facetowi, bo na mnie totalna olewka), że ma jakieś problemy finansowe i musi wziąć pożyczkę (z pewnością chwilowke). Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś ma kłopoty finansowe, ale nie zrozumiem nigdy, jak można pożyczyć coś od kogoś i unikać tej osoby, gdy nadejdzie czas spłaty. Gdybyśmy nie pisali to pewnie "zapomnialby", że ma coś komuś oddac.
    Wziął sobie kobietę z dziećmi, to niech teraz na nie tyra, w końcu wiedział chyba co robi. Swoją drogą babka ma nieźle - znalazła sobie frajera, który zasuwa na nią i jej dzieci (gość pracuje na dwa etaty by ich utrzymac). Młody koleś, jeszcze przed trzydziestka... Może z racji młodego wieku taki naiwny... Baba ma 1500 zł (trójka dzieci) i frajera, co na nią robi. Dodam, że facet dużo nie zarobi, łącznie ze 4000 zł... I wszystko laduje w te kobietę i jej dzieci, cóż...
  • heniek.8 02.10.19, 08:08
    znalazł sobie dzieciatą, to dwieście plus mu się należało smile
    już jest nowy miesiąc, szykuj wypłatę big_grin
  • milamala 02.10.19, 09:13
    Ma 4 tysiaki i nie jest w stanie wysuplac z tego 200zl zeby oddac dlug. Coraz bardziej mi sie to nie podoba.
  • loginka234 02.10.19, 01:28
    To jakbyś to załatwił? Mam iść i awanturowac się by mi oddał pieniądze? Typek nas ewidentnie unika, ignoruje sms-y i telefony, raz tylko odpisał mojemu facetowi, że ma problemy finansowe. Coś czuję, że ciężko mi będzie odzyskać te pieniądze... I tak życie mnie uczy, że nie warto pomagać...
  • milamala 02.10.19, 09:15
    Nic wiecej nie zrobisz poza tym, ze bedziesz upierdliwie upominac sie o swoje, az w koncu bedzie mial dosc. Mozesz tez poslac swojego faceta (choc w tym przypadku bardzo watpie czy by ci sie udalo) wraz z kilkoma roslymi kolegami zeby sobie z nim powaznie porozmawiali.
  • milamala 02.10.19, 09:16
    milamala napisała:

    cyt "wraz z kilkoma roslymi kolegami zeby so
    > bie z nim powaznie porozmawiali. "


    Najlepiej w mocno wschodnim akcentem, to moze czasem zrobic wrazenie.
  • heniek.8 02.10.19, 09:24
    milamala napisała:

    > milamala napisała:
    >
    > cyt "wraz z kilkoma roslymi kolegami zeby so
    > > bie z nim powaznie porozmawiali. "
    >
    > Najlepiej w mocno wschodnim akcentem, to moze czasem zrobic wrazenie.

    super pomysł, za taką usługę biorą 500zł big_grin
  • nocnymarek2 02.10.19, 22:58
    heniek.8 napisał:

    > > z kilkoma roslymi kolegami zeby sobie z nim powaznie porozmawiali.

    > super pomysł, za taką usługę biorą 500zł big_grin

    Jeśli za swoją naukę się płaci 200 zł, to może warto dołożyć
    300, żeby również wyedukować kolegę? W końcu, mówimy
    o wierzycielce, która ma (a co najmniej miała) dobre serce.
  • heniek.8 02.10.19, 23:08
    nocnymarek2 napisał:

    > Jeśli za swoją naukę się płaci 200 zł, to może warto dołożyć
    > 300, żeby również wyedukować kolegę? W końcu, mówimy
    > o wierzycielce, która ma (a co najmniej miała) dobre serce.

    dobry pomysł - daj mi te 300zł,

    będziesz poczucie że wydałeś na edukację (rozejrzyj się w prawie podatkowym, może są jakieś odliczenia)

    autorka dostanie swoje 200

    a dla mnie zostanie stówka smile

    PS: dołożyć nie 300 zł tylko jeszcze 500zł - za 300 nie zbierzesz bandziorów chętnych do odsiadki
  • nocnymarek2 02.10.19, 23:15
    heniek.8 napisał:

    > dobry pomysł - daj mi te 300zł,
    >
    > PS: dołożyć nie 300 zł tylko jeszcze 500zł - za 300 nie
    > zbierzesz bandziorów chętnych do odsiadki

    Nie dam Ci 300 zł, ale zaoferuję darmową lekcję ekonomii i
    matematyki: Bandziory dostają 500, odzyskują 200 - dopłacić
    trzeba tylko 300. Bo chyba gdyby nie odzyskali, to etyka
    zawodowa nie pozwoliłaby im przyjąć zapłaty?
  • nocnymarek2 02.10.19, 23:45
    heniek.8 napisał:

    > ach masz 300 to chyba cię skieruję ...

    + 200 w papierach... A, nie, o papierach nie było chyba mowy.
    Mam jeszcze 200 w "słowach wartościowych".
  • milamala 04.10.19, 00:10
    > super pomysł, za taką usługę biorą 500zł big_grin

    Nie wiedzialam, ja myslalam o prawdziwych kolegach, takich ktorzy po prostu porozmawiaja. Nie od dzis wiadomo, ze niektorzy mezczyzni szybciej posluchaja innych mezczyzn niz jakis tam kobiet zwlaszcza takich ktorym sie ukradlo pare groszy.
  • loginka234 30.09.19, 21:38
    Nie każdy się od razu wykloca, niektórzy załatwiają swoje sprawy pokojowo, choć gdybym ja była facetem, to nie pozwolilabym nikomu lekceważyć mojej kobiety...
  • heniek.8 30.09.19, 21:49
    loginka234 napisała:

    > gdybym ja była facetem, to nie pozwolilabym nikomu lekceważyć mojej kobiety...

    "mojej kobiety" - to nie jest moim zdaniem binarne, tzn. że albo jesteś na 100% jego kobietą, albo nie jesteś wcale
    to jest bardziej zniuansowane, od zera do 100% może być w każdym miejscu pośrodku

    może być tak że ty myślisz "mój facet" i dajesz mu 100% swojej uwagi

    a on w tym czasie myśli tak "to jest laska z którą się serduszkuję, ma pieniądze i nie sknerzy więc dobrze nam, ale jeżeli miałbym pytać tego typa o pieniądze które od niej pożyczył, to już za wiele, prędzej znajdę nową laskę"
  • 10iwonka10 30.09.19, 22:13
    Troche dorabiasz teorie z ksiezyca.
    Facet jest pewno bierny I taka 'd...a wolowa' wiec nie chce sie angazowac I czeka az dziewczyna sama to rozwiaze.
  • heniek.8 30.09.19, 22:28
    dlaczego on "czeka aż dziewczyna sama to rozwiąże"?
    że niby mu zależy na tym czy i jak ona to sobie rozwiąże?

    jej pieniądze, ona pożyczała, to niech teraz sama się martwi
  • annthonka 02.10.19, 10:45
    heniek.8 napisał:

    > jej pieniądze, ona pożyczała, to niech teraz sama się martwi

    No nie do końca, bo wiemy, że uzgadniała z nim tę pożyczkę. Mają wspólny budżet.
  • heniek.8 02.10.19, 11:01
    annthonka napisała:

    > heniek.8 napisał:
    >
    > > jej pieniądze, ona pożyczała, to niech teraz sama się martwi
    >
    > No nie do końca, bo wiemy, że uzgadniała z nim tę pożyczkę. Mają wspólny budżet

    sama autorka napisała tak:
    Powiedział, że skoro ja mu pozyczalam, to jego to nie interesuje.

    czy w ramach bicia piany będziemy odchodzić od oryginalnego tekstu i omawiać swoje dziwne interpretacje?
  • annthonka 02.10.19, 11:47
    Jeśli chcesz to bij pianę, omawiaj i odchodź od oryginalnego tekstu.
    Mi akurat na to czasu szkoda, więc kieruję się tym, co było napisane w poście startowym - dziewczyna uzgodniła z facetem nim tę pożyczkę.
  • heniek.8 02.10.19, 12:06
    nic tam nie ma o wspólnym budżecie, przyznaj że sama to wymyśliłaś i dam ci spokój smile

    pisze że uzgodniła to wcześniej z drugą połówką

    czyli pozwolił jej "spożytkować" jej własne pieniądze na pożyczkę dla kolegi
  • annthonka 02.10.19, 12:18
    Widzę, że jednak uparłeś się na to bicie piany smile
  • milamala 30.09.19, 22:35
    10iwonka10 napisała:

    cyt. > Facet jest pewno bierny I taka 'd...a wolowa' wiec nie chce sie angazowac I cze
    > ka az dziewczyna sama to rozwiaze.

    Mylisz sie. Akurat z d...mi wolowymi mi po drodze, mam w tym temacie duze doswiadczenie. Nawt d...pa wolowa potrafi sie zatroszczyc o swoja partnerke jak chce. Zwlaszcza ponaglany. D...pa wolowa nigdy nie powie swojej partnerce "sama sobie to zalatwiaj".
    Tak powie tylko ten, komu nie zalezy, niezaleznie od cech osobowosciowych.

  • 10iwonka10 01.10.19, 10:08
    Ciezko oceniac na podstawie jednej sytuacji- ludzie maja rozne relacje w zwiazkach. Moze byc tak ze gosc jest dupkiem a Loginka jest bardzo ugodowa moze mao asertywna osoba wiec gosc sie nawet nie wysila…. Jest wiele takich zwiazkow gdzie facet niezbyt dobrze traktyje swoja partnerke a ona I tak wciaz przy nim tkwi.
  • milamala 01.10.19, 13:47
    10iwonka10 napisała:

    > Ciezko oceniac na podstawie jednej sytuacji- ludzie maja rozne relacje w zwiazk
    > ach.

    Pewnie , ze tak, dlatego lepiej sie uwaznie przyjrzec czy byl to wypadek przy pracy, czy jakas stala tendencja do olewania partnerki.

  • nocnymarek2 02.10.19, 00:57
    milamala napisała:

    > Nawet d...pa wolowa potrafi sie zatroszczyc o swoja partnerke jak
    > chce. Zwlaszcza ponaglany. D...pa wolowa nigdy nie powie swojej
    > partnerce "sama sobie to zalatwiaj".

    Tylko czemu partnerka wołowej dupy załatwia jakieś finansowe sprawy
    z jego koleżkami? Gdyby moja partnerka zaczęła jakieś takie finansowe
    interesiki, to może i sam pokazałbym wołową dupę wobec niej? Chyba,
    że nie mamy wspólnoty majątkowej, więc hulaj dusza.
  • milamala 02.10.19, 09:18
    Nie wiedzialam, ze pozyczenie 200 zlotych wchodzi w sklad "interesu". Ja inaczej rozumie to slowo.
    No to moze jestes d...pa wolowa, przeciez nie wiem.
  • nocnymarek2 02.10.19, 22:43
    milamala napisała:

    > Nie wiedzialam, ze pozyczenie 200 zlotych wchodzi w sklad
    > "interesu". Ja inaczej rozumie to slowo.

    Chyba tu chodzi o zrozumienie sytuacji, a nie słowo. Jeśli jest
    to bardziej znajomy partnera, to takie sprawy (tudzież różne
    zaproszenia itp.) powinien kierować do (albo przez) niego.
    Partner wiedział o pożyczce? Akceptował? Żyrował?
  • nocnymarek2 02.10.19, 22:52
    nocnymarek2 napisał:

    > Partner wiedział o pożyczce? Akceptował? Żyrował?

    Teraz doczytałem, że wiedział (wcześniej się zatrzymałem
    na tym, że "wziął babę z dziećmi i niech tyra"). Ale nadal
    nie wiem, czemu to autorka była proszona o pożyczkę,
    a nie jej partner. Chyba miała bardziej miękkie serce - to
    teraz powinna mieć twardszą dupę.
  • loginka234 03.10.19, 00:26
    Wyjaśnię kwestie, dlaczego ów "kolega" pieniądze pożyczył ode mnie. Otóż, mój partner pracuje za granicą i najzwyczajniej nie mógł pomóc wtedy swemu kumplowi, gdyż nie było to w kraju.
  • nocnymarek2 03.10.19, 01:14
    loginka234 napisała:

    > Wyjaśnię kwestie, dlaczego ów "kolega" pieniądze pożyczył ode
    > mnie. Otóż, mój partner pracuje za granicą i najzwyczajniej nie
    > mógł pomóc wtedy swemu kumplowi, gdyż nie było to w kraju.

    To dość diametralnie zmienia akcent tej historii. Bardziej rozumiem
    Twoją frustrację. Niestety, bardziej też rozumiem głosy, że dla
    swojego partnera jesteś piątym kołem u wozu w Dalekim Kraju.
  • loginka234 03.10.19, 02:29
    No tak, bo jeśli mój facet pracuje za granicą, to jestem dla niego piątym kołem u wozu. Hmm, ciekawa teoria, naprawdę. Akurat nasz związek jest bardzo udany, muszę cie rozczarować zatem.
  • milamala 04.10.19, 00:15
    loginka234 napisała:

    > Akurat nasz związek jest bardzo udany,
    > muszę cie rozczarować zatem.

    Kwestia standartow. Najwazniejsze zebys sama byla szczesliwa.
  • milamala 04.10.19, 00:13
    nocnymarek2
    Partner powinien wspierac swoja partnerke i odwrotnie. Tymaczem on odwrocil sie do niej d...a i powiedzial: radz sobie sama.
    Dla mnie, wg moich standartow taki partner to odpad atomowy.
    Ale dla kazdego co innego.
  • milamala 30.09.19, 21:59
    loginka234 napisała:

    > To nie jest kumpel z dzieciństwa, znają się niecały rok...

    Bosze, to tym bardziej.
  • szpil1 30.09.19, 19:13
    loginka234 napisała:

    > Nie pisałam do niego na telefon prywatny bo nie mam numeru, ale zaraz sobie zał
    > atwię i zadzwonię do miłego pana 😉😉😉.

    Najlepiej byłoby zapytać go osobiście, nie masz okazji gdzieś go spotkać?
  • loginka234 30.09.19, 20:54
    Nie mam ochoty na spotkanie "face to face", jakoś wolę kontakt telefoniczny...
  • annthonka 02.10.19, 10:47
    Jak widać kontakt telefoniczny nie jest skuteczny, więc może warto jednak kolegę odwiedzić.
  • jadwiga1350 02.10.19, 07:45
    loginka234 napisała:

    > Na początku września pozyczylam znajomemu pieniądze.

    Chyba trochę przesadzasz. Pożyczyłaś na początku września a jest dopiero koniec września. Może facet naprawdę nie ma z czego oddać. Poczekaj spokojnie.

    Pożyczył na początku września(na życie) a 10 września miał już oddać? Skąd taki nagły przypływ gotówki u niego?
  • kora3 02.10.19, 10:08
    jadwiga 1350 napisała: "Skąd taki nagły przypływ gotówki u niego?"

    No to bardzo proste jest akurat Jadwigo - przypływ ów najpewniej z ...wypłaty smile Wnoszę na logikę z terminu zaplanowanego oddania smile Obecne przepisy mówią, że pracodawca ma obowiązek zapłącić pracownikowi za przepracowany miesiac do dnia 10 następnego miesiaca. Moze to uczynić wcześniej, ale nie później. Wielu pracodawców płaci zatem własnie 10- tego. A że chłop pozyczył "na zycie" - no sa w PL ludzie, którzy zyją od wypłaty do wypłaty. Nie mają oszczędnosci, bio tak na serio nie mają z czego michy robić. Czasem taka osoba źle zaplanuje wydatki i zwyczajnie jej braknie na owo życie przed wyplatą jeszcze, a czasem po prostu zdarzy się jej konieczny acz nieprzewidziany wydatek (np. lekarstwa, naprawa czegoś) i też jej braknie. Skoro zatem rozwikłana została ta zagadka smile to pozwolę sobie odnieśc sie do reszty Twej opinii.

    Uwazam Jadwigo, że nie masz racji piszac to "Chyba trochę przesadzasz. Pożyczyłaś na początku września a jest dopiero koniec września. Może facet naprawdę nie ma z czego oddać. Poczekaj spokojnie."
    Nie ma bowuiem znaczenia jak dawno sie komuś pożyczyło, a DO KIEDY. Skoro gosc mówił ze do 10- tego, to miał obowiazek do 10 - tego oddać - logiczne chyba. Jesli pracuje legalnie na etacie nie ma mozliwosci, by mu pracodawca nie zapłacił do tego dnia pensji. Za to pracodawcom groza naprawdę ogromne kary, niewspółmierne do kwot wypłat nierzadko. Dlatego zaden sobie na to nie pozwala, chyba, ze na serio planuje ogłoszenie upadłosci.
    Załóżmy jednak przez chwile, że ów pan z dowolnej przyczyny 10- tego wrzesnia nie miał tej kasy. Wówczas winien skontaktować sie z Loginką i POPROSIC ją o możliwość przesunięcia terminu spłaty na później. Tak postępuje w takiej sytuacji normalna dorosła odpowiedzialna osoba! To nie wierzyciel ma sie zastanawiać czy dłużnik ma, czy nie ma itd. To dłużnik ma zadbać o spłaqtę, a jesli nie moze - przeprosić i poprosić jw.





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • annthonka 02.10.19, 10:51
    Zapewne dostaje wypłatę 10, w wielu firmach tak jest, że płacą 10 dnia następnego miesiąca i jest to zgodne z prawem.

    Zresztą nie o to chodzi. Powiedział, że odda 10 września. Skoro nie mógł (różne sytuacje się zdarzają) to powinien uprzedzić i poprosić o więcej czasu. Takie unikanie kontaktu może oznaczać, że facet nie zamierza tej kasy oddać.
  • kora3 02.10.19, 11:23
    Dokładnie smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • loginka234 03.10.19, 00:32
    Dlatego mówię, że spokojnie zaczekalabym na pieniądze, gdyby tylko ten znajomy dał mi znać, że teraz nie są rady oddac. A tak dwa terminy spłaty minęły i cisza. Przez to nie wiem, czy zapomniał, czy oddac nie chce. Raz tylko odpisał mamy partnerowi na sms-a, że teraz u niego jest ciężko i musi wziąć pożyczkę. Telefonów nie odbiera, nie oddawania i na pozostałe wiadomości nie odpowiada. Mnie ignoruje już totalnie co mnie mocno irytuje, ponieważ pieniądze pożyczal ode mnie, a co za tym idzie, to ze mną powinien się kontaktować. Moim zdaniem takie zachowanie oznacza brak obycia, nie lubię też nieslownych ludzi. Naprawdę, zycie uczy, że każdy jest dobry tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje.
  • basia_styk 03.10.19, 10:00
    loginka234 napisała:

    > A tak dwa terminy spłaty minęły i cisz
    > a. Przez to nie wiem, czy zapomniał, czy oddac nie chce. [...] Telef
    > onów nie odbiera, nie oddawania i na pozostałe wiadomości nie odpowiada.

    Sprawa jest dość ewidentna, skoro gość schował głowę w piasek - pieniędzy nie ma zamiaru Ci oddać. Natomiast wydaje mi się, że byłoby dobrze, gdyby Twój partner też zerwał znajomość z tym kolegą, bo niczego dobrego nie można się od niego spodziewać.
  • loginka234 03.10.19, 11:16
    Rozmawialiśmy o tym i tak też zrobimy - kończymy znajomość z tym "kolega". A mój facet chce się do niego wybrać osobiście, skoro telefony nie są odbierane.
  • 10iwonka10 03.10.19, 12:03
    Tak sobie pomyslalam moze ten kolega tak juz wlasnie napozyczal pieniedzy od roznych osob I teraz nie odbiera telefonow. Moze ty nie jestes ta jedyna ktorej jest winny pieniadze. W sumie takie troche to bez sensu dla 200 zl tracic znajomych….
  • heniek.8 03.10.19, 12:28
    10iwonka10 napisała:

    > W sumie takie troche to bez sensu dla 200 zl tracic znajom
    > ych….

    To świeża znajomość, jeszcze nie ma roku.
    Słyszałaś powiedzenie że w każdej sekundzie na świecie rodzi się frajer?
  • 10iwonka10 03.10.19, 13:33
    Dlatego w obecnej dobie kart kredytowych, debetowych...wszelkich limitow na rachunkach, latwo dostepnych pozyczek gotowkowych nie mam zwyczaju pozyczac pieniedzy znajomym.
  • loginka234 03.10.19, 12:52
    Raczej pożyczył z powodu nowej sytuacji życiowej, pisałam, że wziął sobie babkę z trójką dzieci, na które on (cóż za naiwny kretyn) tyra na dwa etaty. Babka ma z pewnością 1500 zł z 500 plus, ale czy pracuje, tego już nie wiem. Mimo ciężkiej sytuacji owego pana, nie mam zamiaru sponsorowac jego nowej rodziny gdyż aby mieć 200 zł, sama również muszę na nie zapracować. Tym bardziej, iż zachował się nie w porządku i nas najzwyczajniej w świecie, brzydko mówiąc - olewa. To mnie najbardziej zdenerwowalo, gdyby tylko zadzwonił i się usprawiedliwil, nie byłoby problemu.
  • heniek.8 03.10.19, 13:07
    loginka234 napisała:

    > nie mam zamiaru sponsorowac jego nowej rodziny gdyż a
    > by mieć 200 zł, sama również muszę na nie zapracować.

    Czyli co zamierzasz zrobić?

    >gdyby tylko zadzwonił i się usprawiedliwil, nie
    > byłoby problemu.

    Jak to się ma do punktu wyżej? Nie masz zamiaru sponsorować, ale jeżeli zadzwoni i się usprawiedliwi to nie ma problemu?
  • 10iwonka10 03.10.19, 13:31
    >>Jak to się ma do punktu wyżej? Nie masz zamiaru sponsorować, ale jeżeli zadzwoni i się usprawiedliwi to nie ma problemu?>>

    Czytasz miedzy wierszami- Gdyby zdzwonil , przeprosil I poprosil o przesuniecie terminu splaty- to Loginka miala na mysli natomiast unikanie….
  • loginka234 03.10.19, 15:39
    Dokładnie, 10iwonka10, bez problemu zaczekalabym na pieniądze dłużej, gdyby tylko zadzwonił i powiedział, o co chodzi... A teraz to znów ja się czuje jak jakiś natret muszac mu dzwonić i przypominać, że spóźnia się ze spłatą...
  • 10iwonka10 03.10.19, 16:04
    Nie powinnas czus sie jak natret bo to on cie postawil w niekomfortowej sytuacji I w dodatku cie unika - Moze sie myle ale mam wrazenie ze on chyba pozyczyl tez od innych ludzi I nie bardzo juz nad tym panuje teraz….
  • heniek.8 03.10.19, 16:13
    Moim zdaniem można te dwie stówki uznać za stracone, gdyby dzwonił i się tłumaczył że nie ma to też by niewiele zmieniło
    Ale oczywiście jeżeli nie będziesz mu przypominać to nie odda na pewno, jeżeli będziesz często dzwonić to odda, tak na 1-2% szans
  • loginka234 03.10.19, 18:47
    Tak, pożyczył też jeszcze od przynajmniej jednego kolegi, dziś się dowiedzieliśmy. Z jednej strony rozumiem go, ma problemy finansowe (czy ja zawsze muszę ludzi usprawiedliwiać??!), ale z drugiej strony obowiązuje chyba coś takiego jak kodeks moralny i etyczny?? Mój facet jedzie dzis z tym drugim kumplem do naszego dłużnika, by pogadać, kiedy wszyscy możemy spodziewać się pieniędzy. Tak to jest, jak mlody, niestabilny finansowo chlopak bierze sobie na glowe babke z trojka dzieci... Gdyby byl sam lub mial bezdzietna pracujaca kobietę, problemow by nie mial.
  • heniek.8 03.10.19, 18:52
    już któryś raz powtarzasz z kim on się związał itp., widać że to jakoś głęboko w tobie siedzi

    a to nie jest decydujące w tej sprawie - gość ma taki charakter że się nie wstydzi pożyczać i nie oddawać - inni mają wymagające żony, chorych rodziców, cudze kredyty nieopatrznie podżyrowane do spłacenia - i nie kręcą takich drobnych wałków u znajomych
  • loginka234 03.10.19, 19:02
    Co we mnie siedzi?? Nic nie siedzi, bo tej babki nawet nie znam, a z nim mam sporadyczny kontakt. Podaje jego sytuację tylko jako przykład na to, jak można zawalic swoje życie.
  • heniek.8 03.10.19, 19:15
    loginka234 napisała:

    > Podaje jego sytuację tylko jako przykład na to, jak można za
    > walic swoje życie.

    przecież koleś siedzi w tym dobrowolnie i w każdej chwili może wyjść z tego
    on nie cierpi, on się bawi za twoje dwie stówki

    ty cierpisz bardziej niż on
  • loginka234 03.10.19, 19:45
    Ok, ja mu pozyczalam dwie surówki, tak samo jak ten drugi kolega, to nasz dłużnik kombinuje, skąd wziąć pieniądze i dlatego pożycza. Wątpię, by go to bawiło... Po prostu jest dowodem na to, jak można spieprzyc sobie życie.
    Myślisz, że temu kolesiowi jest miło, gdy to ścigają o nieoddane pieniądze i musi się ukrywać..? Wątpię.
  • loginka234 03.10.19, 19:47
    Bawić to by się mógł, gdyby poszedł na dyskotekę. On pożycza na jedzenie dla nie swoich dzieci.
  • heniek.8 03.10.19, 20:21
    loginka234 napisała:

    > Myślisz, że temu kolesiowi jest miło, gdy to ścigają o nieoddane pieniądze i mu
    > si się ukrywać..? Wątpię.

    no właśnie byś się zdziwiła
    mi by było głupio, tobie pewnie też, a są ludzie których sumienie nie gryzie, chodzą, pożyczają, poznają nowych znajomych i wcale ich to nie peszy

    poza tym jak się ukrywa? dodał twój numer na czarną listę i tyle, przecież nie schował się w piwnicy

    ale OK, wiem też że część ciebie potrzebuje potwierdzenia że on jest w żałosnej sytuacji a ty jesteś górą, nie zamierzam ci tego uczucia odbierać
  • loginka234 03.10.19, 20:42
    Czemu mam być górą...? Zarzucasz mi, że lubię gnoic ludzi...? Odpowiem Ci - nie lubię. I stąd ten wątek, ponieważ zastanawiałam się, czy upomnienie się o swoje jest ok.
  • heniek.8 03.10.19, 21:30
    loginka234 napisała:

    > Czemu mam być górą...? Zarzucasz mi, że lubię gnoic ludzi...?

    twoim problemem jest niesłowny dłużnik, i czy da się  odzyskać 200 złotych,
    a nie to z kim on mieszka - nie rozumiem dlaczego to czy jego konkubina ma trójkę czy dwójkę dzieci mialoby być przedmiotem twojej analizy

    nie ważne, czy lubisz gnoić ludzi - jego nie możesz skutecznie zgnoić, możesz tylko sobie rekompensować zły nastrój np. pisząc takie rzeczy jak poniżej

    spoko, jest to bezpieczna forma ulania żółci, jego to nie zgnoi


    "Swoją drogą babka ma nieźle - znalazła sobie frajera, który zasuwa na nią i jej dzieci (gość pracuje na dwa etaty by ich utrzymac). Młody koleś, jeszcze przed trzydziestka... Może z racji młodego wieku taki naiwny... Baba ma 1500 zł (trójka dzieci) i frajera, co na nią robi. Dodam, że facet dużo nie zarobi, łącznie ze 4000 zł... I wszystko laduje w te kobietę i jej dzieci, cóż... "
  • heniek.8 03.10.19, 23:07
    a gdyby stało się tak, że on oddał pieniądze,
    czy twoja analiza na temat jego i jego wyborów życiowych nadal będzie aktualna? big_grin
  • aqua48 03.10.19, 22:21
    loginka234 napisała:

    >Tak to jest, jak mlody, niestabilny finansowo chlopak bierze sobie na glowe babke z troj
    > ka dzieci... Gdyby byl sam lub mial bezdzietna pracujaca kobietę, problemow by
    > nie mial.

    Hmm... nie próbujesz przypadkiem przerzucić choćby części odpowiedzialności za niesłownego mężczyznę na kobietę z trójką dzieci? Wszak to nie ona od Ciebie pożyczyła pieniądze, nie ona obiecała oddać je w terminie i nie ona zawaliła.. Winą kolegi jest niesłowność i niesumienność, a nie związek z matką trójki dzieci.
  • kora3 04.10.19, 09:23
    Masz rację w pełni Aquo
    Loginko - prywatne decyzje kolegi na temat jego zwiazku to nie jest Twoja sprawa ani pole do komentowania. Tak, prywatnie mozesz uważać, że podjął złą decyzję - oczywiscie. Ale w tej konkretnehj sytuacji nie powinno Cię w ogóle obchodzić na co pozyczył te kasę - interesuje Cię by ODDAł


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 04.10.19, 00:17
    loginka234 napisała:

    > Rozmawialiśmy o tym i tak też zrobimy - kończymy znajomość z tym "kolega". A mó
    > j facet chce się do niego wybrać osobiście, skoro telefony nie są odbierane.

    Oo, to milo slyszec, teraz rozumiem dlaczego uwazasz, ze zwiazek jest udany. Ciesze sie, ze sie chlopina opamietal.
  • milamala 04.10.19, 00:24
    Loginko, nie jest wazne co robi twoj dluznik w zyciu, czy pracuje, czy nie, czy sie z kims zwiazal czy nie, ciebie powinno interesowac tylko to, ze gosc mial oddac kase a tego nie zrobil. I nie ma najmniejszego znaczenia dlaczego tego nei zrobil. Zwlaszcza , ze akurat tez fakt, ktory podajesz nie jest zadnym usprawiedliwieniem. Gdyby nagle zachorowal czy ulegl wypadkowi to to mozna uznac za usprawiedliwienie, ale nikt go nie zmuszal do wejscia w zwiazek z kims ktor generuje koszty utrzymania. Zrobil to dobrowolnie i wiedzial z czym to sie wiaze. I co zrobi;? Zamiast dodatkowej pracy poszedl do Loginki i jeszcze innego kumpla i sie ustawil.
    Laz do niego, przypominaj sie mu, truj mu tak dlugo, az moze bedzie mial dosc i ci odda. Ale licz sie tez z tym , ze kasa stracona.
  • annthonka 04.10.19, 13:24
    No dokładnie. Jego sytuacja życiowa ani powód, dla którego potrzebował kasy nie maja tu zaczenia.
    Znaczenie ma to, że pożyczył i nie oddaje, a z jego zachowania wynika, że w ogóle nie zamierza oddać.

    Ja bym jednak dążyła do spotkania z nim, bo wtedy trudniej mu będzie się wykręcić.
  • loginka234 04.10.19, 15:19
    No to się porobiło... Chłopak pożyczył pieniądze przynajmniej od trzech osób (o tylu na razie wiadomo), choć podejrzewamy, że jest ich więcej. Od jednego kumpla pożyczył 1000 zł, a z kolei ode mnie wziął pieniądze, by spłacić tamtego. Pewnie napozyczal od jeszcze kilku osobników, aby uzbierać ten 1000... Oczywiście od nikogo nie odbiera telefonów, w domu też go ostatnio nie było (ciemno i głucho, z pewnością nie udawał, że to nie ma gdyż mieszka z dziecmi). Najprawdopodobniej pojechał do swojej lub jej matki gdyż nie mają za co żyć. Do takiego wniosku doszliśmy wczoraj.
  • 10iwonka10 04.10.19, 16:11
    Tak bywa- moze wzial na siebie za duzo a nie bardzo umie zarzadzac pieniedzmi.
  • heniek.8 04.10.19, 17:41
    loginka234 napisała:

    > pojechał do swojej lub jej matki gdyż nie mają za co żyć. Do takiego wni
    > osku doszliśmy wczoraj.

    kontaktował się ze mną, faktycznie jest trochę krucho z kasą
    czy byłoby dużym nietaktem, loginka, gdybym ci przekazał jego prośbę o pożyczenie 200zł do 10. października?
  • 10iwonka10 04.10.19, 18:17
    Mysle ze ty powinienes mu poyczyc te 200zl jako dobry kolega I dzentelmen.
  • loginka234 04.10.19, 20:30
    Sorry, Heniek, Ty też pozyczasz i nie oddajesz wszystkim znajomym gdy jesteś "w potrzebirpotrzebie"?
  • minniemouse 06.10.19, 00:04
    loginka234 napisała:
    No to się porobiło... Chłopak pożyczył pieniądze przynajmniej od trzech osób (o tylu na razie wiadomo), choć podejrzewamy, że jest ich więcej.

    moze ma problem z graniem i przegrywa te kasę? wink
    anyway. zaproponuj mu spłaty po 50 zl miesięcznie. zażądaj kiedy dostaje wypłatę, każdego dnia tej wypłaty po pracy spotykacie się przy bankomacie i oddaje ci ratami. za 4 razem już masz kasę z powrotem w kieszeni, i co najważniejsze dalej miły kontakt. lecz gdy cie znowu poprosi o pożyczkę grzecznie odmówisz mówiąc po prostu "nie mogę, naprawdę nie mogę".
    I naprawdę nie będziesz mogła bo się po prostu będziesz obawiać kolejnych tarapatów z oddawaniem długu - na co wcale nie masz ochoty. najmniejszej.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • tt-tka 06.10.19, 01:34
    Troche trudno bedzie, skoro chlopak unika autorki tak dalece, ze nawet wiadomosci nie czyta...

    Obawiam sie, ze ta forsa jest do spisania na straty. Zaplacilas frycowe, trudno. Za to masz z glowy ewentualne dalsze zakusy tego znajomego na twoja kase.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • loginka234 06.10.19, 14:49
    Milalama, tak, wiem, że życie prywatne owego "kolegi" to nie moja sprawa. Szczerze mówiąc, nawet mnie to nie interesuje, a jego sytuację opisałam tylko dlatego, aby nakreślić, dlaczego spóźnia się ze spłatą. Czy pieniądze odzyskam, czy nie... Sama już nie wiem. Coś czuję, że zbyt wielu wierzycieli ma ten chłopak, aby sobie z tym poradzić. Szkoda, że tak późno się o tym dowiedziałam.
  • 10iwonka10 07.10.19, 10:56
    Tutaj wlasnie zaczyna sie problem...teoretycznie to nie twoja sprawa ale praktycznie - gdybys wiedziala ze zadluzyl sie u kilku osob I unika splaty?- Przypuszczam ze dluzej bys sie zastanawiala nad pozyczeniem tych pieniedzy.
    Ja dawno temu znalam kogos takiego -kolezanka w pracy -mnostwo kredytow, ktos jej juz podzyrowal pozyczke I splacal za nia. Tez mnie prosila o pozyczenie pieniedzy I powiem szczerze ze delikatnie sie z tego wymowilam. Wiedzialam ze byla mala szansa ze mi zwroci. Tak naprawde obydwoje z mezem pracowali, rodzice im pomagali….tyle ze jakos tak jej pieniadze przechodzily przez palce.
  • loginka234 10.10.19, 22:48
    Szkoda gadać, 10iwonka10. Tacy są niestety ludzie... Ja nadal czekam na swoje pieniadze, postraszylam go juz policja po tym, gdy dowiedzialam sie u ilu osob dlugi pozaciagal. Nie będę się z nim patyczkowac, dlaczego mam się z nim liczyć, skoro on nie liczy się ze mną. Przecież on pewnie liczył na to, że nie upomne się o swoje. Niestety, grono znajomych jest w tym kręgu wąskie i szybko wyszło, że delikwent ma sporo na sumieniu.
  • heniek.8 10.10.19, 23:02
    to jest sprawa cywilna, co ma policja do tego?
  • loginka234 11.10.19, 00:31
    To wiem, że cywilna, ale postraszyc mogę, on najprawdopodobniej nawet nie jest zorientowany w temacie.
  • mocno.zdziwiona 11.10.19, 12:26
    Właśnie dlatego od samego początku radziłam postraszenie policją. Może nie jest zorientowany w temacie i wzmianka o policji go zdyscyplinuje.
  • loginka234 11.10.19, 12:43
    Może to już mało przyjemne jest, ale skoro nie ma rady na niego, to musiałam tak postąpić. Ale chociaż moje dopominanie się przyniosło skutek, a raczej ma przynieść - rzekomo w poniedziałek odzyskam pieniądze.
  • heniek.8 11.10.19, 12:49
    10 października był wczoraj, jeżeli dzisiaj gostek nie oddał to szykuj się na listopad

    Chociaż jeżeli do listopada nie aresztuje go policja to uświadomi mu to że twoje pogróżki są nieskuteczne

    Napisz w poniedziałek jeżeli nie miałem racji
  • loginka234 11.10.19, 13:11
    Już mnie nie dobijaj chociaż Ty...
  • heniek.8 11.10.19, 15:39
    Jest weekend, pewnie parę złotych mu się przyda smile
  • loginka234 11.10.19, 16:00
    W to akurat nie wątpię 😂. Ale myślę, że koleś forsę odda. Zbyt wiele osób go ściga i z tego co wiem, brał specjalnie pożyczkę by pooddawac długi.
  • heniek.8 11.10.19, 18:16
    jesteś na dobrej drodze smile
    typek na pewno bardzo żałuje swojego czynu i teraz postara się wszystko naprawić big_grin
  • loginka234 11.10.19, 18:47
    Akurat jego żal lub jego brak mam w głębokim poważaniu. Grunt, by pieniądze oddał. Reszta mnie nie interesuje.
  • loginka234 14.10.19, 19:47
    Oj, zaczyna się z tego powoli robić scenariusz na film sensacyjny. Gdy mój facet napisał ponownie do naszego "kolegi", to ten mu odpowiedział, bym nie straszyla go policja, bo w przeciwnym razie "załatwi to inaczej". To teraz już nie wiem - załatwiac sobie ochronę, czy ryzykować...🤔🤔🤔. Jak żyć...
  • heniek.8 14.10.19, 20:34
    Pewnie przez weekend wszedł na forum i się zorientował że to nie temat dla pogotowia policyjnego.
    Mam inną propozycję: zostanę twoim ochroniarzem za dwie stówki dziennie
  • loginka234 14.10.19, 20:45
    To zależy, czy się nadajesz. Jeśli nalezales do Marines lub jesteś borowikiem, to rozwaze twoja propozycję.
  • heniek.8 14.10.19, 21:00
    Jestem porządnym ochroniarzem z grupą inwalidzką a nie jakiś seal
  • loginka234 14.10.19, 21:06
    To trzeba było tak od razu... Biorę Cię w ciemno, z takim bodyguardem to pozyje!
  • heniek.8 15.10.19, 07:59
    Bo prawdziwi komandosi są na rencie i pracują jako ciecie w zakładach pracy chronionej zwanymi agencjami detektywistycznymi smile
  • loginka234 15.10.19, 16:04
    Ok, oto i koniec tej historii - pieniądze odzyskalam. Co prawda nie obyło się bez batalii słownej, ale liczy się fakt. Szkoda, że po raz kolejny był to dla mnie dowód na to, jacy naprawdę są ludzie. Od teraz będę mieć jeszcze twardsze tyłek, szkoda nerwów na kolejne tego typu "przygody". A ze znajomym bez żalu się pożegnaliśmy, wszak pokazał swe prawdziwe oblicze.
  • minniemouse 16.10.19, 09:35
    Niespecjalnie droga nauczka to była, ale za to jaka pożyteczna! gratuluje morału i sukcesu finansowego!

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka