Dodaj do ulubionych

Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp..

24.10.19, 07:56
Tak na fali wątku z sąsiedniego forum. Hotel, motel, AirBnB, zajazd, schronisko itp - cokolwiek gdziekolwiek sie zatrzymujecie gdzie jest obsługa.
Czy uważacie iż skoro w lokalu są sprzątaczki które po waszej wizycie i tak wszystko posprzątają, to znaczy ze możecie/wypada zostawić po sobie bałagan? np rozmemłane łóżko, kosz pełen śmieci, nieumyte, porozrzucane kubki/szklanki, porozrzucane ręczniki itp itd...? - wychodząc z założenia ze to przecież ich praca, ich obowiązek.
Czy raczej mimo tej świadomości sprzątacie po sobie, tak na bieżąco jak i na koniec (czyli zostawiacie po sobie porządek)?


Minnie
--
Savoir Vivre czyli jak się zachować
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 24.10.19, 09:21
      Ta sprawa ma dwa aspekty: jeden - SV, drugi - praktyczny. Nie zostawiam bałaganu po sobie z obu powodów.

      Po pierwsze - celowe zostawienie wielkiego bałaganu sprzątaczce kojarzy mi się z ostentacyjnym podkreślaniem jej "służebności". To może cechować raczej prymitywnych nowobogackich, którzy chcą podbudować sobie ego.

      Po drugie - jak mam wielki bałagan, to mogę mieć trudności ze znalezieniem czegoś, czego w danym momencie potrzebuję, a zaraz mam wyjść i zabrać to z sobą.

      Co do przykładów, które podałaś, to kosz pełen śmieci jest rzeczą normalną, ale śmieci poza koszem już nie. Zresztą skąd sprzątaczka miałaby wiedzieć, co jest dla mnie śmieciem? Bałagan to ja czasem mogę mieć we własnym mieszkaniu, bo wiem, że nikt mi nie wyrzuci czegoś potrzebnego, ale w hotelu obsługa musi wyraźnie widzieć, czego ma nie ruszać.
      • aqua48 Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 24.10.19, 09:56
        W czasach studenckich pracowałam podczas wakacji w pensjonacie jako obsługa, do moich obowiązków między innymi należało sprzątanie pokoi gości. I powiem, że czasami więcej czasu zajmowało mi posprzątanie po gościach którzy usilnie chcieli zostawić po sobie jakiś porządek, niż po takich, którzy po prostu rzucali brudne ręczniki na podłogę - wiadomo wówczas że trzeba je wymienić, a łóżko zostawiali niezaścielone. Nie trzeba było go rozbebeszać i zaścielać jeszcze raz wg. hotelowych standardów - połowa pracy mniej. Również przy zmianie bielizny pościelowej.
        Więc nie przesadzajmy z tym sprzątaniem po sobie w hotelu - czasami jest to dla obsługi po prostu dodatkowy problem, bo i tak muszą ruszyć i przetrzeć i pościelić.
        Oczywiście zostawianie koszmarnego bałaganu, wybebeszonych walizek i stert ubrań na kupie też obsłudze nie pomaga, a i takie pokoje zdarzało mi się sprzątać. Jeden gość np opróżnił swoje walizy i wszystkie ubrania, a było tego sporo, wyłożył na swoje łóżko które przykrył starannie kapą. Do tej pory pamiętam ten widok, a minęło już od tego czasu prawie 40 lat smile No i jak takie łózko obsługa ma pościelić?
        Zatem, jak zawsze wg s-v - polecany jest umiar.
        • verdana Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 24.10.19, 14:51
          Nie zostawię brudu, ale sprzątać nie będę, bo to absurd. Po co starannie pościelone łóżko, z którego i tak trzeba zdjąć pościel? Czy mam wyrzucać śmieci, nie mając pojęcia, gdzie jest śmietnik? Oczywiście, nie zostawię śmieci na podłodze, ale na 100% nie będę opróżniać kosza - ostatecznie między innymi za to własnie płacę. Poza tym w pokoju obowiązują, póki tam mieszkam, moje standardy porzadku - czyli jeśli chcę trzymać ubrania na krześle, a nie złożone w kostkę w szafie, to nikomu nic do tego - póki to nie jest śmierdząca, brudna bielizna.
          Brudne ręczniki zwyczajowo rzuca się na podłogę - to jest znak, ze trzeba je wymienić. Aby chronić środowisko nie wymienia się w wielu hotelach ręczników, które wisza na wieszakach, to znak, że jeszcze są OK.
    • snajper55 Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 24.10.19, 16:38
      To są dwie sprawy. Sprzątanie w trakcie i sprzątanie przed wyjazdem.

      W trakcie staram się zostawiać podłogę wolną (walizki w szafach itp) ułatwiając sprzątanie. Śmieci nie wyrzucam, blaty z okruszków raczej sprzątam, szklanek nie myję. Łóżko zaścielam byle jak. W łazience sprzętów nie myję, chyba, że coś szczególnie zasyfię.

      Przed wyjazdem zdejmuję pościel (powłoczkę z poduszki itp) i, wiem, to bez sensu, składam w kostkę. Kołdrę też składam i układam razem z poduszką na łóżku. Reszta jw tylko nawet okruszków nie ruszam bo blaty i tak będą sprzątane.

      Tak mi nakazuje mój sv. smile

      A, okien też nie myję. wink

      S.
      --
      Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
    • engine8 Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 24.10.19, 20:12
      Nie trzeba SPRZATAC ale dobrze jest reczniki pozbierac i wrzucic napodlege lazience, nieumyte naczynie pozostawic na tacy w jednym miejscu, Lozka zarzucic to co do smieci wrzucic do kosza. One i tak wyczyszcza kosze, pozbieraj =recznziki i wymienia posciel
      Chodzi o to ze nam to nie przeszkoadzi a sprzataczkom odrobine ulatwi. One to robia jak maszyny i in bardziej std pozostawimy tym latwiej i szybciej to zrobia. Kiedy niema totalnego galimatjasu to moga po prost spokojnie zmieniac posciel nie latac i nei szukac recznikow itp.
      • minniemouse Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 25.10.19, 01:39
        No tak, własnie o to mi chodzi. czy będąc gościem np dwa tygodnie w jakimś powiedzmy średniej klasy resorcie kulturalnie jest np w ogole nie dotykać kubła, nawet jeśli z niego już śmiecie wypadają na podłogę wokół? czy kulturalniej jest zawiązać worek i założyć nowy a stary, pełny, postawić obok a nawet po prostu wyrzucić do kontenera na zewnątrz?
        Rzeczywiście łatwiej sie zdejmuje poszewkę ze skotłowanej pościeli aniżeli z równo zasłanego łózka?
        Mnie sie wydaje ze ja sama zle bym sie czuła mieszkając w zabałaganionym pokoju, dlatego wybieram opcje sprzątania po sobie, tyle ze bez przesady. np nie zamierzam ściągać poszewek z kołdry i poduszki, niemniej normalnie zostawię równo ułożoną kołdrę po sobie. brudne szklanki włożę wszystkie do zlewu zamiast zostawiać porozrzucane po pokoju, ręczniki także zbiorę i zostawię złożone (lub nie) w kupie w jednym miejscu itd..

        Minnie


        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • koronka2012 Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 25.10.19, 12:02
          minniemouse napisała:

          > No tak, własnie o to mi chodzi. czy będąc gościem np dwa tygodnie w jakimś powi
          > edzmy średniej klasy resorcie kulturalnie jest np w ogole nie dotykać kubła,
          > nawet jeśli z niego już śmiecie wypadają na podłogę wokół?

          Nie spotkałam się, żeby w hotelu nikt przez 2 tygodnie nie opróżniał kosza na śmieci, a jeśli by się tak zdarzyło, to raczej zgłosiłabym do recepcji niż sama się tym zajęła.
          W aparthotelach niezależnie od klasy też jest wliczone sprzątanie.
          Co innego jeśli wynajmuje się dom i sprzątanie nie jest w cenie.

          > Mnie sie wydaje ze ja sama zle bym sie czuła mieszkając w zabałaganionym pokoju
          > , dlatego wybieram opcje sprzątania po sobie, tyle ze bez przesady. np nie zami
          > erzam ściągać poszewek z kołdry i poduszki, niemniej normalnie zostawię równo u
          > łożoną kołdrę po sobie. brudne szklanki włożę wszystkie do zlewu zamiast zosta
          > wiać porozrzucane po pokoju, ręczniki także zbiorę i zostawię złożone (lub ni
          > e) w kupie w jednym miejscu itd..

          Ja też, natomiast nie zamierzam latać ze śmieciami.
        • snajper55 Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 25.10.19, 12:08
          minniemouse napisała:

          > No tak, własnie o to mi chodzi. czy będąc gościem np dwa tygodnie w jakimś powi
          > edzmy średniej klasy resorcie kulturalnie jest np w ogole nie dotykać kubła,
          > nawet jeśli z niego już śmiecie wypadają na podłogę wokół? czy kulturalniej je
          > st zawiązać worek i założyć nowy a stary, pełny, postawić obok a nawet po pros
          > tu wyrzucić do kontenera na zewnątrz?

          No to nie jest to średniej klasy kurort, skoro śmieci nie są usuwane. W takim przypadku należy zwrócić uwagę sprzataczce, że śmieci się wysypują. Jeśli w kurorcie nie ma sprzątaczki to należy zwrócić uwagę na recepcji. Jeśli w kurorcie nie ma recepcji to należy przenieść się do innego kurortu bo ten jest najwyraźniej zamknięty.

          S.
          --
          Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
      • minniemouse Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 27.10.19, 01:29
        ale mnie chodzi o aż takie sprzątanie tylko czy np załóżmy rano sprzątaczka dala nowy worek na śmieci na kuble,
        a was troje w południe zakupiło sobie lunch na wynos i już macie pelen kosz śmierdzących pustych, brudnych opakowań po chińskim - no załóżmy, załóżmy. wywalasz te śmiecie sama i zakładasz byle jaki worek po zakupach czy, znosząc smród w pokoju, czekasz az do następnego dnia rano? ostatniego dnia wstajesz i zostawiasz skołtunioną pościel czy normalnie jak zawsze zaścielasz łóżko (czyli po prostu rozkładasz kołdrę i tyle) i wychodzisz?

        Minnie

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • flegma_tyczka Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 27.10.19, 16:36
          Nigdy nie zamawiałam "chińskiego" do pokoju hotelowego, nie po to się jeździ by zamawiać dania na wynos tylko żeby poznać lokalną kuchnię.
          W hotelu jedyne "śmieci" przychodzące mi do głowy to te po jednorazowych szamponach, ewentualnie jakiś papierek i tyle.
          Jak jesteś na wyjeździe nie produkujesz tyle śmieci co w domu bo właśnie nie sprzątasz i stołujesz w hotelowej kuchni lub na mieście.
          Co do pościeli niestety dla sprzątających (bo to dla nich utrudnienie) mam nawyk zaścielania łóżka.

          --
          Wolność wypowiedzi - dla każdego.
          • minniemouse Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 31.10.19, 07:46
            engine8 napisał(a):
            O rany, ja to nawet nie pomyslem ze mzna mieszkajc w hotelu zamowic chinske na wynos? No zawsze mi wydawalo ze hotel => restauracja.
            Oj Ty masz ostartnio nietypowe problemy...


            Brawo ty i twój nabity portfel, Engine 👍. musisz miec życie klawe jak cysorz.
            lecz mimo wszystko spróbuj wyobrazić sobie ze nie każdy żyje na tak wystawnym poziomie jak ty i naprawdę istnieją podludzie którzy czasem maja dziwny okrojony budżet pozwalający im na miły pobyt w hotelu wyłącznie pod warunkiem ze np zrezygnują z drogich lunchy i kolacji w tymże hotelu,
            i zadowolą sie kupionym na mieście owym przykładowym tanim chińskim zamiast. tu są dwie opcje - mozna zjeść od razu na mieście, a mozna tez przynieść do hotelu i przed tv zjeść - w niemalże domowych pieleszach... smile


            Minnie
            --
            Savoir Vivre czyli jak się zachować
            • engine8 Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 01.11.19, 22:51
              No tak, Sprobuje sobie to wyobrazic.
              Tu jak widac nie chodzi o budzet ale raczej zwyczaje... My nigdy nie jemy posilkow w sypialni a pokoj hotelowy to genralnie sypialnia.
              Ja przeciez nie napisalem ze nalezy korzystac z restauracji hotelowych? Raczej ze skoro spie "out" to i zywie sie "out" a czy to bedzie restauracja hotelowa czy McDnalad czy Pizza - nie wazne.
              Trudno mi sobie wyobrazic jedzenie chinskiego paleczkami (bo jakze inaczej mzna jesc chinskie?) przed TV i zasmradzanie sobie pokoju kiedy mozna skorzystac z opcji pierwszej...
              • minniemouse Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 01.11.19, 23:27
                przecież zwykle możesz uchylić okno albo włączyć wywietrznik. ostatni hotel w jakim byłam, miał okna które mozna było uchylić u gory.
                poza tym rożnie bywa. mozna miec atak migreny i musieć cos zjeść w łózku - na przykład smile
                a chińskie da się jeść widelcem i łyżką. jak ładnie poprosisz to dostaniesz plastikowe - obydwa smile

                Minnie

                --
                Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • lumeria Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 27.10.19, 13:02
      Ogarniam, ale nie sprzątam. Czyli utrzymuje ład (nie lubię rozgardiaszu), ale nie pucuje, nie ścielę, nie wynoszę śmieci. Do tych funkcji jest obsługa i za to płacę.

      Teraz wielu hotelach można zostawić kartkę na klamce "proszę nie sprzątać" albo "tylko nowe ręczniki, please". Bardzo to lubię. Głupio mi było, bo naprawdę nie potrzebuje, by ktoś wchodził w moją (tymczasowo) przestrzeń i ścielił łózko na profesjonalny standard, ustawiał bibeloty na biurku i kosmetyki w łazience - a to mi się zdarzało i nie wiedziałam czy mam się czuć jak Lady Grantham luksusowo obsłużona w każdym detalu, czy jak nastolatka, której matka wparowała do pokoju, przetrzepała i poukładała wszystko po swojemu.
    • mocno.zdziwiona Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 28.10.19, 20:08
      Ja ogarniam, nie sprzątam. Jeśli to sprzątanie w trakcie, to zabieram rzeczy z widoku, chowam ubrania do walizki lub szafy itp. Przy wyjeździe staram się nie zostawić bałaganu, typu wszystko rozrzucone gdzie popadnie, tylko np. brudna szklanka w zlewie lub przy czajniku, ręczniki w jednym miejscu itp.
    • kopciuszek83 Re: Sprzątanie po sobie w hotelu, motelu itp.. 29.10.19, 17:23
      Wrzucanie do jednego worka hoteli, schronisk, airbnb jest jednak lekkim nieporozumieniem, zwłaszcza przy pobytach na dłużej.
      W airbnb rzadko oferowana jest codzienna obsługa, więc gdy wynajmuję mieszkanie na tydzień/dwa tygodnie, to bieżące sprzątanie, opróżnianie koszy, mycie naczyń, przetarcie podłogi, gdy się zabłoci itp. jest na mojej głowie i to robię, bo nie lubię mieszkać w syfie. Ale jeśli w cenę pobytu wliczona jest opłaca za końcowe sprzątanie (a z reguły tak jest i często jest kwota niemała), to nie bawię się w pucowanie mieszkania w dniu wyjazdu, tylko zostawiam to już właścicielom (tak - zostawiam niewyrzucone śmieci i nieumyte naczynia, jedynie zbieram je w jednym miejscu lub wkładam do zmywarki, gdy takowa jest). Nie mam z tego powodu poczucia, że zachowuję się niekulturalnie. Zostawiam mieszkanie bez zniszczeń, bez totalnego syfu, dokładnie w takim samym stanie, w jakim jest moje mieszkanie, gdy raz w tygodniu przychodzi do niego pani sprzątająca. Po prostu uważam, że zamówiłam pewną usługą - sprzątanie końcowe (no, zostałam do jej zamówienia zmuszona, ale to bez znaczenia) i z niej korzystam.

      W przypadku hoteli pokoje z reguły sprzątane są codziennie, nigdy też nie spotkałam się, by były w nich dostępne dla gości jakiekolwiek detergenty do mycia naczyń, podłóg itp. Nie myję więc szklanek po herbacie (zabiera je obsługa i wstawia nowe), nie myję lustra, jeśli zabrudzę pastą do zębów, nie opróżniam koszy, a jeśli chcę, by obsługa dała mi świeżty ręcznik, to stary rzucam w łazience na podłogę, bo taki jest uniwersalny kod hotelowy, gdy chce się wymienić ręcznik. Nie zmienia to faktu, że celowo nie syfię i też staram się mieć względy ład (ubrania w szafie, śmieci w koszu, a nie ciepnięte na podłogę), bo nie lubię bałaganu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka